Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

19.01.2016
wtorek

Stary-nowy podział Europy

19 stycznia 2016, wtorek,

Im słabsza Unia, tym słabsza Polska. Im słabsza Unia i Polska, targane wewnętrznymi konfliktami, tym mocniejsza Moskwa. A to początek koszmaru.

1.

W Strasburgu zakończyła się debata na temat sytuacji w Polsce. Została zwołana dlatego, gdyż Komisja Europejska i Parlament Europejski mają wątpliwości, czy w Rzeczpospolitej przestrzegane są zasady państwa prawa i czy respektuje się niezależność mediów. Sam fakt, że o Polsce mówi się w kontekście łamania zasad demokracji, nie służy naszemu państwu. Było też jasne, że premier Beata Szydło, która prezentowała rządowe stanowisko, powie: „W Polsce nic nadzwyczajnego się nie dzieje”.

I nieważne, że Trybunał Konstytucyjny został wygaszony. Nie ma znaczenia, że media publiczne stały się mediami pisowskimi. Nieważne, że inwigilacja obywateli może być dokonywana w zgodzie ze zmienionym przez PiS prawem. Jednak – jakkolwiek premier Szydło nie zaklinałaby rzeczywistości – to rząd PiS znajduje się pod lupą europejskich instytucji. Debata o stanie rodzimej demokracji w Strasburgu sprawy nie kończy, ale ją rozpoczyna.

2.

Ale dyskusja o rządach PiS pokazała, w jak poważnym kryzysie znajduje się dziś Unia Europejska. Jest to kryzys, który – jeśli dobrze czytam obecne nastroje polityczne w Europie – zdecyduje o nowym podziale Unii. A dokładniej: wróci stary, zdawać by się mogło, odesłany do lamusa podział Europy.

Ale po kolei.

Kiedy Polska przystępowała do Unii Europejskiej w 2004 roku, zasadnicza linia podziału w Europie sprowadzała się do następującej: Zachód v. Wschód. Przeciwnicy rozszerzenia Unii na Wschód, a tych nie brakowało w starej UE, mówili, że przyjęcie krajów Europy Środkowej do Wspólnoty grozi rozsadzeniem Unii. Że Europa Środkowa, z liderującą Polską, to w przyszłości poważne źródło konfliktu w zjednoczonej Europie. Jednak te obawy nie znalazły uzasadnienia w faktach. Polska, i nie miało znaczenia, kto rządził, kroczyła proeuropejskim kursem. Także Polki i Polacy, w przygniatającej większości, byli i są euroentuzjastami. Doskonale bowiem wiemy, zresztą w dobrze pojętym własnym interesie, że musimy być w centrum Wspólnoty.

Co więcej, kryzys gospodarczy, który uderzył w Unię Europejską w 2008 roku, przyszedł nie z Europy Środkowej, jak wielu analityków przewidywało, ale z południa. To Grecja, Portugalia i Hiszpania stały się źródłem destabilizacji – finansowej i gospodarczej. Dlatego zasadnicza linia podziału, jaka została w Europie wyznaczona aż do dziś, przebiega między płonącym południem i gaszącą pożar północą, z Niemcami na czele. Krótko: źródłem kryzysu było południe, a nie wschód.

Ale rok 2016 to może być kolejny kryzysowy rok dla Unii Europejskiej. Kryzys imigracyjny, który zapukał do europejskich drzwi z zewnątrz, odsłonił jednak głęboki kryzys wewnątrz Unii. Doskonale pokazała to również debata na temat sytuacji w Polsce. Dziś wewnętrzna linia podziału w Unii biegnie między proeurojczykami z jednej strony, antyeuropejczykami z drugiej strony. W obozie proeuropejskim mamy chadeków, liberałów i socjaldemokratów. A w obozie antyeuropejczyków mamy nacjonalistów, populistów i antyliberałów.

Polska, która do tej pory była zdecydowanie po jasnej stronie mocy, czyli w obozie proeuropejskim, dziś – pod rządami PiS – przechodzi, śladem Węgier pod rządami Victora Orbána, do obozu antyeuropejskiego. Jeśli w ślady Węgier i Polski pójdą inne kraje Europy Środkowej, Słowacja czy Czechy, to historia zatoczy koło, odtwarzając – zdawać by się mogło odesłany na zawsze do lamusa podział – na Europę Zachodnią i Europę Wschodnią.

3.

Rząd PiS chce iść na zwarcie z Unią Europejską. I na dezintegrację Wspólnoty. Oczywiście w warstwie deklaracji premier Szydło mówi, że Warszawa jest całym sercem w Unii. Ale w warstwie czynów – zdecydowanie nie. A rząd PiS będzie oceniany przez pryzmat faktycznych działań, a nie deklaracji. Co więcej, dla wciąż proeuropejskiej większości, która kieruje dziś Unią, Beata Szydło bijąca w Strasburgu brawo politykom z marginalnych frakcji, którzy nawoływali do rozwalenia Unii, to zły sygnał dla naszych przyjaciół w Brukseli, Berlinie czy Paryżu.

