Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

28.07.2015
wtorek

Zostaje duchowa pustka

28 lipca 2015, wtorek,

1.

Już dawno wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że Kościół w Polsce nie ma władzy nad duszami swoich wiernych. Utratę władzy nad duchem (duszą!) człowieka Kościół rekompensował sobie władzą nad jego ciałem – od kołyski (chrzest) poczynając, a na śmierci (katolicki pochówek) kończąc.

Nie dziwi więc, że dla większości Polaków Kościół był jedynym autorytetem i jedyną instytucją, która miała mocny mandat do tego, żeby móc praktykować coś, co już kiedyś nazwałem i opisałem jako katolicką biowładzę.

Logika katolickiej biowładzy sprowadza się do tego, by poprzez zespół technik, dyskursów, praktyk, instytucji i prawa uczynić życie cielesne człowieka przedmiotem kontroli. Dlatego Kościół głoszenie Dobrej Nowiny zastąpił zabieganiem o Dobrą Ustawę. Siłę Ewangelii zastąpił siłą państwa.

2.

Do wczoraj ten rodzaj polityki przynosił pożądane owoce. Jednak dziś większość katolików dokonała aktu emancypacji – odrzucając kościelną kontrolę nad swoimi ciałami.

Symbolicznym potwierdzeniem tej „cichej herezji”, która obecnie ogląda światło dzienne, są przyjęte przez Sejm ustawy – akty prawne, które Kościół starał się zablokować na różne sposoby. Po pierwsze zatem ustawa o in vitro, po drugie – ustawa o uzgodnieniu płci. Wcześniej zaś (to po trzecie) Sejm przyjął zwalczaną przez Kościół konwencję antyprzemocową.

Czy przyjęte przez Sejm ustawy i konwencja antyprzemocowa, którym Kościół zawsze mówił „nie”, to ostateczna porażka katolickiej biowładzy?

Gdyby tak było, to nie byłaby najgorsza dla Kościoła wiadomość. Sęk w tym, że jest znaczenie gorzej: otóż sprowadzenie strategii duszpasterskiej tylko do praktykowania katolickiej biowładzy kończy się tym, że gdy człowiek wyzwala się spod jej kontroli, zostaje przerażająca pustka.

Krótko: kryzys katolicyzmu w Polsce nie na tym polega, że na śmietnik historii zostaje odesłana katolicka biowładza (to akurat dobrze!), ale na tym, że po jej upadku nic się nie ostaje. Że cała strategia duszpasterska Kościoła sprowadzona do „zarządzania ciałem” zostawia po sobie spaloną ziemię.

3.

Na tym nie koniec. Jeśli dziś jedynym pomysłem na to, by wzmocnić społeczną rolę Kościoła, nie jest powrót do Ewangelii, nie jest przekucie w czyn Franciszkowej koncepcji Kościoła ubogiego i dla ubogich, ale czekanie na zmianę polityczną w kraju, by przy pomocy PiS – jak to wprost wyraził senator Stanisław Kogut – cofnąć przyjęte ustawy, to Kościół znajduje się w dużo większym kryzysie, niż myśli.

Powiedzmy to wprost: Kościół traci władzę nad człowiekiem nie wtedy, gdy jest spychany przez system polityczny do zakrystii, ale duchowo wciąż inspiruje i pociąga ludzi. Kościół traci władzę wtedy, gdy posiadając optymalne warunki do głoszenia Dobrej Nowiny, działa tak, że jego przesłanie staje się dla ludzi doskonale obojętne. Oto prawdziwy dramat Kościoła w Polsce.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. Ten nasz Kościół nigdy nie był kościołem służącym maluczkim o których wspominał Jezus a jego pasterze raczej pilnowali stada zamiast udawać się na poszukiwanie tej zabłąkanej owieczki.
    Owieczki służą do strzyżenia.
    Prędzej czy później każdy baran to dostrzeże.

  2. Po prostu pasozytnicza mafia. Bazuje na zastrszeniu, wyludzeniu i kradziezy. Jeszcze niedano na morderstwie rowniez. Pozycja kk w Polsce swiadczy o glupocie polakow.

