Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

10.01.2016
niedziela

… by zacząć głosić Dobrą Nowinę

10 stycznia 2016, niedziela,

A może, Księże Arcybiskupie, to jest dobry moment, by zamiast dogadywać się z PiS, aby zmieniać Konstytucję, po prostu zacząć żyć i głosić Ewangelię?

1.

W tym roku przypada 1050. rocznica Chrztu Polski. Główne uroczystości związane z tym wydarzeniem mają się odbyć między 14 a 16 kwietnia w Gnieźnie i Poznaniu. Honorowy patronat nad obchodami objął prezydent RP Andrzej Duda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby niezastąpiony w takich sytuacjach abp Henryk Hoser, słynny pogromca księdza Wojciecha Lemańskiego, który w rozmowie z dziennikarzami zdradził swoje, ale i rządowe nadzieje związane z tymi wydarzeniami.

Otóż dopytywany przez dziennikarzy, czy obchody te mogłyby być połączone z uchwaleniem nowej konstytucji, podkreślającej bardziej chrześcijańskie korzenie Polski, abp Hoser powiedział, że byłoby to bardzo „dobrym miejscem, żeby tę „konstytucję w jakiejś mierze zmienić, tam, gdzie ona wymaga takiej zmiany”.

Krótko mówiąc, mamy „nową rzeczywistość polityczną”, zdaniem hierarchy, która sprzyja dokonaniu zmian w konstytucji w taki sposób, by zaznaczyć jeszcze „bardziej chrześcijańskie korzenie Polski”.

2.

Ten sojusz tronu i ołtarza, jaki przy pisowskiej władzy jest praktykowany z otwartą przyłbicą, z pewnością służy obecnej władzy. Rząd PiS może mówić, że przecież to, co robi – wygaszanie Trybunału Konstytucyjnego czy likwidacja mediów publicznych – jest również akceptowane, bo milczenie to zgoda, przez Kościół, czyli głównego „nauczyciela moralności Polaków”. Ba, PiS może czuć moralne wsparcie dla swych działań także dlatego, że odznaczony papieskim Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice (za zasługi dla Kościoła i systemu prawnego w Polsce) prezes Andrzej Rzepliński, wierny syn Kościoła, nie doczekał się wsparcia ze strony biskupów, gdy był i jest brutalnie atakowany przez polityków obecnej władzy.

Pytanie jednak, czy ten sojusz tronu i ołtarza wyjdzie Kościołowi na zdrowie? I czy wspólny projekt Kościoła i rządu – danie Polsce i Polakom nowej konstytucji – nie przyczyni się w dłuższej perspektywie do ostatecznej porażki Kościoła, nie jako gracza politycznego, bo na tym polu Kościół jest świetny, ale jako, by posłużyć się określeniem papieża Franciszka, „szpitala polowego”, który opatruje rannych, pomaga strapionym, otwiera drzwi przed zbłąkanymi?

W tym samym czasie, kiedy biskupi i PiS przygotowują ofensywę z nową konstytucją, Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pokazał statystyki uczestnictwa wiernych we mszach świętych w 2013 roku. I co się okazuje?

Duszpasterze nie mają powodów do radości: po raz pierwszy od 1980 r. na niedzielne msze chodziło mniej niż 40 proc. wiernych. Od 2003 r. polski Kościół stracił blisko dwa miliony wiernych. A jeśli tak, to moja rada dla abp. Hosera: może to jest dobry moment, by zamiast dogadywać się z PiS, aby zmieniać konstytucję, po prostu zacząć żyć i głosić Ewangelię?

Na czym zatem, w dobie rosnącej polityzacji Kościoła, polegałaby odpowiedzialność chrześcijańskich polityków, ale także szeregowych wiernych? Jeśli jakiś polityk mówi, że drogie jest mu chrześcijaństwo, to tym bardziej powinien „trzymać” Kościół z dala od „tronu”. I to w imię chrześcijańskiej odpowiedzialności! Powinniśmy, jeśli mogę tak powiedzieć, chronić Kościół przed Kościołem. To jest obecnie jedyna droga, by polski Kościół uratować przed pełzającą dechrystianizacją, którą funduje mu romans z PiS. Dlatego największym wrogiem Kościoła nie jest dziś ani społeczeństwo, ani nowoczesność, ani Europa. Dziś największym wrogiem Kościoła jest sam Kościół.

3.

Niemiecki filozof Hegel, którego w takich sytuacjach lubię cytować (choć wiem, że przy obecnej władzy to ryzykowne powoływać się na niemieckich myślicieli) mówił: „Naród, który ma złe pojęcie Boga, ma także złe prawa, złe państwo i złe rządy”. Myślę, że Hegel w części tylko ma rację.

