Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

8.05.2015
piątek

Politycy w sutannach

8 maja 2015, piątek,

Mam złą wiadomość dla ks. Gancarczyka, ale dobrą dla milionów katolików w Polsce

1.

„Gość Niedzielny” nie zaskoczył. Ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny tygodnika, to człowiek – jak sam sugeruje – odważny, gdyż stawia odważne tezy. We wstępniaku do najpoczytniejszego pisma rodzimych katolików pisze: „Proszę Państwa, życie wieczne zależy od polityków”.

Mam złą wiadomość, niestety, dla ks. Gancarczyka, ale dobrą, na szczęście, dla milionów katolików w Polsce. Życie wieczne nie zależy do polityków, zależy od Twojej i mojej wiary w Jezusa Chrystusa. Teza ks. Gancarczyka nie jest wiec odważna, ale po prostu głupia, teologicznie bałamutna, duszpastersko szkodliwa.

2.

Krótki wstępniak redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego” odsłania jeszcze kilka spraw.

Po pierwsze, w Polsce mamy problem księży, którzy chyba minęli się z powołaniem. Kolejny przykład to zastępca naczelnego, ks. Tomasz Jaklewicz, który kilka dni wcześniej pisał: „Nie bardzo wiedziałem do tej pory, na kogo głosować i nadal pewności nie mam, ale dzięki temu klipowi zostałem zachęcony do postawienia na Andrzeja Dudę” (notabene: nie wiem, dlaczego ten wpis został usunięty ze strony „Gościa”?). Ks. Gancarczyk i ks. Jaklewicz ewidentnie dużo lepiej czują się w roli politycznych agitatorów niż duszpasterzy, którzy – choć wiem, że to ekstrawaganckie, ale zacytuję Ewangelię – zostawiają 99 owiec, by szukać jednej zaginionej (Łk 15,1-7).

Po drugie, jeśli duszpasterz, redaktor religijnego pisma, pisze, że „życie wieczne zależy od polityków”, to zdradza to poważny kłopot formacji teologicznej w rodzimych seminariach. Bo jeśli biskupi chcieliby poważnie traktować nauczanie kościelne, to dziś nie ścigaliby ks. Lemańskiego za koncelebrowanie mszy na pogrzebie prof. Władysława Bartoszewskiego, ale natychmiast wysłali na korepetycje teologiczne naczelnego „Gościa”.

Po trzecie, naczelny „Gościa” pisze dalej, że pozwala sobie nazwać „wybory aktem religijnym”. I znów: nie. Z aktem religijnym mamy do czynienia wówczas, gdy się człowiek modli, gdy idzie na pielgrzymkę albo – co najważniejsze – pomaga bliźniemu. Temu zepchniętemu na margines społeczny, wykluczonemu, ubogiemu… „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mówi Jezus, mnieście uczynili” (Mt 25,40).

Jeśli jednak trzymać się logiki księdza naczelnego, to powinien napisać mocniej: że obecność katolików na wiecach wyborczych kandydata PiS Andrzeja Dudy (który, jak sam mówi, ma „poglądy zbieżne z poglądami Jana Pawła II”), to też jest „akt religijny”, z którego – jeśli katolik go zaniecha – powinien się spowiadać.

3.

I rzecz ostatnia: wszystkie badania opinii publicznej pokazują, a doświadczenie wyborcze to tylko potwierdza, że katolicy w Polsce nie akceptują „mieszania” się Kościoła i księży do polityki. A już tym bardziej nie tolerują, by wybory polityczne uzasadniać mocnymi tezami religijnymi. Dlatego dziś trzeba chronić uniwersalne przesłanie Dobrej Nowiny przed tymi księżmi, którzy chcą je zaprząc do politycznej walki. Ewangelia jest zbyt cenna, by zostawić ją w rękach polityków w sutannach (lub koloratkach).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 18

Dodaj komentarz »
  1. Dlaczego mają się nie mieszać mają prawo wyborcze, więc mogą taka samo jak pana red. Baczyński co namawia do glosowania na Komorowskiego co podwyższył wiek emerytalny do 67 lat i powinni się cieszyć i na dowód wdzięczności wybrać na drugą kadencję. Kościół obecnie został jedyną ostoją normalności bo politycy zawiedli naród samymi aferami, skandali i nieuczciwością i proszę mi pokazać inną instytucję zaufania publicznego. Jak dziennikarze szczują i namawiają innych to czemu nie księża???

