Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

2.02.2016
wtorek

O wierze w salkach, o religiach w szkołach

2 lutego 2016, wtorek,

Większość katolików żywi przekonanie, że jeśli idzie o kościelne finanse, to Kościół pozostaje w swoistej „szarej strefie”.

1.

Jak wiemy, „Świecka szkoła” to obywatelski projekt, pod którym podpisało się 150 tys. osób. Projekt zakłada zmiany w sposobie finansowania religii. Za zajęcia z religii miałoby płacić nie państwo, ale Kościoły i związki wyznaniowe. To ok. 1,3 mld zł rocznie.

Jest jasne, że projekt „Świecka szkoła” nie podoba się pisowskiej większości (która jest bardziej papieska od papieża) i na dalszym etapie prac zostanie wrzucony do kosza. Jest też jasne, że projekt kole w oczy rodzimy episkopat. Ale może dziwić ostry ton biskupów, w którym komentują tę obywatelską inicjatywę. Prezydium episkopatu w krótkim oświadczeniu pisze: „Taka szkoła (tj. świecka – jm) w rzeczywistości zmienia się w szkołę ateistyczną i ateizującą”.

Ten stanowczy głos hierarchów staje się jednak zrozumiały, gdy zdamy sobie sprawę, że za episkopatem murem stoi rząd. Przypomnijmy, co powiedział ostatnio abp Stanisław Gądecki, przewodniczący episkopatu, komentując relacje państwo-Kościół: „Nastąpił ogromny przełom. Po wojnie nie było jeszcze takiego zjednoczenia państwa i Kościoła”. Krótko: drodzy obywatele, także katolicy, możecie sobie zgłaszać swoje projekty, ale prawda (i siła) jest po naszej stronie.

2.

W komunikacie prezydium pada mocny – na pierwszy rzut oka – argument za finansowaniem i obecnością religii w szkole. Czytamy: „Nie można przy tym zapominać, iż zdecydowana większość podatników w Polsce to katolicy, którzy przeznaczają swoje podatki także na finansowanie szkół”.

To prawda, że większość obywateli deklaruje przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego. Ale zarazem ci sami katolicy – jeśli mają do Kościoła pretensje – to w pierwszej kolejności dotyczą one niejasnych kościelnych finansów. Ba, większość katolików ma przekonanie, że jeśli idzie o finanse, Kościół pozostaje w swoistej „szarej strefie”. To rodzi także szereg nieprawdziwych pomówień wobec Kościoła – o jego rzekomym bogactwie.

By rozwiać te wątpliwości: był dobry pomysł, niestety, przez zaniechania rządu PO i przy bojkocie episkopatu odłożony do lamusa, by to sami katolicy mogli robić odpis na Kościół ze swoich podatków (projekt zakładał 0,5 proc. dobrowolnego odpisu, Kościół chciał 1 proc.). Co jednocześnie pociągnęłoby za sobą likwidację niesławnego Funduszu Kościelnego.

Jeśli bowiem jest tak, jak mówią biskupi, że większość Polek i Polaków to wierni synowie i córy Kościoła, to o niczym innym ci wierni przecież nie marzą, jak tylko przeznaczyć część pieniędzy ze swoich dochodów na Kościół. I to w dobrowolny sposób. Sęk w tym, że biskupi boją się jak diabeł święconej wody sprawdzić, czy rzeczywiście w dobrowolny sposób ci sami wierni zechcą utrzymywać swój Kościół. Raczej doskonale czują, że rodzimi katoliccy nie przeznaczaliby swoich pieniędzy na Kościół tak ochoczo, jak robią to poszczególne rządy. A zatem: argument, że większość podatników to katolicy, więc religia ma być finansowana z budżetu i basta, można odłożyć między książki.

3.

Biskupi nie mają też racji, gdy mówią, że świecka szkoła prowadzi z definicji do ateizacji. Przecież zgodnie z zapisami konstytucji mamy świeckie państwo. Państwo neutralne światopoglądowo nie ateizuje ani nie nawraca, tylko stwarza przestrzeń do nieskrępowanego przeżywania swojej wiary. Podobnie jak szkoła ma stwarzać przestrzeń, by uczniowie mogli zdobywać wiedzę. Dlatego moja propozycja jest jeszcze inna: jestem za obecnością nauki o religiach w szkole i za katechizacją w salkach parafialnych.

Wielu księży, rasowych duszpasterzy, od dawna mówi, że nie ma gorszej szkody wyrządzanej wierze niż prowadzanie katechizacji między fizyką a biologią. Czyli w szkole. Jeśli biskupi nie chcą słuchać publicystów, to niech raz choć posłuchają swoich duszpasterzy, którzy każdego dnia znajdują się na pierwszej linii frontu, czyli katechizują w szkołach. Oni najlepiej wiedzą, że kształtowanie człowieka religijnego nie ma tylko charakteru przekazywania mu wiedzy o pięciu przykazaniach kościelnych, ale idzie tu także o wychowanie i formowanie jego sumienia. A najlepszym do tego miejscem jest sala katechetyczna przy parafii.

Co innego jeśli idzie o naukę o religiach, czyli wprowadzenie do szkolnych zajęć religioznawstwa. Jest to tym bardziej konieczne, gdyż także Polska – jako państwo członkowskie Unii Europejskiej – staje się coraz bardziej pluralistyczna i różnorodna. Również pod względem religijnym. A dziś widać jak na dłoni, że konflikty między religiami nie biorą się z głębokiej znajomości innych religii, ale z kompletnej ignorancji, która podszyta jest uprzedzeniami i bazuje na stereotypach.

Rzetelna wiedza o innych religiach i dialogu między nimi jest nam dziś potrzebna, by uniknąć zderzenia religijnych ignorantów. Nie ma pokoju między narodami, jeśli nie ma pokoju między religiami. A nie ma pokoju między religiami, jeśli nie ma między nimi dialogu. Miejscem takiej edukacji i dialogu powinna być szkoła.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 67

Dodaj komentarz »
  1. Pomysł z odpisem podatkowym wcale nie był dobry bo uprzywilejowuje katolików. Powstała by sytuacja, w której katolicy płaciliby mniejszy o 0,5% podatek niż reszta społeczeństwa, która nie miałaby możliwości przekazać tego 0,5% np. na organizacje ateistyczne. Poprawnym rozwiązaniem byłby dodatkowy podatek dla osób deklarujących przynależność do któregoś z kościołów, tak jak to jest np. w Niemczech. Powstaje tylko pytanie, dlaczego w ogóle ma się tym zajmować państwo. (Zbieraniem składek od swoich członków powinny się zajmować organizacje)

  2. Sensowna krytyka generała Jaruzelskiego, za którego władzy wprowadzono religię do szkół.

    A, przeczytałem tylko pierwszy akapit, ale i tak wiadomo, co autor napisał w całym tekście. Raz, bo zawsze pisze to samo. Dwa, bo pisze zawsze to samo. Trzy, bo to samo pisze zawsze.

  3. Ważniejsze jest to, że Tusk i Szydło przehandlowali prawa Polaków w UK za bazy NATO w Polsce!
    Pamiętajmy też, że wolność przepływu siły roboczej WEWNĄTRZ Unii jest równowagą dla przepływu KAPITAŁU wewnątrz tejże Unii i że setki tysięcy (jak nie miliony) Polaków pracują dziś w UK albo za bardzo niskie płace albo też na kontraktach na tzw. zero godzin (czyli że mimo iż maja oni formalnie umowę o pracę, to często nie dostają oni pensji albo też dostają oni pensję mocno zaniżoną), a więc nie przeżyją oni bez zasiłków. Ograniczenia w przepływie siły roboczej powinny być więc zrównoważone ograniczeniami w przepływie kapitału, a więc obcięcie zasiłków dla Polaków w UK powinno być zrównoważone zamknięciem w Polsce sklepów TESCO i banków z kapitałem brytyjskim oraz generalnie zwiększonymi podatkami dla firm z brytyjskim kapitałem oraz zakazem pobytu brytyjskich wojskowych na obszarze Rzeczypospolitej. Inaczej, to oznacza to że politycy zarówno z PO jak też i z PiS uważają Polskę za protektorat Zachodu a nie za niepodległe państwo a Polaków uważają oni za gorszy gatunek Europejczyka. 🙁
    lech.keller(at)gmail.com

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zgadzam się z autorem: katachezy na parafiach, religia w szkołach.
    Przedmiot powinien mieć elementy wiedzy o religiach, etyki i filozofii.
    Powinniśmy uczyć naszą młodzież tolerancji i współpracy. Dziś nam bardzo tego brakuje w spolaryzowanym społeczeństwie.

