Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

2.07.2012
poniedziałek

„Polski cham” vs. „polski nuworysz”

2 lipca 2012, poniedziałek,

1.
Miałem już nie pisać o duecie Wojewódzki&Figurski. Sęk w tym, że panowie – i ich zacni i elokwentni obrońcy – nie dają o sobie zapomnieć.

Co więcej, idąc w zaparte, że nic się nie stało, że ich krytycy nie znają się na żartach, że nie rozumieją konwencji, że nigdy nie czytali Gombrowicza, zdradzają śladowe oznaki refleksji. To smutne.

2.
Być może dzieje się tak dlatego, że celebryci mają swoich adwokatów i obrońców – od zacnych dziennikarzy poczynając, a na „medialnych filozofach” kończąc. Tyle, że tak oto działa, niestety, logika plemienia.

Oni, przekonują obrońcy Wojewódzkiego i Figurskiego, nawet jak mówią, że chętnie zgwałciliby Ukrainkę, to przecież na serio tak nie myślą. A już na pewno nie poniżają w ten sposób kobiet. A tak w ogóle to Figurski kocha Ukraińców, gdyż w ich kraju ma rodzinę. Doprawdy, winy w nich nie znajdziecie!

Stąd: może Wojewódzki&Figurski popełnili głupstwo, ale przecież należą do naszego plemienia. Są po właściwej stronie mocy. Odwalcie się od nich, polityczno-poprawni nudziarze. Wara od fajnych chłopaków, zawistne miernoty. Chłopakom należy się wsparcie, bo prawica w nich wali jak w bęben.

Jednak taka postawa to niedźwiedzia przysługa, którą wyrządza się obu celebrytom. Ponadto przypomina mi to postawę obrońców o. Rydzyka. Gdy zarzucano zakonnikowi np. antysemickie wypowiedzi, jego obrońcy też argumentowali, że oczywiście to wynik nadwrażliwości słuchaczy, nadinterpretacji słów „świętego kapłana” i owoc fobii antyradiomaryjnych. Ci sami obrońcy dodawali: o. Rydzyk kocha naród żydowski, bo kocha Jezusa, który był Żydem i Maryję kocha, która, rzecz jasna, też była Żydówką. Takiemu księdzu chcecie zarzucać antysemityzm? Wolne żarty.

Jeśli chcemy wyjść poza logikę plemienia, którą do perfekcji opanowała w Polsce prawica, nie bójmy się upominać bliskich nam ideologicznie aktorów życia publicznego, gdy robią głupstwa. To jest przejaw intelektualnej i ludzkiej rzetelności.

3.
Tym bardziej, że Figurski rzeczywiście niczego się nie uczy. I dlatego uznał, że najlepszą obroną jest atak. Walnął więc swoim liberalnym krytykom w twarz całą prawdę. Tako więc rzecze: „Dopóki ironizowaliśmy na temat PiS-u, Jarosława Kaczyńskiego, gejów, ojca Rydzyka, Baracka Obamy czy nawet Jezusa, to nic się nie stało, ale temat Euro i ukraińskich kobiet już nie podlega sarkastycznym uwagom. Nie ma tu miejsca na określenie konwencji. To jest dopiero absurdalne i niebezpieczne”.

Podchwycili ten przebłysk szczerości ciemiężonego celebryty prawicowi publicyści, którzy głównie zwracają uwagę na zwrot: „Dopóki ironizowaliśmy na temat PiS-u, Jarosława Kaczyńskiego (…) ojca Rydzyka”.

Otóż ani Figurski, ani prawicowi szermierze słowa nie rozumieją, że istnieje zasadnicza różnica, kiedy przedmiotem ostrej krytyki jest polityk czy nawet znana osoba publiczna, a czym innym, gdy przedmiotem szyderstwa są ludzie słabi – nie mający możliwości, by się bronić, w tym przypadku „ukraińskie sprzątaczki”.

Od początku skandalu zwracały na to uwagę głównie – co ciekawe – komentatorki, ale Figurski nic z ich uwag nie zrozumiał. Albo, jeśli nawet zrozumiał, to do wiadomości nie przyjmuje. Każdy polityk, każda osoba publiczna ma możliwości i środki, by na zarzuty Figurskiego czy jego szyderstwa – jeśli uzna to za stosowne – odpowiedzieć. Jeśli dziś mówię dość, to dlatego, że drwicie i poniżacie ludzi, którzy są bezbronni.

Krótko: tak, śmiejcie się z możnych tego świata do woli, ale nie z ludzi, którzy każdego dnia walczą o przetrwanie.

4.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Bo głos zabrały ofiary żartów Wojewódzkiego&Figurskiego, czyli mieszkające i pracujące w Polsce Ukrainki. Wojewódzki w słynnym dialogu mówi, że nie wie, jak wygląda jego Ukrainka, „bo ona ciągle na kolanach”.

Jak się czuje dziś, gdy czyta „List od L.”, która pisze: „Mam tak zniszczone (od sprzątania – JM) kolana, że do śmierci nie założę sukienki”. Czy to nadal śmieszy?

Ale z tekstów Ukrainek wynika coś jeszcze. Otóż one nie pracują, jak chcą celebryci i ich obrońcy, u „polskiego chama”. One ciężko pracują u „polskiego nuworysza”, czyli ludzi, dla których obaj panowie jesteście idolami, tzw. ludźmi sukcesu i sławy. Klasą wyższą poprawioną! Dziś swoimi tekstami daliście dodatkową amunicję rodzimym nuworyszom, by nie darzyli szacunkiem tych, którzy sprzątają ich apartamenty i wille.

I dlatego się zastanawiam, kto dziś przynosi Polakom większy obciach: „polski cham” czy „polski nuworysz”?

5.
Obiecuję: nie napiszę już więcej ani słowa o duecie Wojewódzki&Figurski!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 86

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze: „nigdy nie mów: nigdy” 😉
    A poza tym pełna zgoda. Obezwładnia mnie argumentacja typu: a dlaczego nie ma reakcji na chamstwo polityków?; dlaczego właśnie teraz reagujecie? Sytuuję takie wypowiedzi w obszarze: „a u was biją Murzynów”.
    Z prawdziwą przykrością przeczytałam:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12052741,Paradowska__Czy_aby_na_pewno_chodzi_o_te_Ukrainki_.html
    Po pani Paradowskiej spodziewałam się czegoś w lepszym stylu.
    Poza tym, zastanawiam się czy istnieje jakakolwiek jakościowa różnica pomiędzy „polskim chamem” a po prostu „chamem”? Pomiędzy „polskim nuworyszem” a po prostu „nuworyszem”?
    Według mnie nie istnieje. To jakaś czkawka po „ekonomii socjalistyczne” i „ekonomii kapitalistycznej”, „moralności socjalistycznej” i tak dalej. Nie wydaje mi się żeby te pojęcia potrzebowały przymiotników. Szczególnie przymiotników odnarodowych. Zbyt bliskie jest to, w najlepszym razie, stereotypizacji, w najgorszym, rasizmowi.

  2. „Od początku skandalu zwracały na to uwagę głównie – co ciekawe – komentatorki, ale Figurski nic z ich uwag nie zrozumiał. Albo, jeśli nawet zrozumiał, to do wiadomości nie przyjmuje. Każdy polityk, każda osoba publiczna ma możliwości i środki, by na zarzuty Figurskiego czy jego szyderstwa – jeśli uzna to za stosowne – odpowiedzieć. Jeśli dziś mówię dość, to dlatego, że drwicie i poniżacie ludzi, którzy są bezbronni.”
    I to jest właśnie istota całej sprawy, której te kołki nie potrafią zrozumieć.

  3. Bycie nuworyszem wyklucza bycie chamem.
    A to ci dopiero. Nie wiedziałem 😯

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. o ile się orientuję, to akurat i Wojewódzki i Figurski to … żydzi. A logika plemienna ich obrony jest jak najbardziej aktualna, podobnie jak judzenie przeciwko Polsce i Polakom prezentowane przez ich plemię.

  6. Hm!
    Dzieki spolce Figurski&Wojewodzki zaczynam powoli rozumiec dlaczego swego czasu jednym z ulubionych zajec Ukraincow bylo mordowanie „Polskie Pane” i dlaczego Ukraincy chca czcic Bandere.
    Godnosc ludzka jest nienaruszalna. Nigdy! Dowcip, ktory karmi sie pogarda przestaje byc dowcipem, wywoluje natychmiast chec odwetu.
    Wspolczuje Ukraincom w Polsce, poniewaz wiem jak sie czuje kiedy slysze polish joke za granica, a nie jestem az tak inteligentny, zeby sie smiac z kazdego dowcipu o Polakach.

  7. Jako jedyny autor Polityki, podziela Pan moje odczucia….
    Niestety, większość dziennikarzy dorabia ideologię do prostactwa i chamstwa tych panów.
    Widocznie poziom dowcipu W&F bardziej im odpowiada.
    A „iść w zaparte” to stara jak świat metoda….

  8. Waldemarro
    Brawo! Co za niesłychana wprost czujność!
    Polskie plemię nie mogłoby wydać tak nikczemnych osobników, jak W&F.
    Musowo to żydzi, oczywiście pisani z małej litery.

