Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.12.2015
sobota

Język: pierwsza ofiara Kaczyńskiego

5 grudnia 2015, sobota,

Gwałt, jaki dziś PiS dokonuje na języku, to niezbędny wstęp do tego, by potem gładko wziąć szturmem całą rzeczywistość.

1.

PiS szarpnęło cugle. Dzieje się tak, jak partia rządząca zapowiadała w kampanii, że dziać się będzie, gdy dostanie w Polsce władzę. Trochę więc dziwi reakcja tych, którzy są zdziwieni, że Jarosław Kaczyński w „swoim naprawianiu Rzeczypospolitej” robi to, co zapowiadał. Dziś prezes partii rządzącej może powiedzieć: „Skąd te protesty, to oburzenie, przecież mówiłem nie raz i nie dwa, że zrobię Budapeszt w Warszawie. I słowa dotrzymam”.

Co więcej: Kaczyński żywi przekonanie, że tam, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. A brutalniej: tam, gdzie „naprawia się Rzeczpospolitą, tam muszą być ofiary”. Czy więc, zapytacie, mamy już pierwszą ofiarę, która została złożona na ołtarzu reaktywacji IV RP-bis?

2.

Rozmawiałem kiedyś z Joanną Tokarską-Bakir na temat rządów Georga W. Busha i amerykańskich neokonserwatystów, którzy w imię tzw. wojny z terroryzmem – przy aprobacie amerykańskiego społeczeństwa i mediów – łamali standardy demokratycznego państwa prawa: od nielegalnych podsłuchów i aresztowań poczynając, a na torturach w irackim więzieniu Abu Ghraib kończąc. Dawało do myślenia, jak to mogło się stać w dobie kontroli mediów, wzajemnej kontroli władz, opozycji itd.

Otóż stało się tak, powiedziała warszawska antropolożka, gdyż najpierw neokonserwatyści dokonali gwałtu na języku. A dokładniej: zawsze pierwszą ofiarą rządów, które gardzą demokracją, które w imię rozmaitych fantazmatów tworzą szturmem nową rzeczywistość, jest język.

3.

Przyglądając się temu, co robi dziś w Polsce PiS, mam poczucie graniczące z pewnością, że i u nas język staje się pierwszą ofiarą nowej władzy. Co to znaczy? Ano to, że na języku, niczym na zdrowym ciele, dokonuje się obecnie gwałtu, w efekcie którego słowa tracą swoje pierwotne znaczenie i sens. Przesadzam? A więc zobaczcie sami, jak przebiega ten proceder. Podam tylko trzy przykłady.

Po pierwsze, PiS wciąż powtarza: „wprowadzamy pakiet demokratyczny”. Zwykliśmy sądzić, że „pakiet demokratyczny” to więcej wolności, to szanowanie mniejszości, to więcej tolerancji wobec tych, którzy mają odmienne zdanie. Tymczasem w wydaniu PiS „pakiet demokratyczny” znaczy ograniczanie wolności: odbieranie głosu opozycji w Sejmie, odmówienie PSL-owi wicemarszałka czy przeprowadzenie pod osłoną nocy kontrowersyjnych ustaw.

Po drugie, PiS i prezydent Andrzej Duda wciąż mówią, że w Polsce trzeba „przywrócić sprawiedliwość”. Przywykliśmy sądzić, że w państwie prawa sprawiedliwość oznacza przestrzeganie prawa i respektowanie wyroków sądowych. Tymczasem PiS, gdy słyszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie jest zgodny z jego oczekiwaniami, to mówi, że to są tylko „opinie członków Trybunału” (poseł Ryszard Terlecki). I że wyroki Trybunału nie mogą być, tu już Kornel Morawicki przychodzi PiS z pomocą, krzyczący: „prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie”.

Po trzecie wreszcie, prezydent Andrzej Duda jak mantrę powtarza zwrot: „dobra zmiana”. Zwykliśmy sądzić, że dobra zmiana kojarzy się z poprawą jakości życia, że idzie w niej o polepszenie losu ludzi. Tymczasem prezydent Duda, gdy mówi „dobra zmiana”, to korzysta z prawa łaski, które dotyczy jego partyjnego kolegi, Mariusza Kamińskiego itd.

4.

To nie przypadek, że Jarosław Kaczyński najpierw postanowił wziąć przemocą język. Prezes zachowuje się tak, jakby za dobrą monetę swoich działań wziął uwagę George’a Orwella, który mówił, że „język polityki stworzono tak, aby kłamstwo brzmiało jak prawda”. A zatem gwałt, jakiego dziś PiS dokonuje na języku, gwałt, którego celem jest zmiana znaczeń podstawowych słów (prawo, sprawiedliwość, demokracja, konstytucja, wolność…), to niezbędny wstęp do tego, by potem gładko wziąć szturmem całą rzeczywistość.

