Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

11.03.2013
poniedziałek

Polski Kościół jest proPiSowski? Bzdura!

11 marca 2013, poniedziałek,

Kłamią ci, którzy mówią, że rodzimy Kościół jest proPiSowski. Kłamią ci, którzy utrzymują, że zwolennicy Radia Maryja bardziej wierzą w zamach w Smoleński niż w Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

1.
Kłamią ci, którzy mówią, że rodzimy Kościół jest proPiSowski. Kłamią ci, którzy utrzymują, że zwolennicy Radia Maryja bardziej wierzą w zamach w Smoleński niż w Zmartwychwstanie Jezusa Chrystus. Kłamią ci, którzy dowodzą, że w Komisji Majątkowej dochodziło do nadużyć finansowych. Kłamią…

2.
Jak jest zatem możliwe to, że spotkanie z byłym „agentem Tomkiem” w Zgierzu miało miejsce w kościele Najświętszej Marii Panny? Jak to jest możliwe, że potem obecny poseł PiS pojechał na kolejne spotkanie, tym razem do parafii św. Archaniołów Rafała i Michała w Aleksandrowie Łódzkim?

3.
Św. Tereska mówiła, że gdyby miała wybierać księdza spowiednik między takim, który byłby pobożny, ale głupi, a takim, który byłby mniej pobożny, ale mądrym, to wybrałaby tego drugiego.

Ks. Józef Tischner zaś mawiał, że nie spotkał nikogo, kto straciłby wiarę po przeczytaniu Marksa czy Engelsa, ale spotkał ludzi, którzy stracili wiarę po spotkaniu ze swoim proboszczem.

Bezmyślność – oto jedne z głównych grzechów rodzimego Kościoła.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 60

Dodaj komentarz »
  1. Jeśli ta anegdotka jest prawdziwa, w co wątpię, to wyjaśnienie może być takie, że ks. Józef Tischner dorosłe życie pędził już po bolszewickim boomie z r. 1917, a także lat poprzednich i następnych, więc minęła go pewnie okazja spotkania gigantycznych tłumów ludzi pozbawionych wiary w Boga, za sprawą komisarzowych gęb, pełnych nauk Marksa, Engelsa, Lenina, Bronsteina, Żabotyńskiego, Stalina, Berii itp.; minął go widok milionów ludzi, którzy utracili wiarę wskutek czerwonej (od krwi), sowieckiej indoktrynacji, bo kościoły im spalili, a księży wymordowali. Trochę jednak mnie dziwi, że nie dostrzegał całych mas ludzi pozbawianych programowo wiary przez powojennych neobolszewików, najczęściej ludzi prostych, zachłyśniętych możliwością awansu społecznego dzięki legitymacji partyjnej oraz punktom za pochodzenie, których potomstwo krzewi dziś bez wstydu sowiecką tradycję, często nawet sobie z tego nie zdając sprawy, przeciwnie, mając w swej ignorancji siebie samych za ludzi nowoczesnych, a innych za ciemnogród.

  2. Bez namysłu potwierdzam.
    Ale ta bezmyślnośc jest wynikiem ciężkiej pracy. od oseska.
    Sądzę przy tym, że podstawą tej bezmyślności jest wczesnodziecięce porażenie niewykształconej osobowości, objawiające się zniesieniem zdolności do psychicznego dojrzewania i kształtowania głębokiej, ludzkiej osobowości. Porażone są ośrodki empatii, logicznego rozumowania, dyskutowania i akceptowania racji interlokutora, jeśli są solidniejsze od własnych, zdolnośc do refleksji i swobodnego namysłu.

    Relacje osobowe z drugim człowiekiem nie mogą by bezpośrednie, szczere, autentycznie ludzkie. Wszystko musi się dziac przez pośrednika – Jezusa, Boga, Maryję. Oni tworzą wzorce, kanony, zakazy i żądania.
    Wzorem kobiety jest Maryja, która nie ma niemal nic z kobiety, jakie stąpają po ziemi i jakie kiedykolwiek moglibyśmy pozna i poznajemy.
    Wzorzec mężczyzny jest mniej jednoznaczny, raczej to sam Bóg, niż Jezus. Jezus jest w pelni Bogiem i w pełni człowiekiem, jednak katolik nie może, nie wolno mu widziec w Jezusie człowieka. Katolikowi nie wolno nawet próbowac widziec w Jezusie człowieka. Czy Jezus przeklinał, gdy upuścił sobie kamień na stopę, albo zaciął się w palec dłutem przybranego tatusia – ponoc cieśli? Czy Jezus miewał biegunkę, tak częstą w tamtych czasach i okolicach? Czy miewał pożądliwe myśli patrząc na kobiety przy studni?
    Takie myśli to bluźnierstwo.
    Echem tego, śmiesznym i żałosnym, ale doskonale ujawniającym fałsz tych postaci jest heca z kabaretem i uwagi na tematy trawienne u papieża. Skutkiem czego prawdziwi katolicy poczuli, że ich Bóg jest opluwany,m a wartości katolickie w ich pokręconych umysłach straszliwie cierpią. A przecież papież jest wyłącznie człowiekiem.

    Prawidłowy katolik całe życie spędza w cieniu tezy. Musi przez to byc blady i słabowity. Żyje obcym wzorem i sztucznym życiem.
    A klecha jest jeszcze bardziej skondensowanym katolikiem niż jego parafianin.
    Dlatego te skutki.

  3. Ten pisowski agent Tomek dał forsę podatników, co obiecał w liście do kilkuset proboszczów, więc nic dziwnego, że się kler odwdzięcza. I dobrze, że redaktor „Polityki” się piekli na pisowskiego rozdawcę cudzej forsy. Gdyby tak działacze PO dali proboszczom forsę w zamian za polityczne wsparcie, to by dopiero było w „Polityce” psioczenie… A gdyby tak jeszcze Tusk z PO wyłożył z państwowej kasy 30 baniek na kościół, to redaktor już by mu nagadał, że hej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A niech cię chudy byk, buraku. Następny cenzor w okolicy.

  6. To jest prawdziwa wiara. Żadne racjonalne argumenty nie trafiają. Z powodu tej odporności na argumenty grupa wiernych jest wspólnym celem i dla Kościoła i dla PIS. Nie ma tu rywalizacji o wiernych. Przeciwnie, wydaje się że wiara w niepokalane poczęcie napędza wiarę w trotyl. I odwrotnie. A publiczna edukacja, zamiast nauczyć krytycznego myślenia, wspiera ogłupianie ludzi i czyni ich podatnymi na „prawdy”.

