Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

25.12.2017
poniedziałek

Zapiski z kraju niewierzących

25 grudnia 2017, poniedziałek,

1. Oficjalna narracja jest następująca: Polska to kraj katolicki. Polacy wiarę Abrahama, Izaaka i Jakuba wyssali z mlekiem matki. Tu Kościoły są nadal pełne. Księży nie brakuje.

A jeśli tak, to można sądzić, że ewangelia jest chlebem powszednim, a przykazanie „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” jest każdego dnia wcielane w życie.

Ba, można mieć pewność, że skoro kraj mamy katolicki, to błogosławieństwo „wszystko, co uczyniliście jednemu z najmniejszych, mnieście uczynili” jest osią relacji między ludźmi.

Krótko: jeśli gdzieś szukać wiary żywej, pełnej i autentycznej, przykładów chrześcijańskiej gościnności, troski i współczucia wobec słabych, pokrzywdzonych i obcych, to właśnie w takim katolickim kraju jak Polska.

2. Gdyby tak było, to wczorajsza homilia pasterkowa papieża Franciszka powinna być przyjęta z nieskrywaną życzliwością. Biskup Rzymu w czasie kazania nawiązał do jednego z najważniejszych dziś kryzysów – kryzysu migracyjnego. I los uchodźców porównał do losu Józefa i Maryi. Posłuchajmy przejmujących słów papieża: „W krokach Józefa i Maryi kryje się wiele kroków. Widzimy ślady całych rodzin, które teraz czują się zmuszone wyruszyć w drogę. Widzimy ślady milionów ludzi, którzy nie chcą uciekać, ale są zmuszeni oddzielić się od swoich bliskich, są wydaleni ze swej ziemi”.

Franciszek powtórzył to, co jest sercem chrześcijańskiej wiary: jeśli widzisz potrzebującego, zepchniętego na margines, nieważne, jaki ma kolor skóry, w jakim języku mówi, w jakiego Boga wierzy, a odwracasz się do niego plecami – to tak, jakbyś odwracał się plecami do Jezusa.

Gdzie zatem spotykamy Boga? „W ciemnościach miasta – mówił Franciszek – w którym nie ma miejsca dla obcego przybywającego z daleka, pośrodku ciemności, miasta pełnego ruchu, które w tym przypadku, zdaje się, chciało rosnąć, odwracając się do innych plecami, właśnie tutaj rozpala się rewolucyjna iskierka czułości Boga. W Betlejem powstał niewielki wyłom dla tych, którzy utracili ziemię, ojczyznę, marzenia; nawet dla tych, których zdusiło ich własne zamknięcie”.

3. Co na to przesłanie polski katolik? Przesłaniu, jakie głosi papież i które jest rdzeniem ewangelii, rodzimi katolicy mówią stanowcze NIE. Aż 65 proc. rodaków, którzy deklarują, że chętnie w Wigilię przygotowują dla obcego dodatkowe nakrycie, dziś stwierdza, że w żadnym razie nie jest to nakrycie dla uchodźcy. Przed uchodźcą talerz jest chowany.

Cóż to oznacza? Po pierwsze, że polityka strachu przed obcymi, jaką z żelazną konsekwencją głosi rząd PiS, rząd, którego politycy jak zobaczą kościół, to od razu klękają, przynosi „pozytywne” owoce. Strach, którym PiS karmi Polaków, okazuje się skuteczniejszy niż miłość, którą głosi Jezus z Nazaretu.

Po drugie: to, że słowa papieża są kwestionowane przez księży, że etatowi katolicy go wyśmiewają, jest najlepszym świadectwem porażki ewangelizacyjnej Kościoła. I biskupów osobiście.

I rzecz ostatnia: chrześcijaństwo w Polsce się nie przyjęło. Nie pomógł nawet pontyfikat Jana Pawła II. Tu wiary w to, że Bóg staje się człowiekiem, że rodzi się tam, gdzie pomagamy biednym, pokrzywdzonym, uchodźcom, jest jak na lekarstwo.

