Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

15.10.2014
środa

Papież: żadnego tabu

15 października 2014, środa,

A w Watykanie szok. Dlaczego? Bo papież pokazuje, że katolik może dyskutować o tym, o czym do niedawna bał się nawet pomyśleć.

1.

Biskupi Kościoła rzymskokatolickiego rozprawiają od kilku dni w Rzymie o rodzinie. Na pierwszy rzut oka nic bardziej nudnego i przewidywalnego. Cóż bowiem Kościół ma do zaproponowania tym, którym życie porachowało kości? Jesteś rozwodnikiem? Nie masz dostępu do komunii. Chcesz żyć w drugim małżeństwie? Kościół mówi: proszę bardzo, ale ma to być „białe małżeństwo”. Odeszłaś od męża, który cię bił? Źle, ale jeśli już, pozostaje ci modlitwa i celibat. Jesteś gejem? Znaczy, że zdradzasz wewnętrzne nieuporządkowanie. Módl się o wewnętrzną harmonię.

2.

Byłby więc to zapewne taki sam Synod jak inne, przykryty kościelną nowomową o pięknie i godności naturalnej rodziny, która jest atakowana ze wszystkich możliwych stron przez hordy postępowców, gdyby nie papież Franciszek. Dla rodzimego czytelnika wieści, jakie dochodzą z Rzymu, gdzie głośno się mówi o sprawach, o których dotąd bano się nawet pomyśleć, bo już czuć było piekielny ogień, są wręcz bulwersujące.

Jak ta, przykładowo, że Synod rozważa udzielenie komunii rozwodnikom. Albo że „osoby homoseksualne mają walory i przymioty do zaoferowania wspólnocie chrześcijańskiej”.

Ta dobra nowina jest na tyle rewolucyjna, że szef polskiego episkopatu, abp Stanisław Gądecki, zachował żołnierską czujność, mówiąc że to, co głoszą niektórzy uczestnicy Synodu, to „odejście od nauczania Jana Pawła II”.

Tak się zastanawiam, czy jak Jan Paweł II organizował słynne, budzące wiele sprzeciwu w Kościele, także kard. Ratzingera, późniejszego Benedykta XVI, spotkanie w Asyżu w 1986 r. z przedstawicielami religii światowych, modląc się o pokój, to odchodził od nauczania papieża Pawła IV? Czy jak II Sobór Watykański ogłaszał Deklarację o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, gdzie mowa jest o ziarnach prawdy w innych religiach, to podważał tradycję Kościoła?

Nie, działał zgodnie z zasadą: Ecclesia semper reformanda (Kościół stale się reformujący). Bo już tak to jest, że jeśli Kościół nie słucha świata, to świat przestaje słuchać Kościoła. Mamy dialog głuchych.

3.

Ponadto duża część uczestników Synodu już rozumie, że przemiany rodziny, jakie dziś zachodzą w świecie, to nie jakaś ideologiczna walka postępowców z wiarą czy ideologia gender, której celem jest niszczenie tradycyjnych więzi.

Papież Franciszek wie, że Kościół przegrywa wojnę nie z postępowcami, troszcząc się o wierność, podtrzymywanie głębokich relacji, ale z kapitalizmem. To kapitalizm, który dziś funkcjonuje jako jedyna globalna religia, niszczy tak drogie katolicyzmowi wartości jak wierność, nierozerwalność czy rodzinne tradycje. Przy obecnym stylu życia, jaki wymusza na ludziach kapitalizm, zamiast być mężczyznami i kobietami, obywatelami i obywatelkami, mężami i żonami, staliśmy się jedynie pracownikami i konsumentami.

I do takich ludzi kieruje swoje przesłanie Synod. Do ludzi z krwi i kości zwraca się Franciszek, który od „logiki nagrody i kary” za dobre sprawowanie w przestrzeganiu kościelnych norm woli ewangeliczną „logikę dobra i miłosierdzia”. Dlaczego? Bo tak postępował Jezus.

Oto bezwzględny celnik Mateusz stawał się jego oddanym uczniem, srogi prześladowca Paweł – gorliwym apostołem – a prostytutka Maria Magdalena, jak głosi tradycja, porzucała nierząd. Wszyscy oni zmieniali styl życia nie dlatego, że groziła im jakaś kara – ziemska czy niebiańska – ale dlatego, że spotkali miłosierdzie i dobroć, które ich zawstydzały, przemieniały i przyciągały do Jezusa.

4.

Ale powiedzmy to wprost: jeśli jednak już Synod o rodzinie ma charakter przewrotu kopernikańskiego w Kościele, to nie dlatego, że zmieni w istotny sposób nauczanie Kościoła na temat rodziny. Pewnie zmieni się język opisujący tych, którym życie ułożyło się nie tak, jak chcieli. Ważniejsze będzie miłosierdzie niż kara. Ale Synod robi się przełomowy, gdyż w Kościele można w końcu otwarcie dyskutować na każdy temat. Franciszek mówi: żadnego tabu.

