Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

2.03.2016
środa

Dlaczego Kościół milczy?

2 marca 2016, środa,

Ten, kto chce kształtować przyszłość, musi zarządzać przeszłością. I Kaczyński to doskonale rozumie.

1.

Od kilku dni słyszymy apele kierowane w stronę Kościoła, by zajął stanowisko w sprawie nagonki na Lecha Wałęsę. Co więcej, w czasie wiecu poparcia dla Lecha Wałęsy, który Komitet Obrony Demokracji zorganizował w niedzielę w Gdańsku, rozczarowania milczeniem Kościoła w emocjonalnym przemówieniu nie kryła żona Wałęsy, Danuta.

„Prawdą jest – mówiła – że Kościół mógłby dużo powiedzieć: księża czy biskupi, którzy byli w tamtym czasie. Ale Kościół osiągnął swoje. Wałęsa wywalczył msze święte w radiu i telewizji i wiele rzeczy Kościół ma: teraz dostał pieniądze. I Kościół, mój Boże, powinien być z narodem. Zakonnik powinien być w ubóstwie, bo przysięgał ubóstwo, a ten zakonnik w Toruniu to nie jest zakonnik, to jest biznesmen”.

Czy Kościół, wywołany do tablicy przez Danutę Wałęsową, powinien zabrać głos? Otóż nie sądzę, by polski Kościół, przykładowo, poprzez prezydium Episkopatu miał ogłaszać oficjalne stanowisko. Natomiast jest jasne, że głos powinni zabrać ci hierarchowie, którzy mają status świadków tamtych wydarzeń czy wręcz architektów porozumień przy Okrągłym Stole.

Dlatego na apel Danuty Wałęsowej odpowiedział abp Tadeusz Gocłowski, który z ramienia episkopatu uczestniczył w obradach w Magdalence. Hierarcha powiedział: „Pani Danusiu, Kościół nie może włączać się w działania partyjne”. Abp Gocłowski ma rację: w sporze o Lecha Wałęsę nie idzie o prawdę historyczną, idzie o dzisiejszą politykę.

2.

Kościół powinien trzymać się z dala od politycznych sporów. Ma więc rację abp Gocłowski, że dzisiejsza wojna o pamięć jest de facto wojną o rolę Lecha i Jarosława Kaczyńskich w najnowszych dziejach Polski. Prezes zachowuje się tu tak, jakby się Orwella naczytał, ale opacznie go zrozumiał. Orwell mówił, że ten, kto chce kształtować przyszłość, musi zarządzać przeszłością. I Kaczyński to doskonale rozumie.

Nie zmienia to faktu, że Kościół powinien jasno powiedzieć, iż sposób, w jaki PiS traktuje byłego prezydenta i noblistę poprzez wyciąganie kwitów z różnych szaf, musi budzić sprzeciw. Tym bardziej że Kościół na własnej skórze – wystarczy wspomnieć choćby przypadek abp. Stanisława Wielgusa – przekonał się o tym, co znaczy polityka uprawiana za pomocą esbeckich zapisków. Nie może więc być tak, że IPN, który ma chronić reguły procesów lustracyjnych, zachowuje się jak pijany kowboj, który strzela na oślep nieopracowanymi teczkami. Dlaczego więc hierarchowie, którzy widząc ten spektakl pogardy i którzy zazwyczaj ochoczo włączają się w narodowe debaty jako nauczyciele moralności i zasad, tym razem wolą milczeć jak zaklęci? Zasadnicze powody są dwa.

