Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

27.06.2016
poniedziałek

Co ma multikulti do rocznicy Radomia

27 czerwca 2016, poniedziałek,

Jeśli Bóg chce pokarać kaznodzieję, odbiera mu rozum.

1.

A teraz proszę Was, drodzy Czytelnicy, o chwilę skupienia. Proszę, byście przeczytali przywołany cytat z uwagą i cierpliwością. Do końca, choć nie będzie to proste:

Ile braku rozsądku lub premedytacji było w oddaniu tak wielu gazet, stacji radiowych i telewizyjnych, portali internetowych w ręce resortowych dzieci bądź właścicieli z zagranicy. Czy brakiem zwykłej życiowej mądrości jest małpowanie Zachodu? Jaka dziejowa konieczność może popierać lewacką politykę multikulti, dla której wszystkie kultury są jednakowo ważne, tylko nie ta, w której wyrośli, chrystusowa, chrześcijańska. W ostatnich tygodniach, dniach, obserwujemy, jak tzw. nowoczesna demokracja tu w kraju i na pogubionym duchowo Zachodzie panicznie przestraszyła się Polski. To przecież nie o takie czy inne trybunały chodzi, tylko o to, że taka Polska, Polska odnajdująca swoją tożsamość w chrześcijaństwie, solidarna z wiarą i nadziejami prostego człowieka, zatroskana o naprawienie krzywd i niesprawiedliwości ze strony Wschodu i Zachodu, ze strony własnych elit i bankierów, jest niewygodna.

Uff. Pewnie zastanawiacie się, kto jest autorem tych słów? Czy to Jarosław Kaczyński? Nie. A może Antoni Macierewicz? Też nie. To może prezydent Andrzej Duda? Znów Pudło.

Więc kto, do licha?

2.

Otóż autorem tej „intelektualnej tyrady”, która niewątpliwie jest owocem schorowanej wyobraźni, jest bp Piotr Libera, obecnie ordynariusz płocki.

Co więcej, słowa te padły w czasie obchodów 40. rocznicy wydarzeń Czerwca 1976, gdy to Radomianie postanowili bronić swojej godności. Teraz pewnie zastanawiacie się, co ma wspólnego multikulti, którym straszył bp Libera, z radomskimi protestami? Zastanawiacie się, gdzie są te objawy paniki Zachodu, który zdaniem kaznodziei przestraszył się Polski. I co, do cholery, mają z tym wszystkim wspólnego tzw. resortowe dzieci, którymi rodzima prawica straszy swoje dzieci, jeśli nie chcą zasnąć?

Przestaniecie się dziwić, jeśli dowiecie się, że tych wywodów słuchali prominentni politycy PiS: prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, szef MON Antonii Macierewicz. Biskup Libera w swoim ataku na przeciwników PiS okazał się bardziej pisowski niż czołowe bulteriery tej partii: prezes TVP Jacek Kurski, posłowie Dominik „jacuzzi” Tarczyński i Krystyna „zniszczę Unię” Pawłowicz.

Kazanie bp. Libery to zimny prysznic dla tych wszystkich, którzy w swojej naiwności piszą, że biskupi mogą poskromić zapędy tzw. dobrej zmiany. Przeciwnie, kazanie biskupa Libery to zachęta dla rządu PiS, by nie ograniczył się w swojej rewolcie, by wycinał swoich politycznych przeciwników wszelkimi dostępnymi metodami, by w końcu miał pewność, że w tej „naprawie państwa” Kościół porzuci Dobrą Nowinę, by wspierać „dobrą zmianę”.

3.

Dlatego Franciszek może mówić o Kościele ubogim i dla ubogich, może mówić, że Kościół ma być jak szpital polowy, gdzie ratuje się rannych, może pokazywać, że chrześcijaństwo to solidarność ze najsłabszymi – krótko: może pokazywać, że chrześcijaństwo to Dobra Nowina. Może, ale wszystko to zostaje przekreślane przez „siwców złej nowiny”, do których zapisał się właśnie bp Libera.

Mało tego, kiedy bp Libera grzmi na Europę, papież Franciszek staje się zjednoczonej Europy największym apologetą. Posłuchajmy, co mówił papież w maju, odbierając nagrodę Karola Wielkiego:

Kościół może i powinien odgrywać rolę w odrodzeniu zmęczonej, ale wciąż obfitującej w energię i szanse Europy. Jego zadanie jest tożsame z jej misją: głoszenie Ewangelii, która dziś bardziej niż kiedykolwiek znajduje wyraz w leczeniu ran ludzkości poprzez mocną acz prostą obecność Jezusa i Jego miłosierdzia dającego otuchę i zachętę.

(…)

Umysłem i sercem, z nadzieją i bez próżnej nostalgii – jak syn, który odkrywa w Matce Europie źródła własnego życia i wiary – marzę o nowym europejskim humanizmie, który polega na ciągłej pracy na rzecz człowieczeństwa oraz wzywa do pamięci, odwagi i rozsądnej, ludzkiej wizji utopii.

(…)

Marzę o Europie, która troszczy się o dzieci, oferuje braterską pomoc biednym i przybyszom szukającym azylu, gdyż stracili wszystko i potrzebują schronienia. Marzę o Europie, która troszczy się o chorych i starych, by nie zostali odprawieni jako bezużyteczni. Marzę o Europie, gdzie bycie imigrantem jest nie przestępstwem, ale wezwaniem do większego zaangażowania na rzecz godności każdej istoty ludzkiej.

Marzę o Europie, w której młodzi ludzie oddychają czystym powietrzem uczciwości, kochają piękno kultury i proste życie nieskażone przez nienasycony konsumpcjonizm; w której małżeństwo i posiadanie dzieci jest odpowiedzialnością i wielką radością, a nie problemem z powodu braku stabilnej pracy. Marzę o Europie rodzin, z prawdziwie skuteczną polityką, dla której ważniejsze są twarze, a nie numery, i wskaźniki liczby urodzeń, a nie konsumpcji. Marzę o Europie, która wspiera i chroni prawa wszystkich, nie zapominając o zobowiązaniach.

Marzę o Europie, o której nikt nie powie, że przywiązanie do praw człowieka było jej ostatnią utopią.

4.

Porażająca jest różnica między mową bp. Libery i papieża Franciszka? Pierwszy szuka wrogów, wznieca nienawiść, tworzy oblężoną twierdzę. Drugi krzewi nadzieję, szuka solidarności, broni Europy jako dobra wspólnego!

Teraz lepiej rozumiem stwierdzenie, że jak Bóg chce pokarać kaznodzieję, to odbiera mu rozum. Nie wiem, co takiego zrobił bp Libera, ale słuchając jego kazania w Radomiu, Stwórca z pewnością odebrał hierarsze resztki rozsądku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 123

Dodaj komentarz »
  1. Prezydent Maliniak znowu pokazuje ze brakuje mu kontaktu z rzeczywistoscia.
    Znowu wykorzystuje odlegle wydarzenia historyczne w celu judzenia i sklocania polakow.
    Maliniak pojawil sie w Radomiu w rocznice proletariackiego buntu w 1976. I to jest aktem perfidnej hipokryzju bo dzis proletariat ma znacznie mniej praw pracowniczych, obywatelskich i socjalnych podczas gdy rzadem jest jego partia PIS.

    Czyli jak to mozna by zrozumiec ? Czyzby Malinak podzegal prlerariat aby domagali sie realizacji tamtych postulatow z 1976 ? Dlaczgo wiec jego PiS-owski rzad nie przywraca tamtych przywilejow ??? Utraconych na rzecz burzuazji w trakcie transformaci ktora Maliniak rowniez popiera.

    To jest demontracja tragicznego oblakania niestety.

  2. No, a przecież to jest ten kler, przed którym klęczą pupile p. Makowskiego: Kopacz, Komorowski, Schetyna, Borusewicz, Niesiołowski i czciciel Pinocheta Miś – wszyscy z PO.

    A Macierewicz, a Kaczyński, oni takoż, tyle że to już nie pupile Makowskiego, dlatego wykorzystał biskupa, aby im przyłoić.

    Nie wiem, czym p. Makowski zawinił Prawdzie, że Propaganda odbiera propagandziście resztki…

  3. Libera rzeczywiście wyrażał się skandalicznie podtekstami politycznymi, ale gadał to na mszy dla PiSdzielców, więc mówił językiem PiSdzielców, co jest dosyć częstą praktyką.

    Ponadto ma trochę rację. Anglików Polacy wystraszyli przyjmując oficjalne stanowisko PiS-u i nawet wypisują tam w listach do Polaków „Won stąd polskie robactwo. Przynosicie tylko zarazki i wszy”. Także PiS nie na darmo widział w Anglii swojego strategicznego sojusznika.

    Niemniej jednak Autor ciągle manipuluje wykorzystując wybiórczo takie ekscesy dla swoich niecnych propagandowych celów. Zupełnie przypadkiem dzisiaj zajrzałem do EKAI, a tam m.in. Przewodniczący Episkopatu o Brexit:


    Dla nas chrześcijan budowanie jedności między osobami, społecznościami i narodami jest ważnym zadaniem, zleconym przez samego Chrystusa. Jesteśmy przekonani, że ta jedność Chrystusowa jest prawdziwym źródłem nadziei dla Europy i świata” – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

    Metropolita poznański zauważa, że chociaż w funkcjonowaniu Unii Europejskiej jest wiele spraw, które mogą niepokoić, i chociaż szanujemy decyzję Brytyjczyków podjętą w sposób demokratyczny, to jednak nie możemy zapomnieć, że jedność jest lepsza od podziałów, a solidarność europejska jest ostatecznie dorobkiem wielu pokoleń. „Nic bardziej nie zagraża Europie niż nowe podziały, w tym przeciwstawienie Europy bogatych Europie biednych” – podkreśla hierarcha.

    Albo bardzo ważna rzecz w związku z Ukrainą w formie oświadczenia Prezydium Episkopatu (fragment):

    2. W imieniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyrażamy naszą radość ze wszelkich dążeń zmierzających do wybaczenia win poszczególnych ludzi i narodów. Chrześcijańskie przebaczenie jest wartością bezwarunkową, obejmującą nawet największe niegodziwości, takie jak zabijanie niewinnych ludzi i ludobójstwo, czy przymusowe przesiedlenia.

    Św. Jan Paweł II, zwracając się do Ukraińców i Polaków, pisał: „Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się do budowania świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój” (Przesłanie Jana Pawła II w 60. rocznicę tragicznych wydarzeń na Wołyniu, Watykan 7 lipca 2003 r.).

    Wzajemne przebaczenie między narodami polskim i ukraińskim jest szczególnym wymogiem religijnym i moralnym, jaki staje przed nami w przeżywanym obecnie Nadzwyczajnym Jubileuszu Miłosierdzia, który wzywa nas do tego, abyśmy byli „Miłosierni jak Ojciec nasz niebieski”.

    ******

    Problem polega na tym, że takie oświadczenia KK się systemowo na śmierć zamilcza natomiast wyszukuje się tylko jakiś oszołomów i radykałów, żeby za ich pomocą wykrzywiać rzeczywiste stanowisko kościoła i robić mu czarną propagandę.

    I takie postępowanie jest niegodne. To jest zwykła manipulacja i propaganda. Nie to, że się wytyka wybryki, ale że się usiłuje sprawić wrażenie, że wybryki to reguła zamilczając wszelkie inne i dużo ważniejsze rangą i zasięgiem oficjalne stanowisko kościoła. Dla przeciwstawienia wypowiedzi Libery nie trzeba koniecznie uciekać się do papieża. Spojrzeć czasem na EKAI i komunikaty Episkopatu też można. Nie mówiąc już o obowiązujących katechizmach i dokumentów kościoła.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. axiom1
    27 czerwca o godz. 8:04 30049

    Przestań już kadzić prezydentowi Komorowskiemu: „Prezydent Komorowski znowu pokazuje odwagę i świetny kontakt z rzeczywistością. Znowu znakomicie wykorzystuje odlegle wydarzenia historyczne w celu pojednania Polaków.
    Komorowski pojawił się w Radomiu w rocznicę proletariackiego buntu w 1976. I to jest aktem przyjaźni, bo dziś proletariat ma znacznie więcej praw pracowniczych, obywatelskich i socjalnych, dzięki temu, że gdy Komorowski był prezydentem, jego rządem była partia PO”.

  6. snakeinweb
    27 czerwca o godz. 8:48 30052

    To prawda, na tej mszy byli sami pisowcy, snakeinweb nie doliczył się ani jednego z PO.

  7. Racja z takim bełkotem dawno nie miałem okazji się spotkać.To jest posiew bełkotu PiSu chociaż mam wrażenie,że poniektórzy prominentni pisowcy powoli przestają bełkotać.Papież robi to co do niego należy,głosi nadzieję ,głosi sposób na solidarność i odpowiedzialność.Czy w tym amoku pragnienia władzy ponownie mamy utopić Europę i siebie.Niemożliwe?To bardzo proste.Popatrzcie na Wielką Brytanię.W imię partykularnych interesów konserwatyści prawdopodobnie rozwalili własne państwo.W większości ludzie głosowali pod wpływem emocji a teraz mówią,że oni nie wiedzieli jakie tego będą skutki.Oto jak prywata polityków doprowadziła(prawdopodobnego) do rozbioru Wielkiej Brytanii.Tego się mogli spodziewać ale co tam”moje jest mojsze”. Aż się chce powiedzieć „mądry polak po szkodzie”.A co polak ma do tego?No to odsyłam to przemówienia biskupa i jego prominentnych słuchaczy.

  8. prospector
    27 czerwca o godz. 8:53 30055

    Już zostaw w spokoju tych prominentnych słuchaczy biskupa: Kopacz, Komorowskiego, Schetynę, Borusewicza i Niesiołowskiego, to nie przypadek, że wszyscy oni z PO, a niektórzy nawet z ZChN-u.

  9. Takej-butei.Tu nie chodzi o PiS ani o PO.Powiem to wprost.Chciałem tylko dać przykład jak „oczywiste racje” podlane populizmem prowadzą do niezamierzonych efektów.W pewnym momencie się po prostu nad tym nie panuje.Tak samo jest z nienawiścią taką jak twoja do PO.Z całego mojego tekstu tylko to wychwyciłeś a właściwie nic.Mam wrażenie,że jesteś nieco nawiedzony.

  10. takej-butei
    To jest oczywiście mój punkt widzenia i być może przesadziłem.

  11. @ takei-butei
    Autor wymienił tylko pisiowców. Ja składu nie znałem i nie widziałem.

    A jak byli ci z PO, to to niewiele zmienia. PO to to samo co PiS. Więc niech ci już będzie, że siedzieli tam POPiS-dzieleni. Sami swoi u bs. Libery.

