Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

26.05.2015
wtorek

Zadowoleni, posłuchajcie wkurzonych!

26 maja 2015, wtorek,

1.

Rządy i politycy padają dziś ofiarą swoich wcześniejszych, krótkotrwałych strategii. Od lat bowiem wmawiano wyborcom, że w zasadzie polityka straciła moc. Że polityka i moc, pod wpływem globalizacji, dokonały spektakularnego rozwodu.

W ten oto sposób politycy zrzucali z siebie odpowiedzialność za rządzenie, przekonując zaskoczonych takim obrotem sprawy wyborców, że w zasadzie nic, jako politycy, nie mogą zrobić. Że mają spętane ręce międzynarodowymi umowami, prawami i finansowymi regulacjami. A jeśli tak, to polityka – a zatem i politycy sami – pozbyli się instrumentów do tego, by realnie zmieniać rzeczywistość. Polityka została sprowadzona do tego, by jedynie rzeczywistością zarządzać.

Jak na tę sytuację zareagowali wyborcy? Najpierw: niedowierzaniem! Potem: zdziwieniem! Jak to, mówili zaskoczeni, przecież po to oddajemy władzę politykom, by ci, podejmując decyzje, czynili nasze życie lepszym, by poprzez swoje działania podnosili komfort życia, by wprowadzali takie zasady, które zmniejszają nierówności społeczne, ułatwiają prowadzenie firm, tworzą dobre społeczeństwo. Kiedy jednak dociera do ludzi, że to wszystko bajki dla dorosłych dzieci, dzisiejsi wyborcy dochodzą do wniosku, że – jak mówi bułgarski politolog Ivan Krastev – nie ma już znaczenia, czy rządzi lewica, czy prawica, bo polityka gospodarcza pozostaje w zasadzie taka sama.

Czy zatem wybory to zupełna fikcja? Czy wyborcy – jak Europa długa i szeroka – nie mają już na nic choćby najmniejszego wpływu? Nie do końca. Dzisiejsi wyborcy już wiedzą, że ich głos ma zasadniczo wpływ na jedną, kluczową z punktu widzenia elit politycznych rzecz. A mianowicie: dokonując aktu wyborczego, mogą zmienić rządzące elity.

I dziś, jeśli wyborcy udają się do urn, to właśnie w tym jednym celu: nie po to, by zmienić politykę, szczególnie gospodarczą, bo w to przecież już nie wierzą, ale po to, by zmienić rządzących – prezydenta, premiera, rząd. To bodaj ostatnia rzecz, na jaką wpływ mają dziś wyborcy. I z niej korzystają.

Jeśli więc w Polsce ktoś chce realnie rządzić, a nie tylko zarządzać, musi na nowo połączyć politykę z mocą. Nie może tylko zarządzać, ale przekonać ludzi, że realnie rządzi, zmieniając – poprzez rządowe decyzje i programy – rzeczywistość gospodarczą, społeczną i polityczną. Polityka i moc, po okresie separacji, znów muszą się ze sobą zejść!

2.

Od dawna było też jasne, że w Polsce nie ma głębokiego konfliktu ideologicznego, za to narasta głęboki konflikt międzypokoleniowy. Dzisiejsi czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie, do których i piszący te słowa się zalicza, to „dzieci transformacji”. W dużym stopniu ludzie, którzy – jak to się mówi – stali się „beneficjentami przemian”.

To „Pokolenia Zadowolonych”, które – gdy rodziła się wolna Polska – nie miało problemu ze zdobyciem dobrej pracy. Zajmowało kierownicze stanowiska. Przejmowało media. Opanowywało kulturę. Tworzyło politykę. Ba, to ludzie, którzy są zadowoleni z kraju, w jakim żyją, ale przede wszystkim ze swej sytuacji życiowej. To ludzie generacji, która jest zadowolona z tego, jak jest. Nie chcą przełomowych zmian. Nie rozumieją, ba, nie słyszą, gdy ktoś zaczyna skamlać, że Polska to kraj bez przyszłości, państwo ograniczonych szans tylko dla części obywateli. Bo ci, którzy są beneficjentami transformacji, żyją podług zasady: „Jutro będzie takie, jak dziś. Tylko lepsze”.

Sęk w tym, że zadowoleni zapomnieli o jednej, fundamentalnej wartości, która sprawiła, że to dziś oni cieszą się stabilnością i dobrobytem życiowym. O solidarności. Skoncentrowani na sobie, na własnym sukcesie i autonomii, przeoczyli rosnący w siłę prekariat, czyli Pokolenie Wkurzonych. Pokolenie, które żyje podług zupełnie innego dogmatu, sprawdzającego się do stwierdzenia: „Jutro będzie takie, jak dziś. Tylko gorsze”. Trzon prekariatu tworzą dziś ludzie młodzi. I jedyne, co słyszą z ust zadowolonych czy socjologów, to to, że są „straconym pokoleniem” i że mamy kryzys, a więc nie stać na państwo opiekuńcze…

Wszystko to sprawia, przekonuje Guy Standing, autor prac o prekariacie, że prekariuszki i prekariusze zdradzają poczucie alienacji i instrumentalizacji, w którym muszą działać. Działania i postawy wypływające z niepewności prowadzą do oportunizmu. Nie wisi nad nimi „widmo lepszej przyszłości”, które dawałoby im poczucie sensu, że to, co mówią, robią czy czują dziś, wywoła silne lub wiążące oddziaływanie na ich długofalowe relacje. Prekariat, notuje Standing, doświadcza obecnie „czterech A”: gniewu (angor), anomii (anomie), niepokoju (anxiety) oraz alienacji (alienation).

Co jest owocem takiej atmosfery społecznej? „Wkurzony Obywatel”, którego w działaniu zobaczyliśmy przy urnach w ostatnią niedzielę. To młodzi, „nowi biedni”, mający rozmaite przekonania polityczne, którzy jednakowoż nie mają nic wspólnego z bezbronnymi bezdomnymi, jakich spotykamy na Dworcu Centralnym w Warszawie. „Nowi biedni” uzbrojeni są w najnowsze gadżety. Także ich markowe ubrania nie zdradzają, by zapełniali szeregi kloszardów.

I dlatego nie dajmy się się zwieść. „Nowi biedni” mają dość środków, by wegetować, ale za mało, by myśleć z nadzieją o jutrze. To pokolenie z perspektywą długotrwałego bezrobocia lub godzenia się na prace dorywcze i grubo poniżej ich kwalifikacji i ambicji. A taka sytuacja rodzi w nich wściekłość i gniew. Słusznie więc ostrzega nas Stephane Hessel w słynnym manifeście „Czas oburzenia”: „(…) wściekłość jest odrzuceniem nadziei. Powiedziałbym nawet, że jest zrozumiała, a mimo to nie jest możliwa do zaakceptowania, ponieważ nie pozwala uzyskać rezultatów, które zapewne może przynieść nadzieja”.