  6. Polacy niechętnie płacą na wszystko – w tym na Kościół. Ale nie mają oporów przed finansowaniem z budżetu – bo to”nie z ich kieszeni” (niestety większość Polaków myśli, że pieniądze na każdą potrzebę można wydrukować w dowolnej ilości). Kościół też to wie i broni się przed zmianą obecnego stanu rzeczy. I tak trwamy w nienowoczesnym, anachronicznym, wręcz feudalnym modelu, gdzie państwo skapitulowało przed Kościołem w kwestiach nauki religii.( i nie tylko- niestety!)

  7. Od ćwierć wieku około 70-80% Polaków popiera naukę religii w szkole. Według badań CBOSu.
    A popiera dlatego, że im tak jest wygodniej z powodów logistycznych.

    Na religię małe dzieci chodzą bo to coś innego i ciekawego, średnie dzieci dlatego, że stopień z religii im średnią poprawia i daje czas, kiedy można odrobić inne lekcje, a młodzież dlatego, bo bez świadectw z religii nie ma bierzmowania a bez bierzmowania nie ma ślubu w białej sukni.

    Tak długo jak długo młodym kobietom będzie zależało na białej sukni ślubnej, welonie i kościelnych dekoracjach tak długo frekwencja na lekcjach religii będzie wysoka.

    A to się zaczyna, powoli bo powoli, ale zmieniać.

  8. Po pierwsze planowano odpis od podatku na kościół. Czyli rozwiązanie dyskryminujące ateistów. Gdyby go był podatek na kościół, czyli dodatkowe obciążenie (jak w Niemczech), byłoby ryzyko dla kościoła, o czym pisze pan Makowski. Ale i tak się wystraszyli, a PO uklękło przed biskupami.
    Po drugie, postulat nauki religioznawstwa jest jak najbardziej słuszny. Jednak jeszcze lepiej byłoby wprowadzić propedeutykę filozofii. Dlaczego religijny pogląd na świat ma być uprzywilejowany. Przecież każdy człowiek rodzi się ateistą!

  9. Dokładnie tak, jak Pan pisze: religioznawstwo w szkołach a katecheza w parafiach. O świecką szkołę należy się upominać konsekwentnie i do pozytywnego skutku. Nie zrażając się wrzucaniem kolejnych projektów do kosza. Nagłaśniać mocno wrzucanie ich do kosza jako arogancję władzy. Kropla drąży skałę!

  10. Religia jest zaprzeczeniem edukacji. Wypedzic kk z Polski.

  11. Mam syna w pierwszej klasie SP. Zderzenie z tematyką religii w szkołach było dla mnie szokiem, jest wciąż nie do zrozumienia. Nie dość, że musiałam się publicznie (przy pomocy oświadczenia, na co będzie chodził syn) przyznać do ateizmu, to dodatkowo za każdym razem otwieram ze zdziwienia oczy… Jak można, w szkole publicznej, na podstawie programu z podręczników wydawnictwa Nowa Era uczyć dzieciaki (na lekcjach edukacji wczesnoszkolnej) przez cały grudzień kolęd, wierszy, melodii na flet i przygotowywać na tychże zajęciach dzieciaki do teatru typu jasełka. Rodzice nie posyłający dzieci na religię i do tego czasem głośno mówiący o tym, że szkoły są publiczne (czytaj świeckie), że łamane są w szkołach nasze konstytucyjne prawa, przez nauczycieli oraz przez rodziców postrzegani są jako dziwadła, jak wrogowie. Przykładów sytuacji takich właśnie jest cała masa. Np. gdy ja na zebraniu w grudniu powiedziałam, że się nie zgadzam, aby mój syn uczył się powyższego… napadły na mnie matki religijne twierdząc, że jestem nie tolerancyjna, pytając bezczelnie: a co się stanie pani dziecku jak się dowie, jak się będzie uczył ( w końcu to tradycja, to Polska właśnie). Pewna mama nawet zaproponowała, żeby mój syn w grudniu nie chodził do szkoły wcale, skoro ja mam takie pomysły. A sposobów na pozbycie się problematycznych rodziców jest dużo. Ja trochę odpuściłam, bo w końcu syn będzie w szkole całe lata jeszcze. Jest ciężko. Człowiek często jest sam przeciw całej klasie (rodziców). Jednak, takich rodziców, walczących o prawa swoje i prawa dzieci jest w Polsce naprawdę dużo. Pomagamy sobie, czasem się uda nam spotkać…. Uważam, że miejscem kultu religijnego jest kościół, miejscem zajęć z religii (katolickiej) są salki przy kościołach. No i prywatne domy katolików, w końcu nikt im nie zabrania…. Nam się odmawia praw zapisanych w konstytucji od lat

  12. @zza kałuży
    To się zmienia i to szybciej niż widać na pierwszy rzut oka. Na wsiach jeszcze nie ale w większych miastach, w liceach a nawet gimnazjach chodzenie na religie jest coraz częściej obciachem. A bierzmowanie jest już nazywane sakramentem odejścia od kościoła, bo potem to religię zastępuje apateizm. Dzieci posyła się na religię i goni do kościoła, często po to żeby babcia była zadowolona, a jak babcia umiera to już nie ma motywacji.

  13. axiom1 ma rację, popieram. Pocieszające jest to,że od 26 lat przymusowa katechizacja daje dobre wyniki i widać już gołym okiem, że kościół idzie na dno !. To nie światełko w tunelu, to wielka lampa prosto w oczy – odsetek ludzi uciekający od wiary jest olbrzymi.
    To za komuny kościoły były przepełnione. Tak jak w krajach zachodnich, tak i w Polsce coraz mniej ludzi potrzebuje wiary do swojego szczęścia. Niczego nie zmienią dotacje geotermalne czy multipleksowe, łajba idzie na dno. A kler jest coraz bardziej kąśliwy lecz to już tylko szczekanie po karawanie.

  14. Myślenie tysięcy, jak nie milionów katolików jest dla mnie kompletnie nie zrozumiałe. Chrzczą dzieciaki, bo taka tradycja, bo co rodzina powie, bo babcia zaszantażowała, że nie da kasy, bo co ksiądz powie, bo jak potem dziecko ślub weźmie itp. O ile w przedszkolach (starszaki mają planowo religię) – jeszcze czasem się słyszy głosy lekkiego sprzeciwu, to już w SP jest ciąg dalszy konformizmu i religia bo: o taka tradycja, bo co rodzina powie, bo babcia zaszantażowała, że nie da kasy, bo co ksiądz powie… No i przecież zaraz komunia (musi być przecież). Bo właśnie (argumentacja jak zwykle). W szkole syna, pewna matka mi powiedziała: my córkę zapisujemy na religię, pójdzie do komunii i potem damy jej wybór. Jaki wybór ja się pytam???? Jestem w rodzinie dość dziwnym człowiekiem, nie chodzę do kościoła, oficjalnie mówię co myślę, dzieciaka nie ochrzciłam. Chodzi na etykę i potrafi powtarzać to, co ode mnie słyszy dodając czasem własne przemyślenia. Tak jak dwa dni temu: – mamo, a babcia jest dziwna, bo wierzy w boga. I mówi, że człowiek jest nieśmiertelny. Ale przecież nie można być nieśmiertelnym, bo się umiera. No chyba, że kogoś ożywią prądem 🙂

