Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

7.11.2012
środa

To nie jest kraj dla inteligentnych ludzi

7 listopada 2012, środa,

Redaktorzy, którzy do wczoraj pracowali w pocie czoła, by dopełnić dzieła tabloidyzacji polskich mediów, dziś obudzili się z nieznośnym kacem

1.
Trwa niemal zbiorowe sypanie głów popiołem. Nie ma tygodnia, by któryś z tuzów polskiego dziennikarstwa nie dokonywał publicznej spowiedzi, ogłaszając: „zgrzeszyliśmy!”.

Zgrzeszyliśmy, gdy schlebialiśmy najniższym gustom naszych Czytelników. Zgrzeszyliśmy, gdyż zajmowaliśmy się sprawami mało istotnymi z punktu widzenia interesu publicznego. Zgrzeszyliśmy, gdy bez końca podsycaliśmy polityczną połajankę. Zgrzeszyliśmy, gdyż nasze gazety, programy telewizyjne zamieniliśmy w jeden wielki show rozrywkowy. Zgrzeszyliśmy, gdyż dawaliśmy głos każdemu, kto głośniej, a nie rozsądniej potrafił krzyczeć…. Redaktorzy biją się więc w piersi, że – nie mieli świadomości – iż tabloidyzacja mediów, które współtworzą, zaprowadzi ich ostatecznie w ślepy zaułek.

Dlatego należy postawić im brutalne pytania: czy poważne gazety i ich redaktorzy, promując tabloidalny sposób myślenia, nie widzieli, że podcinają gałąź, na której siedzą? Czyż nie dostrzegali, że wychowując coraz bardziej infantylnego czytelnika, będą zmuszeni robić coraz bardziej infantylne gazety? Czyż nie dostrzegli, że tak przykładają rękę do karłowacenia naszego życie publicznego?

2.
Ale jest jeszcze coś, o czym już pisałem trzy lata temu w „Gazecie Wyborczej” („Media pełne głupot”, 16/04/2009) – coś, co odrzuca od lektury i odbiorników ludzi myślących. To nieznośne moralizatorstwo dziennikarskich gwiazd przypominające najgorsze kazania wiejskiego proboszcza, a nie rzetelny opis rzeczywistości.

Trudno też znieść ten napuszony ton komentarzy pełnych oburzenia na nieprawość życia publicznego, wylewający się każdego dnia z gazet. Ten karcący gest komentatorów mający charakter bicza na polityków, gdy ci zostają przyłapani na konflikcie interesów lub chamstwie. Dziennikarze widzą drzazgi w oku polityków, ale we własnych nie są w stanie dostrzec belki.

Polskie media z jednej strony tabloidyzują się w zastraszającym tempie, z drugiej – ton nadają im grzeszni moraliści. To prowadzi w konsekwencji do tego, że ci, którzy nie czytali prasy, nadal nie będą jej czytać, choćby na każdej stronie szacowni redaktorzy zamieszczali skandalizujące materiały. Ci zaś, którzy zawsze czytali gazety, zastanawiają się obecnie, czy nie powiedzieć im ostatecznie „good bye”. I to nawet wtedy, gdy podróżując, otrzymujemy polskie gazety w pociągu lub samolocie – rzecz jasna, za darmo.

Wyobraźmy sobie jednak, że do Polski przyjeżdża intelektualista, który nic nie wie o naszym kraju, ale chciałby się szybko czegoś dowiedzieć. „Pozwólcie mi przez tydzień oglądać wasze programy publicystyczne i czytać wasze gazety – proponuje – a powiem wam, w jakim kraju mieszkacie”. I jeśli ów intelektualista chciałby być uczciwy, to obawiam się, że po tym tygodniu musiałby stwierdzić jedno: „To nie jest kraj dla myślących ludzi!”.

3.
Czy jednak ci redaktorzy i dziennikarze, którzy dziś biadolą nad stanem polskich mediów, mogą w jakiś sposób naprawić swój błąd? Czy raczej przemawia przez nich tęsknota za ginącym światem, w którym do wczoraj dziennikarskie gwiazdy robiły za półbogów – sytych i podziwianych?