3.

Oczywiście istnieje, niestety, możliwość, że syci, czyli Pokolenie Zadowolonych, nie zrozumieją głodnego, czyli Pokolenia Wkurzonych. Jednak ci politycy, którzy podejmą trud przerzucenia mostu między Zadowolonymi i Wkurzonymi, przejmą w Polsce także rząd dusz. Narzędziem, za pomocą którego można tego dokonać, jest „nowa solidarność” – solidarność międzypokoleniowa.

Nowa solidarność, która musi się sprowadzić do logiki, że jeden drugiego brzemiona chce nieść. Solidarność, która w obecnej sytuacji narastającego konfliktu nie staje się możliwością, ale musi być koniecznością. Solidarność, która ponownie musi stać się osią relacji między ludźmi i relacji między pokoleniami. Sprawmy, by solidarność znów była osią naszych relacji. Dla swojego dobra.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 43

Dodaj komentarz »
  1. Po pierwsze: w Pana pokoleniu nie brakuje też niezadowolonych, nie każdy się czuje beneficjentem przemian.
    Po drugie: analiza wyników nie wskazuje na przewagę prekariatu wśród wyborców Dudy.
    Po trzecie: wśród prekariuszy są też osoby zadowolone – ponieważ w jakimś sensie odpowiada im takie życie – nie szukają stałej pracy, nie mają składek emerytalnych, ale pracują, kiedy chcą, tak, jak pisząca te słowa, która nie głosowała na Dudę.
    I na koniec pytanie: czy młodzi wkurzeni – urodzeni w kapitalizmie nie mają zbyt rozbudzonych oczekiwań? Zwłaszcza od innych?

  2. Drobna korekta:
    Jestem jednym z beneficjentów systemu. Powodzi mi się całkiem dobrze (no, może nie tak dobrze jak Pani Bieńkowskiej, która by pewnie zaliczyła do grupy „pół-idiotów”, bo zarabiam poniżej 20 tys. zł miesięcznie). Ale również należę do grupy „wkurzonych”. Mam bowiem dużo kontaktów z młodzieżą (głównie ze studentami) i szlag mnie trafia, gdy widzę, że w Polsce nie mają oni szans na wykorzystanie swoich możliwości mimo.
    Istnieje więc grupa „Pokolenia Zadowolonych” mocno wkurzona na obecną sytuację.

  3. Dlaczego Pan nie jest politykiem? Wkurza mnie wybieranie miernot na posłów, senatorów etc. i płacenie im ca. 300 tyś. rocznie, kiedy następnie oni wynajmują Pana jako „ghost writer’a”, protezę ich umysłu za dodatkowe 250 tyś. rocznie. Między innymi za moje podatki.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze,
    najlepiej by było, gdyby pan i inni redaktorzy z „Polityki” uderzyli się we własne piersi, zrobili swój, a nie cudzy rachunek sumienia, odpowiedzieli sobie i czytelnikom na pytanie, co zrobili, żeby władzy PO-PSL patrzeć na ręce, rozliczać ze złych posunięć, z różnego rodzaju kłamstw i oszustw. Otóż nic nie zrobiliście. Schlebialiście władzy lub co najwyżej milczeli o jej błędach. Pan, podobnie jak Szostkiewicz biliście pianę ciągle zajmując się biskupami, księżmi, Kościołem, jakby to od nich zależał poziom bezrobocia, emigracji, szans młodego pokolenia. Zajmowaliście się tematami zastępczymi i dobrze wam z tym było. Ludzie zobaczyli, że przez władzę i wspomagającą ich propagandę nie są traktowani poważnie, lecz co najwyżej jako niepiśmienny tłum, tłuszcza, ciemny lud. To musiało irytować. No i stało się.

  6. Ha ha ha!!!

    Odezwał się koleś, który za 200 tysi rocznie robił przez parę lat ludziom wodę z mózgu!!!

    Takim cwaniakom, którzy nie wiadomo na ilu etatach pracują (jawnych i tajnych) już dziękujemy!!!

  7. A ja widziałem w Polsce Solidarność! W Muzeum Solidarności!

  8. Uważam, ze Pańska diagnoza jest mocno chybiona. Cytuje Pan publikacje opisujące zjawiska obserwowane w państwach Europy Południowej czy w niektórych regionach Europy Zachodniej, a które zupełnie nie odnoszą się do polskiej rzeczywistości. Po pierwsze bieda nie jest w Polsce zjawiskiem nowym. Po drugie Pana tezy na temat pokolenia czterdziesto-i pięćdziesięciolatków są chyba, mówiąc kolokwialnie, wzięte z kosmosu. „Dzisiejsi czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie, do których i piszący te słowa się zalicza, to „dzieci transformacji (…) To „Pokolenia Zadowolonych”, które – gdy rodziła się wolna Polska – nie miało problemu ze zdobyciem dobrej pracy”. Nie wiem, na jakiej podstawie wyciągnął Pan takie wnioski, ale ludzie, którzy dzisiaj maja 45-55 lat, byli najbardziej dotknięci problemem bezrobocia na początku lat 90. Mam 32 lata, ale pamiętam czasy, kiedy moi rodzice, oboje z wyższym wykształceniem, byli bez pracy, a ojciec jeździł na winobranie za granicę, żebyśmy mieli co jeść. To były lata 1992-1995. Miał wtedy 32-35 lat. Przynależność do prekariatu to nie jest w Polsce wyjątek, ale reguła dotycząca nie tylko najmłodszego pokolenia, ale wielu pokoleń. Jeżeli coś się mogło zmienić, to ewentualnie świadomość przynależności do prekariatu, która uaktywnić mogła się poprzez kontakt z ludźmi z Europy zachodniej (teoria relatywnej deprywacji). Żadne pokolenie w całej historii Polski nie miało tak ogromnych możliwości zrealizowania własnych marzeń, jak młodzi ludzie dzisiaj. Żadne nie miało też tak rozbudzonych aspiracji. Żadna partia, ani PO, ani PiS, ani budujący partię Kukiz nie mają odpowiedzi na pytanie, jak te aspiracje zaspokoić. PiS i Kukiz zrozumieli jedynie, jak się z młodym pokoleniem komunikować i „sprzedać im empatię”. To dużo, bo wybory, szczególnie prezydenckie, wygrywa się emocjami.