Polski premier, i nieważne, kto nim jest czy kto będzie: a więc polski premier, który przykłada rękę do osłabienia Unii Europejskiej, przykłada rękę do osłabienia Polski. A w konsekwencji igra z naszymi, moim i Twoim, Drogi Czytelniku, poczuciem bezpieczeństwa i życiowej stabilności, która związana jest – na dobre i złe – z Unią.

Chociaż jest jedno miejsce, gdzie za każdym razem, gdy polski rząd przykłada rękę do osłabienia Unii, strzelają korki otwierającego szampana. Jest to Moskwa. Tu nie ma zmiłuj, z czego sprawę muszą sobie zdać Polki i Polacy: im słabsza Unia, tym słabsza Polska. Im słabsza Unia i Polska, tym mocniejsza Moskwa. A to początek koszmaru, którego konsekwencje – podziały i konflikty – są łatwe do przewidzenia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 49

Dodaj komentarz »
  1. Gdzie kapusie z PO, z których podjudzenia odbyła się debata. Pochowały się skunksy do lisiej nory? Co by nie pisali, Szydło dała radę. PO zrobiło oborę w Polsce i Europie.

  2. „Odbył się śmieszny teatrzyk na polityczne zamówienie PO i innych utrzymanków, głównie niemieckich sponsorów. Trafiło się ta imprezę zgermanizowanemu Tuskowi, jak ślepej kurze ziarnko. Gdyby nie walcząca o życie Merkel, do tej debaty na pewno, by nie doszło. Merkel jest wyrachowaną enerdowską aktywistką, ona do wróbli nie strzela z armaty, ale z wiatrówki. Tusk mógłby wyżebrać jakiś komentarz Merkel lub jej ministra, który potem w Polsce dałoby się mielić przez tygodnie”.

  3. „Debata odwinęła się rykoszetem, obojętnie jakie cuda napiszą w GW i pokażą w TVN, sprzedawczyki z PO już wiedzą, że zamiast upokorzyć, zostali upokorzeni. Będzie niezwykle trudno pozbierać się po tej hucpie i zrobić powtórkę z tandetnej rozrywki. Prawdopodobnie nie oznacza to, że nie powstaną nowe formy nacisku, w końcu gra się toczy o miliardy, ale na taki rympał jak dotychczas Bruksela się nie odważy. Koszty nie zrównoważą zysków, o ile o jakichkolwiek zyskach brukselskie lewactwo po tej maskaradzie może myśleć”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Unia słabnie, ale Moskwa też. Poczekajmy na rozwój wypadków.

  6. Dawno nie czytałem niczego bardziej odległego od rzeczywistości. To uproszczony, propagandowy obraz sytuacji serwowany przez media masom. Zwrócę tylko uwagę, że antyliberałowie są dokładnie w przeciwnym obozie, niż pan redaktor zechciał to określić: to są ci, którzy narzucając Europejczykom konieczność utrzymywania milionów osiedleńców islamskich, jednocześnie ograniczają tej ludności prawa – poczynając od prawa wolności słowa poprzez prawo do bezpieczeństwa (namawianie kobiet na „skromniejsze ubieranie się”, bo nasi goście nie potrafią opanować chuci, czy nie ściganie ani karanie przestępstw popełnianych przez nielegalnych przybyszy), prawo do informacji (nieprawdziwe statystyki, dezinformacja na temat zjawiska masowej migracji, skali, płci, wieku, wykształcenia, religii i miejsc pochodzenia migrantów). Dużo tego.

  7. Dzisiejsza debata i bardzo dobre wystąpienia Pani Premier pokazały, że Unia Europejska jest w kryzysie. To nie Polska osłabia UE, to takie państwa jak Niemcy swoją niefrasobliwą polityką osłabiają całą Europę. Ta debata miała niewłaściwy adres: dobitnie pokazała nie ma powodów, by zajmować się Polską. Strona polska: Pani Premier, także znakomity dziś prof. Ryszard Legutko wyjaśnili sprawy Trybunału Konstytucyjnego i mediów. Nawet mało inteligentny europoseł mógł te wyjaśnienia pojąć. Ta debata, jak dzisiejsza powinna się odbyć na temat imigracji w Europie i roli Niemiec w niej. Wtedy być może dowiedzielibyśmy się jakim to europejskim prawem (już nie mówiąc o wartościach) kierowała się pani Merkel samopas otwierając granice swoje i nieswoje. Co ją do tego skłoniło? Była to jej decyzja czy została do tego zmuszona?

  8. Zdaje się, że nadchodzi era Prawdy. Tej Prawdy bardziej twojszej niż mojszej. Bo najwyraźniej można z kamienną twarzą mówić już nie tylko Polakom, ale całej Europie, że białe jest czarne, a czarne jest białe. A co więcej, można żądać od słuchających żeby w to wierzyli!!

  9. Szanowny Panie,
    Ja to wiem, Pan to wie, ale jak przekonac tych, co nie czytaja Polityki, albo czytaja ja zle? Dramat.
    Mimo wszystko, pozdrawiam serdecznie

  10. Jacek, NH
    Wklejanie (bez podania źródła) fragmentów z blogu „Matki kurki” jest, jak widać, jedynym twoim zajęciem w blogach „Polityki”. Bardziej przypominasz sowieckiego agitatora, niż prawicowego blogera, za jakiego zapewne chciałbyś tu uchodzić. Zmień płytę, bo stajesz się nudny. O ordynarnym i permanetnym łamaniu regulaminu blogu nie wspominam.

