Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

7.01.2014
wtorek

Papież powinien być lubiany!

7 stycznia 2014, wtorek,

1.
Dzień, w którym Tomasz P. Terlikowski kogoś nie recenzuje, nie wystawia świadectwa moralności, nie odsądza od czci i wiary, jest dla niego i dla rodzimej opinii publicznej dniem straconym.

W ostatnią niedzielę podzielił się ze słuchaczami cenną myślą, co sądzi o papieżu Franciszku i jego strategii duszpasterskiej: „Ojciec Święty jest pasterzem i ma prowadzić ludzi do Boga, a nie sprawiać, że będą go bardziej lubić. Papież nie musi być lubiany”.

2.
To że Franciszek jest duszpasterzem, nie ulega wątpliwości. Ale zastanówmy się przez chwilę: czy ksiądz, który nie budziłby sympatii ludzi, papież, który poniżałby i wykluczał wiernych, biskup, który traktowałby Ewangelię jak maczugę do okładania ideologicznych przeciwników – a więc czy taki papież może być jednocześnie dobrym i skutecznym duszpasterzem?

Franciszek ma mocne przekonania i silną wiarę. Stoi też za nim jeden z ważniejszych urzędów na świecie – jest liderem duchowym ogromnej wspólnoty religijnej. Jednak papież zarazem doskonale wie, że w pluralistycznym, podzielonym i niesprawiedliwym świecie, dialog, łagodność, miłosierdzie i troska są dużo skuteczniejszymi cnotami niż potępienie, wykluczenie, osądzanie.

Dlatego jeśli papież czy ksiądz chce skutecznie głosić Dobrą Nowinę, powinien się starać, by być lubianym. Powinien zabiegać o to, by docierać do każdej zbłąkanej owcy. Powinien jak Jezus nie lękać się przesiadywać z celnikami i prostytutkami. Chyba że na skutecznym głoszeniu Ewangelii zależy mu tak samo, jak na zeszłorocznym śniegu.

3.
Kościół w Polsce ma problem z Terlikowskim. Ten publicysta fundamentalistycznego portalu „Fronda.pl” zawsze chce się jawić jako „wierny syn Kościoła” i „najgorliwszy przyjaciel”.

Sęk w tym, że coraz jaśniejsze się staje, iż w relacji między Terlikowskim a rodzimym Kościołem sprawdza się stara maksyma: „Boże, chroń nas przed fałszywymi przyjaciółmi, bo z wrogami sami sobie poradzimy”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. sugadaddy

    Z OKAZJI NOWEGO ROKU 2014 – ŻYCZĘ BY TEN ROK BYŁ DLA PANA ROKIEM
    PEŁNYM ZDROWIA I DOBRA.

  2. Kto to jest ten Terlikowski? Czy straszy się nim dzieci? Bo Papieża znam z mediów i, ku swojemu zaskoczeniu, po ludzku lubię.

  3. Papież Terlikowski wyraźnie minął się z powołaniem.
    Ale cóż, wybrał życie świeckie, więc tyle jego, co zrecenzuje surowo nie dość fundamentalistycznych duchownych.
    Myślę, że w jego przypadku świetnie sprawdziłoby się zniesienie celibatu.
    Z jednej strony niósłby Dobrą Nowinę, a z drugiej płodził i wychowywał wraz ze współmażonką dzieci, dając przykład świętej rodziny.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan bloguś Makowski wyznaje samokrytycznie: „W moim blogu zapis, w którym kogoś nie skrytykuję, nie wystawię świadectwa moralności, nie odsądzę od czci i wiary, jest dla mnie i dla rodzimej opinii publicznej wpisem straconym.”

    Panie blogusiu Makowski, nie jest tak źle, więcej wiary w siebie, w swoją zdolność do przychylnego patrzenia na ludzi.

  6. Emi,
    Ja życzę Ci, wszystkiego najgorszego; tego samego życzę nadpapieżowi, czy prawiebogu Terlikowskiemu. Nie cierpię fanatyków/misjonarzy.
    PS. Takiego papieża nigdy nie polubią tacy jak wy.

