Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

8.10.2013
wtorek

Arcybiskupie, dzieci są niewinne!

8 października 2013, wtorek,

1.
Wrogowie Kościoła mogą jechać na urlop, gdy tylko abp Józef Michalik – przewodniczący Episkopatu – otwiera usta. Komentując ujawnione przez media przypadki pedofilii w rodzimym Kościele, hierarcha powiedział: „Dziecko lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze drugiego człowieka wciąga”.

I jeszcze jeden cytat, choć czytając go, nie dziwcie się, gdy będziecie przecierać oczy ze zdumienia, a potem obudzi się w Was oburzenie: „Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe”.

2.
W najczarniejszych snach nie sądziłem, że po tym, co na temat pedofilii w Kościele zostało już powiedziane i ujawnione, szef Episkopatu zdobędzie się na takie słowa. Są one przejawem braku wyczucia, delikatności, i – ostatecznie – rozsądku.

Po drugie, jeśli dobrze rozumiem wywód hierarchy, to same dzieci, rodzice i współczesna, rzecz jasna, relatywistyczna kultura są źródłem tego, że księża ulegają swoim słabościom. I molestują dzieci. Krótko: winni są wszyscy, ale nie ksiądz-pedofil i instytucjonalny Kościół.

Po trzecie, słowa abp. Michalika nie przynoszą ukojenia ofiarom. Są za to dołożeniem im kolejnego bólu i – jak się zdaje – kolejnego upokorzenia. Bo przecież, gdyby nie lgnęły do księdza, nie byłyby molestowane. To oczywiste.

Po czwarte, dzisiejsze stanowisko przewodniczącego Episkopatu pokazuje, że rodzimy Kościół nie uczy się na błędach, jakie popełniły Kościoły zachodnie – od USA poczynając, a na Irlandii kończąc. A mianowicie, zamiast sypać głowę popiołem i bić się w piersi, gdy na światło dzienne wychodzą przypadki pedofilii wśród duchownych, próbuje się rozmyć odpowiedzialność. To najkrótsza i najprostsza droga do tego, by Kościół w Polsce stracił całkowicie wiarygodność jako wychowawca i nauczyciel moralności.

3.
Największym zagrożeniem dla Kościoła nie są ani liberałowie, ani laickie media, ale sami księża i biskupi. Jeśli dziś ludzie będą masowo odchodzić od Kościoła, choć mam nadzieje, że nie od Boga, to jest to Wasza, moi drodzy duszpasterze, wina!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 152

Dodaj komentarz »
  1. Niezbędne jest zorganizowanie Krucjaty Dzieciecej dla odkupienia win.Na czele z ksiedzem Gilem i pod wysokim patronatem abp Michalika.
    Pójdą na Franciszka ?

  2. Pedofilie powinni gnić w więzieniu. Co pan, panie blogerze, uczynił, aby władza (Tusk, policja, prokuratura, sąd) wsadziła księży pedofilów za kratki? Płaszczy się pan przed Tuskiem, a to Tusk powinien ścigać, od tego jest.

  3. Abp Michalik i Hoser będą ubiegać się o stanowisko przewodniczącego Episkopatu. Słuchając ich wypowiedzi mam wrażenie, że jednak będzie ktoś trzeci. W głowie się nie mieści, jakie mają klapki na oczach…Że przez gardło im takie coś wychodzi. Papież Franciszek powinien usłyszeć ich wypowiedzi. Może znajdzie się jakiś umyślny i szepnie Mu słówko…
    Jeden i drugi za tuszowanie pedofilii powinni wylecieć. Mają to na sumieniu, czyli są współwinni. Nie dzieci, nie rodzice! Wstydźcie się panowie!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jestem katolikiem ale brak mi słów na idiotyzm jaki wypowiada ten ksiądz.
    Zero tolerancji dla pedofilów!
    Zero absolutne zero…
    kara śmierci dla nich!

  6. atalia dodaje do wątku coś czego brakowało. Pedofilia w kościele to wina dzieci, rodziców i OCZYWIŚCIE Tuska!!!

  7. Ja już wiele lat temu ostrzegałem, że te bandy małoletnich, gerontofilnych zwyrodnialców zapisujących się do kościoła na ministranta robi to tylko po to, żeby zgwałcić bezbronnego księdza proboszcza albo niewinnego wikarego. Watykańscy władcy Polski muszą coś w końcu z tym zrobić, czyż nie mam racji?! Może Prezydent Komorowski wyprowadzi armię z koszar, aby rozprawić się z tymi nieletnimi gwałcicielami księży?!

  8. Atalia – cóż to za język! On ci zamyka drogę do rozumu. Ani inni cię nie rozumieją, ani sam siebie nie rozumiesz. Winnych szukasz w „blogerze” (Tusku, policji, prokuraturze, sądzie). No, no – a co sam zrobiłeś w tej sprawie, jeśli na innych rzucasz gromy? I jeszcze to płaszczenie się – atalia – anonimowy bohater? Prosto z kreskówki.

  9. Mam nadzieje, ze kiedys arcybiskup M. trafi do piekla i bedzie sie tam smazyl przez cala wiecznosc!

  10. Za taką wypowiedź – tylko najsurowsze więzienie. Państwo polskie nie powinno milczeć wobec takich słów….

  11. Czy ktos sie w koncu zbierze na odwage i zakwestionuje mandat tych baranow do nauczania moralnosci zwalszcza wsrod dzieci? Religie ze szkoly wyporwadzic natychmiast.
    Abepe to czlowiek kompletnie pozbawiony jakiejkolwiek wrazliwosci?
    Gdzie jest premier czemu nie daje odporu na tego typu glopstwa.
    Gdzie jes Palikot jak go potrzeba zeby sie przeciwstawic.
    Gdzie sa wszyscy parlamentarzysci (ci z wiejskiej i PE)?
    Czy juz tylko internet pozostal jedynym miejscem gdzie wyraza sie sprzeciw.
    A co z instytucjami pantswowymi za moje podatki utrzymywanymi.
    No i kiedy w koncy Gierrtych zacznie reprezentowac sprawy pedowfilii w polsce i doprowadzi do orzeczen skazujacych KK na wielkie odszkodowania (pIsze Giertych o ponoc lepszy z niego prawnik niz vice-premier).

    Podziekowania dla gospodarza za jasne wyrazenie sprzeciwu!

  12. To klecha Michalik śmie powiedzieć że dzieci po to lgną do księży żeby ich molestowali?i szukają innej miłości a co te dzieci wiedzą o innej miłości ! wszyscy są be według klechy Michalika tylko nie kler jeżeli mają ciągotki do dzieci klechy to wara od dzieci ale widocnie najbardziej ich pociąga niewinne i młodziutkie ciałko 12 latka albo mlodszego

  13. Atalia, Twoje wywody są do szczętu głupie. Niewyobrażalnie głupie. To Tusk jest prokuratorem i ma zlecone wyłapywanie pedofilów tak starannie ukrywanych przez hierarchów kościoła?

  14. Arogancja tych szamanow jest zatrwazajaca, oni naprawde mysla ze moga wiecej bo ciemnota kupuje te bzdury przez setki lat to i wiecej kupi. Jedyna rada to odciac ich od pieniedzy bo nic innego nie zapobiegnie tej zgniliznie, na politykow i sady nie ma co liczyc bo kler caly czas ma posluch wsrod ludzi.
    Nie jest wiele organizacji w historii ludzkosci ktore wyrzadzily wiecej zla niz kosciol katolicki.

  15. Arc. przyjal metode zlodzieja, przylapanego na goracym uczynku, ktory broni sie naiwnie, ze ktos mu skradziony przedmiot wcisnal w reke. Doslownie mozna by odebrac tak, ze to dzieci same biora czlonki ksiezy do reki, nie oni im je wciskaja. Boze, slyszysz i nie grzmisz?

  16. Rację ma ksiądz! Po rozwodzie mówiłam dzieciakom: „Nie lgnijcie do księży! Nie szukajcie miłości w kościele, bo tam na pewno jej nie znajdziecie!”

  17. Wydaje mi się, że te gromkie pohukiwania nijak się mają do postawy abp Michalika. W moim przekonaniu jego słowa są wyrazem bezsilności i zagubienia – nie złej woli. Co gorsza on myśli tak, jak (lekko licząc) 80% ludzi w sutannach. I nawet nie chodzi o samo przestępstwo, czy grzech pedofilii, a o to, że po raz pierwszy w Polsce musi stawić czoła publicznemu zgorszeniu i krytyce – otwartej i po nazwiskach. Na to nikt z hierarchów nie był gotowy i stąd głupie po prostu reakcje.

  18. Konferencja prasowa na której wytłumaczono nam, że to co abp powiedział tak na prawdę nie powiedział. Dość z molestowaniem biednych księży. Diabeł przemawia przez te niewinne usta.

  19. W najczarniejszych snach nie sądziłem, że osoba uważająca siebie za członka Kościoła Katolickiego będzie ścigała się z różnymi skrajnie lewicowymi hienami oraz środowiskiem GW w nagonce na biskupów KK.
    JAk Panu nie wstyd panie Makowski?
    Abp Michalik już wyjaśnił to nieporozumienie, pora teraz na przeprosiny z Pana strony.

  20. Miarka chyba już się przebrała.
    A wnioski są proste jak drut, bo kościól triumfalistyczny, roszczeniowy, zdemoralizownay od wewnątrz, wpieprzający się we wszystko w świeckim, wedle kontystycji, państwie kk, to rakowata narośl na tkance społecznej.
    Dlatego po prostu TRZEBA religię ze szkół i przedszkoli wyprowadzić, konkordat rozwiązać, wiernych, którzy chcą na kk bulić, opodatkować, kasy fiskalne za usługi duszpasterskie wprowadzić, no i zero ulg podatkowych. W przypadku zabytkowych obiektów sakralnych, oczywiście, umożliwiać korzystanie z grantów.
    Sama dyskusja wokół skandalicznej wypowiedzi abpa M wydaje mi się żenująca i poniżająca dla tych, którzy zabierają w niej głos.
    Żal mi tylko tych duchownych, dobrych duszpasterzy, którzy muszą się wstydzić za swoich pryncypałów. Ale oni chyba też nie są bez winy. Ksieży Lemańskich, czy Bonieckich było za mało i akurat w ich przypadku „solidarność zawodowa” nie zadziałała.
    Tchórze i konformiści jesteście panowie klechy! Posłuszeństwo ślepe, jakoś tam wymuszone, nie usprawiedliwia Waszej bierności

  21. Czyli znowu , wina „małoletnich czarownic , to dzieci tak skutecznie kusiły kleryków ” ? klasyczna – ” jesień z dupy średniowiecza ! ”
    @atalia – a co ty zrobiłaś (eś) ? żeby nie było pedofilów , zwłaszcza w kościele ! . ..

  22. To Pan jest dyrektorem Instytutu Obywatelskiego ,think tanku, zaplecza eksperckiego PO? To Waszym głównym zadaniem jest promowanie i upowszechnianie idei społeczeństwa obywatelskiego?
    W jaki sposób uświadamiacie swoim sponsorom (którzy opłacają Was z pieniędzy podatników), że, istnieje podstawowa sprzeczność między budowaniem państwa wyznaniowego, jakim jest III RP, a budowaniem społeczeństwa obywatelskiego.
    Cała PO jest za katolicką kryminalizacją aborcji, czyli za tym, żeby urojenie religijne było normą prawną w kodeksie karnym. Obywatel, który w sprawie aborcji postępuje zgodnie ze swoją wiedzą i swoja wrażliwością bioetyczną, a nie jest to zgodne z katolickim urojeniem, III RP – czyli Tusk et consortes – wsadzają go na dwa lata do wiezienia. Okazuje się jednak, że dwa lata kryminału niektórym katolickim troglodytom z PO nie wystarczają co pokazały ostatnie głosowania w Sejmie. Oni chcą całkowitego pozbawienia wolności kobiety w ciąży przez nakaz prawny noszenia ciąży, nawet gdy płód jest ciężko upośledzony, a nawet zabicie kobiety przez zakaz przerwania ciąży, kiedy ciąża odbierze jej życie. Wśród tych katolickich troglodytów jest minister sprawiedliwości, Marek Biernacki (!!!).
    Bartłomiej Sienkiewicz nie uznał za właściwe zareagować na poniewieranie komendanta policji z Radomia przez katolicką fundamentalistyczną watahę. Nie ma znaczenia czy zrobił to z tchórzostwa cywilnego, czy z kołtuństwa katolickiego.
    Nie sposób wymieniać wszystkich przewin PO, które oddają społeczeństwo obywatelskie w łapy kościoła katolickiego.
    Michaliki pozwalają sobie na takie draństwa, bo mają na to przyzwolenie władz III RP, które dzisiaj wyrażają się w formacji partyjnej POPiS i przystawka PSL.

    Oczywiście, to nie dzieci są winne. Winne są władze III RP.

    Jeśli Instytut Obywatelski nie reaguje na tę paranoję, bez względu na powody, to Panie Dyrektorze, apeluję o odrobinę przyzwoitości. Niech Pan siedzi cicho w sprawach kk.

  23. cale szczescie ze juz sie okazalo ze to tylko byl lapsus jezykowy bo Abepe zaczal mysl ale jej nie skonczyl.
    A juz myslalem ze to tak na serio Abepe mowil. A tu, zgrywus jeden, wcale nie, tylko tak sie niefortunnie przejezyczyl biedny Abepe.
    A my tu juz sie oburzamy, piane niepotrzebnie bijemy, na Abepe naskakujemy a to lapsus byl kochani lapsus zwykly taki nieszkodliwy zupelnie, pomyleczka malusia niewaznia zupelnie nie nie…
    Dzieci spijcie spokojnie bo to tylko lapsus

  24. Może wreszcie media pogrzebią w dorobku Michalika i zobaczą jaka była jego reakcja na proboszcza pedofila z Tylawy!

  25. Lapsus.
    Wysłuchałem ekspiacji abepe i uczynnie suflującej mu KAI (komentarze w TOK i GW).
    Abepe Michalik zaprzecza przez ściśnięte gardło samemu sobie i własnym słowom, wypiera się takiej wiary i takiego kościoła, jakie w istocie reprezentuje. .

    Świat podważa moralność KK i jest to świat cywilizacji śmierci.
    Śmierci kościoła, czyli instytucji zasilanej milionami wiernych Polaków.
    Nie wiem, co będzie z Polakami, jeśli od źródła dogłębnej demoralizacji i deprawacji się nie odetną i nie przestaną jej zasilcą – słowem, czynem i obecnością.
    Wiadomo, że Polska, jako samodzielny byt, kontynuując to poparcie – nie przetrwa.
    Wszelkie relatywizacje i egzegezy istoty KK są, po słowach Michalika i następczych wykrętach, współudziałem w zbrodni pogrążania Polski i Polaków w bezbrzeżnym, amoralnym wykluczeniu z cywilizacji.

    PS
    @ mag – jakże słusznie i jakże zbyt późno, o 20 lat, na niszowym blogu to piszesz/my. Tyle przestrzeni ludziom przyzwoitym w tym kraju pozostało. Akurat na tyle, ile trzeba na pochówek nadziei.

