Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

9.01.2018
wtorek

Dobry wierny to posłuszny wierny

9 stycznia 2018, wtorek,

1. Gdyby ks. Roman Kneblewski nie istniał, to wrogowie Kościoła musieliby go sobie wymyślić. Tyle że kapłan istnieje. Ba, jest proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy. Jest duszpasterzem.

Ks. Roman nie trafia na pierwsze strony gazet, bo jest pobożnym księdzem. Bo twórczo głosi dobrą nowinę. Bo naśladuje radykalnie papieża Franciszka. Proboszcz trafia na czoło portali, gdyż głosi antyewangelię i zachowuje się tak, jakby wierni i jego parafianie byli jego własnością.

2. Pierwszy raz usłyszeliśmy o ks. Romanie Kneblewskim, gdy bronił faszysty w sutannie, czyli byłego już ks. Jacka Międlara. Przekonywał też, że Pan Jezus, Żyd, „ukazuje się nam jako nacjonalista”. Co więcej, mówił, że każdy „katolik powinien być patriotą i nacjonalistą”. Oczywiście wszystko to w kontekście nacjonalistycznego wzmożenia i aprobaty dla rasizmu w Polsce, który sprawia, że w miejscach publicznych atakowani są ludzie mówiący w innym języku, bici, gdyż mają inny kolor skóry, lub znieważani, gdyż wierzą w innego Boga.

Już wtedy ks. Kneblewski powinien wylądować na dywaniku u swojego biskupa. Już wtedy powinien dostać zakaz wygłaszania tych nacjonalistycznych bzdur, a najlepiej zakaz publikowania w mediach społecznościowych i kontaktu z mediami. Nic takiego się nie stało. I proboszcz z Bydgoszczy znów dał o sobie znać.

3. Teraz pokazał się nie jako ksiądz, ale jako surowy wychowawca ze skłonnością do przemocy. Oto ks. Kneblewski zamieścił na Facebooku i Twitterze zdjęcie, jak chłopiec przyjmuje komunię, i opatrzył je komentarzem: „Po katolicku: na kolanach i do ust, a na rękę co najwyżej trzciną”.

Pomijam, że według kościelnych dokumentów komunię można przyjmować na rękę, jeśli tak życzy sobie wierny. Zmilczę język, jakim posługuje się kapłan. Ale o pomstę do nieba woła to, że duszpasterz nie rozpoznaje w wiernym osoby. I zdjęcie, i komentarz pokazują, że według ks. Kneblewskiego dobry wierny to wierny posłuszny. Okazujący poddaństwo księdzu. Mamy początek XXI wieku, a w polskim Kościele wciąż są księża, dla których człowiek wierzący, mający swoje zdanie i godność, stanowi poważny problem.

Mała Teresa z Lisieux zapytana kiedyś, jakiego wolałaby spowiednika – głupiego a pobożnego czy mniej pobożnego a mądrego – bez wahania odpowiedziała, że tego drugiego. Nawet najostrzejszy krytyk tak Kościołowi nie zaszkodzi jak pobożny, a niezbyt mądry ksiądz.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Są tacy, którzy uznają komunię na kolanach za jedyną zgodną z chrześcijaństwem… Podaję linka do zdjęcia samochodu, który takie przesłanie wozi (Rabka, 25.3.2017): https://photos.app.goo.gl/Af7lgYYkWRaXhQW22

  2. Czyli pokazuje, jak wygląda stanowisko właścicieli Polski wobec ich własności: kraju i zamieszkujących go niewolników idealnych: którzy sami bronią status quo i swych panów.

  3. Oby tylko księdza Kneblewskiego nie zakneblowano.

  4. „Tyle że kapłan istnieje”.

    Warto wiedzieć, że NT wspomina o „kapłaństwie” tylko w odniesieniu do judaizmu. W religii założonej przez Jezusa z Nazaretu nie istniała opłacana klasa duchownych.
    Jej utworzenie w III wieku było skutkiem odstępstwa, od czystej nauki zawartej w Ewangelii.

    Dlaczego dla chrześcijanina powinno to być istotne ? Apostoł Paweł napisał: „Nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane”(1 Koryntian 4:6).

    Interesujący jest też komentarz, jakim opatrzono ten fragment Słowa Bożego w Biblii Tysiąclecia. Cytuję: „Chodzi o to, ażeby w nauczaniu nie popełniać pewnej przesady, polegającej na podawaniu własnych domysłów, wykraczających poza granice tego, co zostało napisane, bądź w jakiejś apostolskiej utrwalonej na piśmie katechezie. Do apostołów należy wierne przekazywanie depozytu wiary, bez wprowadzania jakichkolwiek zmian ludzkich”.

  5. Głupota zawsze była powszechna