  12. Snakeinweb
    Nie może być pojednania z tymi, którzy mordowali Polaków na Wołyniu a dziś stawiają pomniki Banderze. Papież może sobie równie dobrze apelować do Marsjan aby nie najechali oni na nasza planetę.

  13. Takei
    Podwyżki cen żywności były w roku 1976 konieczne, choć były one wprowadzone bardzo nieumiejętnie. Zamiast tak jak dziś, rozłożyć je na miesiące i lata, dokonano ich skokowo, wbrew wszelakim zaleceniom socjotechniki. A dziś polscy robotnicy nie strajkują, jako że wiedzą oni doskonale, że de facto pozbawiono ich dziś prawa do strajku, jako że w sektorze prywatnym odpowiedzią na strajk jest dziś lokaut, czyli wyrzucenie z pracy strajkujących. Taką to, a nie inną Polskę sobie bowiem wystrajkowali polscy robotnicy pod ”świetlanym” przewodnictwem KOR-u. 🙁
    Chyba też wiesz, jak by zareagowały obecne władze RP na rozruchy takie, jakie miały miejsce w Poznaniu w roku 1956, na Wybrzeżu w roku 1970 i 1980 czy też w Radomiu i Ursusie w roku 1976, czyli połączone z paleniem budynków rządowych i samochodów policyjnych, blokadą dróg przelotowych i międzynarodowych linii kolejowych oraz z masowymi strajkami dezorganizującymi gospodarkę narodową? Pewnie tak, jak zareagowały władze przedwojennej Polski na strajki chłopskie. Przypominam więc Panu Profesorowi, że przedwojenna policja państwowa zamordowała 44 protestujących rolników podczas tylko jednego strajku z roku 1937., a wcześniej, w roku 1932, miały w czerwcu miejsce wydarzenia, nazywane powstaniem leskim, a które zapoczątkowały protesty chłopskie, w których zginęło kilkadziesiąt osób, a tysiące aresztowano. Podobnych przykładów stosowania przez władze II Rzeczypospolitej przemocy państwowej wobec strajkujących robotników i chłopów mogę przytoczyć znacznie więcej. Ciekawe więc, dlaczego dziś nie obchodzi się rocznic przedwojennych strajków chłopskich?

  14. prospector
    27 czerwca o godz. 9:33 30057
    Daj spokój, nie wytlumaczysz.

  15. prospector
    27 czerwca o godz. 9:33 30057

    O, to tak, jak i z tobą: z maleńkiego mojego tekstu wychwyciłeś moją nienawiść do PO, ale już mojej nienawiści do Pis-u, a szczególnie do propagandy – już nic.

  16. snakeinweb
    27 czerwca o godz. 9:43 30060

    O!

  17. jakowalski
    27 czerwca o godz. 10:17 30062

    O! Tak myślę, jak i ty w tej sprawie. Chodzi mi jednak o to, że propaganda „Polityki” wybiela PO, oczernia PiS, choć PO=PiS. No, ale to propaganda, największy szkodnik demokracji. Nie ma większego.

  18. andrzej52
    27 czerwca o godz. 10:26 30063

    Ależ wytłumaczył: robię tak samo, jak i on, a zwłaszcza p. Makowski.

  19. wąż – do kruchty
    menel – do Tworek
    Kowalski – na elektrowstrząsy
    Libera – na papieża

  20. Suplikacja:

    Od takich biskupow -lbera nos Domine!

  21. Libera nos domine !

  22. @ sugadaddy
    Sam powinieneś czasem wybrać się do kruchty albo przynajmniej na ekai.pl. Tak żeby czerpać informacji u źródeł. W GW i FiM cię tylko tresują i ogłupiają, że sam w końcu będziesz musiał iść na elektrowstrząsy do Tworek. Powinieneś być wdzięczny, że dostajesz szanse poznania stanowiska realnego drugiej strony mimo swego lenistwa.

  23. Nie orientuję się, jest jeszcze jakiś większy przemysł w Radomiu, poza składaniem składaków ze Stanów i amunicyjnym, jeśli jest to jest szansa że pisaków z obłąkanymi sukienkowymi pogonią kiedyś znowu. W międzyczasie wybacz im Panie bo sami nie wiedzą co czynią.

  24. Polecam, aby porównać tekst Celińskiego o Petru z tym przemówieniem Libery. To jest wspólne polowanie na Nowoczesną i podobnie myślących.
    PiS może się śmiać tylko z „użytecznych idiotów” i to z dwóch stron.
    To, że Libera (podobno ksiądz) w ogóle występuje z taką „mową nienawiści” (tu idealnie pasuje ten zwrot) to już jest jakieś kuriozum, chociaż akurat w moim przypadku muszę przyznać, że od dawna nie mam już co do nich złudzeń, ale jeszcze bardziej nakręcać Pawłowicz, Szydło, Kempę itd… to ciekawostka, której nawet ja się nie spodziewałem.
    Trzeba ich chociaż w Polsce brzmi to dziwacznie odseparować od państwa. Przecież do diabła nikt ich nie wybierał. Jaka partia wrzuci to do swojego programu?

  25. snakeinweb
    27 czerwca o godz. 8:48 30052

    Rozumiem w zwiazku z tym, ze teraz zarówno Prezydium Konferencji Episkopatu Polski jak i jej PT Przewodniczący ostro potepia slowa bp Piotra Libery a wszystkie prawicowe media wlacznie z TVPiS, te slowa opublikuja.
    Zakladajac, ze tego nie zrobia (jestem dziwine spokojny) to jednak pan Makowski ma racje i trudno mówic w tym kontekscie o braku dobrej woli z jego strony czy wrecz manipulacji. Jesli juz to raczej ze strony Szanownego Kolegi.

  26. @ Witold
    Tony tutaj zacytowane są w kazaniu niedopuszczalne, ale z tym językiem nienawiści to już nie przesadzajmy. To jest raczej ten patriotyzm trzęsącego się zajęczego kupra, osaczonej ze wszystkich stron żałosnej ofiary. Ale klasycznego języka nienawiści, to tu raczej nie widzę. Tym bardziej, że nie znamy kontekstu tej wypowiedzi, lecz wycięty fragment.

    To już ta Twoja sugestia o separowaniu od państwa podchodzi bardziej pod „język nienawiści”. Pachnie obozami internowania a może i obozami zagłady. Chcesz wykluczyć Liberę, wszystkich biskupów, czy wszystkich katolików z państwa?

  27. Panie Makowski
    Czy nie powinien Pan zamknąć tego bloga albo przynajmniej zablokować funkcji komentowania. Uratowałby Pan trochę honoru, zdrowego rozsądku i nerwów ludziom.
    Bo na ratowanie rozumu już za późno.

  28. @ Lubicz56

    Nie sądzę, że potępią, bo to nie są publicyści od ciągłego komentowania wszystkiego. Takie gremia spotykają się rzadko i się wypowiadają w zasadzie tylko o istotnych sprawach. Komentowanie kazań biskupów do tych kompetencji raczej nie należy. Czasem są wyjątki, gdy sprawa jest drastyczne, jak na przykład ta naziolska msza w Białymstoku w której wystąpił ksiądz naziol, który już wcześniej został obłożony zakazem wypowiedzi. Wtedy i Episkopat zareagował mocno.

    W tym przypadku nie widzę większego powodu. Trzeba znać proporcje mocium panie.

  29. Vera
    27 czerwca o godz. 13:26 30076

    Jest, jest rozwiązanie: w imię KOD-u iw imię wolności słowa wpisać niektóre nicki na na indeks nicków zakazanych.

    Tak postąpili wielcy demokraci i czciciele swobody wypowiedzi: Hartman, Passent, Szostkiewicz, Żakowski… I co? I wreszcie św. spokój.

  30. @snakeinweb
    Sorry, źle się wyraziłem. Miałem na myśli ich odseparowanie jako hierarchów kościoła od wpływu na władze państwowe. Ich wpływ na państwo powinien być taki jak twój czy mój jako obywatele.
    Nie miałeś uczucia zażenowania kiedy ten nieszczęsny Duda jeden i drugi przemawiali otoczeni wianuszkiem siedzących biskupów. Dla mnie było to „straszno i śmieszno” z akcentem jednak na „straszno”.

  31. @snakeinweb
    Jeśli chodzi o „język nienawiści”. Oczywiście Libera nie wyraża się (jeszcze) jak kibol czy nazista, ale jak myślisz jaki się teraz pojawi transparent na meczu po tym jego tekście o „resortowych dzieciach”, a może już nie będzie. transparentu tylko wyprawa pod dom Olejnik czy Lisa.
    Uważasz, że w razie czego on do tego się nie przyczyni?
    Na Boga, ja mu mam przypominać nauki Jezusa?

  32. Witold
    27 czerwca o godz. 14:37 30079

    Nieprawda, przesadzasz, taki Tusk z PO idący na kolanach do biskupa Dziwisza, Kopacz z PO na kolanach u papieża, Komorowski z PO na Kolanach w Częstochowie to ani straszne, ani śmieszne. Nie dziwię się, że pisowcy naśladują pupilków p. Makowskiego.

    A, to nie biskup chodzi do polityków, to politycy na kolanach idą do biskupa. A najwięcej majątku narodowego dali klerowi pupile „Polityki”: Kwaśniewski, Mazowiecki, Tusk, Komorowski… Przypadek?

    Na pewno przypadkiem nie jest, że „Polityka” tępi pisiaków, choć za to samo nie tępi tych z PO, PO, w którym roi się od ZChN-owców.

    A ja tępię propagandę, to na wszelki wypadek piszę, bo dla mnie PiS=PO i głosowałem na SLD.

  33. @takei-butei
    Papieża zostawmy.
    Osoby z PO, które wymieniłeś one po prostu „chodzą” do kościoła i po mszy idą do domu na obiad. OK, dawały na kościół, czy też w innej formie go wspierały.
    Purpuraci chcą jednak od polityków totalnego poddaństwa, a nie tylko „ciepłego” jak ta nieszczęsna woda w kranie.
    Wzorcowym takim poddanym jest Duda. Nie dość, że określił się sam jako stuprocentowy Pi(e)S to jeszcze pozwolił na to, żeby smycz od niego trzymał w rękach mocno Episkopat. „Cały Twój”, skąd my to znamy? Nie do wiary, ale tak jest. Dlaczego on na to pozwala? Czy podpisał coś przed wyborami? Czy mają coś na niego? Po tej aferze z „Leśnym Ruchadłem” i jakimiś „foczkami” nie jest to takie niemożliwe.
    Tusk mówił, że nie będzie klęczał przed księdzem, a nie przed Bogiem. To chyba jest rôżnica i dlatego kler go tak nienawidzi.

  34. @ Witold

    Dziękuję za doprecyzowanie, chociaż trudno mi się z takim podejściem zgodzić. Bo biskupi z jednej strony nie mają większego znaczenia niż Ty i ja, ze strony formalniej, z drugiej jednak strony należą do osób prominentnych, które kogoś i coś sobą reprezentują, i trudno żeby takie osoby nie miały większego wpływu na życie publiczne w kraju. Szefowie wielkich central związkowych, czy reprezentanci ważnych środowisk zawodowych, artystycznych czy naukowych też mają większy wpływ niż Ty i ja. Nie wiem z jakiej racji można odmawiać tego biskupom.

    Więc uważam, że jesteś tu trochę przewrażliwiony. Na przykład cytaty które tutaj podałem o jedności europejskiej czy o pojednaniu polsko-ukraińskim to są „sprawy polityczne”, w które kościół powinien się jak najbardziej wtrącać i wyrażać swoją opinię, i co więcej ten głos powinien być poważniej traktowany i uwzględniany w debacie publicznej, niż jest. Niestety „dziwnym” trafem takie głosy są całkowicie przemilczane przez polskie media natomiast jakieś wybryki czy odchyły są niemożliwie rozdmuchiwane. I to był jeden z moich zarzutów o wykrzywianie obrazu kościoła.

    Telewizji akurat nie mam więc oszczędzam sobie wiele strachów i zgorszeń. Wystarczy mi tego co sobie w sposób wybiórczy mogę ściągnąć z internetu. Biskupi pewnie by mnie nie gorszyli, zwłaszcza, że jak się domyślam opisujesz scenkę z kościoła. Więc gdzie do diabła mieliby być księża jak nie w kościołach. Gdyby wianuszki biskupów siedziały ciągle na posiedzeniach rządu czy Rady Bezpieczeństwa Narodowego, to jeszcze mógłbym zrozumieć Twoje wątpliwości i zgorszenie. Ale tutaj. Nie potrafię zgorszenia zrozumieć.

    Co do „języka nienawiści”, to właśnie o to mi chodziło. Wprawdzie uważam, że te słowa rodem z prymitywnej prawackiej publicystyki są na kazaniu kościelnym całkowicie nie na miejscu, są wręcz gorszące i uwłaczające miejscu, gdzie były głoszone, ale sensu stricto trudno je zaliczyć do „języka nienawiści”. To jest po prostu przesada. W konsekwencjach chyba też, bo ta retoryka jest używana od dziesiątek lat, nie od dzisiaj, a do tego koligacje ludzi mediów powinny być jak najbardziej tematem do publicznych dyskusji i w kulturze jawności życia publicznego nie powinny należeć do tematów tabu. Zachęty do pogromów raczej tutaj nie widzę. Zresztą sam PiS jest na wskroś resortowy i nie będzie napuszał ludzi na siebie poprzestając na jałowej retoryce.

  35. Snakeinweb
    Pamiętaj, że polska sekcja kościoła rzymskiego nie ma od dawna silnego przywódcy, jakim był dawniej Wyszyński, a więc naturalnie potworzyło się w nim wiele frakcji, oczywiście z przewagą prawicowych, jako ze kościół rzymski praktycznie zawsze był prawicowy i reakcyjny w tym sensie, że popierał on i dalej popiera interesy klas wyzyskujących, czyli najpierw popierał on interesy właścicieli niewolników (o czym wiemy z Drugiej Księgi Mojżeszowej: „21:20 Jeżeli ktoś pobije kijem swojego niewolnika albo swoją niewolnicę tak, że umrą pod jego ręką, winien być surowo ukarany; 21:21 Jeżeli jednak przeżyją dzień lub dwa, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością”) po czym feudałów a dziś popiera on kapitalistów.

  36. Vera (27 czerwca o godz. 13:26 30076)
    Widzę, żeś Waćpanna prawdziwą demokratką, 100% zwolenniczką wolności słowa… 😉

  37. sugadaddy – 27 czerwca o godz. 11:09 30068
    Tym wpisem kwalifikujesz się na karę więzienia z paragrafu 212 kodeksu karnego. czyli za zniesławienie na forum publicznym. Przypominam ci, że zniesławienie (pomówienie, obmówienie, oszczerstwo) jest to występek polegający na pomówieniu innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Przypominam także, iż ów występek, którego się dopuściłeś na tym blogu wobec mnie i innych osób, zagrożony jest karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 § 1 kodeksu karnego, a sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.). Przypominam ci także, iż naruszenie dóbr osobistych, do których zaliczana jest też cześć jednostki, zabrania także kodeks cywilny w art. 23 i 24, a więc wytoczę ci także proces cywilny.