  11. Pani Szydlo wyprowadza flage Unii z sali konferencyjnej (bo najpiekniejsza jest bialo-czerwona), nie odpowiada na pytania europoslow, wmawia Europie, ze w Polsce nic sie nie dzieje oprocz normalnej zmiany rzadu. Potraktowano ja grzecznie ale czy to cos zmieni w toku nalozonej na nas procedury? Jezeli nasz rzad stanie sie zagrozeniem dla spojnosci Unii, sprawdzi sie scenariusz gospodarza blogu.

  12. @ cccamel, @ waldi
    Tak, bronmy sie argumentem: „a u was bija Murzynow”. Inteligentna to i merytoryczna linia obrony.

  13. ” Im słabsza Unia i Polska, targane wewnętrznymi konfliktami, tym mocniejsza Moskwa. A to początek koszmaru. ”

    Rusofobia jest bardzo niebezpieczna choroba umyslu w Polsce. Osiagnela juz stan epidemi. Wiadomo polak musi kogos nienawidziec zeby istniec. Bez nienawisci nie da sie zyc. Anysemityzm stal sie nie popularny bo Pan z Ameryki by tego nie tolerowal. Rusofobia zastapila antysemityzm. Eventualnie doprowadzi to do tragedii. W Rosji jeszcze nie ma mody na antypolonizm. Ale przy obecnej nie kontrolowanej epidemi rusofobi to tylko kwestia czasu.

    Juz obecnie rusofobia kosztuje 1 milion miejsc pracy w Polsce. Stan napiecia do ktorego Polska systmatycznie podzega wypedza kapital i prowadzi do stgnacji gospodarczej w rejnie. Zapsc demograficzna jest naturalnym efektem. Natowskie i rosyjskie radary gotuja polakow jak w miokrofalowce. Wynikiem sa nowotwory, gigantyczne koszty leczenia i przedwczesne zgony.

  14. ” Im słabsza Unia i Polska, targane wewnętrznymi konfliktami, tym mocniejsza Moskwa. A to początek koszmaru. ”

    Co to ma znaczyc ? Operowanie takimi pojeciami jak slabsza Unia, silna Unia,…

    Oczywiscie nie chodzi tu o poziom zycia i stan gospodarki bo w Uni jest katastrofa.

    Wartosc majatku (posiadlosci minus zobowiazania) przecietnego obywatela w Uni jest negatywna. Przecietny poziom zadluzenia w Uni wynosi 95% PKB. Zaden z krajow Uni nie potrafi zbalansowac budzetu. Bezrobocie w Uni 10.5% W Rosji 5.4% w USA 5%.

    Pod absolutnie beznadziejnym przywodztwem Unia nie ma ani planow ani strategi ani zdolnosci rozwiazywania swych problemow.

    Oczywiscie silna Unia zdaniem gospodarza to absolutna dyktatura blaznow z Komisji Europejskie, Rady Europy pod absolutna dyktatura Niemiec. Czyli model hitlerowski i stalinowski co nie ma nic wspolnego z demokracja.

    A slaba Unia to taka w ktorej kraje czlonkowskie odwaza sie miec wlasne opinie i wlasne ambicje.

  15. Jest takie polskie przysłowie uderz w stół a nożyce się odezwą,co widać dobitnie w komentarzach,faktem jest że głosy eurosceptyków zbytnio przebijały się w tej debacie ale pamiętajmy że jest to folklor ,który w prawdziwych demokracjach jest nie do uniknięcia.

  16. No cóż, Europpa dwóch prędkości staje się faktem. Polska i reszta RWPG -bis ze swoją antyeuropejską filozofią i walutą pozostanie jedynie nieograniczonym rezerwuarem taniej siły roboczej. I taki będzie finał „wstawania z kolan”.
    Welcome to katolicko-nacjonalistyczny skansen już nie w środku tylko na wschodzie Europy.

  17. Nie moge sie nadziwic blazenstwu ktore dominuje bezmozgowia polakow. Bezmozgowia polskiej ynteligentnej dziczy rowniez.

    Olbrzymiej wiekszosci marzy sie wielki balagan w Rosji, rozpad panstwa i zawierucha. Olbrzymia wiekszosc zaszczutych nienawiscia polakoww chce miec sytuacje jak w Syrii na polsksiej wschodniej granicy. Ale tam na wschodzie jest 150 mln ludzi, i tysiace bomb atomowych. Balagan o ktorym zaszczuta polska dzicz marzy w Rosji zmiecie Polske z powierzchni Europy. I inne kraje.

    Niestety ale polacy to juz tylko motloch, dzicz, podatana na szczucie i niewolniczy wyzysk. I jacy bogobojni,…kurwa !!! nie do wiaray. Bog sie za nich wstydzi.

