Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

30.09.2015
środa

Kaczyński i jego wrogowie

30 września 2015, środa,

Ci, którzy dziś mogą wynieść Kaczyńskiego do władzy, jutro zapukają do jego drzwi z rachunkiem do zapłaty.

1.

Jarosław Kaczyński szykuje się do przejęcia władzy. Wie, że październikowa rozgrywka parlamentarna to ostatni moment, kiedy znów może rządzić. Prezes PiS wie też, że aby osiągnąć swoje cele polityczne, będzie musiał działać szybko. O ile jednak jeśli PiS przejmie władzę, możemy być pewni „szarpnięcia cugli”, o tyle wciąż nie wiemy, co dokładnie zamierza Kaczyński zrobić. Nie wiemy, jakie będą jego pierwsze decyzje, włącznie z tą główną: czy sam przejmie ster rządzenia, czy pozwoli sobie na eksperyment, żeby premierem została Beata Szydło.

Kaczyński może sobie na ten luksus, by Szydło została premierem, pozwolić, gdyż wie, że jego siła polityczna nie jest zagrożona. Może więc oddać władzę techniczną, bo zabsolutyzował władzę polityczną. Nie musi brać odpowiedzialności za codzienne decyzje, które trzeba podejmować, gdy się rządzi, aby podejmowane w państwie rządzonym przez PiS decyzje były zgodne z jego wolą. To, że prezydent Duda pod osłoną nocy jeździ do mieszkania prezesa, by odbierać instrukcję, co robić, jest tego najlepszym świadectwem. Jarosław Kaczyński „nic nie musi, ale wszystko może”, gdyż ma „władzę bez władzy”.

Zresztą prezydent Duda to wie i dobrze kombinuje, jeśli myśli o drugiej kadencji. Lepiej, sądzi otoczenie Dudy, dziś odebrać trochę upokorzenia od Kaczyńskiego, niż się z nim kopać, co oznacza tylko jedno: porażkę Dudy. A przecież także prezydent wie, że za 5 lat będzie w innej sytuacji politycznej – takiej, w której będzie najprawdopodobniej mógł się wybić na niezależność.

2.

Jednak ta komfortowa sytuacja polityczna, w której znalazł się dziś Kaczyński, ma jedno fundamentalne zagrożenie. Otóż jeśli prezes wygra wybory i PiS zmontuje rząd, to największym problemem Jarosława Kaczyńskiego wcale nie będzie, przynajmniej w pierwszym okresie rządzenia, opozycja, ale dzisiejsi sojusznicy szefa PiS. Ci, którzy wynoszą go do władzy, jutro staną się jego wrogami. Dlaczego? Ano dlatego, że obecni „przyjaciele Kaczyńskiego” dzień po zwycięstwie PiS zaczną wystawiać rachunki za poparcie.

Kto w tej kolejce się ustawia?

Przede wszystkim grupy ludzi, którzy – w odróżnieniu od Kaczyńskiego – kierują się w życiu publicznym ideologią, a nie polityczną kalkulacją. A więc do drzwi Kaczyńskiego zapukają ruchy pro-life, które na czele z panią Kają Godek zaczną się domagać całkowitego zakazu aborcji.

Dalej w gabinecie prezesa pojawią się hierarchowie, którzy zażądają zakazu in vitro z jednej strony, a z drugiej dotacji finansowych na swoje dzieła myśli wszelakiej. Już następnego dnia po wygranej pojawi się też ks. Tadeusz Rydzyk, którego lista żądań jest długa: od stanowisk politycznych dla jego ludzi po – znów – dotacje finansowe dla jego projektów.

To nie koniec. Do drzwi prezesa zapukają państwo Elbanowcy ze stowarzyszenia „Ratujmy Maluchy”, by dopiąć swego, czyli cofnąć reformę „sześciolatków”. I, co nie bez znaczenia: Kaczyński będzie musiał spłacić długi zaciągane obecnie wobec związkowców, na czele z górnikami, których mami się tym, że przemysł górniczy może funkcjonować bez głębokich reform.

Każda z tych grup jest o tyle dla Kaczyńskiego niebezpieczna, że nie zna słowa kompromis. Nie idzie na ustępstwa. To będzie sytuacja albo – albo; albo PiS realizuje nasze postulaty, albo wypowiadamy posłuszeństwo. Tyle że Kaczyński nie lubi, gdy przystawia się mu karabin do głowy, kiedy próbuje się go straszyć. Prezes nie może sobie pozwolić na sytuację, by być zakładnikiem takiej czy innej grupy lobbingowej – nawet tak silnej jak korporacja o. Rydzyka czy związki zawodowe.

