Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

28.12.2012
piątek

Leming: największy sukces prawicy

28 grudnia 2012, piątek,

Gdyby dziś policzyć, jakie pojęcia były najczęściej używane w naszej debacie publicznej w roku Pańskim 2012, wygrałyby zapewne: „trotyl”, „zamach”,„zdrada”, „spisek” i oczywiście… „leming”

1.
Do kogo należał rok 2012? Kto lub co go zdominowało? Kto nie schodził z pierwszych stron gazet? Czy byli to politycy, np. Jarosław Kaczyński? Nie. Czy premier Donald Tusk? Jasne, że nie. Czy może jacyś celebryci wywołujący skandale? A skąd. Biskupi, broniący Funduszu Kościelnego, jak niepodległości? Też nie! Cóż zatem, do diabła?

Jeśli miałbym się pokusić o odpowiedź, kto zdominował rok 2012, to postawiłbym na słowa. Ale nie na jakiekolwiek słowa. Idzie mi o słowa szczególne, poruszające, wyznaczające nasz sposób myślenia i odczuwania, o „słowa walczące”. Stawiam duże pieniądze, że gdyby dziś policzyć, jakie pojęcia były najczęściej używane w naszej debacie publicznej w roku Pańskim 2012, to wygrałyby zapewne: „zamach”, „trotyl”, „zdrada”, „spisek” i oczywiście… „lemingi”.

2.
Co w tym moim prywatnym i krótkim słowniku, który tu przedstawiłem, daje do myślenia? Otóż tworzą go pojęcia wykreowane i puszczone w obieg przez prawicę. Spójrzmy prawdzie w oczy: to prawica konstruuje dziś język, którym opisujemy rzeczywistość. To prawica narzuca pojęcia, których używamy w codziennym dyskursie. To prawica puszcza w obieg „zamachowe teorie”, które choć na pierwszy rzut oka pozbawione sensu, roztrząsane są przez media głównego nurtu tygodniami.

A przecież, jak wiemy, język to więcej niż krew. Granice naszego języka są zarazem granicami naszego poznania. Innymi słowy: tak postrzegamy świat, jak go – lub, dokładnie – za pomocą jakich pojęć go opisujemy. A jeśli tak, to prawica rok 2012 może zaliczyć do naprawdę udanych. Dlaczego?

Dokonała bowiem ramowania (ang. framing), by użyć określenia językoznawcy i politologa George’a Lakoffa, autora głośnej książki „Nie myśl o słoniu”, naszej rzeczywistości w taki sposób, że dziś nasza świadomość tkwi w niej po uszy. Co jest istotą ramowania? Suflowanie idei, które są podstawą myślenia. Język zaś jest ich nośnikiem, aktywującym je w naszym umyśle.

Krótko, „przeramowanie” w debacie polega na zmianie sposobu, w jaki opinia publiczna widzi świat. Już nie „modernizacja”, nie „postęp”, nie „rozwój”, a rosnąca liczba Polek i Polaków wierzących w zamach w Smoleńsku jest najlepszym świadectwem, że prawica dokonała „świadomościowego gwałtu”.

3.
Jak ten sukces prawicy w ogóle był możliwy? Otóż był on możliwy, gdyż to ideologiczni przeciwnicy prawicy, czyli postępowcy i liberałowie, zaczęli mówić jej językiem, myśleć podług prawicowych kategorii. Dobrym przykładem tej intelektualnej lekkomyślności jest stosowanie przez liberalnych komentatorów pojęcia „leming”, które prawicowi publicyści ukuli na określenie „nowych mieszczan”. Zgoda, że – przykładowo – tygodnik „Newsweek” broni „lemingów”. Sęk w tym, że robi to dokładnie w ramach językowych, które uprzednio zakreśliła prawica, karmiąc się resentymentem.

A istota resentymentu skrywa się w przypowieści o lisie. Ten zwierz miał apetyt na słodkie winogrona. Tyle że winogrona wisiały zbyt wysoko. Lis tak wysoko nie sięga. Aby się jakoś pocieszyć, wmówił sobie, że winogrona są kwaśne. Tych, którzy mówili inaczej, uznał za kłamców.

