Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego Niebo w płomieniach - Blog Jarosława Makowskiego

11.09.2017
poniedziałek

Głosisz Dobrą Nowinę? Milcz!

11 września 2017, poniedziałek,
Cóż po Kościele, w którym za głoszenie katolicyzmu przyjaznego i otwartego, może spotkać cię nakaz milczenia.
1.
A więc dominikanin, o. Paweł Gużyński, się doigrał. Co takiego zrobił, że zakon dominikański powołuje specjalną komisję, która zbada ortodoksyjność wypowiedzi łódzkiego mnicha?
Czyżby zakonnik kwestionował bóstwo Jezusa Chrystusa? Nie. A może podważa dogmaty o nieomylności papieża? Też nie. To zapewne domaga się kapłaństwa kobiet? Oczywiście, że nie. Na czym więc, do cholery, polega wina o. Gużyńskiego?
2.
Otóż jego wina polega na tym, że głosi chrześcijaństwa przyjazne, otwarte i ewangeliczne. Że zdarza mu się krytykować biskupów za polityczne zaanagażowania, polegające na wspieraniu obecnego rządu. Że zbyt często przepisy kościelne są ważniejsze dla księży niż człowiek z krwi i kości. I to nie spodobało się współbratu łódzkiego mnicha, o. prof. Andrzejowi Potockiemu. Działalność medialna o. Gużyńskiego, zapewne też udział w festiwalu Woodstock tak rozzłościły o. Potockiego, że swoje żale spisał w liście otwartym do prowincjała rodzimych Dominikanów, o. Pawła Kozackiego.
Czytamy: „Z rosnącym niepokojem obserwuję od lat medialną aktywność naszego Współbrata o. Pawła Gużyńskiego. Gorszące bywają jego wypowiedzi kontestujące opinie i działania Episkopatu Polski, wypowiedzi obraźliwe wobec wielu Księży Biskupów, zarzuty tępoty u ludzi Kościoła”.
Ale to nie największy grzech. Kluczowe jest to, że – jak pisze o. Potocki – o. Gużyński jest „zinstrumentalizowany przez lewicowo-liberalne media i w efekcie wobec nich służebny, daje się wykorzystywać w politycznej grze. Także w walce z katolicyzmem i Kościołem”.
Ciekawe zatem, co o. Potocki chciałby zrobić autorowi tych słów: „Także w Kościele są tacy, którzy zamiast służyć, myśleć o innych, wysługują się nimi. To karierowicze, przywiązani do pieniędzy. Iluż widzieliśmy takich księży, biskupów. To smutne, prawda?”. I dalej: „Kiedy Kościół jest zamknięty sam w sobie, kiedy czasem zachowuje się jak aferzysta, nie można powiedzieć, że pełni posługę, że jest na służbie, ale że wysługuje się innymi. Nie można mówić o ubóstwie i żyć jak faraon”. Nie, to nie opinie o. Gużyńskiego. To słowa papieża Franciszka.
3.
Łódzki dominikanin, powtórzmy, głosi chrześcijaństwo przyjazne i otwarte. I w zasadzie nie dziwi mnie, że to irytuje o. Potockiego. Ten zasłynął przede wszystkim tym, że wspierał byłego już księdza nacjonalistę i antysemitę, Jacka Międlara. O. Potocki wpisuje się więc w nurt katonacjonalizmu, który dziś rośnie w siłę w Polsce. To typ katolicyzmu, który bardziej zdaje się wierzyć w tzw. „dobrą zmianę” niż w Dobrą Nowinę.
Jeśli zakon dominikański zdecyduje, by zakazać publicznych wypowiedzi o. Pawłowi Gużyńskiemu, to w zasadzie powinien od razu zakazać wypowiadać się także Franciszkowi. Krytyka, jakiej poddaj Kościół i duchownych papież jest zdecydowanie radykalniejsza niż ta, którą czasami głosi łódzki dominikanin.

21.07.2017
piątek

Polska praworządna v. Polska bezprawia

21 lipca 2017, piątek,

1.

Ludzie zadają sobie pytanie: co teraz? Co dalej w sytuacji, kiedy PiS zamordował niezawisłe sądy? Kiedy sprawił, że Trybunał Konstytucyjny stał się atrapą? Czy jest jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji? Jak żyć przyzwoicie w państwie, które nie respektuje zasad i wartości liberalnej demokracji – w tym tak fundamentalnej sprawy jak trójpodział władzy?
Czytaj całość »