  26. Chyba czas najwyższy aby ludzie zrobili to co rozsądek nakazuje- dość CIEMNOGRODU.

  27. Kochani – ależ się mylicie 🙂
    Przesłanie Pana Michalika jest jasne i jakże słuszne. „Trzymajcie dzieci jak najdalej od kleru” – wywołują złe instynkty u tegoż. Jako ateista mógłbym dodać od KK w całości i religii również. Najważniejsze, że początek jest i to w jakim wykonaniu 🙂

  28. mag,
    To nie klechy są tchórzami i konformistami – to ci co rządzą Polską.
    Klechy robią co chcą, bo wiedzą, że im nikt nie podskoczy! To oni pociągają za sznurki i żadna świecka instancja im się nie sprzeciwi.
    De facto, rządzący reprezentują naród, który nie ma nic przeciwko państwu wyznaniowemu – jeśli ktoś myśli, ze jest inaczej, ten kiep.

  29. pan Makowski udaje, ze nie wie, ze to
    Tusk i jego wymiar „sprawiedliwości”
    pozwala watykańskim dewiantom na bezkarne łamanie prawa.
    Bez wzgeldu czy to gwałty na dzieciach, kradzieże, współpraca z mafią, jazda po pijaku lub nawet morderstwa.

    A Józek tylko prawdę powiedział, co oni myślą i za to nalezą mu się podziękowania

  30. mag, suggadaddy
    Nie klechy, nie rządzący, ale LUD BOŻY nie jest przygotowany na żadne zmiany. Dlatego dalej będzie religia w szkołach i krzyże w urzędach. I z roku na rok nieznacznie będzie się zmniejszała liczba dominicantes i comunicantes, aż wreszcie może po 50 latach będziemy mogli odetchnąć (już nie my, co prawda).

    System będzie gnił dalej pomalutku, gdyż kościół problemu na klatę nie chce wziąć, próbując za wszelką cenę zachować status quo. Słuchałam dziś księdza Oko u M. Olejnik. Zamiast o pedofilii i wypowiedzi Michalika chciał rozmowę sprowadzić na księży, którzy szkodzą kościołowi (czyli tych, którzy o problemie mówią, jak np. x. Boniecki), zaś Bartosia (współrozmówcę) nazywał Judaszem. Taki jest kościół.

  31. Hierarchowie kościelni w Polsce to w większości moralne mendy, które należy tępić dostępnymi prawnie sposobami. Amen!

  32. Gekko
    Czy słuchałeś ks.prof. Oko w „Kropce nad i”?
    Tenże kleszy profesór przebija chyba wszystkich abepów, z Michalikiem na czele.
    Tak się wkur…, że nawet nie umiałabym zdać relacji z tej tragifarsy, w której brał udział także były dominikanin, T. Bartoś.
    Monisia O. i Bartoś okazali się trochę bezradni wobec zmasowanego, nienawistnego bełkotu ks. Oko (nie lubie żartów z nazwisk, ale czegoś takie ludzkie oko, ani ucho nie słyszało).
    Zresztą nie pierwszy raz miałam możność sluchać i widzieć dobrodzieja profesora na żywo. Chyba przebija ojca Rydzyka „intelektualnie”, bo posługuje się chociaż w miarę poprawną polszczyzną.
    W pewnym momencie odniosłam wrażenie, że zarówno Olejnik, jak i Bartos po prostu sobie odpuścili celowo, dając mu się wygadać na granicy pokrzykiwania, pouczania oraz besztania red. prowadzącej i Judasza – Bartosia, który wszak wyszedł z kościoła, więc (w domyśle) powienien stulić pysk.
    Więcej takich występów celebrytów kościelnych, a tym spieszniej ludzie będą na dobre wychodzić z kościoła.

  33. @ mag 8 października o godz. 18:24
    „… Dlatego po prostu TRZEBA religię ze szkół i przedszkoli wyprowadzić, konkordat rozwiązać, wiernych, którzy chcą na kk bulić, opodatkować, kasy fiskalne za usługi duszpasterskie wprowadzić, no i zero ulg podatkowych. …”

    Nigdy tego nie zrobią.
    Szybko zaczęłyby się kryteria uliczne jak w PRLu, za zmniejszą wkładkę mięsną do zupy regencyjnej a III RP ma o wiele więcej za uszami.
    Kolorowe Rewolucje pokazały, ze do zmiany wystarczy ~10% zorganizowanego z dobrą logistyką społeczeństwa.
    Dlatego Tuskowaci nie lubią kiboli, Moherów, referendum w W-wie, bo PO oraz towarzystwo około POLITYKI obawia się ze straci to co uzyskało dzięki zadymiarzom z KOR, S i Episkopatu

  34. Marit
    Masz rację. Wpisałaś się chwile przede mną, nawiązując do ks. Oko.
    LUD BOŻY sam sobie zawdzięcza, jak jest traktowany przez kk, bo przyzwala.
    Ale, jak przed chwilą napisałam do Gekko, więcej takich ks.”Oków”, nagłaśnianych w porze dużej oglądalności, a coś może do łbów katolskich w końcu dotrze.

  35. Nie wolno zapominać, że to co mówi Michalik to SŁOWO BOŻE. On sam jest szefem episkopatu, czyli drugim po Bogu. Tak traktują go miliony sfanatyzowanych wiernych na czele z Tuskiem, Komorowskim, ciemniakami Sejmu i Senatu. I nie ma na to rady, drodzy wierni. To już trwa tysiąc lat i jeszcze drugi tysiąc przed nimi. Dokąd tego głupiego i podłego narodu szlag nie trafi. A było już tak blisko i to nie raz.

  36. Po występie biskupa Michalika wszyscy wierni mszę niedzielną odpuścić. Pilnować własnych dzieci jak oka w głowie. Amen.

  37. mag, 20.56. Ich wszystkich razem; tę Olejnik, Bartosia i tego Oko należy wsadzić do jednego wora i wrzucić do szamba. Naród ma inne problemy i inne wyzwania przyszłości, na które kościół nigdy nie poradził i nie poradzi. Kościół należy zdelegalizować lub upaństwowić.

  38. Adam 2222
    Oczywiście i Tusk ponosi winę, że kk tak porósł w pióra w III RP.
    Ale ponoszą ją wszystkie kolejne rządy, a już najbardziej PIS z Kaczorem, który gra cynicznie, instrumentalnie katabasami, z Rydzykiem na czele, zapewniając im bezpieczny żywot po wsze czasy za nieustające poparcie. Wystarczy, by miał pozycję lidera najsilniejszej partii opozycyjnej, a będzie blokował wszystkie projekty ustaw, które kk nie pasują.
    Przecież to przekomiczne, że kk popiera starego kawalera, bezdzietnego i bezżennego safandułę, które nie moze być w żadnym razie wzorem zdrowej, katolickiej rodziny, tak jak prezydent Komorowski, czy Tusk. Ale to oni sa be. I gdyby nawet codziennie latali do kościola na mszę poranną i wieczorna, nic im nie pomoze.

  39. Makowski, nie wyżywaj się na Arcybiskupie. Przeprosił za mylące słowa i to kilka razy. Nie trzeba tak jadowitym. Każdemu może zdarzyć się lapsus słowny.

  40. Za waldim stoi murem cały ten lud boży.

  41. Panie Jarosławie

    Pan się solidnie oburza na Michalika, ja się złoszczę na pańskie nietrafione słowa.
    Mówi pan o „braku wyczucia, delikatności, i – ostatecznie – rozsądku” Michalika. Tak, w takich delikatnych i oględnych słowach, prawie uprzejmych?
    Dobrodziej Michalik miał mało wyczucia?
    Dobrodziej był mało delikatny? Mało rozsądny?
    Słowa należy dobierać do sprawy. Tu mamy bezczelność, hucpę, poniżanie, oszustwo.
    Michalik jest bezczelny, bo wpycha odpowiedzialność pedofilów w dzieci.
    Michalik uprawia uzurpację, bo stawia się w pozycji sędziego.
    Michalik uprawia hucpę, bo ma czelność znowu poniżać poniżonych i publicznie to ogłasza.
    Michalik uprawia oszustwo, bo wmawia, że to dzieci kuszą klechów do pedofilenia.
    Mam do Pana, panie Jarosławie solidną pretensję za drobne, nieadekwatne, nieproporcjonalne, miękkie słowa wobec tego łobuza w sutannie i jego zgrai. Tak nie dotrzemy do żadnej trwałej zmiany na lepsze. Jeśli nie używamy właściwych słów, jak mamy wspólnie zrozumieć co się właściwie dzieje, skoro Michalikowi zaledwie „zabrakło wyczucia” ? Jak mają to zrozumieć tysiące ludzi, słyszących, że „zabrakło delikatności”?
    Polacy – przecież nic się nie stało!
    Pan potrącił panią w tłocznym tramwaju, zabrakło mu delikatności – ot co się stało !

    Klechy, najwyższego szczebla, jak widać to na nieskończonej ilości przykładów, wcale nie są szczerze i autentycznie przekonani do potworności pedofilii i ich za nią współodpowiedzialności. Mówią jakieś bełkotliwie niewyraźne słowa, które dziennikarze przemodleni wiarą w usłyszenie jakiegokolwiek dźwięku pozwalającego dać cień szansy na zinterpretowanie jako „przeprosiny” natychmiast ogłaszają jako wiekopomny zwrot. Nie, klechy chcą by było jak jeszcze wczoraj, jak zawsze. Tylko ci bezczelni ludzie z drugiej strony, na pewno żydy, masony, komuchy, gendery, hieny i sługusy kultury śmierci oraz zaprzańcy, zdrajcy z wnętrza Kościoła, jak Lemański, ciągle jątrzą, molestują, domagają się jasnych słów i konsekwentnych działań. Od tego stresu i niezgodności z wewnętrznym przekonaniem, języki zdradzają prawdziwe intencje Michalików. Miał powiedzieć coś tak ładniej, bardziej okrągło, a wyszło stare szydło z worka.
    Toż to samo zjawisko, jak w czasach rewolucji: purpuraty o arystokratycznej pysze są święcie oburzeni, że tłuszcza się buntuje, podskakuje, ciągnie za kraj wyszywanej złotem sukni i próbuje ściągać pana do poziomu chama.
    To Michaliki mają za prawdziwą bezczelność, hucpę, potwarz, szarganie ich świętości.
    Ks. (profesor, a jak!) Oko potwierdza to jasno. wspiera to ałtorytetem katolickiej nałki.

  42. Jeśli mieliśmy wątpliwości kto Polską rządzi to już wiemy.Niestety nie mamy męża stanu,który odciąłby kasę KK.

  43. Gekko
    8 października o godz. 19:27

    Jakieś smutne masz wnioski, adresowane do mag; czemu?

    Jest dobrze! Każde kolejne wypróżnienie się na przytomny i normalny świat dobrodzieja Oko, dobrodzieja Michalika, dobrodzieja Hosera, dobrodzieja Dydycza, dobrodzieja Głódzia, dobrodzieja Ryczana i każdego innego kościelnego pacana, przybliża Polskę do odzyskania wolności od mdłości i zapyziałości. Przybliża do moralności.
    To potrwa, jeszcze dosyć długo, ale proces przyspiesza. Jest to proces jednokierunkowy.
    Tak więc są powody do jasnego spojrzenia w nieodległą przyszłość. Jako niegdysiejszy kandydat na ministranta, powiedziałbym – są powody do zawierzenia i przemodlenia.
    Ale nie powiem. należy to oceniać racjonalnie. Polacy też znormalnieją.

  44. Jestem przekonany, iż pierwsza wypowiedź hierarchy wyraża jego przekonania. W swojej wypowiedzi był szczery.
    Sądzę, iż poźniejsza reakcja (przeprosiny) to wyraz zakłamania. W sumie – nic nowego.

  45. jasny gwint
    Jasne, że masz rację, ale najpierw musi skruszeć beton LUDU BOŻEGO.
    A do tego potrzebni są tacy ludzie, jak Bartoś, czy Hartman, a nawet światli księża, których nie brakuje, ale tylko nieliczni maja odwagę sprzeciwic się swoim twardogłowym pryncypałom.
    W tym rzecz, że naród niekoniecznie rozumie, jakie stoją przed nim wyzwania. Te prawdziwe.
    Dał sobie wmówić, że gdyby nie JPII, to Ta Ziemia nie byłaby Tą Ziemią (dzisiaj odnowioną).
    Nie dałby sobie wmawiać ani zamachu smoleńskiego, ani różnych bredni neoendeckich, rasistowskich, ksenofobicznych itp. Nie pieprzyłby bez umiaru (w ok. 30%, bo przecież nie wszyscy) o Bogu, Honorze i Ojczyźnie, co nijak się ma do tego, jak żyja na codzień, jak pracują, do kogo i o co mają pretensje.
    Niedawno pisałam chyba na blogu Hartmana, że totalne odrzucenie PRL, z tym co było wtedy dobre, wyłazi nam teraz bokiem.
    Miałam na myśli głównie zdrową laicyzację państwa, w którym kościól nie był przesadnie gnębiony (pomijam okres stalinizmu, czy spektakularne ekscesy, jak zamordowanie ks. Popiełuszki, zupełnie bez sensu, absurdalne „areszowania” wędrujących swiętych obrazów itd.) i miał całkiem niezłe układy z władzą.
    Uczyłam sie religii w salkach katechetycznych z własnej nieprzymuszonej woli, księża wtedy starali się, by nam, młodziakom chciało się do nich przychodzić.
    To wszystko było jakieś naturalne, bez przymusu z jakiejkowiek strony, ale i bez szykanowania z jakiejkolwiek strony.
    Nie zapominaj, że katolską mentalnośc mamy zakodowaną w genach przez wieki, mimo że świat się zmieniał.
    40 lat oddechu od „naszych okupantów”, jak widać, nie wystarczyło. Dobrowolnie daliśmy sie wziąć na smycz kk po 1989. O przyczynach można długo rozprawiac.
    Szczerze zazdroszczę racjonalnym Czechom, dla których upadek „komuny” nie oznaczał powrotu do kruchty.

  46. Obwinianie dziecka to łajdactwo. Takie samo łajdactwo biskupa, jak i reżysera. Oczywiście, „Polityka” i to forum podobnie wyło z wściekłości, gdy Zanussi oskarżał dziecko, prawda? Hipokryci, Dulska może brać u was korepetycje.

  47. mag
    8 października o godz. 18:24

    Solidarność zawodowa zadziałała. Tak, jak chciał Hoser.
    Są przypadki bardzo złożone, takich może warto żałować i dobrze im życzyć. Nie wiemy, ile ich jest, ani my, ani sam K.kat. Nie ma powodów sądzić, że jest ich wielu. Nie ma ich śladów, nie ma wielu świadectw, choć mieli je dawać, i zawodowo i osobiście.
    Pozostali wybrali omertę dla własnej wygody, kariery, ze strachu przed sobą. Tak, przed sobą. Zmierzyć się z problemem tak fundamentalnym dla konstytucji osobowościowej jakim jest pedofilia, w dodatku klechy, nieraz wysoko postawionego, to znaczy zmierzyć się ze sobą, to znaczy zadać sobie zasadnicze pytania i szukać na nie odpowiedzi. To strasznie straszne dla ludzi skrzywionych, jakimi w swojej masie są klechy.
    W Michaliku po raz n-ty odezwał się człowiek o skrzywionej osobowości.
    W ks.prof-ie Oko odezwał się człowiek ciężko skrzywiony.
    Obaj, i inni, uciekli przed sobą do Kościoła, by tam zamurować się przed sobą na wieczność, ku otłuszczeniu wątroby. Mają w tym więc przyjemność.

