Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

19.02.2016
piątek

Franciszek po stronie człowieka

19 lutego 2016, piątek,

Franciszek mówi: „Kościół jest dla człowieka, a nie człowiek dla Kościoła”.

1.

Franciszek nie owija w kościelną bawełnę. Mówi to, co myśli. To, co podpowiada mu serce. I jak zawsze, gdy prezentuje swój punkt widzenia, staje po stronie człowieka. Nie ideologii. Tak należy czytać jego rozmowę na pokładzie samolotu z dziennikarzami w drodze powrotnej z Meksyku do Watykanu.

Oczywiście, rozmowa papieża z dziennikarzami na pokładzie samolotu ma już swoją historię. To w czasie takich rozmów padły też słynne słowa, gdy pytano papieża o homoseksualistów i stosunek Kościoła do nich. Franciszek powiedział: „Jeśli ktoś jest homoseksualistą i z dobrą wolą poszukuje Boga, kimże jestem, by go oceniać?”.

Po tej wypowiedzi na głowę papieża posypała się fala krytyki ze strony konserwatywnych katolików. Pisano, że papież jest nieroztropny, wdając się w takie dyskusje z dziennikarzami. Przekonywano, że papieża źle przetłumaczono, wypaczono intencje itd. I w końcu mówiono, by Franciszek zaprzestał tego „samolotowego nauczania”, bo miesza w głowach wiernym.

2.

Papież na szczęście nie posłuchał kościelnych tradycjonalistów. I w drodze z Meksyku poruszył trzy ważne sprawy, które znalazły się we wszystkich światowych depeszach.

Po pierwsze, w przewrotny sposób pokazał, jakim cynicznym politykiem jest Donald Trump, walczący o nominację prezydencką z ramienia Republikanów. Franciszek zastrzegł, że nie chce mieszać się w amerykańską politykę, ale dodał: „Ktoś, kto chce wznosić mury, a nie budować mosty, nie jest chrześcijaninem”. Oczywiście była to aluzja do zapowiedzi Trumpa, że wybuduje mur na granicy z Meksykiem. I do antyimigranckiej retoryki, jaką w kampanii stosuje ten polityk.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Trump natychmiast odpowiedział papieżowi w swoim stylu: „Jeśli, a właściwie kiedy Watykan zostanie zaatakowany przez Państwo Islamskie, co – jak wszyscy wiedzą – jest dla tego ugrupowania ostatecznym celem, zaręczam wam, że papież będzie żałował i modlił się, żeby to Donald Trump był prezydentem”. Zdenerwowanie Trumpa jest naturalne: w USA ponad 20 proc. ludności to katolicy. Krytyka papieża przynajmniej dla części z nich może oznaczać, że zastanowią się, czy głosować na Trumpa. I tego boi się miliarder.

Po drugie, ostatnio znów, za sprawą jednego z rzymskich prałatów, powróciła sprawa pedofilii na pierwsze strony gazet. Otóż pracownik Kongregacji Nauki Wiary miał przekonywać, że biskupi nie muszą zgłaszać organom ścigania przypadków księży wykorzystujących seksualnie dzieci. Ale papież nie pozostawia złudzeń: „Biskup, który przenosi księdza z parafii, kiedy zostały ujawnione przypadki pedofilii, jest kimś nieodpowiedzialnym i z tego powodu powinien złożyć rezygnację”. Krótko: jeśli ktoś w Kościele sądził, że będzie można wrócić do polityki zamiatania brudów pod dywan, to Franciszek mówi stanowcze: „Nic z tego!”.

I trzecia kwestia: dziennikarze pytali Franciszka, co myśli o stosowaniu antykoncepcji w związku z epidemią wirusa Zika. Papież powtórzył, zgodnie z nauczaniem Kościoła, że aborcja jest złem. Ale zarazem przekonywał, że są sytuację, gdy antykoncepcja jawi się jako „mniejsze zło”. Papież jasno nie powiedział, że dziś mamy taką sytuację, ale też nie powiedział, że nie mamy. Franciszek zajmując takie stanowisko, sugeruje, jak mi się zdaje, by to każdy z nas we własnym sumieniu decydował, jak wobec takiego zagrożenia się zachować.

3.

