Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

13.11.2016
niedziela

A może Franciszek ma rację

13 listopada 2016, niedziela,

Jeśli nadal większy niepokój w naszym społeczeństwie budził będzie minimalny spadek na giełdzie niż bezdomny umierający przed szpitalem, to populiści dalej będą brać władzę szturmem.

1.

Papież Franciszek znów spotkał się z włoskim dziennikarzem, założycielem i wieloletnim naczelnym dziennika „La Repubblica”, Eugenio Scalfarim. Te rozmowy są ciekawe także z tego powodu, że Scalfari jest osobą niewierzącą, ale żywo interesującą się religią i wiarą. Tym razem ci dwaj doświadczeni ludzie rozmawiali zaraz po zwycięstwie Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach.

Oczywiście Scalfari nie byłby sobą, gdyby nie zapytał Franciszka, co sądzi o prezydencie elekcie Oto, co powiedział papież: „Nie oceniam ludzi i polityków. Chcę tylko wiedzieć, czy ich działanie powoduje cierpienie ubogich i wykluczonych”.

Jednak zaraz potem papież zaczął mówić o kryzysie imigracyjnym. I wprost, choć już nie wymienił nazwiska Trumpa, którego jedna z wyborczych obietnicy wiąże się z budową muru na granicy z Meksykiem i wyrzucaniem imigrantów z Ameryki, skrytykował tych polityków, którzy zamiast budować mosty, wznoszą kolejne mury. Mury, które przyczyniają się do zwiększania nierówności społecznych, czyniąc nasz świat podzielonym. „Musimy obalić mury – przekonuje Franciszek – które dzielą, próbować powiększać dobrobyt i szerzyć go. Ale żeby osiągnąć ten rezultat, musimy obalić mury i budować mosty, które pozwolą zmniejszyć nierówności oraz sprawią, że wzrastać będzie wolność i przestrzeganie prawa”.

2.

W ostatnich dniach Franciszek kilkakrotnie mówił, że jednym ze źródeł kryzysu współczesnego świata są nierówności społeczne i niesprawiedliwy podział dóbr. W Rzymie bowiem papież spotkał się z uczestnikami III Światowego Spotkania Ruchów Ludowych. Ruchy te, działające w Ameryce Południowej, zaangażowane są w obronę trzech kwestii: ziemi, dachu nad głową i pracy, czyli po hiszpańsku: tierra, techo, trabajo, Dlatego określa się je mianem „Ruch 3T”.

Franciszek od początku swego pontyfikatu mówi, że żyjemy w świecie niesprawiedliwym. W takim świecie bogaci mają coraz więcej, biedni coraz mniej. Oczywiście, ten mocny nacisk Franciszka na sprawiedliwość społeczną związany jest z jego doświadczeniem biedy i ubóstwa, które odczuł na własnej skórze, pracując w slamsach jako ksiądz. Pytania więc, jakie stawia sobie argentyński papież, nie mają charakteru metafizycznego, który to jest żywiołem Europy, czyli: „czy Bóg istnieje?”. Franciszek, podobnie jak Kościół w całej Ameryce Łacińskiej, stawia pytanie etyczne: „czy Bóg się o mnie zatroszczy?”. Innymi słowy: czy będę miał co do garnka włożyć? Czy będę miał pieniądze, by opłacić szkołę moich dzieci? Itd. Jaka w tej optyce jest rola Kościoła? Albo Kościół jest Kościołem ubogich, albo zamienia się w korporację.

Mocno więc zabrzmiały słowa papieża, skierowane w Auli Pawła VI to zebranych w niej ubogich, wykluczonych i bezdomnych: „Przepraszam was za chrześcijan, którzy nie odkrywają w ewangelii godności was ubogich; przepraszam was za wszystkie te sytuacje, kiedy chrześcijanie odwrócili się do was plecami”. Ale by zmiana się mogła dokonać, byśmy znów mogli stać przed sobą twarzą w twarz, by świat i społeczeństwa rozwijały się w bardziej zrównoważony sposób – potrzebna jest solidarność ludzi dobrej woli. I zmiana priorytetów, których celem jest zapobieganie „bankructwu ludzkości”. A kiedy z nim mamy do czynienia? Franciszek stawia dramatyczne pytanie, dobrze oddające istotę sprawy: „Co się dzieje dzisiaj na świecie, że gdy bankrutuje jakiś bank, natychmiast pojawiają się skandaliczne sumy, aby go ratować, ale gdy dochodzi do bankructwa ludzkości, nie ma prawie tysięcznej części, aby ratować tych naszych braci, którzy tak bardzo cierpią?”.

Czyż więc nie jest tak, że dumny pochód dzisiejszych populistów i nacjonalistów jest efektem tej niesprawiedliwości, o której mówi Franciszek? Że pieniądze znajdują się natychmiast, by ratować banki, ale nie znajdują się, gdy ludzie tracą pracę, bo zamykane się fabryki, lub gdy w morzu giną ludzie, uciekając przed wojną i cierpieniem? I jeśli nadal większy niepokój w naszym społeczeństwie będzie budził spadek na giełdzie niż bezdomny umierający przed szpitalem, to chyba nie powinniśmy się dziwić, że nacjonaliści będą szturmem brać władzę.

3.

Popularny, szczególnie wśród biednych, brazylijski kardynał Dom Hélder Câmara wyznał kiedyś: „Kiedy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Kiedy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą”. Dziś, gdy w efekcie globalizacji pomnażają się obszary biedy i ubóstwa, niepewności i ryzyka, nie można zaprzestać pytać: „dlaczego biedni nie mają chleba”?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 94

Dodaj komentarz »
  1. Bo religia przejęła zadania niejakiego komunizmu.
    Nie mam na myśli oczywiście tylko chrześcijaństwa, ale również, a może przede wszystkim islam.
    I dlatego religijni mają tak przepierd… u współczesnych kreatorów mód i obowiązujących paradygmatów.
    Ale okazuje się, że chyba do czasu.

  2. Dobrze, że pan Makowski opisuje, jak Watykan burzy mur wokół Watykanu i otwiera mosty wiodące do Watykanu.

    A, czy dogmat o nieomylności papieża już anulowano? Kiedy? Po co pytać „może ma rację”, skoro zawsze ma rację?

  3. Cała ludność świata składa się z imigrantów, nie tylko kraje Ameryki. Na obszar dzisiejszej Polski Słowianie przybyli ze wschodu dopiero w 6-7 wieku n.e., przedtem mieszkały tu inne ludy. W średniowieczu miasta w Polsce zaludnili Niemcy i inni cudzoziemcy. Ostatnio około 1 miliona Ukraińców przyjechało do Polski, część z nich pewnie osiedli się na stałe, a ponad milion Polaków wyjechało na zachód Europy. Opowieści o „prawdziwych Polakach” można więc między bajki włożyć, tak jak inne prawdy objawione głoszone przez prezesa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Likwidację murów zacząłbym od siebie. Grodzenie osiedli, uniemożliwianie dojścia do jeziora (bo brzeg mimo że to bezprawne uważam za swoją własność). Wszędzie napisy „teren prywatny” czyli wara innym od tego. Czy za to też odpowiada Kościół, PiS i Prezes?

  6. W Kolonii, rok temu nie było „murów” Tysiące muzułmanów wyszło na ulicę i budowało „mosty” Popytajcie tysięcy kobiet, gwałconych, obmacywanych i okradanych jakie to było fajne.

  7. Z tym wszyskim to racja.Z biedą,z niesprawiedliwym podziałem dóbr,z ratowaniem,banków czy niezwracaniem uwagi na umierającego bezdomnego.Trzeba o tym mówić i krzyczeć głośno,żeby można było temu zaradzać.Mnie osobiście brakuje szerszego spojrzenia na tego typu sprawy.Kogo reprezentował Trump ano sfrustrowanych amerykańskich biedaków,którzy ze względu na niskie dochody nie mogą sobie kupić nowego samochodu lub wybudować domu.Przebija się też temat imigrantów,Którzy przybywając do USA pracują więcej i wydajniej za mniejsze wynagrodzenie przyczyniajac się do stabilizacji cen i usług.Ich dzieci oczywiście pragną więcej .Ciężej pracują i kształcą się i zdobywają pozycję materialną i społeczną wyższą niż ich rodzice.Wsród emigrantów jest oczywiscie większy procent ludzi,którym się” bardziej chce”.Podobnie było z brexitem w UK.”Przeciętny Shmith”nie życzył sobie imigranta a zwłaszcza polaka,któey potrafił się znależć w każdej pracy i chciało mu się wydajnie pracować.Oczywiście do tego naleyż dodać np.nacjonalizm(Wielka Ameryka,lub „na co nam Europa”) i wiele innych równie łatwo przyswajalnych i podsycanych kretynizmów,przez polityków pragnących władzy.Bieda biedzie nierówna.

  8. Mamy powtórkę z paleniem maszyn w poprzednim wieku.Dziś technika zabrała pracę ludziom.Jeden procent na tym skorzystał a pozostali nie maja szans.Albo geniusz coś wymyśli ,albo spór roztrzygnie wojna?

  9. Oczywiste że Kościół Katolicki jest korporacją. Stał się nią już w starożytności. Teraz przedstawiciele tej korporacji wybrali na prezesa człowieka, który głosi poglądy antykorporacyjne, ale oni doskonale zdają sobie sprawę, że sam prezes nie jest w stanie zmienić mechanizmów, które kształtowały się przez 1500 lat. Były już zreszta w historii przypadki, że Papież zostawał przez polityczny establishment ubezwłasnowolniony np Niewola Awiniońska. Król francuski nie mógłby uwięzić Papieża, nie mając poparcia purpuratów.

  10. Przegrał zgniły do cna establishment. „Dobra zmiana” idzie przez Europę. A teraz w USA. Wystarczą wybory w tych kilku państwach, by problemy PiS z Zachodem się skończyły. Francja, Austria, Holandia, a nawet Niemcy. Wygrywa prawica i co zrobicie lewacy?

  11. Zlikfidowanie biedy, równość społeczna, sprawiedliwość – są utopiami, do których dążymy ale nigdy ich nie osiągniemy. Jeżeli niewykfalifikowany bezrobotny ma dobry zasiłek socjalny, to po co ja mam sobie flaki wypruwać? Pieniądz jest po to aby jeden go miał – a drugi nie.

  12. Mocno więc zabrzmiały słowa papieża, skierowane w Auli Pawła VI to zebranych w niej ubogich, wykluczonych i bezdomnych: „Przepraszam was za chrześcijan, którzy nie odkrywają w ewangelii godności was ubogich; przepraszam was za wszystkie te sytuacje, kiedy chrześcijanie odwrócili się do was plecami”.

    Słowa Franciszka mocno zabrzmiały Może i mocno. Zabrzmiały też niesamowicie, niesłychanie, porażająco, doniośle, wspaniale, uroczyście, nadzwyczajnie… itd. itp.

    Nic to nie znaczy. Słowa, słowa, słowa. I nic nie znaczyło. W ciągu 2000 lat historii Kościoła kat nigdy jego głównym i najbardziej fundamentalnym punktem działania i troski nie byli „najbiedniejsi”, „wykluczeni” „emigranci” „pokrzywdzeni”, „ofiary”. Nie było tak, nie jest tak i nie będzie tak.
    Papież Franciszek sobie coś gada, indywidulanie niegłupio, a nawet chwilami mądrze i to wszystko. Jak wygląda realnie Kościół kat każdy może sobie sprawdzić. Obrzydliwie.
    Był Francieszek z wizyta nad Wisłą i pojechał. Wyprawa turystyczna. Miejscowi – jeden w drugiego tłuści biskupi już się nie mogli doczekać. Aż sobie pojedzie. I sobie pojechał.
    Każdy biskup wie „co naprawdę mówi ewagelia”. Wie co mówi i robi co trzeba. Co widać.

  13. Jacek, NH
    13 listopada o godz. 11:41 31542
    „… i co zrobicie lewacy? ”
    Poczekamy. Dobra szybko przekształca się w dojną albo zawsze taka była tylko nazwę zmieniono dla suwerena mamienia.
    Później popatrzymy jak suweren będzie prawaków wynosić na kopach i wywozić na taczkach.

  14. Papież i kościół katolicki, który papieże reprezentują ma (niemal zawsze) rację. Franciszek świetnie przedstawia społeczną naukę kościoła wspaniale rozwiniętą i przedstawianą również przez naszego polskiego papieża Jana Pawła II, któremu czasem nawet zarzucano nasiąknięci komunizmem, co było oczywiście bzdurą.

    Brawo Franciszek i jego poprzednicy. Robicie dobrą chrześcijańską robotę, co zresztą jest od głów kościoła w sposób oczywisty oczekiwane.

