Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

13.02.2015
piątek

Walczące słowa, walczące obrazy

13 lutego 2015, piątek,

W dobie wideokracji do walki stanęły wideoprotesty i wideostrajki.

1.

Logika podwójnych wyborów – prezydenckich i parlamentarnych – pociąga za sobą logikę strajków i protestów. Jest to tak oczywiste jak to, że zimą pada śnieg. Intrygujące jednak jest to, że – wraz z rozwojem techniki, upowszechnianiem się mediów społecznościowych i dominacją telewizji – zmienia się także logika i natura strajków.

Na czym ta zmiana polega?

2.

Frank Rosenzweig, żydowski filozof, pisał (i miał absolutną rację), że słowa to więcej niż krew. Bo słowa, podobnie jak pięści, kamienie, kilofy, biorą udział w walce. Bywa, że decydują o zwycięstwie lub przegranej. W liberalnej demokracji – tej sprzed ery telewizji i mediów społecznościowych – pięści (na szczęście) odrzuciliśmy. Zostały tylko – aż! – walczące słowa.

Dziś – choć na polu bitwy o racje, czy przychylność społeczną zostały słowa – to jednak na pierwszej linii frontu ścierają się obrazy, gdyż – czy nam się to podoba, czy nie – żyjemy w kulturze obrazkowej. A zatem: w dobie wideokracji do walki stanęły wideoprotesty i wideostrajki.

Bitwy o rząd dusz nie wygrywa tylko ten, kto zostanie usłyszany (nie wspominając już o tym, że zostanie przeczytany… – marny los piszącego!), ale ten, kto zostanie pokazany, lub sam się pokaże (za pomocą mediów społecznościowych).

A zatem: „słowa doprowadzają nas do drzwi zmiany, ale to obrazy są często tym, co przenosi nas przez próg zmiany” (Drew Westen).

3.

Przetaczające się przez Polskę strajki i protesty doskonale pokazują tę zmianę paradygmatu: od walczących słów (stwierdzenie zapożyczone od Judith Butler) do walczących obrazów. Lekarze, górnicy, „frankowicze”, rolnicy nie tyle przedstawiają swoje postulaty, ile je pokazują. Nie tyle budują spójną opowieść o swoim losie, ile chcą pokazać swoją niedole.

Co ciekawe: dzisiejsi strajkowicze czy protestujący nie piszą postulatów (jak kiedyś stoczniowcy i ich 21 postulatów), które wyniosłyby ich żądania na wyższy poziom tak jak kiedyś stoczniowców – budząc w społeczeństwie potrzebę radykalnej zmiany.

Dziś nie formułuje się swoich racji na piśmie, ale przede wszystkim dba o to, by oburzenie i protest zostały pokazane. Najlepiej w sposób jak najbardziej spektakularny i widowiskowy. Inaczej strajk jest słaby. Lekarze więc, by przekonać do swojego protestu, budzą lęk, pokazując zamknięte drzwi przychodni i kolejki pacjentów. Górnicy, by opowiedzieć swój los, pokazują żony i dzieci, których byt związany jest z pracą górnika. Rolnicy, by zostali zobaczeni, wyprowadzili traktory, którymi ruszyli na Warszawę.

Gdyby poprosić Polaków, aby wymienili racje, dla których wszystkie te grupy strajkują, niewielu byłoby wstanie je podać. Za to bez mrugnięcia okiem powiemy, jak te strajki zostały pokazane. Krótko: współczesnym protestującym czy strajkowiczom nie idzie o to, by zostali usłyszani (a już nie daj boże zrozumiani, by zmienić system), ale o to, by zostali pokazani, i co najwyżej wyrwali od państwa dla siebie parę groszy.

Innymi słowy: potrzeba pokazania partykularnej grupy, która jawi się jako poszkodowana, jest większa niż solidarna potrzeba pokonania kryzysowej sytuacji.

4.