Parafrazując Hegla, powiedziałbym tak: „Naród, który ma złe pojęcie Boga, ma przede wszystkim zły Kościół, złą teologię i złe duszpasterstwo”. Sęk w tym, że kondycja wiary i niska świadomość teologiczna Polaków – w odróżnieniu od Konstytucji – nie spędza naszym biskupom snu z powiek.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 52

Dodaj komentarz »
  1. Panie Gospodarzu Tego Blogu,
    Cytuję Pana: ”Dziś największym wrogiem Kościoła jest sam Kościoła”. Rozumiem więc, że dziś największym wrogiem Kościoła jest sam (inaczej supermarket) będący własnością tegoż kościoła. Jak się więc ten sam (supermarket) nazywa i jakie są w nim ceny? Jeśli ma on ceny i asortyment dobre, to chętnie będę w nim robić zakupy.
    Pozdrawiam!

  2. @takei-butei
    To w systemie dwojkowym, czy prowadzisz osobista ewidencje wszystkich felietonow Polityki od poczatku swiata?

  3. Rachunek za Kaczyńskiego nalezy wystawić Kościołowi. Wystawienie rachunku powinno polegac na nazywaniu rzeczy po imieniu. Podobnie, jak podobno powstaje czarna księga nowej władzy, powinna powstawac księga rozmaitych dokonan Koscioła. Poczynajac od finansowych. Niesławna komisja majątkowa i jej kradzieze. Pedofilia oraz jej zamiatanie pod dywan przez władze koscielne. Sposob traktowania ofiar. Los dzieci w koscielnych sierocincach (np. sprawa tzw. siostry Bernardetty oraz jej wspolnikow). Podwojne zycie księzy. Tzw. gospodynie i ich dzieci. Los tych dzieci. Księza-geje i homofobia Koscioła. Antysemityzm. Oblesne radio popularnie zwane „ma ryja”. Księza politrucy w wojsku i w administracji. I tak dalej, i tak dalej.
    .
    Rachunek powinien polegac na udokumentowanej prawdzie. To będzie jednoczesnie rachunek wystawiony wszystkim rządom po 1989 roku, a takze (a moze zwłaszcza) obecnej władzy. To oznacza mnostwo pracy. Czy ktos będzie miał czas, siłę, i odwagę taką księgę zredagowac?
    .
    Słyszałem wielokrotnie o Kosciele: „Sami sie wyłozą.” Albo „młodziez po lekcjach religii wybierze ateizm.” A to jest niestety nieprawda. Celem lekcji religii nie jest nauka religii, tylko oduczenie samodzielnosci. To samo było celem propagandy PRLu, zas teraz będzie celem propagandy Kurskiego. Celem jest umysłowe okaleczenie odbiorcow. I to niestety działa. Odbiorca sie uczy, ze on sam i jego własne myslenie nic nie znaczą wobec potegi panstwa, Boga, albo Koscioła. Celem i produktem Kosciola jest człowiek na kolanach przed władzą. Człowiek bojący sie nawiązania sojuszy z innymi ludzmi w celu przeciwstawienia sie władzy. Ten cel jest osiągany przez szkołę, wiadome radio, oraz inne szczekaczki koscielne oraz rządowe.
    .
    Apelowanie do przyzwoitosci Kosciola mija się z celem. To znaczy mozna, ale to tylko legitymizuje tę instytucję.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Dziś największym wrogiem Kościoła jest sam Kościół.”

    narciarz2 — bardzo celne uwagi.

    Ja jednak dzisiaj z zupełnie innej beczki, aczkolwiek właśnie do cytowanego zdania się odniosę.

    Kościół Katolicki, szczególnie w Polsce stracił swoją przynależną mu duchowość. Kiedy patrzę na interpretację i obchody świąt kościelnych widzę, że rzadko, a może wcale nie widzę, by ktokolwiek zastanawiał się nad głębszym znaczeniem i zapomnianym rozumieniem wielkich świąt roku kościelnego. Weźmy talko dwa przykłady: święto Objawienia Pańskiego (Epifania) i Zielone Świątki. Mało kto wie (pytam się, który z księży o tym kiedykolwiek wspomina), że objawienie Pańskie niewiele ma wspólnego z dzieciątkiem Jezus w żłobku i trzema królami (to jest warstwa rozumienia jednak spłycona, można by powiedzieć dla dzieci), że nie chodzi tu o postać Jezusa, że Epifania to objawienie się Chrystusa w czasie chrztu w Jordanie. W polskim KK nigdy o tym nie słyszałam, nic po polsku na ten temat nie znalazłam.

    Zielone Świątki to przez Kościół jako instytucję zawłaszczone święto. Zesłanie Ducha Świętego w pewnym sensie jest początkiem Kościoła. Ale to zesłanie ducha świętego służyć miało właściwie temu, by ludzie, ziemskie istoty, zrozumiały, czym była śmierć Chrystusa i jego zmartwychwstanie.

