Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

10.04.2016
niedziela

Polskie piekło

10 kwietnia 2016, niedziela,

Polska przypomina dziś piekło. Nie dlatego, że ktoś z zewnątrz nam je zgotował. Sami je sobie tu tworzymy.

1.

Sami je sobie tu tworzymy. Każdego dnia. To dlatego prezydent Andrzej Duda widząc to, w szóstą rocznicę tragicznego wypadku samolotu, na pokładzie którego znajdował się prezydent Lech Kaczyński i 95 osób mu towarzyszących, apelował: „Wybaczmy sobie wzajemnie wszystkie niepotrzebne, a przede wszystkim niesprawiedliwe słowa, wszystkie te gorszące zachowania i wszystkie momenty poniżenia”.

Od razu przyznam, że mam kłopot z apelem prezydenta Dudy o pojednanie i wybaczenie. Po pierwsze dlatego, że PiS, formacja, z której wywodzi się Andrzej Duda, używa katastrofy smoleńskiej, by nakręcać między Polakami spiralę nienawiści. Rozmowa przecież jest krótka: „Jeśli nie wierzysz, że w Smoleńsku był zamach, nie jesteś prawdziwym Polakiem”. Zostajesz od razu wyrzucony, co dokładnie pobrzmiewało w wieczornym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, poza nawias smoleńskiej wspólnoty.

Prezydent i PiS mogą to szybko zakończyć: wystarczy, że przestaną używać Smoleńska jak cepa, którym okłada się swoich politycznych przeciwników. Zresztą właśnie ten polityczny cynizm w sposób najbardziej radykalny niszczy pamięć o wszystkich, którzy zginęli w katastrofie rządowego samolotu.

Po drugie, jest coś bałwochwalczego w postawie prezydenta Dudy, gdyż jest jednym z tych, który dokłada swoją postawą i wypowiedziami drwa do polskiego piekła, a potem odwołuje się do chrześcijańskich kategorii wybaczenia i pojednania – kategorii, które mają przykryć potrzebę zwykłej i solidnej pracy na rzecz całej wspólnoty.

Od Prezydenta Polski nie wymaga się quasi-kościelnych kazań o przebaczeniu i pojednaniu (zresztą słyszeliśmy podobne frazesy w kampanii, co z nich zostało, każdy dziś widzi), ale przyzwoitości, przestrzegania prawa i procedur, niezależności od prezesa oraz budowania kultury dialogu. Niby mało, ale prezydent Duda wciąż nie zrobił nawet kroku, by jego prezydentura była kojarzona z tymi wartościami.

Po trzecie, jest naiwnością sądzić, że PiS, który z wiary w zamach pod Smoleńskiem uczynił swój polityczny mit założycielski, pozwoli sobie na luksus, by z niego zrezygnować. Jarosław Kaczyński wie, że podtrzymywana wiara w zamach jest zbyt cennym paliwem politycznym, mobilizującym, wyprowadzającym ludzi na barykady, by można z niego tak po prostu zrezygnować. Pokazał to zresztą, ostentacyjnie korygując wcześniejsze wystąpienie prezydenta Dudy, który mówił o potrzebie przebaczenia. Kaczyński ogłosił: „Polacy wielokrotnie mylili się, kiedy przebaczali zbyt łatwo. Przebaczenie jest potrzebne, ale po przyznaniu się do winy i wymierzeniu odpowiedniej kary”.

2.

Jak zatem żyć pośród piekła, które sobie sami tworzymy? Otóż przyglądając się naszej polskiej codzienności. Przypominają mi się słowa włoskiego pisarza Italo Calvino. Otóż jego „Niewidzialne miasta” kończy akapit, który doskonale oddaje sytuację, jaką dziś mamy w naszej Ojczyźnie. Posłuchajmy zatem Calvino:

„Piekło żyjących nie jest czymś, co nastanie: jeśli istnieje, jest już tutaj, jest piekłem, w którym żyjemy na co dzień, które tworzymy, przebywając razem. Są dwa sposoby, aby nie sprawiło ono cierpień. Pierwszy jest nietrudny dla wielu ludzi; zaakceptować piekło i stać się jego częścią, aż przestanie się je dostrzegać. Drugi jest ryzykowny i wymaga ciągłej uwagi i ćwiczenia: odszukać i umieć rozpoznać, kto i co pośród piekła piekłem nie jest, i utrwalić to, i rozszerzać”.

A więc przekroczyć polskie piekło, w które dziś jesteśmy wciągani, to się na nie nie godzić. Nie pozwolić, byśmy się do niego przyzwyczaili. Nie dać się w nie wciągnąć, choć będzie to cholernie trudne. Odmówić uczestnictwa w tym piekle, to jasno, odważnie i konsekwentnie głosić, że Polska może stać się krajem, gdzie braterstwo (i siostrzeństwo) nie jest żadnym luksusem. Gdzie szacunek jest na porządku dziennym. Gdzie równość jest osią relacji międzyludzkich. Gdzie prawo jest przestrzegane i obowiązuje wszystkich.

Jednak najbardziej zdumiewa mnie to, jak niewiele trzeba, by polskie piekło odesłać na śmietnik historii. A choć życie wspólnotowe staje się nie do zniesienia, to wciąż nie potrafimy tego zrobić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 68

Dodaj komentarz »
  1. I dlatego właśnie oczekuję:

    – od mediów nienarodowych: nie zapraszania i nie rozmawiania z głupkami, szaleńcami, wyzywającymi własny naród od gestapo i gorszego sortu; a już zwłaszcza od TVN-u oczekuję nie zapraszania do jednego programu oponentów, co tworzy jazgot uniemożliwiający zrozumienie czegokolwiek

    – od polityków opozycji: nie chodzenia do mediów narodowych, nie dyskutowania z nimi, niech się do końca zaczadzą tym własnym obłędem

    – od narodu: nie chodzenia do kościoła, wypisania dzieci z religii, nie dawania na tacę itp. do czasu, aż kościół zacznie być kościołem.

  2. Ja od dawna stosuję metodę odcinania się w niektóre dni od mediów. Nie włączam telewizora, radia, unikam również Internetu poza nielicznymi wyjątkami. Co gorsza takich dni jest w roku coraz więcej. 10.04. 01.08, 17.09 i wiele innych. Obejmuje to również święta katolickie, Sylwester, bo chociaż te dni nie są nienawistne to są nudne, schematyczne i miałkie jak flaki z olejem.

    Dlatego dzisiejszy dzień przeszedłem bardzo spokojnie. Nikt mnie nienawiścią specjalnie nie zrażał i nie zarażał. Niestety zrobiłem wyjątek i błąd, że na indeks nie wstawiłem portalu Polityki. Bo tu chlusnęło propagandą smoleńską smoleńską tak dużym i cuchnącym strumieniem, że się mocno zraziłem do … Polityki.

    Czy naprawdę nie ma od tego rynsztoku już ucieczki? Czy nie może być oaz normalności w sieci i miejsc azylu od partyjnego słowotoku? Czy trzeba totalnie odciąć się od wszelkich polskich mediów, by nie być wciskanym do tego nienawistnego potoku?

    Jest to oczywiście trudne, bo każdy człowiek ma naturalny głód informacji i nawet będąc na politycznej emigracji chce trochę wiedzieć co się dzieje w kraju. Więc trudno zrezygnować z wszystkiego. Ale wychodzi na to że trzeba, aby zachować minimum normalności i zadbać o minimum higieny psychicznej.

    Ale na miejscu autora bym nie panikował. Generalnie wystarczy wyłączyć telewizor i problem nienawiści i wojen plemiennych w zasadzie całkowicie znika. Ja dzień spędziłem bardzo spokojnie, poza tym zgrzytem, że zwyczajowo zaglądałem na ten portal gdzie wylano mi na głowę wiadro z szambem propagandy smoleńskiej. Trudno się całkiem nie pobrudzić.

  3. Szef platformianej propagandy udaje, że stał na czele siły, która wprowadzała szacunek na porządek dzienny a równość jako oś relacji międzyludzkich. Więcej, prawo podobno było przestrzegane i obowiązywało wszystkich.

    Dlaczego Macierewicz ma się wstydzić swoich bredni, skoro Makowskiemu nie wstyd udawać, że nie był współtwórcą polskiego piekła??

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A czy nie jest to przypadkiem gra w dobrego (Duda) i złego (Kaczyński) policjanta ?