Czy to się uda Jarosławowi Kaczyńskiemu? Tak, jeśli Polki i Polacy pogodzą się z tym, że sformułowaniem „pakiet demokratyczny” można ograniczać wolność opozycji; tak, jeśli uznamy, że „przywracanie sprawiedliwości” od dziś znaczy: nierespektowanie sądowych orzeczeń; tak w końcu, jeśli pogodzimy się z tym, że „dobra zmiana” to łaska bezkarności dla swoich kolegów.

PiS nie uda się porwać Polski wtedy, jeśli ludzie staną w obronie języka, który – o czym doskonale wiemy – w polityce znaczy więcej niż krew. Jeśli Polki i Polacy nie dadzą sobie narzucić brutalnie zgwałconego języka, który sprawia, że kłamstwo brzmi jak prawda, bezprawie jak sprawiedliwość, cynizm jak szlachetność.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 37

Dodaj komentarz »
  1. Panie Jaroslawie,
    Sluszna racja jest w panskich slowach, ale fatalnie je Pan adresuje.
    Fatalnosc zaadresowania plega na tym, ze sa adresowane do milionow Polek i Polakow, ktorzy nie czytaja niczego, a jesli czegos sluchaja, to sluchaja „piate przez dzieciate” i dodatkow nie rozumieja tego, co sluchaja.
    Jestem pewien, ze te sluszne slowa Powinien Pan zaadresowac do swoich kolezanek i kolegow dziennikarzy, zeby to oni ta panska slusznosc uwzgledniali w tym co pisza i co mowia w radio, czy z ekranow TV. Wtedy mozliwe, ze bylby cien nadzieji, ze ta slusznosc przebije sie do mozgow i myslenia Polek i Polakow.

    A znajac oportunizm dziennikarski, to raczej postawie na to, ze nawet jesli panskie sluszne uwagi do dzinnikarskiej braci dotra, to wiekszosc sie moze i wzruszy na pokaz, a duchu rozesmieje, bo kto by tam ryzykowal kredyt, dzieci, czy co tam jeszcze zalezy od codziennych zarobkow.

  2. Po 10 latach się pan obudził. Sekty zawsze zaczynają od gwałcenia języka. PiS również zaczął już gwałcić język ze 20 lat temu, jeszcze jako PC. Dziś niestety, dzięki tak zwanym polskim mediom, które PiS systematycznie wspierały w gwałceniu języka, możemy powiedzieć, że PiS osiągnął w tej sferze spory sukces.

  3. Przecież oni bredzą

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Slowa ale i symbole. Najgorsze to zawlaszczenie flagi – barw narodowych.
    Pieknie byloby widziec demonstracje ugrupowan liberalnych, lewicowych itd. pod wieloma bialo-czerwonymi flagami. A moze i z szalikami? 🙂
    Polska flaga najpiekniej (sic) bedzie wygladala z UE, z teczowa… 🙂
    Niestety „prawdziwi Polacy” ja regularnie kradli chocby na tzw. „marszach niepodleglosci”

  6. A ja bym się raczej bał tych słów prezesa Kaczyńskiego, wypowiedzianych ostatnio w Toruniu z okazji 24tej rocznicy powstania „Radia Maryja” – cytuję:
    1. „Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę”.
    2. „Nie ma Polski bez Kościoła. Każdy, choćby nie miał łaski wiary, musi to przyjąć”.
    To pierwsze, to jest przecież niemalże dosłowny cytat z przemówienia premiera Cyrankiewicza z dnia 29 czerwca 1956 r. – cytuję: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podnoszenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.”

  7. Przecież język był ofiarą PISu od początku jego działania. Myśl, że teraz „PIS szarpnął cugle” i odwrócił sens języka, jest dawno spóźniona.

    Nie mając dobrych narzędzi, PIS wykorzystał katastrofę smoleńską, na coś jej przeciwnego – zamach smoleński. Niewinnych napiętnował jako winnych: mordu dokonali Tusk z Putinem.
    Wielkie kłamstwo języka smoleńskiego, pełne jest setek, jeśli nie tysięcy kłamstw partykularnych: rozpylenie mgły, chmura helowa, ocalone 3 osoby porwane przez Putina, dobijanie rannych, „pancerna brzoza”, „wprowadzenie w pułapkę”, wybuch, dwa wybuchy, trzy wybuchy, serie wybuchów taśmowych, wielki wybuch na końcu, pękające parówki, puszka po piwie, fachowość badania udowodniona za pomocą sklejanych w dzieciństwie modeli, albo obserwacji skrzydeł przez okienko w kabinie itd itp.

    Walone seriami, konsekwentnie, z goebbelsowskim uporem kłamstwa i przeinaczenia, odwracania znaczeń pojęć języka, zamiana jego podstawowej funkcji – komunikacyjnej, na przeciwną, osiągnęły w dużej mierze skutek: człowiek o słabej zdolności rozumowania, niekształcony, bojaźliwy, stracił własny język. Musiał się zgodzić na język PIS. I to zrobił.

