Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

26.02.2013
wtorek

Cavaliere evergreen

26 lutego 2013, wtorek,

Stosunek Włochów do Berlusconiego przypomina małżeństwo, które się nie znosi, wrzeszczy na siebie, ba, praktykuje separację, by za chwilę zdać sobie sprawę, że nie może bez siebie żyć

1.
Bez niespodzianki. Jak wynika ze wstępnych danych, we Włoszech wybory wygrała centrolewica kierowana przez Pier Luigi Bersaniego, zdobywając 30,3 proc. głosów. Po rządach prawicowego populisty Berlusconiego, który doprowadził kraj na skraj przepaści ekonomicznej, po rządach centrysty Montiego, który zmusił Włochów do zaciśnięcia pasa, lewica była murowanym faworytem. Sęk w tym, że choć lewica wygrała wybory, pokazując swoją siłę, to jej zwycięstwo jest na tyle mizerne, że nie będzie w stanie zbudować skutecznego rządu.

2.
Prawdziwym triumfatorem jest Silvio Berlusconi. Kilkanaście miesięcy temu Włosi żegnali go bez żalu, gdy ogłaszał, że odchodzi z polityki. Nie zdradzali już jednak oburzenia, gdy Cavaliere przed kilkunastoma tygodniami zapowiedział, że musi wrócić do polityki, gdyż… Włochy go potrzebują.

Stosunek Włochów do Berlusconiego przypomina małżeństwo, które się nie znosi, wrzeszczy na siebie, ba, praktykuje separację, by za chwilę zdać sobie sprawę, że nie może bez siebie żyć. Dlatego dziwiło mnie, gdy wielu rzymian, z którymi rozmawiałem w czasie ostatniego weekendu, z otwartą przyłbicą mówiło, że zagłosuje na partię Berlusconiego. Okazało się, że co na języku, to i w urnie – Cavaliere uzyskał drugi wynik wyborczy 28,3 proc. do Izby Deputowanych i minimalnie przegrał bój o Senat. Tak czy siak, Berlusconi znów jest jednym z głównych rozgrywających włoskiej polityki.

3.
Jak to się stało, że Berlusconi, który wczoraj był przedmiotem nienawiści, dziś postrzegany jest przez dużą część Włochów jako ten, który może Rzym uratować?

Po pierwsze, czarną robotę, która jednakowoż była na rękę Berlusconiemu, wykonał premier Monti, który kojarzy się Włochom z jednym – zaciskaniem pasa i podnoszeniem podatków. „Każdy, byle nie Monti” – krzyczała do mnie starsza kobieta, machając przy tym z dezaprobatą rękami. To Włoszka, na co dzień sprzedająca dewocjonalia tuż przy placu św. Piotra. Spytałem, że jeśli nie Professore Monti, to na kogo zamierza głosować. Odpowiedziała wprost: „Berlusconi”! Im bardziej bowiem premier Monti był chwalony przez Unię Europejską za reformy, tym bardziej nie ufali mu jego rodacy. Berlusconi doskonale to zrozumiał, mówiąc swoim rodakom dwie rzeczy: „basta dyktatu Brukseli” i „precz z podatkami”. Jak widać, to wystarczyło.

Po drugie, Berlusconi, który jest medialnym magnatem i telewizyjnym zwierzem, nie wychodził ze studia TV. A Włosi lubią nie tylko show, ale i showmanów – tu Cavaliere nie ma sobie równych.

Po trzecie, dla dużej części Włochów, głównie facetów, Berlusconi jest symbolem sukcesu i seksu. Stąd jego seksistowskie teksy, zachowania czy żarty nie tylko, że nie odbierają mu głosów, ale przeciwnie: pozwalają zdobyć nowych zwolenników.

I rzecz ostania, co zauważyłem, przyglądając się wyborczym plakatom na ulicach Rzymu. Na wielu z nich pojawiali się liderzy stylizowani na silnych przywódców przypominających duce. Zdaje się, że w czasie chaosu i niepewności Włosi tęsknią znów za kimś, kto wziąłby kraj mocną ręką. Berlusconi doskonale wpisuje się w ten obraz silnego przywódczy.

4.
Cóż więc oznacza włoski wybór? Otóż czas gra na korzyść Berlusconiego. Przy obecnym rozstrzygnięciu i sytuacji ekonomicznej Italii oraz mizernych nastrojach Włochów, którzy czekają już tylko na cud, lewica – nim zacznie rządzić – będzie musiała zapewne kończyć. Co znaczy, że Włochów w najbliższym czasie czekają nowe wybory. I powrót do pełnej władzy ich starego-nowego zbawcy: Cavaliere!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 41

Dodaj komentarz »
  1. To prawda, że w niedługim czasie mogą być ponowne włoskie wybory bowiem nie można być w Unii i jednocześnie nie chcieć być w Unii. Poza tym ewentualny sojusz nie gwarantuje większości parlamentarnej. Włosi jak i inni południowcy mają rozpalone głowy, Grekom podobne. No future.