  15. observer
    13 listopada o godz. 11:45 31543

    Flaki musisz wypruwać sobie po to, aby im dać zasiłek. Inaczej zrobią rewolucję, utną ci łeb, a „Polityka” uświęci ich rewolucyjne metody w imię sprawiedliwości dziejowej i znowu na swoim sztandarze wypisze hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się”.

  16. @Takei – A, czy dogmat o nieomylności papieża już anulowano? Kiedy? Po co pytać „może ma rację”, skoro zawsze ma rację?
    Nie zawsze, tylko wtedy, kiedy wypowiada sie ex cathedra.

  17. @tanaka
    Każdy polski biskup wie że KRK to bizness, tylko ten naiwny Franciszek im bruzdzi.

  18. Panie Gospodarzu,
    Jeśli papież Franciszek twierdzi: „Nie oceniam ludzi i polityków. Chcę tylko wiedzieć, czy ich działanie powoduje cierpienie ubogich i wykluczonych”, to powinien on potępić kapitalizm, gdyż to on powoduje owo cierpienie ubogich i wykluczonych. I dlaczego nie wybuduje on, z pomoc bożą, mostu z Watykanu do Afryki, aby po tym moście przyjąć do siebie, czyli do Watykanu owych „ ubogich i wykluczonych” całego świata? Tymczasem, to chce on tych „ubogich i wykluczonych” całego świata skierować do nas, nie pytając się nas o zgodę na ich przyjęcie. Jak to inaczej nazwać, jak nie zwyczajną hipokryzją?
    Nie spodziewajmy się też od Franciszka odpowiedzi na pytanie „dlaczego biedni nie mają chleba” i pamiętajmy, że odpowiedź na nie dał nam dawno temu pewien brodaty niemiecki Żyd (niemiecki, a więc nie Jezus Chrystus, który był przecież z Palestyny).

  19. Azur – 13 listopada o godz. 10:19 31536
    Tyle, że Słowianie zagospodarowali te ziemie, pobudowali na nich wsie i miasta, a obecni imigranci przychodzą na gotowe. I jeśli jesteś za imigracją z III świata do Polski, to przyjmij tych imigrantów do siebie i utrzymuj ich, a nie zwalaj tego ciężaru na tych Polaków, którzy sobie takiej imigracji zwyczajnie nie życzą, szczególnie, że ci imigranci nie chcą wcale pracować i reprezentują oni wartości i wierzenia niekompatybilne z naszymi. Poza tym, to w Polsce mamy miliony bezrobotnych i biednych Polaków i to im się należy pomoc , a nie imigrantom z III świata, którzy zresztą do Polski wcale się nie palą, jako że zasiłki są u nas bardzo marne, szczególnie w porównaniu z Nicami czy Szwecją, a więc to i tak jest raczej czysto akademicka dyskusja.

  20. Jacek, NH – 13 listopada o godz. 11:41 31542
    Trump czy le Pen to jest taka sama prawica jak Mussolini czy Hitler. Prawica to jest zaś Merkelowa i Tusk, a ci są przecież zdominowani przez „tęczową koalicję”, czyli mniejszości etniczno-rasowe i seksualne, feministki i inne ugrupowania kierowane przez wielkomiejskie elity, gardzące niewykształconymi, religijnymi i konserwatywnymi „burakami” („rednecks” wł. „czerwone karki”) z prowincji. To nie jest już więc prawica, a tylko liberałowie, a oni nie mają przecież szansy zyskać głosów ludzi pracy, jako że nie ukrywają oni swej pogardy dla ludzi pracy.

  21. Snakeinweb – 13 listopada o godz. 14:16 31546
    Tanaka – 13 listopada o godz. 13:21 31544
    Papieże prowadza politykę w interesie Watykanu, a nie katolików, a to, co oni mówią nie ma się przecież nijak do tego, co oni robią, a przecież „Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,20).

  22. Czekam aż Franciszek pogoni najbogatszych światowych lichwiarzy (największe ich siedlisko jest w USA) i nakaże im podzielić się z biednymi. Najwyższy czas by wystąpił z przesłaniem ewangelicznym właśnie do nich. Pytanie: czy starczy mu odwagi. Do biednych chrześcijańskich babek w kościele to łatwo mówić. Niech poeksperymentuje z Sorosem, Rockefellerem, Buffetem itd. Dlaczego tylko biedni mają wspomagać biednych, a może raz ci bogaci sypnęliby groszem…

  23. takei-butei – 13 listopada o godz. 14:35 31547
    observer 13 listopada o godz. 11:45 31543
    Flaki to muszą wypruwać sobie tylko głupcy, tacy jak np. observer. Zaś mądrzy ludzie żyją w kapitalizmie z kapitału czyli z pracy innych ludzi. Popytajcie się więc Morganów, Rotszyldów czy też innych Rockefellerów o receptę na dobre życie na koszt innych.
    A pieniądz to jest po to, aby ułatwiać wymianę dóbr. Jeśli zaś jeden go ma, drugi nie, to taka wymiana staje się niemożliwa i gospodarka kapitalistyczna wpada wtedy w recesję czyli inaczej w swój kolejny kryzys.

  24. waldi
    13 listopada o godz. 15:33 31554
    Otóż to!

  25. „Brawo Franciszek i jego poprzednicy. Robicie dobrą chrześcijańską robotę…”

    Studiując Biblię dowiedziałem się , że pierwszymi chrześcijanami byli apostołowie Jezusa. Ich gorliwe wysiłki w szerzeniu dobrej nowiny wspierał wszechmocny Bóg. Dlatego społeczność ta – jak zgodnie przyznają historycy – wyróżniała się bezinteresowną miłością oraz pokojowym usposobieniem. Nauki głoszone przez Jezusa i apostołów nakazywały miłować bliźnich, w tym także obcych i osoby innej rasy bądź narodowości. Religia ta rzeczywiście krzewiła pokój.

    Z biegiem czasu pierwotny chrystianizm uległ jednak skażeniu; pojawiły się w nim czynniki wywołujące podziały — filozofia, tradycja i nacjonalizm. Wyodrębnienie kasty kapłańskiej zakorzenione było w religiach pogańskich. W służbie publicznej Jezusa i jego uczniów nie ma na to żadnego przykładu.

    Najgorsze było jednak co innego. W pewnym opracowaniu napisano: „Gdy [rzymski cesarz] Konstantyn się nawrócił, ruch chrześcijański uległ militaryzacji — porzucono przepojone współczuciem nauki Chrystusa na rzecz dążeń imperatora do podbojów politycznych i terytorialnych. Chrześcijanie, z cesarzem włącznie, musieli więc znaleźć religijne usprawiedliwienie prowadzenia wojen”. Tak oto narodziła się fałszywa wersja chrystianizmu.

    Co ciekawe, wbrew powszechnie znanym faktom, Katechizm Kościoła Katolickiego podaje, że na czele apostołów Jezus „postawił wybranego spośród nich Piotra”. Kościół naucza też, „że z ustanowienia Jezusa Piotr miał mieć nieprzerwaną linię następców otrzymujących ten prymat i że są nimi biskupi Rzymu”.

    Czy katolicy analizują słuszność tych twierdzeń ?

    Biblia – książka opisująca początki chrześcijaństwa – udziela jednoznacznych odpowiedzi na te pytania. Pokrótce przybliżam rzymskim – katolikom kluczowe fakty:

    1. Czy apostoł Piotr był pierwszym papieżem?
    Biblia nigdzie nie wspomina, by uważał się on za głowę kościoła i w rezultacie podejmował decyzje wiążące pozostałych uczniów. W swym liście nazwał siebie jedynie „apostołem” i „starszym” — nikim więcej (1 Piotra 1:1; 5:1).

    2. Czy Piotr zgadzał się, by inni traktowali go w wyjątkowy sposób?
    Nie. Na przykład nie przyjął hołdów oficera rzymskiego Korneliusza, padającego mu do stóp, lecz powiedział: „Wstań, ja przecież też jestem tylko człowiekiem”! (Dzieje Apostolskie 10:25, 26 Romaniuk).

    3. Czy Piotr był zwierzchnikiem zboru w Rzymie ?
    Zaprzecza temu list Pawła do Rzymian. Paweł wymienił w nim imiennie wielu chrześcijan, ale w ogóle nie wspomniał o Piotrze (Rzymian 16:1-23). Gdyby Piotr faktycznie stał na czele tamtejszego zboru, to trudno sobie wyobrazić, by Paweł go przeoczył albo zignorował.

    Mniej więcej w tym czasie, kiedy Piotr napisał swój pierwszy list, Paweł pisał drugi list do Tymoteusza. W liście tym, napisanym w Rzymie, nic nie mówił o Piotrze. W sumie wysłał z tego miasta aż sześć listów i w żadnym nie napomknął o Piotrze ani słowem.

    Jakieś 30 lat później apostoł Jan napisał trzy listy oraz Księgę Objawienia. Nigdzie nie zasugerował, że zbór w Rzymie pełni przewodnią rolę ani że istnieje jakiś przywódca Kościoła, który sprawuje najwyższy urząd jako domniemany następca Piotra. A zatem Biblia nie potwierdza, że Piotr był pierwszym biskupem zboru w Rzymie. Warto, żeby osoby, które przyjmują wersję propagowaną przez KK, wiedziały o tym.

    4. Warto też wspomnieć o tym, jak nauki propagowane przez papieży mają się do tego, o czym uczyli Jezus i Piotr ?
    Apostoł ten nie głosił, jakoby wszyscy dobrzy ludzie szli do nieba. Piotr nie mówił też, że należy chrzcić niemowlęta. Przeciwnie, wyjaśnił, że chrzest to krok, który każdy musi zrobić świadomie . Jezus podkreślał, że żaden z jego uczniów nie powinien wynosić się nad drugich. „Jeśli ktoś chce być pierwszym”, oświadczył, „to ma być ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich” (Marka 9:35). Krótko przed śmiercią udzielił swym naśladowcom bezpośredniej wskazówki: „Nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański” (Mateusza 23:8-10)

    Czy zatem papieże trzymają się nauk głoszonych przez Chrystusa i Piotra? Odpowiedź jest oczywista. Po co jednak przypominam te fakty ? To proste. Biblia otwarcie wyjawia, że papież uzurpuje sobie prawo do reprezentowania Boga.

    Czy zatem jest to możliwe, by, wszechmądry, kochający Stwórca miał coś wspólnego z religią, która zawsze wywoływała podziały, a jej historia jest splamiona morzem krwi ?

  26. Dezerter83 – 13 listopada o godz. 17:26 31557
    1. NIE kłam aż tak bezczelnie. Ty przecież NIE studiowałeś Biblii, a tylko tzw. biblię jehowicką, która poza tytułem NIE ma w zasadzie nic wspólnego z Biblią używaną przez chrześcijan.
    2. Poza tym, to gdyby gorliwe wysiłki tych pierwszych chrześcijan w szerzeniu tzw. dobrej nowiny wspierał wszechmocny Bóg, to nie byłoby dziś na świecie człowieka, który nie byłby chrześcijaninem. Wniosek? Albo Boga nie ma, albo też obojętne jest Bogu szerzenie owej „dobrej nowiny”.
    3. Chrześcijaństwo nigdy NIE szerzyło pokoju, a wręcz przeciwnie: „(34) Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (35) Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; (36) i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. (37) Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.” (Ewangelia według Mateusza rozdział 10).
    4. Kościół rzymski uważa Piotra za swego pierwszego przywódcę i ma do tego pełne prawo. Ale nie wszystkie kościoły czy też sekty chrześcijańskie się z tym zgadzają, ale tobie przecież nic do tego, gdyż ty przecież jesteś jehowitą a nie chrześcijaninem. I oczywiste, że Piotr był „tylko” człowiekiem, tak jak i jego następcy na tronie Piotrowym. Zrobiłeś wiekopomne odkrycie, że człowiek jest człowiekiem. 😉
    5. Paweł niekoniecznie musiał się lubić z Piotrem i vice versa – przecież oni byli ludźmi.
    6. Apokalipsa według Jana zajmuje się czymś zupełnie innym niż tym, kto stoi na czele największej sekty chrześcijańskiej.
    7. Każda sekta chrześcijańska ma z reguły inne poglądy na to, kiedy należy chrzcić. I co w tym dziwnego? Przecież Biblia, jako dzieło wielu ludzi, na dodatek pisane przez wiele lat, jest wewnętrznie sprzeczna i tym samym niespójna, a więc można w niej znaleźć zarówno np. pochwałę jak też i potępienie niewolnictwa.
    8. Każda sekta religijna uzurpuje sobie prawo do reprezentowania Boga. Twoja, czyli jehowicka, też, a więc „przyganiał kocioł garnkowi”. 😉
    9.Pytasz się ”Czy zatem jest to możliwe, by, wszechmocny, wszechmądry Stwórca miał coś wspólnego z religią, która zawsze wywoływała podziały, a jej historia jest splamiona morzem krwi?” Otóż jak najbardziej, jako że Bóg jest z definicji ponad moralnością (etyką), gdyż inaczej, nie mógł by on być wszechmocnym Bogiem, gdyż krępował by go gorset narzuconej mu (przez kogo?) moralności. A jeśli uważasz, że twoja sekta ma coś wspólnego z Biblią i jej bogami, to też masz ręce splamione tym morzem krwi przelanym przez chrześcijaństwo w swojej, mającej już ponad 2 tysiące la,t historii. 🙁

  27. schwarzerpeter
    13 listopada o godz. 14:53 31548

    E, to kapitalne rozwiązanie: w tej samej sprawie raz można mieć rację, a drugi raz nie.