  9. Prawdopodobnie wybory wygra PiS i Ruch Kukiza, stworza nowa ordynacje wyborcza i nowa konstytucje. Media zostana przejete z rak obcych i wielu resortowych – rezymowych dziennikarzy i publicystow zostanie bez tub finansowanych przez panstwo. Bardzo sobie tego zycze.
    I co dalej? Co moze zrobic najlepszy rzad w otoczeniu przymusu Komisji Europejskiej i ukladow handlowych ktorych Polska jest sygnatariuszem. Czy uda nam sie wybic na niepodleglosc gospodarcza a tym samym polityczna? Nie wierze w to. Polacy z nowym prezydentem i parlamentem zostana konsumentami i wykonawcami prymitywnej pracy monterskiej miedzynarodowych koncernow i bankow (magnatow). Tort zostal dawno podzielony.
    Zdumiewa mnie jak glupia musi byc obecna elita skoro dopuscila do rozkradzenia majatku narodowego. Ciesza sie z tego co sami ukradli. Starczy to dla nich, ich dzieci ale wnukowie i dalej rozpuszcza resztki fortun. A przeciez gdyby mieli troche wiekszy iloraz inteligencji mogli krasc jak kradli pozwalajac wlasnej gospodarce stanac na nogi. Tak jak elity Korei Pd z gen. Parkiem na czele. Nic im sie nie stalo choc kradli niemilosiernie. Ich dzieci i wnukowie dzis juz zgodnie z prawem rzadza potega gospodarcza. Maja dla siebie i potomkow.
    Skad tyle obiektywizmu panie publicysto?
    Piszesz pan jak o proletariuszch ktorych w PL nie bylo za Stalina, ze jacys prekariusze sa, sciagajac slowka z analitykow zachodnich. To za duza nobilitacja dla tej tluszczy, ludzkich robotow. Trzeba tu na Zachodzie mieszkac, widziec gmachy biurowcow gdzie rodzi sie ta nowa grupa, widziec ich prace koncepcyjna w bankach, ubezpieczalniach, instytutach badawczych… ludzi majacych wolnosc wyboru, najpierw najlepszego wyksztalcenia, pozniej roznej pracy i ich flexibility.

  10. Ho, a Pani Paradowska była wkurzona i jednak agitowała na rzecz Komorowskiego. A mnie wpieniły: „Polityka”, „GW”, TVN, TVP, Lis… Im bardziej agitowały na rzecz władzy PO-PSL, im bardziej prowadziły brudną propagandę, tym mocniej nie chciałem głosować na Komorowskiego.

    Ale najbardziej wpienił mnie Misio czciciel Pinocheta w sztabie Komorowskiego i Niesiołowski z PO, Niesiołowski, który ma tylko w sobie pogardę i nienawiść. A wczoraj zaciekle bronił Misia czciciela Pinocheta, a gardził doktorem Dudą, który nie czci Pinocheta…

  11. Panie autorze, jako osoba od 30 lat ucząca młodzież mam inne spojrzenie na pokolenie zadowolonych – to rodzice moich uczniów i na pokolenie wkurzonych- choć przyznam, że wśród moich byłych uczniów takich jest bardzo niewielu.
    To nie „państwo polskie” jest winne, to „państwo Kowalscy”, którzy wychowanie swoich dzieci sobie odpuścili. Wychowanie czyli wpajanie właściwego stosunku do nauki, właściwych rozrywek, właściwego stosunku do innych ludzi a nie zaspokajanie jedynie potrzeb materialnych i pozostawienie reszty internetowi.
    W efekcie w pokoleniu dwudziesto-, trzydziestolatków mamy licznie reprezentowaną grupę „z dyplomami” (a przynajmniej „nową maturą”) o poziomie wiedzy, kultury i obycia niższym niż prezentował niejeden robotnik niewykwalifikowany w przeszłości. To sa ludzie o rozbudzonych, czy wręcz rozbuchanych oczekiwaniach w stos. do „państwa”, w stos. do innych. Do siebie „oczekiwań” jak nie mieli tak nie mają. Bo nigdy ich tego nie nauczono. „Wkurzeni”z dyplomami, o których można byłoby jednocześnie powiedzieć „obowiązkowy”, „ambitny”,”pracowity”, „umiejący się zachować”, nie mówiąc o „oczytany” i „obeznany z kulturą” to zjawisko równie rzadkie jak kruk albinos. Ci, o których można tak powiedzieć to przecież „lemingi’, „słoiki”, „korposzczury”- znienawidzeni bo „im się udało”- jakby nie zapracowali na swój sukces!

  12. Moim zdaniem to ciekawe, ze w parę dni po wybraniu prezydenta-elekta nie mamy zielonego pojęcia, co takowy zamierza istotnego zrobic. Wiemy mniej więcej, co zamierza zrobic nieistotnego (i juz to rozpoczął): klęknac tu i tam, pomodlic się dyskretnie acz ostentacyjnie, oraz złozyc hołd odpowiedniej osobie na odpowiednim cmentarzu. Wiemy takze, czego raczej na pewno zrobic nie zamierza (bo nie moze), a mianowicie wywiązac sie z większosci swoich obietnic. Podejrzewamy, ze zamierza demonstracyjnie wniesc pare projektow ustaw, zeby pokazac, ze „chcę ale nie mogę”, trawestujac powiedzenie jednego z poprzednikow. To są wszystko czynnosci o niewielkim potencjale destrukcji, choc niektore mogą wyprodukowac całkiem silny zapach kadzidła.
    .
    Natomiast nie mamy pojęcia, czy elekt chce utrzymywac rownowagę polityczną w Polsce, czy raczej zechce ją przewrocic. Nie wiemy, czy chce byc odpowiedzialnym prezydentem stabilnego kraju, czy raczej kolejnym blizniakiem przyrosniętym do telefonu na wzor innego swojego poprzednika.
    .
    Ta niewiedza jest dosc ciekawa sama w sobie. Chyba dosc rzadko się zdarza w demokracji, ze po głosnej kampanii, ktorą sledziły miliony, tak mało jest wiadomo o własnie wybranej głowie panstwa. Miliony sledziły, po czym wybrały kota w worku. Dziennikarze pytali, po czym nie wiadomo, co naprawdę miały znaczyc odpowiedzi. Po opadnięciu kurzu przeciwnicy elekta mają słabą nadzieję na odpowiedzialną prezydenture, zas jego wyznawcy mają wielką nadzieję na jakies istotne zmiany. Ale jakie te zmiany mają byc, to zwolennicy nie bardzo wiedzą, i na pewno będą nimi zaskoczeni. W pewnym sensie dzis lepiej byc przegranym przeciwnikiem elekta, bo przeciwnik nie zawiedzie sie duzo bardziej. Natomiast jego zwolennikow czeka zimny prysznic. Poza tymi oczywiscie, ktorym kadzidło wystarcza za całe pozywienie. Mozna albowiem przewidywac, ze produkcja kadzidła będzie się nasilac nw miarę rosnących zwyczajowych trudnosci w sprawowaniu urzędu.
    .
    Pewien moj znajomy napisał, ze w Polsce potrzebne sa „dynamiczne zmiany”. Zapytany, jakie, nie odpowiedział zbyt jasno. (Nie to, zebym się spodziewał jakiejs spojnej odpowiedzi.) Ten znajomy, napędzany frustracją i nadzieją, zapewne nie bierze pod uwagę, ze dynamiczne zmiany nie muszą byc zmianami na lepsze. On jest zdegustowany rządami Platformy, i w tym oczywiscie ma rację. Ale w głowie mu pewnie nie zaswitało, ze alternatywą dla ciepłej wody wcale nie musi byc woda z sokiem. Alternatywą mogą byc elektrowstrząsy. Jest moim zdaniem dosc ciekawe, ze po całej tej kampanii nie wiemy, czy elekt raczej planuje produkowac kadzidło wymieszane z sokiem, czy raczej kadzidło z elektrowstrząsami.
    .
    Na zakonczenie chciałbym napisac, ze brak tej jasnosci jest jednym wielkim i krzyczącym oskarzeniem srodowiska dziennikarskiego. Dziennikarze, ktorzy nie przepytali kandydata i nie zmusili go do jasnych deklaracji, powinni byc poddani elektrowstrząsom bez znieczulenia. I wiecie Panstwo co? Tak sie byc moze niedługo stanie, jesli prezydent – elekt okaze sie tym, kim chcieliby go widziec Kaczynski, Ziobro, i Macierewicz. Nie to, zebym zle zyczył dziennikarzom. Ale jakis zimny prysznic im sie zdecydowanie nalezy.

