Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

20.01.2014
poniedziałek

Kościół otwarty vs. oblężona twierdza

20 stycznia 2014, poniedziałek,

Polski katolik stoi dziś przed wyborem: czy zawierzyć, że bliższy duchowi Ewangelii jest „Kościół otwarty” papieża Franciszka, czy Kościół głoszony przez rodzimych duszpasterzy przypominający „oblężoną twierdzę”.

1.
Kiedy papież Franciszek chce „Kościoła otwartego”, nasi biskupi opowiadają się za „Kościołem zamkniętym”. Gdy papież nawołuje do gościnności, nasi biskupi produkują zastępy wykluczonych. Z jednej strony mamy „Kościół otwarty”, z drugiej „oblężoną twierdzę”.

2.
Oto wizja „Kościoła otwartego”, którą przedstawił w ostatnią niedzielę papież Franciszek, tłumacząc, co znaczy być uczniem Robotnika z Nazaretu: „Oznacza zastąpić niegodziwość niewinnością, siłę miłością, pychę pokorą, prestiżowe miejsce służbą (…) To piękna praca, my chrześcijanie musimy tak czynić”.

I dodał, że być uczniem Jezusa, to „żyć nie tak, jak w oblężonej twierdzy, ale jak w mieście na górze, otwartym, gościnnym i solidarnym. To znaczy nie przyjmować postawy zamknięcia, lecz oferować Ewangelię, głosząc swoim życiem to, że podążanie za Jezusem czyni nas bardziej wolnymi i radosnymi”.

3.
Mamy w tym krótkim wystąpieniu papieża słowa i metafory, które składają się na postawę otwartą i tolerancyjną: miłość, pokora, służba, gościnność i solidarność. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to słowa, których ze świecą szukać w listach czy kazaniach rodzimych biskupów.

Hierarchowie trenują się raczej w używaniu takich metafor i słów, jak zagrożenie, walka, sprzeciw, ideologia, komuna. Słownik Franciszka buduje otwarty i gościnny obraz świata, w którym Kościół głosi Dobrą Nowinę. Słownik rodzimych biskupów buduje obraz świata zamknięty, pełen zagrożeń, w którym Kościół jawi się jako ostatni bastion prawdy i dobra.

4.
Gdzie tkwi źródło tak radykalnej różnicy, skoro i tu, i tam jest wiara; tu i tam jest chrześcijaństwo i katolicyzm; tu i tam są te same teksty biblijne, zasadniczo takie same dogmaty i przykazania?

Otóż wydaje się, że – jak przenikliwie odnotował kiedyś Józef Tischner – o obliczu religii decyduje jej duch. „Duch religii to coś nieuchwytnego, pisał krakowski filozof, a przecież istotnego”. Decyduje o nim świadomość zła, z którym trzeba człowiekowi toczyć codzienny bój.

Dla papieża złem radykalnym jest wykluczenie, bieda, nierówności społeczne. Dla polskich hierarchów ludzie, których oni posądzają o głoszenie „ideologii gender”, antyklerykalizm czy niszczenie polskiej, katolickiej tradycji. O ile Franciszka zadziwia to, jak – mimo różnic między ludźmi – wiele nas łączy, o tyle polskich biskupów dziwi, że – jeśli nawet tak dużo nas łączy – to są sprawy, które uniemożliwiają współpracę. Gdyż oponentów traktuje się jak wrogów.

5.
Polski katolik stoi dziś przed fundamentalnym wyborem: czy zawierzyć bliższemu duchowi Ewangelii „Kościołowi otwartemu” papieża Franciszka? Czy też opowiedzieć się za wizją Kościoła jako „oblężonej twierdzy”, którą konsekwentnie i z uporem forsują rodzimi duszpasterze.

Przyszłość Kościoła w Polsce zależy więc od tego, czy zwycięży „duch franciszkański”, czy „duch episkopatowy”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 82

Dodaj komentarz »
  1. Na dłuższa metę zwycięży kościół otwarty, bo w świecie zglobalizowanym i w środku Europy jest to nieuniknione.
    Ale w najbliższym czasie i tych trochę dalszym czeka nas zajadły atak kościoła episkopatowego.

  2. Z tego co się orientuję to Papież jest zwierzchnikiem Kościoła, więc raczej jemu bym zawierzyła.

  3. dla osob majacych problemy z Krk proponuje pojscie /na probe/ do Kosciola ewangelicko-augsburskiego.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_Ewangelicko-Augsburski_w_RP

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ależ papież może odwołać „zamkniętych” hierarchów i powołać ludzi pokroju ks. Lemańskiego czy Bonieckiego !! Jakoś tego nie robi co znaczy że jest mało gościnny i otwarty……..

  6. ..jestem za kosciolem zamknietym i to na cztery spusty i zamurowane wejscie,do czasu oczyszczenia sie kosciola katolickiego z grzechu i uznanie ze milosc do czlowieka jest wazniejsza od mamony i polityki !!

  7. Tyle że, już zwyciężył u nas kościół „episkopatowy”.
    Mleko się rozlało i zdążyło wyschnąć. Ponadto, do kogo u nas modli się lud boży?

  8. W dzisiejszym Newsweeku jest artykuł o religii w szkołach i przedszkolach. Włos się jeży na głowie. Chyba czas najwyższy, aby ktoś zaczął kontrolować czego uczą i czego od dzieci wymagają katecheci .
    Jakim prawem religia weszła do przeszkoli??
    W liceach uczniowie poradzą sobie sami. Wiedzą o tym biskupi i usiłują temu przeciwdziałać, na szczęście bez rezultatów.

  9. Redaktor i my uprawiamy sztukę dla sztuki, piszemy „sobie i muzom”, bo przecież żaden polski biskup nie przejmie się wypowiedziami „jakiegoś” – niech mi wybaczy to słowo Autor bloga – Makowskiego. Nadzieja katolików otwartych, biskup Ryś, jak już głos zabierze, to tak, aby nic z jego wypowiedzi nie wynikało. Przecież nie narazi się swojemu pryncypałowi abp. Dziwiszowi i pozostałym purpuratom. Nie ma też nadziei w wiernych, bo większości z nich „wisi” to , jaki jest ich Kościół. Dla nich ważne jest, aby mogli uczestniczyć w niedzielnych rytuałach, ochrzścić dziecko, potem je przyjąć do I Komunii, zawrzeć małżeński związek przy ołtarzu, wreszcie dać się pogrzebać z udziałem księdza. Ot, to są podstawowe warunki zbawienia wiecznego. Zaś jakość życia duchowego i jego związek z doktryną KK ma się tak jak relacje życia codziennego z lotami w kosmos. Dużo by można na ten temat, ale to i tak niczego nie zmieni. Więc teksty pp. Makowskiego i Szostkiewicza będą rozgrzewać co najwyżej garstkę pięknoduchów, ale już na pewno nie miliony wiernych, im obecny Kościół nie przeszkadza. Jedno natomiast zjawisko okazuje się trwałe: znudzenie kościołem wśród młodych, wielu z nich po sakramencie bierzmowania omija świątynie i lekcje katechezy szerokim łukiem. Prymitywna indoktrynacja religijna od przedszkola po szkołę średnią robi swoje. Pewnie minie jeszcze kilkanaście lat i kościoły w Polsce nie będą już tak przepełnione jak obecnie. No, ale biskupi jakoś tego zjawiska nie dostrzegają, wolą prawić o gender.

  10. Pan blogistrant Makowski pisze, cytuję: „Polski ateista stoi dziś przed wyborem: czy zawierzyć, że bliższy duchowi demokracji jest ateizm Kwaśniewskiego podpisującego Konkordat, czy ateizm głoszony przez ateistę Palikota pragnącego anulować Konkordat.”

    Panie blogistrancie, przyszłość demokracji w Polsce NIE zależy od tego, czy zwycięży „duch Kwaśniewskiego”, czy „duch Palikota”.

  11. Atalio, a od czego? Bom ciekaw….

  12. podkowa
    20 stycznia o godz. 16:26

    Od tego, ile klerowi gotów jest dać Tusk (oczywiście, twoich pieniędzy, bo przecież nie swoich, czyli Tuskowych).

  13. Ani Franciszek nie chce zadnego „kosciola otwartego”, ani polscy biskupi „kosciola zamknietego”. Wszyscy chca jednego: aby Kościół trwał i zyskiwał na popularnosci i potędze. Tyle ze Franciszek ma do dyspozycji amerykańskie najlepsze i najdrozsze firmy piarowskie, a kosciół polski wciąz dziala jak za krola Ćwieczka. Stad wrażenie, że to dwa odrebne podmioty. Co prawda takie wrazenie moga odnieść jedynie bardzo naiwne osoby, jesli nawet piszą w poczytnym tygodniku:))

  14. Katolicy powinni pamiętać o dogmacie nieomylności papieża w sprawach wiary. Niezgadzanie się z papieżem to przynajmniej schizma, a może i herezja.