  3. Emancypacja dawniej bezkrytycznie wierzących w każdą bzdurę duszyczek postępuje coraz bardziej. Na chwałę narodu, zrywającego okowy religii utrudniające mu życie wedle własnej woli, zgodnie z duchem XXI wieku. Szkoda, że politycy, nawet niektórzy ateiści, liderzy obumierającej lewicy, nadal trzęsą portkami przed bezprawną wszechWładzą kościoła, a antyklerykał nr 1 J. Palikot zszedł na margines. Nie żal mi rzekomej pustki duchowej po kościelnym absolutyźmie. Oby ją zastąpił stały wzrost świadomości obywateli, że mają prawo decydować sami o sobie. Bez żadnego plebana. Wystarczy wójt, byle mądry, i nie sPISkowy, a na miarę współczesności.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Powrót do Ewangelii” ?

    To takie „pobożne życzenie”. Oraz figuralny wytwór języka, który, nic nie znacząc, wprawia naiwnych w drżącą nadzieję w coś, co nie istnieje.

    Dla porządku: skoro potrzebny jest „powrót do Ewangelii”, znaczy, że wcześniej nastąpił „odwrót od Ewangelii”. Od kiedy więc jest potrzebny „powrót” ? Od roku, pięciu, dwudziestu, stu, tysiąca?
    Kiedy Kościół „był w Ewangelii”? pięć lat temu, siedemnaście, siedemdziesiąt, czterysta dwadzieścia, tysiąc dwieście dwanaście?
    Poproszę o daty, okresy, epoki – kiedy Kościół „był w Ewangelii” ???

    Najpewniej w czasie II Wojny Światowej. Kidy papież Pius XII błogosławił Hitlera, wychwalał go, najściślej z nim w wpółpracował, chwalił wojnę, blogosławił ją, widział w niej „krucjatę dobra” , cieszył się z mordów swoich podopiecznych, wzywał katolickich katów do zwiększania wydajności katowania.
    A wraz z papieżem, Kuria Rzymska i całe kohorty biskupów.
    Może w czasie I Wojny Światowej? Pius XI – jako ojciec duchowy swojego następcy – wyczyniał to samo.
    Może w czasie wojny francusko-pruskiej, może w dowolnym innym okresie?
    Może inspirował, gdy rządził system niewolnictwa, którego wielkim zwolennikiem i beneficjentem był Kościól i jego Państwo Kościelne? Może w czasie feudalizmy w Europie, może w czasie dzikiego kapitalizmu, może w czasach niewolniczej pańszczyzny większości katolickich podludzi, która to niewolnicza pańszczyzna służyła bogactwu Kościoła i jego świętych papieży wraz z pozostałymi funkcjonariuszami. I nic dziwnego, że Watykan był ostatnim w Europie, który w końcu, zmuszony przez innych, zniósł haniebną niewolę i upodlenie pańszczyzny.
    Może chodzi o czasy krwawych podbojów całych kontynentów, polowania i wyżynania całych plemion i narodów, niewolenia ich i handlowania nimi?
    Sami chrześcijanie to robili, z wielkim zadowoleniem biskupów i papieży.
    Były to czasy gdy Kościół „był w Ewangelii” ? „Wierny Chrystusowi”? Były to czasy „moralnej inspiracji” dla świata i człowieka ? Etycznego przywództwa ?
    Pytam – kiedy? Kogo inspirował, w jakiej sprawie, jakim dowodem i przykładem, jaką zasadą?

    Co do Polski ostatnich lat: Polak-katolik nie jest już biskupom do niczego potrzebny, poza jednym: bycia ciemną masą, na którą można się powoływać, szantażując Polaków i ich rządy:
    95% Polaków to katolicy ! Żądamy w imieniu 95% Narodu by to i by tamto !
    Do całej reszty Polak nie jest biskupom i klerowi potrzebny. Uwłaszczenie na Polsce nastąpiło już dawno. Miliardy płyną i będą płynąć. Majątki odzyskane i ukradzione. Kilkadziesiąt tysięcy państwowych miejsc pracy zagwarantowanych. Konkordat rządzi Polską i Polakami.Zobowiązania są wyłącznie w jednym kierunku: Polski wobec Watykanu. Przywileje – odwrotnie – Watykanu względem Polski.
    Konstytucja też wielce dla biskupów łaskawa.

