Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

18.05.2014
niedziela

PiS kusi Kościół

18 maja 2014, niedziela,

Najkrótsza droga do dechrystianizacji Kościoła wiedzie przez PiS.

1.
Jarosław Kaczyński, jak wiemy, to człowiek niezliczonych talentów. Jednego dnia jest specem od tak przyziemnych spraw, jak wały przeciwpowodziowe. Drugiego dnia pokazuje się jako spec od tak delikatnych spraw, jak dyplomacja watykańska.

Oczywiście ten teologiczny zmysł Kaczyńskiego nie objawił się ot tak. On się objawił w chwili, gdy premier Donald Tusk spotyka się z papieżem Franciszkiem.

To jednak nie spotkanie premiera Polski z papieżem Franciszkiem w 70. rocznicę obchodów Monte Cassino daje do myślenia. Domniemanie, że takie spotkania wpływają na preferencje wyborców, jest anachronizmem rodem z początku lat 90. Ale najwyraźniej ten anachronizm wciąż kołacze w głowach rodzimej klasy politycznej. Co innego jednak daje tu do myślenia, mianowicie atak ad personam prezesa PiS na szefa PO.

Prezes w rozmowie z „niezależnym” i „niepokornym” tygodnikiem „wSieci” mówi równie „niezależnym” i równie „niepokornym” braciom Karnowskim, że „Tusk jest wrogiem chrześcijaństwa”. I dalej, pogardliwym językiem, Kaczyński opisuje tych, którzy popierają Tuska: „Formacja, którą stworzył Donald Tusk, to jest formacja dekadencji i rozkładu. Taki jest profil kulturowy tych ludzi”.

Fot. Krystian Maj/Forum

2.
Dlaczego Kaczyński uległ pokusie i postanowił włączyć Kościół do kampanii wyborczej?

Po pierwsze dlatego, że wciąż uważa, że Kościołem można manipulować, sugerując mu, że będzie się bronić tradycyjnych wartości. Sęk w tym, że – co już mówiłem i powtórzę – Kościołowi zagraża nie tyle ateizacja, co PiSyzacja. A to oznacza, jak błyskotliwie zauważył niegdyś nie kto inny, jak sam Jarosław Kaczyński w odniesieniu do ZCHN, dechrystianizację polskiego społeczeństwa. Tak, dziś najkrótsza droga do dechrystianizacji rodzimej wspólnoty wiedzie przez PiS.

Po drugie, PiS kusi Kościół, licząc, że stanie on po jednej ze stron politycznego sporu. Jest prawdą, że przezwyciężyć pokusę to jej ulec. Tyle że nie w tym przypadku. Kościół, co jasno pokazuje jego historia zaangażowania politycznego, zyskuje nie wtedy, gdy w politykę wchodzi, ale wówczas, gdy głosi Dobrą Nowinę. Zawsze wtedy, gdy Kościół się w politykę namiętnie mieszał, otrzymywał od tych samych katolików, chodzących co niedziela na mszę, czerwoną kartkę. Krótko: dla swego dobra i dla przyszłości wiary, mam nadzieję, że Kościół i poszczególni księża oprą się pokusie, jaką składa im dziś PiS. I że będą głosić przesłanie Robotnika z Nazaretu, a nie bawić się w politykę.

Po trzecie, gdyby Kaczyński był tak głęboko wierzącym katolikiem, jak stara się wszystkim pokazać, wiedziałby, że styl i sposób oczerniania przez niego premiera Tuska jest przejawem postawy faryzejskiej. Co w istocie mówi bowiem Kaczyński? Ano to: „to ja jestem dobrym katolikiem, a nie ten grzesznik i obłudnik Tusk”. Jezus z Nazaretu nie miał litości dla takiej fałszywej postawy. Dlatego, jak zanotował św. Łukasz, mówił: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (zob. Łk 18,9–14).

