Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

16.06.2016
czwartek

Brexit: długo odwlekana katastrofa UE?

16 czerwca 2016, czwartek,

Jeśli Brexit stanie się impulsem do zmian w Europie, do wymyślenia UE od nowa, to już niebawem możemy podziękować Brytyjczykom za dzisiejsze „Goodbye European Union”.

1.

To, co wydawało się niemożliwe, staje się faktem. Jeśli wierzyć sondażom, to już w najbliższy czwartek Brytyjczycy zdecydują, że dziękują Unii Europejskiej za współpracę. Dlatego główne pytanie nie sprowadza się dziś do tego, jak zatrzymać Londyn w Unii, bo to wydaje się już syzyfowym zajęciem, ale jaka będzie Unia bez Londynu? Zanim jednak postaram się odpowiedzieć na to pytanie, zastanówmy się, jaka lekcja płynie dla Europy (i innych krajów członkowskich) z prawdopodobnego Brexitu.

Po pierwsze, David Cameron na własnej skórze przekonuje się, że polityka to nie tylko gra, w której wszystkie środki są dozwolone, jeśli prowadzą do utrzymania władzy. Polityka to także odpowiedzialność. Cameron przez długie lata swojego premierostwa przekonywał rodaków, że za wszystkie plagi, jakie spadają na ich kraj, odpowiada Unia Europejska. Nie jego rząd. Nie jego ministrowie, ale właśnie Bruksela.

Dziś premier Wielkiej Brytanii w dość rozpaczliwy sposób stara się przekonać Brytyjczyków, że może jednak ta Unia nie jest taka zła. Że wyjście Londynu z Unii Europejskiej odbije się niekorzystnie na gospodarce Wielkiej Brytanii. Tyle że to spóźnione jeremiady. Prawdziwa okazała się maksyma, że kto sieje wiatr, zbiera w końcu burzę. Dziś Cameron zbiera żniwo swojej nieroztropnej i lekkomyślnej polityki wobec Unii.

Po drugie, okazuje się, że – wbrew przekonaniu, iż kasa jest najważniejsza – przy okazji brytyjskiego referendum górę bierze polityka. Dla Brytyjczyków, którzy są i rozsądni, i potrafią liczyć, żadne racjonalne argumenty za pozostaniem Londynu w Unii nie przemawiają. Żadne ewentualne straty finansowe ich nie powstrzymują.

Brytyjczycy, dostając od Camerona niechciany skądinąd prezent w postaci referendum, chcą pokazać, że polityka ma znaczenie w tym sensie, że to oni zdecydują, jaki będzie los ich kraju, a nie banki czy instytucje unijne. Po swoistym poście od polityki, który polegał na tym, że to międzynarodowe instytucje organizowały nam życie, dziś obserwujemy głód polityki, polegający na tym, że lud chce decydować o swym losie. I organizować życie banków oraz globalnych korporacji, spuszczonych jakiś czas temu z łańcucha w postaci nadzoru państwa. A dokładniej: głosując wbrew własnym interesom, Wyspiarze biorą odwet na elitach. Brytyjczycy głosując przeciw Brukseli, dokonują aktu zemsty nie tylko na swoich elitach, ale także na brukselskich. Mogą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Cóż za radość, prawda?

2.

Jeśli zatem oswajamy się już z myślą, że Londyn opuszcza Unię, to nie ma już co płakać po wielkiej Brytanii, ale trzeba myśleć, co dalej z projektem, jakim jest zjednoczona Europa? A zatem czy jeśli Brexit zostanie dobrze przepracowany, może okazać się dla Unii błogosławieństwem? Może.

Po pierwsze dlatego, że Unię dotknie w końcu kryzys, którego nie da się już zagadać, zwołując kolejne szczyty próżności. Żadne podpórki, żadne plastry nie pomogą. Do tej pory było tak, że każdy kryzys – czy to z uchwalaniem unijnej konstytucji, czy to związany z kryzysem ekonomicznym, czy w końcu ostatni, dotyczący uchodźców – rozwiązywano na zasadzie odkładania problemu w czasie. Zawsze stosowano rozwiązania prowizoryczna, a nie podejmowano realnych reform.

Dziś widać jak na dłoni, że czas, gdy Unię sklejano poprzez prowizoryczne rozwiązania, ogłaszając przy tym za każdym razem sukces, definitywnie się kończy. Bo Brexit oznacza koniec Unii, jaką znamy. I wymusza wymyślenie Unii, jakiej jeszcze nie znamy.

Po drugie, wyjście Londynu pokazuje też inną prawidłowość: z niewolnika nie ma pracownika. Wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że Brexit okaże się dużo bardziej kosztowny dla Londynu niż Brukseli. A jeśli tak, to w Europie zwycięży logika, która już staje się mantrą: lepsza Unia mniejsza, ale bardziej zintegrowana, niż większa, ale nieustannie szarpana kryzysami. Co oznacza jedno: „jeśli jakiś kraj chce z Unii wystąpić tak, jak najpewniej uczynią to Brytyjczycy, to droga wolna”.

To na rozsądne kraje może podziałać jak zimny prysznic. Jeśli jednak Londyn po wyjściu nie dotknie katastrofa, to dla takich państw jak Polska, pod rządami PiS, będzie to argument, że może i Warszawa powinna zwrócić bilet. Sęk w tym, że Warszawa to nie Londyn. Ale kto z naszych obecnych decydentów będzie sobie takimi szczegółami głowę zawracał.

Po trzecie, jeśli w czwartek wyjście Wielkiej Brytanii stanie się faktem, to jest to jasny sygnał dla unijnych decydentów, że kończy się dotychczasowy sposób ich funkcjonowania. Jeśli bowiem Europa jest w kryzysie, jeśli główny ciężar kryzysu gospodarczego spada na barki ludu, szczególnie ludzi młodych, to Europa musi zacząć reformę od siebie: koniec z przywilejami eurokratów, koniec z gigantycznymi zarobkami brukselskich dygnitarzy, koniec z przerostem administracyjnym. Dziś jeden z najbardziej przekonujących argumentów, który trafia do ludzi, jak Unia długa i szeroka, by całe to brukselskie towarzystwo rozgonić na cztery strony świata, to przekonanie ludu, że eurokraci „pasą się kosztem zwykłego człowieka”. Albo unijne instytucje zaczną służyć Europejczykom, podejmowane decyzje będą konsultowane i przejrzyste, albo Unia rzeczywiście trafi na śmietnik historii.

Po czwarte, nowa Unia, Unia 2.0, czyli państw chcących głębokiej integracji politycznej, ekonomicznej i poczucia wyznawanych tych samych wartości, musi stać się przedmiotem dumy, a nie rozczarowania, wspólnotą obywateli, a nie politycznych technokratów, Unią wartości, a nie tylko kasy.

Dlatego wbrew temu, co mówi Donald Tusk, Europa potrzebuje nowej utopii. Czy gdy zaczynano proces jednoczenia Europy, powołując do życia Wspólnotę Węgla i Stali, nie był to projekt na wskroś utopijny, który nie miał prawa się ziścić? Tak, na pierwszy rzut oka była to utopia! Tyle że niektóre utopie nie mają tylko negatywnego sensu. Mają pozytywny wtedy, gdy pobudzają naszą wyobraźnię jak gwiazdy, które obserwujemy, patrząc w niebo. Gwiazdy nie są po to, by je ściągać z nieba, ale po to, by wyznaczać kierunek naszej drogi.

Podobnie z niektórymi utopiami: nie są po to, by je w pełni urzeczywistnić, ale po to, by wyznaczały cel naszych działań. Dlatego dziś, gdy Europa się rozpada i jest w kryzysie, potrzebujemy nowej wizji. Potrzebujemy projektu na miarę tego, który Europejczykom zaproponowali Jean Monnet i Robert Schuman po koszmarach II wojny światowej. Wizji, której eurokraci nie sprowadzą do ciepłej wody w kranie.

3.

Jeśli więc Brexit stanie się impulsem do zmian w Unii, do wymyślenia UE od nowa, to za kilka lat podziękujemy Brytyjczykom za dzisiejsze „Goodbye European Union”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 76

Dodaj komentarz »
  1. Brexit się zbliża. Jego główni sprawcy – Schulz, Timmermans, Juncker, Verhofstadt i ich laufry będą pogonieni, choć jeszcze o tym nie wiedzą

  2. Daj Boże panie redaktorze .O wyjściu z UE decyduje brytyjczyk,.który mówi:”jak was nie będzie tzn. imigrantów to nasz rodzimy przedsiębiorca będzie nam musiał zapłacić więcej za pracę i nie będziemy musieli tak ciężko pracować” lub „jak was nie będzie to te benefity,które teraz bierzecie będą dla nas „.To są głównie tego typu motywacje ubrane w narodowe melodie i jakiś niby cele polityczne i jeśli referenda służą do takich celów to gratuluję takiej demokracji.Jednym słowem „jesteśmy wolni dlatego nakopiemy sobie do dupy” a ci co w UK walczą o władzę jedni będą mieli uciechę z tego referendum drudzy płacz.Demokracja ma to do siebie,że liczy się głos głupca i mądrego.Tylko kto tu jest mądry?

  3. Nieźle Pan kombinuje, ale to jest operacja na otwartym organizmie i na żywo. Skutki mogą być opłakane. Przecież gdyby nie unia, to Kaczyński wraz z Macierewiczem już by stali pod Moskwą z szabelkami, a tak troszkę się mitygują.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Makowski. Troche zgryzliwy jest ten Pan aartykul w sotunku do Wielkiej Brytanii. Niepotrzebnie, bo Anglicy swoje racje maja. Od lat wolaja o reformy. Od lat wytykaja nadmierna biurokracje. I od lat borykaja sie z najwiekszym bodaj problemem jaki UK ma z Unia a mianowicie z Unijnym prawodawstwem, ktore pasuje do brytyjskiego jak gozdzik do kozucha i przeszkadza w rzadzeniu krajem, a ktore UK musialo przyjac jako wlasne w 1975.

    WB ma 1000 lat historii rzadzenia sie sama, i nic dziwnego, ze zbyt szybki process integracji i lawinowo rosnaca biurokracja, wkurzyly Anglikow. Parlament europejski to farsa, w ktorej UK musialo uczestniczyc i czesto i gesto jednoczyc sie przy glosowaniach z „Euro-poslami”, ktorzy bardziej nadawaliby sie do siedzenia przy budkach niz do stanowienia prawa Europejskiego

    W ostatnich 25 latach EU nie rozwiazala zadnego problemu czy kryzysu jaki dotkanl Europe. No moze z wyjatkiem postwaienia sie Rosji z sprawie gazu, choc i w tym przypadku Niemcy grali swoje a reszta swoje. Nie mozna miec pretencji do Anglikow, ze im si enie podoba grac w zespole, ktory tak naprawde zespolem nie jest.

    Co do kosztow BREXIT-u to takie byc moga ale, jak dotad, to nikt nie policzyl jakie to beda koszta i kto je ma poniesc UK czy EU. Wiec tu Panie Makowski pisze Pan triche na wyrost bo nawet The Economist nie daje zadnych szacunkow co do kosztow a oni zwykle wiedza.

    Juz niedaleka przyszlosc pokaze czy Europa obrazi sie na Anglie. Chyba jednak nie bo dlaczego niby si obrazac. Brytyjska nauka dostarcza swiatu 16% najbardziej cytowanych artykulow naukowych i 4% wszystkich naukowcow przy populacji rownej 1% swiatowej. Zalozenie banku w Anglii zajmuje jakies 15 minut i tylez zajmie znalezienie wykwalifikowanego personelu. A teatry angielskie byly sa i beda najlepsze na swiecie.

    Ja bym sobie zyczyl, zeby 24 czerwca nic sie w stosunkach Anglia EU nie zmienilo. procz jednego, tego mianowicie, ze kiedy matolki w parlamencie Europejskim wypuszcza kolejnego knota prawnego czy tez nakaza Anglii jezdzic po lewej stronie to parlament angielski bedzie mogl pokazac Europie srodkowy palec

  6. Wprawdzie nie rozstrzygałbym już teraz ostatecznie wyników referendum, bo sondaże mogą być złudne i manipulacyjne, to z samym podejściem i wnioskami się w większości zgadzam. Skutki mogą być katastrofalne albo zbawienne.

    Mi osobiście odpowiadałoby postawienie sprawy jasno w tym sensie, że powinno się stworzyć twarde bardziej zintegrowane jądro unii oparte głównie na strefie Euro a maruderzy i wątpiący powinni zostać postawieni wobec twardej decyzji jaką podejmują teraz Brytyjczycy, albo w tę, albo we w tę. Albo na konkretnych zasadach iść w twarde jądro, albo won z Unii.

    Pytanie tylko, czy jest w ogóle twarde jądro i dość państw gotowych na taką decyzję.

    Polityka solidarnościowa powinna dotyczyć tylko twardego jądra. Natomiast z resztą państw należałoby wynegocjować umowy stowarzyszeniowe lub o częściowo wolnym handlu coś jak z Norwegią lub Ukrainą.

  7. snakeinweb

    nei ma twardego jadra. Francuzi kombinuja z Rosja i kazdym bez wzgledu na to czy jest embargo czy nie. Niemcy zrobia co beda chcieli. Wlosi tez. Nawiasem moaic, Wlosi beda nastepnym po UK wychodzca z UE.

  8. @ pawel markiewicz

    A co ma handel z Rosją wspólnego z twardym jądrem UE? Rosja jest partnerem takim jak wkrótce być może Wielka Brytania.

    Mówiąc o twardym jądrze nie mówiłem o twardogłowych z betonem w głowie.

    Natomiast Francja ma rzeczywiście Le Pen u siebie i własne silne tendencje odśrodkowe. I to może być problem.

  9. snakeinweb

    mnie idzie o to, ze, jak wiesz, EU wypuscilo czarna liste huncwotow putinowskich,ktoyrm nie wolno dawac wiz do Europy. A Francja daje. Tak samo bylo parenascie lat temu z embargiem na handel z Iranem.

  10. Europa powinn wrocic 30 late wstecz. Wolnosc gospodarcza plus swoboda przemieszczania. Federacja a ne jak dzisiaj sie proponuje jedno wielkie pan-europejskie panstwo

  11. Osobiście nie jestem aż tak mocno jak Pan Redaktor przekonany, że do Brexitu dojdzie. Chociaż jeśli dojdzie – to oczywiście zaskoczenia nie będzie. Ale wtedy myślę, że to właśnie UK spotka większe kuku niż UE. UK i tak była trochę krnąbrnym, trzymającym się trochę na uboczu członkiem Unii. Dlatego jej wyjście nie będzie wstrząsem. Raczej wstrząsikiem. Zbyt wiele środków i energii pochłonęło uformowanie UE, żeby teraz ot tak łatwo pozostałe kraje mogły machnąć ręką na to całe wielkie przedsięwzięcie. Widmo brexitu – bez względu na to, czy ziści się czy nie – to na pewno jakiś sygnał ostrzegawczy, ale sądzę, że przywódcy UE nie są aż tak wielkimi idiotami, żeby ten sygnał olać. A do zapalenia się pomarańczowego światła, a tym bardziej czerwonego, jeszcze daleko. Tak więc… jestem tutaj umiarkowanym optymistą 🙂

  12. Markiewicz
    Francja dba o swoje własne interesy.

  13. Markiewicz
    Swoboda przepływu ludzi i kapitału możliwa jest tylko przy takim samym albo mocno zbliżonym poziomie dochodów, a więc przy podobnej wysokości płac, emeryt, rent i zasiłków w całej Unii. Inaczej ten projekt skazany jest na fiasko.

