Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

19.07.2015
niedziela

Dialog głuchych, czyli wojna pokoleń

19 lipca 2015, niedziela,

1.

Czarny sen się spełnił. Przejęci w Polsce tym, by nie dopuścić do konfliktu klasowego, przeoczyliśmy fakt, że zrodził się nam konflikt pokoleniowy.

Dziś już widać jasno, że potrzeba zmiany – od polityki poczynając, a na mediach kończąc. Potrzeba zmiany, o której wciąż tyle się mówi, bo konflikt nie biegnie po linii podziałów ideologicznych, ale po linii pokoleniowej.

Z jednej strony mamy więc pokolenie solidarności, zadowolone i dumne ze swoich osiągnięć budowy wolnej Polski. Z drugiej – pokolenie młodych wkurzonych i rozgoryczonych, którzy nie są ani zadowoleni, ani dumni z państwa, w jakim żyją. Nie mają też nadziei na lepsze jutro.

2.

Ten niebezpieczny konflikt podsycany jest przez dwie negatywne emocje: pychę i rozczarowanie.

Ludzie pokolenia solidarności zdradzają pychę. Zdają się żywić przekonanie, że jak trochę oddadzą władzy, to kraj się zawali. Że państwo przestanie funkcjonować. Że jeśli się posuną, jeśli część z nich odejdzie na zasłużoną emeryturę, w sektorze gospodarczym, na uczelniach, w partiach, w mediach – to system przestanie działać.

Pokolenie oburzonych karmi się z kolei rozczarowaniem, gdyż nie wierzy, że to państwo, rządzone przez „leśnych dziadków”, stworzy im warunki rozwoju, na jakie zasługują i o jakich marzą. Nie wierzy, że za chwilę otworzą się ścieżki kariery dla nich w polityce, gospodarce, kulturze czy na uczelniach. Dlatego muszą to brać siłą. Jak mówią, dyrektorem teatru czy prezesem firmy może być tylko… już działający dyrektor albo prezes. Dlaczego? Bo tylko on spełnia wymogi formalne.

O ile więc twórcy III RP mówią, że młodym przewraca się w głowach i niech się zabiorą w końcu do jakieś roboty, o tyle młodzi, od lewicowych hipsterów po prawicowych narodowców, mają w zasadzie jeden komunikat: „Paniom i Panom, którzy budowali III RP, już dziękujemy”.

I w tym przekazie są dużo radykalniejsi od Kaczyńskiego i Gowina razem wziętych. Tak oto pokoleniu solidarności udało się doprowadzić do tego, że lewicowy hipster i konserwatywny narodowiec nie tylko chcą ich wszystkich wysłać w najlepszym wypadku na emeryturę, ale że niemal w całej rozciągłości młodzi negują obecne państwo, demokrację i dorobek III RP. Jak wiemy, nic tak nie jednoczy, jak znalezienie wspólnego wroga.

3.

Młodzi oburzeni, którzy do tej pory skrywali swoje rozczarowanie, mówili o nich po kątach albo w knajpach przy piwie, dziś już mówią o nim bardzo głośno. I to z podniesioną głową. Jego owocem jest rosnące rozczarowanie pokoleniem ’89, które najlepiej zdradza język. A język, o czym wiemy, to więcej niż krew.

Żeby nie być gołosłownym – kilka przykładów. Jarosław Kuisz, szef „Kultury Liberalnej”, pisze: „Horyzont wyzwań politycznych z czasów Okrągłego Stołu kończy swój żywot. Pokolenie polityków ’89 wykonało już swoją misję”.

Co to znaczy? Ano to, że ci politycy – zdaniem Kuisza – nic już nie rozumieją z otaczającej ich rzeczywistości. Że ich możliwości intelektualne pojmowania świata i moralne, stanowienia standardów życia publicznego, definitywnie się wyczerpały.

W podobnym duchu – i jakże w podobnym języku o politycznych, starszych konkurentach – mówi w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” Ryszard Petru, szef Stowarzyszenia Nowoczesna.PL: „Politycy, którzy rządzą nami od 25 lat, nie rozumieją wyzwań współczesnego świata. Czasami nie rozumieją nawet języka współczesności”.