  2. Włochy to kraj degeneratów. Zbyt słaby jest jeszcze głos przywódcy Ruchu Pięciu Gwiazd, Grillo, który krzyczy; „Poddajcie się, jesteście okrążeni, kastę polityczną puścimy z torbami”. Telewizja i gazety są na usługach skompromitowanego establishmentu. Wszystko coś jak u nas. Tylko u nas nikt nie krzyczy. Nie ma ruchu nawet jednej gwiazdy

  3. przekaz tych wyborów jest bardzo ważny dla całej Europy. Ludzie są zmęczeni polityką, korupcją, skandalami i kalkulacjami politycznymi. Ci wszyscy elektorzy podzielili się na trzy grupy, tych, którzy chcą mieć zagwarantowane dochody na najbliższe dni (elektorzy Berlusconiego: starsi, samotni, bezdzietni, renciści oraz zatrudnieni w sektorze publicznym, którzy boją się utraty gwarancji pracy czy welfare) oraz tych, którzy są przeciwko systemowi (elektorzy Grillo, którym nie udało się zyskać pracy po znajomości, dzieki ustawianym konkursom czy powiązaniom rodzinnym czy mafijnym, pokolenie czterdziestolatków, którzy płacą dwa razy więcej podatków niż ich rodzice i nie mają zagwarantowanej godnej emerytury) oraz inteligencję(elektorzy Montiego oraz po części Bersaniego, którzy szukają trwałych rozwiązań, reform i patrzą w przyszłość długodystansowo). Ten podział elektoratu, który nie wyłonił zwycięzcę, pokazał jak społeczeństwo włoskie jest podzielone, zmęczone i potrzebuje zmian. Potrzebuje także lidera- Monti, który był docenionym przez wszystkich reformatorem, okazał się słabym liderem politycznym.
    wiecej na
    [link=http://commentmyworld.wordpress.com/][/link]

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Komunista, komik i blazen beda rzadzic Wlochami.
    Pogratulowac
    W Polsce udalo sie jednak wybic rzadzenie Pietrzakowi z glowy.

  6. Byłem we Włoszech, w Rzymie na początku lat dziewięćdziesiątych z grupą znajomych, wśród których był kombatant Andersa, żołnierz spod Monte Casino. Ów znajomy wykorzystał okazję, odszukał swojego kolegę z korpusu i odwiedziła go, a potem zreferował nam przebieg spotkania. Jego kolega zwierzył mu się, że żyje za skromniutką emeryturę 500 DM (tak to przeliczyliśmy), a na pytanie skąd bierze resztę (nasz znajomy nie mógł pojąć jak można tam przeżyć za taką kwotę), odpowiedział że sobie radzi.
    Radzili więc sobie Włosi wówczas i dzisiaj, a z prasy dowiedziałem się, że można w tym kraju być niewidomym rencistą i bez problemu kierować samochodem.
    Nie pojmuję jednak, jak oni jako kraj w którym każdy oszukuje na podatkach i wyłudza świadczenia socjalne, wciąż są jednym z najbogatszych państw w Europie. Ba, z wyliczeń wynika, że prowadzą w świecie w kategorii posiadanego majątku (nieruchomości i oszczędności (podobno 400 tys. euro na obywatela). Innymi słowy, ich zadłużenie to pryszcz, który mogliby usunąć w każdej chwili.
    Jak zresztą można ich potępiać, oni nie robią nic innego od tzw. rynków finansowych, które rżną każdego w majestacie prawa i nikt ich nie ściga, nie walczy z nimi, choć niejednokrotnie najeżdżają i niszczą całe państwa.
    Gdyby Włosie wybrali sobie Montiego, to i tak nie rządziłby on w ich kraju i zamiast drobnych oszustw obywateli, dochodziłby do gigantycznych kradzieży.
    Jeśli ktoś taki jak Monti będzie w stanie przeciwdziałać przyczynie, dla której z dnia na dzień drożeje o kilkanaście procent benzyna (nie było wojny, nie zapaliło się kilkaset szybów naftowych), to będzie miał prawo rządzić, oddam na takiego człowieka głos. A to przecież tylko o jedną sprawę chodzi, a takich „cudownych” ewolucji cenowych są dziesiątki i setki, co praktycznie przekreśla sensowne planowanie w gospodarce i budżecie państwa.
    Jeśli więc ktoś twierdzi, że Berlusconi jest kłamcą i satyrem, to ja się pytam, kim są technokraci pokroju Montiego? Pierwszy kłamie wprost i wyborcy to wiedzą (lubimy przecież wszyscy takie osoby w towarzystwie), a drugi za fasadą mądrych formułek kłamie niezgorzej (takich ludzi nie cierpimy wszyscy).

  7. Witold
    26 lutego o godz. 15:24

    „W Polsce udalo sie jednak wybic rzadzenie Pietrzakowi z glowy.”

