Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

4.04.2015
sobota

Zachęta do nienawiści

4 kwietnia 2015, sobota,

Zacznij nienawidzić swoją obojętność, a odmienisz życie swoje. I życie bliźnich.

1.

Jak wiemy, święta, szczególnie Wielkanoc, to czas, gdy Polki i Polacy masowo przekraczają próg kościelnych drzwi.

Zabiegani, zmęczeni, pokiereszowani przez życie – przekraczają próg świątyni, gdyż ufają, że od kaznodziejów mają prawo oczekiwać duchowej strawy. Że posłyszą słowa, które dają nadzieje. Że zobaczą wspólnotę i doświadczą jej, zobaczą, że tli się jeszcze płomień solidarności.

Tyle że tej strawy nie dostają. Nasi biskupi już od dawna praktykują inną zasadę. A mianowicie taką, że wykorzystują świąteczny czas, by mówić o rzeczach i sprawach, od których Polacy chcieliby choć na chwilę odpocząć.

Mam więc poczucie graniczące z pewnością, że i tym razem nasi pasterze będę przede wszystkim rozprawiać o zagrożeniach związanych z in vitro, o niszczycielskiej mocy konwencji antyprzemocowej i strasznym zagrożeniu dla ludzkości, jakim jest panoszący się wszędzie genderyzm.

Dlatego tu, na łamach POLITYKI, dla niewierzących i wierzących, dla ludzi dobrej woli, krótka mowa wielkanocna. Mowa pobożna, acz świecka i – rzecz jasna – lekko heretycka.

2.

Choć zabrzmi to złowrogo, to chciałbym Was, drodzy Czytelnicy, zachęcić do nienawiści. Zgoda: nienawiść jest straszna. Gdy owładnie człowieka, wiedzie go na manowce. Potrafi zaślepić, sączyć się jak jad, niszcząc nasze i cudze życie.

Ale jest sytuacja, gdy mamy prawo do nienawiści. I nie powinniśmy się jej bać. To nienawiść skierowana wobec naszej obojętności. Jednym z grzechów głównych, przyczyną zła, cierpienia i bólu, które każdego dnia woła o pomstę do nieba, jest nasza obojętność.

Gdy widzisz cierpienie i nie reagujesz, gdy dostrzegasz krzywdę, jaką zadaje się bliźniemu, i odwracasz się plecami, popełniasz grzech ciężki – i nie ma znaczenia, czy jesteś człowiekiem wierzącym czy też nie.

Obojętność, Twoja i moja, to źródło cierpienia.

3.

Dlatego, jeśli wierzysz, że Zmartwychwstanie nie jest tylko bajką dla dorosłych, mam tu na myśli głównie ludzi wierzących, nie możesz dłużej tolerować własnej obojętności na krzywdę i cierpienie bliźnich. Bo cóż po chrześcijanach, którzy posłyszawszy i uwierzywszy, że Jezus z Nazaretu pokonał śmierć, nie odmieniają swojego życia? Nie dokonują przemiany, po której w ich życiu nie ma już miejsca na  obojętności.

Zacznij nienawidzić swoją obojętność, a odmienisz życie swoje. I życie bliźnich.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Niestety, ale nasi „katolicy”, nie tylko są obojętni – oni zieją nienawiścią do „odmieńców” wszelkich.
    Próbka:
    http://dorotazawadzka.natemat.pl/138749,pisanka-miedzy-oczy

  2. A nasz pan Dziwiwsz nienawidzi dzieci z próbówki .Za to kocha prezydenta wszech czasów.I takie to mamy czasy .Jak za przeproszeniem za Piłata.

  3. kk, najwiekszy badzior 2000 lat. kk uczy krasc, klamac, wyludzac, podzegac, nienawidziec, zawisci, podlosci i wscieklosci. Jednoczesnie kk zabija zdolnosci myslenia i racjonalnego wykorzystania mozgu.

    To charakterystyki polakow zdobyte dzieki nauce religii w szkolach. To charakterystyki niezbedne dla dozywotniego wyzysku.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ta obojętność to nic innego jak… psychologia, warto by coś na temat przyswoić. Wiem, że to trudniejsze niż pisanie egzaltowanych wpisów, ale zachęcam – pomoże zrozumieć, że obojętność nie do końca jest kwestią wyboru, a także, że pomysł nienawidzenia własnej natury nie jest mądry.

  6. Trafnie ujął to apostoł Paweł, pisząc:

    „Ty zatem, który uczysz drugiego, nie uczysz samego siebie? Ty, który głosisz: „Nie kradnij”, kradniesz? Ty, który mówisz: „Nie cudzołóż”, cudzołożysz? (…) Ty, który szczycisz się prawem, swoim przestępowaniem Prawa znieważasz Boga?  Gdyż „imieniu Bożemu bluźnią z waszego powodu między narodami”.

  7. I pod felietonem słowa nienawiści, ale nie tej o którą apeluje Autor.

  8. Najpierw wroce do poprzedniego wpisu, w ktorym @merit przypomina jak biblia traktuje kobiety. Chcialam przypomniec, ze wszelakie religie sa strasliwie opresyjne wobec kobiet. Uwielbiany za Zachodzie celebryta buddyjski o imieniu Dalaj Lama zrobil nie tak dawno wykladnie, kiedy mezczyzna moze bez grzechu skorzystac z burdelu, czy prostytutki. Jako ikona wolnego Tybetu nie zajmuje sie on np. wspolczesna poligamia w tamtych rejonach. Otoz w bardziej i mniej odleglych od cywilizacji osadach ludzkich jedna kobieta potrafi miec kilka mezow. Po prostu z przepracowania, komplikacji ciazowych wymieraja i jest ich niedobor, a wszak mezczyzni nie moga sie obyc bez zwierzecia roboczego, wiec dziela sie tym jednym w kilku.
    Opresyjniosc wobec kobiet, mizigenizm uprawiaja rowniez ateisci.
    Co do obojetnosci bedacej tematem wpisu blogowego. Brakuje mi jednego slowa. Uwazam, ze powinno byc „obojetnosc na zlo”. Obojetnosc na drugiego, ktory jest inny od nas, a nie szkodzi – jest zjawiskiem jak najbardziej porzadanym. Mozna to nazwac elegancko tolerancja, a mnie wystarczy, ze staram sie byc obojetna na to co nie przystaje do mojego kodu kulturowego. Nie jestem doskonala i nie zawsze mi sie to udaje.

  9. Obojętność to jest stan duszy błogosławionej.
    Co by się w Polsce działo , gdyby nie nasza objetność wobec przekrętów transformacji ?
    Co by sie w duszy polskiej działo gdyby nie jej obojętność wobec cynizmu i obłudy elit samozwańczych , które prowadzą Polskę do globalnego zniewolenia?
    Co by musiał zrobić wrażliwy Polak czytając antyhumanistyczne i antypolskie teksty Adama Michnika w globalnej gadzinówce zwanej Gazeta Wyborcza ?
    I tak dalej i tak dalej …
    Tylko dzięki naszej błogosławionej obojetności możemy żyć w pokoju błogosławionym przez globalistów przepełnionych nienawiścią.

  10. Obawiam się, że to jest tylko głos wołającego na puszczy…