  13. @joanna
    Jakość samozwańczych „elit” obecnej władzy określiła sytuacja z lat osiemdziesiątych – ostatnich dni komuny.
    W szeregi pedagogów i naukowców napchano wtedy wiele materii odpadowej, nieuków i niedorozwojów. W ciągu trzydziestu lat ta fabryka śmieci wyprodukowała dzisiejsze lemingi, bezwolne, ciemne, przyuczone do papuziego powtarzania byle czego.
    Tragiczny zjazd polskiej edukacji do poziomu obecnego szamba zaczął się od jaruzelskich wrzodów i ubeckich szankrów w tkance ciała pedagogicznego.
    Efekty widzimy – poziom elektoratu lewackiej sitwy jest niemierzalny, tak jak nie sposób określić IQ byłego prezydenta, obecnej premier czy gwiazdy administracji – Bieńkowskiej. Ich wyniki mieszczą się w granicy błędu, a zachowanie – przysparza nam wstydu, bo to niby Polacy.
    W dużej mierze degrengolada III RP zaczęła się w PRL, a zwłaszcza , w szkołach zamienionych na fermy lemingów.
    Jedyna pozytywna strona miernych szkół publicznych to oswajanie młodzieży od małego z głupotą, ciemnotą i bredniami poprawności politycznej. Ludzie, którzy nabrali w młodości wstrętu do lewactwa, dojrzewają szybciej i widzą ostrzej.
    Zacofana, niedorozwinięta do granic neotenii kasta lemingów właśnie się o tym dowiaduje. Ewolucja wskazała wam schody.

  14. @Joanna:

    faktycznie, wielu takich absolwentów przewija się przez moją firmę jako kandydaci. Poziom oczekiwań płacowych jest niewątpliwie wysoki. Cała reszta- wiedza, chęć do pracy, nauki, umiejętność współpracy – na niskim lub wręcz żenującym poziomie. I żeby było jasne – to nie jest tylko ich wina. Kończą szkołę i dostają wykształcenie które jest nieprzydatne w pracy. Ci bardziej pozbierani orientują się w miarę szybko i już w szkole zaczynają się uczyć na własną rękę.
    Firmę mam w mieście < 200tys mieszkańców. Jest tu kilka uczelni z profilami z mojej branży. W ciągu kilkunastu lat ani razu żadna uczelnia nie spytała mnie o możliwość praktyk. Na kilka tys. studentów trafia się jeden na dwa lata z prośbą o praktykę, przy czym chodzi o wbicie pieczątki.
    Coś tu w tym wszystkim bardzo nie halo. Może i dobrze że p. Duda wygrał. Uderzmy się w piersi i zastanówmy się, co MY możemy zrobić. Ja już wiem. Dzwonię na uczelnię i mówię, że mogę w lipcu wziąć jednego studenta na praktyki. 🙂

  15. Kiedy córka skończyła studia i z dumną miną weszła do domu mówiąc. Teraz będę bezrobotna. Taka atmosfera panowała wśród jej kolegów absolwentów. Zdenerwowało to mnie. Ludzie kończący studia czekają, że im państwo zbuduje miejsce pracy. Po co były mojej córce studia skoro wróciła z dyplomem głupsza niż tam poszła. Dla chcącego nie ma nic trudnego. Od pięciu lat prowadzi działalność gospodarczą. Nie są to apanaże, ale w życiu nie będzie musiała wyciągać rękę po pomoc państwa.

  16. Jężeli już można określać czyjeś IQ, to Dudy przynajmniej nie lepsze od mego. Może i ktoś bezportek przewyższa Komorowskiego. Chociaż wątpię. Bezportek powinien wiedzieć, że inteligencja człowieka to geny pokoleń. Proszę niech bezportek zajrzy do encyklo- i wikipedi i poszuka bezportków, dudów i innych t.zw, nazwisk typu inwektywy.

  17. Polityka budowala kult jednostki dyktatora Donka i straszyla Kaczynskim. Jenoczesnie juz od 2007 nie bylo zarnej proby oceny i rozliczenia pracy rzadu. Rzad nie mial ani strategi dla Polski ani planow ani ambicji. Jedymym celem bylo i dalej jest trzymanie mordy przy korycie, zadluzanie polskich dzieci co jest aktem pedofili ekonomicznej.

    Po 8 straconych latach Kukiz obudzil wyborcow z letargu. Platformiane media juz nie sa w stanie dalej tumanic polakow. Nadszedl czas na zmiany.

  18. Panie Makowicz może by tak pan i pana koledzy i koleżanki z Połytyki Łybiórczej TVN TVP dokonali refleksji te przegrane wybory są również waszą przegraną. Zawiedliście w kwestii podstawowego obowiązku jakim jest patrzenie władzy na ręce. Staliście sie sprzedajnymi mendami, które w zamian za łapówkę w przypadku Polityki 590 tysięcy złotych sprzedaliście się staliście propagandzistami połytrukami, którzy byli gotowi do wszystkiego, żeby zaszkodzić opozycji.

    Jak pan Makowskiwyjaśni teraz to, że to min dzięki głosom chłopskim Duda wygrał wybory. przecież PSL poparło Komorusia czyżby jednak fakt fałszerstw wyborczych miał miejsce.

    Panie Makowski to pańska partia PO dążyła do wprowadzenia państwa policyjnego łamała standardy demokracji próbowała cenzurować media, prowadzić działania łamiące konstytucję wymierzone w opozycję.

