Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

17.07.2017
poniedziałek

Czas próby

17 lipca 2017, poniedziałek,

Miarą człowieka nie jest to, jak zachowa się w chwilach spokoju, lecz to, co czyni, gdy nadchodzi czas próby.

1.

A więc jak leciała ta piosenka? Polacy to gościnny naród. Bo tu, nad Wisłą, mieszkają otwarci ludzie. Przyjaźni i tolerancyjni. Ludzie, którzy w imię chrześcijańskiego miłosierdzia zawsze wyciągną pomocną dłoń, którzy zbłąkanemu zapewnią dach nad głową, a spragnionemu podadzą kubek wody. Głodnego nakarmią. Tak brzmi, w skrócie, piosenka o nas, Polkach i Polakach, w Europie i na świecie. Jesteśmy z tej pieśni dumni, gdy słyszymy jej refren: czy to w Rzymie, czy w Nowym Jorku.

Mało tego: udało nam się zbudować na świecie przekonanie, za sprawą naszej dramatycznej historii, okupionej krwią i walką, że jesteśmy ludźmi, którzy cenią sobie wartości niematerialne. Polakowi można zabrać wszystko, ale nie można mu zabrać wolności. Ani odebrać godności. Tacy właśnie jesteśmy, gdyż wolność cenimy ponad wszystko.

Przekonaliśmy też świat, że nasza siła tkwi w solidarności – w tym przekonaniu, że, powiedzmy to za św. Pawłem, Janem Pawłem II i ks. Józefem Tischnerem – „jeden drugiego brzemiona nosi”. W tym braterstwie, które polega na tym, że jeden z drugim, a nie jeden przeciw drugiemu. A więc gdy przychodzi czas próby, gdy rozmaitej maści uzurpatorzy czyhają na naszą wolność, odnajdujemy w sobie solidarność, by tej wolności i godności bronić. I znów: świat, jak długi i szeroki, za to nas podziwia i szanuje.

2.

Czy jednak ta pieśń jest aktualna? Czy wciąż naszym znakiem firmowym jest gościnność, która jest wpisana w nasze narodowe DNA, i wolność, której jesteśmy gotowi bronić do upadłego? Otóż mam wrażenie, choć zarazem chciałbym się mylić, że w tej pięknej pieśni o Polakach pojawiły się fałszywe tony. Bo okazało się, że na kołku powiesiliśmy nie tylko gościnność i solidarność, ale bez walki jesteśmy w zasadzie gotowi oddać wolność. Przesadzam?

Sama możliwość pojawienia się w Polsce ludzi, przede wszystkim dzieci i kobiet, którzy uciekają przed wojną i cierpieniem, w pył obróciła przekonanie o naszej gościnności. Krótko: figura obcego stała się lustrem, w którym się przejrzeliśmy. I zobaczyliśmy, że nie jesteśmy tak tolerancyjni, za jakich chcielibyśmy uchodzić. Że nie jesteśmy tak pomocni, szczególnie wobec potrzebujących, jak mówiono o nas na Zachodzie. I w końcu: że całe nasze gadanie i obnoszenie się z tym, że w codziennym życiu kierujemy się chrześcijańskim miłosierdziem, jest tylko pobożnym życzeniem.

I druga sprawa: kwestia wolności. Jarosław Kaczyński, a to pod osłoną nocy, a to za sprawą propagandy pisowskich mediów, konsekwentnie kradnie nam naszą wolność. To, jak PiS zniszczył Trybunał Konstytucyjny, który stał się atrapą, jak niszczy właśnie niezależne sądy i jak chce podporządkować sobie Sąd Najwyższy – pokazuje, że i wolność jesteśmy gotowi oddać bez walki. Krótko: Kaczyński jest lustrem, w którym się przeglądamy, i nie widzimy już dumnych i wolnych obywateli, ale konsumentów, którzy w imię małej stabilności są gotowi zachować obojętność, zamiast walczyć o najważniejsze w życiu wartości. A przecież: czym jest państwo prawa bez trójpodziału władzy? Czy wciąż możemy mówić, że wolność cenimy ponad wszystko, jeśli godzimy się, żeby policja, prokuratura i sądy znajdowały się rękach ludzi jednej partii gotowych korzystać bezkarnie z całego tego aparatu przemocy?

3.

Martin L. King mówił, że „miarą człowieka nie jest to, jak zachowa się w chwilach spokoju, lecz to, co czyni, gdy nadchodzi czas próby”. Dziś jest nasz, Polek i Polaków, czas próby. Moment, w którym decyduje się nie tylko to, kim jesteśmy, ale również i to, jaką Polskę, naszą ojczyznę, chcemy oddać w ręce naszych dzieci. I jakich wartości nauczymy ich bronić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. „Jarosław Kaczyński, a to pod osłoną nocy, a za sprawą propagandy PiSowskich mediów konsekwentnie kradnie nam naszą wolność.”

    Puknij sie pan w glowe.

    Slawomirski

  2. Czas próby to był wtedy, gdy rządząca PO aresztowała dziennikarzy (PKW) i łamała Konstytucję, wybierając sędziów na zapas. No, ale wtedy to pan autor siedział pod miotłą.

  3. Silna i wolna Polska, ciesząca się szacunkiem ze strony innych państw europejskich, niezmiennie musi być budowana na tych samych zasadach: prawdy, sprawiedliwości i moralności. Precz z pedagogitą wstydu, uprawianą przez dziesięciolecia

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Czy jednak ta pieśń nadal jest aktualna?”

    Ta pieśń nigdy nie była prawdziwa, to zawsze było samooszukiwanie.