Po pierwsze, obecni liderzy Kościoła, na czele z abp. Stanisławem Gądeckim, przewodniczącym episkopatu, ideologicznie zgadzają się z doktryną światopoglądową PiS. I PiS, i Kościół myślą według następującej logiki: Polak równa się katolik. A więc to, co jest dobre dla Kościoła, jest też dobre dla Polski. To, co nie jest dobre dla Kościoła, nie jest dobre dla Polski. Co więcej, to przekonanie ma także wymiar materialny – PiS nie kryje, że woli wspierać finansowo kościelne instytucje kosztem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Po drugie, biskupi dobrze pamiętają lata 2005-2007, gdy PiS rządząc, nie wahał się używać teczek przeciw ludziom Kościoła. Jest jasne, że SB zbierała kwity na księży, często je także preparując: a to że ksiądz miał dziecko, a to że alkoholik, a to że homoseksualista… Dziś w posiadaniu tych kwitów, które się ostały, jest PiS. Oczywiście Jarosław Kaczyński może z biskupami celebrować rocznicę chrztu Polski, ale jeśli uzna, że kwity mają ujrzeć światło dzienne, to IPN i prawicowi dziennikarze zadbają, by tak się właśnie stało. Krótko: Kaczyński jest dziś posiadaczem teczek i – o czym wie Kościół – nie zawaha się ich użyć w razie potrzeby.

3.

Milczenie Kościoła co do reguł, które winny obowiązywać przy ocenie najnowszej historii i ludzkich dramatów, w krótkiej perspektywie jest może i zrozumiałe. Ale tu idzie o to, co będzie po rządach PiS – o zasady życia społecznego, jakich się dopracujemy jako wspólnota. O sposób traktowania ludzi, których się pomawia, rzuca w ich stronę niesprawdzonymi oskarżeniami. I w końcu idzie o to, jakie normy ustalimy w życiu publicznym: czy będą to zasady, które dziś proponuje PiS, czyli oskarżenia bez dowodów, poniżanie i zastraszanie ludzi, czy normy, które są zapisane w ewangelii, a które Kościół ma na swoich sztandarach. A to, jak sądzę, w dłuższej perspektywie – szczególniej tej, którą wyznaje Kościół, mówiąc, że dłużej klasztora niż przeora – jest ważne dla Polski.

I kluczowe dla przyzwoitej wspólnoty, żyjącej według zasad praworządności, odpowiedzialności, dobra wspólnego. I miłosierdzia, które – jak wiemy – w logice Dobrej Nowiny jest osią relacji międzyludzkich. Pytanie, czy Kościół ma dość odwagi, by tych zasad dziś bronić?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Dlaczego Kościół miałby bronić tajnego współpracownika komunistycznej bezpieki. Kapusia swoich kolegów z pracy, sprawcę ich późniejszych nieszczęść i problemów???

  2. Milczenie również jest zajęciem stanowiska i KK jest jednoznaczny w swojej polityce. Książka ks. Tischnera ” W krainie schorowanej wyobraźni” dobrze opisuje to, co obecnie się wydarza. Nb. moim zdaniem z obecnego konfliktu KK wyjdzie jako największy przegrany.

    Pewnie teraz najbardziej zajmuje hierarchów niepewność co powie papież w maju i jak podziała na polskich katolików kontakt z milionową rzeszą współwyznawców ze świata. Już raz w 1979 przyjechał tu Papież:)

  3. To niezbyt zręczny zarzut, że Kościół utożsamia swoje dobro z dobrem Polski, by przejść domyślnie do dobra PiSu.
    Dobro Kościoła i Polski (dla Kościoła) zawsze będzie jakoś powiązane, choć raczej nie będzie tożsame. Problem polega nie na dążeniu Kościoła do „dobra Polski”, ale na przyjęciu jako oczywiste i naturalne wartości politycznych PiS.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Solidarnosc byla agentura nie tylko w rekach towarzyszy z PZPR. kk rowniez im placil i obce wywiaday. Np kosmici przynali ze dali solidarnym $30-80 mln Szmall przerzucali miedzy innymi przez Watykan.
    Celem bylo wykreowanie blazna podatnego na manipulacje.

    Jedyna grupa ktorej solidarnoosc nie reprezentowala to the 10 mln oglupialych czlonkow solidarnosci.