Co ciekawe, Petru, który sam jest beneficjentem transformacji, który sprawował ważne funkcje publiczne w III RP, dające mu potem przepustkę do wielkiego biznesu i zarobienia dużych pieniędzy, tu sprytnie podłącza się pod oburzonych. Wykorzystuje bunt negujący państwo, które umożliwiło mu zrobienie kariery, o której dzisiejsi 30-latkowie mogą tylko pomarzyć.

Nie zmienia to faktu, że jeśli chcemy dobrej zmiany w Polsce – powiadają Kuisz i Petru – musimy wymienić starą klasę polityczną. Tych „leśnych dziadków”, którzy nie rozumieją wyzwań, jakie stają przed dzisiejszym światem i przed Polską.

4.

Zupełnie inny rodzaj oburzenia prezentuje guru woJOWników, czyli Paweł Kukiz, który podobnie jak Petru jest beneficjentem III RP, w której robił muzyczną karierę. To jednak nie przeszkadza Kukizowi, by niemal w całości negować dorobek ostatnich 25 lat.

Kukiz pokoleniu solidarności nie tyle odmawia rozumienia świata, nie zarzuca mu, że nie pojmuje współczesnych wyzwań, ale zarzuca mu brak moralnego kręgosłupa i prawości charakteru. To pokolenie, zdaniem niemłodego przecież już rockmena, „zdradziło naród” i „rozkradło Polskę”, doprowadzając ją do ruiny, a społeczeństwo do rozpaczy. I dlatego, jego zdaniem, należy to całe towarzystwo wysłać do diabła.

Radykalizm postulatów Kukiza znów zdradza język. Jego cechą charakterystyczną jest bluzg, jaki pojawia się w niemal każdej jego wypowiedzi: „Nie chcę nikogo mordować za Okrągły Stół! Ale k… mać!”. Albo: „Trzeba to wszystko r…bać”.

Ten sam typ oburzenia, wyrażany poprzez wulgarność języka, zaprezentował ostatnio Jan Śpiewak, lewicowy działacz miejski, który zobaczywszy, że „polityczny bluzg” Kukiza dobrze się sprzedaje, napisał: Polska to państwo „zrobione na odpi***ol”.

„Pokolenie bluzgu”, radykalizując swój język, zdradza bezradność i bezmyślność. Bezradność, bo mimo że krzyczy i przeklina, robi niewiele, by system zmienić. Bezmyślność, bo analizę czy przedstawienie projektu naprawy zastępuje się tu bluzgami. Trudno, by ludzie głosowali na ludzi, którzy jedyne, co potrafią, to się wkur**ć. Medialnie, chwilowo nawet chwytliwe. Politycznie, raczej już dyskredytujące. Dlatego dziś, co pokazują także sondaże, zaczyna rosnąć „oburzenie na oburzonych”.

5.

Rozmowa „pokolenia ’89″ z „pokoleniem wkurzonych” przypomina dialog głuchych. Pycha i egoizm po stronie pierwszych, a rozgoryczenie i wku*w po stronie drugich sprawiają, że spotkanie jest w zasadzie niemożliwe. A zatem witajcie w Polsce wojny pokoleń.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. ”Czarny sen się spełnił. Przejęci w Polsce tym, by nie dopuścić do konfliktu klasowego, przeoczyliśmy fakt, że zrodził się nam konflikt pokoleniowy.”

    Nie ”nie dopuścić do konfliktu klasowego” tylko by zniszczyć nawet ślady samodzielnego myślenia. Po co ludzi mają myśleć? Od tego jest ”elyta”. W tym cel;u zniszczyliście system edukacji, przejęliście nawet najdrobniejsze gazety lokalne doprowadzając do tego, że nie ma miejsca na debaty publicznej. Są gadające głowy pomiędzy infantylnymi reklamami. A teraz rozpaczacie.
    Dalej nie czytałem. Szkoda wzroku.