  15. Niechętnie poruszam pierwiastki osobiste, gdyż jestem zdecydowanym zwolennikiem prawa do prywatności, ale w tym wypadku czuję, że mam prawo, więc prosto pytam: czy p. Makowski jest przynajmniej w swoim mniemaniu katolikiem choćby nieco związanym z Kościołem katolickim? Jeśli tak, w porządku, ma prawo do wypowiadania tego rodzaju opinii. Jeśli nie – dopuszcza się nadużycia (a być może nawet oszustwa), jako że wyraża sądy, do których moim zdaniem nie ma moralnego prawa. To ja, jeśli uznam za wskazane, mogę, a nawet powinienem skrytykować swojego biskupa, jak też inni członkowie mojej religijnej wspólnoty, ale ktoś atakujący z zewnątrz – nie! Zatem?

  16. Kalina
    20 stycznia o godz. 16:41

    Zatem twoim zdaniem kościół polski przegrywa popularność względem papieża bo ten ma lepszych fachowców od wizerunku? Jestem zbulwersowany, że przyszłość kościoła kładziesz w ręce specjalistów od reklamy!

    Hmm, … może jestem jednak naiwny, jak piszesz. Może jednak masz rację ? Może istotnie w tej rywalizacji nie chodzi wcale o treść, o sedno religii, a tylko o wrażenie kto ją ładniej reprezentuje ? Boję się Kalina, że twoja przenikliwość obnażyła całą prawdę – polski kościół przegrywa z papieżem, bo jest za biedny i nie stać go na amerykańskich piarowców. Może byłoby go stać chociaż na Owsiaka ?

  17. stern
    20 stycznia o godz. 17:29

    Obawiam się, że pan A. Makowski nie będzie w stanie ci udowodnić, że jest katolikiem, chyba że zażądasz od niego – jak twój biskup, aby pokazał czy nie jest obrzezany.

    Jeżeli jak powiadasz krygujesz się zadawać pytania na poziomie biskupa, sugeruję ci udać się po poradę do Radia Jerewan z Torunia – oni ci napewno pomogą. Powodzenia!

  18. Popieram @kociewiaka. Też jestem za tym, żeby sie KK wreszcie zamknął…

  19. @stern.”Zatem”, panie stern, nie rozumiesz rzeczywistości, w jakiej żyjesz. Ludzie Kościoła, dokładniej: polscy biskupi, wypowiadają się niemal każdego dnia na tematy publiczne, w swoich wystąpieniach dają wiernym wskazówki, jak mają postępować wobec bliźnich, władzy itp. Więc tym samym każdy uczestnik życia publicznego, niezależnie od tego czy do Kościoła należy, czy też nie, ma prawo o jego hierarchach się wypowiadać. Obywatelowi świadomemu swej roli w państwie, nie powinno być obojętne, czego nauczają biskupi. Przykład pierwszy z brzegu: większość z nich wyraża swój sceptyczny, by nie powiedzieć wrogi, stosunek do UE. Czy osoba niewierząca ma być wobec takiej postawy obojętna. Albo sprawa gender, pedofilii – to też tylko wewnętrzne sprawy Kościoła?

  20. Kosciol katolicki w Polsce mentalnie tkwi w czasach Rzeczpospolitej Pana, Wojta i Plebana. Zyjac swiezymi wspomnieniami Watykanu pontyfikatu K.Wojtyly ktory byl panstwem feudalnego monarchy. Taka sama – prehistoryczna i martwa intelektualnie – jest polska teologia, ktora ksztaltuje polski kler. A ten zapyzialy intelektualnie kler, pogubiony w swiecie idei i wartosci globalnego swiata XXI wieku oraz ta martwa intelektualnie teologia, ksztaltuja umysly polskich katolikow i ich spoleczne postawy.



    Papieza Franciszka ksztaltowaly realia spoleczne, polityczne I ekonomiczne Ameryki Lacinskiej.

    W czasach, kiedy papiezem byl Karol Wojtyla (Jan Pawel II) Ameryka Lacinska wstrzasnela Teologia Wyzwolenia – ruch spoleczny katolickiej biedoty, ktorego ideologami (G.Gutierrez, L.Boff) oraz animatorami byli katoliccy ksieza, walczacy z bieda i wykluczeniem spolecznym.

    Teologia Wyzwolenia byla latynoska wersja “Solidarnosci”.

    Papiez K.Wojtyla oraz jego prawa reka, kardynal J.Ratzinger (pozniejszy papiez Benedykt XVI), brutalnie spacyfikowali ten ruch stajac po stronie oprawcow Ludu Bozego Ameryki Lacinskiej z Argentyny, Chile, Urugwaju, itd.



    Bananowe republiki Poludniowej Ameryki odeszly w sina dal. Podobnie jak Papiez JP II. W wiekszosci panstw tego kontynentu rzadza demokratyczne rzady, ktore zmagaja sie ze spuscizna pozostawiona przez prawicowe dyktatury, z ktorych najdokuczliwsza jest ubostwo.



    Ameryka Lacinska to dzis jedno wielkie laboratorium spoleczne w ktorym wykluwaja sie nowe idee lewicy. Od reki wprowadzane do politycznej praktyki w wielu panstwach tego kontynentu, poczynajac od ‚atomowej’ Brazylii, ktora w ciagu kilku ostatnich dekad wydobyla z ubostwa 50 mln swoich obywateli czyniac ich uczestnikami zycia spolecznego i politycznego (stajac sie tez coraz wazniejszym graczem na globalnej scenie ekonomicznej i politycznej).





    Innym waznym element tych katolickich puzzli jest ekspansja w Ameryce Lacinskiej protestanyzmu (glownie Zielonoswiatkowcow) co jest konsekwencja postawy Watykanu wobec ruchu Teologii Wyzwolenia: Latynosi odchodza od katolicyzmu, ktory ich zawiodl wybierajac protestantyzm, gdyz ta wersja chrzescijanstwa jest daleko bardziej kompatybilna z procesem demokratyzacji Ameryki Lacinskiej, ktora odbywa sie tam na wielka skale.



    Itd.

  21. @kozetka
    Zadałem proste pytanie – i w odpowiedzi otrzymałem byle jaką, politowania godną złośliwość. Taka to dyskusja… Zresztą, mniejsza z tym, „macham ręką” i kończę.

  22. @Stern

    Centrum Kosciola Katolickiego jest dzis Ameryka Lacinska, gdyz tam mieszka dominujaca populacja katolikow. Europa (a tym bardziej homogeniczna etnicznie i religijnie Polska) to dzis juz coraz bardziej katolickie peryferia, choc to w Rzymie jest jeszcze Stolica Piotrowa. Ale to nie koniec zlych wiadomosci dla tych, ktorzy sadza, ze Polska to pepek swiata, a polska wersja katolicyzmu (z XIX wieku) jest wzorem dla 1.1 miliarda katolikow zyjacych w globalnym swiecie: panstwa cywilizacji chrzescijanskiej (czyli Zachod) traca juz na zawsze (demografia) dominujaca pozycje kulturowa, polityczna, ekonomiczna i militarna jaka mialy przez ostatnie 500-600 lat.

    Chrzescijanie, ktorych jest ok. 2.3 mld to ok. 1/3 mieszkancow planety Ziemia. A katolicy jeszcze mniejsza jej czesc. Najwyzsza pora wiec wygramolic sie z narodowego katolickiego grajdola i rozejrzec po swiecie, gdyz nasze dzieci i wnuki beda mieszkancami globalnego swiata multi-culti.

    PS. J.Makowski nie wypowiada sie w swoim tekscie nt. doktryny wiary i nie proponuje innej wykladni dogmatow (wiedzac, ze to domena Kongregacji Doktryny Wiary). Powiada o spolecznym wymiarze funkcjonowania Kosciola oraz tegoz konsekwencjach . Te zas dotykaja wszystkich mieszkancow Rzeczpospolitej wiec wszyscy maja prawo je oceniac, krytykowac, chwalic, itd.

    WOLNOSC SLOWA to jedno z podstawowych praw obywatelskich znanych mieszkancom cywilizacji chrzescijanskiej juz od czasu Rewolucji Francuskiej. Niektorzy polscy katolicy nie wiedziec czemu rezugnuja z tego prawa Czlowieka godzac sie na status ubezwlasnowolnionych owieczek i barankow. Zadajac, by wszyscy zgodzili sie na cos tak upokarzajacego.

  23. OTWARTE (bony skupuję):
    „Na stronie „Frondy”, katolickiego „portalu poświęconego”, każdy może niedrogo (od 60 do 90 zł) kupić sobie dyplom błogosławieństwa papieża Franciszka.,,jego błogosławieństwo jest dystrybuowane tym samym kanałem co teksty red. Michalkiewicza o „chwilowo nieczynnym” obozie zagłady…”
    http://wyborcza.pl/1,75968,15301265,Wybor_Franciszka.html

    ZAMKNIĘTE (remanent):
    „Po skandalu pedofilskim Kościół retuszuje zdjęcia. Abp Wesołowski znika jak Trocki”
    http://tinyurl.com/pwe6hzs

    To ja już nie wiem, który policjant jest ten zły, (może jednak ten niezamknięty na mamonę?), a który dobry – (czy ten otwarty na retusze?)