    Matylda
    Sama widzisz do czego prowadzi uporczywa nagonka na tych panów.
    Zwracam sie do ciebie dlatego, że wciąż czujesz silne wzmożenie moralne i pałasz świętym oburzeniem ponad miarę rzeczy.
    Zarówno ci, którzy bronią W&F, jak i ci, którzy ich niemal linczuja juz dawno przekroczyli granicę śmieszności.
    Zgadzam się z Tobą w jednym – przymiotniki odnarodowe są bez sensu.
    Cham jest i na ogół pozostanie chamem, choc niekoniecznie musi byc nuworyszem.
    Tzw. nowobogaccy (ale nie arywiści, co to do celu po trupach) robią kariery również dzięki swoim talentom, inteligencji, przedsiębiorczości i traktuja „swoje” Ukrainki nie tylko dobrze, ale nawet serdecznie. Wielu z nich też może robiło kiedyś „na zmywaku”, czy „na mopie” i zdolni są do empatii.
    Ukrainki pracują zresztą nie tylko u ludzi zamożnych, ale też takich jak ja, których stać na opłatę sprzątnięcia mieszkania (nie willi) dwa razy w miesiącu albo raz na miesiąc. Załatwia się im jak najkorzystniejsze zaproszenia, dostają ekstra prezenty, bywają zparaszane na święta, jeśli nie spędzają ich z własnymi rodzinami. Znam różne szczególy z opowiadań Swiety.
    „Moja” Swieta ma w Warszawie wielu polskich przyjaciół, podobnie jak jej koleżanki.
    Wiadomość o „złej” pani lub panu roznosi się błyskawicznie. Pracy raczej nie brakuje, więc nietrudno wymiksować się z sytuacji, która jest dla kobiety dołująca z jakichs podwodów. fama w środowisku sprzątającym się niesie i „państwo” moga mieć przechlapane.
    O wszystkim przesądzają wzajemne relacje. Byłam zasczycona, gdy Swieta zaprosiła mnie na wesele swojej córki na Ukrainę.

  9. Ja się już nakomentowałem, tak więc polecam już tylko innych

    http://www.przekroj.pl/artykul/815910,906094-Taka–kurwa—konwencja.html?p=1

    Pozdrawiam.

    Skoool

  10. Smutny wpis Gospodarza, dowodzący jedynie, że plemię obdarzone inteligencją wymiera…
    A powstało ongi nie z więzów krwi, ale wspólnych wartości i zdolności intelektualnych.
    Niepojęte, że W&F przemawiając ironicznie (stylizacja sensu stricto*) j a k o „prawdziwi Polacy”, wykpiwając tychże kondycję i obyczaj wobec obcokrajowców i kobiet, natrafili na odzew oburzenia – nie na wykpiwany postępek, ale na tych, co wykpiwają.
    Ja rozumiem, że można nie mieć kondycji, poczucia humoru czy wiedzy o języku a także nie znać po prostu omawianego tekstu.
    To może tłumaczyć ale nie usprawiedliwiać udział w nagonce na W&F.

    To ja teraz powiem na to j a k prawdziwy dziennikarz – gdybym tak ja pisał jak Szanowny Gospodarz co to wpisał, to bym się pod ziemię ze wstydu zawodowego zapadł…i własną rękę piszącą takie rzeczy na blogu odgryzł i zjadł (z monitorem i klawiaturą).

    A teraz bardzo proszę dołączyć mnie, jako dziennikarza do celi z W&F, jako nawołującymi do gwałtów. Nie będąc ani kobietą ani Ukrainką takiego towarzystwa (nie będącego wszak prawdziwymi Polakami, za co właśnie odsiadują) się nie boję.
    Ja bowiem, będąc dziennikarzem, nawołuję powyżej do kanibalizmu i konsekwencje trzeba ponieść.. 😉

    *)
    „Powszechnie stosowane techniki ironiczne to m.in.:
    – pozorowana zgoda z ofiarą ironii;
    – pozorowana zachęta, rada dla ofiary;
    – powołanie się na niedorzeczne poglądy – rzekomo wyznawane przez większość…”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

  11. Gekko
    2 lipca o godz. 17:33

    Naprawdę w tym WIELKIM NIC, dostrzegasz COŚ?
    Poza autoreklamą?

  12. Polski cham to bardzo często Polski nuworysz – tak trudno to zrozumieć?

    To co powiedzieli W&F to moim zdaniem nie był nawet żart. To było szyderstwo z takich właśnie chamów… i z Polaków stereotypów w ogóle. Może przykre szyderstwo, ale czyż nie prawdziwe? Autor tego bloga nie wychodzi z domu na ulicę?

    Trzeba mieć naprawdę dużo złej woli, żeby doszukiwać się u W&F seksizmu itd. albo po prostu bardzo tych panów nie lubić – i tu być może kryje się tajemnica tej chorej nagonki, co słusznie zauważył red. Lis.

  13. A i proszę się nie podpierać „biednymi” Ukrainkami w tej sprawie, bo dla uświadomienia ludziom ich losu w naszym oświeconym kraju W&F zrobili więcej niż pan i pana świętoszkowate oburzenie.

  14. mag
    2 lipca o godz. 14:17

    ….Matylda
    Sama widzisz do czego prowadzi uporczywa nagonka na tych panów.
    Zwracam sie do ciebie dlatego, że wciąż czujesz silne wzmożenie moralne i pałasz świętym oburzeniem ponad miarę rzeczy.
    Zarówno ci, którzy bronią W&F, jak i ci, którzy ich niemal linczuja juz dawno przekroczyli granicę śmieszności….

    mag,
    zwróciłaś się bezpośrednio do mnie, więc odpowiadam. Spotykamy się na różnych blogach Polityki już jakiś czas. Z zainteresowaniem czytam Twoje komentarze. Lubię i szanuję tę postać, która występuje na blogach jako @mag. Do tej pory byłyśmy najczęściej zgodne w swoich poglądach. To zawsze jest miłe. W sprawie „satyry” W&F różnimy się. To najczęściej rodzi napięcia. Mniejsze lub większe. Na tyle, na ile zdołałam Ciebie poznać, na podstawie wypowiedzi blogowych, jesteś osobą, która szanuje prawo rozmówcy do odmiennego zdania.
    To, że się różnimy nie oznacza wcale, że ja biorę udział w „nagonce”. Czy, że Ty jesteś bezkrytyczną fanką W&F. Ja nie znam Twoich motywów, emocji. Wpisy na blogach, w sytuacji tak spolaryzowanych stanowisk, to za mało. I dlatego nie daję sobie prawa do ich oceny Twojego stanowiska. Ty, masz również ograniczony wgląd w mój sposób myślenia, w moją motywację. Jeżeli piszesz o mnie: wciąż czujesz silne wzmożenie moralne i pałasz świętym oburzeniem ponad miarę rzeczy. To ja Ciebie pytam: skąd Ty to wiesz? Skąd wiesz czy i jakie wzmożenie ja czuję? Czym pałam? Bardzo proszę nie myl swojej interpretacji moich komentarzy z moimi odczuciami. Nie znasz ich. Mylnie je interpretujesz. Nic nie wiesz o tym co ja czuję.
    Chętnie porozmawiam i przedstawię Ci swoje motywy i argumenty. Jeżeli będziemy rozmawiać spokojnie. Bez inwektyw typu: polski kołtun czy polski cham. Bez założeń, że Ty wiesz co ja czuję. I po umówieniu się co do tego co jest a co nie jest „ponad miarę”.
    Do próby łączenia mojego stanowiska z postem @Waldemaro nie odniosę się. Uznam to za „wypadek przy pracy”.
    Z wyrazami szacunku i sympatii.
    Matylda 🙂

  15. Greg
    2 lipca o godz. 18:03

    Można DUPKA nazywać inaczej…tylko po co?

  16. mag
    2 lipca o godz. 14:17
    – – –
    mag, popieram to, co piszesz, mam podobne zdanie i doświadczenia.
    Jesteś pewna, że komukolwiek z nagonki chodzi w ogóle o Ukrainki? Czy warto polemizować z absurdem w czystej formie?
    I jeszcze jedno: ‚nowobogaccy’ to termin ex definitione ironiczny, o krytycznym wydźwięku. W zamian polecam – ludzie majętni, niekoniecznie z certyfikatem pokoleń… 🙂 Pozdrowienia.
    – – –
    @ wiesiek59, 2 lipca o godz. 17:45
    „Naprawdę w tym WIELKIM NIC, dostrzegasz COŚ?
    Poza autoreklamą?
    …Można DUPKA nazywać inaczej…tylko po co?”

    Wieśku, Twoje zagubienie nie pozwala Tobie właśnie dostrzec czegoś, co już w naszym obyczaju opisano jakiś czas temu.
    Przypominam ku rozwadze i refleksji, ku resocjalizacji dupkowatości wykrzykiwanej kapitalikami:

    „…Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
    Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
    Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
    Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
    Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
    Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.”

    I Ciebie, Wieśku, także 😉

  17. Wiesiek59
    Każdego można nazwać dupkiem. W tym wypadku więcej to mówi o tobie niż o dupku. Udajesz, że nie rozumiesz intencji W&F, bo ich nie lubisz? Trwaj sobie w tym dalej. Sądzę, że niewiele to znaczy dla ludzi myślących. Chcesz W&F łapać za słówka… proszę bardzo.

