Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

7.04.2015
wtorek

Bezmyślny fundamentalizm laicki

7 kwietnia 2015, wtorek,

Groźny jest nie tylko fundamentalizm religijny. Niebezpieczny jest także fundamentalizm laicki.

1.

Kiedy Bóg chce kogoś pokarać, odbiera mu rozum. To przytrafiło się dyrekcji zakładów komunikacyjnych RATP w Paryżu, która nie zgodziła się, by na stacjach metra umieścić plakaty zapowiadające czerwcowy koncert tria śpiewających księży Les Pretres.

Dlaczego? Ano z dwóch powodów: raz, dochód z koncertu ma trafić na rzecz prześladowanych chrześcijan na Wschodzie, a to mieszanie się w konflikty międzynarodowe, świeckiej instytucji publiczne.

Dwa, jak wiemy, Francja to radykalna, świecka republika, więc RATP uznało, że słowo „chrześcijanie” na plakatach godzi w świeckość państwa, obraża muzułmanów w Paryżu.

Gdyby głupota uskrzydlała, to dyrekcja zakładów komunikacyjnych w Paryżu latałaby jak gołębica. Oczywiście można się nabijać z dyrekcji. To proste. Sadzę jednak, że za tymi decyzjami, skądinąd poważnej instytucji, skrywa się kryzys całego modelu świeckiej Republiki. Dlaczego?

2.

Ano dlatego, że – po pierwsze – tolerancja nie na tym polega, że przedstawicie rożnych religii, żyjący w tym samym kraju, mają udawać, że się wzajemnie nie widzą. Francja jest chyba modelowym przykładem, że budowanie czysto świeckiej przestrzeni publicznej, z której zniknąć mają wszelkie przejawy religii i religijnych symboli, to droga w ślepy zaułek. Prawdziwa tolerancja na tym polega, że – mimo różnic, także, a może przede wszystkim, religijnych – potrafimy żyć razem, w pokoju i szacunku wobec siebie.

Po drugie, nie słyszałem, by to wspólnota muzułmańska miała problem z plakatem zapowiadającym dobroczynny koncert trzech księży. Krótko: dyrekcja RATP okazuje się bardziej muzułmańska od najgorliwszych wyznawców Proroka Mahometa.

Po trzecie, okazuje się, że należy bronić prawa do wolności słowa, nawet jeśli w imię tego prawa igra się z uczuciami religijnymi innych ludzi, rysując, przykładowo, karykatury Mahometa, a nie można reklamować plakatu, który informuje o chrześcijańskim koncercie charytatywnym. Plakat zagraża świeckości państwa.

Po czwarte, świeckie państwo nie tyle ma usuwać religie z przestrzeni publicznej, ile pomagać przedstawicielom różnych religii współistnieć obok siebie. Dziś wspólnota muzułmańska w imię solidarności winna stanąć po stronie chrześcijańskich organizatorów koncertu. Pokazując, że gdy chodzi o pomoc ludziom niewinnie krzywdzonym i cierpiącym, religie powinny ze sobą współdziałać. Tym bardziej jeśli prześladowcami są religijni fundamentaliści.

3.

Chcę jasno powiedzieć: jestem zwolennikiem i świeckiego państwa, gdyż ta zasada służy i państwu, i religiom, jak również popieram radykalną wolność słowa, gotów jej bronić nawet wtedy, gdy idzie o poglądy, których nie podzielam. Ale burza o plakat ze słowem „chrześcijanie” w Paryżu pokazuje, że dla przyjaznego ładu społecznego niebezpieczny jest nie tylko religijny fundamentalizm, ale także fundamentalizm laicki. Aż boli, że ten rodzaj bezmyślności dzieje się w kraju Kartezjusza.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Zgadzam się z Pana wypowiedzią, postępowanie dyrekcji spółki komunikacyjnej uważam za absurdalne, niesprawiedliwe szykany.

    To jest w pewnym sensie rewers sytuacji znanej nam z kraju, gdzie z kolei kościół nie potrafi znieść faktu, że nie wszyscy obywatele muszą podzielać np. „zarodkowe” obsesje biskupów – i walczy do upadłego o prawny zakaz in vitro dla wszystkich.