  2. Bardzo dobry tekst, zgadzam się z każdym słowem.
    Pozdrawiam.

  3. Nie wiem, czy możemy tu mówić o konflikcie pokoleniowym. Ustawiony przez ustawę o zamówieniach publicznych i ustawę o finansach państwa system gospodarczy wręcz premiuje „młodych niedoświadczonych samobojcow”. W tym systemie, o którym w weekendowym wydaniu GW Marek Belka powiedział, że jest bardziej opresyjny niż w krajach zachodu, doświadczenie działa tylko na niekorzyść przedsiębiorcy. Szersza wiedzą o temacie sprawia, że wycenia się go wyżej i przez to przegrywa się przetarg. Nikt nie pyta oferenta, co jest składnikiem jego oferty, liczy się tylko cena. To, że potem bardzo wiele trzeba dokładać do inwestycji stanowi inny problem. Byle jak, byle szybciej, byle taniej i w konsekwencji na smieciowych umowach, antyinnowacyjnie i antyrozwojowo. Z całą radością placilbym większe pensje moim młodym pracownikom. Najpierw muszę na to mieć, a system wysysa ze mnie co tylko może. Młodzi są tego w pełni świadomi i nie widzę tu konfliktu pokoleniowego. Konflikt jest jeden i zasadniczy: pomiędzy skostniala, bezduszna i poddana totalnym kontrolom biurokracja państwa, a wytworcami i producentami, którzy w paranoicznych warunkach usiłują coś zrobić i zarobić na siebie i mlodych. Często niestety, za malo.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Za dużo było obłudy i myślenia życzeniowego . Okazało się, że elity tylko sobie życzą kariery i dobrobytu w tej wspólnej Rzeczpospolitej. Młodych się pozbyto, proponujac im poszukiwanie pracy na obczyźnie.
    „Obczyzna to nie jest Ojczyzna”” – o tym przekonało się 90 procent poszukiwaczy chleba na zachodzie Europy.
    Europa szykuje sie na Majdan Brukselski. Wiele pomysłów i Traktatów się deaktualizuje. Trzeba porządek robić we własnej ojczyźnie , ale nie wylewać dziecka z kąpielą.
    Unię też należy zmieniać , jednak trzeba próbować ocalić to, co jest godne ocalenia.

  6. Redaktor pisze felieton, z którego najlepiej wynika, że nic nie zrozumiał…

    Zrodził się „nam” konflikt.
    Po pierwsze kto jest MY z dalszej treści wynika, ŻE TO WY (zajęci niedopuszczeniem to wojny klas…(MY? Ma Pan na myśli establiszment, do którego Pan należy ?!)
    Stwierdzenie nawet na tym poziomie nieprawdziwe gdyz cała realizowana polityka miała na celu podzielić spoleczenstwo według neoliberalnego darwinizmu).

    Czyli narodził się WAM a nie nam, bo my jesteśmy przedmiotem WASZYCH falszywych zabiegów.
    To pierwsze.

    Po drugie konflikt SIĘ nie narodził implikujac jakieś samoistne obiektywne zjawisko ale jest wynikiem waszej polityki, której częścią są media i ich intstrumentalnosc w realizowaniu waszych interesów.

    Po trzecie konflikt ten istnieje od dłuższego czasu i fakt, że nagle… Się WAM narodził gdy pojawiło się widmo utraty przez WAS władzy wymownie swiadczy o tym, że w sprawie źródeł konfliktu mimo nagłego medialnego przebudzenia nic się nie zmieniło

  7. ”Zrodził się “nam” konflikt.”
    Słusznie zauważyłeś, że sformułowanie ”my”, ”nam” jest tak rażące, że aż się prosi by na nim się koncentrować:-)

    ” Konflikt jest jeden i zasadniczy: pomiędzy skostniala, bezduszna i poddana totalnym kontrolom biurokracja państwa, a wytworcami i producentami, którzy w paranoicznych warunkach usiłują coś zrobić i zarobić na siebie i mlodych. Często niestety, za malo.”

    To nie do końca tak. Konfliktów zasadniczych jest kilka.
    Istnieje na przykład zasadniczy konflikt pomiędzy gospodarką realną a instytucjami (nazwijmy tak) finansowymi. Jest to konflikt, który istnieje wszędzie na świecie, chociaż personalne i rodzinne powiązania pomiędzy sferami gospodarki rozmywają na pozór.
    Podobnie – pomiędzy korporacjami globalnymi a wytwórcami lokalnymi. Też istnieje wszędzie – najbardziej kluje w oczy w krajach peryferyjnych a nie w centrum.
    Do tego dochodzi nasza specjalność – opisany przez Ciebie konflikt pomiędzy biurokracją a gospodarką. Ale to nie jest takie proste, szczególnie, że kasa unijna którą biurokracja dzieli już sama narzuca preferencje.
    Generalnie – istnieją osoby i firmy dla których ten układ świetne pasuje, czasami wręcz stworzono je (te firmy) by egzystować w takim chorym układzie. Pozostałe próbują się dostosować zachowując przynajmniej elementarne zasady normalności i często przegrywają.
    Do tego dochodzi psychologia – emeryt, który poszedł na emeryturę na ”starych zasadach” (emerytura wyliczona na podstawie najlepszych 5 lat z iluś tam) i będzie miał jak na warunki polskie przyzwoitą emeryturę (3,4,5.000) będzie do usranej śmierci uważał, że głoduje na najlepszym i najbardziej sprawiedliwym z możliwych światów – bowiem sąsiad z dołu, który poszedł na emeryturę rok później na ”nowych zasadach” ma tylko 900 złotych na miesiąc. Niby ta sama generacja …