    Panie Makowski, niech Pan potraktuje poważnie czytelników „Polityki” i kolportuje jakąś bardziej dorosłą (i bardziej wiarygodną niż gra w policjantów) bajeczkę, w sukurs powstrzymania upadku Kościoła, budzącego już Obrazę Boską.
    Szukanie na siłę „prawdy pośrodku”, zwykle kończy się z ręką w centrum… nocnika.
    Z uszanowaniami.

  24. Jeśli ktoś dostrzega wybór, wybiera opcję Franciszka. Ta 2. jest głównie dla osób, które i tak wybierać nie będą.

  25. stern
    20 stycznia o godz. 18:44

    Nie musisz zniechęcać się i odchodzić. Twoje pytanie nie było takie proste, bo przy okazji chciałeś pozbawić prawa do wyrażania opinii na temat polskiego kościoła i jego biskupów przez wszystkich Polaków, bez względu na wyznanie każdego z nas. Miałbyś więcej racji gdyby polski kościół trzymał się z dala od polityki i był bardziej prospołeczny, a nie zapatrzony w siebie i w mamonę.

    Co do samego pytania – zwróć proszę uwagę na jasną deklarację Autora w tytule jego poprzedniego postu: ”Ja katolik: Polska, w jaką wierzę”.

  26. Sternowi (niestety pewnie już tego nie przeczyta) i podobnie myślącym pragnę przypomnieć, że wszyscy polscy podatnicy, niezależnie od swojego światopoglądu, zrzucają się na realizację szkolnej katechezy oraz współfinansowanie paru katolickich uczelni. Dlaczego zatem ci podatnicy mieliby być pozbawieni prawa zabierania głosu w sprawach KK?

  27. Polski katolik nie ma wyboru. Nie chce wybierać, gdyż tak mu dobrze. Nic nie musi, żadnych obowiązków i może pozostać głupi, ciemny i leniwy do naturalnej śmierci. Może przestać chodzić do kościoła ale przeważnie z lenistwa. Na zmianę z marketami, w których stworzono mu raj na ziemi.

  28. Katolik nie ma w Polsce żadnego wyboru, bo za niego wybrał episkopat.
    Moim zdaniem do wyboru ma trzy opcje w ramach braku wyboru
    – przestaje chodzić do kościoła, bo coraz częściej z niego wychodził wkurzony tzw. homilią
    – uprawia churching, czyli szuka kościoła choć trochę „otwartego”, gdzie np. u jakichś dominikanów podobno jest w miarę normalnie, czyli po chrześcijańsku, a nie po polsku-katolicku
    – chodzi do kościoła głownie z przyzwyczajenia i wydaje mu się że ma taką „potrzebę”, więc po co się w ogóle zastanawiać. Ksiądz mówi swoje , bo mówi i tyle. Od tego jest, żeby też pokropił, pobłogosławił, alleluja i do przodu.

  29. M@mag, 21:25. Święta racja. Pozdrawiam

  30. Gekko
    20 stycznia o godz. 19:22

    Gekko przesyla kurtuazyjne uszanowania … z nocnika.
    No katolicki wersal.

  31. @ mag
    20 stycznia o godz. 21:25

    A ja myślałem, że katolik w Polsce i gdzie indziej ma jeszcze jedną opcję – rezygnacji z firmowania swoją uczestniczącą duszą szatańskich organizacji.
    Zapewne masz rację, że w Polsce już nikomu to do głowy nie przychodzi.
    Tymczasem, za czasów innego totalitaryzmu, nawet na pochód pierwszomajowy można było nie chodzić a nawet nie akceptować tej idei.
    No, ale zniewolony umysł zapewne mniej kosztuje, niż przyzwoitość uzależniona od nonkonformizmu.
    Na tym właśnie polega magiczna siła szatańskiego społecznie spoiwa totalitaryzmu.
    Spokój łatwego życia zawsze wart był mszy.
    Ukłony.

  32. @kozetka

    Z tego, co wiem, polskiemu Kościolowi nie po drodze z Owsiakiem. I odwrotnie:))

  33. Proszę – jeśli Ktoś chce – poczytać teksty na: deon.pl

  34. w Polsce sa jeszcze inne Koscioly do wyboru. W USA przecietny Amerykanin zmienia w ciagu zycia przynajmniej dwa razy przynaleznosc do jakiegos Kosciola. To kiedys przeczytalem…

  35. Postawa papieża Franciszka jest wymuszona zmieniającą się rzeczywistością i próbami przystosowania się do niej. W społeczeństwach zachodnich a także w mniejszym stopni w Polsce przybywa ludzi, którzy do tej pory byli automatycznie marginalizowani w KK. Są to rozwodnicy (w Polsce prawie 1/3 rozwodów w stosunku do zawartych małżeństw) jak też ludzie żyjący w związkach partnerskich. Stąd też ostatnie „przypadkowe” ochrzczenie przez papieża Franciszka dziecka rodziców niemających ślubu kościelnego czyli „żyjących w grzechu”. Liczba ateistów i tak rośnie więc nie należy dodatkowo uszczuplać bazy potencjalnych wiernych.
    Polscy hierarchowie KK preferują głównie rozwiązania siłowe. Za takie uważam wprowadzenie dnia 6 stycznia jako dnia świętego i „wygonienie” w tym dniu ludzi ze sklepów. W następnej kolejności czeka już Wigilia.

  36. Gekko
    Toż opcję, o jakiej wspominasz, wymieniłam na samym początku.
    Kościół, jaki mamy, wyleczył mnie nie tylko z uczestnictwa w praktykach religijnych, ale również odstręczył od churchingu, bo to byłoby tylko samooszukiwanie się.
    Nie jestem AŻ ateistą, ale osobą indeferentną religijnie. I za to polskiemu kk dziękuję.
    Oczywiście, że zdarza mi się poczuć coś w rodzaju nostalgii za „utraconą wiarą”, zwłaszcza gdy zdarza mi się wejść do starego kościoła z jego niepowtarzalnym zapachem kadzidlano-świecowo-kwietnym wżartym w jego mury i ołtarze.
    Trudno by było inaczej, jeśli ktoś wychowywał się w tej kulturze i został nią nasączony w dzieciństwie. To taki jakby powrót do źródeł czasu.

  37. Odnośnie wyboru katolików: katolik ma wiele sposobów na godziwą realizację swojego katolickiego życia. To nie tylko chodzenie do kościoła (czasem może pójść gdzieś ze zwykłej ciekawości, a jak jest odpowiednio ukształtowany wewnętrznie, to i księże bzdury z ambony nic mu nie zrobią), można czytać, śledzić w necie np. perypetie ks. Lemańskiego, produkować się na blogu otwartego katolickiego red. Makowskiego, można dyskutować…

  38. polski katolik ma wybór prosty- czytac Ewangelie i stosowac sie do nauczania Chrystusa Prawie wszystkie pytania znajduja w Ewangelii odpowiedz- niestety- nauczanie naszych pasterzy jest dalekie od przekazu Ewangelii – nauczanie Papieża Franciszka- nieco zbyt enigmatyczne .

  39. Gospodarzu
    Czynisz zasadniczy błąd zakładając, że „polski katolik” stoi „dziś” przed jakimś wyborem. To tylko figura retoryczna, nie rzeczywistość.
    Ten dylemat dotyczy Pana i może ze 100.000 „polskich katolików”.
    Sądzisz, gospodarzu, że ten polski katolik wybiera papieża, lub polski episkopat pod kątem zgodności z Ewangelią? Znów błąd centrycznego patrzenia -przez pryzmat tych 100 tysięcy. Kto zna Ewangelię w Polsce, kto Pismo? kto ją rozumie i dlaczego rozumienie miałoby być unitarne wśród ludzi? Jest – z grubsza – unitarne – wśród kleru. A kler, więc personel zawodowo zajmujący się Ewangelią, mało co o niej wie, niewiele rozumie. Jego główne zajęcie polega na dobieraniu sobie cytacików i bon-motów biblijnych do okazji. Co jest płaskie, fałszywe i hucpiarskie. Niczego wartościowego to nie tworzy, przeciwnie, rujnuje jakiekolwiek pojęcie o Biblii.
    Z „duchem” Biblii jest to samo. Kościół zawsze z nim obcował, zawsze najlepiej się na nim znał, od 2000 lat. Skutki były i są jak widać. Duch tchnie, frunie, lewituje kędy chce i nie patrzy na przepisy lotnicze.
    Prędzej się można dogadać w oparciu o ducha humanistycznego, o postawę ludzi o autentycznej, bo głębokiej i dojrzałej psychice, niż w oparciu o tischnerowskiego „ducha”. To są wszystko katolickie, czyli psychiatryczne, rojenia, fantazmaty i beztreściowe pitolenia.