  14. Markiewicz
    Tyle, że Zjednoczone Królestwo (mylnie zwane często Wielką Brytanią albo nawet Anglią) czyli United Kingdom (UK), od czasów (nie)rządów pani Thatcher, czyli od czasu likwidacji tamtejszego przemysłu i górnictwa, żyje na kredyt a więc od dawna jest ono de facto bankrutem. Całkowite zadłużenie tego bankruta, jakim jest od lat owo Zjednoczone Królestwo czyli UK jest mniejsze tylko od zadłużenia największego bankruta świata, czyli USA – oto dane według IMF (MFW) i Banku Światowego (World Bank):
    Ranga Kraj Dług zagraniczny w USD Dług zagraniczny per capita w USD Dług zagraniczny jako % PKB
    1) USA 18,772,300,000,000 58,255 103
    2) UK 9,590,995,000,000 160,158 406
    3) Francja 5,750,152,000,000 86,317 222
    4) Niemcy 5,546,869,000,000 68,720 145
    5) Luksemburg 3,472,282,000,000 3,696,467 3,443
    6) Japonia 2,861,488,000,000 24,000 60
    7) Italia 2,651,413,000,000 43,621 124
    8) Niderlandy 2,526,895,000,000 226,503 316
    9) Hiszpania 2,305,648,000,000 52,045 167
    10) Chiny (ChRL) 1,680,000,000,000 1,195 16.2 Zaś pod względem relacji długu do PKB, to większe zadłużenie niż UK mają tylko Japonia, Grecja, Portugalia, Italia, Irlandia, Singapur, Islandia i Belgia. Dług zagraniczny UK to jest dziś prawie 10 tysięcy miliardów dolarów (dokładniej $9,590,995,000,000) czyli ponad 160 tysięcy dolarów per capita (dokładniej $160,158) i 406% PKB, zaś dług wewnętrzny (publiczny) UK to jest ponad 2 tysiące miliardów dolarów i prawie 90% PKB. Dla porównania: dług zagraniczny Polski to jest „zaledwie” 231 miliardów dolarów (nieco tylko ponad 5 tysięcy dolarów per capita i niecałe 40% PKB) a dług publiczny Polski to jest około 256 miliardów dolarów i około 50% PKB.
    Likwidacja przemysłu i górnictwa (głównie węglowego) przyniosła więc W. Brytanii ogromny wzrost bezrobocia (ukrywanego, podobnie zresztą jak praktycznie wszędzie, manipulowaniem definicją bezrobotnego) oraz spadek płac realnych, a więc też i wzrost wydatków socjalnych (na przykład na zasiłki), wzrost przestępczości, alkoholizmu i narkomanii oraz ogromny wzrost deficytu w obrotach z zagranicą, który obecnie wynosi 163 miliardy dolarów USA (USD) to jest ok. 6% PKB i jest (jak to już pisałem) drugi na świecie zaraz po USA (785 mld USD i ok. 2% PKB). Dla porównania deficyt obrotów zagranicznych Polski wynosi 20 mld USD i ok. 1% PKB. Natomiast Rosja, gdzie podobno gospodarka od lat leży, ma nadwyżkę w obrotach z zagranicą w wysokości ok. 200 mld USD (3% PKB) – dane World Trade Organisation (Światowej Organizacji Handlu).
    Skutki są takie, że nawet według CIA (która to agencja sympatyzuje przecież ze Zjednoczonym Królestwem) to w UK około 15% ludności, czyli około 10 milionów Brytyjczyków, żyje w nędzy (poniżej tamtejszego progu ubóstwa). Dla porównania w Polsce (według tego samego źródła) poniżej progu ubóstwa żyje około 10% ludności, czyli około 3 i pół miliona Polaków. Takie są fakty…

  15. @ pawel markiewicz
    Nie. Nic o tym nie słyszałem i nie wiem. Poza tym brzmi to na jakieś zupełne duperele, bez większego znaczenia, chociaż oczywiście, jeśli to prawda, to łamania umów nie pochwalam.

  16. Generalnie – rozpad UE to może będzie katastrofa dla eurokratów z Brukseli i bankierów z Frankfurtu nad Menem, ale wyzwolenie dla Polaków.

  17. napisał Pan (długo) o tym, co ja podsumuję krócej – prowizorka, o której Pan pisze, to podstawa i NIE WIERZĘ, że wyjście UK z UE przyniesie Unii otrzeźwienie. Miałem (przelotnie) taką myśl, że wychodząc z UE, paradoksalnie, swoim kosztem, UK tą unię uratuje, serwując jej na pożegnanie właśnie taki otrzeźwiający kopniak, ale to naiwna wiara. Będą gadać, debatować, obradować, i ciągnąć każdy w swoją stronę, nawet, gdy będą stali po kostki, po brodę, i po czubek głowy (a do końca będzie im przygrywać radośnie rosyjska orkiestra). A jak w końcu oprzytomnieją, to każdy odpłynie w swoją stronę, na jakimś wyszabrowanym „minutę przed północą” desce.

  18. Brexit się zbliża. Jego główni sprawcy – Schulz, Timmermans, Juncker, Verhofstadt i ich laufry będą pogonieni,

    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    … i twoj Kaczynski tez!

  19. Europa powinn wrocic 30 late wstecz.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Nie ma powrotu do sytuacji „30 lat wstecz”…
    To moga byc tylko panskie pobozne zyczenia!

  20. Generalnie – rozpad UE to może będzie katastrofa dla eurokratów z Brukseli i bankierów z Frankfurtu nad Menem, ale wyzwolenie dla Polaków.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Powrot do czasow PRL-u i „recznego sterowania” gospodarka
    przez PiS-owskich sekretarzy?

  21. ” koniec z przywilejami eurokratów, (…) koniec z przerostem administracyjnym”
    O jednym z wyczekiwanych koncow pan jednak nie wspomnial. A mianowicie o koncu szalonej polityki imigracyjnej a zwlaszcza powinien byc koniec z wszelkimi probami przezucenia za nia finansowej odpowiedzialnosci na inne unijne panstwa. Juz samo chocby tylko pisniecie przez eurotowarzyszy, ze za kazdego nachodzce ktorego nie przyjmiemy zaplacic mamy milion PLN powinno byc ostrym sygnalem do Polexitu. Niech sobie Niemcy nawpuszczaja tych nachodzcow tyle, ze sami zgina w tym tlumie. Ich sprawa. Ale od nas wara. Jednym i drugim.
    Jak pan mysli, czy Brytyjczykom podoba sie, ze w takim Birmingham juz tylko 57 populacji to populacja biala (i to liczac z robotnikami z Europy wschodniej wraz z rodzinami)? Czy podoba sie ze 90% stojacych w kolejce po socjal to Murzyni czy Arabowie, ktorzy dostaja krolewskie pieniadze tylko dlatego ze jakas banda zasrancow z Brukseli narzuca Brytyjczykom takie prawo?

    „Albo unijne instytucje zaczną służyć Europejczykom, podejmowane decyzje będą konsultowane i przejrzyste, albo Unia rzeczywiście trafi na śmietnik historii.”
    Trafia pan w sedno. Unia rzadzona jest w sposob autorytarny, moznaby napisac ‚totalitarny’ przez grono moze kilkuset kolesi, ktorzy z podejmowanych decyzji nie musza sie nikomu tlumaczyc ani nie ponosza za nie zadnej odpowiedzialnosci. A cala reszta pajacow, wraz z niejakim Tuskiem, maszeruje poslusznie w szeregu. Obawiam sie jednak, ze panski koncowy wniosek jest jednak bledny. Ten Eurokolchoz nie ma prawa sie rozleciec. GB jest na tyle silna i niezalezna, ze moze sie jeszcze z tego bagna wyrwac lecz konsekwencja tego moze byc tylko zacisniecie pruskiej dyscypliny na kontynencie. Jezeli w tych warunkach nie bedziemy umieli postawic sie Berlinowi to marny nasz los.

    I na koniec mala uwaga, moze niezbyt grzeczna:
    Nie wypisuj pan tu pierdol o utopiach i gwiazdach bo podstawa wszelkich przedsiewziec typu „Europejska Wspólnota Węgla i Stali” sa pieniadze. Owszem, gawiedz mozna zarazic dowolna utopia od panstwa Korwina Mikke poczynajac a na panstwie Lenina konczac, ale ci ktorzy taka propagande uprawiaja nic innego nie robia tylko na brzeczaca monete przeliczaja plynace z niej korzysci. Nie inaczej jest z UE. jedyna roznica polega na tym ze ta wspolnota wegla i stali byla projektem ekonomicznym i skorzystali z tego wszyscy ktorzy do niej przystapili, natomiast UE to projekt polityczny i korzystaja na tym rozne szumowiny pokroju Timmermansa czy Schulza.

  22. Archer, (17 czerwca o godz. 8:12), jeżeli ktoś tu wypisuje „pierdoły”, to właśnie Ty. Gdyby ludzie byli racjonalni, to w Polsce nie wygrałby PiS, Trump nie święciłby tryumfów, i tak dalej i tak dalej. A nade wszystko nie mieszałaby im w głowie reklama, nie zadłużali by się na kompletnie niepotrzebne im „dobra”.
    Ludzie nie są racjonalni i dlatego ci, którzy potrafią zarządzać ich emocjami mogą ich zaprowadzić gdzie chcą. Z samozagładą włącznie.
    Toteż absolutną rację ma Gospodarz. Ty natomiast popisujesz się nie tylko kompletnym brakiem wiedzy o mechanizmach społecznych, ale i arogancją i brakiem kultury. Jesteś gościem i zachowuj się, jak na gościa przystało. Polemika i odmienne zdanie nie musi oznaczać „niezbyt grzecznych” uwag.

  23. Do rozpaczy doprowadza mnie takie bezmyslne narzekanie na rzekome przywileje eurokratow jak w tym tekscie. P.t. autor bladziutkie ma pojecie o sprawie i bemyslnie klepie swoja mantre – calkiem jak Cameron, ktorego tak krytykuje. Najwyrazniej nie wgryzl sie szanowany pan w rozne ciecia i reformy ostatnich lat, ani w (olbrzymia) roznice miedzy kilkoma setkami europoslow a dziesiatkami tysiecy zwyklych urzednikow. Badz w roznice wsrod tych ostatnich pomiedzy starymi a nowymi czlonkami Unii. Szkoda klawiatury, by to komentowac. Wlasnie taka bezrefleksyjnosc prowadzi nas do Brexitu.

  24. jakowalski, (16 czerwca o godz. 20:39)
    rozpad UE to może będzie katastrofą dla eurokratów z Brukseli i bankierów z Frankfurtu nad Menem, ale wyzwoleniem dla Polski i Polaków.
    Takim samym wyzwoleniem, jakim było zwycięstwo kontrreformacji i zablokowanie w Polsce rozwoju cywilizacyjnego. Konsekwencje ponosimy do dzisiaj.
    Obawiam się, że w dzisiejszej Europie nie znajdziemy amatorów do podzielenia się naszym „suwerennym” skansenem. Bo po co komu taki kłopot. Widzę tylko jednego zainteresowanego. Trwają intensywne prace, zwane dobrą zmianą, nad dostosowaniem się do standardów potencjalnego pretendenta.

  25. Ludzie oczekują od UE czegoś, czego nie może dać i nie powinna dać. Wiedza o UE jest strasznie wątła, a co więcej zakłamana.

    Na przykład tę „straszliwą biurokrację” brukselską to chętnie bym zobaczył w liczbach i na grafikach wraz z porównaniami z innymi biurokracjami (np ZUS). Również produkty tej pracy powinny być przedstawione i łatwe do poznania.

    Teraz każdy powtarza bajki o strasznej biurokracji za kłamliwymi mediami i narodowymi populistami nie mając w zasadzie o tej sprawie żadnego pojęcia.

    Drugie nierealne oczekiwanie, to te, żeby Unia działała szybko, sprawnie i zdecydowanie. Życzą więc chyba sobie, żeby przyszedł znów jakiś Hitler lub Stalin i wziął to całe towarzystwo i wszystkie narody za mordę, oraz decydował za nie, na którą mają iść wojnę.

    Tym czasem UE to jest z założenia zupełnie przeciwstawna koncepcja polegająca na balansowaniu, uwzględnianiu wszystkich interesów, żmudnym negocjowaniu i ustalaniu wspólnych stanowisk między wolnymi narodami. To jest trudna, mniej efektowna droga szukania wspólnych mianowników i w takim modelu nie ma mowy o podejmowaniu decyzji szybkich, efektownych, jednoosobowych lub jednogłośnych. Nie jest łatwo w gronie kilkunastu krajów, a co dopiero w gronie niemal 30-tu.

    Jeśli komuś się marzy Europa zamordystyczna, to chyba pomylił adresy i marzy raczej o drugich Chinach.

    Unia mocno traci na parszywym i załganym PR-ze, który ją otacza. Ogromne korzyści jakie daje są na co dzień zamilczane, natomiast jest wspaniałym chłopcem do bicia pod byle pretekstem dla demagogicznych mediów i lokalnych polityków, na którą łatwo zrzucić własne winy i efekty własnej lokalnej nieudolności, a która „jest daleko” i nie jest w stanie odmalować z powrotem za te kłamstwa i obelgi.

    Ile to w Polsce rządy wprowadzały świństw wszelkiego rodzaju pod fałszywym pretekstem, że Unia tak kazała, gdy wcale nie kazała.

    Osobiście uważam, że w przyszłych budżetach UE powinna poświęcić co najmniej 5% środków na sam PR i utworzenie prawdziwie niezależnych europejskich mediów.

  26. @Aspirynka oszczędź sobie wstydu tymi wpisami marnej jakosci. Opowiedz lepiej co tam u was w Izraelu.

  27. Aspiryna
    Co ma wspólnego Brexit czy nawet Polexit z PRL-em i gospodarką centralnie kierowaną? Stosujesz tu metodę argumentowania zwaną „chochołem” – (patrz pod sofizmat_rozszerzenia) oraz błąd polegający na przyjmowaniu, ze istnieją tylko ektrema, czyli albo Unia, albo też PRL-bis, pomimo tego, że pomiędzy tymi ekstremami istnieje całe spektrum innych możliwych rozwiązań – patrz też pod dychotomia myślenia.

  28. Warto odrobić tę lekcję
    http://studioopinii.pl/krzysztof-lozinski-duza-lekcja-do-odrobienia/
    mówi nie tylko o polskiej mentalności, ale o mentalności, która daje o sobie coraz bardziej znać na świecie. Również przy okazji brexitu.

