Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

25.07.2017
wtorek

Kościół przemówił

25 lipca 2017, wtorek,

Dożyliśmy czasów, w których prezydent stojący na straży konstytucji staje się bohaterem. Ksiądz, który jest przyzwoity, uchodzi za świętego.

1.

Po Polsce krąży widmo rewolucji. Rewolucji obywatelskiej. Tysiące ludzi – młodych i seniorów, wierzących i niewierzących, heteroseksualnych i homoseksualnych, zamożnych i biednych – wyszło na ulice swoich miast i miasteczek, by powiedzieć autorytarnej władzy, że wolność jest szczęśliwym darem. Co w tej sytuacji robi rodzimy Kościół?

Biskupi, widząc, jak pisowska władza łamie zasady państwa prawa, zachowali godne pożałowania milczenie. O tym wymownym milczeniu pisałem w tym miejscu. Teraz, kiedy prezydent Andrzej Duda zawetował dwie z trzech niekonstytucyjnych ustaw, episkopat przemówił ustami swojego przewodniczącego, abp. Stanisława Gądeckiego. Choć gdy czytam to oświadczenie, to może lepiej, żeby Kościół milczał dalej. Dlaczego?2.

Po pierwsze, przewodniczący episkopatu dziękuje prezydentowi Dudzie za postawę w sporze o Sąd Najwyższy. Prezydentowi, który gdy tysiące ludzi zbierały się przed Pałacem Prezydenckim, bawił się na Helu, korzystając z wakacyjnego czasu. Co więcej, abp Gądecki dziękuje prezydentowi za to, że ten, będąc strażnikiem konstytucji, zaczyna w końcu respektować zapisy konstytucji. To tak jakby dziękować księdzu za to, że sprawuje eucharystię. Krótko: dożyliśmy czasów, kiedy prezydent stojący na straży konstytucji staje się bohaterem. Ksiądz, który jest przyzwoity, uchodzi za świętego.

Po drugie, ton listu szefa polskiego episkopatu jest taki, jakby pisał zamówienie dotyczące kupna dachówki na remont kościelnego dachu. Nie ma w tych słowach żadnych emocji. Nie czuje się dramatu, jaki dziś rozgrywa się w Polsce, gdy ważą się losy liberalnej demokracji. Jest za to kościelna nowomowa – z odwołaniem do, oczywiście, słów Jana Pawła II. Ale nie ma żarliwej obrony demokracji. Państwa prawa. Jest za to stwierdzenie, że „konstytucja nowoczesnych państw ZAZWYCZAJ gwarantuje tej ostatnie władzy (sądowniczej) niezbędną niezależność”. Nie zazwyczaj, ale zawsze! Raz jeszcze, i to w takim dziejowym momencie, wychodzi wstrzemięźliwość Kościoła wobec demokratycznych zasad.

I rzecz ostatnia: abp Gądecki tak skupił się na heroicznej postawie prezydenta Dudy, że zapomniał podziękować tym wszystkim Polkom i Polakom, którzy wymusili swoją nadzieją, odwagą i uporem prezydenckie weto. To doskonale pokazuje nie tylko stosunek biskupów do obywateli, ale także stosunek duchownych do wiernych. Jesteśmy potrzebni, by zapełniać kościoły. By dawać na tacę. By słuchać i wykonywać polecenia. Jak głosować, gdy przychodzą wybory. Broń Boże myśleć. I, o zgrozo, działać w zgodzie z własnym sumieniem.

Zła wiadomość jest taka, że list przewodniczącego episkopatu przychodzi po czasie. I nic ważnego z niego się już nie dowiadujemy. Dobra jest taka, że – mimo państwa, które ma ciągoty autorytarne, mimo Kościoła, który chciałby nas widzieć jako marionetki – rodzi się społeczeństwo obywatelskie. Wspólnota, która – mam nadzieję – zmieni nie tylko nasz kraj, ale i Kościół.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. Episkopat to znani koniunkturaliści, jak nie przymierzając Gowin.