3.
I na koniec powróćmy do Ewangelii. Mówi ona, że „kto mieczem wojuje, od miecza gnie”. Dziś, w naszym kontekście, można powiedzieć: „Kto dla politycznych celów chce wykorzystać chrześcijaństwo, powinien się srogo zawieść”. I to byłaby najlepsza nauczka dla tych, którzy cynizm cenią bardziej niż przyzwoitość.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 39

Dodaj komentarz »
  1. Być może Kościół zyska wiernych głosząc Dobrą Nowinę, cokolwiek to ma znaczyć, ale straci przedstawicieli w parlamencie. A te PISowskie kanalie i i im podobni, są Kościołowi niezbędni, jeśli chce Kościół zachować liczne przywileje. Na Dobrej Nowinie nie zmobilizuje wiernych wokół specyficznych „obrońców wiary”, których inaczej niż kanaliami nazwać nie można. Kościół jest zmuszony do kooperowania z tymi kanaliami bo zwyczajnie lepszych obrońców ich interesów nie ma i mieć nie będzie. I to jest optymistyczna wiadomość, Kościół w obronie miejsca przy państwowym korycie, własnymi rękoma doprowadzi do dechrystianizacji. I to wcześniej niż nam się wydaje.

  2. E, tam, pisowiec nie ma szans skusić. Nie to, co działacze z PO dający miliony proboszczom, dający za bezcen nadmorską działeczkę biskupowi. Nie to, co Tusk kolędujący do Dziwisza i papieża…

  3. no proszę,
    a Tusk tak stara się i spełnia wszelkie zachcianki obywateli obcego państwa Watykan a oni i tak maja go w ….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. w dyskusji o polityce,i w polityce dobre są cytaty z Ewangelii
    na prezydium rządu też można spróbować,kto znajdzie lepszy
    tego jest na górze

  6. Szanowny Panie Redaktorze,
    Nie ma obaw o zanik Kościoła w Polsce. Wszak sam Jezus Chrystus obiecał Kościołowi, że bramy piekielne go nie przemogą, a co dopiero Jarosław Kaczyński. A to, że politycy odwołują się do dużych grup nacisku to jest tak stary jak demokracja. A czy ludzie w ogóle zagłosują i na kogo to już zdecydują sami. Jestem przekonany, że istnieje w Polsce grupa ludzi, która szczerze wierzy, że wszelka władza od Boga pochodzi i będzie inaczej podchodziła do spraw takich jak związki niemałżeńskie czy adopcja dzieci przez pary jednopłciowe. Oczywiście wcale nie jest powiedziane, że zagłosują na PiS.
    Pozdrawiam

  7. Popieram z całego serca PiSyzacje kościoła!

    Bo jak mówią Anglicy „two birds, one stone” … I będziemy mieli z głowy mase problemów … Więc jak najbardziej zachęcajmy proboszczów i biskupów świętego kościoła, do popierania PiSu.

  8. Mówcie co chcecie, ale doszło ( chyba ) do wydarzenia bez precedensu. Dzisiaj, transmitowana w programie I TV o godz. 7 ej Msza św. z Sanktuarium w Łagiewnikach została przerwana…. żeby nadać spot wyborczy PiS.

  9. Rozbawił mnie Pan stwierdzeniem cyt.”Kościół zyskuje kiedy głosi Dobrą Nowinę”. Zyskuje co? Sympatię ludu, zaufanie pewnie tak. Tylko zdaje się, że to od dawna polskiego Kościoła nie interesuje. To, co już zyskał- kasę i możliwość ingerowania w życie Polaków (religia w szkołach, zakaz aborcji) czyli władzę to zyskał poprzez ingerowanie w politykę, dokładnie poprzez wykorzystywania Kościoła przez polityków jako swojego sojusznika- bo po zwycięstwie trzeba się z sojusznikiem podzielić. Dwa tysiące lat wprawy- my popieramy, namaszczamy a wy nam zapewniacie kasę i władzę.
    Co to ma wspólnego z Dobra Nowiną? Nic.
    Co ma wspólnego polski Kościół z Dobrą Nowiną? Tyle, że czasem trzeba maluczkim coś tam poopowiadać i tyle.