    Polacy za to maja „Gajowego” który ze swoim kaszalotem (ze staro-Zytniej UB-ckiej dynastii Dziadziów) musi wszystkich ustawiac,przestawiac i pokazywac spasionym paluchem. Wlosi maja na tyle odwagi ze pokazali „faka” Brukseli która ma teraz problem. Silvio bedzie brylowal na dywanach honorowany przez tandeciarzy z Brukseli. Monti za to okazal sie najlepszym komikiem deklarujac ze wynik wyborów go zadowala !!!

  8. Czy lewicowy populista red. Makowski nie zwalczał przez ostatnich kilka lat urealnienia wydatków państw w sposób równie konsekwentny, a nawet bardziej, co Berlusconi? Berlusconi jest jedynie cyniczny, a Makowski w swój populizm wierzy.

  9. Chętnie przeczytałbym Pana analizę (jeśli oczywiście czuje się Pan na siłach) na temat jakie mechanizmy bezpieczeństwa ma państwo należące do Unii Europejskiej, a co za tym idzie cała Unia jeśli, w którymś kraju dochodzi do władzy w demokratyczny sposób populista, faszysta, komunista, kretyn…itd.

  10. W kryzysie niezmiernie łatwo o popularność populistów. Wydaje się, że każdy kraj ma populistów odpowiednich dla swego charakteru narodowego.

    We gorącej Italii jest to seksistowski, arogancki Berlusconi. W Polsce jest ponury siermiężny Kaczyński i schizofreniczny Maciarewicz.

  11. Berlusconi jest uosobieniem zdegenerowanego biznesu i polityki naszych czasów. Swoje sukcesy zawdzięcza nie tyle talentowi i pracowitości, co piarowsko-marketingowym sztuczkom i umiejętności manipulowania ludźmi. Zawsze wiedział, co i jak powiedzieć oraz komu i ile dać, żeby osiągnąć swój cel. Jeszcze w latach 70., gdy prowadził działalność jako deweloper, potrafił „przekonać” zarząd mediolańskiego lotniska, aby samoloty podchodziły do lądowania od strony przeciwnej niż ta, po której zbudował duże osiedle.

    Wiele mówi się o ogłupiającej mocy komercyjnych mediów, które robią ludziom papkę z mózgu i zwiększają ich podatność na manipulacje różnej maści populistów. Berlusconi systematycznie otumania Włochów swoją telewizją już od lat 70., co najlepiej pokazał Erik Gandini w głośnym filmie „Wideokracja”. Nie wiem, czy Cavaliere już wtedy snuł dalekosiężne plany przejęcia władzy po odpowiednim „wychowaniu” sobie wyborców (aby zapewnić sobie immunitet na wypadek, gdyby ktoś chciał się zająć jego przekrętami), czy też ta myśl dojrzewała w nim stopniowo. Tak czy inaczej, jego kariera jest jednym z symptomów upadku zachodniej cywilizacji.

    A Włosi? Skończą jak Grecy, sami tego chcieli. Oczywiście nie będą się czuć za to odpowiedzialni. Silvio wytłumaczy im, że to wina Angeli Merkel, czym zapewni sobie zwycięstwo w kolejnych wyborach.

  12. Wlosi to ciezko pracujacy i bardzo zaradny narod.
    Posiadaja PRZEMYSL O JAKIM MARZYLIBY NP. BRYTOLE.

    Jak slusznie zauwazyl Sleper sa najbogatszym spoleczenstwem na swiecie z minimalnym prywatnym zadluzeniem (!) –
    Zadluzenie publiczne niewiele przewyzsza zadluzenie amerykanskie.

    Niestety charakterystyka ich gospodarki powoduje, ze od ponad dekady musza konkurowac z Chinami.
    Maja kiepskie „term of trade”.

    Nie mozna w kolko bredzic o nieudanych spoleczenstwach czy polskim czy wloskim, „ktore wybiera nie tak jak trzeba”…

    Wybory we Wloszech to wyrazny sygnal, ze nie da sie tak latwo nawet pomimo planowanego odgornie szoku kryzysowego robic ludzi w konia tzw. rzadami ekspertow.

    Beda musieli w Brukseli sprawy przemyslec i chwala Wlochom za pokazany elitom palec.

    Przydaloby sie cos podobnego w Polsce.

  13. Interesujaca wiadomosc podaje”Economist” (z przed tygodnia)-
    tzw. elity z krajow rozwiajacych sie (ale nie tylko) – miedzy innymi krajow takich jak Polska zgromadzily na tajnych kontach w tzw. rajach podatkowych okolo 10 bilionow dolarow (10 tysiecy miliardow).
    To sa te elity…ktore chce sie przciwstawic np. satyrowi wloskiemu.
    Starzy sprawdzeni (ale nie ich konta szwajcarskie)…politycy.

    Skad my to znamy.

  14. Swoją drogą, niesamowici są ci Włosi.
    Zmieniają rządy jak rękawiczki, i to od dziesięcioleci, a jednak wszystko się kręci. Raz lepiej, raz gorzej, ale jednak.
    Pod bokiem mają Watykan i kto, jak kto, ale to oni powinni świecić „katolickim przykładem”, a tymczasem mają jedną z najwyższych korupcji w świecie, a do rządu jak bumerang wciąż trafia stary, obleśny satyr.
    Ledwie mi to przez gardło przechodzi, ale może przykład idzie zza „spiżowej bramy”.