  7. Tzw. opinia publiczna nie miałaby pojęcia, że istnieje ktoś taki jak Terlikowski, gdyby nie wylansowali go dziennikarze, którzy chcą być postrzegani jako światli, liberalni i walczący z fundamentalizmem religijnym. Największe zasługi mają na tym polu redaktor Olejnik i redaktor Lis, który zwykle zaprasza Terlikowskiego w duecie ze Szczuką, bo wiadomo, wtedy będzie mordobicie, a jak będzie mordobicie, to będzie oglądalność, a jak będzie oglądalność, to będą pieniądze.

    Terlikowski jest naczelnym niszowego portalu i czasopisma dla ludzi o osobliwych poglądach. Może by tak w 2014 zamiast niego w/w redaktorzy zaczęli zapraszać naczelnego tygodnika „Gwiazdy mówią” albo Portalu Zjawisk Paranormalnych? Oni też maja wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia o polskiej polityce, nastrojach społecznych i papieżu Franciszku.

  8. Popieram @rema – nic dodać nie mam…

  9. Fundamentalizm religijny jest niezły do budowania WŁASNYCH celów życiowych, czy tożsamości.
    Nawet jako spójnia życia społecznego.

    Tyle że w demokracji występuje- lub powinien istnieć- pluralizm, z poszanowaniem praw innych.
    Oni też maja fundamenty.
    I niekoniecznie będą na nich budować kościół.
    A pod minaret, synagoge, czy świątynię hinduistyczną, fundamenty Terlikowskiego moga nie pasować……

    Poza tym, zabawne jest obserwowanie zabiegów o własną „wyrazistość” wielu dziennikarzy prawicowych.
    Chcąc zaistnieć na rynku dość wąskim, nie cofną się przed niczym.
    Podłość, insynuacja, przekłamanie, zmyślenie?
    Przecież jedynie KASA się liczy….

  10. Polski Kościół nie ma problemu z Terlikowskim. Polski Kościół popiera Terlikowskiego w całej rozciągłości. Jest Terlikowski emanacją polskiego Kościoła. Polski Kościół ma pewien problem z Franciszkiem, ale ma też Kościół nadzieję, że jest to kłopot chwilowy lub pozorny. Proszę wskazać nie-emerytowanego biskupa, który by się odciął od Terlikowskiego lub jego poglądów.

  11. sugadaddy

    Lubię papieża Franciszka – za wszystkie Jego słowa usłyszane i przeczytane – oto kilka:

    1.Nie powinniśmy bać się dobra ani też wrażliwości.
    2. Nienawiść, zazdrość, pycha zanieczyszczają życie ! Tak więc strzec oznacza czuwać nad
    naszymi uczuciami, nad naszym sercem, gdyż z niego wychodzą intencje dobre i złe :
    te, które budują i te, które niszczą !
    3. Nigdy nie bądżcie ludżmi smutnymi, nie poddawajcie się zniechęceniu.
    4. Kryzys ekonomiczny stał się przyczyną strachu i rozpaczy, zmniejszył radość życia
    a zwiększył przemoc i ubóstwo.
    5. Jestem grzesznikiem , na którego spojrzał Pan.
    6. Potrzebuję przeżywać moje życie wraz z innymi.
    7. Rozeznanie w Panu prowadzi mnie w moim sposobie rządzenia .
    8….jezuita myśli zawsze, wpatrując się nieustannie w horyzont, ku któremu zmierza,
    widząc Chrystusa w centrum. To jego prawdziwa siła.
    9. Lud jest podmiotem, a Kościół Ludem Bożym pielgrzymującym przez historię,
    z radościami i smutkami.
    10. Jeśli chodzi o muzykę, to kocham oczywiście Mozarta, …Beethovena, …Bacha,…Wagnera.

  12. Krzysztof Mazur
    Nieemerytowani jeszcze księża też się nie odetną. Albo tym bardziej.
    Po cholerę im klopoty w korporacji?!
    Chyba, że kościelny „garnuszek”, tak czy owak, okaże się bardziej pusty niż dotąd.
    Może wtedy sobie przypomną, po co szli na „slużbę Panu” (no i owieczkom).
    No i wyciągną wnioski. A jakie, to już ich problem.