Otóż, jeśli chcą zadośćuczynić grzechom, to muszą zacząć robić ambitne gazety i programy publicystyczne. I nie liczyć, że efekty ich pracy zobaczymy już jutro. Droga od infantylizmu społecznego do powagi publicznej jest – niestety – długa.

Jeśli zaś ich rozpaczliwe wyznania motywowane są tęsknotą za „rajem właśnie utraconym”, to nie ma sensu ronić choćby jednej łzy po śmierci polskich mediów. Przeciwnie, należy się cieszyć. A na pogrzebie otworzyć szampana!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 41

Dodaj komentarz »
  1. Po wypiciu, nawet najlepszego, szampana, nadal aktualne pozostanie pytanie: co w to miejsce, co w zamian? Czy wystarczy internet? A przyroda, jak wiadomo, nie znosi próżni.

  2. Dlaczego mi nie żal dziennikarzy, że umierają? Bo to nie dziennikarze wymierają.

  3. 1.
    Czy red. Makowski wierzy w numerologię?

    2.
    Proszę nie obrażać tabloidów porównaniem z mediami PiSowskimi.

    3.
    Inteligentni wyjechali za granicę.

    4.
    Czy powyższy wpis nie jest jałowym moralizatorstwem?

    5.
    Czy red. Makowski podtrzymuje teorię, że budżet UE powinien być większy, a nie lepszy i czy wstąpi do PiSu, gdy wydarzy się inaczej?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pomysł na przyjezdnego intelektualistę jest równie dobry jak pomysł na międzynarodową komisję smoleńską.Zalecał bym ostrożnośc i wcześniejsze zasięgnięcie opinii przyjezdnego Normana Davisa.

  6. Calkowicie sie zgadzam i mam wrazenie, ze to walka z wiatrakami. Mieszkajac za granica chcialabym dowiedziec sie nie raz co slychac w Polsce, ale ani Wiadomosci ani Faktow nie da sie ogladac dluzej niz 5 min. No chyba, ze czlowiek ma dobry humor i chce sie posmiac. Kolejna sprawa to to, ze Polak mieszkajacy w PL nie dowie sie z wiadomosci niczego wiecej poza lokalnymi bzdurami typu dach niedomkniety, nowe seriale tv, i tym podobne. Polscy dyplomaci sa swiadomi, ze zamkniete juz sa prawie wszystkie zagraniczne oddzialy polskich mediow, a media tlumacza to tym, ze Polacy nie interesuja sie sprawami powaznymi i zagranica. Nie tylko polskie media musza zmierzyc sie z tabloidyzacja umyslow, ale tylko polskie media na tyle nie szanuja odbiorcow, zeby sie temu poddac.

  7. Pan Makowski
    To może zamiast płakać nad upadkiem dziennikarstwa zacząć po prostu robić dobre dziennikarstwo, gdzie nie pisze się, co komu ślina na język i nie komentuje każdego wzdęcia prezesa K, ale zamieszcza przemyślane artykuły.
    Tymczasem to u Was niejaki Zalewski prowadzi blog o GMO, który jest szczytem braku kultury osobistej. Nawet dzisiaj pisze o referendum w USA i dla niego jedna strona to naukowy racjonalizm a reszta to motłoch. Wszyscy rozsądni opuścili blog albo zostali wyrzuceni, a redakcja to firmuje. Wstyd.
    Podobnie z blogami. Dawno już gazety na poziomie wprowadziły moderację treści tak, że teksty nie na poziomie są odrzucane z komentarzem „proszę pisać rzeczowo i na temat”. Tymczasem wasza cenzura to widzimisię cenzora. Wyrzucani są ludzie (Sławomirski, Kaźmierzak) niewygodni, niezależnie od tego, co piszą. A na forum urządzane są nagonki na tych, którzy mają inne zdanie. Co to było o lizakach? Bo towarzycho wzajemnej adoracji zawłaszczyło blogi dla siebie.

    A i tak Wasza redakcja wszystko wie lepiej i jest bardzo odporna na uczenie od innych. Starczy?