  10. Kaczyński i jego akolici są w istocie podnóżkami kleru, a obie strony wspierają się wzajemnie. Kler popiera PiS, a PiS zapewnia klerowi pieniądze i wpływy. Niestety niemal to samo można napisać w odniesieniu do PO, gdzie mam wrażenie, że co drugi minister jest albo członkiem Opus Dei, albo w jakimś KiK-u, czy innym świeckim zakonie.

  11. @ JanuszK
    18 maja o godz. 20:01
    Zgodnie z taką logiką Jezus zamiast z biedotą – na dzisiejsze ,,wykluczonymi” powinien współdziałać z faryzeuszami, urzędnikami Heroda i Rzymu dzięki czemu na pewno znacznie lepiej by wyglądały jego INTERESY. A przeca KRK głosi, że Ewangelia jego droga ale chyba tylko ,,Ewangelia biznesu”?

  12. Kościół dechrystianizuje się samodzielnie. Mówi i sądzi, że się nie dechrystianizuje, ale robi to zawzięcie.
    Na tą okoliczność można by przywołać akuratny cytacik z Biblii, jak robi to nasz szanowny Gospodarz. Ale jest to czynność pusta, bo nic z niej nie wynika. Cytacików na każdą okazję jest w Biblii multum. Co jeden to słuszny. Niesłusznych nie ma. Pismo jest bowiem święte.
    Nie PIS zdechrystianizuje Kościół i nie PIS produkuje rosnące w miliony rzesze ludzi obojętnych na bajania Kościoła, niezainteresowanych oraz jednoznacznie ateistycznych.
    Robi to Kościół, który obficie korzysta z wielkiej rzeszy pomagaczy, wśród których jest i PIS, ale nie wyróżnia się on z tłumu.
    Kościół mówi, że nie chce, a chce. Tak miał zawsze i tak mieć będzie dalej.

  13. Pogarda zawsze odbija się czkawką.

  14. Pan Makowski … choć filozof, teolog i publicysta – mocno się myli.
    Myli się, bo to nie polscy politycy rozgrywają polski KK.
    To hierarchowie polskiego KK rozgrywają polityków.
    Rozgrywają dla licznych przywilejów, dla Konkordatu koślawiącego stosunki państwo-kościół, dla własnej pychy.
    Z tego powodu … już dawno odeszli od przekazów Ewangelii.
    Co im da głoszenie Dobrej Nowiny … przyrost wiernych a jednocześnie utratę w parlamencie przedstawicieli.
    Przedstawicieli na krótszej smyczy – czyli kanalii pisowskich, lub przedstawicieli na dłuższej smyczy – czyli bezwolnych słogusków peowskich.
    Wygrają pierwsi będzie lepiej … albo i nie.
    Wygrają drudzy … też nie pokrzywdzą. Co … wielokrotnie udowodnili.
    To nie Kaczyński czy Tusk prowadzą do dechrystianizacji … do tego wystarczą obecni, polscy hierarchowie.
    Chyba, że papież Franciszek przyszybszy zmiany.

  15. Nasza elita wywodzi się ze szlachetczyzny a kler był obok alkoholu głównym ogłupiaczem maluczkich oferując im w zamian za ziemską pokorę nagrodę w jakimś Niebie. Stara to i sprawdzona praktyka. To do niej odwołał się Mazowiecki i zaoferował usługi aparatu państwowego na polu indoktrynacji, wiedząc, że nierogacizna weźmie w ramach ,,demokracji i wolnego rynku” ostro w skórę i ktoś powinien ją znieczulić. Same ogłupiające gadki nieboszczyka Kuronia mogły nie zadziałać.
    Tak powstał precedens, który kolejne rządy twórczo rozwinęły. Tu o dziwo najwyższe noty należą się nie pisuarom bo ci tylko w sposób bardziej hałaśliwy kontynuują ,,osiągnięcia” swoich poprzedników. Palmę pierwszeństwa przyznaję postkomunistycznym gnidom (nie waham się ich tak wrednie określić). To Kwaśniewski Aleksander jasno i wyraźnie deklarował, że konkordatu nie podpisze. SLD było antyklerykalne wyborczo potem było ,,pragmatyczne” a czarnosukienkowi wręcz zachwalali współpracę na polu wyłudzania mienia z Komisją Majątkową za czasów postkomunistów. ,,Wrogość” był obu stronom potrzebna by uwiarygodnić się w oczach zwolenników. Ot taki rytuał. A wyborcy (w tym i ja) na to się łapali.

