Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

7.02.2013
czwartek

Okrucieństwo w imię bożych nakazów

7 lutego 2013, czwartek,

Przyzwoite społeczeństwo poznaje się nie po tym, jak się żyje większości, ale po tym, jak większość chroni prawa mniejszości. A więc słabszych

1.
Dlaczego każdy rodzimy polityk powinien zobaczyć nowy film Stevena Spielberga pt. „Lincoln”? Nie dlatego bynajmniej, że to jest film doskonały, oscarowy pewniak. I nie dlatego, że ogląda się go z zapartym tchem, niczym filmy Hitchcocka.

Polski polityk powinien zobaczyć ten film, gdyż Spielberg pokazuje jak na dłoni polityczną kuchnię, która w zasadzie ani na jotę się nie zmieniła od czasów Lincolna. A zatem: targi, korupcja polityczna, interesowność… Zobaczenie się w takim lustrze może być dobrym wstrząsem, gdyż oglądamy w nim brzydką twarz polityki, gdzie małe draństwa są ważniejsze niż dobro wspólne.

Ale rzecz dużo ważniejsza: film jasno opowiada o tym, że są w życiu ludzi i narodów wartości, jak wolność i równość, które nie zawsze były powszechnym dobrem. I że bój o nie był – i wciąż jest okupowany – cierpieniem.

2.
Film opowiada o ostatnich czterech miesiącach życia Lincolna, przywódcy narodu, który z jednej strony jest przebiegły jak lis (gdy zdobywa głosy polityków Partii Demokratycznej, aby poparli 13 poprawkę do konstytucji znoszącą niewolnictwo), z drugiej, czysty jak lilia (gdy wie, że każdy człowiek, niezależnie od koloru skóry, powinien być równy wobec prawa).

Oglądając ten spór o zniesienie niewolnictwa w Ameryce natychmiast w głowie widza rysują się analogie z polskim sporem o związki partnerskie. Analogia w tym przypadku polega na tym, że i wtedy tradycjonalistyczni i bogobojni politycy powoływali się na prawo naturalne i boże nakazy, by czarnym mieszkańcom Ameryki odmówić takich samych praw, jakimi cieszyli się ich biali siostry i bracia.

I dziś, tyle że rodzimi bogobojni i tradycjonalistyczni politycy utrzymują, w imię prawa naturalnego i niezmiennych boskich nakazów, że związki jednopłciowe stanowią zagrożenie dla rodziny i społecznego ładu. Nie ma nic bardziej okrutnego, gdy w imię Boga i jego ponoć wiecznych nakazów zniekształconych ludzką ręką, pod płaszczykiem ochrony niezmiennej tradycji zadaje się okrucieństwo innym ludziom.

3.
Jak wiemy, dziś nikt nie tylko że nie chce, ale nie pamięta przeciwników Lincolna, gdyż zapisali oni haniebną kartę amerykańskiej historii. Nikt nie chce pamiętać polityków, którzy popierali niewolnictwo. Abraham Lincoln zaś przeszedł do historii jako wielki przywódcza – polityk, z którego Amerykanie są dumni do dziś.

Dlatego na koniec polskim politykom chciałbym poddać pod rozwagę następujące słowa Lincolna: „Dogmaty spokojnej przeszłości nie mają zastosowania w burzliwej teraźniejszości. Okazja do zmiany pojawia się rzadko, musimy dać się jej ponieść. Mamy nową sytuację, więc musimy myśleć na nowo. I działać na nowo. A w ten sposób uratujemy nasz kraj”.

Bo przyzwoite społeczeństwo poznaje się nie po tym, jak się żyje większości, ale po tym, jak większość chroni prawa mniejszości. A więc słabszych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. Dobrze, że bloger nie napisał, iż tym politykiem przeciwnym ustawie o związkach partnerskich jest Komorowski. Dobrze, bo jeszcze by się okazało, że pan bloger zapewne dał Komorowskiemu z PO władzę…

  2. „Oglądając walkę o zniesienie niewolnictwa […], rysują się analogie z polskim sporem o związki partnerskie.” Litości! Nie spodziewałam się, że na Pana blogu, (który bardzo lubię) spotkam składnię typu „idąc do szkoły przejechał mnie tramwaj”

  3. „Przyzwoite społeczeństwo poznaje się nie po tym, jak się żyje większości, ale po tym, jak większość chroni prawa mniejszości.”

    Co to za bzdury, koleżko? Skądeś sie urwał, skoro już dawno po Swiętach? Przyzwoite społeczeństwo poznać po tym, że działa w interesie wlasnym, przyzwoitego społeczeństwa i dlatego właśnie jest przyzwoite – a nie w interesie zdegenerowanej mniejszości, chroniąc jej pokręcone, sodomickie roszczenia, nazywane przez nią irracjonalnie „prawa”. To tak, jakby sataniści, sadyści albo psychopaci (co się wzajemnie nie wyklucza), żądali dla siebie w normalnym, zdrowym społeczeństwie oficjalnych, satanistycznych praw, bo ich pogiętym zdaniem to ich ideologia jest ze wszech miar właściwa, nowoczesna i postępowa.

