Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

5.01.2014
niedziela

Styl Franciszka, styl biskupów

5 stycznia 2014, niedziela,

O ile styl głoszenia Ewangelii przez papieża Franciszka przyciąga ludzi do Kościoła, o tyle styl dużej części rodzimych biskupów od Kościoła odpycha.

1.
Widzi to każdy, kto ma oczy do patrzenia. Uszy do słuchania. Rozum do myślenia. Styl posługi biskupiej papieża Franciszka i styl posługi duszpasterskiej rodzimych biskupów to dwa nieprzystające do siebie światy. Innymi słowy: papież Franciszek reprezentuje styl, który mieści się w formule „Kościoła otwartego”, nasi biskupi prezentują styl, który zdradza metafora „Kościoła zamkniętego”.

Rzecz jasna, rodzimi hierarchowie utrzymują, że są wiernymi uczniami Franciszka, ale próżno w ich kazaniach czy dokumentach odnaleźć cytaty z wystąpień obecnego papieża. Co innego, gdy papieżem był Jan Paweł II czy Benedykt XVI – wtedy trudno było znaleźć akapit, by rodzimi duszpasterze nie cytowali często i gęsto biskupa Rzymu.

2.
Dalej, prawicowi publicyści, ci znani, jak i mniej znani piszą, że to liberalne media i liberalni dziennikarze budują sztuczną opozycję między papieżem Franciszkiem a polskimi biskupami.

Tyle że nie trzeba być specjalnie bystrym, by jednak tę różnicę dostrzec. Ba, ona bije po oczach, gdy się śledzi wypowiedzi papieża i rodzimych hierarchów z ostatnich dni. I tak: kiedy papież w homilii bożonarodzeniowej mówił, żeby przezwyciężyć „pokusy podążania za własnymi interesami”, szef polskiego episkopatu, abp Józef Michalik głosił, że w Polsce „nastąpił atak na prawo natury i doszło do próby zrelatywizowania wszystkiego”.

Kiedy papież mówi o potrzebie dialogu, zrozumienia i miłosierdzia, nasi biskupi straszą gender, jakby to była śmiertelna zaraza. Gdy papież zapowiada koniec tytułomanii, infułatów i prałatów, w Polsce tytułami kwitnie. Itd.

Okazuje się, że tak jak w życiu, także w Kościele ważny jest styl. I o ile styl głoszenia Ewangelii przez Franciszka przyciąga ludzi do Kościoła, o tyle, jak mi się zdaje, styl dużej części rodzimych biskupów od Kościoła odpycha.

3.
Jak ważny w życiu religijnym jest styl i klasa osoby głoszącej Ewangelię, przekonałem się będąc w ostatnią niedzielę w Pradze.

Jak wiemy, Czesi słynną między innymi z tego, że omijają Kościoły szerokim łukiem, a stosunek do Boga mają czysto ironiczny. Schodząc z mostu Karola i kierując się w stronę starego miasta, przechodzisz obok Kościoła Najświętszego Zbawiciela. Ciekawość we mnie wzbudził fakt, że kościół ten był pełen ludzi, stojących także przed drzwiami. I zasłuchanych.

Nie mogłem obok tego niezwykłego – jak na Czechy, a na Pragę w szczególności – zjawiska przejść obojętnie. Zajrzałem więc do środka. Niewiele jednak przez tłum wiernych dojrzałem. Lecz wychodząc zobaczyłem w gablocie informację, że mszę sprawuje… ks. prof. Tomáš Halík. Czyli „czeski Tischner”. I wtedy wszystko stało się jasne, skąd ci zasłuchani na mszy ludzie, i dlaczego jest ich aż tak dużo. I to w zlaicyzowanych Czechach.

Leszek Kołakowski mówił kiedyś podczas Kongresu Kultury Chrześcijańskiej na KUL w Lublinie, że przyszłość wiary i Kościoła zależy od tych, którzy wiarę głoszą. Od ich świadectwa. Jeśli ludzie nie chodzą do Kościoła, to nie dlatego, że powstały studia nad płcią społeczno-kulturową. I nie dlatego, że media są wrogie Kościołowi. Ale dlatego, że ci, którzy mają głosić Dobrą Nowinę, nie robią tego w sposób przekonywający i żarliwy. Tam, gdzie Ewangelia jest głoszona z pasją, nie brakuje ludzi, którzy chcą słuchać przesłania Robotnika z Nazaretu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Prawda i dobro już dawno opuściły kościół i przeniosły się do lepszych instytucji.