  8. Oglądanie polskiej TV to postępowe zidiocenie, chyba że omija się wiadomości, konkursy muzyczne i seriale, ale wtedy nic nie zostaje. Idiotyczne reklamy przeplatają się z histerycznymi wiadomościami, które składają się z pyskówek polityków, wypadków, pożarów, powodzi, utyskiwania, itd. Nie lepiej jest z gazetami, ale tu można się ograniczyć do przeczytania samego tytułu i oszczędzić sobie czytania tekstu.

  9. Czy zgrzeszyli? Jasne!
    Ale mieli pełną świadomość tego, co robią.
    Konsekwencje jednak nie były ważne w zestawieniu z szansą na zwiększenie sprzedaży i wpływów z reklam. Inne pytanie – z gatunku złośliwych, czy byliby w stanie wyprodukować coś na lepszym poziomie?

    I nie schlebiali naszym gustom.
    Realizowali swoje pogardliwe względem czytelników i widzów przekonanie, że oni to mędrcy, a my to leszcze, które łykną wszystko.

    To Himalaje obłudy, gdy dziennikarz z tabloidyzującej stacji mówi, że ich programy są tak beznadziejnie głupie, bo widzowie durni. Szkoda, że nie ma odwagi przyznać się, że mierny poziom to skutek bezmyślnej pogoni za oglądalnością i wpływami z reklam. Dlaczego się dziwi, że co prawda przypływają pieniążki, ale wymagający widz odpływa? A w jego miejsce zaś pojawia się ten, którego proponowana mierzwa przyciąga.

    Każda stacja, czy każde pismo ma widzów dokładnie takich, na jakich zasługuje. Jeśli się robi program dla tych, co niekoniecznie chcą pomysleć, to nie wolno mieć pretensji, że właśnie tacy program odbierają.

    Przykro jednak, gdy ci, co chcą myśleć są całkicie pomijani w ofercie lub spychani na margines – godz. 1 – 2 w nocy.

    Lepiej pewnie nie będzie. Problem polega dodatkowo na zawłaszczeniu mediów przez reklamodawców. A dziennikarze stają się pomału pretekstem, supportem dla reklam.

  10. sprzedaz „rz” spadla we wrzesniu tego roku o 25(slownie: dwadziescia piec) procent;
    rozpaczliwy ruch na szachownicy gmyz d4 szach nic nie zmieni:
    partia jest przegrana

  11. Redaktorzy nie mogą naprawić swoich błędów. Nie da się, ponieważ:
    – większość z nich nie ma dość talentu, pracowitości, osobistej rzetelności, pokory, uczciwości oraz bystrości by stworzyć lepsze media. 9/10 z nich musiałoby szukać pracy w złomowcach.
    – reguły biznesu medialnego nie pozwalają na proces samonaprawczy. Kasa jest w masie, ogłupianiu, wyzuciu użytkownika z rozumu, by płacił za badziewie. Użytkownik rozumny drastycznie ograniczyłby płacenie za produkty, które mu szkodzą na duszy i ciele.
    – ogłupionych odbiorców jest wielka masa. Odwracanie trendu wymaga czasu, kompetencji, pieniędzy, cierpliwości. Oraz – celu (interesu). Żaden z tych czynników nie występuje w mediach w dostatecznej ilości. Nie ma nawet interesu publicznego, tzn. tego, który wyrażają publiczne władze. Wystarczającym tego dowodem jest doprowadzenie przez nie do upadku jakościowego (i finansowego) TVP, oraz odwrócenie się od kultury.
    – w demokracji, w epoce mediów, ważniejszy ten, kto głośniej drze mordę i bardziej szokuje. Nie ten, co mądrzej mówi. Nie udaje się wywrzaskiwanie mądrości. A więc to nie działa.

  12. @ Alla
    „Każda stacja, czy każde pismo ma widzów dokładnie takich, na jakich zasługuje. Jeśli się robi program dla tych, co niekoniecznie chcą pomysleć, to nie wolno mieć pretensji, że właśnie tacy program odbierają. ”
    Rzecz w tym, że ONI MAJĄ PRETENSJE. I będą mieć. Ani logika, ani rzetelność, ani odpowiedzialność za własne czyny – to nie jest to, co zaakceptują.

