Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

24.11.2014
poniedziałek

Śląsk, czyli różnica i robota

24 listopada 2014, poniedziałek,

1.
Na Śląsk przyjechałem z duszą na ramieniu – jak w każde miejsce, które ma wyraźną, silnie określoną tożsamość. I które (dodatkowo) słynie z językowej dosadności, nakazującej mówić to, co się myśli, bez owijania w bawełnę. Bałem się, że potraktowany zostanę jak obcy element, że pogrąży mnie nieznajomość gwary, że nigdy nie zrozumiem lokalnych rytuałów.

Nic z tych rzeczy – odkąd mieszkam na Śląsku, nikt nigdy nie zadał mi pytania, skąd jestem. Wielu pytało mnie natomiast, co chcę tutaj robić, jakie mam plany, jak chcę dla Śląska pracować. To ważne, bo pokazuje jedną z największych wartości województwa śląskiego – otwartość, dzięki której każdy, kto chce pracować dla regionu, witany jest mocnym uściskiem dłoni i dobrym słowem. Doświadczenie podpowiada, że tu nie liczy się miejsce urodzenia, lecz to, jak chcemy odcisnąć swój ślad w żmudnym procesie zmieniania tej ziemi na lepsze.

2.
Otwartość na Inne (także na Innego) nieuchronnie pociąga za sobą różnorodność. To niezwykle ważne, bo Śląsk po raz kolejny udowodnił ostatnio, że na otwartości i różnorodności buduje swoją siłę. To dzięki różnicy Śląsk się rozwija. I dzięki olbrzymiej absorpcji odmiennych punktów widzenia, sposobów myślenia i działania jest dzisiaj jednym z najsilniejszych regionów w Polsce.

Dlatego przyciąga ludzi niezwykłych, ludzi, którzy tę ziemię wybrali jako swoje miejsce do pracy i życia. Krystyna Bochenek, Wojciech Kilar, profesor Zbigniew Religa – to tylko część olbrzymiej grupy osób, która przyjechała na Śląsk i tutaj osiągnęła największe sukcesy. Ci ludzie nieraz dopiero na Śląsku spotykali się ze zrozumieniem dla swoich nowatorskich pomysłów i rozwiązań. Tak było również w przypadku księdza profesora Józefa Tischnera, który cykl znakomitych audycji telewizyjnych zrealizował właśnie na Śląsku, a nie rodzinnym Podhalu, gdzie – zgodnie ze znanym porzekadłem – trudno było mu być prorokiem.

3.
Trzeba jednak podkreślić, że zawsze były to transakcje wiązane. Sięgam po określenie ze słownika ekonomii, ale mam na myśli przede wszystkim filozoficzne rozumienie tego terminu. Dlatego raczej będę mówił o wymianie – pomiędzy ludźmi a miejscem, w którym żyją, pomiędzy myślą a przestrzenią, pomiędzy egzystencjalnym doświadczeniem poszczególnych osób a genius loci tego wyjątkowego regionu.

Innymi słowy tyle samo te znakomite postaci dawały Śląskowi, co Śląsk dawał im samym. Być może tutaj, w tej niekończącej się wymianie, w niekończącym się przenikaniu jednostkowości i zbiorowości, nieustannej grze teraźniejszości z przeszłością i tradycji z nowoczesnością, oswojonego z Innym kryje się tajemnica śląskiej otwartości.

I być może dlatego Śląsk jest tak pociągający, tak bardzo sexy – bo w czasach, gdy nic już nie ma znaczenia pośród unifikującego huraganu globalizacji, tutaj różnorodność trzyma się mocno.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. To skąd tylu bezrobotnych na Górnym Śląsku?

  2. Sądzę, iż swoista otwartość Śląska (Górnego) wynika z jego historii – egzystowania na granicy różnych kultur. W pobliżu Mysłowic mamy trójkąt trzech cesarzy. Silne, jak sądzę są tu I wpływy czeskie.
    Ze zdumieniem słuchałem, jak dzieci przesiedleńców z terenu Lwowa (I okolic) mówią dialektem śląskim (nie mylić z mieszaniną z j. niemieckim).
    Historia mojej rodziny jest związana z tym regionem od ponad 200 lat – tyle wiadomo z ksiąg parafialnych, które się zachowały.

  3. @gsj
    „…mówią dialektem śląskim (nie mylić z mieszaniną z j. niemieckim).”

    Mieszaniną mówią raczej wszyscy, bo tego „niezmieszanego” śląskiego już nie ma.

  4. @badnick: Tylu, to znaczy ilu? Zdaje się, że Śląskie jest w czołówce pod względem najmniejszej liczby bezrobotnych. Pierwszy link z google:
    http://forsal.pl/galerie/780950,duze-zdjecie,18,bezrobocie-wedlug-powiatow-styczen-2014-zestawienie-stopa-bezrobocia.html

    Biorąc pod uwagę, że przez wiele lat zatrudnienie opierało się na wielkich zakładach, z których duża część upadła, to chyba dość dobry wynik.

  5. keller
    Bezrobocie wynosi 8%, nie pracuje tylko ten, komu sie nie chce.