Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

15.04.2012
niedziela

My, samotni i nieszczęśliwi

15 kwietnia 2012, niedziela,

Przypominamy „moralne kaleki” tresowane przez „płynny kapitalizm” do tego, by cierpieć udręki w samotności zamiast zdobyć się na wysiłek praktykowania szczęścia poprzez solidarność z drugim

1.
Jeden ma na imię Philippe, drugi ma na imię Driss. Pierwszy jest białym Europejczykiem, drugi Afrykańczykiem z Senegalu. Pierwszy jest bogaty, drugi jest biedny. Pierwszy jest intelektualistą, drugi jest barbarzyńcą. Pierwszy jest przykutą do wózka kaleką, drugi silny i wysportowany. To dwa światy, które – na pierwszy rzut oka – nie mają się prawa spotkać. Jeśli zaś jakimś cudem by się nawet zeszły, to nie mają prawa się zaakceptować. Nie mają?

2.
A jednak do takiego spotkania – dwóch, nieprzystawalnych do siebie światów – doszło. I o takim spotkaniu opowiada film „Nietykalni”, który został nakręcony na kanwie autentycznej historii. Film, który, z jednej strony bawi, z drugiej wzrusza. Ale dla mnie jest to przede wszystkim film, w którym niczym w zwierciadle – odbija się nasza współczesna kondycja. I jej znak szczególny: SAMOTNOŚĆ.

Philippe i Driss, gdy żyją w swoich oddzielnych, zamkniętych, dobrze znanych i oswojonych światach, pierwszy w swoim bogactwie, drugi na swoich przedmieściach, są radykalnie nieszczęśliwi. A są nieszczęśliwi, gdyż są samotni.

Dopiero, gdy los krzyżuje ich drogi, zmienia się także ich życie. Rodzi się między nimi solidarność. I przyjaźń, która każdemu z nich pozwala na nowo odkryć sens życia. W tej historii potwierdza się stara prawda, że – jak powiadali Ojcowie Kościoła – ani Bóg, ani człowiek nie jest samotnikiem.

3.
Ale dlaczego ten banalny film jest tak chętnie oglądany? Nie tylko zresztą przez Francuzów, gdzie został wyprodukowany. Także przez Polaków. Czyż nie dlatego, że opowiada o wartościach, które na własne życzenie wyrzuciliśmy na śmietnik? Że mówi o solidarności i przyjaźni, które – w dobie płynnego konsumeryzmu – uznaliśmy za zbyt uciążliwe i staroświeckie?

Dziś, zachwycając się przyjaźnią Philippe’a i Drissa zdradzamy, jak bardzo jesteśmy samotni, i jak bardzo tęsknimy za autentyczną przyjaźnią. Sęk w tym, że nie jesteśmy gotowi kiwnąć choćby palcem w bucie, by ową przyjaźń i solidarność pielęgnować w naszym życiu.

Krótko: przypominamy „moralne kaleki”, tresowane przez „płynny kapitalizm” do tego, by cierpieć udręki w samotności zamiast zdobyć się na wysiłek praktykowania szczęścia poprzez solidarność z drugim.

Czyż takie życie nie przypomina piekła?

„Nietykalni”, reż. Olivier Nakache, Eric Toledano, prod. Francja, 112 min

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Za to za socjalizmu wszyscy byli szczęśliwymi braćmi;)

    Jeśli autor chciałby się dowiedzieć, co się dzieje, gdy państwo solidarnie rozdaje pieniądze, wspiera ludzi i zakłady pracy, to polecam Adam Ferguson Kiedy pieniądz umiera, właśnie wyszło po polsku.
    http://www.empik.com/kiedy-pieniadz-umiera-koszmarny-sen-o-hiperinflacji-fergusson-adam,p1046155398,ksiazka-p
    Jak rządzili socjaldemokraci w Weimarze i co z tego wyszło.