  15. Według mnie do szkół powinna powrócić filozofia, która zawiera w sobie i etykę i wiedzę o religii, daje całe instrumentarium myślowe, aby człowiek mógł myśleć samodzielnie. Kiedyś Witkacy powiedział, że brak choć podstawowej wiedzy z zakresu filozofii jest upośledzeniem porównywalnym do braku jednej z kończyn. Jestem katolikiem, ale nie życzę sobie, aby moje dziecko było odgórnie, nie siłę było wdrażane do jakiegokolwiek systemu wierzeń. Miejscem od nauczania religii jest kosciół. Poza tym mało kto wie jak w psychice naszego przychówku odbija się stygmatyzacja tych, którzy na religię nie chodzą i muszą, jeśli religia jest w środku zajęć, iść na przykład na świetlice. Sam w klasie miałem kolegę z kościoła polskokatolickiego, czy jakoś tak. Dzieci są okrutne i jeśli są w większości nie zawahają się obśmiać takiego „odmieńca”. Mój kolega z podstawówki bardzo źle się czuł, że nie może z nami chodzić na katechezę do kościoła, teraz by miał jeszcze gorzej, bo odbywa się to w szkole. Tu nie chodzi o to jakie korzenie ma nasz kraj, cywilizacja, tylko o koszmarne psychiczne straty tych, którzy są innego wyznania niż to, które w Polsce dominuje. Mało kto jednak nad tym się zastanawia – decyduje większość.

  16. Nie trzeba wypędzać katechizacji ze szkół, by wprowadzić wiedzę o religiach, etyce lub filozofii w szkołach. To fałszywa alternatywa.

    W sumie chodzi właśnie o ateizację i o przepędzenie KK z życia społecznego, jak to bez ogródek szczerze wyznał niejaki „axiom1” wyżej. Dlatego takie apele będą odbijać się od ściany bo są podszyte niecnymi intencjami nietolerancji religijnej oraz ideologicznie pojętej świeckości, czyli ateizacji.

    Można by złośliwie zapytać, ile wam PiS za tę propagandę płaci. Ideologiczna walka z KK jego pozycję ogromnie wzmacnia czyniąc z PiS-u jedynym obrońcą polskiego dziedzictwa kulturowego i tradycji.

  17. sławek.m, Stanisława,
    Baju baju, będziem w raju;
    Pobożne życzenia to się nazywa.
    Jaki jest ten olbrzymi odsetek ludzi uciekających od wiary?
    Ja widzę, że bycie katolikiem staje się oczywistą oczywistością – nie ma innej opcji.
    Wyssane z mlekiem matki.
    Jakoś nigdzie nie widziałem, żeby ktoś napisał – choćby na jakimś blogu – że właśnie stał się ateistą. Widzę natomiast coraz więcej takich, co to nagle zaczynają gadać z Jezusem.
    Realia są trudne do zauważenia przez niektórych. Wolą WIERZYĆ w to co im pasi.

  18. snakeinweb…
    Ależ skąd, nikt nam nie płaci. Walczymy o prawa swoje, naszych dzieci, wnuków. Jako zdeklarowana ateistka uważam, że:
    1. konstytucja – zakłada świeckość państwa, urzędów, szkół, wszystkich jednostek użyteczności publicznej opłacanych z podatków. Zakłada wolność światopoglądu, wolność wiary/ nie wiary
    2. Tolerancja – dlaczego tolerancji głośno, agresywnie żądają właśnie katolicy w naszym kraju. Wychodząc poza prawo wieszają krzyże gdzie się da, wychodząc na ulice machają krzyżami, obrazami z jakimiś osobami, dlaczego dostali pozwolenie na pielgrzymki, na obchody swoich świat tak publicznie, że muszą zagarniać przestrzeń społeczną, publiczną należącą do nas wszystkich? A wierzący inaczej/ w co innego/ ateista …. tylko się zapyta o tolerancję, o konstytucję…. to się zaczyna jazda. Agresja i nienawiść katolików …. szkoda gadać
    3. Powtórzę: miejscem do obrządków religijnych jest kościół i tereny przy kościelne, klasztory i miejsca, które są do tego przeznaczone. Miejscem do modlitw są domy osób wierzących. I TYLE
    To co się dzieje w święto 3 króli (nota bene wcale nie istniejących nigdy), w wielkanoc (przedstawienia: jacyś faceci ukrzyżowani, krew i łzy) na ulicach miast, na placach.
    taki konkluzja na koniec: katolicy mają na samochodach taką rybkę – pokazują światu, że są katolikami. I OK!
    Tylko dlaczego, myślący inaczej, wierzący w co/ kogo innego realnie boją się na auto nakleić znaczek, pokazujący światu… jakie oni mają poglądy?
    Dlaczego?
    Bo mogą po wyjściu z tesco, biedronki albo z kina zobaczyć przebitą oponę lub wybitą szybę. taka właśnie jest tolerancja polskich katolików!

  19. ” brak choć podstawowej wiedzy z zakresu filozofii jest upośledzeniem porównywalnym do braku jednej z kończyn ”

    Filozofia a raczej racjonalizm jest czescia kazdej nauki. Filozofia sama w sobie nie jest zadna nuka. Ani nie ma z filozoffi zadnego pozytku. Cytowania wypowiedzi tysiacletnich medrcow-filozofow jest pozbawione sensu w otaczajacej nas rzeczywistosci.
    Ludzkosc potrzbuje racjonalistow a nie filozofow.

    W Polsce ponad wszysko potrzebna jest wiedza ekonomiczna. Polska jest krajem ekonomicznych kanibali. Latwym do wydymania przez miedzynarodowe gangi, obce kraje i przeroznej masci cwaniactwo jak kk. I tak sie stalo w ciagu tych ostanich 26 lat.
    W wiekszosci czolowych krajow juz od 5 laksy podstawowki przez mature i pierwsze dwa lata studiow na wiekszoci kierunkow ekonomia w roznych jej formach jest wykladana.

  20. snakeinweb
    Kościół i tak w dalszej perspektywie powróci do salek katechetycznych i będzie wtedy w potwornej defensywie, do czegoś takiego doszło we Francji, oczywiście mówię o dalszej parspektywie. Teraz wahadło historii jest w miejscu dla KK paradoksalnie w niekorzystnym miejscu. Kościół ma wszystko , jest bardzo blisko władzy ( ale jaki kościół, trzeba zapytać, ten Tischnerowski, uniwersalistyczny, ten z linii JP II, czy jego totalne wynaturzenie, to odrębny temat) i za to zapłaci wielką cenę. Gdy prawem zmiany wahadło historii powróci na środek, albo wyheli się w przeciwnym kierunku kościoły opustoszeją. KK żył pięknym życiem, gdy był w opozycji do władzy, teraz jest w złym miejscu, bo jest z władzą i generalnie nie może się odnaleźć w tak dynamicznie zmieniającym się świecie. Ci, którzy się cieszą, że kościół katolicki triumfuje, pozornie triumfuje, według mnie, kiedyś będą bardzo się smucić, gdy wyznawców będzie garstka. Zresztą, badania pokazują, że praktykujących katolików jest coraz mniej…

  21. Popieram. W sumie taki system jest w Niemczech tylko to religioznawstwo jest nazwane religią, ale dzieci uczą się opowieści biblijnych, nowego testamentu, a także tajników innych wyznań, n.p. hinduizmu, judaizmu, islamu … . Jest to zrobione na zasadzie historii. Dzieci uwielbiają słuchać różnych opowieści, w przeciwieństwie do klepania zdrowaśki i wkuwania na pamięć prawdy wiary — co tylko zniechęca do religii. Najzabawniejsi są Polacy w Niemczech (ze słomą w butach), którzy chcą chronić dzieci przed islamem, więc piszą do szkoły podania aby ich dzieci nie uczęszczały na lekcje religii. A ja to nie pomoże przenoszą je do szkół katolickich (i tam ich miejsce). Oczywiście Niemcy patrzą na nich ze zdziwieniem, bo to tak jakby na lekcji historii nie uczyć się o Drugie Wojnie Światowej bo została wygrana nie przez Polaków tylko przez Rosjan. Paranoja. Wolą nic nie wiedzieć bo wiedza ich denerwuje.
    PS: Słyszałem argument z ust polityków PIS i PO, że w Polsce w szkołach powinna być religia, tak samo jak w Niemczech. Ale religia nie jest równa religii. W Niemczech to religioznawstwo i historia prowadzona przez nauczycieli (urzędników państwowych). W Polsce pranie przez kościół mózgów naszych dzieci (bez kontroli ministerstwa). Po takim praniu dzieci panicznie boją się tego co nie katolickie (bo tego nie znają), nie wspominają o wychowaniu seksualnym.