  7. Popieranie agenta „Tomka”, czy kibola „Starucha” to kompromitacja Kościoła, podobnie jak marsze Kaczyńskiego z pochodniami, zaraz po nabożeństwach w kościele seminaryjnym lub katedrze warszawskiej, z hasłami pełnymi nienawiści. Musi przyjść otrzeźwienie.

  8. No, to rozumiem, męska decyzja, a nie jak okoliczni kumple po blogu. Sory za buraka – wycofuję, pieszczoty z bykiem także, poniosło mnie.

  9. Jedynie komentarz Michala z 11 marca jest godny uwagi.

    Reszta to stek bzdur i dowody nieuctwa.
    Jezeli ktos nie czuje sie na silach to niech nie chwyta za pioro!

  10. 1. Czyż korporacje nie wspierają określonych partii politycznych a te po wygranych wyborach ,,odwdzięczają” im się kontraktami/korzystnymi ,,dostosowaniami” prawa. Dlaczego więc pretensja do KRK RP, że obstawił swojego konika? Korupcja na linii kler – władza została obstalowana jako norma III RP już przez rząd Mazowieckiego i była twórczo kontynuowana także przez ,,partię autorytetów” czyli UD/UW.
    2. ,,Jak jest zatem możliwe to, że” były LEWICOWY prezydent jest na żołdzie najbogatszego ,,Polaka” – Kulczyka? Czy gdyby znów uzyskał realny wpływ na polską politykę to na czym polegała by jego ,,lewicowość”? Na obronie praw pracowniczych? Na logikę Kulczykowi najbardziej by pasowała ich likwidacja więc nie ma si c czepiać ,,agenta Tomka”.
    3. Czyż nie jest prawdą, że korporacja mając do wyboru etykę/ekologię albo większy zysk, zawsze wybierze większy zysk? Zysk wszelkim sposobem? Czy mając do wyboru menagera uczciwego ale średnio efektywnego albo świnię ale bardzo skutecznego wybierze tego drugiego?
    Tak więc nie ma się co czepiać Kościoła bo nie darmo Kościół walczył z komuną o kapitalizm. Negowanie postawy Kościoła w sprawach doczesnych jest negowaniem podstaw kapitalizmu. W końcu jak ktos ma pieniądze to ,,skądś je ma”.
    Kościół jest jednym z największych kapitalistów na tej planecie i ten kapitał w odróżnieniu od ,,słupków danych” jest realny

  11. @Michale – errata – nie Stalina tylko Dżugaszwilego, przedstawiciela nacji, którą śp. prezydent Kaczyński tak ukochał, że pomniki obydwu tych mężów stanu stoją teraz w Tbilisi na tych samych ulicach.
    A miliony ofiar KRK uskutecznił znacznie wcześniej i to w czasach, kiedy cała Europa miała mniej mieszkańców niż np. dzisiejsze Niemcy.

  12. A zapomniałbym: onże Dżugaszwili w młodości o mało nie został popem… czyli takim ichnim proboszczem.

  13. Michale, bo ludzie prości nie mają się niczym zachłystywać, tylko siedzieć cicho w księżej obórce, prawda? Tylko katolicka szlachta nadaje się na urzędy i do władzy. „Sowiecka tradycja”? O czym piszesz? Zapewne nie o realności tylko o tym, co katolicy przypisują sowietom, prawda? Niestety czyni to twoje spostrzeżenia bezwartościowymi.

    A z tą krwią przelaną przez sowietów też nie należy przesadzać, Niewiele wcześniej polscy katolicy urządzili pewnym narodom coś, co nigdy potem się nie udało – pełną eksterminację „pogańskich” plemion na ziemiach północno-wschodnich. Do dziś są one o wiele rzadziej zaludnione. Nawet Hitler nie dał racy powtórzyć tego wyczynu z Żydami. Więc na przyszłość zamilcz, proszę.

  14. Z tymi świętymi to same kłopoty.
    Święta Tereska ostrzegała przed spowiednikami głupimi, choć pobożnymi.
    Matka Teresa okazała się być nie taką znowu świętą, bo jej podopieczni umierali w cierpieniach „zaopiekowami” głównie modlitwą, a ogromne fundusze pochodzące od darczyńców grzęzły na jakichś tajemnych kontach.
    Co z tego, że bedzie nowy papież? Nawet jeśli trafi się „liberał”, to i tak „młyny boże wolno mielą”, „dłużej klasztora niż przeora” itp. itd.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=matka%20teresa%20z%20kalkuty&source=web&cd=12&cad=rja&ved=0CF8QFjAL&url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.onet.pl%2Ftylko-w-onecie%2Fnaukowcy-obalaja-mit-matki-teresy%2C1%2C5438726%2Cwiadomosc.html&ei=_XQ-UdKPD4Lcswbq6YDABA&usg=AFQjCNHxKuDTULrnKRdmavjVB45H9ja4ow&bvm=bv.43287494,d.Yms

  15. Bezmyslnosc, autorze, jest cecha wszelkich wyznawcow kazdego kultu, nie tylko tego od nastoletniej Zydowki z bekartem.

    Boze, poblogoslaw ateizm!

  16. Ateiści zamartwiają się stanem koscioła ? A wierzący zamartwiają się brakiem kultury ateistów . Pytanie : jak nisko trzeba upaść aby zdobyć się na „odwagę” obrażania wierzących.

  17. @ Michał 11 marca o godz. 16:06
    a nie przyszło Ci do głowy, ze miliony ludzi widząc rzezie I WS, głód, poniżenie, wielu będąc analfabetami po prostu wzięli odwet na elitach, które zgotowały im parszywy los ?
    Proponuje Ci przeczytać pamiętniki cara, niezły przygłup by z niego.

  18. @Michale,
    nikt z nas nie wróci w czasie do roku 1917 i nie ustali, co i jak. Zwróciłbym jednak uwagę, że o ile przed 1917 rokiem uważało się chłopów rosyjskich za oddanych cerkwi, o tyle obserwatorzy roku 1917 szybko zmienili zdanie — niechęć, często zbrodnicza, do popów ujawniła się jeszcze przed dojściem Lenina do władzy.
    (Można się doszukiwać tłumionego i skrywanego antyklerykalizmu, który bez żadnego wentylu bezpieczeństwa doprowadził do spontanicznego wybuchu; wcale nie związanego z lekturą Marksa, czy Engelsa, czytanych przez komunistów chyba jeszcze rzadziej niż przez wierzących Biblia.)