  16. MAM JUZ PRAWIE 80 LAT I CALE ZYCIE ZWIAZANYM BYLEM Z KOSCIOLEM KATOLICKIM W POLSCE.POCZATKIEM BYLA MINISTRANTURA PODCZAS MSZY SW.KIEDY TO JESZCZE WTEDY PRZENOSILO SIE MSZAL Z JEDNEJ STRONY OLTARZA NA DRUGA.BYL TO WYCZYN NIE LADA BO MSZAL I DREWNIANA PODSTAWA MIALY SWOJA WAGE.MAMA MOJA TRUCHLALA ZE STRACHU CZY SIE NIE WYWROCE.TAMTEN KOSCIOL TO WIELE WSPOMNIEN.NIESTETY NIE MA ON WIELE WSPOLNEGO Z OBECNYM ROZPOLITYKOWANYM I ZMATERIALIZOWANYM.ODWIEDZAJAC POLSKE NA MSZY W KRAKOWIE NA KAZANIU DORADZANO MI BYM NIE CZYTAL G.WYBORCZEJ.AMEN

  17. sławczan
    Na zdrowy rozum biorąc, istotnie największe pretensje o niepojęte wręcz rozbestwienie kk w cywilizowanym jakoby kraju, którego konstytucja stanowi o rozdziale Kościoła i Państwa, można mieć przede wszystkim do SLD, a zwłaszcza prez. Kwaśniewskiego, bo to on konkordat ostatecznie klepnął.
    Z mroków pamięci wyciągam jednak liczne we wczesnych latach 90. wypowiedzi polityków postolidarnościowych oraz publicystów, np. słynne „lewicy wolno mniej”, bodaj autorstwa Ewy Milewicz z GW.
    No to lewica na wyprzódki ścigała się z prawicą jakby tu dogodzić dobrodziejom, którzy jako kościół instytucjonalny wkraczali właśnie w erę triumfalizmu.
    Pamiętam, że początkowo nawet z pewna sympatią odnotowywałam uczestnictwo księży w uroczystościach państwowych (odreagowanie „komuny”?) aż zaczęła mnie zniesmaczać ich nachalna obecność (podobnie jak krzyży w tzw. przestrzeni publicznej) w rozmaitych pokropkach, dożynkach na każdym szczeblu administracji (mszą oficjalnie rozpoczynających), łamania się opłatkiem w sejmie itp.
    Aż te wszystkie „precedensy” tak znormalniały, że nie wiadomo, co począć np. z o. Rydzykiem, ks. Oko, skoro NIC nie da się zrobić, poczynając od sejmu.
    Tym bardziej trudno spodziewać się „rewolty” na poziomie ludu bożego, który widać nie dojrzał jeszcze do samostanowienia światopoglądowego, zwłaszcza ten lud, co ma plebana pod bokiem, czyli Polska gminno-powiatowa.

  18. Patrzac na robaczywe owoce ewangelizacji polskiego kosciola katolickiego mam watpliwosc zasadnicza: ile w nim samym zostalo jeszcze chrzescijanstwa z fundamentalnych nauk Jezusa? Czyz to nie diabel w purpurze ogonem na msze dzwoni?