  13. Gdyby premierzy III RP
    i politycy wypełniali swoje obowiązki konstytucyjne to nie byłoby problemu z Krk i jego giermkami. Wygląda, ze czytelnicy Polityki więcej wiedza, co który z nich coś tam sobie wymyśli, niż większość katolików, którym nie chce się nawet czytać co oni piszą.

    A w Polityce, na zmianę, to albo Szostakiewicz, Paradowska, Passent, Kowalczyk, Makowski ect. uważają za swój obowiązek informować nas o ich bredniach.

    A w tym czasie Węgrzy z bankowym krwiopijcą Orbanem, chce uzyskać więcej niepodległości i by ~50% banków była w rekach Węgierskich.
    Obecnie maja tylko 30%, Polacy zaś ~4%

    Pytanie, kto i dlaczego tak reklamuje Wesołego Franka w światowych mediach ?

  14. Póki red. Makowski nie ochrzci sie, a przedtem nie pojdzie na kolanach do Czestochowy, zeby odkupic te wszystkie antyklerykalne kawałki, ktorymi karmi podobnych sobie antyklerykałów (znaczy – robota w gwizdek:)), to nie uwierze w moc Franciszkowa!

  15. Dziecko urodzone o nazwie Terlikowski rzecze: „Ojciec Święty jest pasterzem i ma prowadzić ludzi do Boga, a nie sprawiać, że będą go bardziej lubić. Papież nie musi być lubiany”.
    On to mówi o Lolku Wojtyle.
    Papież to nie kumpel z podwórka, żeby go lubić. Papieża się słucha i wykonuje co każe. Nie trzeba rozumieć.
    Nadwiślańskie tłumy, z niewiadomych powodów nie tylko lubiły, ale uwielbiały Lolka.
    Czemu więc Terlikowski twierdzi, że Lolek nie musi być lubiany?
    Czyż nie dlatego, że „był uwielbiany, ale nie słuchany”?
    To bardzo prawdopodobne. Terlikowski jest na serio. Chce, żeby papieża brać na serio, a nie tylko żreć jego kremówki i robić sobie z nim fotki.
    Czy nadwiślańskie tłumy będą lubić papieża Franciszka? Czy będą go słuchać z powodu lubienia, czy słuchać z powodu innego, a może nie będą słuchać? To akurat ważniejsze kwestie niż to, kogo dziś T. potraktował młotkiem.

  16. Bardzo proszę o doprecyzowanie Redaktora tezy głoszonej w tytule.

    Czy papież ma być lubiany zarówno przez członków Stowarzyszenia Jedną Nogą w Trumnie, czy tych którzy świat poznają na zajęciach dydaktyczno-wychowawczych w grupie przedszkolnej?

    Czy papież ma podołać wymaganiom estetycznym absolwentów wieczorowych szkół zawodowych , czy kończących Akademię Sztuk Pięknych.

    Czy papież ma wzbudzać podziw u u tych którzy ostatnią książkę czytali kiedy zapomnieli numeru telefonu do kolegi z powstania ,czy może tych którzy bez pisanego dorobku Człowieka jak bez ręki.

    Czy Papież ma uwzględniać ochy i achy rdzennych mieszkańców Krakowa, Warszawy, czy Poznania, czy może jednak skupić się na oczekiwaniach mieszkańców wiejskich terenów ściany wschodniej?

    Można by jeszcze takich pytań parę ułożyć, ale istotę problemu zawarłem w dotychczasowych.

  17. Terlikowskiego już mało kto traktuje poważnie, wszyscy się z niego śmieją. Może gdyby był niezłomny, niepokorny, i nie chodził do red. red. Olejnik, czy Lisa, to „swoi” darzyliby go szacunkiem. A tak jest dla nich podejrzany, bo tam chodzi, a dla reszty śmieszny przez to, co mówi. Zyski: stworzył z nazwiska swego rodzaju markę, punkt odniesienia. Być może wygrywa też na tym finansowo, ale daj mu Boże: ma liczną rodzinę.