Resentyment polega więc na odwróceniu – „przewrocie” – porządku wartości. Jak notował wnikliwy badacz świata aksjologicznego ks. Józef Tischner, wartości wyższe zostają uznane za wartości niższe, a niższe za wyższe. Inaczej, jeśli czegoś nie możesz zdobyć, np. zdać egzaminu, wmawiasz sobie, że egzamin i tak nic ci nie da, gdyż nie ma żadnej wartości.

Skąd bierze się taka postawa? Ze słabości. Lis nie uznaje faktu, że jest mały. Przecież każdy wie, że lisy są wielkie. Zamiast pogodzić się z rzeczywistością, mści się na świecie wartości i przewraca go do góry nogami. Tyle, że mszcząc się na porządku wartości, mści się w gruncie rzeczy na ludziach, którzy ten porządek reprezentują.

Skuteczne przełamanie prawicowego dyskursu, pełnego pogardy i resentymentu, polegałoby więc tu na tym, że tworzymy własne ramy językowe. Jest przecież jasne, że w miastach, co tak bardzo drażni prawicę, tworzy się dziś na naszych oczach nowa klasa – „nowi mieszczanie” (zob. więcej), pozbawieni kompleksów, znający swoją wartość, ceniący ciężką pracę, chcący podnosić jakość życia swoją i swoich rodzin.

„Nowi mieszczanie”, którzy nie tyle myślą w kategoriach umierania za Ojczyznę, gdyż takiej potrzeby na szczęście nie ma, co raczej budowania placu zabaw na swoim osiedlu czy ścieżki rowerowej. „Nowi mieszczenie” mają także swój słownik, na który składają się takie pojęcia jak „wolność”, „równość”, „racjonalność”, „otwartość”, „ekologia”… Tym samym „nowi mieszczanie” nie potrzebują obrony, gdyż najlepiej bronią się sami.

4.
A jaki będzie rok 2013? Czy prawicowa dominacja językowa nadal będzie się pogłębiać? Tak, chyba, że postępowcy wezmą sobie do serca słowa Carla Pope’a, który recenzując książkę Lakoffa „Nie myśl o słoniu” pisze: „Jeśli chcesz odzyskać swój kraj, musisz odzyskać swoją społeczność. Jeśli chcesz odzyskać swoją społeczność, musisz odzyskać język debaty”. Bo język, jak się rzekło, to więcej niż krew.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 43

Dodaj komentarz »
  1. Mam wrażenie, że nowe mieszczaństwo ma głęboko w nosie płaszczyznę sporów między prawicowymi styropianowcami. Media, jeśli się nie ogarną, będą systematycznie znikać z rynku. Przykład gazet kościelno-„prawicowych” daje do myślenia, ale Lisowie mało co – póki co – kumają.

  2. Znając polskie „elyty” tusk ustanowi „Order slonia” – za zaslugi w walce z prawicą. Wręczany będzie (rąsia,klapa,buzka,slonik) w dzień w którym Sienkiewicz opublikowal „W pustyni i w puszczy” – przez „Gajowego” który w asyście swojej starej przebierającej „wurstpaluchami” i prezentującej 4 podbródki będzie mial okazję do prezentacji swojej „dysfunkcji intelektualnej”. Mowę wyglosi że aż Hhohoho ! Niczego więcej się nie można spodziewać po tych tandeciarzach. A „odyzskiwać” język debaty z takim np. Niesiolowskim to już szczyt naiwniactwa red.Makowskiego.

  3. Nie do końca pasuje mi określenie „nowi mieszczanie”. Kojarzy mi się, nieco, z salonem pani Dulskiej 😉
    Wolę myśleć o sobie jako o wolnej i świadomej obywatelce. Wywodząc obywatelstwo ze szlachetnych tradycji demokratrycznych. Nie peerelowskich 👿
    „Świadomościowy gwałt”, to właśnie dokonuje się na naszych oczach. Psychomanipulacja dokonywana za pomocą języka.
    Trzeba o tym mówić jak najwięcej i jak najczęściej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No i murator dał właśnie popis takiego języka: prawicowego, pogardliwego, głupiego… Nic dodać, nic ująć. Najlepszy komentarz do tekstu.

