Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

24.02.2015
wtorek

Czy Kościół uderzy się we własne piersi?

24 lutego 2015, wtorek,

1.

To nie jest dobra nowina dla Kościoła. Mowa o ostatnich badaniach pokazujących głębokość zaangażowania religijnego Polaków.

Dwie rzeczy biją po oczach. Raz: wiara rodzimych katolików się prywatyzuje. Dwa: stopień zaangażowania religijnego słabnie, staje się bardziej powierzchowny. Jak Kościół może zareagować na wyniki przytoczonych badań?

2.

Biskupi i duszpasterze oczywiście mogą – i zapewne będą – pocieszać się, czytając te złe (z ich punktu widzenia) dane i mówiąc jak zwykle, że to wina nowoczesności. Tej, którą tak często nazywają „cywilizacją śmierci”.

Że ta nowoczesność, której jesteśmy uczestnikami i którą współtworzymy, jest z gruntu antykatolicka, bo za każdym rogiem czai się genderyzm, ateizm i inne -izmy, które utrudniają praktykowanie katolickiej wiary. To rzecz jasna tradycyjna i zarazem fałszywa droga szukania źródeł przemian religijności Polaków.

Tym bardziej, że Kościół w Polsce ma absolutnie komfortową sytuację, by mógł skutecznie głosić Ewangelię – od absolutnej wolności w przepowiadaniu swojej doktryny, po przychylność państwa w nauczaniu choćby katechezy w szkole. A jednak mimo tej komfortowej sytuacji wiara Polaków (jeśli wierzyć badaniom) słabnie, a religijność się prywatyzuje.

3.

A jeśli tak, to Kościół zamiast rzucać gromy na nowoczesność – co opanował do perfekcji – powinien przejrzeć swoje strategie duszpasterskie. Inaczej: zamiast źródeł niepowodzenia przepowiadania Ewangelii szukać na zewnątrz Kościoła, powinien ich poszukać wewnątrz.

Taką strategię Kościołowi zalecał Leszek Kołakowski. Przypomina mi się wykład sprzed kilkunastu lat, w którym filozof, pytany na KUL-u o źródła słabnięcia wiary, powiedział rzecz prostą, acz do szpiku kości prawdziwą: za stan wiary odpowiedzialni są księża, którzy są odpowiedzialni za głoszenie Ewangelii. To od jakości tego przepowiadania, od wiarygodności jego głosicieli, mówił filozof, zależy stan wiary w Polsce. Czy zatem aby na pewno dobrym adwokatem Cieśli z Nazaretu i kościelnego przesłania jest ks. Dariusz Oko, który bardziej przypomina inkwizytora niż duszpasterza?

I jeszcze uwaga ks. Józefa Tischnera, który podobnie jak Kołakowski diagnozował sytuację. Otóż Tischner mówił, że skoro Kościół głosi Dobrą Nowinę i skoro jest to Ewangelia o miłości i dobroci Boga do człowieka, to – jeśli jest głoszona z pasją i przepowiadana przez ludzi, którzy są wiarygodni – nie ma siły, by ludzie się od Kościoła odwrócili, by odrzucili przesłanie Robotnika z Nazaretu. Jak deklarował Gandhi: „Bez wątpienia byłbym chrześcijaninem, gdyby chrześcijanie naśladowali Jezusa z Nazaretu”.

4.

Gdyby więc biskupi i księża przeczytali te badania z poczuciem odpowiedzialności, musieliby zrobić jedną rzecz: uderzyć się we własne piersi! I potem zabrać się do ciężkiej pracy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Najlepiej Krk wychodzi bicie sie w cudze piersi.

  2. „księża, którzy są odpowiedzialni za głoszenie Ewangelii”.

    Nie trzeba skończyć studiów teologicznych, żeby wiedzieć, że księża nigdy nie głosili Ewangelii, i nigdy tego nie będą robić. Dlaczego ? To proste. Nie można głosić czegoś, czego się nie zna.

    Kościół Katolicki od początku (IV wiek), zajmuje się tylko sprzedażą biletów do nieba. Głoszenie Dobrej Nowiny o której mówi Biblia, nie zapewnia władzy i życia w luksusach, więc nigdy nie brał on tego pod uwagę. Wystarczy zapytać zwykłego księdza, czy w seminarium studiował Biblię. Robiłem to wielokrotnie. Odpowiedź zawsze była taka sama: wszystko tylko nie Pismo. Na tym się nie da zarobić.

