Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

29.05.2016
niedziela

Pielęgniarki strajkują. I słusznie!

29 maja 2016, niedziela,

Doskonale wyobrażam sobie świat bez rekinów finansjery, ale nie wyobrażam sobie świata bez pielęgniarek, pielęgniarzy i salowych.

1.

Od kilku dni trwa strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka. Nie dowiecie się jednak o nim Państwo zbyt wiele z tzw. mediów narodowych, gdyż milczą o proteście jak zaklęte. Jak zawsze przy protestach pielęgniarskich idzie o to, że pielęgniarki mają za dużo pracy, a zarobki otrzymują marne. Tak również jest w Warszawie

Żeby była jasność: uważam, że żaden rząd po 1989 roku nie ma czystego sumienia wobec pracowników medycznych. Po pierwsze, był to wynik niezrozumienia rządzących, jak ważna jest praca pielęgniarek. Że szpital nie jest w stanie bez pielęgniarek funkcjonować. A mimo to pielęgniarki pracują za grosze.

Po drugie, poszczególne rządy nie rozumiały, że nie dość, iż pielęgniarki są źle opłacane, to jeszcze ich praca jest niedoceniana. Jest bagatelizowana. Przez wielu uważana za mało ważną. Tymczasem doskonale wyobrażam sobie świat bez rekinów finansjery, ale nie wyobrażam sobie świata bez pielęgniarek, pielęgniarzy i salowych! A Państwo, Drodzy Czytelnicy?

Dlatego dziś cała opozycja i KOD, choć zajęte bojem o Trybunał Konstytucyjny, powinny stanąć przy pielęgniarkach z łódzkiego Centrum Zdrowia Dziecka. Tym bardziej że pielęgniarki są zastraszane, bo grozi się zlikwidowaniem placówki. Są poniżane, gdyż drukuje się „kwity”, z których wynika, że zarabiają kokosy. Są ignorowane przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, który zdradza radosną obojętność.

2.

Dziś opozycja musi pokazać, że jeśli poważnie myśli o przejęciu władzy, to nie po to, by powtarzać obojętność wobec zawodów związanych ze służbą publiczną, jak to miało miejsce w przeszłości. Ludzie ci wiedzą, że ich praca jest nisko płatna lub całkowicie bezpłatna (np. gospodynie domowe). Tym jednak, co trzyma ich w pracy, nie są ani zarobki, ani prestiż. To raczej przekonanie, że ich praca jest ważna dla nich samych, jak również niezbędna społecznie.

Jednocześnie wszystkie te zawody cieszą się nikłym prestiżem społecznym. Nie budzą naszego uznania, w odróżnieniu do bankowca czy speca od reklamy. Za wzór młodym ludziom nie stawia się już wiejskiego nauczyciela, który z oddaniem kształci nasze dzieci, ale rzutkiego bankowca, który wciska klientom kredyty. 

Dlatego kobiety i mężczyźni, którzy podejmują się wykonywania zawodów związanych ze służbą publiczną, czują, że w oczach szerokiej opinii społecznej są „naiwniakami”. Dlatego powiada im się, że zamiast się męczyć w sektorze publicznym, powinni rzucić swoje dotychczasowe, kluczowe dla funkcjonowania społecznego profesje i szukać zatrudnienia w sektorze prywatnym.

Wyznam jak na spowiedzi: nigdy nie nazwę moim rządem takiego rządu, który nie będzie potrafił docenić finansowo i przekonać nas, obywateli, że jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie funkcjonować bez salowych i nauczycieli, gospodyń domowych i przedszkolanek, nauczycieli i pracowników socjalnych. To zawody nisko płatne, ale wiele warte społecznie. Dzień, w którym jako społeczeństwo o tym zapominamy, jest dniem naszej zguby.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 81

Dodaj komentarz »
  1. Pan pisze o etacie pielęgniarki i/lub pielęgniarza w państwowej służbie zdrowia. A ja się zapytam, dlaczego służba zdrowia ma być państwowa i/lub kontrolowana przez państwo? Czy są szpitale prywatne? Jak się tam kształtują zarobki?
    .
    Pytanie nie oznacza, ze niewidzialna ręka rynku ma załatwić sprawę. Pytam raczej o to, dlaczego państwo ma zarządzać szpitalami, stadninami, czy kopalniami? Przecież wiemy, ze państwo – przedsiębiorstwo zbankrutowało w PRLu. Wiemy, ze hordy spisiałych urzędników położą omalże każde przedsięwzięcie. Wiemy, że wielkie firmy bankrutowały także w kapitalizmie z dokładnie tych samych powodów, co PRL. (N.p., General Motors, Kodak, Xerox.) Wiemy, ze „wielkie równa się niewydajne”. Wiec ja się pytam, czy jest jakieś rozwiązanie systemowe. Konieczne podwyżki to jedno, ale może bardziej potrzebna jest zmiana systemu.
    .
    Cytując klasyka: winien jest system. Czy można go poprawić?

  2. „Doskonale wyobrażam sobie świat bez rekinów finansjery, ale nie wyobrażam sobie świata bez pielęgniarek, pielęgniarzy i salowych”

    Co ma piernik do wiatraka ? Oprócz tego, że „rekiny finansjery” są w stanie stworzyć dowolną ilość stanowisk pracy dla pielęgniarek i je porządnie opłacić co dla pana redaktora jest be, ponieważ pielęgniarki powinny być przede wszystkich dla tych, których na to nie stać, bo trylko tak jest sprawiedliwie.

  3. Też popieram walkę pielęgniarek.

    Ale świat chyba długo dłużej funkcjonuje z pieniędzmi i finansistami niż z pielęgniarkami i generalnie służbą zdrowia. Więc to porównanie jest trochę nieszczęśliwe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Powtórzę tylko, że strajk pielęgniarek, na dodatek w dziecięcym szpitalu, jest rzeczą wręcz obrzydliwą i zraża wyborcom jego uczestniczki i osoby za tym strajkiem stojące.

  6. Narciarz
    Nie jest tak, że „wielkie równa się niewydajne”. Niewydajne może być bowiem zarówno małe (na przykład z powodu braku kapitału i kwalifikacji) oraz wielkie (na przykład z powodu zbytniego zbiurokratyzowania). Dla każdego przedsiębiorstwa w danym momencie czasu istnieje po prostu jego wielkość optymalna. Problemem jest zaś taki, że nie mamy, jak dotąd, uniwersalnego narzędzia, które by pozwalało nam tę optymalną wielkość wyznaczyć, a więc działamy tu w wciąż metodą prób i błędów.
    Jeśli chodzi zaś o służbę zdrowia, to wszędzie narzeka ona na brak pieniędzy. Ostatnio w brytyjskiej prasie ukazują się alarmistyczne artykuły na temat niedofinansowania tamtejszego systemu opieki medycznej. Wiadomo jest także, że nie sprawdziło się rozwiązanie polegające na prywatyzacji systemu opieki medycznej, jako że (przykładowo) USA mają, ze wszystkich rozwiniętych państw świata, najbardziej sprywatyzowaną i jednocześnie najdroższą na świecie służbę zdrowia. Przecież znacznie od USA biedniejsza Kuba, wydająca per capita tylko ułamek tego co USA na lekarzy, szpitale czy też na lekarstwa, ma wskaźnik długowieczności praktycznie taki sam jak USA, ale na biednej Kubie medycyna oparta jest na profilaktyce, a w bogatych USA na leczeniu, przy czym w obu tych państwach ich mieszkańcy dożywają średnio mniej więcej tego samego wieku, tyle że na Kubie za wielokrotnie mniejsze nakłady na osobę. To powinno coś dać do myślenia decydentom w UE, a więc także i w Polsce. Według mic.com mieszańcy Kuby dożywają średnio wieku 79,1 lat a mieszkańcy USA dożywają średnio wieku 78,7 lat, zaś według statystyk ONZ odpowiednio mamy: Kuba 77,1 lat a USA 78,0. Przypominam ci więc raz jeszcze, że USA wydają najwięcej na świecie na służbę zdrowia: rocznie wydaje się tam na ten cel ok. 1,8 bln dolarów, co stanowi ok. 18% PKB Stanów Zjednoczonych. USA wydają także per capita na ochronę zdrowia najwięcej na świecie: ponad 8500 dolarów per capita, a mają praktycznie te same wskaźniki zdrowotności co znacznie od USA biedniejsza Kuba, wydająca per capita tylko ok. 400 dolarów USA (wydatki na ochronę zdrowia stanowią tam ok. 10% PKB). Jak widać na tym przykładzie, nie ma bardziej nieracjonalnego systemu ekonomicznego niż kapitalizm wolnorynkowy.
    Lekarzom czy pielęgniarkom zaś zawsze będzie za mało, niezależnie ile się przeznaczy na nich pieniędzy. Stad też prywatna medycyna oznacza zawsze wzrost kosztów leczenia przy spadku jego skuteczności, jako że lekarzowi czy pielęgniarce nie opłaca się w takich warunkach wyleczyć pacjenta, a tylko go leczyć – możliwie jak najdłużej i za jak największe pieniądze…