  6. „Nowi mieszczanie”? Jak najbardziej adekwatne określenie.
    Wbrew pozorom od czasu Gabrieli Zapolskiej niewiele się zmieniło. Kołtuńska dulszczyzna-polszczyzna ma się dobrze.
    Co najwyżej zmieniły się dekoracje i gadżety. Dziś w salonie zamiast żardiniery z paprotką króluje „plazma”, a zamiast panny służącej, która miała swoją „polówkę” w kuchni (jeśli „zgodziła” się na stałe) przychodzi posprzątać Ukrainka.
    „Nowi mieszczanie” dzielą się z grubsza na mohery i lemingi. Jedni i drudzy posługują się nowomową wykreowaną przez polityków od lewa do prawa, funkcjonariuszy kk, media „mętnego nurtu oraz te „niezależne”.
    Nie wiem, jak odzyskać język, przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie stosownie do kontekstu.
    Zdrada, zaprzaństwo, hańba, honor itd. itp. to dziś już puste „wydmuszki”.
    Dobrze chociaż, że ręka, to nadal ręka, noga – noga, a dupa – dupa (przynajmniej w sensie dosłownym, bo już niekoniecznie metaforycznym).

  7. mag
    28 grudnia o godz. 10:19

    …Nie wiem, jak odzyskać język, przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie stosownie do kontekstu….

    Może zacząć od przypomnienia starej zasady: najpierw myśleć, potem mówić/pisać 😉
    Stosować mnie stereotypów i uogólnień. A naprawę świata zacząć od siebie ❗

  8. Matylda
    Masz rację, ale co ja mogę ? – mały robaczek.
    Najwyżej sobie ulżyć na cudzym blogu.
    Nie udzielam wywiadów w telewizorni, by dać odpór niszczeniu języka, nie zamieszczam felietonów na ten temat ani w papierowych, ani w elektronicznych mediach.
    Staram się prywatnie „normalnie” rozmawiać z ludźmi, jak mnie ktoś zaprosi „na salony”, czyli posługując się polszczyzną wyniesioną z porządnego domu i ze studiów polonistycznych.
    Żałuję, że prof. Głowiński, autor świetnej książki o nowomowie peerelowskiej, nie napisał kolejnej, o nowomowie po roku 1989. Może ktoś się w końcu tego podejmie.

  9. Najpierw poważnie: Co to jest „egologia”? Od ego czy od eko?
    A teraz ramy i granice. Znam 1000 filozofów lepszych niż Tischner bo ten właśnie kopał szalunki tego grajdołka z którego p.Makowski chyba jednak nie do końca. Czy to strach, że jeśli nie pruknie swojsko z polska to nie zaakceptują?
    Murator świetnie zauważył, że oprócz sfery językowej równie ważna jest sfera ludzko-propagandowa. W tej sferze dobrze byłoby przeanalizować osobowości załzawionych lekarek, Kidaw-„a jak chcesz to mnie bierz” abo innych Nowaków.
    Krytyka krytyką, ale to jeden z najlepszych artykułów w starym roku. Oby więcej takich.

  10. Podoba mi się ‚egologia’. To dobre słowo. Lepsze niż ‚ekologia’.

    Jak ustalił Adam Wajrak z GW leming to dzielne i pracowite zwierzę. Należy pokonać oszołomów ich własną bronią.

    Nie trzeba zmieniać języka wystarczy zmienić jego treść. Nie liczą się słowa, liczy się treść. Wittgenstein był w błędzie. Wolę Poppera, który mówił, że o słowa nie warto się wykłócać. Zamiana jednej nowomowy (prawackiej) na drugą (lewacką) nic nie zmienia.