  29. Archer
    1. Zgoda ad polityki imigracyjnej UE. Pomijając już te, absurdalne wręcz, kary za niesprowadzenie do siebie kłopotów w postaci nielegalnych imigrantów ekonomicznych z III świata, to masowa imigracja do Europy (w tym więc i do Polski) mieszkańców III świata prowadzić musi do dalszego pogorszenia warunków pracy i płacy dla polskich pracowników najemnych – i tak już jednych z najgorszych w całej Europie.
    2. Oczywiste też jest, że podstawą wszelakich przedsięwzięć typu „Europejska Wspólnota Węgla i Stali” czy też EWG są tylko i wyłącznie pieniądze. Ale skorzystali na nich głównie zachodnioeuropejscy kapitaliści – zachodnioeuropejskim robotnikom wówczas trochę też kapnęło, ale tylko dla tego, że na wschodzie Europy nie było wówczas bezrobocia. Ale dziś, po upadku ZSRR, wszystko na wschodzie Europy wróciło do „normy”, łącznie z wysokim bezrobociem, nieudolnie tylko ukrywanym przez fałszowanie statystyk i manipulowanie definicją bezrobotnego.

  30. Mohikanin
    Odwrotnie wręcz – przecież to nie tylko Rosja, ale także i Zachód, a konkretnie Austria i Prusy spowodowały, że Konstytucja 3 Maja nie weszła w Polsce w życie, że Polakom nie pozwolono wtedy na reformę ich państwa. Poza tym, to Zachód dziś znajduje się końcowej fazie jego upadku, tak jak Imperium Rzymskie za czasów panowania ostatnich cesarzy. Pora więc aby odizolować się od Zachodu, jako że nic dobrego dziś do nas nie może już przyjść z jego strony. Przyszłość świata to jest dziś bowiem Azja Wschodnia, a nie Europa Zachodnia czy też USA. Niestety, ale nasze elity, nie tylko zresztą PiS-owskie, nie są w stanie tego zauważyć.

  31. Snakeinweb
    1. Zrozum, że unijna biurokracja to nie jest tylko Bruksela i Strasburg. że jest ona dodatkowym, a jakże zbędnym szczeblem w dodatku do istniejących, czyli do szczebla na poziomie państwa (w Niemczech czy Austrii oraz UK też szczebla „krajowego”), regionu (w Polsce województwa), powiatu i gminy, że unijne zarządzenia z reguły utrudniają Europie jej rozwój, a więc de facto to jest tak, że Bruksela ze swoją nadmiernie rozwiniętą biurokracją sabotuje wręcz rozwój naszego kontynentu.
    2. Bez silnego rządu, na wzór federalnego rządu USA czy Niemiec, to Unia Europejska skazana jest na paraliż decyzyjny. To jest wręcz oczywiste. A z kolei taki silny rząd europejski wymagałby, aby we wszystkich państwach będących członkami owej Unii były praktycznie takie same płace, emerytury, renty i zasiłki, ten sam system podatkowy, ten sam system emerytalny, aby istniała europejska, unijna policja na wzór amerykańskiej FBI i aby Unia miała jedną, wspólną armię – inaczej, to mamy obecną Unię, która nie jest już tylko obszarem wolnego handlu, ale też nie jest ona jeszcze nawet i konfederacją, czyli mówiąc słowami Klasyka: ni pies ni wydra, coś na kształt świdra. 😉
    3. Wymień też te korzyści, jakie Polska ma z tytułu unijnego członkostwa. Ja przecież wyliczyłem, ci już, że ponosimy z tego tytułu straty zarówno finansowe jak też i trudniejsze do wyliczenia, jako że Unia uniemożliwia Polsce wydostanie się z pułapki niskich płac i wysokiego bezrobocia, jakże nieudolnie ukrywanego przez fałszowanie statystyk i manipulowanie definicją bezrobotnego.
    4. Twoje rozwiązanie jest zaś jak z „1984” Orwell’a, czyli utworzenie Unijnego Ministerstwa Prawdy. Dobrze wiemy, co to by oznaczało w praktyce…

  32. Warto zauważyć, że referendum w UK nie jest wiążące, tj. mimo wyniku referendum parlament angielski może postanowić inaczej.

    Zakłady bukmacherskie stawiają na pozostanie UK w UE, a to lepszy wskaźnik niż sondaże.

    W przestrzeni publicznej zwolennicy rozpadu UE są niezwykle aktywni (pod Pańskim wpisem 90% to właśnie oni), w polskim realu tylko partie pozaparlamentarne (i harcownicy PiS/Kukiz)i nawołują do wyjścia z UE a ponad 80% obywateli pragnie w niej pozostać.

    Być może samoizolacja UK byłaby dobrym sprawdzianem tego, czy rzeczywiście poza UE życie jest lepsze.

  33. jakowalski, (17 czerwca o godz. 11:00) taaaa, Zachód do spółki z Rosją doprowadziły potężne państwo do kompletnej degrengolady. Co złego to nie my. Teraz też się pogrążamy w czarnej dziurze wbrew własnej woli. Jakie to wygodne, wszyscy winni tylko nie my.
    Targowicę pobłogosławił osobiście pobłogosławił papież Pius VI
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Papiestwo_wobec_sprawy_polskiej_w_latach_1768-1864
    Polsko twoja zguba w Rzymie (J.Słowacki)
    Dzisiaj nie potrzebujemy Rzymu, żeby się zniszczyć. Wystarczy rodzimy katoliban z Kaczyńskim i Rydzykiem.

  34. Jacek, NH
    16 czerwca o godz. 15:20

    Kolejny, 1099 twój plagiat, vide choćby tu: http://wpolityce.pl/swiat/296687-brexit-sie-zbliza-jego-glowni-sprawcy-schulz-timmermans-juncker-verhofstadt-i-ich-laufry-beda-pogonieni-choc-jeszcze-o-tym-nie-wiedza?strona=2
    Jeden małpuje od drugiego, wymienianie kolejnych portali z zerżniętą przez ciebie frazą zajęłoby tu dużo miejsca.
    ********************
    Prezes z tobą

  35. Nie będzie żadnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej . „Prezes sobie tego nie życzy , więc nic z tego nie będzie”. To jest tylko medialny szum, rodzaj katharsis dla kompradorów , aby zbudować ich morale , że ocalili Unię przed kataklizmem.
    Odejście by nie było żadną tragedią dla Unii , tylko oczekiwanym wstrząsem dla urzędasów Brukselskich. Tragedią jest włączenie się prezesa do wojny u boku dawnych kolonizatorów. Co będzie miała z tej awantury Polska ? Oczywiście nic poza imperialną miną prezesa.

  36. Unia jest jak ZSRR z 10 krotnie wieksza biurokracja. Na czele nie ma nawet jednego uczciwie wybranego polityka. Komisja Europejska, Rada Europy, Parlament Europejski,… to tylko fasady, kundle na smyczy Niemiec i wasale Ameryki.

    Traktat Lizbonski jest symbolem europejskiego lajdactwa. „Wynegocjowany” w tajemnicy, narzucony przy pomocy szantazu, europejczycy nie mieli prawa sie wypowiadac,.. i do dzis wiekszosc nie ma pojecia czym jest Traktat Lizbonski. W Polsce 99.9% nie wie czym jest Traktat Lizbonski. A jest to dokument lunatyzmu i hanby.
    https://www.youtube.com/watch?v=-KIc7jLx8RA

    Unia Eurpejska moze byc tylko federacja i tym kierunkiu natychmiastowe reformy sa potrzebne.

  37. Mohikanin
    Kiedy to Polska była w XX wieku potęgą? Poza tym, to zniszczenie PRL-u odbyło się przy czynnym udziale Polaków, w tym głównie elit PZPR-owskich, że wspomnę tu tylko Mieczysława Rakowskiego, Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego oraz, last but not least, Leszka Balcerowicza. A ostatnio niszczyli ją tacy „wybitni Polacy” jak Donald Tusk, Radosław Sikorski czy też Jacek Rostowski.

  38. Ciekawe, że tak mnało wspomina się o pryncypiach. Mówią o nich tylko sami Anglicy: o tym, że źle jest być rządzonym przez niewybranych, pozabwionych demokratycznego mandatu urzędników unijnych, źle być pozbawionym prawa o decydowaniu o własnym kraju i własnej polityce (a tak jest w Unii)… To jest ważniejsze, niż jakieś sklepikarskie wyliczenia dochodów i strat.

  39. @ axiom1

    A Ty masz chociaż najmniejsze pojęcie jaka była biurokracja w ZSRR i jaka jest w UE, że twierdzisz, że ta druga jest 10 razy większa, czy też powtarzasz jakieś zasłyszane bzdety jak @jakowalski albo spłuczka klozetowa?

    UE ma 30.000 urzędników, sama Warszawa ma tylko samorządowych urzędników ok 8.000, w ZSRR sama partia KPZR liczyła za Breżniewa 19 milionów członków, a jak wiadomo w komunie partia w pokaźnej części miała rolę instancji urzędniczo-kontrolnej w wymiarze totalnym od samej góry po ostatnie miejsce pracy w kraju.

    Nawet jak do biurokracji UE doliczymy urzędników narodowych zajmujących się tylko programami i funduszami unijnymi, to trudno się tu dopatrzyć jakiegoś „potwornego” i mitycznego zbiurokratyzowania struktur unijnych. Tym bardziej, że są one zorganizowane według wysokich standardów i są generalnie pod dobrą kontrolą, również na ich sensowności i efektywność.

  40. snake,..obrzydliwie nieuczciwy komnetarz. Reprezentujesz rynsztok niestety.

    Podalem linka ale widac ze nie rozumiesz angielskiego. Coz, nie dorosles do Europy nawet po 12 latach polskiego czlonkowstwa.

    Nie porownujesz jablek z jablkami. Pokazujesz tylko warcholska determinacje do awanturnictwa. Jak Kowalski.

    Nawet jezeli KPZR miala 19 milionow czlonkow to mniej niz 5% z nich procowalo w rzadzie i administracji. Ile milionw czlonkow maja wszystkie partie krajow Uni ? A wogole co to ma wspolnego z moim wpisem ?

    Biurokracja Uni to centralny rezim i administracja w Brukseli nie wybrani warto podkreslic zainstalowani w kumoterski sposob i wszystkie rzady i administracje krajow czlonkowskich.

    Ale nie w tym jest glowny problem. Glownym problmen jest legislacja powstajaca w tajemniczy sposob przez osoby nieznane i bez autorytetow ani odpowiedzialnosci. Proces zatwierdzania tej leglsacji jest obelga dla demokracji i praworzadnosci. I ta legilsacja w dyktatorski sposob narzucana krajom czlonkowskim powoduje gigantyczne koszty.
    Unia reguluje kazda sfere zycia przksztalcajac Europe w jedno wielkie wiezienie.

    I ta hipokryzja !!! Taki Timmermans na przyklad, pochodzacy z Holandii ktora nawet nie ma Trybunalu Konstytucyjnego przjezdza do Polski i szantazuje w sprawie polskiego Trybunalu Konstytucyjnego. Szczyt swinstwa i hipokryzji.

  41. @ axiom1

    Ty co gorsza nie rozumiesz polskiego. Przecież napisałem: „jak wiadomo w komunie partia w pokaźnej części miała rolę instancji urzędniczo-kontrolnej w wymiarze totalnym od samej góry po ostatnie miejsce pracy w kraju.”

    I taka była rola partii w komunie. Właśnie urzędnicza. To raczej sejmu, rządy i ministerstwa to był raczej dodatek do kożucha. A aparatem z pewnością nie było z pewnością 5%. Każdy zakład, każdy większy wydział miał swoją POP od pilnowania ostatniej śrubki oraz ludu w imieniu „władzy ludowej”. I to była biurokracja a la ZSRR i to ty tu zmyślasz grubiańskie bzdury na temat biurokracji w komunie i bredzisz jak potłuczony wyrażając do niej tęsknoty i superlatywy w porównaniu z tą z UE.

    Inne brednie z stylu spłuczki klozetowej to te o jakiś urzędnikach niewybieranych, którzy piszą ustawy dla Europy. Pokaż mi tych urzędników palcem, analfabeto. Wszystkie istotne decyzje w UE podejmuje Komisja Europejska, która reprezentuje suwerenne i przynajmniej teoretycznie wybrane demokratycznie rządy państw członków. Tylko niektóre może zatwierdzać dodatkowo Parlament Europejski, który też jest wybierany przez wszystkie narody UE. Biurokraci nie podejmują w UE żadnych decyzji tylko spisują w 20 językach decyzje, które podjęły rządy i trochę pilnują, czy je się zgodnie z wytycznymi rządów europejskich wykonuje. To wszystko.

    Po prostu nie mając pojęcia o tych sprawach powtarzasz jak spłuczka klozetowa każdą byle bzdurę, która ci w jakimś ścieku podrzucą, a co inna to tym bzdurniejsza.

    Co do skali regulacji unijnych to można dyskutować, ale moje doświadczenie mi mówi, że są one zwykle 10 razy lepszej jakości merytorycznej i językowej niż te np. polskie i jak dla mnie to chętniej bym z prawodawstwa polskiego całkiem zrezygnował niż z unijnego. To unijne rozumiem często i po angielsku, a te polskie to czasem po polsku ni w ząb nie rozumiem i co drugie zdanie udowadnia, że było pisane na kolanie przez jakiś gangsterów albo idiotów. Ostatnio mamy w tym nawet szczególne osiągnięcia.

  42. jakowalski, a gdzie ja piszę o XX wieku?

  43. Kiedys kolonizowano po przez podboje militarne. Dzis kolonizuje sie przy pomocy mediow po przez oglupienie. Co widac snakeinweb 17 czerwca o godz. 18:48 29956

    Unia jest tego dowodem. Hitler marzyl o takim zjednoczniu Europy. Prawie mu sie udalo. Obecne Niemcy dokonaly eurpejskiego zjednoczenia po przez oglupianie przy pomocy mediow.

    Nie przez przypadek Nemcy kontroluja 75% polskich mediow. Nastepne 15% i 5% kontroluje UsA i kk. Po przez media w obcych lapach polacy sa modelowani pod wymogi amerykanskiego i niemieckiego imperialzmu.

    Co widac snakeinweb 17 czerwca o godz. 18:48 29956. On juz woli obce prawo ponad polskie. Zdrajca i tyle !

  44. mohikanin przedostatni
    17 czerwca o godz. 19:44 29957

    Musisz zrozumiec ze Kowalski jest tu po to zeby sie pochwalic ze cos znalazl wikipedii czego nie zrozumial, co nie ma nic wspolnego z tematem i dlatego tu opublikowal. Bo on wie jak zrobic copy & paste z wikipedii. Jego misja nie jest dyskusja i wymiana pogladow tylko warcholskie awanturnictwo.