  2. Coś z tego rozjeżdżania się sposobu myślenia papieża i polskich biskupów wyniknie. Tylko ciekawe co.

    http://www.opracowanie.eu/

  3. Po lekturze tego tekstu doświadczyłam przedziwnego dreszczu – tak jakby ktoś wyjął z mojej głowy przekonania, które w niej w postaci nieprzejrzystej chmury tkwiły, skroplił i przedstawił do oglądu za pomocą klarownego opisu. Takim stwierdzeniem raczej niczego nie wniosę do ewentualnej dyskusji, ale czuję się porażona dokładnością i spójnością tej struktury. Dziękuję za możliwość doświadczenia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tekst jest bardzo celny, ale niestety jak na razie jest to wołanie w puszczy. Doczekaliśmy się upadku komunizmu, może doczekamy się, że polski kościół będzie głosił potrzebę miłości chrześcijańskiej, a nie szerzył i wzmacniał nienawiść.

  6. Ambona i codzienność
    Ogłoszono- że rok obecny będzie rokiem kanonizacji J P II.
    Czyli CO????

    Więcej pomników , nazw ulic i placów , pielgrzymek , wyższe opłaty za posługę i t p.
    A co się stanie jeśli kanonizacji by nie było ?
    przesadzili by go w niebiesiech do drugiego rzędu a może nawet i niżej na gorszy rodzaj chmurki z tych deszczowo gradowych – toż to byłaby dla nas wszystkich konfuzja.
    Dziwisz tez jako kapciowy by stracił i relikwie krwi ???? już nie święte a tylko błogosławione – tragedia.
    A w kraju ?
    ano stale rozlega się głośny krzyk zamrożonych zarodków w azocie.
    Słyszą to wszyscy ludzie KK i ich apologeci – szkoda tylko że nikt nie
    chciał słuchać płaczu trzylatka skatowanego albo dziecka któremu płakać zabroniono kiedy to szukał jedzenia po śmietnikach.
    Jakoś nie słyszałem głosu kapłana który by z kazalnicy przypomniał
    – czy nie skrzywdziłeś dziecka swego
    – czy zareagowałeś widząc krzywdę dziecka nawet cudzego
    – o takich jak np: czy wypłaciłeś płacę swym pracownikom nawet nie wspominam bo to przecież czysty genderyzm
    – to samo gdyby zapytać ilu kobietom w ciąży odmówiłeś pracy.
    Wydaje się grube pieniądze na gloryfikowanie ks na rowerze – WIDZIELIŚCIE KIEDYŚ KSIĘDZA JADĄCEGO NA ROWERZE ?
    Słyszeliście by ksiądz zapytał w szkole KTO JEST GŁODNY – NIECH PRZYJDZIE NA PLEBANIĘ .
    Po jedzenie -nie musi się przytulać.
    Kto kiedykolwiek słyszał by ksiądz – poszedł do domowego ciemiężcy by zagrozić mu choćby tym że w kościele podczas mszy
    poda nazwiska ludzi co nie opiekują się potomstwem lub je katują.
    Ale o genderze – no tak słyszymy co godzina.
    I taka jest różnica pomiędzy amboną i dniem codziennym.
    Mogę tylko współczuć Papieżowi Franciszkowi że tyle gnoju musi wyrzucić , oby mu sił starczyło.
    Na wstrętnym zachodzie KK współpracuje z policja , prokuratorami , sędziami – A U NAS ?
    No z kim ma współpracować z absolwentami KUL ?
    Przecież i tak działają pod pod kierunkiem Opus Dei – przykłady można mnożyć tylko po co.
    Starczy tego dobrego przy niedzieli.
    ukłony

  7. Już Ci biskupi mają pasję… I nawet dzielą się pasją z wiernymi 🙁

  8. Zezowaty
    pisz poprawnie ” czy wyplaciles place swoim pracownicom i pracownikom”.

  9. Ewangelia głoszona z pasją???
    A co to takiego?
    Przecież Ewangelię z pasją głosi i Michalik, i Rydzyk, i Dydycz i Głódź.
    Każdy napotkany ksiądz powie to samo.
    Ale przyjmijmy, że wszyscy rozumieją o co chodzi z tą ewangelią i z tą pasją, oraz żarliwością i dawaniem dobrego przykładu. Otóż nie jest prawdziwe twierdzenie, że „Tam, gdzie Ewangelia jest głoszona z pasją, nie brakuje ludzi, którzy chcą słuchać przesłania Robotnika z Nazaretu”.
    Najpierw nie brakuje, potem trochę brakuje, wreszcie całkiem brakuje. Ktoś zostaje. ale słabo go widać zza filara.
    Tischner? Fajny był, w pewnych sprawach. I co?
    Halik też jest fajny, w pewnych sprawach. I co? Zmieni Czechów w żarliwych katolików? A w jednym kościele, nawet pękającym w szwach, spokojnie zmieszczą się jego sympatycy. Sympatycy i żarliwi głosiciele Boga? Czy sympatycy faceta o nazwisku Halik i sympatycy jego ciekawych myśli?
    To jest ruch jednokierunkowy. Tako rzecze ewolucja.