  6. To zabawne, jak łatwo ludzie w Polsce wydają osądy z całą pewnością osób, które *wiedzą*. Tymczasem to, co naprawdę wydarzało się w czasach PRL wiedzą ci, którzy sami się do tego przyczyniali. My zalewani potopem dokumentów, z których spora część jest sfałszowana, możemy jedynie gdybać. Ale ludzie w Polsce wolą twierdzić. 😉

  7. Kościół pytany czy nie, z wywołaniem czy bez zabiera głos TYLKO ZGODNIE ZE SWOIM INTERESEM. Obecnie opłaca mu się milczeć więc wypowiada sie półgębkiem. Od Wałęsy dostał tyle ile zażądał – Murzyn zrobił swoje – Murzyn może odejść. Teraz ktoś inny zarządza żłobem. Tym bardziej, że jego owieczki co raz bardziej przypominają za sprawą owego obrotnego biznesmena w worku ,,pokutnym” stado spragnionych krwi hien. Starsi biskupi są oględniejsi w słowach bo zwyczajnie za komuny by dostać paszport musieli zapewne ,,coś podpisać” – co – tego się nie dowiemy bo akta IV departamentu zostały sprezentowane Episkopatowi przez ,,nieodżałowanej pamięci pana Tadeusza”. A szkoda. Wałęsa teraz przerabia ile jest warta czarnosukienkowa wdzięczność za to jak w pocie czoła walczył by Polskę przerobić na gospodarstwo pomocnicze kleru. Zresztą jego misję kontynuowali postkomuniści z Kwaśniewskim Aleksandrem na czele.
    Kler milczy tylko wtedy gdy mu sie to opłaca. Kto przydziela kasę obecnie? Głowa bucowatego elektryka, choćby najpobożniejszego, nie jest wielką ceną za poszerzenie dostępu do państwowego koryta. W końcu chodzi o dogodzenie jednemu zaburzonemu człowieczkowi, o którym gdy cały świat mówił o tym elektryku nikt – nawet SB, nie wiedział jakże niebezpiecznym jest dla komuny i dlatego pominęli go podczas aresztowań

  8. Miłosierdzie jest osią relacji międzyludzkich w logice Dobrej Nowiny, ale już nie Dobrej Zmiany.

  9. Jak nic nie słychać, to nie zawsze oznacza, że ktoś milczy. Może oznaczać, że odbiorca jest głuchy albo brakuje mu kultury medialnej w doborze różnorodnych i rzetelnych źródeł.

    Oświadczenia kościoła w Polsce są nawet w Niemczech cytowane jako chrześcijański kierunkowskaz postępowania dla pogrążonej w kryzysie imigracyjnym Europy. W ostatnich dniach słyszałem co najmniej poważne wypowiedzi wysokich rangą księży zdecydowanie broniące zasad przyzwoitości i Wałęsy a jedną nawet „miażdżącą” całą politykę PiS-u. Ale jak się tylko słucha swoich idoli w stylu ks. Oko a jednym źródłem informacji są FiM lub GW, no to pewnie że się tych słów nie usłyszy. Dlatego dla niesłyszących mam następujące rady:
    a) Umyj uszy lub pójdź do laryngologa.
    b) dopracuj starannie i krytycznie zestaw źródeł informacyjnych w swoim otoczeniu
    c) Nie oczekuj od KK, że się włączy żarliwie do kibolskich nawalanek w wykonaniu partyjnych i medialnych kiboli. Niewłączanie się w kibolskie ustawki jak ta ostatnia wokół Wałęsy nie jest milczeniem lecz zachowaniem powagi oraz cnót chrześcijańskich.

  10. Kościół był głównym graczem i jest jednym z beneficjentów transformacji ustrojowej w Polsce.
    Nic się nie stało bez zgody i zezwolenia Kościoła.
    Dla Kościoła Wałęsa sterowany przez SB jest dużo wygodniejszy.

  11. ..kosciol umie liczyc i moze dlatego milczy !! a) nie dostaniemy pieniedzy z funduszu koscielnego …wiecej .b) jak bedziemy bronic Walese to przypomni sie wiernym ze kosciol tez ma cos na sumieniu .
    c) kosciol nie miesza sie w polityke ,bo wybory to nie polityka .d) kosciol jest tak podzielony ze poparcie dla L.Walesy to ponowny podzial i T.Rydzyk juz na dobre bedzie rzadzil w Episkopacie .
    Oj kosciele katolicki pusto bedzie w niebie bez wielu biskupow !!!