    To tylko dwa przykłady. Nazywając je chcę powiedzieć, że jak długo w ludziach nie ma głodu poznania, a w księżach i teologach chęci zaspokojenia tego głodu poznania, tak długo jedynym sensem istnienia Kościoła w Polsce będzie rząd dusz, a w konsekwencji wpływ na politykę.

    To prowadzi do zguby. Śmiem twierdzić, że polski katolicyzm skazany jest na sparcenie, jeśli nie będzie odwoływać się do gnozy.

  6. „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, w tym przypadku trochę przewrotnie, ponieważ trudno mi sobie wyobrazić państwo o chrześcijańskich korzeniach na świecie, w którym hierarcha kościoła wypowiadałby się na temat zmiany konstytucji. Jestem pod wrażeniem tego faktu w wykonaniu Abp Hosera, ponieważ obecnie z wtrącaniem się duchownych do życia obywateli, w tak nachalny sposób mamy do czynienia jedynie w ortodoksyjnych państwach islamskich. Wiele to mówi o mentalności i świadomości obrazu świata, jaki reprezentują polscy hierarchowie KK. Jeżeli komuś dane było widzieć śluby kapłańskie w kościele katolickim, to na pewno pamięta, że klerycy ileś tam ślubów składają wspólnie w grupie i tylko jeden indywidualnie, podczas którego każdy podchodzi do biskupa i całuje go w pierścień. Jest to ślub posłuszeństwa biskupowi i jego następcom. Myślę, że konstytucja choćby inspirowana, przez kogoś, kto rok w rok przyjmuje podobny hołd i jak wiemy wyjątkowo brutalnie stosuje go w życiu (ks Lemański) nie do końca mogłaby odzwierciedlać podstawowe prawa organizujące życie współczesnego pluralistycznego społeczeństwa. Mam nadzieję, że Papież Franciszek wyśle wcześniej Henryka Franciszka Hosera na zasłużoną emeryturę.

  7. Dzsiaj obejrzałem wywiad z Krzysztofem Pieczyńskim w którym mówi o Polsce laickiej https://youtu.be/jpnDo95Rq_U
    Polecam. Pozdrowienia

  8. Warszawa. Miasto gdzie ludzie myślą, że oni to cała Polska…

  9. „Dziennikarze” w Warszawie wręcz wołają o ukaranie naszej Ojczyzny i naszych Rodaków przez Unię. Na pohybel, zdrajcom Polski i Polaków

  10. „Parafrazując Hegla, powiedziałbym tak: „Naród, który ma złe pojęcie Boga, ma przede wszystkim zły Kościół, złą teologię i złe duszpasterstwo”.

    He he he, Makowski Hegla promuje. A to ci dopiero. Hegel był luteraninem, ale też filozofem religii. Owszem dużo mówił o Bogu, ale pierwszy raz czytam, aby Hegel przekonywał, że luterańskie Niemcy mają właściwe pojęcie Boga, właściwy Kościół i dobre duszpasterstwo.
    Gdyby Makowski znał Hegla, zwłaszcza młodego Hegla, to wiedziałby, że Hegel był zawziętym krytykiem skostniałego, zmurszałego luteranizmu, który chciał naprawić. Chciał, ale nic praktycznego w tym względzie nie zrobił. Kościół luterański, po Heglu nadal upadał, a dziś jego siła oddziaływania jest niemal równa zeru. Hegel mimo hucznych zapowiedzi nic a nic niemieckiemu luteranizmowi nie pomógł. Więc powoływanie się na Hegla w tym względzie jest co najmniej śmieszne i zdradza fakt, że Makowski cytuje Hegla, ale go w ząb nie rozumie. W szczególności, nie pojmuje, że heglizm w teologii zrodził ateizm Straussa, Bauera, Rugego i Marksa, a więc coś zgoła niekościelnego.

  11. Tak na marginesie – ciekawi mnie ile takie wdzianko arcybiskupie ( komplet ) kosztuje????

  12. Jeszcze niedawno mozna bylo myslec, ze Kosciol w naszym kraju jest w stanie zrobic duzo dobrego dzieki autorytetowi jaki posiada wsrod znacznej czesci obywateli. Dlatego w waznych sprawach wielu prosilo o glos Kosciola. Teraz widac, ze Kosciol nie zrobi nic dobrego, natomiast wyrzadzi duzo zla i autorytet moze szybko utracic. Na Jasnej Gorze ksiadz wola do kibicow „czesc Wielkiej Polsce”. To cos jak swiecenie armat. Jak to sie ma do idei Kosciola Powszechnego?