  22. axiom1

    A racjonaliści nie są filozofami, wiesz, jest cały nurt racjonalistyczny w filozofii, więc nie wiem jak u ciebie są uszeregowane pojęcia i jaką masz na ten temat wiedzę, niemniej jednak pogląd, o bezwartościowości wypowiedzi starożytnych mędrców, jest dziwny – na myślach tych ludzi opiera się cała nasza cywilizacja, w jaki sposób chcesz to ominąć? Byli stoicy, cynicy, filozofowie przyrody itd. to dzięki nim w ogóle ruszyła nauka. Poza tym, mówisz tylko o starożytnych mędrcach, jakby tylko oni reprezentowali filozofię…

  23. Biskupi nie wnioskują z przesłanek „większość Polaków to katolicy” i „katolicy chcą płacić na Kościół”, tylko „większość Polaków to katolicy” i „katolicy powinni płacić na Kościół”.

  24. Sensowna krytyka generała Jaruzelskiego, za którego władzy wprowadzono religię do szkół.
    ————————————————————————————

    „Po 1989 roku religię do szkół ponownie wprowadzono na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej z 30.08.1990 r.” To rzad Mazowieckiego wydal takowa instrukcje panie „takei-butei”. Instrukcje! A Jaruzelski nic do tego nie mial i „instrukcje ministerstwa” nie musialy byc przez niego podpisywane.

  25. W sumie chodzi właśnie o ateizację i o przepędzenie KK z życia społecznego, jak to bez ogródek szczerze wyznał niejaki „axiom1” wyżej. Dlatego takie apele będą odbijać się od ściany bo są podszyte niecnymi intencjami nietolerancji religijnej oraz ideologicznie pojętej świeckości, czyli ateizacji.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    Swieckosc szkoly to nie „ateizacja”, szanowny panie. Przykladowo, w USA (w kraju, w ktorym konstytucje szanuje sie bardziej nizli w Polsce) w szkolach publicznych nie ma miejsca na modlitwy, symbole religijne, lub lekcje „religii”. Jezeli rodzice zycza sobie takowych – zawsze maja prawo poslac dziecko do szkoly PRYWATNEJ !

  26. @Cukiertort 3 lutego o godz. 14:17 28265
    „Zresztą, badania pokazują, że praktykujących katolików jest coraz mniej…”
    Mógłbyś zacytować jakieś dane?

    Kościelne liczenie dominicantes i communicantes pokazuje, że wprawdzie tych pierwszych rzeczywiście (i od lat) ubywa to tych drugich raczej przybywa. A już z pewnością nie ubywa.

  27. Cukiertort
    Filozofia jes debata nad byle gownem i prowadzi do nikad. Racjonalizm natomiast prowadzi do konkretnych celow i wynikow.

    W Polsce bakuje mysli racjonalnej i ekonomicznej. Dlatego Polska sie miota bez celu i bez kierunku juz przez 26 lat.

    Ale debaty o byle gownie sa. I marnuja milardy !!! Przyklady sa zdumiewajace, 30 lat debatowano nad budowa 1 lini metra w Wa-wie. A poludniowa obwodnice Wa-wy zatrzymal pewien rodzaj owadow gruntowych w okolicach Rembertowa, po kilkunastu latach debaty.

    Teraz polska chce tarczy na co Rosja odpowie co wyploszy kapital z Polski i przyspieszy samozaglade. Na tych przykladach widac ze filozofia niczym nie kieruje. Potrzebna jest racjonalnosc. To znaczy stawianie konkretnych realnych celow i ich sumienna, systematyczna realizacja.

    Jest wiadome ze kazdy popycha swa specjalnosc jako najwazniejsza. To tylko kwestia czasu i znany blogowy lemolog-niestosowany sie tu pojawi i oswiadczy zeby do szkol wprowadzic lemologie nie-stosowana.

    Niestety dla filozofow najlepszym miejscem jest lagier przymusowej pracy fizycznej. Niech tam sobie filozofuja przy okazji wykonyania pozytecznej pracy.

  28. @Aspiryna 3 lutego o godz. 17:16 28271
    „w USA (…) w szkolach publicznych nie ma miejsca na modlitwy, symbole religijne, lub lekcje „religii”.
    Tak, ale.
    „Ale” polega na tym, że obyś się nie zdziwił jeszcze za twojego życia… 😉
    Nie tak dawno temu bo w połowie zeszłego wieku, sytuacja była całkiem inna a i współcześnie, wg. Pew ok. 70% Amerykanów jest zdania, że „liberałowie posunęli się za daleko próbując utrzymać religię z dala od szkół i od rządu”. Prawie 60% Amerykanów chce aby w szkole obok ewolucji uczyć także kreacjonizmu.
    **http://www.pewforum.org/files/2007/05/religion-public-schools.pdf

  29. zza kałuży
    Dane łatwo znaleźć na stronach diecezji, czy też innych głównych. Generalnie od 89 roku tych, którzy odwiedzają kościół znacznie ubyło, jest już tych ludzi poniżej 40 procent, szczególnie źle zrobił frekwencji rok 1989, potem już notuje się tendencję spadkową, ci z kolei, którzy przystępują do komunii są liczeni z tych, którzy przyszli do kościoła, czyli jeśli tych pierwszych ubyło, tych drugich nie przybyło, jest nich zapewne nieco mniej, choć można domniemywać, że jest to stała grupa, która od lat mocno praktykuje. Tych, którzy chodzą do kościoła w niedzielę jest mniej i są to osoby w większości starsze, gdy to pokolenie prawem biologii odejdzie, będzie bardzo trudno KK, no bo cóż jest wyznacznikiem kontaktu z wiernymi, i ich religijności, jeśli nie niedzielna msza?
    axiom1
    Bardzo trudno jest mi kontynuować z Tobą rozmowę, jeśli piszesz, że filozofia jest debatowaniem nad „debata nad byle gownem i prowadzi do nikad”. A któraż rozmowa jest dla ciebie ciekawa, jeśli znasz jej cel? Właśnie cała uroda rozmowy polega na tym, według mnie, że nie wiem, wraz z moim rozmówcą, gdzie mnie zaprowadzi. To o czym piszesz jest nawoływaniem do racjonalnego myślenia naszych polityków, ale tego się nie doczekasz, choć obaj chcielibyśmy, by tak się stało. Poziom absurdu jaki osiągnęli, jest trudny do przebicia = Beckett, czy Ionesco widząc tę jedyną w swoim rodzaju odsłonę, pewnie palnęli by sobie w łeb. Z tym się z Tobą zgadzam – dziś, jeśli polityk mówi do rzeczy, albo jeśli na czymś się, o zgrozo, zna jest ewenementem i szanse na zmianę tej sytuacji są bliskie zeru.

  30. Aspiryna
    3 lutego o godz. 17:12 28270

    Generał Jaruzelski był u władzy, gdy wprowadzono religię do szkół. Był prezydentem Polski. Mógł – pani/e Aspiryno – choćby cokolwiek powiedzieć, le on ani be, ani me. A to znaczy, że się zgodził.

