Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

22.01.2015
czwartek

Albo dialog, albo śmierć

22 stycznia 2015, czwartek,

Czy wiek XXI będzie albo świecki, jak mówią niektórzy, albo nie będzie go wcale?

1.
Francuski intelektualista André Malraux twierdził, że „wiek XXI albo będzie wiekiem religii, albo nie będzie go wcale”.

To proroctwo rodziło się w chwili, gdy wydawało się, że religia znajduje się w radykalnym odwrocie. Sęk w tym, że to sekularyzacja – choć niewątpliwie siała postrach, a w niektórych częściach globu doprowadziła do osłabienia religii – dziś jest w odwrocie.

Zapewniają o tym ci, którzy – jak choćby amerykański socjolog Peter L. Berger – w latach 60. i 70. XX w. z prorockim tonem ogłaszali triumfalny jej pochód. Teraz badacz, co świadczy tylko o jego intelektualnej uczciwości, przyznaje: „Dzisiejszy świat z pewnymi wyjątkami jest tak samo żarliwie religijny jak zawsze, a na niektórych obszarach nawet bardziej niż kiedykolwiek. Oznacza to, że ogół literatury napisany przez historyków i przedstawicieli dziedziny nauk społecznych, który można określić wspólnym pojęciem »teorii sekularyzacji«, reprezentuje poglądy z gruntu błędne”.

Że religia powraca, na to złudzeń nie pozostawiają inni wybitni amerykańscy socjologowie, Rodney Stark i Roger Finke: „Po niemal trzech wiekach całkowicie błędnych prognoz i fałszywego przedstawienia zarówno teraźniejszości, jak i przeszłości wydaje się, że nadszedł czas, aby doktrynę o sekularyzacji zanieść na cmentarz błędnych teorii i wyszeptać »requiescat in pace«”.

Gdyby religie potrafiły mówić, mogłyby rzec: „co mnie nie zabija, to mnie wzmacnia”.

2.
Kłopot w tym, że powrót religii, o którym marzył Malraux, i od którego to powrotu uzależniał nasz byt, nie tyle witany jest z nadzieją, co z przerażeniem. Religia wraca pod postacią przemocy, nienawiści, zbrodni. Jej ostatnim „dziełem”, jeśli mogę tak powiedzieć, jest zbrodnia w Paryżu czy wołające o pomstę do nieba medialne zbrodnie dokonywane przez fanatyków z tzw. Państwa Islamskiego. Czy zatem może dziwić, że pojawia się nowe proroctwo, stojące w kontrze do tezy Malraux, które mówi: „wiek XXI albo będzie świecki, albo nie będzie go wcale”?

Dziś już widzimy jasno, że nie tyle jesteśmy świadkami i bohaterami, jak chciał Samuel Huntington, zderzenia cywilizacji, co raczej zderzenia fundamentalizmów. Z jednej strony jest to fundamentalizm religijny, który budzi przerażenie i sieje nienawiść. Z drugiej i w reakcji na niego rodzi się „fundamentalizm świecki”, który rusza na wojnę z samozwańczymi rycerzami takiego czy innego „boga”.

Sęk w tym, że nie ma dobrych fundamentalizmów. Żaden nie rozwiązuje naszych cywilizacyjnych sprzeczności – przeciwnie, roznieca tylko konflikty, podsyca antagonizmy. A głównym problemem naszej cywilizacji jest nie tylko to, że żyjemy w globalnej wiosce, ale to, że w tej wiosce mieszkają przedstawiciele równych religii, przekonań politycznych czy światopoglądów. Ten radykalny pluralizm, który widzimy na naszych ulicach, obserwujemy go w knajpach, jest obecny w sztuce czy polityce, to nie tylko bogactwo, ale i wyzwanie.

Jak żyć w świecie tak różnorodnym?

Otóż nie ma lepszej metody, by godzić różnice – choć jest ona trudna, czasochłonna i żmudna – niż dialog i kompromis. Dlatego, kusząc się o własne proroctwo, powiem: wiek XXI albo będzie wiekiem dialogu, albo nie będzie go wcale. Bo nie ma pokoju między ludźmi, jeśli nie ma pokoju między religiami. A nie ma pokoju między religiami, jeśli nie ma między nimi dialogu.