    @Gospodarz:
    Codziennie spotykam w drodze do pracy ogłoszenia miejscowego Klubu Gazety Polskiej. Najnowsze mówi o wizycie Cezarego Gmyza, ale lista publicystów i polityków ‚prawej strony’, wizytujących miasto jest duża. A miejsce spotkań? Jeśli nie kościół, to Centrum Edukacyjne im. Jana Pawła II. (Jan Paweł II od bredni Grzegorza Brauna głoszonych pod jego imieniem, chyba się w grobie przewraca.)
    Ale, czy to bezmyślność? Ja bym powiedział, że raczej wygodnictwo. Wcale nie tak dawno wysłuchałem listu pasterskiego biskupa (wcale nie z twardogłowych) o tym, że katolickie media mają wielkie znaczenie, bo media świeckie, w tym telewizja (w czasach, gdy PiS rządził TVP 😀 ) są antyreligijne…
    Nie potrafię tego nazwać inaczej, niż ucieczką przed rzeczywistością. Zamknięciem się w wygodnym światku, gdzie mówią tylko swoi, tacy, którzy nie zaprzeczą, że dzieci z in vitro mają bruzdy dotykowe, że bokser wadzi się z diabłem każdego dnia, że Terlikowski jest autorytetem, że Hello Kitty, to od powitania piekła, że homoseksualizm się leczy, tylko libertyńskie NFZ nie chce za to płacić, a pedofilia jest wymysłem wrogich mediów… Tak się zapewne wygodnie żyje, krytyków z własnego obozu się też ignoruje, albo z radością przyjmuje ich odejścia z Kościoła (bo wtedy tracą tę ostatnią odrobinę autorytetu, która zmuszała by jednak wysłuchać, co mówią).

  19. camel
    11 marca o godz. 23:52

    Tego, co europejscy katolicy urządzili z kulturą pogańskich plemion między Wisłą a Odrą, nie udało się powtórzyć nawet Stalinowi i Hitlerowi.

    Uczyły ich tego pewne nakazy z pewnej Księgi, np. „Zniszczcie doszczętnie wszystkie miejsca, gdzie narody, których wy pozbawicie dziedzictwa, służyły swoim bogom…”, więc zniszczyli do cna… Ktoś ich tego nauczył, czyżby naród wybrany, który co zrobił z narodami ziemi obiecanej, ocalił jakiś…

  20. Wystarczy plynąc łódką po Wigrach i usłyszeć skargę Jaćwingów wymbitych w pień za swoją a nie katolicką wiarę.TO katolicy i Świeta Jnkwizycja ,to wyprawy krzyzowe itd.Luter i schizma .Tam gdie dotarla -dobrobyt ,gdzie Watykan ,nędza .A Bóg jeden dla wszystkich.A mnisi buddyscy w asceziei jednym okryciu.Tam też jest Bóg.

  21. Wydaje się, iż bezmyślność nie jest najważniejszą słabością. To chyba zadufanie w sobie, czyli pycha.
    Zastanawiający jest brak odpowiedzi hierachów na krytyczne listy od ludzi związanych z kościołem.
    Jeśli śledzić nieco informacje o tym, co się dzieje przed konklawe, to w sumie nic nie dziwi.

  22. slawczan
    11 marca o godz. 22:48
    Nawet gdybyś napisał prawdę o korporacjach to nie przypominam sobie żeby Steve Jobs czy inny Bill Gates tonem moralnej wyższości mówił innym ludziom co jest dobre, a co złe, jak mają żyć, z kim uprawiać seks i co robić w niedzielę. Po drugie znacznie ważniejsze korporacje płacą podatki, a KK żyje z podatków. Podstawowa zasady kapitalizmu: „płacę wymagam” i „klient ma rację” jakoś Ci umknęły. Dla KK wszyscy jesteśmy klientami, a państwo największym, bo mu płacimy. W zachowaniu hierarchów kościoła jakoś nie dostrzegam zdrowego szacunku dla pracodawcy.

  23. @ ?

    O mało to babcia nie została dziadkiem, tylko te wąsy… A Dżuga szwili jakoś się chyba tłumaczy z gruzińskiego, ktoś może kojarzy, bo zapomniałem?

    @ wielbłąd (po polsku wolę)

    W myślach mi czytasz z tą polską szlachtą – w rzeczy samej, to byliby najodpowiedniejsi ludzie na urzędy w kraju, bez wątpienia. Co do przelanej krwi przez sowietów – Aleksander Sołżenicyn pisze o 70 mln ludzi, razy ca. 5 litrów, daje 350 mln litrów, spora cysterna to 10 000 litrów, więc 35 tysięcy cystern, jedna obok drugiej – macy mogliby sobie narobić bolszewicy do końca świata, i o jeden dzień dłużej (zakładając, że dopiero Słońce pochłonie Ziemię).

    Co do wyczynów Hitlera, nie należy go przeceniać, jest przereklamowany, miał sporą pomoc tych, którzy dziś ciągną rentę z holokaustu.

    @ Adam 2222

    Car by się się Tobą nie zgodził, jak także, a IWŚ wywołali ci sami, co i IIWŚ.

    @ PAK

    Nie trzeba wehikułu czasu, są książki, jest historia, której nie udało się zakłamać, choć trzeba do niej sięgnąć, ale dziś dostęp do niej jest szeroki, jak nigdy – radzę spróbować, pozwoli zrewidować wtłoczony w szkole światopogląd.

  24. Przypominając mordy na Jacwingach, nie relatywizujmy mordów Stalina czy Hitlera. Nie tylko oni zostali wymordowani w ramach niesienia im „prawdziwej wiary”. Było wiele plemion pruskich i ich sąsiadów. Mordowani byli także Żmudzini, Litwini i plemiona całego środka Europy.
    Jest jeszcze inny, charakterystyczny fakt: polskie władze rządowe, wraz z ochoczymi katolikami dokonywały pogromów wyznawców prawosławia na Kresach polskich w latach 1920-tych i 30-tych. akcje te byly cyklicznie powtarzane, a oprócz samych akcji, w „przerwach” organizowano lokalne pacyfikacje. W jednej z takich fali Polacy-katolicy spalili ponad 200 świątyń prawosławnych, zburzyli kilkadziesiąt wsi, wybili wielu prawosławnych Polaków i zmusili ich do opuszczenia ich domów rodzinnych i ucieczki przed prześladowaniami.
    Brudne ręce mają ci kochani Polacy-katolicy i ta cudna Polska-Chrystus narodów.

  25. @Michale,
    to nie światopogląd ze szkoły (nawiasem mówiąc, to szkoła w PRL wtłaczała znaczenie rewolucji październikowej, marginalizując rewolucję lutową), proponuję zerknąć do Tragedii narodu Orlando Figesa, gdzie są cytowane relacje z epoki na temat rosyjskiej wsi.