  6. snakeinweb
    10 kwietnia o godz. 23:41 28817
    Nie , nie wystarczy wyłączyc telewizor.
    Ci, do których skierowany jest przekaz PS nie wyłączą telewizora, a wręcz przeciwnie, będą się coraz bardziej rozkręcać w swojej nienawiści.
    Należy krok po kroku punktować ich paranoję.

  7. Polskie pieklo powstalo od powstania solidarnosci i zainstalowaniu Wojtyly na stanowisku papierza. Stosunki spoleczne zeszly na poziomu ponizej dzikiego bydla. To nie tylko wina PiS-u.

    Odnosnie katastrofy smolenskiej,.. jak to mozliwe ze nawet po 6 latach nikt nie jest odpowiedzialny ? To dodaje paliwa do ognia. Fakt ze Antek Macierewicz robi z siebie blazna i nigdy nie powinien okupowac zadnego stanowiska publicznego.To nie tylko przyklad polskiej bylejakosci. Macierewicz bezpodstawnie prowokuje na arenie miedzynarodowej i moze to miec katastrofalne konsekwencje.
    Prezydent, wygral wybory jako mniejsze zlo. Pokonal morderce zwierzat. Ale to tylko panszczyzniany chlop i ministrant do mszy i nic wiecej. Zadnych zdolnosci przywodczych.

  8. Jarosław Makowski
    „choć życie wspólnotowe staje się nie do zniesienia, to wciąż nie potrafimy tego zrobić”.

    Polityka nie potrafi budować struktur zespalających społeczeństwo. Zamiast tego, dzieli je na wielu płaszczyznach. To jeden z wielu powodów, dla których naśladowcy Jezusa – za Jego przykładem – aktywnie działają na rzecz Królestwa Bożego, a nie reform politycznych. Przywódcy polityczni oszukują swój naród oraz siebie nawzajem.

    Natomiast religia, którą utworzył Jezus, skupia się na uczeniu miłości bliźniego, i dlatego jej wyznawcy trzymają się z dala od polityki.

    Jezus sam powiedział o sobie: „Ja nie jestem częścią świata”. I podobnie o swoich naśladowcach rzekł: „Nie jesteście częścią świata” (Jana 15:19; 17:14).

  9. Snakeinweb (10 kwietnia o godz. 23:41 28817)
    A tu akurat zgoda. Reżymowej TV w dni tzw. uroczyste z reguły nie oglądam, oszczędzając tym samym moje własne nerwy.

  10. Andrzej52 (11 kwietnia o godz. 7:13 28820)
    Coraz bardziej się odsłaniasz jako aktywista PO. 😉

  11. Dezerter
    Daj sobie spokój z tym Jezusem. Przecież religia, którą podobno utworzyli jego „apostołowie”, NIE skupia się bowiem na uczeniu miłości bliźniego, a jej wyznawcy NIE trzymają się z dala od polityki. Chrześcijaństwo, czyli religia wyznawców twojego Jezusa, NIE jest przecież i nigdy NIE było religią miłości i wolności, a tylko typową wręcz religią zniewolenia mas przez garstkę tzw. kapłanów owego wyznania, który będąc z definicji nietolerancyjnym, zwalczał zawsze i to bardzo aktywnie swych przeciwników i innowierców oraz niewierzących, w tym nawet „ogniem i mieczem” – patrz na przykład niesławnej pamięci tzw. Św. Inkwizycja, prześladowania katolików a nawet i luteran przez kalwinów w Genewie za rządów (dyktatury) Kalwina czy też te ciągle toczące się na świecie wojny religijne albo na tle religijnym. Ponadto to Jezus, na którego obecnie powołują się antyaborcyjni ekstremiści, jest przecież postacią z bajki, który zresztą wyraźnie nawoływał do przemocy: „Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy” (Mat. 10:34-36). Żaden to jest więc dla mnie wzór ani też inspiracja…

  12. A co Pan Redaktor na to: Prezydent Kaczyński więźniem Putina?
    Co polskie władze robią, aby uwolnić wreszcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z rosyjskiej niewoli? Wiadomo przecież, ze przeżył on, wraz ze swą małżonką Marią, tę katastrofę w specjalnym prezydenckim „schronie” na pokładzie samolotu, że zaraz po rozbiciu się prezydenckiego samolotu Rosjanie wyciągnęli parę prezydencką z tego schronu i przewieźli najpierw do Łubianki na przesłuchanie, a później do tajnego obozu-więzienia KGB gdzieś na Syberii, pod Kołem Polarnym. Nie dziwiłem się, że Tusk i Komorowski nic nie robili aby uwolnić państwa Kaczyńskich, ale dlaczego nic robi w ten sprawie brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czyli obecny prezes rządzącego w Polsce PiSu, oraz PiS-owski premier i PiS-owski prezydent? O co tu chodzi? Dlaczego minister Macierewicz nie powie nam wreszcie prawdy o tym, co się naprawdę sześć lat temu zdarzyło na smoleńskim lotnisku, czyli o tym, że Rosjanie zdalnie przejęli kontrolę nad prezydenckim tupolewem, że spowodowali oni w ten sposób jego katastrofę, zmieniając parametry jego podejścia do lądowania i wreszcie że od sześciu lat przetrzymują oni nielegalnie polskiego prezydenta wraz z jego małżonką? Czyżby to była zemsta antysemitów z zarówno z polskich jak też i rosyjskich specsłużb? Przypominam tu, że w roku 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji żydowskich – B’nai B’rith – Loża Polin. Instalacja loży miała miejsce dokładnie w dniu 9 września 2007 roku za zgodą ówczesnego Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. Nie pisały oczywiście o tym gazety, nie informowała również polska telewizja, ale wzmiankę na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce.

  13. W Polsce nie ma szansy na niezalezne i uczciwe sledzdztwo w kazdej sprawie wlacznie z katastrofa smolenska. Wszystko, kazda instytucja jest skurwiona po przez partyjny nepotyzm, identycznie jak w PRL. Polska demokracja to fikcja, podzial wladzy to fikcja. Wladza wykonawcza, ustawodawcza, sadownictwo i media sa pod nadzorem dyktatora zwycieskiej parti w farsie wyborczej.
    Media odgrywaja role paskudnie, podlego judasza, oklamuja, szczuja i podsycaja emocje wszedzie gdzie sie da. I zawsze wyslugujac sie rezimowi i obcym.
    To wiecej niz ochyda gdy media opisuja cuda polskiej demokracji i podzial wladzy podczas gdy czlonkowie rzadu sa jednoczesnie poslami, prokuratura odpowiada przed premierem nawet nie wybranym a media w zamian za nielegalne dotacje z budzetu robia rezimowi PR. Tak jest od 89, juz przez 26 lat.

    Sledztwo smolenskie nie ma szansy byc obiektywne. Jeszcze przed uformowaniem nowej komisji sledczej Antek Macierewicz poinformowal ze byly dwa, wybuchy, zamach i akt terrorystyczny. Jest oczywiste ze kazdy z czlonkow komisji jezeli sie temu sprzeciwi i nie wazne czy z przyczyn obiektywnych to wyleci. Dlatego tez czlonkowie komisji beda klamac i naciagac pod halucynacje Macierewicza aby zachowac posadki i wynagrodzenie.

    Tylko miedzynarodowa komisja z niezaleznych stron swiata jak Chiny, Bangladesz i Afryka moze obiektywnie wyjasnic te katastorfe. A winni i tak nie odpowiedza z powodu powiazan partyjnego nepotyzmu.

  14. Panie, panie, piekło to było, gdy władza groziła obcięciem rąk i gdy strzelała do niewinnych robotników, a Polityka” wtedy była oficjalnym organem tej władzy…

  15. Dla mnie to nie piekło, a szaleństwo. Była taka książka w latach 90, „Paranoja polityczna”, sądzę, że powinno się dopisać polski rozdział w tym zjawisku. Nigdy nie pasjonowałem się tym tematem, przesadzona tygodniowa żałoba, pochówek na Wawelu, płaczący rzewnie dziennikarze. Sama przyczyna katastrofy banalna – ambicje prezydenta i totalny bałagan wojska, które zarządzało tym samolotem. Teraz mamy sektę głuchą na wszelkie argumenty. Na dodatek ta sekta staje się religią państwową. Pytanie czy i kiedy wyjdziemy z tego szaleństwa

  16. Wszystko zaczęło się sierpniu 80 roku w sali BHP. Od tego bełkotu prostaka z MB w klapie i jarmarcznym długopisem, otoczonego klechami, syjonistami i tajniakami. Tam narodziła się nienawiść między Polakami. I już tak ciągle podsycana pozostanie.