  12. Co ciekawego moga miec do powiedzenia agenci zrzeszeni w agenturze obcego „panstwa”?

  13. Kościół milczy, bo ma w tym swój interes. Chyba, że Kaczyński z braku pieniędzy zabierze się do skubania Kościoła.

  14. Polska sekcja kościoła rzymskokatolickiego milczy w sprawie Lecha Wałęsy, jako że razem z Lechem Wałęsą otrzymała ona w latach 1980tych miliony dolarów z USA. Przecież Lecha Wałęsę wykreowała na przywódcę NSZZ Solidarność CIA, której pracownicy nie wiedzieli wówczas (początek lat 1980tych) o tym, że tenże Lech Wałęsa jest także TW PRL-owskiej SB o pseudonimie Bolek. Kiedy CIA się od tym dowiedziała, to było już za późno, i tak więc Lech Wałęsa brnął dalej razem z polską sekcją kościoła rzymskokatolickiego, tyle że ze „złego” agenta „komunistycznej” SB zamienił się on w „dobrego” agenta imperialistycznej CIA.
    Opisując działalność CIA w Polsce, znany amerykański dziennikarz Bob Woodward (ten sam, który upublicznił z Carlem Bernsteinem aferę Watergate, która doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA) sprawiał początkowo na swoich czytelnikach wrażenie, że w roku 1984 roku działania tej Agencji, były „nieznaczne” [Bob Woodward, „Zasłona – Tajne Wojny CIA 1981-1987” – „Veil – Secret Wars CIA 1981-1987” (Simon and Schuster, New York, 1987, strona 375)]: „Mały tajny kanał, który za pośrednictwem organizacji Kościoła Katolickiego w Polsce przekazał fundusze CIA w wysokości od 20 do 30 tysięcy dolarów USA do rąk NSZZ Solidarność, został zamknięty z powodu ryzyka politycznego.” Jednakże później ujawnił on, że skala operacji CIA w Polsce była znacznie większa, niż on to sugerował. Inny znany amerykański dziennikarz, Carl Bernstein, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z 24 lutego 1992, na stronie 28, poinformował, że „tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, komputery, procesory tekstu (word processors) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych przez księży, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali związkowej AFL-CIO oraz europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest znany, ale inne źródła mogą być wykorzystane do oceny ich wielkości. Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności zbliżyła się do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie.”
    Więcej tu: http://www.globalsecurity.org/intell/ops/solidarity.htm

  15. Bez przesady z tą nagonką. „Gazeta Wyborcza” trochę sobie popsioczyła na Wałęsa, bo Wałęsa odebrał jej znaczek i tyle.

    Natomiast to prawda, że kler nie milczał i bronił Wałęsę, gdy „GW” psioczyła, mógłby więc i teraz nie milczeć…

    A autor? Brał w obronę Wałęsę, gdy „GW” psioczyła?

  16. Czytając artykuły z dzisiejszych poczynań świata, motywowanych przez religie, jak i po wyższe komentarze , przestaje być zdziwiony coraz częstszym potykaniem się o stwierdzenie że ” wszelkie religie powinny zostać zakazane ” na różnych portalach informacyjnych .

  17. Niepotrzebnie pan autor składa samokrytykę. To, że „Polityka”, „Gazeta Wyborcza” i inne media od lat dzień w dzień ujadają na Kaczyńskiego, nie jest nagonką. To zwyczajna obiektywna prawda.

    Nie podoba mi się także, że krytykuje pan autor panią Krzywonos. Nazwanie kogoś kurduplem i wołanie precz z kurduplem – nie jest przejawem rasizmu.

    Proszę zauważyć, że Kaczyński jest równy wzrostem Wałęsie, prawdopodobnie pani Krzywonos miała na myśli Wałęsę, a zatem obiektywnie głosiła prawdę i o Kaczyńskim, i o Wałęsie, i o Kwaśniewskim, który także niski, nie zaś wysoki.