    Franciszek zdradza objawy istnienia w nim normalnych, zdrowych cech i wartościowych ludzkich odruchów, mimo kościelnej indoktrynacji. Polscy biskupi są stadem zombie. Nie trzeba zaraz dla rozróżnienia badać Ewangelii.

  40. mag
    20 stycznia o godz. 21:25
    Przedstawiasz zasadniczo proste możliwości. Ale i z tym jest za trudno dla Polaka-katolika. Najpewniej rządzi nim bezwład istoty zatrutej: snuje się jak jakaś zmora wśród bagiennych wyziewów, wyje i stęka, co jakiś czas rechocząc chorobliwie.
    Zatrucia, śmiertelnego, jak wiemy, katolik doznał będąc dzieckiem. Ta niedokształtowana wtedy duszyczka, szczera ufna i bezbronna została wtedy zbałamucona, okłamana i zatruta na resztę życia. Prawidłowy katolik staje się podobny do zombie. Nie ma w nim życia. Memoli jakieś słowa, nie pojmuje ich treści, nie ma w nich życia, są zimne i puste, choć brzmią gładko i miło. Lęka się siebie, lęka własnych myśli jeśli w czymkolwiek odejdą od tego co wsącza w zbutwiały rozum zombie-klecha. Lęk, bezwład, martwy dryf znosi go mniej więcej co niedziela do kościoła, raz na rok otwiera drzwi przed zombie-kolędnikiem w celu przeżucia słów o niczym. Komunia, ślub, pogrzeb – ciągle wśród podobnych podtrutych postaci.
    Gdyby Polak-katolik był żywy – dokonałby żywego wyboru: żywo i żarliwie się modlił i pryncypia modłów konsekwentnie wcielał w życie własne i najszerszego otoczenia. Albo dał sobie spokój z towarzystwem zombie i szukał wolności. Ale nie – będzie się błąkał dalej dopóki zmurszałe gmaszysko fałszu i obłudy nie rozsypie się rozłożone przez bakterie gnilne z jednej strony, i przez wolnych ludzi – z drugiej. Ci ludzie to nie Polacy-katolicy.

  41. Gekko
    20 stycznia o godz. 23:11

    Ustrój poprzedni był w idei totalny, w życiu ledwie po bałaganiarsku autorytarny. Ustrój kościelny jest w idei swobodny, w wymaganiu totalny, w życiu – obecnym – już tylko autorytarny.
    „Spokój łatwego życia zawsze wart był mszy” – właśnie. Jacyś kościelni aparatczycy, pod przewodem Lolka, mówili z emfazą o „życiu ułatwionym”, mając na myśli życie niekościelne, oraz konsumpcyjne.
    Mieli sporo racji: życie klechy nie jest łatwe, bo musi zostać skrzywione, by potem nabrało prostoty funkcjonowania w foremce. Skrzywienie nie odbywa się całkiem bezkarnie: zapijanie, obżeranie, zboczenia, upodlenie się do prymitywizmu ducha i myśli, odczłowieczenie a na koniec spotkanie wyłącznie z Wielką Niedźwiedzicą zamiast z Dziewicą Maryją – za to trzeba płacić.

    Klechy w ogóle strasznie dużo gadają o sobie. Bez przerwy. Co zagadają, czuć, że ględzą o swoich skrzywieniach. Obserwacja kompulsywnych i płomieniście potępieńczych wyrzutów piekielnej męki z dna sklerykalizowanych dusz pod hasłem „ideologia dżender” jest wzorowym i naukowym objawem.
    Bada się to identyczne jak zjawiska wulkaniczne. Bomby wulkaniczne, trzęsienia ziemi, zapadanie się i wypiętrzanie górotworów, strumienie gazów, wytryski lawy, deszcze popiołu, lawiny piroklastyczne i wyziewy siarkowodorów.
    Wszystko zabójcze.
    Kler dlatego nosi tęczowe mundurki, że pod spodem jest sinozielona zawartość.
    .

  42. Tanaka
    Jestem przecież żywym przykładem, że z zatrucia można się wyleczyć na zasadzie szczepionki. Dostajesz jakąś tam dawkę, widać stosowną i odpowiednio spreparowaną, która cię uodparnia na chorobę.
    Takich przykładów jest od metra i raczej ich przybywa, a nie na odwrót.
    Dowodzą tego statystyki stopniowej lecz regularnie rosnącej absencji w kościołach, nieprzyjmowania księży „po kolęndzie” itp.
    Z drugiej strony u niektórych zachodzi niebezpieczne nasilenie choroby w obliczu „zagrożenia”, o co szczególnie dba nie tylko Belzebub Rydzyk, ale różne abepy w rodzaju Hosera, które też ogromadzają wokół siebie fanów „oblężonej twierdzy”, bo i oni sami i ich fani tracą grunt pod nogami w świecie, za którym z różnych powodów nie nadążają. Walczą więc o status quo.

  43. mag
    21 stycznia o godz. 18:49
    Skuteczna szczepionka nie zawsze jest tym samym co odpuszczanie bywania lub przyjmowania.
    Chwała Darwinowi i Boticellemu za skuteczność Twojej szczepionki!

  44. Mam wrażenie, że gdybym była wierząca, gdybym potrzebowała wiary, religii i wspólnoty, to dawno już bym trzasnęła drzwiami od tego kościoła i poszukała sobie czegoś bardziej „nadziejnego”.
    Polscy katolicy jednakowoż tak nie robią. Pewnie im wszystko jedno. Kler może opowiadać o dżenderze, bruzdach dotykowych, przejmować majątek narodu, ukrywać pedofilów – im to zwisa i powiewa. Co mam myśleć o polskich katolikach? Dlaczego tak robią? Pewnie z przyzwyczajenia.

  45. Marit
    21 stycznia o godz. 20:40
    „Nadziejnego”? Dobre określenie. 😉
    Na własny użytek lekko to zmodyfikuję: lepiej szukać czegoś „z nadzieniem”.
    Kościelne cerbery warczą, że nie tylko dżenderem i bruzdami Kkat się zajmuje. Jakby nie tylko.
    Jak już gada o Maryjach i dziewictwie i posłannictwie, jak się rozmiłuje w Faustynie i św. Antonim Padewskim, jak się rozczuli św. Pawłem i Markiem, jak się wyjezusi i ubogaci Bozią to się robi taki rozmemłany, taki lukrowany, taki rozlany, syropowy,gumowy i kleiście świetlisty, taki nijaki, bez środka, bez treści, a-ludzki, sztuczny, nieprzystający, bezwymiarowy, że niewiele istotnego zostaje.
    Ksiądz perorujący o miłości, ksiądz miłości nie znający, ksiądz teoretyzujący, ksiądz na paluszki stający i recytujący. A wszystko o niczym.
    Nie ma o czym rozmawiać, trzeba tylko ubóstwiać, ubogacać,uwznioślać, przemodlić, zapłacić – i na koniec zwomitować.

  46. Tanaka
    Nadziejny – heta pa-biełarusku 🙂

    Niestety – „nasz” kościół jest beznadziejny. Jego świetliście – kleistą zawartość znakomicie scharakteryzowałeś.

    Pytam mojej siostry, co ją tam trzyma, a ona nie wie. Gazet nie czyta, to o dżenderze nawet nie wie. W kościele ksiądz przytomnie całego listu biskupów nie przeczytał. Xiądz jest sympatyczny, ale w innej parafii. W naszej jest jakiś faraon, z którym lepiej nie rozmawiać. Mojej siostry w zasadzie nie obchodzi, co kościół wyprawia. Idzie sobie pośpiewać kolędy (choć narzeka, że w kościele fatalnie śpiewają). Trochę ją interesują relikty pogaństwa w liturgii. ma własny system wierzeń, w skład którego wchodzą te elementy nauczania katolickiego, które lubi.
    Tacy są katolicy? To jeszcze długo potrwa, zanim kościół utraci wpływy w Polsce.

  47. Marit, Tanaka
    A jak się Wam podoba, że polski sejm uchwalił rok 2014 rokiem św. Jana z Dukli, patrona Polski.
    To ile Polska ma tych patronów?! Byłam pewna że kto jak kto , ale NMP jako Królowa Polski chyba wystarczy.
    Niewiele brakowało, by Chrystus został Królem Polski. Już nawet nie pamiętam, kto w sejmie (sic!) rzucił taki projekt. Podobnie jak modły o deszcz (też w sejmie).
    Czasem się, kurcze, szczypię w rękę – jawa to czy sen?