Każda z opisanych tutaj sytuacji pokazuje sposób myślenia Franciszka i jego duszpasterską strategię: „Kościół jest dla człowieka, a nie człowiek dla Kościoła”. I właśnie dlatego papież zawsze staje po stronie człowieka – słabego, grzesznego, pokrzywdzonego. Nie po stronie nawet najsłuszniejszej i czystej doktryny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. I tu powstaje pytanie, po czyjej stronie w takim razie stoi Kościół. Po człowieka nie, bo jak widać z oporami próbuje na nią przejść. Po stronie Boga też nie, bo Bóg stałby po stronie człowieka. W tym prostym chrześcijańskim widzeniu świata pozostaje jeszcze tylko jedna strona…

  2. Papież Franciszek ratuje to, co w Kościele jest dobre, wbrew kardynałom, biskupom i wielu proboszczom.

  3. Szkoda, że papież Franciszek nie może kandydować na prezydenta USA.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przy tej , ale nie tylko tej okazji, papież pokazuje, że kontynentem jego pochodzenia jest Ameryka. Ameryka Płd.
    I tutaj, szczególnie przy okazji epidemii wirusa Zika Kościół po raz kolejny ma problemy ze swoim uniwersalizmem. Problem w tym momencie umiejscowiony w jakimś konkretnym miejscu i czasie ma zostać zdefiniowany i sensownie potraktowany przez racje nauki próbującej wyjść poza niebyt wyszukane egzystencjalne tu i teraz.

    Nie chcę przez to powiedzieć , że miejsce uniwersalizmu powinny zastąpić partykularyzmy konkretnego kontynentu,czy płytkie koniunkturalizmy zmieniającej się rzeczywistości, ale jest wyzwaniem dla Kościoła te dwie perspektywy w sensowny sposób zawrzeć w jednym „pakiecie”.
    Europa z racji chyba swojej tomistycznej tradycji będzie skłaniać się ku uniwersalistycznej optyce, Franciszek południowoamerykański empiryk będzie spoglądał na problem przez swoje okulary.
    Dlatego moim zdaniem tego typu tarcia w przypadku kiedy po raz pierwszy nieeuropejczyk włada Watykanem będą co raz wychodziły na światło dzienne, nie powinny nikogo dziwić i trzeba będzie się do nich po prostu przyzwyczaić.
    Co nie znaczy, że problemu nie ma.
    Przynajmniej dla mnie.

  6. „Jeśli ktoś jest homoseksualistą i z dobrą wolą poszukuje Boga, kimże jestem, by go oceniać?”
    A co jeśli homoseksualista nie poszukuje Boga? To można go oceniać?

  7. Wybierzcie sobie, ateiści, własnego papieża, jak już tak bardzo papieża potrzebujecie, a od naszego to się za przeproszeniem odwalcie.

    Te wasze próby oddzielania papieża Franciszka od jego kościoła, czy wręcz przeciwstawiania go powszechnemu kościołowi są doprawdy żenujące i przypominają praktyki komunistów dzielenia duchownych na księży reakcyjnych i księży „patriotów”.

  8. Prosiłbym o wyjaśnienie na czym polega cynizm Donalda Trumpa? Albo: na czym polega nieograniczone prawo do emigracji i brak praw dla ludności zamieszkującej jakiś teren, by mieć wpływ na to, kto do nich przybędzie, z nimi zamieszka? Zwłaszcza kiedy owi przybysze mają _prawo_ do bycia karmionymi i utrzymywanymi przez ludność terenów zasiedlanych.

    Zdaję sobie sprawę, że każdy, kto tylko skrzywi się w stronę „welfare shoppers” jest nazistą i miał dziadka w Wehrmachcie, więc kulturalni i nowocześni ludzie odwracają wzrok i zatykają uszy, kiedy ktoś zaczyna wyrażać wątpliwości co do celu i sensu masowej emigracji. Zdaję sobie sprawę, że masowa emigracja jest widziana jako sprawiedliwość dziejowa – biedni a dotąd „wyzyskiwani” a wręcz „okradani przez białych” otrzymali teraz prawo by wleźć tym białasom na łeb i pożerować na pastwiskach Europy i USA, które zbudowały krasnoludki (wg. Obamy: „you didn’t build it”). Ale i tak mnie zadziwia ten ruch „intelektualny” nazywany white guilt. W USA spotworniał do tego stopnia, że biali na kampusach uniwersyteckich przepraszają za swoje istnienie (dosłownie! To nie przenośnia! –> http://imgur.com/a/IgWMb) a to już i kretyństwo i zbrodnia z uwagi na dzieci przymuszane do udziału.