  8. Witam,
    demokracja ma to do siebie, że umożliwia bardzo wielką karierę bardzo miernym. Obecnie w Polsce mamy wybitnie wysoki poziom niekompetencji polityki – od bardzo lewa do bardzo prawa. Przy tak strasznie rozbudowanym aparacie administracyjnym (jak w Grecji) wszelkie działania zwiazane z funkcjonowaniem państwa zlecane są prywatnym firmom zewnętrznym. Jeżeli urzędnik nie jest w stanie sam podjąć decyzji w danej sprawie, to jak może ocenić kompetencje firmy, której to zleca? Korupcja zwana dziś lobbingiem.
    Wydaje mi się, że lewica (jaka by nie była oprócz koszmarnego Millera) mogłaby bez problemu osiągnąć znaczący sukces w najbliższych wyborach, gdyby obiecała rozwiązanie absurdów demokratycznych, typu: płacenie podatku od znaleźnego podczas gdy posłowie nie płacą go od swoich wysokich diet, brak progu w wyborach powszechnych (jeden ważny głos wystarczy) przez co naród nie ma możliwości wymiany całej klasy politycznej, itd., i najważniejszy – drastyczne zwiększenie transparentności poczynań rządu. Ostatecznie to przecież tylko urzędnicy opłacani przez naród czyli zarządcy kapitalistycznym przesiębiorstwem. Czy możliwe jest, by udziałowcy przedsiębiorstwa nie mieli pojęcia co czynią jego dyrektorzy?
    I do tego to wszechobecne polskie katolictwo, które w pazerności nie ma sobie równych już chyba w całym wszechświecie (z Bogiem włącznie).
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  9. Panie redaktorze Makowski, tytuł artykułu potwierdza stara tezę.
    Cyklicznie, takze w Polsce zmiany polityczne i ekonomiczne po 2. wojni e światowej,
    rewolucja Solidarnosci 1981, nowy system od 1989, 25. lat raczkowania kapitalizmu, a to wszystko w szerokim horyzoncie geopolityki świata, wywierały i logiczne, że oddziaływuja na procesy zmian w Polsce.
    Tak, to prawda Polski i Polacy, urodzeni po 4. czerwaca 1989, jako symbolicznej dacie tworzenia nowych reliów politycnych, gospodarczych i światopogladowych, burzenia zastanych dogmatów, maja racje, że po „kwarcie” stulecia w Polsce, żądaja zmian jakościowych w zwyczjnej egzystencji życia, ich życia.
    Czas Jaruzelskich, Kwaśniewskich, Glepów, Dziwiszów, Kaczyńskich, Komorowskich juz minął.
    Polska jest prozachodnia. Wie o tym i Nycz- biskup, i populista J. Kaczyński, pan Tusk i obywatel A. Duda.
    Ideologia zmian, tak i w świecie, bliżej Europie, jest dynamiczna, bo takinjest proces do zmian w ekonomii, polityce i codzienności.
    Pokolenie młodych, tak starych jak, nowo-stara Polska, wkrótce odrzuci kloszardów polskiej polityki z grup Kukiza, Kaczyńskiego, byłego premiera, rodem z Żyradowa, starych i z pokolenia 60-65. minionego wieku.
    To „wkrótce” nastąpido za dekadę, gdy w naturalny sposób lewicowo-prawicowi populiści bedą politycznymi i faktycznymi emerytami.

    Panie redaktorze, żeby rzeczowo gadac o problemach nurtujacych tzw. młodych 89, trzeba w mediach, w domach, na ulicy, w świątyniach, przede wszystkim w głowach ludzi uaktywnic trend do rzetelności w pracy, życiu i ….