  2. Jest odwrotnie, panie Jarosławie: dobra wiadomość dla księdza Gancarczyka, a zła dla katolika.

    Zła dla katolika jest taka, że Bozia jest produktem ludzkich rojeń.
    Dobra wiadomość dla rzeczonego księdza jest taka, że wybory są aktem religijnym.
    Wszystko jest aktem religijnym, każdy wybór: jako żołnierz Waffen SS dziś zabiłem 4 żydów mniej niż wczoraj. Postanowiłem mieć większą zasługę u Pana Naszego. 4 życia wygrały !
    Dokonałem słusznego wyboru, który wiedzie mnie do lepszego życia i wreszcie do Zbawienia w Panu.

    Nakazałem też zgwałconym kobietom rodzić. Dokonałem wielkiego wyboru religijnego. Za życiem, czyli za Zbawieniem.
    Włożyłem kartkę wyborczą. Skreśliłem kandydata, co uważał, że nakaz by gwałcone rodziły, jest zły. Dokonałem słusznego wyboru religijnego. Za życiem, przeciw wrogowi Pana.

    Każdym czynem i każdą myślą dokonujemy wyborów religijnych.Ponieważ religia przenika całe życie każdego prawidłowego wierzącego katolika.

    Cała reszta to gadanie wrogów Kościoła Świętego i atak na Pana Boga.

  3. Ciekawe, od którego zależy najbardziej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Cóż, nastawienie dziennikarzy „Polityki” i tak sprowadza się do: „Głosujcie i dlaczego na pana Komorowskiego”.

  6. Nie udało mi się tego tekstu doczytać nawet w połowie. Może i jest w nim coś do czytania. Ale szkoda mi czasu na te bezwartościowe dla mnie enuncjacje.

  7. A ja słyszałem, że udział w wyborach ma być wpisany w kodeksie karnym jako kara dodatkowa dla przestępców a w Kościele Katolickim jako pokuta za grzechy. Glosowanie na Dudę obowiązkowo we włosienicy i na kolanach. Kościół w Polsce od zawsze był polityczny i nie ma sensu z tym walczyć. Do wiary w Boga jest to instytucja zbyteczna, dla mnie przynajmniej. Znam ludzi wierzących, uczciwych a omijających tą instytucję z daleka. Pamiętam starą Rumunkę, w Otwocku w ośrodku dla bezdomnych. Każdego dnia wczesnym rankiem klękała przed figurką Matki Boskiej modląc się żarliwie. Czy dla niej kościół był do czegoś potrzebny? Moja wiara-moje sumienie. Nie chodząc na msze jeśli popełnię grzech to moja będzie kara. Chociaż Chrystus mówił, że Bóg kocha swe dzieci. Co do wiary i wartości. Znajomym zmarła przy porodzie córka. Mieli bardzo poważne problemy z pochowaniem jej na katolickim (jedynym) cmentarzu. Czy jest sens zwracać uwagę na księży i ich instytucję?

  8. A jak kto się modli, by nielubianego przezeń polityka szlag trafił, to to akt bardziej polutyczny czy religijny?

  9. Jarosław Makowski

    „w Polsce mamy problem księży, którzy chyba minęli się z powołaniem”.

    A kto jakoby ich powołał i do czego ? Do głoszenia DN ? Wolne żarty.

    Panie Redaktorze, przecież odkąd cesarz Konstantyn patronował powstaniu partii politycznej pod nazwą Kościół Rzymski, interesuje ich tylko władza i kasa.

    Jeżeli uważa Pan, że kiedykolwiek przez te 17 stuleci mieli oni jakieś inne cele, to zachęcam do uważnej analizy tekstu z 2 Tesaloniczan 2:1-12. Można tam znaleźć zapowiedź wielkiego odstępstwa, do jakiego miało dojść po śmierci apostołów Jezusa. Szczegóły podane przez Pawła (w.4,9-10), nie pozostawiają wątpliwości co do tożsamości inicjatora tego odstępstwa. To kler chrześcijaństwa, który uzurpuje sobie prawo do reprezentowania Boga. Dlatego czeka go los opisany w wersecie 11.