  7. Snake
    Inaczej byś śpiewał, gdybyś miał w tym szpitalu chore dziecko. Jeśli zaś pielęgniarki uważają, że za mało zarabiają, to mogą przecież, zgodnie z rada twego idola, czyli ex-prezydenta Komorowskiego, rozwiązać swoje problemy poprzez zmianę pracy i zaciągniecie pożyczki w banku.

  8. Poruszę sprawę w tej sytuacji drobną, może nieważną, ale dlaczego pielęgniarki noszą czepki wyłącznie przy okazji strajków i protestów? Na co dzień się ich wstydzą, czy co? Jako wielokrotny pacjent szpitali wiem, że nie sposób odróżnić pielęgniarki od lekarza. Skutek jest ten, że często zdarzało mi się zwrócić do pielęgniarki per „pani doktor” – a ona tego nie prostowała. Może o to im chodzi?

  9. Szanowny Panie Jarosławie, zanim opublikuje Pan post na blogu, warto byłoby upewnić się, gdzie ten strajk się odbywa, ma to ogromny wpływ na ocenę sytuacji. I tak naprawdę wskazuje na stopień zorientowania w kwestii rekin vs pielęgniarka
    Pozdrawiam

  10. Właśnie w TV hrabia Radziwiłł ministrant zdrowia wygłasza swoje komunały. Oczywiście godne swojego idola Prezesa Wszystkich Prezesów. I wszystkiemu winna jest PO. Hrabia będąc w opozycji wrzeszał na cały świat, że pielęgniarki mało zarabiają teraz wrzeszczy i straszy je zamknięciem placówki. A mieli słuchać i służyć i mieli pełne szuflady ustaw. Była tylko jedna Teraz Qurwa My. Ten ministrant mówi o kompromisie w stylu Trybunału Konstytucyjnego! Widać, że taki jest przekaz dnia! PIS to nie jest partia to jest stan umysłu!

  11. @ Witold

    mam nadzieje, ze nigdy nie bedziesz potrzebowal opieki pielegniarskiej bo wtedy moze byc za pozno jak mlode pielegniarki wyjada za granice aby zarabiac adekwatne do wysilku i odpowiedzialnosci pieniadze.

    dlaczego rzad wspiera z naszych pieniedzy gornikow, ktorych nie potrzebujemy, bez wegla mozemy sie obyc, ale bez pielegniarek nie, obojetnie czy to szpital prywatny czy tzw. panstwowy. we wlasnym interesie (kiedys bedziemy potrzebowali opieki pielegniarskiej) powinnismy zadac aby marnotrawione np na gornictwo pieniadze przesunac np pielegniarkom. to nalezy podkreslac za kazdym razem gdyz myslenie tylko co bedzie dzisiaj a nie co bedzie jutro prowadzi wlasnie do tego co mamy teraz.

  12. janadam48
    1) Radziwiłł to chyba książę?
    2) Dlaczego KOD, który przecież stoi razem z PO za tym strajkiem, nie doradzi owym strajkującym pielęgniarkom, które nota bene powinny się cieszyć, że mają one zapewnioną pracę i to na pewnym, państwowym etacie, aby postąpiły one tak, jak to niedawno jeszcze doradzał Polakom były prezydent Komorowski, czyli aby rozwiązały one swoje problemy poprzez zmianę pracy i zaciągnięcie pożyczki w banku, oczywiście najlepiej zagranicznym?

  13. Hipokryzja, hipokryzja, hipokryzja..

    Jak min. Zembala oświadczał, że w swoim szpitalu na Śląsku (czyli w państwowym, w którym feudał Zembala się uwłaszczył) zwolniłby z miejsca strajkującą pielęgniarkę, to Pan Makowski siedział cicho. A dlaczego? Bo Pan Makowski za partyjną służbę otrzymał od PO synekurę w Sejmiku Śląskim.

    Teraz nabrał odwagi :))))

  14. MarcinGt (30 maja o godz. 12:00 29622)
    Otóż to. Za rządów PO strajkujące pielęgniarki były be, bowiem podniosły one rękę na rząd Tuska, a dziś te same strajkujące pielęgniarki są cacy, bowiem strajkują one przeciwko rządowi PiS-u.

  15. Witam ponownie, troszkę mi przykro, że po moderacji mój wpis nie został zamieszczony, nie wyrażałem się w końcu nieregulaminowo, prawda? Siła autorytetu nie tkwi tylko w wiedzy, ale również w umiejętności przyznania się do niewiedzy (niepełnej wiedzy). Skoro przypadła mi jednak tylko rola korektora tekstu, to nadal tkwi w nim błąd.
    Pozdrawiam, wierny czytelnik Polityki

  16. To mi się podoba! Ci, którzy latami poniżali pielęgniarki, teraz powinni murem stanąć w ich obronie. Może PO zaniesie kanapki? Pan Makowski – jak zwykle – niezawodny i wytrawny agitator propagandzista…

  17. jakowalski, owszem pielęgniarki mogą się przekwalifikować, ale to tylko pogorszy i tak już złą sytuację w ochronie zdrowie.Coś mi się wydaje , że zabiera pan głos w sprawie o której nie mam pan zielonego pojęcia. Wystarczy jednak uważnie przeczytać, dlaczego pielęgniarki z CZD strajkują a nie pisał by pan bzdur , że się zachowują nie etycznie a ich postępowanie zagraża życiu małych pacjentów. One walczą o dobro pacjenta. Przecież ich głównym postulatem jest zwiększenie zatrudnienia w CZD według norm i standardów. Jeśli w Polsce na 284 tys. etatach pielęgniarskich zatrudnionych jest 191tys pielęgniarek to jak pan myśli, brakuje u nas pielęgniarek czy mamy ich nadmiar. Jeśli w Polsce na 1000 mieszkańców przypada 5,5 pielęgniarki a np w Norwegi 16. Jeśli rocznie z zawodu na emerytury odchodzi 9tys pielęgniarek a studia pielęgniarskie kończy 2 tys pielęgniarek, to już jest dramatyczny ich brak nie do odrobienia. Porażające są dane jeśli weźmiemy pod uwagę wiek pielęgniarek tych najmłodszych do 40 roku życia jest 28,6 %, od 40 do 60 roku życia to aż 71,4 % wszystkich pielęgniarek.Dlatego pana propozycja , aby te którym się nie podoba zmieniły zawód jest nie do przyjęcia. Środowisko pielęgniarskie już od wielu lat alarmuje, że niedługo pielęgniarek nie będzie, ale rządzący maja to mocno gdzieś a jak czytam pana wypowiedzi to widzę , że i społeczeństwo się tym nie przyjmuje. Moim zdaniem to właśnie pielęgniarki okazują się tymi jedynymi w Polsce którym na sercu leży dobro pacjenta.