    Dzieki, za asumpt do myślenia …
    Rakoczy

  10. Przedstawiciele solidarnego miotu i nauk spoleczno humanistycznych jeszcze tego nie rozpoznaja. Jeszcze tego nie wiedza.

    W historii cywilizacji zawsze, kazde z pokolen zostawialo lepsze warunki do zycia swemu potomstwu. Tak tez bylo w Polsce do 1989.

    Po wyludzeniu wladzy, solidarnosc (slowo ktore oznacza zdrade) odwrocili ten porzadek do gory nogami.

    Aby kupowac wyborcow i zerowac przy korycie na koszt podatnika solidarni zniszczyli co tylko bylo mozliwe. Pozbawili kraj majatku naordowego w tym bazy wytworczej. Oddali kapital wypracowywany przez polakow w obce lapy po przez sprzedaz polskich instytucji finansowych. Zlikwidiwali dzuza czesc praw obywatelskich i pracowniczych, zniszczyli edukacje i zadluzyli kraj na konto poskich dzieci i pokolen jeszcze nie urodzonych. Zniszczyli system emerytalny. Tak aby sie chwalic ze jest lepiej (teraz przez chwile) niz w rzekomej komunie PRL.

    Osignieca !!! Panie Makowski kubel zimnej wody by sie przydal. 25 lat osiagniec to 25 lat deficytow, bezrobocie gigantycznaa emigracja, kryzys demograficzny, kryzyz zus i gigantyczny dlug publiczny

    Rezultatem jest ze przyszle pokolenia wchodza w zycie dorosle i ekonomiczne nie majac ani wyksztalcenia ani pracy ani dochodu ani kraju ktory jest wlascicielem czegokolwiek. Ani kraju ktory jest wolny, niezalezny i wystarczalny. Ani kraju ktory potrafi sam na siebie zarobic.

    Jka przyszlosc dla mlodych ? Oziedziczaja gigantyczny dlug publiczny czyli i nawet wieksze zobowiazania wobec ZUS. Czyli wobec osob ktore ich tak urzadzilo.

    Ta 25 letnia orgia lajdactwa doprowadzi do katastrofy narodowej. Juz to widac chocby w demografii. Nawet w Generalnej Guberni dzietnosc polakow byla dwukrotnie wieksza. Nawet w Generalnej Guberni polacy mieli wiekszy optymizm.

    Ta wiec lajdakom solidarnego pokolenia nie ma za co dziekowac. Irronia jest ze to pokolenie po przez zniszcznie zycia mlodym zniszczylo rowniez siebie samych. Mlodych nie bedzie po prostu stac na placenie solidarnym lajdakom emerytur.

    A kk do tego pozegal !

    Makowski nie ma kontaktu z rzeczywistoscia. Widac ze pisze gdzies z Ksiezyca.

    Takie stwierdzena;

    „pokolenie solidarności, zadowolone i dumne ze swoich osiągnięć budowy wolnej Polski”

    sa po prostu paskudnie wrednym klamstwem !!!

    Polska jest skolonizowana politycznie, ekonomicznie, militarnie i duchowo. Decyzje o Polsce bez udzilu Polski podejmowane sa w Washingtonie, Brukseli, Watykanie i w siedzibach kazdej z wiekszych korporacji. Polska to nie wiecej tylko kraina taniej niewoliczej sily roboczej.

  11. Nie negujemy, tylko również wymagamy. Tak jak wymaga ode mnie np. profesor na uniwersytecie czy pracodawca na rozmowie kwalifikacyjnej i już później w pracy. Okazuje się, że w zamian mają do zaoferowania bardzo mało lub nic. Uniwersalne wytłumaczenie to „bo Niemcy… bo komunizm… bo Ruscy…”. Szkoda że ja nie mogę tego wytłumaczenia użyć spóźniając się do pracy, nie znając odpowiedzi na pytanie egzaminatora, lub tłumacząc policjantowi dlaczego przeszedłem na czerwonym świetle.