  45. Axiom
    Znów tylko ad personam?

  46. Mohikanin
    Miałem na myśli upadek PRL-u, spowodowany tym, że Rosja (dokładniej ZSRR) dogadała się pod koniec lat 1990. z Zachodem co do tego, że ta pierwsza odda Polskę znów pod kuratelę Niemiec. Nie po raz pierwszy Rosjanie tak się z Niemcami dogadują co do losów Polski i Polaków…

  47. Snake
    1. Nawet gdyby UE zatrudniała tylko te 30 tys. urzędników, to byłoby to o 30 tys. urzędników za dużo, jako że oni po prostu niepotrzebnie duplikują zadania biurokracji krajów członkowskich owej Unii. Poza tym, to te 30 tys. (dokładniej prawie 33 tysiące – ec.europa.eu/civil_service/docs/hr_key_figures_2016.pdf) to są tylko osoby ze statusem unijnego biurokraty, ale cała administracja unijna zatrudnia znacznie więcej osób, jako że dochodzą do tego osoby zatrudnione w Komisji Europejskiej (KE) i jej komórkach, ale nie bedące urzędnikami, na przykład kierowcy, woźni, sprzątaczki, ochroniarze etc.
    Poza tym, to według władz brytyjskich, UE zatrudnia bezpośrednio co najmniej 37 tys. osób (openeuropeblog.blogspot.com/2007/01/how-many-people-work-for-eu.html). Z kolei z danych opublikowanych przez KE wynika, że zatrudnia ona ponad 42 tys. osób wewnątrz owej Komisji (jako tzw. internal staff) plus ponad 8 tys. jako tzw. external staff, czyli osoby zatrudnione poza Komisją, ale jej podlegające, co daje razem ponad 50 tys. osób bezpośrednio pracujących dla Unii (EU Eestablishment Plans dla roku 2007 – str. 6 „The DG Statistical Bulletin”). Dodajmy do tego ponad 2 tysiące osób zatrudnionych przez Parlament Europejski w Brukseli i Strasburgu. Więcej na cytowanym blogu „openeurope”. Z kolei theconversation.com/how-many-people-work-for-the-eu-59702 podaje, że Unia zatrudnia bezpośrednio ponad 46 tys. osób, co zgadza się z grubsza z blogiem „openeurope”.
    2. Mylisz członków KPZR, którzy w olbrzymiej większości byli zatrudnieni w przemyśle, górnictwie, rolnictwie i usługach materialnych z biurokratami, których w ZSRR było sporo, ale znacznie mniej niż członków KPZR. Według Wikipedii to 44% członków KPZR pracowało w przemyśle a 12% w rolnictwie, a więc tylko ich znaczna mniejszość była tzw. aparatczykami, czyli partyjnymi biurokratami.

  48. @jakowalski
    Sprowadzanie do EU nieintegrowalnych muzułmanów to samobójstwo. A kary dla Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej to samobójstwa numer 2. To wina Pani Merkel i innych, którzy ich wpuszczają do EU pod przykrywką uchodźców. Tak naprawdę oni chcą tylko żerownać na europejskim socjalu. My jeszcze na szczęście tego nie mamy.

  49. @ axiom1

    Miałeś gnojku pokazać palcem tych niewybieranych urzędasów, którzy rządzą całą Europą. Wiem, że nie potrafisz, bo takich nie ma.

    A bycie zdrajcą w ustach gnidy pisdzielca, to jest wielki, choć raczej niezasłużony komplement.

  50. Snake i Axiom
    Trafił swój na swego. 😉

  51. Claudio – 17 czerwca o godz. 21:11 (29963)
    Otóż to.

  52. snakeinweb
    Zgadzam się z tobą ale nie wyzywaj innych chociaż „nóż się otwiera” na widok takiej ignorancji.
    Jakowalski-„to se ne wrati”

  53. Snake juz na poziomie Kowalskiego. Warcholskie awanturnictwo jest zarazliwe.

    Jednakze ta niewiedza jest wyjatkowa. To robota obcych mediow. Rezultatem jest brak rozgarniecia, brak zdolniosci obserwacyjnych, brak zdolnosci interpretacji zjawisk,… i brak wlasnych opini. Ale un wie ze obce prawo jest lepsze niz polskie. On wie ze zamiast naprawiac lepiej wyrzucac. Przyjac obce. Tak sie wlasnie dzieje w wielu dzidzinach. Np obce wojska w Polsce zamiast budowac swoje.
    Nawet po 12 latach w Uni i produkt obcych mediow „snake” i ciagle nei wie kto rzadzi Unia, jaki ma autoryted, na jakiej podstawie i w jaki sposob jest wybierany. tzn instalowany bo wyborow nawet nie ma. Kto wybral Donka ? Junkera, komisarzy, Shultza ??? Wszyscy dostaja sie na unijne stolki po przez kumoterstwo. Czlonkowie PE rowniez.
    A Fredrica, ona nawet nie wie po co zyje. Zainstalowana nie wybrana. Ona nawet nie wie co to sa wybory, praca i odpowiedzialnosc wobec Europy.

    Poparcie dla unijnej blazenskiej tyranii jest dowodem wlasnego blazenstwa. Bo jak sie sam nie protrafisz rzadzic to ustawiasz sie jako marionetka, wasal i kundel pod flaga Uni.

  54. @ prospector

    Gdyby to była tylko ignorancja, to by było pół biedy. Ta jest w pewnych granicach każdemu człowiekowi niejako przyrodzona.

    To nie jest jednak ignorancja tylko mentalne kibolstwo, które tak mocno opanowało sferę publiczną i wyparło z niej wszelki racjonalizm i powiązanie z faktami. Nawet pan Makowski powtarza te bajki o niebotycznej mitycznej unijnej biurokracji bez uwzględniania faktów i sensownych proporcji.

    Nie wiem czy Twoja rada jest dobra. Kibolstwa należy w zasadzie unikać, ale w Polsce już się specjalnie nie da, bo kibolstwo narzuciło swój styl bycia niemal całej sferze publicznej. Jednak jak się trafi na takiego, to trzeba używać zrozumiałego języka. Fałszywa grzeczność jest, moim zdaniem, jedną z głównych przyczyn dominacji mentalnego kibolstwa w sferze publicznej.

  55. Prospector
    PRL nie wróci, jako że nie da się cofnąć czasu, ale to nie znaczy, że obecna Polska jest w lepsza od PRL-u.

  56. Snake
    Poza tym, to ważny jest też koszt utrzymania owej unijnej biurokracji, a nie tylko ile ona zatrudnia osób. Przecież taki Tusk kosztuje obywateli Unii miliony euro rocznie, jako że wchodzi tu w grę nie tylko jego pensja, ale też utrzymanie jego biura, jego ochrona, jego podróże etc. A przecież jest to stanowisko, które nie tylko że jest zbędne dla Europy, a wręcz jest ono szkodliwe dla tejże Europy i jej mieszkańców.

  57. Dywagując od polemiki jaka toczy się w komentarzach pozwolę sobie krótko nawiązać do tematu tego wpisu. Z całego serca mam nadzieję że ta cała sytuacja z ewentualnym brexitem UK doprowadzi do jakichś poważniejszych zmian, roszad itp. w UE, gdyż zwyczajnie Unia w obecnym kształcie oraz formie działania nie ma racji bytu, co chwila strzela sobie sama w stopę nie potrafiąc ogarnąć całego bajzlu jaki w niej panuje. Uważam że samo istnienie Unii jest potrzebne nie tylko całej Europie ale również światu, z tym że nie może się to odbywać w takim kształcie jaki ma teraz miejsce, bez poważnych reform UE mija się z misją do jakiej została powołana przed laty.

  58. snakeinweb.To w takim razie i tak ulgowo go na przezywałeś.

  59. @mohikanin przedostatni
    Czyli co, gdyby ostatnie wybory wygrala PO to oznaczalo by, ze ludzie nie dali sie zwiesc reklamom (hi hi… jeszcze rok temu niemal wszystkie polskie media byly w rekach PO) i nie zadluzaja sie?
    Kiciusiu, mam dla Ciebie nowine: w latach rzadow PO ludzie zadluzali sie rownie szybko jak dzisiaj (czyli byli chyba tak samo (nie)rozsadni nie?). Podobnie w USA, czy Trump czy Obama albo ta baba… jak jej tam… acha, Clinton… szybkosc zadluzania sie (na kompletnie niepotrzebne im „dobra” – tutaj zgoda) ograniczona jest tyklo zdolnoscia kredytowa i wydolnoscia bankow a nie tym, kto stoi akurat na swieczniku.

    „Ludzie nie są racjonalni i dlatego ci, którzy potrafią zarządzać ich emocjami mogą ich zaprowadzić gdzie chcą. Z samozagładą włącznie.”
    Piszesz oczywiscie o czasach dzisiejszych, a dokladniej to od jesieni ubieglego roku. Bo poprzednio, wybierajac PO, ludzie byli jak najbardziej racjonalni, nie kierowali sie emocjami i nikt nie proawdzil ich tam gdzie chcial. Pewnie i za komuny narod byl rozsadniejszy niz dzisiaj przyznajac Gierkowi 99.9% a potem Jaruzelowi, w najgorszym czasie, cos 87%.
    Alesmy od tego czasu zglupieli… szkoda gadac.

    @jakowalski
    1. Sprawa wyglada jeszcze smieszniej. Otoz, jezeli wierzyc portalowi ‚Polityka.pl’, mamy w Polsce nadprogramowy jakis milion Ukraincow, ktorzy po Majanie i ruskiej inwazji dali do nas dyla. Pewnie ze wiekszosc z nich to tacy sami uchodzcy jak ci Syryjczycy czy inni muzulmanie, niemniej siedza u nas, w wiekszosci pracuja (czytaj: nie obciazaja socjalu), nikt ich nie wyrzuca ani:
    – nikt nie wypycha ich na sile na dalszy zachod
    – nikt, z Papiezem wlacznie nie podnosi na forum UE oburzonych glosow w stosunku do innych zachodnich krajow, ze nie chca tych Ukraincow przyjac, ani slowa o milosierdziu, otwartych panstwach, chrzescijanskiej postawie i takich tam…
    – nikt nie probuje tworzyc jakichs kontyngentow uchodzcow i rozmieszczac ich na sile w innych krajach, ktore sobie ich nie zycza
    – nikomu nawet przez mysl nie przejdzie wykrzykiwac aby, powiedzmy, Niemcy zaplacily nam po cwierc banki € za kzdego nieprzyjetego Ukrainca
    A juz szczytem smiesznosci jest ze nawet Gospodarz tego blogu (ktorego tak mi kaza szanowac) ma czelnosc nazywac nas narodem niegoscinnym a nawet ksenofobicznym. Wiec powiedzcie mi, ludzie, za co ja go mam szanowac?
    2. Pewnie, pewnie. Miedzy harujacymi na plantacjach bawelny niewolnikami tez nie bylo bezrobotnych. Wiedziales o tym Janie?

  60. Archer
    1. Jednakże ci Ukraińcy a generalnie imigranci z biedniejszych od nas krajów (tak, choć trudno nam w to uwierzyć, to takie kraje naprawdę istnieją) psują nam rynek pracy, zgadzając się na jeszcze niższe stawki zarobków i na jeszcze gorsze warunki pracy niż nawet Polacy, a więc usuwają oni Polaków, a szczególnie zaś tych pracujących na niższych stanowiskach, z polskiego rynku pracy. Poza tym, to szkodzą oni także firmom, które ich zatrudniają. Na przykład bydgoska PESA zatrudniła ostatnio ukraińskich spawaczy, którzy są tańsi niż polscy. Wynik to wypuszczenie przez PESĘ na tory pociągów, których ramy (ostoje) się rozlatują, stanowiąc zagrożenie dla pasażerów i psując w ten sposób reputację firmy. Więcej na przykład tu:
    wyborcza.biz/biznes/1,147749,19652549,utk-do-firm-kolejowych-uwaga-na-pekniecia-w-podwoziach-pociagow.html
    2. Bezrobocie jest zjawiskiem występującym tylko w ustrojach klasowych. W niewolnictwie ono więc jak najbardziej występuje, jako że historia nas uczy, że było ono masowym zjawiskiem w Starożytnym Rzymie, gdzie mieszkały setki tysięcy bezrobotnych proletariuszy, dla których cesarze, w obawie przed buntem tychże proletariuszy, urządzali igrzyska i dawali im darmowe jedzenie, czyli chleb – panem et circenses. Dziś ten chleb to są zasiłki, a igrzyska to głównie piłka kopana z tym całym jej kibolskim otoczeniem. I zgoda, wśród niewolników aktualnie pracujących na plantacjach bawełny nie było bezrobotnych, ale czy wiesz, co robiono wtedy z niewolnikami, dla których nie starczało pracy na owych plantacjach?
    Pozdrawiam
    LK

  61. Mój znakomicie i często zjadliwie komentujący Polaków, kolega Stanisław ps. Cewka, zaraz po wejściu nas do UE przytoczył dowcip ten o piasku na Saharze, choć kontekst polityczny był inny, na rzeczy jest dużo. Ja natomiast po trzech latach rządów Tuska z jego politycznego protagonisty, zostałem zdecydowanym antagonistą. Toteż niepomiernie zdziwiłem się, że światli politycy unijni rozumiejący politykę, jej kontekst i konsekwencje, zdecydowali się na przewodniczącego Tuska. I teraz w całej rozciągłości wylazła z niego cała ta niezborność, brak ideowości, a podatność na zdanie otoczenia politycznego. Chorągiewką na wietrze to bywał częściej, niż odpowiedzialnym premierem dużego środkowoeuropejskiego państwa. I słowa Staszka sprawdzają się niestety. Ruszyli Polacy do unii, zrazili nawet najbardziej nam przyjaznych Brytyjczyków swoją „zaradnością”, a tak naprawdę łamaniem reguł i jeszcze opowiadaniem „ale ci angole głupi”. Dołóżmy do tego Kaczyńskiego z jego PiS, Tuska i przepis na rozpad Unii Gotowy. Brawo Polacy !!.