  48. A ja wręcz odwrotnie – mam nadzieję, że ludzie w końcu porzucą wiarę w boga, zaczną myśleć i przestaną się bać. Poczucie przynależności do kościoła, choćby luźne, obrzędowe, z dystansem do części dogmatów i przede wszystkim praktyk poszczególnych „pasterzy”, ale pociągające za sobą transfer pieniędzy, jest ściśle skorelowane z wiarą w boga. Kto się raz z tego jarzma wyzwoli, ten mniej chętnie pośle dziecko do komunii „ze względu na rodzinę”.

  49. Niestety nasi politycy u wladzy to marionetki, takie kukielki, po takiej wypowiedzi hierarhy kleru nalezaloby bardzo szybko zweryfikowac zasadnosc religii w szkolach. Ograniczyc po prostu mozliwosc dzieci kontaktow z tym pedofilskim srodowiskiem koscielnym.

  50. Michalik tłumaczy przestępców pedofilów (czy aby nie samego siebie też?) tak, jak broni się większość oskarżonych, a mianowicie winą obarczając swoje ofiary. To taki standard nieomal. Mam z tym do czynienia w sądzie już 15 lat.

  51. Panie blogerze, posyłam panu blogerowi motto odpowiednie do pańskiego bloga i tego forum, posyłam, bo niczym się nie różnicie od Michalika: „Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektórym Pan Bóg dał niezwykły talent i wolę. Tacy są równiejsi.” (Blumsztajn). Możecie być patronką Dulskiej i Kalego.

  52. @ mag,
    tak, słyszałem i widziałem Bartosia, Olejnik i Oko.
    To jest właśnie to. Inteligentny i prawy człowiek, sprawna, błyskotliwa dziennikarka w Oku cyklonu bezczelności, zaprzaństwa, demoralizacji.
    Oko dał świadectwo prawdzie „nauki kościoła”, czyli zestaw aroganckiej i tupeciarskiej agresji w miotaniu zniesławień, manipulacji, pokrętnej retoryki z podręcznika sprzedawców ulicznych, zaprawionych chamską pychą i wykrzykiwanych by zakrzyczeć.

    Bartoś i Olejnik odpuścili.
    Jako i my odpuszczamy naszym codziennym okupantom.

    Bo to OKO jest nośnikiem wartości, którymi my żyjemy, zarabiamy i tożsamimy się między sobą.
    My, the people.

    Kościół to zaiste – my, na naszą on miarę i naszą odpowiedzialność; my winni jego grzechów, jako rodzice poróżnieni rozwodem, jako dzieci tulące się choćby do Szatana w poszukiwaniu miłości na tej wyjałowionej okupantem ziemi.

    @ Tanako
    – przyjmij proszę co powyższe jako i Tobie odpowiedź na moją nastrojową prognozę społeczną.
    Chętnie odszczekam, jak jutro przed parafiami, wierni (czemu?) zbierać zaczną podpisy do Franciszka o desakralizację Michalika i Rydzyka, o egzorcyzmy nad epidiaskopem.
    Jak choćby Franciszek sam Michalikowe Oka oświeci, puszczając na wolną trawkę…
    …Jak Olejnik Monika,
    miast międlić Bartosia
    OKIwa złe OKO
    w tej jamie Michalika …

    No i proszę, wężykiem, wężykiem… ku oświeceniu „we the people”, co „in Gold we trust”.

    PS Uwagi Twe, Tanako, co do słów Redaktora jakże trafne, ale przecież ewentualna, wskutek niepoprawności, publicystyka z celi zakonnego karceru to nie na Redaktora ambicje i aspiracje. Miejmy miłosierdzie nad ludzką słabością. I odpuszczajmy, odpuszczajmy – aż i nas spuszczą do szczętu.

  53. Wieksza pedofila dokonuje sie w swiatyniach rozpusty – w galeriach handlowych i na wybiegach modelarskich.
    Sami przeciez w odrebnych artykulach piszecie, ze inicjacja seksualna przesuwa sie wstecz i coraz mlodze juz dzieci zaczynaja poszukiwania doswiadczen seksualnych, i to ekstremalnych: oslawione loneczko, inicjacja seksualna nastoletnich chlopcow w burdelach, GALERIANKI/GALERIANIE oddajace i oddajacy sie za pare skarpet, tudziez doladowanie karty SIM…

    Czemu w zgielku nagonki na ksiezy pedofilow polskie dziennikarstwo PRZYTULA pedofilow-celebrytow (Lapinski, Polanski, dyrygent poznanskich slowikow, itp, etc, itd) ?

  54. Gekko

    Trafnieś i ładnieś to powiedział: „Jako i my odpuszczamy naszym codziennym okupantom.” Rozumiane jako odpuszczenie tego, czego odpuszczać nie wolno. Odpuszczenie, stające się grzechem zaniechania, unikania odpowiedzialności, wygodnictwa, zatykania uszu, zasłaniania oczu, zaćmiewania rozumu. Ubrane w słowa fundamentalne kościelnie pokazują jak faryzejskie są te puste, skłamane rytuały instytucji duchowej ciemności i umysłowej ciemnoty.
    *********************

    Posłuchałem sobie kilkakrotnie zarówno feralnych słów Michalika, jak i jego późniejszych rzekomych przeprosin. Patrzyłem dokładnie i uważnie na język ciała, jakim przemawiał Michalik. I muszę powiedzieć to, jak niezwykle trafne, piekielnie celne i prawdziwe są wnioski Eugena Drewermanna dotyczące istoty tego kim jest duchowny. To w większośći przypadków ludzie o skrzywionych osobowościach. Najpierw krzywionych w domach rodzinnych i bliskim środowisku, a ostatecznie doginanych w seminariach i wewnątrz piekielnej machiny kościelnej.
    Michalik miał, paradoksalnie, rację w tym, że w rodzinach dzieje się dzieciom mnóstwo krzywd. Nie powiedział tego jednak, nie chciał, wyparł to z siebie, że te skrzywdzone dzieciaki idą do Kościoła, stają się członkami kleru, stają się Michalikami.
    Michalik jest skrzywiony, jest skrzywdzony. Może przez własną rodzinę lub środowisko domu, na pewno przez Kościół i przez siebie samego. Zamknął się na siebie, na swoje człowieczeństwo. Jego słowa o dzieciach zdradzają, że nie ma najmniejszego zrozumienia psychiki i wrażliwości dziecka. Bredził, plątał się w tych słowach, unikał słów trafnych, adekwatnych, powszechnie znanych, używał jakichś erzatzów słownych, zupełnie jakby sam nigdy nie był dzieckiem! To wskazuje, jak silnie na siebie jako dziecko się zamknął, jak się od siebie i od dziecka w sobie odciął. Odciął się przecież od Dziecka Bożego, jak codziennie gadają wszystkie Michaliki świata, nic z własnych słów nie pojmując.
    Chciałoby się zawyć – Boże! „dziecko się zagubi samo i tego drugiego człowieka wciąga…”. Cóż za potworna tępota, cóż za trup w tym ciele Michalika mieszka. Zatem dziecko jest właściwie niemal samo nie tylko sobie winne, ale całkiem, i to podwójnie winne, bo „wciąga tego drugiego człowieka”. Nawet Michalikowi przez gardło nie przejdzie słowo „ksiądz”, i zamiast tego mówi „ten drugi człowiek”.
    A jego późniejsze rzekome przeprosiny, wśród przewracanych nerwowo kartek, ucieczka wzrokiem, bełkotliwe słowa, o jakiejś grupie co nie dała mu się zastanowić co powiedzieć, że właściwie przeszkodziła i przez nią tak jakoś mu się powiedziało o tym dziecku co „wciąga tego drugiego człowieka..”. Niemal stwierdził, że to może prowokacja była.
    To publicznie zademonstrowana przez Michalika, wbrew zawziętemu sobie, jego własna klinicznie skrzywiona osobowość nieszczęśnika głoszącego zawodowo Boże szczęście, z wzorowym oszukaniem siebie i ofiar swojego skrzywienia.To zawsze kiedyś pęka i wyłazi jak widzieliśmy. To czyste horrendum ludzkiego nieszczęścia.

  55. magg~

    ks Oko nie jest profesorem – jest dr hab. filozofii i teologii. To tak na marginesie.. rozmowy nie słyszałem ale znając Jego poglady domyslam sie co powiedział. To co ab Michalik powiedział dziś nawet Terlikowskiego oburzyło – co juz daje do myslenia;) W sumie to nawet komentowac sie nie chce bo cała ta wypowiedz brzmi jak tzw froundowska pomyłka. Ehhh szkoda gadać

  56. @ Tanaka

    a/ wszystko prawda (de Michalicum)

    b/ sądzę, że on transmitował argumenty usprawiedliwienia, które słyszał od oskarżanych księży (te, o winie dziecka), in bona nomine aecclesiam.

    c/ to spójna taktyka korporacyjna, powtarzania wraz i cuzamen schematycznych, jednolitych konstruktów retoryki i argumentacji (vide – Oko), nie wymagająca ani osobowości ani refleksji. To działa – w skali masy i czasu.

    d/ mnie fascynuje Twój konstrukt – skrzywienia. To brzmi jak wynaturzenie. Czym różni się „Twoja” diagnozowana u księży krzywizna osobowości od zarzucanego przez kościół liberałom dozwalania wykroczeń (odchyleń) od natury (prawa naturalnego)?
    Byłbyś skłonny to objaśnić?
    Nb. ja uważam, że patologiczna organizacja tyleż przyciąga profile ukształtowane pod swój model, co sama je kształtuje. Patologii szukałbym w społecznym przyzwoleniu na takie organizacje a nie w profilu (skądinąd widocznym) jednostek, nabytym pod jej wpływem (i nie wiadomo, czy wskutek przynależności czy odwrotnie, będącym jej przyczyną).
    Pozdrawiam.

  57. Zagrozeniem dla Kosciola jest jego pycha, wywyzszanie sie i ignorancja. Kosciol stal sie zacofany i odszedl daleko od ludzi, oplywajac w dobrach materialnych i odgradzajac sie od ludzi murami swiatyn. Kosciol jest wyobcowany z rzeczywistosci i traktuje ludzi jak idiotow, Moze bierze sie to stad, ze wiekszosc naszych duszpaterzy pochodzi z malych srodowisk, gdzie probosz byl ciagle calowany po rekach ze strachu, ze powie cos zlego z ambony, ze namowi sasiadow przeciwko tym, co nie zachowuje sie w imie zyczen proboszcza.

    Pamietam kosciol w latach 80-tych, jak wazny i potrzebny byl. Przykro, ze prawie wszystko zniszczyl. Ostatnia wypowiedz abp Michalika rodzi we nie odraze – nie, nie odejde od religii, ale odchodze z kosciola i jesli w przyszlosci bede miala wnuki, to bardzo powaznie zastanowie sie, czy i kiedy tam je zaprowadzic.

  58. Xytrah
    Na miły bog! Za co dziś dają habilitacje z teologii i filozofii (na jakich uczelniach!!!)? Chociaż może i głupio pytam, skoro ojciec Rydzyk doktoryzował się na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego. Nie wiem zresztą z czego.
    Podobno na wszystkich polskich uniwersytetach powstały w ostatnich latach (obligatoryjnie?) wydziały, czy jak tam zwał, teologiczne. Mam tylko nadzieję, że filozofia, jako wydział odrębny niekoniecznie jest połaczona z teologią.
    Wiesz coś na ten temat?

  59. To wina komuny i JPII…
    pedofile za czasów komuny mogli swobodnie dzialac,
    w razie wpadki, milicjanci natychmiast powiadamiali SB…
    i esbecy werbowali takiego ksiedza, co powodowalo ze potem juz wogóle mial imunitet,
    drugi powód to JPII, te jego aktorskie popisy przy kamerach, ta jego charyzma, te miljony ludzi, JPII bul gwiazdorem popkultury,
    ksieza i biskupi napompowali swoje ego, sodówka uderzyla im do glowy, wiec brak pokory…
    zamiatali wszystko pod dywan, JPII dbal tylko o WIZERUNEK KOSCIOLA…, dopiero miljonowe odszkodowania zmusily do otrzezwienia, ale nie wszystkich

  60. „ojciec Rydzyk doktoryzował się na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego. Nie wiem zresztą z czego.”
    Ze swietosci dzieł swietych niejakiego ojca Tadeusza Rydzyka. Byl to podobno pierwszy w historii doktorat, w ktorym doktorant doktoryzował sie na swoj własny temat.
    .
    Polska Wikipedia starannnie unikneła podania tytulu i zawartosci rozprawy doktorskiej. To taki lapsus polskiej Wikipedii, ma sie rozumiec. Odnosnik numer 1 z Wikipedii nie istnieje, ale w odnosniku 2 znalazlem tytul pracy doktorskiej:
    „Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych. Studium z zakresu: teologia apostolstwa”

  61. „Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe”

    Dlatego moje dzieci nie chodzą na religię, nie chcę aby moją winą było to ‚ że biedny ksiąc zgwałci moje dzieci. Ja tych facetów w czerni się po prostu boję.

  62. Tanaka, masz rację, to jest wina rodziców. Bo dziecko z normalnego domu nie będzie szukało opieki i pocieszenia u faceta w czerni tylko za swoimi problemami przyjdzie do rodzica.

  63. To co ten zdeprawowany Michalik mowi,
    to jest to co wpajaja tym pedofilom w seminariach.
    Ciekawe co powiedzialby jakis psycholog
    na temat Michalika wypowiedzi.
    Mysle ze skala zdeprawowania jest o wiele wieksza.
    Dlaczego KK lubi mlodych chlopcow jako ministrantow.
    Ministranci powinni byc wybierani wsrod
    woluntariurszy emerytow z danej parafii.
    Wypowiedz Michalika sklania mnie do mysli
    ze jest to endemiczny problem kleru.