  12. Niestety, alechyba naprawde wyglada to tak ja opisuje to axiom1. Przez 25 lat utrzymywaliscie podwyzszony standard zycia nie poprzez prace i innowacje, ale poprzez wyprzedawanie majatku ktory nie nalezal do Was, ale byl wypadkowa pracy wielu pokolen. Majatku, ktore poprzednie pokolenia przekazaly pokoleniu 89 do ulepszenia, a to zachowalo sie jak zepsuty dzieciak ktory wydal rodzinna fortune na samochody i zegarki.
    Problem wyglada tak – Czlowiek mlody (magister, 2 jezyki itp) idzie do pracy za 2000zl, a przy biurku obok siedzi Pan z pokolenia 89 – po zawodowce, umie ledwo po polsku. Obaj robia to samo, ale Pan starszy dostaje 4000zl, a do tego ma jeszcze platny urlop, stala umowe, prywatna sluzbe zdrowia itp. I teraz jeszcze mowi sie tym mlodym, ze musza pracowac do samej starosci, bo przeciez Pan starsz sie do pewnego standardu zycia przyzwyczail i jemu na pewno nie mozna zabrac przywilejow.
    Ja sam osobiscie sie juz z tego kramu wypisalem i pracuje na zachodzie, ale jezeli chodzi o przyszlosc Polski to nie widze tego dobrze. Chciwosc Panskiego pokolenia doprowadzila do sytuacji, kiedy spoleczenstwa nie stac na wychowanie dzieci, bo starzy wydali wszystko na fajki i wodke.

  13. PS. oczywiscie piszac o „Waszym pokoleniu” mam na mysli kategorie wiekowa, Pana osobiscie o rozbrojenie systemu nie oskarzam 🙂

  14. Wybrali sobie młodego Dudę i mogą się z nim pomodlić. Amen.

  15. Konflikt klasowy ma się w Polsce nieźle, jeśli o coś zadbano, to o wyrzucenie odpowiadających mu słów ze słownika, co chyba tylko szkodzi… Bo z tego, że ludzie nie potrafią wyrazić swoich problemów wynika też, że nie da się im zaradzić, albo że ich nie ma.

    Konflikt pokoleniowy owszem, istnieje, ale też nie od wczoraj. Przecież cała IV RP, a przynajmniej jej ‚żarliwość’ była na nim zbudowana. Wyrzucenie „starych” miało dać szanse „młodym”, nawet jeśli paru innych „starych” też by się załapało.

  16. „…Tygodnik „Wprost” sprzedaje już mniej egzemplarzy niż „Gazeta Polska” – wynika z zestawienia sprzedaży tygodników opinii w maju tego roku opublikowanego przez serwis Wirtualnemedia.pl. Spore spadki sprzedaży zanotowały „Polityka” i „Newsweek”…”
    Podajer GW.

    Kolejna informacja, ktora „was” zaskoczy.
    Zainteresowanie wasza poropaganda „sie” zmniejszylo..

    Zabawne w felietonie jest jeszcze cos.
    Problemu nie bylo latami.
    Nagle pojawil sie problem (!?) pokoleniowy bo mlodzi nie zaglosowali tak jak powinni.

    I co najciekawsze problemem nie jest dla Panow Redaktorow brak perspektyw dla tych, ktorzy nie nalezy do mlodziezowki PO, ilosc smieciowek przekreslajacych mozliwosc uzyskania jakiejkowiek emerytury dajace szanse na przetrwanie, masowa emigracja rozczarowanych Polakow itd
    Ale problemem jest wydumany „konflikt”- …?

  17. Z moich obserwacji wynika, że to często niewiedza połączona z roszczeniowością. Kombinacja tych cech jest zawsze przegrywająca,
    Być może młode pokolenie już w październiku zmiecie ze sceny IIIRP. To byłaby ich pokoleniowa inicjacja w życie publiczne. Nie jestem tylko pewien, czy zimny prysznic podziała, czy też mamy do czynienia z pokoleniem już uformowanym mentalnie do autorytaryzmu i bicia pokłonów władzy w nadziei, że coś skapnie do wyciągniętej ręki.

  18. Naczelny propagandzista rządzącej przez 7 lat partii, wykonujący swą niezbyt elegancką pracę za 300 tysięcy rocznie udaje, że jest bezstronnym obserwatorem???