  17. Redaktorze Makowski nie podjudzaj. Nie mów o piekle tam, gdzie go nie ma. Została powołana komisja do zbadania całej sprawy. Ma także prawo do prostowała błędów poprzednich komisji. Niech pracuje po to, by dojść wreszcie do prawdy. Jeśli będzie znana prawda o faktach, dyskusje ucichną. Mówienie o „piekle” jest zwykłym biciem piany i podgrzewaniem emocji. Po co? Żeby hałasować, krzyczeć, tupać nogami, zwłaszcza wtedy, gdy się nie ma nic mądrego do powiedzenia.

  18. UE w swoich założeniach nie dopuszcza powstania państwa wyznaniowego, dlatego trzeba ja Polakom zohydzić. Narazie udajemy, że nie było JP2, Szydło jest przeciwko konwencji antyprzemocowej bo ta jest wytworem tych „równościowych” bredni, które powstrzymują kler przed objęciem legalnej i jawnej władzy.
    A jako matka ma do tego pełne prawo, bo jej syn jest księdzem.
    Czeka nas być może kolejna akcja historyczna dodająca nowy powód do lamentowania.
    Najpierw nie cierpieliśmy Bony bo Włoszka i chciała na zachód ( w dodatku jadła warzywa), później daliśmy zrujnować kraj bynajmniej nie potężnym Szwedom. A dlaczego? Przecież potop byl wynikiem wewnętrznej polskiej awantury między dwoma stronnictwami politycznymi.
    Potęga, która wiecznie lamentuje, już później miała z górki i niemal nieustannie natykała sie to na zdrajców, to na złych sąsiadów… Itd. Nic się nie zmieniło.

  19. Jezeli nie widzisz zwiazku katastrofy z fatalnym, wrecz katastrofalnym stanem panstwa.
    Ogolnego burdelu I unoszacej sie nad nim zaslony manipulacji i pijaru.
    Ogolnej niekompetencji i braku odpowiedzialnosci za zaniedbania ze strony rzadzacych zarowno przed katastrofa jak i w czasie tzw. Sledztwa
    …to jestes Polakiem prawdziwie slepym lub po prostu glupim.

    I oto tu naprawde chodzi a nie o PiS.

  20. Nie wierzę w zamach w Smoleńsku, bo to nieprawda. A wmawianie ludziom na siłę rzeczy nieprawdziwych skończy się, jak w bajce Andersena o nagim królu, który miał być ubrany.

  21. nie jestem więc prawdziwym Polakiem, a ponadto w 1970 r skończyłem podchorążówkę w Oleśnicy (Centrum Szkolenia Specjalistów Tech. Wojski Lotniczych), oczywiście jako pchor. rez.

    Panie Falicz – a pytanie do pana: dlaczego zwierzchnik sił zbrojnych zabrał wbrew przepisom całe dowództwo Wojska Polskiego?

  22. Te wszystkie analizy i rozważania zaczynają być nic nie warte.Trzeba zrobić na początek kukły Kaczyńskiego i jego świty na demonstrację i spalić a nie uśmiechać się naiwnie.Trzeba wyzwolić agresję,która aż kipi teraz bo za dwa lata system policyjny będzie tak spójny,że nikomu już nie zechce się walczyć.Tu już nie chodzi PO,PIS czy inne partie tu powstaje system faszystowski z patriotycznymi i świętoszkowatymi racjami i hasłami w gębie. Nie rozumiecie,że oni mają tylko jedno hasło „kto nie jest z nami jest przeciwko nam” i dalej” kto nie przyzna nam racji będzie ukarany”.Nazywam już to po imieniu bo to jest ich program polityczny i to jest po prostu program przestępców.Przestańmy się wreszcie łudzić i uśmiechać bo i tak już mamy rączki w nocniczku ze swoimi przemądrzałymi analizami i racjami.Na dzisiaj mamy „tu i teraz” i odwoływanie się do tego co ktoś tam zrobił czy nie zrobił nic nie da.Oni patrzą do przodu.Niedługo utworzą Obronę Terytorialną Kraju pod dowództwem Macierewicza(przecież nie dla obrony przed wrogiem zewnętrznym).To się już dzieje idlaczego nikt tego nie chce po imieniu nazwać?

  23. Być może zamach bylby tak naprawde lepszy dla Polski niz „samozamach” wynikajacy ze stanu panstwa i odpowiedzialnych za stan tego panstwa politycznych (I nie tylko) elit.

    W jednym z panstw nadbaltyckich podal sie do dymisji premier rzadu bo zawiodly struktury panstwa, za ktore odpowiedzialny jest rzad i premier… Zawalil sie pod ciezarem śniegu dach supermarketu.

    W Polsce jeden ze wspolodpowiedzialnych za organizacje (lub za jej brak) lotu „za kare” zostal ambasadorem w Madrycie ( bo lubi pilke nozna i wino…autentycznie) chodz
    nie zna hiszpanskiego…
    a drugi pojechal do Brukselii.

  24. @axiom1
    Popieram Twoje stanowisko. Państwo polskie jest do szpiku kości zdegenerowane. Jakby chciał wyciągnąć wnioski z Katastrofy Smoleńskiej, a za katastrofę smoleńską należy traktować nie tylko wypadek lotniczy, ale również to co było przed nim, a zwłaszcza wszystko co się stało po nim to konieczne byłoby:
    a) Zdelegalizowanie wszystkich partii politycznych i osądzenie ich szefostw za zbrodnie na narodzie polskim
    b) wyciągnięcie podobnych konsekwencji wobec ośrodków masowego terroru psychologicznego (czytaj centrów i ośrodków medialnych)
    c) wprowadzenie normalnej oddolnej demokracji w oparciu o powszechne, równe i wolne wybory z prawem każdego obywatela polskiego (również bezpartyjnego) do pełnego w nich uczestnictwa przeprowadzonych w nowym porządku partyjnym i medialnym (mam tu na myśli odpowiednie ustawy cywilizujące partie, media i debatę publiczną)

    Wszystko inne to bicie piany prowadzące do nikąd i dalsze zatapianie się w partyjnym bagnie.

  25. Żadnych wniosków? Żadnej nauki? Tak? „Polityka” przez 40 lat służyła propagandowo PZPR-owi, przez 10 lat i nadal służy PO. Co dała ta służba? Jedno wielkie …, no, nie napiszę, ale to słowo na „g”. I nadal żadnej refleksji? Nic?

  26. Na pewno powinien wylecieć szef MON. Ale nie należy zapominać, że Błasik miał być zdymisjonowany, katastrofa CASy miała bardzo podobny przebieg. Gdyby wtedy zrealizowano zalecenia komisji wypadków lotniczych, katastrofy by nie było. Nieuczciwe jest też wyłączanie kancelarii prezydenta od odpowiedzialności. Zmuszanie pilotów do lądowania (mam na myśli Gruzję), odmowa przyjęcia rosyjskiego nawigatora na pokład, to niektóre działania, które doprowadziły to katastrofy.

  27. Nie ma zadnego pojednania i wybaczenia. Winni dopuszczenia junty do władzy musza ponieść karę. Prawo i Sprawiedliwość jako partia antysystemowa i przestepcza musi zostać zdelegalizowana, liderzy pod sad!