  26. Czy wierni są kształtowani przez kościół, czy kościół przez wiernych?
    W polskim wydaniu wygląda mi to na tę drugą opcję…..
    Być może dlatego w tych niedzielnych kazaniach tyle nienawiści, konserwatyzmu, konfrontacji z innymi koncepcjami.
    Księża odpowiadają na zapotrzebowanie społeczne…..

    Jak się ma to do ewangelicznej miłości bliźniego?
    Minęło lat dwa tysiące i efektów wpływu pozytywnego na ludzkość brak.
    Może poza budowlami i dziełami sztuki, za wyciśnięte z wiernych pieniądze.

  27. Tanaka

    „Brudne ręce mają ci kochani Polacy-katolicy i ta cudna Polska-Chrystus narodów.”

    Moi pańszczyźniani polscy przodkowie mają czyste ręce, więc się odpitapituj. Może spójrz na swoich, czy przypadkiem nie szlachetki, choćby i zaściankowi.

    A poza tym ktoś tę wiarę stworzył, rozprzestrzenił, wniósł do politeistycznej Europy, do Polski skądś przytaszczył, zapewne ci twórcy byli to jacyś Eskimosi: Paweł, Piotr…

  28. Tanaka
    To o czym piszesz, to było klasyczne polskie drang nach osten (gloryfikowane naszego narodowego krzepiciela serc, zakłamanego do imentu noblisty Sienkiewicza).
    W Polsce międzywojennej zachłystnięci odzyskaniem wolności, odbieraliśmy ją innym, polonizując na siłę Białorusinów, Ukraińców, Litwinów. Rzezie na Wołyniu były tragicznym tego pokłosiem, co – oczywiście – ich nie usprawiedliwia.
    Ku mojemu zdumieniu i zniesmaczeniu parlamentarzyści w Wilnie, reprezentujący polską mniejszość, chcą Litwinów na nowo „chrystianizować” zgodnie z wykładnią polskiego kk.
    Chyba im odwaliło!

  29. Nie wiem, w co na pewno wierzą ci pobożni polscy katolicy, ponieważ co i rusz natykam się na „egzemplarz”, prezentujący swoje wierzenia stojące jakby w sprzeczności z kanonem wiary (o ile ja oczywiście dobrze wiem, co ów kanon zawiera). Ostatnio byłem u fryzjera (właściwie fryzjerki – może być fryzjerka, a profesorka już nie?), która z przejęciem zapoznawała mnie z przepowiedniami Astrodamusa (oryginale brzmienie), a szczególnie z faktem (!!!) narodzin w dzisiejszych czasach Ancychrysta (dalej w oryginale).
    Nie nie mieszkam w zapomnianej wsi podlaskiej, tylko w ogromnej aglomeracji miejskiej, więc siedząc na fotelu, próbowałem sobie wyobrazić, w co wierzą na wsi podlaskiej. Przyznam się też, że nie oponował zbytnio ( ech, w ogóle nie protestowałem), zależało mi na równym ścięciu włosów.

  30. Tanaka i inni
    Nie całkiem zginęła bałtyjska wiara…
    Zwiedzając Auksztocki Park Narodowy weszłam pewnego razu na Ledakalnis (to taka góra). Góra okazała się być świętą. Na szczycie rósł młody dąb, posadzony, jak mniemam, na miejscu starego. Wokół dębu leżało mnóstwo kamieni przyniesionych z dołu (góra nie była kamienista), ułożonych jeden na drugim na kształt bałwanków. Leżały też pieniądze. Choć nie znałam znaczenia tych ofiar, położyłam parę groszy i pomodliłam się do Perkunasa.
    Wygląda na to, że w WKL nie niszczono tak starożytnej religii jak w Polszcze. U nas na tym miejscu stałby krzyż (vide Cisowa Góra w Suwalskim Parku Krajobrazowym).
    Ale my zawsze byliśmy plus catholique que le papa…

  31. Matematyka krwi plus aluzja subtelna jak kopnięcie w krocze („macy mogliby sobie narobić bolszewicy”). Jednym słowem , wróg zdemaskowany i określony. Sami-Wiemy-Kto-Oni. To pewnie Uljanow ze swoją buriacką gębą i szlachcic Dzierżyński też teges… a te stulecia pogromów od Iberii po Rassiję to pewnie wymysł Brooklyńskiej Rady. A u nas po wojnie te 2 miliony towarzyszy, w tym ubeków, to pewnie zmartwychwstali z Auschvitz i Soboboru.
    Jak tu cię nie miłować, Panie Michale?

  32. Śleper
    12 marca o godz. 18:16

    To ciekawa rzecz z tymi katolikami. jedni wierzą tylko w to co im ksiądz proboszcz powie, inni tylko Rydzykowi wierzą, jeszcze inni tak ogólnie wierzą w JP II, który już im zastąpił Boga, kolejni, choc nadzwyczaj nieliczni próbują coś tam wyczytywac w Biblii, a jak trafią na podejrzane kawałki to się trapią. Z kolei ci inni czytający, ktorych jest nieco więcej niż tych pierwszych, ale ciągle mało, jak trafią na podejrzane kawałki w Biblii, (choc niekoniecznie takie same jak ci pierwsi), albo usłyszą coś niewygodnego dla ich wiary to zamiast się trapic, zachowują się jak te małpki: „nie widzę-nie słyszę-nie mówię”. A jak już coś powiedzą, to nadzwyczaj często – zdradzają swoje zakłamanie.
    Największa grupa w ogóle olewa nie tylko Biblię, ale i kościelne dogmaty definiujące katolika i odróżniające go od niedawnych jeszcze wrogów – luteran i wszelkich innych protestantów, prawosławnych i wszelkich innych chrześcijan. Im się zdaje, że są katolikami, a faktycznie są wszelkimi możliwymi chrześcijanami, muzułmanami, żydami, szintoistami, animistami, bałwochwalcami czy ateistami.
    Mało który z nich słyszał o fundamentalnym dogmacie o transsubstancjacji, drastycznie odróżniającym katolików od protestantów. a kiedy takiego katolika zapytac o tą transsubstancjację, to definiuje ją tak jak luteranie.
    Właśnie nieopoda uciąłem sobie dyskusyjkę z katolikiem twierdzącym, że to nie ma znaczenia, że Bóg Starego testamentu był tyranem, bo to problem żydów, nie katolików, a jego bozia to bozia milująca bo on czyta Nowy Testament. Czyli de facto stwierdził, że są dwa Bogi. Jest to co prawda bluźnierstwo, ale on przeciw takiemu dictum ostro protestuje, bo on katolik jest i basta !
    A wszyscy po społu wybierają sobie co im pasuje z religii, żeby było miło i żeby miec miejscówkę do nieba.
    Każdy wyznaje swoją własną religię różną od sąsiada z parafii i każdy jest w stanie rzuci się drogiemu do gardła, jeśli się o tym dowie i przestanie mu to pasowac.
    Niedawny jezuita i ksiądz , Jan Obirek, ledwo opuścił Kościoł, już został przez wzorowych katolików mianowany naczelnym łotrem.