Dlatego tuż po wyborach, jeśli PiS utworzy rząd, możemy być świadkami szybkiego politycznego trzęsienia ziemi – i w konsekwencji rozpadu tej zdawać by się mogło zwartej jak pięść dzisiejszej koalicji anty-Platformowej. Sytuacji podobnej do tej, w której Kaczyński nie zawahał się pozbyć z partii ówczesnego marszałka Sejmu Marka Jurka, gdy ten próbował prezesa szantażować, domagając się zapisu w Konstytucji całkowitej ochrony życia poczętego.

3.

Dlatego Jarosław Kaczyński, jeśli PiS wygra wybory, przekona się na własnej skórze, jak głęboka mądrość skrywa jest w stwierdzeniu: „Panie Boże, chroń mnie przed fałszywymi przyjaciółmi, bo z wrogami sam sobie poradzę”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo odważny tekst Pana Makowskiego na temat rządu PO, bardzo odważny, mnie najbardziej spodobało się to zdanie ostro skrytykowane przez Szanownego Autora: “To znaczy wiadomo, że to nie jest prawda, ale co, kto będzie te pieniądze zwracał? Ja wiem, jak jest, kontrole robiliśmy po to, żeby wyszło, że jest dobrze. A jest źle, ale to są setki milionów złotych”

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-tasmy-wprost/informacje/news-nowe-watki-afery-podsluchowej-400-tysiecy-sobie-wzial,nId,1895220

  2. …prawda ,prawda ze to prawda !!

  3. Red. Makowski marzy///

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo trafny tekst! Mam tylko jedną uwagę – partia Kaczyńskiego była już pod pantoflem co najmniej jednego lobbysty. Ani PiSowi, ani ludziom bezpośrednio zaangażowanym w realizację żądań lobbysty włos z głowy nie spadł. Bierecki dzięki Dudzie i L. Kaczyńskiemu zdążył wyprowadzić ze SKOKów co mógł, a my wszyscy zrzucamy się na ich klientów. PiS w zamian dostał ogromne wsparcie w kampanii.

  6. Generalnie zgadzam się z przewidywaniami @Gospodarza. Wątpię tylko w natychmiastowość rozpadu. PiSowska „jedność” potrwa jednak nieco dłużej. Z czasem pojawią się pęknięcia.ale wróżę z fusów, że przez jakiś rok się nie rozpadnie. Potem polskie szambo wybije.
    Jak nie znoszę PiSu i Kaczyńskiego tak nie obwiniałbym go za to w 100%.
    Coraz bardziej skłaniam się do teorii o największej toksyczności polskich rządów dla samych Polaków.

  7. Dzisiaj wiatr historii wieje dla PiS-u. Cokolwiek by ta partia zrobiła, albo nie zrobiła, idzie na jej korzyść. I nic tu nie pomogą heroiczne wysiłki Pani Kopacz. Zwyczajna logika nakazywała by wybór mniejszego zła, czyli PO, pomimo licznych wpadek tego ugrupowania, bo mylić się jest rzeczą ludzką. Ale widocznie znaczna część Polaków, przy współudziale Kościoła, chce sobie zafundować kłopot na głowę i to na długie lata. Otrzeźwienie przyjdzie stopniowo i będzie ono bolesne. Polska znów cofnie się w rozwoju, a świat goni naprzód.

  8. Makowski wiecej niz zadziwia.

    Kraj tonie w dlugach, recordowy deficy zaplanowany na 2016, nastepne 55 mld zl na konto polskich dzieci. To juz 27 kolejny deficyt budzetu. To sprawa piekielnie wazna !!!. Dlug publiczny siegnal juz 1100 mldz zl. dlugi gospodarstw domowych rownie wysokie, okolo 800 mld zl, dlugi samorzadow, dlugi handlowe, dlugi funduszu drogowego, funduszu zdrowia, ….. faktyczny upadek zus kktory ma zobowiazania bez pokryia na wysokosc 2500 mld zl.
    2.5 miliona polakow w kraju nie pracuje, 5 milionow wyemigrowalo od chwili pokazania sie solidarnosci, jest kryzys demograficzny, dzietnosc polakow dwa razy mniejsza od tej z Generalnej Guberni.

    A tu o blachostkach i na forum tygodnika krajowego. Brak slow !!! Nawet bluzgow !!!

    W jaki sposob Kaczynski bedzie adresowal te problemy. Jakie ma plany? To jest wazne i nad tym sie trzeba skoncentrowacc panie Makowski. Tu potrzba pokazac prace mozgu i filozofa.

