Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

24.11.2012
sobota

Merkel tuli Davida

24 listopada 2012, sobota,

Im gorzej dla Polski, bo szczyt kończy się patem, tym lepiej dla naszej prawicy, bo może bić w Tuska. Jeśli to ma być ten prawdziwy patriotyzm rodzimej prawicy, to chroń nas Boże przed takimi patriotami

1.
Po raz kolejny się okazało, że nienawiść polskiej prawicy do rządu Donalda Tuska jest silniejsza niż pomyślność naszego kraju. Jak inaczej tłumaczyć fakt, że prawicowa blogernia i publicystyka aż kipi z radości? A raduje się, gdyż – po pierwsze – szczyt szczytu szefów państw i rządów w sprawie Wieloletnich Ram Finansowych 2014-20 w Brukseli zakończył się fiaskiem. Po drugie dlatego, że premier Tusk nie przywiózł obiecanych w kampanii wyborczej 300 miliardów.

Dla rodzimej prawicy nie ma znaczenia, że – i znów po pierwsze – negocjacje są w toku. Że po zeszłotygodniowym szczycie Unii nie ma ani wygranych, ani przegranych: nie wygrał ani Cameron, ani Tusk. Nie przegrała ani Merkel, nie przegrał też Hollande. Po prostu w styczniu czeka nas budżetowa dogrywka.

Po drugie, reakcja rodzimej prawicy pokazuje, że wciąż żywa jest logika: „im gorzej, tym lepiej”. Im gorzej dla Polski, bo szczyt zakończył się patem, tym lepiej dla naszej prawicy, bo może bić w Tuska. Jeśli to ma być ten „prawdziwy patriotyzm” polskiej prawicy, to chroń nas Boże przed takimi patriotami.

2.
Jednak dla każdego, kto potrafi czytać między wierszami jest jasne, że na szczycie rozegrała się ciekawa gra. Szczyt był bowiem ukłonem w stronę Davida Camerona.

Lider torysów znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Doskonale wie, że obecność Wielkiej Brytanii w Unii jest korzystna dla jego kraju. Wypunktował to ostatnio minister Radosław Sikorski, który w tzw. „mowie oksfordzkiej” mówił: „Unia Europejska to rynek liczący pół miliarda ludzi, którzy cieszą się najwyższym przeciętnym poziomem życia na świecie. Wedle danych MFW i Banku Światowego, PKB Europy jest 2,5 raza wyższy niż PKB Chin i 9 razy wyższy niż PKB Indii. Naprawdę chcecie stracić uprzywilejowany dostęp do tak potężnego rynku?”.

I dalej, bezlitośnie wykazując krótkowzroczność wyspiarskich elit: „Dziś brytyjscy przywódcy muszą ponownie zdecydować, w jaki sposób najlepiej wykorzystać swoje wpływy w Europie. Unia Europejska jest potęgą anglojęzyczną. Jednolity Rynek był brytyjskim pomysłem. Brytyjska komisarz stoi na czele unijnej służby dyplomatycznej. Gdybyście tylko chcieli, moglibyście zostać liderami europejskiej polityki obronnej”.

Trzeba być kompletnie pozbawionym wyobraźni, by dobrowolnie rezygnować z tak uprzywilejowanej pozycji.

Cameron ma pełną świadomość profitów, jakie Londyn otrzymuje, będąc w Unii. A zarazem musi chronić swój kraj przed eurosceptykami z własnej partii. Dlaczego? Bo brytyjscy torysi przez długie lata karmili swoich zwolenników, ale i przy okazji Brytyjczyków, mantrą, jakim to złem jest Unia Europejska. Prym w tym eurosceptycyzmie wiodła Margaret Thatcher, powtarzając: „Powołanie do życia Unii Europejskiej było największą głupotą naszych czasów”. Jak to się mówi: „kto sieje wiatr, zbiera w końcu burzę!”.

3.
Ani Hollande, ani Merkel, ani Tusk nie chcą, by Wielka Brytania, podobnie jak Grecja, choć z innych racji, znalazła się poza „europejską burtą”. Dlatego można przypuszczać, że poparcie Angeli Merkel dla Camerona jest nie tyle skierowane przeciwko „przyjaciołom polityki spójności”, ale próbą ratowania skóry brytyjskiego premiera. To jednak smutny obrazek, gdy kanclerz Niemiec ratuje pozycję Camerona przed jego kolegami z własnej partii. Merkel zachowała się więc na szczycie niczym troskliwa nauczycielka, która przytuliła do piersi nie dającego sobie rady z pracą domową ucznia.