    Co pańska partia PO mająca w swojej nazwie obywatelska zrobiła dla zwykłych ludzi choćby dla lokatorów, którzy padają ofiarą czyścicieli? Była ustawa w sejmie biorąca ich w obronie to właśnie dzięki pańskiej partii ta ustawa nie przeszła, gdyż jak to określiłą jedna z posłanek z PO była sprzeczna z wolnością gospodarczą. Jak widać dla PO liczył się interes nie lokatorów ale głos kamieniczników kolegów Tuska z boiska.

    Panie Makowski pańska partia gniła od dawna nawet w SLD ani w PIS nie było coś takiego jak przekupywanie delegatów, żeby odsunęli od funkcji przewodniczącego pozostającego w opozycji wobec Tuskususus Schetyny. Pamięta pan może aferę Nowaka broniliście go jak niepodległości chociaż wiedzieliście, że popełnił przestępstwo. Pamieta pan może Sawicką była winna ale znaleźliście sędziego który w praktyce uniewinnił ją wbrew dowodom winy.

    Panie Makowski pańscy koledzy i koleżanki stworzyliście układ oligarchiczny chronicie przestępców, którzy dawno powinni być za klatkami.

    Polacy to widzą i nie dali sobie zamydlić oczu że PIS jest zagrożeniem i dali wam jasno do zrozumienia co myślą o takich działaniach.

    Jeżeli cokolwiek mogę doradzić, to, żebyście przygotowali się na długi zjazd w dół. Może uda się wam odnowa partii chociaż raczej tego nie sądzę za bardzo jesteście zepsuci.

  19. No to srom triumfuje.Dostał premię i dalej bredzi.W 1933 ,niezadowoleni ,i wykluczeni posadzili na tron facia z wąsikiem.Poczytajcie ,kto mu pomagał?Dziś początek rządów ,na miarę czasów ,średniowiecza,.A zapowiedż ,,wycofanie dyskusji w Sejmie o równouprawnieniu.Wtedy zaczęło się od bicia żydów.A co srom powie ,jak zobaczy w telewizorze geja z podbitym okiem?

  20. narciarz2
    joanna
    Trafne spostrzeżenia i diagnozy.
    Jeśli prezydent-elekt jest niewiadomą, może nawet rokującą nadzieję,to jego przyszłe zaplecze (o którym się mówi nieoficjalnie), niewiadomą już nie jest i raczej budzi dreszcz. Prawdziwe oblicze Dudy poznamy najwcześniej w przyszłym roku, bo kampania wciąż trwa, tyle, że tym razem do parlamentu.
    Dużo o pozycji Dudy będą mówić dalsze losy Beaty Szydło. Skuteczny duet Duda- Szydło vs decyzja prezesa o pozostaniu jej sztabie.
    Polityka ma to do siebie, że brak charyzmy trzeba nadrabiać mądrym, pracowitym zapleczem. Ciekawy czas nas czeka, oj będzie się działo.
    No i Kukiz – następna niewiadoma jego poczynań. Choć merytorycznie słaby niewątpliwie namiesza na scenie politycznej. Oby tylko mieszał częściej w lewo niż w prawo.

  21. @temat:
    Z powodu poglądów się zgadzam.
    Ale widząc wyborców Dudy wątpię w polityczną skuteczność takiej recepty. To bardziej kwestia mody, która przychodzi i odchodzi jak fala. Nie pojawiła się żadna przyczyna wzrostu niezadowolenia, ani jakaś nowa wiara w inne rozwiązania gospodarcze.

    @joanna:
    Od lat 50-tych (w USA, w Polsce później) wskazuje się na dominację ‚zewnętrzsterowności’, czyli wychowanie głównie przez rówieśników.

  22. ad. 1 – Rząd i politycy od siedemdziesiątych i pojawienia się neoliberlanej patologii nie mają NIC DO RZĄDZENIA. Bo jak mawiał Napoleon do robienia polityki potrzeba pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Proces atrofii władzy postępował powoli bo był łagodzony pożyczkami, goleniem podatkowym zwykłych obywateli. Dziś dzięki ,,ograniczeniu kosztów zasobów ludzkich” nie ma już z czego golić a korporacje, kapitaliści, biznes (jak to zwał tak to zwał) nie płacą albo płacą w stopniu szczątkowym. Politycy w tym procesie są ich poplecznikami. Gdy w wyniku swojej chciwości banki wpadły w tarapaty finansowe to POLITYCY pieniędzmi obywateli je ratowali choć banki robią wszystko by samemu nie płacić jak i pomagają w unikaniu podatków. Gniew społeczeństwa korporacyjne media zręcznie stransferowały na imigrantów. Niby te kilkadziesiąt milionów funtów to główna przyczyna cięć budżetowych.
    ad. wybory stały sie fasadowym spektaklem, podczas którego publice wmawia się, że ,,dokonuje wyboru” po czym jak to ujął R. Bugaj ,,jak by nie zagłosował zawsze finalnie wychodzi Balcerowicz”. Jednym słowem bez odrzucenia neoliberlnej patologii nie nastąpi REALNA poprawa bytu elektoratu. A nie nastąpi to bo politycy uczestniczą w korupcyjnym mechanizmie (byli ministrowie finansów gdzie znajdują zatrudnienie?) a rządy ze względu na spiralę zadłużenia wiele do rządzenia nie mają. Pouczający jest przykład greckiej Syrizy – miała ona z ,,posad ruszyć grecki świat” a finalnie wzięta na postronek banksterki wije się…Co gorsza jeżeli jej się nie uda to czeka Złoty Świt…

  23. Dodam ,że są już skutki dudawania.Banki w ciągu dnia straciły 12 miliardów zł.I o to chodziło?.Zachód się wycofa ,nam zostaną skoki aby złodziejom łatwiej było skakać na kasę,Katotaliban będzie rósł w państwo katolickie ,czyli średniowiecze ,a Kukiz będzie spiewał swoje songi za Odra koło Żgorzelca,dla 20 % otumanionych słuchaczy.