  9. Podzielam proroctwa Gospodarza na wypadek wygranej PiSu.
    Ja w zwycięstwo, a tym bardziej w możliwość stworzenia rządu przez PIS, nie mogę uwierzyć.

    Zapominamy przy takich marzeniach o partiach mniejszych.

    Nie mieści mi się również w głowie, że po przygodzie IV RP Polki i Polacy są gotowi na jej powtórkę!

  10. Pan się nie martwi – ZAPŁACI – wszystkim ,,co do grosza”. Zapłaci ,,bo nie jego” – in vitro? Bogaci katole sobie obstalują to za granicą, podobnie z aborcją. USG za 1000zł (bo logicznym domknięciem systemu będzie zakaz podawania wyników badań prenatalnych, tzn. informowania o ewentualnych wadach genetycznych) i już masz.
    Kwestia pieniędzy? Nie ma agencji piarowskiej o takiej skuteczności jak KRK. To w połączeniu z faktycznym immunitetem w dniu wyborów oraz prawem o ,,obowiązku obiektywnego informowania” (na wzór Słowacji i Węgier) powinno nierogaciznę dostatecznie ogłupić, że choć będzie jej gorzej to jednak lepiej. Orban pokazał, że można.
    To co Pan pisze to nie są żadne koszta – kler dostanie to co sobie zamarzy? A dziś tego nie ma? Dziwisz uroił sobie ,,dni młodzieży” ale to państwo ma zapewnić infrastrukturę imprezie. Zapewni.
    Sześciolatki? Co za różnica, kiedy te dzieci zostaną bezrobotnymi/wyemigrują – Prezesa już raczej wtedy nie będzie wiec co za problem?
    Górnicy? Tyle razy Polacy dopłacali to i jeszcze raz zapłacą. Z radością bo w ramach ,,solidarnej Polski” zawsze mamy zrozumienie dla 20% rodaków-rolników (wśród nich taki tuz moralizmu patriotycznego Ziemkiewicz) i radością fundujemy im świadczenia bo w końcu ,,oni nas żywią”. To i górników, którzy ,,nas grzeją i oświetlają” znajdzie się kasa.
    Właśnie kasa – a raczej jej brak – to nie Jarek będzie ją spłacał ani jego dzieci. Dzieci bratanicy zabezpieczył ich ojciec tak, że no problemo. Jakby co przyjdzie potem Petru i ,,zrównoważy budżet” – więcej umów śmieciowych, wyższy VAT, większe bezrobocie + imigranci i jakoś to będzie.
    Poza tym, nawet jeżeli naród będzie niezadowolony to na wzór węgierski obstaluje się taki system by te 30% durniów co głosują na PiS ważyło więcej niż pozostali oraz uniemożliwi się odkręcenie urządzeń jarkowych bez większości konstytucyjnej lub zwyczajnie w ciągu jednej kadencji się nie da.

  11. Oj, szykuje się Kaczyński na objęcie władzy, już zaciera rączki z radości. Oby tylko nie spotkało go rozczarowanie, bo życie lubi płatać niespodzianki.

  12. Kaczyński już przebiera nogami i nie może się doczekać na zdobycie władzy. Życie jednak ma to do siebie, że lubi płatać niespodzianki, nie zawsze przyjemne.

  13. W gabinecie prezesa pojawi się też Duda z Solidarności. I górnicy. I profesor Marian, który czyta wykłady z pożółkłych kajecików. Matki i ojcowie dzieci, za które mają odebrać 5 stówek miesięcznie.

    Grup, wiążących swoje nadzieje z populizmem PiS jest mnóstwo. Rozczarowanie zaś będzie wielkie, a najłatwiejszym sposobem na jego opanowanie będzie odwrócenie uwagi i znalezienie winnych – a więc możemy oczekiwać powrotu do lustracji, trybunału dla Tuska, Nowek Komisji Smoleńskiej lub innych tym podobnych igrzysk.

  14. Jarosław to średnie nieszczęście w porównaniu z Ewą, Donkiem i PSL.

  15. Kilka miesięcy temu, słysząc populizmy plecione przez PiS, dawałem im, w razie zdobycia waaadzy, nie wiecej jak 2 lata, właśnie ze wzgledu na zawiedzenie oczekujących, lub z powodu doprowadzenia do bankructwa kraju, jeśli spełnia obietnice.
    natomiast obawiam się, że jeśli zdobędą większość konstytucyjną, to raz zdobytej waaadzy nie oddadzą przez kilkadziesiąt lat. Co zresztą zapowiada sam wódz sekty.
    Jedynym ratunkiem ,to namówić wszystkich leniwych do udzialu w wyborach.