  31. Cukiertort
    W Polsce jest na pewno najwiekszy na swiecie odestek filozofow na milion mieszkancow.

    Jedoczesnie kraje wokol Polski jak Dania, Norwegia, Szwecja, Niemcy, Finlandia zawsze zajmuja najwyzsze stanowiska w klasyfikacjach na praworzadnosc, gospodarnosc, etyke, uczciwosc, moralnosc,…..

    Jak to mozliwe wiec ze w Polsce rzady nie protafia ani przewodzic – ani nawet nasladowac te dobre wzrorce a filozofy nie potrafia rozasdnie doradzic.
    Caly czas toczy sie debata o byle gownie, bez celu, bez powodu,…. a czas plynie i swiat ucieka.

    Przeciez z caly swiat to wie od wiekow. Jak nie umiesz przewodzic i prowadzic to co najmniej nasladuj dobre wzorce. Dlaczego w Polsce wladza wspomagana przez gigantyczne armie doradcow i filozofow nie potrafi nawet nasladowac.

  32. axiom1
    Gdybyśmy jako kraj mieli współrzędne geograficzne gdzieś w okolicach Wyspy Wielkanocnej, może by coś z tego było, może by ktoś do nas nie dopłynął, zatonął itd. wtedy może jakoś byśmy jako naród egzystowali, choć wszystko wskazuje na to, że za braku wrogów bilibyśmy się między sobą, niestety, jeśli chodzi o geografię przegrywamy cywilizacyjny wyścig w przedbiegach, choć są miejsca, że mają znacznie gorzej. Drugą rzeczą, którą dokładamy do geografii są paskudne cechy narodowe, jakie mamy w genach. Sięgnij może po Dzienniki Gombrowicza, facet musiał trochę lat spędzić z dala od Polski, żeby zobaczyć jakim jesteśmy narodem. My nie mamy w krwi racjonalności, u nas jeśli coś jest sensowne poukładane, jeśli grozi nam dobrobyt robimy wszystko, by dalej pozostawać w tym dziwnym, trwającym wieki, egzystencjalnym zawieszeniu. Mamy złą karmę, jako naród, wtedy gdy inni pięknie się rozwijali, nas po prostu nie było, ledwo udało nam się wychylić już dostawaliśmy po łbie. Zobacz co się działo w latach 30 jak się kłóciła nasza klasa polityczna, widząc co się dzieje w Niemczech. Nawet wiszący topór nad głową nie wygasił naszych sporów. Potem czyta się na przykład w „Szkicach piórkiem” Bobkowskiego, jak będąc we Francji widział mieszkańców w 42 roku, jak brali sobie kocyki i pieski do pobiegania w stolicy, szli odpoczywać na błonia, podczas gdy z Warszawy pozostało 20 procent. Taki, jesteśmy narodem i nie potrafimy wyjść poza nasze cechy.

  33. Zna Pan na pewno rozwiązanie jeśli chodzi o finansowanie Kościoła u naszego zachodniego sąsiada. Meldując się gdziekolwiek w Niemczech podaje się wyznanie i od tej pory płaci się na dang kościół odpowiedni podatek od dochodów. Jasne i przejrzyste.

    Uśmiałem się kiedy ksiądz w pewnym „polskim kościele” grzmiał na wiernych, żeby podczas meldowania się w urzędzie w Niemczech podawali swoja römisch-katholische Religiom(zawsze pada pytanie o wyznanie)
    ponieważ niemieckie władze kościelne zwróciły mu uwagę, że kościół jest pełen polskich wiernych, a mało kto w tym rejonie płaci podatki przez co on także ma mniejsze dotacje.

  34. Szanowni komentatorzy.
    Kościół katolicki niewątpliwie strzelił sobie w nogę wprowadzając ponownie religię do szkół. Od 1960 roku, gdy ją stamtąd wycofano katecheza odbywała się w parafialnych salkach. Aby podołać temu zadaniu wierni, szczególnie po przejęciu władzy przez Gierka pobudowali ich wystarczającą ilość. Zaletą katechezy w parafii była obecność wyłącznie zainteresowanych dzieci (obojętnie – pod przymusem rodziców czy z absolutnie własnej woli). Paradoksalnie Kk w Polsce po II wojnie wyszedł zdecydowanie scementowany i mocniejszy liczebnie. Trzeba bowiem pamiętać, iż na 35 mln mieszkańców II RP, było tylko ok.24 mln etnicznych Polaków. 1/3 stanowiły mniejszości, wyznające zazwyczaj także inną religię; mojżeszową, prawosławie, protestantyzm oraz islam. W PRL-u tych mniejszości religijnych było już niewiele. Do tego prowadzona przez władze PRL polityka, spowodowała liczny wyjazd Żydów po 1968 roku oraz w latach 70-ch mieszkańców Śląska, Pomorza i Mazur, którzy dosyć często również nie byli katolikami.
    Kościół, który wedle powszechnej opinii pozostawał do 1989 roku w opozycji do państwa, od 1970 roku pobudował znaczną ilość nowych obiektów sakralnych (kościoły i duże kaplice – dane są łatwe do sprawdzenia). Fakt, duchowieństwo było pod państwowym nadzorem (wszystkich wyznań), przy czym niektóre wyznania np. świadkowie Jehowy, miały problemy z rejestracją przez państwo.
    Spora zmiana nastąpiła w czasach gen. Jaruzelskiego jako I sekretarza KC. Pomimo formalnego utrzymania wcześniejszych ograniczeń, wyraźnie wzrosła ilość nieformalnych spotkań przedstawicieli władz z episkopatem. Władza dosyć często starała się wykorzystywać Kk do łagodzenia nastrojów społecznych. Pod koniec PRL-u to ekipa Jaruzelskiego przygotowała umowę konkordatową z Watykanem. Nie da się ukryć, że Jaruzelskiemu zależało na podpisaniu konkordatu. To strona kościelna grała wtedy na zwłokę. Warto także pamiętać, iż całe rozmowy z opozycją zostały przygotowane z ogromnym udziałem hierarchii Kk w Polsce.
    Część starszych czytelników pamięta, iż po czerwcu 1989 roku ogromna większość bieżących materiałów operacyjnych MSW dot. Kościoła została zlikwidowana. Czego nie zrobiono z materiałami innych pionów.
    Religia wróciła do szkół instrukcją ministerstwa. Motyw był prosty – większe bezpieczeństwo nauczania dzieci w szkołach. Szkoły miały tylko udostępnić pomieszczenia. Reszta spoczywała na Kościele. Dopiero później Kk zaczął wycofywać się z wcześniejszych ustaleń i zażądał m.in. wynagradzania katechetów z budżetu. Aż doszło do stanu obecnego.
    Kościół ma bardzo dobrze prowadzoną i wiarygodną bazę ludności i statystyki wiernych. Miał je zawsze. Dlatego był tak interesującym obiektem dla służb. Dlaczego nie przyjęto propozycji odpisu podatkowego? Ano właśnie dlatego. Fundusz Kościelny i inne formy wsparcia ze strony państwa przynoszą więcej pieniędzy, aniżeli by tego było z odpisu podatkowego. Kościelni ekonomi potrafią liczyć i kalkulować. Dlatego długo jeszcze wiele się nie zmieni.

