Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

4.03.2015
środa

Bezpieczeństwo, głupcze!

4 marca 2015, środa,

Powiedz mi, drogi kandydacie, jak chcesz zapewnić mi stabilność i bezpieczeństwo, a powiem ci, czy na ciebie zagłosuję.

1.

I tak już od 2005 roku. Ciągle ten sam stary, przewidywalny i – zdawać by się mogło – jałowy spór między PO i PiS tworzy ramy naszej polityki. Na nic analizy, których autorzy tłumaczą, że trzeba rozbić ten duopol.

Na nic powstające kolejne partie polityczne, które chcą przemeblować polityczny układ w Polsce – Dorn, Gowin, Ziobro, Palikot przekonują się tylko, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż uda się odesłać do lamusa konflikt PO-PiS. Siłę tego sporu potwierdzają również ostanie sondaże, które pokazują jasno, że dwie największe partie zyskują w oczach Polaków.

W sondażu dla „Rzeczpospolitej” PO może liczyć na poparcie 36 proc., a PiS 33 proc. badanych. W sondażu dla „Faktów” jednym punktem prowadzi PiS: 35 proc. do 34 dla PO. Tak czy inaczej spór między PO a PiS nie tylko nie traci na atrakcyjności, ale – co podpowiadają ostatnie badania – jeszcze bardziej zyskuje. Nuda, prawda?

Pytanie jednak: dlaczego?

2.

O sile tego kluczowego sporu nie decydują – wbrew pozorom – sprawy wewnętrzne: przykładowo, z całym szacunkiem, ale nie spór o ustawę bioetyczną, choć szalenie ważną. Wszystkie badania opinii publicznej jasno pokazują, że większość Polaków jej chce, widząc w niej nie tylko cywilizację pracy rodzimych klinik, zajmujących się zapłodnieniem pozaustrojowum, ale także sprawę, którą należy załatwić i iść dalej. Tyle że niewielu z wyborców jest gotowych rozdzierać z tego powodu szaty. O sile konfliktu PO-PiS decydują wydarzenia i zjawiska, które rozgrywają się poza Polską – w tym sensie, że nie rząd jest ich źródłem, ale polski rząd musi na nie reagować. I je kolonizować!

Tak przecież było, gdy w roku 2008 wybuchł kryzys ekonomiczny i gospodarczy w USA, gdy – zaraz potem – w kryzysie pogrążyła się strefa euro. Polacy wiedzieli, że to nie rząd (wtedy Donalda Tuska) jest źródłem tego kryzysu, ale że to rząd PO musiał się z nim zmagać. Ba, w roku 2011, czyli roku wyborów parlamentarnych, spór dotyczył właśnie tej kwestii: kto lepiej – rząd PO czy PiS – poradzi sobie z gospodarką w dobie kryzysu? Kto lepiej, Tusk czy Kaczyński, zagwarantuje Polakom ekonomiczne i gospodarcze bezpieczeństwo? Inaczej: kto lepiej zadba po nasze portfele? Polacy uznali, że lepiej zrobi to rząd Tuska.

Dziś znów mamy podobną sytuację. Tyle że na wciąż tlący się kryzys ekonomiczny nałożył się kryzys geopolityczny – głównie przez niestabilność, jaką wprowadza polityka Putina. Na plan pierwszy wysuwa się więc kwestia bezpieczeństwa, która z pewnością, co już widać przy okazji wyborów prezydenckich, będzie jednym z głównych tematów kampanii. A zatem: wybory, i prezydenckie, i potem parlamentarne, wygra ta partia, która przekona Polaków, że lepiej potrafi chronić i zadbać o nasze bezpieczeństwo.

3.

Widać więc jasno, że im więcej niepewności na zewnątrz kraju, tym lepsze wyniki w sondażach dostają duże ugrupowania. Polacy może i są zmęczeni sporem PO-PiS, może i nudzi ich ta batalia, ale w chwili ryzyka nie chcą, by także na rodzimej scenie politycznej dominowała niestabilność. To efekt, dlaczego niewielu z nas z czystym sumieniem odesłałoby spór PO-PiS na śmietnik historii. To pokazuje, że stabilność, także ta polityczna, jest dla Polaków jedną z kluczowych wartości.