  2. Faryzeusze. Siedzą okrakiem, tłuste koty, na barykadzie bo ważą się losy kraju a wiedzą, że dla nich po rozpadzie PIS-u, skończy się złota era. Episkopat mieni się zatroskanym obrońcom … chyba własnych przywilejów. Ani Episkopat ani PIS mnie już nie przekona.

  3. Kocioł przemówił? Dziwne. Zapewne kler. Chyba chce nowej Komisji Majątkowej, tym razem od PO…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeszcze jeden kamyczek do podziału w KK.A głaz w posiadaniu biznesmena z Torunia ,i nikt i nic, go nie ruszy.Jako ,że w katolandzie nastała wiosna średniowiecza,zabobonu i kołtuna.

  6. Nie zwrócił Pan uwagi na rzecz najważniejszą. Weto oraz „spacery ku wolności” odbyły się bez udziału i pośrednictwa kościoła i to jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość.
    Wyrugować kościół jako organizację z polityki. Patrzyli obojętnie (oczywiście się modlili, a jakże) na gwałcenie Konstytucji, a co za tym idzie i Polski. Nie wolno im tego zapomnieć.

  7. > To tak jakby dziękować księdzu za to, że sprawuje eucharystię.
    W Kościele to słyszałem wiele razy… Abp. Gądecki więc nie zrobił czegoś, ze swojego punktu widzenia dziwnego.

  8. Nie do końca uczciwe postawienie sprawy: gdy kler wtrąca się i wypowiada w sprawach publicznych (choć uczciwie trzeba powiedzieć w etycznych) krzyk, że źle. Gdy milczy (a milczenie z reguły jest złotem) też krzyk, że źle. To nieuczciwe. Od kilku tygodni Kościół milczy, jakby chciał się wycofać rakiem z tej ślepej uliczki zwanej tubą propagandową pisu. Od czasu, gdy pis u władzy, naród, rodziny i kościół także są podzielone na nienawidzące się i niesłuchające części. Te szopki bożonarodzeniowe- smoleńskie, te wiece – seanse nienawiści, kazania obrońców pedofilów, nacjonalizm, propaganda ziejąca z kazań. W tym jazgocie nie było słychać ani JP II, ani Franciszka, ani nawet Prymasa (choć to mądry, przyzwoity, wrażliwy i młody duchem człowiek). Ja osobiście cieszę się, że przywrócono hierarchię: albo wypowiada się Prymas (ew. sekretarz Konferencji Episkopatu Polski), albo nikt. W sprawie sądownictwa państwowego Kościół nie ma nic do powiedzenia, bo i państwo do sądownictwa kościelnego nie wtrąca się. Ale przede wszystkim: jeden Bóg wie, po co PAD pojechał na Jasną Górę i co tam usłyszał. Może właśnie kler zrobił po cichu więcej, niż chce w swej przezorności pokazać.

  9. Tchórzostwo i pro-pisowska postawa większości Episkopatu jest faktem. Brak tam hierarchów z prawdziwego zdarzenia, może z wyjątkiem emerytowanego biskupa, Tadeusza Pieronka.

  10. kościół / czyt. administracja / jak zwykle tak na wszelki wypadek.

  11. Calkowicie sie z Panem zgadzam. Postawa polskiego Kosciola jest haniebna. Kosciol stracil resztki autorytetu moralnego w ostatnich tygodniach. Jak to sie odbije na frekwencji wiernych na mszy wkrotce zobaczymy.

  12. „Wspólnota, która – mam nadzieję – zmieni nie tylko nasz kraj, ale i Kościół”.

    Szanowny Gospodarzu. Powinien Pan to wiedzieć. Nasz kraj oraz kościół, może zmienić tylko wyznaczony przez Boga, Król Jezus Chrystus. Zmiany jakie on przeprowadzi, będą jednak bardzo bolesne. Nie tylko dla tego kraju i kościoła, ale dla większości mieszkańców naszej planety.