  62. 1. Dlatego przy zatrudnianiu imigrantow trzeba myslec bo mozna sie posliznac. Ale jednak spora czesc tych Ukraincow znajduje robote, glownie przy budowlance i jakos nie sa masowo wywalani a tanszy pracownik to z jednej strony utrata miejsca pracy przez miejscowego ale z drugiej, tanszy towar, z ktorego korzystaja miejscowi.
    2. Otoz nieprawda. Bo tzw. ‚ustroj bezklasowy’ jakim byl komunizm, to jedna wielka ukryta forma niewolnictwa. Rzymscy ‚proletariusze’, formalnie rzecz biorac, niewolnikami nie byli. Gdyby cesarz zdolal wziac ich wszystkich w niewole to i bezrobocie pomiedzy nimi zniklo by jak kamfora, bo zostaliby natychmiast zagnani do jakiejs roboty za glodowa stawke – zupelnie tak, jak komuna gonila nas… oczywiscie oprocz rowniejszych czyli samej siebie.
    „(…) ale czy wiesz, co robiono wtedy z niewolnikami, dla których nie starczało pracy na owych plantacjach?”
    Sprzedawano.
    Sprzedawano rowniez w innych okolicznosciach, gdy plantacja sie likwidowala, gdy wlasciciel popadl w dlugi… bo uwazani byli oni za zywy inwentarz plantacyjny – jak bydlo.
    W XX wieku numer ten powtorzyl Gierek. Gdy na poczatku lat ’70 jezdzil po Europie i zebral o pozyczki to Niemcy oswiadczyli mu ze pozyczki, owszem, dostanie, ale musi wypuscic ze swojej plantacji tych niewolnikow, ktorzy potrafia udowodnic, ze przed Wrzesniem 1939 roku mieszkali w granicach III Rzeszy badz tych, ktorzy maja niemieckie korzenie. Czerwoni dadza im paszporty i pozwola wyjechac. Chodzilo glownie o Slazakow i Pomorzan. Byles, Janie, blizej tych spraw wiec pewnie lepiej wiesz jakie byly wtedy w KC-ecie dyskusje no bo jakze to: wypuscic niewolnikow na droge? Bez lancucha?
    Czesto bywam w Niemczech i czasem spotykam tych, ktorzy wtedy wyjechali. Gdy sie tak z nimi troche dluzej przy piwie pogada, to przychodzi taki moment gdy zwierzaja sie, ze do dzisiaj budza sie z krzykiem, gdy im sie przysni PRL.
    A tak na zakonczenie, Janie, to opisywany przyklad jest chyba jedynym, gdzie niewolnicy chetnie, radosnie i ze spiewem na ustach opuszczali swoja plantacje a wlasciciele, z nahajami stali z boku i zgrzytali zebami nie mogac zrobic nic. Gdy bylem studentem, jeden z moich kolegow, zwacy sie z polska: Paluszkiewicz, staral sie o uznanie przez Niemcow jego niemieckich korzeni (ktore byly watpliwe) zmieniajac nazwisko na Palusze i powolujac sie na przynaleznosc do volksdeutschow jego dziadka. Po pierwszym roku wyjechal, ale do jednostki wojskowej. Widocznie czerwonstwo dowiedzialo sie, ze cos z Niemcami kombimuje. Z kolei inny rzeczywiscie wyjechal. Kontynuowal w Niemczech studia. Po roku przyjechal na wakacje juz z niemieckim paszportem wiec czerwona mafia nie mogla go scignac. Przyjechal starym mercholem, ktorego za czesc stypendium i zasilku kupil na jakims smietniku. A w naszej paczce, oprocz syna konsula, nikt nie mial nawet starego Trabanta. Tak to juz Janie bylo. Niby czlowiek wiedzial ze na zachodzie lepiej, ale gdy sie tego dotknelo (a nie tylko polizalo przez pewexowska szybke) to od razu przybywalo rozumu na temat kto jest lepszym wlascicielem niewolnikow: wladza ludowa czy ‚spoleczenstwo klasowe’.
    Na koniec male pytanie: piszesz o rzymskich proletariuszach. Pewnie byli i greccy, germanscy, egipscy, perscy itd. Jak wiec wtedy pracowalo haslo ‚proletariusze wszystkich krajow laczcie sie’? Dlaczego sie nie laczyli? Czego im brakowalo? Swiadomosci klasowej?
    Bo we mnie swiadomosc klasowa obudzil urzednik w wydziale paszportowym, ktory – targajac moje podanie – oswiadczyl mi ze ani ludowe spoleczenstwo ani ludowa wladza nie zyczy sobie abym dostal paszport bo moglbym jeszcze dac dyla na zachod.
    W tym ostatnim mial racje.

  63. Niepokoi mnie fakt Brexitu (tylko z punktu widzenia Polaka), ponieważ nie raz moje myśli krążyły wokół przeprowadzki do Wielkiej Brytanii. Mam tam znajomych, którym tam naprawdę dobrze się wiedzie w porównaniu do tego życia jakie wiedli w Polsce.
    Z rokowań wynika, że:
    * Będą ostrzejsze kontrole na granicach (czyli z moich planów nici)
    * Strata zasiłków (część będzie musiała wrócić do Polski)
    * Będzie trudniej o pracę (trzeba będzie mieć specjalne zezwolenie)
    * Osłabienie UE.
    Oraz dalsze rokowania: http://papug.pl/przyszlosc-usa-chin-rosji-i-ue-w-8-punktach/

  64. Archer
    1. Czy ty naprawdę uważasz, że wzrost bezrobocia wśród Polaków, spowodowany sprowadzaniem do Polski taniej, ale na ogół niskiej jakości, ukraińskiej siły roboczej jest dla Polaki pożądany?

  65. Archer
    2. Przecież poza „Demokratyczną Kampuczą” Pola Pota i Rosją Radziecką z krótkiego epizodu komunizmu wojennego to nie było żadnego innego państwa komunistycznego, jako że nawet ustroju Komuny Paryskiej nie można uznać za komunizm podobnie jak ustroju, który panował w niektórych, rządzonych przez skrajną lewicę, miastach Hiszpanii podczas wojny domowej pod koniec lat 1930, jako że to były tylko próby zbudowania społeczeństwa bezklasowego, które jednak nie wyszły, z braku czasu, poza fazę wstępnych eksperymentów (podobnie jak bolszewickie rządy na Węgrzech i w Bawarii zaraz po zakończeniu I WŚ).

  66. Archer
    3. Poza tym, to rzymscy proletariusze byli formalnie ludźmi wolnymi, tak jak dziś są nimi robotnicy w kapitalizmie, ale tak samo jak współcześni pracownicy najemni, nie mieli oni kapitału, a więc skazani byli oni albo na sprzedawanie siebie (dokładnie swej siły roboczej) albo też na wegetację na zasiłkach, czyli na ówczesnym rzymskim chlebie okraszonym igrzyskami – zupełnie tak jak dziś w kapitalizmie.
    4. Poza tym, to zbędnych niewolników się w niewolnictwie likwidowało, jeśli nie było na nich popytu, jako że zbędny niewolnik oznaczał same koszta: jego wyżywienia, zakwaterowania i pilnowania, a nie przynosił on żadnego zysku, jeśli nie było popytu na jego pracę. Jak ty mało wiesz o niewolnictwie…
    5. Co do tych „Volkswagendeutsche” – to na ogół są prymitywy, wegetujące na marginesie niemieckiego społeczeństwa, nie znające dobrze ani niemieckiego, ani też polskiego, a więc to co oni twierdzą, jest bardzo mało wiarygodne. Poza tym, to gdyby Gierek rzeczywiście sprzedał te osoby, to nie mielibyśmy problemu z długiem zagranicznym. Sęk w tym, że Polska nigdy niczego z Zachodu nie otrzymała za darmo, a więc Gierek otrzymał tylko pożyczki i to na lichwiarskich warunkach, a więc nic dziwnego, że te pożyczki zbankrutowały Polskę, tak jak bankrutuje każda pożyczka zaciągnięta na lichwiarski procent.
    6. Czy ty wiesz, że w obecnej, podobno wolnej i podobno demokratycznej Polsce, lichwiarze tacy jak n.p. Provident legalnie pożyczają na ponad 100% w skali rocznej? I to jest prawdziwy problem, ale o nim, to się dziś nie mówi. Ciekawe dlaczego?
    7. Poza tym, to oczywiste jest, ze Niemcy były wtedy (lata 1970.) najbogatszym krajem świata w tym sensie, że najlepiej się wtedy tam na świecie żyło zwyczajnym ludziom, Ale ten swój dobrobyt to Niemcy z Zachodu zawdzięczali głównie powstaniu NRD, gdzie nie było bezrobocia a płace realne były tylko nieco niższe niż w Niemczech Zachodnich (RFN) a wyższe niż w większości krajów Europy Zachodniej. Ale zobacz, co się stało z poziomem życia zwyczajnych ludzi w Niemczech po likwidacji NRD, jak bardzo on spadł w stosunku do lat 1970., jak bardzo tam wzrosło bezrobocie, jak bardzo tam spadły realne płace, a wraz nimi zasiłki, renty i emerytury.
    8. Wracając do owego Zachodu, to ja go dobrze poznałem w owych latach 1970., ale mimo że miałem wtedy mnóstwo okazji tam wyjechać na stałe, to skorzystałem z nich dopiero w roku 1981, kiedy to przekonałem się, będąc aktywnym działaczem NSZZ Solidarność, że władze tej organizacji nie mają żadnego innego programu poza pogarszaniem sytuacji gospodarczej w Polsce przez ciągłe strajki. I wtedy też wyjeżdżałem bez radości, zasmucony tym, że muszę opuścić moją Ojczyznę w sytuacji, gdy faktyczną kontrole nad nią przejęli jej wrogowie, czyli ówczesna góra NSZZ Solidarność wraz z ich doradcami z KSS KOR. Ale to jest temat na osobną dyskusję.
    9. A co do owego urzędnika – napisz jakie były powody (oficjalne i realne) tego, że odmówiono ci wówczas paszportu. Bo na razie, to nie podałeś żadnych konkretów – w którym to było roku, w jakim mieście i jakie były prawdziwe powody tej decyzji (zakładając, że tego wszystkiego nie wymyśliłeś od początku do końca). 😉

  67. 1. Wzrost bezrobocia pozadany oczywiscie nie jest ale sprowadzenie rozsadnej liczby tanich robotnikow juz tak, bo wymusza to na miejscowych konkurencje i podnoszenie kwalifikacji. Przyklad – Niemcy (w ktorych ostatnio czesciej przebywam niz w Polsce, teraz ter pisze z Niemiec). Realne bezrobocie tanczy wokol 10% a popatrz sobie chociazby na meinstadt.de i oferty pracy dla inzynierow. Ten kraj jest od kilkudziesieciu lat glodny wykwalifikowanej sily roboczej. Niektore wazne i dobrze platne pozycje wakuja od lat. Az trudno uwierzyc. I co Niemcy robia? Czy sprowadzaja tych inzynierow zza granicy? Nic podobnego. Predzej wpuszcza do kraju brudnego Araba, ktory nawet Koranu nie potrafi dobrze przeczytac.
    2. Prawda. Ale dlaczego od paru tygodni dajesz mi tu za wzor te kambodzanskie czy leninowskie rzady masowych mordersow.
    3. No dobrze. Ale dlaczego ci proletariusze sie nie laczyli? Czyzby idee Marxa nie byly wiecznie zywe i to liczac od minus nieskonczonosci?
    4. Tez prawda. Ale likwidowalo sie ich tylko wtedy gdy, jak sam napisales, nie bylo juz popytu na ich prace. Mozna to uogolnic i napisac ze robiono to wtedy, gdy koszta ich utrzymania przewyzszaly korzysci z ich posiadania. Temat ‚uzytecznosci spolecznej’ byl zreszta jednym z wielu dyskutowanych rowniez w komunizmie. Przypomnij mi Janie co postulowal Lenin w stosunku do tych, ktorzy uparcie odmawiali pracy na rzecz Rosji Radzieckiej. Czy aby nie agresywna ‚resocjalizacje’ a gdy ta nie da rezultatow to kula w leb? Zupelnie jak z tymi Murzynami. Jeszcze raz powtarzam: komunizm to wspolczesna forma niewolnictwa. Zreszta ci, co budowali bielomorkanal, dopoki jeszcze zyli, zwykli ponoc mowic: budowac ten kanal czy piramidy, co za roznica?
    5. Gierek sprzedal tych ludzi za mozliwosc uzyskania kredytow, glownie w klubie paryskim. Odsetki nie byly takie znow wysokie bo w tamtych latach kredyty byly dosc tanie. A zreszta gdyby nawet byly to przeciez Gierek sam je wzial. I nie raczyl Cie nawet o tym poinformowac chociaz jasnym bylo ze to Ty (ja , inni…) a nie on bedziemy je splacac. Slyszalem o podobnych przypadkach przy handlu niewolnikami w USA czy gdzie indziej: wlasciciel plantacji przekazywal swoich niewolnikow innemu wlascicielowi otrzymujac w zamian kredyt. To co uprawial Gierek to klasyczny handel zywym towarem.
    Co sie zas samych tych ludzi tyczy to, bo ja wiem? Nie nazwalbym kazdego z nich prymitywem. Wyjezdzali lekarze, inzynierowie, doswiadczeni robotnicy z kopaln i hut, nauczyciele (m.in. jeden nauczyciel z mojego ogolniaka). Wielu z nich mialo rzeczywiste niemieckie korzenie i jezyk niemiecki (plynny) wynioslo z domu.
    6. Prawda. A jaka jest, Janie, druga strona medalu? Bo na razie widzimy tylko zachlannych lichwiarzy. Otoz ta druga strona to fakt, ze te pozyczki sa brane. A kto kaze pozyczkobiorcom brac pozyczki na takich warunkach?
    7. Janie, Janie… Herezje tutaj szerzysz. Przeciez wysoki poziom zycia odwetowe RFN zawdzieczalo tylko i wylacznie Zwiazkowi Radzieckiemu, gdzie place realne byly jeszcze wyzsze niz w USA (pamietasz przelicznik rubla transferowego?) i bezrobocia rowniez nie bylo. No i popatrz jacy glupi byli ci Niemcy zachodni, ze tak parli do tego zjednoczenia Niemiec. Trzeba bylo pozostawic NRD w rekach Moskwy i mieliby zapewniony dobrobyt do sadniego dnia.
    „zawdzięczali głównie powstaniu NRD” – a czy zawdzieczali go rowniez powstaniu powojennej Czechoslowacji, PRL i innych komunistycznych panstw, ktore odizolowaly sie od RFN zelazna kurtyna?
    8. Zawsze dobrze jest sie czegos nowego nauczyc. Bo ja do tej pory sadzilem, ze na poczatku lat ’80, przy pomocy stanu wojennego, wladze na powrot przejela stara komuna, a ‚góra NSZZ Solidarność wraz z ich doradcami z KSS KOR’ zostala internowana albo uciekla do lasu. A tu popatrz popatrz. Okazjue sie ze te czolgi i skoty na ulice miast wytargala Solidarnosc i jej pomagierzy z KOR. Konsekwentnie wiec, internowani zostac musieli komunisci, partyjny beton, sbecja, zomowcy… Janie. Ja teraz wszystko rozumiem. Rozumiem dlaczego Ty musiales z kraju wyjechac. Ciebie, starego, dobrego, zasluzonego komuniste, zmisila do tego nowa, agresywna solidarnosciowa wladza.
    9. Zasadniczy powod byl jeden: wytyczne KC PZPR do MSZ aby blokowac proby uzyskania paszportow. Co ten urzednik powiedzial juz napisalem. Dodal jeszcze, ze przed odbyciem zasadniczej sluzby wojskowej paszportu nie dostane chyba ze w WKU (wojskowej komendzie uzupelnien) przystawia mi jakas tam pieszatke z podpisem. W WKU poborowemu wydano rozkaz: w tyl zwrot, rozejsc sie. Czas: poczatek lat ’80 (twedy, gdy NSZZ Solidarnosc zadekretowal stan wojenny i Walesa, w swoim telewizyjnym wystapieniu rankie 13 Grudnia powiadomil spoleczenstwo o ukonstytuwaniu sie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego).
    W jakim to bylo miescie? Janie. Co to ma za znaczenie? W calej PRL obowiazywaly te same czerwone dyrektywy. Poludnie Polski, okolice Slaska.
    ‚Podchodzilem’ potem jeszcze dwa razy do tego paszportu. Za kazdym razem z tym samym skutkiem. Raz niedwuznacznie dano mi do zrozumienia ze gdy sie zapisze… no sam najlepiej wiesz gdzie… ewentualnie do ZSP, ZSSP czy do PSL albo SD to wtedy prosze bardzo, jak najbardziej, a tak to…
    No i mialem niezly dylemat: podpisac, usmiechnac sie krzywo i pryskac na zachod, fajnie, ale co potem? Czy juz do konca zycia bede czyscil lustro po codziennym pluciu na nie przy goleniu?
    Wiec chociaz nigdy nie bylem opozycjonista, nie rozlepialem ulotek, nie bylem w zadnej zadymie itd. to jednak krnabrnym musialem byc niewolnikiem. Takich uczy sie rozumu zakuwajac w kajdany i podsuwajac nahaj pod nos.

    No coz. Sposrod moich kolegow, studentow, paszportu nie mial prawie nikt. A ci co mieli to albo sie pozapisywali albo mieli rowniejszych starych. Nie bylo zadnych, powtarzam Janie, zadnych wyjatkow.

