Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

15.09.2014
poniedziałek

Zło jest po NIC

15 września 2014, poniedziałek,

1.
Państwo Islamskie to dowód, jak łatwo wygrać wojnę, i jak łatwo przegrać pokój.

Amerykanie w kilka dni obalili reżim Saddama Husajna. Ale mijają lata, a nie mogą ustanowić pokoju w Iraku. Waszyngton miał plan, jak pozbyć się Saddama, ale nie miał ani jednego pomysłu, jak uczynić Irak bezpiecznym miejscem i rozwijającym się państwem. Co więcej, samozwańcze Państwo Islamskie jest najlepszym świadectwem, że pokój się oddala, a nie przybliża.

Dżihadyści nie dadzą bowiem za wygraną. Dokonując egzekucji na oczach całego świata, bo to przecież oznacza wrzucenie filmiku z odcięciem głowy do sieci, mówią nam jedno: „Możecie nas bombardować, ale jeśli tu przyjdziecie, czeka was pewna śmierć”. I tak się dzieje: Amerykanie zrzucają bomby, ale nie posyłają tam swoich żołnierzy. Tymczasem film, na którym terroryści podcinają gardło amerykańskiemu dziennikarzowi, to w Stanach murowana klęska wyborcza.

2.
Nie jest przypadkiem, że dżihadyści zabili wcześniej Amerykanina, a teraz Brytyjczyka. Oczywiście Barack Obama i David Cameron są oburzeni. Mówią, że to „barbarzyństwo”, „odrażające morderstwo” i że zabójcy zostaną złapani. Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi, trzeba zapytać: czy wyobrażacie sobie, żeby Obama i Cameron reagowali w ten sam sposób, gdyby ścięto głowę Włocha albo Polaka? No właśnie…

A oto dowód: ta sama administracja Obamy nie reagowała na zbrodnie dżihadystów wcześniej – choćby w czerwcu, gdy ISIL zdobył Mosul i dokonał prawdziwej czystki etnicznej wśród chrześcijańskiej i niesunnickiej mniejszości w mieście. Zachód nie reagował przez cały lipiec i sierpień, gdy padały kolejne miasta i miasteczka, i gdy około 250 tys. chrześcijan musiało uciekać ze swoich domów. Wtedy Waszyngton „bacznie śledził” rozwój sytuacji i dlatego dziś tyran Assad, prezydent Syrii, znów zaczyna się jawić jako sojusznik Zachodu.

3.
To, co dzieje się dziś na Bliskim Wschodzie, znów każe nam stawiać pytanie najważniejsze – pytanie o zło. Bo czytając o wołającej o pomstę do nieba egzekucji, czy też ją oglądając, natychmiast się pocieszamy, iż ci, którzy jej dokonują, muszą być potworami, psychopatami, dewiantami… Historia jednak poucza, że to zbyt proste i naiwne tłumaczenie.

Przypomina mi się w tym kontekście choćby książka chorwackiej eseistki i dziennikarki Slavenki Drakulić. Już sam jej tytuł budzi dreszcze: „Oni nie skrzywdziliby nawet muchy”. Oni, czyli kto? Mordercy, którzy dopuścili się zbrodni w czasie bałkańskiej zawieruchy. Oni, czyli – powiedzielibyśmy dziś – dżihadyści, którzy szokują świat swoim okrucieństwem. Czy są to nie-ludzie, jak chcielibyśmy sądzić my, ludzie? Diabły wcielone, których podnieca gwałt i śmierć? Pewnie tak, dlatego czujemy do nich odrazę i wstręt.

Nie tak szybko jednak z tym świętym oburzeniem… Zgoda, że pokusa, by tak mniemać, jest trudna do odrzucenia. A to dlatego, że u podstaw rozumowania leży przyjemnie dla naszego ucha brzmiący sylogizm: „zwyczajni ludzie nie mogliby zrobić tego, co zrobiły te potwory. Jesteśmy zwyczajnymi ludźmi, wobec tego nie możemy popełnić takich zbrodni”.

Sęk w tym, że – jak dowodzi Drakulić – te „potwory” były prostymi ludźmi. Mieli pogodne twarze, a nawet miłe usposobienie. To byli ojcowie i mężowie, którzy bawili się ze swoimi dziećmi. Sumienni pracownicy, którzy każdego ranka z uśmiechem, gdy wychodzili do pracy, mówili do swoich sąsiadów „dzień dobry”. Któż by się spodziewał, że w inny słoneczny dzień przedzierzgną się w bezwzględnych morderców, dusząc gołymi rękami swoich sąsiadów, gwałcąc ich córki i żony. Dlaczego dobrzy ludzie robią tak złe rzeczy?

4.
To nie jawni psychopaci, monstrualne potwory są problemem – z nimi spokojnie dalibyśmy sobie radę. Oni stanowią, na szczęście, wyjątki. Ba, im nawet należałoby współczuć, okazać miłosierdzie, zamiast prowadzić na szubienice. Prawdziwym problemem są „zwykli ludzie”, „mili sąsiedzi”, czyli większość z nas, w których – jak się okazuje – drzemie bestia. Demony, gotowe w każdej chwili się przebudzić, by siać gwałt, zniszczenie i okrucieństwo. I nieważne, czy ktoś jest biedny, czy bogaty, biały czy czarny, hetero- czy homoseksualny, ma poglądy lewicowe czy prawicowe.

Nie dajecie wiary? Wiem. Trudno się z tym pogodzić. A jednak… Drakulić swoją książkę kończy opisem sytuacji, która właśnie jest nie-do-wiary i nie-do-wyobrażenia. Opisuje jeden z tych normalnych dni w więzieniu Scheveningen, w którym umieszczono bałkańskich zbrodniarzy. Pokazuje, jak wczorajsi, zajadli wrogowie na śmierć i życie siedzą teraz przy jednym stole, wspólnie gotują i rozmawiają. „Jeśli »braterstwo i jedność« między niedawnymi zaciekłymi wrogami jest istotnie epilogiem wojny, człowiek się zastanawia: po co to wszystko? Gdy patrzy się na wesołych chłopców w areszcie w Scheveningen, odpowiedź wydaje się prosta: po nic” (Drakulić).