    Słowa te harmonizują z wypowiedzią Jezusa, który proroczo wyjawił jak potraktuje w Dniu Sądu tych, którzy tylko podawali się za jego naśladowców. Powie im wtedy: „Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia” (Mateusza 7:21-23).

  10. KRK został założony aby rzàdzić i rzàdził przez dwa tysiàce lat. Chrystus jest tylko kluczem do serc naiwnych.

  11. @Tanaka Ty nie jestes glupi chlop… czytuje Twoje komentarze i czasem nawet sie czesciowo zgadzam. Ale.. hm…chyba nie teraz.
    Bo czyz mozna nazwac urojeniem cos w co wierzy ogromna czesc ludnosci zamieszkujacej Ziemie? Poza malym procentem tych co nie wierza w nic oraz nieco mniejszym tych co wojuja z idea Boga?
    Ja akurat jestem urodzona katoliczka, pozniej to roznie bywalo, odeszlam od kk nie wypisujac sie. Czy dalej oficjalnie jestem. Mieszkam w kraju multi kulti i niejednokrotnie uczestnicze w rozmowach, czasem spotykam sie z bardzo agresywna polemika. Czy gdyby Boga nie bylo….inaczej, czy urojenie moze powodowac ze temat Bog jest tak delikatnym tematem, tak bulwersujacym tematem, przyczyna tak wielu wojen i nienawisci w koncu…nie wiem…czy mozemy postawic teze o zbiorowym urojeniu…ale to ktos – cos musialo spowodowac, sama idee, pomysl na temat Sily Wyzszej, Innej, czasami Sprawczej.
    Poganstwo mialo swoje widzenie tej sily w zjawiskach pogodowych czy przypadkach losowych. Ktos jednak kiedys po raz pierwszy musial powiedziec – Bog tak chcial!
    Fascynuja mnie religie. Niedawno w rozmowie z zaprzyjaznionym Egipcjaninem dowiedzialam sie iz Adam i Ewa sa opisani w Koranie, podobnie jak Kain i Abel. Mamy tyle wspolnego w naszym braterstwie dusz ze az dziw. A jednak wciaz dzieje sie zle…
    Pewne legendy kraza jak nasiona traw, odnajdujemy slady pradawnych zwierzat, zyjacych jedynie na kartkach ksiazek, na odleglych od siebie kontynentach. Nauka wyjasnia ze owe kontynenty kiedys byly polaczone. Co da sie wyjasnic jest racjonalne. Czego wyjasnic sie nie da pozostaje tajemnica, wiara, magia.
    Jasne ze to my, ludzie, dalismy Bogu rodzine. Taka byla nasza potrzeba, nieogarniajacych Najwyzszego. Przyblizylismy, uczlowieczylismy Boga, stal sie jakby naszym przyjacielem. Stary Testament zreszta przedstawial Boga w nienajlepszym swietle jako istote zla, msciwa, karzaca. Potrzebowalismy swiatla nie burzac bazy. Niestety efektem ubocznym bylo powstanie kleru i to jest temat na oddzielny wpis. Pozdrawiam serdecznie!

  12. „katolicy w Polsce nie akceptują „mieszania” się Kościoła i księży do polityki. ”
    Oni poprstu nie są kaolikami. Kaolików nie ma więcej niż 10%. Nie istnieje niepolityczna religia. Każda religia ma jakiś system etyczny, który nieuchronnie ma konsekwencje polityczne.
    „Dlatego dziś trzeba chronić uniwersalne przesłanie Dobrej Nowiny przed tymi księżmi, którzy chcą je zaprząc do politycznej walki. Ewangelia jest zbyt cenna, by zostawić ją w rękach polityków w sutannach (lub koloratkach).”
    Dobra nowina Ewangelii potępia gejów, związki partnerskie, prostytucję, co rodzi konsewencje polityczne, gdyż człowiek wierzący w Ewangelię musi potępiać te zjawiska i odpowiednio głosować w wyborach.