  38. takei-butei
    (27 czerwca o godz. 10:44 30066)
    Tak, PO=PiS, ale „Polityka” i „Wyborcza” udają, że jest inaczej, jako że jaki sens miałby wtedy KOD, który walczy przecież tylko o to, aby do władzy wróciła Platforma?
    (27 czerwca o godz. 15:18 3008)
    Tak, PO jest tak samo na kolanach względem Rzymu jak PiS – Tusk z PO idący na kolanach do biskupa Dziwisza, Kopacz z PO na kolanach u papieża, Komorowski z PO na Kolanach w Częstochowie to dla mnie też ani straszne, ani śmieszne a tylko dowód bezgranicznej głupoty elit rządzących Polską od roku 1989. 🙁

  39. @ jakowalski
    Ty jak zwykle bez pojęcia nie z gruszki, ni z pietruszki. Jakbyś miał pojęcie o strukturze organizacyjnej kościoła, to byś wiedział, że w KK jest zakazana formuła lokalnego przywódcy „sekcji polskiej” czy jakiejkolwiek innej. W okresie komuny, ze względu na nadzwyczajną sytuację i totalitarne warunki Watykan zrobił dla Wyszyńskiego wyjątek. Niestety, jak to jest z wyjątkami, niektórzy przyjmują go jako regułę.

  40. @ jakowalski
    Nawet paragrafy kopiujesz tutaj bez sensu i bez pojęcia. Ani tekowalskiego, ani snakeinweba, ani Ruchadła Leśnego nie sposób obrazić, bo nie można obrazić czegoś co nie istnieje i jest zapyziałym nic nie znaczącym nickiem w Intenecie.

  41. Stwórca z pewnością odebrał hierarsze resztki rozsądku.
    Moze zostawmy tego Stwórcę w spokoju. Chyba, ze ktoś chce bronic poglądu, ze po to Stwórca stwarzał galaktyki, żeby ksiądz Rydzyk mógł nie płacić podatków, zaś ksiądz Libera mógł przyjeżdżać limuzyną na uroczystości państwowe. Taki mniej pogląd chcą nam wpoić wspomniani księża, a także politycy. Bycie „wiernym” ma polegać na tym, aby taki pogląd akceptować bez dalszych pytań, wspierać datkami na tzw. tace, a także odpisami z podatków. Tym ostatnim zajmowały się wszystkie rządy po 1989 roku. Najnowszy rzad tylko wzmocnił działania na tym ostatnim polu.
    .
    Polski Kościół od mniej więcej polowy lat ’50 przekształcał się w partię opozycyjną. Polska specyfika tzw. realnego socjalizmu polegała na zaakceptowaniu przez władze prywatnego rzemiosła, rolnictwa, a także koncesjonowanej opozycji. Tę rolę wziął na siebie Kościół i znakomicie się z niej wywiązywał. W ten sposób Kościół zarówno stabilizował system polityczny PRLu, jak również umacniał sam siebie. W latach ’80 wyszło szydło z worka: 2/3 kościołów budowanych w całej Europie powstawało w Polsce. Na tym polegały sławetne „represje”, od których Kościół dziś odcina kupony. Ja uważam ten system za dobry, bo lepsze jest państwo z lekka autorytarne ale stabilne, niż państwo wstrząsane rozruchami. Uważam, ze zarówno władze postępowały mądrze, pozwalając na działanie koncesjonowanej opozycji, jak tez Kościół postępował mądrze, wcielając się w te role. Konstruktywna opozycja wpisana w system spełniała role pożyteczną i pozytywną dla kraju.
    .
    Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Kościół stal się partia polityczna i postępował jak partia polityczna. A potem czerwona władza upadla i Kościół przejął władze (rekami swoich sojuszników). I teraz rządzi. Od jakichś dwudziestu lat Kościół przekształca się w organizacje świecką, która zajęta jest głownie sprawowaniem i kontynuacja swojej władzy. Od jakichś dziesięciu lat obserwujemy faktyczna fuzje Kościoła i PiSu. Kościół wobec PiSu coraz bardziej pełni role, którą kiedyś wobec PZPR spełniał Główny Zarząd Polityczny Wojska Polskiego. Czyli role aparatu propagandy. Symbioza Kościoła i PiSu jest o wiele głębsza, niż kiedy była symbioza pomiędzy Kościołem i PZPR. Mówiąc w skrócie, „myślimy biskup a mówimy Partia, myślimy Partia a mówimy biskup”. To się staje jedno i to samo.
    .
    Tak wiec Stwórca nic nikomu nie odebrał. To jest najnormalniejszy w świecie objaw zależności pomiędzy aparatem propagandy i jego zleceniodawca. Aparat propagandy to Kościół, a zleceniodawca zorganizował te uroczystości. Wypłata tantiem następuje w formie finansowania aparatu Kościoła. Interes jak zwykle. Stwórcy proszę do tego nie mieszać. No, chyba żeby powiedzieć, ze to Stwórca stworzył sumienie jako towar. Kościół sprzedaje, Partia kupuje. Przez ostatnie dwa tysiące lat było mniej więcej podobnie.

  42. @snakeinweb
    Te „wianuszki biskupów” były na obchodach Radomia76. Nie wyglądało to na kościół.
    Główna różnica między nami polega na tym jak mi się wydaje na stawianiu akcentów. Ty widzisz w zasadzie to samo, ale patrzyszysz na to spokojniej. Ja nie. Oczywiście taka instytucja jak kościół chcąc nie chcąc ma wpływ na ludzkie myślenie i ocenę tego co dobre czy złe, ale ja nie życzę sobie, żeby niezależni posłowie dostawali instrukcje od kościoła jak mają głosować i być za to przez kościół rozliczani i jak trzeba upominani z ambony, bo przyznasz, że spowiedź i pokuta im nie wystarczy. Nie życzę sobie, żeby cały polski rząd jeździł na rekolekcje do Rydzyka itd…

  43. …nie ma co sie dziwic ,kosciol katolicki w Polsce juz od dawna mowi dziala jak opetany zaprzeczajac temu co mowi Pismo Swiete (Biblia )

  44. Witold
    27 czerwca o godz. 15:47 30082

    To, że Tusk z Po kapeńkę inaczej niż Duda z PiS-u nie ma znaczenia. Potężne podporządkowanie klerowi zaczęło się od Magdalenki: wspólnego dzieła Jaruzelskiego i Kuronia, Michnika, Wałęsy – pupilków „Polityki” i trwa. PiS zaledwie grosze i dało klerowi w porównaniu z tym, co dali pupile „Polityki”. Ok. Mogę to strawić, skoro i ci z lewa, i ci z prawa nie umieją inaczej. Natomiast mnie nie podoba się, że Polityka” tępi tych, co dali niewiele, a leży plackiem przed tymi, co dali wszystko.

    Najgorsza rzecz w życiu społecznym to propaganda, nie ma znaczenia, czyja. Propaganda niszczy ludzi, systemy, chroni zło. Od dziecka faszerowali mnie propagandą i końca tego faszerowania nie ma. Jak człowiek może służyć propagandzie? Nie pojmuję.

  45. Witold
    27 czerwca o godz. 14:55
    „Na Boga, ja mu mam przypominać nauki Jezusa?”

    1. „Chrystianizm istnieje jedynie tam, gdzie pamięć o Jezusie jest żywa zarówno w teorii, jak i w praktyce”. Tymi słowami szwajcarski teolog Hans Küng wyraził oczywistą prawdę: autentyczny chrystianizm istnieje tylko tam, gdzie szczerzy ludzie wprowadzają nauki Jezusa w czyn.

    W Biblii podano główne wymaganie które musi spełnić każdy, kto chce być uznany przez Boga za chrześcijanina. Warunek ten, Jezus tak sformułował: „Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, żebyście wy też miłowali się wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”.

    A zatem naśladowcy Jezusa mają okazywać sobie nawzajem szczerą miłość i darzyć nią innych. A co można powiedzieć o kościołach chrześcijaństwa, które twierdzą, że reprezentują Boga ? Czy ich dzieje cechowała miłość ? Niestety nie.

    Organizacje te stawały na czele niezliczonych wojen i konfliktów, w których przelewano niewinną krew.
    Podobnie było i jest w czasach nowożytnych . W XX wieku narody rzekomo chrześcijańskie uwikłały się w dwie mordercze wojny światowe. Obecnie zaś, intensywnie przygotowują się do trzeciej.

    Przywódcy religijni całkowicie zignorowali też nakaz Jezusa dotyczący zachowywania neutralności w sprawach politycznych. Duchowni zamiast zachowywać neutralność, rozwinęli coś, co irlandzki pisarz Hubert Butler nazwał „wojującą i polityczną doktryną kościoła”. Napisał on, że „chrystianizm polityczny niemal zawsze jest chrystianizmem militarystycznym, a gdy mężowie stanu i duchowni osiągają porozumienie, Kościół — w zamian za określone korzyści — błogosławi armię danego państwa”.

    2. NT wspomina o „kapłaństwie” tylko w odniesieniu do judaizmu. W religii założonej przez Jezusa z Nazaretu nie istniała opłacana klasa duchownych. Jej utworzenie w III wieku, było skutkiem odstępstwa od czystej nauki zawartej w Ewangelii (Dzieje 20:29,30; 2 Piotra 2:1-3).

    Dopóki żyli apostołowie Jezusa, dopóty powstrzymywali odstępstwo. Jednak po ich śmierci, jak napisał angielski filozof Bertrand Russell, pierwotny zbór chrześcijański przeobraził się w organizację religijną, która „zadziwiłaby nawet Jezusa”.

  46. Interesujące, zapytałem blogowisko, czy tam jest jeszcze jakiś wielki przemysł (poza tym starym co kiedyś strajkował) i jeśli jest to wyraziłem nadzieję że jeszcze ich tam kiedyś (sukienkowych i pisaków) pogonią jak w dawnych czasach ale ocenzurowana, podejrzewam przez przypadek, stąd powtórka z usunięciem nazwy tego przemysłu który kiedyś tam funkcjonował i strajkował.

  47. @ Witold
    Masz rację. Widzimy to samo, ale różnimy się znacznie nastawieniem. Ja na przykład uważam, że religie i ludzie wierzący mają pełne prawo otwarcie brać udział w życiu społecznym i politycznym formułując swoje oczekiwania, zamiary, wartości bez potrzeby krycia się i chowania. Dotyczy to każdej religii. W Polsce oczywiście KK jest dominujący, więc i jego głos musi być dostrzegalny i głośny. Ta dominacja może co niektórym przeszkadzać, ale gdy podnoszą się głosy, że KK powinien się wycofać, uciszyć, schować nawet trochę z przekory mówię, że nikt nie ma prawa tego żądać i KK powinien się temu aktywnie przeciwstawiać.

    Do tego dochodzi czynnik, że zgadzam się z większością poglądów kościoła, zwłaszcza tego oficjalnego kościoła. Nie znaczy to, że mi się wszystko podoba. Rydzyka serdecznie nie znoszę, uważam go za szkodliwego manipulanta i łgarza. Nie lubię w ogóle księży celebrytów zwłaszcza tych politykujących takich jak Oko, Lemański, Isakowicz-Zaleski i tym podobnych. Nie podobają mi się również takie łajdackie kazania jak tu prezentowane. Ale ja widzę KK jako ciągłość i całość i z większością oficjalnych stanowisk KK się zgadzam. Dotyczy to ogólnie spraw etyczno-obyczajowych, ale również takich politycznych, jak te tutaj cytowane, czyli poparcie dla zjednoczonej i pokojowej Europy, czy też pojednawcze gesty do narodów i kultur na Wschodzie, czyli Rosji a aktualnie również Ukrainy.

    Dlatego mam inny punkt widzenia, a obecności KK w życiu publicznym jest zawsze skłonny bronić. Zupełnie nie rozumiem np. dlaczego chcesz wykluczać biskupów i księży z takich narodowych dni pamięci jak Radom 76. Uważam, że zarówno zawłaszczanie takich dni przez kogokolwiek, jak i wykluczanie kogokolwiek jest niesłuszne, a nawet niegodne.

  48. dezerter83
    27 czerwca o godz. 17:57 30095

    Na tyle sobie kler pozwala, na ile się zgodzą politycy. Jeśli zawarli w Magdalence tajny pakt, to sami się tam pchali. Na siłę kler ciągnie? Ma wojsko? Policję? Dla mnie symbolem jest tu Tusk: przywódca partii, aby wygrać czołga się na kolanach i na leżąco do biskupa. Biskup ledwo raczył wyjść do niego parę kroków, Tusk zaś aż z Warszawy się pofatygował do Krakowa… Tusk nawet (tak czytałem, nie wiem, czy prawda) ślub kościelny wziął.

    Powtarzam, to politycy pchają w ręce kleru forsę i wpływy, nie na odwrót. Wałęsa, Mazowiecki, Kuroń, Geremek, Michnik, Jaruzelski, Suchocka, Kwaśniewski, Oleksy itd. – same pupilki „Polityki”…

  49. @dziurawei-butei
    Nie ze mną te numery z historii prażubrów.
    Jeżeli myślisz, że demokracja to prawo do darcia mordy publicznie dla każdego to nic nie rozumiesz. Ostatnio niektórzy nawet w PL zaczynają wreszcie rozumieć, że to jest przeciwieństwo demokracji: zawracać wszystkim w głowie a ci „lepsi” będą mogli robić sobie dobrze.
    Tylko, że demokracja to umiejętność głoszenia zrównoważonych poglądów, umiejętność przekonania ludzi argumentami a nie wrzaskiem, tworzenia większości i budowania poparcia w oparciu o argumentacje, czyli tworzenie koalicji. A najważniejsza jest przy tym permanentna korektura poprawności głoszonych tez, a nie wiara nawiedzonych.

    Natomiast niekontrolowany wrzask tylko żeby wrzeszczeć i pokazywać innym, że są rzekomo głupi z demokracją nie ma nic wspólnego.
    Można powiedzieć, że ci, których wymieniasz to właśnie pierwsi dojrzali, którzy zaczęli eliminować pieniactwo. Zobaczyli, że to do niczego nie jest potrzebne i tylko niszczy wszelką dyskusję. Początek demokracji.
    Niestety, jak zwykle najwięcej mają do powiedzenia nawiedzeni. Rzekoma demokracja bezpośrednia to tylko bełkot niezrównoważonych i nawiedzonych. A praktycznie to wzajemne onanizowanie skończy się pewnie wojną z Rosją. Szkoda.
    Napraw swoje dziurawe podeszwy a potem działaj.
    P.S. Nie uważam, że należy wyrzucać z forum, nawet Kowalskiego, którego tu wyrzucali już chyba z 10 razy a on swoje. Uważam tylko, że taka dyskusja to przeciwieństwo dyskusji.