  35. @Cukiertort 3 lutego o godz. 18:15 28275
    „ci z kolei, którzy przystępują do komunii są liczeni z tych, którzy przyszli do kościoła,”
    Nie masz racji.
    Patrz:
    **http://www.iskk.pl/kosciolnaswiecie/63-dominicantes.html

    „Wskaźnik dominicantes oblicza się dla każdej parafii jako odsetek wiernych uczęszczających na niedzielną mszę św., w odniesieniu do ogólnej liczby zobowiązanych według wzoru: D = Uc/Zo * 100

    Ważnym zagadnieniem jest tu ustalenie liczby zobowiązanych do udziału w mszy św. Ustalenia tego dokonano globalnie przyjmując, iż od uczestnictwa w mszy św. zwolnione powinny być dzieci do lat siedmiu, chorzy, ludzie starsi o ograniczonych możliwościach poruszania się. Na podstawie analizy struktury demograficznej przeciętnej parafii wiejskiej i miejskiej ustalono, iż jest to 18% populacji, co jednocześnie oznacza, że zobowiązani do uczęszczania na niedzielną mszę św. stanowią 82% wiernych. Tak więc za podstawę obliczania wskaźnika dominicantes przyjmuje się liczbę zobowiązanych [Zo], do których odnosi się liczbę uczestniczących w mszy św. w dniu badania [Uc]. Ponieważ wśród osób uczestniczących w niedzielnej mszy św. jest zawsze grupa wiernych, którzy przystępują również do komunii św., jest możliwość ustalenia drugiego wskaźnika religijności: jest to liczba tych wiernych odniesiona do liczby zobowiązanych, co wyrażone w odsetkach daje wskaźnik communicantes.

  36. A więc liczba communicantes jest obliczana jako część zobowiązanych a nie jako część dominicantes.

  37. Odszukałem moje wykresy.
    **http://tinypic.com/view.php?pic=2d1a0bl&s=9

    Rzeczywiście poczynając gdzieś od 2002 roku oba wykresy (dominicantes oraz communicantes) maleją w funkcji czasu. Ten drugi tylko nieco wolniej.

  38. Generalnie
    De facto przymusowa katechizacja źle się skończy dla kościoła rzymskiego w Polsce, tak samo jak się źle ona skończyła n.p. w Hiszpanii i Portugalii, gdzie coraz więcej kościołów, i to na ogół pięknych i zabytkowych jest zamykana i popada w ruinę z braku „duszyczek” chętnych do łożenia na utrzymanie tychże kościołów.
    Cukiertort
    Tyle, że filozofia nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową czyli empiryczną.
    Zza kałuży
    Znamy z historii pewne olbrzymie a potężne imperium, w którym religia monoteistyczna zaczęła dominować, a nauka tym samym upadać, po czym owe imperium szybko upadło. Podobnie dzieje się też dziś w USA…

  39. Jakoś nigdzie nie widziałem, żeby ktoś napisał – choćby na jakimś blogu – że właśnie stał się ateistą. Widzę natomiast coraz więcej takich, co to nagle zaczynają gadać z Jezusem.

    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Coz, widocznie przebywa pan w dosyc specyficznym srodowisku!

  40. Generał Jaruzelski był u władzy, gdy wprowadzono religię do szkół. Był prezydentem Polski. Mógł – pani/e Aspiryno – choćby cokolwiek powiedzieć, le on ani be, ani me. A to znaczy, że się zgodził.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Jezeli pamietasz te czasy to pewnie wiesz, ze byl to dosyc specyficzny moment dziejowy. Jaruzelski dobrze zdawal sobie sprawe z tego, iz jest tylko prezydentem „przejsciowym” i – faktycznie – byl prezydentem bardzo krotko. Nie chcial dolewac przyslowiowej ‚oliwy do ognia’ i nie podejmowal zadnych dzialan przeciw rzadowi Mazowieckiego.
    A rzad robil to co chcial lub/i uwazal za sluszne!

  41. W Polsce jest tylu filozofow, dyzwizje mozna by z nich uformowac. Dlaczego nie potrafia stworzyc orginalnej polskiej religii. Tak jak anglicy to zrobili.

    Np religii opartej na cudzie, elektryk przeskoczyl przez plot o obalil komunizm !!! Nieslychane, cud nie z tej Ziemi !!! Przeciez on walczac o poprawe zycia proletariatu wywalczyl przywileje dla burzuazji. I nie zostal jeszcze ukrzyzowany. To rowniez cud nieslychany, nie z tej Ziemi. Sa wiec podstawy aby stworzyc polska religie, uniezalenzinc sie od wloskiej mafii kk.

    Przeciez uniezaleznianie sie jest tak bardzo modne. Gazprom jest znienawidzony bo dostarcza 70% zapotrzebowania na gas w Polsce. Ale wloska mafia kk ma cakowity monopol na rynku wiary i nie ma zadnych prob uniezalezniania sie. Gasprom ma prawo czuc sie dyskryminowany.

    Filozofy, apeluje do was, wezcie sie do roboty. Pokazcie swe zdolnosci tworcze. Opracujcie jakas bajke w ktora polacy powinni wierzyc.

  42. @axiom1 4 lutego o godz. 6:15 28287
    Bingo!
    Skopiuję to sobie i będę rozpowszechniał. Z podaniem autora! 😉

  43. Aspiryna
    4 lutego o godz. 1:10 28286

    Był prezydentem, nie słyszałem prawnego określenia: prezydent przejściowy. A nawet i gdy przestał rządzić, też milczał w sprawie religii w szkole. Jest równie odpowiedzialny, jak i Mazowiecki. Obaj wtedy mieli władzę.

    Jeśli się wybiela generała, to tak trzeba wybielać w tej sprawie Mazowieckiego i Samsonowicza. Gdy wprowadzano religię do szkół, chyba większość rządu to komuniści.

  44. zza kałuży
    Masz rację, pomyliłem się tak gdzie mi to wytknąłeś, natomiast zgadzamy się, że trend spadkowy jest. Do kościoła chodzi pokolenie typu mojego ojca, 72 lata, on nawet w wichurę jakby się gałęzie rwały, ubiera się i idzie (inna sprawa, że on mówi, że księżom nie wierzy, ufa bogu, a na wybory nie chodzi – jego sprawa) i gdy to pokolenie odejdzie kościoły będę puste, z garstką wyznawców. Może dlatego, kościół w Polsce tak mocno teraz przylgnął do władzy, widząc jak Europa się zlaicyzowała przez ostatnie 50 lat, jednak ten atawizm wyjdzie mu bokiem, bo nie tędy droga, by zdobywać zaufanie u młodego pokolenie czy w ogóle kogokolwiek.

  45. No to gratuluje rozeznania panie Makowski.
    Finanse Kosciola w szarej strefie. Tzn. ze Fundusz Koscielny tez jest w szarej strefie tak? Jak rzucam w Niedziele na tacke zlotowke, to poszerzam szara strefe prawda? Wiec moze ministrant ma mi za to wystawic fakture VAT?
    Doprawdy, z takim pomyslunkiem to nc tylko pisac panu w ‚Polityce’.

    150 tys. podpisow pod obywatelska inicjatywa dotyczaca swieckiej szkoly.
    Straszna liczba. Nie ma co.
    Co tam 6 milionow podpisow jako protest przeciw reformie szkolnictwa polegajacej na posylaniu szesciolatkow do szkol. Co tam ponad 2 miliony podpisow zeby TV Trwam byla na multipleksie… Przypominam, ze wszystkie te obywatelskie petycje szurniete zostaly przez poprzednia wladze PO do kosza wiec nie swiec mi pan tutaj teraz przed oczami jakimis glupimi 150 tysiacami. Chyba ze uwaza pan, ze te 150 tys jest ‚lepsze’, POwskie. A tamte miliony to robota ciemnogrodu i oszolomow.
    Zadnych ‚swieckich szkol’. Zadnego ‚religioznawtwa’ jak to ma miejsce w zlaicyzowanycj krajach starej Unii. Moje dziecko ma sie w szkole uczyc Religii Katolickiej. Amen. A pan masz to finansowac ze swoich podatkow czy sie to panu podoba czy nie. A jak nie to won do Anglii, Francji albo Niemiec. A najlepiej do Chin, gdzie partia komunistyczna dostosowala juz tamtejsze szkolnictwo do panskich wymagan.
    A co sie tyczy osobnego finansowania nauki religii, czyli zeby katolicy sami sie opodatkowali, to zglaszam projekt ankiety obywatelskiej, zeby ze szkol publicznych wyrzucic wychowanie seksualne. Zadnego uswiadamiania dzieciom dlaczego jestesmy bardziej podobni do malpek niz do pszczolek. Zadnej chwalby pedalstwa, lesbijstwa i innych zboczen. Zadnego genderyzmu. A jak sie komus nie podoba to niech sie opodatkuje i z wlasnej kieszeni placi za takie uczenie.
    Podpisze sie pan, panie Makowski?