    Jezus z Nazaretu zapowiedział:
    „Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi” (Łukasza 17:26-30).

  13. ..jak zawsze dmuchaja na zimne !! a potem do spowiedzi i wszystko jest ok!! obluda kosciola katolickiego kwitnie od IV_tego wieku !!!!

  14. „Krótko: dożyliśmy czasów, kiedy prezydent stojący na straży konstytucji staje się bohaterem. Ksiądz, który jest przyzwoity, uchodzi za świętego.”

    -> Brawo!! dokladnie! Fajny artykul.

  15. @red. Makowski
    Przemawia przez pana rozgoryczenie. I tęsknota. Tęsknota za Kościołem dzieciństwa i wczesne młodości, gdzie na pierwszym planie są Laski, Tygodnik Powszechny, Znak; a autorytetami Józefa Hennelowa, Jerzy Turowicz czy Józef Tischner. Tego Kościoła nie ma i w przewidywalnej przyszłości nie powróci. Z prostego powodu – to był Kościół juliański: otwarty, przyjazny ludziom, wspierający ich walkę o wolność – bo sam znajdujący się w opresji. Obecny Kościół jest konstantyński – w pełni władzy – skoncentrowany na polityce, na utrwalaniu i powiększaniu zakresu panowania. I jako organizacja stricte polityczna, w naturalny sposób przyjmujący udział w rządzeniu, stanowieniu prawa, śmiało korzystający z przywilejów, poszerzający zakres wpływów. Niedemokratyczne rządy mu w żaden sposób nie przeszkadzają, bo sam demokratyczny nie jest. Oczekiwanie na reformę od góry czy od dołu – jest naiwnością. Symbolizuje to papież Franciszek. Miał likwidować Instytut Dzieł Religijnych – i co? Zawstydzające sprawa ks. Lemańskiego. Metropolia Krakowska, a wkrótce zapewne kardynalski kapelesz dla abp. Jędraszewskiego.
    W credo oprócz wiary w Jezusa, wyznaje się wiarę w Kościoł Powszechny. Tyle tylko, że Jezusa nikt nie widział, nikt z nim nie rozmawiał – a Kościół jak najbardziej jest widoczny i w zależności od potrzeb zabiera głos lub nie. A co mówi i przede wszystkim robi? Wystarczy zajrzeć do podręcznika historii. Chociaż może lepiej nie zaglądać. Bo trudno znaleźć tam na temat Kościoła coś budującego.

  16. Panie Jarosławie

    Trafnie Pan zauważa, że Gądecki przemówił tak, jakby składał zamówienie na dachówki. Rzecz jednak w tym, że Kościół nie przemówił. W ogóle nie przemówił. Zero, nul, mniej niż zero. Głos zaopatrzeniowca w firmie handlującej dachówkami jest głosem zaopatrzeniowca.
    „Kościół przemówi” wtedy i tylko wydy gdy 30 tysięcy członków kleru katolickiego będzie, co niedziela, na każdym kazaniu, na każdych rekoekcjach, każdych roratach, mszach majowych i czerwcowych, na wszystkich pielgrzymkach, naukach przedmałżeńskich i pomałżeńskich, wszystkich lekcjach katechezy, przygotowaniach do spowiedzi i badaniach sumienia, w czasie każdej kolędy głośno, jasno, mocnym głosem i czystością własnego przykładu dowodzić dobra, sensu i tzw. Prawdy.
    W sprawie dewastacji prawdy, moralności, etyki, państwa polskiego, kradzieży cnów państwa i obywatelstwa – Kościół miał i niezmierzoną możliwość i statutową konieczność i osobistą, moralną, wzywającą potrzebę dzałania. Nie zrobił nic i nie zrobi nic. Inaczej przestałby być sobą.
    dał dowód zbędności własnego istnienia. daje od 2000 lat.