    Mam wrażenie, że nadgorliwość posuwająca się w stronę absurdu, to pewien skutek uboczny znajdowania się w strukturach władzy, niezależny od jej barw ideologicznych. Być może chodzi o pragnienie wykazania się i awansu w ramach danej struktury? Od razu przypomina mi się też przykład bodaj deputowanego z Holandii (?), który w ramach walki o równość płci chciał zadekretować przymus oddawania moczu na siedząco – obejmujący kobiety i mężczyzn 😉

  2. Zgadzam się z Pana wypowiedzią. Aż sama jestem zdziwiona, że aż tak się zgadzam.

  3. Liberalna demokracja nie polega na tym, że w imię wzniosłych wartości nie można ubrać się w burkę ani powiesić plakatu. Polega na tym, że każdy, o ile nie krzywdzi innych, może sobie powiesić, co mu się podoba, i nosić na głowie, co m się podoba.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Jarosławie
    dał Pan tytuł: „bezmyślny fundamentalizm laicki”. A zaraz potem, że także jest niebezpieczny (podobnie jak ten religijny).

    Ja widzę, że jest jakby podobnie, ale inaczej.

    Co to jest niebezpieczeństwo biorące się z fundamentalizmu religijnego, wiadomo od jakichś 1700 lat, lub więcej. tyle, jeśli mówimy o chrześcijaństwie.
    Fundamentalizm biblijny ma wyraźnie ponad 2000 lat. Główny jego podmiot, wypowiadający się w dodatku własnymi słowami o własnych czynach, zwany Bogiem, za swoje główne cnoty ma zgodę ma mordy, żądanie mordów i ich własnoręczne (sic!) wykonywanie. Z wielką dumą i ogniem szczęścia na brodatym obliczu. Oraz stawiane jako wzór do naśladowania ludziom.

    Każda religia, Jedynie Prawdziwa, jest z definicji fundamentalistyczna. Każda z nich ma w sobie wewnętrzną gotowość do mordowania.
    Dwie wielkie wojny światowe XX-wiecznej Europy toczyli między sobą niemal wyłącznie wyznawcy kilku głównych religii. A każda była Jedynie Prawdziwą.
    I wojnę światową toczyli niemal wyłącznie sami chrześcijanie, wzorowo się mordując. W II wojnie światowej wzięli także udział wyznawcy Allaha, szintoiści, hinduiści i trochę wyznawców pomniejszych religii. Hinduiści niespecjalnie się na wojnę pchali, raczej to ona przyszła do nich z chrześcijańskiej Europy. Wyznawcy islamu też byli na jej obrzeżach. Centrum wojny i mordu wojennego Europy XX wieku, to byli niemal sami chrześcijanie.
    Każda armia, każdy prezydent i parlament walczącej strony walczył w słusznej sprawie i miał swoich słusznych, błogosławiących wojnę, wojowników, morderców i narzędzia zabijania biskupów i papieży. Każdy walczył w słusznej sprawie, co najlepiej usprawiedliwiała religia.

    Na końcu, Bóg (każdy) rozpoznał swoich. Wielu było trudno rozpoznać, ale z tym mają problem tylko ludzie, Bóg – nigdy.

    jaki jest słuszny model „tolerancji”, w konkretnym miejscu i czasie, nie jest ciągle ani jasne, ani sprawdzone. Dotąd próbowano różnych modeli, każdy był podszyty fałszem zawartym w samym pojęciu „tolerancja”. Czasem to działało przejściowo nienajgorzej – głównie w optyce tych co „tolerowali”, rzadko w optyce „tolerowanych”, czasem znacznie gorzej.
    Całkiem dobrze gorycz i lichość takiej tolerancji pokazuje świeży film pt. „Samba” z Omarem Sy.

    Pan wydaje się mieć pewność wiedzy na czym to ma w Europie polegać. Mnie ta pewność wydaje się sztuczna. Bardziej życzeniowa niż solidnie oparta o konieczne podstawy.

    Francuzi mają sporo więcej doświadczeń z tym jak układać sobie stosunki wewnętrzne, gdy żyją wśród nich wyznawcy różnych, w tym niechrześcijańskich, religii, w solidnej liczbie po kilka milionów na dane wyznanie, plus dobre kilkanaście milionów niewyznawców, przechodzących w ateistów, a co najwyżej objawiających szczątkowe odruchy na okoliczność wigilii („nie jem czerwonego mięsa”), ślubu czy pogrzebu (ksiądz powie modlitwę i będzie tradycyjnie).

