Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

20.02.2012
poniedziałek

Albo blog, albo śmierć

20 lutego 2012, poniedziałek,

1.

Cóż po dyskusji, gdy czas marny? Jeszcze wczoraj, gdy szukaliśmy poważnej debaty, zapisywaliśmy się na uniwersytet. Dziś, gdy przekraczasz progi uczelni, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ze studenta przeradzasz się w konsumenta.

Poważnej dyskusji próżno szukać w mediach. Te, jeśli nie zajmują się sobą, traktują o rzeczach drugorzędnych. Czasami aż trudno wyjść z podziwu, iż ktokolwiek ma jeszcze zdrowie, siłę i czas, by oglądać TV lub słuchać radia.

2.

Czy zatem czas umierać? Nie! Nadzieja, jak powiadają Rosjanie, umiera ostatnia. Tym bardziej, że w czasie ostatnich kilkunastu dni widzieliśmy, że demokracja niesie moc zmartwychwstania. Że protest „Stop ACTA” przebudził z drzemki, jak sądzą niektórzy, śpiącego olbrzyma, jakim jest społeczeństwo obywatelskie. Że tłumy ludzi, szczególnie młodych, od Limanowej (!) po Przemyśl, dają nadzieję, że inny świat jest możliwy. A tym narzędziem, które daje na nowo nadzieję na odzyskanie podmiotowości, jest internet. Przekonaliśmy się na własnej skórze, jaką siłę daje sieć. ACTA zostały odesłane ad acta.

Byłoby więc przejawem niekonsekwencji, gdyby tylko w sieci zostać do końca świata i jeden dzień dłużej. Sieć to pierwszy krok. Dziś, jak sądzę, musimy się nauczyć przechodzić: od „kultury sieci” do „kultury czynu”. Innymi słowy: FROM CLICK TO DO!

3.

Czyż zatem sieć nie jest także narzędziem, dzięki któremu można przywrócić powagę naszym dyskusjom? Wierzę, że tak jest. I właśnie dlatego – jak się, drodzy Czytelnicy, domyślacie – uległem pokusie, którą złożyła mi redakcja „Polityki”.

Będę pisał bloga. Chciałbym jednak poruszać tu sprawy, które zazwyczaj pomijają media głównego nurtu. Zapraszam więc do dyskusji. Z góry dziękuję za każdy komentarz.

Autentyczne myślenie ma to do siebie, że nie rodzi się w samotności, ono zawsze jest wynikiem sporu i dialogu. I na taki spór, i dialog tu liczę.

4.

Choć dziś powiada się nam, że stajemy przed wyborem: „albo blog, albo śmierć”, to na koniec jedna przestroga, którą chcę się z Wami podzielić, gdyż sam ją sobie często powtarzam.

Sieć sprawia, że jestem bliżej tych, których nie znam osobiście, i którzy są daleko ode mnie. Ale, jednocześnie, „siedząc w sieci” jestem daleko od tych, którzy są blisko mnie.

Nie można bowiem być dobrym przyjacielem tylko w sieci, jeżeli nie jest się też dobrym przyjacielem w realu.

A niczego nam tak dziś nie potrzeba, jak autentycznej polityki przyjaźni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. ale w realu trudniej…

  2. Witamy w sferze blogowej.

    Wydaje mi się, że właśnie owe ‚FROM CLICK TO DO’ jest teraz największym wyzwaniem – dla wszystkich.

    Politycy zrozumieli [miejmy nadzieję!] że samo klikanie może się przenieść na REAL, ludzie młodych technologii trochę się natomiast ‚policzyli’. Tylko czy politycy serio nowe media traktują poważnie czy reagują na zapotrzebowanie PRowskie?!

    Jedno jest pewne – już Pawlak z iPodem nie wystarczy to budowania wizerunku nowoczesnej klasy politycznej.

  3. Z tego co mnie wiadomo św-Augustyn-Makowski sam jest głównym nurtem i nie potrzebuje żadnych /mediów głównego nurtu/, żeby rzucać klątwy/anatemy i ekskomuniki na neoliberalnych pelagiuszy, którzy mówią, że bez pracy nie ma kołaczy. Owszem są – wystarczy łaska boska i państwowa jak za Konstantyna i Justyniana, kiedy to pelagiusze zostali wygnani, wypędzeni i potępieni, a Europa dzielnie przegrywała rywalizację z bezsensownie tolerancyjnym islamem. Swoją drogą, czy nawiązanie do /mediów głównego nurtu/ nie stanowi plagiatu z Ziemkiewicza, które podobne wstawki umieszcza w każdym swoim felietonie, bo sam, jak Makowski, jest opozycją, niszą i awangardą jednocześnie.

    Co się stanie ze świetlanym blogiem na stronie think-tanku? Czyżby umarł z braku czytelników?

    Pozdrawiam
    pelagiusz
    KM

  4. FlyingL,You’re right. I forgot about that when I was lniitsg the reasons for that first game effort. I dind’t know that many kids were sick, but I remember hearing a lot of them had the flu the day of the game. Their performance Saturday made us forget about the Week 5 loss. The playoffs should be interesting.