  28. Wybitny specjalisto od stosunków izraelsko – palestyńskich. Raz jeszcze przypominam Ci: Nie zamierzam wymieniać z Tobą opinii na jakikolwiek temat. Nauczono mnie szacunku dla rozmówcy – także wtedy, kiedy się z nim nie zgadzam. Dla Ciebie ta umiejętność wydaje się być obca.

    Ps. Dzieci ŚJ lepiej znają Biblię od Ciebie.

  29. Jakiś czas temu (może ze 2 lata temu) „Forum” zamieściło przedruk ciekawego artykułu. Nikt wtedy jeszcze nie słyszał o Trumpie jako kandydacie na USAńskiego prezydenta. Może nie najbogatszym ,ale to jednak prawie górna półka ten Trump.
    A o czym był artykuł?
    Ano na początek była diagnoza.
    Na świecie robi się nieciekawie. Istnieje duże ryzyko ,że będzie się „dymić”.
    Lud w końcu się wk… i wylegnie na …place zabaw i tereny lunaparków
    Będzie dochodził lud prosty swoich praw.
    Ale problem będzie tej oto natury: Kto ma stanąć na czele zbuntowanych mas?
    Kim będą przywódcy rewolucji, powstań, chłopskich rebelii?
    Autor tego artykułu twierdził, że wedlug niego istnieje duże ryzyko ,że na czele zbuntowanych mas staną najbardziej wrażliwi ludzie współczesnego świata, których troska przebija troski wszystkich pozostałych, czyli mocarze ludzkich odruchów tacy jak Gates, Murdoch, wymieniał chyba Trumpa i jeszcze kilka tego pokroju nazwisk.
    Niby nie jest to aż tak odkrywcze pamiętając rosyjską inteligencje stając na czele Żołnierskich i Robotniczych Rad.
    O okazało się,że facet miał jednak rację – historia dzieje się na naszych oczach.
    Bo oto dziany Trump, staje na czele sfrustrowanego, bez większych perspektyw amerykańskiego proletariatu i lumpenproletariatu.

    Oczywiście cały czas trzeba mieć nadzieję, że nie utworzy Centralnych Komitetów i Oddziałów amerykańskiego Czeka do walki z lichwą i zdzierstwem amerykańskiej burżuazji, ale Ameryka zawsze stała na czele postępowej ludzkości i nigdy w tej materii nic nie jest pewne..

  30. jakowalski
    13 listopada o godz. 15:35 31555

    Jestem w rozterce: to z czego żyje dynastia Kimów z Korei Płn. wzorcowego państwa niekapitalistycznego?

  31. Panie Makowski: proszę wysłać swój artykuł do Monachium, w którym Niemcy budują mur wysoki na cztery metry, aby odgrodzić się od emigrantów.

  32. Takei-butei – 13 listopada o godz. 20:13 31562
    Ile razy mam ci jeszcze tłumaczyć, że Korea Północna NIE ma od dawna nic wspólnego z komunizmem czy też socjalizmem, że jest ona od dawna państwem (neo)feudalnym, z dziedzicznym tronem dynastii Kimów i z ideologią nie marksistowską, a samowystarczalności (dżucze) oraz kultem „wiecznie żyjącego” prezydenta (de facto króla albo nawet cesarza) Kim Ir Sena?

  33. jakowalski
    13 listopada o godz. 20:29 31565

    Nie wiem, nie wiem, ale jednak nie użyłem słów: „komunizm, socjalizm… Po co te blaga? Wyjaśniłeś, jak Kimowie żyją? Wyjaśniłeś. A to oznacza, że nie tylko mądrzy ludzie żyją w kapitalizmie z kapitału, ale i mądrzy ludzie są w feudalizmie. To, że durnie muszą tyrać na mądrych, to jasne. No, do czasu, gdy durnie skrócą o głowę mądrych, a Polityka” znowu wróci do ulubionego hasła „Proletariusze…”.

  34. Aaron S.
    Tak, w ciekawych czasach żyjemy – dziany Trump, staje na czele sfrustrowanego, bez większych perspektyw, amerykańskiego proletariatu i lumpenproletariatu.
    Oczywiście cały czas trzeba mieć nadzieję, że nie utworzy on Centralnych Komitetów i Oddziałów amerykańskiego Czeka do walki z lichwą i zdzierstwem amerykańskiej burżuazji, ale Ameryka zawsze stała na czele postępowej ludzkości i nigdy w tej materii nic nie jest pewne.
    Przypominam tylko, że Lenin był inteligentem (prawnikiem), Marks doktorem filozofii z dobrego niemieckiego uniwersytetu, a Engels wielkim przedsiębiorcą, na skalę mniej więcej Trumpa, który, jak Trump, odziedziczył majątek po ojcu. Jak to mawiał Marks: ”Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa” („18 brumaire’a Ludwika Bonaparte”).

  35. Takei,
    Wyraziłem się, jak widać, niezbyt precyzyjnie pisząc, że mądrzy ludzie żyją z pracy innych ludzi. Powinienem był napisać raczej nie mądrzy, a cwani, a cwaność to jest przecież jednak coś innego niż mądrość.
    Nie sadzę więc, aby Kimowie czy kapitaliści byli mądrzy, gdyż tak naprawdę to są oni tylko cwani, a cwaność to jest jednak przecież coś innego niż mądrość.

  36. Dezerter83 – 13 listopada o godz. 19:57 31560
    Oj widzę, że nerwy ci puściły i zaczynasz, w ramach jehowickiej miłości bliźniego, obrażać mnie na tym blogu, jako że nie potrafisz zbić ani jednego mojego argumentu merytorycznego. I zgoda: jehowickie dzieci znają tą waszą jehowicką pseudo-biblię lepiej niż ja, gdyż ja nie mam zamiaru tracić czasu na dokładne czytanie aż tak wielkich głupot, jakie zawarte są w tych waszych jehowickich pseudo-bibliach. Biedne są tylko te wasze dzieci, jako że muszą one pod przymusem, często fizycznym, na pamięć wkuwać te brednie. W tej sprawie napiszę więc wkrótce do Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka i zainteresuje tym także Episkopat, który wyraźnie przecież stwierdził, że główne zagrożenie dla chrześcijańskiej wiary stanowią sekty: http://episkopat.pl/o-zagrozeniach-naszej-wiary

  37. Takei-butei – 13 listopada o godz. 19:49 31559
    To jest tzw. wielka tajemnica wiary. Taka sama jak śmierć nieśmiertelnego boga czy też bóg, który raz jest jeden a innym razem jest ich trzech. Ale nie takie cuda widzieliśmy przecież w kinie i telewizji! 😉

  38. jakowalski
    13 listopada o godz. 20:56 31568

    Nie wiem, nie wiem: to jest bardzo złożone, np. wielu bogaczy dziedziczy fortunę (a do tego nie trzeba być cwanym), wielu mądrze umiało postępować itd., itd.

    Na na przykład, Picasso… niewiarygodne bogactwo…, talent plus co? Szczęście? Bo np. Gogh… talent plus nic, bida.

    Ale nie to, a to: trzeba się opłacić, aby biedacy nie wzięli się za obcinanie łbów, to pomysł Rzymian: chleb i igrzyska. Wystarcza na kilkaset lat, może tysiąc… To właśnie robią w Polsce: komunie wystarczyło na lat 50, korowcom wystarczy na dłużej… Będą zadłużać kraj, ale się wyżywią i utrzymają… Nic nowego pod słońcem.

  39. jakowalski
    13 listopada o godz. 21:20 31570

    O wierze, wiarach się nie wypowiadam.

  40. Takei-butei
    1. W biznesie liczy się tylko szczęście – szczęście urodzenia się w bogatej rodzinie i szczęście w interesach. Biznesmeni, którzy odnieśli sukces, nie są przecież bardziej mądrzy czy też bardziej pracowici niż przeciętny człowiek. Badania uczonych amerykańskich, oparte na analizie kariery najbogatszych amerykańskich przedsiębiorców, w tym n.p. Gates’a czy Jobs’a, dowiodły, że do majątków doszli oni praktycznie zawsze przez przypadek. Zainteresowanym polecam tu książkę prof. L. Thurowa p.t. „The Zero-Sum Society: Distribution and the possibilities for economic change” (1980). Wyraźnie jest tam dowiedzione, że do sukcesów, w tym szczególnie do majątków. dochodzi się dziś w USA (a więc także na całym tzw. wolnym świecie) przez przypadek, że decyduje tu tzw. random walk, czyli inaczej szczęście (postawienie w danym momencie na właściwego konia – tu głównie zakup akcji właściwej firmy), a nie jakieś nadzwyczajne kwalifikacje osób takich jak n.p. Gates czy Jobs, którzy przecież zarobili swoje pieniądze w zasadzie tylko raz, w jednej tylko dziedzinie a nie byli oni w stanie powtórzyć tego swojego, przypadkowego przecież z definicji, sukcesu w innej dziedzinie.
    2. Zadłużanie to był zaś pomysł podsunięty podstępem Gierkowi przez Zachód. Poza tym, to KOR-owcy zadłużyli Polskę na wiele więcej niż „komuchy”, a pamiętajmy też, że w realnych termiach nasza gospodarka kurczy się od lat, szczególnie po odjęciu od PKB transferów kapitału z Polski za granicę. Faktem jest bowiem że od roku 1990 dalej się znów zadłużamy, a więc Polska ma dziś dług zagraniczny w wysokości dobrze ponad 332 miliardów dolarów USA (USD), to jest prawie 10 tysięcy złotych per capita czyli mniej więcej więcej tyle, ile wynosi dziś w Polsce płaca roczna netto dla milionów Polaków i że ten dług to jest ponad dwie trzecie (dokładnie 71%) naszego rocznego PKB, który w cenach bieżących wynosi obecnie około 467 mld USD i że z kolei dług publiczny Polski to jest dziś już ponad 256 miliardów dolarów a więc wynosi on już ponad połowę naszego rocznego PKB, gdy tymczasem za Gierka całe nasze zagraniczne zadłużenie wynosiło w roku 1980 zaledwie 17% ówczesnego PKB (59 mld USD), a w roku 1990 owo zadłużenie wynosiło tylko 24 mld USD czyli wciąż tylko 36% naszego ówczesnego PKB, który wynosił wówczas 66 mld USD – patrz na przykład tu: http://stat.kushnir.mk.ua/en/economy.
    3. Przypominam Ci też, że dług Gierka, o którym się wciąż tyle mówi i pisze, to było zaledwie około 30 miliardów obecnych dolarów USA, a więc nasze zadłużenie wzrosło od roku 1980 w realnych terminach, czyli w porównywalnych dolarach, około 8-krotnie. A za ten wzrost zadłużenia Polski, szczególnie z 63 mld USD w roku 2001 do aż 227 mld USD w roku 2008, czyli o aż 164 mld USD, to odpowiedzialny jest przede wszystkim Leszek Balcerowicz, guru Petru, czyli szefa Nowoczesnej. To przecież nie kto inny, jak Balcerowicz na rozkaz swoich mocodawców z Zachodu ustawił polską gospodarkę już w roku 1990 na nieustanne zadłużanie się, a czego dowodem jest 27 deficytów budżetu w ciągu 27 lat i wciąż rosnący dług zagraniczny RP. Tak więc w latach 1989-1991 dług zagraniczny Polski wzrósł zaś z 24 mld USD to 47 mld USD czyli prawie dwukrotnie, a w latach 1997-2007 z 49 mld USD do prawie 230 mld USD, to jest o o 22 mld w latach 1997-2000 i o aż 156 mld w latach 2001-2007. Oznacza to, że zadłużenie zagraniczne Polski za rządów Balcerowicza wzrosło łącznie o prawie 200 miliardów dolarów USA, a i tak jesteśmy pod względem PKB per capita mniej więcej na poziomie Białorusi, a mamy przy tym o wiele wyższe bezrobocie i wiele wyższe zadłużenie niż Białoruś. Tak więc skórka nie był warta wyprawki – Balcerowicz zadłużył Polskę na prawie 200 mld dolarów USA (10 razy tyle co Gierek) a mimo to mamy w Polsce, po ćwierćwieczu reform jego i jego uczniów, podobny poziom rozwoju co Białoruś, która uniknęła problemów jakie my mieliśmy i dalej mamy w związku z reformami Balcerowicza. 🙁
    4. OK, nie muszę przecież z tobą dyskutować na tematy wiary.