    Nawet kazdy pies wie gdzie moze dostac dobrze jesc i tam pojdzie. Niestety polacy nawet nie sa na tym poziomie. Gdy kilka lat temu w Rosji oglaszali $500 mld modernizacje koleii,…. zadna z polskich firm nawet nie starala sie o kontrakty. Podobnie Polska straci na najwiekszej iwestycji tego stulecia, tzw ‚silky road’. Bo z debilem nie ma nawet sensu rozmawiac. Bo debila mozna ominac co Nord Streem2 dowodzi. Ale mozliwosci omijania sie eventualnie wyczerpia.

  18. Szydło o kredowo-białej twarzy, mówiąca że demokracja w Polsce ma się dobrze, to może się w nocy przyśnić, ale akurat spało mi się dobrze.

  19. A tak przy okazji, to ciekawe, kto w PiS zajmie rolę komisarza ds. nauki i wzorem Pana Makowskiego będzie się zajmował korupcją naukowców. Pan Makowski, jako szef notabene Instytutu Obywatelskiego, miał pod tym względem znakomite osiągnięcia i udało mu się politycznie skorumpować niejedną jednostkę akademicką w Polsce.

    Byłoby też bardzo miło, gdyby wzorem obrony wolności słowa Pan Makowski poprowadził jakąś demonstrację w obronie wolności uniwersytetów przed pisowską propagandą polityczną. Niektóre media już przecież podają, że PiS ma zakusy na UW.

    Panie Jarosławie odwagi! Pomożemy!!!

  20. Oto i 1000000001 taki sam tekst o tym samym.

  21. axiom1

    Gratuluję samopoczucia – bo rozumiem, że Ty się nie zaliczasz do tej „bezmózgiej ynteligentnej (??) dziczy” czyli polaków.
    To ja już wolę być gorszego sortu Polką. I uważam, że demokracja w Polsce jest łamana w sposób bezprzykładny i tylko to jest teraz ważne.
    Obawa przed Rosją nie jest żadna rusofobią tylko dobrze uzasadnioną reakcją na poczynania Putina. Łącznie z działalnością agentów i opłacanych hejterów w Polsce.

  22. Nigdy myslalem ze cywilizacja potrafi sie znizyc do takiego poziomu.
    Jakis pizdzielec z Brukseli cos wymysli i wszystkie kraje maja to popierac tak aby byla jednomyslnosc czyli dyktatura przez osoby nawet nie wybrane przez europejczykow w sposob ani uczciwy ani demokratyczny. Wdrazana jest dyktatura w hitlerowsko-stalinowskim stylu pod haslem tzw jednomyslnosci.
    A jak sie to nie udaje to strasza Putinem !!! Brak slow !!!

  23. Kto zyska a kto straci na slabej UE? Oto moj ranking:
    Zyskuja: Rosja, Chiny, USA, Anglia
    Traca w tej kolejnosci: stara Unia (Francja, Niemcy, Wlochy, Benelux), wschodnia Unia (Finlandia, Polska, Czechy, Slowacja, Litwa, Lotwa, Estonia), Balkany (Grecja, Wegry itd.). Stara Unia najpewniej sie dogada aby swoje straty pomniejszyc. Reszta przegranych bedzie sie nawzajem zucala do gardla. Czesc pewno odda sie pod „opieke” Rosji 🙁

  24. Niekoniecznie, Panie Gospodarzu.
    1. Unia osłabia Polskę, jako że w interesie Unii, który jest, niestety, ale tożsamy z interesem Niemiec, nie jest silna, nowoczesna i zamożna Polska. Z kolei mocna Moskwa oznacza mocną Europę, a to jest dobre dla Polski.
    2. TK jest zbędny, jako że tylko ciało pochodzące z bezpośrednich, demokratycznych wyborów może ustanawiać prawo w demokratycznym państwie prawa.
    3. Media były przedtem PO-wskie, ale wtedy to Gospodarzowi to odpowiadało…
    4. To Niemcy, swoją (neo)imperialną polityką wywołały obecny kryzys w Europie – południe Europy jest zaś tylko ofiarą, a nie przyczyną obecnego kryzysu. Także Niemcy wywołały obcy kryzys imigracyjny. Wniosek? Unia przetrwa tylko albo bez Niemiec albo z Niemcami podzielonymi na co najmniej trzy części: dawne NRD, Niemcy Północne i Niemcy Południowe.
    5. Jasną stroną mocy to są dziś eurosceptycy.
    6. Polska ma dziś w Brukseli, Berlinie czy Paryżu tylko wrogów, a nie przyjaciół (mowa jest tu o rządach a nie zwykłych obywatelach).

  25. Do piewców Szydło.

    Sprawdźcie jak zachowuje się dzisiaj złotówka i WIG w różnych odsłonach. Polską gospodarkę zaczyna powoli toczyć rak, a on jest odporny na populizm, „sprawiedliwość społeczną”, „wstawanie z kolan” itd…Takie programy jak 500+, przewalutowanie kredytów to jest dla niego świetna pożywka.
    Idzie upokarzająca bieda do Polski.
    Wraz z prowadzaniem „dobrej zmiany” będzie coraz gorzej.