  15. Andrzej Falicz
    Włosi to „ciężko pracujący naród”. Zwłaszcza podczas sjesty.
    Ale że są bardzo „zaradni”, to fakt.

  16. Wiele nas od Włochów różni, ale też z Włochami mamy wiele wspólnego. Na przykład podobny poziom głupoty. Znam wielu durni, którzy są biegli w zarabianiu forsy – jedyne co potrafią to liczyć pieniądze. I mają co liczyć!
    Widocznie brak oporów wynikający z braku wyobraźni i zwykłej głupoty, stanowi plus dodatni w tej materii.
    PS. Jak widać na przykładzie Włoch, polityka, de facto, nie ma za wiele wspólnego z gospodarką.
    U nas wszystko jest zbyt upolitycznione.

  17. Pan Redaktor pisze:
    „Sęk w tym, że choć lewica wygrała wybory, pokazując swoją siłę, to jej zwycięstwo jest na tyle mizerne, że nie będzie w stanie zbudować skutecznego rządu.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    nawet gdyby lewica osiagnela wiekszosc tzw.: „konstytucyjna” to i tak nie bylaby
    w stanie skutecznego rzadu zbudowac.
    Jak wykazuje dotychczasowa historia lewica nigdy i niegdzie nie potrafila niczego
    skutecznego zbudowac. Wynika to z prostego faktu, ze tym ktorzy cos potrafia
    lewica do niczego potrzebna nie jest, wzwiazku z czym omijaja ja szerokim lukiem.
    A po nieudacznikach i frustratach skutecznych dzialan spodziewac sie raczej nie nalezy.

  18. Włochy przypominają strukturę mafii. Jest to panowanie głównego szefa nad pomniejszymi: w rządzie, fabryce, na uniwersytecie, itd. Podobnie jak w ulu pszczelim, jest też duża liczba trutniów – nierobów. Praktycznie wszystko załatwia się przez powiązania rodzinne i protekcje. Włosi jeśli nie muszą, to nic nie robią, zwłaszcza na południu kraju. Przypominają w tym Arabów i innych ludzi Orientu. Uwielbiają improwizację, nie znoszą punktualności, porządku. Są skrajnymi indywidualistami, chodzą swoimi drogami, nie zważają na innych. Trochę inna sytuacja jest na Północy, która ciągnie gospodarczo resztę kraju.

  19. Ponieważ mieszkam we Włoszech od kilkudziesięciu lat, uważam że mogę ocenić ostatnią sytuację w tym kraju lepiej od niektórych komentatorów.
    Sarkazm w stylu „… zwłaszcza w czasie sjesty” jest obraźliwy (zwyczajowa sjesta trwa na ogół tylko godzinę, w porze obiadowej).
    A epitety w stylu „stary obleśny satyr” nie powinny mieć miejsca w ocenie postępowania człowieka. Nie sądzę, aby każdy „piękny i młody” był skuteczny w rządzeniu.
    Berlusconi zebrał sporo głosów, bo tuż przed zakończeniem kampanii rzucił „przynętę”, że odda ludziom (nawet jak nie będzie pieniędzy z kasy państwowej, to z WŁASNEJ kieszeni!!!) podatek, który został ściągnięty przez Montiego, a dotyczący mieszkań (podatek BARDZO wysoki, obliczany dość „dziwacznie”). Podatek wprowadzono zaledwie kilka miesięcy przed datą wpłaty, a przeciętnie sięgający wysokości jednej dobrej pensji. Na tę „przynętę” nabrali się na ogół emeryci i bezrobotni, którzy posiadają własne mieszkanie (mogli kupić kiedyś, jeszcze spłacać, odziedziczyć itd.) i musieli się zadłużyć, aby podatek ten zapłacić.
    Na Montiego głosowali na ogół ludzie podobni do niego, tj. bankierzy i autentyczni bogacze, jego koleżanki ze studiów (które wprowadził do swego rządu i które narobiły więcej szkód), a nie ci, którym zależało na reformach. Jedyną „reformą” Montiego to było właśnie wprowadzenie podatku od wszystkiego co mu przyszło do głowy.
    Z kolei najwięcej głosów dostał Grillo i „Ruch 5 gwiazdek” (z „komikiem” jako liderem, jak niektórzy ironicznie piszą; Grillo to aktor, śpiewak operetkowy, NIE komik w sensie jak rozumie się to potocznie, ale doskonały POLITYK). To ruch popierany przez ludzi, którzy naprawdę chcą ZMIAN, którzy nie wierzą ani lewicy, ani prawicy, ani tym „ze środka”, słowem nie wierzą starym „wyjadaczom” itd.
    Ruch ten popierany jest na przykład przez noblistę Dario Fo. Dla mnie jest to już pewien rodzaj gwarancji …

  20. Witold
    26 lutego o godz. 20:13
    „….jakie mechanizmy bezpieczeństwa ma państwo należące do Unii Europejskiej, a co za tym idzie cała Unia jeśli,….”