Tymczasem słowa, choć straciły dawną moc, wciąż stanowią kluczowy arsenał w publicznym sporze. Doskonale deficyt biegłości retorycznej widać w obecnym strajku rolników, choć był on obecny także przy okazji innych. Przekaz rolników jest prosty: „Dajcie nam kasę, to nie zablokujemy Warszawy”. Co tu bije po oczach?

Po pierwsze, egoizm: brak zrozumienia, że słowa też walczą i że wywołują w odbiorcy emocje. Przedstawiając w ten sposób swoje postulaty, rolnicy narażają się na kpinę. Dziennikarze, których aktywność sprowadza się dziś głownie do pisania na Twitterze, ironizowali: „Żądam, by rząd skupił wszystkie moje twitty”.

Po drugie, rolnicy sprowadzając swój protest do partykularnego interesu, który trąci egoizmem, wywołując wściekłość przede wszystkim korporacyjnej klasy średniej (jedna z dziennikarek-celebrytek rzekła: „Nie życzę sobie, by rolnicy blokowali Warszawę”). Tak protestujący tworzą antagonizmy. A sami rolnicy są określani mianem „biznesmenów”, którym od unijnej kasy przewraca się w głowie, bo zostali pokazani, jak dosiadają drogie traktory…

5.

Jak widać, o sile protestu czy strajku, jego społecznej akceptacji nie decydują już tylko słowa (choć one także), siła postulatów czy argumentacji, ale przede wszystkim obrazy. No cóż, witajcie w świecie walczących obrazów!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Redaktorze nie ma co się krygować, wstydzić, czy krępować. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, choćby ta prawda nie wystawiała najlepszego świadectwa jej autorom i dysponentom.
    Historia kołem się toczy, czy jak twierdził Nietzsche „wieczny powrót tego samego może zdarzyć się kiedykolwiek, w dowolnej chwili, albo też może nie zdarzyć się nigdy”.
    I okazuje się , że nieuchronnie ze swoim kulturowym credo – a właściwie jego konsekwencjami – ostatnich dwu stuleci (to wtedy ogłoszono słynne hasło :
    „Rozum i wiedza Pany”
    powracamy do epoki malowideł naskalnych ,czy innych obrazowych.
    treści rodem z jaskini Lascaux.
    Co prawda gadżety ubogacające wnętrza naszych XXI wiecznych „jaskiń” mogłyby na ówczesnych mieszkańcach grot i pieczar wywrzeć pewne wrażenie,ale ogólna konstatacja malujących mamuty raczej sprowadzałaby się do jednego.
    ‚Tak dobrze się zapowiadało,a ostatecznie wyszły z tego po kilku tysiącleciach kaszanka i zacierki na mleku”.
    Czyli
    „I co nam to przyszło na starość?”… mawiają ostatnio starzy górale kiedy w wolnych chwilach zapoznają się z teorią mechaniki kwantów zamiast paść owce na hali i lepić te swoje oscypki…

  2. Panie Makowski tych wszystkich protestów dałoby się uniknąć gdyby pańska partyjka PO nie robiła ludzi w konia. Nie składała im fałszywych obietnic wiedząc, że i tak je złamie. Jakoś w takiej Szwecji Norwegii Niemczech nie ma wiekszych strajków a jak już mają miejsce to są szybko wygaszane. Dlaczego bo tam w przeciwieństwie do Polski PO rządy konsultują się z związkami.

    Jest pan oburzony, że rolnicy strajkują, że ośmielają się przedstawiać żądania a co rząd Tuska oraz Kopacz zrobił dla nich. Przypomnijmy, że po zaangażowaniu się na Ukrainie rolnicy stracili rynek rosyjski co wiecej nawet Ukraińcy jakoś nie wykazują specjalnej wdzięczności oraz nie kupują polskiej wieprzowiny oraz jabłek nie wspominając o polskim węglu.