Po drugie, im więcej ryzyka i niepewności, tym bardziej zyskują formacje przewidywalne, umiarkowane, unikające skrajności. Polityczny pogrzeb Twojego Ruchu, na który za chwilę będziemy zaproszeni przez samego Janusza Palikota, jest efektem tego, że Palikot kojarzył się ze wszystkim, ale na pewno nie z przewidywalnością i stabilnością. Z drugiej strony: przyzwoita kampania Andrzeja Dudy to efekt tego, że – w odróżnieniu od prezesa Jarosława Kaczyńskiego – Duda jawi się jako polityk w miarę przewidywalny. Tak – w dobie ryzyka przewidywalność, rozwaga, umiarkowanie to cnoty, które są w cenie. Wartości, których trzyma się i prezydent Bronisław Komorowski, i Platforma Obywatelska.

4.

A zatem: jedno z kluczowych pytań, jakie Polki i Polacy będą stawiać i kandydatom na prezydenta (i potem partiom politycznym w walce o parlament), będzie brzmiało: „Powiedz mi, drogi kandydacie, jak chcesz zapewnić mi stabilność i bezpieczeństwo, a powiem ci, czy na ciebie zagłosuję”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Wszyscy bezpartyjni Polacy powinni na czas glosowania jechać na wakacje pod palmami.I zostać na dluzej.Czekac na bilety powrotne na koszt państwa,zamiast dotacji dla partii.Lud smolenski wroci z wrakiem.Lud Palikota z marycha.Lemingi z PO będą mowic obcymi jezykami i wprowadzać nieznane prawa.Lewica nakaze członkom,aby byli mankutami.

  2. Zrezygnowaliśmy z bezpieczeństwa rezygnując z poboru, zupełnie jak byśmy zapomnieli gdzie leży Polska. Również 2% budżetu na obronę jest śmiesznie mała sumą. Zbrojeniówka w upadku, proch kupujemy. Nie potrafimy sami wyprodukować amunicji dla czołgów (liczymy na Niemców!!!!). Czarno widzę.
    Chyba znowu liczymy na Opaczność Bożą.

  3. Ze względu na zakres uprawnień prezydenta RP należy raczej zadać pytanie ,,Który z kandydatów jako prezydent będzie najmniej szkodliwy dla kraju” bo praktyka sprawowania tego urzędu wskazuje w Polsce, że żaden z prezydentów nie wykazał się inicjatywą ustawodawczą (co jest jego najważniejszą prerogatywą) a ograniczał się do szkodzenia (czasem maksymalnego jak to czynili L. Wałęsa i L. Kaczyński) rządom oponentów politycznych oraz polityki ,,symbolicznej”. Niewiele to niby ale wystarczy. Przypomnę, że Kwaśniewski wykazał się ,,odwagą” tylko gdy trzeba było bronic emerytur ubeków poza tym konkordat podpisał (,,nie podpiszę konkordatu” to kandydat Kwaśniewski) i drakońską ustawę antynarkotykową (,,pomyliłem się” powie w 2012r), dzięki czemu 350tys ludzi poznało ,,skuteczność” naszych organów pościgowych. No i UŁASKAWIENIE gen SOBOTKI, który dał cynka lokalnym działaczom SLD współpracującym ze światem przestępczym w Starachowicach. Czyli coś można zdziałać będąc prezydentem…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tu nie chodzi o żadne bezpieczeństwo, bo np. 2 lata temu sytuacja była dużo bardziej stabilna, a ludzie też głosowali na PO i PiS, choć było już jasne, że ci pierwsi to oszuści i złodzieje, a drudzy – psychole. Obecne preferencje polskich wyborców są wynikiem prania mózgu, jakie od blisko 10 lat robią im PO i PiS z pomocą podległych im mediów oraz najwyższej klasy fachowców od manipulowania opinią publiczną. Polakom skutecznie wmówiono trzy fałszywe przekonania, a mianowicie:

    1) istnieją tylko dwie partie,
    2) programy i wizje tych partii różnią się od siebie o 180 stopni,
    3) głos na jakąkolwiek inną partię jest głosem straconym.