  50. Nie ma wątpliwości co do tego, że religia miesza się do polityki. Doniosłe znaczenie ma jednak pytanie: Czy to dobrze, czy źle ? Czy wtrącanie się religii do polityki lub innych dziedzin życia, wpływa na podwyższenie kryteriów moralnych, czy raczej deprawuje samą religię ?

    W książce The Day America Told the Truth James Patterson i Peter Kim zamieścili wyniki badań, które ujawniły, że 91 procent Amerykanów systematycznie kłamie.

    Obecnie kłamstwo jest powszechnie spotykane niemal we wszystkich dziedzinach życia. Przywódcy polityczni oszukują swój naród oraz siebie nawzajem. W książce Lying — Moral Choice in Public and Private Life Sissela Bok napisała: „W prawodawstwie i w dziennikarstwie, w rządzie i w naukach społecznych oszukiwanie nikogo nie dziwi, gdy można odnieść wrażenie, że uznają je za wybaczalne ci, którzy wydają się dyktować normy postępowania, a tymczasem sami wypowiadają kłamstwa”.

    W świecie interesów na porządku dziennym są kłamstwa dotyczące produktów bądź usług. Przy zawieraniu umów klienci muszą zachować ostrożność i dokładnie czytać uwagi napisane drobnym drukiem. W niektórych krajach istnieją rządowe instytucje kontrolne mające chronić ludzi przed kłamliwą reklamą, przed szkodliwymi towarami, które przedstawia się jako korzystne bądź niegroźne dla zdrowia, oraz przed szalbierstwem. Pomimo takich wysiłków ludzie w dalszym ciągu ponoszą straty finansowe wskutek nieuczciwości handlowców.

    W Polsce sytuacja nie jest lepsza, pomimo tego, że 95% społeczeństwa podaje się za chrześcijan. Dlaczego religia nie wywiera dobrego wpływu na jej wyznawców? To proste.

    Również przywódcy religijni często oszukują ludzi, wskutek czego robią oni rzeczy, które nie podobają się Bogu. Oto jeden przykład:

    W 1989 roku, papież Jan Paweł II , spotkał się z ponad 7000 kadetów w rzymskim garnizonie Cecchignola. Czterech młodych chorążych , reprezentujących garnizon zadało mu tam pytanie czy służbę wojskową da się pogodzić z chrześcijańskim sumieniem. Według watykańskiego czasopisma L’Osservatore Romano, interesowała ich między innymi kwestia: „Czy można być wiernym chrześcijaninem i jednocześnie wiernym żołnierzem?” Odpowiadając papież oświadczył: „Połączenie powołania chrześcijańskiego z powołaniem do służby wojskowej nie sprawia zasadniczej trudności ani nie jest niemożliwe. Jeżeli ustosunkujemy się pozytywnie do służby wojskowej, to uznamy ją za piękną, przyjemną i wartościową”.

    W Mateusza 5:45 Jezus powiedział: „Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. W Rzymian 12:21 czytamy: Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj”‚.

    Jak rozumieli te słowa pierwsi chrześcijanie ?
    Na temat pierwszych chrześcijan i służby wojskowej niemiecki teolog Peter Meinhold zauważył: „Chrześcijanin nie mógł być żołnierzem” (Caesar’s or God’s?).
    Jonathan Dymond w eseju poświęconym wojnie i zasadom chrystianizmu napisał, że przez jakiś czas po śmierci Jezusa jego naśladowcy „odmawiali angażowania się w wojnę, i to bez względu na konsekwencje — niesławę, uwięzienie czy śmierć”. Dodał też: „Takie są niezaprzeczalne fakty”.
    Następnie zacytował innego autora, który stwierdził, że chrześcijanie zaczęli zostawać żołnierzami dopiero wtedy, gdy „chrystianizm uległ skażeniu” (An Inquiry Into the Accordancy of War With the Principles of Christianity).

    Chrześcijanin to naśladowca Jezusa. Jeżeli zatem ktoś uważa, że Ten który powiedział do Piotra: „Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą’ – mógłby pochwalać wojny albo sam w nich wziąć udział – to nie rozumie nauki Jezusa. Termin „wojna sprawiedliwa” wymyślił kler na potrzeby władców politycznych z którymi współpracuje za zapłatę – a nie Nazarejczyk.

  51. Vera
    27 czerwca o godz. 19:19 30101

    Aha! Jakbym czytał św. Inkwizytora albo politruka z PZPR. Ale ty nie jesteś ani jednym, ani drugim.

    A, co do butów, chodzę boso i kocimi dróżkami.

  52. Vera
    27 czerwca o godz. 19:19 30101

    Ale pal licho wszystko. Mnie się podoba jedno: czciciele KOD-u i wolności słowa – Hartman, Passent, Szostkiewicz itd. – i raptem szlaban, indeks nicków zakazanych, choć nie łamie się żadnych Regulaminów… Ot, wielbiciele wolności.

  53. dezerter83
    27 czerwca o godz. 20:10 30102

    Ale to politycy wykorzystują religię do swoich celów.

    Co do służby wojskowej chrześcijan: szkoda, że Polacy-chrześcijanie walczyli, dziś nie byłoby ani jednego Polaka. Byłby spokój na tej ślicznej ziemi między Tatrami a Bałtykiem.

  54. @snakeinweb
    „Zupełnie nie rozumiem np. dlaczego chcesz wykluczać biskupów i księży z takich narodowych dni pamięci jak Radom 76. Uważam, że zarówno zawłaszczanie takich dni przez kogokolwiek, jak i wykluczanie kogokolwiek jest niesłuszne, a nawet niegodne.”

    Drogi Wężu, sam dałeś odpowiedź, wzięli udział w imprezie, która de facto wykluczała ludzi idących w drugim pochodzie (KOD)
    Narodowcy ze swoimi hasłami o wieszaniu komunistów na drzewach mie zrobili na nich wrażenia, bo to szczerzy katolicy.

    @dezerter83
    Przy twojej erudycji to ja mogę tylko z szacunkiem skłonić głowę.

  55. takei-butei
    27 czerwca o godz. 19:05
    „Na tyle sobie kler pozwala, na ile się zgodzą politycy. Powtarzam, to politycy pchają w ręce kleru forsę i wpływy, nie na odwrót”.

    Ksiądz to facet, który sprzedaje bilety do nieba. Polityk to gościu, który rozdaje nie swoje pieniądze. Obu chodzi o to samo: o władzę oraz kasę. Ich kooperacja trwa już siedemnaście wieków i przynosi wszystkim korzyści. Jednym doraźne a drugim doraźne i długofalowe.

    Ten pierwszy nie jest zależny od społecznych wyborów. Ten drugi cieszy się dobrą opinią tak długo, aż ktoś inny nie obieca klerowi i wyborcom, więcej przywilejów oraz gotówki. Pomimo malejących wpływów religii – w cywilizowanych krajach – w Polsce wciąż mężczyzna w czarnej sukience, stwarzający pozory pobożności – uchodzi za autorytet (szczególnie na wsi i w małych miasteczkach – ludzie słabiej wykształceni).

    Czy powinieneś się zatem dziwić, że politycy pielgrzymują do biskupa, który reprezentuje organizację mającą ogromne wpływy na całym świecie a przy okazji gigantyczny apetyt na mamonę, która sama mu się pcha do kieszeni ?

  56. @ Witold
    Mógłbyś Twoje twierdzenie jakoś źródłowo potwierdzić. Bo trochę mi wygląda na insynuację. Z góry i bez bicia mówię, że uroczystości w Radomiu nie obserwowałem z braku zainteresowania i technicznych środków. Ale widzę, że każdy tutaj wciska co chce. KOD był zapraszany, wypraszany, czy sam nie chciał się mieszać. I jaką rolę miał w tym kościół.

    Bez dowodów proszę mi dalej nie imputować insynuacyjnych twierdzeń.

  57. Dezerter
    Jak to mówią, przyganiał kocioł garnkowi, jako że
    1. Twoja sekta też sprzedaje owe „bilety do nieba”.
    2. Członkowie sekty jehowickiej należą do najgorzej wykształconych, jako że kierownictwo ich sekty wręcz zniechęca jej członków do nauki na poziomie wyższym niż podstawowy.

  58. dezerter83
    27 czerwca o godz. 20:43 30107

    Z tym autorytetem kleru na wsi jest różnie, raczej ludzie na luzie. Wykształcenie na wsi też nie jest najgorsze. Polityk zaś powinien mieć godność i nie iść do biskupa, to biskup powinien iść po prośbie do polityka jak każdy obywatel. Dlatego powtórzę, kler na tyle sobie pozwala, na ile się godzi polityk.

  59. takei-butei
    27 czerwca o godz. 20:28

    „Ale to politycy wykorzystują religię do swoich celów”.

    Widać, że nie tylko im się tak wydaje. Także Tobie.

    „Co do służby wojskowej chrześcijan: szkoda, że Polacy-chrześcijanie walczyli”.

    Mówisz jak polski ksiądz, wojskowy albo polityk. Wszyscy oni korzystają z tego, że „mięso armatnie” jest w pogotowiu. Czy wiesz, że niemiecki ksiądz, wojskowy i polityk myślą tak samo. Nie da się ukryć, że czynienie przygotowań na wypadek konfliktu zbrojnego, potencjalnie zwiększa ryzyko jego wystąpienia. Istnienie armii, samo w sobie, stwarza zagrożenie ich użycia, przez niezrównoważonych polityków.

    Według Biblii, chrześcijanin to naśladowca Jezusa z Nazaretu. Czy potrafisz sobie wyobrazić Jezusa rzucającego granaty w kierunku swych nieprzyjaciół, strzelającego do nich z karabinu maszynowego, obsługującego miotacz ognia, zrzucającego bomby atomowe lub odpalającego międzykontynentalny pocisk balistyczny ? Oczywiście pytanie to jest tak niedorzeczne, że nawet nie warto na nie odpowiadać.

    Jeżeli więc Jezus nie mógłby tego zrobić pozostając przy tym wierny sobie, to jak my możemy tak postępować i być mu wierni – i nazywać się chrześcijanami ?

  60. Narciarz
    Kościoły, związki religijne i inne sekty religijne, w tym więc też i jehowici „Dezertera” NIE nie mają nic wspólnego z Bogiem, jako że wierzyć można przecież indywidualnie czyli „w duchu”, a do kontaktu z Wszechwiedzącym, Wszechobecnym i Wszechmocnym nie są potrzebni ani księża czy też inni duchowni, ani też tym bardziej kościoły, zbory, meczety albo inne synagogi bądź też domy wspólnej modlitwy.

  61. dezerter83 (27 czerwca o godz. 21:14 30111)
    Oto słowa Jezusa: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.” ( Mt 10,34 ff.).

  62. Dezerter – c.d.
    1. Przecież twoja sekta też oszukuje ludzi, sprzedając im swoje, jehowickie „bilety do nieba”.
    2. W Biblii nie ma zakazu bycia żołnierzem, uczestnictwa w wojnach etc., a nawet zakaz zabijania jest w Biblii tylko relatywny, jako że jest on wyraźnie złagodzony takimi na przykład zaleceniami z Drugiej Księgi Mojżeszowej: „21:20 Jeżeli ktoś pobije kijem swojego niewolnika albo swoją niewolnicę tak, że umrą pod jego ręką, winien być surowo ukarany; 21:21 Jeżeli jednak przeżyją dzień lub dwa, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością”.
    3. W Biblii jest też sporo o wojnach, które toczyli Starożytni Hebrajczycy ze swoimi przeciwnikami i wyraźnie z niej wynika, że to były, oczywiście tylko z punktu widzenia owych Starożytnych Hebrajczyków, wojny sprawiedliwe, jako że często pomagał im w zwycięstwie sam Jahweh.
    3. Sam Jezus powiedział zaś wyraźnie do swoich apostołów: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.” ( Mt 10,34 ff.).
    4. Kapłaństwo jako stan duchowny jest znane zarówno w ST jak też i w NT, a sam Jezus był przecież według NT wędrownym duchownym.
    5. Bertrand Russell był 100% ateistą – patrz n.p. jego słynny czajniczek:
    (pl.wikipedia.org/wiki/Czajniczek_Russella). 😉

  63. Snakeinweb (27 czerwca o godz. 18:48 30099)
    1. W teorii Polska nie jest państwem wyznaniowym ani też nie ma w nim religii państwowej, a więc obecność dygnitarzy kościoła rzymsko-katolickiego na uroczystościach państwowych jest w Polsce nie na miejscu, tak samo jak towarzyszenie uroczystości kościelnych uroczystościom państwowym oraz oficjalne wizyty polskich prezydentów, premierów czy też ministrów w Watykanie.
    3. W praktyce, to Polska jest niestety państwem wyznaniowym z religią rzymskokatolicką jako de facto religią państwową. Przykładowo: choć w Konstytucji RP nie ma wyraźnego stwierdzenia o oddzieleniu kościoła od państwa, to znajdują się w niej takie, wyraźnie dyskryminujące niewierzących a nawet wierzących, ale w religie w których nie występuje pojęcie Boga (n.p. Buddyzm), stwierdzenia jak na przykład w preambule, gdzie ustawodawca wyróżnia wierzących w Boga i nie podzielających tej wiary.
    4. Kontrowersje budzi także zamknięta lista uniwersalnych wartości, których źródłem jest Bóg, a są nimi według Konstytucji: prawda, sprawiedliwość, dobro i piękno, co wyraźnie dyskryminuje niewierzących, którzy według Konstytucji nie uznają takich wartości jak prawda, sprawiedliwość, dobro i piękno.
    5. Kolejnym niefortunnym sformułowaniem preambuły jest zapis o odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, co może być rozumiane, że przed Bogiem odpowiadają wierzący w owego Boga, a reszta przed własnym sumieniem.
    6. Także tylko w teorii mamy w Konstytucji równouprawnienie wszystkich kościołów i związków wyznaniowych – choć Konstytucja nakłada na wszystkie organy państwowe obowiązek równego traktowania wszystkich legalnie działających kościołów i związków wyznaniowych bez względu na ich charakter czy liczbę wyznawców, to wyraźnie faworyzuje ona w praktyce największe wyznanie, którym jest dziś w Polsce kościół rzymskokatolicki, a co oznacza w praktyce dyskryminację wszystkich Polaków nie będących członkami tegoż kościoła, a co ma swoje źródło w umieszczeniu w Konstytucji w artykule 25 ustępie 4 takiego oto stwierdzenia: „Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy”, niezgodnego z ustępem 1 tegoż artykułu głoszącego wyraźnie, że „Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione”.
    7. Więcej w opracowaniu Sławomira Cebuli „Miejsce religii w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku”, dostępnym w Sieci.