    mag
    12 marca o godz. 17:44

    Trzebienie innych nacji jest czarną kartą w dziejach Polski. Łkanie nad krzywdami zadanymi przez innych, przy braku ekspiacji za własne, to zakłamanie w kamień, nie pozwalające na uznanie kłamcy za uczciwego.
    Co ciekawe, te łgarstwa są częścią dziewiczo niewinnego wizerunku – we własnym mniemaniu – katolików, mimo, że niezgoda n akłamstwo jest ponoc jednym z fundamentów katolicyzmu i nawet jest zapisana wśród X przykazań.
    Obludnie płaczemy nad ofiarami Katynia i innych obozów, ale niemal całkowita cisza panuje wokół ofiar mordów na Wołyniu i w innych miejscach.
    Statystyka zbrodni jest zawsze koszmarna, ale ofiar na Wołyniu było kilkakrotnie więcej niż ofiar Katynia i pozostałych obozów.

    atalia
    12 marca o godz. 17:31

    Czytając dokładniej moje i swoje słowa nie musiałabyś mi się odwijac.
    Wszak pisałem o tych katolikach co mają brudne ręce. Twoi przodkowie mieli czyste, wiec to nie o nich była mowa. Niepotrzebne to wzmożenie.
    Teraz także nie będzie o Twoich przodkach, ale może przyda się do refleksji ogólniejszej. Bodajże w „Pokłosiu”, w którym gra Maciej Stuhr, bohater odkrywa z przerażeniem, że jego rodzina w czasie wojny nie miała bynajmniej czystych rąk. To samo było w sprawie Jedwabnego. Cisza, nikt nic nie mówi. Aż wreszcie okazuje się, że tatuś, dziadek, wuj, stryj czy babka mają krew na rękach.
    Tak jest wszędzie. Mam przyjaciół w Hiszpanii. Oni też odkryli nagle, popadając w szok, co zdziałali ich przodkowie w czasach wojny domowej.

    Marit
    12 marca o godz. 18:32

    Dobrze by było, by baltjska wiara nadal istniała, czy też może liczne wiary. To zawsze zdrowsze, niż patologiczny monolit religijny. Tylko, czy świeży dąb, kamienie i pieniądze wśród nich dowodzą żywej wiary, czy może zabobonu, folkloru, lub mody?
    O, tak, Polak – katolik jest le plus catholique que le papa… Wszak Matka Boska jest Polką, z Częstochowy. No a Jezus jest obywatelem Świebodzina, i największy ci on na caluśieńkim świecie. Ergo, oni nie mają nic wspólnego z żydami, mordercami Chrystusa.

  33. Tanaka 12 marca o godz. 22:10
    Szczerze powiedziawszy, to ja się kiepsko orientują o co tak naprawdę chodzi katolikom, a także wszystkim innym odmianom (?) religii chrześcijańskiej. Naprawdę nie wiem, czy katolicy nie mają racji, pomijając czytanie biblii, która według mnie tylko w kilku miejscach ociera się o dobrą literaturę. Przeczytałem tą księgę z wielkim wysiłkiem i nie znalazłem tam nic takiego, czego wcześniej Grecy nie wymyślili (pomijam tzw. Stary Testament – wyjątkowo prymitywny i nieciekawy tekst). Tak więc polscy katolicy nic nie tracą, a dzięki swojej ignorancji w kwestii biblijnej, mogą zaskakiwać niejednym ciekawym zachowaniem. Jak się tak bliżej im przyjrzeć, to oni najczęściej modlą się do jakichś patronów, a najlepiej tych wyobrażonych w różnych artefaktach (widać nie mają zbyt dużego zaufania do Boga Ojca, który udowodnił wszystkim, że po dziele stworzenia ludzie niewiele go obchodzą). Ja się z nimi nie spieram, bo zwykle sami nie wiedzą czym by mnie przygwoździć, a w zęby nie chcę oberwać.

  34. Cóż, kościół, który uważa biznesmena kaleczącego język polski za „katolicki głos w twoim domu”, a knebluje księdza Bonieckiego, który firmuje nienawistne przemarsze z pochodniami, a nie odpowiada na pełne troski pytania ojca Wiśniewskiego, który organizuje w swych przybytkach prelekcje takich wzorców moralności jak agent Tomek czy też tropicieli satanizmu u Hello Kitty, który zapomniał, że „katholikós” znaczy „powszechny”, a najważniejszym przykazaniem jest przykazanie miłości, sam sobie podcina skrzydła. Ale tego nie widzi. A w Biblii było coś o źdźble i belce.

  35. Tanaka
    11 marca o godz. 17:26
    „Prawidłowy katolik całe życie spędza w cieniu tezy. Musi przez to byc blady i słabowity.”

    Tanaka
    12 marca o godz. 15:48
    „Jest jeszcze inny, charakterystyczny fakt: polskie władze rządowe, wraz z ochoczymi katolikami dokonywały pogromów wyznawców prawosławia na Kresach polskich w latach 1920-tych i 30-tych.”

    Szanowny Panie,
    no to w koncu jacy ci katolicy sa: slabowici czy ochoczy?
    Bo jesli slabowici, to coz dopiero mozna powiedziec o kondycji tych wszystkich,
    ktorzy stali sie ich „ofiarami”?

  36. Komentarze/na stronach Polityki !!!/ zbliżają się tu do poziomu onetowego. Jeśli ktoś nie do końca wie kogo określono mianrm wykształciuchów, to tu znajdzie ich wspaniałe okazy.
    Niby coś wiemy, jesteśmy w związku z tym szalenie arbitralni w „poglądach”. Czytanie ze zrozumieniem – no tego nas nie nauczyli w zreformowanej szkole. Biblia to marna literatura, katolik jest słabowity i blady /nie dotyczy to pewnie światłych ateistów/ itp itp.
    Jeśli tak ma wyglądać społeczność tolerancyjna i nowoczesna /a tak zapewne o sobie myślą autorzy postów, to wolę być nietolerancyjnym, nienowoczesnym konserwatystą, tkwiącym w przekonaniu, że dyskusja poniżej pewnego poziomu i wiedzy i dobrego wychowania nie jest możliwa.

