Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

1.06.2012
piątek

Słowa to więcej niż krew

1 czerwca 2012, piątek,

1.
Bez obaw! Nie będzie o tym, czy mamy się oburzać po słowach Baracka Obamy, który – jak tłumaczą jego rzecznicy – „przejęzyczył” się mówiąc o „polskich obozach śmierci”. Nie będzie też o tym, czy my, Polacy, jesteśmy – reagując tak, a nie inaczej na słowa Obamy – narodem szczególnie narcystycznym i histerycznym.

Oczywiście, jak przy każdej medialnej wrzawie, która nawiedza Polskę z zadziwiającą regularnością natychmiast pojawią się ci sami spece, którzy przedwczoraj byli ekspertami od lotnictwa (specjalizacja: TUPOLEW), wczoraj znawcami sportu (specjalizacja: piłka nożna), dziś są badaczami charakteru narodowego (specjalizacja: polski).

I choć zmieniają się okoliczności i zmienia się przedmiot namysłu, owi „eksperci” wygłaszają swoje opinie tonem nie znoszącym sprzeciwu.

O czy zatem będzie? O słowach.

2.
Abraham J. Heschel, rabin polskiego pochodzenia, często powtarzał: „słowa stwarzają świat”. Za pomocą słów można czynić dobro lub zło. Odsłaniać swoją wiedzę lub niewiedzę. Pokazywać wrażliwość lub grubiaństwo. Krótko: słowa, których używamy, nas zdradzają.

A zatem słowa, mówił inny żydowski filozof, Franz Rosenzweig, to więcej niż krew. Puszczenie w niepamięć tej zasady „to gorzej niż zbrodnia, to błąd”. Błąd, który popełnił Obama. I za który już płaci polityczną cenę.

3.
Tyle, że ten błąd, który można sprowadzić do „gwałtu”, jaki przeprowadza na języku lekkomyślny umysł, jest – niestety – chlebem powszednim w Polsce. Czy zatem można mieć nadzieję, że nasze „autorytety publiczne”, tak chętnie odsądzające dziś Obamę od czci i wiary, wyciągną lekcję z jego błędu?

Nadzieja, jak wiemy, umiera ostatnia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. A już się bałem, że się coś mogło Autorowi stać we włoskim trzęsieniu ziemi.

  2. Przypadek wpadki prezydenta Obamy po raz kolejny dowodzi, że słowa polityka nabierają znaczenia gdy palnie gafę, przejęzyczy się, lub źle położy akcent w kwestiach drugorzędnych. W tych wszystkich przypadkach każdy z nich (po chóralnych okrzykach mediów) stara się jak najszybciej sprostować swoje potknięcie. Zupełnie inaczej natomiast wyglądają sprawy, gdy polityk stara się o przychylność wyborcy, któremu maluje swoje przyszłe czyny pod jego oczekiwania. Co rozsądniejsi wyborcy mają nadzieję, że choć jedna z tych obietnic stanie się ciałem, nie traktują wszystkiego poważnie i nie przeszkadza im późniejsza praktyka rządzenia wybrańców. Wybrany zaś polityk, natychmiast po objęciu urzędu zapada na całkowitą amnezję, a nawet jak jest czasami nagabywany przez media w sprawie obietnic wyborczych, nie widzi żadnej potrzeby występować z jakimikolwiek sprostowaniami. Bo cóż niby miałby nam powiedzieć? O przejęzyczeniu nie ma mowy, a do kłamstw i krętactw przyznać się nikt nie chce.
    Zresztą nawet nakręcone media nie zadają takich pytań, bo liczy się tylko bieżąca heca i grzanie skandaliku do granic wytrzymałości psychicznej odbiorcy.
    Komentarze potknięcia Obamy będą eksploatowane do ostatniego głupstwa wypowiedzianego przez pseudo polityków i pseudo dziennikarzy, a sprawy ważne jak zwykle przeleciały gdzieś obok i nikt się nimi nie zajął.

  3. Obama popełnił błąd i nikt tego nie kwestionuje, jednak święte oburzenie i wymuszanie przeprosin zakrawa na narodowy kompleks niższości. Wartościowsze winno być sprostowanie, a te przeprosiny to tak przy okazji.

    @Śleper

    Święte słowa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. gdy polityk stara się o przychylność wyborcy, któremu maluje swoje przyszłe czyny pod jego oczekiwania. Co rozsądniejsi wyborcy mają nadzieję, że choć jedna z tych obietnic stanie się ciałem, nie traktują wszystkiego poważnie i nie przeszkadza im późniejsza praktyka rządzenia wybrańców. Wybrany zaś polityk, natychmiast po objęciu urzędu zapada na całkowitą amnezję

