Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

15.10.2017
niedziela

Młody lekarz – wróg ludu

15 października 2017, niedziela,

Pisowski rząd ma pieniądze, by dotować swoje bojówki dla niepoznaki nazywane Wojskiem Obrony Terytorialnej czy też geotermię o. Rydzyka. Ale skąpi pieniędzy dla młodych medyków, którzy leczą wszystkich Polaków.

1.

Każdy, kto krytykuje pisowski rząd, z dnia na dzień może stać się wrogiem tzw. obozu dobrej zmiany. I nie ma znaczenia, że krytyk jeszcze wczoraj piał z zachwytu, wspierając partię Kaczyńskiego. Przypomnijmy sobie choćby los prof. Jadwigi Staniszkis, która – gdy zaczęła krytykować autorytarne ciągoty pisowskiej władzy – stała się wrogiem prawicy.

Kilka dni temu bliski ideologicznie PiS prof. Michał Królikowski, który pisał prezydentowi Andrzejowi Dudzie ustawy mające zreformować sądy, szybko stał się obiektem zainteresowania prokuratury i rządowych mediów, które robiły z niego skarbnika przestępców. Krótko: PiS nawet swoich ludzi, którzy zaczynają rzucać kłody pod nogi Jarosławowi Kaczyńskiemu, czyni śmiertelnymi wrogami. To jasny sygnał: albo jesteś z nami na śmierć i życie, albo cię zniszczymy.

2.

A co dopiero powiedzieć o rezydentach, czyli młodych lekarzach, którzy od kilkunastu dni domagają się podwyżek swoich pensji? Najpierw sprawę próbował załatwić minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który dla młodych medyków miał następującą propozycję: „wracacie do pracy, a potem sobie pogadamy”. Premier Beata Szydło umyła ręce – ale co się dziwić, skoro jej moc decyzyjna jest zerowa.Gdy się jednak okazało, że młodzi lekarze nie zamierzają składać broni, ba, że popierają ich studenci medycyny i pacjenci, gdy się okazało, że nie zamierzają też emigrować, jak im doradzała posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz, do akcji wkroczył Jarosław Kaczyński i TVPiS.

Co się okazało? Prezes w proteście medyków zobaczył spisek, którego celem jest obalenie rządu PiS. W ten sposób Kaczyński odwołuje się do znanej i przetestowanej strategii, czyli insynuacji i szczucia. Komentował: „To może być coś, co nie ma nic wspólnego ze służbą zdrowia”.

I znów: przypomnijmy sobie choćby tzw. pucz kanapkowy, w którym prezes również widział spiski i skoordynowany atak tajemniczych sił na jego władzę.

Ale słowa Kaczyńskiego to coś więcej: to jasny sygnał dla pisowskich mediów, że z młodych lekarzy można zrobić „wrogów ludu”. Przekaz pisowskich mediów i trolli jest jasny: rezydenci to… bogacze, którzy „narzekają na zarobki, a jedzą kanapki z kawiorem”.

Mało tego: prawicowe trolle ruszyły do przegrzebywania Facebooka rezydentów, aby wyciągając zdjęcia z wakacji i podróży, pokazać ludowi „słodkie życie” młodych medyków. Dziś rezydenci to kolejna grupa zawodowa, po sędziach i prawnikach, która w pisowksiej retoryce i propagandzie robi za kozła ofiarnego, stając się łatwym usprawiedliwieniem nieudolnych rządów prawicowego obozu.

3.

Czy można się jakoś bronić przed pisowską insynuacją, szczuciem i oczernianiem? Przede wszystkim nie można dać się zaszantażować. Dać sobie wmówić, że to ty jesteś winny, bo domagasz się godnej płacy za ciężką pracę. Tym bardziej że pisowski rząd nie ma problemu, by dotować fikcyjne Wojska Obrony Terytorialnej, kampanię antysądową, geometrę o. Rydzyka, strzelnicę w każdej gminie, a nie ma pieniędzy na służbę zdrowia. Przecież to jawny absurd.

Dalej: nawet jeśli stajesz się przedmiotem nienawiści pisowskiej propagandy, musisz robić swoje. Chowanie głowy w piasek nic nie da: w zasadzie o to chodzi tej władzy. A mianowicie o to, żeby zastraszyć ludzi, a gdy poczują strach, to wtedy się schowają. Władza będzie miała spokój. Ale, jak radzi Chuchill: jedyną rzeczą, której powinniśmy się bać, jest strach.

Na tym nie koniec. Każdy, kto – jak młodzi medycy – staje się przedmiotem systemowej nienawiści produkowanej przez rząd, powinien móc liczyć na solidarność ze strony ludzi przyzwoitych. Jest naiwnością sądzić, że PiS zostawi nas w spokoju, bo będziemy siedzieć cicho, schowamy się w swojej prywatności. Nie znasz dnia i godziny, kiedy okaże się, że z jakiegoś powodu przeszkadzasz pisowskiej władzy. Tylko solidarność w takiej sytuacji jest skuteczną bronią.

I ostatnia rzecz: ludzie nie mogą się wstydzić tego, że zdobyli wykształcenie, że dzięki ciężkiej pracy osiągają sukces, realizują swoje pasje. A tego chce pisowski rząd i armia jego trolli: masz mieć poczucie winny, że skończyłeś dobre studia, że znasz języki, że jeździsz po świecie – czy to na wakacje, czy to na konferencje. Moment, w którym zaczniemy się wstydzić tego, kim jesteśmy i co osiągnęliśmy, a nie tego, że mamy słaby rząd, będzie chwilą naszej ostatecznej klęski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. To keep the record straight:

    …wszystkie kolejne rządy miały młodych (a i po prawdzie starych też) lekarzy głęboko w swych rządowych d…ach.

    PiS różni się od nich o tyle, że szcza do basenu z trampoliny.

  2. Ktoś mówił, że pieniądze muszą się znaleźć – wystarczy nie kraść.

  3. Im gorzej tym lepiej: w miare postepujacego demolowania panstwa i jego demokratycznych struktur rosnie poparcie dla rzadu naszego i partii naszej. Czysty surrealizm.
    Kazdy kto sprzeciwi sie woli 1. Sekretarza KC PiS od razu staje sie wrogiem, zdrajca i wichrzycielem. Przezywamy przemarsz jedynie sluszna droga do PRL.