  26. Witold
    „Słaba” złotówka to szansa dla polskich eksporterów. Zauważ, że Chiny utrzymują sztucznie zaniżony kurs swojej waluty (juan renminbi), a z kolei wymuszony na Japonii przez USA sztucznie zawyżony kurs jena rozłożył japońską gospodarkę, czyniąc japońskie wyroby zbyt mało trakcyjne cenowo zagranicą. Jak to mówią – każdy pieniądz ma swoje dwie strony…

  27. @jakowaleki
    Strefa Euro będzie sie stałe rozwijać, a Polska nie będzie musiała tego robić. Po co? Skoro dzięki słabej złotówce, a co za tym idzie taniej sile roboczej będzie można żyć z eksportu jagód i grzybów, a w kraju z ręcznego kopania rowów. Wyjdzie taniej niż koparka.
    Tak mniej więcej będzie wyglądać różnica między Polską, a Zachodem.

  28. jakowalski
    a cóż ty tu porównujesz chiny, które produkują dla całego świata, z polską, której hitem eksportowym są np. gęsi, myślisz że – niechby i potężny – eksport gęsiny utrzyma korzystne dla polskiej gospodarki wskaźniki ?

  29. Witold
    Eurozona od lat jest w głębokiej recesji, a „słaba” złotówka uczyni eksport z Polski konkurencyjny na rynkach światowych, i to nie tylko eksport jagód ale także i naszych wyrobów przemysłowych.

  30. Witold
    20 stycznia o godz. 16:11 28188

    Panszczyzniany chlopie, z zrzuc z siebe te zaraze poddanstwa !!!

    Kazdy kraj ktory traci kntrole na swoja wlasna waluta i pozbywa sie zdolnosci tworzenia swego wlasniego pieniadza jest skazany na zaglade i kolonialny wyzysk.

  31. @kruk – jak zwykle nic merytorycznego, co? Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć wypowiedzi, to niechby choć miał na tyle przyzwoitości aby powstrzymać się od komentowania. Posłuż się raczej argumentem, wtedy będzie można zastanowić się, czy podjęcie z tobą dyskusji ma sens. Bez tego jesteś tylko hejterem, (nieudolne spolszczenie będące ulubionym terminem Szostkiewicza).

  32. Teraz jasno widać, że trzeba było przyjąć Euro już w latach 2005-2007, akurat wtedy, gdy rządził PiS, bo była wtedy odpowiednia sytuacja. Mielibyśmy teraz spokój z ciągłymi wahaniami złotego. Słowacja i kraje bałtyckie mają już to za sobą i przeganiają Polskę w rozwoju.

  33. @Witold
    20 stycznia o godz. 8:02 28177

    „No cóż, Europa dwóch prędkości staje się faktem”.

    — Przede wszystkim Europa dwóch prędkości nigdy faktem być nie przestała, a euro (ani nawet UE) nie ma tu nic do rzeczy. Do „ lepszej Europy” wciąż należy ta sama grupa krajów, która dziś obejmuje:
    – członków UE ze strefy euro (Niemcy, Francja, Holandia itp.),
    – członków UE spoza strefy euro (Wielka Brytania, Szwecja),
    – kraje w ogóle nienależące do UE (Norwegia, Szwajcaria).

    „Polska i reszta RWPG -bis ze swoją antyeuropejską filozofią i walutą pozostanie jedynie nieograniczonym rezerwuarem taniej siły roboczej”.

    — Jasne. Taka Grecja to co innego: do Unii należy od 35 lat, a do strefy euro od samego początku, i dziś, jak powszechnie wiadomo, jest prężnie rozwijającym się liderem innowacji, który ściąga najlepiej wykwalifikowanych pracowników z całego świata, przekupując ich coraz wyższymi wynagrodzeniami.

  34. remm (20 stycznia o godz. 21:19 28194)
    Doskonały komentarz. Do Grecji dodał bym także Portugalię, kolejne państwo, które do UE należy od 30 lat, a więc jest ona jest prężnie rozwijającym się liderem innowacji, który ściąga najlepiej wykwalifikowanych pracowników z całego świata, przekupując ich coraz to wyższymi wynagrodzeniami.

  35. azur
    A co z Grecją i Portugalią? One też są dzięki euro liderami zamożności, rozwoju i innowacyjności?

  36. azur, jak wytlumaczyc ze Lichtensztain ktory nie jest ani e Uni ani w strefie Euro i nawet ropy nie maja wzrosl o 7.2% w ubieglum roku a Unia o zaledwie 1.6%. Czy myslisz ze Lichtensztain powinien wejsc do Uni i Euro zeby zanizyc swoj rozwoj do 1.6% ? Jak to uzasadnisz ?

  37. @axiom1 – Lichtenstein nie jest typowym krajem, żyje z zarejestrowanych tam wielkich firm i banków, a nie z ropy i przemysłu. Sytuacja nowych krajów Unii jest inna, mają mało własnego kapitału i są uzależnione od eksportu, więc dla nich stabilność waluty jest bardzo ważna. Kraje nadbałtyckie dobrze o tym wiedzą i dlatego przyjęły Euro.