  64. To z ust duchownego usłyszałem szokujące wyznanie: „abp Michalik wydaje się uosobieniem Antychrysta”.

  65. Kosciol smierdzi. JB.

  66. Waldi – Nie rob z arcybiskupa idioty – On wie co mowi. JB.

  67. Hierarchia win jest następująca. Najgorsze jest odstępstwo, a tuz za nim nieposłuszenstwo. Księza Boniecki i Lemanski zawinili nieposłuszenstwem, wiec zostali szybko, sprawnie, i surowo skarceni. Natomiast tzw. dzieci (dzis juz dorosli) winne są jeszcze duzo bardziej, bo dopuscily się odstępstwa. Tutaj nie ma wybaczenia, chyba ze sam winny wyrazi skruchę, odpokutuje, i poprosi o ponowne przyjęcie do wspolnoty. Tak długo, jak dany odszczepieniec skarzy się i występuje publicznie, tak długo dokłada do swoich win. Przekaz abpa Michalika zostal jasno wylozony 12 lat temu i teraz przypomniany przez Małgorzatę Bujarę w GW. Warto przeczytac ten artykul. „Arcybiskup zwrócił się do wiernych listem w czerwcową niedzielę 12 lat temu. Zaatakował tych, którzy odważyli się przerwać zmowę milczenia.”
    http://wyborcza.pl/1,75968,14745627,Jestem_zla__Nie_wierze__ze_abp_Michalik_sie_zmienil_.html
    .
    Natomiast księza-pedofile zawinili znacznie mniej. W języku KK pobłądzili, albo ulegli słabosciom. To jest znacznie mniejsza wina, niz odstępstwo od wspolnoty. I dlatego logika arcybiskupa jest zupelnie naturalna i zrozumiala. Przede wszystkim trzeba potępic tych, ktorzy zawinili najbardziej. W drugiej kolejnosci mozna pochylic sie z troska nad tymi, ktorzy zawinili mniej. A to, ze my pierwszych nazywamy „ofiarami”, a drugich „oprawcami”, to jest nasza fanaberia i nasza sprawa. W optyce Kosciola jest dokladnie odwrotnie. Najbardziej zawinili ci pierwsi, a znacznie mniej ci drudzy.
    .
    Inna sprawa, ze arcybiskup nie do konca przewidział, jak zostanie przyjeta jego szczerosc. Dwanascie lat temu udało mu się narzucic swoj punkt widzenia. A w kazdym razie wtedy nie spotkał się ze zdecydowanym oporem. Więc wydawało mu sie naturalne, ze dzis będzie podobnie. Jednak zmieniły się warunki. Arcybiskup tego nie zauwazył. Stąd jego zaskoczenie. Biedny zaskoczony arcybiskup.
    .
    Mozna przy okazji powiedziec, ze ten tam Franciszek w Rzymie tez okazuje się odszczepiencem. To jest juz jakas Sodoma i Gomora z punktu widzenia arcybiskupa. Powinnismy wspołczuc arcybiskupowi. Prawdopodobnie czeka go jeszcze wiecej podobnych nieprzyjemnych niespodzianek.

  68. Ranny dzik jest bardzo grożny.Ale i tak w końcu przegrywa.Oni ,te oka ,KK sa grożni i niebezpieczni.Okopią się ze swoimi oszukanymi wyznawcami i będą się bronić.Czy ich obronę zatrzyma Frańciszek trudno powiedzieć.Gra odbywa się tu i teraz.Rydzykowa wiekszość wygrywa.Ale nastąpił punkt zwrotny.Ranny dzik dogorywać będzie długo aż w końcu zdechnie.

  69. LAPSUS NA NIEDZIELE

    Grzech wstrętny jest w zasadzie, gdy wśród duchownych gości,
    rozumieć jednak trzeba tej sprawy subtelności,
    pojmować, że nie godzi się po kamienie schylać,
    gdy dziecko niewinnego wciągnęło pedofila.
    U dzieci już od dawna proceder ten jest w modzie,
    szczególnie jeśli mają rodziców po rozwodzie,
    uczucia deficytem pałają, albo zgoła
    wychować seksualnie ich próbowała szkoła.
    Zepsute to owoce i chyba nie dziwota,
    że kler nieletnim takim się może dać omotać.

    Świat groźnym jest siedliskiem występku i rozróby,
    a księża sami jedni ratują go od zguby,
    więc co maluczkim czynią, jest ich prywatną sprawą,
    w to nie powinno wchodzić bezczelnie nawet prawo,
    tym bardziej zaś owieczka, co swych pasterzy wini,
    wywody odszczepieńców, publicznej głos opinii,
    lewacki jakiś pomiot lub dziennikarska szmata,
    bo to na Kościół przecież jest bezprzykładny atak!
    Bo kiedy ktoś skrzywdzony, od tego sługa boży,
    by jeszcze mu dokopać, by jeszcze mu dołożyć,
    ze Słowa i z tradycji wyraźnie tak wynika…

    To Ewangelia według biskupa Michalika.

    AUTOR: PIES BOBIK

  70. Gekko – ta błyskotliwa dziennikarka – to która?

  71. ” Lapsus slowny ” ? A do niedawna obowiazywal ” skrot myslowy „. Czas sie zmienia. – waldi – przepraszam, ze wymienilem cie z duzej litery. JB.

  72. mag
    9 października o godz. 0:53

    Pardon, że się wyrywam
    Ojciec Tadeo doktoryzował się z dziejów powstania Radyja. Napisał (on lub ghost writer raczej) ładną i zdaje się, obszerną książeczkę. Promotor wraz z obszernym gronem zachwycali się, klękali i Bogu dziękowali za wybitną pracę doktorską. Wykład doktorski to była opowieść dottore Tadeo o Radyju.
    Było to w mediach, ładnie, ozdobnie, z umajeniem i przemodleniem.

    Co do wydziałów teologicznych na państwowych uczelniach to była historia szantażowania i łamania wolności uczelni. Senaty różnych uczelni protestowały, profesorowie byli nazywani bezbożnikami, komunistami etc, po czym jedna uczelnia po drugiej uchwalały powołanie wydziałów teologicznych. Ministerstwo ze swoimi ministrami przyjmowało to ze zrozumieniem i przydzielało odpowiednie środki budżetowe.
    Podobno bez teologii, uczelnie nic nie są warte.
    Ach!
    O poziomie teologów polskich wypowiadał się m.in. T. Bartoś.
    Kilka miesięcy temu był też obszerny artykuł w Polityce. Śmieszno i straszno.

  73. Coś na temat słuszności odwrócenia się od Boga, którego to odwrócenia tak się autor bloga boi. Krótki cytat z France’a:

    „Czuł sam, że niezdolny jest podbić serc wolnych ludzi oraz ich ogładzonych umysłów, uciekł się więc do podstępu. Chcąc zwieść duszę, wymyślił bajkę; była ona wprawdzie nie tak pomysłowa jak mity, którymi przyozdabialiśmy umysł naszych antycznych uczniów, mogła jednak wzruszać inteligencje niedołężne, jakich wszędzie całe mnóstwo. Obwieścił, że ludzie dopuścili się, wszyscy, względem niego przestępstwa, i to przestępstwa przekazywanego dziedzicznie, że ponoszą z tego tytułu karę zarówno w życiu teraźniejszym, jak i przyszłym; po czym podstępny Jahwe ogłosił, iż wysłał własnego syna na ziemię, aby odkupił swą krwią winę ludzi. Jest czymś nie do wiary, aby cierpienie odkupywało błąd, a jeszcze mniej wiarygodne, żeby niewinny musiał płacić za winnego. Cierpienia niewinnego nic nie naprawiają, a tylko dorzucają jedno zło do drugiego. A mimo to znalazły się nieszczęsne istoty zdolne uwielbiać Jahwe i jego syna-odkupiciela oraz głosić ich tajemnicę jako dobrą nowinę.”
    Anatol France „Bunt aniołów”

  74. Gekko
    8 października o godz. 23:57

    Nie ja wymyśliłem pojęcie „skrzywionej osobowości” kleru.
    Ale po kolei.
    Chowane w niezdrowych rodzinach dziecko, a nazwałem to łagodnie, samo staje się niezdrowe, doznaje pierwszych i głębokich skrzywień.
    I tutaj, jak wyżej powiedziałem, chętnie się zgodzę z Michalikiem – tak, wo wielu rodzinach dzieje się źle. Myślę, że każdy z nas miał w klasie szkolnej takiego kolegę/koleżankę co do których było wiadomo, że dzieje mu się krzywda. Jak takich znałem. ale to kiedyś było, hm, „normalne”, cóż takie życie „w Bogu”.
    Głębokie skrzywienia u dziecka, atawistyczne wręcz lęki i fobie często owocują szukania opieki w wymarzonym czystym miejscu, nieskalnym złem, u kogoś czystego i świętego. Nie ma lepszego miejsca niż Kościoł i znajomy ksiądz. Tam znajduje pocieszenie, przebaczenie, tam maluje Matkę Bożą, czystą, niepokalaną, w przeciwieństwie do mamusi alkoholiczki. Do niej mówi paciorki i o niej marzy przed snem i w każdej chwili dojmującego życia. Ma więc Prawdziwą Matkę – czystą i świętą. Będzie z nią na codzień, w każdej chwili, w Kościele , razem z dobrym księdzem, co ciepłą, pulchną rączką pogłaszcze i pochwali. Bo biologiczny tatuś nie chwali, a leje kablem od żelazka, a mamusię na oczach dzieci tłucze stołkiem i gwałci na oczach dzieci. A kiedy ma wypłatę, sprowadza do doku kumpli i po wódce robią na mamusi zbiorowy gwałt. Tatuś jest hojny dla kolegów.
    Ksiądz mówi ciepłym głosem, opowiada o rzeczach pięknych, czystych, oraz serdecznie przytuli do, hm, łona.
    Dziecko nieraz podejmuje wielce szlachetne i ambitne postanowienia: mamusia się nacierpiała, więc ja jako ksiądz się nią będę opiekował, ja będę zawsze wzorowym synkiem mojej mamusi. Nie skalam się obcowaniem z inną kobietą muszę być wierny mamusi. Przecież mamusia jest ponad inne kobiety, ponosiła najwyższą ofiarę i dlatego jest Najwyższą z kobiet. Jest jak MARYJA. Zresztą seks to potworność, widziałem jak tatuś gwałci mamusię.
    Synek w tym momencie przestaje być chłopakiem, traci nieukształtowane jeszcze męskie cechy i nie osiąga dojrzałości. I nigdy już nie osiągnie w ramionach Kościoła. Przesuwa się pod względem osobowości od bycia mężczyzną, ku byciu księdzem. Wzorowy ksiądz nie jest mężczyzną.
    To jest, powiedzmy, model. Odmian jest tyle ilu ludzi, ilu kleryków.
    To modelowe odcięcie się od ludzkiej dojrzałości i autentyczności siebie mogliśmy usłyszeć i zobaczyć dokładnie w Michaliku.

    Są też tacy, co do Kościoła idą , powiedzmy, „czyści”, bez jakichś poważniejszych skrzywień, idą z ideą, gorliwą wiarą i tak dalej.

    I jedni i drudzy są w Kościele poddawani intensywnej dalszej obróbce, która trwa przez ich całe życie. Obrabia ich formalna instytucja, wielka grupa podobnie skrzywionych w dzieciństwie osobników, ale teraz, w sutannach, są oni skrzywieni ostatecznie, nieodwołalnie.
    Ci z pierwszej grupy kandydatów, których jest zawsze większość, stają się ostatecznie zakamieniali w skrzywieniu. Ci z drugiej grupy – różnie. Niektórzy jakoś dają radę być w miarę normalni, jednostkowo – wybitni w zdrowej normalności. Ale zawsze nie dzięki, a mimo instytucji jej obróbki. Nisze, enklawy, wszędzie się znajdą. choćby czasowe. W czasowej enklawie prym wiódł Tischner. Nie ma Tischnera, nie ma enklawy. Ponoć podobny był niedawno zmarły arcybiskup z Lublina. Jeśli tak, to enklawy i tak już nie ma, w każdym razie nie tego rodzaju, co widać boleśnie.
    Mikro-enklawę tworzy ks. Lemański. Jednoosobową, choć może ma kilku w miarę normalnych kolegów-księży. Ale oni są rozproszeni i cisi. Mimo tego, to właśnie mikro-enklaw, wraz z parafianami; nie ma żadnej mocy wobec Hosera, poza jedną – autentycznością zachowania i odwołaniem się do Watykanu, być może dzięki koincydencji, że zaczął tam rządy Franciszek, coś pozytywnego z tego wyniknie. Ale nie miejmy nadmiernej ufności.

    Kościół składa się z ludzi skrzywionych i to solidnie i to na zawsze, poza wyjątkami. Przyjmuje skrzywione wstępnie dzieci i krzywi jej już zgodnie ze swoją, ścisłą, formą.
    Tak więc jest ścisła interakcja, ścisły mechanizm wzajemnego przyciągania i wzmacniania.

    Liberalizm, który Kościół tak ostro krytykuje, to co innego. Każdy działa tam jako jednostka, w warunkach dużej wolności osobistego wyboru, choć oczywiście są ogólne mody, trendy, nurty cywilizacyjne. Ale nie ma w tym świecie Jedynej Świętej Prawdy. A jeśli są, to chwilowe, zmieniają się co sezon, i różne w różnych miejscach świata.
    Kler tego nienawidzi, bo pomimo licznych błędów, nawet zbrodni, jest to generalnie świat osobistej wolności i szansy na własną podmiotowość, czego kler jest pozbawiony.
    Nienawidzi w innych tego, czego sam się pozbył, a co ma pożądaną wartość. To zawiść.
    Poczytaj Drewermanna.
    Pozdrawiam

  75. @ Tanaka

    Ja oczywiście mam świadomość, że swoje poglądy opierasz nie tylko na doświadczeniu (zakładam, że z klerem lub/i wśród kleru) ale i literaturze.
    Nie neguję wizji, jaką przywołujesz i nie o to mi chodzi.
    Chodzi mi o pojęcie „skrzywienia”, możliwe jedynie, gdy zdefiniujemy jakiś „pion”.
    Liberalizm nie zakłada żadnego pionu, tylko dorosłą odpowiedzialność za pozycję jednostki, która nie uwiera innych. Pion wyznacza tu wzajemna, dynamiczna cywilizacyjnie umowa co do praw i przestrzeni wolności wzajemnych.
    Jak więc pogodzić cytowane przez Ciebie skrzywienie z wolnością ustalania pionu?
    Trochę mi to trąci normą „prawa naturalnego” a rebours.
    Pozdrawiam.

  76. Jak ktoś o takich przekonaniach jak Michalik może być głową kk w Polsce?
    Co za ludzie go na to stanowisko wybrali?
    Czemu duchowieństwo nie potępia tych bzdur i paskudztw wygadywanych przez hierarchę.
    Czy w kościele nie ma już nikogo, kto miałby w sobie choć za grosz odpowiedzialności i uczciwości?
    Obrzydliwe to wszystko.

  77. Gekko

    Myślę, że „pion” nie ma jakichś ścisłych związków z liberalizmem. Są ogólne zasady: demokracja, prawa człowieka, równość, prawa stanowione, zasada własnej odpowiedzialności za słowa i czyny. Ale one nie tworzą wzorca „pionu”.
    Ten „pion” to coś bardzo wewnętrznego, autentycznego, głęboko ludzkiego i autonomicznego. Wraz z empatią wobec świata, ludzi i innych stworzeń, otwartą głową i umysłem, by świat poznawać, przyjmować wiedzę, mieć w sobie namysł i refleksję nad nim i sobą.
    Gdzieś wokół tych cech konstytutywnych dla „pionu” się poruszamy.