  11. Modus operandi Kaczyńskiego, polega na eliminacji wszelkich tzw. narracji we wszystkich możliwych dziedzinach i zastąpieniu ich jedyną słuszną wydobywającą się z jego ust.
    I trzeba przyznać, że mu się to udaje. Tzw. proste umysły kupują wszystko bez jakiejkolwiek refleksji, a te bardziej skomplikowane, cynicznie, bo to się może okazać opłacalne, wtórują wodzowi nie bacząc, że robią z siebie durni; kto ma choć trochę rozumu, widzi, że dla Kaczyńskiego wrogiem się mieni, każdy kto nie z nim. A z wrogiem się walczy co też Kaczor czyni bez miłosierdzia.
    Ale np taki Murator twierdzi, że to Tusk walczy z prawicą. Absurdalność tego twierdzenia polega na tym, że Tusk o liberalizmie już dawno zapomniał i jest bardziej prawicowy niż „nie wiadomo jaki” Kaczyński.
    Czy Murator ma tak prosty umysł, że kupuje brednie Kaczyńskiego, czy cynicznie pracuje dla niego licząc na jakieś korzyści? A może po prostu ma za to płacone i robi to dla forsy?
    Jak wiadomo ludzie zrobią wszystko dla pieniędzy; nawet będą się ośmieszać, jak niektórzy tzw. eksperci lotniczy, plotąc duby smolone o jakimś zamachu. Eksperci od dubów smolonych, jak ten, z zawodu cukiernik; chyba też na coś liczył. Ale się przeliczył.

  12. Vera: oczywiscie to literowka, chodzi o „EKOLOGIE”. Mea culpa!

  13. Kiedyś mohery oswoiły moher.
    Teraz lemingi oswajają lemingi. Chodzi o to, by słowo obraźliwe stało się neutralne. Nie ma co się tym przejmować.

    Ale faktycznie na innych polach prawica narzuca swój dyskurs: życie poczęte, dziecko (o jednodniowych zarodkach), patriotyzm itp. Zawłaszcza słowa, bo nie boi się ośmieszenia i patosu. A lewicy, a także PO, ciężko jest jakoś mówić o miłości do ojczyzny. I przegrywa bitwę o jęzzyk.

  14. sugadaddy
    28 grudnia o godz. 11:39
    Reportaż w „Jedynce” z wizyty „Gajowego” w Ośrodku w Laskach; Szczęśliwy uczeń że oto może powitać Prezydenta RP mówi o wydarzeniu na co „Gajowy” : No, nie przesadzaj !
    Caly obraz intelektualnej miernoty „elyt”
    Vera
    28 grudnia o godz. 11:36
    Dyplomowany Kopidól Szalunków – nowy kierunek !? Czemu nie !

    http://www.youtube.com/watch?v=5uFR9SXHiHQ

  15. @Autor,
    Ależ z tą egologią to strzał w dziesiątkę! Czas najwyższy ogłosić nową naukę; na przerośnięte ego cierpi nie jeden polityk, czy hierarcha, stąd potrzeba zajęcia się tym naukowo. Egologia jak znalazł.

  16. Pan Makowski
    To ja przepraszam za zwracanie uwagi z powodu literówki. Chodziło mi raczej o żart bo egologia także bardzo by do sytuacji pasowała.
    Jeszcze raz: Proszę drążyć ten temat. Coraz więcej ludzi na wszelkich możliwych blogach ma dosyć tego, co Pan tutaj podsumowuje.
    Miłego Nowego Roku

  17. UPOWSZECHNIAĆ IDEE, MYŚLI, TREŚCI KS. JÓZEFA TISCHNERA.

  18. O ile mnie pamięć nie myli, to termin leming miał kilka lat temu całkiem inne znaczenie. Używano go na określenie stadnego- bezrefleksyjnego i bezkrytycznego podążania za „wodzem” nawet w przepaść…..
    Jako jeden z celniejszych, został zawłaszczony przez nieudaczników zwanych PiSem- jak wiele innych słów a jego sens wypaczony, jak zwykle zresztą.
    Nawet ze słowa przyzwoitość i honor potrafią zrobić karykaturę……

    Cechy mieszczan są powszechnie znane- konserwatyzm, kultywacja tego co jest, konserwatyzm, OSTROŻNOŚĆ.
    To nie jest materiał na rewolucjonistów- mają za dużo do stracenia…..
    Rewolucje robią marzyciele, ideowcy i motłoch, nie mający nic poza życiem do stracenia.
    Znamienna była pierwsza reakcja mieszczan na krzyki podchorążych pewnej listopadowej nocy- zatrzaskiwali okiennice……

  19. Pan Jarosław Makowski patrzy na nas bardziej sugestywnie niż wróżbita Maciej. A może tam by się lepiej spełnił.

  20. Wiesiek 59
    Mieszczaństwo czy drobnomieszczaństwo to akurat w polskich warunkach, ale czy tylko polskich? (historycznie uwarunkowanych) prawie ten sam diabeł.
    Zachowawczość, ostrożność itp.
    Generalnie, na wszelki wypadek, konserwa.
    Wspomnialeś o Nocy Listopadowej. Skojarzył mi się fakt historyczny – Kielce, rok bodaj 1914, 1915?). Wchodzą do miasta legioniści Piułsudskiego. Okna zamknięte!