  2. Jedna z najpiękniejszych definicji szczęścia, jaką udało mi się poznać, mówi, że szczęście jest produktem ubocznym godziwego życia.
    Wydaje mi się, że powiedział to albo Tatarkiewicz albo Kotarbiński. Nie jestem pewna. „Godziwe” życie, to życie, w którym jest miejsce dla drugiego człowieka.

  3. @zza kałuży

    Odpowiedź na Twoje zaoceaniczne mądrości znajdziesz pod poprzednim wpisem Autora.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ewa 1958
    Nie odpowiedzialam panu, który umościł się za kałużą i śle zza Wielkiej Wody swoje refleksje. Niestety, bardzo prostackie w formie i treści.
    Rozumiem, że nie wytrzymałaś, ale podzielam napomnienia staruszka – nie karmić trolli.
    Szanowny Gospodarzu!
    Przykro mi, że dyskusja pod tym wpisem rozwija się aż tak niemrawo.
    Może pora zmienić temat. Aktualny też mnie jakoś nie rozgrzał
    Pozdrawiam

  6. Warto sięgnąć do papierowej wersji magazynu Świątecznego GW żeby zapoznać się z tym wywiadem Baumana
    http://pl.shvoong.com/social-sciences/sociology/2283232-wi%C4%99c-b%C4%99dzie-wojna/
    Temat uważam za bardzo ciekawy. Być może ciągle nie rozpoczęła się dyskusja, bo to jednak temat dotykajacy nas bardzo osobiście. Nieomal intymny. Może dlatego nie tak łatwo o tych sprawach dyskutować na blogach Polityki.
    Może uda mi się zobaczyć film w czasie weekendu.

  7. Kapitalizm to dobrowolna współpraca. Słowo płynny to pustosłowie. Gdyby klient opieki medycznej miał ją zapewnioną przez państwo, nie mógłby sobie wybrać opiekuna. Musiałby zgodzić się na wybranego przez państwo i ta historia nie mogłaby się wydarzyć (nawiasem mówiąc rzeczywista historia była podobno nieco inna).

    Gdyby ludzie nie konsumowali, to by oszczędzali i zostaliby oskarżeni o chciwość. Mamy zatem wybór między konsumeryzmem a chciwością. Krytykę samotności należałoby rozpocząć od mnichów i innych eremitów. Czy to nie egoistyczni samotnicy? (to ironia jakby ktoś nie zauważył)

    Konsumeryzm nie jest skutkiem kapitalizmu, ale raczej teorii keynesizmu, która głosi jakoby rozwój gospodarki był pobudzany przez popyt, czyli zakupy. Jest to popularna nieprawda. Konsumeryzm się rozwija na skutek tzw. pobudzania gospodarki dodrukiem państwowych pieniędzy, co powoduje nieopłacalność oszczędzania (czyli chciwości).

    Amen

  8. Jesteśmy coraz bardziej samotni, chociaż żyjemy wśród ludzi. Pół biedy, jeżeli jest to samotność z wyboru. Niestety, częściej nie mamy na to wpływu. Nie my decydujemy. Najpierw nie godzimy się na tę samotność, obiecujemy sobie, że wkrótce coś w swym życiu zmienimy. Ale często dzieje się inaczej. Oswajamy tę swoją samotność, ba, nawet się z nią zaprzyjaźniamy. Niektórzy nawet utożsamiają ją z totalną wolnością. Dopóki jesteśmy samowystarczalni, jest dobrze. Gorzej, gdy będziemy potrzebowali pomocy. Najzwyklejszej, takiej czysto fizycznej.
    Wtedy zacznie się piekło samotności…

    Ale żeby zrobiło się weselej:

    @Krzysztof Mazur napisał:

    „Krytykę samotności należałoby rozpocząć od mnichów i innych eremitów. Czy to nie egoistyczni samotnicy?”