  41. Dla Dezertera:
    Główne zagrożenie dla chrześcijańskiej wiary stanowią sekty. Społeczna wiedza dotycząca związanego z nimi zagrożenia wciąż jest zbyt mała. Bierze się to m.in. z faktu, że nie wszystkie sekty mają charakter religijnych związków wyznaniowych i często chowają się za szyldami grup realizujących cele inne niż religijno-kultyczne. Tymczasem w Polsce, według niektórych obliczeń, działa ok. 300 sekt, do których należy od 100 do 300 tys. ludzi, a ich wpływom ulegać może nawet ok. 1 mln osób. Z pewnością do nich trafia część spośród kilkunastu tys. osób, które rocznie uznaje się w Polsce za zaginione.
    Sekty są bez wątpienia problemem nie tylko dla ludzi wierzących, ale także dla struktur władzy państwowej i organów ścigania w Polsce, które w dużym stopniu pozostają bezradne wobec tego zjawiska lub też go nie dostrzegają. Za najbardziej niebezpieczny uznaje się fakt, że wiele sekt działa w Polsce w sposób legalny jako zarejestrowane związki wyznaniowe. O ile proces rejestracji przebiega u nas wyjątkowo łatwo w porównaniu z innymi krajami, o tyle samo wyrejestrowanie związku jest praktycznie niemożliwe.
    Na temat sekt powiedziano już sporo; co roku, zwłaszcza w okresie przedwakacyjnym, prowadzone są ogólnospołeczne kampanie, uwrażliwiające na ten problem, który jednak mimo to nie zmniejsza się. Zdecydowana większość sekt ma charakter destrukcyjny. Ich ofiarami stają się przede wszystkim ludzie młodzi, zwłaszcza pochodzący z rodzin rozbitych lub patologicznych, niedojrzali emocjonalnie i osobowościowo, naiwni, często bez zdolności do krytycznej oceny rzeczywistości, odczuwający brak miłości i akceptacji, łatwo więc ulegający technikom psycho-manipulacyjnym i werbunkowym. W sidła sekt wpadają zarówno ludzie o płytkiej religijności czy religijnie obojętni, jak i podchodzący do religii w sposób emocjonalny, poszukujący nowych i głębszych doznań i przeżyć duchowych.
    Popularność sekt wiąże się zwykle z kryzysem prawdziwej religii, wykorzystywanym perfekcyjnie przez wzmożoną aktywność misyjną tych grup. Głoszone przez nie hasła mają spektrum znacznie szersze, niż tylko religijne; od satanistycznych przez ezoteryczno-okultystyczne po terapeutyczne, ekologiczne, charytatywne i inne. Nierzadko działają pod przykrywką wielkich religii Wschodu, jak buddyzm czy hinduizm, ale równie dobrze mogą być aktywne jako szkoły sztuk walki, filozofii czy medytacji wschodnich, ćwiczeń fizycznych, głównie jogi, ośrodki medycyny niekonwencjonalnej, a nawet szkoły języków obcych. Działanie grup destrukcyjnych jest zwykle podobne: wyrwanie wyznawcy z dotychczasowego środowiska, przede wszystkim rodzinnego, „pranie mózgu”, wykorzystywanie psychiczne, moralne, finansowe, a nawet fizyczne; ubezwłasnowolnienie, demoralizacja. Efektem tego jest totalna destrukcja człowieka, skutkująca trwałym urazem psychicznym.
    W wymiarze, który można by określić jako religijny, sekta uznaje oferowaną przez siebie drogę zbawienia jako jedyną, przypisuje sobie monopol na prawdę objawioną i na moralność, często o charakterze perwersyjnym czy nawet dewiacyjnym. Sekty o proweniencji dalekowschodniej głoszą idee samozbawienia, rozumianego jako wyzwolenie czy oświecenie, o charakterze naturalistycznym, a więc ostatecznie ateistycznym. W skrajnych przypadkach sekty, głównie o charakterze satanistycznym, wypowiadają walkę chrześcijaństwu, nie stroniąc od bluźnierstw, profanacji i dewastacji, w sferze kultycznej posuwając się nawet do rytualnych zabójstw.
    http://episkopat.pl/o-zagrozeniach-naszej-wiary

  42. @jakowalski
    Reg wpis 31555
    Napisałeś „głupi jak observer” – nie obraża mnie twoje stwierdzenie, raczej pokazuje twoje prostactwo. W oczach sprzedajnego mądrali być uznanym za głupka z powodu innego zdania to nie wstyd.
    PS. Przepraszam gospodarza za karmienie trolla.

  43. Można wiedzieć, gdzie i kiedy bezdomny umarł przed szpitalem, bo nie słyszałem? Byłem niedawno w szpitalu i żadnych bezdomnych pod drzwiami nie widziałem. Odnośnie braku chleba, obawiam się, że zdecydowana większość biednych na świecie, na skutek globalizacji, chleb już ma i oczekiwania są obecnie dużo wyższe. Nierówności na świecie generalnie maleją na skutek wzrostu poziomu życia wywołanym globalizacją poza bogatym zachodem, gdzie mieszka 90 % ludzkości. Franciszek, jak inni lewicowi publicyści, nie widzi świata poza bogatym zachodem.

    PS. Odnośnie spadków na giełdzie, to są okazje do zakupów, jak przeceny w markecie. A nie powód do zmartwień. Zmartwieniem mogą być jedynie przyczyny owych spadków, np. kryzysy finansowe wywołane przez urzędników państwowych banków centralnych ‚pobudzających gospodarkę’ wykupywaniem obligacji dla zbicia stóp procentowych i zalewaniem rynku pustym pieniądzem.

  44. jakowalski cos zmienia „zeznania”. Raz twierdzi, ze biedni sa biedni, bo kapitalisci ich wyzyskuja. A drugi raz, ze sa biedni, bo sa nierobisiami i tylko czekaja na zasilki. Czy to tez dotyczy Polakow w Anglii? A moze tylko „nieprawdziwych Polakow”?

    No i masz babo placek. Po co mi bylo czytac jakowalskiego 😉

  45. @ prospektor
    Bardzo dobry komentarz. Zwrociles uwage, ze linie konfliktu nie przebiegaja tylko miedzy biednymi i bogatymi ale rowniez miedzy roznymi biednymi. Ktorzy z biednych maja wieksze prawo do zadoscuczynienia? Proste moralizatorstwo nigdy nie rozwiaze problemu ubostwa tak, jak nie sprawi, ze znikna obiektywne ograniczenia w gospodarcze.

  46. Chciałbym nieśmiało zaznaczyć o czym już słychać, że Trump ze swoim przyjacielem Putinem mogą zakończyć wojnę w Syrii.
    Czyli jak w „Mistrzu i Małgorzacie” czyniąc zło mogą dobro uczynić.

  47. „dlaczego biedni nie mają chleba”?

    Może dlatego, że inni muszą mieć na to, żeby w wolnej chwili wyskoczyć na cappuccino do Bolonii???

    Panie Redaktorze, może dlatego, że płaci się propagandystom 20 krotność pensji minimalnej w takim kraju jak Polska, gdzie za pensję minimalną ludzie autentycznie głodują???

    Przecie Pan sam zgarniał 30 tysi miesięcznie, teraz też pewnie sobie Pan nie krzywduje. Gdyby jeszcze Pan tak sam wypracowywał te pieniądze, ale nie, każdy Polak składał się na Pańskie apanaże. Panu było mało i jeszcze był an gotowy żerować na pracy innych.

    Pora uderzyć się we własne piersi!!!

  48. @dezerter83 i wszyscy, ktorzy za dobra monete biora wypisywane brednie:
    „Biblia nigdzie nie wspomina, by uważał się on za głowę kościola (…)”
    Tak w istocie jest. Bo za Glowe Kosciola uwazal Go sam Jezus Chrystus (Mateusza 16: 18)
    „Zaprzecza temu list Pawła do Rzymian. Paweł wymienił w nim imiennie wielu chrześcijan, ale w ogóle nie wspomniał o Piotrze (…)”
    ” W liście tym, napisanym w Rzymie, nic nie mówił o Piotrze. W sumie wysłał z tego miasta aż sześć listów i w żadnym nie napomknął o Piotrze ani słowem.”
    To jest wlasnie typowe jehowickie podejscie do zagadnien wiary. Nie ma w Biblii wiec nie ma. I juz. A gdzie w Biblii napisano ze Pan Jezus sie usmiechal albo ze przynajmniej raz na dzien robil kupe (chyba ze mial zatwardzenie), albo ze raz na jakis czas przycinano Mu wlosy, albo ze obcinal paznokcie itd? Wyobrazacie sobie moi mili podobizne Chrystusa wymalowana reka Swiadka Jehowy?
    „4. Warto też wspomnieć o tym, jak nauki propagowane przez papieży mają się do tego, o czym uczyli Jezus i Piotr ?
    Apostoł ten nie głosił, jakoby wszyscy dobrzy ludzie szli do nieba. Piotr nie mówił też, że należy chrzcić niemowlęta.”
    Przeczytalem Biblie od deski do deski i nie znalazlem w niej nic na temat ze E=mc2, ani o stanach kwantowych ani o falach materii ani o samolotach, samochodach, telewizorach, zapalkach itd. Wiec albo nie ma nic takiego albo sa to wszystko falszywe nauki. Co gorsza prozno tam rowniez szukac numeru brooklynskiego konta bankowego gdzie koniecznie nalezy wplacac po pare zlotych na miesiac na poczet Swiakow Jehowy prawda dezerter? To tak a’propos ‚militaryzacji’ chrzescijanstwa w latach panowania cesarza Konstantyna, opisanej przez nieznane ale jakze pewne zrodlo. Konstantyn byl pierwszym rzymskim cesarzem, ktory przeszedl na chrzescijanstwo, uwolnil chrzescijan od przesladowan i zakazal krwawych jatek podczas igrzysk. Same ciezkie grzechy.
    Ktory biskup twierdzi, ze wszyscy dobrzy ludzie ida do nieba?

  49. ..nic nie jest lepiej w kosciele katolicki co widac i slychac w Polsce !
    Watykan daleko,a tu krucjata jak za dawnych lat !!! Oj bedzie mial duzo pracy sw.Piotr lustrujac naszych biskupow !!! i nie tylko …

  50. Observer – 13 listopada o godz. 22:57 31575
    Stwierdziłem tylko stan faktyczny.

  51. Krzysztof Mazur – 13 listopada o godz. 23:07 31576
    1.Bezdomni umierają przed szpitalami w całym III świecie, a zdarza się to i w USA. To, że ty czegoś nie widziałeś, nie znaczy, że tego nie ma.
    2. Nieprawdą jest, że nierówności na całym świecie generalnie maleją na skutek wzrostu poziomu życia wywołanym globalizacją. Poza (być może) Chinami Ludowymi (ChRL) one praktycznie wszędzie rosną, na co są dowody, np. w postaci rosnącego w III świecie indeksu Giniego, czyli ogólnie przyjętej w ekonomii miary nierówności w dochodach i majątkach. Jeżeli zaś twierdzisz, że jest inaczej, to przedstaw na to dowody, gdyż na razie to jest to tylko twoja opinia, nie mająca żadnego potwierdzenia w faktach.
    3. Kryzysy gospodarcze NIE są wywoływane przez urzędników, a przez samą naturę kapitalizmu, czyli produkowanie dla zysku, a nie dla zaspokajania potrzeb ludności. Kryzysy są tak stare jak kapitalizm i występowały one także w XIX wieku, kiedy tu rządy w ogóle nie mieszały się do gospodarki.

  52. mały fizyk – 13 listopada o godz. 23:12 31577
    A gdzie na napisałem, że wszyscy biedni świata są nierobisiami i tylko czekają na zasiłki? Ja tylko napisałem, że biedni z III świata są na ogół owymi nierobisiami i tylko czekają na zasiłki w relatywnie bogatej Europie. A Polacy w Anglii tak samo psują tamtejszy rynek pracy, jak psują go Ukraińcy w Polsce, czyli zgadzają się oni się na jeszcze niższe płace i jeszcze gorsze warunki pracy niż tubylcy, czyli odpowiednio Anglicy i Polacy, albowiem w kapitalizmie linie konfliktu nie przebiegają tylko między biednymi i bogatymi ale również między rożnymi biednymi (walka o miejsca pracy, których generalnie przecież ubywa na skutek pracooszczędnego z natury postępu technicznego, a także o tanie mieszkania, tanią żywność etc.) i szczególnie pomiędzy różnymi bogatymi (głównie walka o ryki zbytu i dostęp do tanich surowców, w tym do taniej a wydajnej siły roboczej). Taka jest bowiem natura kapitalizmu, że antagonizuje on ludzi.