    Jak to jakie – sterowana z Brukseli,Berlina prasowa nagonka (vide szczucie na „Katchinski Brüder”) a jak to nie odniesie skutku to zamach (vide Smolensk 2010) dowodem na istnienie „mechanizmów” Unii która po trupach idzie do celu którym jest zbudowanie molocha. Teraz bedzie trudniej ale nalezy sie spodziewac odpowiedniej reakcji ! Za to widziec strapione mordy politruków w Brukseli (Schulz) i Berlinie (Steinbrück,Merkel) – BEZCENNE ! Artykuly i komentarze w samej niemieckiej prasie ukazuja wsieklosc tej mischpoke która ma „molto problemo” w budowaniu IV Rzeszy za pieniadze wycyckanych kombatantów spod Monte Cassino czy Ancony. A stary pierdus Monti jako kukielka Berlina o czym w Niemczech mówi sie oficjalnie moze isc w odstawke. Murzyn (chcial) zrobic swoje i isc do swojego palazzo. Tutto.

  21. Murator,
    przeszedłeś, młocie, samego siebie.

  22. Dan
    Nie bądź taki nadwrażliwy.
    Nie mieszkam we Włoszech, ale tam bywam. Słusznie piszesz, że sjesta trwa na ogół tylko godzinę. Chodzi właśnie o to NA OGÓŁ.
    Berlusconi po prostu JEST obleśnym starym satyrem, niezależnie od tego, czy rządził, rządzi, albo jeszcze bedzie rządził z woli narodu.
    I jeszcze dla ścisłosci. Bardzo lubię Włochów za ich mentalność, temperament, typ urody itp. i świetnie się wśród nich czuję, co nie oznacza, że nie mogę sobie z nich nieco pokpiwać.
    Każda nacja ma swoje wady, zalety, śmiesznostki. Pomyśl, ile się obrywa Polakom!
    Ja sama – Polka z krwi i kości (choć z domieszkami, bo któz ich w Europie nie ma) czasami szczerze moich ziomali nie znoszę.

  23. sugadaddy
    27 lutego o godz. 17:11

    „Nie chcem ale muszem” wydrukowac i oprawic w ramkie ten komentarz „slodkiego dziadka”. Teraz talerz „Papardelle al lepre” i 2-4 kieliszki „Cannonau” z bella Sizilia a potem „Presseschau” – co tez nasze klowny na niemieckich sznureczkach w Polonia wykombinuja zeby pozbyc sie „Pinokio” (sorry Senior Goldoni)Tuska ! Podobno „Grzechu” ma jakiegos „sposoba”. „Sugadaddy” zapewne teraz porzuci sfrustrowany „POLITYKE” !?

    PS.
    Polecam (ale nie „sugadaddy” bo ten nie skapuje) ksiazke hiszpanskiego dziennikarza Heleno Saña pt. „IV Rzesza – pózne zwyciestwo Niemiec”. Facet opisuje juz 1989r. klimaty dnia dzisiejszego. Jako socjolog trafnie analizuje mechanizmy które rzadza spoleczenstwem niemieckim. Jego rodzina walczyla z Franco i jako taki powinien goscic na forum „POLITYKI” nie raz. Ale ze „POLITYKA” jest organem wyslugujacych sie Niemcom Zydów – tzw. „pruskie lobby” to nie ma miejsca na rzeczowa krytyke i analizy bez wlazidupstwa i przejmowania niemieckiej racji stanu…. Oczywiscie jak ktos lubi byc robiony w bambuko przez Lisa,Paradowska,Hartmana czy Passenta niech cycka ich newsy a nie Heleno Saña. Moze nawet wplacac na fundacje tego filuta Spiewaka. W koncu co mozna zobaczyc w Turcji za jedyne 6 „tauzenów” !?

    http://de.wikipedia.org/wiki/Heleno_Sa%C3%B1a

  24. mag
    27 lutego o godz. 17:22
    „Ja sama – Polka z krwi i kości (choć z domieszkami, bo któz ich w Europie nie ma) czasami szczerze moich ziomali nie znoszę.”

    Tych z krwi i kosci, czy tych domieszanych?

  25. Wlosi sa ciezko pracujacymi ludzmi.
    Polnocne Wlochy to jeden z najbogatszych i najlepiej zorganizowanych region Europy.
    Produkuja od pociagow do najnowoczesniejszych i najdrozszych samochodow na swiecie.
    Tam powstal kapitalizm i pierwsze banki na swiecie.

    Moj syn ozenil sie z Wloszka i znam od lat kilkudziesieciu Wlochow.
    Potrafia byc w pracy o 5 rano i wracac do domu po 23-ciej.

    Ludzie, ktorzy wierza w stereotypy typu „Wloch jak Arab” nie znaja ani Wlochow ani Arabow – to wstyd i prowincjonalne widzenie swiata.
    Pewnienie spedzili roku po za granicami swojej wsi.
    Niemiec taki, Zyd taki itd.