  19. KOSCIOL JAKOS DOTAD NIE ZAUWAZYL TEGO ,ZE POPIERA GO TAKI FARYZEUSZ -NIE ZAUWAZYLI BISKUPI ANI KSIEZA NIECHRZESCIJANSKIEJ NIENAWISCI ,ZAWISCI ,OSKARZEN WOBEC PRZECIWNIKOW POLITYCZNYCH KACZYNSKIEGO .MAM WRAZENIE ,ZE TE CECHY PREZESA NIE ROBIA ZADNEGO WRAZENIA NA NICH .CZASEM MYSLE,ZE MOZE ZREFORMOWALI JUZ EWANGELIE ,SKORO PRZYKAZANIE : NIE MOW FALSZYWEGO SWIADECTWA PRZECIW BLIZNIEMU SWEMU W TYM PRZYPADKU NIE MA ZADNEGO ZASTOSOWANIA .DZIS PREZES ZAPRZECZYL CHRZESCIJANSTWU TUSKA ,CHOC WIE ,ZE PREMIER ZAWSZE BYL CZLOWIEKIEM WIERZACYM .SAMA PAMIETAM JEGO ZDJECIA Z PROCESJI BOZEGO CIALA NA RAMIONACH Z MALA KASIA .NIE WIEM,CZY DOZYJE MOMENTU ,GDY TEN FACET PRZESTANIE WYCIERAC SOBIE PODLA GEBE TUSKIEM .SZANSE SA NIEROWNE ,BO PREMIER MA KINDERSTUBE I NIE ODPOWIE CZYMS PODOBNYM TEJ PODLOCIE .A LUDZIE ?MOZE LUBIA TAKICH ? A KOSCIOL? CZY KTOS SLYSZAL OSTATNIO JAKIES KAZANIE EWANGELICZNE ,A NIE POTEPIEN GENDER CZY IN VITRO? JA NIE .

  20. Teolog-Dyrektor think tanku PO pt. Instytut Obywatelski nieustannie zajmuje się kwiatem kadrowym KRK i pilnuje, czy jakiś polityk z wrażej partii nie nadużywa chrześcijaństwa w celach partyjnych. Jakoś przedziwnie nie niepokoi go, że Tusk z katolickiego ekstremisty zrobił ministra sprawiedliwości, co skutkuje rozsiewem inkwizycji w państwie. Nie powiem już, gdzie ma problemy polskich obywateli, mimo że – jak można spodziewać się po nazwie Instytutu – płacą mu właśnie za monitorowanie i rozwiązywanie problemów obywatelskich. No cóż, ciągnie teologa do teologii.

  21. Od 1997 roku działa w Polsce Komisja Regulacyjna ds. Gmin Żydowskich .Odzyskała ona 90 mln zł rekompensat. Likwidacji komisji chce poseł Twojego Ruchu , Sławomir Kopyciński .
    Czy poseł chce dobrze ? Czy źle zamierza czynić ?
    Czekamy na wykładnię mediów. Co ma czuć zwykły Polak, poznając zamiary posła Twojego Ruchu.

  22. @ mag
    19 maja o godz. 18:47
    Droga Mag – też pamiętam jak wyglądali czarnosukienkowi gdy ich wpuszczono na ,,państwowe” – żadnego triumfalizmu ot rozglądali się…
    A SLD ,,wolno było mniej”? Bynajmniej – oni tylko bronili swojej pozycji w aparacie państwowym i PRZEDE WSZYSTKIM w biznesie.
    Zauważ, że implozja (lub wg. terminoligii pana Ratunku, Niemcy Mnie Biją ,,polonizacja”) nastąpiła gdy ich występki uległy przedawnieniu a osiągnięte fortuny zalegalizowały. Zniknął czynnik jednoczący.
    Uległość wobec ,,czarnych” wynikała z braku jakichkolwiek innych pryncypiów niż wyżej wymienione. Zauważ, że zupełnie olali zapisaną (,,wywalczoną”) przez siebie samych w Konstytucji neutralność światopoglądową – dla nich jest to nie istotne gdyż prawcakie ,,surowe” moralne obstalunki ich nie dotyczą. Mają kasę, możliwości by je zwyczajnie obejść. A jednocześnie SLD ze względu na pozycję ,, w terenie” okazało się zbyt silne dla jakiejkolwiek lewicy. Z punktu widzenia kapitalistów i kleru okazali się idealini: zajmowali miejsce lewicy nie będąc lewicą