Jasne, że to załatwia „problem Wyspiarzy” na dziś. Jednak w dłuższej perspektywie Unia ma poważny kłopot z Londynem. Z dwóch powodów: raz, że David Cameron boryka się z problemami wewnętrznymi, np. kwestią rosnącego bezrobocia. Im bardziej jego notowania będą spadać, tym bardziej zagrożona będzie jego pozycja lidera torysów. Dwa; brytyjscy eurosceptycy po zakończonym właśnie szczycie mogą wziąć za dobrą monetę, że tylko negowanie Unii przynosi korzyści. A to mogłoby oznaczać, że ich ataki na europejski projekt będą tylko przybierać na sile. Unii zaś nie można sprowadzić do tego, że od teraz będzie rozwiązywać wewnątrzpartyjne i wewnątrzbrytyjskie problemy za Davida Camerona.

4.
I rzecz ostatnia, być może najważniejsza. Gdyby rzeczywiście stało się tak, że prorozwojowy budżet Unii wylądowałby w koszu, to i tak problemy ogarniętej przez kryzys Wspólnoty nie znikną. Przeciwnie: tylko prorozwojowy budżet, który przełoży się na inwestycje i rozwój w całej Wspólnocie może nas wyrwać z kryzysu.

Co więcej, dziś unijni liderzy przy stole i w spokoju mogą rozprawiać o problemach, za chwilę jednak dadzą one o sobie znać na ulicach europejskich miast. Jak celnie zauważył prof. Zbigniew Czachór w komentarzu dla Instytutu Obywatelskiego, Europejczycy przestali rozumieć, dlaczego nie żałowano pieniędzy na ratowanie banków, a skąpi się pieniędzy, które w dużym stopniu idą na inwestycje. Czyli: służą tworzeniu nowych miejsc pracy.

A tych potrzebujemy w Unii na gwałt!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo krótkowzroczna jest polityka Camerona.

  2. Żadne argumenty nie przekonają prawdziwych polskich patriotów.
    Ich dewizą jest „po nas choćby potop.” Co tam Unia, nawet jak michy nie da, która jak psu sie należy, to trudno. Byle platforma zatonęła.

  3. A co sadza o sprawie „prawdziwi Europejczycy”:

    „”Donald Tusk sagte: „Großbritannien will kein Budget, es will nicht für Europa zahlen, das sehen wir heute sehr deutlich.“”

    Ausgerechnet der Ministerpräsident des Landes, das seit Jahren am meisten Gelder der EU netto kassiert wirft dem Nettozahler England vor, dass es nicht ” Europa zahlen will”. Das ist selbst für EU-Verhältnisse ein bemerkenswert hohes Level an absurder Selbstgerechtigkeit. Das einzig positive daran ist vielleicht, dass hier ausnahmsweise mal ein anderes Land als D dran ist, sich diesen selbstgerechten Unsinn anhören zu müssen.”
    ……………………………………………………………..

    Danke Herr Cameron

    …immerhin nehmen die Briten, wenn auch nicht gewollt, deutsche Interessen wahr, denn deutsche Politiker tun das nur Selten… ”
    …………………………………………………………………………………………..

    „Nicht nur 50 Mrd. sollten eingespart werden, die EU sollte ausgetrocknet werden wie man einst die Pontinischen Sümpfe versucht hat trockenzulegen. Denn die Finanzierung Süditaliens und Spaniens hat nur Sumpfdotterblüten hervorgebracht. Im wohlwollendsten Fall kann man der EU-Kommission zugestehen, dass sie doch nur spielen will.- Ich weiß natürlich auch, dass Polen sich viel aus Brüssel erhofft, aber bevor Polen damit in 20 Jahren den deutschen Lebensstandard erreicht, sitzt es auch in der Alterungsfalle. „

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I CAMERON I MERKEL BYLI MIEDZY MLOTEM I KOWADLEM -BALI SIE SWOJEGO ELEKTORATU -MERKEL PRZED WYBORAMI .ONA MUSIALA TO JUZ PRZEWIDZIEC PRZED SZCZYTEM -WIDAC TO NA ROZPACZLIWYM ZDJECIU Z PREMIEREM TUSKIEM ; OBOJE STOJA ZLACZENI CZOLAMI -PIEKNE ! ALE MAMY WSZAK SZANSE .TYLKO PREZES KACZYNSKI UDAJE ,ZE ROZMAWIAL Z CAMERONEM I CIAGLE CZEKA NA LIST ,A BLASZCZAK BAJDURZY O WOJNIE TUSKO-BRYTYJSKIEJ .CZY W TEJ PARTII NIE MA ZADNYCH MADRYCH LUDZI ,A TVN MUSI ZAPRASZAC TYCH NAJGLUPSZYCH?