  21. ukradną wszystko z tymi kapłanami nienawiści bożej!

    Jak leming za prezydenko, spadniemy na twarde denko!

    almagus 29.07.06, 09:29
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,902,46019713,46041044,Re_Jak_leming_za_prezydenko_spadniemy_na_twarde_d.html

    I spadli!
    za prezydenko!

  22. @ Sugadaddy – fakt, że @ Murator opanował sztukę wklejania linków, nie stanowi podstawy do odważnego twierdzenia, iż używa on umysłu.

  23. Pisarz rzymski Lukan wymienia różne sposoby uśmiercania zależne od upodobań bóstwa, któremu składano ofiary. Te przeznaczone dla boga niebios Taranisa palono, poświęconych Teutatesowi należało utopić, ofiary składane Esusowi – powiesić. Grecki geograf i historyk Strabon pisał, że Celtowie zabijali mężczyzn, strzelając do nich z łuku, nabijając w sanktuariach na pal lub paląc żywcem w wykonanych z drewna i słomy olbrzymich kukłach.
    http://historia.newsweek.pl/mroczna-strona-druida–co-wiemy-o-starozytnych-celtyckich-kaplanach,99727,1,1.html
    ===========

    Ciekawe……
    Rys historyczny religii wszelkiego typu……

  24. Prawica zawłaszczyła język, bo pomogły jej w tym mainstreamowe media (zwane przez prawicę lewicowymi) w imię najwyższej wartości, jaką jest pieniądz.

    Gdy po 11 września w USA zaczęły się szerzyć teorie spiskowe („za zamachem stali Żydzi, bo w tym dniu było ich święto, więc nie przyszli do pracy” itd.), tamtejsze media głównego nurtu postanowiły, że – niezależnie od finansowych skutków tej decyzji – nie będą wspominać o nich ani słowem, w żadnym kontekście, nawet w celu ich ośmieszenia lub wykazania ich bezpodstawności, ponieważ w ten sposób tylko by je wzmocniły i uwiarygodniły, co mogłoby zdestabilizować kraj. Dzięki temu teorie spiskowe pozostały tam, gdzie ich miejsce, tj. w sferze plotek, w Internecie, w niskonakładowych publikacjach wydawanych przez stowarzyszenia oszołomów itp.

    W Polsce jest inaczej, i dotyczy to nie tylko „zamachu smoleńskiego”. Na przykład Tomasz Lis, który ponoć broni liberalnych, „lemingowych” wartości i walczy z „mową nienawiści”, regularnie zaprasza do swoich programów Terlikowskiego, bo w ten sposób osiąga większą oglądalność… A że przy okazji wzmacnia i uwiarygodnia „przekaz” fanatycznego katofaszysty, to drobnostka. Pecunia non olet.

  25. wiesiek59
    28 grudnia o godz. 18:06
    Używano go na określenie stadnego- bezrefleksyjnego i bezkrytycznego podążania za „wodzem” nawet w przepaść…..

    Co dzisiaj dokladnie oddaje postawę elektoratu PEŁO – jeden wódz, jedno boisko, jedna pilka !
    Doszedl jeszcze typowy rasizm mlodych wyksztalconych wobec studentów z krajów arabskich i azjatyckich. Kiedyś studenci ci żegnając się z polskimi uczelniami zapewniali w pożegnalnych mowach „swojego” starosty o przywiązaniu do Alma Mater i chęcia pozostawania z nią w kontakcie. Byli ambasadorami RP – bardziej może aniżeli ten pajac w randze ambasadora RP w Chinach który podrygując w rytm jakiegoś hitu stara się – no co wlasnie !? Podczas kiedy np. niemieckie uczelnie wysylają swoich profesorów do Chin – nasze nie mają pieniędzy a studenci marzą by zalapać się na Erasmusa. Pozbawiony cwilnej odwagi „Leming” dla którego miernota tuska jest autorytetem bedzie dla Polski większym zagrożeniem aniżeli wysoka woda we Wiśle w Zawichoście ! To brak szansy na rozwój – no bo jak np. taki Nowak może chcieć reformować PKP rezygnując ze sprawdzonych struktur tej firmy która byla wizytówką polskiego przemyslu i logistyki !