  3. Makowski Redaktorze,dlaczego Pan sie tak wstydzi podac zrodla cytowanego badania ?
    Wiekszosc duchowienstwa w Polsce troszczy sie jedynie o swoja ciepla posadke.
    Kosciol jest zupelnie bierny wobec korupcji w polityce ,pogarszania sie warunkow zycia i wulgaryzacji celow.
    W przeszlosci kosciol prowadzil na wielka skale szpitale , szkoly i przytulki dla biednych.
    Kosciol nie proponuje rozwiazan alternatywnych wobec neoliberalnej rzeczywistosci.
    Nasi ksieza to jak nasi politycy- sa karbowymi plutokracji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie bardzo rozumiem problemy Pana Makowskiego.
    Czy nawoluje kosciol do zmian bo polskie spoleczenstwo sie laicyzuje?
    Czy to jest problem dla Redaktora…

    Faktem jest, ze polski establiszment wraz z obrastaniem w tluszczyk w ramach systemu przypominajacego kraje latynoskie ubieglego stulecia bedzie potrzebowal coraz bardziej kosciola jako instytucji trzymajacej masy na swoim miejscu.

    I tu moze sa powody do zmartwienia dla skrecajacej wyraznie w prawo POLITYKI spolka zoo.
    Moze warto napisac to bez erystycznych i intelektualnych wygibasow.

  6. Kościół jest korporacją od co najmniej 325 roku i najpóźniej wtedy zakończyło się ‚chrześcijaństwo’, jeśli nie wcześniej.

  7. Mnie wyniki badań nie martwią. Czym więcej ateistów, obojętnych i niepraktykujących, tym mniejsze wpływy Kościoła sp. z o.o. Może jeszcze doczekam czasów kiedy ta instytucja spokornieje również w Polsce? Bo nic tak nie rozleniwia i nie rozbestwia jak jeden jedynie słuszny monopol.

  8. Istotą laicyzacji jest kwestia zmiany mentalności, a to może przyspieszyć jak pisał Szostkiewicz: „Im więcej ludzi samodzielnych materialnie i niezależnych intelektualnie, tym mniejszy wpływ może mieć na nich religia.” I jak już osiągną te niezależności, porzucą wiarę/religie, to dopiero wtedy zacznie kiełkować w nich tzw. kręgosłup moralny- jak nazywają to prawaki- bo póki co tłuszcza religijna/wierząca ma implant, który rodzi hipokryzję i zakłamanie.

    Jeden był chrześcijanin i powiesili go na krzyżu.

  9. Kościół to instytucja tak żałosna i ponura, że aż – chwilami – zabawna.
    Zabawny jest w nim też „Tischner [który] mówił, że skoro Kościół głosi Dobrą Nowinę i skoro jest to Ewangelia o miłości i dobroci Boga do człowieka, to – jeśli jest głoszona z pasją i przepowiadana przez ludzi, którzy są wiarygodni – nie ma siły, by ludzie się od Kościoła odwrócili, by odrzucili przesłanie Robotnika z Nazaretu.”
    Przecież Kościół kat nie robił przez 2000 lat nic innego niż „głosił miłość” i „naśladował Chrystusa”. Jego rola zaś jest „zbawcza”, a misja – „święta”. Kościół jako taki to „mistyczne ciało Chrystusa”.

    Od 2000 lat posiada więc Kościół kat wszystko co potrzebne by być wiarygodnym i by ludzie robili dokładnie to, czego się po nich spodziewał Tischner: „nie ma siły, by ludzie się od Kościoła odwrócili, by odrzucili przesłanie Robotnika z Nazaretu”
    Dopóki Kkat był właścicielem ludzi ludzie się „nie odwracali od Kościoła”. Bo nie mogli. Kara była zbyt dojmująca.
    Jak się system posiadania ludzi i nadzoru nad nimi zaczął kruszyć, ruch jest tylko w jedną stronę: jak najdalej od Kościoła kat, który swoją „miłością chrystusową” nudzi, smrodzi fałszem, męczy, dręczy i zabija.

    Kołakowski ma rację: za stan wiary odpowiedzialni są księża. Księża głoszą „miłość”, a jej w sobie nie mają. Nie mieli i mieć nie będą. Ona się opiera na fundamencie tego, co księża nazywają „prawdą”.
    Ponieważ Kościół kat głosi to co nie istnieje, nie ma żadnej „miłości chrystusowej”. Dlatego księża, choć się strasznie wysilają, aż im żyły na wierzch od miłowania wychodzą i kończą się dziurki w paskach, nic nie osiągnęli i nie osiągną. Żadna strategia im nie pomoże.
    Działać to może wyłącznie jako biznes: handel złudzeniami i strachem. To działało i jeszcze działa. ale marka zbawienia słabnie. Tym bardziej słabnie im częściej się sprawdza co ona warta.
    W biznesie nic nie trwa wiecznie. Kościół kat to wie, więc jego główny biznes to handel nieruchomościami i akcjami przedsiębiorstw.
    Stawia jednak na wzrosty innych firm, nie własnej.