  26. Levar
    Jednych i drugich, jeśli są siebie równo g… warci.

  27. Andrzej Falicz
    Co ty się tak ujmujesz za Włochami? Czy ktoś ich tutaj w sposób szczególny sekuje, napada?
    To chyba z ciebie wyłażą jakieś kompleksy. Masz świetnego zięcia , więc się z tego ciesz. Co to ludzi obchodzi? W dodatku jakichś anonimów na blogu.
    Ja też lubię Włochów, o czym już wcześniej pisałam, i cenię Włochy jako kolebkę (obok Grecji) kultury europejskiej. Także za wspaniałe autostrady, w których budowie byli pionierami, za świetne samochody dla zwykłych ludzi (typu fiat) i dla snobów czy „sportowców” (np. porsche, ferrari), za wybitnych filmowców, a zwłaszcza Felliniego itd. itp.), rozumiem i staram się wybaczyć „epozod” z Mussolinim.
    Czy uważasz, że to mało w stosunku do kraju, który w gruncie rzeczy ani mnie ziębi, ani grzeje?
    Na początku lat 80. ,kiedy myślałam serio o emigracji, to właśnie do Włoch (albo Hiszpanii) ze względu na ludzi i klimat.

  28. mag – przeczytaj ponizej

    Andrzej
    27 lutego o godz. 12:38

    „Włochy przypominają strukturę mafii. Jest to panowanie głównego szefa nad pomniejszymi: w rządzie, fabryce, na uniwersytecie, itd. Podobnie jak w ulu pszczelim, jest też duża liczba trutniów – nierobów. Praktycznie wszystko załatwia się przez powiązania rodzinne i protekcje. Włosi jeśli nie muszą, to nic nie robią, zwłaszcza na południu kraju. Przypominają w tym Arabów i innych ludzi Orientu. …… nie znoszą punktualności, porządku. ”

    albo…:
    sugadaddy
    27 lutego o godz. 12:09

    Wiele nas od Włochów różni, ale też z Włochami mamy wiele wspólnego. Na przykład podobny poziom głupoty….”

    Ci ludzie ogladali Wlocha w telewizji w filmie „Giuseppe w Warszawie” albo w Ojcu Chrzestnym…ale wiedza wszystko.

  29. Andrzej Falicz
    Mimo wszystko nie przejmowałabym się tymi negatywnymi opiniami – streotypami. Każda nacja , jak już pisałam- ma swoje wady i zalety, co jest w końcu banałem. Oczywiście, często wyolbrzymiane i nie do końca sprawiedliwie.
    Nie jest jednak przypadkiem, że właśnie Polacy dobrze dogadują się z Włochami i jak już się tam osiedlą, to czują się trochę tak, jak u siebie w domu. Mamy po prostu wiele cech wspólnych.
    Mój były mąż mieszka we Włoszech już ponad 30 lat i równie dobrze „nabija” się – raczej dobrotliwie – zarówno z Włochów, jak i Polaków.

  30. mag
    28 lutego o godz. 9:52

    Andrzej Falicz
    Każda nacja , jak już pisałam- ma swoje wady i zalety, co jest w końcu banałem. …”

    Mag,
    To bardzo i zasadniczo istotne – mnostwo glupot -rowniez na blogach pochodzi z takiego myslenia.
    Nalezy pisac o ludziach – bo to z nich sie skladaja nacje.
    To poszczegolni ludzie maja wady i zalety.

  31. Falicz ty najmędrszy z mędrców!
    Poziom głupoty da się zbadać i został kiedyś zbadany.
    Zajmujemy jedne z ostatnich miejsc wspólnie z innymi KATOLIKAMI, jak Włochy, czy Portugalia.
    Ja ci już kiedyś pisałem i napisze jeszcze raz; trumnę kupuj Falicz – nie masz już po co żyć.

  32. mag
    28 lutego o godz. 9:52

    „Mój były mąż ………..”
    Tylko trzy slowa, a tak wiele wyjasniaja?

  33. Levar
    Niczego to nie wyjaśnia. Tego męża sobie zmyśliłam, żeby się „lepiej” czytało, bo po co tłumaczyć zawile: facet kuzynki mojego szwagra itd.
    Meritum pozostaje bez zmian.
    Nawet AF to rozumie i tylko sugeruje, by nie uogólniać („poszczególni ludzie mają wady i zalety”).

  34. murator
    jak zwykle daje głośny i dobitny popis ignorancji, ale czegóż oczekiwać po głowie zajętej jakimś fritto misto albo papardelle alla lepre 😉
    Cannonau nie pochodzi z Sycylii, Goldoni nie ma nic współnego z Pinokio, daddy to nie dziadek itd.
    Zabawniejszy od wszystkich innych komentatorów 😀

    Posługiwanie się stereotypami na temat nacji czy narodów zwalnia od myślenia, ale jest nuuudne, banalne i takie… polskie 🙄
    Nikt jakoś jeszcze nie wspomniał, że Włosi ładnie śpiewają i są muzykalni. I robią lepsze filmy niż Polacy.