  23. Następnym etapem powinno być rozpisanie referendum w sprawie przyłączenia Polski do Watykanu
    http://metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,133290,15988166,Abp_Hoser_do_lekarzy__Podpisujcie__Deklaracje_wiary__.html

  24. Kaczyński jest na bakier przynajmniej z dwoma przykazaniami z Dekalogu: 5 – nie zabijaj (nie niszcz słowem) i 8- nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Ten naładowany nienawiścią człowiek afiszuje się swoim uczestnictwem w nabożeństwach i przyjmowaniu komunii św., a to zakrawa na świętokradztwo. Całkowitą kpiną jest, że uzurpuje sobie prawo do osądu, czy ktoś jest chrześcijaninem, czy nie. A Kościół popiera go bez zastrzeżeń.

  25. Kristoforus, hager

    Pewnie mądrze mówicie. Szkoda, że nie mogę tego poznać, bo szerokim łukiem omijam teksty pisane dużymi literami. Wszyscy co do sztuki Polacy, a nawet obcy polskojęzyczni mają od dzieciństwa nawyk czytania tekstów pisanych małymi literami. Pisane dużymi czytają chyba tylko desperaci. Duże litery tworzą nieczytelną plamę, a nie tekst, ponieważ przestrzenie między literami, wyrazami i wierszami giną wśród wysokich drzew-liter. .

  26. Uwierz swym oczom i uszom
    Co widzisz podczas mszy ??
    – faceta odzianego w złoto i purpurę
    z tym ze to niby ani chłop ani baba boszatki jakieś nie takie ale posłuchaj …
    – co usłyszysz
    ano nauki co ma mężczyzna i co kobieta ma robic by
    chłop był chłopem
    a baba babą
    BO ON WIE LEPIEJ – nawet w łóżku , nawet jak dzieci płodzić i wychowywać
    BO ON WIE TO LEPIEJ
    Nawet OJCEM KAŻĘ SIĘ NAZYWAĆ – chociaż Ewangelia – ta Biblia KK mówi – JEDEN JEST OJCIEC.
    Więc może otwórz oczy , nasłuchuj , i uwierz temu co widzisz i słyszysz – bo jeśli STWÓRCA istnieje to po to CI dał zmysły byś z nich korzystał a nie dał się oglupiać.
    uklony

  27. Czepianie się dla czepiania. Wszystko obecnie jest bardzo do siebie zbliżone, więc dla mnie, jako katolika, nie jest problemem faworyzowanie PiS przez Kościół. Czemu niby, skoro ta partia będzie najlepiej dbała o interesy Kościoła i Patriotów – http://wybierzpis.org.pl by nie być gołosłownym.

  28. zezowaty
    Szkoda czasu i atłasu, jak mawiała moja babcia w sytuacjach beznadziejnych. To znaczy wtedy, gdy wiadomo było, że gadaniem, choćby najsłuszniejszym, niczego nie zmienisz.
    A to właśnie przypadek polskiego kk i jego urzędników od wyżyn episkopatu po szeregowych wikarych.
    Gdyby chociaż lud boży był dojrzalszy, mniej leniwy i zachowawczy, może cóś by drgnęło. Ale nie jest, więc nie drgnie w najbliższym do przweidzenia czasie.
    Na pewno nerwowe okopywanie się kleru w „okopach świętej trójcy” i zwieranie szeregów jest poniekąd wymuszone postępującą – jednak – sekularyzacją.
    Znane ci są zapewne z lubością powtarzane przez katolików porzekadła w rodzaju: „młyny boże wolno mielą” czy „dłużej klasztora niż przeora” mające świadczyć o nieprzemijającej potędze krk z jego czapą watykańską.
    Uważam skromnie, że każda potęga w końcu przemija. Cóż to jest 2000 lat wobec wieczności, a nawet wobec setek tysięcy, czy milionów lat w erach przed narodzeniem Chrystusa?
    Marna to pociecha na życie tu i teraz, ale zawsze.
    Pozdro