    Natomiast takie idiotyczne analogie to mogą sie rysować tylko w twojej głowie, jak erotomanowi, któremu wszystko kojarzy się z dupą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Hola, hola !Artykuł jest przesadzony – homoseksualistami się nie handluje jak bydłem, nie zmusza się ich do pracy niewolniczej, nie chłoszcze się ich i nie zabija dla przyjemności. To zasadnicza różnica. Prawa oni mają jak wszyscy inni. Małżeństwo jest jednak wyłącznie dla kobiety i mężczyzny – zresztą tą instytucję wymyśliła religia- która uznała homoseksualizm za grzech. To nie jest mniejszość – proszę tak tego nie przedstawiać.

  6. Dobrze ze Pan Jaroslaw nie porownal tej sytuacji do Listy Schindlera a tylko do walki z niewolnictwem w filmie o Lincolnie. Tego typu naciagane parabole tylko pokazuja jak manipuluje sie tym problemem po obu stronach spektrum. Gratuluje bycia obiektywnym i proponuje nastepny blog pt: „Polski Gej a Ostatni Mohikanin” – i bedzie znowu prawdziwie jak w filmie…

  7. A kto tu mówi o konkretnej ustawie? Bez fałszywych alternatyw proszę

  8. Dlaczego tak jest, że jeśli ktoś uważa się za Napoleona, Jezusa czy Marsjanina to wysyłany jest do zakładu psychiatrycznego, a gdy uważa się za kobietę to domaga się obrony swoich praw. (nie moje)

  9. Wybaczy Pan, ale zalezy co rozumiemy przez „zdrowe społeczeństwo.” Jesli chodzi nam o zdrowe bo krzepkie w rozumieniu nacjonalistycznym albo komunistycznym, to rzeczywscie, zdrowe jest, bo robi wszystko by bylo zdrowe. Jesli zaś przez zdrowe rozumiemy humanistyczne, otwarte, solidarne, to jednak wyznacznikiem bedzie to, jak traktuje najslabszych – mowila o tym zreszta Matka Teresa z Kalkuty.

    Chcialbym tez zwrocic uwage, ze autor nie tyle stawia znak rownosci miedzy stanem faktyczny, ale sposobem w jaki uzywa sie JEZYKA w obu debatach. Roznica drobna, ale bardzo istotna

  10. Pan redaktor Pisze:
    „Oglądając ten spór o zniesienie niewolnictwa w Ameryce natychmiast w głowie widza rysują się analogie z polskim sporem o związki partnerskie. ”

    Szanowny panie Redaktorze,
    a skad Pan wie, co rysuje sie w glowie widza?
    Jesli cos rysuje sie w panskiej glowie, nie musi to automatycznie oznaczac,
    ze rysuje sie rowniez w innych glowach.
    Na szczescie polskie spoleczenstwo jak do tej pory nie jest „gleichgeschaltet”
    i oby nigdy takim sie nie stalo.
    Sugestia, ze opisywany przez Pana film musi koniecznie wywolywac takie a nie inne
    skojarzenia jest po prostu nieuczciwa.
    Nieuczciwe jest rowniez dokonane przez Pana porownanie.
    Tym porownaniem obrazil Pan rzesze ludzi, ktorzy na przestrzeni wiekow oddali
    zycie, za sprawy naprawde wazne .

  11. Pan redaktor Pisze:
    „Film opowiada o ostatnich czterech miesiącach życia Lincolna, przywódcy narodu, który z jednej strony jest przebiegły jak lis ”

    Przebieglosc Lincolna jest „cacy”.
    Przebieglosc Kaczynskiego jest „be”

  12. Jak dla mnie argument ,że pierwszy urząd stanu cywilnego powstał z inspiracji pana B jest średnio intelektualnie i aksjologicznie do zaakceptowania. Przypominam o niezłych szopkach w historii które miały miejsce za jego wiedzą.
    Że nie wspomnę o słynnym „Gott mit uns”

  13. Dosc o pedalstwie ! Polityka powinna zajmowac sie polityka, stanem gospodarki i oceniac prace rzadu. Polityka zniza sie do poziomu rynsztoka.

  14. Powiedzmy sobie jasno, może i homoseksualizm nie jest chorobą, ale nie jest też normalnością. Człowiek został stworzony tak, aby odczuwał pociąg seksualny do płci przeciwnej. To, że w głowach nielicznych jednostek zostało to wypaczone, nie znaczy, że musimy uznawać to za normalność.
    Stanowczo opowiadam się za tolerancją, natomiast małżeństwo homoseksualne jest jakąś chorą pomyłką. Małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, jako jedną z podstawowych funkcji, ma na celu wydanie na świat potomstwa. Właśnie za ten wkład w budowę społeczeństwa (wychowywanie nowych pokoleń) małżeństwo jest premiowane np. wspólnym rozliczaniem podatków, dziedziczeniem spadków etc.
    Ostatnio w mediach pojawia się bardzo nachalna nagonka, na to, żeby społeczeństwo uznało że homoseksualizm jest normalnością. Nie dajmy się zwariować. To że w imię źle rozumianej „postępowości” wprowadzono takie a nie inne prawa w krajach zachodnich, nie znaczy, że Polska musi je ślepo kopiować.
    Wracając do użytych przez pana porównań sytuacji homoseksualistów i niewolników, proszę się zastanowić, z czym Pan wychodzi do inteligentnych ludzi? Nie muszę chyba powtarzać argumentów na ten temat wymienionych już przez innych komentujących.