A zatem dialog, poszukiwanie tego, co ludzi łączy, a nie dzieli, może się okazać ostatnią deską ratunku w tym podzielonym i pluralistycznym świecie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 18

Dodaj komentarz »
  1. A jakiz moze byc dialog bogatego z biednym? Juz Syrach ostrzegal przed zludzeniem spolek miedzy bogaczem a nedzarzem. Nie bez powodu Marks nazywal religie opium dla mas. Dla wyksztalconych, chronionych przez instytucje panstwowe i ponadpanstwowe Europejczykow, religia moze byc hobby, pasja, moda lub niezrozumialym kaprysem. Dla wiekszosci mieszkancow Azjii, Afryki i Ameryki Pld. religia jest jedyna szansa na utrzymanie pozorow sensu i godnosci w tym okrutnym i niezrozumialym swiecie. My mozemy sie roznic i nie zgadzac w cywilizowany sposob, bo wieczorem wrocimy do domu, zjemy kolacje i polozymy sie spac we wlasnym lozku. Nie potrzebujemy Opatrznosci by przetrwac kolejny dzien. Troche inaczej wyglada to tam. I jakkolwiek moge z przerazeniem przygladac sie ekspansji fundamentalizmow roznych masci, tak naprawde tylko slepy moze byc zaskoczony, ze sie rodza jak grzyby po deszczu. Swiat jest niesprawiedliwy. Zycie noworodka w Europie moze byc warte miliony (jesli urodzi sie jako wczesniak z wada serca itp.) a zycie dziecka w Afryce nie jest warte wydania 1 euro miesiecznie.
    Nie wiem, co mozna z tym zrobic, ale obawiam sie, ze wszyscy zaplacimy za brak wspolczucia i wyobrazni.

  2. Religia to jest „rzàd dusz” – I każda chce ekspansji. Dialog nie jest możliwy, tylko zawieszenie broni.

  3. Jarosław Makowski

    „Bo nie ma pokoju między ludźmi, jeśli nie ma pokoju między religiami”.

    „Bo od najmniejszego z nich aż do największego z nich każdy ciągnie dla siebie niesprawiedliwy zysk; i od proroka aż do kapłana każdy postępuje fałszywie.  I usiłują powierzchownie leczyć ranę mojego ludu, mówiąc: ‚Jest pokój! Jest pokój!’, podczas gdy nie ma pokoju.  Czy się wstydzili, że popełniali obrzydliwości? Po pierwsze, wcale się nie wstydzą; po drugie, nawet nie umieją czuć się upokorzeni. Dlatego upadną wśród upadających; potkną się w czasie, gdy będę dokonywał z nimi rozrachunku — powiedział Jehowa” (Jeremiasza 6:13-15).

    „Nie ma pokoju — rzekł mój Bóg — dla niegodziwców”.(Izajasza 57:21)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Najsampierw, aby ten dialog miał podstawę, musi w świecie Islamu dojść do konfrontacji Koranu z rozumem, ale na powszechną skalę. Póki co wiara tam ma prymat nad rozumem, a więc idżtihad to mrzonka.

  6. Zawsze najlepszym antidotum na religię i to, co ona robi z ludzkim umysłem, wydawało się gruntowne, humanistyczne wykształcenie.

  7. Bardzo słuszny wniosek Pana Redaktora:)) Róznice trzeba łagodzić, a nie pogłębiać. Dlatego nie należy na siłę (inni mowią: na chama) afiszować się ze swoim światopoglądem, atakować ludzi w cos wierzących i narzucać swojej wiary, np. w to, ze Boga nie ma. To, co się dzieje w Polsce, czyli walka ateizmu z wiara, to oczywiście małe piwo w porównaniu z tym, co dzieje się na styku islam – chrześcijaństwo. Nieminej tez należy wcześniej pomyśleć, zanim zacznie się wystawiać mądrego inaczej Palikota, czy prof. Hartmana w roli harcowników.

  8. „. Z jednej strony jest to fundamentalizm religijny, który budzi przerażenie i sieje nienawiść. Z drugiej i w reakcji na niego rodzi się „fundamentalizm świecki”, który rusza na wojnę z samozwańczymi rycerzami takiego czy innego „boga”.”

    – z tym zgodzę się całkowicie. Fundamentaliści są zawsze niebezpieczni, czy to religijni, czy świeccy- i dlatego zgadzam się też z tym, co napisała wyżej też Kalina:

    „. Nieminej tez należy wcześniej pomyśleć, zanim zacznie się wystawiać mądrego inaczej Palikota, czy prof. Hartmana w roli harcowników.”.

  9. Kalina,
    Ty chyba w pisie pobierasz nauki; kota ogonem odwracasz z perfekcją.

  10. .