  8. Zawłaszczanie języka przez PIS trwa od czasów PC.
    Najgroźniejsze jest to, że bardzo ważne słowa, „tożsamościowe” oderwały się od desygnatu, stając się pustą wydmuszką: prawo i sprawiedliwość, ojczyzna, patriotyzm, Polak, katolik.
    Te słowa zaczęły brzmieć karykaturalnie , jeśli nie wręcz obraźliwie.

  9. To już chyba najwyższy czas aby rozdzielić kościół katolicki od sekty Radia Maryja. Obchody 24 lat rozgłośni RM to ewidentny policzek dla polskich kardynałów, biskupów i zwykłych księży, jakby nie było namiestników Ojca Świętego na tej ziemi … Tej Ziemi. Ojciec Rydzyk to nie kardynał ani nawet biskup, a ludzie idą za Rydzykiem. Samozwańczy Naczelnik Państwa i Jego Rząd klęczą nie przed Prymasem , ale przed Ojcem Dyrektorem. Dla mnie katolika to potwarz.

  10. Od jakiegoś czasu – z inspiracji @ozziego przewracam kartki „Szkiców piórkiem ” autorstwa Andrzeja Bobkowskiego. Co prawda jego wydanie jest chyba jakimś inkunabułem, bo pochodzi z !957 roku ( moje to rok 2011),ale prawdopodobnie zawiera również fragment który w tej chwili przytoczę i który tłumaczy, że problemy z rozumieniem demokracji i pojęć z nią związanych nie są specjalności tylko naszych czasów.
    Przypominam – tekst powstawał w czasie II wojny światowej , chociaż redagowany i przygotowany był po jej zakończeniu.

    „Zachód ilustruje dziś może najlepiej przypowieść o wiezy Babel. Własciwie prześcignął ją – w obrębie tego samego języka dzieją się cuda. Ten sam komunikat ,czy komentarz, wypowiadany niemal tymi samymi słowami w Londynie i w Moskwie jest i oznacza zupełnie coś innego. Użycie pewnych słów jak „Wolność” , „Demokracja” , „Prawo” , „Osoba” stał się już niemożliwe bez kilometrowego komentarza., bez określenia stanowiska myślowego, przynależności doktrynalnej, religii, pochodzenia dziadka, ojca, mamy, zamilo3wań osobistych, marki pasty do zębów której się używa, najczęstszych snów i numerów bucików. Bez tego komentarza każde z tych pojęć może być i oznaczać tysiące różnych rzeczy, miliony wolności i miliardy praw.” ( „Szkice piórkiem”, str. 443)

  11. xxl1959
    Przecież kościół rzymsko-katolicki jest de facto sektą judaistyczną, tyle, że największa z sekt powstałych na bazie starożytnego judaizmu opartego na Torze (w odróżnieniu od współczesnego, talmudycznego judaizmu, będącego de facto religią państwową państwa Izrael). Jako katolik rzymski powinieneś też zrozumieć, że przynależność do tej rzymskiej sekty oznacza, że twoja lojalność musi być przede wszystkim dla tej twojej rzymsko-katolickiej sekty, a nie dla Polski.
    Co do Rydzyka – on jest szefem sekty wewnątrz sekty – nic w tym nie ma zresztą dziwnego, jako że w łonie kościoła rzymskiego zawsze istniały różne sekty i odłamy, czasami wręcz kwestionujące zwierzchnictwo biskupa Rzymu (n.p. jakże liczni w średniowieczu antypapieże). Zrozum więc, że to Rydzyk wraz ze swym maryjnym radiem jest dziś głosem kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce – czy tego chcesz czy też nie. To Rydzyk, a nie, mało komu dziś znany prymas, jest przecież dziś ta osobą, której kłania się de facto naczelnik państwa polskiego, czyli prezes Jarosław Kaczyński, oficjalnie ‚tylko’ szef rządzącej partii, ale de facto głowa państwa -analogia do Kościuszki (osoby będącej zresztą przeciwieństwem Kaczyńskiego), który był de facto ponad królem Stanisławem Augustem, formalną głową ówczesnej Rzeczypospolitej.
    Niestety, ale polski katolicyzm ma dziś twarz Rydzyka i tylko wierzący Polacy, masowo odchodząc z „łona” kościoła rzymskiego mogą zmienić ten, jakże przecież tragiczny, stan rzeczy. Kościół rzymski jest bowiem dziś tak skorumpowany, że nikt i nic go już uratować nie jest w stanie, poza cudem. Ale że pan Bóg z tym kościołem od dawna nie chce mieć nic wspólnego, to na taki cud zdecydowanie nie można i nie należy liczyć i samemu trzeba się brać do roboty, dopóki nie jest na to za późno.