Katoliku, mówi do nas papież: „Jeśli masz odwagę o czymś myśleć, to miej odwagę także o tym dyskutować”. Bo skoro Bóg dał nam, ludziom wierzącym, rozum i nie nałożył na nas żadnych ograniczeń, to kimże ja jestem, zdaje się mówić Franciszek, żeby wam zabraniać myśleć i dyskutować. I ta zachęta do odwagi myślenia, która jest zarazem warunkiem działania, zdaje się najbardziej przerażać rodzimych biskupów. Bo, jak wiemy, ten Kościół najbardziej boi się wolnej myśli.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Złe intencje ,czy schizofrenia spowodowana utratą przywilejów i życia jak w raju.Otóż mieli za komuny jak w raju.Doktryna jak ulał,jak dyrektor poderwał żonę prezesa spółdzielni to wylali go z partii i uciekał na drugi koniec Polski.Nabudowali kościołów jak szkół na tysiąclecie.Szacunek u wiernych i władzy.Tylko w ramach walk w tej władzy doprowadzano do morderstw i prowokacji,stą.d mamy słusznie świętych.A będziemy tęsknili za poprzednikiem obecnego szefa ,-poprzednik uznał sektę Antoniego za bzdurę.Obecny powolłuje się na JP2,który dokonał rewolucji w KK i teraz jest obrażany ,-chyba za to, że poszedł do synagogi i rehabilitował Gallileusza.Za czyny ,a teraz chodzi tylko o dyskusję.

  2. Ecclesia semper sed non cito reformanda

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Aha, a Maria Magdalena nie była prostytutką. Kościół to sobie kiedyś wymyślił, potem się wycofał.

  5. Jakże blednie gwiazda JP II przy Franciszku. To nowoczesny papież. Polska jako intelektualny i mentalny grajdoł nie miała szansy wydać nikogo takiego. Ale i tak im mniej Kościoła w naszym życiu tym lepiej. Żeby Polska była Polską a nie przyczółkiem Watykanu, bo tak się tu postrzega patriotyzm.

  6. Prawdopodobnie biskupi posłuchali sobie piosenki „YesterGay”.

    „Yesterday she said I should have a little pray
    Pope would say that it is not okey
    You cant reproduce cause You are gay”

    https://www.youtube.com/watch?v=3GiHZxc6BUE

  7. Ta dyskusja była i jest potrzebna.

  8. Wulgarność tego tekstu polega na przejęciu polsko-kościelnej nomenklatury. W języku polskim istnieje słowo nie zawierające ukrytej intencji poniżenia i traktowania jako gorszych osób po rozwodzie. To słowo to: Rozwiedzeni. Używanie słowa rozwodnik z jednej strony obraża chyba nie tylko moje uczucia osobiste (choć wiadomo, że do tego mają prawo tylko wierzący) ale poniża wszystkich kiedyś tam 50 lat temu rozwiedzionych traktując ich implikując, że to ludzie drugiej gorszej kategorii.
    Oto właśnie służalczość dziennikarstwa wobec kościelnych mend’ocino. Ta zależność dotyczy zresztą nie tylko religii ale wielu innych dziedzin życia społecznego. Jest najprostszą odpowiedzią, dlaczego rozwój społeczny w PL zatrzymał się albo i cofa.

    Nie jest to próba obrażania autora tekstu, który pewnie nawet nie zauważył. Bardziej nawet prawdopodobne, że to redakcja mu wcisnęła tytuł bez jego wiedzy. Mój komentarz odnosi się szerzej do wielu innych podobnie pisanych tekstów. Tak to niestety prymitywizm wszedł dziennikarstwu i mediom polskim w krew.

  9. @

    „Ponadto duża część uczestników Synodu już rozumie, że przemiany rodziny, jakie dziś zachodzą w świecie, to nie jakaś ideologiczna walka postępowców z wiarą czy ideologia gender, której celem jest niszczenie tradycyjnych więzi.
    Papież Franciszek wie, że Kościół przegrywa wojnę nie z postępowcami, troszcząc się o wierność, podtrzymywanie głębokich relacji, ale z kapitalizmem. To kapitalizm, który dziś funkcjonuje jako jedyna globalna religia, niszczy tak drogie katolicyzmowi wartości jak wierność, nierozerwalność czy rodzinne tradycje. Przy obecnym stylu życia, jaki wymusza na ludziach kapitalizm, zamiast być mężczyznami i kobietami, obywatelami i obywatelkami, mężami i żonami, staliśmy się jedynie pracownikami i konsumentami.”

    Kapitalizm? A co/kto to właściwie jest, kapitalizm czyli co? Zawsze można powiedzieć, że to wina deszczu, że pada, więc muszę ukraść aby zbudować dach.
    Polecam lekturę Alana Blooma – Umysł zamknięty. Jest wyjaśnione lepiej kto ponosi winę za co.

  10. Oj! Tej wersji komentarza tarzać w kakao nie można. A skłonności religijne autora są jego sprawą prywatną.
    Moja poprzednia uwaga stała się nagle zupełnie chybiona.
    Z poważaniem.

  11. Papież ok ale sam nie wygra z banda czarnych pelerynek.

  12. Dobry artykuł. Dobre intencje Franciszka, ale KK to raczej dinozaur i arb. Gadecki jest tego dowodem.