  29. PiS od dawna dbał o Kościół jako swój elektorat, więc nie widzę tutaj nic dziwnego.

  30. Andrzej
    20 maja o godz. 14:42

    ”Ten naładowany nienawiścią człowiek afiszuje się swoim uczestnictwem w nabożeństwach i przyjmowaniu komunii św., a to zakrawa na świętokradztwo. Całkowitą kpiną jest, że uzurpuje sobie prawo do osądu, czy ktoś jest chrześcijaninem, czy nie. A Kościół popiera go bez zastrzeżeń”.

    Widocznie dla Kaczynskiego i polskich biskupow Bog jest wszystkim, tylko nie miloscia. To najglebsze z ludzkich uczuc jest dla nich, zajetych polityka i mamona, zupelnie obce.

  31. Niestety, drogi autorze, zgadzam sie z komentarzem Clary. Zanzaczam, pisze to bez zlosci i antyklerykalnego zacietrzewienia, raczej ze smutkiem. Kosciolowi w Polsce nie zalezy na duzej liczbie ludzi WIERZACYCH (podkreslam, szczerze i autentycznie wierzacych, zyjacych wedlug przykazan swojej religii). Kosciolowi zalezy na duzej liczbie ludzi CHODZACYCH do Kosciola – innymi slowy na wplywach, bo te daja wladze i pieniadze.

    Mieszkam od wielu lat na emigracji i obserwuje sytuacje Kosciolów w swieckich panstwach na Zachodzie. Wszedzie tam, gdzie Kosciól przestal mieszac sie w polityke, a skupil na Dobrej Nowinie, nastapil masowy odplyw „wiernych”. Dlaczego? Bo przeciez bardzo trudno jest zyc scisle wedlug wskazan Jezusa! Kosciól polski doskonale o tym wie i dlatego nigdy nie pójdzie droga Kosciolów w Norwegii czy w Niemczech. Gdyby rzeczywisicie glosil Dobra Nowine („Kochaj blizniego swego, badz solidarny, angazuj sie w kwestie spoleczne, wyzbadz sie egoizmu i ksenofobii”), w ogromnych polskich swiatyniach zostalaby garsteczka ludzi szczerze wierzacych, gleboko zaangazowanych i autentycznie zmieniajacych swiat na lepsze. Malenka garsteczka.

    Dopóki jednak Kosciól nie stawia wiernym zbyt wysokich moralnych wymagan („Przychodz na msze, uczestnicz w sakramentach, poza tym zyj, jak ci sie podoba, tylko sie do tego glosno nie przyznawaj”), dopóty swiatynie sa wypelnione po brzegi ludzmi, których roboczo nazywam „kryptoateoignoranci”. To ludzie, którzy bardzo malo o swojej religgi wiedza, nie zyja wedle jej wskazan i tak naprawde nie bardzo wierza w swojego boga, ale sie do tego sami przed soba nie przyznaja, bo ich wytresowano, zeby sie nad tym nie zastanawiac. To Kosciolowi bardzo pasuje, bo ci ludzie, w swojej masie i biernosci, to potezna sila polityczna. Nie ma szans, zeby Kosciól z niej zrezygnowal.

  32. ,,co zasiejesz bedziesz zbieral …a pan prezes sieje nienawisc do PO i D.Tuska zapominajac ze chrzescijanstwo to milosc czlowieka do czlowieka

  33. Andrzej
    20 maja o godz. 14:42
    i kozetka
    21 maja o godz. 17:12
    To, że Kaczyński uznał, że polityka moralność nie obowiązuje i liczy się skuteczność nie dziwi ,bowiem jest wielu ludzi wierzących w to co im pasuje (chociaż historycznie widać jak niebezpieczna jest ta „metoda” polityczna)
    Natomiast głupota polityków Kościelnych „powala” jak to mówią. Nawet gdyby nie wierzyli w Boga, ale chcieli dobrze żyć oszukując wierzących im ludzi to przecież nie powinni jawnie działać zupełnie niezgodnie z zasadami religii którą głoszą. Przecież takie działanie musi szybko doprowadzić do katastrofy ich instytucji ( i widzimy jak na dłoni jak szybko obecnie młode pokolenie od kościoła odchodzi).