  13. kenzo_bojownik
    9 maja o godz. 8:50 26760

    Miło mi z powodu pozdrowień, w dodatku serdecznych. Odwzajemniam.
    Co do czytania – też mi miło. Drugie wrażenie z tego się biorące jest takie, że skoro czytasz, to masz wyjaśnienie własnych myśli, które tu przedstawiasz. Nie w jednym miejscu, ale taka natura blogów. Kto chce, może z tego złożyć „Tanaki myśli zebrane”.

    Koran korzysta z ewangelii i tzw.Nowego Testamentu, jako książeczka późniejsza i szukająca autorytetu, do którego może się przyczepić, by zyskać. Ale musi się czymś różnić, by wyprodukować konkurencyjną religię.
    To samo zrobili dłubacze Nowego Testamentu wobec tzw. Starego Testamentu: przykleić się, ogrzać i dokleić jakąś nowość.
    I jedni i drudzy, i trzeci i czwarci, kopiowali, nawiązywali, pożyczali, kradli z innych, jeszcze starszych religii i wierzeń.
    Chrześcijanie w zasadzie wszystko zwinęli z innych wierzeń, włącznie ze zmartwychwstaniem. Pomniejsze cuda, to już betki idące w masową produkcję.

    Religie, wierzenia i kultury ludzkie są niezwykle ciekawe i fascynujące. Ludzie wierzą, w niemal, lub dokładnie, dowolne rzeczy, w tym dowolne brednie.
    Około 30% mieszkańców USA wierzy w UFO. Mało tego, większość z nich osobiście miała z UFO spotkania, a całe legiony amerykańskich pań spędziło bardzo miłe chwile z panami z innych galaktyk.
    Wedle kryterium ilościowego, które sygnalizujesz, to musi być nie wiara w lipę, ale rzeczywistość: UGO istnieje, jest to pewnikiem!

    Natomiast w ramach wierzenia w Bozię, w wydaniu np. katolickim, w czym Polska się specjalizuje, 20% katolików polskich nie wierzy w Boga. Oni nie są katolikami, choć sami za takich się stanowczo uważają.
    60% polskich katolików nie wierzy w Zmartwychwstanie Chrystusa. Bez zmartwychwstania, nie ma chrześcijaństwa. To nieusuwalny jego fundament. 60 % polskich katolików nie przejmuje się tym i uważają się za katolików nie wierząc z Zmartwychwstanie. Nie są to katolicy.
    Ale są ! Watykan, polski Episkopat, uważają ich za katolików, a jednocześnie twierdzą z najwyższą stanowczością, że kto nie wierzy w Zmartwychwstanie, nie jest uczniem Jezusa.
    Nie będę dalej wątku prowadzić, to absolutnie wystarcza.
    Każdy wierzy w co innego, nie ma dwóch w to samo wierzących katolików, ani muzułmanów, ani wyznawców krasnoludka.

    Ludzie, takiej, czy innej, wiary potrzebują. Nie ma ludzi nie wierzących absolutnie w nic. Bodaj najpowszechniejsza wiara jest taka: jutro będzie lepiej ! Wyznają ją ateiści. I każdy inny.

    Ma nadzieję, że tak syntetyczna odpowiedź wystarczy.
    To też wiara ! I w dodatku nadzieja ! Jeszcze nie wiem, czy to miłość, więc powtórzę pozdrowienia, w wersji niesugerującej niczego.

    Nie ma to jednak nic wspó

  14. Tanaka
    9 maja o godz. 17:06

    „Chrześcijanie w zasadzie wszystko zwinęli z innych wierzeń, włącznie ze zmartwychwstaniem”.

    Najgłośniej krytykują Pismo Ci, którzy kompletnie go nie rozumieją. Czyżby woda sodowa ?