  38. azur, wytlumacz w jaki sposob pozbycie sie wlasnego pieniadza ma przyspieszyc rozwoj Polski ?

    Poziom oglupienia osiagnal poziom nie z tej Ziemi. Bo nigdzie na swiecie nie widac tak zaawansowanej glupoty. Co jeszcze media i obcy imperializm moga zrobic ? Moga przeknac polakow aby wziac brzytwe i podcinac sobie gardla bo tak bedzie lepiej. To nastepny poziom rozwoju i jest to mozliwe.

    Transformacja do kapitalizmu przez pozbywanie sie kapitalu. I polacy otumanieni przez zdradzieckie media w to uwierzyli, pozbyli sie majatku narodowego. Podczas gdy kapitalizm opiera sie wlasnie na kapitale. To byl cud !!! Myslamlem ze polak nie da sie dalej wydymac. Ale nie, teraz chca sie pozbyc swojego pieniadza. Utracic nastepny szczebel niezaleznosci. Bo wlasny pieniadz jest podstawa rozwoju.
    I sa plany na wiecej, zaprosic amerykanskiego okupanta, jak krzyzakow, budowac tzw tarcze, …. Tepa wladza chce sie pozbywac obowiazku rzadzenia, rozbiera i niszczy co tylko sie da.
    Czy nie lepiej rozwiazac to panstwo polskie ktore wiemy jak Sienkiewicz nazywal ?

  39. „Im słabsza Unia, tym słabsza Polska. Im słabsza Unia i Polska, targane wewnętrznymi konfliktami, tym mocniejsza Moskwa. A to początek koszmaru.”

    Zabawne kiedy progenitura sowieckich kolaborantow zaczyna odgrywac role rusofobow naiwnie wierzac, ze ktos sie na te maskarade nabierze.

  40. Le Var (21 stycznia o godz. 10:15 28200)
    Otóż to!

  41. Azur
    Nie ma takiego państwa jak Lichtenstein. Masz chyba na myśli Roy’a Lichtenstein’a, amerykańskiego malarza, grafika i rzeźbiarza (1923-1997), ale on się raczej finansami nie zajmował. 😉

  42. Azur
    2. Euro rozłożyło gospodarkę byłych „bałtyckich” republik Związku Radzieckiego, wciągając je w permanentną praktycznie recesję. Gdyby nie masowa emigracja z tego regionu, to dawno temu bezrobocie przekroczyło by połowę tamtejszej siły roboczej, a tamtejsze reżymy dawno by już upadły. Poczytaj n.p. to:
    James Medway „Czy zaciskanie pasa pomogło krajom bałtyckim?”
    Cytuję: Zwolennicy drakońskich oszczędności chętnie powołują się na przykład krajów bałtyckich. W latach 2008-2009 Łotwa, Litwa i Estonia znalazły się wśród krajów najmocniej dotkniętych przez kryzys. Ale następnie ostro odbiły się od dna. Czy to znaczy, że zaciskanie pasa pomogło im wyjść na prostą?
    Nowy raport Levy Economics Institute p.t. „Austerity that never was? The Baltic states and the crisis” kwestionuje skuteczność programów oszczędnościowych wprowadzonych przez Łotwę, Litwę i Estonię. Entuzjaści polityki drastycznych cięć budżetowych chętnie powołują się na przykład krajów bałtyckich. W latach 2008-2009 Łotwa, Litwa i Estonia znalazły się wśród krajów najmocniej dotkniętych przez światowy kryzys gospodarczy. W ciągu zaledwie roku wskaźnik PKB spadł na Litwie o 17%, w Estonii o 20%, a na Łotwie o 25%. Ale to, czym ekscytują się wyznawcy zaciskania pasa, jest fakt, że następnie ostro odbiły się od dna. Przeciętny wzrost PKB w tych trzech krajach wyniósł w r. 2011 6,3%. Każdy z tych krajów wprowadził po r. 2009 drastyczne programy oszczędnościowe, narzucając cięcia wydatków publicznych rzędu 8-9% PKB. Ale w przeciwieństwie do doświadczeń reszty świata wszystkie trzy gospodarki wykazały odtąd oznaki poprawy. A więc zdaniem zwolenników tzw. wolnego rynku, „zaciskanie pasa daje efekty, pod warunkiem, że jest dostatecznie surowe”.
    Uważny czytelnik mógł jednak zauważyć, że jeśli dana gospodarka kurczy się o 25%, a następnie rośnie o 5,5%, to ciągle jeszcze daleka droga choćby do punktu wyjścia – co najmniej parę lat. Niezależnie jednak od tego, opowieść o pożytkach z oszczędności nie trzyma się kupy. Rainer Kattel i Ringa Raudla wskazują na trzy powody tego faktu:
    – Po pierwsze wszystkie trzy kraje bazują na potężnych transferach funduszy z Unii Europejskiej. W przypadku Estonii stanowią one 20% narodowego budżetu. Byłoby bardzo dziwne, gdyby taka masa wpompowanych w gospodarkę pieniędzy nie przyniosła jakichś rezultatów.
    – Po drugie w krajach bałtyckich w ciągu ostatnich czterech lat miała miejsce masowa emigracja, zwłaszcza młodzieży. Wszystkie trzy kraje mają najwyższe w EU wskaźniki emigracji: np. Litwę opuściły w ciągu ostatniego roku 24 osoby na 1000 mieszkańców. Zmniejszyło to oczywiście krajowy wskaźnik bezrobocia. Skoro jednak ludzie mają swobodę wyjazdu i poszukiwania pracy, gdzie chcą, to trudno uznać emigrację za wymowne poparcie dla rządu. Zamiast protestować, wielu – jak podkreślają Kattel i Raudla – wybiera (jak w Polsce) wyjazd z kraju.
    – Po trzecie wszystkie trzy kraje są bardzo ściśle powiązane ze stosunkowo dobrze prosperującymi sąsiadami. W latach 2008-2009 kraje skandynawskie przeżyły jedynie płytką recesję, zaś Polska nie doświadczyła jej w ogóle. Podczas boomu w państwach bałtyckich rozwinął się przemysł „enklawowy” – parę wielkich spółek powiązanych ściśle z pobliskimi dużymi państwami kapitalistycznymi, jak Szwecja i Finlandia. Po krachu utrzymywały one wzrost napędzany eksportem, który wrócił obecnie do czasu sprzed kryzysu. Niewiele ma to wspólnego z zaciskaniem pasa, wiele natomiast ze szczęśliwym położeniem geograficznym.
    Żaden z tych czynników nie ma jednak charakteru trwałego. W 2015 r. wyschnie strumień funduszy unijnych. Emigracja także nie może trwać w nieskończoność. A że strefa euro nie wykazuje oznak ogólnego ożywienia, eksport do krajów sąsiednich to strategia dość ryzykowna. Zaciskanie pasa wiele więc kosztowało społeczeństwa krajów bałtyckich. Chodzi nie tylko o emigrację, jako że płace realne spadły w tam ciągu ostatnich kilu lat przeciętnie o 15%. Nie więc mocnych podstaw, by sądzić, że długo się będą te kraje (Litwa. Łotwa i Estonia) cieszyć tym „sukcesem”.
    http://zielonewiadomosci.pl/zw/czy-zaciskanie-pasa-pomoglo-krajom-baltyckim/