  9. Powodowany naleganiami @jobrave udzielam odpowiedzi na jego pytanie u Redaktora Makowskiego, który prawdopodobnie nie zalicza się do grona przygnębionych frustratów którymi zapchany jest ateistyczny blog.
    Dlaczego przygnębieni frustraci?
    Jeżeli jako @Aateista twierdzę , że czuje się dobrze i nic mi nie brakuje, a jego szef twierdzi, że powinienem sobie znaleźć inne miejsce do zachwytu nad sobą to jak mam nazwać przebywających na ateistycznym blogu?

    A co do Twojej @jobrave sugestii brzmiącej: „wolałbym już poczytać, o tym jak doszło do owego nawrócenia.”

    Niestety odpowiedzią będą w większości cytaty które nie dosłownie, ale za to sensownie oddadzą ducha i opowiedzą kontekst mojej decyzji.

    W 2011 roku odbyło się na UJ w Krakowie międzynarodowa konferencja Miłosz i Miłosz z okazji 100 rocznicy urodzin poety. Nazjeżdzało się około 70 badaczy twórczości Miłosza z całego świata, do tego z Polski kilka razy więcej. Z tej okazji wydano opasłe tomisko zawierające treść wszystkich odczytów.
    Wykłady pogrupowane były tematycznie. W jednej z grup wygłosił odczyt Belg Kris van Heuckelom.
    Treść tego odczytu czytałem już po mojej światopoglądowym przełomie, ale z racji, że bohaterem jest Miłosz który w moim przypadku odegrał również główną rolę i motywy które przyświecały mojej decyzji są podobne przytoczę tych kilka cytatów, stanowiących fragmenty odczytu.

    Pojęcie „senioralna twórczość” odnoszą się do końcowego okresu twórczości poety kiedy szczególnie dała o sobie znać bliskość Absolutu w jego życiu.

    „Tak jak w innych krajach zachodnich pierwsza dekada XXI wieku w Holandii pociągnęła za sobą widoczny wzrost zainteresowania religią i religijnością. Jak się wydaje, to właśnie w ubiegłym wieku dziesięcioleciu zaczęto łączyć polskiego poetę i jego twórczość z pewnymi wartościami i elementami religijności, które w literaturze niderlandzkiej przez dłuższy czas były marginalizowane lub nawet stanowiły tabu”

    „O wzrastającym zainteresowaniu Miłoszem świadczą również liczne nawiązania do jego „senioralnej” twórczości obecne w transmisjach radiowych, na blogach i forach internetowych, w rozmaitych materiałach liturgicznych i kazaniach oraz w tekstach krytykujących współczesny ateizm oraz neodarwinizm”

    Autor odczytu przywołuje osobę poety i eseisty Bennona Bernharda który uważa siebie raczej za postchrześcijanina niż chrześcijanina.

    „Bernhard sugeruje, że religijny Miłosz wypełnia we współczesnej literaturze niderlandzkiej pewną lukę, której żaden rodzimy pisarz nie mógłby zapełnić(…)Jak się okazuje, zwłaszcza lektura „Traktatu teologicznego” skłoniła Bernharda do powyższych rozważań:

    Ta cienka książeczka dała mi również impuls do rozważań nad moim sceptycyzmem, ową czarną sylwetką
    Boga. I znowu poczułem swoje silne przywiązanie do estetyki chrześcijańskiej – metafor, opowiadań, liturgii, muzyki, architektury – oraz mój wstręt do lewicowej inkwizycji, która modlitewnie adorując Richarda Dawkinsa, pomaga w hodowaniu kolejnego pokolenia religijnych analfabetów. Jakby nie dosyć było, że prawdopodobnie nie istnieje żaden Bóg, która ma nadzwyczajny plan dla nas śmiertelnych”

    W moim przypadku przywoływana „lewicowa inkwizycja” przybrała prymitywny ateistyczny -antyklerykalny uniform. To wzbudzało m.in. po lekturze twórczości ( duże znaczenie ‘ziemi Ulro”) Milosza mój momentami naiwny, ale szczery protest
    A lewicową wrażliwość w jej społecznym wymiarze zmaterializowała się w katolickich masach które niestety beneficjentami obiektywnego bogacenia się Polski i Polaków nie zostały., czyli wracamy do źródeł, w starożytnym Rzymie również…