  48. „…podążanie za Jezusem czyni nas bardziej wolnymi i radosnymi.” To jest prawda, jednak nie dziwi, że tolerancji nie ma w listach czy kazaniach, gdyż tolerancja i miłość nawzajem sie wykluczaja. Toleruję, to znaczy przyjmuje cie takim jaki jesteś i nie obchodzi mnie co z Toba stanie sie dalej, miłość zaś ma doprowadzić do rozwoju drugiej osoby. Mogę byc tolerancyjny wobec własnych dzieci-tolerować to, że nie odrabiają lekcji, wagarują , palą etc., jednak wiem jakie bedą konsekwencje, takich zachowań, dla nich w przyszłości. Dlatego kochając ich nie mogę tolerować zła, które ich niszczy! Jezus nie tolerował zła. Podążanie za Jezusem, to podążanie za prawdą, demaskowanie zła i zagrożeń. Tylko cynik może tolerować i jeszcze to wykorzysta dla swoich celów. Zresztą wielu dealerów tak robi. Myślę, że nie nie trzeba przypominać o tym osobie, która ukończyła dwa fakultety teologiczne chyba, że jak mawiał ks. Pasierb „Z podreczników teologii Bóg uciekł w popłochu…”

  49. Drogi Panie Jarosławie

    Serdeczne życzenia, żeby …Pan się już zmęczył tym narzekaniem na nasz polski Kościółek, bo on naprawdę ma wiele twarzy a nie jedną sportretowaną na zjeździe Biskupów. Co Panu daje to wieczne wyrzekanie na mentalność hierarchów? Polski kościół to my wszyscy, którzy go stanowimy więc jeśli jest taki byle jaki to jest to nasza „zasługa”. No niechże Pan zmieni już płytę bo ciągle na tę samą nutę i człek już nie daje rady tego czytać, bo zanim zacznie lustrować pierwszy akapit już wie, o czym będzie całość. A może by tak raz, dla użyźniającej duszę polemiki z samym sobą – napisał Pan coś innego, pozytywnego… no choćby o zdolnych organistach albo wygodnych ławkach jeśli już naprawdę nic dobrego o naszym duchowieństwie spod Pana pióra nie wychodzi.Ukłony

  50. Małgorzata W.
    Trudno, bardzo trudno napisać coś pozytywnego o kościele instytucjonalnym w Polsce, bo nie o Kościele Powszechnym, który w praktyce jest likwidowany przez ten pierwszy.
    Tzw. Rady Parafialne to tylko fasada, czego najlepiej dowiodły wydarzenia w Jasienicy. Parafianie nie mieli nic do powiedzenia.
    Raczy pani chyba żartować .Podskoczy pani temu czy innemu biskupowi, który plecie jak Piekarski na mękach? Poda go pani do sądu, tak jak osobę świecką? Właśnie przerobiliśmy świeżo przypadek abp Michalskiego. Sądy w Polsce orzekają kary z tytułu obrazy „uczuć religijnych”, ale nie obrazy uczuć osób,czy pewnych grup społecznych obrażanych notorycznie przez duszpasterzy.
    Zmieni pani proboszcza, który jest pazerny, rozpolitykowany, prowadzi wystawny tryb życia albo obroni dobrego i szanowanego przez parafian, jeśli jego pryncypał uzna , że jest „nieposłuszny” i „szkodzi kościołowi”?
    Za tę wygodną ławkę, to my wszyscy płacimy, podatnicy, łącznie z ateistami, agnostykami i innowiercami. Również za bardziej lub mniej zdolnego organistę.
    Jeszcze by tego brakowało, by „usługi” kk (bo trudno nazwać taką działalność posługami) były marnej jakości.

  51. Drogi Magu

    Nie wymagam od hierarchów, aby byli połówkami świętych.
    Nie sądzę, aby Franciszek głosił coś innego niż nasz kościół instytucjonalny, robi to po prostu z większą pokorą,wdziękiem i pogodą ducha bo tacy już są… Latynosi. Świat byłby naprawdę znośniejszy, gdyby każdy swoje utyskiwania wobec drugiego rozpoczął od skierowania wzroku na osobę w lustrze.
    Miłego dnia.

  52. Marit
    21 stycznia o godz. 22:20
    mam sentyment do wschodniej mowy, cieszę się więc, że to zgrabne wyrażenie wziętej jest z białoruskiej mowy. chętnie popytałbym o więcej, ale nie chcę rozdymać bloga pana Jarosława obocznymi tematami.
    Wątek chodzenia do kościoła, tak nie wiadomo dlaczego ani po co łączy się ze wpisem Małgorzaty W.; która proponuje zgłębianie problematyki ergonomii kościelnym ławek. Coś w tym jest, pewien konkret, jakiś realny powód chodzenia do kościoła: posiedzieć sobie w wygodnej ławce.
    To SĄ katolicy, mimo, że nimi nie są., A nie są ponieważ nie wierzą w to co w co muszą obowiązkowo wierzyć, np. w Boga, w Zmartwychwstanie Jezusa – co po raz kolejny pokazują badania. Tych katolików z nazwy długo w Polsce nie zabraknie.

    mag
    21 stycznia o godz. 22:40
    Jan z Dukli? Równie dobrze można by ogłosić rok 2014 rokiem Ździcha z Będzina, Maryjana z Przedworska albo Balbiny z Końskowoli. Równie nieznani, równie godni i równie bez znaczenia – jako postacie.
    A ponieważ Jan z Dukli jest postacią tak mierną i tak nierzeczywistą, a jednak ogłoszoną patronem roku w Polsce, tym wyraziściej widać jak zamordystyczny jest polski katolicyzm i jego firma, jak drwi z ludzi, traktując ich jak ciemną masę. Mógł koń zostać senatorem w Rzymie – może i Jan z Dukli zostać patronem w Polsce.
    Patronów w Polsce jest zawsze tyle ile trzeba, do wszystkiego. Ich nowe zapasy są stale ujawniane.

    Małgorzata W.
    22 stycznia o godz. 9:05
    To się zgadza – polski Kościół to „my wszyscy”. Wielka, zbiorowa nędza, każdego z osobna i wszystkich razem, czego biskupi są zagęszczoną emanacją. Czego zbiorowym skutkiem jest zawartość i zapach tego słoika pn. polski Kościół katolicki. „Nas wszystkich” stać dokładnie na tyle, jak widać.

  53. Agencja Association Press podala, ze w ciagu dwu lat papiez Benedykt XVI suspendował ok. 400 ksiezy z powodu pedofilii. Tyle ze swoim zwyczajem robil to bez rozglosu, fanfar i bicia w bebny. Franciszek suspendował jak na razie chyba jednego duchownego. Moze Benedykt wszystkich juz przepedzil, a moze Franciszek nie rwie sie do tej roboty:)) W kazdym razie wstrzymałabym sie przed stawianiem go za wzor polskim biskupom:))

  54. Trzeba mieć otwarte serce na dobro a nie na „dobro”.

    Problem z interpretacją dobra – zawsze będzie.

  55. Małgorzata W.
    Wzrusza mnie Twój optymizm i podziwiam wysoki stopień tolerancji (a tak na marginesie, to jestem kobietą, mag – skrót od imienia).
    Nie wymagasz od hierarchów, aby byli połówkami świętych.
    Nikt trzeźwo myślący tego nie wymaga. Tyle, że oni (przynajmniej ci obecni) są poniżej wszelkiej klasyfikacji, jako osobnicy antychrześcijańscy w swoim zadufaniu, braku miłosierdzia, mówiąc po ludzku – empatii, w zamiłowaniu do błyskotek, luksusu i przede wszystkim niewiarygodni jako mistrzowie hipokryzji.
    Zresztą katolicki i prawosławny kult świętych uważam za idiotyzm, bo kryteria są niejasne, subiektywne i faworyzują osoby duchowne (księży zakonników) i siostrzyczki z różnych zakonnych zgromadzeń, służebnice pańskie, ale głownie na usługach panów księży, te od najczarniejszej roboty i od prawdziwej, a nie tylko duchowej posługi tzw. świeckim.
    Myślę, że każdy mógłby przywołać choć jedną osobę, z jaką zetknął się w życiu, która podpadałaby pod kategorię „świętego” z uwagi na jej czyny i stosunek do bliźnich, choć nie krzewiąca jedynie słusznej wiary i nie oceniająca ludzi na podstawie ich światopoglądu.
    Może to i prawda, że latynoski papa jest bliżej ludzi, bo taka jego kultura z domu wyniesiona, ale czy uda mu się przełamać watykańskie nawyki, ukrócić korporacyjne, czyli mafijne zasady kierowania tym wielkim biznesem? Myślę, że wątpię.
    Musiałby chyba wysadzić to maleńkie lecz niesłychanie wpływowe państewko w powietrze i zejść z grupką prawdziwych chrześcijan do katakumb albo udać się w pielgrzymkę (autentyczną!) po świecie.
    Jeśli ktoś miałby się przejrzeć w lustrze, to przede wszystkim funkcjonariusze krk w Polsce.
    A oni nawet nie mają takiego zamiaru. „Idą” na przeczekanie.

  56. Proszę szanownego redaktora pana poczytać Mackiewicza reportaż z pielgrzymki polskich studentów do Częstochowy w roku 1936.Wszystkie tematy kościelno państwowe z prawicą w tle dokładnie opisał, wystarczy tylko zamienić nazwiska np na Hoser,Tusk,Kaczyński,Rydzyk(tu nie ma wyboru,Rydzyk zamiast księdza Prądzyńskiego) i mamy gotowy tekst napisany zresztą znakomitą polszczyzną.Mogę takich tekstów podrzucić więcej w zależności od rozwoju myśli katolicko prawicowej.
    PS Oczywiście ” dżender” zastępuje żyda.