  12. O manipulacji językowej jako narzędziu oszustwa wiadomo.
    O tym, że pierwszą i zaiste nieskończenie bezczelną taką manipulacją jest sama nazwa partii PiS – wiedzą od lat wszyscy.
    O tym, że ilustracją manipulanckiego, antydemokratycznego postępowania PiSu może być …USA i Bush, to już też wiadomo od dawna, czyli od leninowskiej dialektyki.
    Kontekst Orwella, w którym niecnoty USA mogą pomóc w zrozumieniu antydemokratycznych komunikatów leninowskiej partii o nazwie PiS, też się narzuca – i może właśnie taki język przykładów i metafor, to dobry przykład „języka ilustrowanego tak, aby kłamstwo brzmiało jak prawda”.
    Tym cytatem i esejem Orwella amerykanie ilustrują np. język nazistów, przeciwnicy aborcji – język jej zwolenników, a demokraci – język autorytaryzmu.
    Tylko, że na szczęście okazuje się to język publicystyki politycznej (bloga?), a nie polityki, język oszustów a nie polityków.
    Gdyby sama polityka, jak wytykał piszącym o polityce „w naszych [tj.jego] czasach” Orwell, miała polegać wyłącznie na kłamstwie mówionym dość zręcznie, by stanowić istotę skutecznego komunikatu do wyborców, to świadczyłoby to mniej o tak rozumianej „polityce”, a więcej o stanie elektoratu, niezdolnego do polityki.
    A przecież we wpisie nie chodzi o to, abyśmy utożsamiali politykę, jako pojęcie tożsame z oszustwem, koniecznym warunkiem polityki wobec „ciemnego ludu”?
    To właśnie jedno z przesłań oszukańczych populistów, by nie szukać daleko – partii pana na „K” i jego promotorów.
    No więc ten Orwell i kontekst jego eseju, to może być broń obosieczna, i tak zresztą jest – to jeden z najpopularniejszych cytatów służących (?) demagogii oszustw politycznych.
    Sam autor pomaga zrozumieć, jak uniknąć populizmu, demagogii i oszustw językowych, sugerując w tym samym eseju publicystom piszącym na użytek nie tylko polityki:
    „Zasada [przejrzystego pisania] 1. Nigdy nie używaj metafor, porównań i innych figur retorycznych, na które natykasz się w druku….”
    Tak bez metafor i ilustracji, to oszustwo językowe jest oszustwem, manipulacja – manipulacją, a nie …polityką.
    Takie opinie, również o oszustwach polityków (a nie o polityce) są na porządku dziennym w USA i w innych krajach demokratycznych i ponoszą oni za te oszustwa nieuchronną odpowiedzialność.
    W krajach o innej kulturze społecznej, za ściemnianie ciemnemu ludowi, lud daje suwerenowi premię w postaci agresji na demokrację. I to tym bardziej nie jest polityka.

  13. „prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie”.

    no, no, no, „Polityka” krytykuje ideę swojego guru Mieczysława Rakowskiego, który uczył, że gdyby nie sprawiedliwość społeczna dokonana przez dyktaturę proletariatu, to Pan Makowski byłby analfabetą i pasłby krowy na pańskim…

    No, w takim razie chyżo oddawajcie zabrane dziedzicom i kapitalistom ich dobra, nuże, nie żyjcie z ukradzionego…, nuże jako parobcy paść krowy…

  14. Panu Makowskiemu serdecznie dziękuję za konsekwencję: taki sam tekst napisał, gdy PO gwałciła konstytucję (co właśnie orzekł TK), gdy PO buchnęła 150 mld z OFE, kierując się ideą dobra narodu; gdy wrzuciła do kosza milion obywatelskich podpisów o referendum; gdy marszałek Niesiołowski wyłączał mikrofon mównicy sejmowej; gdy obywatele blokowali posłów w Sejmie i Niesiołowski rzucił się na dziennikarkę itd.

    Brawo, brawo, Panie Makowski…

  15. Mój nieustający powód do radości:

    gdyby tak wam PiS w imię dobra narodu buchnęło 150 mld i podniosło wiek emerytalny do 67 (kobietom aż o 7 lat), to byście wrzeszczeli non stop o krzywdzie i zamachu, gwałcie i bezprawiu, niszczeniu i apokalipsie. Skoro jednak to zrobiła PO, wszystko ok.

    PiS i PO to jedno i to samo nieszczęście Polski, a ja bawię się z waszej niebywałej hipokryzji.

    Brawo, panie Rakowski, powiedz im, redaktorze naczelny „Polityki”, coś o krowach, które by paśli…

  16. Chciałbym wspomnieć nieśmiało, że nazwiska (nawet Stalin czy Hitler) pisze się w j. polskim nieco inaczej. To a propos nagłówka
    „Język pierwszą ofiarą kaczyńskiego”.