Po NIC jest zło! A więc: mogłoby go nie być. Czy wręcz: powinno go nie być. Paradoks jednak na tym polega, że – kiedy idzie o zło, jakie człowiek jest w możności czynić drugiemu człowiekowi, i to właściwie po NIC – musimy być gotowi na to, by wyobrazić sobie rzeczy niewyobrażalne. Nieludzkość jest w ludzkiej mocy. Mojej i Twojej. Niewyobrażalne? Tak. Prawdziwe? Niestety tak.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 34

Dodaj komentarz »
  1. „Nieludzkość jest w ludzkiej mocy”

    Rozum i wolna wola – też jest w ludzkiej mocy.

  2. Ano jest to zlo i we mnie. Potencjalne zlo jest mozliwe do wywolania w kazdym…

    Czytalem i znajdowale we wlasnych myslach, zarowno oburzenie i protest, „ze nie ja, we mnie tego nie ma”, bo nie ma, w tej chwili nie ma… Ale zadalem sobie pytanie, czy moze byc, czy jest cos co sprawi, ze i we mnie moze sie obudzic zdolnosc do czynienia zla? I odpowiedz, ktora znalazlem, umiescilem na poczatku … – tak, we mnie tez jest zarodek, jest mozliwosc…

    Jest ta potencjalna mozliwosc uspiona, a raczej pod kontrola, kontrola rozumu, ktory mowi, ze nalezy sprawy konfliktowe, rozwiazywac pokojowo, dyskusja, glosowaniem, konsensusem. Jesli nawet osiagniety w glosowaniu konsensus, nie jest po mojej mysli, nawet jesli jest wbrew moim przekonaniom, to akceptuje wynik demokratycznie wypracowany i zlo „spi dalej”…

    Ale wiem co moze je obudzic do zycia. Jesli mi odbiora nadzieje, jesli zostane pozbawiony nadzieji, ze nastepne glosowanie moze byc blizsze moim pogladom, jesli przypra mnie do muru i moje zycie i zycie mi najblizszych bedzie zagrozone, to, to uspione zlo moze sie przebudzic, a jak sie wejdzie na ta droge, to eskalacja jest pewna i potegujace sie zlo moze po jakims czasie uczynic ze mnie takiego „potwora”, jakich znalezlismy na Balkanach, czy obecnie mozemy spotkac w Panstwie Islamskim.

    W kazdym tak jest, to pewne, choc byc moze sa jednostki, ktore troche bardziej, dluzej, czy mocniej, zdolaja sie opierac, zwlaszcza jesli sa w grupie i grupa wspiera jednostki w oporze wobec zla.

    Jednoczesnie trzeba jasno powiedziec, ze jednostki zindoktrynowane ideologicznie, czy otumanione religijnie (tez forma ideologi) sa zdecydownaie latwiesze do zmanipulowania i popchniecia na drge zla, latwiej obudzic bestie w fanatyku, niz w czlowieku wolnym od ideoologii.

  3. Panie Gospodarzu.
    Zaczyna Pan od sytuacji wziętej z rzeczywistości, by oddać się rozważaniom poniekąd filozoficznym o naturze zła. To dobre, przy czym bardzo hermetyczne. Z tym zawsze był problem, że rozważania takie są dostępne bardzo wąskiej grupie umysłów.
    Na użytek rzeczywistości dotyczącej wszystkich, lepiej jest się skupić na tym, co jest dostępne powszechniej, większości umysłów i ich nosicieli.
    Książka Slavenki Drakulić jest ważna. Ale dotyczy nie polskiej rzeczywistości, a odległej.Mimo, że europejskiej, jugosławiańskiej i świeżej. Polak ma własną rzeczywistość, przećwiczoną na własnej biografiii i we własnym domu: II Wojnę. Praktycznie się więc odwoływać do tego, co ciągle jeszcze parę milionów Polaków ma we własnej pamięci, a następne miliony znają to z bezpośrednich relacji. W sposób bardziej wiarygodny, a mniej abstrakcyjny, słyszą to samo: źli ludzie są dobrzy. Komendant Auschwitz mieszkał przy obozie z rodziną. Wzorowa małżonka, wzorowe dzieci, tatuś wracał regularnie na obiad i bawił się ze swoimi pociechami. To samo robiła wzorowa rodzina Goebbelsów. Na koniec wzorowa mama zabiła trucizną własne kochane przecież dzieci.
    Slavenka Drakulić powtarza tylko to, co wiadomo od dawna. Ale przez odległość i brak bezpośredniego doświadczenia, brzmi to bardziej jak przykra bajka, nie dotycząca nas.
    Ludziom, dla lepszego skutku, należy dawać przykłady proste i najbardziej ich samych dotyczące. Inaczej nie zadziała. Choć i tak, prawdę mówiąc, nie ma żadnej pewności.
    Zanim się przejdzie do Państwa Islamskiego, należy rozważyć kilka prostych rzeczy je poprzedzających. Bo zwykle w rzeczach prostych tkwią powody zła. Nie w abstrakcji i nie w filozofii.