    W latach 30 miał miejsce strajk chłopski polegający na wstrzymaniu dostaw żywności do miast ciekawe czy ci wszyscy dziennikarze i idziennikarki ironizujacy, żeby rząd skupował im komunikaty oraz że nei chcą mieć blokad rolniczych zareagują gdy nie bedą mogli kupić chleba mięsa jajek.

  3. A przy okazji to niestety być może głębia osobowości bohaterów naszych czasów wymusiła w jakiś sposób te formę komunikacji z odbiorcą.
    Chociaż odbiorca prawdopodobnie też nie lepszy
    czyli
    Prawda czasu, prawda ekranu.
    i znów wychodzi, że wizualizacja przekazu jest optymalnym rozwiązaniem operacyjnym.
    I już na koniec
    „Jak się nie ma marmuru, to się z gówna lepi monumenty”.
    Nie moje,ale też niezłe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. .

    ——JFK—-
    Jan 20 1961

    …”My fellow Americans,
    ask not what your country
    can do for you, ask what
    you can do for your country”…

    Dlatego polska pozostanie
    zawsze cytopyga euroazji

    ~

  6. Lenin powiedział:

    Komunizm – to władza radziecka plus elektryfikacja całego kraju.

    Ciekawe czy dałoby się przerobić uwzględniając dzisiejszego „bohatera” na blogu Redaktora Makowskiego?

    Moja propozycja:

    Trzecia RP, czyli
    każdy orze ( i nie orze)
    w telewizorze.

    Niby daleko do pierwowzoru, ale telewizor przecież też na prunt.

  7. vertigo13

    Z tą Ameryką to jednak nie przesadzaj.

    Ja rozumiem , że można kochać swój kraj, ale żeby dawać oznaki miłości w Zatoce Świń, czy w Wietnamie… to jednak zalatuje nieco tanim ekshibicjonizmem.

  8. .

    Tymczasem w polszy….

    Wypasionym traktorem
    Maybach’a po doplaty z unii
    na podwojnym gazie….

    Buzka gornika telewizorowa
    w pelnym komyflazu weglowym
    w tydzien po ostatniej szychcie,
    to barborkowa tradycja….

    Pigularz prawde ci powie
    o tej gumie na ptaka
    i pigulce po, tej trutce na
    ludzi, opluje i pogoni z apteki,
    bo on katol to ty tez musisz…

    Ojciec nasz wszystkich
    wysle swych swiadkow jehowy
    do szkol dziatwe nauczac
    jak te obrazki czytac na
    lekcjach biologii, chemii,
    mat i fizyki..

    polsza, ten kraj
    mlekiem i miodem

    ~

  9. vertigo13

    Niezłe aczkolwiek – jak dla mnie – za mało w tych strofach finezji.
    Ale pracuj, pracuj nad sobą…
    Może kiedyś…

  10. Jedna rzecz obok wspomnianej przez Redaktora wizualizacji społecznych rewolt zwróciła moją uwagę.
    Otóż rolnicy, górnicy, lekarze to chyba najbardziej – obok fryzjerów menszczyźnainych – obecnie zmaskulinizowane polskie profesje. Niby wiem jaki jest mechanizm powstawania takich protestów, ale nie bardzo mogę zrozumieć dlaczego przedstawicielki takich zawodów jak nauczycielki, pielęgniarki, operatorki kas w średnio i wielkopowierzchniowych placówkach handlowych nie mogą dojść do wniosków podobnych do jakich doszli protestujący panowie. Nie wiem być może są usatysfakcjonowane swoimi gratyfikacjami, albo nie odczuwają tzw parcia na szkło, albo stwierdziły ,że są po prostu mało fotogeniczne i dały sobie spokój .

    A może uznały ,że mają ważniejsze problemy. Problemy które określają ich tożsamość, autonomię. Może nie wymyśliły tego same, ale w ich imieniu bardzo mądre osoby, czyli teoretycy i praktycy od płci kulturowo- społecznej (czyt. Gender), dziennikarze i malarze, politycy i polityczki realistki i feministki.