  18. Polecam gorąco wszystkim! /szczególnie naszym dewotom/
    http://marysiamucha.natemat.pl/87813,jak-wygladalby-swiat-gdyby-istnial-bog

  19. Sądzę, że i red. Terlikowski chce, by papież był lubiany. Problem polega na tym, przez kogo ma być lubiany. I za co. Red. Terlikowskiego kłuje w oczy to, że papież się podoba osobom o odmiennych poglądach.

    @aps:
    Dawno już tam nie zerkałem, ale największy polski ‚tygodnik opinii’, czyli Gość Niedzielny, zamawiał raz na cztery tygodnie felieton u dr Terlikowskiego, jako u ‚autorytetu’ (dla równowagi zamawiał też u prof. Baroszewskiego).
    Sam z siebie red. Terlikowski jest może postacią niszową, ale posiada znaczący wpływ na Kościół w Polsce.

  20. Terlikowski jest samozwańczym polskim papieżem świeckim, popieranym przez nasz kler ( na pewno ten hierarchiczny, plus ojciec dyrektor), więc o czym tu gadać.
    A że jest zapraszany jako rozmówca do tych obrzydliwych, liberalnych i „lewackich” – rzec jasna – mediów, to po to, by podkręcać odbiorców, by „się działo”, iskrzyło itp.
    Oglądalność zapewniona!

  21. Ja mam tylko taką wątpliwość, że polscy duchowni nie oddaliby tak całkiem pola jednak mimo wszystko świeckiemu Terlikowskiemu. Co najwyżej mogą go traktować instrumentalnie. On trochę się broni, czasem nawet odważnie krytykując duchowieństwo, ale w konkurencji „kto kogo” jest na pozycji nie bardzo mocnej.

  22. Panie Redaktorze,

    abstrahując od pogladaow niejakiego pana T. – bo sa rozbierzne od moich – odróżniłbym jednak urząd od ososobowosci czy cech charakteru. Te ostatnie bowiem swiadcza o tym czy ktos jest lubiany. Zreszta trudno byc lubiany w takim samym stopniu przez tak wielka rzeszę wiernych! To ze papież jest lubiany (czy nie) nie wynika z urzędu ale z jego osobowości. bo mówimy tu nie o lubieniu pogladow Franciszka a o jego sposobie bycia spontanicznosci etc. Tych cech nie nabywa się obejmujac urząd lecz w trakcie zycia lub po prostu człowiek sie z nimi rodzi. I odwrotnie – to ze za kims nie przepadamy moze nie miec nic wspolnego z jego stanowiskiem pracy czy urzedem jaki sprawuje. I to bynajmniej nie dlatego ze „z urzedu” jest zły ale dlatego ze akurat jest sypatyczny prywatnie a my np prywatnie go nie znamy. To tak jakby od człowieka ktory zajmuje sie zawodowo np slimakami wymagac aby był powolny:) A to ze akurat Franciszek ma osobowosc pogodna to oczywiscie pomaga szcegolnie dzis. Co jednak do os Jezusa to nie uzyłbym takiego powronania. Jezus tez nie był lubiany i to nie tylko przez swoich wrogow i tez nie zawsze byl cieply i łagodny. Mysle ze tak naprawde niewiele wiemy o samej osobowosci Jezusa wiec trudno wyrokowac. pozdr

  23. Papież, który powinien być lubiany wyciął numer panu Makowskiemu
    i stwierdził, ze pedofil abp Józef Wesołowski jako obywatel Watykanu nie może być poddany ekstradycji. Czyli bezkarnie gwałcił dzieci, dobre panisko z F1, dba o swoich.
    Wynika z tego tez, ze starcy pracujący w Episkopacie to obywatele Watykanu,
    Dlaczego wiec MSZ Sikorski daje im polskie paszporty dyplomatyczne ?
    Czyżby jego przełożony z Opus Dei zobowiązał go do tego ?
    Wdzięczne tematy dla red. Kowalczyka, Hartmana, Szostkiewicza itp.

  24. @Adam2222

    Dużo wątpliwości i pytań w tekście…

    …Nie na wszystkie odpowie, ale z pewnością pomocna będzie przy dalszym wgryzaniu się w temat jedna liczba – 33 399 328, czyli liczba katolików w Polsce.