  53. Archer – 14 listopada o godz. 9:21 31581
    😉

  54. kruk – 14 listopada o godz. 2:36 31578
    Jka to już napisałem, w kapitalizmie linie konfliktu nie przebiegają tylko pomiędzy biednymi i bogatymi ale również pomiędzy rożnymi biednymi (walka o miejsca pracy, których generalnie przecież ubywa na skutek pracooszczędnego z natury postępu technicznego, a także o tanie mieszkania, tanią żywność etc.), a szczególnie zaś pomiędzy różnymi bogatymi (głównie walka o ryki zbytu i dostęp do tanich surowców, w tym do taniej a wydajnej siły roboczej). Taka jest bowiem natura kapitalizmu, że antagonizuje on ludzi. 🙁

  55. MarcinGt
    14 listopada o godz. 8:52 31580

    Nie ma co i czego im (redaktorom, dziennikarzom) wypominać. Tak żyją i z tego żyją. W PRL-u mamili propagandą w niebywały sposób. I co? Pstro, nico, pico. Teraz też nastawiają jednych przeciwko drugim, chronią swoich choćby i drani, szczują na nie swoich choćby i szlachetnych. I prawicowi, i lewicowi. Jedni i drudzy siebie warci.

    Nie ma dla nas – czytelników – żadnego ratunku. Tylko jedno: nie dać się podpuścić, nie ulec ich prowokacjom, nie rzucić się na siebie. Nie cofną się przed niczym. „Trybuna Ludu” przy nich to wzorzec uczciwości, przynajmniej było wiadomo, komu służy i dlaczego.

  56. jakowalski
    13 listopada o godz. 22:04 31573

    Mam inne zdanie: to jest po prostu darwinizm, inaczej: działanie Ewolucji. Ewolucja szuka optymalnego rozwiązania i ludzi ma za jeden z niezbędnych etapów. Ludzkość to tylko epizod. Osobiście: nie biorę w tym udział, to znaczy: płacić podatek, pracować i niczego nie oczekiwać.

  57. @jakowalski
    13 listopada o godz. 22:0
    Co do szczescia…Mozna do tego pidchodzic jak W. Buffet, ktory nie ukrywa, mial szczescie i zajmuje nuemoralnie uprzywilejowana pozycje ale zdobyl sie na ta refleksje moralna i w zwiazku z tym uwaza, ze powinien ponuesc proporcjonalnie wieksze obciazenia. Problem w tym, prawie cala jego klasa spoleczna uwaza sie za wybrancow i geniuszy i dlatego przywileje im sie naleza. Pamietam jak nieboszczyk Kulczyk oburzyl sie na populistow, ktorzy jego ,,Tego Ktory Wstaje Wczesniej Wiecjej Mysli i Pracuje” Kulczyka chcieli oblozyc podatkami. A przeciez znamy osiagniecia biznesowe Doktora ilez nowych technologii opracowal i wdrozyl, ilez przelomowych patentow, szczepionek…
    Biedni nie maja chleba? Rozumiem, ze zyja w kraju BIEDNYM ale spojrzmy na USA – kraj niewiarygodnego bogactwa gdzie caly czas rosnie klasa working-poor – ludzi, ktorzy pomimo, ze ciezko pracuja maja z tego co raz mniej.
    Czy praca T. Lisa jest pozyteczniejsza niz smieciarza? T. Lis zniknal z TV – nie odczulem dyskomfortu – pomimo swoich trudow nawet nas nie uchronil przed przejeciem wladzy przez pisowska patoligie nas ale gdyby smieciarz sie zbiesil i nie przyjechal ze 3 tyg po smieci szczury by mi jasno przypomnialy o tym o waznosci smieciarza. Ale tu juz dochodzimy do pojecia sprawiedliwosci czyli czegos co podobno istnieje tylko w lewackich glowach czyli ,,manna z nieba”. A jezeli nawet istnieje to jako zwulgaryzowany darwinizm spoleczny – czyli gdy prawak dostanie w morde od silniejszego lewaka wtedy bedzie sprawiedliwosc…

  58. @jakowalski
    14 listopada o godz. 11:21 31585

    Oho! Swiat jakowalskiego juz nie jest czarno-bialy. Ale to juz napewno nie dotyczy uciekinierow. Ci sa tylko schwarzcharakter. Tych nie wolno przyjmowac. Mam racje?

  59. „Nie dajcie się nazywać ‚wodzami’, bo jeden jest wasz Wódz, Chrystus”. Tymi słowami Jezus wyraźnie uzmysłowił swoim naśladowcom, że ich przywódcą nie ma być żaden pojedynczy człowiek ani zespół ludzi, tylko sam Chrystus. Nie przywłaszczył On sobie tego zaszczytu, nie uzyskał go też z woli ludu. Przyznał mu go nie kto inny, jak sam jego Ojciec. Apostoł Paweł napisał, że właśnie Bóg „uczynił go głową dla zboru, który jest jego ciałem” (Efezjan 1:22; 5:23; Kolosan 1:18).

    Chrystus całkiem słusznie zajmuje zwierzchnią pozycję Głowy zboru. Jego naukom przecież i całemu trybowi życia, a szczególnie ofiarnej śmierci, zbór zawdzięcza swe istnienie. Nie można zostać członkiem zboru niezależnie od Chrystusa, który powiedział: „Jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (Jana 14:6).

    Jezus kieruje zborem za pomocą świętego ducha Bożego i za pośrednictwem aniołów, którzy zostali mu podporządkowani (1 Piotra 3:22).

    Jako Głowa zboru chrześcijańskiego, Jezus „dał dary w ludziach” — mężczyzn usługujących w zborze (Efezjan 4:7-13). Za swoje usługiwanie nie otrzymują oni żadnego wynagrodzenia. Rzecz jasna normalnie pracują na utrzymanie swoich rodzin. Apostoł Paweł napisał: „Jeżeli ktoś nie chce pracować, niech również nie je”. Następnie dodał, że chrześcijanie mają ‛jeść pokarm, na który sami zarobili’ (2 Tesaloniczan 3:10, 12).

    Świadkowie Jehowy nie pobierają też żadnych opłat za posługi religijne czy publikacje. Nie płaci się nam za głoszenie, nauczanie w zborze ani pracę przy budowie miejsc wielbienia. Stosujemy się do polecenia Jezusa: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mateusza 10:8). Wszyscy ochotnicy w naszych Biurach Oddziałów oraz Biurze Głównym — w tym osoby tworzące Ciało Kierownicze ŚJ — są niepłatnymi członkami wspólnoty religijnej.

  60. dezerter83 – 14 listopada o godz. 16:54 31592
    1. Znaczy się, że Jezus zam siebie mianował Chrystusem, tak jak Stalin sam siebie mianował generalissimusem. 😉
    2. Gdzie masz w Starym Testamencie coś o Jezusie? Tam nie ma o nim przecież ani słowa, co dowodzi, że był on tylko jednym z wielu fałszywych mesjaszy.
    3. Zbory chrześcijańskie, a szczególnie parachrześcijańskie, takie jak zbór czyli sekta jehowitów, nic z Chrystusem i jego naukami nie mają wspólnego. Używają one imienia Jezusa tak samo, jak bolszewicy używali nazwiska Marksa, czyli tylko jako dekorację, mająca im przyciągnąć wyznawców czy też zwolenników.
    4. Gdzie ty widziałeś tego „świętego ducha Bożego” i tych aniołków, którzy zostali mu podobno podporządkowani, a za pomocą których Jezus ma kierować twoim zborem? I kto wreszcie nią kieruje – Jezus Chrystus, czy też owe osoby tworzące Ciało Kierownicze ŚJ czyli twojej sekty jehowickiej?
    5. Z czego utrzymują się owi najwyżsi przywódcy jehowitów (czyli osoby tworzące jej Ciało Kierownicze) , jak nie z pracy szeregowych członków tej sekty? I czym Ty się zajmujesz poza jehowicką propagandą w Sieci?
    6. Jehowici nie pobierają też żadnych opłat za ich posługi para- czy też pseudo-religijne oraz za ich pseudoreligijne, sekciarskie publikacje, gdyż są one nic nie warte i gdyż to jest element ich religijnego marketingu, tak samo jak sprzedawca w sklepie nie pobiera żadnych opłat za swoje porady i za reklamowe publikacje, które on rozdaje publice.

  61. takei-butei
    – 14 listopada o godz. 11:59 31589
    Tak, ja też pisałem, powołując się na Lema (Lymphater etc.), że ewolucja szuka optymalnego rozwiązania i ludzi ma za jeden z niezbędnych etapów, a więc że ludzkość to jest tylko epizod.
    – 14 listopada o godz. 11:52 31588
    Tak, „Trybuna Ludu” przy obecnej „Polityce „ czy „Wyborczej”, to był istny wzorzec uczciwości – przynajmniej było wiadomo, komu ona służyła i dlaczego.

  62. Slawczan – 14 listopada o godz. 13:28 31590
    Tak, cywilizacja przetrwa tysiące lat bez filozofów, ale załamie sie w miesiąc bez śmieciarzy i kanalarzy. Starożytny Rzym upadł nie dlatego, że upadła tan filozofia, ale dlatego, że przestano wywozić z niego śmieci i przestano konserwować wodociągi i kanalizację.

  63. mały fizyk – 14 listopada o godz. 14:39 31591
    Mój świat nigdy nie był czarno-biały i racja co do schwarzcharakterów. 😉

  64. Szanowny Panie Makowski

    Papiez jest osrodkiem zla jakim jest religia. Ja nie potrzebuje papieza ani innego kaznodzieji. Prosze uwolnic sie od religii i zaczac zyc jak czlowiek.

    Slawomirski

  65. Slawomirski – 14 listopada o godz. 22:25 31598
    Też racja.

  66. „Jeśli nadal większy niepokój w naszym społeczeństwie budził będzie minimalny spadek na giełdzie niż bezdomny umierający przed szpitalem, to populiści dalej będą brać władzę szturmem.”

    Jeśli nadal lewica będzie się tak bardzo troszczyła o biednych i pokrzywdzonych, a jednocześnie potem chcąc umniejszyć zwycięstwo nacjonalistów mówiła że ich elektorat to głownie biedota, przedstawiając ją jako masę tylko trochę bardziej wartościową od żula, to populiści dalej będą brać władzę.

  67. @jakowalski
    14 listopada o godz. 17:41
    Nie chcę byś zrozumiał/uznał, że nie uznaję znaczenia Nadbudowy. Jest niezwykle istotna – to ona czyni naszą cywilizację ale nie wiem czy praca T. Lisa powinna być podciągnięta do ,,nadbudowy” Raczej nie.
    Większe zagrożenie i stratę widzę w zniknięciu z debaty publicznej J. Hartmana niż T. Lisa.

  68. @ MarcinGt, @ takei-butei
    Pan Makowski ani zaden inny dziennikarz udzielajacy sie w niezaleznym od rzadu medium nie zyje z Waszych podatkow. Korzystacie z jego uslug, bo sami tak chcecie i stad jego dochody. A ile on zarabia zalezy walsnie od jego poczytnosci. Czyli jezeli nie chcecie finansowac jego „propagandy”, przestancie wchodzic na jego blog.