  35. „Nabijanie się” z innych nacji służy przeważnie wzmocnieniu i podbudowaniu własnego ego, niepewnego co do akceptacji przez obce otoczenie.
    Świadczy o niepewności i bacznym obserwowaniu otoczenia oraz ciągłym porównywaniu. Wystarczy podróżować np. promem włoskim lub skandynawskim i dyskretnie się rozejrzeć. Polak rozpozna Polaka nie tylko po wąsach, okrągłej głowie i mowie bogatej w przerywniki na k…. 😉
    Człowiek czujący się pewnie i bezpiecznie w swoim środowisku nie kontroluje cały czas siebie i otaczających go ludzi, nie czuje się też obserwowany i oceniany.

  36. Tobermory
    Zapomniałam dodać o włoskim belcanto, ale i w ogóle o „canto cantare”. Bo o filmach wspomiałam na okoliczność choćby mojego ukochanego Felliniego.
    Przewiń trochę do tyłu, bo chyba nieuważnie czytasz.
    „Nabijanie” się z obcych nacji, zaznaczam – pod kontrolą rozumu, jest zwykłą ludzką słabostką. Nie tylko polską. Wystarczy przywołać dowcipy Francuzów o Anglikach i na odwrót, czy amerykańskie o Polakach.
    Obserwacje czynione na promach są pouczające (znam akurat z autopsji różne ciekawostki z promów polsko-skandynawskich), podobnie jak na statkach żeglugi wiślanej – vide „Rejs”.

  37. sugadaddy
    28 lutego o godz. 11:12

    Poziom głupoty da się zbadać i został kiedyś zbadany.
    Zajmujemy jedne z ostatnich miejsc wspólnie z innymi KATOLIKAMI, jak Włochy, czy Portugalia…”

    Czytajac twoje wpisy sklonny jestem sie z Toba zgodzic.
    Chociaz Polacy jezeli uwolnieni sa od ciezarow swoich pasozytniczych elit daja sobie rade i z katolicyzmem lepiej niz inne nacje – patrz USA gdzie Polacy jako grupa etniczna wyprzedzaja w statystykach wiekszasc innych narodoowsci.
    ( Polonia w Stanach Zjednoczonych przoduje pod wieloma wzglądami. Osiągnęła wysoką pozycję społeczną i ekonomiczną, wyższą niż obywatele pochodzenia niemieckiego, francuskiego, holenderskiego, włoskiego i irlandzkiego, pomimo że nie jest najliczniejszą grupą etniczną. Kostrzewa-Zorbas powołuje się na wyniki demograficzne (na lata 2009-2011) podane przez Urząd Cenzusu Stanów Zjednoczonych, z których wynika, że Polonia wyprzedza inne grupy pod względem dochodów, edukacji i pozycji społecznej. Sukcesu Polonii zgodnie dowodzą trzy różne miary: materialna, edukacyjna i społeczna.)

    Nie wiem co na to co piszesz (bzdury oczywiscie) mieszkancy kolebki kapitalizmu, finansow, Odrodzenia, Ferrari, najnowczesniejszych pociagow Frecciarossa – siodma potega gospodarcza swiata i według rankingu Economist kraj zajmują ósme miejsce na świecie pod względem jakości życia. (przed USA, Kanada, Niemcami itd…).
    Tak to Wlochy , ktorych mieszkancy sa najzamozniejszymi ludzmi na swiecie!

    Co do Portugalii zgaduje, ze nigdy tam nie byles – zaluj.
    Portugalia tez ma wedlug brytyjskiego – najbardziej renomowanego pisma ekonomicznego jakosc zycia wyzsza niz UK albo Niemcy.

    Katolicyzm bynajmniej nie przeszkadza ani Austrii ani Bawarii ani Lombardii – najbardziej zamoznym okregom Europy a w Belgii (74% katolikow) nie przeszkadza miec najwyzsza wydajnosc na swiecie.

    Jestes typowym przykladem masochistycznego ojkofoba – co przy poziomie twoich wpisow nie powinno dziwic (i nie dziwi !).

  38. Andrzej Falicz
    Co to, a raczej kto to jest „masochistyczny ojkofob”?
    Uprawiasz chyba jakieś słowotwórstwo językowe. Jestem absolutnie za roziwijającym się, „żywym” językiem, ale TEGO nie kumam.