  43. Azur
    1. Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia na Łotwie mieszkało 2 miliony 300 tysięcy osób. Teraz do 2 milionów brakuje już 2500 osób. W niewielkim kraju, zjawisko emigracji staje się poważnym problemem społecznym. W minionym roku Łotwę, opuściło ponad 14 tysięcy osób. Zgodnie z opublikowanymi właśnie na Łotwie danymi, na początku tego roku w kraju mieszkało 22 tysiące osób mniej niż rok wcześniej. Wśród osób, które ostatnio opuściły Łotwę, prawie połowę stanowią Rosjanie sprowadzani tam masowo po II wojnie światowej jako obywatele Związku Radzieckiego. Ubywa też Ukraińców, Białorusinów i Polaków.
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1146940,Lotwa-sie-wyludnia-Niska-dzietnosc-i-duza-emigracja
    2) Alarmujące dane dotyczące emigracji na Litwie
    Litwa przoduje wśród państw Unii Europejskiej pod względem emigracji. W ciągu ostatnich 20 lat z tego kraju wyjechało ponad 600 tys. osób. Obecnie na Litwie mieszka około 3 mln ludzi. Z danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM), które zostały przedstawione w Wilnie, wynika, że w ubiegłym roku Litwę opuściło 83 577 osób. W ciągu ośmiu miesięcy obecnego roku – 39 815.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/alarmujace-dane-dot-emigracji-na-litwie/hzvrh

  44. Azur
    1. Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia na Łotwie mieszkało 2 miliony 300 tysięcy osób. Teraz do 2 milionów brakuje już 2500 osób. W niewielkim kraju, zjawisko emigracji staje się poważnym problemem społecznym. W minionym roku Łotwę, opuściło ponad 14 tysięcy osób. Zgodnie z opublikowanymi właśnie na Łotwie danymi, na początku tego roku w kraju mieszkało 22 tysiące osób mniej niż rok wcześniej. Wśród osób, które ostatnio opuściły Łotwę, prawie połowę stanowią Rosjanie sprowadzani tam masowo po II wojnie światowej jako obywatele Związku Radzieckiego. Ubywa też Ukraińców, Białorusinów i Polaków.
    (www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1146940,Lotwa-sie-wyludnia-Niska-dzietnosc-i-duza-emigracja)
    2) Alarmujące dane dotyczące emigracji na Litwie
    Litwa przoduje wśród państw Unii Europejskiej pod względem emigracji. W ciągu ostatnich 20 lat z tego kraju wyjechało ponad 600 tys. osób. Obecnie na Litwie mieszka około 3 mln ludzi. Z danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM), które zostały przedstawione w Wilnie, wynika, że w ubiegłym roku Litwę opuściło 83 577 osób. W ciągu ośmiu miesięcy obecnego roku – 39 815.
    (wiadomosci.onet.pl/swiat/alarmujace-dane-dot-emigracji-na-litwie/hzvrh\)