    Dorobek Francji i Francuzów budzi mieszane uczucia,kiedy się pamięta jeszcze nie tak dawne czasy Algierii i Indochin, ale i mają pewien pozytywny dorobek.
    Polska i polscy komentatorzy mający swoje szybkie i łatwe zdanie, powinni się trochę pouczyć i poterminować na własnym podwórku,zanim będą oceniać jaki model ma być we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy w całej Europie.

    Polska z tolerancją stoi bardzo licho. Rządzi katolicka nietolerancja, która jest dla katolicyzmu normą, a nie wyjątkiem. Osoby nieprawidłowe z punktu widzenia prawidłowego katolicyzmu są tolerowane, o ile siedzą cicho i nie wyłażą z domów. Jeśli się przyznają, że są gejami, transseksualistami, jeśli zrobią ‚coming out’ i pokażą twarze w publicznej paradzie, katolicka, czyli polska tolerancja polega na tym, że są lżeni.
    Nieliczni ciągle w Polsce wyznawcy niekatolicyzmu i niechrześcijaństwa mają podobnie, Nieliczni ciągle w Polsce uchodźcy polityczni, czy ekonomiczni też mają podobnie. Liczne reportaże z ośrodków dla uchodźców dowidzą jak poniżająco są traktowani i przez polskie prawo i przez polskich urzędników i przedstawicieli prawa – katolików.

    Europie dosyć daleko jeszcze do jakiegoś optymalnego modelu tolerancji, o ile on w ogóle istnieje. Lepiej by się rozumowało, gdyby zamiast o „tolerancji” mówić o wspólnym życiu w europejskim domu, a choćby tylko o francuskim, brytyjskim, czy polskim.

    Wyrywanie się z polskiego grajdołka z tym „jak ma być” bardziej wywołuje uśmiech zażenowania niż motyw do wzięcia na serio treści i dorobku za receptą stojącego.

  6. Nie twierdzę, że francuski model państwa laickiego jest idealny, ale w obecnej sytuacji chyba się sprawdza. Fakty są takie, że ogłaszanie, iż na bliskim wschodzie są prześladowani chrześcijanie, a pozostali jakby nie, to dzielenie ofiar. Dlaczego muzułmanie albo ateiści mieliby się z tym solidaryzować, jeśli sami zostają wykluczeni. Czy ateiści nie są prześladowani na bliskim wschodzie (wiem, wiem, nie widać ich, bo nie mogą się ujawnić, bo zostaliby natychmiast wymordowani, więc nie trzeba ich wspominać)? Że nie wspomnę o gejach. Czy muzułmanie nie są prześladowani na Bliskim Wschodzie? W liczbach bezwzględnych takich ofiar jest zapewne najwięcej. Dlaczego zatem się ich pomija? Bo to ‚obcy’ a nie ‚nasi’?

    Pomysł kościoła by wspominać wyłącznie własne ofiary jest mniej lub bardziej zakamuflowanym wstępem do wojny religijnej. Fakty są takie, że hierarchia kościelna chciałaby powtórzyć manewr z wypraw krzyżowych, gdy udało się z zagrożenia islamem zrobić narzędzie sprawowania władzy w Europie. Teraz mam nadzieję się nie uda. Szeregowi księża mogą się w tym nie orientować, nie chcę ich obarczać takimi intencjami, ale na poziomie biskupów i wspieranych przez kościół mediach nawoływanie do katolickiego dżihadu są jawne. I trzeba temu postawić tamę, nawet daleko idącymi metodami. Czy Europa pogrążona w dżihadzie będzie respektować wolność słowa i wolność religijną? W obecnej sytuacji (nie mówię, że zawsze) laickość państwa trzeba zaostrzyć, żeby radykałowie religijni ze wszystkich stron nie mieli szansy opanować religii.

  7. O ile mnie pamiec nie myli to w ktoryms z miast polskich byla podobna sytuacja. Usuwano plakaty /religijne/ z pojazdow komunikacji miejskiej, ktore osmielila sie wywiesic „konkurencyjna” dla katolickiej inna grupa religijna.

  8. Czy widział lub słyszał Pan jakiegoś księdza, który by wspomniał o prześladowanych na Bliskim Wschodzie muzułmanach, sunnitach albo szyitach?