  24. Wybaczcie nie będę tutaj pisała wykwintnym językiem. Reprezentuje ludzi młodych, studentów jak i biznesmenów, bo do wszystkich grup w obecnej chwili się zaliczam. Dodam również że zainteresowałam się polityką już jakiś czas temu (nie na ostatnich wyborach, czy kampaniach). Wszyscy doskonale wiemy że Polska jest skorumpowana we wszystkich możliwych sferach. Układy, układziki i znajomości- to jest pewnik na sukces w tym kraju, jak i godne życie. Oczywiście są WYBITNE jednostki które coś osiągają bez zaplecza, ale to są pojedyncze przypadki. Rządzą nami stare komuchy. Do Pani nauczycielki: oczywiście, ja też byłam bardzo optymistycznie nastawiona do mojej kariery będąc jeszcze w szkole, o sytuacji zdałam sobie sprawę dopiero pod koniec studiów. Później zaczęły się staże (bez komentarza), a później brak pracy. Postanowiłam wziąć przyszłość swoje ręce i założyłam własną działalność. Tu dopiero zaczęły się schody. Państwo robi wszystko aby rodzimego biznesu nie było. Płacimy tak wysoki ZUS i podatki że firmy nie mają szans z potęgami zagranicznymi. W efekcie i tak idziemy prywatnie do lekarzy, gdzie też są często długie kolejki. To chore. W Wielkiej Brytanii płaci się za ubezpieczenie 150 funtów za rok! Ile to wychodzi dla Anglika ? Tak jak dla nas dwadzieścia kilka zł. No dobra, teraz będą komentarze że przecież Brytania nie została tak zmasakrowana w czasie wojen. No to teraz spójrzcie na wysokość składek chociażby na Litwie. A jakby tak zniżyć te kwoty? Nie spowodowałoby to że polskie firmy by wrócił z zagranicy? Bo nie opłacałoby się im ryzykować? Czy firm nie byłoby więcej? Czy to by nie wzmocniło polskiej gospodarki, w efekcie czy nie byłoby więcej pieniędzy w budżecie? Czy może by nie spadło bezrobocie?! Pewnie nie przekonamy się o tym, bo obecna partie z PO na czele, wolą wpuszczać do kraju= zachodnie koncerny i jeszcze im dopłacać! Nie wspomnę już że już prawie wszystko została wyprzedane. Niby Polska- wolny, demokratyczny kraj a poprzez media próbuje się manipulować opinią publiczną. Niestety, nie udało się. A próbowano we wszystkie możliwe sposoby, poprzez czołowe gazety, telewizję no i celebrytów – kwintesencję inteligencji w Polsce 🙂 Bardzo dobrze się stało że wygrał Duda, w końcu wmawianie wszystkim dookoła że jest dobrze – przestało działać. Mało tego PO zaczyna trząść tyłkami. Niech „politikiery” nauczą się że jak ktoś się nie sprawdzi to społeczeństwo ich oceni. Tak samo niech Duda wie, że jego druga kadencja zależy tylko od jego wyników. O to chodzi, trzeba ich egzekwować. Cieszę się że społeczeństwo do tego dorosło.

  25. g-ww
    27 maja o godz. 10:26 26786

    Czyżby już cię ogarnął żal, że nie otrzymasz darmowej wódy i kiełbasy a tak między nami gdzie byłeś w czasie wyborów czyżbyś za bardzo uwierzył w propagandę sukcesu Połytyki Łybiórczej.

    Może tak przydałaby się odrobina refleksji dlaczego to Polacy wybrali Dudę? I przestań pierdolić o tym jakoby to wina kleru i tego, że Polacy są katolikami.

  26. g-ww
    27 maja o godz. 10:26 26786

    I jeszcze jedno PO głosiło jakież to zbrodnie miał popełnić Kaczyński no to wyjaśnij mi dlaczego do tej pory ani Kaczyński ani Ziobro ani Maciarewicz nie siedzą w więzieniach. Przecież mieli łamać prawo czyżby było inaczej czyżby dowody jak obietnice PO o zielonej wyspie o sprowadzeniu emigrantów okazały się kłamstwem.

  27. i jeszcze jedno jestem bardzo zadowolony z wyników wyborów upadł jeden z filarów ochrony miejscowego oligarchy w Gliwicach. Może również dziennikarze wezmą się za podstawową robotę czyli patrzenie władzy na ręce.

  28. Czytam:
    „założyłam własną działalność. (…) Płacimy tak wysoki ZUS i podatki że firmy nie mają szans”
    a dalej
    „Bardzo dobrze się stało że wygrał Duda”

    i sobie myśle: dobrze że wygrał Duda, bo? 🙂

    Program Dudy to socjał na potęgę, dotowanie państwowych nierentownych i pochała państwowego interwencjonizmu (i biurokracji).
    Nic z powyższego nie jest tanie, a politycy kasę na swe obietnice biorą z podatków i długu.
    Gdzie tu logika, wyborco ? 😉

  29. Czy narasta konflikt międzypokoleniowy?
    Nie wydaje mi się, konflikt międzypokoleniowy był zawsze i będzie zawsze, różnie się będzie tylko manifestował.
    Czy czekanie kiedyś na ziemię po ojcach nie było konfliktem międzypokoleniowym? Fakt, ludzie żyli krócej i nie trzeba było tyle czekać, a terminowanie do rzemiosła? A młody skocz po flaszkę?
    Jedno się jednak znacznie zmieniło, kiedyś było na co czekać, starzy gromadzili majątki i w końcu trafiały one w ręce młodych którzy je pomnażali i tak to się kręciło, oczywiście były wojny i proces był zaburzany ale pożądek świata trwał, regóły były jasne.
    Dziś starzy są tak samo okopani jak kiedyś, ale nadzieja uleciała, zamiast spadku i miejsca pracy młodzi odziedziczą długi.
    Bo starzy już dziś zjedli jutrzejszy obiad a zapłacić za niego będą musieli młodzi, w przyszłości.

  30. Czytam i zastanawiam się o co chodzi ? O to żeby wykazać empatię, współczuć, pogłaskać po główce tych wkurzonych, naobiecywać im pięknych gruszek na mazowieckiej wierzbie ?
    Może to ich uspokoi ale chyba na krótko. A jakoś nie słyszę konkretnych odpowiedzi jak rozwiązać problemy, które ich wkurzają. A może nie ma takich odpowiedzi tak jak nie ma na tym świecie idealnych krain gdzie wszyscy są zadowoleni.

  31. ”Banki w ciągu dnia straciły 12 miliardów zł.”
    Rozumiem, że ktoś zarobił te 12 mld. Wiesz kto?

  32. „a rządy ze względu na spiralę zadłużenia wiele do rządzenia nie mają. Pouczający jest przykład greckiej Syrizy – miała ona z ,,posad ruszyć grecki świat” a finalnie wzięta na postronek banksterki wije się”

    A ten mityczny „postronek banksterki” to niby co konkretnie?
    Syriza jak by chciała to by ogłosiła bankructwo i Grecja poznałaby „siłę” swej biurokracji na tle gospodarki z równoważonym budżetem.
    A być może siłę „własnej waluty” (kolejny mit silnie obecny w Polsce).
    Ale nie chcą, bo wiedzą że wtedy lud grecki wywaliłby ich od rządzania szybciej niż trzymają się podpierąc mitem „postronka banksterskiego”. 😉

    Na Islandie „postronek banksterski” był za krótki? 😉 Czy może społczeństwo mądrzejsze?

  33. Kwota wolna do podatku poniżej minimum ezgystencji, system podatkowy skomplikowany i nieprzejrzysty, skonstruowany wedle zasady bogacz nie zapłaci nic, a zamiast niego emerytka i biedak, pełen patologii system zamówień publicznych…

    A potem wchodzę na stronę Polityki i czytam komentarze pseudo inteligentów, że w zasadzie wszystko jest dobrze, a młodzi to w ogóle są zadowoleni, a jak nie to w ogóle to jest kwestia wychowania. Horror, horror, horror!