  6. Pan Makowski
    Z tym brakiem perspektywy to może by tak zaczynać jednak od siebie. Bo Anglicy mają raczej inny problem wart rozważenia: Niedługo referendum i co będzie, jeśli Szkocja wybierze wolność? Szkoci już zapowiedzieli, że ani im w głowie wychodzenie z Unii. Czyli problem może rozwiązać się sam. Bardzo szkoda, że ani słowa na ten temat.

  7. A może by tak jakieś cytaty obrazujące to kipienie z radości solidaruchów Kaczyńskiego odnośnie klęski solidaruchów Tuska? A może u Solidaruchów Tuska nie ma prawicy bardziej prawicowej od prawicy solidaruchów Kaczyńskiego (np. Gowin, Libicki itp.)? Oni też kipią z radości? A może by tak pokazać smutek najsmutniejszy lewicy?

    A może by przed władzą tak nie pisać na kolanach?

  8. Zainspirowany tekstem pana Redaktora zajrzalem na pare
    prawicowych portali.
    Ani na portalu „Myski Polskiej”, ani w „Naszym ´Dzienniku”, „Niezaleznej”
    czy na portalu „Prawica Net” nie natrafilem ani na fajerwerki radosci
    ani na gejzery nienawisci. Ot zwykle komentarze, jak to zwykle w publicystyce politycznej. Kto ma czas i ochote sam sie przekonac moze.

  9. Odnośnie PiSu pełna zgoda.

    Natomiast straszenie Anglii jest oczywiście bez sensu. Chiny nie są w Unii i mają dostęp do europejskiego rynku. Wielka Brytania, gdyby kiedyś wystąpiła z UE, na co się chyba nie zanosi, też będzie miała dostęp do rynku. Takiego dostępu nie mają jedynie pozaunijni rolnicy na skutek unijnej polityki rolnej. Czyli głównie biedni mieszkańcy Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Oni jedynie nie mają dostępu do europejskiego rynku. Angielskiemu przemysłowi, a tym bardziej sektorowi finansowemu nic nie grozi. To unijne rządy są klientami Citi, nie odwrotnie. Gospodarka brytyjska jest i będzie przez wiele lat w lepszym stanie od większości strefy euro. Prawdziwy problem dla Unii stanowi Francja, której długi idą w górę, a prezydent obiecał przed wyborami, że będzie rozdawał pieniądze. Teraz się na szczęście wycofuje z propagandy przedwyborczej.

    Niemcy, podobnie jak Anglia, Szwecja, Dania, Finlandia i Holandia popierają ograniczenie budżetu UE i mają rację. W kryzysie należy oszczędzać, a znaczna część wydatków UE jest bezsensownym marnotrawstwem na czele z polityką rolną. Gdyby wydatki UE zapobiegały kryzysom, to by kryzysu w ogóle nie było, bo przed kryzysem i w jego trakcie istniał dotychczasowy budżet unijny. Wydatki państwa tworzą miejsca pracy w jednym miejscu i likwidują w innym, gdyż nie biorą się z kapelusza, tylko z podatków. Bezsensowne inwestycje też istnieją. Część inwestycji Unijnych ma sens.

    Unia w przyszłym roku przyjmie okrojony budżet i słusznie, a Cameron sobie poradzi. Prawdziwym niebezpieczeństwem dla Unii jest próba przekształcenia Unii w scentralizowane, socjalistyczne państwo. Jeśli taka koncepcja będzie forsowana przez władze UE, wtedy może dojść do rozpadu Unii.

  10. Najwięcej unijnych inwestycji jest w Hiszpanii, rekordowa ilość lotnisk, autostrad i szybkich kolei. Tam też jest rekordowe bezrobocie. Przyczyną kryzysu jest polityka monetarna banków centralnych, w tym EBC. Bez zmiany tej polityki nie skończą się kryzysy. Należy też zmusić banki do przetrzymywania depozytów w bankach, czyli ochrony własności klientów. Bank rozpożyczający cudzy majątek narusza cudzą własność i państwo powinno tego zabraniać. Podobnie jak zabrania pożyczania cudzych samochodów umieszczonych na parkingu strzeżonym. Do finansowania kredytów powinna służyć bankom sprzedaż obligacji i kapitał własny. I w takim kierunku nieśmiało zmierza nadzór bankowy.