  68. Acher
    1. Uważasz więc, że imigranci z biedniejszych krajów mają być batem na polskich robotników. No cóż, jako kapitalista dbasz o swoje własne interesy, a ludzi pracy masz w głębokiej pogardzie. Poza tym, to ten deficyt inżynierów w Niemczech jest mitem. Owszem, z chęcią zatrudnią tam niemieckich, ewentualnie austriackich czy szwajcarskich niemieckojęzycznych inżynierów, ale poszukaj tam pracy na stanowisku inżynierskim nie znając niemieckiego na poziomie „native speaker”, a do tego to trzeba się przecież wychować w niemieckojęzycznej rodzinie. Ty po prostu mylisz oferty pracy, które w większości są dziś praktycznie wszędzie tylko sondowaniem rynku, z realnie istniejącymi wakatami dla inżynierów.
    2. Po prostu po to, abyś nie mylił komunizmu z rządami bolszewików.
    3. Po prostu kapitaliści robią wszystko, aby proletariusze się nie łączyli, a kapitaliści mają przecież kapitał, a więc maja za sobą media i sprzedajnych naukowców.
    4. Najpierw się zlikwidowało popyt, poprzez obniżki płac i pozwolenie na dumping, czyli przez otwarcie polskich granic dla towarów sprzedawanych u nas poniżej ich kosztów produkcji, czyli pozwolono, aby zagraniczne firmy zniszczyły swoich polskich konkurentów poprzez dumping. Lenin nie ma tu zaś nic do rzeczy – to była świadoma polityka niszczenia polskiego przemysłu, aby nie był on konkurencją dla zachodniego i aby z Polaków uczynić tanią a posłuszną siłę roboczą dla zachodniego kapitału, co zresztą przerabiały wcześniej inne kraje, n.p. Indie, kiedy stały się one w XIX wieku kolonią brytyjską. I znów mylisz komunizm z rządami bolszewików. Ile razy ma ci to jeszcze przypominać?
    5. Gierek nikogo nikomu nie sprzedał, jako że ani w Polsce, ani też w Niemczech nie było już wtedy niewolnictwa. A te kredyty wcale nie były tanie, szczególnie, jeśli nie zdążyło się na czas spłacić kolejnej raty. Diabeł, jak to mówią, tkwi zawsze w szczegółach. I nie Gierek je wziął, a władze PRL-u i tak jak obecnie, nie musiały się one pytać o moje pozwolenie na zadłużenie się. A wyjechali wówczas głównie pracownicy fizyczni, jako że oni najwięcej na tej emigracji zyskiwali – lekarze, inżynierowie czy nauczyciele ryzykowali zaś wtedy degradacją i zdeklasowaniem, jako że na ogół nie znali oni niemieckiego, poza naprawdę bardzo nielicznymi wyjątkami.
    6. No cóż, jak widać nigdy nie miałeś problemu skąd wziąć na przeżycie do wypłaty. Zazdroszczę ci więc.
    7. Przecież wysoki poziom życia RFN zawdzięczał także amerykańskiej pomocy, w tym otwarciu największego wówczas, amerykańskiego rynku na produkty z Niemiec. A z szoku, wywołanego kosztami wchłonięcia NRD przez NRF, to Niemcy do dziś wyjść nie mogą.
    8. Poprzez stan wojenny władzę przejęło w Polsce wojsko (dokładnie jego generalicja), w którym uchowało się wówczas trochę „gomułkowców”, ale rządy Jaruzelskiego to była niemalże klasyczna junta wojskowa, jako że ideologię marksistowsko-leninowską schowano wówczas do szuflady i cały czas prowadzono, przy pomocy episkopatu, rozmowy z KOR-owską opozycją. Przypominam, że internowano wtedy także Gierka, Jaroszewicza i całą masę komunistycznych notabli. A ja musiałem wyjechać z Polski jako działacz pracowniczego odłamu NSZZ Solidarność, czyli tego, który chciał radykalnej reformy polskiego systemu ekonomiczno-społecznego, ale przeprowadzonej w interesie ludzi pracy, a nie zagranicznego kapitału, z którym Jaruzelski i jego klika się dogadali w latach 1980, do takiego stopnia, że przekazali mu władzę już w roku 1989.
    9. Normalne było, że aby dostać paszport, to trzeba zawsze najpierw odsłużyć „woja”. Swoją drogą, to ja dostałem paszport na studiach, odbywając wciąż służbę wojskową w ramach Studium Wojskowego i będąc jedynie członkiem ZSP. Była to studencka wycieczka do Jugosławii, Węgier i Włoch, zorganizowana przez Almatur. I co ty na to? Poza tym, to przyznajesz, że to, co ty opisujesz, to było podczas stanu wojennego, a więc o co ci chodzi? I co za problem miałeś z zapisaniem się do ZSP? Nie pamiętam, aby to była organizacja komunistyczna…
    10. To, że spośród twoich kolegów studentów, paszportu nie miał prawie nikt, nie ma znaczenia, jako że to nie była reprezentatywna próbka ówczesnej ludności Polski. Popełniasz po prostu błąd logiczny, polegający na zbyt pospiesznym uogólnianiu swoich własnych, z definicji niereprezentatywnych spostrzeżeń. Po angielsku to się nazywa zgrabnie „fallacy of composition” a po polsku „Błąd złożenia”.
    Szalom!

  69. 1. Nieprawda. Wystarczy znac Angielski.
    2. Nie pojmuje. To rzady bolszewikow nie byly rzadami komunistycznymi?
    3. Ale proletaruzsze maja rozum nie?
    4. Janie, pomyliles punkty i tematy. Punkt 4 dotyczyl murzynskich niewolnikow ktorzy z zadnym dumpingiem nie mieli nic wspolnego. Twoj opis niezle pasuje do pookraglostolowej Polski.
    5. W Polsce bylo wtedy niewolnictwo. Jezeli byles czlonkiem (rodzina czlonka) partyjnej sitwy to niewolnikiem oczywiscie nie byles. Dzisiaj dobry niewolnik to nie zakuty w kajdany Murzyn, ktory tylko mysli jak dac dyla, tylko taki, ktory nawet nie zdaje sobie sprawy ze swego niewolnictwa. Ba, nawet go broni.
    6. Nie pojmuje. Jestem w tym schemacie lichwiarzem czy wyzyskiwanym proletariuszem?
    7. Oczywiscie ze RFN zawdziecza poziom zycia Amerykanom (a nie zadnej tam NRD z ktora poziom wymiany w czerwonych latach mieli mniejszy niz z Egiptem). Nareszcie, po prawie miesiacu, pierwsze rozsadne zdanie z Twojej, Janie, strony.
    8. I znow nie pojmuje. Najpierw piszesz ze na poczatku lat ’80 nad Oczyzna wladze przejela „ówczesna góra NSZZ Solidarność wraz z ich doradcami z KSS KOR” a potem, ze jako „działacz pracowniczego odłamu NSZZ Solidarność” musiales z Polski wyjechac. To tak jakby KC PZPR wywalal z kraju szeregowych partyjnych aparatczykow. Cala reszta OK. Junta jaruzela dokonala wojskowego przewotu i panowala przez prawie dekade a w zasadzie panuje w formie ukrytej do dzisiaj, bo oficjalnie oddali wladze w 1989. A z zachodnim kapitalem zaczeli dogadywac sie dopiero wtedy, gdy wyszlo juz ostatecznie na jaw, ze Ruscy cofaja kordon za linie Curzona a wiec ze przechodzimy pod amerykansko – zydowsko – niemiecka kuratele.
    9. Za ta odrobine szczerosci czuje do Ciebie odrobine sympatii. Bo powoli wychodzi na moje. Co to znaczy ” trzeba zawsze najpierw odsłużyć „woja””? Czy Francuz albo Niemiec, aby dostac paszport, musial tego „woja” odsluzyc? A pisze o krajach gdzie sluzba wojskowa byla tak samo przymusowa jak wtedy u nas. Tylko ze tam nie bylo niewolnictwa. A moze przejdziemy do panstw gdzie nikt wtedy do wojska nie gonil i zapytamy sie czy mlody Amerykanin, Anglik albo Japonczyk musial odsluzyc „woja”?. Przeczytaj, Janie, jeszcze raz to, co napisalem w punkcie 5. Takie zdanie ” trzeba zawsze najpierw odsłużyć „woja”” to jest wlasnie niewolniczy sposob myslenia. Godzenie sie z niewolnicza rzeczywistoscia a nawet jej obrona. Na zakonczenie mysli dodam tylko, ze paru dobrze poustawianych studentow – partyjnych synow – jezdzilo sobie po Europie i swiecie jeszcze przed odbebnieniem woja (bo na ogol wogole nie musieli do niego isc)
    O samej zas ZSP, czyli parzyjnej agenturze miedzy studentami, nie chce mi sie rozpisywac. Wystarczy:
    http://gpcodziennie.pl/37985-z-kuzni-kadr-pzpr-u-na-najwyzsze-stanowiska-w-iii-rp.html#.V2uBya1f30c
    Wlasnie do ZSP (czy SZSP) mialem sie zapisac aby ten paszport dostac. I w moich studenckich latach (ktorych spora czesc przypadla juz po oficjalnym odwolaniu stanu wojennego) urzadzano zagraniczne wycieczki. I jeszcze raz powtarzam: jechali tylko ci, co sie zapisali. Za Twoim pozwoleniem, dorzuce Cie do tego grona. A w nagrode napisze troche wiecej.
    Byl rok 1987 (czyli sporo po stanie wojennym prawda?), konczylem wlasnie studia na specjalizacji technologia elektronowa, kontrola procesow i fabrykacja elementow elektronicznych. Firmy Fairchild i Motorola (wiem, wiem… krwawi kapitalisci) zafundowaly naszej polibudzie kilkanascie praktyk stypendialnych w swoich laboratoriach w USA dla konczoncych studia na tej wlasnie specjalizacji. Fundatorzy placili rowniez za przelot i akomodacje. Wyobrazasz sobie ten entuzjazm? Wszysyc, co do jednego, napisalismy podania o te praktyki. Entuzjazm nie trwal jednak dlugo bo decyzja o przyznaniu miejsca uzalezniona byla od dziekana oraz opinii organizacji, do ktorej kandydat na ta praktyke OBOWIAZKOWO musial nalezec (rok 1987). W efekcie z naszej grupy technologicznej wyjechalo tylko dwoch (jeden nie wrocil) a reszta miejsc przypadla… no coz… rowniez elektronikom ale z zupelnie innych specjalizacji jednak dobrze rozumiejacym madrosc etapu. No i oczywiscie odpowiednio ideowo zorientowanym.
    10. Janie, to jest obsesja. Najpierw piszesz ze niereprezentatywna jest grupa Niemcow, ktorych znam (a bedzie ich kilkuset, zupelnie przypadkowych), teraz ze niereprezentatywna jest probka studentow. Bo nie pasuje to do wydumanego przez Ciebie modelu swiata, chociaz swietnie (wlacznie z Toba) pasuje do mojego).
    Lecz sie chlopie.
    Pazdrawaju

  70. Archer
    1. NIE – angielski zdecydowanie NIE wystarczy, Trzeba znać płynnie niemiecki, w tym także całą fachową terminologię w tym języku.
    2. Rządy bolszewików były tak samo rządami komunistycznymi jak rządy nazistów były rządami niemieckich patriotów.
    3. Robotnicy z definicji nie nalezą do najinteligentniejszych, stąd też partie lewicowe są, tak samo jak prawicowe, kierowane na ogół przez inteligencję (Marks, Engels, Lenin, Trocki a ostatnio na przykład Gorbaczow czy Rakowski), a ta naturalnie ciągnie do stylu życia burżuazji, a więc często zdradza ona interesy robotników, co tłumaczy zdradę interesów ludzi pracy przez większość partii lewicowych (nie tylko przez brytyjską Labour Party, australijską Labor Pary czy nie niemiecką SPD albo przez francuskich czy szwedzkich socjalistów, ale nawet partii komunistycznych, takie jak na przykład KPZR czy też PZPR).
    4. Możliwy jest także dumping niewolników.
    5. Pokaż mi akt prawny, który wprowadził w Polsce niewolnictwo w latach 1944-1989. Wręcz przeciwnie, tylko wtedy polscy ludzie pracy byli wolni od ekonomicznego ucisku, jakże typowego dla kapitalizmu. Sam zresztą potwierdziłeś, że dziś większość robotników to są de facto niewolnicy, broniący interesów swoich wyzyskiwaczy, jako że ogłupieni oni zostali propagandą będąca dziś w rękach współczesnych właścicieli niewolników, czyli kapitalistów i mają oni tzw. fałszywą świadomość klasową.
    6. Jeśli masz kapitał, to jesteś wyzyskiwaczem, jeśli go nie masz, to jesteś osobą wyzyskiwaną. Sam sobie odpowiedz więc na to pytanie.
    7. RFN zawdzięczała swój dobrobyt głównie istnieniu NRD, a dopiero w drugiej kolejności pomocy ze strony USA, która by do RFN nigdy nie została wysłana, gdyby nie to, że istniało wówczas NRD.
    8. Zrozum, że w NSZZ Solidarność istniały różne frakcje. Ja byłem w tej pracowniczej, ale władze przejęli w niej szybko ludzie z KOR-u, będący przecież od początku na żołdzie i usługach zachodniego kapitału, a więc nic dla mnie ani w Polsce, ani w Solidarności wtedy nie zostało, stąd też moja decyzja o emigracji. Nie słyszałeś nigdy o walce frakcyjnej wewnątrz partii, na przykład o walce Stalina z Trockim, przez co Trocki musiał emigrować z ZSRR albo o walce frakcyjnej w NSDAP zakończoną tzw. nocą długich noży ? Aż tak mało jesteś wykształcony?
    9. Czy wiesz że młodzi Grecy mieszkający zagranicą i to nawet w odległej Australii, zgłaszaj się dobrowolnie do służby wojskowej w Grecji, aby nie odebrano im w Grecji pełni praw obywatelskich? Czy wiesz, że Amerykanin, w okresie, kiedy jeszcze istniał w USA pobór do wojska, tracił nie tylko paszport ale i wolność, jeśli nie zgodził się na odsłużenie w wojsku, często na froncie, na przykład w Wietnamie? Nie udawaj aż takiego głupka! ;-(
    10. Zawsze jest tak, że jakaś grupa ludności jest w danym systemie uprzywilejowana. Dziś to są osoby z rodzin które mają kapitał, w PRL-u to były osoby z rodzin działaczy rządzącej wówczas monopartii czyli PZPR. Po prostu w ustrojach klasowych (a takim był przecież ustrój PRL-u) zawsze rządzą nami elity, o czym dawno temu pisał V. Pareto. Przypominam ci też, że w PRL-u tez mieliśmy kapitalizm, tyle ze nie wolnorynkowy jak dziś, ale państwowy i że rządziła Polską wtedy klasa, albo jak kto woli warstwa oficjeli PZPR-owskich. Więcej w Wikipedii pod „Zdegenerowane państwo robotnicze” i „Milovan Dżilas”. Reszty twego ostatniego wpisu nie komentuję, gdyż nie interesują mnie pyskówki.
    Szalom czyli Hochachtungsvoll!