  26. @wiesiek59 : Nikt nie wymaga od lemingów, żeby robiły rewolucję. Zarzuca im się co innego: swoją perspektywę ograniczają do czubka własnego nosa, ewentualnie płotu strzeżonego osiedla, i nie rozumieją, że obecne status quo nie zostało im dane raz na zawsze. Tymczasem w polityce wygrywają nie mądrzejsi, ale bardziej aktywni, zorganizowani i zdeterminowani, a zwycięzcy narzucają swoje reguły gry wszystkim. Na razie aktywna prawica narzuciła biernej reszcie język i ramy postrzegania rzeczywistości, o czym właśnie pisze Autor. Co będzie dalej?

    Bardzo wymowna była reakcja lemingów na wypowiedź Jacka Żakowskiego, którego rozczarowała ich nieobecność pod pomnikiem Narutowicza. 11 listopada faszyści pokazali całej Polsce, że jest ich dużo, potrafią się zorganizować i mają jasny cel, jakim jest przejęcie władzy niekoniecznie demokratycznymi metodami. 16 grudnia inna Polska, reprezentująca takie wartości, jak wolność, równość, racjonalność i otwartość (przypisywane przez Autora lemingom), miała pokazać, że też jest liczna i też potrafi się zorganizować, więc faszyści nie powinni się w tym kraju czuć pewnie. Nie pokazała.

    Lemingi mogłyby się wprawdzie usprawiedliwiać brakiem czasu (zwykle pracują dużo więcej od „moherów”; z podobnego powodu sam ograniczam swoją „aktywność polityczną” do pisania komentarzy w Internecie), ale nawet nie próbowały. One po prostu nie rozumieją, czego ten Żakowski chce, bo dla nich „patriotyzm to praca, wychowywanie dzieci itp., a nie walka na barykadach”. Cóż, w takim razie niech dalej pracują nad podniesieniem standardu życia sobie i swoim rodzinom. Nie mogą jednak mieć do nikogo pretensji, gdy faszyści zawłaszczą nie tylko język debaty publicznej, ale również władzę. A wtedy może być nieciekawie nawet na strzeżonych osiedlach „nowej klasy średniej” – frank podskoczy o kilkaset procent, zagraniczne korporacje dające dobrą pracę wycofają się z Polski… Na protesty będzie już za późno.

  27. ‚Lemingi’ to chyba odpowiedź na ‚mohery’… (Owszem, do stworzenia słowa ‚moherowe babcie’ przyznawał się Szymon Hołownia, którego trudno uznać za postępowca. Niemniej to wyrażenie, wbrew intencjom twórcy, funkcjonowało w wersji mało dla opisywanych sympatycznej.)

    Prawica kreuje stosowane w Polsce wyrażenia? Zgodzę się, choć czy to nie taki sam straszak jak ‚michnikowszcyzna’ wywoływana z drugiej strony? Zresztą jak nie miałaby narzucać swojego słownika skoro Polacy są, zasadniczo, prawicowi? Nawet nasza lewica jest zwykle wyraziście prawicowa, z wyjątkiem jednego, czy dwóch punkcików programowych. O tym jak bardzo rasistowskie są ‚lemingi’ było nie tak dawno w internetowej Wyborczej.

    PS.
    Trudno mi się nie zgodzić z Matyldą — mówienie o ‚nowych mieszczanach’ przywiodło mi na myśl Jana Marię Rokitę i jego propozycję odnowienia wartości dulszczyzny…