    Zamiast się trochę zastanowić – od razu chamstwo i prostactwo. I kto tu jest prosty?

  18. Matylda
    Mamy po prostu odmienne zdanie w tej konkretnej sprawie, choć przyznaję, ze do tej pory nam się to raczej nie zdarzało.
    Coś jest więc na rzeczy, ale nie potrafię tego dokładnie określić. Intuicyjnie wyczuwam, że w każdej krytyce trzeba znać miarę. Ta dotycząca panów W&F przybrała rozmiary nagonki przez co jakby straciła swoje uzasadnienie, powaga zarzutów pękła, w moim odczuciu, jak przekłuty balon od nadmiaru słow, interpretacji kolejnych słow itd.
    Nie bierz tego do siebie, bo Ty przedstawiasz swoje racje bez ataków personalnych, ja też nie posługuję się inwektywami w rodzaju polski kołtun pod czyimkolwiek adresem.
    Celowo umieściłam wpis do Ciebie pod moją reakcją na post niejakiego Waldemarro (?!), by zwrócic Ci uwagę, że takimi „zażartymi”dyskusjami można sprowokować, a raczej wywołać ducha prawdziwego rasisty antysemity, który jak chce komuś przywalić, to zobaczy w nim Żyda. I tak się skończy kulturalna wymiana zdań.
    Myślałam, że zrozumiesz moja intencję. Na pewno nie chciałam cię urazić
    Pozdrawiam

  19. Greg
    2 lipca o godz. 19:27

    No patrz, LUDZIE MYŚLĄCY……
    Nie przeceniasz tych panów?
    Czoło myślą niezroszone, twarz na wiedzę odporna…..
    Ale to według MOICH kryteriów.
    Masz prawo mieć własne.

    Intencje w ich wydaniu, to usiłowania nieudolne.
    I tak seksizm, prymitywizm, chamstwo, zostało przez sporą część ludzi ocenione. Dorabiać ideologię można do wszystkiego.
    Do momentu, gdy ktoś powie „król jest nagi”….

  20. Mam wrażenie, że nagonka na wf powstała ze względu na zbierający się w ludziach od dawna sprzeciw. Często tak bywa, podobnie było z ACTA. Ludzie milczeli gdy robiono małe kroki by odebrać im to, co uważają za ostatnią ostoję wolności (mam na myśli internet) i gdy miarka się przebrała, beczka prochu wybuchła przy okazji, która nie było do końca tym, za co publika ją wzięła. Myślę, że teraz jest podobnie: żałosne zachowanie duetu nie zasługuje na taką burzę jaką wywołało, ale takich wybryków panowie mieli na koncie już tak dużo, że nastąpiło zmęczenie materiału. Skąd z resztą to powiedzenie – zmęczenie materiału? Z mechaniki i wytrzymałości materiałów wynika, że nawet jeśli jakiś element konstrukcji jest poddawany naprężeniom, które spokojnie mieszczą się w granicach jego wytrzymałości, to jeśli te naprężenia występują przez bardzo długi czas, to w pewnym momencie mogą doprowadzić do zniszczenia tego elementu. Tak było w sprawie wf.

  21. mag,
    nie mam cienia wątpliwości, że nie nie chciałaś mnie urazić. Uwierz, że ja również nie chcę urazić Ciebie. Przepraszam, ale proza życia odwołuje mnie do obowiązków. Napiszę jutro. Z szacunkiem i życzliwością
    Matylda 🙂

  22. W stosunku do Ukrainek owi panowie zachowali sie po chamsku, ale wobec wszystkich kobiet zachowali sie niegodnie, seksistowsko, jak najtepsze prostaki z najbardziej niecywilizowanego kraju. A oni kreuja polska swiadomosc.
    Nie wolno we wspolczesnym swiecie, kiedy wreszci sie mowi o powszechnosci gwaltow wojennych, jako zemsty plemienne, jako akceptowalne obyczaje robic z tego jakichkolwiek zartow. Problem pogardy do Ukrainek jako ludzi slabszych, wykonujacych gorsza prace, zaslonily nawet komentatorom potepiajacym ” owa pare” najwazniejsze – czyli stosunku do wszystkich kobiet.
    Chcialam zobrazowac panom i paniom, dokladniej co to jest gwalt.
    W kulturze zydowskiej Zydem jest sie po matce – racjonalni Zydzi tylko w ten sposob mogli rozwiazac problem dzieci z gwaltow w czasie pogromow i nie tylko.
    A moze cos z najnowszej historii Polski? Gwalty Polek, Niemek i wszystkich innych narodowosci kobiet jakie stanely na trasie zwycieskiej armii.
    Ktos tu wspomnial Kydrynskiego, ktory zasmakowal w egzotycznych 12-latkach. Toz to zwykly gwalciciel z burdelu w jakims kraju dalekoazjatyckim.
    Oto historia jak najbardziej swieza. 19-letnia dziewczyna z Kambodzy znalazla sie w uniwersyteckiej klinice chirurgii kosmetycznej w Ameryce. Jako 12-letnia dziewczynka zostala sprzedana przez rodzine do burdelu. Tam przez lata byla gwalcona, bo czy to byly dobrowolne igraszki? 4-krotnie przywracano jej dziewictwo, kilkakrotnie usuwano ciaze. W wieku 19 lat…. uciekla. Znalezli ja wkrotce. Na pozegnanie odbyl sie na niej gwalt zbiorowy gangsterow z biznesu, wydlubano jej oko, zlamano szczeke i wyrzucono na ulice. A bylo to w grudniu 2011r. „Po przygody do Kambodzy.”
    Znalazla ja jakas osoba z misji humanitarnej. Stad jej leczenie w klinice. Minelo pol roku, pokiereszowana twarz jakos poskladano, a ona sama jest jak zaszczute zwierzatko. Miliony gwalconych kobiet, za ktorym nawet JPII sie nie ujal, a wrecz odwrotnie kazal znosic ten krzyz, nie pozwalaja na zadne dowcipy na ten temat.

  23. Czy moglby Pan zdefiniowac pojecia?
    Moim zdaniem „celebryta” to nowobogacki cham w telewizorze (zwykle szansonistka albo posel sejmowy lub kucharz).
    Panskie propozycje?
    Pozdrowienia

  24. Panie Jarosławie Makowski,

    Wszystko się zgadza, ale zauważyłam, że elity jakoś się umówiły, żeby rzucić na pożarcie Figurskiego, a ulubieńca (inteligentnego ponad przeciętność jak Doda) Wojewódzkiego uchronić przed niebytem. Skąd ta miłość do niego? Jakie kontakty trzeba mieć, żeby, będąc główną postacią nagle znaleźć się w cieniu, kiedy to niewygodne? Bo o Figurskim mało kto wiedział, to Wojewódzki był lepem na publikę, to on był tym „gwiazdorem”.

    @Witold
    Akurat moja rodzina w dużej części została wymordowana na Wołyniu przez Ukraińców, tzn pozostałości, które jakimś cudem nie zostały wywiezione na Sybir przez Sowietów/wyzwolicieli, albo Niemców/okupantów na roboty, czy do obozów. Chyba jesteś bardzo młodym człowiekiem, a może tylko nieświadomym tego, co tam się działo. Poszukaj prawdziwych wiadomości zanim zaczniesz pisać (nie polecam Wikipedii). Tak czy inaczej, to jest przeszłość, nie można winić obecnych Ukraińców za to, co robili ich dziadowie, tym bardziej że to do niczego dobrego nie prowadziłoby. Ja, która reprezentuję tę cząstkę Polaków, którzy przetrwali z pogromu sowiecko-niemiecko-ukraińskiego wierzę w możliwość przyjacielskich stosunków z Ukraińcami, bo takie były przed wojną. To, co się później działo, to dowód, jak warcholska polityka potrafi zmanipulować ludzi a zwłaszcza tłuszczę. Tylko bezmyślny baran polski będzie chwalił i rozumiał banderę i banderowców, chyba że podszywasz się pod Polaka, a tak naprawdę jesteś nacjonalistyczną, bezmyślną ……
    Jedno jest pewne, że „satyra” w stylu Wojewódzkiego na temat ciężko pracujących kobiet ukraińskich jest nie do obrony. To jest chamstwo najwyższej próby i wszyscy, którzy to czują powinni to głośno potępić. NIC ich nie tłumaczy!

    @Matylda
    2 lipca o godz. 9:55

    Powiedziałaś dokładnie to, co ja myślę. Dzięki.

  25. Skoro już przy okazji bezmózgich żartów swoich rodaków o ukraińskich sprzątaczkach zaczęłaś… To Twoi „dziadowie” w Ukrainie na ojczyźnie zamordowali mego 73-letniego pradziadka w 43m…, wydłubały oczy, wycięli przyrodzenie. To Twoi „dziadowie” uniemożliwiały moim dziadkom przed wojną naukę od piątej klasy podstawówki w ojczystym języku. Takich jak ja są miliony. Nie mniej niż takich jak Ty. Ale komentowany artykuł na inny temat, nieprawdaż?

  26. ciekawe, ze oburza pana(tak jak msz ukrainy) nie handelek zywym towarem,
    tylko niewybredne zarty o nim.

  27. Szanowny Panie,

    lepszego tekstu w obronie godnosci czlowieka ponizanego nie znalazlem na
    polskich mediach,

    z wyrazami szacunku,

    ozzy

  28. Z ulgą przeczytałam:

    „Nie było oburzenia i tytułów Hien Roku za teksty niby-śledcze pisane też na dostarczanych przez służby lub konkurencję papierach. Nie było przeprosin, gdy sądy uniewinniały ludzi wcześniej przez media skazanych. Nikt z owych heroldów lustracji czy pomówień nie został tak „rozjechany” jak Figurski z Wojewódzkim.

    http://www.polskatimes.pl/artykul/609011,w-owczym-pedzie,id,t.html

  29. mag,
    moim zdaniem na ostrość reakcji w stosunku do panów W&F wpłynęły cztery czynniki.
    Ten, o którym pisze Gospodarz tego miejsca – pozycja „zawodowa” Ukrainek pracujących w Polsce. A pośrednio Polek upokarzanych na zachodzie. Dotknięty został bardzo wrażliwy i bolesny punkt. Moment, w którym nadano audycję. Wspólne współgospodarzenie Euro. Lepiej powstrzymać się nawet z najbardziej wyrafinowanym dowcipem, jeżeli zachodzi podejrzenie, że mogłoby to urazić partnera. Partnerstwo wymaga lojalności. Na czas Euro zamilkli politycy i ich mowa nienawiści. Polacy mogli zobaczyć swoją lepszą, pogodną i przyjazną twarz. To było święto. „Satyra” W&F sytuowała się zbyt blisko tego, od czego społeczeństwo chciało, choć na chwilę odpocząć. I miało do tego prawo. Jeżeli idziemy do cioci na imieniny, to nie opowiadamy wtedy dowcipów na temat jej wad. To nie to miejsce i nie ten czas. Dodatkowo dolewały oliwy do ognia takie wypowiedzi, jak wpis profesora Hartmana. Wprost ubliżające tym, którzy mieli inne zdanie.
    W polemice nie zostały uwzględnione, w najmniejszym nawet stopniu, reguły rządzące poznaniem społecznym. A przecież one istnieją i działają.
    I wreszcie, nie zapominajmy o tym, Ukraina przez lata była polską kolonią. Powiedzmy to sobie otwarcie. Mamy wobec Ukrainy szczególny dług moralny. Że o interesie wprowadzenia jej do UE nie wspomnę. Oczywiście, zbrodnie, o których pisze Amelia, nie mogą być zapomniane. Ale też nie mogą wymazać tego, co „polscy panowie” robili na Ukrainie. To są sprawy, o których należy mówić z powagą i uwagą.

    Nie dotknął mnie w żaden sposób wątek seksistowki. Po prostu pewne osoby nie są w stanie mnie dotknąć. Ci panowie do nich należą.

    Nie potrafię zgodzić się z Tobą co do kwestii budzenia demonów antysemityzmu, czy też innych. Przepraszam za porównanie, ale dokładnie takie same argumenty słyszałam przy okazji publikacji książek Grossa. „Lepiej tego nie ruszać, bo to tylko uaktywnia antysemitów”. Trudnym sprawom trzeba stawiać czoło. Dobrze, że książki Grossa zostały opublikowane. Mimo, że uaktywniły również antysemitów. Trzeba stawiać czoło naszej historii. Naszym wadom. Ale też wszelkiego rodzaju rasistom. Również tym, którzy w sposób rasistowski traktują Polaków, a którzy od lat pisują na blogach Polityki.

  30. Jestem polskim pariasem.Bez wykształcenia,woj. zach-pomorskie,po pięćdziesiątce,tyram na kolanach w prywatnej firmie na umowę-zlecenie za 500 zł miesięcznie,mieszkam na wsi w mieszkaniu komunalnym,którego czynsz wynosi 600 zł .Jednym słowem marazm i destrukcja.I zazdroszczę Ukrainką,że się o nich mówi,a teraz dzięki niefortunnej audycji nawet walczy o ich godność.O mnie i mi podobnych kobietach nadal się milczy,bo nie ocieramy się nawet o świat establishmentu,no może jedynie wirtualnie.Często czytam komentarze na blogach Polityki i nie mogę się na dziwić ile hipokryzji i arogancji kryją w sobie osoby zabierające głos na każdy temat.Czy muszę przepraszać ,że z moim wykształceniem ośmieliłam się zabrać głos/?

  31. Matylda
    Nie jest to dobre porównanie: reakcji na książki Grossa oraz na wybryk dwóch panów.Od prawdy na temat stosunków polsko-zydowskich nie wolno uciekać i to temat naprawdę ciężkiej wagi, a rozdmuchiwanie sprawy nieszczęsnej „satyry” prowadzi do absurdu i niekontrolowanej, bo silnie emocjonalnej agresji wobec ludzi mających związek z show biznesem. A ilu pismaków się przy tym wyżywi? Ostatnio „blysnęly” redaktorki z „Przekroju”.
    Jak słusznie zauważa Gekko, tu już w ogóle przestało chodzić o Ukrainki, seksizm czy rasizm. Mamy groteskę w czystej postaci. JESTEŚMY po prostu groteskowi w swoim nabzdyczeniu, jakże często obłudnej zasadniczości i nieustającej gotowości do piętnowania bliźnich.
    Przykro mi to pisać, tym bardziej, że mam świadomość niebezpiecznego uogólnienia, ale coraz mniej lubię swoich rodaków, gdy widzę wokół tyle małostkości, bezinteresownej zawiści, potrzeby wywyższania się (moralnego) jednego nad drugim, nieodróżniania spraw ważnych od błahych.
    Nawet niewątpliwy sukces Euro dał tylko złudzenie radosnych, otwartych na innych Polaków, którzy potrafią poczuć się razem niekoniecznie z powodów martrologicznych.
    Juz ujadają malkontenci na różnych forach, oczywiście głownie „prawicowych”.
    Mam wrażenie, że Twoje i moje argumenty mijają się jakby w drodze.
    No cóż, bywa i tak. Ważne, że potrafimy ze sobą „rozmawiać”.

  32. @prostaczka
    do zabierania głosu wykształcenie nie jest konieczne, wystarczy dostęp do sieci. Zn
    I ambicje. A te najwyraźniej masz, bo poznać ciągoty do towarzystwa „-ą i -ę” 😉 Dawniej tak się mówiło o ludziach z aspiracjami, którzy mówiąc dbali o staranną wymowę końcówek, bo „takom wiejskom gadkom” odsłoniliby krótką listę szlachetnych przodków 😉
    Doszło dziś wręcz do tego, że niektórzy zazdroszczą ludzią, Ukrainką, a czasem nawet zwierzętą 🙄

  33. Wróciliśmy do klasycznego języka z nuworyszem w tle. Szczerze mówiąc w tym całym zgiełku nie rozumiem jednej, wydawałoby się prostej kwestii. A mianowicie tworzenia przez media i sporą część społeczeństwa grupy ludzi nazywanej celebrytami. Ludzaie ci, w znakomitej większości niczego poza sobą nie reprezentują, a ich osobowość, wiedza, inteligencja itp. nie pretenduje nawet do najniższej półki. Być może wynika to z dwóch przesłanek. Pierwsza z nich to swego rodzaju masochizm społeczeństwa, które lubi być obrażane i poniżane. Drugą przesłanką jest „dowartościowywanie” własnych braków. Patrzymy w ekran, słuchamy radia i z ulgą stiwerdzamy, że nasze chamstwo i nieuctwo znajduje szeroki /dobrze płatny/społeczny aplauz. A co do obu Panów to moje – być może staroświeckie -zdziwienie budzi fakt, że ktokolwiek ma cierpliwość słuchania prezentoiwanych przez nich bzdur. Bo do humoru i satyry im bardz, bardzo, daleko…

  34. Markot
    No i po co te głupie złośliwości pod adresem „prostaczki”? Że napisała Ukrainką? Nasi wysoko wykształceni posłowie nagminnie używają końcówek „om”, na czele z doktorami prawa – Kaliszem i nadprezesem J.K. Nie wiem, na ile krótka jest lista ich „szlachetnych przodków”, ale i mało mnie to interesuje.
    Szkoda, ze nie zwróciłeś uwagi na problem, jaki porusza „prostaczka”.
    Może byś tak zawalczył o JEJ godność?

  35. mag,
    każde porównanie jest w jakimś stopniu ułomne.
    Zastanawia mnie jedna kwestia, i piszę o tym bez cienia ironii: kto i w oparciu o jakie kryteria może osądzić czy mamy doczynienia z „rozdmuchiwaniem”? I drugie pytanie: czy koniecznie musi to prowadzić do „absurdu i niekontrolowanej, bo silnie emocjonalnej agresji wobec ludzi mających związek z show biznesem”? Czy nie może to stanowić punktu wyjścia do poważnej debaty nad agresją nie tylko w mediach, ale i w całej przestrzeni publicznej.
    To że znajdą się ludzie, którzy zechcą wykorzystać sytuacje dla swoich celów, jest oczywiste. Tacy bywają ludzie. Wszędzie 🙁

  36. Matylda
    Wybacz, ale na razie zamykam naszą wymianę zdań z powodów prozaicznych.
    Wybieram się jutro w podróż do Szwecji samochodem w roli kierowcy.
    Trzymaj za mnie kciuki. Samochodowo jest to dla mnie terra incognita.
    Od niedawna posługuję się GPS, które jak wiadomo, czasem „kłamie”, mam – oczywiście – tradycyjna mapę, ale jednak i trochę tremę.
    Przekaż mi jeszcze jakieś ciepłe słowo.
    Pozdrawiam
    mag

  37. Ewa 1958
    3 lipca o godz. 7:13,
    Zgadzam się z redaktor Paradowską w kwestii „Hieny roku”. I śmieszne i niesmaczne. Do obdarzenia tym tytułem znalazło by się całe „stado” dziennikarzy i satyryków. Z całą pewnością KW dostał hurtem za „całokształt”, ze szczególnym uwzględnieniem „podszczypywania naszych”. I chociaż jest to bardzo małostkowe, to nie odczuwam żadnego współczucia. KW jest dużym chłopcem i doskonale wiedział w co się bawi. Nie mógł nie wkalkulować tego, że któregoś dnia „przedobrzy” i jedna przysłowiowa kropla … Jeżeli tego nie przewidział, to jego problem. „Nosił wilk razy kilka poniesli i wilka” 😉 Obchodził się z ludźmi bezceremonialnie, więc mu odpłacili pięknym za nadobne. Nie pochwalam, ale i nie boleję nad losem KW.

    Nie wydaje mi się jednak, żeby cały protest wobec W&F można było sprowadzić do środowiskowej zawiści czy „kołtuńskiego” nabzdyczenia. Ale o tym już sporo pisałam i nie ma sensu się powtarzać.

    Stanęłaś po ich stronie z bardzo szlachetnych pobudek. Z nadzieją, że granat rzucony w szambo wywoła refleksję u tych, przeciwko którym skierowny był dialog obu panów.
    Otóż NIE WYWOŁA!
    Po pierwsze, mózg jest głupi. Działa jak komputer: śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu. Tak, jak komputerowi nie możesz wydać komendy typu: nie rób, bo jej nie przyjmie. Podobnie mózg odrzuca słowo „nie”. Stąd tak marna skuteczność napomnień, zakazów, kar.
    Po drugie, odbiór treści medialnych rządzi się ścisle określonymi zasadami. Czytamy, ogladamy, słuchamy przede wszystkim to/tego, co jest zgodne z naszymi wcześniejszymi przekonaniami (teoria kultywacji). Zatem, jeżeli „cham” słuchał tej „satyry”, to, za sprawą wymienionych mechanizmów, upewniłby się jedynie w tym, że jest cool. Skoro celebryci mówią, tak jak on myśli….
    Po trzecie, gdyby jednak poczuł lekkie swędzenie sumienia, to z pomocą przyjdzie mu mechanizm dysonansu poznawczego. Za jego sprawą odrzuci informacje sprzeczne z jego dotychczasowym stanowiskiem. Jeżeli nie da się odrzucić, to dokona takiej reinterpretacji, która pozwoli nową informacje „dopasować” do starych.
    Ominiecie tego mechanizmu wymaga dużej dozy samokrytycyzmu i autorefleksji. Gdyby „cham” dysponował takimi narzędziami, nie byłby „chamem”.

    Po prostu nie ma takiej możliwości żeby granat wrzucony do szamba mógł spowodować coś więcej poza obryzganiem g… Winnych i niewinnych. Poza eskalacją agresji i chamstwa w przestrzeni publicznej. Nie tak powstaje zmiana na lepsze.

    Troche jestem rozczarowana tym, że redaktor Paradowska użyła sformułowania „owczy pęd”. To sformułowanie ma zdecydowanie pejoratywne znaczenie. Zakłada bezrozumnoć, bezrefleksyjność. Tymczasem odnosi się ono do mechanizmu nazywanego konformizmem. Mechanizmu dość dokładnie zbadanego i opisanego przez Ascha (porównywanie długości odcinków), Millgrama (eksperymenty nad posłuszeństwem), Zimbardo (eksperymentowanie z sytuacją więzienną). Mechanizmu, któremu podlega każdy z nas. Zwykle mówimy o konformiźmie, podobnie jak w Polsce o kompromisie, z pewną dozą potępienia. Tymczasem bez konformizmu nie dałoby się utrzymać żadnej instytucji społecznej. Począwszy od rodziny a na państwie kończąc. Ponadto konformizm, poza „filozofią” i sankcjami społecznymi, zaliczany jest do źródeł perswazyjnej mocy etyki. Bez niego trudno byłoby o zachowania etyczne.
    Toteż, jeżeli w tym przypadku, mechanizm konformizmu spowodował masowe oburzenie „satyrą”, to jestem skłonna uznać to za oznakę zdrowienia naszego społeczeństwa.
    Dziwię się, że nie rozumie tego redaktor Paradowska, która niejednokrotnie narzekała na psucie debaty publicznej przez media. Społeczeństwo powiedziało: dość! Lepiej późno niż wcale 😉
    Pozdrawiam 🙂

  38. @mag
    z oburzeniem godnym lepszej sprawy unosisz się na żartobliwą odpowiedź na prowokację „prostaczki”, co na kolanach ubolewa, ale nie nad szarganiem własnej godności, jeno nad „marazmem i destrukcją”.
    Zarabia 500, na mieszkanie wydaje 600, do tego ma komputer i internet, jest oczytana i zna obce słowa, porusza problem hipokryzji i arogancji na blogach „Polityki”, które często czyta.
    Ja tę hipokryzję też zauważam i czasem ostentacyjnie pewnych komentarzy nie czytam.
    Zauważył to ktoś? 😉
    Kaliszowi i JK może nie zależeć na zaliczaniu do towarzystwa „-ą i -ę”, bo takom majom filozofie 😉 A ja pozwoliłem sobie zażartować z maniery przeciwnej, i tyle.
    Do nagonek się nie dołączam, bo wzmożeń moralnych nie odczuwam, a instynktu stadnego nie posiadam.

  39. mag,
    kciuki trzymam. Po Szwecji podróżuje się znakomicie. Trzeba jedynie uważać w okolicach dużych miast. Na przykład autostrada prowadzi przez sam środek Getteborga. Ruch potworny. Trudno się zmiania psy ruchu. Nerwówka. Tak tam właśnie wjechałam, w charakterze kierowcy, ze spiącym obok mężem 😉
    Baw się dobrze 🙂

  40. PS. GPS może nie widzieć nowych dróg, dlatego warto kontrolować mapę.
    Wszystkiego dobrego 😆

  41. @mag
    3 lipca o godz. 8:51

    Wspaniały, prawdziwy, choć pełen goryczy wpis…
    Szerokiej drogi. I niech przyjaciel GPS Cię wspiera i prowadzi.

  42. mag
    3 lipca o godz. 8:51

    Jeszcze jedna uwaga. Nie potrafię dostrzec żadnej jakościowej różnicy pomiędzy poniżaniem semity i aryjczyka. Jest to, w każdym przypadku, złe traktowanie człowieka.
    I nie zapominajmy o „banalności zła”: „to tylko satyra” 🙁

  43. Banalność zła i wierzący w swoją wyjątkowość, predyscynację…..

    Kolejny egzemplarz:

    – Zwracajcie uwagę na przyczepy. Zorganizujemy im „godne” powitanie każdego dnia, w każdym mieście. Będą tak spie…, że zatrzymają się dopiero u swojego mocodawcy Putina – napisał poseł PiS w sieci.

    Apel o „deratyzację” odbił się echem. Wsparł go m.in. prof. Jacek Bartyzel, związany ze środowiskiem konserwatywnym i monarchistycznym. Jak mówi Onetowi, „natrętnych domokrążców” należy przepędzać. – Agresji tego rodzaju, którą prezentuje Ruch Palikota, należy się przeciwstawiać – dodaje w rozmowie z Onetem.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/beda-tak-spie-ze-zatrzymaja-sie-dopiero-u-kto-chce,1,5178619,wiadomosc.html
    ============

    Pan poseł nawołuje do przemocy wobec swych konkurentów politycznych, czy to tylko „taka konwencja”, niekoniecznie satyryczna?
    Odpowiedzialność za słowo osoby publicznej nie jest od posłów wymagana?
    Tolerujmy Wojewódzkich, Kurskich, Hofmanów, Niesiołowskich….
    Ciekawe, jaka będzie nam grozić burza…..

  44. Markot
    Widzisz na własnej skórze, jak to jest z odbiorem czyjegoś poczucia humoru.
    Twoja odpowiedź na „prowokację prostaczki” (dopiero teraz dostrzegłeś w tym prowokację?) wcale nie wydała mi się zabawna.
    Usiłujesz więc odwrócić kota ogonem. Całkiem jak Kuba W., który „tylko” żartował.
    Żeby było jasne – ataki na niego uważam nie tylko za mocno przesadzone, ale wręcz absurdalne w stosunku do „wagi” sprawy, czemu nie raz dałam wyraz na różnych blogach. Nie atakuję również ciebie, bo nie odczuwam żadnego wzmożenia. Nie „kupiłam” twoich niby dowcipnych złośliwości. Tylko tyle.

  45. „Po pierwsze, mózg jest głupi”
    – – –
    Ta wnikliwa samoanaliza, jak się zdaje, jest już mottem sporego segmentu blogosfery „Polityki”.
    Co jest na drugie danie tej uczty, chyba nie warto konsumować 😉
    A to sądząc po poziomie intelektualnym i etycznym nagonki na inteligencję (sensu stricto reprezentowaną przez Wojewódzkiego a być może też F.) i oderwanej od rozumu sieczki słownej zamieszczanej w tym celu na blogu.
    Autor(ka) motta słusznie zakłada, że jej własne doświadczenie wskazaną częścią ciała, znajdzie liczne grono towarzyszy tej niedoli, ubogacającymi się pisaniem na blogu.
    Ja bym jednak tego jednostkowego przypadku nie rozpatrywał pars pro toto.
    Głupota czyjegoś mózgu nie oznacza bynajmniej, że on właśnie potrafi dostrzec wokoło coś innego, niż sam generuje.
    Wręcz przeciwnie, i stąd casus nagonki na nierozpoznawalne obszary.

  46. @mag,
    nie wmawiaj mi, proszę, dziecka w brzuch i nie troszcz o moją skórę, na której nic nie widzę poza lekką opalenizną i może kilkoma piegami 😉
    Na Twoje poczucie humoru nie mam wpływu, ani na moment, w którym rozpoznajesz prowokacje lub sądzisz, że inni je rozpoznają.
    Powiadom mnie jednak koniecznie, kiedy znowu czegoś ode mnie nie kupisz. Brak feedbacku nie daje mi spać po nocach 🙄
    Szczęśliwej drogi i nie zaśnij za kierownicą, bo jazda po szwedzkich drogach jest niesłychanie nudna.

  47. To jest prawdziwa podłość, niewyobrażalny cynizm:
    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/koncern-farmaceutyczny-zaplaci-3-mld-dolarow-kary,28337,1
    Ci „kulturalni” Brytyjczycy zrobili to samo w 2004 roku. Pytanie za 10 punktów: czy są chamami? Czy „tylko” przestępcami najgorszego sortu, żerującymi na ludzkim nieszczęściu?

  48. Bardzo sie Pan myli. Ja osobiscie nie naleze do zadnego plemienia, nie obchodzi mnie mainstream, nie jestem nuworyszem, nie chce nikomu dokopac, od dawna nie mam dwunastu lat, i mimo wszystko bawi mnie humor wuefu. Wojewodzki nie jest zadnym moim idolem – cenie po prostu zlosliwe poczucie humoru. Dla czlowieka, ktory sie interesuje swiatem, krytycyzm nie jest obcy. Skad przekonanie, ze zna Pan wszystkich odbiorcow WF? Humor nie musi nikomu kadzic, nie musi byc poprawny politycznie. Mozna pewne zjawiska traktowac bardzo na serio i przejmowac sie nimi, a jednoczesnie smiac sie z nich, jesli nadarzy sie okazja. Od kiedy to ten naturalny dualizm w podejsciu do zycia jest czyms nie do zaakceptowania przez madre internetowe glowy? Przedmiotem szyderstwa nie byli ludzie slabi, walczacy o przetrwanie, na litosc boska, tylko pewien typ Polaka. Jesli Pan takich Polakow nie zna, to albo obraca sie Pan w jakiejs smietance, albo Panski patriotyzm osignal poziom zaslepienia. Jest ogromna roznica pomiedzy tym, co (dla kumatych) jest zartem, a bardzo powaznymi wynurzeniami bez polotu w Radiu na M. Jak te dwie rzeczy mozna w ogole porownywac? I oto, z powodu gustu jesli chodzi o poczucie humoru, obserwujemy dokazywanie sredniowiecznego motlochu, ktory bez zastanowienia krzyczy “na stos!” Dolaczyl Pan do nich.

  49. @ mag
    „Od prawdy na temat stosunków polsko-zydowskich nie wolno uciekać ”

    Nikt nie chce i nie ma zamiaru uciekać. Ja mam tylko nadzieję, że „starsi bracia” uderzą się w końcu we własną pierś za swój udział w utrwalaniu władzy ludowej w latach 1944-1956, za wywózkę 2 mln Polaków na pewną śmierć na Syberii, za torturowanie i mordowanie całych rodzin na kresach wschodnich pod ochroną radzieckich bagnetów, za szczególny trud włożony w funkcjonowanie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i UB. Koniecznie jest także wyeksponowanie takich „polskich patriotów” jak Grinszpan-Kikiel ( Romkowski ),Goldberg ( Różański ), Fleischfarb ( Światło ), Lajb Wolf ( Andrzejewski ), Kossoj ( Komar ), Finkienberg ( Fink ), Pesses ( Piasecki ), itp. itd. Polacy muszą zapoznać się również z historycznymi dokonaniami żydowskich “sedziów”, ktorzy o ukończeniu kursów prawniczych skazywali na śmierć żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i Armii Krajowej. Osobna gablote powinni mieć tacy zydowscy mordercy jak Szechter, Humer, Wolińska, Widaj, Kędzior itp..

    Lista jest długa, a o „sprawiedliwych” wśród żydów… nie słyszałem.

  50. Była już dedykacja Dla Elizy, więc ja zadedykuję poniższe Dla Matyldy.
    Ponieważ Matylda, na sąsiednim i na tym blogu szczuje i obraża nieznanych sobie ludzi (u sąsiada nazywa ich „obrzydliwymi”).
    Matylda, językiem nienawiści daje upust swej miłości prawdy i bliźniego, modelowo dla Prawdziwego Polaka herbu Nagonka.
    Więc dedykacja brzmi tak:

    „Matyldzie służebnica w czymsiś przewiniła
    Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
    Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
    Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
    Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
    Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.”

  51. TO BARDZO SMUTNE ,ZE BRONI SIE WOJEWODZKIEGO I FIGURSKIEGO .TO SA BARDZO POKRETNE TLUMACZENIA ,ZE TO ZART ,ZE KTOS NIE MA POCZUCIA HUMORU .Z TEGO TYLKO WYNIKA ,ZE POLSKA NAM ZWYCZAJNIE SCHAMIALA POCZYNAJAC OD DZIECI W SZKOLE NA DZIENNIKARZACH KONCZAC .JAK MOZNA NIE OBURZAC SIE I WRECZ POTEPIAC SLOW TYCH PANOW ?TO BRAK OBURZENIA SWIADCZY O STANIE KULTURY NASZEGO NARODU ,WSZAK W OSTATNICH LATACH TEN STAN POGORSZYL SIE O LATA SWIETLNE.I TO WSZYSTKO PO OBECNOSCI SWIETEGO PAPIEZA W POLSCE .O POLITYKACH PRAWICOWYCH LEPIEJ NIE WSPOMINAC ,TYM BARDZIEJ ZE CI KATOLICY POWINNI ODZNACZAC SIE KULTURA ,JEZELI JUZ NIE MILOSCIA .

  52. Przejrzałem kolejna porcję komentarzy i postanowiłem napisać swój tak jak by napisał polski szowinista ( to zastrzeżenie zdejmuje z autora,по мненью многих cудей решительных и строгих, wszelką odpowiedzialność za wyrażane poglądy).
    Kuba Wojewódzki, jak i znaczna część naszych rodaków, nie zdawał sobie sprawy, że na świecie działa bardzo solidarna i dobrze zorganizowana diaspora ukraińska porównywalna z żydowską ale w Polsce o wiele liczniejsza. Niefrasobliwie rzucił wyzwanie potędze o której nic nie wiedział. Jeżeli dobrze oceniam sprowokował konfrontację, która ma rozstrzygnąć czy polską publiczność na bawić Wojewódzki i Majewski czy Hołownia i Prokop.

  53. Najgorsze jest to, ze dwoch (przecietnej jakosci) blaznow (W&F) uzurpuje sobie jakies prawo (czy prawa) do bycia „wyrocznia moralna”… Niewiele w tym satyry, a duzo pospolitej
    „slomy w butach”!

  54. „A i proszę się nie podpierać „biednymi” Ukrainkami w tej sprawie, bo dla uświadomienia ludziom ich losu w naszym oświeconym kraju W&F zrobili więcej niż pan i pana świętoszkowate oburzenie.”

    Rozumiem, ze niejaki „Greg” raczy zartowac… Tyle, ze to raczej smutny „zarcik” (patrz cytat powyzej)!

  55. @ ojoj 3 lipca o godz. 19:05

    Zgadzam się z Panem i smucę się nad stanem duchowym nie tyle Prawdziwego Polaka, o którym mówili W&F, ale nad patetycznym nabzdyczeniem się części polskiej inteligencji, niektórych redaktorów ‚Polityki’ w to włączając, która nie rozumie konwencji przekazu satyrycznego.

  56. kozetka
    4 lipca o godz. 8:43

    Produkcje panów W&F mają tyle wspólnego z satyrą, co ich klasa intelektu z Miłoszem…..
    prymitywne, wulgarne, prostackie.
    Ale dla wielbicieli Kiepskiego, czy Big Brother’a , wystarczająco dowcipni.
    gusty nie podlegają dyskusji…..
    ale smak artystyczny można sobie wyrobić…

  57. Niektórzy, komentując tę sprawę, przywołują Gombrowicza… trochę umiaru, proszę.

  58. Nie wiem co to za jedni ci W&F ale dobrze wykonali swoją robotę: gazety zajmują się nimi, zamiast burdelem refundacyjnym i „stadionami narodowymi” które wkrótce zawalą się jak hala w Katowicach AD 2006. Tuskaty powinien ich za to ozłocić.

  59. @Prostaczko – pozdrawiam szczerze. Nie przepraszaj – masz prawo krzyczeć.
    Przy okazji – rozumiem że Lady Odeta Moro-Figurska swoich kolan sprzątaniem nie kala? Może na kolanach wykonuje regularnie coś innego (to taka konwencja, żart taki)…
    @Waldemarro – jeszcze niech nam Prawdziwy Polak wyjaśni, czemu w poza 10% Żydów, w UB było 90% rodaków Wojtyły i gra gitara. Ale obawiam się że katolski mózg eksploduje w trakcie odpowiedzi.

  60. ?
    4 lipca o godz. 15:53

    Pewnie wiesz, ale przypomnę, niektórym….
    Do UB brano umiejących czytać i pisać.
    O co po wojnie było ciężko wśród ex robotników i małorolnych.
    Spuścizna taka, po Sanacji i okupacji….

    I niestety, ten wymóg spełniało KAŻDE żydowskie dziecko od lat sześciu…..
    90% Nagród Nobla w dziedzinach technicznych to też ONI
    Nie mówiąc o Jezusie i Maryi….

  61. Jeżeli chcieli w ten sposób zwrócić na patologiczne zachowania wobec Ukrainek w swoim celebryckim środowisku,to może i dobrze.Polskich,niewykształconych chamów z małych miast raczej nie stać na zatrudnianie ukraińskich gosposi.Bardziej wygląda na to,że Jaśnie Państwo ujawniają co im chodzi po głowie lub nawet może to co się naprawdę dzieje,żeby ich fani młodzi,wykształceni z dużych miast,pomarzyli sobie o takim życiu.

  62. @ ?

    A powiedz mi misiu-pysiu, skąd bierzesz dane o udziale żydów UB ? Z „szeregu publikacji” żydówki z Polski, Krystyny Kersten, czy może z „opracowania naukowego” żyda z Polski Pawła Śpiewaka ? Czy może z Czy cieć w bramie to Twoim zdaniem to samo co oficer sadysta, ergo udział dyrektorów w zatrudnieniu przedsiębiorstwa to zaledwie 0,1 % ?

    Tzw. „publikacje” żydów z Polski (nie mylić z polskimi Żydami) z szemranego toważystwa Collegium Invisibile są sądem we własnej sprawie. Uporczywe powtarzanie frazy „żydokomuna to mit” nie czyni jej prawdziwszą. Faktycznie, „żydokomuna” to jest mit – żadnej „komuny” nie było. Było i jest nadal bardzo dużo żydów.

  63. @ wiesiek59 4 lipca o godz. 10:27

    ”Produkcje panów W&F mają tyle wspólnego z satyrą, co ich klasa intelektu z Miłoszem….. prymitywne, wulgarne, prostackie”.

    Satyra jest przerysowaniem rzeczywistości – czasami prymitywnej, wulgarnej, prostackiej. Ale to nie wina satyryka, który przynosi złe wieści, aby go prowadzic na szafot. Oni odważnie ‚robią za lustro’, w które ci prymitywni, wulgarni i prostaccy słuchacze nie chcą spojrzeć, aby przypadkiem nie dostrzec tam siebie. Dlatego tak zażarcie domagają się zbicia lustra.

    Dlaczego w tym fanatycznym napadzie na F&W są także ci ‚z klasą intelektu’? Widocznie prymitywizm, wulgarność i prostactwo nie ma wiele wspólnego z poziomem wykształcenia człowieka.

  64. @kozetka
    Chętnie bym cię zerżnął na kozetce… Tylko nie protestuj, bo powiem, że nie rozumiesz konwencji… Hahahaha!!!!

  65. Mógłbym wprawdzie nie odpowiadać chamowi i półgłówkowi, który nie zna nawet rodzimej gramatyki, ale odpowiem: z oficjalnych biuletynów IPN, dostępnych w każdym empiku. Miłej lektury. A tobie Wiesławie 59, sugeruję, abyś nie obrażał Polaków twierdzeniem, że byliśmy narodem debilnych kmieci… No chyba że sam byłeś chrzczony kozikiem.

  66. Szanowny Gospodarzu!
    Czy Pana blog w tej dyskusji osiągnął już odpowiednio cywilizowany poziom, o który Pan tak zabiega?
    Jak na razie jednak tylko wobec Wojewódzkiego?
    Czy poziom obraźliwych, antysemickich, ksenofobicznych i agresywnych komentarzy po pretekstem nagonki, uzmysłowił już Panu, jaki wiatr sieje ta nagonka i skąd on wieje?
    Czy też pora na administracyjne zastosowanie regulaminu blogów „Polityki” nie mówiąc o prawie, skoro gospodarskie wyczucie smaku i rzeczywistych wektorów etycznych Pana, jako twórcy blogu zawodzi?
    Osobiście wolę kpiny WF z kołtuna, niż bezkarną feerię szerzonego przez kołtunerię rasizmu i ksenofobii w komentarzach na Pana blogu.
    Proszę coś z tym zrobić, albo na temat ‚nieprzyzwoitości’ innych – zamilknąć.

  67. Dziękuję bardzo Gospodarzowi za ten wpis. Broni Pan w moich oczach honoru Polityki. Ta sprawa jest już rozdęta do tak monstrualnych rozmiarów, że to staje się nie do zniesienia. Już nie mogę słuchać tego festiwalu kłamliwych, fałszywych przeprosin i tłumaczenia, czym jest żart, satyra czy owa słynna już „konwencja”. Mogłabym na sam nieudany żart spuścić zasłonę milczenia, ale tego, co owi wesołkowie wygadują publicznie od tygodnia już nie da się przemilczeć. Bije z tego potworna arogancja i pogarda. Wojewódzki jeszcze bardziej się kompromituje sugestiami, że to wybuch niechęci ludzi, którzy zazdroszczą mu samochodów i młodych lasek. A najśmieszniejsze jest to, że sam nawet sobie nie zdaje sprawy, że właśnie wyłazi z niego taki sam kołtun, nuworysz i cham, którego rzekomo tak finezyjnie wyśmiewa.
    Ten wywiad Zakowskiego w Polityce naprawdę nie był potrzebny. Tego pana już nic nie uratuje, im bardziej jego kumple będą się starali go wybielić, tym bardziej ludzie będą go odrzucać. Ale on chyba nie umie wycofać się z godnością. Więc poczekajmy aż go „wycofają” reklamodawcy.

  68. @Jarosław Makowski
    > 4.
    > I tu dochodzimy do sedna sprawy. Bo głos zabrały ofiary żartów Wojewódzkiego&Figurskiego,
    > czyli mieszkające i pracujące w Polsce Ukrainki. Wojewódzki w słynnym dialogu mówi,
    > że nie wie, jak wygląda jego Ukrainka, „bo ona ciągle na kolanach”.

    > Jak się czuje dziś, gdy czyta „List od L.”, która pisze: „Mam tak zniszczone
    > (od sprzątania – JM) kolana, że do śmierci nie założę sukienki”. Czy to nadal śmieszy?”

    Pana pytanie jest bezsensowne. Przecież potwierdza pan tylko, że Wojewódzki powiedział rzecz prawdziwą, a nie szyderczą czy choćby śmieszną.

    Tak nawiasem, to dowiedział się pan o tych startych kolanach najpierw od Wojewódzkiego, czy z cytowanego listu? Co pan zamierza w tej sprawie zrobić? Czy uważa pan, że ten wpis na blogu pod adresem Wojewódzkiego jest dostatecznym działaniem dla zapobieżeniu startym kolanom u innej Ukrainki?

  69. @Jarosław Makowski
    Właściwie to powinienem zadać jeszcze jedno pytanie – czy uważa pan, ze pański wpis na blogu zrobił więcej w sprawie zapobieżenia startym kolanom u kolejnej Ukrainki, niż tekst Wojewódzkiego?

  70. Panie Makowski,

    tak trzymac!

    PS: Tym, ktorzy sa odmiennego zdania albo nawoluja do bardziej radykalnych dzialan wobec Gospodarza polecam ku uwadze przepiekna ksiazke Adama Michnika, Z dziejow honoru w Polsce (1985)…ciagle aktualna.

  71. ?
    4 lipca o godz. 21:06

    Widzę że lektury szkolne o ile były czytane, to…bez zrozumienia….
    Opis rzeczywistości zawarty u Konopnickiej, Prusa, Żeromskiego, nie dotarł?
    W takim razie trochę statystyki polecam…..