    Droga Redakcjo Polityki,

    całkiem niedawno prof. Jan Zielonka pisał na tych ramach, że media bardzo dużo mogą stracić w wyniku braku politycznego zaangażowania. Firmowanie swoim nazwiskiem płatnych niejawnych politruków, którzy w dodatku teraz gdzieś tam na Śląsku dorabiają na partyjnej synekurze na pewno nie zmieni Waszego wizerunku. Z czystym sumieniem można przyznać rację Jankowi Śpiewakowi, że staliście się specjalistami od wypuszczania zasłony dymnej dla określonych politycznych patronów, a nie zespołem publicystów. Żal…

  19. @Indoor prawdziwy
    W końcówce swej wypowiedzi uchwyciłeś bardzo istotną kwestię dystrybucji olbrzymiej kasy unijnej. Doskonale ujmowała to w swoich felietonach prof.Jadwiga Staniszkis, kiedy niejednokrotnie zwracała uwagę, że te olbrzymie pieniądze tylko w nieznacznym stopniu dochodziły do rzeczywistych twórców przekształcenia infrastrukturalnego. Pozakładano dziesiątki spółek celowych (prym w tym wiedli marszałkowie, ale nie tylko) głównie po to, aby wymyślaczom i wytwarzaczom, do bólu odpowiedzialnym (strata majątku, bankructwa, sprawy sądowe itd itp) za rzeczywiste przekształcenia nie przewróciło się przypadkiem w głowach, a przy okazji można było dysponować ilomaś tam bardzo dobrze opłacanymi, a nie obarczonymi taka odpowiedzialnością etatami prezesów, sekretarek, kierowników, inspektorów ….. (których wartości nikt w prywatnej firmie by nie wytrzymał) tworzącymi całkiem oddany elektorat. Powyższe jednak, również nie tworzy konfliktu pokoleniowego, ale raczej „kastowy”.

  20. Tak tak, według Makowskiego wszystko sprowadza się do bluzgów. Panie Makowski niech pan wskaże co PO zrobiła, żeby zapewnić młodym ludziom pracę. Jedną z obietnic Tuskususu słoneczka Peru było, że sprowadzi emigrantów z powrotem do kraju. Czy Tuskusus i PO spełniła tę obietnicę skądże znowu w końcu według pana szefów panie Makowski Polaczkom można wcisnąć wszystko a najwyżej jak będą kłopoty wskazać to jest inne pismo cyrylica. Jakie działania podjęła pańska partia PO rzekomo mająca nazwę obywatelską, żeby zapewnić równość obywateli. W praktyce jak była przedstawiona ustawa broniąca lokatorów przed czyścicielami posłowie PO w praktyce doprowadzili do jej odrzucenia. Dlaczego bo dla nich nie jest ważny człowiek tylko jakiś tam wolny rynek a właściwie łapówki od kamieniczników oraz właścicieli automatów od hazardu.

    Czy pan Makowski jest w stanie wskazać choć jeden polski produkt wytwarzany w polskich fabrykach? Milczy pan dlaczego czyżby dlatego, że pański rząd rząd PO zrobił wszystko, żeby zniszczyć polski przemysł a nawet jak jakieś fabryki ledwie zipią to ich produktów jak Peski w Bydgoszcz gdzie mieli pociąg o osiągach równie dobrych jak Pendolino nie wzięto. Czy jest pan Makowski w stanie to wyjaśnić w końcu przecież zwykle tak się dzieje, że każdy rząd stara się chronić gospodarkę własnego kraju? Czy jest pan w stanie panie Makowski wyjaśnić dlaczego to polskie stocznie upadły gdyż rzekomo miały być nierentowne a jakoś w Niemczech rząd wspiera ten nierentowny przemysł stoczniowy? Czyżby tą przyczyną nierentowności oraz nie wspierania polskiego przemysłu było łapówki jakie otrzymali politycy Partii Obciachu od Niemców i Włochów.

  21. Wymiana pokoleń jest naturalna koleja rzeczy. Niebezpieczeństwo polega na tym, ze do władzy na urrra dobija się kompletnie wymóżdżone towarzysto pozbawione jakichkolwiek kompetencji

  22. ”Niebezpieczeństwo polega na tym, ze do władzy na urrra dobija się kompletnie wymóżdżone towarzysto pozbawione jakichkolwiek kompetencji”

    To już przećwiczyliśmy kilka razy. Nic nowego.

  23. Kalina
    20 lipca o godz. 14:43 26981

    Po wyludzeniu wladzy w 1989, prezydentem byl absolwent szkoly podstawowej a premier nie mial nawet podstawowki skonczonej.