    Dane z 2011 roku.

  25. @@ mag, aps
    Terlikowski chyba się nie minął z powołaniem. Jest „świecki”, ale chyba jakoś tak jak świecki zakonnik wiceminister sprawiedliwości. Robi co należy, ale bez munduru. Zresztą – nie mógł się minąć, przecież modli się do Bozi, by ta mu dała znak, gwoli rozpoznania własnego przeznaczenia. A Terlikowskiemu Bozia nie odmawia.
    Rozczuliłem się, czytając opowiastkę żony Terlika, jak mąż dzielnie dziurawił gumkę, w celu sprawdzenia „dzieci niepoczętych”. To bardzo medialne, Lis powinien umożliwić mu publiczną demonstrację. To żadne śmichy-chichy, to demonstracja prawidłowego działania w arcyważnej sprawie.
    T. poniekąd jest papieżem, ale zna swoją miarę. Biskupi mu pozwalają, załatwia co trzeba po ich myśli, ale też trzymają rękę na pulsie. Obie strony znają dobrze mechanizm wzajemnego układu. Złamanie niepisanego układu to wojna. Podobnie jest z Rydzykiem. On bierze wielką część odium na siebie, ale wali z moździerza salwami aż milo, a biskupi się medialnie rozpraszają w terenie. Dzięki czemu tylko czasem i tylko w pojedyńczego trafi jakiś niewielki odłamek. Michalik już jest wyleczony, Hoser także. To były tylko draśnięcia. A jakie zasługi w niebie i w państwowej mennicy!

  26. Nie wiem czyj to patent, ale jeżeli Terlikowski udziela się za cichym przyzwoleniem hierarchii Kk, to nie jest to jedyny obszar publicznej przsetrzeni gdzie tego typu manewry mają miejsce.
    W przypadku Ojca Tadeusza to raczej inna inszość.On z grupą swoich wiernych słuchaczy stanowi raczej autonomiczny podmiot i szukanie analogii do Terlikowskiego działającego trochę na zasadzie wolnego strzelca to taki sobie pomysł.

    A Terlikowski i wzajemny układ z KK to jednak ” głos wolny wolność ubezpieczający” z którym mieliśmy do czynienia dawno,dawno temu w osobie na przykład Posła Palikota – funkcjonującego jeszcze jako zbrojne ramię PO, czy też Posła Niesiołowskiego których wypowiedzi i sama obecność na scenie zw. przez niektórych polityczną,miały się tak do głównej i jedynie słusznej linii Platformy zwanej Obywatelską jak wypowiedzi Terlikowskiego do posługi KK.

    A sama reakcja ważniejszych partyjnych kamratów do obu wymienionych osób raczej była podobną do tej z którą mamy do czynienie w przypadku strony Kościelnej i Redaktora Terlikowskiego, bo i sam mechanizm zależności i roli jaką mają pełnić jest chyba podobny.

    Zresztą Inne ugrupowania sceny politycznej uprawiają – z lepszym lub gorszym skutkiem – ten sam proceder… Poprawie losów Rzeczpospolitej mając na uwadze.

  27. Ciekawy wpis – to na pewno, ale czy wiarygodny- to sie kiedys okaże.
    Nie zgadzam się w wielu (no dobra, bardzo wielu) sprawach z T.T., ale doceniam jego zaangażowanie.Biorę pod uwagę, że kiedyś gdy stanie on przed Sądem Bożym, to Pan Bóg wykrzyknie z uznaniem „ale Ty byłeś żarliwy na tle tych wszystkich letnio-zdystansowanych-intelektualnie-powściągliwych katolickich publicystów! ”
    A Pan da głowę, że za to co robi T.T. będzie uznany za przyjaciela gorszego od wrogów?