  28. A jak ktoś zacznie nagle mówić du@a, cy#$i, g%$no i wszyscy „intelektualiści” zaczną nagle debatować o tym, co te słowa znaczą, jak to tak można używać takiego języka, że to nie dopuszczalne i będą tak debatować przez rok lub dwa to do jakich wniosków dojdą? Pewnie do takich samych z jakich wyszli na starcie. Spędzą rok lub dwa na idiotycznej dyskusji która nie prowadzi do niczego konstruktywnego. Lemingi czy też „nowe mieszczaństwo” różni się o tyle od lewicowych i liberalnych intelektualistów, że nie trwoni swojego czasu nad zastanawianiem się i szukaniem sensu w słowie – g..no. Dlatego zgadzam się z tezą, że prawica odnosi sukces ale w tym sensie, że totalnie zawładnęła lewicą. Lemingi natomiast nie chcą mieć nic wspólnego ani z jednymi ani z drugimi bo życie jest zbyt krótkie aby się delektować lenistwem intelektualnym naszych polskich intelektualistów. Proszę więc nie liczyć, że ktokolwiek przyjdzie i pomoże Wam wyjść z bagna w które wpadliście. Zarabiacie pieniądze na tym „straconym języku debaty”, piszecie wywody i riposty względem bzdur prawicy jedną ręką, przy zamkniętych oczach, więc jeśli kogoś stać na komfort „refleksji przed lustrem”, proszę sobie śmiało na to pozwolić.

  29. murator
    „Elyty” mamy, jakie mamy. Stosownie do poziomu społeczeństwa. Uderz się więc też we własne piersi.
    Lemingi wolą Tuska nie tylko z „braku laku” , ale i bardzo prostego powodu. Jest normalnym facetem „z podwórka”, a nie żadnym wodzem, wysportowanym (kretyński zarzut, że lubi pograć w piłkę!), zaradnym (by utrzymać rodzinę malował kominy, gdy stracił pracę „umysłową”), nieludzko cierpliwym i opanowanym, bo trzeba mieć żelazne nerwy, by znosić nieustanny jazgot antylemingów „wina Tuska”, nawet gdy deszcz pada, a zwłaszcza gdy rąbnie o ziemię samolot, który w ogóle nie powinien znaleźć się nad Smoleńskiem z powodu mgły uniemożliwiającej lądowanie.
    Antylemingi wolą z irracjonalnych powodów podążać za wodzem Zbawicielem, który jest kompletnym nieudacznikiem życiowym (nawet jednego dziecka nie „zrobił” i raczej się nie napracował, chyba ze jako wódz – aparatczyk partyjny), realizującym się wylącznie w intrygach politycznych, „genialnym strategiem”, który przegrywa ileś tam wyborów pod rząd.
    Naśmiewasz się z prezydenta, a tymczasem ten gajowy ma wciąż najlepsze notowania w rankingach zaufania, bo jest właśnie „normalnym” facetem – mężem, ojcem i dziadkiem o przyzwoitym życiorysie, do którego nie musi dorabiać żadnej legendy i skarżyć się, że np. nie był internowany w stanie wojennym.

  30. mag
    29 grudnia o godz. 10:00
    „bo jest właśnie „normalnym” facetem”

    Jak tak wygląda normalny facet to Boże chroń Polskę ! Ale dla @magów i magików (od kręcenia lodów) to idealne rozwiązanie. Na tle tych kretynów (inc. „Bolka”) wychodzą jak intelektualne Magi – prowadzące w „rankingach” intelektualistów) że Hohoho 🙂 !

  31. A ja policzylem wszystkie slowa, jakie ukazaly sie w tym roku i okazalo sie, ze najczesciej uzywanym bylo „antysemityzm”. I pochodne. Zaraz za tym byl „faszysta”.

  32. Boże, chroń Polskę od muratorów!
    Ale Bóg ma pewnie ważniejsze sprawy na głowie niż zajmowanie się kolejnym nawiedzonym nienawistnikiem.

  33. rem
    28 grudnia o godz. 23:33

    Problem właśnie w tym, że lemingi- przynajmniej według teorii- działają STADNIE!!!
    Marsze, manifestacje, poczucie wspólnoty, może nawet dalej:
    jeden wódz, jedna partia, jeden naród?

    Platforma jest zindywidualizowana, znacznie bardziej pluralistyczna, z kilkoma ośrodkami władzy, koteriami.
    PiS to monolit, ludzie mający własne zdanie są usuwani z partii….

  34. Brawo! Głęboki ukłon za ten krótki tekst.

  35. Slusznie przywoluje Pan George’a Lakoffa. Ja tez o tym wiele mysle, ze przyjelismy „ich” jezyk, ich retoryke, ich ramy odniesien.
    Nie, to sie nie zmieni w Nowym Roku. To bedzie sie jedynie poglebiac. Z tego nie ma wyjscia.

