Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

21.07.2017
piątek

Polska praworządna v. Polska bezprawia

21 lipca 2017, piątek,

1.

Ludzie zadają sobie pytanie: co teraz? Co dalej w sytuacji, kiedy PiS zamordował niezawisłe sądy? Kiedy sprawił, że Trybunał Konstytucyjny stał się atrapą? Czy jest jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji? Jak żyć przyzwoicie w państwie, które nie respektuje zasad i wartości liberalnej demokracji – w tym tak fundamentalnej sprawy jak trójpodział władzy?

Dziś stało się jasne, że w Polsce na kołku możemy zawiesić podziały polityczne. Że wobec tego, iż podważone zostały fundamenty państwa prawa, a wartości demokracji liberalnej podeptane, podziały na lewicowców, prawicowców, liberałów czy konserwatystów tracą absolutnie znaczenie.

Obecnie w polskiej rzeczywistości zasadniczy podział przebiega między ludźmi, którzy chcą mieć sumienie, podpowiadające im, jak zachować się przyzwoicie, z drugiej między tymi bez sumienia – cynikami i oportunistami, dla których władza jest sposobem dominacji.

Co więcej: ten nowy podział przebiega między Polską obywateli – solidarną, przywiązaną do praworządności – a Polską pisowskiego bezprawia, która nie zawaha się użyć przemocy – policyjnej i wojskowej – wobec własnych obywateli.2.

Cóż więc możemy zrobić? Gdzie tkwi nasza nadzieja na lepsze jutro? Jak przenikliwie powtarzał ks. Józef Tischner, historia wymyśla słowa, aby następnie słowa mogły kształtować historie. Jednym z kluczowych słów, które odmieniły „oblicze tej ziemi”, prócz takich pojęć jak „wolność”, „godność” czy „niepodległość”, jest termin „solidarność”.

Czyż nie jest to moment, w którym potrzebujemy odnowić znaczenie tego słowa, by stało się raz jeszcze osią relacji między ludźmi? Słowo to przecież skupia w sobie pełne niepokoju nadzieje. Pobudza do męstwa i odwagi myślenia, która bierze się z odwagi patrzenia poza horyzont pisowskiej beznadziei. Solidarność wiąże ze sobą ludzi, którzy jeszcze wczoraj stali od siebie daleko albo wręcz stali naprzeciw sobie, by dziś stać obok siebie. Ramię w ramię.

Fundamentem solidarności jest przesłanie zanotowane przez św. Pawła w Liście do Galatów. Pisze: „Jeden drugiego brzemiona noście” (6,2). Cóż to jednak znaczy? Imperatyw jest prosty: „trzeba nieść ciężar drugiego”. Jakkolwiek ciężki on by był, nie mogę umywać rąk. Ty i ja. Razem. Razem wyklucza „przeciwko” – szczególnie gdy i Twoje, i moje prawa są deptane. Co więcej: kiedy zawiązuje się solidarność, wszystkie te powiązania wychodzą na światło dzienne – nagle, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, widzimy, że mój los jest zależny od drugiego, ale i los drugiego – sąsiada, kolegi z pracy, przypadkowego przechodnia – zależny jest od moich słów, decyzji i czynów.

Czyż więc nie jest jasne, że albo będziemy razem, w naszych bólach, troskach i radościach, albo nas nie będzie wcale?

Powie ktoś, i będzie miał rację: solidarności nie można narzucić człowiekowi z zewnątrz. Nie można przystawić mu karabinu do skroni i powiedzieć: „od teraz musisz być solidarny”. Solidarność woli niemoc niż przemoc. Dzieje się tak dlatego, że rewolucja solidarności jest, jak mówił krakowski kapłan, wydarzeniem w świecie ducha. A w tej przestrzeni człowiek nic nie musi, ale wszystko może. Jest tym bardziej autentyczna, im bardziej bezkrwawa. Duch włada poprzez perswazję, notuje Tischner, a nie poprzez strach. Dlatego naprawdę wielka rewolucja jest zarazem świętem wyzwolenia człowieka od strachu przed człowiekiem.

A więc to, czego boi się – niczym diabeł święconej wody – każda autorytarna władza, w tym i ta pisowska, to solidarność ludzi przyzwoitych. Solidarność ludzi, którzy – jakby powiedział Tischner – chcą mieć sumienie. Boi się widoku ludzi wolnych, którzy protestują na ulicach i placach swoich miast. Nie dlatego, że to jest łatwe czy bezpieczne. Ale dlatego, że to jest słuszne i przyzwoite.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Obie Polski każdy mógł sobie obejrzeć ostatnio w czasie ” dzikich obrad” sejmowych oraz w komisjach…

    i samemu zadecydować która Polska jest która .

  2. Nareszcie pan autor powiedział prawdę o bezprawiu PO i łamaniu Konstytucję przez tę partię pogardy dla ludzi. Brawo! A, mów mi moher i wataha do wyrznięcia.