  18. A ten materiał dedykuję tym ,którzy chcieliby zgłębić sytuację jak od lat panuje w polskim pielęgniarstwie.http://www.nipip.pl/attachments/article/2010/Analiza%202.03..2015.pdf

  19. Wszystkie rezimy w ostatnich 27 latach ustawialy Polske jako kraine taniej sily roboczej i utrwalay metalnosc polakow aby latwo bylo ich wydymac. Aby byli posluszni, poddani i pokorni wobec pana na zachodzie, wobec kk i wobec wszechmocnej partyjnej wladzy w zabetonowanym ukladzie politycznym i rodzimej oligarchi.

    Tepej wladzy nie bylo stac na inna strategie, na inna forme konkurecji. Bez kwalifikacji, bez doswiadzczenia i genetycznie skurwieni,.. partyjny motloch i szersza nomenklatura partyjna nigdy nie posiadali i nie dalej wiekszosc nie posiada minimum kwalifikacji na zajmowanych stanowiskach publicznych a za to wszyscy musza placic i ich to nie interesuje. Z powodu pospolitygo tchorzostwa oczywiscie.

    I co jeszcze dziwne, 99% polakow ciagle nie rozumie ze osobnicy na najwyzszych stanowiskach publicznych powinni spelniac obowiazek minimum kwalifikacji. Np mag i Kowalski. Dla 99% polakow kazdy pies i kot moze byc premierem i prezydentem i poslem…. I nawet historyk i nawet lekarz pediatra.

    Wkrotce po pamietnym 1989 roku Polska znalazla sie pod nadzoerem wyjatkowych debili, prezydent mial podstawowke, premier nawet nie mial podstawowki a w sejmie sidzieli nominanci tych ze blaznow. Wtedy to popelniono najwieksze bledy.

    Dzis niskie place polakow nie tylko pielegniarek sa konsekwencja tradycji durnej wladzy.

  20. Szanowny Panie Makowski

    Trzeba byc wielkim hipokryta z Polityki aby teraz stawac w obronie pielegniarek. Brak uczciwosci w stosunku do samego siebie dyskredytuje pana i cala redakcje Polityki w tej sprawie. Udajecie ze bronicie pielegniarek gdy sedno waszej interwencji polega na szkodzeniu obecnemu rzadowi. Jestescie oszustami niegodnymi spolecznego zaufania. Krzywdzicie pielegniarki pretendujac ze jestescie ich adwokatami. Macie zero spolecznego zaufania.

    Slawomirski

  21. Ty,Kowalski
    Moje duże uznanie za rzeczową odpowiedź na neoliberalny bełkot Narciarza2. Tak dobra, że pozwolę ją sobie zapamiętać. Dlatego cenię sobie Pańskie wpisy. Szkoda, że ne wszystkie.
    Brakuje mi jeszcze jednego: Pokazania, jak głupie są stwierdzenia, że państwo nie powinno się zajmować tym czy tamtym. Choć i tak stwierdzenie, że prywatny system zdrowia zawodzi i potrafi być gorszy od państwowego jest świetne.
    Brak tylko stwierdzenia, że i w USA pewne dziedziny alb zakłady są wpisane na listę strategiczną i właściciel nie może nimi dysponować. A prezydent, nawet gdyby chciał, nic zmienić. To chyba nawet gorsze niż własność państwowa. Brak natomiast jakichkolwiek rozważań, jaki byłby rozsądny udział własności państwowej i prywatnej. Zakłady państwowe mogłyby wyznaczać wzorce zarobków i stosunków pracy. O ile oczywiście władza szanowała by pracowników i ich przedstawicieli.

  22. Sam siebie samego zaskakuję… Zaczynam dobrze myśleć o propagandzie PRL-u, co było nie do pomyślenia… Ale propaganda PRL-u służyła partii pod szyldem, że służy partii. Było wiadomo od razu: jesteśmy propagandzistami partii.

    A ci teraźniejsi propagandyści? Są wolni, służą czytelnikowi, ale to ohydne kłamstwo. Co ich zmusza do lokajstwa i wobec kogo? Czy nie mają luster, w które by mogli czasem zerknąć, by zobaczyć swoją twarz, że już jej nie mają…

  23. takei-butei
    30 maja o godz. 20:07 29631

    Szanowny Panie takei-butei

    Polityka to szmelc i barachlo. To dobry znak gdy najmimordy traca motywacje.

    Slawomirski

  24. Kura domowa
    Na pewno obędziesz się bez energii elektrycznej? Będzie cie stać na zakup, po cenie rynkowej, importowanego paliwa do swojego własnego prywatnego generatora?

  25. wwzetka13
    1. Zacznijmy może od tego, że pielęgniarki w biednym kraju, takim jak dzisiejsza Polska, nie mogą zarabiać więcej, niż one obecnie zarabiają. Taka jest brutalna prawda. Mnie na przykład, jak by nie było pracownikowi naukowemu z doktoratem nadanym przez uniwersytet z pierwszej setki światowych rankingów, absolwentowi trzech czołowych wyższych uczelni (jednej polskiej i dwóch australijskich), autorowi ponad setki artykułów i książek, głównie opublikowanych w języku angielskim, wykładowcy akademickiemu z ponad 30-letnim stażem pracy w Polsce i zagranicą, oferowano niedawno 2 tysiące złotych na miesiąc (brutto) na jednej z największych polskich prywatnych wyższych uczelni, gdyż taki a nie inny jest dziś w Polsce rynek pracy. Tak więc żądania pielęgniarek są w obecnej sytuacji po prostu nierealistyczne, jako że rynek nie wyceni ich pracy na więcej niż one obecnie dostają, a ich strajk jest wręcz amoralny, także dla tego, że aby zapłacić więcej pielęgniarkom, to trzeba by zabrać na przykład nauczycielom albo strażakom, albo też jeszcze bardziej zadłużyć skarb państwa.
    2. Poza tym, to nic dziwnego, że pielęgniarki chcą zwiększenia zatrudnienia pielęgniarek – każdy by przecież chciał, aby pracę, która on(a) wykonuje, wykonywała obok niego/niej także jeszcze jedna osoba.
    3. I jeszcze poza tym, to pielęgniarki wykonują obecnie wiele czynności, które mogą wykonywać osoby z niższymi kwalifikacjami, na przykład pomocnicy pielęgniarek, zaś lepsza organizacja pracy, w tym odciążenie lekarzy i pielęgniarek od zbędnej sprawozdawczości, pozwoliła by na zmniejszenie ilości etatów lekarskich i pielęgniarskich, a więc na podwyżkę wynagrodzeń tych, którzy będą dalej pracować w szpitalach. Niestety, ale organizacja pracy w polskich szpitalach jest dziś na bardzo niskim poziomie, z czego wynika ów rzekomy deficyt zarówno lekarzy jak też i pielęgniarek.
    4. Dlaczego też uważasz, że te pielęgniarki, które niezadowolone są ze swoich warunków pracy i płacy, nie mogą się przekwalifikować? Kto na przykład broni im podjęcia studiów medycznych? A jeśli się one na takowe studia nie nadają, to nie mogą mieć one pretensji, że zarabiają one mniej niż lekarze. Poza tym, to mogą one przecież emigrować – jeśli rzeczywiście są one dobrymi pielęgniarkami, to cała Europa (i nie tylko) stoi przed nimi otworem. Oczywiście, trzeba w tym celu znać języki obce, ale kto chce dziś dobrze zarabiać, to musi je przecież znać.
    5. Na koniec – gdyby pielęgniarkom naprawdę leżało na sercu dobro ich pacjentów, to nie odchodziły by one od łóżek swoich pacjentów, a szczególnie od łóżek chorych dzieci. Takie zachowanie jak porzucanie pacjentów jest przecież wręcz skandaliczne, a więc każda pielęgniarka, która odejdzie od łóżka swojego pacjenta w celu podjęcia strajku ekonomicznego, powinna być dożywotnio pozbawiona prawa wykonywania zawodu pielęgniarki.