    Porownywanie tzw. fundamentalizmu
    swieckiego z barbarzynstwami
    islamu i katolicyzmu jest completnie
    nie uprawnione

    Dawkins, Hitchens czy Dennett
    armii nie maja I glow nie ucinaja,
    Argument czesto stosowany przez
    lud bozy ze Hitler, Stalin czy Mao
    walczyli o ateizm jest nonsensem
    i demagogia

    Islamic State, Sahaladin,
    Crusaders, Pizarro, Wahhabi
    sa/byli wojownikami religii,
    ucinaja glowki innowiercom

    Prosze zaproponowac :
    „Why don’t we all get along”
    rozwiazanie chlopakom
    z kalifatu w syrii a zaloze
    sie ze nie bedzie mial kto
    pisac pana blogu….

    dialog by byl efektywny
    wymaga partnera, wspanialym
    przykladem jak chory taki
    „dialog” bywa jest polski
    konkordat z vatykanem

    To co, let’s talk…?

    ~

  11. Nie ma żadnego „zderzenia dwóch fundamentalizmów”: religijnego i świeckiego. Świecki „fundamentalizm”, o ile w ogóle istnieje, jest mikry, blady, słaby, miękki, niewyraźny, słabo wykształcony, słabo autoryzowany, nie szarpiący trzewi.
    Czymś zupełnie innym jest fundamentalizm religijny: twardy, brutalny, pewny swego, autoryzowany mocą boga, z góry usprawiedliwiony, wybaczony, właściwy, uwznioślony i konieczny. Agresywny, zabójczy , wściekły, szarpiący trzewia i przenicowujący umysł.
    Zrównywanie tych opozycji w „fundamentalizm” jest fałszywe, przez co bierze się fałszywe widzenie rzeczywistości i równie fałszywe działania na takiej podstawie.
    Fundamentalizm religijny zawiera też silny komponent sprzeciwu wobec nierówności i obłudzie Zachodu, choć sam nie jest ani mniej niesprawiedliwy ani mniej obłudny.

  12. @ kalina
    Cyt: „…należy wcześniej pomyśleć…”
    Trafne. Zacznij wreszcie myśleć.

  13. .

    —TRAMPKARZE—

    Kompletny mismatch tych
    dwoch postaw i swiatow,
    mozna by zilustrowac
    porownaniem sportowym,
    ateisci nie graja nawet w
    lidze podworkowej

    Ateisci bakaja cos tam pod
    nosem of czasu do czasu
    sa wrecz smieszni w swej
    bezsilnosci

    Czy mozna miec jakalolwiek
    szanse na sukces, gdy z jednej
    strony mamy „wyksztalciucha”
    w okularach z bronia pt. „reason”

    a z drugiej szamana z „good book”,
    wyjacego mohera z parasolka lub
    jihadyste z AK 47 i samolotem
    pelnym paliwa, dwa non overlapping
    magisteria Jay Gould’a, colliding

    To nie Dawkins’a ateisty sotnie
    napadly na Irak, to nut George W.
    #43 Bush, born again Christian did

    Ateisci sa nie tylko w mniejszosci,
    sa rowniez w defenzywie, to oni
    sie bronia przed inwazja prymitywa
    z granatem i biblia/koranem ktory
    chce im zorganizowac zycie po
    bozemu

    ~

  14. @J.Makowski

    PS.

    Mowiac najkrocej i brutalnie: cale dzisiejsze myslenie Eurpoejczykow o Europie nie ma juz sensu.

    Glownie dlatego, ze cywilizacja chrzescijanska umiera (demografia) tracac role swiatowego hegemona, jaka miala ostatnie 500 – 600 lat na rzecz panstw Pacyfiku (BRICS).

    Czas, by Europejczycy zaczeli myslec o Europie przyszlosci tak jak Amerykanie mysleli budujac Nowy Swiat (400 lat temu na Manhattanie ludzie mowili w 16 jezykach). Dokonujac gruntownego remontu aksjologicznych fundamentow Europy z etnicznych/religijnych na oparte o PRAWO i zapisanych w Konstytucji Stanow Zjednoczonych Europy.

    Dlaczego?

    Po masakrze w redakcji CHARLIE HEBDO na ulice Francji wyszlo 4 mln Francuzow. Przez Paryz przemaszerowalo tez kilkudziesieciu liderow panstw Zachodu.

    Ale nie bylo wsrod nich Prezydenta USA B.Obamy.