  36. PAK, moze wyrazenie „moherowe babcie” wymyslil ( i sie przyznal) Szymon Holownia. Nie mam jednak najmniejszych watpliwosci, ze pierwszy uwage na to specyficzne nakrycie glowy zwrocil gdanski reporter GW, ktory donoszac o scenach pod kosciolem sw, Brygidy uzyl pierwszy okreslenia”starsze panie w moherowych beretach”. Demonstracja skierowana byla bodaj przeciwko Pawlowi Huelle, nie pamietam juz zbyt dokladnie o co chodzilo. Od tego momentu berety z moheru zaczely robic zawrotna kariere. POczatkowo mowilo sie „moherowe berety” wlasnie, a nie moherowe babcie. .

  37. Jarosław Kaczyński jest jak leming polityczny, co jakiś czas popełnia samobójstwo, potem się odradza,
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,90354,title,Kaczynski-jak-leming-popelnia-samobojstwo-i-sie-odradza,wid,12514153,wiadomosc.html?ticaid=1fca8
    ===========

    Był rok 2010, powiedział to Niesiołowski……
    Kto powiedział pierwszy? I o kim?

  38. „Dom podzielony na dwie wrogie części musi runąc” -Abraham Lincoln ,1858
    Póżniej przyszedł rok 1863..

    Podzielenie domu przez wtórne i płytkie koterie styropianowe w walce o koryto to prawdziwy dopust boży .Przykrywany lawiną słów ..demokracja..łojczyzna..wolnośc..

  39. @wiesiek59: Jeżeli masz na myśli lemingi-zwierzęta, to rzeczywiście działają stadnie. Lemingi, o których mowa, tj. trzydziestolatki, głównie z Warszawy, z dobrym wykształceniem, dobrą pracą w korporacjach i mieszkaniami na zamkniętych osiedlach, charakteryzują się egoizmem społecznym i mocno ograniczoną perspektywą. Chyba że uznamy ten ich egoizm za zachowanie stadne (według moherów lemingi takie są, bo ślepo podążają za tym, co lansuje TVN i Wyborcza).

  40. rem (30-12-g. 18:31)
    Wniosek z twojego rozumowania jest prosty.
    Mamy do czynienia z dwoma gatunkami lemingów. Obydwa „poruszają” się stadnie. Jedne ślepo podążają za mediami ojca dyrektora oraz red. Sakiewicza &cons. Inne za mediami „mętnego nurtu” (np. TVN i GW).

  41. Powtórzę tezę.
    Termin LEMINGI wymyślił Niesiołowski w 2010 roku.
    Został on ZAWŁASZCZONY przez PiSowczyków w 2012 roku.
    Jakby własne słowotwórstwo im nie wystarczało….

    I nie zgodzę się w stadność młodych japiszonów z korporacji…
    Niewiele ich łączy poza grillem, piwem i imprezami.
    No, może styl życia i cele do osiągnięcia.
    Ale to grupy których nie łączy jakaś organizacja formalna- tak jak
    kluby GP.
    Skrzyknąć się w sprawie ACTA potrafią, ale jeżeli nie zagraża to ich interesom, nie będą się organizować, ani manifestować.
    Zatomizowani……
    Grupa zadaniowa, czy celowa, to nie organizacja.
    Partia Piratów i demokracja deliberatywna jeszcze przed nami.

  42. Do Jarosława Makowskiego. Powołanie się przez pana, człowieka który reprezentuje poglądy lewicowe na K.R. Poppera jest zwykłym intelektualnym nadużyciem.Popper był filozofem prawicy, krytykiem marksizmu i gorącym zwolennikiem von Hayeka. Zapraszam do lektury ,,Społeczeństwa otwartego”.

  43. PiS zwycięzca
    Przeglądając komentarze można powiedzieć, że Pan Makowski przegrał. Cała dyskusja pod dyktando PiS, w języku PiS i w pojęciach ze świata PiS. Aż przykro czytać. Zresztą na innym blogu w tytule słowo „lewactwo” jako znak kultury osobistej a moja krytyka została oceniona jako głupota. Oto właśnie zwycięstwo nie tylko języka, ale umysłowości PiS.