    Pan Jarosław mówi, że Kościół sprawował i chce sprawować dalej „biowładzę”. Trafne. Ale tylko trochę. Miał i chce mieć dalej władzę. Całą władzę. Dopiero jak nie może mieć całej, usiłuje bronić sektorow: traci „władzę duchową”, „władzę chrystusową”, to chce utrzymać „biowładzę”. Ma ciągle władzę prawną i policyjną, ale ta druga się powoli kruszy, a pierwsza także jest już niepewna, więc chce za wszelką cenę utrzymać „biowładzę”. Ma władzę finansową, i tą za wszelką pomocą, jeśli straci inna, za pomocą „biowładzy” będzie się starał utrzymać.
    Nic tam nie ma w władzy etycznej, władzy dobrego wzoru, żadnej „duchowości”. Duchowość biskupów zawiera się w butelkach whisky i skacowanych chuchnięciach.

    Są tacy, co im się zdaje, że za Świętego Ojca Świętego Jana Pawła II Lolka kajakowo-kremowkowego Kościół miał jakąś inną „władzę”. Właśnie widać jaką: cały Episkopat i cała formacja kleru polskiego ostatnich kilkudziesięciu lat, to jego władza i jego robota. Cała góra problemow, które Święty Lolek na świecie stworzył, z czynną pomocą paznzerfausta wiary Chrystusowej – Ratzingera i następnego papieża. przywala Kościół kat.
    Władza wrodzonej i wiecznej pedofilii kleru, po Jezusowemu ukrywana, i po jezusowemu ofiary zbrodni klechów były w nieskończoność potępiane i szantażowane przez bandytów posiadających święcenia kapłańskie.
    Władza miliardowych malwersacji finansowych Kurii i poszczególnych biskupów, władza wspierania i błogosławienia łotrów u władzy w Ameryce Południowej, morderców, którym biskupi do usteczek wkładali hostie a drugą rączką odbierali wory ze złotem.
    Teraz papież Franciszek lata po świecie i usiłuje coś po poprzednikach ponaprawiać. W Ameryce mówi: oj, brzydko jest, gdy są nierówności.to bardzo nieładne.
    I tak mu się zdaje, że „wraca do Ewangelii” do której powrotu nie ma. Kościół nie miał, nie ma i nie będzie mieć nic wspólnego z Jezusem, postacią bajkową, ani z Ewangeliami, napisanymi jako utwory bajkowe o baśniowej postaci.

  6. To się zamienia w nienawiść. Nigdy kościół nie doświadczał tego, co dziś się dzieje. Nienawiść jest coraz większa, otwarcie wyrażana. Fakt, że opiera się wieś, ale ludzie, to co dziś jest, było jeszcze 20 lat temu nie do pomyślenia. Obserwuję to dokładnie, bo ponad 20 lat temu sam oznajmiłem, że jestem ateistą, a wtedy to pojęcie było całkiem obce i nie było wielu mówiących tak o sobie.
    Ludzie nienawidzą kościoła, bo ktoś ich oszukuje, a najgorszym kłamstwem jest samo istnienie Boga, a raczej fakt, że go nie ma.
    Coraz większa grupa społeczna odrzuca możliwość istnienia Boga, ale to nie wszystkie oszustwa, bo jeszcze nasze zwyczajne życie codzienne, gdzie ksiądz chroni po fachu kolegę pedofil, alkoholika, złodzieja, wszak to tylko ludzie. Ludzie, ale zamknięci, odcięci od świata. Nawet mają swoją wierną gosposię, kochankę, to również z tym kryją się, ale jak nie mają, to co robią, branzlują się? Fakt ten w oczach wiernych nie sprzyja im, a przecież tak jest. Wielu z nich poszło do kościoła, bo miało problemy, z którymi walczą dziś, a w normalnych krajach ludzie z tym żyją, biorą śluby, ale nie u nas, obrona przed homoseksualizmem wciąż jest skuteczna, tylko nie ma się przed czym bronić, bo po prostu trzeba przyjąć, iż tak jest. Ksiądz, który jest homoseksualistą, ma wielkie problemy emocjonalne, bo przecież każdy by je miał. Powodem problemów jest brak miłości, a ksiądz ateista ma je jeszcze większe. Ksiądz ateista, bo no sorry, jaki trzeba mieć móżdżek, żeby nim nie być. Ja rozumiem kowalskiego ze wsi pod Krakowem, ale ksiądz, który tyle tego studiował nie może być wierzący. Coraz więcej osób się do tego oficjalnie przyznaje, ale nie może oficjalnie, bo wieś przestanie chodzić do kościoła.