    Na przykład Ziobro w PiS był gwiazdą i miał wielu wielbicieli wśród wyborców, ale gdy założył własną partię, okazało się, że nikt na niego nie chce głosować, bo „głos na partię Ziobry jest głosem na PO, tak jak każdy głos oddany na partię inną niż PiS”. Analogiczne przekonanie panuje po drugiej stronie.

    PO-PiS (bo jest to de facto jeden organizm – jedno bez drugiego długo by nie pożyło) w ciągu 10 lat doprowadził kraj do rozkładu, którego nie da się już zatuszować nawet bilionami euro z Brukseli. PO rozpaczliwie szuka pieniędzy, okradając obywateli (ostatnia nowość – „80% kontroli skarbowych musi się kończyć karą w wysokości co najmniej 1000 złotych”) i konsekwentnie przerabia Polskę na katotaliban pod dyktando Opus Dei (ostatni przykład – ustawa antyprzemocowa), PiS wciąż tkwi w oparach absurdu, w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości (z prawej strony tylko Gowin myśli poważnie o gospodarce, ale na niego też nikt nie chce głosować). Popierając dalej PO i PiS, Polacy zachęcają obie partie do kolejnych posunięć w dotychczasowym kierunku, czyli do dalszego spychania Polski w przepaść. Czy na pewno o taką „przewidywalność” chodzi?

  6. Czterech partyjnych dyktatorow wzielo Polske za zakladnika. Stworzyli oni kartel i kolektywnie okradaja kraj po przez rozbudowana dla potrzeb partyjnego zachlanstwa biurokracje.
    Miller, Kaczynski, Piechocinski i lekarz pediatra sa w stanie, gdyby byli patriotami i chieli spotkac sie by opracowac plan redukcji biurokracji ktora zapobiega rozwojowi kraju. Wrecz przeciwnie, biurokracja jest kamieniem u szyii gospodarki i jedna z glownych przyczyn systematycznych deficytow budzetu. Juz 25 deficytow z rzedu.
    Polska biurokracja jest motywowana tylko partyjnym zachlanstwem. Nie ma nic wspolnego z potrzbami ani gospdarki ani rzadu. Polska biurokracja jest forma zlodziejstwa na podatniku.
    W Polsce jest 8.3 razy wiecej poslow-senatorow na million mieszkancow w porownaniu z USA. W Polsce jest zatrudnionych 8.5 razy wiecej osob w rzadzie w porownaniu z USA, rowniez na million mieszkancow. Przeciez to absurd nieslychany.
    Nalezy natychmiast zlikwidiwac prezydenta i prezydencka kancelarie. Zlikwidowac Senat natychmiast. Zmniejszyc Sejm do najwyzej 250 poslow ale wybieranych bezposrednio. Ograniczyc kadencje na stanowiskach publicznych do najwyzej dwoch. Zlikwidowac powiaty natychmiast wlacznie z przeroznej masci sejmikam na szczblu powiatow. Zlikwidowac IPN i ¾ sluzb specjalnych bo nie maja nic wsplnego z idea demokratycznego panstwa. Oczyscic spolki skarbu panstwa z partyjniactwa.
    To na poczatek.
    Partyjny motloch pod dyktaturami Millera, Kaczynskiego, Piechocinskiego i lekarza pediatry nalezy powstrzymac od dalszgo rozkradania kraju. Oni sa w stanie wprowadzic te niezbedne reformy. Ale to przestepczy kartel. To wrogowie Polski. Partyjne zlodziejstwo stawiaja ponad Polska.
    Media musza zajac stanowisko. Dac do zrozumienia partyjnym zlodziejom ze miakra sie przebrala.
    PS; O Palikocie nie zapomnialem. Palikot motywowany zachlanstwem swej jednoosobowej dozywotniej dyktatury wlasnie rozwalil swoja partie. Pozatym tematen nie sa przywileje dla pedalow.