  18. „Prawdą jest – mówiła – że Kościół mógłby dużo powiedzieć: księża czy biskupi, którzy byli w tamtym czasie. Ale Kościół osiągnął swoje. Wałęsa wywalczył msze święte w radiu i telewizji i wiele rzeczy Kościół ma: teraz dostał pieniądze. I Kościół, mój Boże, powinien być z narodem. Zakonnik powinien być w ubóstwie, bo przysięgał ubóstwo, a ten zakonnik w Toruniu to nie jest zakonnik, to jest biznesmen”.

    Dlugo czekalem na te wypowiedz. Co prawda nie popisal sie nia sam Bolek (pokazujac tu odwage Komorowskiego, ktory do strajkujacych gornikow wyslal zone) ale tez nie zaprzeczyl krzykowi rozpaczy zdesperowanej niewiasty, ktora bez watpienia nosi w tym malzenstwie portki. Wypowiedz godna niewiasty przez swoj brak logiki i typowe pomieszanie z poplataniem. No bo co z niego wynika? Ano nic innego tylko ze nasz Narodowy Bohater, pieszczoszek salonu, legendarny przywodca Solidarnosci a w rzeczywistosci sbecki szpicel i marionetka zdeprawowal Kosciol dajac mu pieniadze. A potem niewiasta sie dziwi, ze Kosciol otworzyl swoja rozglosnie radiowa (a potem telewizyjna), propagabndowo wspomogl PiS w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, a teraz nie wykazuje tej mafijnej ‚wdziecznosci’ i nie przylacza sie do salonowgo choru obroncow zalozycielskiego mitu III RP pisanego przy okraglym stole przez salonowo – sbecka Targowice i pieczetowanego bolkowo – kiszczakowym toastem.
    No i jezeli „Zakonnik powinien być w ubóstwie, bo przysięgał ubóstwo (…)” to wychodzi na to ze Bolek, dajac Kosciolowi pieniadze, zdeprawowal przynajmniej niektorych z jego zakonnikow. I to do tego stopnia, ze pozamienial ich w biznesmenow. A na ten takiego zgorszenia Pismo Swiete wypowiada sie jednoznacznie:
    ” Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.”
    Mk 9.42

    „Natomiast jest jasne, że głos powinni zabrać ci hierarchowie, którzy mają status świadków tamtych wydarzeń czy wręcz architektów porozumień przy Okrągłym Stole.”
    Niech pan uwaza na slowa panie Makowski. Jaka ma pan pewnosc, ze owi hierarchowie powiedzieliby rzeczy mile panskiemu uchu? Jaka bylaby reakcja panskich redakcyjnych kolegow gdyby biskup Orszulik powiedzial tak:
    ‚Nie zabieramy glosu w imieniu Kosciola bo jako koscielni obserwatorzy okraglostolowych obrad od poczatku czulismy, ze z Walesa bylo cos nie w porzadku. Krazyly o nim dziwne sluchy, ze jest sbeckim agentem. W tych goracych chwilach nikt nie traktowal tego powaznie ale dzis pozwolcie nam milczec”
    I moze wlasnie dlatego Kosciol milczy? Zeby nie splamic sie klamstwem tzn. nie angazowac sie w obrone szpicla, sprawe ewidentnie przegrana juz w blokach startowych.

    Sugeruje pan, ze milczenie Kosciola podyktowane byc moze ewentualnymi teczkami, ktore Kaczynski trzyma w swojej szafie a ktore, przy dzisiejszym ukladzie sil politycznych, sa poza zasiegiem historykow z IPN i opinii publicznej.
    Bardzo byc moze. Z ta mala uwaga, ze jezeli biskupi sa w ten sposob przez Kaczynskiego szantazowani, to tylko i wylacznie materialami, ktore musialy wyplynac w ostatnich tygodniach z szaf kiszczaka albo jaruzela. Bo nazwiska biskupow i ksiezy, agentow bespieki sa dzis ogolnie znane i opisane chociazby w publikacji „Księża wobec bezpieki” ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego, z abp. Paetzem na czele.
    Troche dziwnie wyglada sprawa ujawnienia materialow z szaf tych komunistycznych bandytow. Dokumenty na agenturalna przeszlosc Bolka wyplynely z kiszczakowej szafy natychmiast, nawet bez wiekszego sprawdzania ich autentycznosci (wystarczylo slowo archiwisty IPN). Potem ujawniono jeszcze pare listow czerwonych lizusow (Passent) i celebrytow (B. Tyszkiewicz, A. Osiecka) i nagle IPN nabral wody w usta. Ostatnio mowia, ze na tresc zawartosci teczek jaruzela poczekamy sobie 6 miesiecy. A poniewaz pamiec wyborcy to pamiec zlotej rybki, to za pol roku o sprawie nie bedzie pamietal juz prawie nikt i Bog jeden wie czy wogole cos wyplynie. A poniewaz jasnym jest, ze ani kiszczak ani jaruzel nie trzymali w swoich szafach bezwartosciowej makulatury to jedyna rysujaca sie mozliwsca jest ze znaleziono cos szalenie niewygodnego dla dzisiejszej wladzy. Bardzo mozliwe, ze cos na koscielnych hierarchow.