  69. Pan Redaktor chyba udaje ,,Greka”…Już dawno niejaki populistyczny ekonomista R. Bugaj sformułował pewną zasadę ,,jakbym nie zagłosował to zawsze wychodzi ,,Balcerowicz” „.
    Zalegalizowaliśmy związki jednopłciowe – Balcerowicz
    Zalegalizowaliśmy marihuanę – Balcerowicz
    Zakazaliśmy aborcji – Balcerowicz
    Zaostrzyliśmy prawo – Balcerowicz
    Barack Obama obiecał ZMIANĘ. Nic się nie zmieniło. Nawet Obamacare to tylko projekt fasadowy. Długo popisy retoryczne i osobowość prezydenta pokrywały ,,nothing changes” przeciętnego Amerykanina. Policzył ile ma kasy w portfelu, czy w wyniku ,,changes” jego sytuacja się zmieniła i wyszło mu ,,Nie”. A kandydatka Clinton GWARANATOWAŁA, że NIC SIĘ NIE ZMIENI bo przeca już zmiany były. Amerykanie wybrali głupio? Nie wiem ale przerzucenie poparcia C. Kocha z Republikanów na Clinton w kampanii jasno wskazywało czyim była ona kandydatem. Ludzie są co wybory oszukiwni a jedyne zmiany jakie następują to te, które dotyczą biznesu i korporacji – podatki wciąż obniżane a miejsca pracy ubywają – wiem, wiem odnajdują się one w Bangladeszu ale jakie to ma znaczenie dla ,,Scotta z Oklahomy” czy ,,Pierre’a z Lille”?
    U nas reakcją na to jest PiS ale obawiam się, że nie jest on ,,ukoronowaniem” – gdy przestaną działać narkotyki typu: ,,500+” i ,,Honor i Ojczyzna” a ci co mieli dać wycisk ,,onym” sami się staną ,,onymi” będzie trzeba zażyć coś silniejszego. Boję się co będą musieli przyćpać Amerykanie po Trumpie?
    A kto nam nasz ,,kłopot” wyhodował jak nie szcowna PO? ,,Występki IV RP powinny być osądzone” – przez siedem lat kompromitacja…
    ,,Nie stać naszego na politykę rozdawnictwa pieniędzy” contra ,,Dlaczego ,,500+” jest tylko na drugie dziecko. To niesprawiedliwe”
    ,,Nie można nic zrobić z umowami śmieciowymi” contra (gdy okazao się, że to jeden z głównych tematów kampanii) ,, Trzeba się tym zająć”
    ,,Podniesienie płacy minimalnej jest groźne dla gospodarki” contra (gdy okazao się, że to jeden z głównych tematów kampanii) ,,Płacę minimalną należy podnieść”
    I jak tu im ufać – tym ODPOWIEDZIALNYM? Co to szwindli reprywatyzacyjnych nie zauważali? Nie zrobili nic w sprawie SKOKów choć po 2010r ,,Kaczyński przestał przeszkadzać”
    Papież Franciszek pieknie mówi, piękny piar robi – może niech zacznie od swoich przedstawicieli w Polsce? Niech zaczną płacicić podatki? Otworzą te wielkie plebanie biednym wiernym? Może biskup Głódź podejmie stekiem z daniela? Może chociaż uchodzcom? Niech odstąpią od roszczeń, częstokroć omszłych i przesadnych wobec majątku – bo to SPOŁECZEŃSTWO u nas płaci? Powiedzieć i obiecać można wszystko. Barack Obama pięknie przemawiał , a chciwym bankierom ,,bil out” a protestującym w parku Zucotti gaz pieprzowy do oczu. Dziś mamy Trumpa. Kto nastanie gdy Trump zawiedzie? Albo co zrobi Trump by ukryć fakt, że zawiódł?

  70. Czy hierarchię kościelną zalicza Franciszek do tych bogatych czy do tych biednych?

  71. Szanowny panie Makowski.
    Od dluzszego juz czasu sledze panskie zmagania z tym naszym ksenofobowym polskim ciemnogrodem, ktory to niby jest chrzescijanski i katolicki ale gdy przychodzi co do czego to stanowczo odmawia wpuszczenia do Polski, powiedzmy, miliona potencjalnych terrorystow. I tak sobie mysle ze w tych panskich podziwu godnych wysilkach brakuje jednego zasadniczego elementu.
    Szermuje pan bowiem slowem a tu potrzeba czynu.
    Przykladu potrzeba – jak mawial hetman Wolodyjowskiemu – przykladu, ktory obudzi serca i poruszy sumienia.
    – Ale coz skromny dziennikarz i felietonista moze jeszcze zrobic? – moglby sie pan zapytac.
    Otoz moze. I to duzo.
    Nie ma bowiem u nas (nawet dzisiaj, w latach kaczafistycznej dyktatury) takiego prawa, ktore zabroniloby panu przyjac pod swoj dach dowolnego blizniego ewentualnie rodziny bliznich, zwlaszcza bedacego/bedacych w biedzie i w potrzebie. Bylby to wazny gest poparcia dla slow Franciszka. Taka chrzescijanska, ze wszech miar godna nasladowania postawa – gdy odpowiednio naglosniona – wybilaby przynajmniej czesciowo z rak dzisiejszego rezimu orez jego izolacjonistycznej propagandy.
    Zglaszam swoja gotowosc do sluzenia jako swiadek, gdy w urzedzie notarialnym bedzie pan skladal poswiadczenie majatkowe gwarantujace utrzymanie panskich podopiecznych. Zadbam rowniez aby umieszczono tam punkt ze nie moze ich pan wydalic ze swojego domu/mieszkania, czyba ze sami zechca pojsc. Zadbamy rowniez o to ze w razie samowolnego opuszczenia panskich progow i pozostawania na terenie Polski nie dostana oni od panstwa zlamanego szelaga, bo ani ja ani – jak sadze – zdecydowana wiekszosc podatnikow nie zamierza do tego doplacac. Jedynym dla nich ratunkiem byloby znalezienie hojniejszego sponsora.
    No i jak?
    Stoi umowa?

  72. Slawczan – 14 listopada o godz. 23:55 31601
    „Praca” niejakiego T. Lisa powinna być podciągnięta do ,nadbudowy, jako że NIE jest to praca produkcyjna a destrukcyjna w sektorze propagandy i agitacji, czyli w sferze nadbudowy. I zgoda – ja też, mimo wszystko, większe zagrożenie i stratę widzę w zniknięciu z debaty publicznej J. Hartmana niż T. Lisa.

  73. Kruk – 15 listopada o godz. 0:22 31602
    Czy aby na 100% jesteś Acan pewien że Pan Makowski ani żaden inny dziennikarz udzielający się w niezależnym od rządu medium nie żyje z naszych podatków? I dlaczego zabraniasz nam polemiki z nim?

  74. Slawczan – 15 listopada o godz. 0:24 31603
    TAK! Papież Franciszek pięknie mówi, piękny „pijar” robi, ale może niech on zacznie od swoich przedstawicieli w Polsce. Niech klechy zaczną wreszcie płacić podatki o otworzą te wielkie plebanie biednym wiernym. Może biskup Głódź podejmie ich stekiem z daniela? Może chociaż otworzą bramy plebanii i pałaców biskupich, arcybiskupich i kardynalskich tym biednym uchodźcom? Itp. Itd. Powiedzieć i obiecać można przecież wszystko. Barak Husajn Obama pięknie przemawia , a chciwym bankierom dal publiczne pieniądze (bail out) a protestującym zwykłym obywatelom gaz pieprzowy do oczu. Dziś mamy Trumpa. Kto nastanie gdy Trump zawiedzie? Albo co zrobi Trump by ukryć fakt, że zawiódł? Who knows? Może Trump jednak nie zawiedzie?

  75. Pro-contra – 15 listopada o godz. 1:57 31604
    Tu Papa Franek zachowuje dyplomatyczne milczenie. 😉

  76. Archer – 15 listopada o godz. 11:02 31605
    Ja, bezbożny ateista i heretyk z dziada pradziada, też się piszę na takiego świadka.

  77. @jakowalski
    „Ja, bezbożny ateista i heretyk z dziada pradziada, też się piszę na takiego świadka.”
    Dziekuje Janie. No to jest nas dwoch. Niestety pana Makowskiego ani slychu…

    P.S. nie mozna byc jednoczesnie ateista i heretykiem

  78. Archer
    Można.

  79. Archer
    1. Bóg, jako nieskończenie wielki, nie może się wcielić w ciało człowieka, to konkretnie Jezusa z Nazaretu, a tylko może się On ukazać ludziom w takiej ludzkiej postaci, a to jest ogromna różnica, gdyż zabijając owego Nazareńczyka, Żydzi zniszczyli tylko jedną z wielu podobizn Boga, tu taką nie do odróżnienia dla ludzi od człowieka, ale przecież, na Boga, nie zabili oni, nieśmiertelnego przecież Boga!
    2. Bóg, rozumiany jako kreator i władca wszystkiego, NIE potrzebuje koronacji i tym podobnych hołdów. Tak więc jego koronacja, dokonana ostatnio w Polsce przez ludzi, to jest przecież dla Boga wręcz obrazą, jako że implikuje ona, że Bóg przed nią nie był królem, między innymi też i Polski. A więc wszyscy uczestnicy tej koronacji, z biskupami, prezydentami czy ministrami na czele, są z definicji bluźniercami i heretykami. 🙁

  80. @jakowalski
    1. Alez moze, bo jest wszechmogacy.
    2. Krolestwo Boze to szczegolne krolestwo, Janie. Sam Jezus mowil Pilatowi ‚krolestwo moje nie jest z tego swiata’. Tutaj poddany sam wybiera sobie Krola. Chrystus zawsze byl Krolem swoich wyznawcow. Obwolanie Go Krolem Polski ma wymiar tylko i wylacznie religijno symboliczny bo Polska nie jest monarchia (chociaz, bo ja wiem…?) i wielu Polakow nie uznaje tej wladzy. M.in. Ty.
    Zreszta Ty nie uznajesz rowniez wladzy swieckiej bo napisales pare dni temu ze Duda nie jest Twoim prezydentem. Trudno wiec byloby chocby przypuszczac, ze uznach Jezusa swoim Krolem.

  81. Archer
    1. Jeśli twój bóg jest wszechmogący i jednocześnie nas kocha, to dlaczego toleruje on zło? Przecież jeśli jest wszechmogący i jednocześnie nas kocha, to bez trudu zlikwidować mógłby by to całe zło. A więc albo nie jest on wszechmogący albo też nas on nie kocha. Tertium non datur. A jeśli byłby w stanie zmieścić nieskończoność w skończoności, to musiałby wtedy przestać być nieskończonym, a więc przestać być bogiem. Jak widzisz, sama idea boga jest nielogiczna, a ty w nią bezkrytycznie wierzysz. Jakim cudem więc mogli ci dać dyplom ukończenia studiów, nie mówcą już o doktoracie, skoro jesteś na bakier z logiką? Możesz ten cud opisać?
    2. Tak, Królestwo Boże to jest bardzo szczególne królestwo, takie jak królestwa z bajek, czyli istniejące tylko bajkach albo, jak kto woli, w legendach. Jeżeli zaś jest ono „nie z tego świata”, to jaki sens ma mianowanie jego króla – królem realnego państwa, jakim jest Polska? I co wtedy z prezydentem? Dlaczego Duda nie zrezygnował ze swojego, niepotrzebnego przecież urzędu, po tym, jak wyniósł on tego Żyda Jezusa na tron Rzeczypospolitej? I dlaczego Żydzi nam nie pomagają finansowo po tym, jak wynieśliśmy ich rodaka na tron Polski? Poza tym, to skoro już mamy króla, to dlaczego Wikipedia wciąż błędnie podaje, że Polska jest republiką? Chciałem to zmienić, ale zablokowano moje zmiany. Dlaczego? Przecież chciałem tylko dopasować Wikipedię do stanu faktycznego!

  82. Archer
    W Wikipedii Jezus NIE jest królem Polski!
    The „editsemiprotected” right is required to edit this page

  83. 1 „A więc albo nie jest on wszechmogący albo też nas on nie kocha. Tertium non datur.”
    Tertium est ze szanuje nasze prawo do wolnego wyboru jednak musimy pogodzic sie wtedy z konsekwencjami czynienia zla.
    „Jak widzisz, sama idea boga jest nielogiczna (…)”. Przeciez napisale juz pare razy, ze na logike Boga nie pojmiesz.
    2. O Chrystusie Krolo juz napisalem.

  84. Archer – 30 listopada o godz. 9:40 31731
    Skąd wiesz, że bóg szanuje nasze prawo do wolnego wyboru? Z Biblii może? To daj jakąś cytatę a la Dezerter. Przecież jeśli bóg istnieje, to defincji wie on o nas wszystko, czyli też zna on z góry wszystkie nasze przyszłe działania, nawet zanim się urodzimy czy też zostaniemy, jak to piszesz, „poczęci”. Tak więc wolna wola człowieka jest tylko iluzją, jeśli bóg istnieje
    Więcej wkrótce.
    LK

  85. @jakowalski
    Janie, powtarzasz to pytanie juz kilkakrotnie a ja wciaz czeka az uruchomisz szare komorki… ale widze, ze musze Ci pomoc.
    Oczywiscie, ze „(Bog z) defincji wie on o nas wszystko, czyli też zna on z góry wszystkie nasze przyszłe działania, nawet zanim się urodzimy czy też zostaniemy, jak to piszesz, „poczęci”.”
    Przeczytaj jeszcze raz wlasne slowa: „wszystkie nasze przyszłe działania”
    Przeczytaj dlatego, ze rzadko bo rzadko ale zdarza Ci sie czasem napisac cos madrego.
    „wszystkie nasze przyszłe działania”, czyli cala nasza przyszlosc stoi przed Nim otworem. Lezy jak na patelni. Tym m.in. rozni sie On od nas, bo dla nas oczywista jest tylko przeszlosc. A zyjemy w terazniejszosci i dzieki decyzjom podejmowanym teraz ksztaltujemy nasza przyszlosc. Rozne decyzje skutkuja roznym ciagiem zdarzen a wiec rozna przyszloscia czyz nie? Takich mozliwych wersji przyszlosci jest cala masa. Zupelnie jak dla ludzi zyjacych kiedys nasza rzeczywistosc byla tylko mozliwa przyszloscia, ale wcale nie musialo sie tak zdarzyc bo inny ciag zdarzen w przeszlosci mogl nasze dzisiejsze czasy uksztaltowac zupelnie inaczej (efekt motyla…).
    Tak wiec podejmujemy dzisiaj decyzje dotyczace ksztaltu naszej przyszlosci a Bog widzi wszystkie mozliwe konsekwencje wszystkich mozliwych decyzji (wszystkie alternatywne przyszlosci). Widzi i te dobre i te zle, ktore moga dla potomnych zakonczyc sie kleska. My podejmujemy decyzje bo jestesmy wolni, natomiast On – poprzez religie, Kosciol, przykazania, cuda – stara sie naprowadzic nas na ta najlepsza sciezke zycia i przyszlego zbawienia.
    Tak tak, Janie. Bo ta przyszlosc dotyczy nie tylko materialnego swiata lecz rowniez naszych losow po smierci ciala. Boska intencja jest zbawic wszystkich i z pewnoscia taka alternatywna sciezka zdarzen rowniez istnieje. Jednak nasze decyzje, w postaci grzechow, moga to uniemozliwic.