  37. Tanaka

    Ciekawe. Moi przodkowie analfabeci (dziadek jeszcze po wojnie II podpisywał się krzyżykiem) przywiązani do ziemi (a więc faktyczni niewolnicy) raczej nie mogli zarzynać tych nieszczęsnych Jadźwingów. Ale twoi katoliccy przodkowie? Jeśli byli ze szlachty, to prawdopodobnie zarzynali, gwałcili i palili. Ale do ciebie nic nie mam, przecież nie odpowiadasz za pradziada, jeśli faktycznie jako szlachcic zarzynał nie Polaków, kogo popadnie.

    Na marginesie, a gdyby tak się nie bronili ci szlachcice, gdyby nie zarzynali? Czy teraz przypadkiem nie byłbyś jakimś mułłą nawołującym do modłów? Co do mnie, zapewne wsadziłbyś mnie do swojego haremu.

  38. Hi, hi, Hi, panowie Tischneryści, ustalcie wreszcie kanoniczną wersję owej słynnej anegdotki. O ile dobrze pamiętam, Pan Jarosław Gowin w filmie o JT opowiada, że Ksiądz Józef nie spotkał nikogo, „kto po przeczytaniu Levinasa i Bubera utraciłby wiarę…” W tej wersji ma ona sens. Po prostu odnosi się do ówczesnej aktywności Księdza i jego sporu z chrześcijaństwem tomistycznym. W brzmieniu podanym przez Autora bloga jest absurdalna, co słusznie zauważył Michał. O ile więc – cytując autora – bezmyślność jest grzechem głównym kościoła, o tyle ignorancja grzechem głównym jego fałszywych przyjaciół.

  39. @Michał pisze: > Co do przelanej krwi przez sowietów – Aleksander Sołżenicyn pisze o 70 mln ludzi, razy ca. 5 litrów (…)

    I się nawet nie zastanowi, że ta liczba onzacza zniknięcie co trzeciego mieszkańca kraju. Ktoś by poza Sołżenicynem, bożyszczem antyrosyjskiej prawicy, to zauważył?

    Płytkość twoich argumentów nie pozwala na podjęcie z tobą dyskusji. Piszę to tylko dlatego, aby inni, czytający komentarze, napotkawszy twoje, nie pozostali bez odpowiedzi.

  40. Levar
    13 marca o godz. 9:24

    I jedno i drugie.
    Słabowici – bo wzorowi katolicy żyją życiem w dużej mierze implantowanym, niespecjalnie samodzielnie ukształtowanym, zorientowanym nie na swobodne, własne i uczciwe dociekania wartości i sensu, ale obowiązkowo na nieustanne potwierdzanie tez i podporządkowywanie się żądaniom Boga i kościoła. To silnie utrudnia ukształtowanie się pełnej i dojrzałej osobowości i wzniesienie się na wyższy poziom rozwoju.
    Ochoczy – bo te słabości osobowościowe nieraz potrafią zdominowac niedojrzałą psychikę i w sprzyjających warunkach uczynic z takiego człeka ochotnego krzywdziciela innych.
    Niestety, w nazbyt wielu przypadkach zachowania oceniane z zewnątrz jako „przyzwoite”, są wynikiem przede wszystkim strachu. Gdy strach ustępuje, rodzą się potwory.
    Takie rzeczy dzieją się w historii regularnie. Dosyc świeżym przykładem jest wojna w niedawnej Jugosławii.

    atalia
    13 marca o godz. 9:32

    Spekulując, co by było gdyby.., całkiem możliwe, że gdyby moi przodkowie zostali przeflancowani na muzułmanów (lub z chęci nimi stali), a ja zostałbym mułłą w typie Omara, to nie tylko miałbym podręczny haremik, ale i może zaplanowałbym niejedno zbrodnicze bum-bum i cieszył się z cierpienia ofiar.
    Każdy z nas móglby sie urodzi w zupełnie innym miejscu i czasie.
    Gdybym się urodził w Afganistanie 40 lat temu to niemal na 100% byłbym wyznawcą Allacha. Jako mężczyzna mógłbym byc mułłą. Jako kobieta – niewolniczką, własnością swojej rodziny a potem koniecznie – męża, może byłbym Twoją siostrą, albo byłybyśmy obie żonami jednego świątobliwego.
    A może byłoby odwrotnie – Ty byś mnie wsadziła do swojego haremu, lub jako nie dośc wiernego Prorokowi – ukamienowała.

    Wśród moich przodków są wyznawcy różnych denominacji chrześcijańskich, z różnych krajów. O sporej części z nich niewiele wiem. Kto wie, może kiedyś dowiem się o tym czy owym, że mają brudne ręce i ochoczo rzezali innych takich, co im z powodów religijnych, osobistych czy majątkowych.

    Rodzimy się bez żadnego na to wpływu. I tak sobie myślę, że potrzeba nam wewnętrznej ludzkiej głębi i czegoś autentycznego, by choc w części oswobodzic się od fatalnego przeznaczenia. Bycie katolikiem, żydem, muzułmaninem niespecjalnie jest z tym po drodze.

  41. @ ?

    Fizyka mówi, że każda akcja powoduje reakcję, Wolter – iż nie ma skutku, bez przyczyny. Nic nie dzieje się samo z siebie; przyczyna zawsze była, jest i będzie, jednak nie wszyscy chcą z tego wyciągać naukę, niektórzy wolą pielęgnować swój megalomańsko-mesjanistyczny szowinizm, w egoistycznej nadziei na partykularne korzyści, szkodzić w jego imię innym, a potem mają pretensje, że ich zewsząd wyganiają i tylko Polska tysiąc lat jest gościnna, bo taka już natura Polaków – gość w dom, Bóg w dom. Są irracjonalni, np. szczerze nienawidzą Chrystusa i tej nienawiści pilnie uczą swoich pobratymców, podczas gdy właśnie On jest dla nich wybawieniem, gdyż wzywa do miłowania wroga, modlenia się za niego i odpuszczania win, albowiem nie da się zła zwalczyć złem: „nie może złe drzewo dobrych owoców wydawać”.