    Saddam Husajn był bez wątpienia postacią ponurą, odstręczającą i z wielu powodów nie powinno się mu podawać ręki. Miał na rękach krew wielu ludzi. Jego rządy to nie była demokracja, ani równość, ani wolność, ani sprawiedliwość dla wszystkich. Nie przeszkadzało to jednak wielu państwo z nim współpracować. Bo był bardzo użyteczny i praktyczny.Oraz przewidywalny, wbrew nierozumnym epitetom, że był nieobliczalnym świrem. Utrzymywał polityczne, militarne i religijne status quo na Bliskim Wschodzie, wygodne dla Zachodu.
    Z sprawach religijnych miał Saddam tą zaletę, że nie pozwalał na ekstremizmy jakie dziś rządzą w tej części świata. Zachód zabił Sadama i rozbił jego reżim, przez co wyzwolił dżina z butelki. Sam chciał. Tak bardzo, że posłużył się do tego wielkim kłamstwem.Nie kto inny, jak USA kłamało publicznie, na forum świata, że Saddam ma broń masowego rażenia i że jest gotów jej użyć w ciągu pół godziny. To kłamstwo dało podstawę do napaści na Irak i zabicie Saddama. Kłamstwo to wyszło dosyć szybko na jaw. Nie spowodowało jednak rezygnacji z napaści, mimo, że nie było do napaści powodu. Nie było także drugiego powodu: że Irak jest matecznikiem Al-Kaidy. I to kłamstwo także szybko wyszło na jaw. I także nie wstrzymało zachodniej agresji na Irak.
    Bez tych dwóch kłamstw sytuacja była taka jak przez całe lata wcześniej: Saddam jest ponurym typem, rządzi twardo i brutalnie u siebie, rozprawia się z wewnętrzną opozycją, stosuje też tortury. Ale świat z nim współpracuje. Bo na świecie działa równocześnie kilkudziesięciu podobnych dyktatorów. A Saddam jest użyteczny i dla interesów Zachodu ważny. A szczególnie użyteczny i ważny dla USA. Tak użyteczny i tak ważny, że sprzedają Saddamowi broń biologiczną. By mógł jej używać jako straszaka dla utrzymania status quo w regionie.
    Polacy mają jeszcze w pamięci własnych biografii zło kłamstwa początkowego: Hitler napadając na Polskę zastosował kłamstwo założycielskie – to Polska napadła na Niemcy, niszcząc radiostację w Gliwicach. Właśnie obchodziliśmy kolejną rocznicę wybuchu wojny i wspominaliśmy te wszystkie złe rzeczy. właśnie budujemy muzeum, mające to wszystko przypominać, utrwalać i osadzać w zbiorowej pamięci Polaków. Zdaje się, że pod ciągle aktualnym hasłem: nigdy więcej ! Czyż nie?
    Jednak nie. co złe w Polsce,dobre w Iraku. Tam dobrze było napaść Saddama w oparciu o kłamstwo.
    Jednak ludzie są podobni i w Polsce, i w Iraku i w Jugosławii. Sami kłamią, ale nie lubią być okłamywani. A okłamywani i zabijani jeszcze bardziej. Polacy to powinni pamiętać. Irakijczycy też to pamiętają, bo tym cały czas żyją. U nich wojna trwa.
    Żeby pozbyć się Saddama, USA, z pomocą koalicji i z udziałem Polski, w ramach operacji „iracka wolność”, bezpośrednio zabili około 200 tysięcy ludzi. Kolejny milion lub więcej, zginęło, lub zmarło pośrednio wskutek działań wojennych Zachodu.
    W kontekście moralnym i religijnym należy odnotować, że napaści na Irak sprzeciwiał się papież Jan Paweł II. Do tego Polak, podobno nad Wisłą uwielbiany. Przez cały czas wojny większość Polaków nie popierała udziału Polski w tej wojnie. Nie popierała jednak z własnego wygodnego fotela. Nie popieramy, ale bomby spadają na ludzi.Jednak nie na nas, a na jakichś Irakijczyków.
    Nie skłoniło to w żaden sposób Polski do tego, by nie brać udziału w agresji, w sankcjonowaniu kłamstwa, w zabijaniu. Interes przeważył nad niekłamaniem. Polska zresztą dołożyła do tego własne kłamstwo:udział w napaści na Irak był obroną polskich granic na dalekich rubieżach. Jakieś 4-5 tys.km od granic rzeczywistych.
    Jednak Polska już nie broni swoich granic na rubieżach. Nie broni ich teraz, gdy jest Państwo Islamskie, które nie tylko nie utrzymuje status quo, ale oznajmia bez żadnych wątpliwości, że jego celem jest rzeczywiste zagrożenie Zachodowi, w tym Polsce i opanowanie regionu.

    USA bardzo się postarały, własnymi kłamstwami, zabijaniem tysięcy ludzi, z których zdecydowana większość to zwykli cywile, obrażaniem religii islamu, by wyprodukować państwo dżihadu i zawziętych do granic jego bojowników. Polska się do tego przyczyniła. Nie chce jednak o tym myśleć. USA też nie chcą. Wyprodukowali problem znacznie większy niż ten, który sądzili, że ugasili.
    Zawziętość dżihadystów motywowana jest i tym, że USA, wraz z koalicją i wraz z Polakami, zabijali ich braci, niszczyli ich kraj, że kłamali by zabijać, niszczyli religię proroka, niszczyli rządy jego imamów i usiłowali w ich państwie i w ich części świata ustanawiać własne rządy, poparte tym, co nazywają wartościami chrześcijańskimi. George Bush stanowczo i wyraziście je demonstrował i do wspierania agresji ich używał. Wierni prorokowi na zabijanie uzasadnione kłamstwem muszą odpowiedzieć zabijaniem kłamców i morderców.
    Oni uzasadniają to tak:na terror odpowiemy terrorem.
    My to uzasadniamy tak: na terror odpowiemy terrorem.

    Zło nie tyle siedzi w abstrakcji, ale w banalnym konkrecie. Polska,co prawda nie jako lider i inicjator, ale ochoczo wzięła udział w napaści uzasadnionej kłamstwami.Kłamstwa uwiarygadniała i stosowała własne. Nie chce rozważyć co realnie robiła i ile w tym zła.
    Na skalę jeszcze większą powinny się nad tym zastanowić rządy pozostałych uczestników napaści. Ale się nie zastanawiają. W tym tkwi zło. Brak rozliczenia się ze złem wywołuje kolejne zło. Za złe złym mają to dżihadyści, więc ze złem walczą. Złymi metodami. I tak w kółko.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ludzie są źli, tylko żydzi są dobrzy.

  6. Autor pisze: „To, co dzieje się dziś na Bliskim Wschodzie, znów każe nam stawiać pytanie najważniejsze – pytanie o zło.”

    Skąd się bierze zło? Dlaczego „spokojni” ludzie mordują? Tak to na ogół jest (poza przypadkami odwetu za doznane krzywdy ze strony wroga), że na taki rezultat pracuje wielu różnych ideologów, którzy oczywiście nikomu gardła nie podrzynają, do nikogo osobiście nie strzelają, nie dowodzą wojskami itd. To są ludzie, którzy produkują śmiercionośne słowa, podważając sens prawdy, obiektywnego porządku dobra, godność człowieka, z Boga robią karykaturę wyznając fałszywą religijną ideologię (jak dziś dżihadyści), wszystkie wyższe wartości poddając w wątpliwość lub pokrywając je swoim bezbrzeżnym sceptycyzmem i nihilizmem (dzisiejsi europejscy „mędrcy”). Morderca Pol Pot nauczył się pogardy dla człowieka od marksistów na Sorbonie.
    Słowa nie są niewinne. Kto z ich pomocą odrzuca prawdziwego Boga, a w zamian za to oddaje hołd różnym fałszywym bożkom, ten hoduje zło (w Iraku chrześcijanie nie zabijają, lecz są bestialsko zabijani (inni zresztą też) – czy to nie daje do myślenia?).