  17. Polski kościół rzymsko-katolicki w mijającym drugim roku „dobrej zmiany” milczał na temat rozbijania demokratycznego państwa prawa, opisanego w konstytucji z 2 kwietnia 1997 r. Dopiero gdy zobaczył budzenie się społeczeństwa obywatelskiego w lipcu 2017 r., które wyległo na ulice ponad 150 miast i miasteczek w wielotysięcznych demonstracjach, zaczął pojmować, że to nie przelewki. Zrozumiał, iż suweren dał głos, wołając RÓWNOŚĆ! WOLNOŚĆ! DEMOKRACJA!, że NIE MA WOLNOŚCI BEZ SOLIDARNOŚCI! Może urzędnicy Pana Boga zrozumieli, że pora budować ruch oporu przeciw rodzącej się dyktaturze i powstawaniu na miejsce III RP państwa policyjnego. Pożyjemy, zobaczymy,

  18. lspi
    31 lipca o godz. 4:29 34477

    Może urzędnicy Pana Boga zrozumieli

    Na jakiej podstawie sądzisz, że zrozumieli?

  19. Jak Pan wcześniej pisał – inne kwestie bardziej zajmujà Episkopat niż jakieś DEMOKRATYCZNE trójpodziały władz. Kler żył i faszyzmie, nazizmie i pod władzą komunistów. Zachowując swoje imponderabilia – rząd dusz i majątki. Gendery, sekularyzm, wolność osobista czy słowa to są prawdziwi wrogowie. Na szczęście Pan Duda nie lubi ich równie mocno jak kler.
    Tak, że proszę się nie martwić, że pan Gądecki ma zaburzone życie emocjonalne. Ob je lokuje po prostu gdzie indziej. Zobaczyłby Pan enoche gdyby nue oddać im jakiegoś majątku albo zlikwidować fubdusz kościelny.

  20. Listy dla Episkopatu powinna pisac…POLITYKA.
    Nawet znam paru redaktorow swietszych od papieza.

  21. Andrzej Falicz
    18 sierpnia o godz. 6:47
    „Nawet znam paru redaktorow swietszych od papieza”.

    A to niezły odjazd !

    Jezus z Nazaretu nie pozwalał się nazywać „dobrym” nauczycielem, żeby nie odwracać uwagi od źródła dobra, jakim jest jego Ojciec.

    A papież nie protestuje, kiedy nazywają go ” ojcem świętym”. Chociaż jest świadomy faktu, iż jednie Bóg zasługuje na takie miano (Mateusza 23:9 ; Marka 10:17,18 ; Jana 17:11).

  22. Tymczasem na antypodach ksiądz gwałcił dzieci i mówił, że to „boże dzieło”. Po zeznaniach ofiar nawet sędzia płakała.
    Zeznania w sprawie Geralda Ridsdale’a są przerażające. Księdzu-pedofilowi udowodniono, że przez 30 lat molestował 64 dzieci. On sam przyznaje jednak, że jego ofiary można liczyć w setkach. „Najgorszy ksiądz-pedofili w Australii” – jak pisze o nim The Guardian – podczas ostatniej sprawy sądowej przyznał się on do molestowania 12 dzieci w ciągu 30 lat. Najmłodsze z dzieci miało zaledwie 6 lat. Ridsdale powiedział w sądzie, że molestowanie było „częścią bożego dzieła”.
    Jeden z opisów był wyjątkowo drastyczny, bowiem ze sprawcą współpracował ojciec ofiary. W roku 1974 obudził on swoją córkę w środku nocy i zawiózł ją do kościoła w Ballarat w sanie Victoria. Ojciec zaprowadził 10-latkę do konfesjonału, gdzie zdjął jej ubrania, a następnie położył ją na ołtarzu. Wtedy to dziecko trafiło z ręce księdza. Ridsdale powiedział jej: „Jezus umarł za nasze grzechy, by zostały nam odpuszczone. Jeśli ja przyznam się do grzechu, to zostanie mi wybaczone”. Następnie zaczął ją całować. Z kolei gwałconemu 9-letniemu ministrantowi ksiądz tłumaczył, że „Bóg wybaczy wszystkie nasze grzechy”. Po wszystkim dziecko płakało, a on powiedział, że ma się modlić o wybaczenie. Powiedział mu też, że jeśli komuś powie, Bóg ukarze jego rodzinę.
    Ofiara zeznała w sądzie, że inni chłopcy ostrzegali go, by nie zostawał sam z księdzem. Nie wiedział dlaczego, dopóki nie został zgwałcony. „Odbywam trzydziesty szósty rok kary za przestępstwo, którego nie popełniłem. Mój wyrok jest dożywotni” powiedział mężczyzna. Sędzia Irene Lawson po jego zeznaniach płakała i mówiła mu, że nie ponosi żadnej winy za to, co się stało.
    Kościół nie reagował, choć wiedział, a przerażają również zeznania samego Ridsdale’a, który wprost stwierdza, że inni wiedzieli o jego czynach. Specjalnie powołanej komisji ds. molestowania dzieci, były ksiądz mówił w 2015 roku, że „żałuje, że kościół nie zgłosił tego co robi na policji, ponieważ to by uratowało wiele dzieci”. Biskup miał po raz pierwszy usłyszeć o molestowaniu już w roku 1961, ale zagroził mu jedynie, że kolejny przypadek napastowania dziecka może dla niego oznaczać usunięcie ze stanu duchownego. Ridsdale twierdzi też, że jeden z księży na początku lat 1970-tych widział, jak molestował dziecko, jednak nie interweniował.
    Ofiary księdza pedofila liczone są w setkach, a Ridsdale wykorzystał swoją pozycję, by poznawać dzieci i ich rodziny. Swoim ofiarom mówił, że to, co robi, to „ich mały sekret – nie mów rodzicom, bo twój ojciec może umrzeć” – miał powiedzieć jednemu z dzieci. Oskarżony przyznał się do 23 zarzutów – molestowania i gwałtu 11 chłopców i jednej dziewczynki w latach 1962-1988. Były ksiądz już wcześniej był skazany za molestowanie 53 dzieci – podsumowuje melberneński Herald Sun. Łącznie dotychczas udowodniono mu molestowanie 64 dzieci i postawiono ponad 100 zarzutów. On sam przyznaje jednak, że jego ofiary można liczyć w setkach. Ksiądz-pedofil odsiaduje wyrok 25 lat więzienia od 1994 roku. Aktualnie jest jednak na zwolnieniu warunkowym (sic). Wyrok w tej sprawie zapadnie 31 sierpnia b.r. (2017).
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22237711,ksiadz-gwalcil-dzieci-i-mowil-ze-to-boze-dzielo-po-zeznaniach.html#BoxNewsImg&a=167&c=96

  23. Przeczytałem ostatnio ponownie „NIeszczęsny dar wolności” ks. Tischnera. Dramat opisany w książce w latach 91-93 rozgrywa się dziś na naszych oczach.

    Najważniejsze chyba jest to, że KK odwraca sie plecami do milionów ludzi przeciwnych łamaniu prawa i obyczaju przez obecną władzę. Ludzi, którzy jeszcze do niedawna prosili głośno KK o interwencję. Teraz wśród protestujących (do których należę) już nikt nie prosi.

    Moim zdaniem to w sumie lepiej. W sytuacji wojny wytaczanej znacznej części obywateli przez rządzących klarowne linie podziału są lepsze niż niepewność i zamulanie.

  24. Przecież hierarchia KK nosząca wiele znamion sekty, chciwej na wpływy i kasę, ma w odbycie słowo i nauki papieża Franciszka.
    Obłuda, tandetna obłuda.
    Voltaire przejrzał toto na wylot.