  9. „Groźny jest nie tylko fundamentalizm religijny. Niebezpieczny jest także fundamentalizm laicki.”
    Niestety nie.
    Nie ma fundamentalizmu laickiego. Jest tylko naprawdę niebezpieczny fundamentalizm religijny.
    Dlatego w przestrzeni publicznej nie powinno być żadnych religijnych odwołań, akcji i propagandy. Bo gdzie, kiedy, … to zatrzymać?

    A gdyby islamscy działacze zbierali na ofiary „chrześcijańskich” bombardowań? I chcieli wywiesić plakaty pokazujące skutki np. wojny w Iraku?

  10. Ech – My fundamentalistyczni Ateiści…..wstydźmy się.

  11. Z prawdziwą przyjemnoscią mogę stwierdzić, ze tym razem zgadzam się z Redaktorem. Fundamentalizm – głupia rzecz, jakikolwiek ma charakter.

  12. W tzw – wielki piątek – jechałem do domu busem (mniejsza o trasę) … – we wsi w której wsiadałem do tego pojazdu wsiadała ze mną starsza Pani – o kulach – oczywiście… – wsiadaliśmy ostatni. Ona – bo kule i niedowład nogi, a ja z przyzwoitości. Wniosłem tę Babinkę na rękach do busa. Oooooo – jaki przyzwoity, miły i szarmancki. Na przystanku na którym wysiadała Babcia – zrobiłem rzecz odwrotną – wyniosłem Ją z busa. Babcia ucalowała mnie w oba policzki – i lekko zaszkliły Jej się oczy.

    …Komentarze… – Bóg Pana natchnął, …Jak to miło zobaczyć nieobojętnego Bliźniego……
    i pytanie – zasadnicze – Jest Pan wierzący? Moja odpowiedź, że nie – spowodowała, że do przystanku docelowego dojechałem jako wróg większości pasażerów. Ale nikt z Was – pieprzonych miłośników bliźniego – nie wziął tej Babci na ręce. Baa – wszyscy wsiedli przed nami. Panie Redaktorze – Pan się obraca we mgle fantasmagorii i własnych chceń. Państwo ma być LAICKIE. Pan nie napisał – ile to trio zamierzało zapłacić za oplakatowanie? Niech sobie idee wojują ze sobą we własnym zakresie – i zakresie portfela swoich wyznawców. I niech się odwalą od LAICKICH ATOBUSÓW – ma Pan jakieś dane co do rozliczeń pozyskanych środków? Tego Tria w przeszłości? Łał – zbierali na sierotki?

  13. Caramba
    7 kwietnia o godz. 19:22 26705

    Tolerancja wedle Caramba:

    „(…) Dlatego w przestrzeni publicznej nie powinno być żadnych religijnych odwołań, akcji i propagandy (…).”

    Tolerancja według mnie: w przestrzeni publicznej mogą być wszelkie odwołania religijne i antyreligijne.

  14. Szanowny Panie autorze.
    Ten bóg to może i odbiera rozum. Ale tylko tym, którzy w niego wierzą. Takim jak ja odebrać nie może – bo go nie ma. Musi Pan stąd przyznać, że z punktu widzenia zwykłej logiki szansa, że to Panu rozum odebrał i wypisuje Pan bzdury jest znacznie większa niż w przypadku choćby Tanaki, którego największą wadą jest to, że odbiera innym szansę napisania czegoś rozsądnego.

    Także w przypadku tolerancji. Przypomnę tylko jeszcze, że Pańska tolerancja metodą chrześcijańskiego rozpatrywania własnych krzywd na zasadzie: jeśli inni mnie nie lubią to ja ich podwójnie doprowadziła tylko ostatnio do wojen z ponad setką milionów zabitych. Problem w tym, że nikogo, kto nas nie lubi, do niczego przekonać się nie da. Można co najwyżej pokazać na własnym przykładzie i liczyć, że to odniesie skutek. Wygląda, że to Francuzi lepiej od Pana zrozumieli na czym polega prawdziwe współżycie i religii i społeczeństw.
    Proponuję więc swoje przemyślenia z grajdołka pozostawić skąd pochodzą i raczej próbować wpływać na grajdołek w kierunku większego zrozumienia i wreszcie choć trochę bardziej ludzkiego traktowania słabszych i rzekomo innych.