  7. Zadziwiające, jak ochoczo oligarchia rządząca USA wraz z wasalami realizuje strategię nieświętej pamięci Ibn Ladena. Przywódca Al-Kaidy niegdy nie ukrywał, że zamierza doświadczenie zdobyte w Afganistanie w walce z ZSRR – wykrwawienia i doprowadzenia do bankructwa ciemięzcy poprzez wojnę partyzancką – wykorzystać przeciw Stanom Zjednoczonym. „Tak jak zrujnowaliśmy ZSRR…..tak Al-Kaida wykrwawia dziś Amerykę…”. Dziś, mimo upływu 3 lat od jego śmierci, mimo bolesnych militarnie, prestiżowo i finansowo nauczek w Afganistanie, Iraku, Libii i Syrii, USA i ich wasalne pudle wciąż posłusznie reagują w planowany przez Ibn Ladena sposób, pchając się w kolejną bezterminową i skazaną na prawie pewną porażkę blisko-wschodnią interwencję. Tak jak zapowiedział „…wystarczy posłać gdzieś na skraj świata mudżahedinów, żeby pomachali tam flagą z napisem ‚Al-Kaida’, żeby [amerykańscy] generałowie pędzili tam na wyścigi”. I nie ma znaczenia, że na fladze jest teraz „Kalifat”, reakcja jest ta sama, prawdopodobnie w końcu Marines powrócą do Iraku, wszak wybrańcy narodu w Kongresie już histerycznie trąbią o „największym zagrożeniu w historii świata”, a Pokojowy Laureat chcąc nie chcąc musi im wtórować. Australia już zadeklarowała wysłanie wojsk, zaraz w ślad pewnie pójdą inni satelici.

    Wracając do blogu, P. Makowski bardzo się myli zaczynając go od stwierdzenia, że Amerykanie wygrali wojnę, ale przegrali pokój. Wojna jest wygrana tylko wtedy, jeśli osiągnie się trwałe cele strategiczne, czyli w przypadku napaści na Irak stabilne, wydolne, spokojne i demokratyczne państwo. Od początku było to nierealne, o czym jednak amerykańska oligarchia przekonała się dopiero po czasie.

    A wreszcie kwestia „zła” popełnianego przez ludzi. Na Bliskim Wschodzie toczy się wojna, która tak naprawdę zaczęła się w 1948 roku i nigdy całkiem nie wygasła. Tamtejsi mieszkańcy uważają, nie bez podstaw, że Zachód toczy tą wojnę z ich wierzeniami i stylem życia, dla utrzymania ich w posłuszeństwie wobec wyzysku i rabowania ich zasobów naturalnych. Islamizm jest tylko kolejną ideologiczną „nadbudową” ich ruchu oporu, gdyż po klęsce najpierw „arabskiego socjalizmu”, potem „panarabizmu”, a wreszcie „arabskiego nacjonalizmu”, tylko Islam, w swej najbardziej prymitywnej i integrystycznej formie pozostał na placu. W czasie wojny ludzie zawsze popełniają zbrodnie, czy to na froncie wschodnim, czy w rozsypującej się Jugosławii, czy Gazie, czy wreszcie w Iraku.

    Podcinanie gardeł jeńcom nie świadczy ani o inherentnej krwiożerczości Islamu, ani o szczególnym okrucieństwie dżihadystów, jest po prostu elementem ich strategii wojennej i propagandowej, obliczonej na wciągnięcie zachodnich polityków i żołnierzy w kolejne bliskowschodnie krwawe bagno. Sądząc po reakcji polityków, mediów i komentatorów, działa ona bezbłędnie.

    A wreszcie pytanie? Czy śmierć 1/2 miliona irackich dzieci w wyniku amerykańskich sankcji, śmierć 600 tys. (a może więcej) Irakijczyków w wyniku amerykańskiej napaści na ich kraj, czy nawet śmierć kilkunastu gości weselnych w Jemenie, od rakiety z amerykańskiego drona, jest mniej szokująca niż śmierć 3 zachodnich dziennikarzy??
    Sądząc po reakcji, tak! Czy dlatego, że zabito „naszych”, a nie „onych”? Czy dlatego, że jedna śmierć to tragedia, a milion to statystyka?

  8. @ Herstoryk

    doskonałe pytanie: „Czy śmierć 1/2 miliona irackich dzieci w wyniku amerykańskich sankcji, śmierć 600 tys. (a może więcej) Irakijczyków w wyniku amerykańskiej napaści na ich kraj, czy nawet śmierć kilkunastu gości weselnych w Jemenie, od rakiety z amerykańskiego drona, jest mniej szokująca niż śmierć 3 zachodnich dziennikarzy??”

    no właśnie, zastanawiam się, co by się działo, gdyby „islamistyczny” dron zabił 1 rakietą kilkanaście członków żydowskiego wesela w Nowym Jorku. Nie mówiąc już o milionie zabitych cywilów jak w Iraku. Ale to nic, żydoubeckie gazety wytrwale tresują nas do odporności na jedne fakty i uczulają na inne.

  9. Ewidentnie dla autora to że te ohydne zbrodnie motywowane są przez religię nie ma znaczenia, bo ani raz o tym nie wspomniał.
    Po drugie, wypraszam sobie te uogólnienia – nie jestem taki sam jak ci zbrodniarze.

  10. Panie Tanaka…
    Nie wiem, kim Pan jest, ale cieszę się, że Pan jednak jest. Tutaj. Od dawna już czytam artykuły w Polityce jedynie dla komentarzy pod nimi. A pańskie wspaniale odkrywają rzeczywistość.
    Pozdrawiam serdecznie

  11. A gdyby….
    A gdyby popatrzec na problem zla od strony dobra. Czy dobro byloby dostrzegalne, gdyby nie bylo zla?

  12. Fenrir
    15 września o godz. 12:40
    Jak to – kim jestem?
    Jam jest, który jest.
    Albo jakoś tak.
    Oraz jestem tym, który gdy pukają w drzwi toalety woła: zajęte !
    A poważniej: dzięki za miłe słowa. Miło, że czytając co piszę, a piszę z głowy, czyli z niczego, jak mówi dowcip, znajdujesz w tym cokolwiek wartościowego.
    Na blogach zasadniczo działa zasada zwracania się per „ty”, raczej niż per „pan”. dlatego tak odpowiadam.