  13. Muszę stanąc w obronie bo wylewa się „huzia na Józia ” i wygląda „że każda koza…”
    Nawet szef think tanku, Marsjan (intelektualistów), chce wezwac by swym bezspornym autorytetem …zresztą tylko po to by na grobie kankana zatańczyc… i Brut wypic.. a także ustalic… że nie jest to Kraj dla inteligentnych ludzi…
    Obrzydliiiiiweeeee…….
    Zamknięty w tym swoim czołgu i samouwielbieniu nie jest w stanie zauważyc ,że operacja APGREJT osobników z krainy KONOPIELKI do krainty AMBERLAND nie mogła się zakończyc całkowitym powodzeniem i ,że tzw succes factor nie może byc wysoki..
    i że to ONI (ci z niskim factorem) są donatorami mediów publicznych i że te publiczne
    media muszą się im odwdzięczac np śmiercią Hanki M.

    Co do dziennikarzy…niektórzy…dali dpy i niech znikną …
    lecz reszta niech się ściga w dowodzeniu ,że jest Kraj dla ludzi inteligentnych…
    pomijając czołgistów…

  14. Jurganovy
    8 listopada o godz. 17:04

    No, ale sam powiedz, czy tłumaczenie się głupotą odbiorców jest w porządku?

    A jeśli nawet odbiorca prosty, to czy w związku z tym każdą bzdurę można mu wcisnąć?
    To tak, jak sprzedawcy garnków traktują starszych ludzi na pokazach – jak nie ma rozumu, to za 4k garnki kupi. Etyczne? Jak ktoś łyknie np. artykuł z „Rz.” to jego problem – bo dali mu tylko to, czego się domagał.
    Ale gdzie jest odpowiedzialność sprzedawcy? Czy w warzywniaku niedowidzącym można sprzedawać zgniłe pomidory?

    Nie wiem, czy ten kraj jest czy nie jest dla inteligentnych.
    Pytanie dotyczy jakości mediów.

    A Hanka M. – niech jej kartony lekkie będą, jest tu najmniejszym zmartwieniem.

  15. Alla,
    Ty mnie,sprytnie,na manowce prowadzisz…
    Żona ,od czasu do czasu,jakiś garnek przyniesie,chociaż fenomenalizm Schopenhauera ma w małym palcu…
    Ręka rynku,ponoc niewidzialna i zwykle podła…
    Osądzac jakośc mediów ,tak mi się wydaje,mozna jak jakośc pomidorów..
    nawet ślepy po zapachu może rozpoznac..
    Jak na bazarku tylko zgniłki to nie kupuj.Cukinie też są dobre..
    Ja pisałem o czym innym.
    O tych co myślą,że jak nakrzyczą na sprzedawcę to zgniłki się w malinówki przemienią..oraz o tych co tylko na przecenione,nie pierwszej świeżości, mogą liczyc i lubią je ..jako swojskie..
    A co z tą inteligencją ?…to już zapomniałem..lepiej miec.. chyba..pózno już..i trochę mi się pieprzy….

  16. Przez całe moje życie jestem konsumentką kultury tzw. wysokiej. Jak książka to Miłosz – nie Sapkowski, jak film to Bergman – nie Scott, jak muzyka to Haendel – nie Zimmer, jak Vivaldi to „Orlando furioso” – nie „Cztery pory roku”, jak filharmonia to w Warszawie – nie w Krakowie, jak teatr to Lupa – nie Klata… Tak już mam, niejako od dziecka. Szkoła muzyczna – nie disco kukuła, biblioteka – nie party pod siódemką. Zrobiło mi się tak samo, bez jakiegoś wysiłku i wyboru. Iść tam, gdzie jest fajnie, czyli na koncert do filharmonii… Itd. Itp. Cóż począć. Urodziłam się trzynastego, pewnie stąd to wszystko.
    W 2001 r. wicepremierem Polski został pan Lepper (R.I.P.). Przeraziłam się kraju, w którym ktoś taki zostaje wicepremierem. W mediach wrzało, ale nikt nie napisał/nie powiedział, że to zwyczajna kompromitacja sejmu i rządu. Nie kupiłam więc już nigdy gazety. Wyniosłam telewizor do piwnicy. (Znajomi mówią, że nadal tam stoi.) Mam komputer, w komputerze internet. Mam głowę, w głowie rozum. Czego i Wam życzę.
    „Jeśli mnie spytacie, czy jestem szczęśliwy, to wam odpowiem, że nie jestem”, mawia mój ulubiony bohater literacki. Ale w dzisiejszym świecie byłoby nawet głupio jakoś, tak samej być szczęśliwą. Siedzę sobie i myślę. A do głowy przychodzą mi, zwyczajnie, myśli – nie klisze, kalki i slogany.