  15. Dość zaskakujące porównanie. O ile zniesienie niewolnictwa zakończyło nędze milionów ludzi, o tyle ustawa o związkach partnerskich nie ma wielkiego odniesienia do rzeczywistej sytuacji mniejszości. W krajach, w których związki partnerskie są legalne, decyduje sie na nie sporo heteroseksualistów i tylko garstka homoseksualistów.

    W istocie lewica laicka wykorzystuje ten wątek obyczajowy aby zmobilizować ospały elektorat, przedstawić swoich adwersarzy jako kołtunów/ciemnogród i „zdekonstruować” rodzinę. Trzy pieczenie przy jednym ogniu! Temat trzeciorzędny, ale wzbudza niewspółmierne do jego znaczenia emocje bez większego wysiłku intelektualnego. Dlatego politycy go tak lubią.

  16. Polska to wciaz kraj zacofany umyslowo… tylko tyle i az tyle!!!

  17. Odpowiem tutaj chrisowi,
    Jak to jest, że jeśli jedna osoba widzi coś czego faktycznie nie ma, leczy się ją psychiatrycznie, a jeśli miliony modlą się do kogoś, kogo nikt nie widział, to nazywa się to religią?
    PS. Po aferze ze związkami partnerskimi, wyraźnie widać co jest dla Polaka najważniejsze: trwanie w ciemnocie.

  18. sugadaddy
    7 lutego o godz. 18:00
    „Po aferze ze związkami partnerskimi, wyraźnie widać co jest dla Polaka najważniejsze: trwanie w ciemnocie.”

    A szanowny Pan polakiem nie jest?

  19. Jest jedno ale: w Biblii nigdzie na napisano, że osoba o czarnym kolorze skóry nie jest godna nazywać się dzieckiem bożym. Więc nie było żadnych religijnych powodów do praktykowania niewolnictwa. To było zwykłe barbarzyństwo. Natomiast związki partnerskie homoseksualne i heteroseksualne są potępiane przez Biblię. Więc ci z nas, którzy są wierzący mają prawo występować przeciw temu pomysłowi, bo nasza wiara tego rzeczywiście zabrania. Zatem nie porównujmy tych dwóch spraw. Ponadto niezgoda na formalne związki partnerskie nie oznacza, że je dyskryminujemy. Spójrzmy prawdzie w oczy: związki formalne były, są i będą jedynie rodzajem układu z którego państwo ma czerpać korzyści. Tu nie chodzi o żadną miłość, przynajmniej nie w sensie świeckim. Państwo nie powinno finansować takich związków, bo celem polityki każdego państwa jest zarabianie. Po co dwojgu szczęśliwym ludziom jakiś papierek? Po co on gejom i lesbijkom? Przyjmijcie do wiadomości, że małżeństwo w sensie cywilnym to firma, która ma państwu nieść korzyści i jest tylko dla tych, którzy chcą mieć dzieci i podpisać pewne zobowiązania z tym związane. Ta dyskusja jest bez sensu.

  20. Nie wiedziałem Levar, że ty też należysz do tych, co im trzeba mówić: tylko żartowałem. Bo inaczej wszystko biorą dosłownie i na serio. To dla takich jak ty w komediowych serialach, puszcza się śmiech, żeby wiedzieli kiedy się śmiać. Brawo!!!!
    /Nie dość, że kołtun, to jeszcze „dosłowniak”/
    PS. Specjalne wyjaśnienie; jeśli ktoś mówi, że Polacy to ciemniacy, nie znaczy to, że jest to imperatyw. Jeśli ktoś mówi, że Niemcy są pracowici i dokładni, nie znaczy to że wszyscy co do jednego. I tak dalej – teraz, mam nadzieję przyswoisz tą wiedzę i więcej nie będziesz się błaźnił. Tak się po prostu mówi i człowiek średnio inteligentny nie powinien mieć problemu z rozumieniem sensu tego typu stwierdzeń.
    Chociaż muszę przyznać, że coraz więcej „dosłowniaków” dokoła; przyszło to chyba zza wielkiej wody – tam obowiązkowo trzeba powiedzieć – po zażartowaniu – just kidding. W przeciwnym razie – czeski film.

  21. Co u licha stało się z Polską, czy nie ma lepszych tematów niż wałkowanie o homoseksualistach. Oni muszą jakoś istnieć pomimo, że są błędami natury jak dwuglowe lub obdarzone zrosnietymi palcami stworzenie ludzkie, ale skad tyle krzyku?