Tak wygląda Kościół, gdzie wiara jest pusta, ewangelia tylko martwym tekstem, a duża część księży korporacyjnymi zarządcami mienia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Nie może być inaczej.W paranoi tak bywa.Nie Duch śWIĘTY a szatan zbiera plony.Dwa lata wystarczyło ,aby polscy katolicy ,uwolnili się od Watykanu .Spizowej Bramy i,Frańciszka.MAmy kościół pisiaczo katolicki, nie Rzymsko Katolicki.z ośrodkami władzy w Toruniu i na Nowogrodzkiej.

  2. Przed uchodźcami chronimy Polskę drutem kolczastym z różańców.

  3. U nas niestety głownym zainteresowaniem kościoła jest sprawowanie kontroli społecznej nad wiernymi oraz pieniądze. Byleby pleban miał a ludzie byli mu posłuszni. Najłatwiej jest przychodzi plebanom i wiernym ocena innych czy żyją „po bożemu”. A ci najbardziej niegodziwi, najmniej przychylni bliźniemu, najmniej stosujący prawo boże mogą robić co chcą byleby siedzieli w pierwszej ławce i dawali na tacę. Ten polski katolicyzm to to katolicyzm faryzeuszowski. Na zewnątrz pokazać a w środku zgnilizna. I pod ławką kopie się bliźniego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To, że Światowid „wiecznie żywy”, pół biedy. Większy problem w tym, przed czym ostrzegał wieszcz :”Polsko, Twa zguba w Rzymie…”. Jemu było łatwiej, bo wieszczbę ogłosił post factum, gdy już Polski nie było. Rzeczpospolita Obojga Narodów (nie utożsamiać tylko z Polską) zginęła, między innymi, za przyczyną zwycięskiej kontrreformacji. Kontrreformacja zlikwidowała tolerancję religijną, która stanowiła o sile państwa składającego się w 60% z innowierców, czyli z prawosławnych, protestantów i wyznawców Mojżesza. Skoro dzisiaj żyjemy w kolejnej epoce nietolerancji, czy już należy rozglądać się za wieszczem?

  6. Przez stulecia, Polacy tułali się po obcych stronach, gdzie nie zawsze do serca byli przytulani, ale nie majac dokad wracać, jakoś się urzadzali. Gdzie podziała się świadomość, że uciekinier nie siedzi w domu, bo woli biedę klepać wśród obcych, ale dlatego, że chce zachować życie. Nasi rodacy dziś pracujacy w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii nie wracaja do kraju, bo im opłaca się pracować w stabilnych warunkach za godziwe wynagrodzenie. Zdarzaja się patologiczne wyjatki, jak w każdym środowisku. Pan Morawiecki kusi ich do powrotu. Ale inteligentni I wykształceni, których chciałby do Polski dla dobra kraju zwabić, nabrać się nie dadza. Gdyby wróciła normalna normalność, to w obliczu Brexitu, wielu by wróciło. Tymczasem w Wielkiej Brytanii wielu Polaków stara się o pozwolenie stałego pobytu na wypadek gdyby Brexitu nie udało się powstrzymać.

  7. Mial wiec racje mlody premier Morawiecki, ze konieczna jest akcja chrystianizacji Europy. Zaczynamy od Polski…potrwa to co najmniej nastepne tysiac lat.

  8. „Nie pomógł nawet pontyfikat Jana Pawła II.” – ależ przecież polscy księża i biskupi postępują zgodnie z naukami JP II :
    -bezwzględnie dbają o materialną pomyślność KK , czyli o własne konta;
    -stawiają krzyże, gdzie im tylko się zapragnie ;
    -zwalczają antykoncepcję i in vitro ;-
    -szerzą kult JP II ;
    -dyktują „maluczkim” na kogo mają głosować;
    -chronią pedofilów w sutannach;
    -nienawidzą obcych ( arcy Michalik zrobił karierę dzięki JP II );
    -wspierają biznesy Rydzyka .
    Czego jeszcze można od nich oczekiwać ?

  9. Prawie dwa tysiące lat temu, pewien człowiek przekonany o własnej prawości zapytał Jezusa: „Kto właściwie jest moim bliźnim?”.

    W odpowiedzi Jezus podał przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, która uczy okazywania bliźniemu – czyli każdemu człowiekowi – współczucia i miłości.