  26. Vera,
    1. Państwo powinno zajmować się swoimi obywatelami w tym sensie, ze powinno ono im pomagać, jeśli oni tej pomocy potrzebują i jej chcą. Nie ma przecież sensu państwo, które tylko pobiera podatki na utrzymywanie samego siebie, czyli w praktyce na utrzymanie swoich urzędów i urzędników oraz swojego aparatu przemocy. Oczywiście, są zawsze w każdym społeczeństwie ludzie, którzy albo pomocy ze strony państwa nie potrzebują (głównie młodzi, silni, zdrowi i bogaci) czy też ludzie, którzy pomocy ze strony państwa nie chcą przyjmować, z powodów ideologicznych, w tym też religijnych. Ale w każdym państwie, nawet najbogatszym, są przecież zawsze ludzie potrzebujący pomocy ze strony państwa, na przykład sieroty, osoby chore (w tym na choroby wieku starczego), bezrobotni, rodziny wielodzietne etc. i takim osobom państwo ma obowiązek pomóc.
    2. Oczywiście, problemem numer jeden jest finansowanie owej pomocy, ale przecież praktycznie każde państwo wydaje dziś, całkowicie zresztą zbędnie, ogromne pieniądze na wojsko i policję, zamiast na edukację czy też ochronę zdrowia. Potrzebna jest więc nam radykalna zmiana w sposobie rozumienia funkcji, jakie ma spełniać państwo, czyli wyeliminowanie funkcji represyjnych (wojsko, policja) na rzecz funkcji opiekuńczych (edukacja, ochrona zdrowia). Dużo osiągnąć tu można przez reformę prawa, a szczególnie przez dekryminalizację narkotyków. Przypominam, że prohibicja na alkohol utworzyła w USA ogromne podziemie przestępcze (gangi), co uczy nas, że delegalizacja alkoholu czy narkotyków bynajmniej nie zmniejsza popytu na nie, a tylko tworzy na nie czarny rynek, wraz z jego olbrzymią, kryminalną otoczką. Gdyby narkotyki legalnie sprzedawano zarejestrowanym narkomanom, oczywiście pod ścisłą kontrolą, to przestał by istnieć czarny rynek na nie, wraz z tą jego olbrzymią, kryminalną otoczką. Niestety, ale policja ma interes w tym, aby ten czarny rynek istniał, jako że ma ona wtedy więcej etatów i dostaje ona w takiej sytuacji jak dziś więcej pieniędzy od podatników niż naprawdę ich potrzebuje, przez co też brak jest pieniędzy na służbę zdrowia oraz na edukację.
    3. Wiele razy już pisałem, że znaczna ilość amerykańskich przedsiębiorstw jest de facto państwowa. Są to takie wielkie firmy jak na przykład Boeing, General Dynamics, Intel, Lockheed Martin, Northrop Grumman czy Raytheon, których albo głównym odbiorcą jest rząd USA albo też rząd USA finansuje większość prac badawczo-rozwojowych tych przedsiębiorstw, a w ich radach nadzorczych zasiadają z reguły abo emerytowani wojskowi wysokiej rangi, albo też emerytowani wysocy urzędnicy państwowi.
    4. Co do rozważań, jaki powinien być udział własności państwowej i prywatnej, to od dawna wiadomo, że państwo powinno mieć pełną kontrolę nad infrastrukturą, czyli nie tylko nad drogami, kolejami, lotniskami, portami oraz kanałami, ale także nad infrastrukturą telekomunikacyjną, szkolnictwem i ochroną zdrowia oraz kontrolować największe przedsiębiorstwa, które przecież nawet jeśli są formalnie prywatne, to nie mają one dziś konkretnego właściciela, a więc kontrolę nad nimi sprawuje z reguły ich dyrekcja, jako że właściciele akcji tych spółek są zbyt rozproszeni, a tym samym nie są oni w stanie kontrolować przedsiębiorstw (spółek), których są oni formalnymi właścicielami. Sporo pisał na ten temat nieżyjący już niestety J.K.. Galbraith, i do jego dzieł odsyłam tu ciebie.
    Pozdrawiam
    LK

  27. Ty,Kowalski
    I tak jak pochwała za poprzedni tekst, tak ten ostatni to gorzej niż bełkot. Dużo gorzej. Czy nie mógłbyś zamknąć dzioba i przestać wyznaczać pensje innym. Od tego są strony sporu. Jesteś dobry w analizach ale twoje głupkowate analizy pokazują tylko jedno: Te pieniądze, które ci zaproponowała uczelnia to wszystko na co zasługujesz. Taki z ciebie ekonomista. Widzę, że ostatnio znowu cię wzdęło ideologicznie i zaczynasz zalewać blogi swoimi pocinami. I nie pierwszy już raz skończy się totalną klapą i wyrzuceniem z forum, panie Ekonom itp. Zacznij pisać to, co potrafisz a z teoriami skończ bo tu jesteś dno.

  28. P.S. Bardzo mi przykro, ale mój komentarz dotyczył wpisu do wwzetka13. Ten ostatni wpis pozostawiam bez komentarza bo jest rzeczowy ale jest to „ogólna teoria wszystkiego”. Bardzo trudno z szanownym Panem dyskutować bo przebłyski geniuszu ocen i rzeczowości mieszają się z bełkotem. Trudno mi nadążyć. Jedno mogę tylko powtórzyć: 3 komentarze pro blog a będzie dobrze. Ja mam swój limit już wyczerpany. Koniec.

  29. Czy jesteś w potrzebie pożyczki? że bank odmawia Ci kredytu, jesteśmy tutaj, aby pomóc finansowo, wszystko co musisz teraz zrobić, to napisz do nas za pośrednictwem (daviesruthfirm@gmail.com), aby uzyskać natychmiastową pożyczkę w dowolnej ilości w dowolnym miejscu. Twoje szczęście jest naszym priorytetem.

  30. Ty, Kowalski,

    na szczęście nie ty wyznaczasz pensje pielęgniarkom, bo jest to zawód bardzo potrzebny (co z tego, że w budce z kebabem płacą więcej niż na szpitalnym oddziale – czy podążając za twoją logiką oznacza to, że praca w małej gastronomii jest ważniejsza niż leczenie chorych ludzi?).
    Wkrótce, jak tak dalej pójdzie, kraj ten się posypie, nikt nie będzie chciał tu pracować, ludzie obudzą sie z ręką w nocniku z 500+.

    Ja jako lekarz rezydent dostaję na rękę za pracę 7 godzin 35 minut dziennie (pon-pt) 2275 zł; specjaliści na moim oddziale w szpitalu w Krakowie dostają niewiele lepiej – 3000 zł głupio godząc się na to i po pracy pokornie zasuwając do przychodni, na kolejny dyżur, do karetki, bo na co można sobie pozwolić przy takich zarobkach – pomijam już tu kwestię uczestnictwa w obowiązkowych kursach, stażach (koszt samych szkoleń, ale często dojazdu i noclegu w innym mieście), medycznych książek i czasopism – jak to opłacic za takie pieniądze?!

    W pełni popieram pielęgniarki w ich postulatach, ale musimy zacząć działać solidarnie, dogadać się – podzieleni jesteśmy słabi, ale jeśli się zjednoczymy, możemy osiagnąć cele.