  71. 1. Hi hi…
    2. No wiec jak?
    3. Herezja i kontrrewolucja Janie. Zapominasz o dziejowej koniecznosci, ktora tak czy inaczej doprowadzi swiat do powszechnego komunizmu. Obojetnie czy proletariusze maja rozum czy nie. A Ty tu nagle wstawiasz w ten marksistowko – leninowski schemat jakas inteligencje, ktora ma niby tym proletariuszom przewodzic? Wstyd.
    Gorbaczow inteligentem… ha ha ha.
    4. Czyli sprzedawanie niewolnika po zanizonej cenie aby uzaleznic klienta od niewolnika? Moze byc. Przypominam jednak ze pod punktem 4 napisales „Najpierw się zlikwidowało popyt, poprzez obniżki płac i pozwolenie na dumping, czyli przez otwarcie polskich granic dla towarów sprzedawanych u nas poniżej ich kosztów produkcji (…)” wiec pytam sie teraz niesmialo kto sprzedawal nam tych niewolnikow i gdzie oni teraz sa? A moze to mysmy z kolei opchneli ich dalej na wschod – po cenach dumpingowych)?
    5. A pokaz mi akt prawny, ktory wprowadzil niewolnictwo w Rzymie.
    „(…) w latach 1944-1989” – no to nareszcie wiem kiedy realizowana byla ta sprawiedliwosc spoleczna i kiedy zniesiono ucisk robotnika. Czy mielismy juz wtedy komunizm czy jeszcze nam do niego czegos brakowalo?
    6. Wiec wyzyskiwaczem jest kazdy, kto nie ma dlugow i ma choc zlotowke na koncie… Ciekawe, ciekawe. Wziales chwilowke Janie? Splacasz raty? Wziales kredyt we frankach szwajcarskich? Masz jakis inny kredyt? A moze nie? Moze najzwyczajniej pracujesz, zarabiasz i jakos zwiazujesz dwa konce do pierwszego? Jezeli tak, to jestes krwawym wyzyskiwaczem.
    7. A dlaczego? O nauke prosze.
    8. Zebym dobrze zrozumial: byles w tej samej frakcji co Andrzej Gwiazda i Anna Walentynowicz?
    9. Skoro nazywasz innych glupkami to sam sie najpierw naucz, baranie, czytac ze zrozumieniem. Punkt 9 traktuje o paszportach a nie o sluzbie wojskowej. Aby Ci troche ulatwic, w swietle tego co napisales, musze zadac latwiejsze pytanie: jak ci mlodzi Grecy, o ktorych piszesz, dostali sie do Australii bez greckich paszportow i to przed odbyciem sluzby wojskowej? Pouciekali? A moze mieli paszporty przed poborem? A ci brani przymusowo do armii Amerykanie? Grubo ponad polowa z nich, idac do wojska, zostawila swoje paszporty w domu. Tylko u nas socjoinzynierom udalo sie zaszczepis w wiekszosci slabych, niewolniczych umyslow przekonanie ze aby dostac paszport to trzeba najpierw odsluzyc swoje.
    10. Acha. I ci moi niemieccy znajomi sa niereprezentatywni dlatego, ze stanowia czesc tamtejszej klasy panujacej. Dobrze jest czasami dowiedziec sie, kogo sie zna. Halo, Janie, moze Twoj sasiad z klatki obok jest premierem albo prezydentem?
    Poza tym popatrz jeszcze raz na ten swoj wpis. Jest bardzo charakterystyczny dla ludzi o nie ustalonych pogladach i swiatopogladowych lukach. W punkcie 10 piszesz: „Po prostu w ustrojach klasowych (a takim był przecież ustrój PRL-u) zawsze rządzą nami elity (…). Przypominam ci też, że w PRL-u tez mieliśmy kapitalizm (…) i że rządziła Polską wtedy klasa, albo jak kto woli warstwa oficjeli PZPR-owskich.”
    A teraz idzmy do Twojego punktu 5: „(…) w latach 1944-1989. Wręcz przeciwnie, tylko wtedy polscy ludzie pracy byli wolni od ekonomicznego ucisku, jakże typowego dla kapitalizmu”
    Wiec jak?
    Mielismy w PRL’u ustroj klasowy (kapitalizm) w ktorym rzadzila klasa ewentualnie warstwa PZPRowskiej elity, ale jednoczesnie ludzie pracy nie byli wogole uciskani, jak to ma miejsce w kapitalizmie. Innymi slowy zbudowalismy idealne, klasowe, kapitalistyczne spoleczenstwo sprawiedliwosci spolecznej. O czyms takim nie marzyl nawet Marks a nam sie udalo. Polak potrafi.
    Wiec na zakonczenie dodam tylko, ze oprocz czytania ze zrozumieniem trzeba jeszcze pisac ze zrozumieniem, bo ktos rzeczywiscie moze sie w ta nasza pisanine wczytac.
    Masz Janie szczescie, ze trafiles na mnie.

    Mit freundlichen Gruessen

  72. Wyjście UK z UE będzie przede wszystkim klęską polityki ustępowania (appeasement) UK przez Brukselę, polityki, która dawała Wyspiarzom przywileje, niedostępne dla innych członków tejże Unii, w tym więc i dla Polski oraz klęską polityki PO (czyli inaczej Tuska), która to partia, pod jego i jego następców oraz następczyń „światłym” przewodem zgodziła się na dyskryminacje Polaków w UK, w płonnej, jak to się zaraz okazało nadziei utrzymania UK w UE, zapominając jednak o tym, że Polacy otrzymali prawo do do legalnego pobytu i legalnej pracy w UK tylko dla tego, że ten pobyt a głównie praca Polaków UK opłaca się brytyjskim kapitalistom. Tak więc fakt, czy UK postanie w UE czy też nie, nie ma praktycznie żadnego znaczenia dla Polaków, jako że będą oni tolerowani w UK tak długo, aż ich pobyt i praca w UK opłacać się będzie brytyjskim kapitalistom i ani dnia krócej czy też dłużej. Niestety, ale wyraźnie klasowy charakter Unii jest wciąż ukrywany, nawet przez, do niedawna lewicową, „Politykę”. 🙁

  73. Publicysta „Polityki”, Pan Grzegorz Rzeczkowski pisze, że jeden z najbogatszych krajów Unii Europejskiej, jej członek od 46 lat, w najbliższym czasie opuści Wspólnotę. Ale czy naprawdę Zjednoczone Królestwo (UK) jest bogatym krajem? Przecież owo Zjednoczone Królestwo (mylnie zwane często Wielką Brytanią albo nawet Anglią) czyli United Kingdom (UK), od czasów (nie)rządów pani Thatcher, czyli od czasu likwidacji tamtejszego przemysłu i górnictwa, żyje na kredyt a więc od dawna jest ono de facto bankrutem. Całkowite zadłużenie tego bankruta, jakim jest od lat owo Zjednoczone Królestwo czyli UK jest mniejsze tylko od zadłużenia największego bankruta świata, czyli USA – oto dane według IMF (MFW) i Banku Światowego (World Bank):
    Ranga Kraj Dług zagraniczny w USD Dług zagraniczny per capita w USD Dług zagraniczny jako % PKB
    1) USA 18,772,300,000,000 58,255 103
    2) UK 9,590,995,000,000 160,158 406
    3) Francja 5,750,152,000,000 86,317 222
    4) Niemcy 5,546,869,000,000 68,720 145
    5) Luksemburg 3,472,282,000,000 3,696,467 3,443
    6) Japonia 2,861,488,000,000 24,000 60
    7) Italia 2,651,413,000,000 43,621 124
    8) Niderlandy 2,526,895,000,000 226,503 316
    9) Hiszpania 2,305,648,000,000 52,045 167
    10) Chiny (ChRL) 1,680,000,000,000 1,195 16.2
    Zaś pod względem relacji długu do PKB, to większe zadłużenie niż UK mają tylko Japonia, Grecja, Portugalia, Italia, Irlandia, Singapur, Islandia i Belgia. Dług zagraniczny UK to jest dziś prawie 10 tysięcy miliardów dolarów (dokładniej $9,590,995,000,000) czyli ponad 160 tysięcy dolarów per capita (dokładniej $160,158) i 406% PKB, zaś dług wewnętrzny (publiczny) UK to jest ponad 2 tysiące miliardów dolarów i prawie 90% PKB. Dla porównania: dług zagraniczny Polski to jest (według tych samych źródeł) „zaledwie” 231 miliardów dolarów (nieco tylko ponad 5 tysięcy dolarów per capita i niecałe 40% PKB) a dług publiczny Polski to jest około 256 miliardów dolarów i około 50% PKB.
    Likwidacja przemysłu i górnictwa (głównie węglowego) przyniosła więc Zjednoczonemu Królestwu ogromny wzrost bezrobocia (ukrywanego, podobnie zresztą jak praktycznie wszędzie, manipulowaniem definicją bezrobotnego) oraz spadek płac realnych, a więc też i wzrost wydatków socjalnych (na przykład na zasiłki), wzrost przestępczości, alkoholizmu i narkomanii oraz ogromny wzrost deficytu w obrotach z zagranicą, który obecnie wynosi 163 miliardy dolarów USA (USD) to jest ok. 6% PKB i jest (jak to już pisałem) drugi na świecie zaraz po USA (785 mld USD i ok. 2% PKB). Dla porównania deficyt obrotów zagranicznych Polski wynosi 20 mld USD i ok. 1% PKB. Natomiast Rosja, gdzie podobno gospodarka od lat leży, ma nadwyżkę w obrotach z zagranicą w wysokości ok. 200 mld USD (3% PKB) – dane World Trade Organisation (Światowej Organizacji Handlu).
    Skutki są takie, że nawet według CIA (która to agencja sympatyzuje przecież ze Zjednoczonym Królestwem) to w UK około 15% ludności, czyli około 10 milionów Brytyjczyków, żyje w nędzy (poniżej tamtejszego progu ubóstwa). Dla porównania w Polsce (według tego samego źródła) poniżej progu ubóstwa żyje około 10% ludności, czyli około 3 i pół miliona Polaków. Takie są fakty…
    Poza tym, to NIE jest zły dzień dla Europy, a tylko zły dzień dla brukselskich eurokratów, frankfurckich bankierów i niemieckich elit czerpiących od lat kolosalne zyski z posiadania de facto kontroli na Komisją Europejską i Eurobankiem a to jest przecież spora różnica. Dla Polski kryzys w Unii przynosi zaś nadzieję na odzyskanie przez nią niezależności, utraconej w roku 2004, w monecie, kiedy zostaliśmy „wciągnięci” w tę pułapkę zwaną członkostwem w UE, a przez co czeka nas w Unii los Grecji czy też Portugalii, które to państwa tez na początku pozornie skorzystały z członkostwa w Unii. Ale popatrzmy, jaka jest ich obecna sytuacja…
    I jak podaje „Wyborcza”, na niedzielę zapowiedziano spotkanie w Berlinie sześciu państw założycielskich Unii Europejskiej. Niemcy, Francja, Włochy, Belgia, Holandia, Luksemburg. Widać więc, kto się w Unii liczy – na 100% NIE Polska. Co my jeszcze w niej robimy?

  74. Archer
    1 i 2. ???
    3. Marks nigdy i nigdzie nie napisał kiedy ten komunizm nastanie. Jak na razie, to ludzkość wyraźnie do niego nie dojrzała, co najlepiej widać w twoim przypadku. Ciebie powinno się w ramki oprawić i powiesić w Muzeum Narodowym jako przykład idealnego niemalże (neo)liberała. Poczytaj też coś o wykształceniu Gorbaczowa. Pamiętam, też, że brałem udział kongresie naukowym na sztokholmskim uniwersytecie, na którym gościem honorowym był właśnie Gorbaczow.
    4. Chodzi o to, aby moi niewolnicy wyparli z rynku twoich niewolników, a więc na początek sprzedaję ich po cenie poniżej rynkowej, a ten sposób wypieram ciebie z rynku. To jest przecież prostsze niż budowa cepa! A mowa była o legalnych rynkach na niewolników, które do niedawna istniały n.p. w Arabii Saudyjskiej, a nie w PRL-u.
    5. Nie było aktu prawnego, który wprowadził niewolnictwo w Rzymie, jako że niewolnictwo jest starsze od prawa rzymskiego. Jednakże prawo rzymskie regulowało szczegółowo handel niewolnikami i generalnie ich status prawny. Na przykład niewolnicy byli zaliczani w Rzymie do kategorii rzeczy (res mancipi, res vocale lub instrumentum vocale – rzecz mówiąca). Pomimo tego byli też zaliczani do ludzi (słowo homo w Rzymie odnosiło się również do ludzi niewolnych), jednak zupełnie pozbawionymi podmiotowości prawnej oraz władzy decydowania o własnych sprawach. W konsekwencji nie mogli mieć majątku, zawierać małżeństw, być stronami procesowymi itd. Stan niewoli powstawał w wyniku popadnięcia w niewolę nieprzyjacielską (captivitas), dotyczyło to również obywateli Rzymu pojmanych przez nieprzyjaciela (zachowywali ius postliminii, czyli „prawo powrotu”, ich prawa odżywały automatycznie z chwilą powrotu, zmarli w niewoli traktowani byli jako zmarli w chwili popadnięcia w niewolę, by można było dziedziczyć po nich jako po wolnych). Niewolnicy w których obracano jeńców byli sprzedawani w drodze licytacji lub stawali się własnością państwa (servi publici). Niewolnictwo było dziedziczne (verna – niewolnik narodzony w domu pana) jednakże dziecko zrodzone z niewolnicy, która w czasie trwania ciąży choć przez chwilę była wolna, uzyskiwało status wolnego, nie należało do właściciela matki, ale należało do matki. Był to przejaw sprzyjania wolności (favor libertatis). W stan niewoli popadali również niewypłacalni dłużnicy wobec których zastosowano powództwo „legis actio per manus inectionem”, a w efekcie sprzedano ich „poza Tyber” (trans Tiberim). Dotyczyło to również dezerterów z wojska (coś dla Ciebie) i osób unikających spisu cenzorskiego. Wolność tracili również skazani w procesach publiczno-karnych (servi poenae) na śmierć, pracę w kopalniach (damnatio in metallum) lub walkę z dzikimi zwierzętami (damnatio ad bestias). W okresie pryncypatu w niewolę popadał również ten, który świadomie dał się sprzedać w niewolę w celu uzyskania części ceny (ad pretium participandum). Wolność traciła również kobieta, która pomimo trzykrotnego upomnienia ze strony właściciela, współżyła z jego niewolnikiem. Wszelkie czynności niewolnika były uznawane za czysto faktyczne, pozbawione ochrony prawnej. Czynności podejmowane przez niewolnika mogły polepszać sytuację materialną pana, ale nie mogły jej umniejszyć, chyba że zostały mu zlecone przez pana. Generalnie, to wolność w starożytnym Rzymie nie była traktowana jako prawo przyrodzone, ale jako prawo nadane przez społeczeństwo (Wikipedia).
    6. Nie, aby być wyzyskiwaczem, to trzeba mieć kapitał, a to jest dziś w Polsce minimum jakieś milion złotych zainwestowanych w biznes. Tyle (+/-) bowiem trzeba mieć dziś w Polsce kapitału, aby żyć z niego na poziomie kapitalisty. Tak więc tylko kilka procent Polaków ma dziś status kapitalisty.
    7. Istnienie NRD, z brakiem w nim bezrobocia i wysokimi, nawet jak na Europę Zachodnią płacami realnymi, wymuszało niskie bezrobocie i wysokie płace w RFN. Inaczej, to Niemcy uciekali by z RFN do NRD.
    8. W wielkim przybliżeniu, tyle, że ja działałem na Mazowszu, pod Bujakiem a nie pod Wałęsą. Na początku to ten związek zwał się zresztą NSZZ „Mazowsze”, o czym mało kto już dziś pamięta.
    9. Zrozum, że otrzymanie paszportu w wielu państwach wiąże się i wiązało z odbyciem obowiązkowej służby wojskowej. W przypadku Greków chodzi tu oczywiście o urodzonych w Australii potomków greckich emigrantów. A wielu Amerykanów podczas Wojny USA z Wietnamem uciekło z USA, n.p, do Szwecji, aby nie brać udziału w tej brudnej wojnie po stronie agresora. Oczywiste jest, że nie mogli oni wtedy wrócić do USA, a więc ich paszporty były de facto nieważne.
    10. Przedstawiciele mniejszości nigdy nie są reprezentatywni dla całości. A blisko mnie (5 minut na piechotę) mieszka sam Prezes, wiesz chyba który. I co z tego? Poza tym, to oczywiste jest, że w punkcie 5 chodziło mi o ucisk typowy dla kapitalizmu rynkowego. Powinien się tego domyśleć, jako że odesłałem cię zresztą do definicji zdegenerowanego państwa robotniczego i do Milovana Dżilasa. Ale tobie nie chciało się o tym dowiedzieć… 🙁
    Your obedient servant