  10. Takim robotnikiem z Nazaretu jest nasz ksiądz Lemański ,i głosi ewangelie z pasją , dlatego na jego mszy nigdy nie brakuje ludzi , którzy chcą go słuchać.

  11. Problem na pewno istnieje, ale forma zmian też musi zachować „formę”.

    Prawdopodobnie znajdą się spece od pijaru i zasugerują nie kolejnych 300 „Orlików”, ale na przykład podobną liczbę parafialnych „Aniołków”, czyli sieć kortów tenisowych pod nadzorem proboszcza, co w przypadku ostatnich sukcesów rodzimych tenisistek i tenisistów może przynieść zauważalną zmianę tonacji „okołokościołowych” komentarzy.

    Teraz już poważniej. W tym miejscu zasygnalizuje zjawisko które może być pewnym ostrzeżeniem, a może tylko ilustracją problemu. Wszystko zależy od tego kto będzie wyciągał wnioski.

    W podsumowaniach 2013 roku dotyczących polskiego kina słychać jednogłośny okrzyk zadowolenia. Są w końcu filmy. Dobre filmy. Da się oglądać. Zdaniem krytyków. Ja również kilka obejrzałem i podzielam opinię.

    Ale są też inne dane dotyczące tej dziedziny polskiej kultury. Niestety wraz ze wzrostem jakości produkcji (zdaniem krytyków i moim) liczba widzów w kinach zmalała. Gdyby nie dzieci i młodzież byłoby jeszcze gorzej.
    Co więc robić ?
    Czy aby zwiększyć frekwencję w kinach zmniejszyć wymagania wobec potencjalnych widzów? Istnieje wówczas szansa, że dzieci w pieluszkach również pojawią się na seansach filmowych. Czy jednak trzymać poziom oferty i uznać ,że frekwencja nie jest priorytetem.
    Zdaje sobie sprawę, że moje porównanie jest średnio udane, bo Halik ,czy Tischner to wyżyny religijnej oferty. Ale kto wie ,czy ktoś nie wpadnie na pomysł, że liczbę wiernych można zwiększyć coniedzielnym losowaniem wśród amatorów napojów gazowanych „złotej nakrętki”, która upoważni zwycięzcę do jednego rabatowego rozgrzeszenia.

  12. Akwz 53
    Wyjaśnij mi w czym brak tu poprawności

  13. A propos nastawienia wielu polskich biskupów do dialogu. Może oni po prostu zgadzają się z kard. Ravasim (przy okazji, podziękowania dla Autora blogu za ten wywiad!), że prawdziwy dialog ¬– czyli wysłuchiwanie z uwagą i szacunkiem argumentów z drugiej strony ¬– jest ryzykowny. Bo można pod wypływem tych argumentów zmienić jakieś swoje przekonanie albo nabrać nowego. Więc może po prostu biskupi się tego boją? Panicznie?

    A propos cytowania biskupa Rzymu. Czekam, który polski biskup zacytuje niedawną wypowiedź Franciszka, opublikowaną właśnie przez „Civilta Cattolica”, o formacji seminaryjnej – że może doprowadzić ona do uformowania małych potworów, które to potwory potem formują lud Boży…

    To zresztą dla mnie uderzające, że Franciszek największe zagrożenia dla Kościoła widzi często w nim samym albo przynajmniej często zauważa, że Kościół naprawę, nawrócenie itp. powinien zaczynać od siebie, podczas gdy polscy hierarchowie prawie każdą krytykę (co tam krytykę, próbę dyskusji) nazywają atakiem na Kościół i dokładają kolejne cegiełki do murów oblężonej twierdzy. A dialog w ich wersji wyklucza jakąkolwiek wymianę zdań z zepsutymi liberalnymi mediami czy też pseudokatolickimi gazetami typu „Tygodnik Powszechny”…

  14. O czym my rozmawiamy?!
    Żyjemy w kraju jakby wyjętym z literatury: Witkacego, Gombrowicza, Mrożka, Miłosza, Szymborskiej i innych czujnych obserwatorów życia w naszej pięknej ojczyźnie i na caluśkim świecie, ale zawsze w odniesieniu do własnego kurnika, czyli zagrody, gdzie… nasza chata z kraja.
    Toż biskupi nasi i pomniejszy personel kk, krew z krwi i kość z kości, niczym się od nas nie różnią. Boją się genderów, legalizacji prawnej homozwiązków (choć wielu z nich ma taką „orientację”) i takich tam różnych niebezpieczeństw, które zagrażają ich władzy.
    Nawet jak co poniektóry ksiądz wyrośnie troszkę ponad i zacznie z pasją ewangelię głosić, z owieczkami się postpolitować, to w łeb oberwie od pryncypałów.
    Stare polskie przysłowie powiada – „dłużej klasztora niż przeora”.
    Ale czy ono nadal pozostanie w mocy?
    Świat się zmienia, szybciej niż kiedyś i ludziom ( nawet wierzącym) już nie wystarcza również to, że „młyny boże wolno mielą”.