  13. A może zamiast wskazań dla kościoła należałoby zwrócić się do polityków, żeby po prostu pilnowali konstytucyjnego rozdziału kościoła od państwa? Jakoś nie widać, w żadnej opcji politycznej reprezentowanej w parlamencie, dążenia do przestrzegania tego konstytucyjnego zapisu. Nie było zresztą tego praktycznie widać nawet w poprzedniej kadencji parlamentu! Obecna sytuacja w państwie jest właśnie efektem ulegania przedstwicieli władzy wobec wymagań kościoła. Jest źle a wygląda, że będzie dużo gorzej. Jak dalece można dopuścić kościelną ingerencję w codzienne życie społeczeństwa zanim ludzie zorientują się, że te działania przynoszą pożytek przede wszystkim dla organizacji kk a coraz bardziej szkodzą im samym? To politycy powinni być liderami w dążeniu do poprawy bytu ludzi poprzez zapewnianie warunków do rozwoju społecznego. My się cofamy!

  14. Alternatywa dla Polski
    Alternatywą dla (nie)rządów POPiSu może być tylko Alternatywa dla Polski (AdP), na wzór Alternatywy dla Niemiec (AfD) z jej programem głoszącym bezpośrednią demokrację w stylu szwajcarskim i sprzeciwiającym się przywilejom dla dla homoseksualistów, niekontrowanej imigracji oraz walucie euro. Mam więc nadzieję, że wygra ona następne wybory. Przypominam też, że ponad 2/3 z jej założycieli posiada doktoraty, a więc nie można tej partii zarzucić populizmu. Może więc byśmy tak założyli podobną partię w Polsce?
    lech.keller(at)gmail.com

  15. waldi (10 stycznia o godz. 22:28 28121)
    A tu pełna zgoda!

  16. @temat:
    Gdy zobaczyłem zajawkę, zacząłem się śmiać z Henryka Hosera. Ale to jedyny przypadek wpadek ze strony „prawicy”, gdzie kontekst sprawił, że zmieniłem zdanie. To Henryk Hoser dał się wkręcić dziennikarzowi, niż wykazał się polityczną nadgorliwością. Bo w końcu co powiedział? Przytaknął w okrągłych słowach, z których nic konkretnego nie wynika.

    Co do „pokusy politycyzacji Kościoła” — po pierwsze, ona nie przeminie tak łatwo, bo Kościół podejmuje takie próby dość regularnie, nie tylko w Polsce; po drugie, wydaje się, że delikatne wsparcie dla PiSu opłaciło się wyborczo (a przynajmniej tak to mogą odczytać hierarchowie), więc czas na pouczanie Kościoła nie jest zbyt szczęśliwy. Zapewne przyjdzie rozczarowanie PiSem, ale czy wtedy nie pojawi się kolejny kandydat do obdzielenia łaskami?

    @kruk:
    Wspominam, jak parę lat temu byłem świadkiem, jak to na Jasnej Górze ksiądz (na pielgrzymce Solidarności ’80 — trafiłem przypadkiem) oddawał się krytyce „rządzących nami liberałów” podczas kazania.
    To nie jest więc nawet wprost polityczność — na zakończenie tej samej mszy wystąpili działacze Solidarności ’80, mówiący o swoich poglądach i działaniach tak dyplomatycznie, że nie było się czego przyczepić. Więc było można.

    Dla mnie to kwestia słabości informacyjno-intelektualnego zaplecza. Ewentualne dyskusje o stosowności słów padających z ambony, czy dopuszczalnych form zaangażowania dotyczą coraz bardziej pewnych nisz w Kościele, bo ilu duchownych (a tym bardziej wiernych) czyta np. Tygodnik Powszechny? Dominujące medium, to raczej gust Gościa Niedzielnego, wyraźnie prawicowy i wyraźnie unikający tematów dla Kościoła trudnych.
    Odwiedziłem też jakiś czas temu pewien ośrodek kurii. Mieli kiosk. Był Gość Niedzielny, było wSieci, czy DoRzeczy. Ale goście ośrodka nawet nie mogli kupić Polityki, czy Newsweeka…
    Jeśli masz tylko potakiwaczy, tylko wygodne informacje i tematy, zdobycie się na autorefleksję będzie wielkim problemem.

    PS.
    Ale żeby być sprawiedliwym — widziałem księdza, który usunął z biblioteki parafialnej podrzucone pisemka nacjonalistyczne. Są więc jeszcze pozytywne przykłady.

    @Jacek N.H.
    No cóż, PiS najpierw organizował pikiety w Brukseli przeciwko rządowi polskiemu, a potem zdobył władzę. Czyli dziennikarze idą sprawdzoną drogą 😀

  17. Narciarz2 (10 stycznia o godz. 19:38 28115) Znów mylisz antysemityzm z antysyjonizmem. 🙁

  18. Jacek, NH (10 stycznia o godz. 22:10 28120)
    „Dziennikarzy” i polskojęzycznych politykierów z Warszawy i Brukseli (a więc także Tuska, Bieńkowską etc.), którzy wręcz wołają o ukaranie naszej Ojczyzny i naszych Rodaków przez Unię, należy zgłosić do prokuratury jako zdrajców Narodu – taką współczesną Targowicę.