  28. Samotność prezydenta

    To nie zdarza się często tym razem się jednak udało. Rocznica zbiegła się z miesięcznicą, więc świętowaniu nie było końca. Powtarzane od lat, miesiąc w miesiąc hasło „Nikt nie wmówi nam prawdy” tym razem nabrało państwowej rangi.
    Warszawa huczy od plotek. Podobno zjednoczone organa aż dwóch ministerstw dysponują nagraniami nie nadającymi się do publicznej wiadomości. Wiadomo jedynie, że na dzień przed rocznicą ukazał Mu się, do tego w piżamie brata, nieżyjący od lat ojciec. Siedział w stopach łóżka, rozmowa się nie kleiła. To On spytał ; jak tam jest, jak to tam wygląda ?
    Mnie przypomina Otwock- odpowiedział ojciec. Tuż przed zniknięciem dorzucił- Może byś staranniej dobierał buty do garniturów i rzeczywiście zniknął. Sprawa mimo klauzuli ścisłej tajności natychmiast- jak to w Polsce- przeciekła. Spora część gości z terenu, ale też rdzenna ludność stolicy nabrała niezwłocznie przekonania, że zaświaty zaczynają się tuż za miastem. Ci którzy musieli się tam zapuszczać robili to z dusza na ramieniu, na wszelki wypadek…
    Zenek Kilometr dopiero wieczorem wyszedł z domu. Wystarczyło jedno spojrzenie Zenka i dwa karki z orłami na piersiach rzuciły się do ucieczki zostawiając staruszkę, którą właśnie napadli bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu. Co za czasy pomyślał Zenek- dawniej do takich spraw wystarczał jeden gostek i wrócił do rozważań wywołanych świeżymi jeszcze obrazami z telewizora. Z tego co zobaczył wynikało bez najmniejszych wątpliwości, że 95 osób zginęło , a tylko jeden poległ. Musiał – pomyślał Zenek Kilometr- tuż przed końcem opuścić grupę i polec samotnie. Jak opuścić samolot, generalicję, małżonkę i resztę delegacji w locie pozostaje do wyjaśnienia – kombinował Zenek i właśnie w tym momencie całkowicie przekonał się do sensu istnienia podkomisji sławnej z pójścia na- jak to ujął jeden z najwybitniejszych jej członków- lanczyk. Wyjaśniajcie panowie, bo mnie czas do boskiej Rudeńkiej z Otwocka- pomyślał Zenek i zniknął mi z narracji.
    W rocznicę wypadku nasiliły się w Polsce kpiny z rzeczywistości. Makabrę skutecznie zamieniono na tanią makabreskę. Większość świętujących chce wieszać, wsadzać, mordować itp. Jeden -znowu samotność- postanowił wybaczyć okłamywanym, do czego jednak nie doszło. Wieczorem On nie pozostawił wątpliwości; kto nie wierzy w nasze kłamstwa zostanie surowo ukarany.
    Ponieważ katastrofa nie może pójść na marne zrezygnowano z międzynarodowej komisji. Komisja Wenecka pokazała boleśnie do czego prowadzą opinie ekspertów. Naukowa prawda nie służy nowej Polsce , a w zetknięciu z co najmniej dwoma potężnymi ministerstwami, nową telewizją i resztą biernego aktywu musi -znowu samotnie- polec.

  29. @prospector

    Całkowicie Pana popieram. I również ostrzegam, ze sa organizowane bojówki na wzór faszystowskich SA. Ja je osobiscie porównuje do opryczniny Iwana IV

  30. A Redaktorowi Makowskiemu gratuluje dyskutantów:))) Ale to tak jest, jak się stawia na sieroty po PRL-u. One wreszcie mają „swoich” u władzy i wiedza, w która strone ta władza spogląda!

  31. @Kalina
    Zwróćmy uwagę, że te planowane przez Macierewicza oddziały SS i SA są kolejną ideą PO, którą siostrzany PiS wprowadza w życie. Podobnie było z IPN, CBA, uprawnieniami służb specjalnych, czy nawet deptaniem Konstytucji. OT to też pomysł przyjęty przez PO ochoczo podjęty przez siostrzany PiS.

  32. To nie piekło, ale żałosna farsa. Tak jak w bajce „Nowe szaty króla” Andersena.

  33. jasny gwint (11 kwietnia o godz. 11:02 28830)
    Masz tu, niestety, sporo racji.

  34. Prospector
    Nie wpadaj w panikę – pamiętaj, że nie da się rządzić wyłącznie kijem i wysiedzieć długo na bagnetach, stąd też, dla uspokojenia nastrojów społecznych, rządzące nami elity (dziś spod znaku tzw. prawa i tzw. sprawiedliwości) rzucają ludowi okruchy ze swojego pańskiego stołu, w postaci tzw. socjalu, na przykład dziś w Polsce dając po 500 zł miesięcznie na dzieci z uboższych rodzin. Ale ten „socjal” czy też, jak kto woli, tzw. państwo dobrobytu (welfare state) NIE zmienia przecież natury kapitalizmu i tylko służy temu, zgodnie zaleceniami Keynesa, aby opóźnić nieuchronny przecież upadek kapitalizmu. A wraz z kapitalizmem, to do śmietnika historii odejdzie nie tylko PiS, ale także PO, „Nowoczesna”, czy też PSL wraz z SLD.

  35. Snake
    Oczywiście, że państwo polskie jest dziś do szpiku kości zdegenerowane. Początki tego sięgają zaś do chwili, kiedy to elity rządzące wówczas NSZZ „Solidarność”, a opanowane przez tzw. doradców z KSS KOR, zdradziły interesy robotników i wprowadziły w Polsce prymitywny, XIX-wieczny kapitalizm z nieodłączanym dla niego wysokim bezrobociem i niskimi zarobkami oraz fatalnymi wręcz warunkami pracy.

  36. Krebs
    Obecny szef MON powinien wylecieć choćby tylko za to, że uczynił on (niedawno temu) młodocianego obywatela USA, syna swych znajomych, swoim osobistym doradcą, a więc za to, że spowodował on bardzo realne ryzyku „wycieku” naszych tajemnic wojskowych. Jego miejsce jest więc przed Trybunałem Stanu.

  37. „Jeśli nie wierzysz, że w Smoleńsku był zamach, nie jesteś prawdziwym Polakiem” [tytuł tekstu filozofa, działacza PO – nie można dać komentarza].
    Jako, że ten sam temat – komentuję tu.
    Tytuł kreuje (czytaj: fałszuje) rzeczywistość. Bo sam czuję się prawdziwym Polakiem (i katolikiem), ale w zamach nie wierzę. Bo to nie kwestia wiary, tylko dowodów. A jak wiadomo, nie zrobiono wszystkiego co można było, współpraca miedzy stronami okazała się „trudna” itp., itd.
    A więc, odpuścić, bo i tak prawdy się nie dowiemy? Żeby za 50 lat jeszcze się zastanawiać, jak to było? Nie wiem.

  38. @snakeinweb

    Najwyraźniej cos przeoczyłam, jako ze jako zywo nie słyszałam, aby poprzedni rząd planował organizacje nadzwyczajnych bojówek na użytek tłumienia opozycji wewnętrznej. Co do IPN – proszę wybaczyć, ale jest to przede wszystkim archiwum gromadzące materiały dotyczące najnowszej historii Polski, a pracownicy naukowi Instytutu badaja je i wykorzystują w wartościowych publikacjach. Że kierownictwu nie starczylo uczciwości, żeby darować sobie prowokacje z pania Kiszczakowa i jej pudlami pełnymi sensacyjnych papierów – nie jest odpowiedzialna idea tego archiwum, tylko ludzie, którzy maja twarze i nazwiska. Podobnie z innymi instytucjami, które Pan był łaskaw wymienić.

  39. Panie Makowski, nie zasluguje pan zeby panski blog byl wypelniany przez taka ilosc imbecyli.
    10 pounds of crap in a 5-pound bag. Overflowing with scheiße.
    Zaczynajac od yehovity z jego bullshit theology a konczac na dogorywujacych bolszewikach.
    axiom-czysciciel szamba, gwint (You’re not dead yet? How come?), leonid are in a league of their own.
    azur;”Nie wierzę w zamach w Smoleńsku, bo to nieprawda.”
    I strongly believe that you’re and idiot, therefore, it must be the truth.
    Ask leonid for translation, he’s intimately familiar with that term.
    Being an idiot, that is.

  40. maciekplacek
    Pisz lepiej po polsku i na temat…

  41. Kalina
    IPN to NIE jest tylko „archiwum gromadzące materiały dotyczące najnowszej historii Polski”, ale głównie rodzaj policji albo, jak kto woli, prokuratury politycznej oraz pseudonaukowa instytucja fałszująca najnowszą historię Polski, dokładnie jak to opisał Orwell w „1984”.

  42. Czy nie dało by sie na blogach wprowadzić limitu dziennego komentarzy ? Dla niektórych nawiedzonych oczywiście.
    Lub płatności za każdy napisany wyraz.