  13. Jest taka książka A.Burgess’a, gdzie nawet jakiś ksiądz staje się oprawcą i kogoś torturuje. (A. Burgess Earthly Powers) Nie wiem czy książka ta została przetłumaczona na polski – kto zna angielski powinien przeczytać.
    A tutaj nie jednemu powinny się otworzyć oczy na sprawę żydowsko – palestyńską,
    bardzo ciekawe dane na temat ofiar tej wojny i absurdalnego poparcia, akurat, Arabów palestynskich.
    http://projectsyndicate.natemat.pl/115517,dlaczego-izrael

  14. Panie Autorze,

    nie ma zła, jest dobro. Gdy przyszli dobrzy ludzie z Manifestem PKWN-u, to przecież nie zarzynali, nie rabowali, nie wypędzali, nie torturowali, lecz wymierzali sprawiedliwość dziejową, dlatego słusznie jako bohaterowie spoczywają w Alei zasłużonych.

  15. „większość z nas, w których – jak się okazuje – drzemie bestia”
    tak, i dlatego widzimy np. chrześcijan, żydów, hindusów, ateistów, buddystów, satanistów obcinających ludziom głowy, gwałcących kobiety i dzieci w imię Boga, bogów lub innych wartości.
    Po 9/11 politycy jak mantrę powtarzają iż islam to religia pokoju, choć islam znaczy nie pokój ale podległość. podporzadkowanie się prawom, woli allaha. jak mawiał hitler jeśli przez długi czas powtarza się kłamstwo nabierze ono prawdziwego charakteru.
    każda islamska sekta czy szkoła jurysprudencji twierdzi iż celem islamu jest dominacja i podporzadkowanie innych, niewiernych. muzułmanie na zachodzie potępiają akty terroru ale robią bardzo niewiele aby uczyć innej niż dominująca interpretacji koranu. pierwsi są natomiast by oskarżać tych, co mówią jak jest o islamofobię. w uk poprosili Camerona aby nie używał nazwy państwo islamskie bo to może prowadzić do radykalizacji młodych muzułmanów. brytyjscy lewacy(ci, którzy zaprzeczają faktom lub obiektywnym faktom jeśli fakty to tylko interpretacje, i głoszą iż wszystkie religie, kultury są takie same) wskazują nudę jako przyczynę przystąpienia brytyjskich muzułmanów do isis; inni źródeł ideologii isis upatrują w zachodniej modernistycznej filozofii.
    poza nielicznymi przypadkami zło jest zawsze środkiem do jakiegoś celu: „poszerzenia przestrzeni życiowej”, zbudowania bezklasowego społeczeństwa, czy wzbogacenia się i innych. zło jest po nic powie ktoś kto w końcu przejrzał na oczy i widzi iż w to co wierzył to fikcja, nicość, nic. zło modus operandi biblijnego węża.
    bojownicy isis nie uważają iż robią cokolwiek złego, oni wypełniają nakazy allaha. koran definiuje dobrego muzułmanina jako tego co zabija i daje się zabić. zło, które wyrządzają każdego dnia nie jest po nic, jest dla ich boga; z ich literalnego odczytania koranu i sunny wypływa zło.
    powtarzanie iż to nie ma nic wspólnego z islamem to przegrana w walce z terroryzmem, który zaczął się w VII w., a każdy kto to mówi ułatwia zadanie terrorystom.

  16. @ Ataliusz
    Samo dobro reprezentował dla Gruzinów Josif Dżugaszwili, który ma na ulicach Tbilisi pomniki razem z Lechem Kaczyńskim.

  17. !
    15 września o godz. 21:39

    Dziękuję za uzupełnienie mojego zdania. Rzeczywiście, Josif to samo dobro, bo dobrodziejów z PKWN umocował w Polsce i np. dobrze traktował zaproszonych do Moskwy 16 wraz z Okulickim. Zresztą, wsparł Hitlera w wymazaniu pańskiej, burżuazyjnej Polski, pomógł w Katyniu żołnierzom wziętym do niewoli pójść na rajskie wrzosowiska itp.

    Ps. Natomiast nie wiedziałem, że Lech także wspierał PKWN, no, ale skoro tak, to tym lepiej o nim świadczy.

  18. Z pewnością są dobrzy i źli ludzie, a predyspozycje genetyczne też wiele tutaj znaczą, jednak w zależności od okoliczności, każdy człowiek jest zdolny do uczynienia zła np. pod wpływem silnych emocji lub jeżeli działa w grupie!

    Emocje powodują zanik samokrytyki i sprzyjają działaniom ekstremalnym, na przykład zabójstwo z zazdrości. Natomiast grupa dodaje sił – zarówno do złego, jak i do dobrego -, zapewnia anonimowość i rozmywa odpowiedzialność, np. agresywne zachowanie kiboli, ale i też uniesienia sportowe.

    Obydwie okoliczności, czyli emocje i mechanizm grupy mogą się pojawić równocześnie, ale mają szczególnie znaczenie w przypadku społeczeństw i ich ideologii.

    Człowiek jest zwierzęciem stadnym, ponieważ wspólne działanie jest skuteczniejsze niż indywidualne. Zdobywanie pożywienia, obrona przed wrogiem, itp. Natomiast gromadzenie się ludzi w tłumy, społeczności i społeczeństwa jest możliwe tylko dzięki szeroko rozumianym ideom – ideologiom(w tym i religiom), które określają wartości poglądy, precyzują cele i w ogóle tłumaczą sens tych zbiorowości. Ludzie muszą mieć się do czego skrzyknąć, a to coś, to właśnie ideologia.

    Szeroko rozumiane ideologie mają więc dwie ważne funkcje: stanowią cel działania grupy, a zarazem służą do scalania jednostek w społeczeństwa. Wszystko cokolwiek ludzie robią wspólnie, ma i musi mieć podstawy ideologiczne. Zbiorowości ludzkie potrafią działać wspólnie i solidarnie tylko w ramach ideologii. Człowiek ma głęboko emocjonalny stosunek do idei lub, jak kto woli ideologii.

    Ideologie tylko pozornie są abstrakcjami, jakimiś wydumanymi teoriami. Dla człowieka są one równie ważne jak posiadanie rąk i nóg, oczu lub uszu, ponieważ Homo sapiens żyje dzięki myśleniu. Zanim cokolwiek zrobi musi wpierw sobie uświadomić cel i sposób dążenia do niego.

    Wyznawanie ideologii danej społeczności określa tożsamość jej członków i wyróżnia ją spośród innych społeczeństw. Jest tym, czym pewnie było ognisko dla stada ludzi pierwotnych.
    Ideologia jest dla człowieka drogowskazem, sposobem i receptą na życia i z czasem staje się jego naturą.
    Dlatego ludzie są w stanie umierać i zabijać dla idei.