  78. @mag

    wiesz ja tylko sprostowałem wypowiedz dot kwalifikacji ks Oko. Z tego co wiem na kazdej uczelni wydziły sa odrebne. Nie ma juz wydziałów filozoficzno-teologicznych. Zreszta to wszystko mozna na necie znaleźć. ale tez nie wiazałbym działalnosci naukowej – bez wzgl na to kogo to dotyczy – z opiniami swiatopogladowymi. Dzialnosc naukowa jest jednak niezalezna. Oczywiscie czasem zdarzaja sie przypadki ze to sie zlewa ale to jednak rzadkość. Czy to dotyczy duchownych czy ateistow w rodzaju Dawkinsa powinna obowiazywac ta sama zasada. A ze zyjemy w takich czasach ze kazdy musi swoj swiatopoglad wykrzyczec to juz inna sprawa

  79. Nie boją się Boga, bo wiedzą, że go nie ma.

  80. Proszę oświećcie mnie; co to jest wydział teologiczny? Czego tam uczą? Czytałem gdzieś o takiej przedwojennej szkole, chyba w Krakowie, gdzie zajmowali takimi bzdurami, że „mózg staje”.

  81. http://www.fronda.pl/a/ks-isakowicz-zaleski-dla-frondapl-to-nie-byl-lapsus-co-tak-naprawde-mysli-abp-michalik-czy-w-swojej-archidiecezji-stosuje-instrukcje-papieskie,31160.html

    Pojawia się duży znak zapytania, co tak naprawdę myśli abp Michalik. Czy w swojej archidiecezji stosuje wspomniane instrukcje papieskie? – zastanawia się ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

    Nie uważam pierwszej wypowiedzi abp Józefa Michalika za „lapsus” językowy. To nie było przejęzyczenie. Przesłuchałem wypowiedź arcybiskupa kilkakrotnie. To była cała logiczna konkluzja, która obwiniała także rodziców ofiar, próbując dowieść, że dziecko także może być sprawcą pedofilii.

    Oczywiście, dobrze się stało, że bardzo szybko zwołano konferencję prasową, na której wyprostowano wypowiedź arcybiskupa.

    Padło także słowo „przepraszam”, to bardzo ważne, ale ja nie uważam tej pierwszej wypowiedzi za lapsus. To raczej myśl, którą arcybiskup wypowiedział, bo tak uważał. Prawdopodobnie spotkało się to z konsternacją pozostałych członków episkopatu, więc postanowiono wyprostować sprawę.

    Słyszałem i czytałem już takie wypowiedzi abp Michalika, które są sprzeczne z nauczaniem papieskim. Mam tu na myśli przede wszystkim wywiad-rzekę udzielony Tomaszowi Terlikowskiemu, w którym arcybiskup, mówiąc o przyjmowaniu do seminariów osób o skłonnościach homoseksualnych, sprzeciwia się papieskim instrukcjom z 2005 i 2008 roku.

    Tego nikt później nie prostował, myślę więc, że tu jest jakiś problem w kwestii osobistej postawy arcybiskupa wobec pedofilii i homoseksualizmu.

    Pojawia się duży znak zapytania, co tak naprawdę myśli abp Michalik. Czy w swojej archidiecezji stosuje wspomniane instrukcje papieskie?

  82. A może tak faktów parę ???
    Czy słyszał kto ze przełożony pedofila- księdza złożył dokumenty o jego ekskomunikę I czy wiadomość o tym została upubliczniona.
    Czy słyszał kto by przełożony księdza-pedofila złożył swe wątpliwości w ręce świeckiej sprawiedliwości – tj prokuratury.
    Nie chodzi tu o łamanie tajemnicy spowiedzi – z księdzem rozmawia się i poza konfesjonałem- więc wiadomości o tym co się d\ieje w parafii nie są na pewno obce // oczywiście pod warunkiem że chce się je znać //- a kto wie może i jakoś zareagować
    Czy słyszał kto by KK ogłosił jakiekolwiek dane statystyczne dotyczące przestępstw seksualnych których dopuścili się duchowni KK
    Czy ktokolwiek był świadkiem by publicznie z jak to mówią z ambony podczas mszy ksiądz nie wymieniając oczywiście nazwiska napiętnował sprawcę przemocy w rodzinie bądż czynów seksualno-kryminalnych ?
    Znowu zaznaczam że nie chodzi o łamanie tajemnicy spowiedzi – co do której też miałbym pewne wątpliwości- o jej podstawy kanoniczne.
    KK udaje że jest głosicielem prawd , sam sie na to stanowisko ustanowił – kłopot polega na tym że TO NAM WIERNYM SIĘ STAWIA WYMAGANIA A SOBIE KLEROWI STWARZA MOŻLIWOŚĆ UCHYLANIA OD GŁOSZONYCH PUBLICZNIE REGUŁ.
    uklony

  83. Tanaka
    Poziom uczelni okołokościelnych jest dość żenujący, co zresztą dobitnie pokazują rankingi.
    Niegdyś KUL w latach swej świetności, czyli jeszcze za PRL, skupiał ciekawe środowisko zarówno wykładowców, jak i studentów. Kończył tam studia wyrzucony z UW m.in. Michnik i wiele innych niezależnych umyslów.
    Dla odmiany prof. Hartman w bardziej dzisiejszych czasach musiał się „bronić” na UJ, bo – jak stwierdziła któraś z blogowych dewotek-idiotek, jakoby filozofek, jego praca została odrzucona ze względów „merytorycznych. Zresztą , jesli jest tam wykładowcą np. prof. Bender, to nie trzeba lepszej rekomendacji a rebours.
    Nie lepiej się dzieje na Uniwerytecie Wyszynskiego w Warszawie. Tak się składa, że znam kilku prof. zarówno pań i panów, którzy oceniając na podstawie znajomości własnych specjalizacji osiągi tej uczelni (psychologia, historia) wystawiają tej uczelni bardzo mierne oceny.
    Myślę ,że podobnie się dzieje z krakowską Akademią Papieską. Chyba ten profesór od bruzdy dzieci z in vitro jest tam wykładowcą
    Polska teologia „leży” od dzisięcioleci, o czym mówi i pisze choćby prof. Bartoś, tzw. Judasz i odszczepieniec.
    Taki to i mamy wkład w naukę środowisk związanych z polskim kk.

  84. Nie ma co od podstarzałych hierarchów katolickich żądać znajomości realiów życia. Często jedynym, i zawodnym, źródłem informacji o ludziach jest dla nich kratka konfesjonału.

  85. A na TVN24 trwa kontrofensywa kosciola.Posluchac Dziwisza i umrzec

  86. mag

    Nie znam się na KULu specjalnie, znam kilka osób które tam studiowały, ale nie były jakimiś wybitnymi postaciami. Zdaje się, że pod koniec lat 80-tych zaczał się sypać jeśli idzie o poziom intelektualny. Ponieważ KUL znaczy „katololicki”, wydaje mi się, że ten wyższy poziom zapewniali raczej ludzie idący drogą alternatywną wobec systemu, często z powodu swojej osobności czy wybitności. I dotyczyło to tak wykładowców jak i studentów. Kiedy ich nie było, bądź zaczęlo brakować u schyłku PRL-u, zaczęła się degradacja KULu. Takie mam domysły,nie wiem czy w pełni trafne.
    W następnych latach KUL już chyba w ogóle spadł do formalnej III ligi, bo prym, prestige i kasa płynęła to tych bardziej błogosławionych – w Warszawie i Krakowie, plus cudnej urody „Instytutów Myśli Ojca Świętego Jana Pawła II”, których mamy – zdaje się – co najmniej dwa.
    Tytulatura i metoda naukowa ma się do Wiary i Kościoła jak pięść do oka. Chyba, że mówimy np. o ścisłych badaniach archeologicznych odnoszących się do czasów, czy miejsc gdzie ponoć działał Jezus, i realizowanych w ramach ścisłej metody i wolności naukowej. Żadnych z góry powziętych wniosków, żadnego filtrowania pod kątem zgodności „z nauką Kościoła”.
    Natomiast te wszystkie dogmatyki, teologie, nauki o moralności katolickiej to wielka kaszana. Tuczą się na niej „profesory” Oko, de Beriery i im podobne. To gotowi kandydaci do Ig-Nobla i nagrody Darwina. Nauka a rebours.

  87. @mag, Tanaka

    Ja nie bronię katolicyzmu ale naprawdę sądzicie ze mozna dokonywac merytorycznej oceny uczelni nie studiujac na niej? Czy tylko dlatego ze cos ma w nazwie katolicki musi byc beee? Pomyslcie przez chwile – przeciez to jest myslenie pokroju Terlikowskiego…

  88. do: Tanaka

    a propos metod naukowych i ich bezzałozeniowości to.. nie ma czegos takiego! nie ma nauki bezzałożeniowej bez wzgl na to czy to nauka scisla czy nie. Podbnie jest w badaniach nad religią: istnieje socjologia religii, psych religii, filozofia religii. Do tych wszystkich dziedzin stosuje sie metody naukowe. Aby jednak badac religię trzeba przyjac to co w danej religii (bo to przeciez nie musi byc katolicyzm ani nawet chrzescijanstwo) najbardziej istotne. To jest założenie metodologiczne ktore nie podlega weryfikacji naukowej bo jego samo badanie po prostu nie dotyczy

  89. Księża, ręce przecz od naszych dzieci!

  90. Xytrah
    9 października o godz. 16:56

    Czytaj ze zrozumieniem. nie napisałem, że nie ma „bezzałożeniowości”.
    W nauce stawia się tezę, po czym bada, czy ona się broni, czy nie. Jeśli się nie broni, to zmienia się tezę. W religii teza jest dana z góry i obowiązuje wiecznie.

  91. ksiądz będzie budził wstręt i pogardę, kojarzony będzie z kłamstwem i cwaniactwem, złodziejstwem i oszustwami żeby tylko swoją chuć zaspokoić i kieszeń napchać

  92. W kościoła, „nauka” to jedynie taktyczny instrument indoktrynacji.
    Podszywając się pod pojęcie nauki (które wyłuszczył lapidarnie Tanaka), kościół w istocie zawłaszczył to pojęcie, sprawiając, że w tym modelu, „nauki kościoła”, nauką może być wszystko, co usiłuje udowodnić z góry założoną tezę i zdeprecjonować wszelkie tezy odmienne.
    Równając dogmaty wiary z nauką, kościół usiłuje pozbawić nas racjonalnych podstaw wiedzy o świecie – które czynią wiarę przedmiotem co najwyżej studiów socjologicznych, antropologicznych i psychologicznych albo historiozoficznych.
    Tymczasem, we współczesnej cywilizacji, nauka i wiara wykluczają się wzajemnie i definitywnie.
    Stąd strategiczne dążenie kk, aby naukę uczynić co najwyżej odmianą wiary w gusła równie dobre, co te, wmawiane dogmatami.
    I to się w pełni udaje w kraju takim jak nasz, gdzie grunt intelektualnie poznawczego kapitału ludzkiego (mówiąc oględnie) to była i będzie terra incognita.

    Szkoda nawet czasu na rozpatrywanie kondycji funkcjonariuszy kk (a także cywilnej nomenklatury) w kontekście tytułów naukowych, będących w naszym kraju karykaturą pierwowzoru cywilizacyjnego.

    Koń i jego nowe szaty, jakie są – każdy widzi
    (by przewrotnie sięgnąć do źródeł „nauki polskiej”) 😉

  93. Szanowny panie Redaktorze,
    sa bledy, na ktore ludzie na pewnych stanowiskach pozwolic sobie nie moga
    Mysle wiec, ze Arcybiskup powaznie powinien zastanowic sie nad podaniem
    sie do dymisji.
    Faktem jest, ze plaga pedofilii (nie tylko i nie przede wszystkim w Kosciele)
    wiaze sie z ogolnym rozluznieniem obyczajow wywolanym tzw. „rewolucja seksualna”
    co w pewnym stopniu obrazuje ponizszy cytat:

    „W czasie rewolucji seksualnej rozkwitły na świecie tendencje nawołujące do uwolnienia się spod tabu kazirodztwa i zakazu pedofilii. Postulaty te jawnie realizowano w Berlinie w tzw. komunach nr 1 i nr 2. Nie było żadnych granic. Media żywo włączyły się w propagowanie rewolucji seksualnej, przemianowując pojęcia i diametralnie przesuwając granice. Propagatorzy wolnego seksu z czasem weszli na stałe do struktur społeczno-politycznych, obejmując wysokie urzędy i piastując odpowiedzialne funkcje. Aktywiści ruchu ’68 zasiadają dziś na honorowych krzesłach w polityce, mediach, wyższych uczelniach, pełnią funkcje w strukturach państwowych, unijnych czy ONZ-towskich. Można tu choćby wymienić eurodeputowanego frakcji „Zielonych” Daniela Cohn-Bendita, który w l. 70. na antenie francuskiej telewizji opowiadał, że seks z pięcioletnią dziewczynką jest „fantastyczny”, a swoje doświadczenia pedofilskie opisał już w 1975 r. swojej autobiograficznej książce „Wielki Bazar”:
    W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad 2 lata. Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem…

    Właśnie taki kształt „wyzwolonego” świata budują ci, którzy z zapałem walczą z pedofilią w Kościele katolickim”.

    Jakakolwiek nie bylaby jednak sytuacja na zewnatrz, jesli twierdze Grenady maja sie
    sieobronic, to wszelkie przejawy zarazy w obrebie murow powinny byc zdecydowanie tepione. I z tego czolowi pasterze powinni zdawac sprawe.
    Rola generala nie jest usprawiedliwianie dezercji swoich zolnierzy, tylko uczynienie
    wszystkiego, aby utrzymac ich na linii frontu co czasem wymaga aby tego czy innego
    „odstrzelic”

  94. Największy pracodawca w Polsce wiarygodność straciłby gdyby straciłby pieniądze, ale na to się nie zanosi.

  95. W najczarniejszych snach nie sądziłem, że osoba uważająca siebie za członka Kościoła Katolickiego będzie ścigała się z różnymi skrajnie lewicowymi hienami oraz środowiskiem GW w nagonce na biskupów KK. JAk Panu nie wstyd panie Makowski?
    Abp Michalik już wyjaśnił to nieporozumienie, pora teraz na przeprosiny z Pana strony.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Panie „Mako”, to nie bylo jakies tam „nieporozumienie”!
    Arcybaca Michalik byl juz kiedys gleboko zaangazowany
    w obrone proboszcza z Tylawy (Rzeszowskie), skazanego
    za (wielokrotne) molestowanie malych dziewczynek.
    Czy potrafi pan to skomentowac?

  96. Tanaka

    Otóż nie – w religii teza nie jest dana z góry bo religia to nie nauka. Co innego nauki badające religię. W tym wypadku mteriałem badawczym jest religia – bądź jeden z jej aspektów – zatem cały proces badawczy musi być przyjęty wraz z wszystkimi konsekwencjami. Jesli zatem psychologia religii bada co przeżywa człowiek religijny to musi założyć iż dla TEGO CZŁOWIEKA istnieje bóg. Ale jest to założenie tzw wtórne tzn dotyczace przedmiotu badawczego a nie np założeń pierwotnych czyli np emocji w znaczeniu psychologicznym. Podbnie jest w innych naukach Ta wiec religia to nie nauka choc sa nauki ktore w sposób naukowy badaja religie i nie ma to nic wspolnego z udowadnianiem badz obalaniem istnienia boga.