  46. Aspiryna,
    Przebywam w Polsce wśród Polaków.
    Jeśli zdaje Ci się, że kilka tysięcy heretyków ma jakieś znaczenie, toś kiep.

  47. Jakie znaczenie dla kościelnych ma to, że część urzędników Pana Boga wątpi, a nawet w niego nie wierzy?
    Tak samo nie ma najmniejszego znaczenia to, czy ktoś chodzi do kościoła codziennie, co tydzień, raz w roku, czy wcale.
    Liczy się statystyka – ponad 90% deklaruje się katolikami – i udział w obrządku.
    Chrzest, ślub i pogrzeb w kościele, wystarczą, by można było mówić o Polsce jako kraju katolickim.
    Te kilka procent innowierców, czy innych heretyków mieszczą się prawie w granicach błędu statystycznego.
    Twierdzenie, że Polska się laicyzuje nie ma oparcia w rzeczywistości, gdyż nawet ci, którzy udają tylko katolików, nie różnią się od nich poziomem umysłowym, czy mentalnością. Poza tym, laicyzm to równość wszystkich wyznawanych religii i traktowanie ich przez państwo na takich samych prawach i nie ingerowanie tych religii w sprawy państwa.
    Obowiązuje u nas niby rozdział kościoła i państwa, ale w praktyce nie ma to miejsca – niektórzy nawet twierdzą, że konstytucja spaja kościół z państwem, co świadczy o prawnym galimatiasie w tej materii. Choćby ostatnie wypowiedzi hierarchów to potwierdzają. Polska = katolicyzm.
    Polska nie spełnia wymogów państwa laickiego; raczej dryfuje w kierunku teokracji, co nie pozwala na rozwinięcie się demokracji typu zachodniego nie wspominając o rzekomo postępującej laicyzacji.

  48. Co to da? Będzie jak było. Jedyne co się nasuwa jako komentarz to stwierdzenie, że PiS wykazuje typową mentalność Kalego – krzyczeli, jak wcześniej PO „wrzuciła do kosza” projekt pozostawienia 6-cio latków w przedszkolu, a teraz sami „wyrzucą do kosza” (bo co do tego nie mam żadnej wątpliwości) inny równie obywatelski projekt.

  49. sugadaddy
    Im wyżej w hierarchii KRK, tym więcej jest tam z definicji ateistów i agnostyków. Po prostu aby wysoko awansować w tak wielkiej, ponadnarodowej instytucji, jaką jest przecież ów KRK, to nie można mieć moralnych skrupułów, a więc szczera wiara od razu eliminuje w tej instytucji z awansu ponad stopień proboszcza, i to też raczej małej, relatywnie ubogiej parafii.
    Cytuję z ‚Yes, Prime Minister’ (BBC TV Series) – ‚The Bishops Gambit’ (1986) – to jest o anglikanach, ale odnosi się też jak najbardziej do rzymskich katolików:
    – Sir Humphrey Appleby: The Queen is inseparable from the Church of England.
    – Jim Hacker: And what about God?
    – Sir Humphrey Appleby: I think he is what is called an optional extra.
    A szczególnie:
    – James Hacker: Humphrey, what’s a Modernist in the Church of England?
    – Sir Humphrey Appleby: Ah, well, the word „Modernist” is code for non-believer.
    James Hacker: You mean an atheist?
    – Sir Humphrey Appleby: No, Prime Minister. An atheist clergyman couldn’t continue to draw his stipend. So, when they stop believing in God, they call themselves „Modernists”.
    – James Hacker: How could the Church of England suggest an atheist as Bishop of Bury St Edmunds?
    Sir Humphrey Appleby: Well, very easily. The Church of England is primarily a social organization, not a religious one.
    – James Hacker: Is it?
    – Sir Humphrey Appleby: Oh yes. It’s part of the rich social fabric of this country. So bishops need to be the sorts of chaps who speak properly and know which knife and fork to use. The sort of people one can look up to. (http://www.imdb.com/title/tt0751836/quotes)

  50. Jak ktoś zna angielski, to może sobie poczytać, skąd teokratyczne wiatry wieją:
    http://www.alternet.org/story/154456/is_america_on_the_verge_of_theocracy_4_fundamentalist_ideologies_threatening_u.s._liberty
    To czego chcą religianci amerykańscy, pomału jest wprowadzane u nas.

  51. sugadaddy
    Całe zło, jak zwykle, przychodzi do nas z USA i UK.

  52. I jeszcze jedno; świeckości państwa nie można mierzyć stosunkiem wierzących do niewierzących. W Czechach niewierzących jest trzy razy tyle co wierzących, ale np. we Francji wierzący przewyższają liczebnie niewierzących.
    Oba państwa są świeckie.

  53. Zjednoczenie państwa i Kościoła – to brzmi złowrogo. Biedny Polaku, stajesz się bezbronny wobec takiej potęgi.

  54. Panie Makowski,
    Beating a dead horse won’t change the freaking thing, so to speak.
    Wygrali jedni (nie bez powodow), przegrali inni (nie bez powodow) – get use to it. Uczmy sie od najlepszych; kiedy w USA koncza sie wybory, zwyciezca ogloszony, wszyscy pakuja swoje manele – temat zamkniety.
    Tomorrow is another day and in 2, 3, 5 years we’ll have a new election. Life goes on.
    Mam to szczescie, ze jestem bezposrednio zaangazowany w Presidential Campaign jednego z kandydatow – mam status „obserwatora” z bylego bloku sowieckiego. Przygladam i ucze sie jak od kuchni wygladaja tu wybory.
    Absolutely fascinating process ! And the food is great !
    Chcialbym panu polecic lekture noblisty Frank Wilczek:
    „A Beautiful Question: Finding Nature’s Deep Design”, nie tylko ta pozycje, prosze sie zainteresowac innymi jego ksiazkami. Niewykluczone, ze jest pan zaznajomniony nie tylko z nazwiskiem ale i jego literackimi talentami.
    Blogowym cymbalom stanowczo odradzam zabieranie sie za Wilczka. On wymaga skupienia; jest tam sporo geometrii, matmy, fizyki, filozofii, scientific „spirituality”, etc. Not for idiots.
    Zbieram do wyjazdu do Manchester, New Hampshire. Debata republikanow (sobota) odbedzie sie w katolickiej (!) wyzszej uczelni Saint Anselm College.
    Cymbalom blogowym odradzam marnowanie czasu na jej ogladanie (jezeli maja takie mozliwosci – I doubt that.) konieczna jest znajomosc jezyka i USA (choc w minimalnym stopniu).

    Adios !

  55. „get use to it.”
    😉 😉 😉
    Podręcznik angielskiego cza otworzyć.

    „Uczmy sie od najlepszych; kiedy w USA koncza sie wybory, zwyciezca ogloszony, wszyscy pakuja swoje manele – temat zamkniety.”
    **http://www.oxforddictionaries.com/us/definition/american_english/birther
    **http://www.macmillandictionary.com/us/buzzword/entries/birther.html
    Tak jak mówiłem, jakiś słownik cza otworzyć.

    A tu jeden z kwiatków debila – aktualnego kandydata na prezia USA:
    **http://www.huffingtonpost.com/2013/12/12/donald-trump-birther_n_4435621.html

    @maciekplacek 4 lutego o godz. 17:47 28302
    Miałeś tumanku okazję nie otwierać otworu gębowego i jak zwykle ci się nie udało. Czym siem tematu tego fast fuda – nekst tajm.
    Uczmy sie od najlepszych; kiedy w USA koncza sie wybory, zwyciezca ogloszony, wszyscy pakuja swoje manele – temat zamkniety.