    Mam nadzieje, ze zaspokoilem Twoja ciekawosc.
    Jakies pytania?

  86. Archer – 1 grudnia o godz. 9:57 31735
    Sam tu przyznajesz, że bóg z definicji wie on o nas wszystko, czyli że zna on z góry wszystkie nasze przyszłe działania, nawet zanim się urodzimy czy też zostaniemy, jak to piszesz, „poczęci”, a więc albo jesteśmy bezmyślnymi automatami, ściśle wykonującymi program z góry zadany nam przez owego wszechmocnego i wszechwiedzącego boga, albo też mamy wolną wolę, ale wtedy to boga wszechmogącego i wszechwiedzącego być nie może. Tertium non datur.
    Pomyśl wreszcie raz samodzielnie – jeżeli piszesz, że cała nasza przyszłość stoi przed owym bogiem otworem, że leży ona przed nim jak na patelni, to znaczy, że zna on z góry każdy nasz krok, a więc jesteśmy tylko mechanizmami, urządzeniami wypełniającymi dokładnie, co do joty, jego wolę. Nie podejmujemy więc żadnych decyzji, a tylko nam się tak wydaje, że je podejmujemy.
    Gdybyśmy mogli podejmować różne decyzje, to skutkowały by one za każdym razem innym ciągiem zdarzeń a więc różną przyszłością, ale nie o to nam tu przecież chodzi, ponieważ bóg, jako wszechwiedzący, wie przecież z góry jaką decyzję my podejmiemy – nie ważne czy za ułamek sekundy czy za ponad 100 lat (np. w przydatku noworodka bóg wie ile lat ten świeżo narodzony człowiek przeżyje oraz kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach on umrze), to ta boska wszechwiedza oznacza z definicji, że nam się może tyko wydawać, ze podejmujemy jakieś decyzje.
    Zresztą pisałem ci już, że mimo rozwoju nauk psychologicznych (podkreślam słowo nauk), które z każdym kolejnym rokiem pokazują jak automatyczne i nieświadome procesy kontrolują nasze życie, wiele osób nadal żyje w przekonaniach sprzed setek lat, czyli, tak jak ty, z naiwną wiarą, że większość zachowań w życiu wymaga ich świadomości, że są one racjonalne, że podejmują oni decyzje w świecie wolnej woli – więcej np. tu: http://www.eioba.pl/a/3lzn/wolna-wola-iluzja-2-ciekawe-eksperymenty-i-cos-ekstra.
    Poza tym to dawno ci już wykazałem, że wolna wola człowieka nie może współistnieć z wszechwiedzą i wszechmocą Boga, a ów argument „z wolnej woli” jest jednym z argumentów przeciwko istnieniu boga, jako że zgodnie z nim wszechwiedzący Bóg jest sprzeczny z istnieniem wolnej woli człowieka – patrz n.p. Linda Zagzebski „Foreknowledge and Free Will” w „The Stanford Encyclopedia of Philosophy” (2011) pod redakcją Edwarda N. Zalta. Omnipotencja (wszechpotężność) boska jest przecież atrybutem który z definicji wyklucza ludzką wolną wolę, jako że nasza wolna wola ograniczała by jego boską wszechpotęgę i wszechwiedzę, jako że moglibyśmy wtedy postępować wbrew woli Boga co oznaczało by zaś, że Bóg nie mógłby być wszechmocny i wszechwiedzący, a więc nie mógłby być Bogiem. Z kolei boska omniscjencja (wszechwiedza) jest także atrybutem który z definicji wyklucza ludzką wolną wolę, jako że nasza wolna wola ograniczała by jego boską wszechwiedzę – Bóg nie wiedział by wtedy, co my zrobimy, a więc nie byłby on wszechwiedzący, co też oznaczało by, że nie mógłby być prawdziwym Bogiem.
    Ciekawe refleksje na temat naszej „wolnej” woli znajdziesz także np. i tu: racjonalista.pl/kk.php/s,8635.
    A po śmierci naszego ciała to już nas nie ma, chyba, że jak jehowici,wierzysz w jego zmartwychwstanie… 😉
    I na koniec – jedyny bóg, który może istnieć to jest z definicji bóg nieinterweniujący w nasz świat materialny, gdyż boskość nie polega przecież na zabawie w kreowanie światów materialnych, jako że bóg jest takim twórcą, który z góry zna wynik każdego eksperymentu, a więc nie musi ich przeprowadzać „w realu”, czyli w świecie materialnym, a poza tym jest taki bóg bytem tak idealnym, że nie jest mu do szczęścia nic potrzebne poza nim samym. Ale ty, skażony w młodości przez religijną indoktrynację, wyobrażasz sobie boga jako starszawego faceta siedzącego na pięknym ogromnym tronie gdzieś w niebie i zastanawiającego się, jak by tu ukarać takiego np. Kowalskiego za herezje, który on o nim rozpisuje. 😉 Musze cię więc tu zmartwić (a może pocieszyć?) – nie ma, bowiem nie może być, czegoś/kogoś takiego jak bóg z twoich naiwnych, wręcz dziecinnych wyobrażeń, jako że bóg z defincji nie jest osobą, jako że nie jest on (ona? ono?) zainteresowany ani tobą, ani też mną, gdyż trwa on poza naszym materialnym wszechświatem i innymi możliwymi materialnymi wszechświatami a więc z naszego, ludzkiego punktu widzenia, go po prostu nie ma. Ale ty, jak to już pisałem, będąc ofiarą religijnej indoktrynacji, nigdy nie będziesz w stanie tego pojąć. Tłumaczenie tobie istoty boga jest więc jak tłumaczenie ślepemu od urodzenia czym jest kolor. 🙁
    Z wyrazami szczerego współczucia,
    Wiesz kto.

  87. Archer – 1 grudnia o godz. 9:57 31735
    Skąd też u ciebie ta pewność, że boską intencją jest zbawić wszystkich i że z pewnością taka alternatywna ścieżka zdarzeń również istnieje i że nasze decyzje, w postaci grzechów, mogą to uniemożliwić? Masz na poparcie powyższych tez jakieś cytaty z Biblii, czy też to jest tylko opina twojego katechety albo księdza proboszcza?

  88. Dzien dobry Janie,
    Taki slowotok jak Twoj powyzej jest na ogol skutkiem obalania ideologicznych twierdz i wynikajacego z tego dysonansu poznawczego. A sprawa jest prosta i jasno wylozylem ja wczoraj. Swoja tyrada nie wnosisz do dyskusji nic nowego. Ot, spociles sie nad klawiatura, to wszystko. Powtarzasz bowiem swoje stare argumenty podczas gdy dalem Ci wyraznie do zrozumienia ze Bog nie tylko zna kazdy krok, ktory wlasnie wykonujemy ale rowniez ten, ktory moglibysmy wykonac tworzac inna, alternatywna przyszlosc. Ma przed soba na patelni wszystkie mozliwe alternatywne przyszlosci bedace wynikiem naszych wszystkich mozliwych dzialan. A poniewaz mozemy (mozemy!) wykonac ten czy inny krok to o zadnym automatyzmie nie moze tu byc mowy bo automat nic nie moze poza wykonywaniem swojego programu.
    Obecnosc wszechmogacego Boga w zadnym wypadku nie stoi w sprzecznosci z nasza wolnoscia.

    „Masz na poparcie powyższych tez jakieś cytaty z Biblii (…)”
    W tej kwestii mam praktycznie cala Bible a zwlaszcza Nowy Testament

  89. Archer – 2 grudnia o godz. 8:19 31740
    1. Zostały ci już tylko prymitywne ataki ad personam na moją osobę. Ale to nic dziwnego, jako że dyskusje z chorymi na psychozę na tle religijnym, czyli z takimi jak ty, z reguły tak się kończą, gdyż religiantom szybko zaczyna brakować argumentów ad rem. 🙁
    2. Ale raz jeszcze ci powtarzam, że wszechwiedzący bóg z definicji zna nie tylko wszystkie kroki, które moglibyśmy teoretycznie wykonać, ale także wie z góry, czyli mówiąc naukowo „a priori”, które alternatywy wybierzemy, zanim nawet zostaniemy, jak to mówią religianci „poczęci”, czyli że bóg wie to wszystko „od zawsze”, jako iż, z definicji, trwa on ponad czasem i przestrzenią. Ale że twoja ograniczona wyobraźnia nie jest w stanie tego objąć, to tworzysz sobie takie logiczne potworki jak ten o bogu, który z jeden strony niby zna nasz każdy krok, ale z drugiej daje on nam wybór kroku, który wykonamy, zapominając, iż w ten sposób bóg przestałby wszechwiedzący, a więc przestał by być bogiem, gdyż na dodatek nie byłby on także wszechmogącym, jako że moglibyśmy wtedy, oczywiście tylko w teorii, postępować niegodnie z bożą wolą.
    3. Tak więc obecność wszechwiedzącego i wszechmogącego boga w każdym wypadku stoi w fundamentalnej sprzeczności z ludzką wolną wolą, a więc też i z ludzką wolnością. Po prostu albo istnieje wszechwiedzący i wszechmogący bóg, albo też jesteśmy istotami obdarzonymi wolną wolą i tym samym wolnością wyboru. Tertium non datur.
    4. Cała Biblia, w tym więc i NT, została napisana przez wielu ludzi w różnych miejscach i w różnym czasie oraz w różnych językach, stąd też jest ona wewnętrznie sprzeczna. Znajdziesz w niej więc zarówno pochwałę, jak też i potępienie niewolnictwa, zarówno pochwałę jak też i potępienie wojny czy też zarówno pochwałę jak też i potępienie miłości, w tym miłości dzieci do swoich rodziców i vice versa. 🙁 Zaczynasz też brzmieć jak jehowita. 😉