  19. To właśnie z powodu wymienionych przez autora powodów, kościół chce sposób wyznawania religii ująć w ramy prawne. Poczynając od konstytucji, a kończąc na ustawach określających wszystkie aspekty życia prawomyślnego katolika.
    Niekatolików te plany nie przewidują.

  20. Waldi,
    w którym to miejscu przeczytałeś; „aby Hegel przekonywał, że luterańskie Niemcy mają właściwe pojęcie Boga, właściwy Kościół i dobre duszpasterstwo..”?

  21. Kościół głosi „dobrą nowinę”, a PiS „dobrą zmianę”. Ciekawe, czy to samo? Oby nie została sama dobra nowina w pustym kościele.

  22. azur
    Tzw. „dobrą nowinę” głoszą głównie jehowici i inne paranormalne sekty.

  23. Jedynym zwycięzcą tego sojuszu jest, w krótkiej perspektywie, PIS, ponieważ wyznawcy Ojca Dyrektora bardzo pomogli formacji Prezesa w dojściu do władzy.
    W Polskim Kościele jest coraz mniej miejsca na empatię i pomoc człowiekowi. Z ambony słychać podobne tony, jakie słyszymy od prawicowych polityków. Człowiek zbłąkany,
    potrzebujący wsparcia i empatii otrzyma to u polskich Zakonników, ale nie u Proboszcza.
    Kościół konserwuje w społeczeństwie uprzedzenia, nie jest otwarty na dialog i dystansuje się nawet od Papieża Franciszka, ponieważ Papież wytyka te grzechy, które dotykają właśnie naszego Kościoła w Polsce. Większość naszych Księży zachowuje się tak, jakby nie czytało nigdy nauk Chrystusa, a posługę traktuje jak pracę w firmie.

  24. RE: delfin
    Trafna uwaga.
    Polski KK choruje na to samo co Islam w wielu państwach: reakcyjny fundamentalizm.
    Dopóki polski KK będzie zdominowany przez fundamentalistow (integrystow), dopóty polska prawica będzie chora i nie będzie się nadawać na europejskie salony a my w RP nie będziemy mieli podziału na normalną prawicę, centrum i lewicę.

  25. Niby duży chłopak Pan jest a naiwny jak dziecko. No chyba, że taka Pana licencia poetica? ,,Prezes Andrzej Rzepliński, wierny syn Kościoła, nie doczekał się wsparcia ze strony biskupów, gdy był i jest brutalnie atakowany przez polityków obecnej władzy” – paradne – facet swoją STRONNICZĄ i wypaczającą sens pojęcia interpretacją zapisu: ,,neutralność światopoglądowa” pokazał, że może zasługuje na medal z Watykanu ale nie na szacunek współobywateli. Ma to na co zasługuje…To PiS ma dostęp do szkatuły z pieniędzmi a nie pan Rzepliński, on już swoje zrobił.
    ,,Kondycja wiary i niska świadomość teologiczna Polaków – w odróżnieniu od Konstytucji – nie spędza naszym biskupom snu z powiek”. Dobre sobie – gdyby Polacy mieliby cień ,,świadomości teologicznej” to byłby koniec z tłustym życiem kleru, koniec z wystawnymi plebaniami i hodowlami danieli, koniec z budową kościołów-kosmodromów. Czy tego im potrzeba? Mędrkujących wiernych, dopytujących się czy koniecznie w odległości 500m od jednego trzeba koniecznie wznosić kolejny kosmodrom zwany potocznie kościołem? Dumających, że skoro ,,Bóg jest wszechobecny i wszechwiedzący” to dlaczego trzeba chodzić do spowiedzi skoro On i tak wszystko wie i widzi? Zastanowili się jak to możliwe, że kanalia chcąca ustawowo zadekretować ,,chrześcijańskość” kraju rozwodzi się? Składa fałszywe zeznania podatkowe? Albo po beatyfikacji na niedzielnej mszy pacha plastikowe butelki do pieca trując wszystkich w około? Po co taki kłopot. Znacznie skuteczniejszą metodą jest wtresowanie populacji pamięci mięśniowej – niedziela w kościele, a tych podejrzanych zwyczajnie można zastraszyć – ustawowo. Tacy mędrkujący wierni także zwyczajnie pogoniliby panów Rzeplińskich, pogonili Tusków biorących śluby kościelne w trybie wyborczym, osądzili za ZŁAMANIE PRAWA a jeżeli nawet nie, to na pewno dobrych obyczajów przez ,,nieodżałowanego Pana Tadeusza” – ojca wszelkiej korupcji na linii państwo-kler.
    Pan udaje Greka czy co? ,,Dobra nowina”? Wystarczy ,,dobra zmiana”.

  26. @ sztubak

    Poczytaj sobie Hegels theologische Jugendschriften (wyd. Nohl, Tybinga 1907).