  15. OBRAZA
    czołowy ”papolog” p Terlikowski oświadczył że :
    KTO PUBLICZNE WYRAZI SIĘ ŻLE O PAPIEŻU – nawet w rozmowie prywatnej – powinien być pozbawiony stanowiska ,
    gdyż jest to równoważne z obrazą jego samego – I E pana Terlikowskiego .
    Przecież naruszone zostało jego prawo do przydawania jego uwielbienia do – jakieś niedookreslonej bliżej rzeczy czy istoty.
    Na przykład do ”LATAJĄCEGO POTWORA SPAGETII”
    Nie wiem jak głęboko należy usuwać tych ”znieważycieli”.
    Być może że do babci klozetowej.
    Ale Terlikowski to wie i o to postuluje
    Spuśćmy zasłonę nad tym światłym katolikiem – pytanie tylko gdzie się wysiusia ta ulizana sierota gdy zwolnią już ”babcie klozetowe”
    z współczuciem

  16. @kenzo_bojownik

    Blad, wielki blad popelniasz uzalezniajac prawdziwosc prawdy, od liczby wierzacych w nia

    Gdyby sie tego trzymac, to Ziemia musialaby byc plaska, bo tak dlugo, wszyscy, doslownie wszyscy ludzie w to wierzyli.

    Nie wiekszosc, nie milony, czy miliardy, ale doslownie WSZYSCY.

    Klopot w tym, ze choc WSZYSCY wierzyli w plaskosc Ziemi, to skubna, jakos sie od tej wiary nie splaszczyla, tylko jak byla kula, tak kula pozostala.

    Ani ilosc wierzacych w bzdure, ani sila ich wierzenia w nia, nie uczynia z bzdury, prawdy.

    O to czy zrozumiales, to sie pytam tylko dla porzadku. Tak retorycznie, tylko. Wiec nie musisz tracic czasu na odpisanie.

  17. jestem osoba wierzaca, ok. Gdyby nikt mi nie powiedzial iz Ziemia jest okragla – nie wiedzialabym. Tak jak nie wiem wielu rzeczy ktorych Nauka jeszcze nie odkryla. Do niedawno mowiono nam o Big Bang, dzis wysnuwa sie inne teorie.
    Co innego wiara, co innego wiedza a tej nie mieli ludzie. Podobnie przed Kopernikiem to Ziemia byla pepkiem wokol ktorego wirowal Swiat.
    Wszyscy wierzyli w plaskosc Ziemi bo tak ja widzimy. Tak samo jak widzimy kolory ktore jednak inne sa dla pszczoly, inne dla kota a inne dla nas. Kto ma racje?
    Wiara to kwestia intuicji ze nie jestesmy sami a przede wszystkim ze po cos tu jestesmy, ze jest w tym jakis cel. Bezrefleksyjnosc kaze widziec Ziemie plaska oraz nie zastanawiac sie w czym tkwi sila przypadku, co to dobro ktore nie jest oplacalne ale warto byc dobrym. Takie tam smieszne rzeczy ktore nie zajmuja ludzi uwazajacych za bzdure wszystko co ich nie dotyczy. Ale na tym polega sila polemiki. Oraz na usilowaniu szanowania sie nawzajem mimo roznych pogladow,

  18. Wiara rodzi w głowach straszne bzdury. I myślę, że śmiało można to podpiąć pod urojenie.
    Za PWN.
    urojenie
    1. «myśl, pragnienie itp. niemożliwe do urzeczywistnienia»
    2. «chorobliwe, nieuzasadnione przekonanie nieustępujące pod wpływem logicznej argumentacji»
    Tak @kenzo, większość populacji uległa urojeniu, że musi w coś wierzyć, śmieszne to, nie prawdaż.

  19. Żorż Ponimirski
    16 maja o godz. 9:15

    „Wiara rodzi w głowach straszne bzdury”.

    Czy mógłby Pan podać jakieś argumenty potwierdzające tę dość oryginalną tezę ? Wydaje się, że ktoś kto nie wie czym jest prawdziwa wiara, nie powinien pisać o efektach jej oddziaływania.

    Uprzejmie podpowiadam, że według wiarygodnego kryterium jakim jest Biblia, o tym czy ktoś jest wierzący świadczą jego czyny a nie deklaracje słowne (Jakuba 2:26).

    Czy polscy katolicy są wierzący w biblijnym znaczeniu tego słowa ? Niech odpowie arcybiskup Henryk Muszyński, który w latach 90-tych oznajmił: „Ewangelia nie zdołała nas wewnętrznie przemienić. Polacy są narodem chrześcijańskim jedynie statystycznie. (…) Trudno negować fakt, że dla wielu ludzi chrześcijaństwo staje się bardziej zwyczajem niż religią”