  43. @Kalina
    Wie Pani. Nie musi być coś powiedziane wprost, by ocenić sytuację. O OT zaczęła być mowa, gdy to niby groziła nam wojna hybrydowa ze strony Rosji a jednocześnie PO dołowała w sondażach i nie robiła absolutnie nic, by odwrócić sytuacja. Po prostu oddawała swoim kolegom z PiS-u dobrowolnie władzę przygotowując im po koleżeński nowy instrumencik przypominający odziały SS i SA. Ja przeklinałem PO za to już wtedy, kiedy absolutna władza PiS-u się jeszcze nikomu nie śniła. Trzeba mieć trochę wyobraźni i perspektywę wydarzeń przyszłych nieco dłuższą niż tydzień.

    IPN był od początku pomyślany jako Instytut Parkinsona Narodowego. Historią normalnie zajmują się historycy, a zbrodniarzami prokuratorzy. Takie instytuty się tworzy tylko w celu fałszowania historii i kontynuowania ubeckiej teczkowej misji. Tutaj akurat POPiS był wyjątkowo solidarny.

  44. Nie ma nic nie-normalnego w domaganiu sie ukarania winnych za katastrofe smolenska.

    Na podstwie juz opublikowanych wynikow sledztwa wynika ze cale dowodztwo 36 specjalistycznego pulku lotnictwa transportowego ponosi bezposrednia odpowiedzialnosc. Dzialy sie tam rzeczy nie do wyobrazenia, kradzieze, fikcyjne szkolenia, nielegalne promcje, falszerstwa.. Bezposrednio odpowiedzialny za to byl gen Blasik. Powinien miec posmiertny proces i minister obrony. Winna jest donkowa kancelaria za udzielenie panstwowego samolotu na prywatna wycieczke L Kaczynskiego do Katynia. To byla przeciez prywatna wycieczka. Donkowa kancelaria nie miala prawa finansowac tej wycieczki ani pomagac w jakikolwiek sposob. Dyktator Donek winny jest za nie uregulowanie zakresu kompetencji miedzy prezydetem i premierem. Co rowniez bylo przyczyna. Ta sprawa pozostaje nie uregulowana.

    Prokuratura, podbno niezalezna nie ma odwagi postawic oskarzen. Nawet po 6 latach. To wiecej niz zadziwia. Kogo oni sie boja. Podobne juz 8 lat trwa sledztwo w sprawie tajnych wiezien na terenie Polski. To jest wiecej niz skandal, wiecej niz zniewaga. To nie jest praca lecz kpina. To wskazuje ze Polska nie rzadzi ani rzad ani ooficjalne instytucje. Poska rzadzi sekretna mafia.

  45. Podobnie ma sie sprawa Amber Gold. Jest absolutnie nie mozliwe aby po 4 latach sledztwa i ciagle nie wykryto co sie stalo z 850 milionami zlotych wplaconych przez 19 tys oszukanych klientow. Jest absolutna kpina ze na lawie oskarzonych znalazl sie tylko Marcin P i jego zona Katarzyna P.
    Podejrzewam ze z funduszy Amber Gold korzystala tzw platforma tzw obywatelska pod dyktatura Donka T.
    Poruratorzy po prostu sie boja. Musza byc szantazowani i zastraszani przez tajemna mafie bo nie wierze ze sa az tak ulomni.

  46. Andrzej52 (11 kwietnia o godz. 22:08 28856)
    A czy nie dało by się wprowadzić na blogach dolnego limitu inteligencji dla osób piszących na nich komentarze? Głównie dla niektórych górnośląskich aktywistów Platformy.

  47. Komentarz Jana Śpiewaka do tekstu Makowskiego i Bema:
    Zgadzam się prawie ze wszystkim, ale hola hola dobry człowieku: pisze to pan Makowski szef think thanku PO, który na krytykę rządu m.in. moją odpowiadał, dyskredytująco w ten sposób w Polityce:
    „Ten sam typ oburzenia, wyrażany poprzez wulgarność języka, zaprezentował ostatnio Jan Śpiewak, lewicowy działacz miejski, który zobaczywszy, że „polityczny bluzg” Kukiza dobrze się sprzedaje, napisał: Polska to państwo „zrobione na odpi***ol”.
    „Pokolenie bluzgu”, radykalizując swój język, zdradza bezradność i bezmyślność. Bezradność, bo mimo że krzyczy i przeklina, robi niewiele, by system zmienić. Bezmyślność, bo analizę czy przedstawienie projektu naprawy zastępuje się tu bluzgami. Trudno, by ludzie głosowali na ludzi, którzy jedyne, co potrafią, to się wkur**ć. Medialnie, chwilowo nawet chwytliwe. Politycznie, raczej już dyskredytujące. Dlatego dziś, co pokazują także sondaże, zaczyna rosnąć „oburzenie na oburzonych”.
    —-
    Panie Makowski, proszę bić się w piersi, ale w swoje.

  48. Axiom (12 kwietnia o godz. 7:50 28858)
    Za katastrofę smoleńską odpowiedzialny jest przede wszystkim były prezydent RP Lech Kaczyński, który przecież poleciał do Katynia via Smoleńsk aby jeszcze bardziej popsuć stosunki polsko-rosyjskie, a tym samym działał on wbrew polskiej racji stanu, która przecież nakazuje abyśmy mieli jak najlepsze stosunki polityczne z naszymi sąsiadami, jako że stosunki polityczne przekładają się na handlowe, a te ostatnie na stan polskiej gospodarki a więc i na dobrobyt Polaków, albo też jego brak, co od dawna w Polsce pod (nie)rządami POPiS-u obserwujemy. Oczywiście odpowiedzialni za tę katastrofę są także ówczesny premier czyli Donald Tusk, ówczesny minister obrony czyli Bogdan Klich, ówczesny dowódca lotnictwa wojskowego czyli Andrzej Błasik i wreszcie załoga samolotu, która poza mechanikiem pokładowym, nie miała przecież uprawnień do kierowania prezydenckiego samolotu. Tymczasem jako najważniejsze przyczyny tej katastrofy podaje się:
    – Brak decyzji załogi o udaniu się na zapasowe miejsce lądowania, pomimo że wielokrotnie i z różnych źródeł była ona informowana o złych warunkach pogodowych panujących na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku, gdzie warunki meteorologiczne były zdecydowanie gorsze niż minimalne pozwalające na lądowanie;
    – Zejście poniżej minimalnej wysokości nalotu (100 m) mimo braku kontaktu wzrokowego z naziemnymi punktami odniesienia;
    – Brak reakcji i wymaganych działań na kolejne ostrzeżenia systemu TAWS;
    – Obecność w kokpicie maszyny dowódcy Sił Powietrznych RP (czyli Błasika), co w opinii psychologów i ekspertów lotniczych wywierało presję psychiczną na pilotów i podjęcie przez nich niewłaściwej decyzji lądowania „za wszelką cenę” w warunkach nieuzasadnionego ryzyka.
    Oficjalny raport ekspertyzy biegłych powołanych przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie stwierdza przecież, iż dnia 10 kwietnia 2010 roku, w dniu feralnego lotu do Smoleńska, dowódca załogi Tu-154M, kapitan Arkadiusz Protasiuk miał tylko minimalne doświadczenie jako pierwszy pilot. Drugi pilot, major Robert Grzywna, wykonał w tej roli tylko trzy loty tupolewem, a nalot na Tu-154M nawigatora Artura Ziętka, wykonany z uprawnieniami – wynosił dokładnie zero godzin i zero minut. Ponadto w procesie szkoleń kapitana Protasiuka wykryto szereg fałszerstw, które pozwoliły mu zdobyć wyższe uprawnienia. Kapitan nie odbył na przykład ćwiczeń z lądowania przy wykorzystaniu nieprecyzyjnych urządzeń, z czym miał do czynienia dopiero w czasie rejsu do Smoleńska. Biegli odkryli również, że sfałszowano wpis dotyczący lotu egzaminującego dowódcy załogi tupolewa, przeprowadzonego w 2008 roku. Zdaniem biegłych, drugi pilot major Robert Grzywna przeszedł podobną ścieżkę szkoleń. Z kolei porucznik Artur Ziętek nigdy nie uzyskał uprawnień nawigatora. Choć w 2009 roku dowódca 36tego pułku stwierdzał, że porucznik Ziętek pomyślnie przeszedł cykl szkoleń na ziemi i skierował go do ćwiczeń powietrznych, nawigator nawet ich nie rozpoczął, tylko od razu zaczął pełnić służbę lotniczą. Wystarczy?