  17. Gwałt na języku jest odzwierciedleniem gwałtu czy raczej samogwałtu na intelekcie. Przykro to powiedzieć, ale jest to wina samych Polaków, którzy z własnej woli stali się analfabetami w oglądaniu otaczającej ich rzeczywistości. Nie czynią nic, by „wymierzyć sprawiedliwość widzialnemu światu”. Ilość i jakość bzdur wygłaszanych na różnych „imprezach”, obraża ludzką inteligencję. Rozmowy dotyczą szeroko rozumianej konsumpcji i obowiązkowego narzekania. Jakakolwiek próba nawiązania rozumnego dialogu, spotyka się z natychmiastową reakcją:” Nie dyskutujemy, bo się posprzeczamy”. A posprzeczamy się bo będziemy rozmawiać nie jak inteligentni ludzie, tylko jak tłuszcza, która wyje, że trzeba zakazać sztuki czy filmu, bo „ktoś” powiedział, że to brzydkie. Nie ma potrzeby oglądania, czytania, wyboru, a myślenie boli i nie pozwala zasnąć. To już lepiej obudzić się z kacem, przynajmniej wcześniej było miło.
    Rafał Krysztofczyk

  18. Prawdziwe, ale – jak już część dyskutantów zauważyła – mocno spóźnione refleksje.
    Gwałt na języku dokonuje się już od samego początku IIIRP.
    Obrońcy zygot, za nic mający życie i godność ludzką – to „obrońcy życia”;
    Najbardziej opresyjna i nieludzka europejska ustawa antyaborcyjna – do „kompromis”;
    Z języka polskiego praktycznie wypadło już słowo zapłodnienie – teraz mamy „poczęcie”,
    Zygota będąca zlepkiem komórek – to „nierodzony człowiek”
    Idt., itp.
    Zawłaszczenie języka przez środowisko narodowo-katolickie dokonało się już dawno temu. Dokonano tego, przy absolutnym braku jakiegokolwiek sprzeciwu ze strony osób liberalnych i lewicowych. PiS po prostu twórczo kontynuuje tę tradycję.
    Nihil novi sub sole
    Dziwne, że dopiero teraz jest to zauważane.

  19. „Polityki” nie da już się czytać, bo z tekstów wypływa bezsensowny bełkot nie wiadomo o czym. Dzieje się wiele, i można, i trzeba o tym pisać. Ale piszcie z sensem a nie bujdy, jak ta o języku Kaczyńskiego. Jest on wciąż taki sam i nie ma w nim nic szczególnego. Nie nawołuje do nienawiści, nie chce nikogo wsadzać do pudła za inne poglądy, tylko broni swoich. Rozumiem, że Kaczyński i PiS nie jest z waszej bajki, ale tak Polacy zdecydowali i teraz to oni rządzą. I dobrze, bo takie są prawa demokracji. Kaczyński nie zdobył władzy przemocą, czekał cierpliwie na swoją szansę i się doczekał. Gdybyście panowie dziennikarze byli bardziej krytyczni wobec rządu Tuska, pewnie by tak się nie stało. Ale kryliście przekręty rządzącej elity przez osiem lat i dziś nikt wam nie wierzy, Tusk i jego partia przerżnęli i teraz wy musicie czekać na swoją szansę. Ale, aby się doczekać, musicie zmienić swój język. I w tym miejscu pański artykuł o języku ma sens.

  20. Wystarczy rzucic na stol byle co i wszyscy beda zachwycac sie byle czym.

    Napisac byle co, co nie ma znaczenia, co niczego nie zalatwia,… zabrac kase i tak dalej…. Dlatego wladza nie ma zadnej motwacji ani ambicji by wykonywac pozyteczna dla kaju prace. Tak Polityka i media odwracaly uwage od nieudolnych lajdackich nie-rzadow PO.

    Ale od PIS-u nalezy wymagac pracy i wynikow.

    Polska zadluza sie w tepie 137 000 000 zl dziennie. Dlaczego to nie znajduje zainteresowania w Polityce ?

    PiS wygral wybory i zdobyl wladze. Wladza PIS-u jast taka sama jak wladza PO. Wladza PIS jest oparta o te sama Konstytucje. Dlatego tez wszelkie wrzaski ze PIS niszczy demokracje bo ma pelnie wladzy sa hipokryzja. Demokracji w Polsce nigdy nie bylo. Obecny system polityczny nie ma nic wspolnego z demokracja. W szczegolnosci nigdy nie bylo podzialu wladzy miedzy wladza wykonawcza, ustawodawcza i sadownictwem. Dyktator zwyciskiej parti zawsze byl i jest dyktatorem kraju.

    PiS zastal Polske w ruinie. Powinni pokazac za maja plan na odbudowe i powinni byc z tego rygorystycznie rozliczani. Wlasnie z tego panie Makowski. Nic, zadne bzdury o kotrych pan sie rozpisuje nie maja znaczenia.