  15. To jest trudna, omal niemozli

  16. Niestety, na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wymyślił.

  17. Tytul artykulu brzmi: „Slowo „chrzescijanie” zakazane w Paryzu.”
    Czytam i dowiaduje sie, nie do konca jest tak i ze w tym przypadku chodzi o katolicki plakat w publicznej przestrzeni. Aktem „fundamentalizmu laickiego” jest przypominanie katolikom, ze odpowiednim miejscem na ogloszenia duszpasterskie sa parafie, kuria, prywatne szkoly owego wyznania, uniwersytety katolickie, gazety i internetowe strony wyznaniowe. Mniejszosci katolickiej we Francji to widocznie nie wystarczy ?! W zwiazku z tym rozpoczal sie atak owej mniejszosci na szefa metra w Paryzu wg. przewidywalnego scenariusza i plakat (o skandalicznej tresci !) teraz moze wisiec. p. s. Juz to w samych krwawych islamistycznych atakach na meczety gina niemalze codziennie tysiace muzulmanow, ale te informacje sa widocznie niewygodne. Ilu martwych muzulmanow jest warte zycie jednego chrzescijanina ?

  18. ZWO
    7 kwietnia o godz. 21:44 26710

    Wandea jest wdzięczna ci. Trzeba było najpierw zabić, dopiero potem tolerancja. Ale dla kogo? Tych zabitych?

    Jest możliwe, aby w jednym miejscu byli i ci, i ci, i tamci. Jawnie i otwarcie. Obok siebie. Ze sobą. Bez zabijania. To jest możliwe.

  19. Uszanowania każdego swiatopogladu, podjęcie dla wszystkich s!usznej decyzji w tak drazliwych sprawach jak światopogląd jest omal niemozliwe. WIec pojedyncze przypadki niezbyt fortunnych oficjalnych decyzji we Francji są drobiazgiem w porownaniu z uszanowaniem innych niż katolicki światopogląd w Polsce. Wiec nie ma co dzrec szat. Niestety Francja mimo wielkiego doswiadczenia w laickosci państwa zupełnie nie umie się odnaleźć w różnorodnym etnicznie państwie jakim sie stala.
    Zgadzam sie z tymi co pisza niektórzy,, ze z rak IS cierpia nie tylko chrzescijanie, ale swoje zawsze blizsze

  20. .

    —Vegan Atheist—

    Chris Hitchens tak kiedys
    nazwal Richard’a Dawkins’a,
    osobiscie zgadzam sie z jego
    opinia

    Pokojowa koegzystencja i tolerancja
    ktora pan proponuje dziala w praktyce
    jednokierunkowo, ateista => wierzacy

    reciprocity w krajach takich jak
    polska w ktorej sfera publiczna
    jest agresywnie zawlaszczona
    przez wierzacych nie istnieje,
    “inni” – ateisci czy inne religie
    sa tolerowani z pogarda
    i prymitywnym komentarzem

    w krajach muzulmanskich bywa
    zastapiona agresja i dyskryminacja,
    czasem fizyczna eliminacja ateistow
    i innych religii

    francuzom sie nie dziwie,
    religijne multi-kulti personalnie
    wcale mi nie odpowiada,
    w kraju swieckim wymagiem
    podstawowym winna byc
    religijna sterylnosci przestrzeni
    publicznej – hijab, zdrowaska,
    krzyz, jarmulka – w domu, kosciele
    meczecie, synagodze

    ~

  21. vertigo13
    8 kwietnia o godz. 3:26 26716

    (…) w kraju swieckim wymagiem
    podstawowym winna byc
    religijna sterylnosci przestrzeni
    publicznej (…)

    Czym różni się powyższa niereligijna postawa od postawy religijnej (w kraju religijnym podstawowym wymogiem być niereligijna sterylność przestrzeni publicznej) – za Chiny ludowe, nie wiadomo.

    Jedni i drudzy, jesteście siebie warci i nic, i nic, i nic was nie różni w postawie nieubłaganej wrogości wobec innych, niż wy. Nic, ta sama nienawiść i pogarda.

  22. @Sir Jarek uśmiałem się do łez z Twych wyssanych z palca opowieści. Bóg z Tobą!!!