    Skąd wziąłeś te 74% katolików w Belgii? Katolicke kościoły np. w Brukseli, gdzie bywam często ze względu na rodzinę, skupiają na mszach niedzielnych głównie dość liczną reprezentację Polaków (zarówno tych z migracji tzw.hydraulicznej, jak i urzędniczej, zatrudnionej w placówkach unijnych).
    Coraz liczniejsza (zwłaszcza w samej Brukseli, ale i innych miastach) jest społeczność pochodząca z krajów o religii muzułmańskiej. Państwo ma charakter świecki, niezależnie od liczby wyznawców takich czy innych religii, a jego dobrobyt nie ma nic wspólnego z indoktrynacją katolicją, choćby o d pokoleń. Podwaliny tego dobrobytu stworzyła brutalna eksploracja Konga, byłej kolonii.
    Przyznają się do tego (ze wstydem) rdzenni Belgowie. Słynne Muzeum Afryki na przedmieściach Brukseli jeszcze w latach 30. XX w. szczyciło się swoimi zdobyczami.
    Dopiero po II wojnie św. wycofano tzw. plenerową ekspozycję. Polegała ona na tym, ze w ogrodzonym siatką boksie odtworzono chatę, wraz z czymś w rodzaju podwórka, z żywymi eksponatami, czyli kongijczykami, którzy „na oczach” zwiedzających markowali codzienne prace.
    Na ogrodzeniu byłu zawieszone tabliczki z napisem „Prosimy nie dokarmiać”.
    Fajne, nie?
    Oczywiście, że Portugalia, a zwłaszcza Włochy (nie wiem dlaczego pominąłes Grecję) to najbogatsze kraje świata, gdzie wszystkim ludziom żyje się wprost świetnie. Nie ma bezrobocia, korupcji itd. Tylko kto ci w to uwierzy?

  39. Poniewaz tylu to znawcow Wloch pytam, gdzie przebiega linia demarkacyjna miedzy wspaniala Polnoca i chyba byle jakim Poludniem.
    W mojej dzielnicy mieszka duzo emigrantow wloskich, zdaje sobie sprawe, ze raczej nie sa to Wlosi z Mediolanu i chyba jednak troche sie roznia od opisywanych tutaj. Oni, wzorem ze swojego poludnia w kazdej wolnej chwili siedza (oczywiscie wylacznie mezczyzni) w kilkunastu kafejkach, czy barach. Wiekszosc tych lokali jest czynna 24h/dobe. Wiem, jak tam sie toczy zycie, bo przez ladnych pare lat siostrzenice i ich kolezanki, ktore przyjezdzaly do mnie, pracowaly w tych przytulnych knajpkach. Wszystkie te lokale oszukiwaly. Na zapleczu nielegalny hazard – bardzo popularny, alkohol sprzedawany bez licencji, podobnie papierosy, zapewne byly tam i inne naduzycia, o ktorych zatrudnione nie musialy wiedziec. Zdarzaly sie oblawy, ale tylko raz jeden zamknieto lokal na zawsze, a tak jesli nawet zaaresztowano prowadzacego bar i opieczetowano lokal, to juz nastepnego dnia aresztowany wychodzil za kaucja, a po kilku dniach wznawiano dzielalnosc. Jak to sie dzialo – nie wiem. Moge opisac inne, wiarygodnione historie, jak chociazby coroczne swieto jakiejs tam Matki Boskiej, ktore trwa 4 dni dezorganizujac zycie dzielnicy. Wiem, ile w zeszlym roku kosztowalo u organizatorow miejsce na stragan, a ile zbierali na specjalne oswietlenie ulicy od wszystkich wlascicieli biznesow.
    W kazdym razie dalekie to jest od tego pracowitego, zdolnego, bogatego Wlocha ( chyba z Polnocy). Wiec moze nie uogolniajmy.
    Jesli ktos uwaza, ze z Polski tez przyjezdzaja rozni, to informuje, ze poza niewielka grupa rodakow, ktora sie stoczy, Polacy sa zawsze pracowici, nie organizuja sie w bardziej lub mniej przestepcze grupy, do zamowien publicznych jakos nie moga sie dopchac – a wszystko to niezaleznie od tego, czy pochodza spod Lomzy, czy z Warszawy.

  40. zyta2003
    1 marca o godz. 0:41 …

    Jestes na dobrej drodze.
    (teraz z przekasem):
    Jak tak dalej pojdzie to Ci wyjdzie, ze zdolny i pracowity Wloch jest zdolny i pracowity.
    „Nawet” jezeli jest z poludnia.
    Malo tego…”murzyn” moze zostac prezydentem USA…

    Ryzyko sie zaczyna gdy dokonujemy uogolnien i szufladkujemy ludzi na podstawie cech typu przynaleznosc narodowsciowa lub kolor skory. – kazdy czlowiek jest „przypadkiem specyficznym”.
    Tak jak rozspiewany i lekkomyslny Niemiec z Hamburga i pracowity zrzeda za Katanni.

  41. Falicz,
    Coś ci się chyba, z tą amerykańską polonią, pokićkało. Jak wszędzie indziej, nic tylko ze sobą walczą. O jakiej Ty pozycji Polaków w USA mówisz? Ilu Polaków reprezentuje Polaków w jakichkolwiek władzach? Polacy się nie liczą – smutne, ale prawdziwe.
    Człowieku, Polacy amerykę sprzątają! A nawet z tej działalności są ostatnio wypierani przez Portorykańczyków. W Chicago np. polskie rewiry zamieniają się w portorykańskie.
    Twój patriotyzm cię zaślepia.