  17. Jurganovy
    8 listopada o godz. 21:24

    Sprytnie, niesprytnie, a i tak mi umykasz.
    Hasło „Ręka rynku,ponoc niewidzialna i zwykle podła…” kazałabym na słupach ogłoszeniowych wieszać ku przestrodze.
    Jedyne wyjście, to nie kupować byle czego. Prawda. Cukinie są całkiem do rzeczy. Korzystam. Dosłownie i w przenośni. Do ratatuja idealne.
    Ale byle czego też lepiej jednak nie chwalić i nie tolerować. I pokazywać handlarzom zgniłków, że ich miejsce to za murem. W niepoświęconej ziemi.

  18. ad 3. Nie wroze niczego dobremu polskiemu dziennikarstwu. Inteligent juz opuscil albo jest w trakcie wyjazdu z jezyka polskiego. Po prostu czytelnicy o ktorych marzy autor Jaroslaw Makowski albo juz opuscili kraj, albo dalej mieszkaja w Polsce lecz informacje o swiecie czerpia z zagranicznych mediow. Polskojezyczne publikatory traktuja jedynie jako specyficzna rozrywke jezeli juz przypadkiem umieja tez po polsku.
    ad 2. „ton nadają im grzeszni moraliści”. Absulutnie dobrze powiedziane. Polskie media nie informuja o problemach tego swiata tylko pouczaja. Zabawne sa sceny TV, kiedy mlodziutka absolwentka albo i nie polonistyki stoi obok wielkiej maszyny na budowie metra i z wielka troska, powaga i grozba poucza fachowcow, ze nalezy budowac szybciej i lepiej. Ale poniewaz na wizje trafiaja zgrabne dziewczyn, wiec calosc promieniuje przyjemnie erotycznie.

    Bardzo trafna i ciekawa diagnoza. Makowskiego warto czytac!

  19. @Alla,
    a nie sądzisz, że to próba usprawiedliwienia się po fakcie? Że owszem, może ulegli presji rynku, albo złemu trendowi, ale sami są lepsi, dostrzegają problem — że zawiniła może słabość charakteru, ale nie słabość intelektu.
    Bo mam wrażenie (i reakcja na artykuł red. Gmyza to we mnie umacnia), że większość dziennikarzy sobie z takimi wyzwaniami zupełnie nie radzi. I nie chodzi o słabość charakteru, ale o brak warsztatu, luki w wykształceniu, oraz uleganie populistycznym hasłom. Że nawet gdyby szczerze chcieli, nie robiliby lepszych mediów.

  20. PAK
    9 listopada o godz. 9:34

    Chciałam napisać, że masz rację, ale jakoś przykro mi się nagle zrobiło.
    No, obawiam się, że tak jest.

    Powiem tak. Wielu dziennikarzy cenię i szanuję. Czekam na ich opinie, artykuły, wywiady. Gazety, w których publikują kupuję z przyjemnością. Traktuję ich rzeczywiście czasem trochę jak „półbogów”, którzy więcej wiedzą, więcej widzą, ale też od których w związku z tym dużo więcej się wymaga. Dlatego może, gdy ktoś upada z takim hukiem jak kiedyś „Wprost”, a teraz „Rzepa”, to jest to spore trzęsienie ziemi. I podważa zaufanie do całej branży.

    Nie umiem się pogodzić z sytuacją, że publikuje się kocobuły. Ja nie chcę weryfikować każdej informacji usłyszanej w TV, czy przeczytanej w gazecie. Ja chcę mieć pewność, że podaje się fakty, nie wymysły. Interpretacja – to sprawa dziennikarzy (bo nie ma takich, którzy nie mają poglądów) – może być czarna, czerwona albo w pasy łowickie. Spoko. Ale kłamać nie wolno, bo jakoś tak jest, że „Kłamstwo zdąży obiec pół świata, zanim prawda włoży buty”.

  21. A tam co tam, jaki upadek. To wzlot: czyż nocne spotkanie rzecznika rządu z prywatnym wydawcą gazety nie jest czym wyjątkowo nobilitującym dla polskiej narodowej i ojczyźnianej niezależnej, rzetelnej, bezstronnej, obiektywnej publicystyki?

  22. Alla,
    muszę się swoją inteligencją wykazac przypominając ,ze pod krzywą Gausa jest miejsce dla wszystkich.Reaguje emocjonalnie ,niestety,jak ci spod prawego koniuszka..oświadczają..ex cathedra..z prowincjonalną tęsknotą za poświadczeniem przez autorytety obce..że dla nich miejsca brak w tym Kraju.Szczególnie ci opancerzeni…u władzy…chocby posrednio..sfrustrowani najwyrazniej i najwyrazniej impotentni .
    Tych spod lewego koniuszka krzywej nie chwalę ale toleruje bowiem piekło jakie solidarnie stworzyliśmy w tym Kraju jest już wystarczająco nagrzane..skąd u Ciebie ta ochota do chowania w ziemi nieposwięconej ?

    Dzisiaj mi już sklęsło i troszkę wstydu odczuwam za te wczorajsze gaworzenie emocjonalne..za pózno..jak zwykle..

    Pozdrowienia

  23. Panie Redaktorze,
    Polskie media ‚wysokie’, wlaczajac w to niestety Polityke, coraz bardziej pisza o przyslowiowej d… Maryni. Mimo ze od paru lat mieszkam zagranica, mam non-stop podglad na strony polskich gazet. Z przykroscia konstatuje, ze ten nawyk wprawia mnie w coraz wieksza frustracje – to kompletna strata czasu… Informacje powazne sa papka przetrawionej prasy swiatowej, cala reszta to dywagacje na poziomie tabloidow.

  24. „…najwyrazniej impotentni” @jurga, ciekawe ze tacy faceci sa z reguly zonaci,
    maja dwojke, a czasami i wiecej, dzieci…
    pomagaja koledzy ;)?

  25. byk,
    trywializujesz przekornie by nie powiedziec ordynarnie..zakładam..że przekornie..
    ..bo inaczej nawracamy do dyskusji o dupie Maryni…trywializując tym samym krzyk (skowyt)… z wnętrza intelektualisty…o jego moc sprawczą …by ten Kraj sprostał jego inteligencji..

  26. Polska nie jest dzis krajem myslacych ludzi. Jest natomiast krajem bardzo marnych, slabo wiarygodnych dziennikarzy. Dziwie sie, ze jeszcze istnieje tu tak wiele dziennikow, kto je czyta? Zauwazylam jednak, ze istnieje potencjalny czytelnik, ktory nie znajduje interesujacych go tematow w prasie. Dlaczego tak malo jest w niej informacji o swiecie, o krajach UE, ekonomi na co dzien, etnologicznych prac o naszym spoleczenstwie, kto i kiedy stworzyl mity Polaka, jakie mamy uprzedzenia i dlaczego, jak inni nas postrzegaja. Polacy nie wiedza nic prawie o swiecie tym prawdziwym, mnostwo bzdur natomiast o swiecie wirtualnym, jakies idiotyczne mgly smolenskie czy nie, wywiady z ludzmi o wybitnie niskim intelekcie zajmujacymi wysokie pozycje w opozycji, pseudo tematy. Dziennikarze w wielkiej czesci sie do tej degrengolady przyczynili. Sami sa prowincjonalni, bez kindersztuby, nie znajacy standardow obowiazujacych w swiecie. Dno dna.

  27. Po międzynarodowej komisji czas na Wolną Europę(było kiedyś takie radio).

  28. @jurga:
    tak, masz racje,stalem sie nie tylko obcesowy, ale i chamski, a na dodatek od 10 IV 2004 nie jadam juz ptasiego mleczka za co – wszystkich – bardzo przepraszam,

  29. Przeczytałem:
    ‚Hasło „Ręka rynku,ponoc niewidzialna i zwykle podła…” kazałabym na słupach ogłoszeniowych wieszać ku przestrodze.’
    I „naszło mnie” olśnienie. Toż to, wypisz wymaluj, metafora kieszonkowca jest.