  22. Dziękuję za skasowanie mojego komentarza!
    Rozumiem, że na pańskim blogu nie można swobodnie wyrazić swojej opinii, gratuluję Panu… klapek na oczach 🙂
    Pozdrawiam

  23. W USA „jednoplciowi” nie sa slabsi. Domagaja sie extra przywilejow z tego powodu i chca dyskryminowac ludzi heteroseksualnych. Nie mam nic przeciwko „jednoplciowym”, ale jak widze ich wyglupy na tzw. paradach rownosci to wtedy krew mnie zalewa. Wtedy najlepiej widac ich pogarde do ludzi heteroseksualnych. Zapominaja o podstawowej rzeczy, ze sami istnieja na swiecie dzieki heteroseksualnosci.

  24. Levar
    7 lutego o godz. 16:22

    Zadajesz takie pytanka-rozstrzeliwanka. Skąd wiesz to czy tamto…
    Dobre, o ile samemu umie się na nie odpowiedzieć.

    Uwaga:
    Skąd posiadasz wiedzę o tym czy polskie społeczeństwo jest „gleichgeschaltet”?

    W oparciu o co wiesz, że „Tym porownaniem obrazil Pan rzesze ludzi, ktorzy na przestrzeni wiekow oddali
    zycie, za sprawy naprawde wazne ” ?
    Jak te „wieki” skategoryzowałeś?
    A „rzesze”?
    A sprawy „naprawdę ważne” – to jakie są, jak je zdefiniowałeś, gdzie jest miara?

  25. roman
    7 lutego o godz. 22:30

    Faktycznie, widać, że jesteś zalany krwią.

  26. Światłe społeczeństwo brytyjskie zaszczuło Turinga…..
    Takie były czasy i prawo jeszcze 50 lat temu.
    O nim wiemy bo był geniuszem.
    Ilu jeszcze zaszczuto? Tych mało znanych?
    Obecnie Cameron i konserwatyści podpisali się pod ustawą o małżeństwach gejów.

    Nie ma praw i zwyczajów niezmiennych i zawsze będą mniejszości różnego typu…..
    A obrona „moralności publicznej” zawsze była dla elit mało istotną sprawą. Wszak prawo wymyślono dla dyscyplinowania maluczkich.
    I bojaźń bożą też…….

    Ps.
    Skazany na dożywocie za skatowanie służącego, saudyjski książę po dwóch latach wraca do domu…..
    Więzienie za napaść na pana, grzywna dla pana za zabicie sługi.
    Tak było….w średniowieczu.

  27. A wracając do myśli przewodniej Gospodarza…..

    Instytucja kozła ofiarnego jest tak stara jak ludzkość.
    Pierworodny Abrahama miał też być złożony w ofierze.
    Historia religii roi się od trupów.

    Ktoś te rytuały wymyślał, wprowadzał, zmieniał w zależności od potrzeb społecznych, czy własnego widzimisię.
    Całemu złu winni są…..i demiurgowie wskazywali właściwych w danym momencie wrogów. Najlepiej przeciwników politycznych i co bogatszych współobywateli…..

    Żeby było śmieszniej, największy oddźwięk takie hasła mają , gdy są głoszone w świątyniach- obojętnie jakiej religii.
    Padają na dobrze przygotowany grunt i głoszą je ludzie z autorytetem w środowisku lokalnym.
    W końcu, retoryka i sterowanie tłumem, to jeden z żelaznych punktów nauki w seminariach, medresach, jesziwach……

  28. Nie sadze, aby film wywolal wstrzas wsrod polskich politykow. Raczej bedzie to uspokajajaca mysl, ze inni tez sa takimi samymi gnojkami jak my.
    Przeraza mnie bardziej wiekszosc powyzszych komentarzy. Przeciez to polska inteligencja. Co sie dzieje w takim razie w glowach polskiej nie-inteligencji?

  29. Przyzwoite spoleczanstwo wcale nie ma obowiazku chronienia praw mniejszosci, ale zapewnienia im tych samych praw co i wiekszosci. Od chronienia praw sa organy i instytucje przyzwoitego spoleczenstwa. Przyzwoite spoleczenstwo ma conajwyzej obowiazek wyboru swych godnych i wykwalifikowanych przedstawicieli w rzadzie i parlamencie. Obowiazek tworzy prawo, ale zadne prawo nie stwarza realnej bazy dla tworzenia nowych,w pelni respektowanych przez narod, obowiazkow dla obywateli, w tym i chronienia praw mniejszosci.

  30. Przecież, ci wszyscy „bogobojni” i „nadpatrioci”, niezmiennie czerpią wielką satysfakcję z gnojenia innych. W/g nich jest to stan naturalny i nie widzą w tym nic złego.
    Niejeden z nich uważa, że czarni nadają się tylko do bycia niewolnikami. Głosili już nawet koniec cywilizacji białego człowieka, po wybraniu Obamy na prezydenta USA.
    A pedałów to najlepiej do gazu. W zgodzie z biblią. I o czym tu gadać.

  31. Powtórzę to, co napisała już któraś z przedmówczyń:
    „Oglądając ten spór o zniesienie niewolnictwa w Ameryce natychmiast w głowie widza rysują się analogie z polskim sporem o związki partnerskie. ”
    Ja rozumiem, że analogie oglądają ten spór tak? Polski język, trudny język.