  34. maciek.g
    21 maja o godz. 21:10

    Widocznie biskupow goowno obchodzi dalsze dwa tysiace lat kosciola. Nieodpowiedzialne katabasy chca wygodnego zycia tu i teraz. Podobnie zreszta jak w odniesieniu do Polski wiekszosc naszych nedznych partyjniakow-politykow. Tych przy wadzy i wiekszosci tych z opozycji.

    Na marginesie wyborow, pozostaje wiec liczyc, ze Palikoty skoncza wreszcie z amatorszczyzna w polityce i stana sie liczaca w kraju opozycja wobec POPiS. Ale pierwszy ruch nalezy do wyborcow, aby zechcieli ruszyc tylki 25 maja.

  35. Prezes, jedyny pozostaly z wscieklych kurdupli, jest zalosny. Ale czy wie to 25 procent doroslych Polakow? I macie wiec wasza wladze wyborcow, glupie solidaruchy.

  36. naels
    Zgadzam się z tobą, ale myślę, że i w Polsce nastąpi odpływ wiernych. Niezależnie od tego, czy KK będzie głosił dobrą nowinę, czy też będzie dokładał starań, by pozostać kościołem-instytucją dla mas. Proces już się zaczął, z roku na rok coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, choć formalnie wszyscy (prawie) są katolikami. Czeka nas coraz bardziej masowy odpływ wiernych, na razie swoje robi inercja (i chęć mania białej sukni do ślubu).

  37. @naels.
    Masz zupełną rację. Polscy katolicy w większości o religii mają blade pojęcie. Uczestniczą w obrzędach i to jest dla nich najważniejsze. Kto ten obrzęd celebruje, jest im kompletnie obojętne, ważne by miał na sobie szaty liturgiczne. Refleksji w tym nie ma żadnej.

  38. kozetka
    21 maja o godz. 21:47
    Zobaczysz jak można liczyć na Palikota . To nie jest żaden polityk, to człowiek bawiący się w politykę i trochę pajac. Z tego chleba nie będzie. Chicąło by się napisać „miałeś chamie złoty róg …”

  39. naels
    21 maja o godz. 17:19
    Wg mnie to zupełnie chybiona ocena. Kościołowi który stał się instytucją po prostu nie służy brak zagrożenia. Dbałość o instytucję , bo to jest jednoznaczne z dbałością o swój materialny interes, powoduje, że na plan dalszy schodzi to co było fundamentem. Zobaczmy jak kościół miał się dobrze w PRL gdy podobno był tak prześladowany, a jak zaczyna mu kiepsko iść w wolnej Polsce gdzie materialnie urósł ogromnie , ale stał się kolosem na glinianych nogach. Tradycja i obrzędy mają dla ludzi duże znaczenie , ale kościół bez tych którzy będą chcieli go utrzymywać długo nie pojedzie.

  40. maciek.g
    23 maja o godz. 23:37

    Byles ogledny, piszac przed wyborami o Palikocie: *Chciało by się napisać „miałeś chamie złoty róg …”*

    Dzis juz mozna ze smutkiem skonstatowac, ze Palikot rozstrwonil ten zloty rog w sposob dziecieco naiwny. Szkoda, ze niczym napalony pokerzysta postawil na szali politycznej nawet wlasna wiarygodnosc. I ja przegral. Zycze mu, aby ja odbudowal juz nie w swietle wielkiej polityki, o ktorej nie ma pojecia, ale w wymiarze osobistym, w swoim srodowisku spolecznym i kulturowym.