Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

24.02.2018
sobota

PiS morduje Kościół. Miłością

24 lutego 2018, sobota,

1. Oto w rocznicę 20-lecia podpisania konkordatu między Polską a Watykanem Ministerstwo Edukacji Narodowej wychodzi z nowym pomysłem, który sakralizuje publiczną przestrzeń, jaką jest szkoła. Jaki to pomysł? Ano taki, że szkoła będzie miała możliwość powoływania katechetów na wychowawców klas. Tak brzmi projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Teraz rozporządzenie zakazuje nauczycielom religii pełnienia funkcji wychowawców klasy.

Czy to jest dobry pomysł? W zasadzie skoro katecheci i tak są nauczycielami, to dlaczego nie mogliby zostawać wychowawcami? Wydaje się logiczne. Tylko na pierwszy rzut oka. Otóż nauczanie religii nie od dziś budzi kontrowersje. Ba, sam Kościół, a przede wszystkim wielu księży, którzy bezpośrednio nauczają religii, mówią, że „tęsknią za salkami katechetycznymi”. Dlaczego? Bo forma nauczania religii w polskiej szkole ma nie tylko zadanie informacyjne (wiedza, a z tą jest tragicznie), ale także zadanie formacyjne (kształtowanie postaw katolickich). Szkoła jest przede wszystkim miejscem, gdzie uczniowie zdobywają wiedzę.

2. Ale na tym nie koniec problemów. Szkoła jest również miejscem, gdzie spotykają się uczniowie wierzący i niewierzący. Uczniowie różnych wyznań i religii. Oczywiście w Polsce to zdecydowana mniejszość. Nie zmienia to faktu, że przyzwoite społeczeństwo poznaje się po tym, jak chroni prawa mniejszości.

A co w sytuacji, kiedy katecheta/katechetka zostaje wychowawcą dzieci, które nie chodzą na religię? Czy nie będzie to mało komfortowe zarówno dla wychowawcy, jak i dzieci? Powie ktoś, że to rozważania teoretyczne. Nie. Bynajmniej. Kilkanaście dni temu pisałem o proboszczu z Radzymina, który na mszy pogrzebowej rzucił prosto w oczy rodzicom zabitego w wypadku chłopca, że nie chodził na religię, siejąc publiczne zgorszenie. Tak, też nie mogłem uwierzyć, że ksiądz mógł powiedzieć takie słowa.

Kolejny problem: katecheta/katechetka, jeśli idzie o kontrolę nauczania, odpowiada przede wszystkim przed kurią biskupią. Czy w chwili, gdy zostają oni wychowawcami, zwiększa się także kontrola dyrekcji szkoły? Czy katecheta, który uczy religii, nie będzie żywił pokusy, by w klasie, szczególnie w dużych miastach, gdzie jest większy pluralizm wyznaniowy i światopoglądowy, narzucać swój światopogląd religijny na lekcji wychowawczej?

Idźmy dalej: w małych miejscowościach, jak wiemy, wciąż słyszy się, że rządzi „pan i pleban”, czyli lokalna elita polityczna i duchowa. Szkoły bezpośrednio podlegają samorządowi: czy nie będziemy mieli sytuacji, że proboszczowie będę wpływać na obsadzanie wychowawców-katechetów w klasach?

3. Znów powie ktoś, że to problemy teoretyczne. Ale warto dmuchać na zimne. Co więcej, Kościół jest obecny w każdej przestrzeni polskiego życia społecznego. Kapelani są w szpitalu, wojsku, staży granicznej, policji itd. Kościół, w postaci nauczania religii i katechetów, jest obecny w szkole. I to na swoich warunkach: od rekolekcji poczynając, a na nauczaniu religii kończąc. Każde dodatkowe dokręcanie tej śruby, polegające na sakralizacji kolejnych przestrzeni, będzie wywoływać odwrotne od zamierzonych reakcje. Bo dziś katolikiem się nie tyle rodzisz, ile nim zostajesz – poprzez wolny wybór.

Dlatego biskupi powinni grzecznie podziękować za ten kolejny prezent, jakim PiS obdarowuje Kościół. No chyba, że obsadzanie katechetów w roli wychowawców to nie jest mordercza miłość tzw. dobrej zmiany wobec Kościoła, ale inicjatywa samych hierarchów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Boga najczęściej krytykują ateiści, którzy twierdzą, że Boga nie ma. Gdzie sens i logika?