  6. Ewa 1958 2 czerwca o godz. 16:40
    Przeprosiny byłyby przy okazji (jakiej?), gdyby Polska nie była Polską, a np. Chinami. Nasi milusińscy politycy i komentatorzy (bynajmniej nie mylić z profesją dziennikarza) od urodzenia pozbawieni pewności siebie i niezależnych osądów, będą zawsze w takich sytuacjach robić piekło ze spraw drugorzędnych, ponieważ nikt im nie wpoił do łebków spraw ważnych i poważnych. Poza tym, za tym indyczeniem stoi wielka niepewność czystości własnych spraw z przeszłości, które czekają na solidne omówienie. Nie chcę być źle zrozumiany, że Polacy jakoś szczególnie byli w przeszłości podli i odstają od średniej europejskiej, bo byłaby to nieprawda, ale jak się od kogoś żąda poprawności (tu akurat chodzi o zwykłe potknięcie w formułowaniu zdania), to wobec siebie poprzeczkę też należy ustawić na tej samej wysokości.
    Gdyby w Izbie Reprezentantów lub Senacie USA jakiś deputowany użył sformułowania godzącego w cechę charakterystyczną tylko Polakom, to nad Wisłą rozpętałoby się piekło i kto wie, czy nawet Macierewicz nie stanął by na czele pułków atakujących Waszyngton.
    Jak wiemy z historii polskiego parlamentaryzmy, doszło do tej haniebnej wypowiedzi posła z PiS i nikt zza oceanu nie domagał się przeprosin na tą okazję.
    TROCHĘ PRZYTOMNOŚCI NIE ZASZKODZI!!!
    Pozdro

  7. Mnie wypowiedź prezydenta Obamy nie dotknęła, pewnie dlatego, że moja rodzina ma zapisane w naszej historii Katyń i Oświęcim. Narasta we mnie uczucie zniesmaczenia a następnie gniewu kiedy słyszę, widzieć ją też można, posłankę Wróbel. Kobieta ma przygotowany tekst z Bogiem, honorem, Ojczyzną i pohańbieniem nas. Nie wiem kogo pohańbił i upokorzył prezydent USA, ale to już sprawa indywidualna. Jeżeli jednak tej pani wszyscy płacimy za to że ona urzęduje w Sejmie to niech się nauczy zachowywać umiar. To jej nakręcanie się, w trakcie opowiadania tego co jej zadano, jest niesmaczne. Poza tym kobiecie brakuje kultury jakiej oczekuję od uczestników dyskusji.

  8. CIEKAW JESTEM JAK ZACHOWYWALIBY SIĘ CI DZIENNIKARZE I POLITYCY KTÓRZY DZISIAJ NA WYŚCIGI WYBIELAJĄ BARAKA OBAMĘ W MOMENCIE GDYBY TAKĄ SAMĄ GAFĘ POPEŁNIŁ WŁADIMIR PUTIN. JESTEM PRZEKONANY, ŻE DRAKA BYŁABY SIEDMIOKROTNIE GŁOŚNIEJSZA, A PATOS I MORALNY WZWÓD NIGDY NIE POZWOLIŁBY POLAKOM ZAPOMNIEĆ TAKIEJ ZNIEWAGI. W FIZYCE NAZYWA SIĘ TO RELATYWIZM A W POLITYCE RELATYWIZM MORALNY WE WZWODZIE.

  9. Michał Fikus@Riddle: żyjemy w dwf3ch światach wy w jednym, ja razem z osombai na ktf3rych się wzoruję plus nieliczne jednostki w drugim… nigdy się nie dogadamy, więc odpuszczę sobie nawet teraz morały… To zastanawiam się na kim się wzorujesz kto tak samo jak Ty pomiędzy wartościowymi wpisami wrzuca takie bullshit-y jak Ty?Kto tak jak Ty ciągle wpada w samozachwyt jak wejdzie na riddle.jogger.pl? Kto jest takim ewangelistą narodowej blogosfery jak Ty ? Kto tak jak Ty wmawia sobie rf3żne rzeczy? W końcu najważniejsze: kto tak jak Ty cenzuruje w taki głupi sposf3b komentarze innych użytkownikf3w?Więc dalej w tym drugim świecie widzę tylko 1 osobę ale może fajnie jest mieć swf3j własny świat?

  10. NIE PRZESADZAJMY Z OBAMA -AMERYKA NIEWIELE WIE O POLSCE ,CHOC OBAMA POWINIEN WIEDZIEC WIECEJ I OSTROZNIEJ SIE WYPOWIADAC .ALE TO NAPRAWDE JESZCZE NIE KREW ,BO BYLO TO NAPRAWDE NIESWIADOME W PRZECIWIENSTWIE DO NASZYCH NIENAWISTNYCH JADOWITYCH PRAWICOWCOW ,KTORZY TE KREW PRZELEWAJA S W I A D O M I E I W DODATKU KLAMLIWIE INSYNUUJAC WSZELKIE ZBRODNIE PRZECIWNIKOM POLITYCZNYM CHCAC ICH NAPRAWDE MEDIALNIE I PSYCHICZNIE ZABIC JAK KIEDYS JAROSLAW KACZYNSKI TUSKA SWOIM PISTOLETEM WBREW DEKALOGOWI .JAK ONI CZUJA SIE Z TA NIENAWISCIA W SWOJEJ WIERZE? MOZE TO JUZ INNA WIARA ? BISKUPI NIE ZAUWAZYLI ,ZE TO JUZ SEKTA ?