    PiS musi przeprowadzic audyt polskiej gopodarki, opracowac program naprawy, wyznaczyc cele, terminy i metody ich realizacji. Tego nalezy sie domagac panie Makowski. Pisanie o polityce wymaga powagi i dojrzalosci. Przedewszystkim jest to odpowiedzialnosc. Nie pan sobie zda z tego sprawe.

  21. Język Kaczyńskiego jest z natury bolszewicki, czyli przeinacza rzeczywistość. Wielu co światlejszych Polaków nie pozwoli sobie robić wody z mózgu, ale cała masa ludzi słabo zorientowanych i urobionych przez radio Maryja jest wdzięcznym polem działania dla prezesa i jego pomocników.

  22. Geniuszami w odwracaniu a nawet zacieraniu znaczenia słów byli naziści i komuniści.
    Przykłady:
    1) Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej oznaczało wymordowanie wszystkich Żydów, a przecież nikt tego otwarcie w dokumentach tak nie sformułował.
    2) Internacjonalizm w wydaniu komunistycznym był faktycznie imperializmem ze stosem ofiar.
    Nie zapominajmy, że ludzie to wtedy kupowali i nawet, gdy prawda mogła być już jawnie głoszono, to nie wszyscy w nią uwierzyli.
    Przypomnę, że Adolf Hitler był u swych początków tylko niegroźnym wariatem, a skończył z 40 milionami ofiar na koncie.
    Kościół katolicki sekundował w swojej historii niewyobrażalnym masakrom, a ludzi to nic nie obchodzi. Chrystianizacja i nawracanie oznaczały niekończący się gwałt i mord na opornych. Ile ludzkich wspólnot (od plemion po narody) i kultur przestało istnieć na skutek „nawracania”?

  23. axiom1
    I ty, taki tęgi umysł ekonomiczny wierzysz w powodzenie pomysłów PIS na gospodarkę? Właśnie rząd p.o. premier Szydło wziął się do konkretnej roboty.
    http://natemat.pl/164271,rzadowa-agencja-rezerw-materialowych-skupi-zwaly-wegla-beata-szydlo-to-jest-konkretna-decyzja-ktora-zostala-podjeta-przez-rzad

  24. magdar49
    Nie wiem co ma dowodzic link do publikacji o skupowaniu zwalow wegla ?

    Jest oczywiste za ani PO ani PIS nia maja pomyslu na polskie gornictwo. I nikt nie mial przez ostatnie 26 lat. Nawet polskie ynteligenty nie maja pomyslow ani nawet specjalistyczne jednostki jak Polski Instytut Wegla i AGH.

    Poza spalaniem wegla w Polsce nic innego nie wymyslono !!!

    Nie wiem po co rzad chce wykupywac zwaly wegla. To da gotowke kopalniom ale niczego nie rozwiazuje. Co rzad chce zrobic z tym weglem ? Przeciez wiadome jest ze na zwalach moze lezec tylko wegiel niskiej jakosci ktorego nie da sie sprzedac.

    Jest oczywiste ze gornictwem powinni zajac sie fachowcy. Ze spolek weglowych i ministersta gornictwa nalezy powyrzucac wszystkich partyjniakow. To warunek niezbedny.
    Nastepnie na polskie gornictwo trzeba patrzec razem z energetyka i przmyslem ciezkim. Innaczej sie nie da. Dopoki polska energetyka zalezy od wegla kopalnie musza pracowac. Bajki o wolnym rynku nalezy wrzucic do klozetu i sposcic wode. Innego wyjscia nie ma.

  25. O języku mówimy?

    Cóż, no muszę w takim razie wkleić wpis z bloga Kataryny, która też nad językowymi zmianami się pochyliła, fakt- w necie nic nie ginie:

    „Tak mi się przypomniało…
    Piotr Stasiński: PiS nie szanuje demokracji prawa, tylko demokrację ludu. Andrzej Morozowski: Tak jak w minionym systemie.

    Nie wiem co to takiego „demokracja prawa”, ale świeżo nawróconym na legalizm warto przypomnieć wydarzenie, z nie tak znowu odległej przeszłości, kiedy sami przekonywali, że prawo nie dotyczy każdego, a polityka przed poddaniem się mu chroni wola jego wyborców. W 2007 roku Bronisław Geremek odmówił poddania się obowiązującemu prawu nakazującemu europosłom złożyć oświadczenie lustracyjne, za argument podając swoich 121 805 wyborców. I Gazecie Wyborczej ten argument wystarczył.

    Bronisław Geremek: Żądanie ponownego złożenia deklaracji lustracyjnej pod groźbą wygaśnięcia mandatu uważam za sprzeczne z zasadami państwa prawnego i za lekceważenie decyzji 121.805 wyborców. Jest ono w sprzeczności z konstytucyjną zasadą poszanowania godności ludzkiej. (…) Na skierowane do mnie imperatywne żądanie kornego podporządkowania się mam tylko jedną odpowiedź: odmawiam.