  32. @Robert wniesie skargę na państwo polskie do trybunału europejskiego bo musiał 3 h poczekać jego komentarz.

    Ja rozpoznaję wrogów publicznych o niskich numerach po ich niecierpliwości …

  33. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13367052,Grodzka_w_Sejmie___Cenne__Rewolucja__Potomkowie_kultury.html
    ==============

    Ciekawe rozważania kulturoznawcy……

    Początkiem zmiany jest dostrzeganie tego co było wcześniej tematem tabu.
    Takimi tematami objętymi milczeniem był Kościół, seksualność, płciowość….

  34. sugadaddy
    7 lutego o godz. 19:35
    Szanowny Panie,
    mimo, ze pamiec mam dobra (niektorzy twierdza nawet, ze az nazbyt),
    nie moge sobie jakos przypomniec, abysmy kiedykolwiek pili brudzia.
    Z pewnoscia natomiast przypominam sobie, ze juz niejednokrotne dawal Pan
    na blogach „Polityki” dowod swojej miernoty umyslowej i braku manier.

  35. Katz-Perski
    8 lutego o godz. 11:11

    Znasz jakieś „społeczeństwo przyzwoite”?
    Występujące realnie a nie w sferze idei?

    Być może najbliżej są Amisze, ale i tam zdarzają się zdrady małżeńskie, bójki, morderstwa. No i mają wentyl bezpieczeństwa- nikt nie zmusza do uczestnictwa we wspólnocie. To WYBÓR…..

    Wypisanie się ze społeczeństwa w Polsce byłoby trudne…..

  36. Tanaka
    7 lutego o godz. 22:38
    „Skąd posiadasz wiedzę o tym czy polskie społeczeństwo jest „gleichgeschaltet”? ”

    Z doswiadczenia.
    Troche juz zyje na tym swiecie i zdazylem zauwazyc, ze gdzie dwoch Polakow,
    tam co najmniej trzy opinie. Gdyby byli „gleichgeschaltet”, to bylby
    „ein Volk, ein Reich, ein Führer”, a w Polsce „Führerow” od groma.
    Co kanapa, to „Führer”

  37. Zastanawiam się nieraz, jaki jest faktyczny cel dążeń środowisk lewicowych do legalizacji związków partnerskich.
    Wydaje się oczywiste, że małżeństwo, jako usankcjonowana prawnie wspólnota mężczyzny i kobiety służąca urodzeniu i wychowaniu dzieci, ma i mieć powinna miejsce szczególne w systemie społecznym. Cechą dystynktywną związku dwojga ludzi jest tu „urodzenie i wychowanie dzieci”. Przecież nie chodzi o usankcjonowanie związku uczuciowego , bo co państwu jako instytucji do uczuć obywateli ?
    Co zatem ma mieć w sobie uczuciowy związek dwóch mężczyzn, albo dwóch kobiet, a więc ludzi, którzy z natury rzeczy (tak, tak) nie są w stanie począć, urodzić i wychować dzieci, tak istotnego z punktu widzenia państwa jako instytucji, aby sankcjonować je prawnie, zrównując z małżeństwem ? Co państwu do uczuć dwóch mężczyzn ? czy dwóch kobiet? niech się sobie kochają.
    Chodzi o informacje w szpitalu, etc, powiada się. Tak, tak. Wystarczy tu jednak pełnomocnictwo notarialne, upoważnienie, gdzie trzeba.
    Spadek, powiada się. Ale tu prawo ma narzędzie – testament, zapis windykacyjny etc.
    A może podatki ? Chodzi o pieniądze ? O mamonę ? O wysokość podatku od spadków, o wspólne rozliczanie się dwóch mężczyzn (kobiet), co to dziś zarejestrują się w urzędzie jako para, a jutro parą być przestaną. A może by tak płacić podatki normalnie, według stawki, jak wszyscy.

    Nie o pieniądze. To o cóż jeszcze?
    O dzieci? o to, żeby jak na okładce ostatniej Polityki, przejść się z wózeczkiem. „Urodzić” sobie dziecko z probówki, wyhodowane w wypożyczonym łonie.

    Chodzi o to, aby czuć się jak wszyscy !!!!
    Osoby o skłonnościach homoseksualnych, mimo że tak gloryfikują swoją orientację uznając ją za naturalną i równoważną, robią wszystko aby się wyróżnić publicznie, zmierzają do tego, aby się wtopić i być jak heterycy. Wtedy może zaakceptują swoją inność, ułomność. Mogę to rozumieć na poziomie empatycznym.

    Tylko czy społeczny koszt takiej terapii jest do zaakceptowania ?
    I dlaczego nie?

    Oto jest prawdziwe prytanie.

  38. Levar, ty smutasie,
    Internet to nie salony – jak ci się nie podoba internetowa demokracja, gdzie tylko smutasy sobie „panują” to idź do diabła.
    A takich „panów” jak Ty, to świetnie scharakteryzowali, te bułgarskie ” kozopasy” ; Polacy są jak ruski, a myślą, że są Francuzami. Bardzo trafna opina o Polakach.
    PS. A co do brudzia to wolałbym się napić z jakimś wesołym menelem, niż z takim nabzdyczonym smutasem jak Ty.