  64. Snake
    (27 czerwca o godz. 16:36 30088)
    Ja napisałem o stanie de facto, a ie de jure. De facto to całkiem jeszcze niedawno temu w KK było kilku URZĘDUJĄCYCH papieży jednocześnie, choć w teorii może być taki tylko jeden. Sam zresztą przyznajesz, że Watykan zrobił dla Wyszyńskiego wyjątek.
    (27 czerwca o godz. 16:42 30089)
    Znów mnie obrażasz. 🙁

  65. Jeśli Pan Bóg chce ukarać biskupów, to im najpierw rozum odbiera.

  66. dezerter83
    27 czerwca o godz. 21:14 30111

    Niewiele mnie obchodzi, co myślą księża. Natomiast bardzo mnie obchodzi, co myślą ci, którym istnienie mojej Ojczyzny Polski nie jest w smak. Już raz ją rozebrali na ponad 100 lat, już złupili w 1939. Nie ufam im i wolę być uzbrojony, choćby w procę i kij. Lepiej paść z godnością, niż ja kundel, co podkuli ogon.

  67. Szanowny Panie Makowski

    Rozumien ze martwi pana indoktrynowanie polskich politykow przez duchownych. Mnie tez to martwi i zal mi was Polakow reprezentowanych przez religijnie nawiedzonych bigotow. Zastanawiam sie dlaczego niekatolicka duchowosc Polakow jest pomijana w publicznych dyskusjach. Nawet pan jest jak widac niewolnikiem kosciola katolickiego. Kiedy w koncu zmadrzejecie w Polityce i zaczniecie ignorowac religijny belkot duchownych. Chyba nigdy…

    Slawomirski

  68. „Jeśli Pan Bóg chce ukarać biskupów, to im najpierw rozum odbiera”.

    Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Pismo uczy, że wyznaczył On dzień w którym pociągnie do odpowiedzialności religie, które zamiast działania na rzecz jedności, od wieków dzielą społeczeństwo, popierając bądź zwalczając ruchy społeczne i partie polityczne (Dzieje 17:31; Objawienie 18:1-5)

    Zamiast narzekać i krytykować istniejący porządek rzeczy – który i tak będzie coraz bardziej nieznośny – zachęcam do zwrócenia uwagi na powszechnie niedoceniane źródło rzetelnej wiedzy na temat przyczyn obecnych wydarzeń oraz przyszłości.

    Bóg, za pośrednictwem Swego Słowa – daje wszystkim spragnionym sprawiedliwości – realną nadzieję na uwolnienie od niegodziwości popełnianych zarówno przez przywódców religijnych, jak i innych ludzi. Więcej tutaj:

    https://www.jw.org/pl/%C5%9Bwiadkowie-jehowy/darmowe-studium-biblii/film-dlaczego-warto-studiowa%C4%87-bibli%C4%99/

  69. Skuteczność Boga to jest jak rachunek prawdopodobieństwa.Niewiadomo co się stanie ale wiadomo,że się stanie.Jakoś Bóg nie uchronił ludzi od intesywnego wyrzynania się nawzajem.Ziemia pięknie wyglądała zawsze.Ziemi ludzie są niepotrzebni.Ludzie są na stworzeni na podobieństwo Boga .No jak Bóg jest do nas podobny to ja dziękuję.A tak sobie rozmyśliwam ale towszystko wina Tuska.

  70. Dezerter
    1. Zdecyduj się wreszcie, czy twoim bogiem jest okrutny i złośliwy Jehowa ze Starego Testamentu, czy też kochający nas podobno Jezus z Nowego Testamentu, jako że ty raz powołujesz do życia starotestamentowego Jehowę, a innym razem go uśmiercasz po czym twierdzisz, że jedynym twoim bogiem jest nowotestamentowy Jezus…
    2. Zdecyduj się więc, czy twoim źródłem wiedzy jest NT czy też raczej ST, jako że w tych obu księgach mamy do czynienia z zupełnie różnymi bogami – nawet jeśli to byli ojciec i syn, to nie zawsze przecież jabłko pada blisko jabłoni, zaś kłótnie czy nawet i regularne wojny pomiędzy boskimi ojcami a boskimi synami doskonale znamy z rożnych mitologii – szczególnie zaś z grecko-rzymskiej.
    3. I daruj sobie wreszcie tą jehowicką tandetną a jakże natrętną propagandę, opartą przecież na sfałszowanej przez was Biblii. 🙁

  71. Witold
    Bierzesz tą, jakże natrętną i jakże tandetną, jehowicką propagandę Dezertera za wyraz erudycji. Czyżbyś też był Jehowitą?

  72. A kogo to obchodzi?
    Mówi to swoich wyznawców, którzy i tak wszystko przyjmą. Oczywiście, jak cały praktycznie kler, aktywnie popiera PiS. I nic tego nie zmieni. Dla mnie jego słowa nie mają żadnego znaczenia

  73. prospector
    28 czerwca o godz. 10:18
    „Bóg nie uchronił ludzi od intensywnego wyrzynania się nawzajem (…) Ludzie są na stworzeni na podobieństwo Boga”

    1. Nie byłoby zła, gdyby Bóg nie obdarzył rozumnych stworzeń wolną wolą. Bóg dał nam jednak możliwość swobodnego decydowania, czy chcemy być Mu posłuszni z miłości do Niego, czy też wybieramy nieposłuszeństwo. Czy wolałbyś, żeby było inaczej ? Czy Twoim zdaniem bylibyśmy szczęśliwsi, gdybyśmy żyli w świecie, w którym wymuszano by na nas posłuszeństwo wobec Boga ?

    Przed zniszczeniem tego złego świata, Bóg daje ludziom sposobność wykazania, czy naprawdę chcą się kierować Jego sprawiedliwymi prawami. W wyznaczonym czasie na pewno wytraci złych (Przysłów 2:20-22).

    2. Jak wynika z Biblii, człowiek został stworzony na obraz Boga w tym sensie, że potrafi odzwierciedlać Jego przymioty, czyli miłość i sprawiedliwość. Ponadto mądrością i zdolnościami przewyższa zwierzęta. Dzięki temu dostrzega wartość tego, co ceni Bóg: ma zamiłowanie do piękna i sztuki, posługuje się mową oraz umiejętnością myślenia i odznacza się wieloma innymi właściwościami umysłu i serca, które są obce zwierzętom. Co więcej, człowiek pojmuje sprawy duchowe, może poznawać Boga i utrzymywać z Nim więź.

  74. „Ile braku rozsądku lub premedytacji było w oddaniu tak wielu gazet, stacji radiowych i telewizyjnych, portali internetowych w ręce resortowych dzieci bądź właścicieli z zagranicy. Czy brakiem zwykłej życiowej mądrości jest małpowanie Zachodu? Jaka dziejowa konieczność może popierać lewacką politykę multikulti, dla której wszystkie kultury są jednakowo ważne, tylko nie ta, w której wyrośli, chrystusowa, chrześcijańska.
    W ostatnich tygodniach, dniach, obserwujemy, jak tzw. nowoczesna demokracja tu w kraju i na pogubionym duchowo Zachodzie panicznie przestraszyła się Polski. To przecież nie o takie czy inne trybunały chodzi, tylko o to, że taka Polska, Polska odnajdująca swoją tożsamość w chrześcijaństwie, solidarna z wiarą i nadziejami prostego człowieka, zatroskana o naprawienie krzywd i niesprawiedliwości ze strony Wschodu i Zachodu, ze strony własnych elit i bankierów, jest niewygodna”.

    A cóż to tak zbulwersowało redaktora, liberała i działacza…?

  75. Dezerter
    1. Mogę się z tobą zgodzić, ze ludzie zostali stworzeni na podobieństwo boga, ale tylko na podobieństwo tego mocno umysłowo ograniczonego, złośliwego a mściwego (staro)żydowskiego boga Jehowy ze Starego Testamentu, tego samego, który według swych własnych słów jest „bogiem zawistnym, karzącym nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy go nienawidzą” – dokładny tekst – patrz Księga Wyjścia rozdział 20.
    2. Skąd też u ciebie ta pewnosc, że bogu zło nie jest miłe, skoro jego innym imieniem jest przecież Szatan – 2 Koryntian 4,4.
    3. Jeśli człowiek został stworzony na obraz boga, to znaczy że powinien on być wszechmocny, wszechwiedzący, wszechobecny i wieczny. Które z tych przymiotów boga ma według ciebie człowiek?
    4. Jakie ma według ciebie człowiek właściwości umysłu i serca, które są obce zwierzętom, a szczególnie takim jak n.p. małpy człekokształtne? Ma on przecież praktycznie tak samo zbudowany mózg i niemalże dokładnie takie samo serce jak na przykład szympans.
    5. W jaki sposób skończony człowiek może poznać nieskończonego przecież boga?
    Potrafisz dopowiedzieć na te pytania, czy też znów tchórzliwie zrejterujesz nędzny kłamco i oszuście z placu boju, jak to zresztą na prawdziwego dezertera przystało?

  76. A Olsztyński
    Przypominam ci, że owa „chrystusowa, chrześcijańska” kultura wywodzi się z Azji, a dokładnie z Izraela a nie z Europy, a więc dla mnie Europejczyka jest ona obca.

  77. „Porażająca jest różnica między mową bp. Libery i papieża Franciszka? Pierwszy szuka wrogów, wznieca nienawiść, tworzy oblężoną twierdzę. Drugi krzewi nadzieję, szuka solidarności, broni Europy jako dobra wspólnego!”

    Odnośnie do Europy Bp Libera zbliżył się do stanu faktycznego, Franciszek opowiedział o swoich marzeniach. Rzeczywistość i marzenia to dwie całkowicie różne sfery, których nie da się z sobą porównać. Makowski sądzi, że jego czytelnicy są tak wielkimi idiotami, że nawet oczywistych rzeczy nie są w stanie odróżnić. Wygląda na to, sądzi tak według siebie.
    Mimo to swego czasu Franciszek także wypowiedział parę niepochlebnych słów o faktycznej a nie wymarzonej Europie, w czym bardzo zbliżył się do Bp Libery. Uczciwy publicysta odnotowałby je, propagandzista udaje, że nic o nich nie wie.

  78. Waldi
    Lubię czytać o tym, jak się sukienkowi między sobą kłócą. 🙂

  79. Maliniak znowu wykorzystuje odlegle wydarzenie historyczne w celu judzenia podzegania i sklocania polakow. On chce pokazac ze istnieje. Tym razem przypomina proletariacki bunt w Poznaniu w 1956. Niedawnio podzegal z Radomia przypominajac proletariacki bunt z 1976.

    Maliniak znowu pokazuje ze brakuje mu kontaktu z rzeczywistoscia.

    Jest to aktem perfidnie skandalicznej hipokryzju bo dzis proletariat ma znacznie mniej praw pracowniczych, obywatelskich i socjalnych podczas gdy rzadem jest jego partia PIS.

    Jak to mozna by zrozumiec ? Czyzby Malinak podzegal prlerariat aby domagali sie realizacji tamtych postulatow z 1956 i 1976 ? Dlaczgo wiec jego PiS-owski rzad nie przywraca tamtych przywilejow ??? Utraconych na rzecz burzuazji w trakcie transformaci ktora Maliniak rowniez popiera.

    To jest demontracja tragicznego oblakania niestety. Nawet 65 letnim juz trupem badyty Maliniak sie posluzyl zeby w zaistniec w mediach.

    Maliniak to prezydent od byle gowna.

    Tak to widac. Do tej pory nawet nie zauwazyl rzeczywistych problemow Polski. Dlugu publicznego, 27 juz kolejnych deficytow budzetu, bezrobocia, katastrofalnej sytuacji ZUS-u,… emigracji,…. a powinien nadawac ton w naprawie polskich problmow. Brac przyklad z Wladimira Putina. Gdy Putin sie spotkal z prezydentem Chin podpisano biznes na $50 miliardow.

    Przy okazji Maliniak obnarza prostactwo swych belvederskich doradcow. Widac ze te profesory i doktory zwyczajne, nadzwyczajne i habilitowane to zwykly motloch.

  80. jakowalski
    29 czerwca o godz. 0:27 30131

    A ja lubię czytać, jak sukienkowi udają, że się kłócą, bo w ten sposób mają poparcie zarówno od komunisty Kwaśniewskiego ateisty, jak i chrześcijanina Komorowskiego liberała. Po prostu, każdy polityk od lewa do prawa na kolanach mknie, aby im dawać twoją forsę.

  81. Gdzie tu w tym cytacie z tego biskupa jest chociaz jedno jedyne slowo, ktore byloby nieprawdziwe? Jakim to cudem Gospodarz blogu zaprzecza calemu kawalkowi, skoro zadnemu ze zdan, z ktorych ow kawalek sie sklada, zaprzeczyc nie sposob? Rozbieramy tekst na czynniki pierwsze i przyjrzyjmy sie poszczegolnym komponentom przedstawionym jako pytania retoryczne (nie wymagajace odpowiedzi z tego tytulu, ze taka odpowiedz bylaby oczywista – jakby kto nie wiedzial, co to takiego pytanie retoryczne). A zatem jadziem i testujem po kolei, s’il vous plaît:

    Czyz nie bylo braku rozsądku lub premedytacji w oddaniu tak wielu gazet, stacji radiowych i telewizyjnych, portali internetowych w ręce resortowych dzieci bądź właścicieli z zagranicy???
    Albo czy nie jest brakiem zwykłej życiowej mądrości małpowanie Zachodu?
    Albo czy ktos moze zaprzeczyc, ze nie istnieje zadna dziejowa konieczność, ktora może popierać lewacką politykę multikulti?
    Czy tzw. nowoczesna demokracja tu w kraju i na pogubionym duchowo Zachodzie panicznie nie przestraszyła się Polski?
    Czy w ogole jest taki ktos, kto na powaznie twierdzi, ze tu chodzi o jakies trybunaly?
    Czy nie jest jasne i oczywiste, ze Polska odnajdujaca swoją tożsamość chrzesciajanska, solidarna z wiarą i nadziejami prostego człowieka, zatroskana o naprawienie krzywd i niesprawiedliwości ze strony Wschodu i Zachodu, jest niewygodna dla własnych elit i bankierów?