    Nie muszę dodawać, jak gromkie oklaski za to zebrał, także od prawników, przekonujących, że faktycznie, jak tyle osób na niego głosowało, to jakieś tam przepisy go nie dotyczą bo ma mocniejszy mandat. A poza tym to Geremek, więc on tu w ogóle jest na innych prawach.

    Wojciech Sadurski: Mandat prof. Geremka opiera się nie na woli władz RP, ale na woli wyborców, którzy na niego głosowali. Taki mandat jest mocniejszy niż pomysły lustracyjne władzy.

    Władysław Frasyniuk: Niektórym ludziom pewnych pytań się nie zadaje. I do takich ludzi należy profesor Geremek.

    Janusz Onyszkiewicz: To piękny akt obywatelskiego nieposłuszeństwa. Trochę mi szkoda, że sam nie zdecydowałem się na podobny gest.

    Zachęceni życzliwością z jaką spotkał się gest Geremka, na podobne „piękne akty obywatelskiego nieposłuszeństwa” zdecydowali się także inni „elitariusze” objęci ustawą lustracyjną, wśród nich rektor Ceynowa. Szybko się okazało, że gest Ceynowy nie był żadnym pięknym aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa, a całkiem niepięknym aktem chronienia swojej konfidenckiej przeszłości. Ale nawet po tym, gdy już wiadomo było czym kierował się Ceynowa, cytowany wcześniej Stasiński apelował w swojej gazecie o szacunek dla takich jak Ceynowa, co obowiązujące ich prawo mieli gdzieś, nawet jeśli do „obywatelskiego nieposłuszeństwa” motywowały ich całkiem nieszlachetne intencje.

    Piotr Stasiński: Naukowcy, którzy w imię tej godności i autonomii uczelni sprzeciwiają się składaniu oświadczeń lustracyjnych, tym bardziej zasługują na szacunek, że podobnych napaści musieli się spodziewać. I nie przestraszyli się.

    Śmiać mi się dzisiaj chce, gdy środowiska, które od zawsze głosiły, że niektórym wolno więcej, że wolno im złamać prawo i jeszcze z dumą się z tym obnosić, dzisiaj hurtem nawracają się na praworządność. A archiwa nie płoną, można sobie odświeżyć pamięć i przekonać się jak bardzo to jest tylko mądrość etapu.”.

  26. @Kontestor
    ” Kaczyński nie zdobył władzy przemocą, czekał cierpliwie na swoją szansę i się doczekał. Gdybyście panowie dziennikarze byli bardziej krytyczni wobec rządu Tuska, pewnie by tak się nie stało. Ale kryliście przekręty rządzącej elity przez osiem lat i dziś nikt wam nie wierzy, Tusk i jego partia przerżnęli i teraz wy musicie czekać na swoją szansę. Ale, aby się doczekać, musicie zmienić swój język. I w tym miejscu pański artykuł o języku ma sens.”

    No i wpis z bloga, który zrobiłam, to właśnie pokazał- różnicę w widzeniu niby tego samego i tego, że innym „więcej wolno”. I efekt jest, jaki jest.

  27. kontestator (6 grudnia o godz. 5:21-27854)
    takei-butei (5 grudnia o godz. 21:29 – 27850
    Pełna zgoda!

  28. Azur
    A czy język liberałów z PO i „Nowoczesnej” Petru w nie jest w istocie orwellowski? Oni przecież nazywają wolnością – zniewolenie ekonomiczne ludzi pracy przez kapitał. Polecam raz jeszcze „Wolnego najmitę” Konopnickiej.

  29. Szanowny panie agitatorze,
    demokracja to rzady ludu a nie grupki jurgieltnikow na uslugach miedzykontynentalnej
    mafii finansowej. Nie sadze, aby byl pan az tak glupi, aby nie zdawac sobie z tego sprawy. Skoro wiec nie jest pan az tak glupi, pozostaje jedynie domniemywac,
    ze pan lze, jak na rasowego jurgieltnika przystalo.
    Na szczescie, coraz mniej ludzi daje sie na wasze lgarstwa nabierac.

  30. Niby prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale chyba przesadzasz @Lewarze nieco z tymi przywarami Redaktora, a i partię z którą w jakiś tam sposób jest związany Gospodarz mógłbyś jednak oszczędzić.I bez tego ma przecież poważne kłopoty

    A z tą mafią to też chyba niepotrzebnie wyskakujesz,a jeżeli już to chyba mylisz jednak adresy, że przypomnę:
    -partią która wyszła na przeciw oczekiwaniom możnym naszej pięknej, rozpostartej między Bugiem a Odrą krainy i obniżyła grupie najbogatszych jej obywateli najwyższy próg podatku PIT Z 40% na 32% był PIS. Według moich obliczeń na dropsy w końcu będzie ich jednak stać
    – partią która w istotny sposób obniżyła składki na ZUS płacone przez przymierających w większości z głodu pracodawców i spowodowała tym samym ,że emerytury i renty będą jakie będa ( A Ty wiesz jakie będą) był PIS.
    – zniesienie właściwie podatku spadkowego co jest curiosum w Europie, i powoduje,że jak dziadzia krwiopijca się obłowił to 15 następnych pokoleń będzie spijać śmietankę z jego fortuny to także oczywiście sprężyna Partii Prezesa.