  39. Magdalena,
    Zastanów się nad sobą.

  40. @ Levar jako prawdziwy patriota pisze słowa „Polak” z małej litery. Poznać pana…

  41. W Kanadzie juz od diewieciu lat spolecznosc homoseksualna jest zrownana w prawie do zawierania zwiazkow malezenskich i popatrzcie pastwo,nic sie nie dzieje zlego ,dzieci sie rodza,koscioly i najrozniejsze organizacje funkcjonuja,businessy kwitna ,tak,ze ludzie nie bojcie sie,swiat juz to wyprobowal.Bardz milo i przyjemnie sie zyje w kraju gdzie ludzie sa’cool’ with this,czego i panstwu zycze.

  42. @Magdalena
    (i kilkanaście milionów innych, tobie podobnych)

    „Nie tylko budową muszą być podobni do nas, pięciorniaków, ale i ogólnym trybem życia. Wiadomo przecież, że pięciornia jest podstawową komórką naszego życia rodzinnego – spróbuj w fantazji wymyślić coś innego, wytężaj wyobraźnię jak chcesz, a ręczę ci, że poniesiesz klęskę! Tak, bo żeby założyć rodzinę, żeby dać życie potomstwu, muszą połączyć się Dada, Gaga, Mama, Faha i Haha. (…) Tak więc, jak widzisz, jeśli rozumować bez najmniejszych uprzedzeń, opierając się wyłącznie na faktach naukowych, jeśli użyć precyzyjnego narzędzia logiki, działając chłodno i obiektywnie, dochodzimy do nieodpartego wniosku, że każda istota rozumna musi być podobna do pięciorniaka…”

    S. Lem, „Dzienniki gwiazdowe”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1966, str. 189-190

  43. Panie Makowski – dla Pana związki partnerskie = niewolnictwo – ja dodam z wyboru.

  44. @ Levar
    8 lutego o godz. 15:04
    doświadczenie osobiste jako miara obiektywna…, dobre, ale nie bardzo.

    Redaktor z podobnego doświadczenia wie co się roi w głowie widza.

  45. @Magdalena
    8 lutego o godz. 16:41
    (i paręnaście milionów tobie podobnych)

    „Wiadomo przecież, że pięciornia jest podstawową komórką naszego życia rodzinnego – spróbuj w fantazji wymyślić coś innego, wytężaj wyobraźnię, jak chcesz, a ręczę ci, że poniesiesz klęskę! Tak, bo żeby założyć rodzinę, żeby dać życie potomstwu, muszą połączyć się Dada, Gaga, Mama, Fafa i Haha. (…) Tak więc, jak widzisz, jeśli rozumować bez najmniejszych uprzedzeń, opierając się wyłącznie na faktach naukowych, jeśli użyć precyzyjnego narzędzia logiki, działając chłodno i obiektywnie, dochodzimy do nieodpartego wniosku, że każda istota rozumna musi byc podobna do pięciorniaka… Tak. No, mam nadzieję, że was przekonałem?”

    Stanisław Lem, „Dzienniki gwiazdowe”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996, str. 189-190

  46. Sorry za podwójny komentarz. http://www.polityka.pl nie jest łaskawa dla Mac Os

  47. sugadaddy
    8 lutego o godz. 17:10
    Pozwole sobie w tym miejscu zacytowac sp. Prezydenta:
    spieprzaj dziadu.

  48. I tak dla mnie Sokrates i Platon akceptujący niewolnictwo i żyjący luksuwo kosztem niewolników – są wzorcami moralności, a nie dzikusami tolerującymi okrucieństwo w imię bogów. Pozdrowienia dla hipokrytów!

  49. bardzo pieknie o tym Lincolnie- ale prawda jest taka,że segregacja rasowa została w USA zniesiona za Kennedy’ego , a faktycznie trudno mowic o rowności ,sprawiedliwosci i.t.d. patrzac na społeczności nie anglosaksońskie t.zn.WASP – a społeczeństwo USA jest bardziej „klasowe” niz którekolwiek europejskie. A co do polityki- to zastanawiam sie co upowaznia USA do ingerencji gdziekolwiek im sie podoba w imię”obrony wolności”. Czyzby ? drony ,jak twierdza,zabiły zaledwie trzy tysiace ludzi – i nikt nie pyta jakim prawem ?

  50. Może utytułowany @Dr Skues sugerujący 9 lutego o godz. 12:23 brak łaski WordPressa dla Mac OS oświeci mnie co do większej łaski dla Linuxa niż dla Mac OS. Nasłać CBA?

    Warto wcześniej sobie usiąść na zdoktoryzowanych pośladkach i znaleźć w sieci potwierdzenia profesorów zwyczajnych dyskryminacji komentarzy pisanych alfabetem łacińskim na blogach przeznaczonych dla osób czytających i piszących w farsi.

    Badania opinii publicznej w Polsce wykazują, że podwajanie komentarzy na blogach e-Polityki jest objawem dyskryminacji jakiej podlegają w sieci byli samoobońcy po konwersji na korwinizm.