  24. @axiom1

    Zapomniał Pan, ze ów absolwent szkoły podstawowej miał wokół siebie ludzi, którzy przygotowali grunt pod nową Polskę, a potem pracowali z powodzeniem na jej rzecz. Facet miał swoje pięć minut na murze stoczni, potem miał już tylko ten luksus, ze mógł być figurantem mądrzejszych od siebie i tylko odcinać kupony od popularności wśród podobnych sobie

  25. Pan Jarosław Makowski, Przeczytałem dziś Pana felieton w GW „Słowa potrafią zabić”. Słowa nienawiści i pogardy ja słyszę i widzę codziennie, na każdym kroku przy każdej okazji. Mnie one już nie zabiją, natomiast wywołują odruch nienawiści i pogardy do całej zakłamanej rzeczywistości, którą Pan i cała nachalna propagandy rządowa nazywa wolnością. Całe moje zawodowe życie przeżyłem w czasach Polski Ludowej. Innej nie miałem, więc włączyłem się w jej budowę, budowę państwa polskiego, jedynej naszej stałej wartości. Systemy i reżimy przemijają ale państwo pozostaje. Polskie moje państwo. Wiele udało się zrobić, odbudowano katastrofalnie zniszczenia wojenne, zbudowano domy, miasta i fabryki, kulturę, cywilizację i elitę intelektualną. Ja i dwa pokolenia rodaków możemy być dumni. Nadeszły lub z nieba spadły nowe czasy, oczekiwane. Nie dla mnie i dla moich rówieśników. Im odebrano i zakłamano biografie, wymazano ich czas, wyszydzono i pozbawiono wszystkiego, racji, dumy i historii. Zastąpiono kłamstwem, propagandą , nędzą, wyzyskiem, bezrobociem, nierównościami, wyprzedażą dorobku i emigracją milionów. I codziennym szyderstwem i zniewagą. Codziennie każą mi jeździć ulicą szpiega i zdrajcy Kuklińskiego, sprofanowano truchłami Wawel, zmieniono nazwy setek ulic na zdrajców, świętych, zbrodniarzy lub tchórzy zaleszczyckich. Karmią mnie wściekłą propagandą o żołnierzach wyklętych, wielu wśród nich zbrodniarzach lub bandytach, kłamstwem o historii, sojuszach i bohaterach. Zasiano nienawiść do sąsiadów i ich przywódców poddając kraj pod zniewalającą i ślepą zależność od zbrodniczego mocarstwa. Pozbawiono mnie możliwości słuchania polskiego radia lub polskiej telewizji, których urągający poziom i zalew kłamstwa i propagandy jest nie do zniesienia. Nie mam swojej gazety, a z tych co są zionie gazem trującym. Dlatego wszystkiego nienawidzę i nie widzę cienia nadziei na jakąkolwiek poprawę.

  26. Kalina
    „ów absolwent szkoły podstawowej miał wokół siebie ludzi, którzy przygotowali grunt pod nową Polskę”

    To nie prawda. On mial wokol sibie tylko bydlo jeszcze glupsze od niego. Solidarni nie mieli pojecia czego chca i dokad zmierzaja. Byli kierowani z Washingtonu przez amerykanskiego podsekretarza stanu do spraw Europy Wshodniej Davida Liptona i przez cudowne dziecko Ameryki Jeffrey Sach ktory na pensji placonej przez Sorosa wdrazal glupiemu bydlu swe ekonomiczne fantazje. Prowadzace do tego co mamy. 25 lat nowej Polski – 25 lat deficytow !!!
    Jeffrey Sach opisal swa polska przygode w pamietnikach. To warto przeczytac bo w polskich mediach sa tylko klamstwa. Po napisaniu ekonomicznego planu dla Polski (autorstwa Lipton-Sach) Kuron to skometwal tak „nic z tego nie rozumiem ale popieram w calosci”. Jeffrey Sach za wspoludzial w niszczeniu Polski zostal odznaczony Orderem Odrodzenia Polski a pozniej publicznie przyznal ze zaluje swej roli w Polsce i Europie Wschodniej.

  27. jasny gwint – podpisuję się pod Twoim tekstem obiema rękoma.
    Za PRL-u nieliczni ” cierpieli za miliony”. Teraz miliony cierpią , gdy ci „nieliczni” przejęli ster rządów w Polsce .