  49. Axiom1 (12 kwietnia o godz. 8:34 28859)
    A tu wszystkie ślady prowadzą z kolei do Tuska…

  50. @snakeinweb

    Pewnie jestem nudna, ale bronię IPN jako historyk i archiwista. Jego zasoby pochodzą głównie z dawnego archiwum KC PZPR oraz Ministerstwa (Nie)Sprawiedliwosci. Zaniedbania w dziedzinie badań nad historia najnowsza były u progu III RP tak porazajace, ze te materiały powinny były pozostać wydzielone, aby móc je łatwiej inwentaryzować i wykorzystywać. Niestety, powstał potworek p.n. pion sledczy, który – manipulowany dowolnie przez władzę – stał się dyspozycyjnym „denuncjatorem” ludzi dla władzy niewygodnych. Dalej twierdze, ze należy obciążyć odpowiedzialnością manipulujaca władzę i ich sługusów niegodnych miana historyka, a nie instytucję i jej zbiory.

  51. Kalina (12 kwietnia o godz. 10:04 28865)
    Dlaczego bronisz policji politycznej oraz instytucji zajmującej się fałszowaniem najnowszej polskiej historii, jaką od początku jest przecież IPN?

  52. Obchody 70 lecia masakry katynskiej jak co roku ORGANIZOWALA Rada Ochrony Pamieta Miejsc Walki i Meczenstwa podlegajaca ministrowi kultury czyli rzadowi.
    To rzad powoduje te rade i rzadowi ona podlega.

    Jeszcze w styczniu do Smolenska miala jechac delegacji z Tuskiem I Kaczynskim.

    W lutym 2010 MSZ zwraca sie z oficjalnym pismie do kancelarii prezydenta w tej sprawie.

    W oficjalnym pismie zwraca sie do Prezydenta Lecha Kaczynskiego by ten objal przewodnictwo delegacji.
    Nie zeby organizowal ale by byl symbolicznym przewodniczacym.
    I zeby to koniecznie potwierdzil..

    Po czym ten sam rzad PO sugestiach Putina postanowil rozdzielic wizyty i wystawic Prezydenta z „wrogiej partii” bo Putin sobie wybral Tuska.
    A Tusk w marcu po sugestiach bylego agenta KBW widzi okazje by pokazac jak to jego mozni swiata wybieraja jako partnerow.

    To, że była to fatalna decyzja i Putin swiadomie gral na proznosci i glupocie Tuska przyznal nawet specjalista od spraw zagranicznych I miedzynarodowy sekretarz PO (?!) Jacek Saryusz Wolski.

  53. Za literowki przepraszam

  54. @Kalina
    Nie nudzi Pani, lecz broni konsekwentnie swojego stanowiska, co wzbudza szacunek.

    Ja natomiast nie twierdzę, że wszystko co zrobił i robi IPN jest złe, natomiast twierdzę, że IPN powstał jako instytucja polityczna, coś w rodzaju hybrydy między Ministerstwem Prawdy i Policji Politycznej imienia III Wydziału UB. I działał jak taka instytucja i zyskał sławę jako tak instytucja. Dzisiaj każde oświadczenie z tej instytucji należy traktować jak komunikaty Radia Tirany lub podrzutki hakowe dawnej UB.

    Pamięcią narodu nie powinny się zajmować instytucje polityczne z góry ustawioną tezą i w rękach ideologów i rozgrywających swoje stare prywatne porachunki kolesi ze styropianu. Taki twór jest od podstaw poroniony.

    Poza tym twierdzę, że nie ma normalnych zadań IPN, których nie mogłaby zrobić równie dobrze a nawet lepiej już istniejąca instytucja. Niech mi Pani wyjaśni jako archiwistka, jaka to szkoda i krzywda dotknęłaby akta PRL-owskie w państwowych archiwach. Akta by ginęły i wyciekały bardziej niż w IPN? Może zjadłyby je myszy, albo się spaliły lub pomieszały z dokumentami księgowymi i dyplomatycznymi z okresu I Rzeczpospolitej?

  55. @Falicz
    Produkt pijackiej orgii w Magdalence, napisana tam polska konstytucja, poprawiona w 1997,… nie precyzuje zakresow rozdzialu obowiazkow miedzy premierem i prezydentem. Obowiazkiem rzadzacych i TK jest to unormowac.

    Brak tej normalizacji byl przyczyna nieustannych klotni miedzy Donkeim Tuskiem i L Kaczynskim. To byl i dalej jest polski bajzel. I tylko polski.

    Oficjalna ceremonia byla 7 kwietnia. 10 kwietnia 2010 byla natomiast prywatna wycieczka na ktora Tusk nie mial prawa udzielenia samolotu w dodatku z newykwalifikowana zaloga.

    Pisanie ze Putin wybral…. jest zalosne. Putin i Rosja byli gopodarzami i mieli prawo do wyboru. I wybor nie dziwi mnie. L kaczynski byl znanym warcholem, nieuleczalnie chorym rusofobem, na amerykanskiej smyczy i pil na sluzbie.

  56. Rzad organizowal obchody.
    Rzad poprosil prezydenta o przewodnictwo.
    Rzad chcial leciec wraz z prezydentem.

    Po czym miesiac przed wyjazdem Tusk sie rozmyslil i przyjal propozycje Putina by olac prezydenta Polski wraz z innymi dostojnikami, ktorych liste przygotowal sam rzad za posrednictwem swojej rady.

    Tusk jak gowniaz postawil swoje ego i partyjne wewnetrzne rozgrywki przed Polska racja stanu.

    Nie pisze tego ja „ciemny pisowiec” ale miedzynarodowy sekretarz PO w Parlamencie Europejskim Jacek Saryusz Wolski.

  57. Gowniarz
    Oczywiscie.

  58. Polskie Pieklo
    zostalo wybudowane klamstwach:

    „Odnosząc się do „tezy o rozdzieleniu wizyt” w Katyniu,
    Donald Tusk:
    ” Prezydent Kaczyński nie przewidywał, nie miałem żadnego takiego sygnału, ani takiej informacji, że zamierza wspólnie ze mną lub z rządem obchodzić rocznicę katyńską. Jeśli zatem pozwolić sobie na tezę, której ja nie podzielam, że doszło do rozdzielenia wizyt to precyzyjnie nazwałbym tak. Po ustaleniu, że jest wizyta premiera polskiego rządu na zaproszenie premiera rosyjskiego rządu, by wspólnie uczcić ofiary katyńskie, pojawił się także konkretny projekt drugiej wizyty…”

    Przypominamy jak doszło do rozdzielenia wizyt:

    1.09.2009 r. – Na molo w Sopocie, choć oficjalny plan przewidywał spotkanie w hotelu, rozmawiali w cztery oczy (po niemiecku) premierzy Tusk i Putin. Szczegóły ustaleń nie zostały ujawnione, lecz rzecznik rządu Paweł Graś wyjawił, że po raz pierwszy rozmawiano o obchodach katyńskich.

    27.01.2010 r. – Kancelaria Prezydenta rozesłała – m.in. do MSZ i ambasady Rosji – pisma informujące, że Lech Kaczyński planuje udać się do Katynia. Nie podano w nim daty wizyty.

    Koniec stycznia 2010 r. – Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, który odgrywał kluczową rolę w całej operacji rozdzielenia wizyt, spotkał się z przedstawicielami władz rosyjskich. Nie są znane szczegóły jego spotkań z Rosjanami, lecz wiadomo, że Arabski prowadził z nimi nieoficjalne rozmowy. Wbrew procedurom były one prowadzone bez świadków i nie były protokołowane.

    3.02.2010 r. – Putin w rozmowie telefonicznej zaprosił Tuska na spotkanie w Katyniu. Data 7 kwietnia została ustalona kilka dni później, jednak prezydent Kaczyński nie został o tym poinformowany. Widać więc, że ogłoszenie decyzji o spotkaniu Putin-Tusk nastąpiło PO, a nie PRZED zadeklarowaniem przez prezydenta Kaczyńskiego chęci wyjazdu do Katynia.

    20.02.2010 r. – Rosjanie cały czas udawali, że nie wiedzą nic o zamiarach prezydenta Kaczyńskiego. Ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin publicznie skłamał, że nie otrzymał pisma Kancelarii Prezydenta z 27 stycznia. Dopiero gdy Kancelaria Prezydenta zadeklarowała, że dysponuje potwierdzeniem odbioru pisma przez ambasadę FR, Rosjanie przyznali się do otrzymania listu. „Byliśmy przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy poddawani atakowi ze strony mediów czy polityków PO, ale włączenie się ambasady rosyjskiej w ten spór było już czymś całkowicie niesłychanym” – skomentował Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta.