  7. Pan Makowski bełkocze. Przecież chrzest jest opisywany w Ewangelii. Św. Jan ochrzcił Chrystusa w rzece Jordan. Potem chrzcili apostołowie. Wynika stąd że już w czasach ewangelii praktykował „władzę nad ciałami”.

  8. .

    —cult unified theory—

    Shaman/Neanderthal – czary
    Kaplani/Egypt/Maya – czary
    Mozes – Judaism
    Jesus – Christianity
    Mohamed – Muslims
    Joseph Smith i Brigham Young – Mormons
    Ron Hubbard – Scientology
    Sun Myung Moon – Moonies
    David Koresh – Branch Davidians
    Jim Jones – Peoples Temple Jonestown Guyana

    Shamani wszystkich sekt, wiekszych
    czy mniejszych, stosuja zblizony zestaw
    trykow by pozyskac i kontrolowac wyznawcow,
    sex jest jednym z nich, narzucaja arbitralne
    normy sexualnych zachowan i stosuja
    je jak narzedzie kontroli ich wyznawcow

    Kryminalna sekta kk nie jest tu
    zadnym wyjatkiem, jest pare krajow
    na planecie gdzie sekty maja ciagle
    realny wplyw na polityke, Iran, Israel,
    Polska, do niedawna Irlandia, Spain,
    Wlochy

    Trudno dzis ocenic jak sie sprawy
    rozwina w PL i kiedy raczej niz czy
    Polska pojdzie droga Irlandii,
    zapyzialosc kraju, jego mieszkancow,
    prymitywizm i tchorzostwo elit
    politycznych jest tu

    LEGENDARNE

    ~

  9. Vertigo13
    Zanim powstała „droga Irlandii”, za którą mogłaby pójść Polska, jest np. droga Hiszpanii, nieporównywalnie gorzej doświadczonej przez frankizm w temacie religii niż Polska przez „komunę”.
    Nasz „miękki ” PRL, poza krótkim okresem stalinizmu, nienajgorzej dogadywał się z kk, trzymając go jednak na dość krótkiej smyczy.
    Niestety, III RP na własne życzenie nie tylko utraciła kontrolę nad kk, ale wyniosła go niemal na państwowe ołtarze. Dziś episkopat ma czelność ingerować w stanowienie prawa w Polsce i np. szantażować prezydenta ekskomuniką.
    Przed nami – być może – IV RP z epidiaskopem, ups… episkopatem na głowie.
    Jazda bez trzymanki!

  10. Czlowiek odchodzacy od Kosciola i wiary w Ewangelie jako pisma swietego niekoniecznie staje przed pustka. Moze poczuc sie uwolniony od wielkiej opresji, jaka byla dla niego koniecznosc uznawania dogmatow koscielnych. Nareszcie czuje sie uprawniony do samodzielnego myslenia nawet w dziedzinie oceny pism swietych. Moze szanowac przeslania etyczne z nich plynace ale nie podporzadkowuje im calego swojego myslenia.

  11. mam nadzieję, że kk naprawdę traci władzę, a niedługo już i pieniądze. GW podaje, że Rydzyk zaczyna skarżyć się na niechęć skubanych owieczek do płacenia na jego radio maryja, a i na PiS, że skąpi na ofiary za msze jakie radio odprawiało za katastrofę smoleńską. Oby tak dalej. Jeszcze gdyby tak spadła ilość owieczek chodzących na msze, kler naprawdę będzie miał problemy. Olbrzymie.

  12. hortensja
    29 lipca o godz. 9:50 26998

    Niestety, Twoja nadzieja płonna.Kościól juz dawno się na Polsce uwłaszczyl.

  13. kruk
    29 lipca o godz. 1:31 26997

    Katolicyzm jest tylko śladowo drobnym fragmentem potencjału ludzkiej duchowości. Kto chce z tego potencjału skorzystać, nieuchronnie musi dać sobie spokój z katolicyzmem.

  14. „Dlatego Kościół głoszenie Dobrej Nowiny zastąpił zabieganiem o Dobrą Ustawę.”

    Nic dodać, nic ująć.