  28. Pan dr Terlikowski wyznaje też chyba pogląd, że publicyta nie musi być lubiany. A nawet nie powinien, bo to by oznaczało jakąś kolaborację…

  29. Nie wgrałam się… może teraz się przedrę przez Pana ochroniarzy

    Otóż -nie jestem fanką pana Tomasza ale nuży mnie bezbrzeżnie wysłuchiwanie takich utyskiwań. Jeszcze się wszystko okaże -kto komu przyjacielem a kto wrogiem.
    Da sobie Pan uciąć palec, że jak T.T przestąpi próg śmierci to Pan Bóg nie krzyknie z zachwytem ” O mój aktywista i żarliwiec! Nie to co ci zdystansowani, letnio-itelektualnie-chłodni publicyści katoliccy!!”
    Zalecam powściągliwość. Ja tam wolę przyjaciół , co mają czasem gorsze dni niż zapamiętałych wrogów.
    Pozdrawiam niemal serdecznie

  30. Może wreszcie najwyższa pora napisac o tym jak Terlikowski (zwany kotletem) spędzał dzieciństwo i wczesne lata młodości.
    Może należy dużymi literami napisać do jakiej należał parafii i co sie działo w tej parafii za czasów komunistycznych np. z darami .
    Tymi darami które powinny być rozdzielane pomiędzy dzieci.
    I co te dzieci tam robiły np zimą w ramach religii.
    Nie robił tego kotlet o nie ,on bywał na salonach i był jak sie domyślam „czestowany” rarytasami.
    Ze swoimi sie dzielili.
    I jeszcze jedno -kotlet tak jak kaczyński nie wychowywał sie na podwórku tylko w lepszych miejscach.

  31. @sugadaddy

    Nie wiem czy słyszałeś, ale chodzą wieści których treścią możesz być żywo zainteresowany. Oczywiście wszystko przez Wesołowskiego. To jest niemożliwe, żeby facet o którym tyle napisano chodził jeszcze po watykańskiej ziemi, a nie siedział za kratkami. Oczywiście polskimi kratkami.
    Wiadomo jaki jest problem.Tłumacza się Ci z Watykanu, że Wesołowski ma ich obywatelstwo i kara może być wymierzona tylko przez ich surowe sądy. A to raczej nie nastąpi rychło. Zanim zbiorą tych wszystkich prokuratorów, obrońców , ławników minie na pewno rok. A przecież najpierw wnikliwe śledztwo. Istnieje ryzyko, że wyrok to kwestia połowy XXI wieku.
    Ale jest ponoć pomysł ( bardzo odważny) który może całemu temu mataczeniu się przeciwstawić.
    Trzeba zrobić wszystko aby sprawiedliwy proces …odbył się na polskiej ziemi.
    Ale jak?????
    Trzeba (jest parę głów które myśli o szczegółach) po prostu…przenieść Watykan nad Wisłę ( na próbę, na jakieś 5 lat) i wtedy problem z ekstradycją Wesołowskiego i Gila staje się prosty jak pier…wszomajowy pochód. Zmienia się tylko sztandary.

    A poza tym jaka transparentność procesu.
    Ale czego się nie robi dla ludzi.

  32. @Aaron
    Fajny pomysł, tylko trochę spóźniony, myślę że przed 2005 rokiem byłaby większa szansa, w myśl hasła papa Wojtyla, sedes Cracovia.
    Ja już wiele razy pisałem w różnych miejscach, że właściwie to cieszę się z odmowy wydania Wesołowskiego Polsce, bo jest to doskonała okazja, by Watykanowi, i także Franciszkowi, powiedzieć „sprawdzam”.

  33. aps
    Zgadzam się z Twoją opinią.
    Przedwczesne zachwyty nad papą Franciszkiem były przedwczesne.
    Gdy przychodzi do „sprawdzam”, jest jak było.

  34. Jarek, w latach 1992 – 1996 studiowałeś w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Wa-wie a teraz widzę, że środowisko, które nie znosi Kościoła Katolickiego to twoi przyjaciele (krytyka, GW). Zgubiłeś gdzieś wiarę w Boga czy dla „30 srebrników” wszystko zrobisz łącznie z opluwaniem kościoła? Problemem kościoła nie jest pan Terlikowski ale Judasze, sprzedające Boga z srebrniki.

  35. Ostatnie zdanie to perfekcyjna puenta, ciekaw jestem czy Terlikowski czyta tego bloga.