  27. Sławczan
    Dopiero teraz odkryłeś, że Bóg i wiara w Niego nie ma nic, ale to absolutnie nic wspólnego z instytucjami zwanymi „kościołami” i ich zawodowymi funkcjonariuszami, czyli z wszelakim klerem?

  28. @ sztubak

    „W którym to miejscu przeczytałeś; „aby Hegel przekonywał, że luterańskie Niemcy mają właściwe pojęcie Boga, właściwy Kościół i dobre duszpasterstwo..”?

    Źle zrozumiałeś mój wpis. Napisałem, że Hegel NIE przekonywał nikogo, że Niemcy mają właściwe pojęcie Boga, właściwy Kościół i dobre duszpasterstwo. Przekonywał o czymś przeciwnym, że luteranizm z Niemczech skostniał, stał się martwą doktryną, pustą skorupą, abstrakcyjnymi treściami. W późniejszych pismach wiele mówił o Bogu (głównie w „Wykładach z filozofii religii”), ale to, co nim mówił dało ten skutek, że zaraz potem rozwinęły się w teologii różne koncepcje ateistyczne. Dlatego ten cytat zerżnięty od Tischnera jest jak kulą w płot lub jest wypowiedzeniem złego życzenia pod adresem Kościoła w Polsce. Biskupi zróbcie wszystko, by w Kościele rozwinął się ateizm, po czym kościoły będziecie mogli obrócić w hotele, restauracje lub sale taneczne. Red. Makowski cytuje coś, o czym nie wie, co cytuje, lub wie, co cytuje, oczekując negatywnych skutków.

  29. @jakowalski
    11 stycznia o godz. 15:26
    Och – proszę się o mnie nie troskać – odkryłem to w wieku lat trzynastu. Tematem wypracowania jednak nie są MOJE mniemania ale to co Pan Redaktor napisał stąd taka treść mojej wypowiedzi

  30. „A może, Księże Arcybiskupie, to jest dobry moment, by zamiast dogadywać się z PiS, aby zmieniać Konstytucję, po prostu zacząć żyć i głosić Ewangelię?”

    Pan Redaktor raczy żartować ? Z Biblii jasno wynika, że Dobrą Nowinę mieli rozgłaszać naśladowcy Jezusa z Nazaretu.

    On sam powiedział – po zmartwychwstaniu – do uczniów: „Otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami zarówno w Jerozolimie, jak i w całej Judei i Samarii, i aż do najodleglejszego miejsca na ziemi”, a także: „Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, (…) ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mateusza 28:19,20; Dzieje 1:8).

    W Galatów 5:22, 23 czytamy: „Owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą”.

    Kto zatem pragnie znaleźć ludzi naprawdę mających ducha Bożego i głoszących Dobrą Nowinę, ten powinien zwracać uwagę na te owoce, a nie na tytuły religijne lub śmieszne stroje jakie zakładają duchowni nominalnego chrześcijaństwa.

    Czyżby Pan Redaktor o tym nie wiedział ? Może zatem zamiast pisać – powinien Pan zacząć czytać ? Chyba nie muszę dodawać o jaką lekturę chodzi.

  31. dezerter83, czyli Jehowita
    A kysz z tego blogu, naśladowco niejakiego Charlesa Taze Russella – amerykańskiego handlarza , czyli początkowo subiekta w sklepie z męską odzieżą należącym do ojca, a później jego wspólnika w tymże galanteryjnym geszefcie. 🙁
    Pamiętajmy też, że po śmierci Russella nastąpił kryzys w założonym przez niego ruchu tzw. Badaczy Pisma Świętego. Jego następcą na stanowisku prezesa Towarzystwa „Strażnica” został dnia 6 stycznia 1917 roku mianowany przez walny zjazd akcjonariuszy tej firmy niejaki Joseph Franklin Rutherford, ale spora część owych „Badaczy” odrzuciła ten wybór, uważając siebie za prawdziwych zwolenników Russella. Utworzyli oni tzw. Pastoralny Instytut Biblijny, który wkrótce podzielił się na mniejsze grupy – w Polsce należą do nich na przykład Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego i powstałe później Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego. Natomiast główna grupa związana z założonymi przez Russella Towarzystwem „Strażnica” i czasopismem „Strażnica” dnia 26 lipca 1931 roku przyjęła używaną przez nich do dziś nazwę „Świadkowie Jehowy”, od zniekształconego imienia pewnego żydowskiego bożka, czyli JHWH (hebrajski nie zna bowiem samogłosek) którego to bożka plemię Mojżesza przejęło od innego ówczesnego semickiego plemienia wraz z nową żoną tegoż Mojżesza.