    Także wojny toczy się głównie z powodów ideologicznych, bo tylko nieliczni są skłonni ryzykować życiem dla pieniędzy. Ideologie natomiast są uniwersalne, nieśmiertelne i najważniejsze dla państw i narodów.

    Wiele osób naiwnie uważa, że najważniejszym motywem działań ludzkich jest żądza zysku, bo tak to pozornie wygląda, zwłaszcza na poziomie jednostkowym. Egoizm i chciwość z pewnością kierują wieloma ludźmi, ale nie one są najważniejsze, zwłaszcza w przypadku społeczeństw. Gdyby świat był taki prosty, to dawno by już wszystkie dobra sprawiedliwie podzielono, świat zastygłby w stanie pierwotnym i nadal żylibyśmy w jaskiniach.

    To co nas napędza to nie chciwość ale emocje, a w dłuższym czasie również idee, które składają się na poszczególne ideologie: religijne, jak chrześcijaństwo, lub islam, lub świeckie, jak konserwatyzm, liberalizm, marksizm lub nacjonalizm, itp.
    Jednakże człowiek jest istotą rozumną i jeżeli nawet nie panuje nad wszystkim co robi, to musi to sobie zawsze jakoś uzasadnić, czyli zracjonalizować (często post fatum). Tak jest zarówno w przypadku jednostek jak i społeczeństw.

    Dlatego to nie kłamstwa i żądze zysków są przyczyną konfliktów i wojen, ale ideologie, bo te wojny byłyby bez ideologii niemożliwe. Przeciwnie, kłamstwa i zyski materialne służą głównie racjonalizowaniu wojennych ofiar oraz usprawiedliwianiu spontanicznych indywidualnych i społecznych uniesień.

    Hitler nie dlatego napadł na Polskę, że oszukał Niemców gliwicką prowokacją. On ich wpierw omotał nazistowską ideologią. Dzięki niej zdobył sobie bezkrytyczne posłuszeństwo swojego narodu, zwabiając go patriotyzmem sprytnie w pułapkę.

    Z kolei Amerykanie zaatakowali Irak w imię idei niesienia demokracji i walki z tyranią, jakkolwiek by to naiwnie nie brzmiało. Natomiast towarzyszące temu kłamstwa były tylko pretekstem do wojny, a nie jej powodem. Oni pewnie też i myśleli o ewentualnych zyskach, ale pies z kulawą nogą by im na tą wojnę nie poszedł, gdyby nie rozniecili patriotycznych uczuć społeczeństwa. A to też ideologia „wolnego świata”.

    W Jugosławii zwykli ludzie popełniali zbrodnie, ponieważ działali w imię nacjonalistycznych idei. To byli jedynie nadmierni patrioci w pułapce zbiorowej miłości do ojczyzny.

    A islamiści mordują okrutnie dlatego, że to banda „bardzo pobożnych” religijnych fanatyków, którzy interpretują swoją religię, jako prawdę boską.

    A czymże jest życie jakiegoś człowieka wobec takiej prawdy? Czymże jest czyjakolwiek śmierć wobec jedynie słusznej ideologii?

  19. Kasa, koteczku, kasa. Przypomnij sobie tych bysiow z zarzadow roznych blackwaterow inc. itp…, tych wszystkich czenejow pieprzonych o mentalnosci chlopaczkow w krotkich spodenkach,ktorym nagle dano do rak najpotezniejsza machine militarna w historii. Przesledz losy ich i ich ferajny po awanturze irackiej. Czy obgryzaja paznokcie ze wstydu, biczuja sie w jakims klasztorze, niosa pomoc nedzarzom w slumsach roznych Kalkut, zeby choc trochu odkupic wine za to,co sprokurowali? Juz nawet pal szesc odkupienie zla, ktore i tak sie stalo, ale przynajmniej, zeby okazali skruche za koszmarna glupote, ktora kosztowala tyle istnien… Nie zobaczysz ich tam. Zobaczych ich tam natomiast, gdzie kaska plynie wartko szerokim korytem i zasila kolejne budzety kolejnych planowanych ‚misji’. I modl sie, zeby te głąby mułowate nie wysadzily nas wszystkich kiedys w powietrze. Dla kaski, koteczku, dla kaski…

  20. Panie Autorze Makowski,

    idź pan wreszcie po rozum do głowy i nie pisz pan bzdur. Tylko dlatego, że jest pan Polakiem, jest wielu takich, którzy by pana obdarli ze skóry. Ciesz się więc pan, że są Polacy gotowi za pana zginąć, stracić zdrowie; że uczą w tym celu (obrony pana przez złymi) zabijać, mordować, zarzynać pańskich wrogów.

    Dobór naturalny, terytorium, walka o byt – czytał pan Darwina?

    Natura, DNA rządzi i sprzyja agresywnych, silnym, bezwzględnym, bez sumienia. Taka jest Natura i kropka.

    Ten dobór naturalny sprawia, że ludzi złych, okrutnych jest coraz więcej, bo słabsi brzydzą się walką, a silni mogą się lepiej odżywiać, bardziej rozmnażać. Nigdy więcej nie zabito aż tylu ludzi, jak właśnie teraz: w XX i XXI wieku, a agresorzy stają się coraz bardziej straszni, bez mrugnięcia powieki zabijają, tylko jeden zabija tysiące i dostaje medal… Zna ich pan, umarli w dostatku i chwale u swoich popleczników…

    Jaka jest więc droga? Taka: dobór sztuczny, a więc selekcja, zakaz rozmnażania się ludzi o genach agresji. Wtedy wystarczy sto lat, a wszelka broń znajdzie się w muzeum, znikną sądy, policja…

    Ale…, właśnie, ze względów humanitarnych takiej selekcji nikt nie wprowadzi, więc… miliony niewinnych, dobrych i słabych nadal będą ginąć. I to będzie humanitarne?

  21. Dżihadystów czeka marny koniec, gdy odetnie się im źródła finansowania. 10 krajów arabskich weszło do koalicji razem z Amerykanami, Anglikami Francuzami, Kanadyjczykami i innymi krajami. Rzecz w tym, aby przekonać bogatych Arabów, żeby przestali finansować terrorystów islamskich. Zostawieni sami sobie na gołych piaskach pustyni, ci specjaliści od ścinania głów bezbronnym dziennikarzom skończą, jak wielu innych bandziorów przed nimi.