  90. 2+3. Alez Janie, mysmy wlasnie postapili niezgodnie z Wola Boza. Alegorycznym tego opisem jest Ksiega Rodzaju. Wolnosc, ktora Stworca nas obdarowl, polega wlasnie na mozliwosci postepowania niezgodnie z Jego wola. Od dobrego pol roku probuje Ci to wytlumaczyc. Bog wyraznie zakazal pierwszym rodzicom zrywania jablka z konkretnego drzewa a oni nie posluchali i zerwali czyz nie? I Bog na to pozwolil prawda? A czy mogl temu zapobiec? Alez nic prostszego, wystarczylo ogrodzic krytyczne drzewko plotem wysokim na 20 metrow albo spowodowac ze wyrosloby ono na jednej z planet wokol Alfy Centaura a nie w Rajskim Ogrodzie. A jednak tego nie zronil. Dlaczego? Bo zgodzisz sie chyba, ze istnieje wiele fizycznych sposobow aby zapobiegac zlu a Panu Bogu nie brakuje kompetencji ich zastosowania?
    Logiczny blad, jaki za mechanikami z epoki odrodzenia popelniasz, polega na pozornej sprzecznosci miedzy wolna wola a obecnosca Istoty Wszechwiedzacej. Zalozmy, ze napisze Ci tutaj teraz, ze jutro na sniadanie zjesz bulke z maslem a potem pojdziesz na poranny spacer aby po obiedzie zasiasc przed komputerem i na roznych forach prowadzic zazarte dyskusje z oponentami. A Ty rzeczywiscie zjesz ta bulke, przespacerujesz sie i zasiadzeisz przezd tym komputerem, czyli co do joty wykonasz to, co napisalem. Czy ja w ten sposob ograniczylem Twoja wolnosc? Nawet gdybym byl w stanie przewidziec kazdy Twoj krok jeszcze za nim o nim pomyslisz?
    Wbrew pozorom nie jest to niemozliwe. Zachowanie noworodka jest latwe do przewidzenia bo matka z reguly dobrze wie kiedy w nocy sie obudzi i kiedy jest (bedzie) glodny. Albo wez czlowieka zamknietego w ciasnej wieziennej celi,ewentualnie zakutego w dyby. Jego ruchy (typu, gozne kiwanie palcem w bucie) nie sa trudne do przewidzenia prawda?
    Albo jeszcze z innej manki: Czasami wrecz informujesz ludzi ze swojego otoczenia o swoich zamiarach. Np. mowisz im w Marcu, ze w Sierpniu pojedziesz na wczasy. A potem w Sierpniu rzeczywiscie jedziesz na wczasy. Czyli oni juz w Marcu znali Twoja przyszlosc (oczywiscie nie tak dokladnie jak Pan Bog). Ogranicza to Twoja wolnosc?
    A moze byc jeszcze gorzej bo ktos moze o Tobie wiedziec cos, czego Ty sam jeszcze nie wiesz. Np. Twoj kumpel z pracy zakapowal Cie do SB – bo widzial jak rozlepiales po murach ulotki – i wie, ze za dwa dni po Ciebie przyjda i nie ma takiej nory, w ktora moglbys sie schowac. Innymi slowy zna Twoja przyszlosc lepiej niu Ty sam. Czy w ten sposob, w tej chwili (zanim jeszcze przyjda) stajesz sie niewolnikiem materii, tego kumpla albo Pana Boga? Zakladnikiem swojej przyszlosci? Bo jezeli tak, to obecnosc tego kumpla „w każdym wypadku stoi w fundamentalnej sprzeczności z Twoja wolną wolą, a więc też i z Twoja wolnością”. „Po prostu albo ten kumpel istnieje, albo też jesteś istota obdarzona wolną wolą i tym samym wolnością wyboru. Tertium non datur.”
    Widzisz do jakich durnych wnioskow doprowadzic moze to Twoje… no, nazwijmy to jeszcze ‚rozumowaniem’.
    4. Tak jest tylko wtedy, gdy Bible czyta sie jak ‚Kapital’ Marxa. Istotnie zostala Ona spisana w roznych czasach i przez wielu ludzi. Ich cecha wspolna jest to, ze pisali pod natchnieniem Ducha Swietego. Jezeli, przy jej czytaniu, jedyna Twoja intencja jest doszukiwanie sie sprzecznosci to przypominasz sredniowiecznego alchemika, ktoremu jakims cudem wpadl w rece akademicki podrecznik mechaniki kwantowej a on czyta o stanach energetycznych, poziomach kwantowych, falach materii i zasadzie nieoznaczonosci. Czyta i puka sie w czolo ilez to glupot i sprzecznosci ludzie nie wymysla. A jesli jeszcze dojdzie do diracowskiego uzupelnienia rownaniami relatywistycznymi to ho ho…

  91. Archer
    Pamiętaj, że Panbóg skarał Wojtyłę Parkinsonem za to, że był on patronem pedofilskich szajek grasujących w jego kościele i za to, że zwalczał on ruch księży-robotników – jedynych, którzy byli w tymże kościele wierni duchowi Ewangelii, a popierał on oszustów takich jak Rydzyk, z jego pławieniem się w luksusie, jakże obcym duchowi Pisma, a więc za to, że Wojtyła był wrogiem idei głoszonych przez Jezusa, w tym też i za to, że stawiał on sobie już za życia pomniki i kultywował on kult swej własnej osoby, wbrew przykazaniom Dekalogu.

  92. Archer
    1. Nie pisz bzdur, że wolność, którą Jahwe nas podobno obdarował, polega właśnie na możliwości postępowania niezgodnie z jego wolą, jako że wtedy bylibyśmy potężniejsi od owego Jehowy, co jest oczywistym bluźnierstwem i straszliwą herezją, za którą będziesz się przez nieskończenie długo smażył w ogniu piekielnym. 🙁
    2. Jehowa tylko powiedział Adamowi i Ewie, aby oni tego jabłka nie zrywali, ale jednocześnie wyszykował im niespodziankę w postaci Diabła, który ich skutecznie do zerwania tego jabłka namówił, a więc Jehowa z góry chciał, jako bożek okrutny a mocno złośliwy, skazać ludzkość na potępienie. 🙁
    3. Snując hipotezy na temat mojej przyszłości nie ograniczasz mojej wolnej woli. Podobnie jeśli ja informuję kogoś o moich planach, to nie znaczy, ze muszę je wykonać i ze będę w stanie je wykonać. Podobnie też jest wtedy, kiedy ktoś wie o mnie coś więcej niż ja sam, np. że ktoś na mnie coś doniósł i że w związku z tym będę wezwany na przesłuchanie do prokuratury. Ale to nie znaczy, ze ja się na to przesłuchanie stawię, gdyż mogę wyjechać zagranicę, schować się przed policją a czy też wybrać się na inny świat ;-). Jak widzisz, twoje rozumowanie nie trzyma się kupy, jako że ty nie widzisz różnicy pomiędzy nawet bardzo potężnym człowiekiem, np. szefem tajnej policji w państwie totalitarnym, a istotą wszechmocną, czyli inaczej bogiem, jako że dla boga nie ma przecież różnicy pomiędzy „chcieć”, a „móc”, ale ty tego nie jesteś w stanie pojąć, jako że masz rozum skażony, i to od małego, religijną indoktrynacją. 🙁
    4. Gdyby Biblia zastała spisana pod pod natchnieniem Ducha Świętego czyli inaczej boga, to nie było by w niej sprzeczności z nauką i sprzeczności pomiędzy jej poszczególnymi częściami. Co więcej – przewidywała by ona, i to w 100%, naszą przyszłość. A tymczasem to ta twoja Biblia jest tylko spisem wierzeń, zabobonów i innych guseł prymitywnych koczowników azjatyckich sprzed tysięcy lat. 🙁

  93. Archer – I jeszcze to:
    1. Zawsze twierdziłem, że jeśli wierzymy w Boga, to, jak to już stwierdził dawno temu sam Leibniz, to znaczy, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów (czyli w świecie stworzonym przez nieomylnego Boga) a więc wszytko co się w tym świecie dzieje ma swój głęboki, czyli boski, sens a więc wszelakie próby zmian w nim, w tym poprzez modlitwę, są nie tylko przysłowiowym „zawracaniem kijkiem Wisły”, ale także wręcz aktem bluźnierstwa, jako że podważają one boską mądrość (wszechwiedzę), wszechmoc i wszechobecność. Patrząc w ten sposób dochodzimy więc do (tym razem naprawdę) jedynie słusznego wniosku, że zarówno modlitwa jak też i głoszenie Ewangelii nie tylko że nie mają sensu, ale są wręcz bluźnierstwem i kacerstwem (herezją) oraz generalnie dowodem niewiary w Boga i że nie może być czegoś takiego jak nasza, czyli ludzka wolna wola, jako iż naruszała by ona wtedy tę idealną, czyli boską, harmonię przedustawną, tak pięknie opisaną przez Leibniza.
    2. Ad Wojtyła – nie sadzę, aby ktoś wierzący w duchy i cuda mógł by zawędrować w tak wielkiej, tak mocno zbiurokratyzowanej instytucji typu kościoła rzymskiego (anglikańskiego, luterańskiego, kalwińskiego, prawosławnego etc.) na wyższe stanowisko niż biskupa w małej, ubogiej prowincjonalnej diecezji. Uważam więc, a jest to przecież do sprawdzenia, że praktycznie 100% kardynałów a więc też i papieży jest i było niewierzących, a kościół wraz z tzw. wiernymi (laikatem) traktują oni jako urządzenie (system, instytucję) zapewniające im, i to dożywotnio, wysoki standard życia na zasadzie „kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”. Przecież gdyby nie to, że księża mają w praktyce zagwarantowaną pracę w swoim wyuczonym zawodzie i to aż do emerytury oraz stabilne wynagrodzenie a także dobrą opiekę w okresie starości, to do seminariów duchownych aplikowałby by najwyżej jeden procent obecnych kleryków. Innymi słowy – cały ten religijny biznes, to jest tylko jedno wielkie oszustwo, na które jednak ty dałeś się nabrać. 🙁

  94. Jest takie powiedzenie ze gdy kaszka traci orientacje to nurkuje dupa. W maszej przeuroczej dyskusji przeklada sie to na chroniczny brak kontrargumentow, ktory uzupelniany jest inwektywami na Koscol i jego Glowe. Ustosunkuje sie wiec tylko do zasadniczej kwestii.
    „Ale to nie znaczy, ze ja się na to przesłuchanie stawię, gdyż mogę wyjechać zagranicę, schować się przed policją a czy też wybrać się na inny świat ;-). ”
    I to pisze czlowiek, ktory przezyl komune i doskonale rozumie, ze tylko zaprzedani czerwonym aparatczycy tudziez ich pomiot mogli sobie swobodnie jezdzic za granice… reszta, nawet gdy dostepowala tej laski, to po wielomiesiecznym calowaniu, wciskaniu, zapisaniu sie (do SZSP) i ewentualnie odbyciu sluzby.
    Napisalem wyraznie, Janie, ze ‚nie ma takiej nory, w ktora moglbys sie schowac’. Trocki przed Stalinem nie uchowal sie nawet w Meksyku. Znajda Cie wszedzie. Nawet na Ksiezycu. Twoja przyszlosc jest zdeterminowana.
    Zreszta, dla ulatwienia, wyobraz sobie, ze Cie juz znalezli, zwiazali i posadzili przed oficerem sledczym. Paru rzecza mozesz byc pewien:
    – nie umrzesz – przynajmniej nie wtedy kiedy Ty sobie tego zyczysz
    – twoje ostatnie chwile nie beda szczytem przyjemnosci
    – twoja przyszlosc determinuje podpis oficera na odpowiednim dokumencie i jezeli jest to wyrok smierci, to umrzesz dokladnie w dniu i o godzinie jak to jest na wyroku.
    Innymi slowy nie masz nic na temat swojej przyszlosci do gadania. Jestes calkowicie w rekach aparatu.
    Otoz my, Chrzescijanie twierdzimy, ze nawet w tych warunkach jestes istota wolna. Zupelnie jak w obliczu Boga, ktory zna Twoja przyszlosc, jestes istota wolna bo ta wolna wole dostales od Niego. Gdybys sie jej wyrzekl… aaa, to co innego.

  95. Archer
    Znów pudło – nawet za Bieruta funkcjonowała tzw. zielona granica a poza tym napisałem wyraźnie, że zawsze można uciec na „tamten świat”. A za Gomułki, czy za Gierka, większość Polaków, która była zainteresowana wyjazdami na tzw. Zachód dostawała paszporty. Poza tym, to Trocki był postacią wyjątkową, i tak samo nie uchował się przed NKWD czy jak się ta firma wówczas nazwala, „bohater” naszych „przyjaciół” z Ukrainy czyli niejaki Bandera.
    Reszta tego co napisałeś, to są już tylko zwyczajne brednie, jako że wiezień nie ma w praktyce wolnej woli, nie ważne czy jest on więziony przez bolszewików czy też przez faszystów albo zwykłych kryminalistów. Jaka to też może być wolność, skoro sam napisałeś, że bóg zna przyszłość tego więźnia, czyli inaczej w jego boskich planach było, aby tego więźnia złapano, przesłuchano, skazano i zamordowano. Przypominam ci – tak było postanowione w niebiesiech zanim nawet ten wizień został, że tak powiem „poczęty”. Pytanie – czy nie lepiej by było, aby litościwy panbóg pozwolił kobiecie go noszącej i karmiącej na aborcję? Ale nie, przecie ten twój żydowski bożek jest okrutny i złośliwy, więc pozwala on na to, aby ten przyszły więzień się urodził, mimo że wie doskonale ten twój okrutny a złośliwy żydowski bożek, jaki jest los pisany tej jego ofierze, że ów człowiek będzie schwytany, torturowany i zamordowany. Nie wiem jak ty, ale ja sobie nie potrafię wyobrazić większego okrutnika, większego zboczeńca i większego zwyrodnialca niż ten twój żydowski idol JHWH. 🙁
    I na koniec – w obliczu istoty wszechmocnej niczego nie możemy się wyrzec, jako że wszechmoc tej istoty wyklucza jakikolwiek akt wolnej woli z naszej strony. Jakim to więc cudem ty skoczyłeś studia i to inżynierskie, skoro masz problemy z elementarną logiką?