  32. Slawczan (11 stycznia o godz. 15:32 28140)
    OK, w takim razie – przepraszam.

  33. Waldi
    Wszystkie współczesne religie, poza islamem, skostniały, stał się martwą doktryną, pustą skorupą, wypełnioną niezrozumiałymi, abstrakcyjnymi treściami. I bardzo dobrze. Widzimy przecież, co ów nieskostniały, żywy i konkretny islam robi ze swymi wyznawcami, podobnie jak sekty para-chrześcijańskie takie jak n.p. ŚJ.

  34. Jak Pan Bóg chce kogos ukarać, to mu rozum odbiera. Chyba polscy hierarchowie już przegięli tak, ze Bozia się zdenerwował

  35. Biorąc pod uwagę poziom niektórych kościelnych tekstów, ponad 30% to i tak wspaniały wynik

  36. Kalina
    Bozi „zwisa” cały polski episkopat tak samo jak „zwisamy” owej Bozi my wszyscy z naszymi ziemskimi, doczesnymi „problemami” i kłótniami: „Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno” (drugie przykazanie w Dekalogu według numeracji Św. Augustyna a trzecie według rabinów). 😉

  37. Waldi,
    oto Twoje słowa;
    „ale pierwszy raz czytam, aby Hegel przekonywał…”
    Moje pytanie było, gdzie to przeczytałeś?

  38. @ sztubak

    Nie rozumiem twojego pytania.

  39. Ja osobiście nie uczęszczam często na mszę i raczej od święta, niż z zasady. Jednakże tego nie żałuję, jak czytam takie felietony, a co do tych przewinień Kościoła dodałbym jeszcze od siebie, taki oto rym:
    Siostry zakonne, grube jak beczki, chodząc po markietach, pałaszują bułeczki.
    I to chyba na tyle.

  40. Temat blachostka dla dzieci w piaskownicy i dzieci komentuja, tymczasem polskie ynteligenty zaczynaja walczyc o koryto. Bo tym ze jest ich wsparcie dla protestow w sprawie tzw demokracji i konstytucji.
    Tak jest, obecne protesty w Polsce sa proba walki o koryto. Ani o demokracje ani o konstytucje tam nie chodzi tylko o koryto.
    Jednakze te protesty od tzw demokracje i konstytucje wprawiaja w wiecej niz w zdumienie. Polska tzw ynteligencja dolaczyla. Polska ynteligencja znana z glupoty i zacofania. Tak jest, te profesory, doktory habilitowane, magistry to nic innego tylko blazny, bawoly, dupki i pizdzielce. To ynteligentny sprzedajny motloch. W absolwencie szkoly postawowej z Popowa, przyuczonego do zawodu pomocnik elekryka widzieli swego wodza. Tak haniebny postepek zawsze bedzie wizytowka polskiej ynteligencji. To wskazuje czym oni sa i co sa warci.
    Fakty sa przeciez znane. W Polsce nie ma demokracji i nigdy jej nie bylo a konstytucja napisana w czasie pijackich orgii w Magdalence zaprzecza sama sobie. Jakiej wiec demokracji i konstytucji te ynteligenty chca bronic. Ten ynteligentny motloch nawet nie wie w jakim kraju zyje.
    Polska jest jekdoosobowa dyktatura, dyktator zwycieskiej parti w farsie wyborczej jest dyktatorem calego kraju. Podzialy na ‘niezalenze’ struktury wladzy wykonawczej, ustawodawczej i sadownictwa sa fikcja. Polska ynteligencja tego nie wie ??? A raczej wie tylko sprzedaje sie jak k..wy. Gdy te same osoby sa w rzadzie i w Sejmie podzialu ani niezaleznosci miedzy wladza ustawodawcza i wykonawcza nie ma. A poslow i sedziow wybieraja partyni dyktatorzy.
    Kostytucja na to pozwala i nazywa sie demnokratyczna, a wiec konstytucja przeczy sobie samej.
    L Kaczynski wspominal dzien obrad w Magdalence. “pierwsze 20 kolejek bylo obowiazkowe a pozniej jak kto chcial,..” I takie sa wyniki. Dlaczego przez 26 lat polska ynteligencja tkwi w tej obludzie i hipokryzji,… nie moge zrozumiec, nawet bawol ma rozum ale nie polski ynteligent.

  41. dajmy Kościołowi wreszcie to, do czego tak dąży. Niech zamiast instytucją wyznaniową stanie się formalnie stroną w sporze politycznym. Straci przywileje wyznaniówki na rzecz partyjności.

  42. Abp Hoser to ten, co sprawdza, czy ktoś jest obrzezany?

  43. Czekają Nas kolejne poPiS-y manipulantów i arogantów…! Niech żyją Wolność i Demokracja…! Prędzej, czy później, dla dobra Wszystkich Polaków naprawimy błędy PiS…! Od 7 stycznia roku bieżącego, nowe władze TVP, uniemożliwiają oglądanie TVP Info za pośrednictwem internetu poza granicami Polski. Zapowiedziano to oficjalnie, tłumacząc tym, że Polonia nie powinna być dobrze informowana o tym, co się aktualnie dzieje w Naszej Ojczyźnie. Są to działania naiwne, bo ten, co zechce, zawsze znajdzie inne źródła informacji; np. w programach telewizji niezależnych od NieRządu polskiego i w sieci internetowej.