  22. Panie Makowski , myślę , że najlepszą zasadą pozwalającą na niepopadanie w zbydlęcenie jest zdrowy rozsądek , szlachetny cynizm i nieposłuszeństwo wobec polityków i duchownych w rozsądnych granicach . Co do islamu , to mądrze napisała @katarzyna . Jego doktryna zakłada walkę i nieszczenie „niewiernych ” . Mówią o tym liczne hadisy czyli przypisy do Koranu .

    Co zaś się tyczy miescowego podwórka , to poza problemem ukraińskim nie grozi nam zbydlęcenie . Bardziej WAM – piszacym i gadającym dziennikarzom . Niestety , wszystkie media głownego nurtu kłamią paskudnie ws.
    Niewątpliwie wstrząsa mną podrzynanie gardła . Ale bardziej wstrząsa mną zarąbanie i spalenie żywcem w Odessie kilkudziesięciu ludzi przy całkowitej „olewce ” naszych i zachodnich mediów .
    W końcu to NASZE podwórko . Po co pokazywać innych skoro komunikat naszych mediów mówił „zginęli w pożarze ” !
    Nie kurewstwo ? Pewno mieli spięcie w Domu Związków . Wytknął to ładnie Max Kolonko ( w You Tube ) . I choć to nie mój idol , mówi jednak prawdę – np. czemu na briefingu z Komorowskim , gdy ten zachęcał do palenia świeczek za ukraińców (za co k*a ? ) , żaden , ale to ŻADEN nasz dziennikarz nie zająknął się w sprawie !
    A Biesłan ? Cichutko ! Choć czeczeńscy „bojownicy ” stali się terrorystami (!) – Carnajewowie , gdy w USA wysadzili w powietrze kilka osób na maratonie …
    Przykłady można mnożyć – choćby coraz większa pewność , ze B777 zestrzelili banderowcy . Co jakby było oczywiste i zgodne z prastarą zasadą cui bono . A o czym wyły nasze media ? A teraz cisza . Paskudna . W większości zach. mediów !
    A całkowite „zapomnienie” o Rzezi Wołyńskiej z przyczyn politycznych przez solidarusze „elity ” ?
    Jednocześnie Rosja była cały czas opluwana Katyniem , mimo licznych kajań , i mimo , że zrobiło to NKWD od ktorego to Rosjanie wycierpieli znacznie więcej !
    I dlaczego ? Ano podobno Ukraina jest nam potrzebna jako bufor !?
    Idea głupia jak niegdysiejsza doktryna , że od onanizmu schną nerwy w kręgosłupie i rosną włosy między palcami !
    Logicznie – Ukraina gdyby była silna i nie rozkradziona przez oligarchów byłaby tylko konkurentem do kasy UE , a mając lepsze ziemie i więcej biedniejszych ludzi wykosiłaby nas na rynku globalnym . Jako upadłe rozwalone ( przy naszej ochoczej pomocy ) państwo , dostarczać nam może tylko kłopotów i uchodżców .
    Więc lepiej nie pisać głupstw na w/w temat niż się błażnić . Taka postawa też zapobiega rzeziom i pozwala zachować minimum godności !
    Tylko powstrzymanie się od zła w mowie i czynie indywidualne zapobiega Odessom i Biesłanom czy rzeziom ISIL-u

    A do jakiej schizofreni potrafi dojść nasza propaganda – przykład z dziś , przekopiowany z blogu Szostkiewicza :
    „Najlepiej przestać wspominać Giedroycia . To już tylko beznadziejne , snobistyczne wspomnienia dawnych oporników . Ach … maison laffitte ! A DUPA !
    Opowiem wam kawał stulecia i Redowi też . Dziś podano , że Ukraina ( tak słodko popierana przez Reda ) podpisała jak wiecie część polityczną paktu z UE . Część gospodarczą rozwalającą ten upadły banderyzm odroczono do końca 2015 r. I słusznie .
    I tu karwa kawka w zdebilałej postsolidaruszej propagandzie jest zgrzyt : rano w Polsacie europoseł Siwiec walnął , że odroczenie tychże było korzystne dla Ukrainy i jest to GEST(!) UE .
    Jawohl , ma rację , bo doszłoby do rewolucji po wszystkich „dostosowaniach „.
    „Bratni” naród mógłby zacząć wymierać z głodu i chłodu !

    A tu raptem w w Wydarzeniach – głównym dzienniku tegoż Polsatu , niejaki Zaleski , też europoseł ( 100 % durnia ) wali .. że to nędzne ustępstwo i … że wymusiła to Rosja ?!
    To jak – Rosja bydle czy UE bydle ?
    Więc JAK ŻYĆ pytam Reda w niezależnie i samorządnie czystych ( lub nie ) butach ?

  23. @ Ataliusz – no cóż, ponieważ ja napisałem poważnie (bo faktem niepodważalnym jest, że Gruzini postawili pomniki i Dżugaszwilemu i L. Kaczyńskiemu, a zatem wyrażają uwielbienie dla tych postaci) rozumiem, że twoja odpowiedź też była poważna. Nie przypuszczałem tylko, że Soso ma dotąd tak jawnych zwolenników w RP. Czy twój ojciec albo dziadek nazywali się Różański czy Radkiewicz? To by wiele wyjaśniało.

  24. @ Andrzeju – odpowiadając staliniście Ataliuszowi zapomniałem spytać – jaki interes mają „bogaci Arabowie” (czy tylko oni?) w finansowaniu krwiożerczych „turbanów”? Chodzi tylko o sprzedaż guns & ammo albo podbijanie cen petroleum, a może zupełnie „o co inne”?

  25. @ ! – ukryty kompleks niższości Arabów każe im udowadniać wyższość islamu za wszelką cenę, nawet wbrew faktom. Dlatego bogaci Saudyjczycy i inni potentaci naftowi finansują ekstremistów islamskich walczących ze zgniłym światem Zachodu. Z drugiej strony boją się, że ci fanatycy mogą ich pozbawić władzy. Faktem jest, że prawie wszyscy zamachowcy z 11 września 2001 r. pochodzili z Arabii Saudyjskiej. Faktem jest również, że Arabia Saudyjska właśnie ukończyła budowę muru, który ma ją odgrodzić od niespokojnego Iraku.