    23.02.2010 r. – Po raz pierwszy pada oficjalnie data 10 kwietnia. W pilnym piśmie do Kancelarii Prezydenta MSZ stwierdza, że obchody odbędą się tego właśnie dnia i zwraca się o niezwłoczne i ostateczne „potwierdzenie gotowości Prezydenta RP do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczenia delegacji polskiej”. Pismo MSZ to wyraźna próba wymuszenia na Lechu Kaczyńskim oficjalnej deklaracji wylotu
    10 kwietnia.
    Andrzej Kremer (MSZ) do Władysława Stasiaka: Szanowny Panie Ministrze. W nawiązaniu do rozmów odbytych z Panem Ministrem w dniu 22 lutego i 12 lutego oraz do pisma (…) pozwolę sobie ponownie potwierdzić Panu Ministrowi, że zgodnie z coroczną tradycją, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa organizuje, w dniu 10 kwietnia 2010, wyjazd oficjalnej delegacji polskiej na coroczne uroczystości w Katyniu. (…) Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o ostateczne potwierdzenie gotowości Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczenia delegacji polskiej.

    2.03.2010 r. – Prezydent wciąż jednak wstrzymywał się z potwierdzeniem tej daty, czekając na deklarację premiera Tuska. Do akcji włączył się więc 2 marca ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Wysłał do Kancelarii Prezydenta pismo z prośbą o „umożliwienie posłom skorzystania z miejsc w samolocie”. Była to zapewne kolejna próba nakłonienia Lecha Kaczyńskiego do potwierdzenia daty 10 kwietnia. Tym razem udana, gdyż Kancelaria Prezydenta zwróciła się o rezerwację przelotów samolotem specjalnym Tu-154M do Smoleńska na 10 kwietnia.

    3.03.2010 r. – Natychmiast po otrzymaniu tej informacji Donald Tusk ogłosił, że Putin zaproponował mu spotkanie 7 kwietnia. Od tego momentu stało się jasne, że obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej będą przebiegały dwuetapowo – najpierw z udziałem premiera, a trzy dni później prezydenta.

    17.03.2010 r. – Tomasz Arabski jedzie do Moskwy, gdzie spotka się z Rosjanami, lecz nie w tamtejszym MSZ, ale w restauracji. Rozmówcą Arabskiego był Jurij Uszakow, prawa ręka Władimira Putina. Uszakow to absolwent słynnego Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych – MGIMO, kuźni kadr wywiadu zagranicznego KGB.

    Dokumenty ukazujący kłamstwo Tuska i udowadniające, że MSZ wiedział o planach Lecha Kaczyńskiego sa dostepne na internecie.
    http://niezalezna.pl/27146-tusk-klamie-czyli-kto-rozdzielil-wizyty

    „Dlaczego Tusk przyjął zaproszenie Putina na osobne uroczystości, a jego kancelaria wspólnie z kancelarią Putina uzgodniła ich datę na o trzy dni wcześniejszą niż oficjalne polskie obchody (Centrum Informacyjne Rządu „Datę spotkania Premierów RP i FR w Katyniu/Smoleńsku (7 kwietnia) ustaliły w trybie roboczym kancelarie Szefów obu rządów”), zamiast zaprosić Putina do wzięcia udziału w oficjalnych polskich uroczystościach odbywających się jak co roku 10 kwietnia?

    Dlaczego politycy Platformy i kibicujące im media (o postkomunistach i licznych użytecznych idiotach bez przydziału nie wspominając) włożyły tyle wysiłku w obniżenie rangi polskich oficjalnych uroczystości, a premier dał się użyć do podniesienia rangi rosyjskich (bo nie wspólnych) uroczystości, zamiast zadbać o odpowiednią rangę, oprawę i gości uroczystości polskich?

    Jacek Saryusz-Wolski (PO):
    Nie można wykluczyć tego, że zaproszenie, które wystosował Putin do premiera Tuska to tak naprawdę próba rozegrania polskich władz, zastosowanie polityki „dziel i rządź”. Natomiast to jest sprawa tej wagi, w której Polacy nie powinni się dać dzielić i powinni działać wspólnie. Nie zgadzam się ze słowami Sikorskiego. To jest miejsce i dla polskiego premiera i dla polskiego prezydenta….”

  59. Tu sie nie dziwie ze Donek Tusk przyjal propozycje Putina. Pozwolilo to Putinowi w dyplomatyczny sposob unknac wrogiego mu warchola i nienawistnika rusofoba. Wczesniej poruszajac sie na amerykanskiej smyczy L Kaczynski tyral w Gruzji w celu rozpetanie wojny na Kaaukazie. I tam tez Putin nie dal sie sprowokowac.

    Wczesniej podczas wizyty Putina na Wersteplatte gospdarz L Kaczynski nawet sie z Putinem nie przywital. Jak cham to zawsze cham jak mowi polskie przyslowie i ma potwierdzenie.

    Co do polskiej racji stanu,..ta racje jest robienie biznesu, wspolpracy i stwarzanie miejsc pracy dla obywateli. Rusofobia kosztuje Polske co najmniej 1 million miejsc pracy i ewentualnie przyczyni sie do utraty ziem zdobytych na niemcach to jest 145 tys km kwadratowych powierzchni Polski. Bo Rosja ewentualnie zrozumie ze sowieci skrzywdzili Polske dajac jej te ziemie i wycofa swoj podpis z Yalty i Potczdamu. Tego rusofoby przeciez chca. Wtedy niemcy po prostu przejma administracje i bez problemu. Po przez chamska wrogosci L Kaczynskiego do Rosji Polska stracila Nord Sream1 i zwiazane z tym projektem zyski. Polska zepsula rowniez biznes Bialorusi. I powtarzam, tylko z powodu chamstwa, warcholstwa i rusofobii L Kaczyskiego. Jest wiec oczywiste ze takim cwokiem Putin raczej nie chcial sie widziec w swoim kraju.
    A polskie niewiniataka winny rowniez odwiedzac Tuchole gdzie dokonano zbrodni na 60 tys jencach sowieckich i gdzie nawet pominka nie ma.

  60. @axiom1
    Nie zapominajmy również, że Putin był wtedy premierem a nie prezydentem, chociaż faktycznie był „ponadprezydentem”. Więc był również aspekt dyplomatyczny. Na spotkanie z Kaczyńskim musiałby wysłać Miedwiediewa lub w ogóle nie przyjechać. A to osłabiłoby znacznie gest Putina i Rosji w stosunku do całej kwestii katyńskiej. Dyplomatycznie mógł się spotkać na równi z równym z Tuskiem a do tego faktycznie nadało to rangę zdarzeniu najwyższą jaką mogła nadać Rosja. Udział nadąsanego bufona w zasadzie całkowicie wykluczał poważne potraktowanie całej tej uroczystości ze strony Rosji.

  61. Snake, oczywiscie, bylo to spotkanie premierow.

    Problemem polskiej tzw dyplomacji jest ze nigdy nawet nie rozwaza pozycji drugiej strony i konsekwencji swego warcholskiego zachowania. Istnieje kompletny brak samooceny.
    Czy L Kaczynski byl chamem ? – byl
    Czy byl warcholem ? – byl
    Czy byl rusofobem ? – byl
    Czy pil na sluzbie ? – pil
    Czy podzegal do konfliktu w Gruzji, Podzegal i wojan byla. Kosztowala kilkaset osob zycie a Gruzja utracila terrytorium. L Kaczynski szkodzil Europie w imie amerykanskiego imperailizmu i ich anty europejskiej polityki. Jestem pewien ze Tusk ani Sejm nawet nie mieli pojecia o planach prowokacyjnych poczynan L Kaczynskiego w Gruzji.

    Wina polskiego systemu jest ze taki element dostaje sie na najwyzsze stanowiska publiczne i bez wizyty u psychitry.

    Podobnie jest obecnie. Polska polityka zagraniczna jest prywatnym wymyslem kilku osob. Nieustannie i na chama i w wbrew konstytucji domagaja sie sprowadzenia krzyzakow do Polski, bez rozwagi kosztow, bez rozwagi konsekwencji bez rozwagi posuniec przeciwnika.