  44. @azur
    12 stycznia o godz. 14:26
    Tego nie wiem ale wiem, że ten człowiek potrafi rozwiązać problemy trapiące polską służbę zdrowia – nie, nie oskładkowanie krusowców – BASHOBORA. To lek na wszelkie bolączki

  45. Tzw „paszporty polityki” to skandaliczna promocja pasozytnictwa, pasozytniczych profesji i pasozytnictwa na budzecie.

    Zaden z przedstawicieli zawodow dzwigajacych polska ekonomie nie zostal nagrodzony ani nawet nie rozpoznany. Jest to skandalem i odrazajacym aktem dyskryminacji.

  46. Żądać od biskupa, żeby głosił Ewangelię?
    To doprawdy gruba przesada.
    I pospolita niegrzeczność

  47. Wie Pan, że antyklerykalizm nie sprzedaj się w PL. Proszę zapytać Janka Palikota. Nie generalizujmy, że cały kościół jest bee

  48. @Tanaka
    Przebijam:
    Spodziewać się, że polski biskup wierzy w Boga? To doprawdy święta naiwność. Między innymi dlatego upieram się: jedyna szansa na jakie-takie utemperowanie Ich Ekscelencji to apostazja. Po pierwszym milionie nawet w PISie zaczną myśleć.

  49. Widzieliście film o tym Bogu, który mieszka w Brukseli? On sporo wyjaśnia…

  50. OberfeldkuratOK
    14 stycznia o godz. 18:06 28159

    Przebiłeś. Ja zacząłem tak delikatnie…
    Biskupi to nawet są ludzie wierzący. Poza wiarą niemal nic nie mają. Bo z pewnością nie mają wiedzy.
    Z tym, że w bozię nie da się wierzyć. Z oczywistego powodu: nie da się wierzyć w coś niepojmowalnego.
    Natomiast można wierzyć w wiarę, że się wierzy.
    Nie jest wykluczone, że ten i ów biskup wierzy w wiarę.
    Mało, bo mało, ale nie odmawiajmy każdemu.

  51. „Biskupi to nawet są ludzie wierzący. Poza wiarą niemal nic nie mają. Bo z pewnością nie mają wiedzy”.

    Według Biblii, wiara bez dokładnej wiedzy to łatwowierność. Trudno jest wierzyć w coś, o czym się niewiele wie. (Dzieje 17:10-12; Rzymian 10:17; 2 Tymoteusza 3:14,15).

  52. Dezerter
    Biskupi są na ogół ateistami albo przynajmniej agnostykami. Po prostu im wyżej w hierarchii każdego większego kościoła, tym więcej jest tam z definicji ateistów i agnostyków. Aby wysoko awansować w każdej większej instytucji, to nie można mieć przecież moralnych skrupułów, a więc szczera wiara od razu eliminuje z awansu ponad stopień proboszcza, i to też raczej małej, relatywnie ubogiej parafii.
    Cytuję z ‚Yes, Prime Minister’ (BBC TV Series) – ‚The Bishops Gambit’ (1986) – to jest o anglikanach, ale odnosi się też jak najbardziej do rzymskich katolików i innych większych wyznań religijnych:
    – Sir Humphrey Appleby: The Queen is inseparable from the Church of England.
    – Jim Hacker: And what about God?
    – Sir Humphrey Appleby: I think he is what is called an optional extra.
    A szczególnie:
    – James Hacker: Humphrey, what’s a Modernist in the Church of England?
    – Sir Humphrey Appleby: Ah, well, the word „Modernist” is code for non-believer.
    James Hacker: You mean an atheist?
    – Sir Humphrey Appleby: No, Prime Minister. An atheist clergyman couldn’t continue to draw his stipend. So, when they stop believing in God, they call themselves „Modernists”.
    – James Hacker: How could the Church of England suggest an atheist as Bishop of Bury St Edmunds?
    Sir Humphrey Appleby: Well, very easily. The Church of England is primarily a social organization, not a religious one.
    – James Hacker: Is it?
    – Sir Humphrey Appleby: Oh yes. It’s part of the rich social fabric of this country. So bishops need to be the sorts of chaps who speak properly and know which knife and fork to use. The sort of people one can look up to. (http://www.imdb.com/title/tt0751836/quotes)

  53. Dezerter – raz jeszcze:
    Wiara jest dokładnym przeciwieństwem wiedzy. Wiara jest z przecież definicji ślepa, bezrozumna i absurdalna: „credo quia absurdum” – Tertulian.