  23. -sens – dla mnie tekst @Sir Jarka nie jest do końca śmieszny. Mało wiarygodne są słowa „czy jest Pan wierzący?”, niemniej moja żona miała podobne przeżycie. Przejeżdżając w niedzielę koło kościoła zauważyła trzęsącą się babinkę, która sprawiała wrażenie, że czeka aż ktoś po nią przyjedzie. Nikt z „wiernych” po mszy nie zaproponował jej transportu wymytym na niedzielę autkiem i wreszcie zrobiła to moja żona, która w mszach udziału nie bierze. Miłość po katolicku to zaliczanie mszy wypucowanym autem.

  24. Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.

  25. A co z zadyma jaka zrobili polscy „katolicy” 30 marca w Brukseli?

  26. Pan Bóg i tak woli ateistów, przynajmniej nie zawracaja mu glowy jakimis wyimaginowanymi problemami.

  27. Histeria i przekłamanie.

    … dochód z koncertu ma trafić na rzecz prześladowanych chrześcijan na Wschodzie, a to mieszanie się w konflikty międzynarodowe, świeckiej instytucji publicznej.
    Taki powód faktycznie podała RATP w Wielki Piątek. Przez cały wielkanocny weekend oburzali się politycy (od lewa do prawa), prasa, media społecznościowe. Już w poniedziałek RATP odwołała tę niemądrą decyzję.

    … za tymi decyzjami, skądinąd poważnej instytucji, skrywa się kryzys całego modelu świeckiej Republiki.
    Francja to, owszem, świecka republika, ale – co Panu umknęło – przede wszystkim republika. I dzięki temu dała sobie radę. W trzy świąteczne dni, bez doprawdy wielkiego trudu. Kryzys? Całego modelu?

    …RATP uznało, że słowo „chrześcijanie” na plakatach godzi w świeckość państwa, obraża muzułmanów w Paryżu.
    Ssanie z palucha. Takiego argumentu nie użyła RATP, nie padał również w ogólnokrajowej trzydniowej burzy. Nieładnie.

  28. Co to jest fundamentalizm laicki.?Taka intelektualna zagwostka.Tworzy go jednostka czy państwo?Państwo tak ,totalitarne jak U UNa , ale demokratyczne nie.Demokratyczne żąda rozdziału państwa od kościoła.No, nie każde .Bo nasze raczej nie.I dlatego na nasze nieszczęście, daleko nam do żabojadów.

  29. @takei-butei – nie pisz proszę, że czegoś nie wiadomo, napisz proszę prawdę, że ty niczego nie rozumiesz. Wtedy może ktoś się zlituje i ci wytłumaczy.

    Jak już mówisz o postawie nieubłaganej wrogości do innych, to proszę spójrz w lustro.

  30. @zed może teraz dla odmiany przytoczyłbyś kilka przykładów miłosiernego potraktowania Ciebie i żonę Twą przez katolików? Na pewno przykładów takich znajdzie się mnóstwo. Bóg z Tobą!!!

  31. Generalnie zgadzam się z tezą Autora – fundamentalizm laicki jest równie niebezpieczny co religijny. Jednak opisywany we wpisie problem nie stanowi właściwej ilustracji dla wzmiankowanej tezy. Tu nie chodzi o laicki fundamentalizm, raczej o tyranię politycznej poprawności. Ludzie na średnim szczeblu zarządzania zawsze i wszędzie są konformistami – świetnie wyczuwają aktualne kierunki wiatrów i dostosowują się do nich, z zasady z nadgorliwą przesadą. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby dyrekcja metra pełniła swe funkcje za czasów La France de Vichy to z dokładnie taką samą podejrzliwością patrzyłaby na inicjatywy humanitarne nie mające stempla kościelnego …

  32. Pan Jurek
    8 kwietnia o godz. 11:45 26722

    Ateiści są znacznie ciekawsi dla Boga.
    Wyznawcy są strasznie nudni:
    Panie Boże, choć cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję”
    Ile miliardów lat można tego słuchać, miliard razy codziennie?

  33. Mysle, ze nie jestesmy w zbyt dobrej sytuacji aby pouczac Francuzow jak powinni rozumiec neutralnosc swiatopogladowa Panstwa.
    Najpierw wypadaloby samemu sie troche z owej neuralnosci podciagnac.