  3. Obawiam się, że jedynym argumentem, który poruszyłby suwerena jest GŁÓD, kilka lat w których by poczuł, że mu się źle dzieje ożywiłby naród. Ale nawet wówczas jakie metody obalenia dyktatury? Strajki – gdzie, w tysiącach drobnych firm, górnicy- tylko śmiech, stoczniowcy – już ich nie ma, FSO? Jedyną siłą, która strajkiem mogłaby tego dokonać to POLICJA, ale nie po to wymieniliśmy kadry na wszystkich poziomach, żeby wątpić w jej wierność. Jeżeli ktoś ma nadzieję obalenia dyktatury to niech popatrzy wokół: Rosja, Węgry, Turcja, Białoruś, Kuba itd. My to jesteśmy nadludzie i mamy wszyte geny wolności a tamci to podludzie i uwielbiają być pod butem? Milion świec wieczorem na ulicach i co z tego, w Syrii wojny domowej się nie wystraszył, a u nas wystraszy się pokojowej demonstracji. A mamy jeszcze nowe wybory – 38% pewne, kościół krzyżami zapędzi wahających się i będzie 45% i jakie wtedy argumenty? I te mądre analizy charakteru i planów pana K. – jest krótka diagnoza – NIENAWIŚĆ I ŻĄDZA ZEMSTY NA GORSZYM SORCIE I GŁĘBOKA POGARDA DLA PŁASZCZAKÓW.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A jaka wymowna cisza ze strony kleru. Wojna domowa przed progiem a oni syci i zadowoleni.

  6. Najbardziej w Pańskim tekście podoba mi się „dotknięcie czarodziejskiej różdżki”

  7. ” Solidarnosc ” ? Nie rozumie, tego znaczenie w polskim wykonaniu. Slowo i znaczenie w Polsce zeszmacono na wszystkie mozliwe sposoby i odmiany. Polacy sami wybrali sobie rzad, daja poparcie, znaczna czesc cieszy sie z obecnej sytuacji. Oczekuje jedynie, ze Europa w ramach „solidarnosci” wznowi granice na zachodzie i poludniu Polski, wyrzuci tych pracujacych u siebie polakow i niech w ramach wzajemnej „solidarnosci” nap… sie po pyskach do momentu az ktoras polowka zostanie zlikwidowana. Glupi, zawistny narod nie zasluguje na miedzynarodowa solidarnosc.

  8. I jeszcze jedno na temat „kaplanow”. Od czasu do czasu rzuca jakies okragle slowka o wspolczuciu i podobne bzdety dla tlumu. Generalnie i tak chodzi o biznes. Polska moze byc inna, ale pod warunkiem, ze skonczycie z kasta tych „kaplanow’, zagonic to dziadostwo do swiatyn, opodatkowac normalnie, odebrac wyludzone nieruchomosci.

  9. Pięknie Pan, Panie redaktorze Makowski, pisze o Polsce praworządnej v Polsce bezprawia. Podoba mi się omówienie pojęcia SOLIDARNOŚĆ. Przypomnę zatem, że autorem nazwy „Solidarność” dla gdańskiej NSSZZ Solidarności w 1980 r. był Karol Modzelewski, dzisiejszy profesor belwederski (historyk średniowiecza). wówczas pierwszy rzecznik prasowy NSZZ.

  10. Rzeczywiscie, PiS zamordowal ‚nezalezne’ sady ktorych nie bylo.

    Dane z euro-stat.
    Koszty sadownictwa na milion mieszkancow w Polsce sa az trzy razy wyzsze od przecietnej europejskiej. A rozprawy sadowe trwaja najdluzej.
    Rzeczywiscie nie-warto jest protestowac aby taki stan rzeczy utrzymac.
    Niestety obecne refermy sadownictwa nie sa wystarczajace. Rzad musi przedstawic plan sprowadzenia kosztow do poziomu europejskiego i wprowadzic system licencyjny dla sedziow.
    Trzeba ustalic minimum kwalifikacyjne dla sedziow. Sedziowie w wieku 31 lat to produkty nepotyzmu rezimow ostanich 28 lat. To bzdura. Co najmniej 15-20 lat doswiadczenia prawniczego winno byc wymagane i doctorat w dziedzine prawa.
    Potrzebne jest rowniez wprowadzenie obowiazkowych ubezpieczen dla sedziow na ich koszt. Wysokosc skladek ustali mechanizm wolno-rynkowy. Ubezpiecznie przeciwko szkodom wyrzadzonym przez wadliwe wyroki i dlugotrwale procesy.
    Jest absolutnym kretynstwem ze sedziowie nie sa odpowiedzialni za szkody ktore wyrzadzaja. Podatnik za nie placi. To akt zlodziejstwa. Odpowiedzialnosc jest niezbednym elementem demokracji. Dlatego tez sedziowie musza taka odpowiedzialnoec ponosic. A nie podatnik.
    To wyjatkowa sytuacja. Sprawiedliwosc ma byc **niezalezna** ale na utrzymaniu podatnika i bez kontroli podatnika i podatnik ma jeszcze placic za sedziowskie bledy i szkody ??? To jest absurd nieslychany.
    PIS popelnil blad ze nie zorganizowal akcji informacyjnej 3-6 miesiecy przed sejmowa debata nad reforma sadownictwa. Polakow nalezalo uswiadomic bo niestety wielu nie wie w jakim kraju zyje. Taki ‚blackley’ na przyklad.
    Kilka innych ciekawostek.
    W Los Angeles jest 12 radnych, w Warszawie 700
    W USA jest 1.70 poslow-senatorow na milion mieszkancow – w Polsce 14.20
    Polski rzad zatrudnia 8 razy wiecjej pracownikow niz rzad USA (na milion mieszkancow).
    I po raz pierwszy od 28 lat tak gigantyczna rozpusta zostaje zauwazona przez rzad. (Morawiecki). Przyjdzie czas na reformy i znowu beda protesty.