  57. mag
    22 stycznia o godz. 16:29
    „Zresztą katolicki i prawosławny kult świętych uważam za idiotyzm, bo kryteria są niejasne, subiektywne i faworyzują osoby duchowne (księży zakonników) i siostrzyczki z różnych zakonnych zgromadzeń, służebnice pańskie, ale głownie na usługach panów księży, te od najczarniejszej roboty i od prawdziwej, a nie tylko duchowej posługi tzw. świeckim.”
    Widzę, że Pani wiedza odnośnie religii (zresztą nie tylko chrześcijańskiej) i jej historii nie jest zbyt wielka – zeby nie powiedzieć żadna. Kult świętych zrodził się zanim jeszcze powstał kościół instytucjonalny i to wśród ludzi świeckich. Było to związane z tzw Ojcami i Matkami Pustyni – ludzmi świeckimi którzy żyli w odosobnieniu, na pustyni w dużej biedzie a ludzie z kazdej warstwy społecznej garnęli się do nich aby ich słuchać (bo byli po prostu mądrzy). To okres od 2- do połowy 4 wieku n.e. Po resztę odsyłam do literatury i radziłbym więcej ostrożności w ocenach jeśli się nie wie o czym mówi. Pozdrawiam

  58. @mag 22.01. 10.02
    Arcybiskup nazywa się Michalik. Z faktu, że sąd nie przyznał racji oskarżycielce, nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków – nie jest tak, że jak już ktoś odważy się oskarżyć biskupa, to od razu musi wygrać. Słowa Michalika mogły się nie podobać, ale żeby od razu za nie karać, to przesada.
    @Kalina
    Karę suspensy duchownemu wymierza jego bezpośredni przełożony, czyli biskup. Przedstawione dane były po prostu zebranymi na dany okres z całego świata, myślę, że jeszcze za wcześnie trochę na podobne podsumowanie z okresu Franciszka. Byłoby zresztą naturalne, gdyby, po ujawnieniu tylu skandali w ostatnich latach, liczba przypadków pedofilii wśród duchownych na całym świecie gwałtownie spadła.
    A w ogóle to skoro jesteśmy na blogu Jarosława M., bardzo polecam rozmowę z udziałem innego Jarosława M, długie, ale warto:
    http://audycje.tokfm.pl/audycja/88

  59. Xytrach
    Niepotrzebnie mnie pouczasz, bo wiem, że byli Ojcowie i Matki pustyni, nota bene nie „świeccy” święci, lecz pierwsi mnisi i mniszki chrześcijańscy (np. Paweł z Teb czy Święta Synkletyka).
    Nie są oni jednak powszechnie znani, nawet żarliwie praktykującym wiernym, a raczej badaczom religii.
    Pisałam o katolickim i prawosławnym kulcie świętych, który funkcjonuje w zbiorowej wyobraźni i których wizerunki zdobią ołtarze (podobnie jak ikony prawosławne) na tej zasadzie, że np. Św. Antoni z Padwy zwany padewskim jest „od rzeczy zagubionych”, a św. Juda Tadeusz patronem spraw beznadziejnych.
    Rozumiem istotę kultu świętych w wymiarze mistycznym, potrzebnych jakoś ludziom do przeżywania wiary, ale chyba mam prawo wątpić w sensowność uznawania zwykłych śmiertelników za świętych tylko dlatego, że wyznają żarliwie wiarę, a swoim życiem dawali świadectwo przestrzegania ewangelicznych zasad w traktowaniu bliźnich.
    Bywa bowiem, że w nie mniejszym stopniu te zasady przestrzegają ludzie indeferentni religijnie, ale szlachetni, przyzwoici, miłujący ludzi nie słownie, ale czynami.
    Spektakularny przykład to dr Janusz Korczak. Przecież nie ma żadnych szans na to, by ogłoszono go świętym.
    A zgodnie z poczuciem „ziemskiej” sprawiedliwości na pewno na to zasługuje znacznie bardziej niż wielu nadmuchanych przez kościół świętych.

  60. mag
    23 stycznia o godz. 12:30
    Nie, nie pouczałem Pani – zaleciłem jedynie ostrożność w ocenach. Niemniej cieszy mnie ze wie Pani kim byli Ojcowie Pustyni. Nie były to jednak os wyświęcone – byli to ludzie świeccy (poza nielicznymi wyjątkami) stad nie odprawiali eucharystii. Co do zbiorowej wyobrazni to o tym wczesniej Pani nie wspomniała – czym innym jest bowiem swiętość jako sacrum (w kazdej religii) a czym innym wyobrażenie o niej. Oczywiście powinno być to z sobą rożsame ale nie jest.
    Nie bardzo tez rozumiem podział – swiety smiertelnik a ludzie indeferentni religijnie. Kazdy jest smiertelny i kazdy jest powołany do świętości – KAZDY. Przykład Korczaka nie jest dobrym przykładem – był on wyznania mojżeszowego i choc kultu śwętych tam nie ma to jednak pojęcie świętości istnieje. Mysle wiec ze nim jest. Problem lezy w tym ze wiekszośc nie rozumie czym jest świętość w religiach. W Chrześć np wynoszenie kogoś jako świętego oznacza ze wierni i duchowni zauwazyli jego świetość. Co nie oznacza ze poza tym świętych nie ma. Są – w kościele nazywa się ich małymi świętymi. Poza tym ludzie są omylni – zdarzało się ze powołowyano świetych niezbyt prawych i zdarzało się ze nieprawi nawracali się i zostawali świętymi. (np skoro mówimy o Ojcach Pustyni – Abba Mojżesz Rabuś 🙂 Pozdrawiam

  61. PS: Male sprostowanie a propos Korczaka. Nie jest to dobry przykład oczywiście w kontekście jaki Pani użyła – świecki powinien być święty a nie jest. Natomiast jest to b dobry przykład świętości nie ogłoszonej czy też nie „sformalizowanej”. Co jak napisałem nie wyklucza świętości samej

  62. @Xytrach. Czy zastanawiałeś się kiedyś nad problemem procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych? Jak to jest możliwe, że żywi ludzie na Ziemi (świadomie piszę z dużej litery) „meblują” Panu Bogu niebo? To kto decyduje o czyjejś świętości: grzeszni ludzie w Watykanie, czy też Najwyższy w niebie? Trzeźwy Luter odszedł od groteski decydowania na ziemskim padole o tym, kto zasługuje na miano świętego. Przy okazji, zastanów się też nad niebiańską nomenklaturą: Bóg – król, aniołowie, archaniołowie etc. Przecież cała ta hierarchia naśladuje jak najbardziej strukturę świeckich monarchii. Inaczej być nie mogło, bo w świecie starożytnym poza kilkoma greckimi polis, no i Rzymem przed 31 r pne nie znano republiki. Więc mamy dziś i Maryję Królową Polski i pomniki Chrystusa Króla, a także pomysły koronowania Chrystusa na Króla Polski. Pytanie: czy Chrustus oczekuje tej koronacji. Zresztą jak go zapytać? Może Ty wiesz? Oczywiście księża zawsze powiedzą, że Duch Święty ich oświecił. Proponuję ogłosić Chrystusa Nadprezydentem Polski. Będzie bardziej współcześnie, a i Bronisław Komorowski nie straci swojego tytułu.

  63. Ryba 25
    23 stycznia o godz. 18:32
    Ja bym jednak na Pani/Pana miejscu starał sie wczytać w to co napisałem i odróżnić pewne kwestie. Po 1 moja wypowiedz dot religii jako takiej z pewnym (jedynie) uwzgl chrześcijaństwa. Po2 Od zamierzchłych czasów począwszy czyli od tzw religii pierwotnych znane bylo ludziom wyodrębnianie innych ze swego grona jako tych nie-zwykłych. Dopiero potem nastąpiło wyodrębnianie związane z państwowością – religia bowiem jest bardziej pierwotna niz państwo, i to nie str rel naśladują struktury państwowe a str państwowe naśladują religijne (homo religiosus przed homo politicus). Tylko w naszej kulturze ze wzgl na Grecję hierarchia ta jest odwrócona – nie ma jednak homo politicus a jest animal socialis. Wyodrębnianie jednak świętych (albo ludzi wyjątkowych) we wszystkich obecnych religiach jest nawiazaniem do tej pierwotności sacrum obecnym już w rel pierwotnych i nie musi miec zwiazku z Bogiem, aniołami etc. Nie ma zatem ‚niebezpieczeństwa meblowania” Bogu nieba (swoją drogą fajna metafora:) I jeszcze jedno – aby uprzedzić watpliwości – ta analogia pomiedzy str religijnymi a panstwowymi to pewien naukowo stwierdzony fakt (przez antropologów i religioznawców) i nie ma on zadnego zwiazku z tzw panstwem wyznanniowym. Pozdrawiam

  64. Ryba 25
    23 stycznia o godz. 18:32
    mag
    23 stycznia o godz. 12:30
    I jeszcze jedno: niestety nie bede juz Panstu odpisywał gdzy moje wypowiedzi dziwnie „znikaja” z forum. Okzauje sie bowiem ze jak ktos dzis nie „szczeka” w prawo lub w lewo a stara sie racjonalnie i bez emocji podchodzic do pewnych kwestii jest usuwany. Coz… Dziwie sie jedynie red Makowskiemu ktorego wyksztalcenie (a takze skonczona uczelnia) wskzywalyby jednak na troche inna postawe..