  26. Po NIC jest zlo !
    J.Makowski.
    „All that’s necessary for the forces of evil to win in the world is for enough good men to do nothing.”
    Edmund Burke

    Ludzkosc jaka jest kazdy widzi. No moze nie kazdy. Przypuszczam, ze pisze pan swoje rzeczy w slonecznym, w zimie cieplym pokoju przekonujac siebie; to oni, ja takim nie jestem, nie moglbym byc… Really ?
    Mili sasiedzi; hello … how you doing … how’s going … what’s up…,etc. Skad ta pewnosc ?
    A ja ? Mam jak kazdy swoja „evil side”, poznalem ja i wiem jaka jest i ze pozostanie ze mna na zawsze. Pytanie jest czego mamy wiecej; humanity czy inhumanity. Jedno i drugie wiaze sie z odwaga osobista; it is not easy to be humane in inhumane circumstances, it is not easy to be in inhumane.
    Goya w serii Los Desastres de la Guerra „odmalowal” horror wojny ktorego bohaterami sa nie tak dawni mili sasiedzi. W obrazie „El Tres de Mayo 1808” Goya sportretowal Polakow w roli katow. Horror rozstrzeliwanych, horror strzelajacych. Nie tylko Kozietulski byl w Hiszpanii. Wszystko zalezy od okolicznosci.
    Prosze poczytac kto „pracowal” Sonderkommandos i jakie byly ich motywacje. Kolejnych kilka minut zycia. Instynkt samozachowawczy, sila fizyczna, inteligencja, kilka fobii wyniesionych z jaskinii, dodajmy glod, fear, etc. i kogo mamy ? Milych sasiadow w akcji.
    Czy „ideal” czlowieka, teolog i baczny obserwator poltyczny jakimi sie przedstawiaja tanaki, herstoryki, etc. gdyby mogli zniszczyc znienawidzone USA, Israel, czy chocby sasiada, czy mieli by odwage to zrobic, tj. pull the trigger ? Odwaznie pyskuja na blogach w swych slonecznych, cieplych pokojach. Popisuja sie swoim „humanitaryzmem”. Sorry ass’s philosophers.
    „All that’s necessary for the forces of evil to win in the world is for enough good men to do nothing.”
    What if, Hussein by zostal w Kuwait ? Czy tym by sie zadowalil ?
    What if, po „9-11” USA by nie zaatakowala Iraq ?
    What if, w Afganistanie Taliban i Al Qaeda by sobie Sharia Law wprowadzala do dzisiaj ?
    Historia mowi ze kazdy morderczy rezim, rewolucja nie poprzestaje na wlasnym terytorium. Oni musza miec wroga, musza miec ofiary.
    Czy morderczy Caliphate State w Iraq jest rezultatem polityki USA ? Oczywisty nonsens.
    USA nie bylo na mapach swiata kiedy Caliphate mordowal infiedels-wholesale. Innego rodzaju caliphates; rewolucja bolszewicka, Mao Zedong, Ho Chi Minh, Khmer Rouge, cala srodkowa Afryka oczywiscie Balkany i cos wam blizszego, Ukraina.
    Fakt gospodarczo-polityczny; USA nie potrzebuje energii z Bliskiego Wschodu mamy jej dosyc w naszej Hemisphere. Juz teraz jestesmy jej exporterem wiec po co nam „pain in the ass” jak Persian Gulf, Saudis, etc. Tym „hestorykom”, wikipedystom i tanakom podaje; w 1945r. Japs podpisujac akt kapitulacji otrzymalo od USA zapewnienie, ze beda mieli dostep do surowcow naturalnych w tym energii. The Fifth Fleet (Persian Gulf) i Pacific Fleet nie robia nic innego tylko to. The Sixth Fleet (Mediterranean) „zakorkowalo” Putin’s Caliphate w Dardanelles i Gibraltar.
    What if … Kompletnie sie wycofamy z Europy.

    Lunch will be served shortly, I see you when I see you.

  27. od kiedy Araby maja kompleks niższości , raczej już w Koranie pisze ze są czymś wyjątkowym i nie muszą się niczego nowego uczyć a tym bardziej od niewiernych .

  28. Legionnaire
    20 września o godz. 19:21
    What if …powrocimy do pokrycia pieniadza w zlocie i swiat przestanie placic w US $….

  29. w temacie polecam ksiazke lub adaptacje filmowa powieści Bernharda Schlinka „Lektor”

  30. https://www.iraqbodycount.org/ to jedno z wiarygodniejszych zrodel na temat ilosc ofiar w Iraku od 2003 – 2013. To zrodlo podaje nawet np. ile kazdego dnia i gdzie obecnie ginie ludzi w Iraku ramach zamachow i bratobojczych walk. Jest tych zrodel wiecej i zadne nie mowi o pol milionie dzieci, ktore zabili Amerykanie. Dobrze jest tez oddzielic ofiary wojenne, w tym cywilne i wojskowe , od tych od lata zamachow krajowych. Mozna sprawdzic kilka zrodel.
    Skoro tak beztrosko rzuca sie cyfry nasuwa sie przypuszczenie, ze i pozostala tresc jest beztroska, chociaz nosi znamiona glebokiej analizy. Wojne w Iraku uwazam za straszliwy blad. Jednak obarczanie za obecna sytuacje w swiecie islamskim omal wylacznie USA jest nieuczciwe a takze naiwne.

  31. advocatus inscitus.

    What if … you go to the kitchen and bake some cookies.

  32. @legionare, Od…l sie raz na zawsze ode mnie. Lepiej zrozumiesz po angielsku ? f….f.
    I tym milym akcentem wyrzucam cie za drzwi, a ty idz sie pocieszyc kolejnym drogim trunkiem, ktory nieraz bylo od Ciebie czuc.

  33. zyta2003lb.
    Yo… fat ass, moj wpis byl adresowany do „advocatus inscitus”.
    Ale wystarczy uderzyc w stol … a zolza sie odezwie.
    Well sweetie, go f*ck yourself nobody would do it.

  34. @legionare. Nie jestes jednak na biezaco, teraz juz dla najbardziej zorientowancyh w temacie zbrodnicze USA nie szuka pol naftowych, ale poszukuje rynkow zbytu na swoje wysoko przerobione produkty energetyczne, wszak ich eksport juz stanowi najwazniejsza pozycje w handlu zagranicznym. Straszne. Wiec w USA: jak nie kijem to palka, albo: cygana powiesili, czy cygan powiesil – jakie to ma znaczenie.