  62. Snakeinweb (12 kwietnia o godz. 12:52 28869)
    Kalina nudzi i nie wzbudza szacunku upierając się jak jakiś osioł przy obronie stanowiska, które zwyczajnie nie jest do obrony. I racja co do reszty twojego wpisu. Poza tym to co to zawód ten archiwista? Cytuję z opowiadania C. M. Kornbluth’a p.t. „Czarna walizeczka” ze zbioru p.t. „Rakietowe Szlaki” (1958, słowo wiążące Juliana Stawińskiego):
    Po okłamywaniu się przez dwadzieścia pokoleń, po długim ciągu zapewnień, że “będziemy się martwić, gdy nadejdzie pora”, rodzaj ludzki wszedł w ślepy zaułek! Tylko biometrycy wykazywali z uporem i nieodpartą logiką, że odsetek ludzi o umysłowości niżej przeciętnej wzrasta, o umysłowości przeciętnej zaś i ponad przeciętną – maleje, przy czym proces ten odbywa się w postępie geometrycznym. Każdy fakt podniesiony w sporze okazywał się argumentem na rzecz biometryków i prowadził nieodparcie do wniosku, że rodzaj ludzki musi zabrnąć niebawem w idiotyczne wprost błędne koło. Ale jeśli ktoś sądzi, że ostrzeżenia te miały jakikolwiek wpływ na praktyki rozmnażania, ten nie zna, doprawdy, rodzaju ludzkiego.
    Jako czynnik maskujący skutki tego procesu działało, rzecz jasna, inne zjawisko, związane nieodłącznie z postępem technicznym: akumulacja technologicznych doświadczeń i przyrządów. Kretyn wprawiony w używanie arytmometru wydawał się bieglejszym rachmistrzem niż średniowieczny matematyk, nawykły rachować na palcach. Kretyn wdrożony w niesłychanie prostą obsługę tego, co w wieku XXI było odpowiednikiem linotypu, zdawał się lepszym zecerem niż drukarz z epoki Odrodzenia posługujący się garścią ręcznie składanych czcionek. To samo działo się w dziedzinie medycyny.
    Był to nader zawiły splot wielu czynników. Ponadprzeciętni doskonalili wynalazki szybciej, niż subnormalni obniżali ich jakość. Ilość jednak udoskonaleń była coraz mniejsza, gdyż malała liczba ponadnormalnych. Fetysz wyższego wykształcenia doczekał się w pokoleniu dwudziestym niesamowitych szczątkowych form. Istniały całe uczelnie, gdzie żaden ze studentów nie umiał przeczytać wyrazu trzy sylabowego; “uniwersytety”, gdzie z tradycyjną pompą nadawano tytuły “magistrów stenografii”, “doktorów filozofii kartotek” i “kandydatów teczkowania archiwalnego”. Topniejąca garść ponadnormalnych uciekała się do takich sposobów dla zachowania choćby pozorów ładu społecznego…
    Pozdrawiam
    LK

  63. Co do Katynia, to na temat, czy w ogóle była jakaś zbrodnia katyńska i jeśli była, to kto jej dokonał, nie wypowiadam się, jako że informacje na ten temat są sprzeczne i niepełne. Faktem jest zaś udział polskich prawicowych i centrowych polityków oraz oficerów w kampanii propagandowej przeprowadzonej na ten temat przez III Rzeszę i że ten udział Polaków (a szczególnie polityków z tzw. rządu londyńskiego) w tejże kampanii propagandowej zorganizowanej przez nazistów spowodował m. in. utratę przez Polskę Wilna i Lwowa. „New York Times” i inne amerykańskie gazety opublikowały przecież liczne artykuły o manipulacjach Goebbelsa podczas badań miejsca owej rzekomej zbrodni. Nieuznawany od 6 lipca 1945 r. przez Londyn i Waszyngton polski rząd emigracyjny był zaś izolowany i ignorowany przez nowy brytyjski gabinet Clementa Attlee. Część brytyjskiej prasy zaciekle atakowała wtedy Polaków, nazywając ich otwarcie faszystami, gdyż Polacy stanęli wówczas po stronie III Rzeszy, oskarżając aliantów (tu konkretnie ZSRR) o zbrodnię katyńską. Nie inaczej działo się we Francji, gdzie na przykład dziennik „Le Monde” pisał o sprawie katyńskiej jako o grze propagandy niemieckiej. Do zachodniej opinii publicznej docierały także korespondencje z procesu w Leningradzie, który miał miejsce w styczniu 1946 r. Sądzeni tam kapitan Karl Hermann Strüfing i szeregowiec batalionu karnego Arno Dürre opisali, jak to komando SS rozstrzeliwało polskich oficerów w lesie katyńskim. Takie są fakty – niestety, ale przemilczane w Polsce. 🙁

  64. Dodajmy do tego ciągle powtarzające się przekleństwa w rozmowach pomiędzy pilotami a kontrolerami ruchu. Jak w ogóle takie prymitywne osoby jak te wchodzące w skład załogi prezydenckiego tupolewa mogły zostać oficerami WP i na dodatek pilotami?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19903699,piloci-czuli-olbrzymia-presje-zwiazana-z-ladowaniem-w-smolensku.html#BoxNewsLink

  65. Poslugiwali sie jezykiem przemyslowym.

  66. Falicz
    L Kaczynski lecial do Katynia aby zerowac na katynskich trupach. W Katyniu mial rozpoczac swa prezydencka kampaanie wyborcza wykorzystujac do tego trupy tam pochowane juz przez 70 lat.

    To bylo szokujace aby trupy wykorzystywac dla obecnych politycznych zyskow. To nawt nie godne chama i warchola.

    I byo to prywatne przedsiewziecie dla ktorego L Kaczynski wykorzystywal umeczonego polskiego podatnika. Lecac i pijac na jego koszt dla swej prywaty.

    Wina Tusk jest ze dal na te prywate panstwowy samolot z niewykwalifikowana zalogoa.

  67. Axiom
    Przypominam po raz kolejny.
    To Tusk I rzad naciskal na prezydenta by lecial do Katynia.

  68. Falicz
    Tusk naciskał na Ś.P. Prezydenta Kaczyńskiego, aby ten ostatni poleciał do Katynia via Smoleńsk, jako że Tusk zaplanował przecież, razem, z Putinem, zamach w Smoleńsku na, żyjącego jeszcze wówczas, Prezydenta Kaczyńskiego. Nie wiesz jeszcze o tym od Macierewicza?

  69. A ja się pytam, co polskie władze robią, aby uwolnić wreszcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z rosyjskiej niewoli? Wiadomo przecież, że zgodnie z moją teoria spiskową, przeżył on, wraz ze swą małżonką Marią, tę katastrofę w specjalnym prezydenckim „schronie” na pokładzie samolotu, że zaraz po rozbiciu się prezydenckiego samolotu Rosjanie wyciągnęli parę prezydencką z tego schronu i przewieźli najpierw do Łubianki na przesłuchanie, a później do tajnego obozu-więzienia KGB gdzieś na Syberii, pod Kołem Polarnym. Nie dziwiłem się, że Tusk i Komorowskim jako zamieszani w ten zamach razem z Putinem, nic nie robili aby uwolnić państwa Kaczyńskich z rosyjskiej niewoli, ale dlaczego nic robi w ten sprawie brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czyli obecny prezes rządzącego w Polsce PiSu, oraz PiS-owski premier i PiS-owski prezydent i PiS-owski minister? O co tu więc chodzi i co się dzieje? Dlaczego minister Macierewicz nie powie nam wreszcie prawdy o tym, co się naprawdę sześć lat temu zdarzyło na smoleńskim lotnisku, czyli o tym, że Rosjanie zdalnie przejęli kontrolę nad prezydenckim tupolewem, że spowodowali oni w ten sposób jego katastrofę, zmieniając parametry jego podejścia do lądowania i wreszcie że od sześciu lat przetrzymują oni nielegalnie polskiego prezydenta wraz z jego małżonką? Czyżby to była zemsta antysemitów z zarówno z polskich jak też i rosyjskich specsłużb? Przypominam tu, że w roku 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji żydowskich – B’nai B’rith – Loża Polin. Instalacja loży miała miejsce dokładnie w dniu 9 września 2007 roku za zgodą ówczesnego Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. Nie pisały oczywiście o tym gazety, nie informowała również polska telewizja, ale wzmiankę na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce.