Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

2.10.2012
wtorek

Jak prawica pokochała Oburzonych

2 października 2012, wtorek,

1.
Polska prawica intelektualna, której symbolem są autorzy „niepokorni”, jest anachroniczna. Zamiast iść na kompromis z nowoczesnością, jak ich koledzy na Zachodzie, woli się z nowoczesnością kopać.

Ba, ze swojej antynowoczesności tuzy intelektualne prawicy budują rację swojego istnienia. Efekt? Zawsze wychodzą z tego starcia poobijani. I cierpią. Oczywiście jest to cierpienie do zniesienia, gdyż odbywa się ono – jak to kiedyś trafnie napisał Cezary Michalski – na pluszowym krzyżu.

2.
Drugą cechą „prawicowych myślicieli” jest to, że zawsze czują się prześladowani i uciśnieni przez „liberalne hordy”. Byli więc prześladowani nawet wtedy, gdy ich ukochana partia PiS sprawowała władzę i w pocie czoła budowała IV RP, a oni brylowali na salonach.

Byli prześladowani, kiedy najwybitniejszy pisarz prawicy, Bronisław Wildstein, był szefem polskiej telewizji. Byli prześladowani, gdy czołowi publicyści prawicy, tacy jak Rafał A. Ziemkiewicz czy Michał Karnowski, mieli swoje programy w publicznych mediach.

Krótko: prawicowy intelektualista w Polsce jest i będzie prześladowany dopóty, dopóki w kraju nad Wisłą będzie choćby jeden okropny liberał.

3.
Trzecim znakiem prawicowego odlotu jest to, że niczym diabeł przebiera się w ornat i na msze dzwoni. Wszyscy pytają, gdzie są polscy Oburzeni. Gdzie są ludzie, którzy protestują przeciwko hegemonii banków, wielkiemu biznesowi czy nierównościom społecznym? Okazuje się, że są. I że wytropił ich Piotr Semka.

Sugeruje on, że polskim Oburzonym jest szef PiS, Jarosław Kaczyński, któremu partia miesięcznie płaci (jak podał „Newsweek”) prawie 100 tys. za ochronę. Polskim oburzonym jest ks. Rydzyk, który zbudował medialne imperium i żyje jak pączek w maśle, domagając się tylko kolejnych przywilejów. Oburzonym ma być Piotr Duda, który traktuje związek zawodowy „Solidarność” jako trampolinę do politycznej kariery.

Innymi słowy: rodzimi Oburzeni to ci bezsilni, którzy mają tak zacnych mocodawców jak największa partia opozycyjna, imperium medialne Rydzyka i największy związek zawodowy.

4.
Ale najciekawsze jest to, że taki Piotr Semka, umysł w końcu niezależny i niepokorny, inspiruje się ruchem hiszpańskich Oburzonych. Do wczoraj ruch ten był dla niego i jego kolegów po piórze siedliskiem „lewackiej hołoty”. Dziś jest wzorem do naśladowania. Jak mówi Pismo, większa jest radość z jednego nawróconego…

PS Celem sobotniego marszu „Obudź się, Polsko” była ponoć obrona demokracji. Jedno jest pewne: organizatorzy tak bronili zajadle demokracji, że nie dopuścili do głosu byłego ministra sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobrę. Oto, jak wygląda demokracja a la PiS.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Katoprawica, czyli kamaryla PiSowsko-Radiomaryjno-związkowa wyraża następujący światopogląd:

    1) Wszyscy, którzy są przeciw nam, są przeciw Polsce, ponieważ prawdziwa Polska, to my i tylko my.

    2) Skoro „liberałowie” uważają, że w życiu narodu najważniejszy jest pluralizm opinii, to powinni staranie i bez zniekształceń przedstawiać stanowisko katoprawicy w każdej sprawie. Natomiast katoprawica jako taka nie uważa, że właśnie pluralizm opinii jest najważniejszy, ponieważ najważniejsza jest prawda. A prawdę w Polsce mówi tylko i wyłącznie katoprawica, zatem w mediach katoprawicy pluralizmu opini nie ma, nie będzie i być nie może!

    3) Ponieważ lewarem, który dźwiga polską tradycję jest Kościół Katolicki, to każde podważanie pozycji kościoła w Polsce jest zamachem na Polskę. Księża katoliccy w Polsce mogą zatem dopuszczać się róznych przewinień, jednak po pierwsze nie ma potrzeby o tym mówić, po drugie – zasługi, które kościół ma względem Polski są tak wielkie, że tym bardziej nie ma potrzeby o tym mówić.

    4) Polska jest od setek lat obiektem niszczących intryg ze strony Niemców, Ruskich i przede wszystkim Żydów, którzy z ukrycia pociągają za wszystkie sznurki. Katolicka Polska jest bolesnym cierniem w oku Antychrysta, któremu zaprzedali się Judejczykowie. Zatem tylko w Kościele Polska znajduje oparcie przed zakusami Legionu, tylko Bogu, za wstawiennictwem Przenajświędszej Panienki Ojczyzna nasza może zaufać. Biedna czy bogata – najważniejsze, że katolicka. Przez nadmiar bogactwa niejeden naród od Boga się odwrócił, zatem nawet lepiej jak biedna…

  2. dziki bronek to ochydny trupojad,
    a ta cala rozszerzona o ojca redaktora redakcja „fantastyki i przygody” to po prostu intelektualna i dziejowa mielizna.

  3. p.s.
    prawica, jak bedzie trzeba, pokocha i obame…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jest problem…liberał made PL? To nie istnieje (chyba). Czyli wróg prawicy to wróg urojony…Istnieje co prawda coś takiego co popiera maksymalizację wyzysku klasy pracującej, korporacje kosztem interesu społecznego, maksymalną opresywność państwa w sferze nadbudowy i zachowanie świętego ścierwa przywilejów.
    Nie wspomnę, że ma to być po ,,chrześcijańsku”. Taka była nieboszczka (na szczęście) UW a jej pogrobowcem jest Tusk. Ale czy w takim razie Donald to liberał?
    Taka prawica jak jej kacza wersja zawsze potrzebuje wroga – nie celu – ale wroga. Kiedyś poręczni byli Żydzi ale gdy pewien patriota niemiecki zlikwidował ,,zagrożenie” z ich strony pojawił się problem…Jakiś czas za straszak służył bolszewizm ale po jego klęsce w 1989 roku trudno sie go bać, potem ,,lewactwo” ale gdy okazało się, że ogranicza sie ono do młodzieży starszej z KP bo SLD w 100% zgłosiło akces do ,,liberalizmu” (odsyłam do przymiotów jego polskiej wersji wymienionych na początku wpisu) to…pustka najdotkliwsza zapanowała. A liberał jest poręczny w polskich warunkach bo sie nie da go znaleźć.

  6. Kaczyński, Rydzyk i Semka nie są biedni podobnie jak pozostali wielbiciele oburzonych: Krugman, Stiglitz i Sachs. Podejrzewam, że J.Makowski też nie należy do najbiedniejszych osób w Polsce, chociaż zapewne nie jest też krezusem. Czy jednak wielkość majątku decyduje o słuszności poglądów lub jej braku? Oburzeni Makowski i Semka mają wspólne poglądy ekonomiczne, razem z większością wyborców (wszędzie na świecie), telewidzów, dziennikarzy i polityków. Wszyscy chcieliby konsumować więcej niż wytwarzają. A kto stwierdzi, że jest to (logicznie) niemożliwe (nie można skonsumować coś co nie istnieje), to wstrętny neoliberał. Tak więc (prawie) wszyscy są oburzeni. Chcą, żeby się nic nie zmieniło, tzn. żeby dalej można było konsumować więcej niż się wytwarza, co dotychczas było finansowane konsumpcją kapitału, czyli zjadaniem własnej przyszłości. Postulaty oburzonych i ich zwolenników są po prostu domaganiem się palenia w piecu meblami, zamiast poszukania innego źródła opału, co byłoby zbyt pracochłonne. Niech ktoś dodrukuje więcej pieniędzy, skoro banki już nie mogą rozdawać pieniędzy. Postulaty oburzonych zrealizowała Republika Weimarska w 1923 roku. Czy red. Makowski widział książeczkę A.Ferguson /Kiedy pieniądz umiera/? Przyczyną kryzysu jest nadmierna konsumpcja, czyli chciwość społeczeństwa. Ludzie są chciwi.

  7. Trochę obok tematu, ale jednak na temat.
    Ilekroć słucham lub czytam wypowiedzi „niepokornych”, „niezależnych” dzinnikarzy czy ekspertów z tytułami naukowymi, dochodze do wniosku, ze cos dziwnego stało się z jezykiem polskim jako srodkiem komunikacji. W warstwie semantycznej.
    Poszczególne słowa, pojecia zaczęły oznaczać swoja dokładną odwrotność.
    Niezależni i niepokorni wobec rządu Tuska są przecież pokorni i zależni względem Kaczora.
    Hasło „Bóg, honor, ojczyzna” tłumaczy się wyłącznie jako Bóg w ujeciu rydzykowym, honor tylko wtedy, gdy odnosi się do Prezesa Wszechczasów i jego wyznawców, bo innym się go odmawia niejako z automatu, a ojczyzna to zbiór „prawdziwych Polaków/patriotów”.
    Nie inaczej jest z demokracją. Mielibyśmy z nią do czynienia wtedy, gdyby 6 razy z rzędu wyborcy wgłosowali na kandydatów PIS. Tak się nie stało więc demokracji nie ma. I mam nadzieję, że nadal nie będzie.
    Wychodzi na to, że zbudowaliśmy w Polsce wieżę Babel.

  8. @Mag
    To o czym piszesz być może dotyka jednego z największych osiągnięć Kaczyńskiego. Udało mu się coś co nie udało się nikomu przed nim w Polsce. Próbowali tego komuniści ale pomimo całego aparatu państwowego nie udało im się. Kaczyński stworzył swój język. Stworzył go na drodze uzurpacji. Zagarnął pewien zasób słów co do których znaczenia panował konsensus i nadał im nowy sens. Podobnie zrobił z historią. Poligonem doświadczalnym wykonalności tej akcji było Muzeum Powstania Warszawskiego. Obozowi Kaczyńskiego udało się narzucić społeczeństwu obowiązującą interpretację a siebie osadził jako strażnika czystości. ten język jest narzędziem wyrażenia swoistej ideologii a to kreuje ten naród PPP. A gdy się powie publicznie o przeciwniku ,,zdrajca”, ,,zaprzaniec” i to w tym najbardziej pejoratywnym znaczeniu=zdrada główna to juz sie nie da przewartościować swojej postawy. Nie darmo mówi sie o kimś, że ,,wyszedł z PiSu ale czy PiS wyszedł z niego”.
    Na koniec anegdotka jak to działa w praktyce: spotkałem pewnego razu byłego pisowca. Odszedł jeszcze przed PJN? Walka koteryjna? Cos w tym stylu. Na słowo ,,Palikot” odparł machinalnie z-miną-dobrze-poinformowanego ,,Daj spokój, to służby…”

  9. Sławczan
    Czekam i doczekać się nie mogę, kiedy powstanie opracowanie naukowe na podobieństwo publikacji o nowomowie w PRL (nie pamiętam tytułu) autorstwa prof. Michała Głowinskiego. Nowomowa w III RP, ze wskazaniem na IV, która wprawdzie nie istnieje realnie, ale w głowach tęskniących za nią, jej język – jak najbardziej.

  10. Świetnie wypunktował mentalność naszej „prawicy” Stefan. Nic dodać nic ująć. Jednak zgadzam się z bardzo niezależnym i niepokornym red. Semką – J. Kaczyński i Rydzyk są oburzeni permanentnie, pierwszy że nie rządzi, a drugi że rządzi w polskim Kościele, ale znaczna część wiernych opuszcza ten Kościół z tego powodu.

  11. Krzysztof Mazur
    3 października o godz. 8:20

    K.Mazur właściwie zdiagnozował przyczyny kryzysu.
    Społeczeństwo wykazuje karygodną chciwośc.
    Codziennie chlebek z masłem i z serkiem.Topionym.
    Jakieś butki i pieluszki,kawusia….
    I mają czego chcieli…

    „Luzowanie” przez dopisywanie (zer)
    Te wielozerowe kwoty,by zwrot na kapitale był godny,pójdą w kontrakty na ropę,żywnośc,kawusię..
    Nie w miejsca pracy bo zwrot kiepski….
    Pójdą w inflację ..
    Z aplauzem rzadów technicznych bo nic nie może lepiej zredukowac długów jak hiperinflacja…

    I społeczeństwo bedzie miało czego chciało ..już bez chlebka,masełka,kawusi…
    Zostanie poskromiona ta nieprzyzwoita chciwośc społeczeństwa.

    A jak będą podskakiwac to się społeczeństwo wymieni..