  34. narciarz2
    27 maja o godz. 7:25 26779

    Piszesz ciekawie; ale to co bierzesz na niejasne, jest przecież jasne. Duda był kandydatem PIS, i nie było w tym kandydowaniu cienia tego, że może nie PIS, albo, że nie tylko PIS, ale jakaś mgławicowa, hipotetyczna „koalicja na rzecz dobrej Polski”. O kandydacie stricte partyjnym, oraz stricte niekompetentnym na takie stanowisko wiemy, że jest jasne, czego nie zrobi: tego, co Polsce potrzebne we współczesnym świecie.
    Kampanijne wodotryski obietnic, które nijak się mają do funkcji prezydenta; choć może w drobnym zakresie miałyby się, o ile taki prezydent byłby prezydentem wszystkich, czyli umiejącym uzyskać powszechne poparcie dla rzeczy poważnych i wielkich – anie jest i nie będzie.
    Bełkot kandydata zdradził, że nie ma pojęcia co to takiego prezydent. Jednocześnie zdradził właśnie to, że to kandydat stricte partyjny, wydzielający z siebie łój PISu, czyli Kaczyńskiego.

    Masz rację, że dziennikarze powinni byli przenicować takiego uzurpatora. Ale tego nie zrobili. Bo takie są media, a media są takie, jakie kupują Polacy: bezmózgie w swojej masie, za to zawzięte, napastliwe i skłamane, na zmianę z doskonale nijakimi. Nad wszystkim unosi się Duch. Niekompetencji, nawet w sprawach najprostszych: „o faktach się nie dyskutuje” – oczywiście, bo nawet faktów media nie są w stanie i nie chcą ustalić.

    Może masz rację, ale może nie masz: Polska otrzyma elektrowstrząsy, a może zwyczajnego gluta.
    gluta przedstawił Polsce prezydent Komorowski: miał wiele możliwości a nawet nieco cech pozwalających mu na to, by jego prezydentura była bardziej z gatunku tych, które Polsce coś poważnie dobrego zapewniają. Nie zrobił tego, nie skorzystał z 5 lat czasu, jakie od Polaków dostał. Jego główną zasługą jest zgolenie wąsów,oraz mętne wyjaśnienia w sprawie polowania. Może jeszcze to, że w 5 lat odchudził Małżonkę Prezydenta o 3 kilo.
    Moja zupełnie nieduża sympatia dla Komorowskiego jako pana bez wąsów, jest bardzo zła z powodu tego właśnie – zamiast tego co powinien był, dał Polsce gluta.
    W kampanii mówił nieco składniej niż Duda, ale nie bardzo, bo w ogóle nie wiedział, po co w niej bierze udział. Producent gluta nie wie, co jest dla niego normalne. Ale nie dla prezydenta.

  35. @narciarz
    „O kandydacie stricte partyjnym, oraz stricte niekompetentnym”

    W czym Komorowski jest bardziej kompetentny od Dudy i w jaki sposób mniej partyjny do Dudy?

  36. To było do @Tanaka, a nie do @narciarz.

  37. Panie Redaktorze

    Teoretycznie jestem dzieckiem transformacji, czterdziestka u bram, ale jakos nie moge sobie przypomnieć tego eldorado z pracą, płacą itd.

    Wie Pan, kilka lat temu byłam na szkoleniu dla osób bezrobotnych, przekrój wiekowy od 50+ do 20+. Na spotkaniu z psychologiem, który miał nas ekstra motywować, mieliśmy wypisać w punktach, gdzie do tej pory pracowaliśmy i jako kto.
    Był tokarz z kilkudziesięcioletnim stażem w jednym zakładzie, jakaś pani księgowa itd.
    Przyszła kolej na mnie.
    Gdy zaczęłam czytać, gdzie pracowałam w ciągu 15 lat, towarzystwo zamilkło. To były kariery średnio półtoraroczne: archeolog (firma upadła), korektor unijnych aktów prawnych (wykonali zadanie i zwolnili 80 młodych osób – 2003 rok), zmywanie garów w knajpie, praca dla paparazzi fotografującego dla „Faktu” (odeszłam, gdy miałam zorganizować zdjęcie ilustrujące artykuł o panu wypróżniającym się z mostu na jadące poniżej samochody. zwyczajnie poraził mnie szczyt głupoty) itd – kilka przykładów.
    Dzisiaj też nie pławię się na bezpiecznym etaciku jak cwaniaczek elekt.
    Użeranie się z pracą to nie wynalazek ostatnich czasów.

    Ja jestem wkurzona i na zadowolonych i na wkurzonych. Na państwo też, ale tylko za zaniechanie. Jestem wkurzona na moich współobywateli z grup uprzywilejowanych, którzy bronią jak niepodległości status quo na mój koszt. Jestem wkurzona na organizację zdrowych i silnych mężczyzn utrzymywanych przez państwo. Na młodzież, która poszła bezmyślnie zagłosować.
    A dziś wkurzył mnie poseł PO, który wstrzymał się od głosu w związku z ustawą o związkach partnerskich. Zdaje się Andrzej Orzechowski. Powiedział między innymi, ze nie mógł się zgodzić, by związki partnerskie miały takie same przywileje jak rodzina:)
    Bo rodziną są tylko ci, którzy poszli do urzędu lub kościoła i dali się zarejestrować jako ludzie, którzy chcą ze sobą żyć.
    Tymczasem moim zdaniem to sprawa między dwojgiem ludzi, a nie między dwojgiem ludzi i państwem czy kościołem.

    Do jakiej grupy mnie Pan zaliczy?

  38. 40-50-latkowie jako „pokolenie zadowolonych”? Znam lepiej lub gorzej kilkunastu drobnych przedsiębiorców z tych roczników, w większości prowadzących działalność od lat 90. Wszyscy z wyjątkiem jednego (ale o tym później) twierdzą, że od kilku lat wiedzie im się gorzej. Żeby było jasne: nie głodują, zdążyli się dorobić w lepszych czasach, ale mają powody, finansowe i pozafinansowe, do niezadowolenia.

    Największa z tych firm, z branży budowlanej, zatrudniająca kilkadziesiąt osób, zbankrutowała po Wielkim Skoku Cywilizacyjnym, jakim podobno było Euro 2012. Sama nie brała udziału w tej hucpie, ale miała nieszczęście kooperować z większym przedsiębiorstwem, które padło na skutek Euro, no i nastąpił efekt domina.