  10. Kosciol jest nadzwyczaj potrzebna instytucja o czym doskonale wie establiszment calego swiata.

    Jest najlepszym narzedziem kontrolowania plebsu i jakotaki zasluguje na szacunek i poparcie.

    O czym wie zarowno otoczony komunistami i biskupami „centrowo-establiszmentowy” Komorowski jak i Hanka od Swietego Ducha z prezydium nowoczesnego…PO czy Kwasniewski z hrabina Kwasniewska byly „lewicowy”prezydent od ponownych slubow tym razem koscielnych.

    POLITYKA powinna sie w pore zorientowac, ze wiatry sie zmieniaja i iobecnej obrosnietej tluszczem wladzy (a taka w sposob naturalny zawsze staje sie prawicowa), pod ktora spolka zoo POLITYKA jest podczepiona zagraza rewolucja niezadowolonych Polakow.
    tzw …warcholow.

    Nalezy odkurzyc instytucje kosciola, ktory moze pomoc w pacyfikacji niezadowolonych tyralow.
    Laicyzacja laicyzacja ale juz Amerykanie odkryli , ze kosciol sie przydaje dla petryfikacji systemu spolecznego.

    Jezeli POLITYKA nie chce stracic intratnych kontaktow z rzadzacym i okopanym ukladem i wciaz byc dochodowym pismem a nie niszowa publikacja proponuje zaczac pisac pozytywy o spolecznej roli kosciola.

    Niech zatrzyma niebiezpiecznie postepujaca laicyzacje i nie daj Boze!!! uprzedmiotowianie sie spoleczenstwa.
    Dopiero by sie narobilo.
    Jak zauwazyl Komorowski w dzisiejszym wywiadzie rewolucja juz byla, rzadza ci co powinni i zmian nam tu nie potrzeba.

  11. A ja tam jak najbardziej mogę być w znacznie, znacznie mniejszym kościele, ale niech to będą ludzie, którzy tego chcą, to jest też ich wybór, tak jak kiedyś był mój.
    Za to zawsze zaskakuje poczucie własnej wyjątkowości, niezwykłości przez Tanakę czy Falicza- do tego z taką pogardą mówiących o ludziach, którzy są inni niż oni sami.

  12. Wiara – czy na tą chorobę nie ma jeszcze szczepionki? Czy to jest wirus? Czy niedotlenienie mózgu? Kto to odkryje dostanie Nobla.

  13. Wiem, że to były pytania retoryczne, ale nie mogłem się powstrzymać, aby napisać, że wiara to dzieciństwo rozumu. 😉

  14. @ JackT No to do pracy, ciężkiej, ale mogącej być uhonorowanej Noblem, do pracy, nad szukaniem szczepionki obowiązkowej dla wszystkich, cóż widzę, że Janusz Zajdel w swoim „Limes inferior” nieźle przeczuwał , co czeka świat 😀

  15. @JackT
    Pracę rdzilbym zacząć od przyswojenia sobie podstaw

  16. We wlasne piersi?

    A to dopiero zart!

    Od bez mala 1700 lat kosciol, caly, a nie tylko polski, praktykuje wylacznie „udarzanie sie w cudze piersi” … Wiec niby dlaczego mieliby sie nagle zaczac uderzac we wlasne?

    To, ze statystyki cos tam sugeruja?

    Prosze mnie nie rozsmieszac. Statystyki, statystykami, ale znaczenie ma kasa, wylacznie kasa.

    Dopuki bedzie w miare tyle samo, to kosciol nie kiwnie nawet palcem.

    I bardzo dobrze! Tak trzymac! Az do samego konca…

  17. Radny Sejmiku Śląskiego, który do tej pory zarabiał na partyjnej synekurze 250 tys. rocznie wyciera sobie gębę Kołakowskim i Tischnerem? Bliżej Panu niestety to Głodzia…

  18. Odbieranie rozumu jest konieczne dla zachowania chorego i niesprawiedliwego ukladu spolecznego.
    Dlatego wiara pelni bardzo istotna role w zachowaniu staus quo.