  65. Xytrah
    Nie wiem, gdzie się pan dopatrzył emocji czy irracjonalności w moim poście lub Ryby 25.
    Były to spokojne wypowiedzi oparte na faktach historycznych z zaznaczeniem własnego stanowiska w sprawie kultu świętych.

  66. Są jeszcze sądy w Rzeszy
    To słowa cesarza Niemieckiego który przegrał proces ze swym młynarzem.
    Na zasadzie analogi in rebus można powiedzieć
    Nie ma sądów w Polsce bo nikt nie wygra z biskupem czytaj klerem.
    Na wezwanie Sądu biskup się nie raczył zjawić , Rydzyk nie został znaleziony w Toruniu by mu doręczyć wezwanie sądowe , księdza skazanego za pedofilię nie można znależć w Polsce bo jego przełożeni znależli mu fuche na Ukrainie.
    Więc jak ?? SĄ SĄDY W POLSCE ? może w teorii.
    ukłony

  67. Nie zrozumieliśmy się:) Chodziło mi o ogólny „poziom” debaty na pewne tematy… To ciągłe przekrzykiwanie się z jednej bądź z drugiej strony. To była taka refleksja. Wynika to moze stąd ze ja nie jestem przyzwyczajony do tego typu wyrażania opinii. A tak wracając do tematu – choc odbiega on trochę od wpisu Redaktora – oczywiście dostrzegam różnice między tzw ludycznym kultem świętych a tym jakie on ma znaczenie w samych religiach – stąd rozumiem Panstwa watpliwości. Niemniej owa ludyczność – choc nie wiem jak bardzo byłaby infantylna (wiem, nieładne słowo ale nie umiem tego inaczej nazwać) nie przekreśla istotności (bez znaczenia pozyt czy negatywnego) samego kultu dla tychże religii. Natomiast to czy ludycznosc kultu świętych podoba się komuś czy nie to już sprawa gustu. Zresztą np w wyznaniu katolickim – pewnie niewielu o tym wie – nie ma obowiązku czczenia świętych. Pozdrawiam

  68. @zezowaty
    Był jego adwokat. Jak już napisałem, jeśli biskupa w ramach procedur państwa świeckiego udało się postawić przed sądem, to wcale to nie znaczy, że biskup musi wygrać. Proponuję odnalezienie mecenasa pani oskarżycielki i zgłoszenie konstruktywnych propozycji, co można by napisać w ewentualnej apelacji. Sądy bowiem w Polsce są, i niestety tej władzy sądowniczej czasem nie wahają się użyć.

  69. Nie czarujmy się, czyli nie uciekajmy do sztuczek prawno-lingwistycznych, by wytłumaczyć swoisty fenomen w państwie podobno prawa, gdzie skazuje się kogoś za słowa obrażające tzw. uczucia religijne, a ksiądz abep może pleść co zechce w ramach wolności słowa.
    Jaka jest różnica między urażoną słowami abepa konkretną osobą o feministycznych poglądach feministką) a konkretną osobą lub grupą osób urażonych słowami Dody na temat autorów biblii w świetle prawa równego dla wszystkich?
    Otóż jest. Podstawowa. Zbiór osobników „zatrudnionych” przez kk jako instytucję na etacie (najczęściej dożywotnim) funkcjonuje poza prawem świeckim, obowiązującym resztę obywateli.
    Stąd np. brały się wyroki w zawiasach dla księży pedofilów i wyjątkowa łaskawość osądzania w przypadkach naruszenia praw i dóbr osobistych (czy jak to zwał w prawniczym żargonie), jak w przypadku feministki z Wrocławia.
    Podobno wszystkiemu jest winien konkordat, który daje absolutne fory stronie kościelnej. I to chyba prawda. Tylko kto odważy się ten dokument anulować lub chociaż renegocjować?
    Szczytem absurdu było powołanie tzw. Komisji Majątkowej, której decyzje w sprawie „zwrotu” majątku kościelnego nie podlegają weryfikacji.
    Kto i jak rozliczy teraz jej ewidentne przekręty?

  70. @Xytrah. Szkoda, że nie raczysz już swoim adwersarzom odpowiadać. Chcę Ci jedynie zwrócić uwagę, że rzecz nie w tym, że kult świętych jest starszy od chrześcijaństwa. Problemem jest, że w XXI w., wydawałoby się światli ludzie, kult świętych nadal uprawiają. Z tym wiąże się inny absurd: czczenie relikwii. Ostatnio przyczynił się do jego renesansu kard. Dziwisz, który stał się jedynym dystrybutorem krwi Jana Pawła II (teraz dowiadujemy się, że nie wykonał też testamentu swojego szefa i wydał jego prywatne zapiski; a miał je spalić). Mnie się zdaje, że Ty kult świętych nadal popierasz. Jeśli się mylę, to insynuacje moje odszczekuję.
    A tak nawiasem – jestem facetem. Pozdrawiam

  71. mag
    „podobno winien jest konkordat”
    Myślę, że tak naprawdę winien jest klimat społeczny. Sędziowie nie są nań odporni. Boją się, co może się stać, jeśli orzekną nie po myśli kościoła. Boją się konsekwencji nie tylko ze strony zwierzchników, ale też otoczenia społecznego. A prawo jest na tyle giętkie, że jeśli nie chodzi o ewidentne przestępstwa z twardymi dowodami, to lepiej nie zauważać drobiazgów.

  72. Każdy przypadek sąd rozpatruje indywidualnie. Moim zdaniem, żeby była obraza, to musi być intencja obrazy, również w przypadku Dody, gdzie jej nie dostrzegam. Zresztą na temat przepisu o obrazie uczuć religijnych było wiele dyskusji, może coś się w tej sprawie zmieni, jest to sprawa odpowiedzialnych świeckich instytucji państwa.
    System prawny z definicji obowiązuje księży wszystkich wyznań tak samo jak innych obywateli. Jeśli dostawali jakieś fory, na przykład w związku z molestowaniem dzieci, to jest to problem niedoskonałości czlowieka, a nie systemu. Zresztą wcześniej patrzyło się na to w ogóle inaczej, ponoć nawet rodzice przymykali oczy na poczynania tego dyrygenta. Zgadzam się, że to kwestia klimatu społecznego, na pewno nie konkordatu, który nie wprowadza żadnego uprzywilejowania księży. Zmiany idą jednak w dobrym kierunku.

  73. Ryba 25
    24 stycznia o godz. 6:37
    Odpowiadam. Niestety odp sie nie ukazują choc spelniaja wymogi komentarzy. Co do mojego „popierania” – zawsze bawi mnie ze ludzie musz kogos od razu do szuflady włozyc tylko dlatego bo lekko podwazyl ich sposob myslenia o pewnych sprawach. „Popierac” to mozna partię w wyborach:) a tak powaznie – nie uwazam sie za os religijną i zadnej religii nie wyznaję, choc religiami sie zajmuję. To tyle.. o ile kom sie ukaze

  74. aps
    Był adwokat
    W Poznaniu Państwo Polskie przegrało w Polskim Sądzie sprawę o użytkowanie i prawo własności budynku mieszczącego szkołę baletową.
    Oczywiście KK najpierw wyznaczył opłaty za budynek który Państwo odbudowało z ruin.
    Oczywiście budynek jest KK niezbędny do prowadzenia działalności
    duszpasterskiej. Po co mają w nim jakieś podfruwajki fikać i wymachiwać nogami.Jeszcze im się w głowie od tego fikania poprzewraca . Niedaleko od szkoły tez zakon katolicki do bólu zarządał zwrotu MALTY .
    To taki ośrodek wodny dla wioślarzy i kajakarzy – a jest on zakonowi niezbędny do nauki – no czegoś tam , może jak to wieloryb Jonasza połknął i do pokazow w naturze tego dziwu.
    Rzecz w tym jednak ze o ile mnie pamięć nie myli to budynek szkoły baletowej był zbudowany przez S J czyli Jezuitów..
    Poznań w czasach rozbiorów był pod administracją Niemiecką.
    Niemcy też postanowili o likwidacji zakonu jezuitów i przejęciu jego mienia przez Państwo, czyli budynek szkoły również.
    Państwo Pruskie budynek sprzedało lub przekazało innemu dysponentowi prawa własności.
    Dziś okazuje się ze nie ma żadnych dokumentów a przedstawiciel
    R P może tylko świecić oczami bo nie ma nic do gadania.
    Kto jak kto ale Niemcy mieli szacunek dla prawa własności i księgi
    dotyczące prawa i własności mieli w wielkim szacunku – a tu nic ?/
    Więc oddajmy szkołę baletowa , oddajmy Maltę , oddajmy to co
    odbudowaliśmy rekami społeczeństwa , oddajmy to co KK zawłaszczył przez Komisję Majątkową , oddajmy również to co KK zabrali obcy władcy w tym i arcykatoliccy Austriacy.
    A wszystko to odbędzie się przy aprobacie cichych lub tajnych czlonków zakonu takiego czy innego który pełni służbę niby R P ale zobowiązał się utrzymywać w tajemnicy swe związki z KK.
    Nie wierzycie ? to popatrzcie na Zolla i na to co mówi na Seremet a i wielu innych członków komisji i władz sądowych.
    Okaże się wtedy że :
    ADWOKAT REPREZENTUJĄCY PAŃSTWO POLSKIE PRZYSZEDŁ NA ROZPRAWĘ BY SPRAWĘ PRZEGRAĆ.
    Czy robi to z braku argumentów czy na polecenie – nie wiem – ale zbyt dużo było przypadków podobnych do wyżej cytowanych.
    uklony