  97. Gekko

    Jeśli tak piszesz to podważasz wykształcenie właściciela tego bloga. Poczytaj sobie kim On jest a potem wypisuj brednie. Mozesz poczytac chociażby tu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jarosław_Makowski

  98. Xytrah
    9 października o godz. 20:02

    Nie bardzo wiem do czego zmierzasz. zgadzamy się, że nauka to nie religia i że nauka ma określoną metodę. Natomiast twierdzę, że religia opiera się na tezach, wiecznotrwałych, co jest sprzeczne z istotą nauki. „Naukowcy” religijni, tzn próbujący „naukowo” wspierać tezy religijne nie są naukowcami.

  99. Wielu z was podjelo temat teologi jako nauki. Co nowego w teologi – ano nic. Co robia wydzialy teologiczne na uczelniach wyzszych, dotowanych ptrzez swieckie panstwo / w zapisie / zajmujacych sie nauka. Mitami zajmuja sie rowniez wydzialy histori literatury, filologi klasycznej, archeologi … Niech wydzialy teologiczne utrzymuje kosciol, ale nie z pieniedzy podatnikow. JB.

  100. Xytrah
    9 października o godz. 20:29

    Bynajmniej.
    Wiedza i wynikające z niej przekonania nie wykluczają dowodów kształcenia w niewiedzy i bez przekonania.

    Ty natomiast swoim komentarzem zachęcasz do wsparcia Cię poradą:
    …przemyśl coś zanim napiszesz, jeśli wierzysz że ma to dać komukolwiek choćby małą… nauczkę.

    Wiernym życzę nadziei, ale nie daję.

  101. W sumie dla mnie to temat banalny.
    Ale nikt mi nie wmówi że to pomyłka. Publiczne słowa? I powtarza je trzeci agent Watykanu z rzędu? (patrz także: „Polskie obozy koncentracyjne”)
    To jasny i precyzyjny, skierowany do katotalibanu komunikat, który ma utrwalić przesłanie: jesteśmy niewinni i prześladowani. „Spowiedź” PedoGila w publicznej temu samemu służyła. Oni wiedzą, że rozsądni ludzie dawno ich skreślili – więc walczą, aby katobeton nie nabrał wątpliwości, bo byłby to koniec watykańskiego panowania w Bolandzie.

  102. ” ! ” Do wskrzeszenia epoki oswiecenia w Polsce droga dluga i daleka, ale krople draza skale, a nawet beton. JB.

  103. Brawo Levarku.
    Tylko, że twój wpis oznacza wyłącznie jedno: że klechy są równie zdemoralizowane jak ten cały Cohn-Bandyta. Cóż więc warta jest ta ich cała „nauka płynąca z mistycznego Ciałajezusa”?

  104. Tanaka

    Czyli sadzac po Twoim wpisie można by przypuszczac – choc chciałbym sie mylic – ze nauka nie ma tez wiecznotrwałych i to ja odróżnia od religii. Polecam zatem takich autorów jak Popper, Wittgenstein i paru jeszcze innych.. Mozesz sie mocno zdziwic. A co do tego do czego zmierzam: twierdzę jedynie ze istnieje pewna płaszczynza wspólna pomiędzy religią (każdą!) i nauką i że w niektórych kwestiach są ze sobą zgodne. Naukę rozumiem tu bardzo szeroko – od nauk typu socjologia po nauki ścisłe.

    Gekko

    Jest taki typ ludzi, który jak komus nie przywali to ma dzien stracony.. Mysle ze nalezysz wlasnie do takich ludzi. Ja swoim wpisem poddałem jedynie w watpliwosc to co zapisales gruba czciąnką i nic wiecej

  105. Jan Bohyński
    Nie byłabym jednak tak sceptyczna. „Oświecenie” w Polsce się nie rozlało, tak jak powinno, ale i czasy były inne.
    Dziś w epoce elektronicznych mediów zarówno informacje, jak idee rozprzestrzeniają się błyskawicznie.
    Kościół nawykły od stuleci do tego, że „młyny Boże wolno mielą”, znalazł się w potrzasku i nie potrafi się ogarnąc. Zwyczajnie się pogubił i nie nadąża, choc też niby korzysta z nowoczenych gadżetów komunikacyjnych.
    Nerwowe reakcje naszego episkopatu w ostatnich dniach, w związku z nagłośnieniem pedofilii w polskim kościele, świadczą o tym, że klechy jednak przebudziły się z letargu samozadowolenia.
    Dlatego mam nadzieję, że mamy już cxhyba „z górki”

  106. Xytrah
    9 października o godz. 23:48

    Jest taki typ ludzi, dla których „pisanie bredni” to serdeczne pozdrowienie zapraszające do dyskusji.
    Ja tylko ściągam im galoty z głowy, by zauważyli że zakrywają nimi bezwstydnie nie tę część ciała, która generuje ich wpisy.

  107. @ mag
    9 października o godz. 23:56

    Oświecenie się po nas rozlało, jak mleko.

  108. Gekko

    Jesli tylko to wypełnia Twoje życie… proszę bardzo.. 🙂

  109. .
    co ktory buzke otworzy
    to okazuje sie ze on
    rzeczywiscie pastuch jest,
    nawet barany to widza…

    chlopaki nie krempujta sie,
    niech tam se puszczaja
    te baki z obu koncow ciala,
    a co…

    🙂

  110. Zastanawiajace jest, ze w czasie kazdej rewolucji spolecznej ” zemsta ludu ” dosiega ksiezy. Nie obraca sie przeciko nim bron ateistow i wolnomyslicieli, ale zazwyczaj wczorajszych wiernych, najczesciej prostych ludzi, jak w czasie wojny domowej w Hiszpani, abo rewolucji meksykanskiej, nie mowiac o buntach chlopskich w Europie, rewolucji francuskiej, powstaniu kosciuszkowskim … Czym sludzy bozy zasluzyli sobie na to co ich spotkalo przy takich okazjach ? Tu sami madrzy pisza i madrzy czytaja, wiec sami sobie odpowiedza. Swoista rewolucja spoleczna w Polsce pod znakiem Solidarnosci poszla na barykady pod sztandarami kosciola, ale czy kosciol to docenil i nie przewidzial, ze nawet robotnicy moga z czasem przejzec na oczy, miec dosyc tych obroslych w bogactwa i przywileje, klamliwych reprezentantow ladu bozego na swiecie ? Mysle, ze utrzymywanie tej pozostalosci po sredniowieczu w Polsce, jakim jest w istocie polski kosciol katolicki stojacy do niedawna ponad prawem, a w dalszym ciagu dla prawa malo dostepny z calkowicie nie dajaca sie kontrowac wlasna biurokracja, majatkiem i dochodami, jest nie do przyjecia dla dzisiejszej i przyszlej Polski. JB.

  111. Watykańskie lobby gejowskie podrzuciło „kwity z hakami” dziennikarzom przeciwko watykańskiemu lobby pedofilów celem odwrócenia od siebie uwagi. I stąd cała awantura. 🙂

  112. Zastanówmy się z jakich rodzin pochodzą np ministranci, dzieci biorące udział w życiu Kościoła? Z bardzo wierzących najczęściej rodzin (jeśli niepełnych, to zwykle z powodu śmierci rodzica a nie na skutek rozwodu), z takich, dla których ksiądz jest autorytetem. Rzadziej z „lewackich”, tolerancyjnych światopoglądowo rodzin (chociaż na pewno też i z takich). Co ci małżonkowie sobie teraz pomyślą?

  113. Cieszę się z kolejnej skandalicznej wypowiedzi arcykapłana (arcypacana).
    To jest kolejny solidny gwóżdż do trumny KK w Polsce. Nie stanowi tajemnicy
    fakt, że hierarchowie kościoła w Polsce są ludżmi dość prymitywnymi. Wywodzą się
    z rodzin często ubogich intelektualnie. Nie mieli od kogo brać dobrego przykładu,
    uczyć się kultury. Nie wymagajmy od nich za wiele i tak osiągnęli szczyty swoich
    możliwości.

  114. Xytrah
    9 października o godz. 23:48

    A propos Poppera – masz na myśli obserwację, że teorie niekiedy wchodzą w obszar ideologii, czy może coś innego? Jeśli tak, naukowiec opuszcza obszar nauki i staje się ideologiem.
    A propos Makowskiego i uczelni katolickiej. Ukończenie przeciętnej uczelni/wydziały nie oznacza w każdym przypadku przeciętnego wyposażenia absolwenta. W wieli, w większości przypadków – tak, nie w każdym. To nie ma automatyzmu w żadną stronę.

    Jan Bohynski
    9 października o godz. 23:15

    Od apelu „niech” Kościół nie weźmie na swoje utrzymanie teologów. Oprócz apelowania należy podejmować działania.

  115. http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=8575

    Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Miękkie podejście abp. Michalika do gejów i pedofilów – 2013-10-10

    Wypowiedzi arcybiskupa przemyskiego Józefa Michalika, który obok prymasa jest postacią numer w Episkopacie Polski, naprawdę szokują.Ostatnia wypowiedzi na temat pedofilii bynajmniej nie była lapsusem językowym.

    Pojawia się duży znak zapytania, co tak naprawdę myśli abp Michalik. Czy w swojej archidiecezji stosuje wspomniane instrukcje papieskie?

    Czytaj mój wywiad dla portalu Frondy:

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=66&nid=8576

    Osobną sprawą jest podejście arcybiskupa dla problemu przyjmowania homoseksualistów do seminariów duchownych. Instrukcje papieża Benedykta XVI z 2005 i 2008 roku mówią wyraźnie, że osób takich nie wolno przyjmować.

    Pomimo tego przewodniczący Episkopatu uważa, że jednak można, o ile nie są oni praktykujący, to znaczy zachowują celibat. Poniżej fragment z wywiadu-rzeki, który przeprowadzili Tomasz Terlikowski i Grzegorz Górny.

    Abp Józef Michalik, Raport o stanie wiary w Polsce, Radom 2011.

    „Nie mam wątpliwości, że Kościół nie chce dyskwalifikować osób o skłonnościach homoseksualnych. Sam Jezus mówił, że niektórzy ludzie rodzą się niezdolni do małżeństwa. I takie są wobec nich plany Boże. Kościołowi chodzi jednak o wierność prawu naturalnemu i prawu Bożemu. Dlatego Kościół nigdy nie może zgodzić się na grzech. W tym przypadku wybór drogi kapłańskiej nie jest zamknięty z powodu samej skłonności, lecz niezdolności pójścia drogą czystości. Zawsze otwarte pozostaje pytanie, jakie są motywacje osób homoseksualnych czy heteroseksualnych, które decydują się na kapłaństwo”.

    Czyżby więc w Kościele polskim nie obowiązywały instrukcje papieskie? A może przychylność dla księży-gejów wynika z czegoś innego?

    Przypomnę w tym miejscu sprawę lustracji, gdy osoby „umaczane” robiły co mogły, aby nabrzmiałe od lat problemy zostały zamiecione pod dywan. Do dziś nie wyjaśniono, jak to naprawdę było z tajnymi współpracownikami SB o pseudonimach „Zefir”, „Cappino” czy „Dąbrowski”. Nadal funkcjonują oni w strukturach kościelnych, mając ogromny wpływ na ich działanie.

    Miękkie stanowisko w sprawie przyjmowania homoseksualistów do seminariów duchownych, to nie tylko konflikt z nauczaniem papieskim, ale i poważne niebezpieczeństwo dla Kościoła.

    W tym konkretnym przypadku zagrożeniem nie jest jednak nagonka ze strony mediów laickich, ale niekonsekwencja działania osób odpowiedzialnych za losy swoich diecezji.

    Nie mam żadnych osobistych urazów do arcybiskupa przemyskiego, ale jako szeregowy duchowny, który na jest na „pierwszej linii frontu” uważam, że na głównych stanowiskach kościelnych w Polsce powinny nastąpić jak najszybsze zmiany personalne. Dla dobra Kościoła, o którym tak wiele mówi i pisze arcybiskup Józef Michalik.

  116. Xytrah,
    Zwracam się do Ciebie, jako obeznanego w sprawach religijnych; czy mógłbyś napisać jak objawia się tzw. „Boskie Miłosierdzie”? Mam z tym poważny problem – ciągle o tym miłosierdziu słyszę, ale za cholerę nie potrafię go nigdzie dostrzec.
    Z góry dziękuję.

  117. Mimo wszystko nie dajmy się zwariować. Owszem problem z pewnością jest,ale problem był chyba zawsze.
    Od niepamiętnych czasów.

    Dla ukojenia nerwów chwila poetyckiej refleksji.

    O maluchach.

    „Tylko maluchom nie nudziło się w czasie kazania
    stale mieli coś o roboty
    oswajali sterczące z ławek zdechłe parasole z zawistnymi łapkami
    klękali nad upuszczonym przez babcię futerałem jak szczypawką
    pokazywali różowy język
    grzeszników drapali po wąsach sznurowadłem
    dziwili się że ksiądz nosi spodnie
    że ktoś zdjął koronkową rękawiczkę i ubrał tłustą rękę
    w wodę święconą

    liczyli pobożne nogi pań
    urządzali konkurs kto podniesie szpilkę za łepek
    niuchali co w mszale piszczy
    pieniądze na tacę odkładali na lody
    tupali na zegar z którego rozchodzą się osy minut
    wspinali się jak czyżyki na sosnach aby zobaczyć
    co się dzieje w górze pomiędzy rękawem
    a kołnierzem
    wymawiali jak fonetyk otwarte zdziwione „O”
    kiedy ksiądz zacinał się na ambonie

    —- ale Jezus brał je z powagą na kolana.”

    Autor Twardowski Jan. Niestety ksiądz.

    I idąc tropem niektórych niektórych detektywów to ten z ostatniej linijki być może również…

    A sama pedofilia?

    W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej zdarzają się często powództwa o molestowanie w tamtejszych placówkach przedszkolnych.
    Powodami są oczywiście rodzice latorośli w kusej sukieneczce ,a pozwanymi… ich koledzy z rówieśniczej grupy.

  118. HOMOSEKSUALIZM JAKO PRZESZKODA DO ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH I ŻYCIA ZAKONNEGO

    MAGISTERIUM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO PO 2005 ROKU

    1. W lutym 2005 roku – jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II, po 9 latach dyskusji nad wersjami roboczymi tego tekstu – zostaje przyjęta na sesji plenarnej Kongregacji Wychowania Katolickiego przełomowa „Instrukcja dotycząca kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń”. 31 sierpnia 2005 roku Papież Benedykt XVI zatwierdził wersję ostateczną tego dokumentu i nakazał jego publikację.

    2. 4 listopada 2005 roku nastąpiła publikacja tego dokumentu. Tego dnia Kongregacja Wychowania Katolickiego wysłała do wszystkich biskupów świata specjalny list oraz „Instrukcję”. W liście jest powiedziane m.in., że nowy dokument nie podważa ważności święceń kapłańskich osób, które miały skłonność homoseksualną w momencie święceń albo odkryły ją później. Pada także kluczowe zdanie, że księża geje nie powinni być mianowani rektorami i wychowawcami w seminariach: „Because of the particular responsibility of those charged with the formation of future priests, they are not to be appointed as rectors or educators in seminaries”.

    3. Dokument watykański zatwierdzony przez Ojca Świętego Benedykta XVI i opublikowany 4 listopada 2005 roku stwierdza: „Nie można dopuszczać do seminarium ani do święceń osób, które praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tzw. kulturę gejowską”.