  2. „Papież Franciszek jest niewygodny dla polskiego Kościoła”

  3. Ma Pan sto procent racji. Tylko co z tego? Czy PiS kiedykolwiek brał pod uwagę odrębne zdanie opozycji? Proszę mi przypomnieć, bo jakoś nie kojarzę takiej sytuacji. Możemy nie zgadzać się z propozycjami rządu ale nie mamy realnego wpływu na ustawy. Od początku swoich rządów dają nam masę przykładów na to, że słuchają tylko posła z Nowogrodzkiej. Patrząc na słynne sondaże to i suwerenowi się podoba. Co może zmienić taką obłędną politykę? Nie wiem. Boję się tylko,że któregoś dnia suweren wybierze wariant rumuński. I będzie po balu. Znowu zaczniemy wszystko od nowa. Wizjoner chce przeorać Polskę, tylko nie słyszę jaka ta przeorana Polska ma być? Jeżeli taka jak proponują nam przypadkowi ministrowie np.Zalewska to lepiej brać graty i uciekać za granicę. Jeszcze mamy wybór. Wczoraj amator hiszpańskich wycieczek, były rzacznik PiS p.Hofman powiedział w programie „piaskim po oczach”, że PIS to nie jest partia to jest stan umysłu. Ciekawe! Mam nadzieję, że nie był to przekaz dnia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeśli rodzice w końcu nie zaczną protestować, to już sama nie wiem… Nie ma nadziei. I nie chodzi tu o masowe demonstracje na ulicach, to byłoby trudne logistycznie, ale może jakieś pikiety przed szkołami? Listy protestacyjne? Nagłaśnianie przypadków niekompetentnych katechetów, wręcz szkodzących uczniom? Jakieś sygnały w ogóle. Bo narzekanie po cichu, w domu, na forach internetowych to za mało.
    Oczywiście poza działaniami ściśle prywatnymi, jak na przykład przenoszenie dziecka z klasy pod „skrzydłami” katechety.

  6. Kościół szczęśliwie przeminie razem z PiSe, a biskupi, jak inni szefowie korporacji, działają w swoim interesie. Długoterminowe losy korporacji to nie ich problem.

  7. Moim zdaniem pisopatyczny „kościół” sam się morduje wchodząc w ideologiczne buty antypolskich zdradzieckich mord i kanalii. Nie ma tam miłości bliźniego. Jest tylko nienawiść oraz bezczelnie chamska buta pomylona z dumą. Nie bywam w tym „kościele” od lat. I z pewnością nie będę tam bywał.

  8. Trochę cierpliwości. Już liczba praktykujących w niedziele maleje. A będzie jeszcze mniejsza im bardziej KK włazi z butami do szkoły.

  9. Zlikwidują jeszcze rozwody, cywilne śluby i będziemy żyć po bożemu.

  10. Nie kuriozalne.Przemyślane ,zdecydowane i realizowane.Naród wybrany ma być teokratyczno katolicki,nacjonalistyczny ,ksenofobiczny i zacofany.Po to była dobra zmiana w oświacie.

  11. „PiS morduje Kościół.”
    Z przyjemnością przeczytałbym to samo w czasie przeszłym dokonanym.
    Ech, marzenia ….

  12. Czytam blog i zgadzam się z nim w całej rozciągłości,nawet tam gdzie niektóre problemy są przejaskrawione.Jednak zacznę od pierwszego zdania,minęło 29 lat od ratyfikowaniu konkordatu między Polską a Watykanem.To najsmutniejszy dzień w historii powojennej Polski,znów Polska stała się zakładnikiem KK.Sprawcą tego smutnego wydarzenia stał się tak(choć to raczej sztuczne)uwielbiany polski papież,który z premedytacją wykorzystał złą sytuację finansową w Polsce,a my za garść srebrników pozwoliliśmy KK na wszystko,czego dowodem jest ten blog,alarmujący o anormalnej sytuacji w polskich szkołach,urzędach,sejmie,rządzie.Nie mam w zamiarze obrażać niczyich uczuć religijnych,ale obecna polityka tej masakrycznej zmiany pcha nas w ciemnogród,przebijającej średniowiecze.

  13. W szkole w której uczyłem 30 lat każdy nauczyciel starał się unikać przywileju wychowawstwa. Ddatek do pensji za ten „tytuł” to aż 50 zł , a obowiązków multum.Około 30% czasu pracy polskiego nauczyciela to papierkowa robota.Arkusze ocen,karty uczniów specjalnej troski, spotkań z rodzicami, ewidencja usprawiedliwień, dokumentacja awansu zawodowego,toniemy w papierach , jak lekarze.

  14. Popatrzmy na to realistycznie. Mieć dodatkowe pół etatu za sto kilkadziesiąt złotych miesięcznie, bo się jest wychowawcą. Katecheci sami nie będą chcieli.