  75. @zezowaty
    Ja w ogóle nie jestem zwolennikiem reprywatyzacji, a już zupełnie jakiejś uprzywilejowanej pozycji Kościoła pod tym względem, i uważam, że bardzo źle się stało z tymi jego „odzyskanymi” majątkami, a może i nadal to się dzieje. Tak jak to próbuję rozumieć, zaraz po 1989 roku Kościół był triumfujący, a państwo, rozumiane bardziej jako aparat represji niż dobro wspólne, słabiutkie, z problemami, no i zaczął się ten pożałowania godny proceder. Ci zaś, którzy reprezentowali państwo, tak jak w podanym przykładzie, choć nie znam jego szczegółów, może niekoniecznie musieli chcieć specjalnie przegrywać, a po prostu nie przykładali się specjalnie, bo co państwowe, to przecież nie ich, to co im tam. Niewątpliwie na adwokatów w takich sporach z Kościołem powinny instytucje wyznaczać antyklerykałów…
    Jednak wszystko to razem nie oznacza, że w sporach cywilnych, czy karnych z prywatnego oskarżenia, o zniesławienie i tego typu sprawy, ma z kolei ten biskup być na jakiejś słabszej pozycji, bo wcześniej jego instytucja wzięła udział w czymś na kształt przekrętu. Ach, i uważam, że można być lojalnym zarówno wobec swojej wspólnoty religijnej, jak i wobec państwa. Pozdrawiam.

  76. Kościół katolicki tak naprawdę otrzymał o wiele więcej, a o to prosty przykład; praktycznie w ostatnich dniach urzędowania Jarosław Kaczyński podpisał / albo ktoś w jego imieniu/ akt darowizny Ośrodka w Rybakach, które było tzw gospodarstwem pomocniczym Rady Ministrów, dochodowym, świetnie prosperującym.Wartość Ośrodka to kilkadziesiąt milionów. Darowiznę otrzymał formalnie Caritas, który tam trzepie kasę niesamowitą / proszę wejść na ich stronę internetową/ Wójt gminy Stawiguda usiłował coś z tym zrobić / chodziło m. innymi i o podatki, że nie wspomnę o niszczeniu drogi przez jeżdżące tiry w celach”charytatywnych”/, ale sąd jak zawsze uznał ,że wszystko jest ok.
    Jako najważniejszym, ta szlachetna instytucja uznała za pozbycie się dotychczas pracujących pracowników / którzy generalnie do dzisiaj pozostają bezrobotni, chociażby z uwagi na brak dojazdu – nie ma PKS-u, brak zakładów pracy w obrębie kilkunastu kilometrów itp /, a następnie wykańczanie tych co mieszkali na terenie ośrodka-jak na przykład poprzez odcięcie ogrzewania, że o innych szykanach nie wspomnę.
    Ci , którzy tam pracują, a w ogóle w i tej instytucji , to generalnie WOLONTARIUSZE, bo mają obiecaną pracę , a kiedy zaczynają upominać się o umowę o pracę to i ich wolontariat się kończy.
    A może należy podliczyć wszystko co kościół otrzymał , nie tylko w ramach zwrotu ,ale i nadal a ramach kolejnych nadań.
    Skoro tak się dzieje to dlaczego nadal istnieje tzw. Fundusz Kościelny???

  77. aps – 0.21
    Nie neguję ze mogą być jednostki ,nawet w KK będące lojalnymi wobec Państwa Polskiego.
    Zechciej jednak pamiętać że każdy duchowny ,zakonnik, czy członek ”
    STOWARZYSZENIA” religijnego składa PRZYRZECZENIE -PRZYSIĘGĘ na posłuszeństwo dozgonne nie R P ale swemu biskupowi jeśli jest księdzem albo przełożonemu //bywa ze obcokrajowcowi// jeśli jest siostrą zakonna lub zakonnikiem.
    Wcześniej czy póżniej następuje kolizja pomiędzy przysięgą -zobowiązaniem //czasem obwarowanym wymogiem tajności wobec otoczenia a obowiązkiem wobec własnego narodu któremu przecież z wyjątkiem wojska nikt przysięgi lojalności nie składał.
    Na tym polega moim zdaniem fałszywe postanowienie Konkordatu w stosunku do Polski jako Państwa do Polski jako społeczeństwa i do Polaków jako Narodu.
    Panią Suchocką jako Premiera należało by postawić przed Sądem
    podobnie jak A Kwaśniewskiego jako Prezydenta.
    uklony

  78. Umarł król! Niech żyje król! Duch franciszkański wygra!

  79. TEMAT KOSCIOLA ZNUDNIAL TROCHE ,BO ZA DLUGO NAS MECZY I CZESCIOWO USUNAL Z KOSCIOLA NIEPOKORNYCH .U MNIE W KATOWICACH NIESTETY NIE MA KOSCIOLOW OTWARTYCH -ANI JEZUITOW ,ANI DOMINIKANOW ,ANI BONIECKIEGO .U MNIE ZA NIELUBIENIE RYDZYKA WYRZUCAJA Z KONFESJONALU .TRZEBA ZYC BEZ SAKRAMENTOW -NIE POWIEM -CIERPIE ,ALE CO ROBIC?NARAZIC SIE NA AWANTURY?JESTEM BARDZO WYKSZTALCONA RELIGIJNIE I TO DOPIERO WADA,BO NIE DA MI SIE WCISNAC BYLE KITU .ALE KAZDY MOZE SIE POZNAC NA NIECHRZESCIJANSKICH TEKSTACH KAZANIOWYCH I WYBORACH NASZYCH POLITYKOW PRZEZ KOSCIOL-TAKICH ,KTORZY NIE MYSLA ,TYLKO MARZA O WYBORZE KACZYNSKIEGO I PISU I POSTACI STOJACYCH DALEKO OD CHRZESCIJANSTWA TJ.MILOSCI BLIZNIEGO I NIEOSKARZANIA BLIZNICH O CZYNY NIEPOPELNIONE ,DALEKO OD NIENAWISCI I ZAWISCI.TAKICH W PISIE NIE MA .NIE BYLO JESZCZE TAKIEGO SEJMU ,ZEBY ZA KAZDE SLOWO WYSZYDZANO W SPOSOB CHAMSKI PREMIERA .TO NAJGORSZY SEJM,JAKI PAMIETAM – OCZYWISCIE MIENIACY SIE CHRZESCIJANSKIM O ZGROZO .TO NA TYLE SMUTNE ,ZE ODESZLAM W ZAINTERESOWANIA MUZYCZNE ,ZEBY JESZCZE TROCHE POZYC BEZ GNIEWU,ZOLCI I NIENAWISCI KATOLICKIEJ .

  80. Wydaje mi się, że takie skrajne rozgraniczanie ideologii głoszonej przez Papieża i lokalnych księży jest przesadą. Wydaje mi się, że nie można generalizować. Z mojego doświadczenia wynika że Papież i księża mówią jednym głosem. Przynajmniej w 3-4 parafiach do których uczęszczam.

  81. O Matko! Jak mi ulżyło. Teraz będzie mi łatwiej żyć, wiedząc, że jest tak wielu prawych, zatroskanych o los Kościoła w naszej Ojczyźnie. A już sam Pan autor, zaiste, uosobienie miłości do Chrystusowej Owczarni… A tak na poważnie, jak nie zapomnę, pomodlę się dziś za was 🙂 I jeszcze przestroga dla wszystkich czytających: sprawdźcie – sami wiecie gdzie – dokąd ślepy zaprowadzi ślepego. Dla własnego dobra, bo Owczarnia jest bezpieczna, pomimo tego że, jak widać, hasają w niej czasem wilki w owczych skórach.

  82. Jestem ogromną zwolenniczką Ojca Franciszka! Wydaje mi się, że jego podejście do zmian zachodzących w dzisiejszym świecie i jego na te zmiany otwartość mogą uradować kościół przed zagładą. Jego wybór to najlepsze co się mogło katolikom przytrafić!