  30. a co z nuworyszami którym literki przesypują się przez ręce?
    albo natrętna podejrzliwość albo co pismo święte?
    dobrze że chociaż polityka stoi jako tako ponad polityką, przynajmniej takie mam odczucie chociaż dla niektórych pewnie jestem frajerem

  31. Uwielbiam czytac Polityke i wyjatkowo cenie sobie uwagi forumowiczow z Polityki, ktorych zawsze szczegolowo czytuje, by wyrobic sobie wlasny poglad na sprawy, ktore obserwuje zza oceanu. Martwi mnie polski kociol pod ktorym naprawde diabel pali. Po 10.IV. powiedzialam do meza, ze kiedy Kaczynski wyprowadzi ludzi na ulice zacznie sie zadyma, ktorej nikt nie powstrzyma, bo dolacza do niego szumowiny dotad rozrabiajace na meczach (bo Polak lac sie uwielbia, tylko wroga trzeba mu pokazac). Zostalam skarcona na pniu, gdyz podobno elektorat odmienny i co kibice maja do PiS(?), a jednak! Nie minelo wiele czasu, kiedy okazalo sie , ze glupia baba ma racje, a Staruch jest polskim patriota. Uwazalam, ze sprawy tocza sie w kierunku przewrotu i konfrontacji, ale jak dotad mamy pelzajacy zamach stanu. Problem polega jedynie na tym, ze nikt tego juz nie powstrzyma. Media w Polsce splaszczyly sie i nawet tej rzeczywistosci nie potrafia opisac, a co dopiero mowic o tworzeniu nowych wizji, czy opiniotworczej roli. Kaczynski przekracza wszelkie granice, prawa, przyzwoitosci, zdrowego rozsadku i co? Nic! Nigdy nie spotkal go ostracyzm spoleczny czy medialny. Nigdy nie stanal w obliczu prawa, bo on jest prawem i sprawiedliwoscia- czyli bezprawiem i pogarda dla sprawiedliwosci. Slabe panstwo, slaby rzad, slaba demokracja. Polacy przez demokracje rozumieja anarchie i sobiepanstwo, przez wolnosc slowa mozliwosc obraznia wszystkich wedle uznania. Teraz postawiwszy przed sadem Kaczynskiego w opinii oglupialego spoleczenstwa zrobiono by z niego meczennika, a zatem anarchia lub przewrot polityczny wydaje sie nieunikniony.

  32. Krok pierwszy do oddurnienia: nie zapraszać polityków PiS do mediów.

  33. el
    Twoje spojrzenie „z oddali” jest cenne i przekonywujące.
    Jako polski tubylec/tubylka, mimo moich najszczerszych chęci zobaczenia mojego kraju w bardziej jasnych barwach i mimo zanagażowania całej empatii, na jaką mnie stać, jestem skłonna przyznać rację prof. Markowskiemu –
    – Polska to nie jest kraj dla inteligentnych ludzi.

  34. Które „nasze gazety” Autor ma na myśli? Po tytułach proszę, kwa mać!

  35. Mag,
    prof Markowski…gdzie ten prof …studiował teologię na Papieskim i studiował filozofię na Papieskim…skończył ? ..doktorat..?…dosyc typowe dla współczesnego polskiego „inteligenta”…
    Oby miał rację..Polska to nie powinien byc kraj dla takich ….inteligentnych ludzi ..
    Świat ucieka..bez zrozumienia dla polskiej papieskiej inteligencji..

  36. Ostatnia rzetelność to rozlewanie łez nad „likwidowanymi” sądami, podczas gdy reorganizacja dotyczy zmniejszenia liczby wygodnych posadek prezesów…
    Nie da się najpierw robić ludziom wodę z mózgów, a potem rozpaczać nad ich głupotą. Zbyt wielu pismaków szkodzi Polsce na równi z Gmyzem, Karnowskimi, Blimsztajnami i innymi, a przeniesienie kolejnych pod skrzydła Rydzyka nie poprawia standardów polskiego dziennikarstwa. Dziennikarzy, ci u nas jak na lekarstwo.