    A jakie to problemy wyżej wymienionych które powinny być wyzwaniem dla polskich kobiet:

    seksualne samostanowienie;
    dopuszczalność aborcji;
    walka z męską dominacją językową;
    krytyczne ujęcie spraw reprodukcji;
    tabletki wczesnoporonne
    tabletki śrdioporonne
    tabletki późnoporonne
    homoseksualizm – równe traktowanie związków hetero- i
    homoseksualnych;
    dyskusje na temat pornografii;
    konstrukcja i dekonstrukcja tożsamości płciowej;
    kulturowe i indywidualne samostanowienie;
    przeciwdziałanie tendencjom dyskryminacji poprzez dążenia
    emancypacyjne;

    I po uporaniu się z tymi kluczowymi problemami kobiety wezmą przykład z polskich rolników, lekarzy górników i….

  11. Oj Panie Makowski
    Zanim wyjdę z siebie:
    1. Górnicy. Kto ogłosił, że pieniądze będą do połowy lutego i trzeba zamykać 4 kopalnie? Komisja wyborcza? Przecież poprzedni premier obiecywał. To po co było strajkować?
    2. Rolnicy. Zostawiając Rosję. Kto napuszczał rolników, żeby produkować mleka ile się da a on „załatwi” limity w Brukseli? I to teraz z okazji wyborów Bruksela nakłada kary?
    Brak regulacji rekompensat szkód dzików to wynik roku wyborczego?
    3. Te sławne drogie ciągniki. A czy pytał Pan czyją są własnością? Dlaczego nie pisze Pan, że to własność banków i Unii Europejskiej. To tylko narzędzia pracy wypożyczone przez banki i zostaną odebrane przy pierwszej niezapłaconej racie. Paru prymitywów zamiast pisać głupawe wierszyki mogłoby się dowiedzieć, że im gorsze narzędzia tym niższa wydajność pracy i dzisiaj na rynku zostanie tylko ten, czyja wydajność pracy jest najwyższa, tzn taka jak wszędzie. Nie zrobi się konkurencji w Unii bez takich narzędzi. Te traktory to konieczność a nie zbytek.
    Powszechne pretensje i wyzwiska świadczą tylko o opóźnionej mentalności tych, którym ciągle jeszcze się wydaje, że można nowoczesną gospodarkę prowadzić narzędziami z niemieckiego demobilu, tak na prawdę nadającego się tylko na złom. To nie używane samochody bez katalizatorów, przez polską głupozę zatruwające środowisko jeszcze kolejne kilkanaście lat.
    Ale szkoda słów…

  12. Propagandzista neoliberalizmu za 250 tysięcy rocznie dziwi się, że ludzie mają dosyć tyrania na takich drobnych cwaniaczków. Oszust z rozdwojoną jaźnią ten Makowski, albo bezwzględny i chciwy drań. Teolog i publicysta, a przy okazji TW współczesności.

  13. Rolnicy są bogatymi biznesmenami, podobnie jak górniczy związkowcy żyjący ze spółek żerujących na kopalniach i szkodliwych regulacjach. Bogaci rolnicy chcą wyrwać od podatników kolejne dotacje, podobnie jak związkowcy. Makowski powinien się zdecydować, czy jest za i popiera populizm, czy jest przeciw i popiera neoliberalizm.

    W blokowaniu dróg, żeby się pokazać nie ma nic nowego. To samo robili rolnicy 20 lat temu za Leppera i wszystkie populistyczne protesty tak wyglądają od kilkuset lat albo i dłużej. Znane są zapisy o strajkach w starożytnym Egipcie. Tam nie było smartfonów ani telewizorów.

    Odnośnie 21 postulatów. W tych postulatach nie chodziło o ich przeforsowanie, tylko przyciągnięcie do strajku kolejnych zakładów za pomocą pustych obietnic. Wałęsie i całemu MKSowi chodziło o jeden postulat: zalegalizowanie związku zawodowego, który byłby nieoficjalną, ale legalną opozycją. I słusznie.