    W Kościele katolickim – podobnie jak w judaizmie – już od początku, czyli od IV wieku, zawężano znaczenie określenia „bliźni” do znajomych lub osób, z którymi utrzymuje się przyjazne stosunki.

    Ponieważ KK tylko w teorii jest jednolity, a w rzeczywistości jest podzielony na lokalne odłamy – które za zapłatę popierają miejscowe rządy – zawsze zamiast łączyć ludzi różnych kultur, przyczyniał się do pogłębiania podziałów. Polityka dzieli ludzi. Polityka w sojuszu z religią – dzieli do potęgi.

    Gospodarz powinien o tym dobrze wiedzieć. Dlaczego ?
    W Biblii znajdujemy przestrogę: „Przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem. Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga”.

    Ponieważ nominalne chrześcijaństwo, nigdy nie traktowało poważnie nauki zawartej w Piśmie – było, i jest nadal, wykorzystywane przez zdemoralizowanych polityków. Dlatego też, do dzisiaj zbiera tego żałosne owoce.
    Katolik niemiecki albo prawosławny Rosjanin, nigdy nie byli dla polskiego katolika „bliźnimi”. Cóż dopiero mówić o wyznawcach islamu. Dlatego też historia współżycia różnych narodów i kultur, obfitowała w wojny i wzajemną nienawiść.

    Brak błogosławieństwa Bożego oraz zrozumienia Jego Słowa, nie mógł jednak przynieść innych rezultatów. W Biblii napisano:
    „Tak mówi Bóg: Dlaczego przekraczacie przykazania Jahwe? Dlatego się wam nie szczęści! Ponieważ opuściliście Jahwe i On was opuści”.

  10. Europo ! Broń się jak możesz przed Polactwem i jego pojmowaniem chrześcijaństwa ! Misji Morawieckiego pokaż gest Kozakiewicza !

  11. Ja i moja rodzina przyjęliśmy w Wigilię do wspólnego stołu starszą samotną osobę, nie mającą z nami żadnych związków rodzinnych. A pan, panie Makowski, kogo pan przyjął w wigilijny wieczór, kogo posadził przy stole. Niech się dowiemy jak zachował się wielki moralista z „Polityki”, niech się dowiemy czy potrafi coś jeszcze poza pouczaniem bliźnich.

  12. Najlepszy miernik prawdy to po prostu kasa. Moja szwagierka /mieszkająca od kilku lat w RFN/ posyłała dziecko do komunii. Wielebny parafii podsunął jej do wypełnienia druczek do podpisania, w którym to zobowiązała się do płacenia comiesięcznego haraczu ze swoich zarobków na tą właśnie parafię. Mocno zgrzytała zębami, darła włosy z głowy, ale podpisać musiała. Boże ! żeby coś tak prostego dało się zamontować do polskiego prawa.
    Wówczas nie byłoby żadnych wątpliwości ile parafia ma owiec.

  13. Polska krajem katolickim? Dopiero będzie, jak kościoły opustoszeją.

  14. EwaAnnaBarbara
    25 grudnia o godz. 18:16 34580
    celnie napisane. Uchodźca prawdziwym jest ten co się boi wrócić ze względu na sankcje jakie go czekają. On żadnym zagrożeniem dla nikogo nie jest.
    To, że obecnie polityka do spraw tzw „uchodźców” niewiele z uciekinierami ma wspólnego to fakt. Tu chodziło politykom żeby pozyskać ręce do pracy , bo Europa się starzeje. Gros tzw uciekinierów to ludzie szukający lepszych warunków do życia ( im nic nie zagraża , to tak jak obecnie Polakom wyjeżdżającym za pracą)
    W Polsce jak mówił miejscowy Arab „uciekinierzy” pytali go – jak dostać się do Niemiec i tylko to ich interesowało.
    Wniosek Polska tymi „uciekinierami” nie jest zupełnie zagrożona, ale histerię się robi wielką.
    Prawdziwy uciekinier jest wdzięczny, że go nie wyrzucają i nie każą mu wracać i że jakieś ochłapy za prace dostanie, by móc przeżyć .