  31. Parabellum
    1. To nie ja wyznaczam pensje pielęgniarkom a rynek. Jeśli CZD zostało by sprywatyzowane, to może część pielęgniarek dostała by w nim podwyżki, ale tylko za cenę obcięcia etatów pielęgniarskich, a wiec obłożenia zatrudnionych pielęgniarek jeszcze większymi obowiązkami. Stąd też pielęgniarki nie strajkują za prywatyzacją CZD, a tylko za tym, aby to one, kosztem innych Polaków, otrzymały od państwa podwyżki, czyli inaczej więcej pieniędzy od podatników.
    2. Nie twierdze też, że pielęgniarki nie są potrzebne, a tylko że mają one zbyt wygórowane żądania finansowe jak na swoje kwalifikacje, rodzaj wykonywanej pracy i kraj w którym one żyją.
    3. Co do lekarzy – jeśli uważają oni, że za mało w Polsce zarabiają, to mogą oni przecież albo wyemigrować (ale tu tu stoi często na przeszkodzie bariera językowa oraz niedostateczne kwalifikacje na podjęcie pracy w swoim zawodzie zagranicą) albo też zmienić zawód. Znasz ten dowcip – lekarz mówi do hydraulika – proszę pana, 500 zł za godzinę pracy to jest chyba trochę za dużo. Jestem lekarzem, ale nie dostanę nigdy od moich pacjentów aż tyle pieniędzy za godzinę mojej pracy. A na to hydraulik – ja też, kiedy byłem lekarzem, nie mogłem żądać 500 zł za godzinę mojej pracy…
    4. Ty zaś popierasz pielęgniarki, gdyż jedziesz na tym samym wózku, czyli na pieniądzach, które otrzymujesz od podatników jako pracownik państwowej służby zdrowia, ale nie zastanawiasz się, skąd się biorą pieniądze, które państwo ci płaci. Wyjaśnię ci więc, ze pochodzą one od podatników, a więc twoja i pielęgniarek realna płaca (czyli mierzona wartością dóbr i usług, które można za nią kupić na rynku) nie może być w biednym kraju, takim jak obecna Polska, wyższa a niż obecnie, gdyż po prostu sektor produkcyjny polskiej gospodarki jest za słabo rozwinięty (ma on zbyt niską wydajność pracy), aby finansować twoje i pielęgniarek wygórowane żądania płacowe. Szkoda, ze na studiach nie miałeś ekonomii, w tym szczególnie ekonomiki usług medycznych. 🙁

  32. ZWO
    1. Wyjaśniłem już we wpisie dla Parabellum, że to nie ja, i nie państwo wyznacza realne pensje pielęgniarkom a tylko rynek (jego „niewidzialna ręka”, zgodnie z teorią Adama Smitha).
    2. Ty, tak samo jak Parabellum, nie zastanawiasz się, skąd biorą się pieniądze, które państwo płaci pielęgniarkom. Wyjaśnię ci więc, że pochodzą one od podatników, a więc realna płaca pielęgniarek (czyli mierzona wartością dóbr i usług, które mogą one za nią kupić na rynku) nie może być w biednym kraju, takim jak obecna Polska, wyższa niż obecnie, gdyż po prostu sektor produkcyjny polskiej gospodarki jest za słabo rozwinięty (ma on zbyt niską wydajność pracy), aby sfinansować te wygórowane żądania płacowe pielęgniarek. Szkoda, że nie znasz ekonomii, w tym szczególnie ekonomiki usług medycznych.
    2. Niestety dla mnie, ale w Polsce jest obecnie nadmiar wykładowców akademickich, a więc prywatne uczelnie oferują im dziś tyle, ile oferują. Jestem już w wieku emerytalnym, a więc odpadają w moim przypadku uczelnie państwowe, a prywatne wiedzą, że dostaję emeryturę, a więc oferują mi takie nędzne ochłapy jakie oferują. Niemniej pomyśl – uważasz, że ja powinienem się zgodzić się na warunki, jakie dyktuje mi rynek, ale pielęgniarki to już nie. Możesz mi wyjaśnić dlaczego ja mam poddawać się bez protestu tej dyktaturze rynku, ale pielęgniarki mają być z niej zwolnione, także i moim kosztem?

  33. kowalski – jesteś idiotą.

  34. Sir Jarek (31 maja o godz. 10:43 29643)
    Jestem pod wrażeniem głębi twego intelektu oraz błyskotliwości twej elokwencji!

  35. Para Bellum
    Dlaczego też nie zmienisz zawodu albo nie zdecydujesz się na emigrację? Nie chce ci się podjąć trudu nauczenia się innego zawodu albo też języków obcych? Wolisz narzekać, zamiast wziąć się w garść i poprawić swój los?

  36. @jakowalski
    ” Możesz mi wyjaśnić dlaczego ja mam poddawać się bez protestu tej dyktaturze rynku, ale pielęgniarki mają być z niej zwolnione, także i moim kosztem?”

    Ja mogę wyjaśnić: dlatego, że ty się godzisz na dyktaturę, a pielęgniarki nie.
    Proste? Proste! Doktorant i pracownik czołowych uczelni z pierwszej setki
    nie ma pojęcia o tak elementarnych prawdach!? To ja już wolę być tyłowy i po piątej setce.

  37. Sir Jarek (31 maja o godz. 10:43 29643)
    Powinno być:
    Jestem pod głębokim wrażeniem głębi twego intelektu oraz oślepiony błyskotliwością twej elokwencji!

  38. @jakowalski

    a energia z OZE ktorej obecny rzad nie „uwaza” – chyba lepsze to niz wegiel i smog jaki jest w Krakowie czy nawet w Nowy Sacz itd; zreszta wegla u nas pod dostatkiem i az nadto i tak importujemy tanszy gdzy mialu nikt nie chce kupowac; logika ladowania pieniedzy w to co przynosi straty jest lepsza niz ladowanie pieniedzy w to co jest niezbedne bo pewnie tez kiedys skorzystasz z opieki pielegniarskiej szczegolnie ze spoleczenstwo sie starzeje

  39. Do jakowalski – Ktoś, kto nie ma elementarnej wiedzy na temat pracy pielęgniarek nie powinien zabierać głosu w tej sprawie! Polskie pielęgniarki są cenione na całym świecie tylko nie w swoim kraju! Dziewczyny kończą trudne 5 – letnie studia, zaliczają kursy specjalistyczne(najczęściej za swoje pieniądze), są mądre, wykształcone, profesjonalne i odpowiedzialne dlatego są cenione za granicą.Życzę dużo zdrowia w chwili kiedy 78% pielęgniarek odejdzie na emeryturę(średnia wieku w tym zawodzie to 49lat) a młodzieży nie widać na horyzoncie.

  40. Czy pamiętacie jak świetnie się sprywatyzowała służba zdrowia w PRL-u?Moi bliscy byli leczeni „od biedy” ale o ileż lepiej po kopertowym kontakcie z lekarzami i pielęgniarkami.To było mistrzostwo świata.A podobno państwo miało totalną kontrolę nad służbą zdrowia.Jak czegoś jest mało to cena wzrasta czy się to komuś podoba czy nie.Kto znajdzie na to „złoty środek”?A tak przy okazji to Kubę czekają teraz ciężkie czasy bo Złoty Wiek się kończy.

  41. @kura domowa1
    Nie jestem przeciwko temu, żeby pielęgniarki strajkowały. Niech to robią i niech wyrywają ile się da choćby dlatego, że PiS-owcy obiecali wszystkim wszystko i niech nie pie… , że nie mają teraz pieniędzy. Powiem więcej, kto pierwszy ten lepszy. W kolejce czekają jeszcze frankowicze, emeryci, cała armia państwowych urzędników, wojskowych itd…, „sie należy”. Mają Glapińskiego, niech drukują chociaż pieniądze jeśli z wyrokami TK mają problem, wyborcy im to wybaczą.
    Polacy nie mają takiej wyobraźni, żeby przewidzieć czym to się może skończyć, ale potrzebują tego katharsis, bo o komunie jak widać i słychać już zapomnieli.