    Niestety, przez antykatolicką propagandę chrześcijan jest w Polsce jakby coraz mniej…

    Swoją drogą, wielką naiwnością jest oczekiwanie od chrześcijan, że dadzą się zniewolić lub popodrzynać sobie gardła w imię miłości bliźniego – miłość miłością, ale wróg musi przestać być wrogiem, albo najpierw zostać pozbawiony oręża, i wtedy dopiero można go kochać, resocjalizować empatią, inaczej nie będzie komu tego robić…

    Towarzyszy polskich, jak na rządy terroru, i tak sowieci zebrali niewielu – gros żydokomuny sprawującej funkcje kierownicze w polityce oraz w aparacie represji przywieziono tu z ZSRR na „koniec wojny”, którego notabene dla Polaków wcale nie było, tylko jedna okupacja przeszła w drugą, za sprawą sfałszowanych wyborów i utworzenia nielegalnego państwa, kierowanego metodami stricte bolszewickimi, masowymi mordami politycznymi, więzieniem, katowniami, prześladowaniami, zsyłkami.

    Czy wyekspediowany do Rosji w zapieczętowanym wagonie ze Szwajcarii Lenin, wraz z Krupską i s-ką, miał mordę buriacką, tego nie wiem – po kądzieli chyba nie za bardzo, diagram genealogiczny jest dostępny w Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szablon:Rodzina_Włodzimierza_Lenina

    Polaków w czasie wojny zginęło więcej, niż Żydów, jednak nie w liczbach rzecz, nikt nie neguje tragedii ofiar żydowskich, jednak warto zadać kilka pytań, stawianych dziś przez historyków: Dlaczego zginęli? Jaka była rola ich własnych rodaków w zagładzie? W jakim stopniu armia 150 tysięcy żydowskich żołnierzy Hitlera (vide Mark Rigg) przyczyniła się do tej zagłady? Jak do zagłady przyczyniły się kolaborujące z Niemcami Judenraty w żydowskich autonomiach – gettach? Ile żydowskich ofiar zginęło za sprawą żydowskiej policji, która robiła łapanki i odstawiała rodaków do pociągów w jedną stronę? Jak zagładzie przysłużył się szef łódzkiego getta Rumkowski, jak szefowie innych gett? Jaki wpływ na zagładę oraz losy wojny miała żydowska finansjera w USA? To proste pytania, na które trudno niektórym uczciwie odpowiedzieć.

    @ wielbłąd

    Słyszałeś o tym, że ludzie nie tylko umierają, ale także się rodzą? Pewnie ten drobny aspekt rzeczywistości usunęły Ci z horyzontu międlone w kółko w mediach „związki partnerskie”, bo z tego ziarna plonu nie ma i będzie…

  42. atalia
    W końcu nie wiem, czy jesteś facetem czy kobietą, skoro sugerujesz, że mogłabyś (?) wylądować w haremie. Swoją drogą nie słyszałam, by w haremach za „żony” robili również mężczyźni, choć przecież w każdej społeczności, także muzułmańskiej, jakiś procent homo musi występować.
    Jest coś na rzeczy, gdy piszesz o szlachcicach, którzy rżnęli „obcych”. W przeciwnym razie – być może – mielibyśmy islam już dawno (np. tureckie panowanie poza Bałkany i jego pogranicze jednak nie wyszło).
    A nasi tzw. polscy tatarzy (Kruszyniany, Bohoniki itp.) bardzo ładnie się spolszczyli, zachwowując jednak wiarę i pewne tradycje.
    Generalnie – tradycja i kultura szlachecka/ dworska ma chyba tyleż plusów co minusów dla kolejnych pokoleń, łącznie ze wspólczesnym. Ale to temat na osobne rozważania.
    W literaturze z tym tematem chyba najlepiej sobie poradził Wiesław Myśliwski (m.in. „Kamień na kamieniu”, „Widnokrąg”)

  43. Tanaka
    13 marca o godz. 11:34
    Szanowny Panie,
    spotkal pan kiedys tych wzorowych katolikow?
    Mnie jak do tej pory sie nie udalo, choc pare lat zyje juz na tym
    swiecie. Nawet patrzac w lustro nie moge nikogo takiego dostrzec.
    A Pan nie tylko ich odnalazl, ale nawet udalo sie Panu wygospodarowac
    dosc czasu na doglebna analize mrocznych zakamarkow ich duszy.
    Czyzby cierpial Pan na nadmier czasu? Czas, to pieniadz jak mawiaja
    nasi starsi bracia w wierze. Warto tracic czas na dyrdymaly?
    A moze jest Pan geniuszem, ktory takich analiz dokonuje blyskawicznie?
    W takim razie wypada tylko podziwiac.
    Choc, z drugiej strony, warto pamietac, ze geniusz lubi graniczyc z obledem.

  44. Tanaka

    Jeśli (w rozmowie, dyskusji) nam czegoś trzeba, to nieodrywania spraw od ich kontekstu. Inaczej to tylko propaganda.

    Mag

    A jeśli dla mnie to nie ma większego znaczenia, czy jestem kobieta, czy mężczyzna? A jeśli chcę być sobą i odpowiadać za siebie, a nie innych, ich rzezie, ich dzieła, ich poglądy…

  45. Levar
    13 marca o godz. 12:04

    Kto cię tak ulepił, co jest w tobie, że tak bezwzględnie stosujesz zbiorową odpowiedzialność. Nawet taki dogłębny katolik Polak, jak np. Norwid, też łajdak?

    Ale twoja rzecz. Jednak od mojej babci jednej i drugiej, jednak od mojej mamy (katoliczki polskie) się odpitapituj, bo inaczej ze mną będziesz mieć do czynienia i gdy spotkam się na swojej drodze, to przywalę w japę, jakem prawy sceptyk i bezwyznaniowiec.

  46. dlaczego piszesz sw tereska a juz nie ks. jozek
    jestes ewangelik to nie nasmiewaj sie z katolikow, mozna im wiele zarzucic, ale pokaz klase czlowieku , nie obrazaj
    wstyd mi za ciebie, tez jestem lutrem jak ty i pilch
    chcesz byc czytany, zchodzisz do poziomu celebryty slownego i gw

  47. Atalia, ty uważaj – z poważnym ojcem rodziny rozmawiasz! Więcej szacunku!

  48. atalia
    13 marca o godz. 13:09

    Szanowny Panie,
    Proponuje Panu zrobic rzecz nastepujaca:
    – przeczytac jeszcze raz moj tekst, do ktorego Pan nawiazuje
    – przeczytac tekst pana Tanaki, do ktorego odnosi sie moja wypowiedz
    – Przeczytac jeszcze raz swoj tekst i zastanowic sie nad jego sensem
    (a raczej jego brakiem).
    Wyglada na to, ze ferworze walki pomylil Pan obiekt ataku, poniewaz
    panskie zarzuty nijak maja sie do mojej wypowiedzi.
    Nie wiem na jakiej podstawie przyszlo Panu do glowy twierdzic ze:
    – stosuje zbiorowa odpowiedzialnosc (wobec kogo?)
    – czepiam sie Norwida (niby dlaczego?)
    – czepiam sie panskich babc
    Jesli chodzi natomiast o czepianie sie katolikow, to jestem chyba tutaj jednym
    z ostatnich, ktorym taki pomysl przyszedlby do glowy.
    Mianowano mnie juz na blogach „Polityki” faszysta, moherem, koltunem, katolem,
    ksenofobem itd. itp. ale etykietki katolikofoba jeszcze mi nikt nie przykleil.
    Byc moze bede i ten tytul musial dolaczyc do kolekcji.
    Chyba, ze ktos sie zreflektuje i przeprosi.