    No wiec o co chodzi? To rzecz oczywista, bo skoro nie chodzi o to, o co chodzi, to chodzi o to, o co nie chodzi, a o co chodzi, to doskonale wiedza wszyscy, nie wylaczajac obecnych tutaj wpisujacych sie, z gospodarzami blogow na czele.
    (Oczywiscie nie ma reguly bez wyjatkow, wiec i na tutejszych blogach znalazloby sie pare nickow, ktore nie tylko naprawde pisza, co mysla, ale i mysla, ze tu sie pisze, co mysli, ale to sa jednostki, ktore mozna policzyc na palcach jednej reki. Ktorych tutaj nie bede wymieniac, bo raczej watpliwa to pochwala ;))))))))))))))))

  82. @agatkam

    Też usiłuję się dowiedzieć…

  83. @jakowalski

    W tej sprawie się nie zgodzimy. Właśnie ideologia lewacka przypisuje maniakalnie wszystkie – prawdziwe i wydumane – wady społeczeństwa, religii (czytaj: Kościołowi rzymskiemu).
    Tożsamość kultury europejskiej to chrześcijaństwo. Co ma do rzeczy, iż geograficznie kolebką chrześcijaństwa jest ziemia izraelsko-palestyńska?
    Gdy tam cywilizacja była w rozkwicie, u nas plemiona lechickie jeszcze chodziły w skórach niedźwiedzia…
    Zagubienie przez Europę wartości chrześcijańskich a nawet rugowanie ich – co dzieje się na naszych oczach pod sztandarami wolności i oświecenia – z życia publicznego, ułatwia tylko drogę ideologii Islamu. O czym przekonamy się za 15-20 lat!

  84. AOlsztynski
    29 czerwca o godz. 20:09

    „Zagubienie przez Europę wartości chrześcijańskich a nawet rugowanie ich (…) ułatwia tylko drogę ideologii Islamu”.

    Czy mógłbyś wyjaśnić, jakie to wartości chrześcijańskie „ruguje” Europa z życia publicznego ?

  85. I on to mówił na trzeźwo?

  86. Takei-butei (29 czerwca o godz. 9:1130134)
    Można to widzieć i tak… Ale ja facetom w sukienkach nic nie daję z własnej woli – ani tym dumnie paradującym ani tym co jeszcze dumniej idą na czele procesji.

  87. A. Olsztyński
    NIE jestem lewakiem, a więc to nie do mnie kieruj swoje pretensje. NIE jest też prawdą, że tożsamość kultury europejskiej to chrześcijaństwo, jako że kolebką Europy jest kultura Starożytnej Grecji, która z chrześcijaństwem nie miała przecież nic wspólnego. I nie pisz bzdur, ze w starożytnym Izraelu kultura była kiedyś w rozkwicie, jako że była to kultura bardzo prymitywna, która, w odróżnieniu od Starożytnej Grecji, Indii czy też Iranu (Persji) oraz Chin nie dopracowała się nigdy ani nauki ani też filozofii. Co do naszych przodków, to przybyli oni jak wiadomo (choćby po naszym indoeuropejskim języku) z obecnych Indii i obecnego Iranu, a więc z terenów, które wytworzyły znacznie bardziej zaawansowaną kulturę niż starożytny Izrael, z którego wywodzi się przecież chrześcijaństwo. Zauważ także, że to właśnie dominacja chrześcijaństwa zapoczątkowała w Europe tzw. ciemne wieki (dark ages), czyli okres pomiędzy upadkiem Starożytnego Rzymu a Średniowieczem, że chrześcijaństwo generalnie odegrało bardzo negatywną rolę w historii Europy oraz że nie jest ważne jak Europa była rozwinięta tysiące lat tamu, ale jak jest ona rozwinięta dziś i jak będzie ona rozwinięta w przyszłości. Poza tym, to dlaczego uważasz islam za gorszą religię niż chrześcijaństwo? Przecież on wywodzi się z tego samego judaistycznego pnia co chrześcijaństwo i na dodatek jest on, obok judaizmu, jedyną dziś licząca się na świecie religią prawdziwie monoteistyczną, przestrzegającą zarówno Prawa zawartego w Starym jak też i Nowym Testamencie, religią uważającą Jezusa za proroka!

  88. Dezerter
    Wartości chrześcijańskie, zawarte w Biblii, to także (m.in.) pozwolenie na posiadanie niewolników i na srogie karanie nich, w tym także prowadzące do ich śmierci. Dobrze więc, że owe chrześcijańskie „wartości” są dziś rugowane z Europy, jako że są to wartości azjatyckie sprzed tysięcy lat, jakże obce nam, współczesnym Europejczykom.

  89. Czy Janina Paradowska byla ateistka?

    „Pogrzeb Janiny Paradowskiej odbędzie się 2 lipca w Krakowie w kościele ojców Karmelitów o godz. 13 (ul. Karmelicka 19). Pani Janka zostanie pochowana na cmentarzu Rakowickim.

    Natomiast dziś o godz. 18 w kościele Środowisk Twórczych przy placu Teatralnym w Warszawie ks. Andrzej Luter na prośbę przyjaciół Janiny Paradowskiej odprawi mszę za naszą zmarłą Koleżankę.”

    Jesli nia nie byla to co robila w PZPR?

    Slawomirski

  90. Ciekawe, czy tego chciala JP, czy jest to inwencja rodziny i przyjaciol.

  91. Slawomirski
    1. Faceci w sukienkach zjawili się nieproszeni nawet na pogrzeb Stanisława Lema, a więc…
    2. Olbrzymia większość członków PZPR to byli bezideowi karierowicze, którzy zaraz po rozwiązaniu się tej monopartii stali się gorliwymi uczestnikami uroczystości kościelnych, jako że błyskawicznie wykryli oni, tak jak Zmarła, zmianę koniunktury. Podobnie było przecież i z samym szefem tejże PZPR, czyli z Jaruzelskim. 🙁

  92. @jakowalski

    Coś mi się wydaje iż twoje dywagacje nt. religii i chrześcijaństwa
    podszyte są osobistym kompleksem, więc raczej dalszej dyskusji się nie spodziewaj. Dobrze, że znasz się na starożytnych kulturach. Pisałem w kontekście Polski (rejon gdzie powstało chrześcijaństwo był pod względem cywilizacyjnym b. rozwinięty niż „kraje” słowiańskie).

  93. @dezerter83

    Nie zauważyłem aby czołowi politycy UE, choć wspominali o korzeniach chrześcijańskich Europy. Obecnie są to w większości raczej socjaliści, więc trudno się dziwić.
    Rugowanie polega na likwidowaniu symboliki (zdejmowanie krzyża), pomijanie w edukacji roli chrześcijaństwa, utrudnianiu wychowania przez państwowe szkoły, zaleceniach w sprawie tzw. „okien życia”, wprowadzanie ustawodawstwa wręcz penalizującego, manifestowania swoich religijnych poglądów itd. itp. Dalej, taka polityka polega także na promowaniu idei sprzecznych lub wrogich nauce Kościoła: aborcja, domaganie się specjalnych praw dla mniejszości seksualnych, reklamowanie przez media świąt obcych kulturowo itd. itp.
    Z drugiej strony, nie chodzi mi oczywiście o symbiozę ołtarza z tronem (to dzisiaj byłoby posunięciem wręcz antyreligijnym!).

    Ps. To, w czym lewica upatruje niedociągnięcia polskiego społeczeństwa (czyli: wpływ Kościoła Rzymskiego), ja i chyba już nie tylko, widzę w wadach systemu neoliberalnego (który kształtował i naszego „przeciętnego” rodaka przez ostatnie 27 lat). Tak z grubsza.

  94. @Sławomirski

    „Jesli nie byla [ateistką] to co robila w PZPR?

    A czy w PZPR byli sami ateiści?

  95. AOlsztynski
    30 czerwca o godz. 19:21 30148

    Szanowny Panie AOlsztynski

    W komunistycznej PZPR byli ateisci. Wierzacy mieli Znak. Ktos stara sie zrobic z pani Paradowskiej meczennice sprawy polskiej do czego obecnie w Polsce potrzebna jest woda swiecona. Poniekad staje w jej obronie przed tak zwanymi przyjacielami ktorych dobre checi brukuja ziemskie pieklo bezmyslnych Polakow.

    Slawomirski

  96. jakowalski
    30 czerwca o godz. 18:52 30145

    Szanowny Panie jakowalski

    Jest roznica miedzy agresywnym klerem a znajomymi pani Paradowskiej czczacymi jej pamiec religijna manifestacja.

    Slawomirski

  97. A. Olsztyński
    1. To ty masz kompleksy na tle religijnym, tak samo zresztą jak każdy myślący i jednocześnie wierzący człowiek, jako że będąc człowiekiem zarówno myślącym jak też i religijnym zdajesz sobie w głębi twojego „ja” sprawę z tego, że twoja wiara jest bezsensowna, ale udajesz, że tego nie zauważyłeś, jako że obawiasz się, że przyjmując do wiadomości bezsensowność swej wiary, stracisz jednoczesne sens życia. Radzę ci więc wizytę u dobrego psychiatry,ale raczej nie w Polsce.
    2. Miejsce religijnej symboliki jest w kościołach i domach wierzących, a nie w miejscach publicznych. Aborcja jest zaś prywatną sprawą kobiety i ani państwu, ani też kościołowi nic do tego.
    3. Symbioza ołtarza z tronem była zawsze i dalej jest ideałem, do którego dążą wszelakie kościoły.

  98. Slawomirski
    1. W (podobno) komunistycznej, a właściwie na początku bolszewickiej a pod koniec (neo)liberalnej PZPR ateistów było, szczególnie w ostatnim okresie istnienia tej partii, tyle co Żydów w NSDAP, to znaczy, że czasem się tam przez przypadek trafił jakiś ateista, ale to był naprawdę tylko wyjątek potwierdzający regułę – szczególnie zaś w latach 1980., kiedy to na czele PZPR stał katolik Jaruzelski.
    2. Nie rozumiem potrzeby aby urządzać religijne manifestacje z powodu śmierci kogoś, kto w boga nie wierzył.

  99. @Sławomirski

    „W komunistycznej PZPR byli ateisci.”
    Nieprawda, byli katolicy, ludzie wierzący też.

    „Ktos stara sie zrobic z pani Paradowskiej meczennice sprawy polskiej do czego obecnie w Polsce potrzebna jest woda swiecona. Poniekad staje w jej obronie przed tak zwanymi przyjacielami ktorych dobre checi brukuja ziemskie pieklo bezmyslnych Polakow.”
    Czy możesz rozwinąć myśl, kto stara się zrobić męczennicę i na czym ma to polegać? Chyba nie na pogrzebie w katolickim rycie?

  100. AOlsztynski
    30 czerwca o godz. 19:17
    „Nie zauważyłem aby czołowi politycy UE, choć wspominali o korzeniach chrześcijańskich Europy”.

    1. A dlaczego mieliby to robić ? Europa jest obecnie chrześcijańska tylko nominalnie. Poza tym czy na pewno jest się czym szczycić ? Historia chrześcijaństwa oprócz pozytywnych wątków – wpływ na kulturę, sztukę oraz prawodawstwo – zawiera wiele niechlubnych kart.
    Przez wieki w postępowaniu ludzi podających się za chrześcijan nie uwidaczniały się przymioty cechujące Jezusa z Nazaretu, lecz powszechne zepsucie moralne oraz potworne zbrodnie.

    Jak napisał watykanista Luigi Accattoli w książce Quando il papa chiede perdono (Kiedy papież prosi o wybaczenie), w latach 1980-1996 Jan Paweł II co najmniej 94 razy ‛potwierdził historyczne błędy Kościoła lub prosił o przebaczenie’. Według Accattoliego „za błędy Kościoła katolickiego tylko papież ma prawo powiedzieć mea culpa”. I właśnie to robi — w odniesieniu do najbardziej kontrowersyjnych kart dziejów katolicyzmu: krucjat, wojen, popierania dyktatorów, podziałów w Kościele, antysemityzmu, inkwizycji, mafii i rasizmu. W memorandum wysłanym do kardynałów w roku 1994 (które jest uważane za najważniejszy dokument całego jego pontyfikatu) Jan Paweł II zaproponował „powszechną, milenijną spowiedź z grzechów”.

    Wydaje się, że polski katolicyzm, który ma niewiele wspólnego z biblijnym chrześcijaństwem, jeszcze nie zrobił takiego rachunku sumienia. Nadal upaja się swoimi rzekomymi zasługami w obaleniu komunizmu i karze sobie za te „zasługi” słono płacić.

    2. Obecnie, nawet europejczycy, którzy wciąż uczęszczają na nabożeństwa, zwykle nie idą tam po to, by poznać wymagania Boże. Raczej dopasowują religię do swego stylu życia. Pewien socjolog zauważył: „Bierzemy od papieża to, co nam odpowiada”. Już dawno religijność zastąpiono tam konsumpcjonizmem oraz poszukiwaniem raju ekonomicznego.

    Państwa Europy zachodniej to w większości społeczeństwa wielokulturowe, gdzie egzystują obok siebie ludzie różnego pochodzenia i wyznający różne systemy wartości. Podobnie jak w USA i Kanadzie, w coraz większym stopniu zachodzi tam konieczność, pogodzenia przez władze interesów wielu kultur i umożliwienie każdej z nich rozwijania się bez szkody dla pozostałych. Z tego właśnie powodu państwa wielokulturowe to zazwyczaj kraje liberalnej demokracji, w których bardzo dba się o zachowanie neutralności religijnej i światopoglądowej. Dlatego manifestowanie poglądów i symboli religijnych – które często prowadzi do podziałów a nawet otwartych konfliktów – jest tam niewskazane.

  101. Dezerter
    A tu pełna zgoda co do tego, że
    1) Europa (i praktycznie wszystkie państwa chrześcijańskie z USA na czele) jest obecnie chrześcijańska tylko nominalnie.
    2) Nie ma co się szczycić tzw. dziedzictwem chrześcijańskim, jako że zawiera ono liczne zbrodnie – na przykład zbrodnie tzw. Świętej Inkwizycji, w tym spalenie na stosie Giordana Bruno oraz prześladowanie Galileusza. Masz więc rację Dezerterze pisząc, że przez wieki w postępowaniu ludzi podających się za chrześcijan nie uwidaczniały się przymioty cechujące w naszym ogólnym zrozumieniu Jezusa z Nazaretu, lecz powszechne zepsucie moralne oraz potworne zbrodnie. Ale pamiętaj, że ten sam Jezus z Nazaretu, Król Żydowski (INRI czyli Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum) wypowiedział był także i takie słowa do swoich apostołów: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.” (Mt 10).
    3) Zgoda też, że religijność zastąpiono na tzw. Zachodzie konsumpcjonizmem oraz poszukiwaniem raju ekonomicznego, ale to było przecież nieuniknione w kapitalizmie rynkowym, z jego absolutnymi w praktyce rządami pieniądza oraz szaloną wręcz pogonią za maksymalizacją zysku.
    4) Zgoda także, że w dzisiejszym świecie publiczne manifestowanie poglądów i symboli religijnych z reguły prowadzi do podziałów a nawet i do otwartych konfliktów zbrojnych, a więc jest ono zdecydowanie niewskazane. Wierzyć w boga można przecież bez pomocy księży, kościołów czy też innych organizacji o charakterze religijnym, a nawet bez pomocy Tory, Biblii czy tez Koranu, oczywiście jeśli się wierzy w bezosobowego, idealnego boga wszechmocnego, wszechobecnego i wszechwiedzącego, a nie w jego marne substytuty takie jak bogowie wyżej wspomnianej Tory, Biblii czy też Koranu.
    Pozdrawiam

  102. @dezerter83
    Rozumiem, iż według Ciebie świat bez wartości chrześcijańskich (a może żadnych) będzie lepszy

  103. AOlsztynski (1 lipca o godz. 12:45 30156)
    Na pewno świat będzie lepszy bez tzw. wartości chrześcijańskich, a generalnie bez wartości religijnych, które należy jak najszybciej zastąpić wartościami bardziej uniwersalnymi, nie opartymi na żadnej zinstytucjonalizowanej religii, jako że religie tylko dzielą ludzi, że wspomnę tu tylko ostatnie religijne konflikty w Europe i Azji, a szczególnie zaś na Bliskim Wschodzie, gdzie w imię wartości religijnych walczą dziś praktycznie wszyscy ze wszystkimi: muzułmanie ze starozakonnymi, muzułmanie z chrześcijanami oraz muzułmanie szyici przeciwko muzułmanom sunnitom, podobnie jak niedawno jeszcze w Irlandii walczyli chrześcijaninie uznający rzymskiego papieża z chrześcijanami tegoż rzymskiego papieża nie uznającymi.
    Pozdrawiam

  104. O czym tu mowa ? Jakies wartosci chrzescijanskie. Chrzezscijanstwo to bandytzm. Jak mozecie wogole dykutowac ze to ma jakies wartosci ???