  42. Kura Domowa
    1. Energia z tzw. OZE jest:
    – bardzo droga,
    – bardzo niepewna (za bardo zależy ona od aktualnych warunków atmosferycznych),
    – często szkodliwa dla środowiska (przyrody i krajobrazu – n.p. te ogromne, szpetne „wiatraki”).
    Gdyby nie to, że owe OZE są dotowane na ogromną skalę przez tzw. postępowe rządy, kosztem oczywiście zawartości portfeli podatników, to by jej po prostu nie było, jako że nie ma ona nie tylko finansowego, ale także i szeroko pojętego ekonomicznego sensu. Piszę to jako technik-elektroenergetyk, inżynier elektryk oraz ekonomista (SGPiS i The University of Melbourne).
    2. Przyszłością jest więc tylko energia jądrowa, szczególnie zaś termojądrowa.
    3. I co z tego, że mogę (ale nie muszę) kiedyś być może w przyszłości potrzebować pomocy pielęgniarki? Na prywatną pielęgniarkę jest mnie stać, gorzej nieco może być z wynajęciem prywatnego lekarza i szpitala. 😉

  43. kowalski – i tak trzymaj….nierobie…..LOL

  44. Annalucy
    Dobrze wiem na czym polega praca pielęgniarek – zarówno z literatury jak tez i obserwacji. Nie jest to praca wymagająca IQ ponad 90 a i też nie należy ona do najbardziej wyczerpujących fizycznie a tym bardziej umysłowo. Przecież pielęgniarkami zostają panie, które nie są w stanie ukończyć studiów medycznych, i analogicznie jest też w przypadku pielęgniarzy.
    Proszę mnie więc nie rozśmieszać tymi studiami – studia pielęgniarskie tak się mają do medycznych jak technikum do politechniki. I jeśli polskie pielęgniarki są rzeczywiście, tak jak ty twierdzisz, mądre, wykształcone, profesjonalne i odpowiedzialne i są one cenione za granicą, to dlaczego one strajkują w Polsce o te głupie góra kilkaset złotych na miesiąc, zamiast emigrować tam, gdzie zrobią one realnie kilka razy więcej albo założyć z zaprzyjaźnionymi lekarzami swoje własne prywatne szpitale, gdzie będą mogły one zarabiać stawki rynkowe? Odpowiem ci – ogromna większość polskich pielęgniarek nie nadaje się do pracy poza polską państwową służbą zdrowia, a Polacy są za biedni, aby więcej niż ich kilka procent było stać na sprywatyzowaną i w pełni urynkowioną służbę zdrowia.
    Ja sam, kiedy uznawałem, że za mało zarabiam, to szukałem innej pracy, w tym często na innym kontynencie oraz przekwalifikowywałem się (stąd też ukończyłem trzy fakultety: jeden w Polsce i dwa na tzw. Zachodzie). Uważam więc, że pielęgniarki z CZD zamiast strajkować powinny podnosić swoje kwalifikacje albo też przekwalifikować się. Ich płacowe żądania są bowiem nierealistyczne w obecnej polskiej rzeczywistości, a ich strajk po prostu moralnie obrzydliwy. Może on jest legalny, ale przecież non omne quod licet honestum est.

  45. Prospector
    Polscy komuniści od początku zawalili sprawę ze służbą zdrowia, bowiem dopuścili oni prywatne praktyki, które jak wiadomo generują korupcję i zwyczajne złodziejstwo – świadczenie usług w państwowych gabinetach za pieniądze nielegalnie pobierane od pacjentów płacących „państwowe” składki ubezpieczeniowe, przez lekarzy zatrudnionych przez państwo i z tych składek opłacanych. Jedyna na to rada to obecnie jest chyba tylko militaryzacja służby zdrowia, i to na co najmniej 10 lat oraz obozy reedukacji dla najbardziej skorumpowanych lekarzy – bez względu na ich zasługi dla medycyny. Jeśli super-minister Ziobro twierdzi (casus Polańskiego), że wszyscy są równi przed obliczem sprawiedliwości, to niech się NIE waha przed wsadzeniem za kratki co najmniej 10% polskich lekarzy, gdyż tylko taka terapia szokowa może uzdrowić polską służbę zdrowia.
    O Kubę się zaś nie martw – ona ma system opieki medycznej oparty na prewencji, a więc tani, wydajny i ekonomiczny. Martw się lepiej o USA, gdzie możliwy jest powrót do czasów sprzed reformy Obamy, czyli do pozbawienia opieki lekarskiej co najmniej 20% ludności USA. Ameryka jest bowiem od dawna bankrutem – popatrz choćby na US Debt Clock: http://www.usdebtclock.org/.

  46. Witold
    Strajki polityczne zawsze kończą się jak te z lat 1980-1981 – faktycznym bankructwem państwa i jego mieszkańców. Pamiętam, co obiecywali wówczas przywódcy NSZZ Solidarność strajkującym Polakom i co z tego wyszło. Na złość PZPR zrujnowaliśmy sobie wtedy gospodarkę, tak, że z tego dołka wyszliśmy dopiero niedawno i też nie wszyscy, a tylko najbogatsze 10-20% ludności Polski. 🙁

  47. Para Bellum
    A dlaczego też nie zmienisz zawodu albo nie zdecydujesz się na emigrację? Nie chce ci się podjąć trudu nauczenia się innego zawodu albo też języków obcych? Wolisz narzekać, zamiast wziąć się w garść i poprawić swój los?

  48. Sir Jarek
    Ja się już w życiu dość napracowałem. A ty pewnie byś chciał, abym dalej zasuwał na twój zasiłek i twoje 500+? 😉

  49. do jakowalski Wcześniej niż się panu zdaje wyjadą, kończąc uczelnię biorą dyplomy w j.angielskim i tyle ich zobaczymy w polskich szpitalach! Pan ma w głowie obraz pielęgniarki sprzed 50 lat, nie zna zupełnie tego środowiska. Współczesna pielęgniarka to nie jest szara zakompleksiona myszka tylko mądra, odpowiedzialna,wykształcona i znająca swoją wartość osoba. Jeszcze raz życzę dużo zdrowia.