  75. 4. Nie mam niewolnikow Janie. Jak mnie w koncu namierzysz to mozesz wyslac swoich aby mi obili gebe.
    5. A wiec nie ma takiego aktu prawnego. Tak samo jak nie ma analogicznego aktu proklamowanego przez PKWN. Co sie reszty Twojego tekstu tyczy to, pomijajac niektore szczegoly, moznaby go swietnie przypasowac no naszej powojennej, komunistycznej rzeczywistosci. Biorac zwlaszcza pod uwage stosunek wladzy do narodu. Ludzie traktowani byli przez wlascicieli jako cos miedzy homo a mancipi, mogli byc sprzedani (Slazacy) i nie mogli decydowac o wlasnym losie albo, scisle mowiac, ich zakres decydowania zostal mocno okrojony.
    6. Wiec dalej nie pojmuje czy jestem lichwiarzem czy wyzyskiwaczem. Trzeciej mozliwosci, Janie, nie zostawiasz.
    7. Janie, Janie… kierunek automatow samostrzelajacych na NRDowsko-RFNowskiej granicy sugeruje, ze kierunek ucieczek roznil sie o 2*pi=180 stopni od Twojego swiatopogladu.
    Ale dobrze, niech bedzie. Biote Twoje slowa za dobra monete. W zwiazku z powyzszym mam pytanie: skoro w NRD bylo tak dobrze (ze az NRDowcy przyjezdzali do gierkowskiej Polski aby wykupywac czekolade), to dlaczego Polacy, Czesi, Wegrzy, Rumuni, Bulgarzy no i Rosjanie do NRD nie pouciekali?
    Pozwol, ze zasugeruje odpowiedz: dlatego ze w calym bloku socjalistycznym (a zwlaszcza w ZSRR) poziom zycia byl zblizony do NRDowskiego. Byly to wiec gospodarki prezne i stanowiace powazna konkurencje dla zaplutych karlow burzuazyjnej reakcji. Firmy i przedsiebiorstwa ze wschodu szturmowaly zachodnie rynki i przykladowo, taka Unitra bez wysilku dawala sobie rade z Grundigiem, Telefunkenem czy Thompsonem (ktore to firmy, aby za nami nadazyc, za ciezkie pieniadze kupowaly od nas przestarzale licencje). Posiadanie NRDowskiego samochodu pt. Trabant…. ooooooooooo… to w RFN bylo juz Cos. I wogole… Polskie Pewexy otwierane masowo na zachodzie kluly w oczy tamtejsza uciskana klase robotnicza wspanialymi produktami naszego komunistycznego (czy jak to Ty tam zwiesz) przemyslu. Niestety. Towary te dostepne byly tylko za zlotowki ewentualnie ruble a posiadania i handlu zarowno jednych jak i drugich zachodnie imperialistyczne prawo surowo zabranialo.
    8. No to padam do mozek. Chociaz pogladow nie podzielam. I wciaz nie moge pojac kierunku emigracji (geograficznego, poziomego)
    9. Tak sie sklada Janie, ze mieszkalem w Melbourne, ktore ponoc uchodzi za drugie na swiecie skupisko Grekow (po Atenach). Nie liczylem ale potwierdzam ze o Greka w Melbourne latwiej niz o Turka w Berlinie. I jedno wiem: ze moze jedna rodzina greckich emigrantow na 100 rejestruje swoje potomstwo jako greckich obywateli. Nie pisalem o tym bo temat byl troche inny ale teraz musze, bo rzeczywiscie zwrociles uwage na pewne zjawisko: Grecy to ewdrujacy narod i mlodzi Grecy, jeszcze przed poborem, potrafia wyjechac z Grecji w swiat (czyli z paszportem w kieszeni) a potem, gdy ojczyzna wzywa, stawiaja sie na komisje poborowa i ida do woja. A paszportow, nawet na ten okres, nikt im nie zabiera.
    Co sie tych Amerykanow tyczy to znow odbiegasz od tematu i placzesz sie we wlasne kapcie. Pytam sie jakim cuden ci mlodzi, wylosowani do wojska Amerykanie uciekli do Szwecji albo gdzies indziej. Czy nie mieli przypadkiem paszportow? Byli wolnymi ludzmi i uciekali przed skutkami polityki swojego panstwa. A my bylismy i z Twoim sposobem myslenia wciaz jestesmy niewolnikami.
    10. Janie, odeslij mnie lepiej od razu do Sartre’a. Z dwoch plaszczacych sie przed Stalinem lajdakow wole juz egzystencjaliste. Poza tym dalej nie pojmuje czy ta klasa robotnicza w PRL’u byla uciskana czy nie. Wg. Dzilasa, w zdegenerowanym panstwie robotniczym, powinna byc jak najbardziej uciskana prawda? Wiec jak rozumiec Twoje wlasne slowa:
    „(…) w latach 1944-1989. Wręcz przeciwnie, tylko wtedy polscy ludzie pracy byli wolni od ekonomicznego ucisku, jakże typowego dla kapitalizmu”
    Chyba ze bedziemy probowali nowej dialektyki w postaci:
    – PRL nie byla zdegenerowanym panstwem robotniczym
    – ludzie pracy to nie klasa robotnicza
    – w PRLu urzeczywistnione byly w pelni komunistyczne idee
    – … (dorzuc Janie swoje)
    I nie ma sie tu z czego smiac. To sa powazne sprawy. Na studiach uczono mnie ekonomii politycznej socjalizmu a podczas wykladow profesor udawadnial nam wszystkim roznicze miedzy industrializacja a uprzemyslowieniem. I sprobowalbys nie umiec tylko potem, na egzaminie.
    Naszym szczesciem bylo, ze darowal juz nam wykazywanie roznic miedzy magnetowidem a videorecorderem, autem a samochodem czy PGRem a kolchozem. No coz. Byla to juz druga polowa lat ’80 i swiat w szalonym tempie posuwal sie naprzod.

  76. Archer
    4. Jako chrześcijanin powinieneś mieć niewolników, jako że Biblia do ich posiadania wręcz zachęca.
    5. Konkretnie to kiedy w Polsce mieliśmy ustrój komunistyczny?
    6. Lichwiarz jest rodzajem wyzyskiwacza, podobnie jak n.p. przedsiębiorca przemysłowy czy też obszarnik.
    7. Gdyby dziś odtworzono NRD, to kierunek ucieczki byłby często odwrotny niż dawniej. Po prostu władze RFN cynicznie nadawały z miejsca obywatelstwo swego państwa każdemu uchodźcy z NRD, aby w ten sposób utrudnić funkcjonowanie jedynego w najnowszej historii państwa niemieckiego, które w niczym nie zagrażało Polsce i pokojowi w Europie. Dobrze też wiesz, że NRD nie przyjmowała imigrantów, ale tysiące Polaków pracowało legalnie w NRD i całkiem sobie warunki tej pracy chwalili. Ponadto, to poziom życia w NRD był marzeniem dla ponad 90% mieszkańców świata i z takiej to a nie innej perspektywy należy patrzeć na to, co się działo na styku owych dwóch państw niemieckich. Porównujesz też poziom polskiego przemysłu do poziomu przemysłu RFN, który był wówczas (i pod wieloma względami dalej jest) najwyższy na świecie. Niemniej poziom polskiej produkcji pod wieloma względami nie odbiegał wtedy od zachodnioniemieckiego aż do lat 1980., kiedy to embargo nałożone przez Zachód na Polskę spowodowało poważne problemy dla polskiego przemysłu. Ale to jest osobna historia…
    8. Mało coś wiesz o Melbourne, jako że Greków tam wcale nie ma tak dużo jak to się tobie wydaje. Te najwyżej 150 tys. Greków w Wielkim Melbourne to jest przecież znacznie mniej niż ilość Greków mieszkających nie tylko w Atenach czy Salonikach, ale nawet mniej niż w Patras, Heraklionie i Larissie, a mniej więcej tyle co w Volos a znacznie mniej niż w Nikozji oraz mniej więcej tyle samo co w Limassol oraz znacznie mniej niż Turków w Berlinie, w którym mieszka tam dziś ich co najmniej 200 tys. Dziś grecki charakter ma w Wielkim Melbourne już właściwie tylko centrum Oakleigh, jako że nawet na Lonsdale Street nie ocalało do dziś wiele greckich sklepów czy kawiarni, a te które ocalały, w olbrzymiej większości „zeszły na psy”.
    8a. Poza tym, to ci młodzi Amerykanie uciekali zagranicę, zanim ich paszporty zostały by im odebrane – przecież jeśli ktoś siedzi w wojskowym więzieniu za dezercję, to jego paszport jest de facto nieważny.
    10. Tłumaczyłem ci już, że PRL była tzw. zdegenerowanym państwem robotniczym, a więc robotnicy byli w nim w pewnym sensie wyzyskiwani przez klasę (kastę albo, warstwę jeśli wolisz) należąca do tzw. nomenklatury, co krytykowali już dawno temu tacy wybitni lewicowi myśliciele jak wspomniany przeze mnie Milovan Dżilas. Zrozum też, że ucisk ze strony nomenklatury nie może być porównywalny do klasycznego ucisku kapitalistycznego, jako że w PRLu klasa robotnicza, a generalnie ludzie pracy, mieli zapewnione prawo do pracy, mieszkania, opieki zdrowotnej, wczasów etc., czyli posiadali oni prawa, o których współcześni polscy ludzie pracy mogą tylko dziś sobie pomarzyć.
    11. Wyjaśnij mi tez różnicę pomiędzy industrializacją a uprzemysłowieniem. Dla mnie to są bowiem synonimy – patrz też: PRL-owski „Słownik Wiedzy Obywatelskiej” pod red. Adama Łopatki (Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1971, str. 486) który wyraźnie definiuje industrializację jako synonim uprzemysłowienia. Zaś według Wikipedii to industrializacja, inaczej uprzemysłowienie jest to proces przekształcania się społeczeństw tradycyjnych w przemysłowe dzięki wprowadzeniu gospodarki opartej na mechanizacji produkcji, charakteryzujący się zwiększaniem odsetka osób zatrudnionych w przemyśle, standaryzacją czasu pracy, wyraźnym podziałem pracy i wzrostem heterogeniczności społeczeństwa. Procesowi temu towarzyszy przyspieszona urbanizacja, zwiększaniem się liczby grup wtórnych w stosunku do grup pierwotnych, zmniejszaniem się roli grup wspólnotowych. Twojemu profesorowi chodziło więc pewnie o to, że to co my rozumiemy w języku polskim przez przemysł, jest błędnie tłumaczone przez Polaków na „industry”, jako że „industry” jest w języku angielskim pojęciem znacznie szerszym niż polski „przemysł”, a obejmuje ono obok przemysłu „właściwego” czyli „manufacturing” (n.p. chemical industry, petroleum industry, automotive industry, electronic industry, meatpacking industry, paper industry czy też semiconductor industry), także takie działy ludzkiej działalności gospodarczej jak na przykład construction industry, hospitality industry, food industry, fish industry, software industry, entertainment industry, cultural industry, i poverty industry (zakładam, że nie muszę ci tego tłumaczyć na polski).
    12. Na koniec – where is Franco Cozzo?
    Szalom!

  77. 7. A wiec to embargo nas zalatwilo hi hi…
    Przypominan Ci, Janie, ze w rzeczonych latach ’80 ubieglego wieku mysmy rowniez nalozyli embargo na wymiane towarowa m.in. z RFN czy USA. Spowodowalo to tam, jak powszechnie wiadomo, katastrofe gospodarcza.
    8. OK. Zgoda. Napisalem, ze nie liczylem a powtorzylem czyjas zaslyszana bajke. Niemniej ´Melbourne wciaz jest najwiekszym skupiskiem Grekow poza granicami Grecji.
    8a. Aby te paszporty byly im odebrane to chyba musialy byc im wczesniej wydane? Czy cos pokrecilem? Czy arystotelesowska, przyczynowo – skutkowa elementarna logika w naszym swiecie juz nie obowiazuje?
    10. Jeszcze raz przypominam wacpana wlasne slowa:
    „(…) w latach 1944-1989. Wręcz przeciwnie, tylko wtedy polscy ludzie pracy byli wolni od ekonomicznego ucisku, jakże typowego dla kapitalizmu”
    przez kontrast do:
    „(…) a więc robotnicy byli w nim w pewnym sensie wyzyskiwani przez klasę (…) należąca do tzw. nomenklatury”
    Byc wolnym od ekonomicznego ucisku ale jednak byc ‚w jakims sensie’ wykorzystywanym przez… Janie, dialektyczny diabel to najwiekszy wrog wspomnianej juz elementarnej logiki.
    PRLowska klasa robotnicza (a wiec jednak spoleczenstwo klasowe) miala zapewnione:
    – prawo do pracy (ale nie do zarobkow)
    – prawo do mieszkania (po 20 latach oplacania spoldzielczych skladek)
    – prawo do opieki zdrowotnej (w szpitalu na korytarzu)
    – prawo do wczasów (krajowych)
    „etc., czyli posiadali oni prawa, o których współcześni polscy ludzie pracy mogą tylko dziś sobie pomarzyć.”
    Tak tak. Co drugi wpis przypominam Ci, Janie, z rozpacza: co mysmy utracili. Co te solidaruchy narobily. Wiesz co Janie? Mam czasem takie chwile kiedy rzygac mi sie chce na ta nasza dzisiejsza rzeczywistosc, ale wtedy otwieram sobie Twoje wpisy i mi przechodzi.
    11. Nie potrafie wyjasnic bo dla mnie to tez synonimy. Dalem to jako przyklad tylez wysublimowanej co bezsensownej dialektyki. Dziwne, ze nie pojales ironii.
    12. Nie wiem o co chodzi.