    23,1% mieszkańców Polski w 1931 r. nie umiało czytać ani pisać. W województwie śląskim było jedynie 1,5% analfabetów, w Warszawie – 10%, za to w województwach poleskim i wołyńskim prawie połowa. Mimo wprowadzenia już w 1919 r. obowiązkowej edukacji (siedmioletnia szkoła powszechna) problemu analfabetyzmu – w skali całego kraju – nie udało się rozwiązać do wybuchu wojny. Zgodnie z danymi statystycznymi, od wprowadzenia w 1932 r. tzw. jędrzejewiczowskiej reformy szkolnictwa do roku szkolnego 1938/1939 poza obowiązkiem szkolnym pozostawało – w zależności od roku – od 9,4 do 11,7% dzieci w wieku 7-13 lat (ok. 0,5 mln). W województwie wołyńskim w roku szkolnym 1937/1938 obowiązek szkolny obejmował 71,6% dzieci, w tym 62,3% siedmiolatków i 49,9% 13-latków.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/byla-inna-polska

  72. Gadał „?” do obrazu… Czy z faktu że wspaniała II RP była podobno krajem analfabetów wynika, że UB tworzyli in gremio Żydzi? No litości dla tkanki mózgowej… Już Andrzej Bursa wyśmiewał tego typu rozumowanie: „Chyba że w logice/ wszyscy kelnerzy są diabłami/ więc pewien kelner jest diabłem/ a do b ma się / jak wół do karety / jak piernik do wiatraka”.

  73. Czemuż to, ach czemuż, tak strasznie obrywa tylko Figurski, zaś ten drugi nie? Byłożby to dlatego, że Figurski nie pisuje w „Polityce”, czy może z innych przyczyn?

  74. _Alice
    4 lipca o godz. 22:09

    Moim zdaniem, ten pan uwierzył we własną wielkość i niepowtarzalność.
    A niestety, jest tylko medialną wydmuszką, pustą w środku.
    Nadęte ego nie pozwala mu spojrzeć w lustro i stwierdzić, że tym razem przegiął. Być może również, jest wyznawcą zasady realizowanej przez wielu celebrytów ” nieważne co mówią, byle mówili”?
    Milczenie jest śmiercią takich typków……

  75. _Alice
    4 lipca o godz. 22:09

    Generalnie się zgadzam, poza tą jedną tezą: … Ten wywiad Zakowskiego w Polityce naprawdę nie był potrzebny.
    Moim zdaniem ten wywiad była potrzebny. Był potrzebny czytelnikom „Polityki”. W sytuacji, kiedy red. Pietrasik (kultura) mówi czytelnikom, że „Pan Kuba” wytłumaczy im o co chodziło. Red. Passent pisze „Ręce precz od Kuby”, a red. Paradowska o owczym pędzie i tym podobne. Jasne stanowisko Żakowskiego jest bardzo ważne.

  76. ?
    5 lipca o godz. 8:47

    Elity intelektualne II RP stanowili Żydzi…..
    I w czasie wojny zostali zmasakrowani, tak jak i polska inteligencja.
    Próżnię zapełnili nadgorliwcy. „nie matura lecz chęć szczera”……

    Ale nie rozwijajmy tego tematu.
    Wybory polityczne nie powinny być utożsamiane z nacją, wyznaniem, kolorem skóry. Wybór dokonany dziś, za kilkadziesiąt lat dopiero, zostanie oceniony pod kątem słuszności. A tymczasem dokonywane są codziennie i przez nas, i naszych przedstawicieli.

  77. JA JUZ NA INNY TEMAT .WIDZE JAKIES BRUTALNE ODBRAZAWIANIE JANA PAWLA 2 .CZY MOGLBY PAN NAPISAC JAKIS ARTYKUL NA TEN TEMAT ?DZIEKUJE ZA WARIACJE TISCHNEROWSKIE .INNYCH PANA KSIAZEK NIE ZNAM ,BO NIE MOGE JUZ KUPOWAC .DO KSIAZEK JP2 MAM TEZ PEWNE ZDUMIENIA ,A NAWET ROZCZAROWANIA .CHODZI MI O PAMIEC I TOZSAMOSC .STWIERDZENIE DZIWNE CO NAJMNIEJ,ZE”OPATRZNOSC BOZA DALA BESTIALSTWU HITLEROWSKIEMU 12 LAT EGZYSTENCJI ..”/S.23/.NIE ROZUMIEM -BOG WINIEN,ZE HITLER RZADZIL TYLE LAT? PAMIETAM,ZE RZUCALAM TA KSIAZKA CZYTAJAC .MOZE PAN TO SKOMENTOWAC?

  78. Z olbrzymim szacunkiem dla publicystyki Gospodarza i jego Inicjatywy Obywatelskiej polecam Czytelnikom niniejszgo blogu magazyn „Kontakt”
    http://www.magazynkontakt.pl

  79. Panie autorze, a skąd u Pana przekonanie ze „nuworysz” to klasa „wyższa”? Nuworysze nigdy nie będa klasa stara, z tradycjami, establishmentem z kapitałem kulturowym, bo oni dopiero sie wkupują, aspiruja. Widać jak taki nuworysz odcina sie – drogą podłego poniżania i szyderstwa, tudzież przez gromadzenie dóbr materialnych – od klasy która go wydała i to go obnaża, nikt o wysokiej kulturze (klasa średnia wyższa) nie będzie śmiał sie z ‚żartów’ Wojewódzkiego traktując je jak masowa rozrywkę poniżej intelektualnego minimum. O Figurskim nie wspomne bo ten nawet nie zapisał sie w tle rodzimego medialnego panteonu. Nuworysz to nieokrzesany cham, nie bójmy sie nazywać rzeczy po imieniu.
    ps. Paradowska sie wypalila, jedzie na kontrowersji a to rollercoasterowa przejazdzka w dół.

  80. CZY NIE MA NIKOGO Z MADRYCH LUDZI ,KTORZY BY WYJASNILI PAPIEZOWI ISTOTE RADIA MARYJA I O.RYDZYKA ?.MAMY JUZ RYDZYKOWEGO PAPIEZA ZA PODUSZCZENIEM KARD.BERTONE I PAULINSKIEJ PROPAGANDY ?.BEDZIEMY MIELI BISKUPA RYDZYKA ? TO JUZ BEDZIE KONIEC CHRZESCIJANSTWA W POLSCE .JUZ BRZYDZIMY SIE ODWIEDZAC NASZE KOSCIOLY .MAMY SIE Z TYM POGODZIC ?

  81. w POLITYCE natomiast wielce pozyteczna rozmowa z p.prof Jerzym JEDLICKIM, od ktorego
    warto sie zawsze czegos nauczyc

    pozdrawiam,
    ozzy, göteborg,szwecja

  82. Nielicha kakofonia.Z wezwaniem Gospodarza „by coś z tym zrobił”.
    A cóż z tym ma uczynic skoro klikalnośc blogów jest imperatywem.

    Czekam na blog A.Grzeszczaka .

  83. Ja jednak sie upieram, ze oni smiali sie z polskiego nuworysza, a nie z Ukrainek. Najciekawsze, ze Figurski sam nie zoruzumial swojego dowcipu tlumaczac, ze dopoki smieli sie z naszych rodzimych faszystow to nic im nie grozilo. 🙂

  84. Wojciech Kłosowski pisze:O energii leeipj pisać precyzyjnie. Waty i kilowaty są jednostkami MOCY a nie energii. Co do meritum: zasada zachowania energii obowiązuje nadal i nie może jej odwołać ani Towarzystwo Sceptykf3w, ani Towarzystwo Bezkrytycznych Entuzjastf3w: NIE JEST i NIE BĘDZIE możliwe wyprodukowanie większej porcji energii z mniejszej (lub jej rf3wnoważnika w postaci masy). Zimna fuzja jest od lat obiecywanym cudownym źrf3dłem energii. Pamiętamy przynajmniej kilkanaście głośnych pokazf3w, ktf3re kończyły się na ogf3ł przeprosinami, a w trzech przypadkach procesami o zaplanowane oszustwo. Tak więc poczekajmy spokojnie, z ktf3rym przypadkiem zimnej fuzji mamy do czynienia tym razem. Osobiście myślę, że z zimną fuzją sponsorowaną ;)))

  85. pisze:Ciekawe jak autor zapatruje się na dylamet sprawiedliwy handel vs. konsumowanie lokalne w kwestii skutkf3w środowiskowych transportu df3br. Ideologia lokalności jest w zasadzie z ekologicznego punktu widzenia nieskazitelna, ale zawiera w sobie pierwiastek ukrytego protekcjonizmu/merkantylizmu i lekką nutę zielonego nazizmu (np. w wydaniu niemieckim) stawianie na naszość ponad obcością. Z drugiej strony, fair trade jest socjo-ekonomicznie godny pochwały, ale jego relacje z ekologią nie są tak jasne, jak przedstawia powyższy artykuł. Aby racjonalnie i obiektywnie ocenić fair trade w jego obecnej formie trzeba wyzbyć się post-kolonialnego kompleksu i fetyszu indigenous people . Mf3wię to jako konsument, ktf3ry pf3ki co kiedy tylko ma wybf3r miedzy produktem normalnym a FT wybierze FT kiedy jednak wybf3r dotyczy produktu z eko-certyfikatem a FT, zastanowi się dwa razy.

  86. ja w to jednak nie wierzę