  50. Annalucy
    Przecież tłumaczenie dyplomu na angielski niewiele dziś kosztuje, a więc polskie uczelnie, aby ułatwić życie swoim absolwentom. wydają je także i w angielskiej wersji językowej. Tyle, że nawet najlepsze polskie wyższe uczelnie to jest trzecia jak nie czwarta liga światowa, a więc niewiele pomoże dyplom w języku angielskim, jeśli uczelnia jest z bardzo niskiej półki.
    Poza tym, to ja 50 lat temu nie bywałem w szpitalach, a więc nie pamiętam, jakie były wtedy pielęgniarki, ale wiem od osób które są znawcami tego tematu, że etyka pracy pielęgniarek była wówczas o wiele wyższa, i że nie było wtedy nawet mowy o strajku pielęgniarek. Niestety, ale współczesne pielęgniarki to są ogół rozpuszczone baby, mające zbyt wysokie wyobrażenie o sobie, wręcz po chamsku odnoszące się do pacjentów, a więc nadają się one najwyższej do wynoszenia pojemników z kałem i moczem a nie do wykonywania czynności pielęgnacyjnych przy chorych.
    Poza tym, to jeśli te polskie pielęgniarki są rzeczywiście takie dobre, to co one jeszcze robią w tym CZD zamiast emigrować i tym samym poprawić sobie warunki pracy i płacy nie o te góra 10-20%, o które one teraz walczą w tymże CZD, a o 100% jak nie o 200% a nawet i więcej? Tak więc nie strasz, nie strasz, bo się wiesz co… Strajkujące pielęgniarki powinny zaś dostać to, na co one zasługują, czyli zwolnienie z pracy, jako że swą roszczeniową postawą i brakiem troski o powierzonych im chorych udowodniły one, że nie nadają się one do wykonywania swojego formalnie wyuczonego zawodu. W związku z tym należy dokonać, i to jak najszybciej, reformy systemu szkolenia pielęgniarek i kształcić je albo w 3-4 letnich technikach medycznych, albo też w 2-letnich szkołach pomaturalnych, co pozwoli na radykalną obniżkę kosztów ich kształcenia oraz zapewni w sam raz wykształcone kadry pielęgniarskie dla polskich szpitali.
    Na koniec: także i dla pielęgniarek jest dziś praktycznie wszędzie rynek pracodawcy, a więc strajkują one tylko w szpitalach państwowych, gdzie są silne związki zawodowe i przepisy faworyzują pielęgniarki i lekarzy, a nie chorych. W zdrowych warunkach, to nie byłoby nawet mowy o strajku pielęgniarek, a w najgorszym wypadku, to strajkujące pielęgniarki stanęły by przed sądem za narażenie chorych powierzonych ich opiece na utratę zdrowia.
    Niestety, ale pielęgniarki cynicznie wykorzystują dziś fakt, że są od one de facto urzędniczkami państwowymi a więc trudno jest je zwolnić, ale ja nie widzę powodów, dla których pielęgniarki miały by być pod większą ochroną prawną niż na przykład te przysłowiowe już wręcz kasjerki w Biedronce. Niestety, ale obecna sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest taka, że chorzy są zakładnikami pielęgniarek i lekarzy, a więc potrzeba nam u steru władzy silnych mężów stanu, aby zmienić tą niezdrową sytuację i zrobić wreszcie porządek z tymi rozkapryszonymi paniami, które zapomniały jaki zawód one wykonują i myślą tylko o swoim dobrobycie, lekceważąc sobie dobrobyt chorych, powierzonych ich opiece. 🙁
    Pozdrawiam
    LK

  51. Annalucy
    A jak już te wszystkie polskie pielęgniarki z Polski wyjadą, to przyjadą na ich miejsce pielęgniarki z zagranicy, mniej roszczeniowe, lepiej wykształcone i ze znacznie wyższą etyką pracy. Co ty na to? 😉 Pamiętaj – nie ma dziś osób niezastąpionych! Przypomnij sobie strajk pilotów w Australii czy też strajk kontrolerów ruchu lotniczego w USA, pod koniec ubiegłego stulecia i czym się te strajki zakończyły. A przecież ci piloci i ci kontrolerzy byli na 100% przekonani, że są oni niezastąpieni, że ich strajk zmusi linie lotnicze oraz państwo do kapitulacji. Dobrze wiesz, jak bardzo się oni omylili…

  52. „Pielęgniarki strajkują. I słusznie!”
    Jestem w szoku. Filozof, liberał, działacz PO a pochyla się nad światem pracy. Czy to już nie dobra zmiana ? 🙂

  53. AOlsztynski
    Żarty sobie stroisz. Liberalny filozof z PO popiera ten strajk tylko dla tego, że to jest strajk przeciwko rządowi PiS-u, na tej samej zasadzie, na jakiej Pani Thatcher i Pan Reagan popierali strajki w Polsce w latach 1980-1981, ale bynajmniej nie poparli oni podobnych strajków u siebie, w UK i w USA.
    Pozdrawiam

  54. annalucy – kowalski to kretyn ze słowną biegunką i zdaniem na każdy temat. Żona z dziećmi mają go w tyle – to siedzi na blogach Polityki 24/7 i pieprzy te swoje wiekopomne dyrdymały. Przecież musi jakoś zaistnieć……:-)

  55. Dla mnie to nic nowego, w Polsce każdy jest ekspertem na zadany temat. Podejrzewam, że jakowalski świetnie zna astronomię, fizykę, matematykę, literaturę, itp, itd. Szkoda słów, ekspert od wszystkiego i tak wie swoje.

  56. Rejerstr pedofilow dobry pomysl. Ale powinien obejmowac wszystkich pedofilow. Wlaczenie z pedofilami ekonomicznymi. Ekonomiczne wykorzystywanie dzieci, i nawet tych jeszcze nie urodzonych jest zbrodnia najwyzszej kategorii.
    Dlatego tez Donek Amber Tusk musi byc nie tylko zarejerstrowany za pedofilie ekonomiczna ale rowniez postawiony przd sadem. W ciagiu 8 lat swej lajdackiej dyktatury zadluzyl on polskie dzieci o dodatkowe 500 mld zl. Niszczac im zycie na zawsze. To zbrodnia najwyzszej kategorii.

  57. Strajiki powinny byc zabronione. Spory miedzy pracodawcami i pracownikami powinny byc rozstrzygane przez arbitracje i bez apelacji bez odwolan.

    W sprawie CDZ wszyscy klamia. Nikogo nie stac na uczciwe oszacowanie zarobkow. A przeciez jest to proste. Tylko wynagrodzenie za podstawowy czas pracy powinno byc debatowane. Wszelkie dodatki i nadgodziny nie maja nic wspolnego z debata.

  58. „Zdrowie jest tanie – to choroby kosztują nas fortunę !”
    ” Lepiej zapobiegać niż leczyć ”
    „Dla ratowania zagrożonego zdrowia i życia człowiek skłonny jest oddać ostatni grosz”
    „Ja nie chce być leczony – ja chce być wyleczony a najbardziej to chcę nie chorować.”
    Przemysł farmaceutyczny to po handlu narkotykami oraz bronią to najbardziej dochodowa gałąź gospodarki dlatego dla nich zdrowy człowiek albo martwy to nie interes – najlepszy interes mają na chorych na choroby przewlekłe – oby jak najdłużej chorowali.
    Lekarze jeśli zarabiają na leczeniu też nie są zainteresowani w tanich i skutecznych terapiach prowadzących do szybkiego wyleczenia. Coraz więcej mamy chorób przewlekłych ponoć nie dających się wyleczyć, coraz więcej pochodzenia genetycznego, którym ponoć nie da się zapobiec.
    Jeśli ktoś interesuje sie alternatywnymi metodami leczenia to można znaleźć wiele przykładów gdy lekarze skutecznie, tanio i bez powikłań leczyli tam, gdzie akademicka medycyna sie poddała.
    Jest np. wiele informacji o skutecznym leczeniu chorób nowotworowych mega dawkami wit. C lub odpowiednią dieta , olejem lnianym i inne. Na taką terapie koszt 10 kg askorbinianu sodu to ok. 325 zł. Przy 150 000 nowych zachorowań na raka rocznie w Polsce byłoby to niecałe 50 mln zł tymczasem NFOZ wydaje na leczenie chorób nowotworowych ok 6,5 mld zł.Ile można na tym zaoszczędzić !
    Ale to, co zaoszczędzą NFOZ , chorzy i ich rodziny ktoś inny nie zarobi – to głownie producenci mało skutecznych leków a jest o co się bić.
    Z punktu widzenia zwykłego obywatela i gospodarki państwa o wiele bardziej efektywniejsze jest postawienie na zapobieganie chorobom a nie ich leczenie dlatego przemawia do mnie porównanie USA i Kuby poczynione przez jakowalskiego.