  10. @snakeinweb
    Gościu, to raczej Ty odpieprz się od naszego papieża. Twoje próby przekonywania, że papież jest rzekomo Twój, że kościół jest wyłącznie Twój, Twoje próby przeciwstawiania kościoła powszechnego jakimś własnym zakłamanym wyobrażeniom, jako żywo przypominają komusze kiedyś, pisiackie obecnie, praktyki dzielenia wiernych na właściwych i niewłaściwych.

  11. @Woziwoda
    Franciszek jest papieżem katolików, nie ateistów. Ze względu na wyraźny brak umiejętności czytania nie będę Tobie tego głębiej tłumaczył, bo to i tak nie ma większego sensu i jest stratą czasu.

  12. Sz. P. „snakeinweb”… Oczywiscie, papiez jest papiezem katolikow (a dokladniej – tzw. „rzymskich katolikow”) i ja (jako agnostyk) wcale go nie potrzebuje. Podejrzewam, ze zdecydowana wiekszosc ateistow tez nie…

    Z drugiej zas strony, papiez to powszechnie znana postac publiczna
    i glowa panstwa Watykan. Jego wypowiedzi maja prawo wiec byc omawiane i dyskutowane nie tylko przez zadeklarowanych katolikow!

  13. @Aspiryna
    Nie ma ani słówka, ani pół zdania w Sz. P. komentarzu, z którym bym się nie zgodził. Jedyna słabość, to bardzo słaby związek z moimi wypowiedziami. Ja w żadnym słowie nie wzbraniałem prawa do oceny, czy nawet krytyki kościoła lub katolicyzmu przez ateistów. Natomiast skrytykowałem dość żenującą praktykę ustawiania sobie „przeciwnika” i przeciwstawianie papieża reszcie katolików. To jest doprawdy żenujące i prymitywne.

    Pcany ateistów, zwłaszcza te żenujące też podlegają prawu do krytyki podobnie jak i religia katolicka.

  14. snakeinweb
    19 lutego o godz. 15:14

    Wychodzi na to, że papieżem katolików jest Franciszek, a polskich katolików niejaki Jan Paweł II. Zwany zazwyczaj ojcem świętym. I niech już tak zostanie.

    Prezes z wami

  15. Franciszek mówi: „Kościół jest dla człowieka, a nie człowiek dla Kościoła”.

    Czy słyszalł Pan wypowiedź Franciszka, dla kogo są pieniądze Kościoła?
    Nie słyszałem, żeby ktoś przetłumaczył to na język polski, a i sam nie wiem czy się nie przesłuchałem, takie to było rewolucyjne chociaż może nie u papieża, który przyjął imię „Franciszek”

  16. Jest tu jeden taki, co to nie zauważył, że największymi wrogami papy, są polscy hierarchowie, których widzenie świata diametralnie różni się od widzenia świata papy.

  17. Papież Franciszek po stronie człowieka, polski Episkopat po stronie PiS-u.

  18. azur
    Papież jest zawsze po stronie Watykanu. Inaczej, to jak JPI, długo nie zagrzeje on watykańskiego stołka…

  19. J. Makowski
    1. Zan Pan może jakiegoś niecynicznego polityka, szczególnie wśród tych, którzy są albo też byli u władzy?
    2. Każde państwo, w tym więc też i USA, ma pełne i suwerenne prawo chronić swe granice i tym samym wpuszczać do siebie tylko tych, których chce ono wpuścić na swoje terytorium.
    3. Jeśli papież Franciszek jest za emigrantami, to niech otworzy on wreszcie granice i skarbce Watykanu dla imigrantów. Ja z chęcią skorzystam z jego gościny i z jego pieniędzy.
    Lech.Keller(at)gmail.com

  20. Snake in Web
    Franciszek nie jest nawet papieżem wszystkich katolików, a tylko papieżem katolików rzymskich. Nie jest on na przykład papieżem dla członków kościoła polskokatolickiego.

  21. azur
    Papież rzymski jest zawsze po stronie Watykanu. Inaczej, to jak Ś+P Jan Paweł I, długo nie zagrzeje on watykańskiego stołka…