  105. @jakowalski

    I walcząc na wszystkich frontach z religią, czujesz moc zbawienia świata?

  106. AOlsztynski (1 lipca o godz. 20:19 30159)
    Świata nie zbawię, gdyż on z natury jest dla nas ludzi nieprzyjazny (na przykład łatwiej jest w nim cokolwiek zniszczyć niż naprawić albo stworzyć), ale gdyby było na tym świecie więcej takich jak ja, to przynajmniej nie byłoby na nim aż tylu wojen na tle religijnym oraz aż tyle kapitalistycznego wyzysku. I wytłumacz mi proszę, sens istnienia kościołów, synagog czy też meczetów (rozumianych tu głównie jako instytucje z ich personelem, w tym księżmi, pastorami, popami, rabinami i innymi mułłami czy też ajatollahami a nie tylko budynki), skoro wszystkie te kościoły, synagogi czy też meczety głoszą, przynajmniej w teorii, istnienie wszechmocnego, wszechobecnego i wszechwiedzącego boga? Po co takiemu bogu, idealnie przecież niematerialnemu, trwającemu ponad czasem i przestrzenią nasz świat materialny i nasze religijne instytucje, skoro jeśli ów bóg by tylko chciał (a przecież dla niego chcieć=móc) to mógłby on trafić bezpośrednio do każdego człowieka? Potrafisz mi odpowiedzieć na to pytanie dotyczące sensu istnienia instytucji religijnych typu kościołów?

  107. AOlsztynski
    1 lipca o godz. 12:45
    „Rozumiem, iż według Ciebie świat bez wartości chrześcijańskich (a może żadnych) będzie lepszy”.

    Religia chrześcijańska miała po większej części szokujące dzieje. Powinna oświecać i pobudzać do pozytywnego działania. Ale w rzeczywistości często była i nadal jest źródłem sporów, nietolerancji i nienawiści. Dlaczego ?

    „To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał” — oznajmił Jezus. Istotnie, jego nauki pochodziły od Boga (Obecnie możemy je znaleźć w Biblii). Dzięki temu miały niezwykle budujący wpływ na słuchaczy.

    Uczniów Jezusa można było poznać nie po samych deklaracjach pobożności, ale po wierze, która znajdowała odzwierciedlenie w ujmujących przymiotach wydawanych dzięki oddziaływaniu ducha Bożego. Wyjątkowe miejsce wśród nich zajmowała miłość, wzniosła cecha stanowiąca znak rozpoznawczy chrystianizmu.

    Co istotne, ani Jezus, ani pierwsi chrześcijanie nie mieli złudzeń co do tego, czy zbór chrześcijański zachowa swą pierwotną formę. Jezus przepowiedział, że po śmierci apostołów pojawią się ludzie, którzy będą się podawać za Jego naśladowców, ale w rzeczywistości odrzucą jego nauki.

    Tak też się stało. Stopniowo pogańskie nauki i filozofie zaczęły tłumić blask dobrej nowiny. Do III wieku wykształciła się klasa duchowieństwa, która próbowała nie dopuścić do tego, by prości ludzie czytali Biblię. W IV stuleciu cesarz rzymski Konstantyn uznał wypaczoną formę chrystianizmu za oficjalną religię. Z czasem, chrześcijaństwo objęło ogromne tereny i stało się potężną instytucją wywierającą dominujący wpływ na kulturę Zachodu. Jego przywódcy jednak, w przeciwieństwie do Jezusa, nie byli zainteresowani pomaganiem prostym ludziom w poznawaniu Boga.

    W książce A World Lit Only by Fire (Kiedy świat oświetlały tylko ognie stosów) William Manchester napisał: „W XV i XVI wieku papieże żyli jak cesarze rzymscy. Byli najzamożniejszymi ludźmi na świecie, ale razem z kardynałami wciąż się bogacili, sprzedając święte urzędy”. Wypada chyba dodać, że takie nastawienie dominowało także później.

    Dla osób wnikliwie studiujących Biblię, nie ulega wątpliwości, że religie, które od stuleci nazywają się chrześcijańskimi, są jedynie imitacją chrystianizmu. Potwierdzają to wyraźne tendencje: rozpad kościołów na różne odłamy, sojusze ze światem polityki i lekceważenie nauk biblijnych. Takich złych owoców nie wydaje chrystianizm prawdziwy, lecz jego zwodnicza namiastka.

    A jednak, wbrew pozorom, prawdziwy chrystianizm zapoczątkowany przez Jezusa czeka wspaniała przyszłość …

  108. Dezerter
    1. Znasz różnice pomiędzy teorią i praktyką? A przecież religia chrześcijańska nawet w teorii jest pełna okrucieństw, zgody na niesprawiedliwość i wyzysk, w tym nawet i niewolniczy.
    2. Nauki pochodzące od idealnego przecież Boga powinny z definicji być idealne, uwzględniające poziom nauczanych. A tymczasem w praktyce doprowadziły one do wojen religijnych, czyli do masowego mordowania innych ludzi w imię boga. Wynika z tego, że te nauki z bogiem nic wspólnego nie miały.
    3. Jeśli Jezus jest bogiem, to powinien on nam zostawić testy pozwalające odróżnij jego prawdziwych następców od osób tylko udających jego następców.
    4. Jeśli Jezus jest bogiem, to znaczy że dalej on żyje. Dlaczego więc nie przegoni on tych, którzy tylko udają jego następców, a w rzeczywistości przeinaczają jego nauki?
    5. Co rozumiesz przez te „pogańskie nauki i filozofie”? Wspaniałe dziedzictwo Starożytnej Grecji i Starożytnego Rzymu, które niemalże zostało zniszczone przez pierwszych chrześcijan, sprowadzając tym samym na Europę tzw. ciemne wieki (dark ages)?
    6. Jak mógł ten wszechobecny, wszechpotężny i wszechwiedzący bóg Jehowa pozwolić, aby tak przekręcono nauki jego boskiego syna Jezusa? Jak to możliwe, że ten wszechobecny, wszechpotężny i wszechwiedzący bóg Jehowa pozwolił, aby w XV i XVI wieku papieże żyli jak cesarze rzymscy, aby byli oni najzamożniejszymi ludźmi na świecie, ale razem z kardynałami wciąż się bogacili, sprzedając święte urzędy?
    7. Zgoda, że religie, które od stuleci nazywają się chrześcijańskimi, są jedynie imitacją chrystianizmu. Ale sam biblijny chrystianizm też przecież pełen jest sprzeczności, na przykład Jezusa przedstawia się nam na ogół jako istotę pełną dobra, pokojową i pomagającą ludziom, ale jak to pogodzić z jego słowami skierowanymi do apostołów: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. ” (Mt 10, 34-37)?
    8. Na jakiej więc podstawie twierdzisz, że prawdziwy chrystianizm zapoczątkowany przez Jezusa czeka wspaniała przyszłość? Jak odróżnić ten prawdziwy chrystianizm od chrystianizmu nieprawdziwego? Któremu z licznych kościołów i sekt chrześcijańskich można w tym względzie zaufać? Jeśli twojej jehowickiej sekcie, to dlaczego akurat jej, a nie innej, w tym na przykład jakiejś sekcie powstałej na skutek licznych przecież rozłamów w oryginalnej sekcie jehowickiej?
    Szalom!

  109. Może czas przypomnieć o jakich wartościach mówię (mówimy?). Chodzi o przestrzeganie zasad sformowanych w Dekalogu (zob. Wikipedia).

    A w skrócie:
    – najwyższą wartością życie
    – postępowanie zgodnie ze swoim sumieniem
    – kierowanie się miłością (a na pewno nie nienawiścią)
    – dążenie do prawdy (w życiu osobistym i publicznym)

    Inne rzeczowniki oddające ducha chrześcijańskiego to:
    miłosierdzie, szacunek…

  110. @dezerter

    Kościół rzymski nie wypiera się swoich grzechów. Żadna ziemska organizacja nie jest tylko „anielska”. Kościół przeprosił już za inkwizycję, Żydów, pedofilów… Ideologia leninowska (marksizm) zaczynała się dobrze, „postępowo” była sprzeciwem wobec nieludzkiego wyzysku przez ówczesny kapitalizm.
    A co wg Ciebie jest prawdziwym chrystianizmem?

  111. AOlsztynski
    2 lipca o godz. 8:38

    Swym naśladowcom Jezus powiedział: „Jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli czynicie to, co ja wam nakazuję”. A zatem, przez „chrystianizm” rozumiem pierwotną formę oddawania czci Bogu — tę, której nauczał Jezus.

    Tym samym, prawdziwy chrystianizm to znacznie więcej niż przynależność do jednego z wyznań podających się za chrześcijańskie. Jezus ostrzegł, że pojawią się liczni fałszywi chrześcijanie. Aby uniknąć wprowadzenia w błąd, powinniśmy bliżej zapoznać się z naukami Chrystusa i dostosować do nich swe życie. Właśnie na tym polega prawdziwy chrystianizm, gdyż jego założyciel powiedział: „Jeżeli to wiecie, szczęśliwi jesteście, jeśli to czynicie”.

    Pobudzani wiarą w to, że Jezus to Syn Boży, który objawił ludzkości wolę swego niebiańskiego Ojca, pierwsi chrześcijanie podążali drogą zdecydowanie różniącą się od dróg, którymi szła reszta świata.
    Jedną z cech wyodrębniającą pierwszych chrześcijan była gorliwa ewangelizacja. Chrystus polecił swym naśladowcom: „Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów”.

    Profesor paryskiej Sorbony Jean Bernardi napisał: „[Chrześcijanie] mieli iść i głosić wszędzie i każdemu. Na drogach i w miastach, na placach i po domach. W porze dogodnej i niedogodnej. Biednym i bogaczom pyszniącym się swymi dobrami. (…) Mieli podróżować lądem i morzem, by dotrzeć aż do krańców ziemi”.

    Jezus zapowiedział, że także w naszych czasach, jego naśladowcy będą zaangażowani w ogólnoświatową biblijną działalność edukacyjną. W Mateusza 24:14 czytamy: „Ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec”.

    Która religia rzeczywiście głosi, że jedyną nadzieją dla ludzkości jest Królestwo Boże i że rządy ludzkie nie potrafią rozwiązać istniejących problemów ? Czy twoja religia przygotowała cię do uczestnictwa w takiej działalności, to znaczy do głoszenia od domu do domu, tak jak Jezus nauczył tego swych apostołów ?

  112. Dezerter
    1. Swym naśladowcom, czyli apostołom, Jezus powiedział „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. ” (Mt 10, 34-37).
    2. Piszesz, że aby uniknąć wprowadzenia w błąd, to powinniśmy bliżej zapoznać się z naukami Chrystusa i dostosować do nich swe życie. Ale na pewno nie poznamy nauk Chrystusa z twojej zakłamanej jehowickiej Biblii, która z oryginalnymi tekstami starohebrajskimi czy też starogreckimi ma właściwie wspólny tylko tytuł.
    3. Skąd wiesz, jakimi drogami podążali pierwsi chrześcijanie? Przecież to byli na ogół analfabeci, a więc nie zachowały się na ten temat żadne wiarogodne źródła.
    4. Ewangelizacja przyniosła światu głównie wojny na tle religijnym, a więc była ona zjawiskiem wybitnie niekorzystnym. To w przecież imię Ewangelii wybito do nogi Tasmańczyków, a Aborygenów i Indian pozamykano do rezerwatów, jak jakieś dzikie zwierzęta. Nowina głoszona przez Jezusa nie okazała się więc być wcale dobra, a tragiczna wręcz dla Tasmańczyków, Aborygenów i Indian.
    5. Konkretnie, to na jakich źródłach ów profesor paryskiej Sorbony, Jean Bernardi, oparł swoje twierdzenia?
    6. Islam, który wyrósł przecież z tych samych, judaistycznych korzeni co chrześcijaństwo, także głosi że jedyną nadzieją dla ludzkości jest Królestwo Boże i że rządy ludzkie nie potrafią rozwiązać istniejących problemów – stad postuluje on rządy prawa bożego, czyli szariatu.
    7. Dlaczego religia ma przygotowywać do głoszenia czegokolwiek od domu do domu? Dla mnie oczywiste jest, iż wszechmocny, wszechobecny i wszechwiedzący bóg tego nie potrzebuje. Podważam tym samym sam sens istnienia kościołów, synagog czy też meczetów (rozumianych tu głównie jako instytucje z ich personelem, w tym księżmi, pastorami, popami, rabinami i innymi mułłami czy też ajatollahami a nie tylko budynki), skoro wszystkie te kościoły, synagogi czy też meczety głoszą, przynajmniej w teorii, istnienie wszechmocnego, wszechobecnego i wszechwiedzącego boga. Ale przecież po co takiemu bogu, idealnie przecież niematerialnemu, trwającemu ponad czasem i przestrzenią nasz świat materialny i nasze religijne instytucje, skoro jeśli ów bóg by tylko chciał (a przecież dla niego chcieć=móc) to mógłby on trafić bezpośrednio do każdego człowieka? Potrafisz mi odpowiedzieć na to pytanie dotyczące sensu istnienia instytucji religijnych typu kościołów w tym też i twojej, parareligijnej sekty jehowickiej?
    8. Dodam też, że jeśli wierzymy w boga, to, jak to już stwierdził sam Leibniz, to żyjemy w najlepszym z możliwych światów (czyli w świecie stworzonym przez boga) a więc wszytko co się w tym świecie dzieje ma swój głęboki czyli boski sens a wszelakie próby zmian w nim są nie tylko przysłowiowym „zawracaniem kijkiem Wisły”, ale także wręcz aktem bluźnierstwa, jako że podważają one boską mądrość. Patrząc w ten sposób dochodzimy do wniosku, że to głoszenie Ewangelii od domu do domu nie tylko że nie ma sensu, ale jest wręcz bluźnierstwem i kacerstwem (herezją) oraz generalnie dowodem niewiary w boga.
    9. Skąd też wiesz, co jest zgodne albo niezgodne z duchem i literą Ewangelii? Przecież jeszcze nie tak dawno temu pastorowie protestanccy na południu USA używali Ewangelii aby wytłumaczyć najpierw konieczność istnienia niewolnictwa a później aby usprawiedliwić dyskryminację Murzynów. Święta Inkwizycja też uważała, ze działała ona zgodnie z duchem i literą Ewangelii i zgadzali się z tą tezą najwybitniejsi ówcześni katoliccy teologowie. Chyba nie muszę ci tu znów tłumaczyć, że Ewangelie, tak jak i cała Biblia są zlepkiem różnych ksiąg napisanych przez rożnych autorów w różnych językach i w różnych miejscach i czasach, a więc jest to dzieło wewnętrznie sprzeczne, przy pomocy którego można zarówno absolutnie i bezwarunkowo potępić zabijanie niewolników (patrz przykazanie Dekalogu „Nie zabijaj”) jak tez i usprawiedliwić skatowanie na śmierć owych niewolników, jeśli tylko nie nastąpi ona natychmiast (Druga Księga Mojżeszowa 21:20-2). Tak więc Paweł Lisicki w najnowszym „Do Rzeczy” (numer 26/2016) w artykule „Papież znosi karę śmierci?”, używając karkołomnej wręcz logiki i iście jezuickiej kazuistyki stara się udowodnić, że biblijny zakaz zabijania zawarty w Dekalogu jest względny, nie widząc jednak, że tym samym udowadnia on, wbrew swoim najszczerszym intencjom, relatywność całej etyki chrześcijańskiej, a generalnie każdej etyki opartej na Biblii czy inaczej na starożydowskiej Torze jako źródle prawa i moralności.
    Szalom!