    Miłego oglądania:

    http://www.youtube.com/watch?v=n05R7ygVCBw&feature=relmfu

  9. A JA WOLE O AKTUALNYCH ZAGROZENIACH PUCZEM Z UDZIALEM NASZEGO KOSCIOLA ,KTORY WALCZY Z BONIM O SUBWENCJE ,A Z DRUGIEJ STRONY PROMUJE – W KLASZTORZE BAJDURZENIA I OSKARZENIA DOMOROSLEGO DZIERZYNSKIEGO O WOJNIE ROSYJSKIEJ Z NAMI I ZDRADZIE PREMIERA I PREZYDENTA ,A W KRAKOWIE JAKIS OPETANY KLECHA WRECZYL PREZESOWI K.MEDAL KS.POPIELUSZKI .TEN ABSURD PRZESZEDL JUZ WSZELKIE ROZUMIENIE ,BO JEST TAK ,JAKBY HITLEROWI WRECZYC POKOJOWA NAGRODE NOBLA .CZY NAPRAWDE BISKUPI NIE WSTYDZA SIE TEGO ,CO ROBIA ,WSZAK UCZESTNICZA /TEZ MOZE NIEPOTRZEBNIE /WE WSZYSTKICH OFICJALNYCH SPOTKANIACH Z RZADZACYMI .JAKIM CZOLEM PATRZA IM W TWARZ ?CIAGLE PATRZE NA NIENAWISTNE SPOJRZENIA BP GLODZIA NA PREMIERA NA MOICH ZDJECIACH .NIENAWISC MA SIE DOBRZE -PISALA SZYMBORSKA , TYLKO DLACZEGO W KOSCIELE ?

  10. A MY TYMCZASEM ZAGLEBIENI W TISCHNERZE -CZY MOZE NAS TERAZ TO USPOKOIC W TYCH ROZGRZANYCH NIENAWISTNYCH EMOCJACH ?CZY PREZES CHOCIAZ RAZ SPOJRZAL W PRAWDZIWA -NIEKLAMANA TWARZ INNEGO?PEWNO WOLI NIE PATRZEC ,BO WIE ,ZE KLAMIE OSKARZAJAC RZADZACYCH O ROZLICZNE ZBRODNIE .ON NAPRAWDE WIE ,JAK BYLO ,TYLKO CYNICZNIE UPRAWIA PROJEKCJE ZWALAJAC RODZINNE WINY NA PREMIERA I PREZYDENTA .CZY W POLSCE KTOKOLWIEK JUZ SLYSZAL ,ZEBY PREZYDENTA NAZYWAC SZCZUREM? TYLKO DLACZEGO PREZYDENT MILCZY? JEZUICKA ZASADA :KLAMCIE ,A ZAWSZE Z TEGO COS ZOSTANIE .SMOLENSKI LUD JUZ TO LYKNAL .

  11. Dotarłam wreszcie do kina. Na „Nietykalnych”. Znakomity film. Bobra zabawa, sporo wzruszeń. Ale po skończonym seansie pojawiła się myśl: czy ta piękna historia, niemal bajka, była by możliwa bez ogromnych pieniędzy, którymi dysponował, dzielny milioner?
    I w sumie, zamiast myślenia o samotności, przyjaźni, zaczęłam myśleć o „trzech rzeczach, które są potrzebne …. pieniądzach, pieniądzach, pieniądzach”.
    Nie próbuję w żadnym razie ironizować, czy być cyniczna. Może to nawet nie najlepiej o mnie świadczy, że takie właśnie myśli mnie nachodzą, w kontekście pokazanego kalectwa, samotności, przyjaźni. Ale nachodzą.

  12. #InwobGdy ja chcilem usuanc falszywe konto z jednego z serwisow spolecznosciowych wymagali odemnie przeslania do nich zdjecia z aktualna strona w tle.Moim zdaniem w tym sposbie chodzi raczej o to ze ktos postronny moglby podac sie za ta osobe i na prywatnej wiadomosci do znajomych rozglaszac nieprawdziwe informacje. A takto niektorzy z znajomych moga sie zastanowic nad ich autentycznoscia. Pozatym nie kazdy chce usuwac konto, kiedys moze sie przydac by cos sprawdzic albo porozmawiac z osoba ktorej numer telefonu/gadu nie znamy, dokladnie tak jest w moim przypadku.

  13. Pingback: Torri Markwood