  56. Maciek Placek
    To ty nie wiesz, że wybory w USA są tylko tandetnym widowiskiem dla gawiedzi, że nie ma w nich nawet najmniejszego znaczenia, kto w nich wygra, jako że wszyscy liczący się kandydaci są tam kandydatami wielkiego amerykańskiego kapitału, który od zawsze rządził Ameryką Północną, czyli głównie obecnymi US of A?
    Przypominam ci więc po raz kolejny, że praktycznie wszystkie amerykańskie instytucje polityczne, z urzędem prezydenta, parlamentem i partiami politycznymi na czele są niczym innym jak tylko instrumentem utrzymania władzy w USA przez wciąż te same elity, jako że amerykański system polityczny od początku został tak zaprojektowany, aby u władzy pozostawały wciąż te same elity. Po prostu niczego się tak nie bali tzw. ojcowie założyciele USA, z Jerzym Waszyngtonem na czele, jak demokracji, czyli władzy ludu. Obie amerykańskie „partie” polityczne są więc typowymi strukturami mafijnymi, z szefami decydującymi o wszystkim i licznymi szeregowymi członkami, którzy wypełniać muszą polecenia swych partyjnych bossów. Innymi słowy: USA, podobnie jak Polska czy Rosja nie jest państwem demokratycznym, albowiem obywatele USA nie mają realnie wstępu do polityki w sposób suwerenny i niezależny od scentralizowanych nomenklatur partyjnych (czytaj mafii partyjnych), nawet wtedy jeśli są miliarderami, jako że prezydentem, senatorem a nawet „tylko” kongresmanem może w USA praktycznie zostać tylko osoba mająca poparcie aparatu jednej z dwóch dominujących tam partii, czyli republikańskiej albo demokratycznej.

  57. maciekplacek, czy ty wiesz gdzie jest plug ? czy wiesz jak orac ?

  58. @jakowalski
    Edukacja WUML w czystej postaci. To przecież Lenin mawiał, że tzw demokratyczne rządy są lokajami burżuazji. Jak to tego dodać anty-syjonizm (nonsensy o chazarskim pochodzeniu Aszkenazyjczów) i brednie wypowiadane na temat kapitalizmu (np automatyzacji tworzącej bezrobocie) a zwłaszcza o znienawidzonej bankowości (tam Starozakonni są bardzo wpływowi), to pod kreską pozostaje tylko moczarowska komuna.

  59. Claudio
    1. Nie WUML, a UoM i MU.
    2. To nie Lenin, a Marx mawiał, że w kapitalizmie tzw. demokratyczne rządy są lokajami burżuazji i miał on 100% rację.
    3. Teoria o chazarskim pochodzeniu Aszkenazyjczyków nie ma sobie nic z antysemityzmu, a że antysyjonizm jest odmianą antyrasizmu, to nie ma nic złego w tym, jeśli się jest antysyjonistą.
    4. Automatyzacja zastępuje pracę ludzi – pracą maszyn a więc z definicji oznacza ona wzrost bezrobocia, które zresztą jest nieuniknione w kapitalizmie rynkowym.
    5. bankowość polega na lichwie (pożyczaniu pieniędzy na procent) a więc jest ona moralnie nie do zaakceptowania. I nie moja to wina, że Starozakonni lubują się w lichwie.
    Szalom!

  60. ” bankowość polega na lichwie (pożyczaniu pieniędzy na procent) a więc jest ona moralnie nie do zaakceptowania.”

    Kowalski, czy ty wiesz gdzie jest plug ? czy wiesz jak orac ?

    Przypominasz ze przez pomylke wypuszczono cie z przedszkola.

    Bankowosc polega na akumulacji kapitalu wypracowanego przez gospodarke kraju i inwestycji tegoz kapitalu z powrotem w te gospodarke.

    Banki ani polityczna trzoda wogole nie zdaja sobie z tego sprawy. A polskie ynteligeny, niestety, nadaja sie tylko do pluga.

  61. axiom
    Bankowość polega na pożyczaniu pieniędzy na procent i czerpaniu z tego zysku oraz na kreowaniu (tworzeniu) pieniądza praktycznie z niczego, a nawet mniej bo z kredytu czyli z długu. Akumulacja kapitału nie wymaga zaś banków ani bankierów. Wiem coś na temat jako że studiowałem ekonomię i finanse na dwóch uniwersytetach oraz pracowałem w kilku bankach na stanowisku analityka i menedżera.
    Pług trzymam zaś w szopie, razem z traktorem. Do orania wynajmuje zaś traktorzystę – dawniej z POMu, dziś z prywatnej firmy, która zastąpiła POM w w gminie, gdzie od lat mam posiadłość rolną.

  62. Kowalski, wroc na glebe, moze tam tyrajac na glebie cos osiagniesz. Widac ze zmarnowales czas na dwoch universytetach. Nie wyniosles wiedzy spodziewanej u absolwenta. Nie masz pojecia ani o polityce monetarnej ani o fiskalnej ani o makroekonomi ani o ekonomi,… ani o bankowosci.
    Wroc wiec na glebe, zacznij cos pozytecznego uprawiac, sam oczywiscie aby nie wykorzystywac pracy innych ludzi, dostaczaj regularnie kontyngenty, palc gminne podatki, a w niedziele po mszy podyskutuj z mackiem plackeim pod budka z piwem.
    Chyba to jest dla ciebie realne i bedzie zaspokojemiem ambicji.

  63. Axiom
    Na glebę nie wrócę, bo nie z niej pochodzę i mnie do niej nic nie ciągnie. I co ty możesz wiedzieć o polityce monetarnej i fiskalnej, makroekonomii czy też mikroekonomii, jako że ledwo potrafisz pisać i czytać? 😉
    I dlaczego ma sam orać, skro zawodowy oracz zrobi to lepiej niż ja i przy okazji zarobi na piwo, aby je wypić po mszy z tobą i maćkiem plackiem?

  64. To nie ma znacznia czy byl Bolkiem. Byl i jest lajdakiem.

    Obiecal poprawe warunkow zycia proletariatu a wywalczyl przywileje dla burzuazji nawet tej obcej.

    Przyczynil sie do likwidacji praw pracowniczych i obywatelskich. I jak on nienawidzial komuny, pomocnik elektryka, 8 dzieci, na socjalu, nie pracujaca zona, mieszkanie, pewna praca,…. Nawet w raju z taka rodzina by nie przetrwal.
    Szydzil z systemu dzieki ktoremu istnial.

    Dzis elektryk nie jest w stanie nawet zaadoptowac psa ze schroniska. Nawet gdy ma prace na umowie smieciowej.

    Dzien ” wyboru ” tego warchola na prezydenta jest najczarniejszym dniem w historii Polski.

    Zrozumiale, jest element ktory mogl sie pasc u boku tepej wladzy w czasie rozkradania Polski.
    To wyjasnia ton Polityki.

  65. axiom1
    W temacie TW Bolek myślę to samo co ty…

  66. Potrojny agent i zdrajca. Tyral rowniez dla cia i watykanu. Ten bohater Polityki jest najbardziej paskudna gnida w historii Polski. Widac ze redakcja rozkazala swym pismakom pisac pozytywnie o tej gnidzie i oklamywac czytelnikow. Gdy po raz pierwszy zobaczylem te warcholska morde i brak solidnej reakcji wladzy, juz wtedy postanowilem zeby sie przeporwadzic do inych landow gdzie cywilizacja ma twarde fundamenty. Byla to dobra decyzja.

  67. Zainstalowanie absolwenta szkoly podstawowej na stanowisku prezydenta kraju i wczesniej some podjecie negocjacji przez wladze z absolwentem szkoly podstawowej swiadczy o zapasci cywilizacyjnej Polski.

  68. A co z krzywoprzysięstwem ex-prezydenta Lecha Wałęsy (kłamstwo podczas rozprawy lustracyjnej)? Kiedy pójdzie on za to za kratki? I co z ustawami, które on podpisał jako prezydent? Czy mają one obecnej sytuacji moc prawną, skoro podpisane zostały one przez kłamcę, a tym samym przestępcę kryminalnego?