  6. Zaznała Polska docentów marcowych to pewnie doświadczy sędziów/prokuratorów ziobrowych.
    Rzeczą opozycji jest zapowiedzieć jasno, że sędziowie i prokuratorzy, którzy będą współuczestniczyć w łamaniu Konstytucji i norm państwa demokratycznego zapisanego w tejże, jako osoby nieetyczne ZOSTANĄ POZBAWIENI PRAWA DO WYKONYWANIA ZAWODU. By taka Przyłębska miała świadomość, że jej ,,orzeczenia” wspierające pisowski zamach stanu nie pozostaną bez odpowiedzi. Teraz będzie czas próby dla tych grup zawodowych. Cudów się po nich niestety nie spodziewam – jasno o tym zaświadcza zachowanie sędziego ,,od sprawy Amber Gold” gdy jakiś prawacki dziennikarzyna zadzwonił do niego podszywając pod Kancelarię Premiera i pytanie ,,niezwisłego” sędziego o sugestie ,,co i jak”. Tym nie mniej należy jasno to zapowiedzieć.
    Co do wolności – owszem Polacy ją kochają ale jest to wolność negatywna. ,,Dla mnie”, ,,u mnie” ,,wara ode mnie”. Gdy ode mnie wymagają to opresja. Wojtyła ,,walczył o wolność” – nie prawda on walczył i wywalczył wolność dla swoich podwładnych w Polsce. Są oni ponad prawem, podatków nie płacą, wpływ mają na co zechcą, państwo nie ma prawa od nich wymagać. O! To jest wolność. A nie jakieś swobody obyczajowe, wolności słowa etc.
    Te wszystkie nasze powstania w XIXw to nie był żal za ,,utraconą Ojczyzną” ale żal za ,,TAKĄ OJCZYZNĄ”. Nasi urodzeni bez trudu się godzili ze zmianą przynależności państwowej ale absolutnie nieznośną im było, że ta nowa władza WYMAGA. Służby, podatków, posłuszeństwa, egzekwuje to bo ma czym. Oni w swojej ukochanej Ojczyźnie zadbali o to by ta była karczmą, choć lepiej to nazwać burdelem zejezdnym. Nic nie wymagała bo nic nie mogła, szlachcic był absolutnie wolny do momentu aż nie podpał innemu ,,wolnemu” czyli magnatowi. Zaborcom doraźnie udało się kupić spokój zachowując jedną, za to najważniejszą z ,,wolności” szlacheckich czyli niewolnictwo. Bo przypominam, że walka o ,,wolność Ojczyzny” naszych urodzonych to była też walka o zachowanie w niewolnictwie przodków 90%.
    Nie dziwmy się więc, że polskie poczucie wolności jest ,,nieco” inne…

  7. Polacy to nie tylko uczciwi i praworządni ludzie ale i też zwykłe sprzedawczyki i kanalie. Tych drugich jest spora garść, a dymią tak, że wrażenie jest takie jakby ich było 10 razy tyle. Właśnie ci drudzy mają swoje 5 minut i jadą po naszych łbach aż furczy. A my możemy tylko narzekać /do czasu, za pyskowanie na władzę będą jeszcze wyroki jak za obrazę boską/ i taką zafundowaliśmy sobie demokrację, że nie w referendach a w sejmie garstka fanatyków uzurpuje sobie prawa by nam narzucać z kim nam wolno, którą ręką można się w niedzielę przed południem podrapać po dupie, albo ile mogę mieć dzieci. To zamordyzm a nie demokracja.

  8. Jan Paweł II o demokracji

    Kościół docenia demokrację jako system, który zapewnia udział obywateli w decyzjach politycznych i rządzonym gwarantuje możliwość wyboru oraz kontrolowania własnych rządów, a także – kiedy należy to uczynić – zastępowania ich w sposób pokojowy innymi. Nie może zaś demokracja sprzyjać powstawaniu wąskich grup kierowniczych, które dla własnych partykularnych korzyści albo dla celów ideologicznych przywłaszczają sobie władzę w państwie. Autentyczna demokracja możliwa jest tylko w Państwie prawnym i w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej. Wymaga ona spełnienia koniecznych warunków, jakich wymaga promocja zarówno poszczególnych osób, przez wychowanie i formację w duchu prawdziwych ideałów, jak i «podmiotowości» społeczeństwa, przez tworzenie struktur uczestnictwa oraz współodpowiedzialności.

    Jan Paweł II, encyklika „Centesimus annus”, AD 1991

    Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Ustęp 406
    Kościół Katolicki o partiach politycznych

    Partie polityczne mają na celu umożliwienie wszystkim obywatelom szerokiego uczestnictwa i dostępu do spraw publicznych. Zadaniem partii jest wyrażanie aspiracji społeczeństwa obywatelskiego i ukierunkowywanie ich na dobro wspólne oraz dawanie obywatelom rzeczywistej możliwości współuczestnictwa w kształtowaniu decyzji politycznych. Partie powinny być demokratyczne od wewnątrz, cechować się umiejętnością syntezy politycznej i planowania.

    Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Ustęp 413

    PS.
    Ile PiS i partie „opozycyjne” mają członków a zwłaszcza zwykłych obywateli współdecydujących o polityce własnych partii i państwa? Jaki udział we współdecydowaniu o państwo mają obywatele w polskim państwie? Czy mają więcej niż w komunie, gdzie też każdy mógł iść „na wybory”, by zatwierdzać wcześniejsze wybory koncesjonowanych partyjnych karteli?

  9. Który to już czas próby…?
    Uszy do góry!
    W tym tempie tworzenia zamachów PISu na demokrację i samotnych wiewiórek
    przez dziennikarzy do końca roku opozycja zaliczy takich okazji z kilkadziesiąt…