  15. A może to Kościół Instytucjonalny dawno temu odszedł od nauki Jezusa? Sam wybrał, to co przydatne z przekazów apostołów. I stworzył maszynkę do tworzenia kasy, poza którą dla hierarchii jest tylko pustka. A konkretnie puściejące kościoły. Duchowni sami tworzyli odszczepieńców i ateistów. Mieli na to sporo czasu.

  16. Panie Makowski, pan ma własną dobrą nowinę, w którą pan wierzy lub nie (pańska sprawa). Ta jednak nie ma nic wspólnego z Ewangelią (prawdziwie Dobrą Nowiną) wyłożoną w Nowym Testamencie. Nazywa pan „katolikami” niewierzących lub wierzących w jakichś innych bożków (wolno im oczywiście), ale to nie są katolicy. Ci pierwsi, jeśli tak siebie nazywają, a nie przestrzegają zasad etyki chrześcijańskiej wynikającej z zasad prawdziwej Ewangelii są przebierańcami. Pan też jest przebierańcem i zarabia pan w „Polityce” jako przebieraniec, świadomie wprowadzając, przynajmniej niektórych, w błąd.

  17. waldi
    29 lipca o godz. 22:49 27004

    Na to czekaliśmy: aż się zgłosisz i wykonasz demonstrację, jak wygląda katolicka pustka.

  18. Z przykrością,bo chciałbym,żeby było inaczej,zgadzam się z oceną sytuacji przedstawiona przez p.Jarosława Makowskiego.Wszystko jednak wskazuje na to,ze sprawy w jesieni przybiorą jeszcze gorszy obrót:dla Polski i dla Kościoła.I dlatego wydaje się nieuchronnym,że będziemy musieli wypić ten przysłowiowy „kielich goryczy”.Pozdrawiam Autora.

  19. Nie wiem dlaczego zginął mój dopisek do tego artykułu wysłany 28 lipca? Chyba pisząc, że nie żałuję braku owej pustki duchowej, nie naruszyłem zasad etykiety? Wyraziłem też nadzieję aby ową pustkę zastąpiła rosnąca świadomość Polaków iż mają prawo decydować sami o sobie, bez żadnego poddaństwa, posłuchu, wobec kościoła i jego sukienkowych urzędasów (niestety oryginalnego dopisku nie zapisałem też w PC, ale taka była moja intencja).

  20. Szanowny panie Redaktorze,
    wbrew temu, co Pan tutaj opowiada, Kosciol nie dazy do panowania nad naszym cialem.
    Kosciol uczy nas jedynie, jak sami mamy panowac nad swoim cialem, aby nie stalo sie
    ono towarem w rekach Miedzykontynentalnej Mafii Finansowej.
    Mafii to najwyrazniej przeszkadza i stad chyba te wszystkie gniewne pomruki
    w strone Kosciola.

  21. „Gajowy” wpisuje się na trwałe w „Panteon” polskich nieudaczników. Najpierw I tura – przeżnięta, potem II – dostaje kopa i idzie na „bruczek”. Teraz jeszcze kopa od biskupów w kruchcie. Czekam teraz aż jego Ex-First „Lady” sobie innego znajdzie. W Budzie Ruskiej będzie „huczek” 😉 !

  22. murator, ty pajacu!
    Zobacz ile razy „wygrywał”, chyba moralnie? twój idol kurdupel, będący rekordzistą w przegrywaniu wszystkiego.
    Pada ci na mózg prawicowy bełkot.

  23. sugadaddy
    31 lipca o godz. 22:21

    70pare% poparcia i tak dostac po DUPIE ! Tak zostac wycykanym z Palacu i z pod zyrandola ! Uehehehe – juz sama scena przyznania sie do przegranej z jego prymitywnym bełkotem o „fali nienawisci” byla hitem. Te smutne sznupy Jacka Fedorowicza, „Wojtka” Pszoniaka. Poryczany Kuzniar ! Ta cala Mischpoke z Axel Springer Verlag (powojennego pracodawcy kumpli Dra Goebbelsa w Propagandaministerium !) i TVN-u w szoku wiekszym niz po planowanej rozbiórce WTC 11 wrzesnia ! A kto byl ARCHIEKTEM tej Somosierry demokracji !?? Prezes ! I gó…o jakis „slodki dziadzio” zrobi ! Null ! Festiwal trwa :

    https://www.youtube.com/watch?v=j02cj9VLdYU