  15. Więcej władzy dla Kościoła, im więcej tym szybciej odejdą w niebyt tak jak w Hiszpanii czy Quebec.

  16. Mamy wiec zagadke – kto w relacji PiS-KK jest psem a kto ogonem?

  17. Nie jestem pewien co jest lepsze dla świeckiego panstwa, religia w szkołach czy poza nimi: pozostawienie religii w szkołach umozliwia codzienny kontakt młodzieży z katechetami, co znacznie przyspiesza laicyzację.

  18. Kpiny z rozdziału kościoła od państwa ciąg dalszy.

  19. To mi wygląda na inicjatywę hierarchów. Kościół będzie się zajmować umysłami i wolnością myślenia, a współrządząca partia wolnością słowa, terrorem, ograniczeniem praw obywatelskich i generalnie trzymaniem wszystkiego pod butem…

  20. Może warto obejrzeć wydarzenia społeczne i polityczne dziejące się w naszym kraju z szerszej perspektywy. Ja uważam,że mamy do czynienia z dwoma równoległymi a zarazem przenikającymi się procesami,które w Europie zachodniej uładziły się jako tako na przełomie 18 i 19 wieku. KK kończy na naszych oczach kontrreformację rozpoczętą w Rzeczypospolitej w 17 wieku.PiS rozpoczął kontrrewolucję próbując pogrzebać zdobycze Oświecenia.Nie będę pisał eseju,lecz wymienię tylko kilka pryncypiów reformacji i rewolucji oświeceniowej.Reformacja zakłada indywidualną odpowiedzialność za nasze czyny wobec Boga i nakazuje działania ku dobru społeczności.Nie uważa,by człowiek potrzebował pośrednika ku zbawieniu w postaci księdza czy Pastora.Jedynym pośrednikiem jest Jezus Chrystus. W skrócie: tym zasadom sprzeciwia się KK uzurpujący sobie wyłączność na zbawienie wiernych. W tym ujęciu nie ma żadnej sprzeczności w działalności kościoła toruńskiego,czy łagiewnickiego,Rydzyka czy Pieronka. PiS swoimi działaniami podważył i unicestwił trzy zasady rewolucji oświeceniowej: Wolność,Równość,Braterstwo.Wołowej skóry nie starczy na pokazanie wszystkich działań niszczących ducha oświecenia.Skupmy się tylko na Wolności.Nie przypadkowo PiS zabrał się za niszczenie kultury,w której dzieła artystyczne konstruują kod kulturowy narodu.Bez uniwersalnego kodu oświeceniowego podaje naród na wszelkie wichry i zbitki fałszywego chrześcijaństwa umajonego nacjonalizmem itd.Zdaję sobie sprawę,że moja skrótowa wypowiedź nie wyczerpuje,lecz być może zwróci uwagę na istotę zagadnienia,gdzie wola prezesa jest już nieistotna bo ruszył proces nad którym nikt nie panuje,ponieważ pokusa panowania ołtarza nad tronem i odwrotnie, uruchomiła wszystkie ciemne siły polskiej szlachetczyzny wlane, nie wiadomo jak, w ducha suwerena.PS Antysemityzm tłoczony przez wieki przez KK w Polsce daje właśnie olśniewające rezultaty i jest niewątpliwie składnikiem ( przy skromnym milczeniu KK) nowego starego kodu kulturowego,udomowionego suwerena.

  21. Już dzisiaj – pomimo braku ustawy – katecheci są zatrudniani w szkołach nie tylko na stanowiskach wychowawców, lecz jako dyrektorzy szkół. Oczywiście z dodatkowym ich wsparciem ze strony PiS.

  22. a poparcie rośnie… już ponad 50% popiera PIS. Kielce2006, tak samo odbieram zmiany ustrojowe po 89 roku. Ot, handel wymienny (S&KK). Zeby tylko internetu nie tykali.

  23. Panie Redaktorze,

    w międzyczasie „przewentylowałem” temat i okazuje się, że jest gorzej niż Pan to przewiduje. Otóż ten pomysł jest dobrze przemyślany przez MEN, w porozumieniu z KEP. Szereg nauczycieli o przygotowaniu zawodowym, wykluczającym dotychczas ich angażowanie na etatach katechetów, już teraz w trybie ekspresowo pilnym, uzupełnia swe wykształcenie o ten przedmiot na organizowanych obszernie kursach, dla zamydlenia oczu zwanych studiami podyplomowymi. W ten sposób nowy pomysł MEN może nawet nie będzie musiał być sankcjonowany nowelizacją rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Po prostu nauczyciel obojętnie którego przedmiotu – poza katechezą – przejmie wychowawstwo klasy z równoczesnym nauczaniem katechezy, o ile będzie miał ukończony wspomniany wyżej kurs, a o to zadba już MEN do spółki z KEP.