    Do myślenia dają losy małej firmy, która zajmowała się organizacją imprez, konferencji i służbowych obiadków dla innych przedsiębiorstw. Przez ponad 10 lat radziła sobie nieźle, ale przed trzema laty zredukowała się praktycznie do działalności jednoosobowej, ponieważ jej klienci drastycznie obniżyli wydatki na takie cele. Tymi klientami były firmy prywatne, bo w urzędach państwowych, jak wiadomo, nie ma kryzysów, na ośmiorniczki zawsze się musi znaleźć, najwyżej niepełnosprawnym dzieciom się odbierze.

    Jedyna znana mi firma, której powodzi się lepiej, pracuje przy organizacji imprez finansowanych przez instytucje państwowe i samorządy. Od kilku lat zarabia świetnie, bo Unia ponoć szczodrze sypie groszem na takie „cele modernizacyjne”. Właściciel i pracownicy tej firmy byli jedynymi znanymi mi osobami, które w krakowskim referendum głosowały za olimpiadą zimową, bo to byłby dla nich dobry biznes. Olimpiady, jak wiadomo, są przedsięwzięciami destrukcyjnymi dla finansów regionu i kraju, więc wychodzi na to, że najbardziej opłaca się prowadzić działalność szkodliwą dla gospodarki. Sorry, taki mamy system.

    Inny znany mi przedsiębiorca, który zawsze popierał Tuska, a na Kaczyńskich reagował alergicznie, przed ostatnimi wyborami złożył podpis na Dudę. Jego krewny, zdeklarowany PiSowiec, poprosił go o to żartem, a on odpowiedział, że wprawdzie na Dudę nie zagłosuje, ale podpis chętnie złoży na złość Platformie, za barbarzyńską politykę wobec małych firm. I wcale nie chodzi o wysokość podatków, tylko o wprowadzanie coraz to nowych, celowo niejasnych przepisów, które nie tylko nakładają na firmy mnóstwo bezsensownych obowiązków, ale powodują, że przedsiębiorcy żyją w ciągłym strachu, bo cokolwiek zrobią, mogą zostać ukarani. Zwłaszcza że minister finansów kazał urzędnikom skarbowym, pod groźbą utraty pracy, nakładać grzywny na 80% kontrolowanych firm.

    Podejrzewam, że pisząc o „sytych i zadowolonych 40-50-latkach” Autor ma na myśli „warszafkę” przyspawaną bezpośrednio lub pośrednio do budżetowego koryta, ewentualnie menedżerów z zagranicznych korporacji, którzy dostają wynagrodzenia liczone w dziesiątkach tysięcy za wymyślanie nowych sposobów wyprowadzania z Polski kapitału liczonego w dziesiątkach miliardów.

  39. Tworzenie na siłę jakichś grup „zadowolonych” czy „wkurzonych” i przypisywanie ich do jakichś roczników to taka tania socjologia dla ubogich, kompletnie nie trafna.

    Chodzi o wspólne rozwiązywanie problemów, których jest w polskim państwie mnóstwo na wielu poziomach. Pytanie tylko kto ma je rzetelnie opisać i zdefiniować skoro prasa stała się klientem różnych grup interesów.

  40. xxxyyyzzz
    27 maja o godz. 12:07
    Daleko mi do protekcjonalizmu, lecz wypada z całego serca pogratulować obserwacji z którymi mi po drodze. Obawiam się, że odpowiedź na pytanie dlaczego tam mogą, a tu nie możemy, jest od jakiegoś czasu taka sama – niestety zasady i regulacje wiążące polską gospodarkę ustanawiają niedouczeni niewolnicy exela – vide. akcyza np na alkohol i papierosy na rok 2014 – jakiś baran w MF wyliczył, że po podwyższeniu budżet zyska tyle i tyle [planowali +780mln], a okazało się że stracił [-503mln w stosunku do 2013] tylko na alkoholu, a na dodatek, na usprawiedliwienie swojej niekompetencji, głupki zasłaniają się krzywą Laffera – żenada [szczegóły :http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/akcyza-od-papierosow-i-wodki-rzad-liczy-ile,223,0,1743583.html%5D

  41. Tanaka
    27 maja o godz. 17:55

    Na jakiej to podstawie uważasz Dudę za uzurpatora? Piszesz, że media nie przenicowały go dziwne jakoś nie było dnia, żeby nie obrzucano oszczerstwami Dudy. Nie było dnia, żeby nie robiono jakiejś prowokacji wymierzonej w Dudzie jak np. fałszywe konto jego córki, wywleczenie sprawy niby bezprawnej pracy w innej uczelni, prowokacji toruńskiej rzekomego zamachu na Komorusia- wyjaśnij mi czy gdyby to był zamach to sprawca zostałby wypuszczony. Jak widać PO nie jest w stanie walczyć uczciwie z rycerskim PIS i Dudą? Parafrazując zakazane imperium Prowokacja, Fałszerstwo Korupcja to twoje imię PO.

  42. @MMK
    27 maja o godz. 17:38
    Islandia? Jedyne co mogę powiedzieć to zdjąć czapkę z głowy przed nimi. Tak właśnie powinien postąpić rząd OBYWATELSKI. Rządy Irlandii i UK postąpiły jak anty-rządy pokryły pieniędzmi obywateli (bo to oni finalnie zaciskaja pasa by spłacić zadłużenie tych krajów wywołane ratowaniem instytucji finansowych) długi prywatnych firm.
    Odnośnie Grecji – ciekawy pogląd zaprezentowałeś. Sam zastanawiam się co by było gdyby tak zrobili…

  43. Proszę Panów, jak miło, że wreszcie macie tak silny temat do opisania. Ale gdzie żeście byli kiedy niemoc, żal i gorycz się gotowała w sercach WKURZONYCH?
    zapraszamy na naszą stronę – załóżcie konto i mówcie do nas! ~wkurzony.net

  44. Z okazji Dnia Dziecka zycze calej Redakcji Polityki wesolego i zabawnego dnia. Nie ma nadzieii ze Polityka dorosnie do polityki. Polityka dalej bedzie odwracac uwage od polityki i nieudolnosci umilowanej Platformy, dezertera Donka i lekarza pediatry. Coz,…. gdy dzieci pracuja w Redakcji wiara w umilowana Platforme jest kultem i indoktrynacja ponad wszystko, ponad polityke.
    Dlatego tez czytelnik nawet nie moze w Polityce przeczytac po co ta Platforma rzadzi. Dokad zmierza lekarz pediatra, jaka ma strategie dla Polski, jakie plany i jak je realizuje. Jaki jest stan ekonomiczny Polski ? Co umilowana Platform osignela ??? poza podwojeniem dlugu publicznego i wypedzeniem 2.3 miliona polakow na emigracje.
    Polityko, zajmijcie sie realiami w waszym pojeciu. PiS na horyzoncie, moga wygrac na jesieni, czas zmienic religie. Zacznijcie sie podlizywac PiS-wi. Bo widac taka jest wasza misja medialna. Kto rzadzi temu lizecie tylek.