    Od siebie dodam, że ci konwertyci mają hakierskie wsparcie extraziemskich trzymanych przez CIA w podziemnych silosach Ohio.

    Życzę trochę dużej butelki snu i dużo większego talerza cierpliwości.

    W Warszawie ostatnie lata są nieprzyjazne dla wróbli.
    One do Trybunału Europejskiego skarżą się na Tuska,
    że utrudnia ćwierkanie.

    Gadu, gadu …

    http://www.youtube.com/watch?v=-VWVPPvyWo4

  51. Levar, nareszcie się odbzdyczyłeś!

  52. Zacny staruszku, linux i mac os mają to samo jądro uniksowe, jak zapewne wiesz. Może problem w tym, że mac os ma jądro lewe i do tego jedno…

    CBA zbyteczne – ogólnie i w tym przypadku. Jestem zwolennikiem zmian w systemie, a nie policyjno-doraźnych.

    Co do korwinizmu, to wolałbym raczej samobójstwo, gdyż jestem człowiekiem gołębiego serca, spokojnym i poczciwym. Lubię niuanse i subtelności, a systematy o atrybutach cepa, gwałtowne i toporne nie pasują do mojego łagodnego jestestwa. Zresztą, za nieuctwo i grzeszne mnożenie bytów ponad wszelką przyzwoitość, zostałem doraźnie i słusznie ukarany, gdyż swój post musiałem wklepać raz jeszcze.

  53. Nalezy wspierac i wyrownywac szanse osobom z anomaliami fizycznymi i psychicznymi. Są one juz wystarczająco pokrzywdzone przez biologie, aby stawiac im jeszcze bariery w zyciu codziennym. Jest oczywiste, ze budujemy podjazdy dla wózkow inwalidzkich, a osobom z widocznym kalectwem ustepujemy miejsca w tramwaju. I z tego własnie wzgledu nalezy pomoc osobom homoseksualnym w prowadzeniu normalnego zycia, bez borykania sie z prawem, ktore ignoruje ich istnienie. Ich zwiazki partnerskie powinny byc uznane pod wzgledem prawnym. Nie mozna natomiast zrownywać ich z ludźmi normalnymi i zdrowymi. Homoseksualizm JEST ANOMALIĄ i zadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni.

  54. Nie chce mi się na starość rozdzielać miękkego produktu od twardego [czyli makaronu od szyn; podpowiedź do czujących po polsku: softu od czipa i wira] ale sądzę, że nie potrafiący się obronić przed łatwizną ględzenia Polacy nie ćwiczyli ci moi krajanie wariackich pomysłów oraz dogłębnie socjalistycznych idei.

    IBM stał się na tyle mocny aby sponsorować wiedeńskie noworoczne walczyki po tym, gdy wyszedł z hali maszyn i wniósł do świata ludzi aport: gdy umiesz, to klonuj.

    Następnie Microsoft wymyślił oprogramowanie przyjazne użytkownikowi (Unix i Linux są opresyjne w stopniu porównywanym – przez obecne pokolenie Dulskich – z północnokoreańskim zniewoleniem lub co najmniej z birmańskim drylem).

    Z ojcowskim i matczynym rozbawieniem jakie dostarcza smyk przynosząc słowne nowinki z zabaw podrówkowych z dziecmi prekariatu Amerykanie przełkneli „komputer dla idiotów”.

    Polak w 19/20 pochodzi od szlachty … w 1938 necytatej i niepisatej … i jest smarowany miodem tandety „nie dla idiotów”. Gdy zamarł mój zaadoptowany bez sądu rodzinnego Acer TravelMate – po miesiącu – udałem się do źródła życia „nie dla idiotów” i zaproponowano mi maszynę zostawić w serwisie gwarancyjnym na miesiąc. Wróciłem, otworzyłem „tą pieprzoną instrukcję” (to taki mem z czasów gdy Norton nie miał siwych włosów) i skrótem Fn+F7 przywóciłem nakolanną maszynę do ruchu.

    Z praktyki zawodowej wiedziałem, że statystyczna frakcja idiotów wśród operujących slangiem informatycznym nie jest ani większa, ani mniejsza. Oni tylko są bardziej dumni z tego, że nie są normalni.
    I odraza do normalności mi pozostała.

    Dręczy mnie ciekawość czy na tajwańskich kompach produkowanych dla tych z kontynentu w czipach jest zapisana chińska rachuba czasu.
    Bo zima mi się znudziła, a kontynentalni drażnią samurjów pytaniem: „Czy na bezludzi wystającym z fal są już pąki na wiśniach?”

    http://www.youtube.com/watch?v=cVloOPaf6gs

    „biedne liczydła, z widokiem na randkę z innym liczydłem” zostały dostrzeżone i Nasza Klasa uniósła kciuki w górę, gdy do gry wszedł robiący w kukułę wspólników Mark Zuckerberg. Ich skwaśniałe portrety są nieznane, a gdy umrą przyjaciele z fejsa,
    to „i ty będziesz sierotą”.