  49. ..teraz rozumie dlaczego za komuny kosciol byl trzymany na smyczy.Mamona to wielki grzech kosciola,pieniadz zabija myslenie,niszczy milosc i pobudza agresje .prawda i klamstwo sa na rownym poziomie ,pych idzie przed upadkiem…

  50. Zaskakujący wybór. Papież z Argentyny o imieniu Franciszek. Wygląda to obiecujaco, ale czas pokaże czy nie skończy się na pobożnych życzeniach.

  51. Matylda
    Na razie jestem pod wrażeniem. Pozytywnym. Podobało mi się to zwyczajne „buena sera” papieża Franciszka (no i jego przybrane imię) na wejściu.
    Ale juz można się czepiać, np. że w czasach junty w Argentynie, jako ówczesny dostojnik krk jakoś tam popierał wojskowych i denuncjował lewicującyhc kapłanów (jeśli to prawda).

  52. mag,
    mam podobne odczucia. Zobaczymy kim się okaże. Udzielam mu, niezbyt wysokiego, kredytu zaufania. Bez wielkich oczekiwań, ale też nie neguje na wstępie.

  53. Polscy podnózkowi komentatorzy znowu zaskoczeni, jak drogowcy każdej zimy.
    Ale nie wątpię, że taki np. Piotr Kraśko zaraz nabierze uśmiechu i rumieńca i będzie w uniesieniu sprawozdawał.
    Franciszek I – jezuita. Stanisław Obirek może już dawniej mówił dosyc ciekawe rzeczy o współczesnych jezuitach.
    Jeszcze dalej będzie polskim fioletowym skarpetkom do peletonu. Rozwój wsobny przyspieszy.

  54. Levar
    13 marca o godz. 17:06

    Wielce Wielki Panie: niczego panu nie proponuję, bo nie ma sensu: pan nie potrafi zrozumieć własnych słów, a cóż dopiero czyichś.

  55. Atalia,

    Lewar ma rację, zdanie o babciach nie ma zakończenia i nic z niego nie wynika.

  56. Tanaka
    Moim zdaniem – żadne to „zaskoczenie”. Piszę o tym na blogu znawcy przedmiotu – red. Szostkiewicza, więc nie chcę się powtarzać.
    Zobaczymy, na ile papież Franciszek okaże się konserwą, a na ile ojcem św. gotowym naśladować swego imiennika.
    Nasi pupruraci mogą mieć ciężki orzech do zgryzienia, albo i nie…
    Tym samym świadomie wpisuję się w nurt bleblania, no bo co jeszcze można wymyślić czy prorokować.

  57. Levar
    13 marca o godz. 12:04

    Rozważania o wartości pieniężnej czasu są ciekawe, ale to temat na jakiś inny blog.

    Wzorowych katolików jest pełno. W Polsce – dziesiątki milionów. Każdy, kto tak o sobie mniema, jest wzorowy, prawidłowy, kompletny. Wzorowi są niewątpliwie kolega Terlikowski czy kolega Cejrowski – znani nawet nawet rybom w Ucayali.
    Polska jest krajem na wskroś katolickim.

    Zupełnie inna rzecz jest taka, że katolikiem jest tylko ten, co zna, rozumie i ściśle wyznaje wszystkie znaki i wymogi nałożone przez KK. Wśród nich zwłaszcza dogmaty. One odróżniają katolika od każdego innego człeka. Nie jest katolikiem ten, komu się zdaje, że Jezus był tylko prorokiem, a nie Synem Bożym. Nie jest nim ten, co nie wyznaje istoty transsubstancjacji myśląc, że opłatek to tylko taki symbol. Itd i tp.
    Ponieważ w Polsce tylko bardzo skromny procent katolików wie to i wyznaje, Polska jest krajem zupełnie niekatolickim.

    Można sobie wybrac wersję. Nie da się jednak nie zauważy, że jakiś zestaw zachowań po pierwsze członków kleru KK, a po drugie owieczek/baranków drastycznie zmniejsza poziom tlenu w powietrzu.

  58. Używanie przymiotnika „rodzimy” w stosunku do chrześcijańskiego kościoła budzi zażenowanie i sprzeciw. Rodzima jest religia Słowian, a Rodzimy Kościół Polski to jedna z organizacji neopogańskich… katolicyzm jest zagraniczny i importowany. Pamiętajmy o tym.

  59. hortensja
    14 marca o godz. 8:38

    Nie mój problem, że – wedle ciebie – to zdanie nie ma zakończenia i że nic z niego nie wynika.

    Ważne, że dla mnie wynika: jeśli bym spotkał Levara na swojej drodze, to dostałby ode mnie prawym prostym w nos, a potem poprawiłbym lewym sierpowym. Teraz jednak już tak nie myślę, nie warto na niego podnosić ręki.

  60. Rozbawiasz mnie, Panie Michale.
    Cała twoja pisanina i dziesiątki pytań… pod zły adres: mnie nie obchodzą bowiem „Rzydzi” ( 😀 ) tak jak nie obchodzą mnie Ruscy, Szkopy, Jankesi czy Hotentoci ani jakikolwiek inny „naród”. Zauważyłem jedynie, że: nie da się obronić paranoicznej tezy o dominacji tej nacji w polskiej ubecji; Jehoszua zwany Christosem to 102 % Żyd – pewnie ortodoksi nie lubią konkurencji, co zresztą mi zwisa; Wikipedofilię jako źródło wiedzy zostawmy półgłówkom; dawna Polska tolerancyjna była chyba tylko w urojeniach; w tejże Polsce właśnie przez działania katolików chrześcijan jest coraz WIĘCEJ – przy czym mam na myśli faktycznych chrześcijan tj. ewangelików różnych nurtów, bo katolicy ani prawosławni żadną miarą do takowych zaliczeni być nie mogą. Pozdrawiam.

  61. @ Xyzz – słusznie, też o tym kiedyś pisałem. Odpowiednie dajmy rzeczy – słowo.