  113. AOlsztynski
    1. Nieprawda, że w chrześcijaństwie najwyższą wartością jest życie ludzkie jako że zakaz zabijania jest w Biblii tylko relatywny – jest on wyraźnie złagodzony takimi na przykład zaleceniami z Drugiej Księgi Mojżeszowej: „21:20 Jeżeli ktoś pobije kijem swojego niewolnika albo swoją niewolnicę tak, że umrą pod jego ręką, winien być surowo ukarany; 21:21 Jeżeli jednak przeżyją dzień lub dwa, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością”.
    2. Chyba nie muszę ci tu znów tłumaczyć, że Ewangelie, tak jak i cała Biblia są zlepkiem różnych ksiąg napisanych przez rożnych autorów w różnych językach i w różnych miejscach i czasach, a więc jest to dzieło wewnętrznie sprzeczne, przy pomocy którego można zarówno absolutnie i bezwarunkowo potępić zabijanie niewolników (patrz przykazanie Dekalogu „Nie zabijaj”) jak tez i usprawiedliwić skatowanie na śmierć owych niewolników, jeśli tylko nie nastąpi ona natychmiast (Druga Księga Mojżeszowa 21:20-2). Tak więc Paweł Lisicki w najnowszym „Do Rzeczy” (numer 26/2016) w artykule „Papież znosi karę śmierci?”, używając karkołomnej wręcz logiki i iście jezuickiej kazuistyki stara się udowodnić, że biblijny zakaz zabijania zawarty w Dekalogu jest względny, nie widząc jednak, że tym samym udowadnia on, wbrew swoim najszczerszym intencjom, relatywność całej etyki chrześcijańskiej, a generalnie każdej etyki opartej na Biblii czy inaczej na starożydowskiej Torze jako źródle prawa i moralności.
    Pozdrawiam

  114. Podsumowując – a nie dając się wciągnąć w teologiczne dysputy –
    uważam, że odejście od wiary Europy jest b. niekorzystne (dla samych społeczeństw).

  115. AOlsztynski
    Tak, tragiczne dla Europy było przyjęcie wiary pochodzącej z Azji, która wyeliminowała europejskie tradycyjne, tolerancyjne wierzenia, w tym też i nasze, czyli słowiańskie, jako że religia, która przyszła do nas z Bliskiego Wschodu jest religią nietolerancyjną oraz obcą naszej europejskiej mentalności. Odbierając nam Polakom religię naszych słowiańskich przodków, chrześcijaństwo nas zdemoralizowało i pozbawiło nas naszej prawdziwie europejskiej kultury i tożsamości. Poza tym, to era chrześcijańska oznaczała w historii Europy najpierw upadek cywilizacji (tzw. ciemne wieki – dark ages) a później niekończące się wojny na tle religijnym – najnowsze w byłej Jugosławii i w Irlandii.

  116. „odejście od wiary Europy jest b. niekorzystne (dla samych społeczeństw)”.

    Chrześcijaństwo definitywnie „odeszło od wiary” już w IV wieku n.e., odkąd Kościół i państwo zespoliły się w jedną całość. Od tego czasu, w całych swych dziejach chrześcijaństwo — reprezentowane przez katolicyzm, prawosławie i protestantyzm — stale szło na ustępstwa z państwem, mieszało się do polityki i popierało wojny.

    Prawa i zarządzenia, do których się stosują i które propagują przywódcy religijni tych wyznań, nie pochodzą od Boga, tylko od nich samych.

    Kto twierdzi, że Biblia jest niekompletna i że trzeba dodatkowo oprzeć się na niestabilnym rozumowaniu niedoskonałych ludzi czyli na „tradycji”, ten odrzuca wolę Boga jasno wyrażoną w Piśmie.

    Jego Słowo zawiera stanowcze przestrogi, aby niczego do niego nie dodawać ani niczego nie odejmować z tego, co się w nim znajduje: „Nie wykraczajcie poza to, co napisane” (1 Koryntian 4:6), a także: „Niczego nie dodawaj do jego słów, żeby cię nie zganił i żebyś nie musiał okazać się kłamcą” (Przysłów 30:6).

    Jak chrześcijaństwo od wieków lekceważy te przestrogi ?

    Brytyjski publicysta Malcolm Muggeridge napisał w swej książce The End of Christendom (Kres chrześcijaństwa): „Chrześcijaństwu dał początek cesarz Konstantyn”. Dorzuca też następującą wnikliwą uwagę: „Można by rzec, że sam Chrystus zniósł chrześcijaństwo, jeszcze zanim powstało, oświadczył bowiem, iż jego królestwo nie należy do tego świata. Była to jedna z jego najgłębszych i najdonioślejszych wypowiedzi”. Dodajmy: wypowiedzi, które religijni i polityczni przywódcy chrześcijaństwa lekceważą najczęściej.

  117. Dezerter
    1. Dziwne wydaje mi się więc to, że chrześcijaństwo przetrwało aż tyle wieków, mimo że definitywnie odeszło od wiary chrystusowej już w IV wieku n.e. (właściwie to powinieneś tu napisać. „po Chrystusie” 😉 ).
    2. Wola Boga jest zaś bardzo niejasno wyłożona w Piśmie, jako że jest ono niespójne i wewnętrznie sprzeczne.
    3. Jeśli Pismo zawiera stanowcze przestrogi, aby niczego do niego nie dodawać ani niczego nie odejmować z tego, co się w nim znajduje, to znaczy, że wciąż obowiązuje nas na przykład taki oto nakaz biblijny z Drugiej Księgi Mojżeszowej: „21:20 Jeżeli ktoś pobije kijem swojego niewolnika albo swoją niewolnicę tak, że umrą pod jego ręką, winien być surowo ukarany; 21:21 Jeżeli jednak przeżyją dzień lub dwa, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością”.
    4. Racja – sam Chrystus zniósł chrześcijaństwo, jeszcze zanim powstało, oświadczył bowiem, iż jego królestwo nie należy do tego świata. Była to jedna z jego najgłębszych i najdonioślejszych wypowiedzi, które religijni i polityczni przywódcy chrześcijaństwa lekceważą najczęściej, jako że jeśli Chrystus był rzeczywiście synem Boga a tym samym Bogiem, to nie był mu, nie jest i nigdy nie będzie potrzebny kościół z jego budynkami, klerem, obrzędami i ogromnie a nadmiernie rozbudowaną biurokracją.
    Szalom!

  118. Chcesz sie posmiac z bzdur czytaj Hartmana

    W swoim ostatnim wpisie Hartman porownuje grupe LGBT do Arabow.

    Slawomirski

  119. AOlsztynski
    2 lipca o godz. 18:52 30168

    Odejscie od wiary jest konsekwencja rewolucji kopernikanskiej.

    P.S.
    Wszyscy jestesmy ateistami.

    Slawomirski

  120. Slawomirski (5 lipca o godz. 18:19 30173)
    To ty też jesteś ateistą?

  121. jakowalski
    6 lipca o godz. 20:22 30174

    Wierzacy w swojego boga sa ateistami w stosunu do innego.

  122. Slawomirski
    Ateizm polega na odrzuceniu każdej wiary w każdego boga.

  123. Polecam też artykuł Krzysztofa Pilawskiego p.t. „Na plecach radomskich robotników” w najnowszym „Przeglądzie”. Oto jego początek:
    40. rocznica radomskiego Czerwca stała się polem bitwy między obozem władzy a wywodzącą się także z Solidarności opozycją. Ludzie jednego etosu z obu stron dzisiejszej barykady przebrali się w ubrania radomskich robotników, przekonując, że to oni są prawowitymi spadkobiercami ich buntu, polityczni przeciwnicy zaś usiłują ten protest cynicznie zawłaszczyć. Dla Antoniego Macierewicza radomski Czerwiec był powstaniem niepodległościowym, dla Bronisława Komorowskiego – zrywem wolnościowym. Ponieważ obecna władza nie tylko prowadzi wieczną wojnę z PRL, ale również toczy bój z Polską po 1989 r., w wystąpieniach jej przedstawicieli znalazły się słowa, że III RP zapomniała o Radomiu, za to IV RP o nim pamięta. Z kolei uczestnicy marszu KOD, podającego się za współczesne wcielenie Komitetu Obrony Robotników, bronili w Radomiu „polskiej wolności przed zakusami niedobrej władzy” (słowa Bronisława Komorowskiego).
    Dawni korowcy byli wśród uczestników zarówno obchodów państwowych, jak i tych organizowanych przez KOD. Obie strony przypominały Jacka Kuronia, nikt jednak nie przywołał jego napisanych pod koniec życia słów: „Życie polityczne, poza plotkami, koncentruje się na sporach o sposób rozliczenia komunistycznej przeszłości. Cała władza w państwie należy do biurokracji partyjnych. Ludzie patrzą na nas w zdumieniu i pytają: co się z wami stało? Tacy byliście dzielni i uczciwi. Wynieśliśmy was do władzy na własnych plecach. I co zrobiliście?”. To pytanie z ust celebrujących rocznicę nie padło. (…)
    I część zakończenia:
    (…) Przy tak wysokim tempie rozwoju w PRL napięcia w wielkim skupisku robotników były nieuniknione. Władza uważała, że zapewniła pracę, wykształcenie, awans społeczny i zawodowy tysiącom osób z przeludnionych wsi zacofanego od stuleci regionu kraju, budowała z myślą o nich osiedla, żłobki, przedszkola, szkoły, uczelnie, biblioteki, domy kultury, obiekty sportowe, kina, teatr, udostępniała tereny pod pracownicze ogrody działkowe. Z kolei robotnicy, od których oczekiwała okazania wdzięczności, bardzo szybko zapomnieli, co i komu zawdzięczają, upominali się o skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie, poprawę zaopatrzenia sklepów, wyższe wynagrodzenia. Wszystko to jednak mieściło się w ramach ustroju socjalistycznego. Radomscy robotnicy nie podpisywali się na przełomie 1975 i 1976 r. pod listami protestującymi przeciwko zmianom konstytucji PRL, wpisaniu do niej kierowniczej roli PZPR oraz sojuszu z ZSRR. Nie żądali prywatyzacji fabryk, komercjalizacji służby zdrowia, edukacji, kultury, wypoczynku urlopowego i sportu, oddania byłym właścicielom okazałego dworu szlacheckiego w Rożnowie, do którego robotnicy Radoskóru jeździli na wczasy, a ich dzieci na kolonie.
    Od 1990 do 2000 r. w Radomiu upadło przeszło 200 przedsiębiorstw. W sporządzonym w 2013 r. raporcie na temat Radomia Główny Urząd Statystyczny stwierdził, że w drugim pod względem wielkości mieście na Mazowszu jest najniższy (ujemny) przyrost naturalny, najwyższa stopa bezrobocia i najniższe przeciętne wynagrodzenie spośród wszystkich większych mazowieckich miast. W przygotowanej przez władze Radomia strategii rozwoju na lata 2014-2020 stwierdzono: „Niekorzystna sytuacja na radomskim rynku pracy, pauperyzacja mieszkańców i w konsekwencji nasilone występowanie powiązanych problemów społecznych powoduje, że w Radomiu coraz większa ilość osób nie radzi sobie samodzielnie z zaspokajaniem podstawowych potrzeb bytowych oraz rozwiązywaniem codziennych problemów. Równolegle od kilku lat można obserwować zjawisko migracji (krajowej i zagranicznej) mieszkańców za pracą, by otrzymywać wynagrodzenie, które pozwoli zapewnić godny poziom życia. Rzutuje to na postępujący proces dezintegracji rodzin”.
    W wyborach parlamentarnych w 2001 r. obarczany odpowiedzialnością za wszystkie winy dawnego systemu Sojusz Lewicy Demokratycznej uzyskał w Radomiu ponad 42% głosów. Skojarzenie z PRL radomianom nie przeszkadzało, przeciwnie – okazało się atutem. Jednak rządy lewicy nie przyniosły im odmiany, w 2005 r. bezrobocie wzrosło do 27,7%, pracę miała jedynie co trzecia osoba w wieku produkcyjnym. W specjalnym stanowisku bezradna rada miejska podkreślała, że za danymi statystycznymi „kryją się dramaty naszych obywateli i ich rodzin. Prowadzą bowiem do patologii społecznych, poczucia zagrożenia podstawowych funkcji bytowych, apatii i braku perspektyw życiowych”. (…)
    Więcej tu: http://www.tygodnikprzeglad.pl/plecach-radomskich-robotnikow

  124. @AOlsztynski
    Radzę przeczytać Dekalog, a nie zmyślać.