  19. Archer100
    3 marca o godz. 10:15 28497
    BARDZO CIEKAWE.

  20. @Archer100
    3 marca o godz. 10:15
    Epidiaskop dostał podobno cały zasób archiwalny jaki SB zgromadziła w wyniku działań IV Departamentu już na początku lat dziewięćdziesiątych ale teraz pewnie truchleją, że Kiszczak i Jaruzel zostawili sobie co smakowitsze kąski do użytku prywatnego (choćby w kopii). Symptomatyczna cisza ze strony jakże mającego wiele do powiedzenia kleru sporo znaczy, nieprawdaż?
    Kaczyński nie ujawnia tego co znalazł bo broń atomowa jest skuteczna jako narzędzie dopóty do póki jest nie użyta. Potem zmienia się w narzędzie zniszczenia takie samo jak pałka, miecz czy bomba. A jak wiadomo z Epidiaskopem trzeba w ten sposób, bo co prawda Jarek podpisał czek ,,ile by inni nie dali ja daję więcej” to z panami w czarnych sukienkach inaczej się nie da. Zawsze są gotowi do zdrady ,,partnera” – szczególnie gdy zaczyna on słabnąć (vide: przykład PO) Pomijam oczywiście ten aspekt, że może tam (w tych kwitach) występować ,,on sam i brat Jego” a zważywszy na jego metodologię polityczną (Pomówienia insynuacje Szczucie) ,,jeżeli tam ktoś jest to nie bez powodu” mógłby stracić ów nimb ,,niezłomności/czystości” którym karmią się durnie go popierający.

  21. Ja mysle ze gen Anders stchorzyl przed bitwa stalingradzka. Wtedy i tam nie bylo miejsca na polityczne zagrywki. Tylko tchorzostwem mozna wytlumaczyc odmowe armi Andersa do wlacznia sie do walki przeciwko hitlerowcom. Jest nie zrozumiale dlaczego Stalin to zaaceptowal. Podobnie zrobila armia krajowa ktorzy woleli sie rozwiazacc w styczniu 45 zamiast przylaczyc sie do koalicji any hitlerowskiej. A wykleci, zabijali polakow za co sa dzisiej honorowani.
    Podobnie tchorzowska postawa popisuje Antek Macierewicz i Unia. Ogladaja z boku walke przeciwko terroryzmowi w Syrii i Iraku. Pommo ze to Unia placi konsekwencje.

  22. ..kosciol ponownie pokazal ze swoich wiernych dzieli na tych co daja i tych co przestali dawac a moga jeszcze zaszkodzic .Panowie biskupi juz dawno nie zagladali do Bibli,tam sw.Pawel pisze jaki powinen byc biskup. Watykan daleko blizej jest do Torunia ….

  23. ..KOSCIOL NIE MOZE WLONCZAS SIE W SPRAWY POLITYCZNE ..
    a co nie dziela z ambon leca polityczne kazania ,ksiez a nawet biskupi wykrzykuja ganiac politykow ( tych gorszego sortu ).
    Bija i opluwaja czlowieka -katolika ,czlowieka ktory nosi w klapie ,,Maryje ,, czlowiek ktory tyle zrobil dla kosciola a oni milcza !!
    Panie L.Walesa wiara w Boga nie musi konczyc sie na kosciele katolickim !!