  59. Annalucy
    Nie moja to, wina, że jestem ekspertem w dziedzinie ekonomiki usług oraz że znam dość dobrze teorię i praktykę ekonomii. I na koniec – masz jakieś inne argumenty oprócz „ad personam”? I gratuluję zrównania się poziomem swych wypowiedzi z „Sir Jarkiem”. 🙁

  60. Sir Jarek
    Naprawdę sądzisz, że zaimponujesz tu komukolwiek, poza „annąlucy” swym chamstwem?

  61. Axiom
    Twój postulat wprowadzono w życie zarówno przez Mussoliniego, jak też Salazara i Franco, a przede wszystkiemu przez Hitlera. Nie znaczy to oczywiście, że nie jest to postulat słuszny.

  62. Kaesjot
    Racja – przemysł farmaceutyczny oraz handel lekami to jest, zaraz po handlu narkotykami oraz bronią, najbardziej dochodowa gałąź gospodarki, i dlatego dla nich zdrowy człowiek albo martwy to nie interes – najlepszy interes mają oni na chorych na choroby przewlekłe. Lekarze, jeśli zarabiają na leczeniu, a nie na wyleczeniu, też nie są zainteresowani w tanich i skutecznych terapiach prowadzących do szybkiego wyleczenia. Tak a nie inaczej działa bowiem kapitalizm rynkowy. Tak więc z punktu widzenia zwykłego obywatela i gospodarki państwa o wiele bardziej efektywniejsze jest postawienie na zapobieganie chorobom a nie ich leczenie, a na przeszkodzie stoi tu tylko zależność rządzących nami polityków od kapitału, w tym reprezentującego przemysł farmaceutyczny i prywatne szpitale.
    Pozdrawiam.
    LK

  63. @jakowalski

    jestes ekspertem od wszystkiego jak widac. zycze zdrowia i dlugich lat zycia bez „awarii”.

  64. Kura
    Tobie też życzę unikania lekarzy i pielęgnarek.

  65. kowalski – wpadnij mi w ręce – dam radę Ci zaimponować. Ale Ty – jełopie – z domu nie wychodzisz…….to możesz sobie pieprzyć te swoje bzdury. killer w necie – doopa w świecie.
    A żona wie, że dorwałeś się do klawiatury bez tabletek?

  66. Keller – a laskę robisz?

  67. proponuję wpisać w google hasło – lech keller. Linków kupa. Oprócz medycznych……….LOL

  68. Zaczela sie walka kogutow a stary lis Passent wyciaga kury z kurnika.

    Slawomirski

  69. @jakowalski

    Jesteś Pan małej wiary. Trzeba wierzyć w człowieka, a co dopiero w filozofa 🙂

  70. AOlsztyński
    Jak mam rozumieć twój wpis z 1 czerwca o godz. 19:33 (29679)?

  71. Sir Jarek
    Za to o tobie nic w Sieci nie ma, a więc nie istniejesz… 😉

  72. Blog się zaciął… :_(

  73. Sir Jarek
    Za to o tobie nic w Sieci nie ma, a więc nie istniejesz…:-(

  74. AOlsztyński
    Jak mam rozumieć twój wpis z 1 czerwca o godz. 19:33 (29679) ???

  75. Kowalski, znowu podpadles. Napisz cos o del-sol, lichwie lub ladowaniu na Ksiezycu przez Apollo 11 dla odwrocenia uwagi.

    A ja mysle ze ty nie byl bys w stanie sam dla siebie pracowac zeby siebie samego nie wykorzystywac.

  76. Axiom
    Samowyzysk jest terminem znanym w teorii ekonomii i odnosi się on głównie do właścicieli najmniejszych, na ogół jednoosobowych firm.

  77. Są kraje gdzie leczenie jest prewencyjne!?Ludzie nie chorują.Umierają zdrowi.

  78. @jakowalski

    Tłumaczę: oczywiście ironizowałem. Bo nagle autor (znany z odmiennych poglądów i zachowania) ujmuje się za pracownikami najemnymi!
    W uzupełnieniu: uważam, iż każdy ma prawo zmienić swoje myślenie (po to tu rozmawiamy). Bez wchodzenia w pobudki i cudze sumienie.

  79. AOlsztyński
    OK. Zrozumiano. Oczywiście chodzi tu o to, że te pielęgniarki strajkują przeciwko PiS-owi. Co innego, gdyby strajkowały one przeciwko PO! Jak to już napisałem, nasz liberalny filozof z PO popiera ten strajk pielęgniarek w CZD tylko dla tego, że to jest strajk przeciwko rządowi PiS-u, na tej samej zasadzie, na jakiej Pani Thatcher i Pan Reagan popierali strajki w Polsce w latach 1980-1981, ale bynajmniej nie poparli oni podobnych strajków u siebie, czyli w UK i w USA. I na koniec, tak à propos – ile te pielęgniarki zarabiają w CZD?

  80. Prospector
    Leczenie prewencyjne nie oznacza, że ludzie umierają zdrowi, ale że mniej oni chorują, a tym samym mniej wydaje się na ich leczenie. Ludzie umierają dziś głównie ze starości, ale że nie ma we współczesnej medycynie takiej „jednostki chorobowej” jak starość, to lekarze wynajdują w każdym przypadku zgonu ze starości jakiś „naukowy” powód zgonu, nawet wtedy, kiedy oczywiste jest, że to jest śmierć ze starości. Stary samochód też oficjalnie nie rozpada się ze starości, ale na przykład z powodu korozji czy też zużycia się silnika. Ale wiadomo, że to są nieuniknione procesu zachodzące w czasie, a zgodne z teorią termodynamiki. Człowiek jest bowiem, z punktu widzenia termodynamiki, tak samo jak samochód, układem zamkniętym, w którym zachodzą nieodwracane procesy, tu konkretnie starzenia się.
    Pozdrawiam
    LK

  81. Gdzieś tam jaś kowalski napisał:
    „Takie zachowanie jak porzucanie pacjentów jest przecież wręcz skandaliczne, a więc każda pielęgniarka, która odejdzie od łóżka swojego pacjenta w celu podjęcia strajku ekonomicznego, powinna być dożywotnio pozbawiona prawa wykonywania zawodu pielęgniarki.”

    Wszystkim jasiom kowalskim: jak się ma wobec kogoś takie oczekiwania, to się temu komuś je gratyfikuje. Coś za coś, a nie pańszczyzna.

  82. Rs
    Wiesz ile zarabiają pielęgniarki w CZD? Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że średnie zarobki miesięcznie pielęgniarek w CZD wynoszą ok. 4 tys. 940 zł brutto, w tym godziny nadliczbowe stanowią średnio 168 zł na osobę. Tak więc pracownicy Ministerstwa Zdrowia z zazdrością patrzą na zarobki pielęgniarek w CZD. Pielęgniarki zarabiają w Centrum Zdrowia Dziecka średnio 4940 złotych, czyli zaokrąglając 5 tys. złotych, ale niektóre z nich zarabiają nawet i powyżej 9 tysięcy złotych, a takich, które zarabiają mniej niż 3 tys. złotych, jest tylko 6% i to są te najmłodsze. W tym strajku chodzi więc po prostu o pieniądze dla najlepiej zarabiających.
    Paradoks sytuacji w CZD polega na tym, że gdyby jego dyrekcja spełniła oczekiwania pielęgniarek, tak by każda dostała extra określony procent swojego wynagrodzenia, to te najwięcej zarabiające dostałyby miesięcznie po 4 tys. złotych podwyżki, ale te najgorzej zarabiające nadal byłyby bardzo źle zarabiającymi. Średnia płaca pielęgniarki w CZD to – jak podaje dyrekcja – wraz z dodatkami 4,9 tys. zł brutto, a zależy ona m.in. od stażu pracy i specjalizacji. Pielęgniarka bez doświadczenia otrzymuje płacę zasadniczą w wysokości ok. 2,5 tys. brutto, a po okresie próbnym również dodatki. Takie są fakty, a z nimi się nie dyskutuje.