  11. Po pierwsze należałoby zapytać prezesa PiS, czy właśnie tak uzgodnił z Cameronem i dał mu pozwolenie na zawiązywanie sojuszu z Angelą Merkel? Dziwi mnie, że takie pytania do tej pory nie padły, wszak wszyscy widzieli i słyszeli jak się chwalił rozmową na ten temat z brytyjskim premierem.
    Kłótnia o wysokość unijnego budżetu jest sprawą drugorzędną dla krajów o wysokim stopniu rozwoju, im bardziej chodzi o cele na które te fundusze miałby być przeznaczone.
    Dla takiego kraju jak Polska, w którym trzeba zbudować od podstaw nowoczesną infrastrukturę, mniej się liczą takie pozycje jak badani i rozwój. U nas nie dałoby rady wykorzystać sensownie większych sum na takie cele, ponieważ brak jest nowoczesnej bazy (przemysłu) i nawet gdyby tych pieniędzy nie zmarnowano, to owoce badań skonsumowaliby ci, którzy nam te pieniądze dają.
    A może stałoby się z tymi pieniędzmi to samo, co z przeznaczanymi na dopłaty do rolnictwa, które w istocie służą konserwacji rozdrobnionych gospodarstw i dodatkowo patologii KRUS i kombinacjom cwaniaków, żyjących z dopłat do plantacji orzechów włoskich. Na wsi istnieje gigantyczne ukryte bezrobocie, przykrywane do tej pory dotacjami z UE, ale co będzie, gdy za 7 lat Polska przestanie być beneficjentem budżetu unijnego i stanie się płatnikiem netto?
    A dalej leci problem tzw. udziału własnego w inwestycji, bo jeśli zostanie on zwiększony do 25%, to zaczną się schody z wykorzystaniem nawet dużo mniejszej kwoty.
    Ja się całkowicie zgadzam z Cameronem, że królowa brytyjska nie powinna być jedną z największych beneficjentek dopłat rolnych. Jeśli już dopłacać, to do produkcji sprzedanej, a nie do ziemi, będącej przedmiotem hobby lub cwaniackich sztuczek (nie potrafisz gospodarować, sprzedawaj ziemię i nie zawracaj głowy, albo płać podatki od niej).

  12. Nie znając niemieckiego,znam tylko języki pózniejszych naszych opiekunów ,
    rosyjski- bdb,angielski-db bo pózniej mnie to szczęście dosięgło,liznąłem także pulchra puelae..poprosiłem Pana Googla o przetłumaczenie tekstu niemieckiego zamieszczonego przez Levara.

    „” Donald Tusk powiedział: „Wielka Brytania nie jest budżet, to nie chcą płacić dla Europy, które widzimy dzisiaj bardzo”. ”
    Jak na ironię, premier kraju, który budzi najwięcej pieniędzy na lata przyznał unijną sieć przed płatnikami netto Anglii, że „Europa będzie zapłacić” nie. Nawet dla stosunków UE niezwykle wysoki poziom absurdu własnej sprawiedliwości.Jedyną pozytywną rzeczą jest to, być może tutaj, że chociaż raz w kraju innym niż D jest dostrojony do musieli słuchać tych bzdur obłudnego „.
    ……………………………………………………………..

    Dziękuję, panie Cameron
    Po tym wszystkim … weź Brytyjczycy, jeśli nie w czyichkolwiek prawdziwych interesów niemieckich, a niemieccy politycy rzadko … ”

    „Nie tylko 50 mld EUR powinno być zapisane, że UE powinna być suszona, jak kiedyś próbował osuszania Pontine Bagna. Na finansowanie południowych Włoszech i Hiszpanii produkowane tylko błotne kwiatów nagietka. W przypadku najbardziej łagodny, może być dopuszczona do Komisji UE, że nadal chce grać. – Wiem oczywiście, że Polska jest dużo Brukseli nadzieję, ale przed Polską, tak aby w ciągu 20 lat osiągnęła niemieckiego standardu życi

    Tekst w wykonaniu Googla jest ciekawy niezwykle,można go różnie interpretowac..
    ..”niemiecki standard życi” to jest pewnie to co obiecywał trzech tenorów PO i o czym JK twierdzi,ze należy się jak psu zupa..
    Maestria Googla doskonale obrazuje postępy AI oraz heroiczny trud wykazany przez JK w rozmowie z Cameronem..
    Czuję się jednak wciąż zagubiony w tych skomplikowanych relacjach i ciągle nie potrafię znależc odpowiedzi na pytanie podstawowe „kto jest zwycięzcą szczytu ? JK czy Tusk ?

  13. @Jurganovy: nie ma sie czym przejmowac: Levar zacytowal komentarz internauty pod artykulem w FAZ. To tak jakby cytowac Levara i mowic, ze tygodnik Polityka wyrazil taka opinie.
    A sam komentarz to wlasnie taki antyeuropejski belkot jaki Levar powtarza za swoimi politycznymi przyjaciolmi z NPD czy FN