    4. Instrukcja 2005 mówi o „głęboko zakorzenionych tendencjach homoseksualnych” oraz o tendencjach homoseksualnych jako problemie przejściowym typowym dla okresu dojrzewania. Jeśli u kleryka pojawia się tendencja homoseksualna przejściowa, musi ustąpić najpóźniej trzy lata przed święceniami diakonatu. Z tego wynika, że nad tendencją homoseksualną przejściową można było pracować w seminarium na pierwszym dwóch latach studiów. Tak mówiła Instrukcja z 2005 roku.

    5. Instrukcja Kongregacji Wychowania Katolickiego z 39 czerwca 2008 roku „Zasady korzystania z dorobku psychologii w procesie przyjmowania kandydatów i ich formacji do kapłaństwa”, przyjęta de facto po 40 latach dyskusji, zdecydowanie obostrzyła tę kwestię. Co to znaczy? Obostrzenie polega na tym, że osoba z tendencją homoseksualną o charakterze przejściowym nie powinna być w ogóle przyjmowana do seminarium!!! Taką furtkę, niestety, dawała Instrukcja z 2005 roku!!! Kandydat ma wyleczyć to zaburzenie osobowości poza seminarium. W ten sposób teoretycznie zamknięto całkowicie seminaria dla osób homoseksualnych. W tym duchu, podczas prezentacji dokumentu w Watykanie, wypowiadał się sam Prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego.

    6. Na podstawie dokumentów Stolicy Apostolskiej z dn. 4 listopada 2005 roku i 29 czerwca 2008 roku oraz zachowując wierność Tradycji Kościoła, do Seminarium nie powinni być przyjmowani kandydaci z osobowością homoseksualną lub prezentujący gejowski styl życia. Kleryk powinien być dojrzałym osobowościowo mężczyzną heteroseksualnym. Wszelkie problemy z zagmatwaną albo niejasną tożsamością seksualną muszą być rozwiązane przed przyjęciem kandydata do Seminarium. Jeśli tego rodzaju trudności pojawią się już na drodze życia seminaryjnego, należy przerwać proces formacji i skierować kandydata do kapłaństwa na odpowiednią terapię poza Seminarium.

    7. Dokumenty Stolicy Apostolskiej z dn. 4 listopada 2005 roku i 29 czerwca 2008 roku, zaaprobowane przez Ojca Świętego Benedykta XVI, są integralną częścią Magisterium Kościoła. Wszelkie wątpliwości na ten temat rozwiał już pod koniec 2005 roku Teolog Domu Papieskiego w wywiadzie udzielonym Agencji ZENIT. Kard. Georges Marie Martin Cottier nie pozostawił jakiejkolwiek wątpliwości, że Instrukcja o zakazie udzielania święceń kapłańskich osobom homoseksualnym jest częścią Magisterium Kościoła i zawiera w sobie władzę i autorytet samego Ojca Świętego. “Kongregacje watykańskie – wyjaśniał Teolog Papieża – sprawują swoją władzę jako współpracownicy autoryzowani przez Papieża. Pozwolę sobie przypomnieć, że Papież nakazał, swoim podpisem, żeby w dokumencie zostało umieszczone następujące zdanie: „Ojciec Święty Benedykt XVI, 31 sierpnia 2005 roku, zatwierdził niniejszą Instrukcję i nakazał jej publikację”. Władza Papieża jest tutaj „włączona” przez fakt, że jest to tekst Kongregacji, Kongregacji odpowiedzialnej za Wychowanie Katolickie, która korzystała ze współpracy z Kongregacją Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów – dwie Kongregacje bardzo ważne dla tej kwestii. Są teksty Kongregacji, które mają charakter roboczy, nie potrzebują one bezpośredniej aprobaty Papieża. Tutaj mamy jego aprobatę i nakaz publikacji. Władza i autorytet Papieża są obecne”.

    8. Można powiedzieć, że obecnie w Kościele katolickim na świecie mamy dwa przeciwstawne obozy. Pierwsza opcja – jawnie sprzeciwiająca się Magisterium Kościoła – mówi o „zintegrowanej osobowości homoseksualnej” księdza lub kleryka. To oznacza, że w tej perspektywie homoseksualizm jako osobowość czy gejowski styl życia nie jest przeszkodą do święceń kapłańskich i życia zakonnego. Wystarczy zintegrować siebie jako osoba homoseksualna, tzn. dalej jestem homoseksualistą, ale tak przeżywam moją homoseksualność, że nie stwarza ona większych problemów. Takie podejście, niestety, obowiązywało w Kościele katolickim do 2005 roku.

    9. Druga opcja to wierność Tradycji i Magisterium Kościoła po 2005 roku. Zgodnie z nowym nauczaniem i rewolucją wprowadzoną przez Papieża Ratzingera kandydat do kapłaństwa musi przezwyciężyć swoją ewentualną skłonność homoseksualną. To oznacza, że tylko dojrzały mężczyzna heteroseksualny może być księdzem czy zakonnikiem. W tym ujęciu każdy rodzaj homoseksualizmu jest przeszkodą do święceń i życia zakonnego.

    10. Mamy obecnie w Kościele wyraźny podział na dwa obozy: z jednej strony obrońcy Magisterium, z drugiej – zwolennicy dopuszczania do święceń kapłańskich i życia zakonnego kandydatów homoseksualnych z tzw. osobowością zintegrowaną. Ta kwestia jest przedmiotem niezwykle ostrych konfliktów w bardzo wielu seminariach katolickich na całym świecie.

  119. sugadaddy

    Owszem interesuje sie sprawami religii ale nie uwazam sie za człowieka obeznanego . Co do miłosierdzia to na to pyt odpowie Ci jedynie człowiek religijny a ja religijny nie jestem

  120. sugaddady
    Dogmat, bo to chyba dogmat, o „moiłosierdziu bożym” przyjmuje się po prostu „na wiarę”. Albo nie. Tak jak np. o niepokalanym poczęciu Jezusa przez NMP.
    Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku dowodów na to brak.
    Istota wiary polega na wierze w wiarę. Tak mi się wydaje. Osobie niegdyś religijnej, a dzisiaj wprost przeciwnie.

  121. Janek
    Właściwie nie wiem, po co przytoczyłeś te dokumenty watykańskie.
    Wskazują one jedynie na to, że kościół ma WIELKI PROBLEM. Z samym sobą. Nie z laicyzującym się światem dookolnym, „cywilizacją śmierci”, czy „filozofią gener”.
    Dla kościoła to tematy zastępcze, których się chwyta, ratując resztki skompromitowanego autorytetu własnego.

  122. Mag

    Pełna zgoda – Kościół ma wielki problem sam ze sobą. Z jednej strony kapłaństwo stało się zawodem gejowskim, z drugiej – wprowadza się zakaz udzielania gejom święceń kapłańskich. Mamy pęknięcie i totalną hipokryzję.

    W języku angielskim od kilkunastu lat mówi się bardzo często o kapłaństwie katolickim jako gay profession – zawodzie gejowskim, zawodzie wykonywanym przez gejów. To pojęcie funkcjonuje w książkach, artykułach, mowie potocznej. W 2000 roku ks. prof. Donald Cozzens, teolog i terapeuta, rektor seminarium duchownego w Cleveland, Ohio, opublikował książkę „The Changing Face of the Priesthood: A Reflection on the Priest’s Crisis of Soul” (Zmieniające się oblicze kapłaństwa: refleksja o kapłańskim kryzysie duszy). Cozzens pisze: „Na początku XXI wieku kapłaństwo jest bądź staje się gay profession”. Zdaniem Cozzens’a ok. 50% księży w USA to geje.

    A leading American churchman is claiming that the Roman Catholic priesthood has become „primarily a gay culture” that deters heterosexual men from taking up vocations. The Changing Face of the Priesthood, by Father Donald Cozzens, says an exodus of experienced priests from the church, many of them to marry, has drastically altered the gay-straight ratio. „At issue at the beginning of the 21st century is the growing perception that the priesthood is, or is becoming, a gay profession,” Cozzens writes. „Heterosexual seminarians are made uncomfortable by the number of gays around them.”

  123. Janek
    Od zawsze kościół był miejscem, gdzie mogli się podziać nieakceptowani przez społeczeństwo homoseksualiści. Był ich schronieniem. Teraz raptem chce się ich stamtąd wyrzucić.
    Kościół nie jest moim domem (nie jestem katoliczką), ale uważam, że heteroseksualiści niech lepiej pozostaną na rynku matrymonialnym. Jak jeszcze księża będą musieli być hetero, to nie zostanie prawie żadnego sensownego (seksownego?) chłopa dla pobożnych i cnotliwych dziewcząt.
    Wszystko jedno w gruncie rzeczy, jakiego seksu ksiądz NIE uprawia – homo- czy heteroseksualnego. Takie przynajmniej powinny być założenia.
    Wyjście z tej sytuacji jest jedno: dać możliwość księżom się żenić i przestać piętnować homoseksualistów, by nie szukali schronienia w stanie kapłańskim. I będzie miał kościół księży hetero.
    W sumie co za dzikie wymagania: mają być hetero, czyli mają pożądać kobiet, ale niech ich nie tykają!

  124. !
    9 października o godz. 23:45
    niektorzy, niestety tak.

  125. Marit
    10 października o godz. 14:44

    Zabawnie podsumowałaś: „co za dzikie wymagania…”
    W istocie.
    Podoba mi się też ekonomiczne podejście do sprawy – na rynku „matrymonialnym” powinno zostać jak najwięcej prawidłowych heteryków. Można ładnie dyskutować o „wartościach”, ale zawsze przychodzi moment prawd ilościowych i aspektów ekonomicznych.
    Kiedy dawne wojny trzebiły głównie populację męską, po wojnie była nadreprezentacja kobiet, przez co musiały silnie konkurować o mężczyzn i często brać towar jak leci, na różne sposoby wybrakowany.
    Za PRL-u pojawił się słynny problem braku żony dla rolnika, bo emancypujące się kobiety chciały do miasta i do bloku, z bieżącą wodą i prysznicem, a nie w chałupie, ziemniaki kopać i myć się w misce.
    Dziś to wygląda nieco żartobliwie, ale problem był i jest w wielu miejscach realny i poważny.
    Rynek hetero księży jest niszowy, ale problem jest, choć innego rodzaju – dziewczyny narzekają, że mężczyźni stali się nijacy, lalusiowaci, bez charakteru, nieodpowiedzialni, a z takimi to one nie chcą . I kryzys w kołyskach mamy.
    Żeby się rozeznać, co który wart, dziewczyny muszą nieraz praktycznie wypróbować, nawet w ilościach hurtowych. A tu nie – bo Kościół potępia seks bez ślubu. Star wzorce nie pasują, ale na nowe nie ma zgody. Jest pęknięcie., jak mówisz, jedno z setek pęknięć kościelnych.
    Kościół staj się gejowski; według R.Kotlińskiego ponad 30% klechów w PL to czynni homoseksualiści, a z biernymi to dobrze ponad połowa. Powiedzmy, że tych biernych jakoś doktrynalnie KK znosi, ale czynni to groza, obraza, zasadniczo – ekskomunika. Ale nie może KK ekskomunikować sam siebie, tak jak nie przestanie brać do seminariów towaru jak leci. Dawniej KK był zarówno atrakcyjną, jak i jednym z nielicznych możliwych wyborów życiowych: znojne życie z 12 dzieciakami na głowie, w niedostatku, brudzie; żołnierka, złodziejstwo lub zbójectwo, bądź Kościół. Dziś możliwości jest tyle, że towar kościelny się pogarsza. Teoretycznie mógłby się poprawiać – mądrzy, święci, wykształceni, sprawni w miłości bliźniego (tej idealistycznej), turyści-przewodnicy, śpiewacy-multinstrumentaliści, motocykliwi wagabundzi, dowcipni blogerzy czy czego tam trzeba dzisiejszej młodzieży , by ją do Jezusa przekonać. Jest jednak jeden zasadniczy problem: kto bardziej mądry, oczytany, empatyczny, zajęty wartościowymi pasjami, ten dalej od Kościoła i wiary w Bozię.
    Może przyjdzie czas, że KK będzie musiał stosować outsorcing i wynajmować firmy, bądź indywidualnych ekspertów do wykonywania usług religijnych, płatnych od godziny, może „głowy”, lub wedle innej miary, np ilości communicantes, lub pieniędzy na tacę – do podziału.
    Pytanie gdzie w tym wiara, a gdzie serwis z cateringiem.
    KK już przed tym staje, nie w PL, bo tu problem zawita dopiero, ale już niedługo. Tysiąc-pięćdziesięciolecie chrztu Polski i jego „odnowienie” mocno rozczaruje biskupów. Wiara stygnie i nic tego nie zatrzyma.
    Procent gejów w sutannach będzie spadał wraz z powszechną równością ich praw w społeczeństwie. Może być moda, bo tak bywa, żeby będąc gejem, zostać księdzem. Ale mody mijają, więc kluby gejowskie w parafiach też miną.
    Jest fajnie. Michalik to potwierdza.

  126. Gdzie wiara a gdzie serwis z cateringiem…

    Pomijając satyryczno-komiczne aspekty komentarzy Tanaki i Marit, uzmysłowili mi, że ja problem widzę nie w kościele.

    Nie, to nie jest problem kościoła.

    To nasz, społeczeństwa problem, że w mediach wszelakich, jak najbardziej świeckich, wręcz wyznaniowo indyferentnych de nomine (nie mówiąc o innych), w naszych domach i wśród obywateli, behawior instytucji kościelnych zajmuje tak ważne miejsce.

    Dyskusje o fizjologii czy patologii kościoła i jego ludzi, egzegezy ich wypowiedzi czy postaw, czynów mądrych i głupich, analizy gestów albo uników – zajmują społeczeństwu coraz więcej czasu i emocji.
    Tak, jakby w demokratycznym państwie i społeczeństwie obywatelskim, kościół pełnił rolę socjologicznie i politycznie centralną, jego wynaturzenia groziły wszystkim, a łaski wynosiły każdego.

    Oczywiście, w cywilizacji tak nie jest.
    To my więc, nadając kościołowi taka rolę i wpływy mamy problem i siejemy patologię cywilizacyjną.

    Nie dziwactwa wewnętrznych dogmatów i instrukcji kościelnych ani pląsy czy grzechy funkcjonariuszy tej instytucji są godne roztrząsania i ocen.
    Pierwotnym, naszym problemem jest nasza postawa społeczna i kondycja cywilizacyjna, że takie wstrętne bzdury i głupoty zawładnęły naszą wolnością.

    Porozmawiajmy o wolności obywatelskiej od kościoła i jak ją czynić, a wtedy pedofilia czy orientacja seksualna księży zajmować będą jedynie organa ścigania, kryminologów czy antropologów lub seksuologów (w sensie poznawczym a nie terapeutycznym).

    Dość już, naprawdę mglących nas pogiętych brzóz i pokręconych sutann w przestrzeni publicznej.