  15. POWSTAŃ, ŚWIEĆ, JERUZALEM, BO PRZYSZŁO TWE ŚWIATŁO
    I CHWAŁA PANA ROZBŁYSKA NAD TOBĄ.
    BO OTO CIEMNOŚĆ OKRYWA ZIEMIĘ
    I GĘSTY MROK SPOWIJA LUDY,
    A PONAD TOBĄ JAŚNIEJE PAN
    I JEGO CHWAŁA JAWI SIĘ NAD TOBĄ /Iz 60,1-2/.

  16. Proponuje obserwować zachowania i homilie nowych pasterzy -NP.Wroclaw.Będziemy mieli nadzieje na zwycięstwo Papieża czy nie?

  17. I/ F1, jakby na to nie patrzeć, nic dobrego nie wróży ateistom. Stąd ich zachwyty nad nim irracjonalne.
    II/ Aaron, o co Ci chodzi?
    III/ Emi, niech cię szlag misjonarko niepoprawna. Idź z tym gdzieś indziej.

  18. Zezowaty
    Każda istota ludzka ma płeć. Truizm ale nie we współczesnym świecie . Polityka równościowa obliguje uczestników życia społecznego do wyrzeczenia się postaw wykluczających i dyskryminujących ze wzgledu na płeć .
    Tak wiec poprawność polityczna wymaga aby pisząc o zwalnianych pracownikach bezwzględnie należy pamiętać o tym że zwalniane są również pracownice.
    W kraju w którym żyje pracodawca tworzacy miejsca pracy czy nauki zawodu zobligowany jest do przygotowania zaplecza socjalnego dla kobiet i mężczyzn .
    W opisach zawodów zawsze podaje się nazwy w rodzaju żeńskim i męskim .
    W języku polskim jest wiele pułapek językowych które obrzydzą politykę rownosciową . Klasyczny przykład to minister i ministra. O ile do pielęgniarki i pielęgniarza już przyzwyczajono się to ciekawe jestem jakie komentarze prowokuje przychodzącą wyczyścić komin kominiarka.

  19. Akwz53
    Rozumiem
    zdanie powinno brzmieć :
    Pracodawcy i pracodawczynie powinni zwracać uwagę na to czy ich pracobiorcy i pracobiorczynie otrzymały właściwe zapłatę lub zapłata we włąściwych pieniądzach // SAM WYMYŚL JAKI BYŁBY WŁAŚCIWY TRYB ŻEŃSKI//.
    Ja nie potrafię znależć poprawnej dla Ciebie formy czy jak sobie życzysz PŁCI , dla tak zapłaty jak i pieniądza.
    życzę powodzenia.
    uklony

  20. Nasi biskupi robestwieni do granic możliwości….same przywileje, życie na światowym poziomie, kucharze z Iatlii….jak w takim przypadku zniżać się ludu bożego?

  21. Jasny i przejrzysty artykuł, jak też ten z GW p.t. „Księża, dość gadania głupot!”. Myślę, że to co robi Kościół obecnie, czyli biskupi pod kierownictwem abp Michalika, doprowadzi do upadku Kościoła w Polsce, a na jego gruzach powstanie inny Kościół, otwarty na świat i jego różnorodność, i… mniej liczny. W obecnym stanie nie jest on w stanie ewolucyjnie zmienić się. Polscy hierarchowie są zaprzeczeniem obecnego pontyfikatu Franciszka.
    Im bardziej kasta kapłanów okopuje się w myślokształtach przedsoborowych, tym bardziej jest śmieszna i groteskowa. Zobaczymy jakie zmiany nastąpią w KrK podczas ŚDM w 2016 roku, a na pewno będą. Biskupi jednoczesnie cieszą się, że papież przyjedzie do Polski, ale jednoczesnie są pełni obaw co powie i jak będzie zachowywał się, oraz jak wierni będą reagowali na niego.
    To nie będzie wizyta w stylu JPII i BXVI, gdzie wszystko będzie zapięte na ostatni guzik i przewidywalne, bowiem papież Bergolio jest człowiekiem spontanicznym, tak w słowach jak i w gestach. Na jego tle biskupi mogą wyjść niekorzystnie. I tego bardzo się obawiają.