  37. Jurganovy
    9 listopada o godz. 12:05

    Jest pod słońcem niewątpliwie miejsce dla wszystkich. Niewątpliwie.
    Ale popatrz tylko na dzisiejsze zadymy.
    To właśnie są skutki zabawy mediów i mediami.

  38. Alla
    11 listopada o godz. 16:52

    Obyśmy zdrowi byli…i bez popadania w czarny nastrój.
    To są ,rzeczywiście,patologiczne igrzyska lecz o niewielkim zasięgu,w gruncie rzeczy.
    Na mojej sielsko-anielskiej prowincji ,z Czechami za płotem,zainteresowanie ,tak mi się wydaje,jest niewielkie..
    Symbioza diabelska medialno-polityczna ten biznes nakręca..lecz ani mediów ani,tym bardziej polityków wytruc się nie da…
    Obiecałem sobie,że okrzyki : jak życ ? to nie jest kraj dla inteligentów ! niech żyje !
    i Ojczyznę wolną …będę puszczał mimo uszu..
    Cieszę się bardzo,że wyprowadziłem się z naszej stolicy..
    Pozdro…
    tak mój wnuk, student, kończy emaile…jak mu się zdarzy napisac..żadko..

  39. Jurganovy
    Oczywiście, że życie w Polsce, im dalej od stolicy i wielkich miast jest na pewno bardziej normalne, a przede wszystkim zdrowsze z uwagi nie tylko na „piękne okoliczności przyrody”, ale i dystans do politycznej bieżączki.
    Patologiczne igrzyska w Warszawie w dniu dzisiejszym faktycznie mają zakres ograniczony w stosunku do rzeszty kraju, ale rangę tym wydarzeniom nadają media!
    Ja się już z mojej rodzimej Warszawy raczej nie wyprowadzę i chcę, czy nie, musze „brać na klatę” różne przejawy niezadowolenia „narodu”.
    Nie jest to miłe, ale co mam robić? Iść na jakiś kontrmarsz?

  40. Jurganovy
    11 listopada o godz. 21:11

    Też się cieszę, że mieszkam daleko od Warszawy. To okoliczność bardzo poprawiająca nastrój. To zastanawiające, jak źle ludziom kojarzy się to miasto.

    Ale nie ma co. Czas popracować. Jeszcze tylko popatrzę przez okno – przepiękne te modrzewie, z których jeszcze nie dokońca opadły złote igiełki. W krzaku bzu buszują sikorki. Zaraz pewnie przylecą sójki. Jak zawsze parami.

    Czy mieszkańcom malowniczej Saksonii, albo wiosek w Meklemburgii było w latach 30-tych równie przyjemnie, że bojówki SA do niech nie docierają?

    Spokojności na Twojej i mojej prowincji nam życzę.
    Dzięki za wymianę myśli.
    Pozdro

  41. CZY NAPRAWDE WSZYSCY BIJA SIE W PIERSI ? SLYSZALAM TYLKO RED.GUGALE -NAJMNIEJ WINNEGO TYCH GRZECHOW ,CHOC JEGO DZIENNIKARECZKI BARDZO LUBIA SLUCHAC BAJAN PISOWCOW .NATOMIAST JAKOS ZUPELNIE NIE KAJA SIE TVN -NAJGORSZY SENSAT .TAM ZE SKOWYTEM RADOSCI WYSLUCHUJA BRUDZINSKIEGO ,KACZYNSKIEGO I CALEGO PISU .DLA MIERNOTY BLASZCZAKA NIE ZALUJA CZASU – POTRAFI GADAC BEZ KONCA ,NIKT MU NIE PRZERYWA I NIE PROBUJE MU PRZECZYC ANI DYSKUTOWAC Z NIM .MADRYM LUDZIOM PRZERYWA POCHANKE ,ZEBY SIE POPISAC -ONA WIE WSZYSTKO LEPIEJ ,A MONIKA OLEJNIK LUBI SZCZUCIE I PLUCIE I ZAPRASZA PODOBNYCH SOBIE -BRUDZINSKIEGO I WSZYSTKICH NAJGORSZYCH GLOSNYCH PLWACZY NA RZAD .TO WYGLADA NA WRECZ SEKSUALNA PRZYJEMNOSC TEJ PANI SLUCHAC TYCH PASKUDZTW .