    Czyli z ta mafią finansową i jej kumplami , to średnio trafiłeś @Levarze, ale to już chyba taka Twoja cecha wrodzona i nic na to raczej nie poradzisz.

  31. @jakowalski -„Wolny najmita”, a czemu nie „Janko Muzykant”? Jest XXI wiek, Polska jest członkiem UE i NATO, a Priwislanski Kraj przestał istnieć równo 100 lat temu. Niektórym, jak Kaczyński, wydaje się, że istnieje nadal.

  32. Zapomniałem dodać, że ten dziadzia krwiopijca był wcześniej członkiem partii na „P”.
    No dobrze Levarze, bez nerwów…, tą partią na „P” jest oczywiście PO.

  33. @Lewar
    I jeszcze a propos miedzykontynentalnej mafii finansowej.
    Jak zapewne wiesz co roku w pięknej Krynicy spotyka się większy lub mniejszy biznes,czyli ci wszyscy szefowie punktów zbiórki złomu, surowców wtórnych , makulatury, metali kolorowych itd.
    Przyjeżdżają tam również ci którzy prowadzą te wszystkie rozliczenia między nimi, pożyczają im kasę jak za dużo butelek ludzie zbiorą, szmat, czy innej makulatury przytargają na wózkach…czujesz z pewnością te klimaty.
    I wyobraź sobie Lewarze, że w tym, mijającym już 2015roku, Ci nie tylko z Polski rodem przedsiębiorcy i ekonomiści przyznali…tytuł Człowieka Roku…nie,nie nie Redaktorowi Makowskiemu, nawet nie Posłowi Niesiołowskiemu, czy nowoczesnemu Petru, ale…
    …Człowiekiem Roku został uznany Wielki Mały człowiek…

  34. Azur
    ‚Janko’ jest tylko krytyką ziemiaństwa, a ‚Najmita’ krytyką kapitalizmu jako ustroju, a więc bardziej jest dziś na czasie.

  35. Aaron Sprezyner – 7 grudnia o godz. 20:43 27868
    Wyczuli pismo nosem.

  36. Pisze Pan o gwalcie na jezyku…To ja zapytam: a kto suflowal, ze bezrobotny to nieudacznik bez pracy na wlasne zyczenie bo roboty w brod tylko nie ma komu pracowac? Kto pietnowal jako niebezpiecznych populistow ludzi domagajacych sie godziwych warunkow pracy i placy (,,niszczyciele gospodarki”)? Kto pietnuje ww. ludzi jako ,,socjalistycznych leni czekajacych na manne z nieba socjalu” ? Kto uznaje, ze ,,placic za kryzys” powinni proporcjonalnie najwiecej niezamozni a poglad przeciwny (ze wyzsze klasy powinny proporcjonalnie wiecej placic) to oznaka sosjalistycznej durnoty? Kto oglasza nierozumiejacymi tego swiata obronca przywilejow tych ktorzy uznaja umowy smieciowe za paskudne narzedzie wyzysku i zrodlo dewastacji spoleczenstwa? Ko udaje ,,Greka”, ,ze ,,tam” (,,w Londynie „) to oni moga pracowac ponizej kwalifikacji a u nas taka praca im smierdziala? Udawal zdziwienie, dlaczego ,,tam” Polki ida w wyscigi z muzulmankami w dzietnosci a nas z powodu genderu dzieci nie chca rodzic choc zakazalismy aborcji? Kto struchlal, ze dzialalnosc Palikota zagraza osiagnietemu ,,kompromisowi swiatopogladowemu””?
    Przypominam, ze od 1989r dominuje u nas poglad konserwatywno- liberalny. Bez znaczenia na kogo glosowales to zawsze wychodzil mniej lub wiecej Balcerowicz w kruchcie.
    Teraz ci wszyscy ktorzy lokowali sie wsrod negatywow wypelniajacych te pytania stworzyli swoj jezyk i zdelegitymizowali system, ktory dal Rolexy Nowakom i Kaminskim i 1800zl na reke za prace swiatek piatek (najnizsza krajowa+reszta pod stolem) bez chorowania i z 7 dniami urlopu dla pani w sklepie. Teraz czas tej Pani. Szkoda, ze na koncu bbedzie ona baaardzo rozczarowana bo jej sluszny gniew zostal wlasnie skutecznie wykrzyczany i jeszcze skuteczniej strollowany

  37. Zawsze warto poczytac Co z tym Kansas. PiS chyba to wnikliwie przestudiowal.