  45. Nie zgadzam się z pańską oceną odnośnie kryzysu Euro. Przyczyną upadku gospodarek Grecji, Hiszpanii a niebawem Włoch i Francji była i jest imperialistyczna polityka gospodarcza Niemiec. Guardian zalecał wystąpienie Niemcom ze strefy Euro. Ten projekt w obecnej postaci nigdy nie będzie funkcjonował i upadnie tak jak upadły już inne unie monetarne w przeszłości. Kryzys z „uchodźcami” przyspieszy tylko upadek Unii. Społeczeństwa europejskie nie chcą Stanów Zjednoczonych Europy. Chcą zachować swoją integralność i tożsamość narodową. Ta lewacka idea stworzenia nowego homoeuropeticus trafiła na zły grunt.

  46. „Rząd PiS chce iść na zwarcie z Unią Europejską. I na dezintegrację Wspólnoty.” – w dzwony bije p. Makowski.
    „Im słabsza Unia i Polska, tym mocniejsza Moskwa.” – kontynuuje w/w.

    Kryzys migracyjny w EU – to „wina” Kaczynskiego, mowi maciekplacek. Polska zawsze byla Europa bez laski EU – kontynuuje maciekplacek. Sklad TK i TV nie ma najmniejszego wplywu na to co sie dzieje w EU, Azji a nawet w Wolominie – ciagnie maciekpalcek.
    Wszystko to co sie dzieje w Polsce wisi Obamie.
    Frau Merkel und feldwebel Schultz w imie jednosci i solidarnosci EU wraz z czeksita buduja North Stream Zwei potem bedzie Drei, Vier, etc. bo w koncu to narod kaufmann’ow i geschäftsmann’ow, …
    Alles zum Verkaufen !
    Taka jest opinia mackaplacka.

    „Polska poraz pierwszy znalazla sie na kolanach” – krzyczal z innego blogu byly kacyk partyjny, ktory od 1945r. az do jej rozwiazania, nie na kolanach but was laying flat on his face prostrated przed obrazami; od Stalina do Gorbaczowa. Ten sterany zyciem bolszewik smie twierdzic, ze Polska od 1945 r do conajmniej 1993 r. tj. do wyjazd ostatniego sowieckiego pijaka, zlodzieja, gwalciciela i pospolitego bandyty, nigdy nie byla na kolanach. What a impertinence !
    Inny jego kolega redakcyjny, ktorego umownie nazwe snitch (cos jak leonid) wypisuje listy m.in. do tatusia prezydenta proszac o to by tatus dal wciry synkowi.
    Wstyd ?
    Nie sadze. Slowo to juz dawno zostalo usuniete z osobistych i redakcyjnych slownikow.
    GW jest juz od dawna na poziomie putinowskiego „Krokodila” – rownie zalosna i niesmieszna, jest niczym innym jak zwyklym szmatlacem. Zreszta, w pracy nikt tego czytal, lezala nieotwarta. Skasowalem wszystkie polskie prenumeraty, zamienilem je na techniczne angielsko i niemieckojezyczne.
    „Polityka”, ta darmowa internetowa, … Holy shit !
    Wystarczy poczytac tytuly na pierwszej stronie. Ale ten „Dekalog opozycjonisty” bije wszelkie rekordy kretynizmu, moze stawac w szranki z leonidami, tanakami, tego od szamba, etc.
    Nie moge sobie odmowic przyjemnosci by tego nie „skomentowac”. Perhaps tomorrow, we shall see.

  47. Maciek P.
    Jakie lekarstwa bierzesz i jakich nie powinieneś brać?

  48. JK, z twojego dowodzenia wynika, na przykładzie krajów bałtyckich, że najlepszym sposobem, na stopę, nie za niską — jest zadłużanie się.

    Co my właśnie uprawiamy w Polandii. Trochę nam w tym przeszkadza Kaczyński, ze swoją ferajną: patrz rating. Ale my sobie z nim poradzimy;
    organizując marsze w obronie starego. Żeby nam nowoczesność nie zaszkodziła.
    Za moich czasów, za Stalina to było: wypędzano Naród, dzieciaków szkolnych także, na tzw marsze jesienne, sam w nich uczestniczyłem. Pamiętam, nawet, jakie ulice szlifowałem, w mieście Łodzi to było.

    Doświadczenie uczy, że najlepiej na zadłużaniu wychodzą kraje bogate, potęgi gospodarcze, oszczędzanie mają w d….,które nie dość, że się zadłużają, to jeszcze drukują, drobne, do tego bez ograniczeń.
    Dobrze na tym wychodzą. My je naśladujemy, na razie skutecznie. Nie wiadomo co będzie dalej?
    W opatrzności nadzieja, w modlitwie.
    Nie ma co się przejmować! Będzie dobrze! A potem się zobaczy!

  49. Wacław
    Tyle, że olbrzymia większość bogatych krajów, z USA na czele, jest dziś de facto bankrutami.
    Pozdrawiam!

  50. Mysle ze bardziej pis siedzi po srodku i ani na zachod ani na wschod co jest jeszcze glupszym rozwiazaniem.