    Wiecej: ostatni numer ‘Charlie Hebdo’ rozszedl sie we Francji (Europie) w nakladzie 3 mln egzemplarzy. Sprawdzilem, jak to wygladalo w USA. I okzalo sie, ze np. do 8 mln Nowego Yorku (w ktorym imigranci z calego swiata stanowia wiecej niz 60% populacji) poki co dotarlo KILKA pojedynczych egzemplarzy (na Manhattanie sa tylko dwa sklepy sprzedajace prase, ktore eksponuja CHARLIE HEBDO w gablotach, bo maja zaledwie po 2 egz.). W najblizszych dniach dystrybutor tego francuskiego satyrycznego periodyku z Montrealu ma ‘rzucic’ na rynek ok. ….1000 (tysiac) egzemplarzy (zrodlo informacji: http://nyp.st/1CydLYw).


    Dlaczego Amerykanie reaguja zupelnie inaczej niz Europejczycy mozna dowiedziec sie np. z amerykanskiej PBS tu: http://youtu.be/maLoRwB9t6c, czy tekstu D.Brooks’a pt. ‘I am not Charlie Hebdo’ z NYT tu: http://nyti.ms/1xMYHGJ).

  15. „Umarł Bóg” – Nietzsche
    „Umarł Nietzsche” – Bóg.

  16. Ciekawa, aczkolwiek niezbyt dobrze udokumentowana teza jakoby fundamentalizm religijny był głównym nosicielem wszelkich bezeceństw współczesności.
    Jak dla mnie aby teoria ta była bezdyskusyjna trzeba by cofnąć się nieco w czasie i dodać z bardzo poważną miną, że w czasach II wojny światowej ortodoksyjni Żydzi stanowili trzon kadrowy oddziałów Einsatzgruppen, a pogadanki uświadamiające dla pracowników NKWD prowadzili hierarchowie Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

  17. „Dialog i kompromis” miedzy roznymi nurtami religijnymi, o ktorym sie ciagle mowi, to na czym ma polegac? Chyba ten wyswiechtany slogan nalezaloby zastapic slowami tolerancja, a jeszcze lepiej i bardziej realnie: obojetnosc na zachowanie „innego”. Nie szkodzmy jemu, dopoki on nie szkodzi, moze i on bedzie obojetniejszy na nasza „innosc”.
    Od razu mozna wytknac, ze to nie zawsze dziala. Przeciez trzeba cos zrobic z szalencem i jego watazkami z Nigerii, czy ISIL? Czy mozna tu zastosowac metode dialogu i kompromisu? Spytajcie ich. Czy lepiej, ze przywodca i mozg jemenskiej AlQaidy al-Awlaki, ktory szkolil owych francuskich terrorystow zginal zabity przez drona produkcji zbrodniczego kraju, czy lepiej, zeby dalej szkolil i kierowal, dopoki z narazeniem zycia nieokreslonej liczby osob by go w koncu zlapano.
    @Tanako, uwazam, ze we wspolczesnym swiece nie mozna rownac swieckiego fundamentalizmu z fanatyzmem religijnym. Jednakze swiecki fundamentalizm tez jak najbardziej istnieje. Nie tylko wsrod indywidualnych osob, ale w wielkich ideologiach – komunizm, ktory nie byl „slabiutki, mieciutki, bladziutki…” – jak powiadasz.

  18. Można i fundamentalizm świecki… aczkolwiek dlaczego nie spojrzeć za siebie i posłużyć się leksykalnymi zdobyczami mentorów poprzednich epok historycznych.
    Na przykład.

    Polityka państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych, zmierzająca do rozszerzenia ich wpływów politycznych, militarnych, gospodarczych i kulturalnych na obszary do nich nienależące.

    A zwie się „to to” – Imperializm (łac. imperialis – „imperium”).

  19. zyta2003
    25 stycznia o godz. 23:33 26445
    Zyto, w sprawie komunizmu – zgoda, ale to chyba jasne.
    Jasne – chyba – też to, że skoro mówimy o zderzeniu „fundamentalizmów” we współczesnym świecie i perspektywie na przyszłość, to niespecjalnie komunizm jako przykład się nadaje.
    Mówimy raczej o zderzeniu fundamentalizmu religijnego z zasadą republiki, świeckiego państwa dla wszystkich, po równo, a nie więcej dla religii, a ,mniej dla obywatela, czyli każdego innego. I tu nie ma żadnej równości „fundamentalizmów”. Ten religijny nie ma równoważnego- świeckiego.