    Komp zrobił karierę gdy przestał być maszyną do mielenia „faktów naukowych” a stał się siecią wymiany plotek, w czym odrobina zasługi naszych Zachodnich Ziem Darowanych leżących na miedzi danych w zamian za ukraińską ziemię leżącą na Ukrainie.

    Mam wrażenie, że ciało mojej części miedzianej pajęczyny na końcu „ostatniej mili” skruszało, druciki drżąc zwierają obwód jak chcą, a jak nie chcą to nie zwierają. Ponadto terminalne badziewia nowej technologii chyba ktoś źle z drucikami połączył.

    Mój neostradowy multipleks zrywa nadążność za czasem sieciowym gdy na klasyczny telefon ktoś do nas zadzwoni. Gdy pełen serdeczności nasz sąsiad wejdzie pogadać, to skruszały drucik miedziany obok ościeżnicy robi miniprzerwę prądową i cudo modemowo-ruterowe próbuje nawiązać ponownie mnie „na sieć”.

    Podnoszę na 12 s słuchawkę klasycznego telefonu. W ostatnią milę i wpięty rozdzielacz analogii od cyfrowych potencjałów, czyli filtr Trwa(!) ponoć w przekonaniu o swojej dobroci i zwalczywszy żoniny paroksyzm niecierpliwości włączam ponownie Skype’a, bo ten walczył z Avastem, zaporą oraz głuchotą sieci, więc kazałem się skarżypycie zamknąć.

    Urządzenie terminalne, to taki pstryczek elektryczek odpowiadający:
    „Ja jestem koreczek na tej gałązce ruociągu przyjaźni fejsowych. Siedzę i daję odbicie.”

    Gdy Norton jeszcze latał za młódkami i wydzielał intensywnie męskie feromony pobudzające dziewczyny do faktów nienaukowych, to już znany był ping. To jest takie cosik co się rozwiodlo z Panią Pong.

    Ale nie chce zniknąć z sieci i potrącone daje echo: „Żyję, jestem na miejscu. U mnie 10:04 i wysyłam tę wieść także do unijnoświatowego programu nazwanego Atomic Clock.”

    Otóż zarówno twórcy WordPressa, jak i wynajęci przez spółkę komandytową Polityka specjaliści nie potrafią wysłać pinga:
    „@staruszek! Dont worry! Jesteś zapisany do neurochirurga na 2019 rok. Czekaj. Nie licz na wskoczenie do kolejki po czyjeś zaplanowanej śmierci spowodowanej przez zlekceważony fotoradar. Jesteś nieuleczalnie chory na niezdolność konieczności słuchania i czytania Cię on-line, czyli jak to Ty slangiem czaisz: na bieżąco! Odezwiemy się gdy świat powie coś ciekawego.”

    Na przykład – JK-M:
    „Najwyższy czas zutylizować kandydatów do nagrody Darwina.”

    Lub PG+JK+MJR:
    „Ruszamy rąbać niewiernych! Tyniec: Ty już nie zaśpiewasz!”

    Z Wikipedii – po 30 latach:
    *****************************************************
    ping — nazwa programu używanego w sieciach komputerowych TCP/IP (takich jak Internet) służącego do diagnozowania połączeń sieciowych. Pozwala na sprawdzenie czy istnieje połączenie pomiędzy hostami testującym i testowanym. Umożliwia on zmierzenie liczby zgubionych pakietów oraz opóźnień w ich transmisji, zwanych lagami.

    Mike Muuss (1958–2000) wymyślił i napisał pierwszą implementację pinga w grudniu 1983 pod 4.2aBSD Unix. Razem z koniecznymi zmianami w jądrze systemu pojawiła się ona w 4.xBSD Unix.
    *****************************************************

    Polska przeżywa zapaść demograficzną, bo dla niecierpliwych Polaków 9 miesięcy to za długo. A Ci biedni czarni to w tej Hameryce przez stulecia śpiewali: „Zwyciężymy! Zwyciężymy pewnego dnia.”
    A brytyjscy kolarze jeżdżą po drogach krzyczących niemiłymi netetykiecie majuskułami: „SLOW! SLOW! SLOW! ”

    Dziwię się naszym migrantom! Jak oni wytrzymują z tymi flegmatykami?

    „http://www.youtube.com/watch?v=Aor6-DkzBJ0”

    Sieć służy ponoć głównie pornografii. Czyli dziedzinie, której wszystkie fakty naukowe już opisano.

    A prośbę Andrzeja Mleczki sieciowe nosorożce mają na zebrze.
    „Czerwone, czerwonym, a mnie się spieszy!”

  55. Zaskoczyly mnie tresci komentarzy w takim pismie jak Polityka. Artykol jest bardzo dobry i zmusza do refleksji nad „naszym” zasciankiem. Ale wpisy tak jak by Polityke czytal tylko elektorat p. Kaczynskiego.

  56. Homoseksualizm i związki parnerskie to bardzo delikatny temat.. Jeszcze kilkanaście lat temu nawet myśl o takiej dyskusji byłaby czymś obrzydliwym w powszechnej opinii, dziś dyskutujemy o tym publicznie.

    Pytanie za 100 punktów: czy chcemy, by dzieci były wychowywane przez pary homoseksualne?