  127. Jan Bohynski 3.00
    Być może jest to tylko moje złudzenie co do oświecenia społeczeństwa polskiego i jego oceny roli jaką KK spełnia w Polsce.
    Wydaje się jednak że w końcu ludzie zrozumieli że :
    – możliwym jest współżycie dwu systemów na zasadzie symbiozy
    – natomiast stosunek polegający na pasożytnictwie jest utratą sił żywotnych – bo co kleszcz daje swemu żywicielowi i co od niego otrzymuje.
    Symbioza obu stronom może przynosić korzyści , systemy mogą się nawet wspierać – natomiast żywienie kleszcza by się rozmnażał
    jest zagrożeniem dla własnej społeczności.
    Widzieliście może zdrowe pozornie drzewa „uduszone” przez opieńki.
    Tak się dzieje w przyrodzie – nie sądzę by prawidła te nie miały zastosowania w społeczeństwie.
    Czy Polacy zmądrzeli ? pewnie niektórzy tak , inni nie.
    ukłony

  128. Tanaka – Nie jestem w zadnej pozycji, poza mozliwoscia glosowania, zeby wymoc na wladzy ustawodawczej i wykonawczej w Polsce, przestrzegania zapisu o rozdziale kosciola od panstwa. kazdy widzi golym okiem zawlaszczanie przetrzeni publicznej przez kosciol. Ksieza w wojsku, w policji, w szkole w szpitalu, w telewizji, ksieza wszedzie. Jedym sie to podoba innym nie. Jestem z tych innych. Mnie sie to nie podoba. Glosuje i pisze. Niestety ci, na ktorych glosowalem wycofuja sie z obietnicy nie klekania przed biskupami. Czy jeszcze w ogole na kogos zaglosuje ? Pisac moge. Moze Tanaka przeczyta i moze wiecej iz ja. Ja juz skonczylem szkoly i naet nie moge ” nie chodzic ” na religie w szkole, chociaz moglbym, gdybym chcial, chodzic na religie do kosciola. Kto zatem jest w pozycji ? Sa w niej ” reprezentancu narodu ” zasiadajacy w lawach sejmowych i to od nich nalezy wymagac przestrzegania obowiazyjacych w Polsce zapisow konstytucyjnych. Jesli tak sie nie dzieje, to czeka Polske kolejny rozbior, albo kolejna rewolucja. JB.

  129. zezowaty. Twoje spostrzezenie nie odbiega od mojego. Jesli czytales moje poprzednie wpisy, to wiesz. Swoim porownaniem spoleczenstwa i kosciola, do pasozyta i jego karmiciela, przypomniales mi jedna z niezapomnianych piosenek ” Piwnicy pod Branami ” – Garbus. ” Nieboszczyk juz ciemnosc oglada, a garb wciaz zyje i tyje ” Tej piosenki, piesni, powinni uwaznie sie przysluchac poscy biskupi, poniewaz ich ” dzwigacz ” slabnie. Tak zazwyczaj konczy sie jazda na czyims karku, niezaleznie od tego jak dlugo trwa. JB.

  130. Skoro to dzieci są winne pedofilstwu wśród księży, to dlaczego ci księża tak uporczywie walczą z aborcja?!

  131. Tanaka, Bohynski, zezowaty
    Pasożytnictwo kleru na żywej tkance narodu trwa od wieki wieków i karmiciel do tego mocno przywyknął.
    Zaczyna jakby „odwykać”, powoli jeszcze i nieśmiało, ale lód topnieje, moc truchleje.
    Polecę wieszczem Mickiewiczem:
    Nasz naród jak lawa
    Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
    Lecz wewnętrzngo ognia sto lat nie wyziębi
    Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.
    W „Dziadach” Wysocki odnosił te słowa do popleczników cara. Wystarczy tylko zmienić adresata, którym jest polski kk.
    Chyba dobrze kombinuję, nie tracąc wiary w naród.

  132. mag

    chyba dobrze kombinujesz. Naród ma ciągle coś pogańskiego w sobie, co bardzo dobre i zdrowe; Świezianka podobała mi się. Znacznie bardziej niż dawniejsza posłanka z ZChN Alicja Grześkowiak, obecna Beata Szydło z Beatą Kempą/Kępą/tępą i posłanką Pawłowicz Krystyną oraz posłanką Panzerfaust-Sobecką.
    Nie wiem skąd mi się to bierze, może dlatego, że jestem takim samym pornografem jak Tadeusz Boy-Żeleński i podoba mi się Hell-o Kitty. Jest mi z tym dobrze.

  133. mag,
    Pardon, miało być: Świtezianka.
    Wszystko przez pornografię.

  134. Jan Bohynski
    11 października o godz. 4:01

    Jedni siedzą cicho, tylko krzywią się prywatnie, inni głośno gadają, jeszcze inni pilnują posłów, albo publicznie działają, lub pilnują, żeby ani grosz z tych, których przepływ kontrolują nie poszedł na tuczenie tuczników. Każdy musi sam rozważyć co chce i może, pamiętając, że jeśli tylko mówi, że ktoś coś powinien, a on sam nic – wynik będzie zerowy, a właściwie negatywny.

  135. @ Tanaka…
    Zaskoczyłeś mnie niewymownie…
    Kto mianowicie „…pilnuje, żeby ani grosz nie poszedł…” ???
    Proszę, wskaż to źródło, co pozwoli mi odzyskać nadzieję i dać głos wyborczy.
    Wedle moich informacji, wszelkie nadwiślańskie tuczniki rządzą karmicielami, gdy tylko podstępnie zawłaszczą kluczyk do budki strażnika.
    Inna sprawa, że karmiciele też mają horyzonty i aspiracje tucznika.
    Kanarków ani orłów się nad Wisłą nie uprawia.
    Pozdr.

  136. Gekko
    Jesteś w bardzo mylnym błędzie.
    Nad Wisłą (Odrą i Bugiem) uprawia się głównie orły i sokoły.
    Od czasu do czasu Tanaki-pornografy. Z rzadka Gekka, jakieś mag(gi) i inne dziwaczne stwory.

  137. ciagle nie rozumiem ,dlaczego ciagle bp michalik jest przewodniczacym episkopatu -chyba po to ,zeby go nieustannie kompromitowac .ma na sumieniu juz tyle wypowiedzianych glupstw przez cale lata jak malo kto przez cale zycie .teraz sejm tworzy rozne zespoly religijne ze swiecami ,celebracja warta wazniejszych spraw i mamy juz kosciol w sejmie -czym ktos bardziej szerzacy nienawisc do innych tym gorliwszym okaze sie katolikiem .wszystko po to,by sie pokazac i udowodnic nam ,ze kosciol zachwyca ,choc zupelnie nie zachwyca .chyba jednak jest to najgorszy sejm w dziejach nowej polski.narod -coz -lyknal juz zamach ,wszystkie klamstwa ,obelgi i oskarzenia wobec rzadu w wersji kaczynskiego i teraz czeka nas los ciezkich idiotow i dziki smiech europy z tej glupoty polakow .trudno bylo wytrzymac ciezar bezpodstawnych oskarzen z ust kaczynskiego za jego feralnych rzadow 4 rp ,a teraz naprawde czeka nas emigracja dla ochrony zdrowia .tak to jeden kanapowy klamliwy facet razem z nieudanym kosciolem niszczy nam kraj …

  138. Wypowiedz Michalika jest do tego stopnia infantylna i dziecinna, ze wlasciwie trudno odniesc sie do niej powaznie. Wykazuje ona caly niedorozwoj spoleczny zamknietej kasty polskiego kleru.
    Wypada tylko zapytac; czy Michalikowi udalo sie dotychczas opedzic od tych lgnacych i szukajacych dzieci, albo w jego portkach tez juz byly ?

  139. Dzieci sa glupie i niedoswiadczone ale nie aseksualne. Abp Michlik ma tutaj pewna racje. Nie widze tez powodu aby maloletni spedzali wolny czas sam na sam z ksiedzem. Uczeszczanie na msze wraz z rodzicami powinno wystarczyc dla zbawienia duszy. W mlodym wieku inklinacje seksualne nie sa jeszcze poddane w wystarczajacym stopniu procesom hamowania wynikajacym z edukacji moralnej. Inna zas sprawa jest to, ze slaba jest selekcja jesli chodzi o seminarzystow pod wzgledem ich moralnosci. Nie powinni byc kaplanami osoby o sklonnosciach homoseksualnych czy pedofilskich.

  140. APEL
    Wezwano wszystkich by bronili dobra naszego najwyższego i jego dobrego imienia.
    Cały Naród stać powinien na straży i zaświadczać MYŚLĄ MOWĄ I UCZYNKIEM że nieprawdą jest pedofilia , bogacenie kosztem wiernych
    rozdżwięk pomiędzy głoszonymi prądami a ich realizacją przez KK w Polsce.
    KK to samo dobro – uchroniło ostatnio Kraków przed powodzią.
    Zadbało właściwe miejsce pochówku zbawcy ojczyzny.
    To tylko tacy jak ja wredne istoty pytają:
    – czy znany jest fakt odesłania spowiadającego się ze spowodowania wypadku , gdy sprawcy udało się uciec- IDŻ I ZGŁOŚ SWÓJ GRZECH W PROKURATURZE – i napraw to co zepsułeś.
    Co, to nie tak należy rozumieć słowa o zadośćuczynieniu – lepiej
    – złóż ofiarę za grzech popełniony.
    Więc brońmy tego NASZEGO DOBRA POWSZEDNIEGO.
    Ciekawe czy będzie coś o tym w homilii
    ukłony

  141. Strasznie to smutne, bowiem za sprawa takich postaci jak Hozer czy Michalik, afer pedofilskich i całej grupy rydzykowych wyznawców zaczynam wprost alergicznie reagować na ludzi, którzy mówią „tak, jestem wierzący”. A jest to zachowanie przecież niesprawiedliwe. Tacy ludzie jak on i jemu podobni powinni zniknąć, nie wiem, wyślijmy ich gdzieś daleko, gdzie nikt nie będzie ani ich widzieć, ani ich słyszeć. Oni robią krzywdę kościołowi i jeśli coraz więcej osób zaczyna go krytykować to właśnie dzięki takim jak on.

    Nie wiem kim trzeba być i co mieć w głowie, aby mieć odwagę i czelność powiedzieć coś takiego na głoś. Że niby dzieci są winne?! Okropieństwem jest już samo myślenie w ten sposób. To woła (nomen omen) o pomstę do nieba. Żal, żenada i ogromny wstyd.

  142. A ciekawe jakie zdanie mają z poniższej sprawie pan Redaktor i inni uczestnicy tej fascynującej dyskusji z abp.Michalikiem w tle ( a może w roli głównej)

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14771126,Nauczycielka_lat_36__Uczen_lat_14__Ich_corka___2_tygodnie.html?lokale=lublin#BoxWiadTxt

    Dla jasności (a może zagmatwania ) dodam, że żadne z bohaterów tej historii nie nosiło księżowskiej sutanny, a dzieckiem w polskim prawie jest osoba która nie przekroczyła 15-ego roku życia…albo 16-ego.

  143. Aaron sprężyner
    Uważamy oczywiście, że nauczycielka nie jest pedofilką i ma prawo współżyć z uczniem, a to dlatego, że nie jest księdzem.
    A coś ty myślał?

    Uwaga! Sarkazm!

  144. Aaron Sprezyner
    Troche to absurdalne, ale zycie jest zyciem.
    A co do pedofilii wsrod ksiezy to uważam, że są to porównywalne czyny i powinny być tak samo karane rownez w KK.

  145. http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/rec_lapedofilia.html

    Warto przeczytać – ciekawy tekst o dramacie pedofilii..

  146. Tekst zademonstrowany przez Janka jest rzeczywiście ciekawy.
    Omawia tam ksiądz książkę innego księdza, rozpoczynając od chrześcijańskiego potępienia „wewnętrznego zła” pedofilii, a następnie szeroko omawiający definicje i występowanie zjawiska w świecie…świeckim (jest jedna wzmianka o jakiejś sekcie).

    Nie ma tam ani słowa o pedofilii w kościele , a nawet o czynieniu jej przez księży (skoro to zło wewnętrzne, czyli indywidualne chrześcijanina).

    Innymi słowy, szeryf-ksiądz pochyla się nad złem świata wyzutego z chrześcijaństwa.

    Tylko, dlaczego tytuł brzmi „Dramat Pedofilii” a nie jej ofiar?
    Wszystko wskazuje na to, że to jedyny ślad rzeczywistego stosunku księdza do praktyk jego środowiska. No po prostu – wewnętrzny dramat, jak i zło wewnętrzne.
    Tak, i w tym przypadku ciekawość rzeczywistych treści, jakie przesyła nam, pod przykrywką zatroskania, kościół, prowadzi do piekła.

  147. Eeeeetam!
    http://wyborcza.pl/1,75478,14788274,Winni_rodzice__feministki_i____Abp_Michalik_znow_o.html
    Wiedomo że syćkiemu winne som, panie, te gendery i pornografy! A dzieciuki to najbardzi!

  148. Wykrakałem
    Była homilia .
    ukłony

  149. Gekko
    11 października o godz. 18:14

    Zaskoczyłem? chyba nie…
    Ja pilnuję, by z grosza, który jestem w stanie kontrolować, ani jeden nie popłynął na KK. Sądzę, że Ty też i jeszcze trochę ludzi. A to, że pomimo tego znacznie więcej jednak płynie, bierze się stąd, że kontrolujemy niewiele. No to trzeba kontrolujących, przez głos donośny i stanowczy oraz trafne wybory, doprowadzić do stanu wykonywania woli niechcących, w zakresie zgodnym z ilością i znaczeniem ich głosu.

  150. Niemiecki KK reagowal bardzo szybko na zarztuty dotyczace molestowania , wykorzystywania dzieci i mlodocianych oraz przypadki znecania sie. Najciezszy zarzut dotyczyl oczywiscie pedofili i spraw majacych podloze seksualne. Fale rozpoczela zawazona dopiero po historiach w Irlandi wydana w latach 90 ksiazka jednej z ofiar. Powolana zostala wpolnie z instytucjami panstwowymi komisja ktora za posrednictwem telefonow zaufania zbierala informacje od poszkodowanych. Kosciol wylozyl spore sumy na wyplacenie zadosuczynienia a przypadki nie przedawnione trafialy do sadu.
    W dyskusjach ktore przetoczyly sie przez media wspominano o tym ze do lat 60 a nawet 70 istniala w praktyce karnej ktora brala sie z przepisow prawa zasada wspolwiny dziecka w popelnionym na nim przestepstwie. Ujmujac prosto dziecko swoja naiwnoscia nieporadnoscia itp prowokowalo do popelnianych na nim czynow. W efekcie tego tym poszkodowanym byl ojciec ktory prawie zatlukl dziecko bo go do tego sprowokowalo swoim zachowaniem.
    W slowach biskupow polskich pobrzmiewa w moich uszach ta archaiczna juz praktyka i tesknota za tym aby tak pozostalo.
    Panom biskupom takiego wala jak polska cala.

  151. Tanaka
    20 października o godz. 12:21

    No, owszem.
    Ale lud ciemny bardziej ceni, czy coś ze stołu państwowego czy kościelnego pieczystego mu spadnie, niż aby żywić się samemu i nie dac okradać.
    Vide referendum Wawa.
    Czyli Białoruś, bez jednego strzału.
    Pozdrawiam.

  152. Każdy mówi, że jest niewinny!